FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - Kurs instruktorski PADI

kraken - 07-05-2012, 18:03
Temat postu: Kurs instruktorski PADI
Zakończyliśmy kurs instruktorski PADI w Krakenie na Zakrzówku.
Sześciu dobrych kandydatów, 14 dni szkolenia plus egzamin (w tym 8 dni nurkowych plus baseny plus siedzenie na sali) - wszyscy zdali.
Następny kurs 28 lipca - 12 sierpnia 2012.
Trochę zdjęć:
http://kraken.pl/index.php?p=681

MSC
Gratulacje dla kandydatów a teraz już instruktorów


Torpeda - 07-05-2012, 18:35

Świetne zdjęcie nr. 1 :D

Gratuluję:)!

Jozio - 08-05-2012, 09:02

Ktoś tu ma wisielczy humor i z tego co widze wszyscy czarni rycerze ciezkozbrojni ;-)
jacekplacek - 08-05-2012, 09:09

Maćku: gratulacje dla Ciebie i kolejnych instruktorów :beer3:

Jozio napisał/a:
z tego co widze wszyscy czarni rycerze ciezkozbrojni ;-)

Mają singlowe flaszki, więc raczej lekka kawaleria:)

Jozio - 08-05-2012, 09:12

jacekplacek napisał/a:

Mają singlowe flaszki, więc raczej lekka kawaleria:)



Ale wszystko przed nimi mi sie zawsze kojarzy to jak widze kogos w SS i to w dodatku w czarnym i z twinem na plecach ;-)

arkac123 - 08-05-2012, 10:25
Temat postu: Re: Kurs instruktorski PADI
kraken napisał/a:
Sześciu dobrych kandydatów, 14 dni szkolenia plus egzamin (w tym 8 dni nurkowych plus baseny plus siedzenie na sali) - wszyscy zdali.


Gratulacje dla wszystkich :ping:

Ale kiedy im mówiłam przed egzaminem, że zdaniem ich CD są silną grupą, to myśleli, ze żartuję :aaa: .

Wilczy - 08-05-2012, 10:46

arkac123 napisał/a:
Ale kiedy im mówiłam przed egzaminem, że zdaniem ich CD są silną grupą, to myśleli, ze żartuję :aaa: .
Bo jak kobieta chwali, to pewnie czegoś chce ;-)))
kraken - 08-05-2012, 10:50

Szkolimy jak nurkujemy. W mojej ocenie i z moich obserwacji przy nurkowaniach płytkich do (20-25 metrów) instruktor w pojedynczej butli 12 czy 15 litrowej jest lepszym zabezpieczeniem dla kursantów niż instruktor w twinie 2 x 12 ze względu na większą mobilność. Oczywiście to nie znaczy że nie można szkolić w twinie na 5 metrach czy szkolić w deepie w pojedynczej flaszcze. Różnice nie są wielkie ale są.
Humory mieli wisielcze bo ćwiczyli "metodykę nauczania wiązania węzłów pod wodą" a to zawsze jest wyzwanie :-)
Potem wydobywanie znalezionych obiektów przy pomocy windy to już pikuś.
MSC

hubert68 - 08-05-2012, 21:18

Gratulacje!
iXXL - 08-05-2012, 21:22

Nie wiem dlaczego , ale zawsze fascynowały mnie te fajki przy masce :D A już szczególnie od czasu, jak w Egipcie na 20 paru metrach widziałem, jak jeden drugiemu zahaczył płetwą i zerwał maskę ;)

Oczywiście gratulacje dla wszystkich nowych instruktorów :pa:

slawek290 - 09-05-2012, 07:40

Maciek - gratuluje kursantom.
JacekKG - 09-05-2012, 20:17

Dlaczego instruktorzy nie posiadaja dwoch niezaleznych zrodel gazu?
Yavox - 09-05-2012, 20:27

Dobry instruktor prawie nie oddycha. Gaz ma w zasadzie tylko w razie czego, dla kursanta :)
ZielonySmok - 09-05-2012, 20:32

JacekKG napisał/a:
Dlaczego instruktorzy nie posiadaja dwoch niezaleznych zrodel gazu?

Ponieważ kursant musi umieć podać gaz :-D

PS: Świetną pogodę mieliście.

KSD - 09-05-2012, 21:25

ZielonySmok napisał/a:
Ponieważ kursant musi umieć podać gaz :-D


:)

JacekKG - 09-05-2012, 21:34

Widze ze te cale padi to takie jechanie po bandzie
Kolega dostal owd to chyba 18 czy 19 m po 4 nurkowaniach na basenie (jak ma 2m to gora) i jednym nurku na jeziorze na 5m
To moze tlumaczyc koniecznosc uzywania fajek

beroduar - 10-05-2012, 01:03

JacekKG napisał/a:
Widze ze te cale padi to takie jechanie po bandzie

Prosze się nie rozpędzać !
My, PADI-DIR nurkacze potrafimy też bez fajek (tytoń szkodzi zdrowiu)!

Poza tym mój instruktor na kursie PADI-OWD ustawicznie nalegał, żebym się snorkla pozbył - ale wtedy nie byłem jeszcze emocjonalnie gotowy rozstać się z tym dodatkowym źródłem gazu :aaa:

TomS - 10-05-2012, 02:22

JacekKG napisał/a:
Widze ze te cale padi to takie jechanie po bandzie
Kolega dostal owd to chyba 18 czy 19 m po 4 nurkowaniach na basenie (jak ma 2m to gora) i jednym nurku na jeziorze na 5m
PADI nie ma z tym wiele wspólnego. Instruktor idiota i tyle.


beroduar napisał/a:
Poza tym mój instruktor na kursie PADI-OWD ustawicznie nalegał, żebym się snorkla pozbył - ale wtedy nie byłem jeszcze emocjonalnie gotowy rozstać się z tym dodatkowym źródłem gazu
Jak wyżej. Łamanie standardów. Jedyne co można i wręcz należy zrobić to znaleźć tej fajce inne miejsce ale cały czas przy nurku. Fajkę trzeba mieć bo tak mówią standardy PADI (i większości innych organizacji). Nie mówią gdzie i to warto wykorzystać bo pasek maski to oczywiście jedno z najgorszych miejsc ale rozsądnych alternatyw jak na lekarstwo (za małe kieszenie w jackecie itp...)
kraken - 10-05-2012, 09:25

Generalnie wszelkie dyskusje o konfiguracji najlepiej rozwiewają wspólne nurkowania, zapraszam - w najbliższym czasie podczas demodaysów - więcej tutaj:
http://forum-nuras.com/vi...7057e0df#266211

