FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

HOBBY - paralotnie

serdujah - 16-05-2012, 08:33
Temat postu: paralotnie
witam, czy jest może jakiś nurek latający także na paralotni??
Nuroslaw - 17-05-2012, 08:27

Wielu tutaj ma własne skrzydła i buja w obłokach ale w większym stopniu werbalnie niż realnie.
serdujah - 17-05-2012, 08:56

to może się ktoś podzieli wrażeniami, jakie towarzyszą nurkowaniu i paralotniarstwu. co znajdujecie albo czego szukacie w tym i w tym, i które według was jest bardziej niebezpieczne?
waterman - 17-05-2012, 11:05

No, no poprosimy o tu o opis kolegę, który ma zaj....bistego świra na tym punkcie. No może nie na para, a moto ale zawsze w powietrzu. I nurkuje też. Nigdy razem nie nurkowaliśmy...... zresztą nie wiem czemu????.....
serdujah - 21-05-2012, 14:40

to co, nikt nie lata? nieważne czy swobodnie, na trajce, z napędem, zloty, żagle, termika. może ktoś jednak się podzieli uwagami?
Paweł - 21-05-2012, 14:57

waterman napisał/a:
No, no poprosimy o tu o opis kolegę, który ma zaj....bistego świra na tym punkcie. No może nie na para, a moto ale zawsze w powietrzu. I nurkuje też. Nigdy razem nie nurkowaliśmy...... zresztą nie wiem czemu????.....


Po pierwsze primo , to zacznij łykać lecytynę bo masz sklerozę ;-) . Nurkowaliśmy razem.
Po drugie primo , motolotnia na której latam ma niewiele wspólnego z paralotnią o którą pyta kolega. Jednak jeżeli temat motolotni kogoś interesuje to proszę pytać .
A po trzecie primo ;-) latanie jest SUUUUUPER !!!!!

Pozdrówka
Paweł

hennessy - 21-05-2012, 17:35

1. Stała czasowa w lataniu jest krótsza.
2. Funkcja kary mimo wszystko chyba stromsza.
3. Mieszkańcy okolic zatoki mają jak zwykle najlepiej, bo jeśli nie wraki, to na fajny żagielek można się na klifie załapać.
4. Jak w Egipcie odkryją, że można zainwestować w wyciągarkę, to tylko patrzeć pytań typu: do ilu metró mogę kręcić, aby po nurku na 40 nie zagotować się..." :bee;

[ Dodano: 21-05-2012, 17:35 ]
1. Stała czasowa w lataniu jest krótsza.
2. Funkcja kary mimo wszystko chyba stromsza.
3. Mieszkańcy okolic zatoki mają jak zwykle najlepiej, bo jeśli nie wraki, to na fajny żagielek można się na klifie załapać.
4. Jak w Egipcie odkryją, że można zainwestować w wyciągarkę, to tylko patrzeć pytań typu: do ilu metró mogę kręcić, aby po nurku na 40 nie zagotować się..." :bee;

klon - 21-05-2012, 20:45

serdujah napisał/a:
to co, nikt nie lata?

ja latałem 11 lat na szybowcach, trochę samolotach...
wrażenia? - porównywalne tylko z... nurkowaniem :-D

serdujah - 22-05-2012, 08:38

dobra, czyli wrażenia z latania są podobne do nurkowania, tak? a gdyby kazano wam wybrać jedną z tych rzeczy, to której byście się poświęcili? biorąc pod uwagę wrażenia, bezpieczeństwo, emocje, itp?
atego815 - 22-05-2012, 09:10

Moim skromnym zdaniem, są to podobne hobby. Skromnym, bo i tu i tu jestem początkujący.
Koszty są podobne. Ryzyka chyba również. Adrenalina potrafi kipieć przy obydwu zajęciach...Na pewno i to i to ma jedną wielką cechę wspólną. Piękno i jeszcze raz piękno.
Jak przypominam sobie pierwszy lot na glajcie to chyba jednak mniej się obawiałem niż przy zejściu w ciemną wodę. Może dlatego, że wcześniej, kiedyś miałem już kontakt z powietrzem. Trochę szybowce, trochę skoki...Jak dla mnie i jedno i drugie środowisko daje cudowne uczucie wolności, niezależności, takiego chwilowego wyzwolenia. Poprostu czuje się człowiek cudownie. (mam nadzieję że to nie azot :-)
Z racji geografii więcej nurkuję. Ale stale przeglądam ogłoszenia ze skrzydłami i chyba niebawem kupię cos na własność. Myślę że jak się raz spróbuje, to ani tego, ani tego nie da się już odstawić. Nie da się powiedzieć że to gorsze, a to lepsze. :ping:

Szczery - 22-05-2012, 10:37

Paralotnie akurat nie, ale pokrewnie - dużo skaczę i latam na szybowcach.

