FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

MEDYCYNA NURKOWA - operowac przegrodę czy nie

tmichura - 27-09-2012, 16:19
Temat postu: operowac przegrodę czy nie
temat wałkowany... ale od tego czasu pewnie medycyna poszła do przodu... mamy tez kilku(kilkunastu) kolegów i koleżanek, którzy są po zabiegu i pewnie mogą podzielić się "wrażeniami".

w moim przypadku stwierdzono skrzywienie przegrody... z nuraniem (nawet relatywnie głębokim) nie mam problemu ale zauważam coraz częstsze zapalenie zatok. Denerwuje mnie to i jest powodem stresu przed bookowaniem wyjazdów krajowych i zagranicznych.
Pytanie brzmi; czy warto? Są wyraźne efekty?

pozdrawiam
Tomek "Michur"

PrzemoB - 27-09-2012, 20:07

mi także stwierdzono krzywą przegrodę nosową i dwa lata temu podjąłem się zabiegowi , szczerze powiem że w moim przypadku jest duża różnica.Po pierwsze nie mam kompletnie problemu z zatokami(wcześniej oprócz częstych zapaleń zatok to także miałem kilka razy w roku zapalenie ucha środkowego ),po drugie praktycznie nie odpowietrzam się w trakcie nurkowania. Ale szczerze są różne opinie na temat takich zabiegów a ja uważam że to wszystko zależy od tego kto, jak i gdzie jest to robione.Jak coś to mogę dać kontakt do lekarza co robił mi oraz kilku moim znajomym zabieg
Lutenet - 27-09-2012, 20:35

PrzemoB napisał/a:
Ale szczerze są różne opinie na temat takich zabiegów a ja uważam że to wszystko zależy od tego kto, jak i gdzie jest to robione.

To prawda, ale i to że im człowiek starszy tym ten zabieg trudniej się goi ale to chyba już tak jest z tym naszym zdrowiem....

Pozdr

DoKroj - 28-09-2012, 07:35

miałam podobnie - krzywa przegroda i oraz częstsze zapalenia zatok. Zwlekałam i skończyło się operacją przegrody i zatok. Jest znacznie lepiej - mogę nurkować i nie mam problemu z zatokami. Więc jeśli są wskazania to chyba jednak warto zabiegowi się poddać.
pozdrawiam
Dorota

Henry - 28-09-2012, 09:17

Mój kolega (nurek) zrobił sobie operacje przegrody nosowej.
Przed operacją nie miał problemów z nuraniem ale lekarze mówili "robić".
Po operacji nie widział żadnej różnicy.
Po kilku latach kiedy był u laryngologa usłyszał że ma kszywą przegrodę nosową sugerując zabieg co wywołało szok.
Kiedy ja zaczynałem nurać z moją też "krzywizną" lekarz powiedział, że to od tego jak sie pod woda będzie sprawowała przegroda zależy czy robić czy nie.
Inny zaś Doktorek nurkowy spotkany w tym roku nad Hańczą potwierdził że krzywa przegroda albo od razu daje o sobie znać i wówczas nalezy ja robić ale jeśli problemy pojawiaja sie z droznoscia od czasu do czasu to przyczyny nalezy szukać gdzie indziej.
W moim przypadku alergia ( jej konsekwencje) była przyczyną wystrzału dwa razy błony bębenkwoej a nie krzywa przegroda nosowa na którą wskazywał mi inny laryngolog "nie nurkowy".
Więc wsparcia w tej kwestii szukaj u dokotorka nurkującego bo on lepiej orientuje sie w kwestii zjawisk związanych nurkowaniem.

tmichura - 28-09-2012, 10:40

dziękuję bardzo za powyższe rady.

więc prosze o namiary na laryngologa nurkujacego ze Sląska (NFZ)

atego815 - 28-09-2012, 11:56

Mam mocno krzywą przegrodę. Kiedyś przez nią przeleciał mi koło nosa Dęblin :buuu:
Pierwsze nurania-bardzo się obawiałem że będzie przeszkodą. Ale poszło zupełnie gładko. Zero dyskomfortu. Ale osoby które to zrobiły, chwalą pod każdym względem. "DUżo lżej się oddycha, mniej katarów, mniej przeziębięń, żona pozwala w jednym łóżku spać (zero chrapania), dłubanie tym samym paluszkiem ( A nie raz cieńszym, raz grubszym..) :aaa:
Więc ogólnie też myślę że się zdecyduje. Duuużo ludzi ma tą przypadłość. Może przez "grupowe"? :ping:

mikewroc - 28-09-2012, 12:07

Ja zrobiłem na NFZ. Lepiej się oddycha mogę też szybciej się zanurzać. Łatwiej mi jest wyrównać ciśnienie. Zabieg przy znieczuleniu miejscowym. Zabierz GoPro... dłutowanie robi wrażenie ;-) . Nie ma co się bać. 2 dni w szpitalu a po 3-4 tygodniach już będziesz nurał
Bogus - 28-09-2012, 14:49

Hej,

Ja ze swoja niekoniecznie prostą przegrodą poszedłem do lekarza prywatnie (firma daje taki pakiet to trzeba korzystać). Mimo tego, że nie było konieczności to zdecydowałem się poprawić od razu obie strony. Wpisał mnie na listę NFZ. Minus był taki, że sporo się czekało (chyba 8 mies. - ale mi się nie spieszyło). Sam zabieg wykonany w szpitalu prywatnym (rano przychodzisz "ciach" i następnego dnia do domu).

Później tylko zapobiegawczo przez 3 miechy nie nurałem, a teraz jest loozik. Oddycha się lekko i jakoś tak więcej tego powietrza wpada ;)
Co mnie zastanawia to przed zabiegiem nie chrapałem a teraz jak twierdzi żona: a i owszem - choć ja tego nie wiem, bo wo nocy to śpię ;)

Ogólnie polecam.