Co do rurek. Standardy, standardami - fajka jako element sprzętu jest wymagana ale to osobna sprawa.
Osobiście uważam, że fajkę trzeba mieć przy sobie podobnie jak octopus.
Na kursie OWD kursanci mają ja przy maskach, przynajmniej na basenie - po prostu wielokrotne przechodzenie z automatu na fajkę i odwrotnie jest najlepszym treningiem jej sprawnego używania. Dlatego instruktorzy jak pracują nad metodyką kursu OWD też mają fajki przy głowach. Potem doradzamy ludziom aby jeżeli przy głowach im przeszkadzają to aby je schowali lub przyczepili przy innych elementach sprzętu.
Potem po szkoleniu ozywiście nurkowie postępują tak jak chcą czyli mają fajki przy sobie albo wyrzucają ale od osób profesjonalnie zajmujących się szkoleniem oczekuje się, że będą dawać pełne rekomendacje.
Osobiście mam rurkę tak zwaną zwijaną w kieszeni suchacza lub przypiętą do jacketu. Dobrym rozwiązaniem jest też powieszenie jej pod całym sprzętem na sznurku na szyi.
Fajka przy daje mi się się na nurkach 2-3 razy w roku w tym raz tak porządnie. Ostatnio np. nurkowaliśmy na Karaibach koło pięknej pustej wysepki parkując katamaranem za wysepką. Trzeba było między rafami przebić się na zewnętrzną część rafy. Było płytko więc płyneliśmy po powierzchni. Grupka podzieliła się na tych co wygrzebali fajki ze sprzętu oraz tych co robili to na automatach zużywając powietrze. Trochę im poszło na tych 150 metrach pod fale i prąd. Na plecach się nie dało bo każdy by co parę metrów lądował na wystających pinaklach rafowych.
To tylko przykład, w sumie fajna impreza tak swoją drogą polecam:
http://kraken.pl/index.php?p=680
Rurka też czasami przydaje się jako sprzęt ratowniczy. Jak by który kolwiek z piszących o fajkach i ich bezużyteczności porozmawiał by sobie z kimś kto parę godzin spędził na morzu czekając na pomoc (zdarzyło mi się rozmawiać) to zaciekawił by go opis jak grupka po paru godzinach zaczyna sobie podawać fajki typu każdy po pół godziny bo po paru godzinach boli kark, słońce spala twarze, itp. Szkoda tu miejsca na opisy ale fajkę przy sobie powinno się mieć ale oczywiście nurek może jej nie mieć. Instruktor to inna sprawa.
Zalecam zwijane rurki i kieszeń suchacza lub gumami do sprzętu.
MSC

arkac123 - 10-05-2012, 10:08

kraken napisał/a:
Rurka też czasami przydaje się jako sprzęt ratowniczy. Jak by który kolwiek z piszących o fajkach i ich bezużyteczności porozmawiał by sobie z kimś kto parę godzin spędził na morzu czekając na pomoc


Czyli generalnie, fajka może nam się przydać na morzu, i tam warto ją mieć. Ale czy ma jakiekolwiek zastosowanie na Zakrzówku, czy podobnym akwenie?
Co prawda niedawno po mojej nieudanej próbie nawigacji wracaliśmy cała grupą od smoka na powierzchni na płetwach, ale dużo lepiej jest płynąć na plecach - większy relaks :aaa: .

behe - 10-05-2012, 13:23

JacekKG napisał/a:
Widze ze te cale padi to takie jechanie po bandzie
Kolega dostal owd to chyba 18 czy 19 m po 4 nurkowaniach na basenie (jak ma 2m to gora) i jednym nurku na jeziorze na 5m
To moze tlumaczyc koniecznosc uzywania fajek

z tego co się orientuję to 18m jest granica dla OWD ale kursant może nurkować w warunkach przypominających warunki na jakich był szkolony... w tym momencie nie powinien przekraczać 5m gł przy nurkowaniu ;) nawet posidając licencję (oczywiście nikt by tego nie przestrzegał)

kraken - 10-05-2012, 15:15

Cytat:
Czyli generalnie, fajka może nam się przydać na morzu, i tam warto ją mieć. Ale czy ma jakiekolwiek zastosowanie na Zakrzówku, czy podobnym akwenie?
Co prawda niedawno po mojej nieudanej próbie nawigacji wracaliśmy cała grupą od smoka na powierzchni na płetwach, ale dużo lepiej jest płynąć na plecach - większy relaks .

W sumie to prawda - na Zakrzówku wiele rzeczy nie jest nam potrzebne - to akwen treningowy. Podobnie jest z boją w znaczeniu strzelania aby nas łódka nie rozjechała. Jak ktoś nie włóczy się po środku dna lub w toni tylko pływa przy ścinach to bojka nie jest mu potrzeba dla bezpieczeństwa.
Ale wracając do rurki i Zakrzówka. Pewnego dnia jednemu nurkowi zgubił się partner. Pod wodą się zgubił, na powierzchnię nie wychodzi. Więc zmartwiony partner pływał szukając bąbli. Na plecach nie, bo wiadomo, kiepsko się szuka bąbli pływając na plecach. Na automacie na brzuchu, trochę głupio zużywać powietrze kiedy za chwilę może się przydać do szukania pod wodą.
Więc pływał na brzuchu, bez automatu i bez fajki i jak kolega się znalazł, to niedoszłego zdenerwowanego ratownika musiał holować do brzegu. Niedoszły ratownik wygrzebał fajkę z bagażnika samochodu, wsadził do kieszeni suchacza i nigdy więcej jak na razie nie potrzebował, bo oczywiście jak się płynie na autobus czy z autobusu to najłatwiej na plecach ale rurka w kieszeni to rurka w kieszeni.
Ale to prawda, że po pierwsze rurka jako zabezpieczenie przydaje się na morzu. Rzadko się przydaje, ale większość nurków w życiu nie prosiło o powietrze, a octopusy mamy. Oczywiście fajka nie jest tak kluczowa ale czasami się przydaje.
Ale tak jak pisałem to czy nurek ma fajkę to jego wybór. Ale od zawodowców oczekuje się pełnych, rozsądnych rekomendacji aby samemu na ich podstawie podejmować decyzje, oceniać nasze ryzyko, itp.
Jeżeli instruktor mówi kursantom na poziomie rekreacji "nie bierzcie fajek na morze bo po co" to moim zdaniem popełnia błąd.

Ale to był post o 6 nowych instruktorach a my tu nie na temat czyli na temat rurek. Dodam, że tak dobrej i wyrównanej grupy nie miałem dawno. Niech ci którzy wiedzą jak wyglądają kursy instruktorskie PADI ocenią że na teorię mogliśmy poświęcić tak mało czasu że od piątku do piątku (8 dni) zrobiliśmy 7 popołudniowych sesji na wodach otwartych (Zakrzówek) plus basen. Mieliśmy więc czas na ćwiczenia i pozowanie do takich fotek jak ta która wywołała dyskusję :-)
MSC

Włodek K - 10-05-2012, 17:39

arkac123 napisał/a:
Czyli generalnie, fajka może nam się przydać na morzu, i tam warto ją mieć. Ale czy ma jakiekolwiek zastosowanie na Zakrzówku, czy podobnym akwenie?


Traktuję fajkę jako urządzenie ratunkowe bardzo rzadko przydatne. Zatem na morzu warto ją mieć bo stosunkowo często pomoże walczyć z falam i niespodziewanym zniesieniem na wody mocno otwarte :buuu: . Natomiast aby była niezbędna na spokojnym akwenie trzeba splotu mocno nie korzystnych okoliczności czyli utraty źródła wyporu i konieczności dłuższego płynięcia np po wzburzonym akwenie (np j Sławskie potrafi się mocno rozbujać fale około 1 m). Nie zawsze zrzut balastu jest możliwy aby z ciężką głową utrzymanie się na powierzchni było stosunkowo łatwe dla każdego.

Ta niezbędność fajki to w sumie już bardzo stare przyzwyczajenia z okresu gdy nie było kompensatorów pływalności. Bez fajki utrzymanie głowy ponad powierzchnią było dość mocno wysiłkowe.
Dzisiaj o ile z przykładem instruktorskim mienia fajki gdy standard federacji tego wymaga nie ma co dyskutować. Natomiast w swojej praktyce chętnym na zdjęcie fajki (bo przeszkadza przy masce ponad wszelką wątpliwość) zalecam chytre ćwiczenie przepłynięcie, z pełnym sprzętem, na brzuchu, szerokości na Nauczycielskim, przy nie wypełnionej kamizelce cały czas patrząc gdzie się płynie.