Nurkowanie bardziej bym porównał do szybownictwa jeżeli chodzi o wrażenia - wolność, piękne widoki, relaks, kontakt z naturą i ... w obu przypadkach nauka pokory do tejże natury właśnie.

Co do skakania - zupełnie inna bajka. Podobieństwa kończą się na tym, że sky-diving ma 'diving' w nazwie. Swobodne opadanie 220km/h przez minutę to inna bajka.

Osobiście nie dzielę na lepsze/gorsze. Dla mnie po prostu każda z tych form spędzania czasu jest wspaniała na swój wyjątkowy sposób.

Paweł - 22-05-2012, 18:20

serdujah napisał/a:
dobra, czyli wrażenia z latania są podobne do nurkowania, tak? a gdyby kazano wam wybrać jedną z tych rzeczy, to której byście się poświęcili? biorąc pod uwagę wrażenia, bezpieczeństwo, emocje, itp?


Lataniu.

klon - 22-05-2012, 18:23

Paweł napisał/a:
serdujah napisał/a:
dobra, czyli wrażenia z latania są podobne do nurkowania, tak? a gdyby kazano wam wybrać jedną z tych rzeczy, to której byście się poświęcili? biorąc pod uwagę wrażenia, bezpieczeństwo, emocje, itp?


Lataniu.

ja zrezygnowałem z latania bo nie mogłem go uprawiać razem z żoną... właśnie na rzecz nurkowania

super decyzja ;-)

piotrkw - 22-05-2012, 19:00

Szczery napisał/a:
Co do skakania - zupełnie inna bajka.


:) Ja nurkując , czuje sie dużo spokojniejszy , niż kiedyś skacząc , ale to może z wiekiem :ping:

Pozdrawiam Piotr

zbigniewb - 24-06-2012, 11:39

http://www.youtube.com/wa...yU&feature=plcp
kingadivers - 09-02-2013, 17:21

Największą przewagą nurkowania nad lataniem jest ilość dni odpowiednich do uprawiania tych sportów. Warunki do nurkowania są prawie zawsze, warunki do latania, rzadko :)
Piękny sport, zarówno ten swobodny, jak i z napędem na plecach, choć zupełnie różny. Uprawiam go od końca lat 90-tych. Tylko piloci z poza gór wiedzą ile wyjazdów jest spalonych. Obiecujące prognozy pogody przed wyjazdem biorą w łeb, w trakcie. Ale jak się już trafi w warun, to radość z latania rekompensuje stracony czas, choć nie zawsze jest to regułą :) . Zdarza się że pilot w powietrzu bardziej żałuje że nie jest na ziemi, od tego co jest na ziemi i żałuje że nie jest w powietrzu :)
Jeśli chodzi o zagrożenia, to według mnie są porównywalne. I w jednej i drugiej dyscyplinie czas reakcji na stany niebezpieczne jest mocno ograniczony, w obydwu przypadkach nie można dać się zdominować panice. Obydwa sporty pozwalają odkrywać na nowo miejsca teoretycznie już nam znane. I niektóre dobre miejscówki pokrywają się dla obydwu dyscyplin, jak np. Wyspy Kanaryjskie, czy jezioro Annecy we Francji. Koszt zakupu zabawek jest na korzyść nurkowania, bo zabawki do latania są droższe. Natomiast jeśli porównać koszt jednej godziny w powietrzu do kosztu jednej godziny pod wodą, to różnica jest już bardzo duża, na korzyść nurkowania. Jednak jeśli kogoś ciągnie w powietrze to polecam spróbować, wrażenie nieporównywalne z niczym innym. Instruktorzy w szkółkach często oferują loty tandemowe.
A jeśli komuś nie wystarcza tylko "bycie w powietrzu" to ta dyscyplina daje sporo możliwości na produkcję adrenaliny:
http://www.youtube.com/watch?v=e9AgGxaXtDA
http://www.youtube.com/watch?v=dMS8si-V1EU
http://www.youtube.com/wa...n&v=HTOlP19QWCc