Pokazuję technikę kandydatowi na bez-fajkowca i płyniemy razem tak samo :) .
Da radę to znaczy że sobie poradzi z bardzo mało prawdopodobną sytuacją :)
Nie da rady, trudno, on wie że musi poćwiczyć aby zrezygnować z fajki :)

jacekplacek - 10-05-2012, 18:10

Włodek K napisał/a:
Zatem na morzu warto ją mieć bo stosunkowo często pomoże walczyć z falam i niespodziewanym zniesieniem na wody mocno otwarte

Nurek w lekkim sprzęcie unosi się jak ping-pong. Nurek w ciężkim ma spory bezwład i fala przelewa się nad nim. W pierwszym przypadku fajka jest zbędna, bo tylko wydłuża martwą strefę. W drugim jest zbędna, bo wydłuża martwą strefę i jest zalewana. W czym widzisz jej użyteczność? Najtrudniejsze warunki jakie miałem(ciężki sprzęt) to na Zatoce(Kanonierka) wiatr ok 6B, krótka ostra fala rzędu 1,5m: nikt nie używał fajki. Podobne warunki miałem na Abille i Trałowcu. Nie spotkałem nurka technicznego, który używałby fajki.
Natomiast w pełni zgadzam się, że nurek OWD nie potrafiący używać fajki, został na kursie oszukany: ma umieć, bo nurkowanie z fajką dostarcza wiele frajdy - choćby w sytuacji jaką w jednym z postów opisał Maciek:płytka woda, fajne widoczki.

Włodek K - 10-05-2012, 19:32

jacekplacek napisał/a:
Nurek w lekkim sprzęcie unosi się jak ping-pong. Nurek w ciężkim ma spory bezwład i fala przelewa się nad nim.

Nurek ma zawsze bezwładność i czy krótka fala czy dłuższa będzie się przez niego fala przelewała zwłaszcza gdy znajdzie się w strefie rozkołysu. Wyjątek stanowią długie fale o wielometrowej długości na których nurek dodatni będzie unoszony swobodnie wraz z falą.

Problem z fajką to problem nie tego jaka fala jest a tego że trzeba ją umieć wykorzystać.
Trudno Jacek wymagać od nurków technicznych wykorzystania fajki gdy jej poprostu nie mają. Pewnie dlatego nie widziałeś jej wykorzystania podczas falowania :)
Zauważ też że czasem nurek na morzu może znaleźć się daleko od brzegu, łodzi i wtedy znacznie wygodniej jest nawigować płynąc przodem, sprawdzając kierunek podnosząc tylko nieco maskę ponad poziom wody a nie na plecach patrząc na oślepiające słoneczko aż karczycho odpada :) .
Nawet płynąc na plecach można porządną fajkę wykorzystać do oddychania z nad przelewających się fal na nurkiem. Ale to też trzeba spróbować aby się przekonać że fajka to nie jest jakiś mit a całkiem przydatne narzędzie do rozwiązywania niektórych problemów np tych które mogą być spowodowane strzałem wody prosto w gardło gdy nurek sobie dynda wśród rozhuśtanej wody zanim wyjdzie na brzeg/ponton/łódź.
No ale jak wiesz wszystkiego trzeba się nauczyć aby umieć docenić zalety.
:)

KSD - 10-05-2012, 19:47

Ciekawy temat z tą fajką się rozwinął.
Myślę, że warto aby jakiś moderator wydzielił to do osobnego tematu :)

Akurat odnośnie fajki widziałem jedno dające do myślenia zdarzenie. Siedząc w zeszłym roku na pomoście nad jednym z naszych bardziej znanych jezior, byłem świadkiem ciekawej rozmowy instruktora z kursantem. instruktor siedział już w wodzie i czekał, a do niego dochodził właśnie kurasnt. Rozmowa była następująca:

I: a fajkę gdzie masz?
K: Yyy, nie mam, nie zabrałem...
I: to szoruj po nią spowrotem
K: ale po co mi teraz fajka?
I: bo takie są standardy
K: ale ty nie masz teraz fajki?
I: bo ja jestem instruktorem, a ty jak chcesz zaliczyć kurs masz mieć fajkę, nie dyskutuj

W sumie przykład skrajny i pewnie dydaktyka instruktora nienajlepsza, jakkolwiek sytuacja dająca sporo do myślenia. Sama konieczność posiadania bo standardy tak mówią, jest dość mało przekonywująca. Osobiście niebrałbym ze sobą sprzętu którego wykorzystania na danym nurkowaniu nie widzę (w tym wypadku bezwietrzna pogoda i płytka woda z powierzchnią gładką jak stół).

Włodek K - 10-05-2012, 20:25

KSD napisał/a:
K: ale po co mi teraz fajka?
I: bo takie są standardy
K: ale ty nie masz teraz fajki?


To przykład nie zrozumienia po co ta fajka na szkoleniu jest przydatna. Wiele ćwiczeń zwłaszcza basenowych wykorzystuje fajkę do różnych celów dydaktycznych. Na wodzie otwartej jest powtórka tego czego uczył się kursant na basenie.
Np wspomniana przez Maćka wymiana fajki na AO ma uczyć poprawnego wkładania ustnika i odruchu przedmuchiwania urządzenia oraz poprawnego pobierania powietrza z ustnika. Uczy się metody i fajka znakomicie zastępuje AO. Czy pływanie po powierzchni z fajką jest prozaiczną sprawą. Ale nie każdy jak widać zdaje sobie sprawę z tego że to ćwiczenie ma uczyć poprawnego stabilizowania się nurka płetwami, uzyskania i utrzymania środka ciężkości w wysoko ustawioną butlą, poprawnej pracy płetwami w tym stylu, poprawnego oddychania przez ustnik, przyjmowania poprawnej sylwetki itp cele o których powinien wiedzieć instruktor i przez odpowiednie omówienie oraz prezentacje wprowadzać to na kursie.

jacekplacek - 10-05-2012, 20:59

Włodek K napisał/a:
Nurek ma zawsze bezwładność i czy krótka fala czy dłuższa będzie się przez niego fala przelewała zwłaszcza gdy znajdzie się w strefie rozkołysu. Wyjątek stanowią długie fale o wielometrowej długości na których nurek dodatni będzie unoszony swobodnie wraz z falą.

No właśnie... nie całkiem :) Nurek z pełną singlową 15stką jest nieco przeważony, ale nie na tyle, żeby Go woda zalewała: widziałem to nie raz i nie dwa: te same fale, które mnie przewalały się nad głową, singlowców unosiły delikatnie na sobie :) Może bardzo krótka fala w jeziorze zachowa się inaczej, ale w jeziorze ponad 0,5m fale to już poważna sprawa - na wielu wręcz nieosiągalna.

Włodek K napisał/a:
Zauważ też że czasem nurek na morzu może znaleźć się daleko od brzegu, łodzi i wtedy znacznie wygodniej jest nawigować płynąc przodem, sprawdzając kierunek podnosząc tylko nieco maskę ponad poziom wody a nie na plecach patrząc na oślepiające słoneczko aż karczycho odpada :) .

Od płynięcia na kierunek jest kompas. Na Zatoce w razie falowania najefektywniejszą metodą - jaką sprawdziłem i jaką mi polecano - jest wzięcie namiaru na łódź, zejście pod falowanie i płynięcie bez walki z prądami wewnątrz fali - to zbyt głęboko dla fajki. Natomiast płynąc po powierzchni... hmmm - promień widnokręgu jest zależny od wysokości oka obserwatora. Jak myślisz: ile wynosi ten promień z wysokości kilku-kilkunastu cm? :D Dołóż falowanie, gdzie cokolwiek zaobserwujesz tylko na szczycie fali... to bardzo niewiele czasu na obserwację i znacznie lepiej skupić się na wykorzystaniu kołowego ruchu wody w fali, niż kombinować z fajką i usiłowaniem natężonej obserwacji - namiar i co jakiś czas korekty są wystarczające.
Jak kogoś interesuje "co widać z powierzchni wody", fajny art. kpt. Baranowskiego:
http://www.krzysztofbaranowski.pl/article_222.php

Włodek K napisał/a:
Nawet płynąc na plecach można porządną fajkę wykorzystać do oddychania z nad przelewających się fal na nurkiem. Ale to też trzeba spróbować aby się przekonać że fajka to nie jest jakiś mit a całkiem przydatne narzędzie do rozwiązywania niektórych problemów np tych które mogą być spowodowane strzałem wody prosto w gardło gdy nurek sobie dynda wśród rozhuśtanej wody zanim wyjdzie na brzeg/ponton/łódź.

Uważasz, ze łatwiej opróżnić zalaną fajkę, niż zamknąć na chwilę usta i wstrzymać oddech? Jeżeli fala jest taka, że zalewa nurka, zaleje Go i z fajką. Nie raz widziałem dzielnie dławiących się wodą fajkarzy, podczas gdy inni nie mieli najmniejszych problemów - nie mieli, bo to fajka ich dostarczała :D

JacekKG - 10-05-2012, 22:08

Ale na kursach padi wiekszosc wykladow to marketing, prawda? Chodzi o to zeby przy okazji kursu sprzedac jak najwiecej sprzetu, tak?

Ale nadal nie wiem czemu instruktor ma pojedyncze zrodlo gazu? Co sie dzieje jak automat przestanie podawac lub zamarznie? Biedny kursant zostaje sam na dnie?

jacekplacek - 10-05-2012, 22:20

JacekKG napisał/a:
Ale na kursach padi wiekszosc wykladow to marketing, prawda? Chodzi o to zeby przy okazji kursu sprzedac jak najwiecej sprzetu, tak?

KAŻDY kurs to marketing. Instruktor byłby idiotą, gdyby nie zachęcał do inwestowania w branżę z której żyje. Od instruktora prawa jazdy usłyszysz jak ulepszyć auto, co dokupić by jazda była bezpieczniejsza itp. Na kursie narciarskim dowiesz się gdzie i jak dobrze kupić narty - to skąd pomysł, że na kursie nurkowym miałoby być inaczej? Mamy zachęcać do hokeja, czy jak?

JacekKG napisał/a:
Ale nadal nie wiem czemu instruktor ma pojedyncze zrodlo gazu? Co sie dzieje jak automat przestanie podawac lub zamarznie? Biedny kursant zostaje sam na dnie?

Kończyłeś jakiś kurs nurkowy, czy tylko dla draki robisz z siebie głupa? Bo jeżeli kończyłeś, to wiesz jaki jest jego przebieg, jaki sprzęt obowiązkowy, i co na jakim etapie powinien kursant umieć.
A tak już całkiem na marginesie: jak JA kończyłem swój pierwszy kurs nurkowy, nie było ani octopusów, ani jacketów ani podwójnych zaworów(nawet na twinach) I co wtedy byś zrobił? Zesrał się ze strachu i umarł?

TYMOTEUSZ - 10-05-2012, 22:28

Po owd lub rownowaznym chyba powinienes umiec wynurzyc sie z 18 metrow na jednym autmacie z partnerem- albo oddychac z zamarzającego automatu

Nie mówiąc juz o tym ze taki kozak jak ty to 2 dyszki bez problemu powinien zrobic na bezdechu

JacekKG - 10-05-2012, 22:30

Tak kazdy, ale z mojego pamietam ze powiedzieli co kupic najlepiej (co zajelo jedna godzine o sprzecie) i gdzie sa jakies sklepy w ktorych dostaniemy rabat jak powolamy sie na kurs.
A w kolega w padi na kazdym wykladzie sluchal ze jego instruktor ma dobry sprzet ktory mozna u niego zakupic.
Wyobraz sobie takiego owd ktory 1czy 2 raz jest na jeziorze i nie potrafi jeszcze dobrze utrzymac plywalnosci a tam instruktorowi siada jedyny automat jaki ma .......
Chyba z tego powodu inne organizacje nakladaja obowiazek dwoch niezaleznych zrodel gazu.
A moze inaczej, jakie organizacje pozwalaja na pojedyncze zrodlo gazu na kursach dla instruktora?

Trajter - 10-05-2012, 22:34

JacekKG napisał/a:
Ale na kursach padi wiekszosc wykladow to marketing, prawda?

Nieprawda

JacekKG napisał/a:
Chodzi o to zeby przy okazji kursu sprzedac jak najwiecej sprzetu, tak?

Nie

JacekKG napisał/a:
Ale nadal nie wiem czemu instruktor ma pojedyncze zrodlo gazu? Co sie dzieje jak automat przestanie podawac lub zamarznie? Biedny kursant zostaje sam na dnie?

Zapraszam na kurs. Forum to nie jest miejsce do nauki nurkowania. Jeśli chcesz się dowiedzieć bez przychodzenia na kurs kup sobie podręcznik PADI OWD (są ogólnie dostępne) i zapoznaj się z materiałem tam zawartym. Znajdziesz odpowiedzi na pytania, które zadajesz. Pamiętaj jednak, że przeczytanie podręcznika nie jest równoznaczne z tym, że zostaniesz nurkiem.
Jeśli jesteś zainteresowany kursem, szczegóły możemy ustalić na pw.

jacekplacek - 10-05-2012, 22:42

JacekKG napisał/a:
Wyobraz sobie takiego owd ktory 1czy 2 raz jest na jeziorze i nie potrafi jeszcze dobrze utrzymac plywalnosci a tam instruktorowi siada jedyny automat jaki ma .......

Instruktor ma DWA automaty: główny i zapas. Tak samo jak każdy nurek w zespole.

JacekKG napisał/a:
Chyba z tego powodu inne organizacje nakladaja obowiazek dwoch niezaleznych zrodel gazu.

Na OWD? Nie znam takiej organizacji. Sam szkoliłem się w kilku, moi koledzy szkolą w kolejnych: najpopularniejszą jest konfiguracja PADI - w CMASie też.

JacekKG napisał/a:
A moze inaczej, jakie organizacje pozwalaja na pojedyncze zrodlo gazu na kursach dla instruktora?

WSZYSTKIE

ZielonySmok - 10-05-2012, 22:45

Dywersyfikacje źródeł gazu rząd przewiduje na rok 3051, więc obywatelowi nie wypada się wychylać przed szereg.

Na zdjęciu każdy ma przecież po dwa II stopnie. Czego im brakuje?
Instruktor nurkuje z kursantem, który podczas kursu przecież uczy się (ćwiczy to) podawania oktopusa, oddychania z jednego automatu, wynurzania ceza, rzucania pasa balastowego.
Mi instruktor polecił sprzęt - na szczęście, bo straszne głupoty bym kupił. Piszę to już z perspektywy pewnego czasu.

Yabulon - 10-05-2012, 22:50

JacekKG, Ty to jakiegoś pecha chyba miałeś. U mnie na kursie nikt niczego nie proponował do sprzedaży. Nie było żadnego marketingu, tylko konkretne omówienie teorii. A co do źródeł gazu, to wszyscy instruktorzy mają pojedyncze butle, zresztą widziałem kursy prowadzone przez inne centra (nie wiem jakie organizacje)i było tak samo.
jacekplacek - 10-05-2012, 22:52

ZielonySmok napisał/a:
Na zdjęciu każdy ma przecież po dwa II stopnie. Czego im brakuje?

Zdublowanie drugich stopni, to nie zdublowanie źródeł gazu. Zdublowane źródła gazu to: dwie butle + dwa drugie stopnie + dwa pierwsze stopnie.

ZielonySmok - 10-05-2012, 23:00

jacekplacek napisał/a:
Zdublowanie drugich stopni, to nie zdublowanie źródeł gazu. Zdublowane źródła gazu to: dwie butle + dwa drugie stopnie + dwa pierwsze stopnie.