agrest - 12-06-2013, 12:34

Czesc.
Wieki cale mnie tu nie bylo, ale pozwole sobie cos od siebie skrobnac.
Z racji przeniesienia sie w miejsce bardziej lotne niz nurkowe zajalem sie lataniem.
Jakims wielkim pilotem nie jestem bo mam w tym momencie wylatane okolo 60h. Nie mniej jednak juz sie troche napatrzylem.
Jesli chodzi o warun to faktycznie. W lataniu znane jest pojecie parawaiting, czy "jeszcze godzinka i bedzie dobrze". Czyli wiecej sie siedzi i czeka na latanie niz sie lata. Zeby polatac trzeba wyjechac (chyba ze sie mieszka kilometr od startowiska) Niekomercyjne wyjazdy w alpy nie sa drogie a tam juz da sie polatac (w sumie wiekszosc poprzedniego sezonu spedzilem wlasnie na poludniu - slowenia, wlochy).
Latanie swobodne w silnie termicznych warunkach jest nieporownywalne do nurkowania.
Nikt mi tez nie powie ze jest to bezpieczniejszy sport od nurkowania.
W nurkowaniu trzeba byc naprawde nieodpowiedzialnym lub nie dbac o sprzet zeby cos sie stalo. Warunki sa jednak przewidywalne (oczywiscie nie mowie tutaj o jakims ekstremalnym uprawianiu nurkowania). W powietrzu "bomba" moze sie pojawic znikad. Wypadkow jest bardzo duzo. Najgorsze sa wlasnie starty i ladowania bo to nie powietrze zabija, tylko ziemia. Jest takie powiedzenie ze paralotniarz ma dwa worki. Jeden na doswiadczenie a drugi ze szczesciem. Caly widz w tym zeby ten z doswiadczeniem napelnil sie szybciej niz ten ze szczesciem sie wyczerpie.

Co do kosztow to faktycznie latanie wychodzi drozej. Miedzy innymi dlatego ze sprzet szybko sie zurzywa i "starzeje". Paralotnie uszyte sa z materialow ktore bardzo szybko (zalezy od materialu) traca swoje wlasciwosci i co za tym idzie traca wartosc. Nowe skrzydlo warte 3000euro bardzo szybko spadnie do wartosci rzedu nawet kilkuset euro. Do tego dochodzi postep technologiczny. Konstrukcje skrzydel zmieniaja sie tak szybko ze w sumie co roku chcialo by sie miec cos nowszego bo szybsze, lzejsze, bezpieczniejsze i ma lepsze wyniki przy wiekszym wskazniku bezpieczenstwa pasywnego.

Podsumowujac - latanie jest boskie i jak juz sie raz tego sprobuje to czlowiek ciagle chodzi z glowa w chmurach. O lataniu z ptakami w jednym kominie, czy w chmurach to juz nawet nie wspominam. A wykrecanie komina z predkoscia 9m/s ... nie da sie za zadne skarby porownac do nurkowania.
Pare fajniejszych filmikow:
http://vimeo.com/4377283
http://vimeo.com/35981251
http://vimeo.com/15698609
http://vimeo.com/56776294
http://vimeo.com/31715027
http://vimeo.com/20402850

Pozdrawiam i przyjemnosci
Jarek

A gdyby ktos szukal raju na ziemi.. to tutaj jest calkiem niezle:
http://vimeo.com/59221228
(nurkowanie, zeglowanie, latanie). Nic dodac nic ujac ;)

D@rek - 20-06-2013, 07:23

wczoraj nad moją wsią latał kolo na czymś takim tylko z wentylatorkiem.Jak będę stary i nie dam rady podnieść reba to kupię sobie taki wentylator :) A tak na prawdę to chyba to fajna zabawa, niezależność i wydaje mi się że swoboda i wolność. Nie porównywał bym do nurkowania innych zabawek. To wszystko zależy czy dane ci było zakosztować takiego prawdziwego nurkowania.
piotrkw - 20-06-2013, 07:50

agrest napisał/a:
A wykrecanie komina z predkoscia 9m/s ... nie da sie za zadne skarby porownac do nurkowania


Pewnie , ze nie można , szczególnie po dobrym obiedzie ;-)

Pozdrawiam Piotr

Aithne1 - 20-06-2013, 09:28

hahaha ;) taaa....ale dobrego obiadu się nie oddaje...nawet jak jest 9 m/s ;) inaczej perspektywa latania na głodnego. Chyba, że co upolujesz otwarta buzią po drodze ;)
kingadivers - 20-06-2013, 21:17

D@rek napisał/a:
wczoraj nad moją wsią latał kolo na czymś takim tylko z wentylatorkiem.Jak będę stary i nie dam rady podnieść reba to kupię sobie taki wentylator :) A tak na prawdę to chyba to fajna zabawa, niezależność i wydaje mi się że swoboda i wolność. Nie porównywał bym do nurkowania innych zabawek. To wszystko zależy czy dane ci było zakosztować takiego prawdziwego nurkowania.