To jeszcze można by wymagać by to było niepołączone manifoldem :-)

Dzięki Jackuplacku. Po prostu przekomarzam się tak samo jak kolega ZłePADI :-D
Biorąc pod uwagę zakres szkolenia, trafnie to podsumowałeś:
jacekplacek napisał/a:
Instruktor ma DWA automaty: główny i zapas. Tak samo jak każdy nurek w zespole.

JacekKG - 10-05-2012, 23:29

jacekplacek napisał/a:


JacekKG napisał/a:
Chyba z tego powodu inne organizacje nakladaja obowiazek dwoch niezaleznych zrodel gazu.

Na OWD? Nie znam takiej organizacji. Sam szkoliłem się w kilku, moi koledzy szkolą w kolejnych: najpopularniejszą jest konfiguracja PADI - w CMASie też.

JacekKG napisał/a:
A moze inaczej, jakie organizacje pozwalaja na pojedyncze zrodlo gazu na kursach dla instruktora?

WSZYSTKIE


Jak pamietam, wszyscy instruktorzy na P1 mieli dwa niezalezne zrodla powietrza ( dwie butle z separatorem, 2 pierwsze i 2 drugie stopnie), na moim i na tych na ktorych robilem za obsluge powierzchniowa

Fridzia - 10-05-2012, 23:31

jacekplacek napisał/a:
Jeżeli fala jest taka, że zalewa nurka, zaleje Go i z fajką. Nie raz widziałem dzielnie dławiących się wodą fajkarzy, podczas gdy inni nie mieli najmniejszych problemów - nie mieli, bo to fajka ich dostarczała :D

I to jest powód, dla którego ja osobiście fajkę "ciepłam" do szafy i zabieram ją jedynie na snorki. Dla mnie fajka daje absolutnie fałszywe poczucie bezpieczeństwa- podkreślam, że jest to moje zdanie i nikogo na nie nie nawracam. Nawet na snorkach, wyjmuję ustnik fajki z ust jak schodzę na bezdechu. dlaczego? Ano dlatego, że tak mi się z głową porobiło od tego scuba, że jak czuję ustnik w gębie pod wodą to bezmyślnie chcę nim zaczerpnąć powietrza jak z AO. Prawdopodobnie zaraz się dowiem, że mnie nie nauczono na kursie prawidłowego korzystania z fajki :bee; :bee; :bee; Jest jednak jak jest i z dwojga złego wolę pływać po powierzchni bez fajki i wbrew "standardom" niż utopić się zgodnie z nimi :)

kurde chyba pójdę do mojego CN z reklamacją, bo nie było żadnego marketingu! i twinów podczas OWD też nie! :ping:

jacekplacek - 10-05-2012, 23:40

Fridzia napisał/a:
tak mi się z głową porobiło od tego scuba, że jak czuję ustnik w gębie pod wodą to bezmyślnie chcę nim zaczerpnąć powietrza jak z AO

Chce się? Ja tak pociągnąłem :aaa:

hubert68 - 10-05-2012, 23:42

Fridzia napisał/a:
Dla mnie fajka daje absolutnie fałszywe poczucie bezpieczeństwa- podkreślam, że jest to moje zdanie i nikogo na nie nie nawracam.
Znowu powiesz, że święto, że się z Tobą zgadzam. A zgadzam się. I to w 100%.
Fridzia - 10-05-2012, 23:49

@ jacek- no kurde nie chciałam się przyznawać, ale pewnie sam się domyśliłeś, że się na samym "chceniu" nie skończyło niestety... "pociągłam" solidnie :buuu:

@hubert- eee tam! Jakbyśmy ogłaszali święto jak się z Tobą zgadzam to mielibyśmy więcej świąt niż w Grecji :ping: Ja się tylko droczę... Tak naprawdę to mega konserwa ze mnie.

jacekplacek - 10-05-2012, 23:56

JacekKG napisał/a:
Jak pamietam, wszyscy instruktorzy na P1 mieli dwa niezalezne zrodla powietrza ( dwie butle z separatorem, 2 pierwsze i 2 drugie stopnie), na moim i na tych na ktorych robilem za obsluge powierzchniowa

Ciekawe gdzie? Byłem w kilku klubach CMAS w tym w jednym z największych i najstarszych w Polsce. Nurkuję też już parę lat i trochę tych kursów widziałem: raczej mierny poziom. Instruktorzy miewali twinsety, ale tylko dlatego, że nic innego nie mieli.
Może w dużym skrócie opiszę o co chodzi w szkoleniu nurkowym: jeżeli kursant nie radzi sobie na metrze, nie idzie na dwa metry. A sytuację OOG ćwiczy się na każdym nurkowaniu. Po kursie też.

[ Dodano: 10-05-2012, 23:57 ]
Cytat:
@ jacek- no kurde nie chciałam się przyznawać, ale pewnie sam się domyśliłeś, że się na samym "chceniu" nie skończyło niestety... "pociągłam" solidnie :buuu:

:D

TomS - 11-05-2012, 01:04

Fridzia napisał/a:
Nawet na snorkach, wyjmuję ustnik fajki z ust jak schodzę na bezdechu. [...] Prawdopodobnie zaraz się dowiem, że mnie nie nauczono na kursie prawidłowego korzystania z fajki
Wręcz przeciwnie.
Podczas freedivingu zaleca się właśnie takie postępowanie między innymi z powodu znacznie mniejszego napięcia mięśni ust co zmniejsza zapotrzebowanie na tlen. Także wzięcie wdechu po wynurzeniu jest bezpieczniejsze - mniejsze ryzyko zachłyśnięcia się. Bardzo często podczas treningów fajki są przywiązane ~metrowymi linkami do boi sygnalizacyjnej (pod wodą fajka nie nadaje się do oddychania ;) )
Relaksować się niewątpliwie łatwiej i skuteczniej można z fajką ale są zawodnicy przygotowujący się do nurkowania leżąc na plecach.

Włodek K - 11-05-2012, 19:37

JacekKG napisał/a:
Tak kazdy, ale z mojego pamietam ze powiedzieli co kupic najlepiej (co zajelo jedna godzine o sprzecie)

Albo masz słabą pamięć albo ktoś Cię bardzo mocno oszukał.
JacekKG napisał/a:
Ale na kursach padi wiekszosc wykladow to marketing, prawda?

Nie prawda.
JacekKG napisał/a:
Chodzi o to zeby przy okazji kursu sprzedac jak najwiecej sprzetu, tak?

Nie prawda dla zdecydowanej większości kursantów. No chyba że instruktor ma z kretynem do czynienia. Normalny człowiek na namolność reaguje dość zdecydowanie.

JacekKG napisał/a:
Ale nadal nie wiem czemu instruktor ma pojedyncze zrodlo gazu?

Ja też nie wiem bo standard chyba wszystkich federacji od lat nakazuje instruktorom mieć zapasowe źródło powietrza np. w postaci co najmniej octopusa.

JacekKG napisał/a:
Co sie dzieje jak automat przestanie podawac lub zamarznie? Biedny kursant zostaje sam na dnie?


Ja nie wiem kto Ci tak w głowie namieszał i czego Cię uczono. Bo mnie się zdaje że odpowiedzią na tego typu problemy jest partnerstwo wzajemne i stosowne procedury uczone już na pierwszych zajęciach basenowych.