Jak nie dasz rady podnieść reba, to wentylatora najprawdopodobniej już też nie :) Latanie silnikowe, którego na koncie mam więcej niż swobodnego, ma swoją czarną stronę. Trzeba się z tym ustrojstwem najpierw na ziemi rozbiec, do prędkości, przy której łupnięcie na gębę jest już bardzo bolesne, a łupnięcia się zdażają :) Później to już czysta bajka, bo nie jest się zależnym od prądów powietrznych i można lecieć gdzie się chce i na jakiej wysokości się chce. Myślę że nurkowanie, a paralotniarstwo to tak odmienne sporty i dostarczają tak odmiennych wrażeń, że niemożliwym jest porównywać doznania jakie im towarzyszą.

agrest - 23-06-2013, 12:19

Co prawda na ppg'ach nie latam (te wentylatorki do skrzydel), ale koledzy maja i lataja i faktycznie bywa z tym roznie. Wywalenie sie na morde to jeszcze nie najgorsze. Mniej przyjemne jest spotkanie ze smiglem ;) Do tego to niezla pierdziawka. Co kto lubi.
Ja sie juz nadzwigalem twina, pozniej wozilem go na wozku. Silnik jest ciezszy i jeszcze do tego trzeba z tym biegac. Alternatywa jest wozek - tzw. trajka.
Latanie PG tez do najlzejszych nie nalezy. Przy moich parametrach, skrzydlo ok. 6,5kg, uprzaz ok 7kg (teraz jest moda na lzejsze), system ratunkowy ok. 2kg, do tego ciuchy, buty, elektronika i wychodzi ze dolicza sie do wagi pilota od 15 do 25kg a czasami trzeba sie niezle nadreptac po gorkach zeby odpalic i polatac :) .
Faktycznie latanie i nuranie to dwie roznie bajki - to co je laczy to przede wszystkim mozliwosc poruszania sie w 3d. Pozdrowki i dla tych ktorzy nie probowali polecam sprobowac lotu w tandemie.

J.

JacekKG - 23-06-2013, 14:42

agrest napisał/a:
Co prawda na ppg'ach nie latam (te wentylatorki do skrzydel), ale koledzy maja i lataja i faktycznie bywa z tym roznie. Wywalenie sie na morde to jeszcze nie najgorsze. Mniej przyjemne jest spotkanie ze smiglem ;) Do tego to niezla pierdziawka. Co kto lubi.
Ja sie juz nadzwigalem twina, pozniej wozilem go na wozku. Silnik jest ciezszy i jeszcze do tego trzeba z tym biegac. Alternatywa jest wozek - tzw. trajka.
Latanie PG tez do najlzejszych nie nalezy. Przy moich parametrach, skrzydlo ok. 6,5kg, uprzaz ok 7kg (teraz jest moda na lzejsze), system ratunkowy ok. 2kg, do tego ciuchy, buty, elektronika i wychodzi ze dolicza sie do wagi pilota od 15 do 25kg a czasami trzeba sie niezle nadreptac po gorkach zeby odpalic i polatac :) .
Faktycznie latanie i nuranie to dwie roznie bajki - to co je laczy to przede wszystkim mozliwosc poruszania sie w 3d. Pozdrowki i dla tych ktorzy nie probowali polecam sprobowac lotu w tandemie.

J.



Co to jestsystem ratunkowy?

agrest - 29-06-2013, 17:37

RSH - ratujacy system hamujacy, inaczej zapas. Np. naszego krajowego producenta: http://www.dudek.eu/spado...-ratunkowy.html
kingadivers - 09-07-2013, 13:00

RSH, czyli tzw paka, upraszczając sprawę, coś na wzór spadochronu. Rzucasz ją wtedy, gdy już nie panujesz nad skrzydłem, a Twój kombinezon zaczyna się wypełniać czymś lepkim i przyjemnie ciepłym :) Przykład użycia RSH:
http://www.youtube.com/watch?v=QfCWEMDmSwI


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group