[ Dodano: 11-05-2012, 20:08 ]
Niestety cała wczorajszo wieczorna długa odpowiedź mi się wcięła gdzieś podczas wysyłania. Już mi się nie chce obalać mitów którymi się posługujesz dla udowodnienia tezy o tym że fajka jest be zawsze i wszędzie a najbardziej tak gdzie jej nie używają bo przeszkadza w podaniu gazu na długim wężu.
Teraz tylko króciutkie niektóre wnioski i sugestie.

jacekplacek napisał/a:
No właśnie... nie całkiem :) Nurek z pełną singlową 15stką jest nieco przeważony,

Nie jest przeważony gdy rozmawiamy o bezwładności. No chyba że mylimy pojęcia wagi wyważenia i masy nurka.. Różnica w bezwładności między lekkim a ciężkim nurkiem to dla faceta 100 kg jakieś 9 % różnicy. To naprawdę mało aby tak kategoryczne wnioski wyciągać.

jacekplacek napisał/a:
Od płynięcia na kierunek jest kompas. Na Zatoce w razie falowania najefektywniejszą metodą - jaką sprawdziłem i jaką mi polecano - jest wzięcie namiaru na łódź, zejście pod falowanie i płynięcie bez walki z prądami wewnątrz fali


Tak kompas fajna sprawa, ale.
Fale to ruch kołowy na wierzchu idzie w jedną stroną w głębi wraca cząsteczka wody w drugą stronę. W wodzie zawsze nawet na jeziorku pojawiają się prądy znoszące. Na zatoce ponoć są to duże prądy. Zatem taka fala i prąd prawie zawsze namiesza i nurkowi jest pod górkę Musi także mić gazu np aby dopłynąć z 500 m bo go zniosło.

jacekplacek napisał/a:
Jak myślisz: ile wynosi ten promień z wysokości kilku-kilkunastu cm? :D Dołóż falowanie, gdzie cokolwiek zaobserwujesz tylko na szczycie fali...


Owszem z górki fali np o H = 1 m widzisz na jakieś 2 mile morskie. Gdy nie ma fal z powierzchni wody oko widzi brzeg z co najmniej 800 m np J Łagowskie i tzw trasa kajaków Z powierzchni wody widzę brzeg znaczy dół trzcin. :) Płyń 800 m pod wodą na końcówce gazu.

jacekplacek napisał/a:
Uważasz, ze łatwiej opróżnić zalaną fajkę, niż zamknąć na chwilę usta i wstrzymać oddech? Jeżeli fala jest taka, że zalewa nurka, zaleje Go i z fajką. Nie raz widziałem dzielnie dławiących się wodą fajkarzy, podczas gdy inni nie mieli najmniejszych problemów - nie mieli, bo to fajka ich dostarczała :D

Oczywiście że tak. Zwłaszcza gdy umiem to zrobić. Wtedy wiem gdy mam wodę w fajce a wydech robię gdy znajdę się z fają na powierzchni. Pływałem z fajką dość sporo także podczas sporych fal na Sławie do 11 km Nigdy nie zachłysnąłem się z fajki. Pewnie mam szczęście skoro inni fajkarze tak się ustawicznie topią. Może poprostu nie wiedzą kiedy mają wodę w fajce.
Natomiast jako że wracasz do RSTC to zapewne wiesz po co akurat uczeń ma mieć fajkę w paszczy zawsze gdy nie ma tam AO?
Ponoć najwięcej problemów na powierzchni powoduje zachłyśnięcie się wodą. Przy fali krótkiej np rozkołysie na zawietrznej statku/łodzi chlapanie może być naprawdę dość spore z różnych stron.

Ale jak dzisiaj rozmawialiśmy.
Na końcu zadałem pytanie
Czy widziałeś mnie w wodzie z fajką? Sam siebie nie widuję z fajką pewnie ze 20 lat oprócz kilku wyjazdów na morza Śródziemne i Adriatyk Gdzie oczywiście spotykałem także fale nawet dość mocne i zawsze fajka mi pomagała a nie mniie topiła. Ale ja to pewnie jakiś dziwny jestem skoro innych topi bezprzykładnie :)
Szkoda że mi wcięło odpowiedź znacznie bardziej dokładną :(

piotrkw - 11-05-2012, 21:03

Włodek K napisał/a:
Nigdy nie zachłysnąłem się z fajki. Pewnie mam szczęście skoro inni fajkarze tak się ustawicznie topią. Może poprostu nie wiedzą kiedy mają wodę w fajce.


Ciepło , ciepło. Kilka lat temu będąc z synem na basenie i ćwicząc w ABC , zauważyłem na torze obok ojca ( ok 40 lat) z synem 8-9 letnim . Mieli fajkę Technisub z zaworkami w dolnej części obniżającymi poziom wody po wynurzeniu i ułatwiające usuwanie wody. Też takich używamy. W pewnej chwili człowiek zwrócił się do mnie z pytaniem co jest nie tak , bo w sklepie sprzedawca powiedział że zaworki w dolnej części służą do ...... niewpuszczeniu wody do środka fajki podczas zanurzenia , i że po wynurzeniu, pozostając z głową pod wodą nasz delikwent będzie mógł oddychać . I za każdym razem gość łykał wodę z basenu i ksztusząc się wyskakiwał na powierzchnię . Dopiero po wytłumaczeniu on i syn mogli normalnie korzystać z fajki robiąc wydech , usuwając wodę, nie wynurzając głowy. Cóż więcej dodać ? Nie pytałem już gdzie robił zakupy.
Czyli nawet na fajkę potrzebny jest kurs , szczególnie gdy sprzedawca ...... sprzedawał jeszcze wczoraj telewizory. :ping:

Pozdrawiam Piotr

Fridzia - 11-05-2012, 23:10

piotrkw napisał/a:
że zaworki w dolnej części służą do ...... niewpuszczeniu wody do środka fajki podczas zanurzenia , i że po wynurzeniu, pozostając z głową pod wodą nasz delikwent będzie mógł oddychać
.
Wszystko można spłycić i wyśmiać. Najwidoczniej nie umiem z fajki korzystać, przyjmuję to z pokorą. Marna to jednak zachęta dla mnie, skoro jej używanie pozostaje u mnie na poziomie odruchu i grozi utopieniem. Warto tu chyba też rozróżnić
3 rzeczy:
- pływanie po powierzchni, kiedy praktycznie tylko twarz pozostaje w wodzie (czyli sytuacja a'la snorki tyle, że w sprzęcie, woda spokojna) i tu nie mam problemu bo radzę sobie zarówno z fajką jak i bez, z tą uwagą, że skoro radzę sobie "bez" to po co ją brać?
- sytuacja kiedy podczas snorków dajemy nura na wstrzymanym oddechu- tu wolę fajkę wyjać z paszczy, bo mam odruch przeciwny do "nurkowania ssaków" i nic na to nie umiem poradzić... po prostu wolę to wyjąć z pyszczydła i nie ryzykować porządnego łyka wody. Dodam może, że przedmuchanie fajki pod wodą przed wdechem niewiele zmienia w jej funkcjonalności.... ;fuck: niby oczywista oczywistość, ale skoro już mnie mają za debila...
- sytuacja pływania w sprzęcie po powierzchni, przy wysokiej fali- też wolę bez fajki, bo mimo zabezpieczeń. parasoli, żaluzji, bajerów i innych zaworków na szczycie fajki, bardzo często dochodzi do zalania, a pływając z fajką nie mam (JA) takiego wyczucia fali i momentu zaczerpnięcia oddechu jak bez. Dlatego właśnie napisałam, że fajka MNIE OSOBIŚCIE daje bardzo zawodne poczucie bezpieczeństwa i przez sam fakt, że mam to ustrojstwo w paszczy nie jestem czujna tak jak byłbym bez niej. Dlatego wolę nurkować bez niej, bo zdaję się wtedy na własne płuca i/lub AO, a nie polegam na sprzęcie, którego wg. kolegów nie umiem obsługiwać... To chyba dość rozsądne?
Nie wiem czy się wyraziłam, mam nadzieję, że tak :) Co nie zmienia oczywiście faktu, że jeżeli są tacy ludzie co w każdych warunkach pamiętają o ograniczeniach fajki, będzie to dla nich "niemal" alternatywne źródło gazu.

[ Dodano: 11-05-2012, 23:29 ]
piotrkw napisał/a:
szczególnie gdy sprzedawca ...... sprzedawał jeszcze wczoraj telewizory. :ping:

pamiętaj też Piotrze, że pomiędzy tym co mówi sprzedawca, a słyszy klient, zwłaszcza "zielony" klient, bywa daleko jak stąd w pi... du czyli daaaaleko ;)))))

jacekplacek - 12-05-2012, 08:44

Fridzia napisał/a:
Najwidoczniej nie umiem z fajki korzystać, przyjmuję to z pokorą.

Fridzia, to nie tak :) Pamiętam jak za dawnych, CMASowych czasów, kiedy na horyzoncie pojawiał się nurek techniczny - z twinem, stejdżami - instruktorzy klubowi wytykali Go palcami, komentując: zobaczcie jaki cieniarz: bierze tyle sprzętu bo NIE UMIE nurkować! WY- kozaki moje kochane - robicie to samo z jedną flaszką a tamtego leszcza przeciągacie dziurką w nosie :D "Niestety", taka retoryka jest na forum wyłącznie śmieszna.

Włodek K napisał/a:
Na końcu zadałem pytanie
Czy widziałeś mnie w wodzie z fajką? Sam siebie nie widuję z fajką pewnie ze 20 lat

A widujesz siebie bez octopusa lub wręcz zdublowanego sprzętu? Często nurasz sam: co bierzesz jako niezbędne by zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa? Że nie jest to rurka, już wiemy :)
Warto by też dopisać: dlaczego dla siebie uważasz rurkę jako zbędną :ping:

piotrkw - 12-05-2012, 09:25

Fridzia napisał/a:
Wszystko można spłycić i wyśmiać.


A gdzie to zauważyłaś ??? Ja przynajmniej podczas tego spotkania na basenie wcale się nie śmiałem . Traktowałem to bardzo poważnie . Człowiek mógł się podtopić.
Fridzia napisał/a:
pamiętaj też Piotrze, że pomiędzy tym co mówi sprzedawca, a słyszy klient, zwłaszcza "zielony" klient, bywa daleko


Pamietam , jak najbardziej i pamiętam też na jakich można trafić sprzedawców . Takich że wysłałbym ich tam gdzie napisałaś tak" poetycko" w porównaniu odległości . Niedalej jak wczoraj miałem taki przypadek , ale nie o tym temat.

Pozdrawiam Piotr

Fridzia - 12-05-2012, 12:03

jacekplacek napisał/a:
Fridzia napisał/a:
Najwidoczniej nie umiem z fajki korzystać, przyjmuję to z pokorą.

Fridzia, to nie tak :)

Włodek K. ma na forum opinię bardzo dobrego instruktora i nurka. Nie miałam okazji z nim nurkować, ale też nie mam absolutnie żadnych podstaw do podważania jego kompetencji. Nie mam też wątpliwości że moje, a jego umiejętności to (znowu "poetycki obraz") przepaść. Przedstawiłam sprawę fajki tak jak ją widzę z perspektywy własnego skromnego doświadczenia i naprawdę nie mam problemu z tym, żeby się przyznać, że czegoś nie umiem.
Nie bardzo zrozumiałam o co Ci chodziło z tym przykładem z twinami...

jacekplacek - 12-05-2012, 14:26

Fridzia napisał/a:
Włodek K. ma na forum opinię bardzo dobrego instruktora i nurka.

Nie odniosłem się do Włodka - nic nie wyśmiewał ani tu ani w realu.

beroduar - 12-05-2012, 16:15

Nie macie wrażenia, że dla pełnej redundancji powinno się zbierac dwie fajki na nurkowanie?
Bo co, jeśli w jednej zaworek strzeli?

Fridzia - 12-05-2012, 16:35

Cytat:
Nigdy nie zachłysnąłem się z fajki. Pewnie mam szczęście skoro inni fajkarze tak się ustawicznie topią. Może poprostu nie wiedzą kiedy mają wodę w fajce.

ja to odebrałam jako kpinę i spłycenie tematu

Yavox - 12-05-2012, 17:10

beroduar napisał/a:
Nie macie wrażenia, że dla pełnej redundancji powinno się zbierac dwie fajki na nurkowanie?
Bo co, jeśli w jednej zaworek strzeli?


Zwłaszcza zimą - wtedy jak wykuwasz się spod lodu, to z jednej fajki oddychasz a pod drugą robisz dziurę - i tak, przekładając fajki, po kawałku przybliżasz się do przerębla :)

Włodek K - 12-05-2012, 19:01

Cytat:
A widujesz siebie bez octopusa lub wręcz zdublowanego sprzętu?

Oczywiście. Np jutro jak niektórzy świeczek nie pozbędą się z nosa będę nie zdublowanym kozakiem :)
jacekplacek napisał/a:
Często nurasz sam: co bierzesz jako niezbędne by zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa?

Siebie biorę siebie :) To jak ciężka choroba. Mimo że wkoło masa przyjaznych głów To i tak jesteś sam :)

jacekplacek napisał/a:
Że nie jest to rurka, już wiemy :)


No i widzisz zdziwił byś się ale właśnie rurka przydała by mi się raz na całkiem spokojnej wodzie tuż przy pomoście pod zamkiem. Wtedy ze swoim kolegą skruszeliśmy nieco przed pychą własną własnego doświadczenia i jednak czasem słusznych zaleceń organizacyjnych. :)

Cytat:
Nie bardzo zrozumiałam o co Ci chodziło z tym przykładem z twinami...

To chodzi o to (chyba) że czasem nurkowie poubierają się w bardzo modne klamoty tu twiny (bo mają, bo stać ich, bo modne, bo lepiej w nich wyglądają itp) ale z ich obsługą to już życie skrzeczy wyraźnie.
Chyba dlatego że modnie i fajnie na nurkowisku fajnie wyglądać.
Ja także podlegam dokładnie takim samym wpływom. Miałem fajnego małego twina ale tak z zazdrością patrzyłem na kolegów co mają większego :) Kurcze ale to chyba taka cecha chłopaków aby się porównywać w wielkości :)

No to se kupiłem wiegiego :) No i mam go i już nie zazdroszczę innym wielkości i wyglądu :) Tyle że z kręceniem gałkami u mnie problem połowiczny (prawa ważna ręka jest zepsuta w barku) to twin fajnie leży na grzbiecie i ze trzy albo cztery nurkowania mogę w nim zrobić. Tylko że ni przyszył ni przyłatał z jego główną zaletą dla mnie. We własnych oczach wyglądam jak głup co to kupił sobie klamota z którego nie może w pełni skorzystać :)

Ale mam własny SM i to pozwala na wykorzystanie możliwości sprzętu przezemnie. :)
A twin, no stoi i czeka na mojego absolwenta który uparł się na twina wiegiego (chyba ma podobne do moich kompleksy) to sobie co jakiś czas przyzwyczaja się do tego złomu zanim kupi własny (kpl AO już ma)

Cytat:
Nie mam też wątpliwości że moje, a jego umiejętności to (znowu "poetycki obraz") przepaść.

E tam przesadzasz trochę, ja wciąż się uczę. Nie z kokieterii a z nabycia doświadczenia że wiem że nic nie wiem :) Jutro w planach dalsze uczenie się fotkowania (woda się trochę poprawiła) i organoleptyczne sprawdzenie jak mi tam będzie w nowej konfiguracji SM oraz dalsze testy skończonej partii P-valve zanim trafi do szczęśliwych użytkowników mogących się nawodnić przed nurkiem ile trzeba :)

beroduar napisał/a:
Nie macie wrażenia, że dla pełnej redundancji powinno się zbierac dwie fajki na nurkowanie?
Bo co, jeśli w jednej zaworek strzeli?

Błędne założenia wstępne powodują błędną reakcję.
Nie używamy fajek tzw badziewek z zawodnymi zaworkami :) Jak już chcemy być twardzielami fajkowymi to używamy fajek pataraczek bez zaworków. Fajki z zaworkami są dla mięczaków :)

Yavox - 12-05-2012, 19:23

Włodek K napisał/a:
oraz dalsze testy skończonej partii P-valve zanim trafi do szczęśliwych użytkowników mogących się nawodnić przed nurkiem ile trzeba :)


Jak będzie wyglądała kontrola jakości, jak już uruchomisz produkcję? Będziesz sikać osobiście przez każdego p-valva przed jego wysyłką do klienta, żeby móc nakleić "Tested And Approved" ? :)

Włodek K - 12-05-2012, 19:58

Cytat:
Jak będzie wyglądała kontrola jakości, jak już uruchomisz produkcję? Będziesz sikać osobiście przez każdego p-valva przed jego wysyłką do klienta, żeby móc nakleić "Tested And Approved" ? :)


Dzisiaj zmontowałem partię zaworów. Testowany będzie jeden przez jego dokumentne obsikanie :) Reszta jest tak czysta że możesz go używać jako słomki z zaworkiem do picia coli :)
Test szczelności przejdzie każdy zaworek ale na sucho :)

SZymEK vel Tomek - 12-05-2012, 21:19

[quote="Yavox"]Cytat:
Jak będzie wyglądała kontrola jakości, jak już uruchomisz produkcję? Będziesz sikać osobiście przez każdego p-valva przed jego wysyłką do klienta, żeby móc nakleić "Tested And Approved" ?


Dzisiaj zmontowałem partię zaworów. Testowany będzie jeden przez jego dokumentne obsikanie Reszta jest tak czysta że możesz go używać jako słomki z zaworkiem do picia coli
Test szczelności przejdzie każdy zaworek ale na sucho


Doskonałe Panowie! :beer3:

wowi - 12-05-2012, 22:03

Znowu będę w opozycji do fundamentalistów.
Fajkę często miewam w kieszeni skafandra. Jeśli przewiduję możliwość ciut dłuższego płynięcia po powierzchni to zawsze. Stosuję krótką, miękką, silikonową, bez dodatkowych zaworków, którą można upchnąć gdziekolwiek. Wersję ze wszystkimi bajerami zarzuciłem, bo była duża, sztywna i nie do schowania kiedy nie była porzebna.
Macie lepszy pomysł na wygodne (i przyjemne) dopłynięcie do np. Bryzy z brzegu, niekoniecznie podczas walki z falą? Już czekam na sugestię, żeby na plecach, albo że "świadomy nurek" musi płynąć z zadartym łbem.
Dla wielu, którzy zanim zaczęli nurkować całe życie snurkowali, to jest wyjątkowo naturalny i wygodny gadżet. Zresztą fajki używam nie tylko przy nurkowaniu.

jacekplacek - 12-05-2012, 22:36

wowi napisał/a:
Macie lepszy pomysł na wygodne (i przyjemne) dopłynięcie do np. Bryzy z brzegu, niekoniecznie podczas walki z falą?

Oczywiście, że tak: wchodzę na brzegu do łódki i wysiadam nad Bryzą :P :D

wowi - 12-05-2012, 22:39

Upss, no fakt! Poległem
Grotto8 - 15-05-2012, 13:43

wowi napisał/a:
Znowu będę w opozycji do fundamentalistów.
Fajkę często miewam w kieszeni skafandra. Jeśli przewiduję możliwość ciut dłuższego płynięcia po powierzchni to zawsze. Stosuję krótką, miękką, silikonową, bez dodatkowych zaworków, którą można upchnąć gdziekolwiek. Wersję ze wszystkimi bajerami zarzuciłem, bo była duża, sztywna i nie do schowania kiedy nie była porzebna.
Macie lepszy pomysł na wygodne (i przyjemne) dopłynięcie do np. Bryzy z brzegu, niekoniecznie podczas walki z falą? Już czekam na sugestię, żeby na plecach, albo że "świadomy nurek" musi płynąć z zadartym łbem.
Dla wielu, którzy zanim zaczęli nurkować całe życie snurkowali, to jest wyjątkowo naturalny i wygodny gadżet. Zresztą fajki używam nie tylko przy nurkowaniu.


Od lat robię dokładnie tak samo.
Nigdy nie miałem problemów z fajką, nawet płynąc do Bryzy w wysoką falę (około 70cm)
Butla 18, skrzydełko nadmuchane, balast 10kg, pianka 7+7. - te dane to odnośnie informacji o bezwładności nurka i ustawicznym zalewaniu go przez przechodzącą falę.
Wiem, że jacekplacek najprawdopodobniej brał pod uwagę twiny i suchacza. Wtedy się zgodzę (choć można go nadmuchać i zakręcić, a 2x12 nie jest dużo cięższy od 18).
W przypadku pianki, napompowanego skrzydła lub jacketu, nawet z balastem fala zawsze wynosiła mnie na swój szczyt bez problemu.

Pływałem z fają od dzieciaka, na jeziorach, basenach, morzu. Czasami się zachłysnąłem (jakieś milion razy rzadziej niż bym się zachłysnął bez fajki). Kiedyś zdarzyło mi się zachłysnąć niebezpiecznie. Mój błąd, przy dużej fali się zgiąłem i głowa poszła pod wodę na wdechu. Zanim zacząłem rozpaczliwie kaszleć natychmiast sięgnąłem po automat i wyrównałem oddech już z AO. Ze sprzętem czasami biorę fajkę, rzadko. Jak płynę po powierzchni gdzieś dalej, ZAWSZE robię to w fajce twarzą do dołu. Przerobiłem już wszystkie inne metody (automat na brzuchu, automat na plecach, fajka na brzuchu, bez fajki na plecach, bez fajki na brzuchu).
Jeśli mam już fajkę, to nigdy przy masce.
Zabieram też fajkę pod cienki lód. :) Poważnie :)

jacekplacek napisał/a:
wowi napisał/a:
Macie lepszy pomysł na wygodne (i przyjemne) dopłynięcie do np. Bryzy z brzegu, niekoniecznie podczas walki z falą?

Oczywiście, że tak: wchodzę na brzegu do łódki i wysiadam nad Bryzą :P :D


Przyjmując takie rozwiązanie, ja mam lepsze: kapcie, browarek, youtube :)
Jak kończyłem zwiedzanie Bryzy, to naszła mnie taka myśl: Piękny wraczek, szkoda, że muszę wracać. Ale jeszcze 15min kursu do brzegu, a po drodze czysty piaseczek, kłody, rybki, jakieś śmieci, motorówka "Nurek" nad głową ... czysta przyjemność nurkowania :)

Pozdrawiam

JacekKG - 02-06-2012, 16:37

Trajter napisał/a:

Zapraszam na kurs. Forum to nie jest miejsce do nauki nurkowania. Jeśli chcesz się dowiedzieć bez przychodzenia na kurs kup sobie podręcznik PADI OWD (są ogólnie dostępne) i zapoznaj się z materiałem tam zawartym. Znajdziesz odpowiedzi na pytania, które zadajesz. Pamiętaj jednak, że przeczytanie podręcznika nie jest równoznaczne z tym, że zostaniesz nurkiem.
Jeśli jesteś zainteresowany kursem, szczegóły możemy ustalić na pw.


Jaka cena trimiksu?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group