Paweł - 29-09-2012, 00:41

Jest metoda ale tylko dla odważnych i ryzykantów!!!
Trzeba zrobić nura na około 10 meterków , sztachnąć się z automatu i wcisnąć na maksa przycisk inflatora.
W 99% dochodzi do tzw ciśnieniowego czyszczenia zatok ;-)
W pozostałym 1 % .... moze być gorzej ;-(
U mnie sie sprawdziło. Ale nie polecam żeby mnie nikt po sądach nie ciagał .
Pozdrawiam

lukas00 - 29-09-2012, 04:42

Ja majac problemy z nasilajacym sie z wiekiem ciaglym katarem i chrapaniem ktore bylo tak glosne ze prawie mnie samego budzilo udalem sie do laryngologa. Diagnoza : krzywa przegroda z czasow szkolnych ktora doprowadzila z czasem do nasilenia sie objawow.
Operacja tydzien pozniej prywatnie, w Clinica Medica w Gdyni. Dzisiaj z perspektywy czasu nie zaluje, lepiej mi sie oddycha choc tak idealnie ciagle nie jest i wieczorami jedna dziurka i tak mi sie czesto zapycha .. ale juz wogole wogole nie chrapie ...i nie podduszam sie w nocy. Takze podsumowujac bylo warto ... jesli chodzi o nurkowanie to jedynie rzadszy katar ma znaczenie bo tak to chyba moja przegroda za malo skrzywiona byla zeby przeszkadzac w nurkowaniu.
Co do samej operacji to luuuzik nic nie bolalo jak sie obudzilem, gorsze jest wyciaganie sznureczka z nosa dwa czy trzy dni pozniej ....

MIDZIK - 01-10-2012, 15:29

Cały nos skrzywiłem upadając na łyżwach w dzieciństwie. Niestety zgubiłem gdzieś przy tym drożność jednej dziurki w nosie. Całe dzieciństwo z problemami zatokowymi. Jako dorosły facet zdecydowałem się zrobić z tym ład. W 1990 roku poddałem się operacji, jakoś tylko fachowca niezbyt dobrze wybrałem, bo kontrola miesiąc po operacji u innego lekarza wykazała, że zabieg jest do powtórzenia. Problemy zatokowe generalnie nie zniknęły.Nie nurkowałem więc nie było problemu. W 2002 roku postanowiłem zrobić kurs P1, ale żeby to zrobić konieczna była operacja. W 3 miesiące po operacji poszedłem na kurs. Przez 2 lata po operacji nie było żadnych problemów z zatokami, nawet szczególnie nie musiałem pilnować czapki. Po dwóch latach problemy z zatokami wróciły, no i przyzwyczaiłem się.
Moje zdanie: jeżeli przeszkadza krzywa przegroda w nurkowaniu-operować, jak nie, to nie słuchać lekarzy który z chęcią wezmą na zabieg/operację każdego.

Pzdr
Mirek

phoenix - 12-04-2013, 15:56

Ja miałem zrobioną przegrodę w grudniu w WIML w Wawie. Muszę powiedzieć że jest o niebo lepiej. Miałem bardzo krzywą przegrodę, która powodowała złe dotlenienie organizmu, wieczne zmęczenie, ospałość, nie mogłem sie na niczym skupić. Zatoki rozwaliłem podczas nurkowania powtórzeniowego... poszła krew i do lekarza. Pół roku czekania na NFZ, 3 dni w szpitalu i od tamtej pory bajka :) zdecydowanie lepiej. Nuram bez problemu, lepiej równać ciśnienie no i od tamtej pory nie boli mnie głowa co było moją codzienną zmorą...
nurkolog - 12-04-2013, 19:19

Ja mam lekkie skrzywienie przegrody. Nie chrapię (albo żona się nie skarży), nie mam problemów pod wodą. Jedynie upierdliwe jest to, że mam praktycznie cały rok katar. W większości przypadków nie przeszkadzał mi w nurkowaniu, bo był nieznaczny, ale z kilka razy mi utrudniał wyrównywanie ciśnienia, a raz nawet uniemożliwił. No i mam wrażenie, że od tego łapię non stop infekcje, więc mocno biję się z myślami.
Nuroslaw - 12-04-2013, 20:35

Mam lekkie skrzywienie przegrody - nie mam kataru, problemów z zatokami.

Nos złamał kolega na treningu. Jakoś tak jest że człowiek więcej kontuzji łapie na treningach niż np. zawodach. Pływam, nurkuję i nie uskarżam się. choć wyczuwalna różnica nie mam problemów z wyrównaniem ciśnień, przedmuchiwaniem się itp. Lekarz sportowy, dopuścił mnie warunkowo, a rok później już bez problemów miałem podbijaną zdolność. Zastrzegł tylko, że gdybym zauważył jakieś problemy, mam natychmiast się zgłosić i wówczas da skierowanie na zabieg. Minęło 20 lat, a ja wciąż bez zabiegu i nie odczuwam potrzeby.

phoenix - 15-04-2013, 09:10

nurkolog napisał/a:
Ja mam lekkie skrzywienie przegrody. Nie chrapię (albo żona się nie skarży), nie mam problemów pod wodą. Jedynie upierdliwe jest to, że mam praktycznie cały rok katar. W większości przypadków nie przeszkadzał mi w nurkowaniu, bo był nieznaczny, ale z kilka razy mi utrudniał wyrównywanie ciśnienia, a raz nawet uniemożliwił. No i mam wrażenie, że od tego łapię non stop infekcje, więc mocno biję się z myślami.


Przed moim zabiegiem rozmawiałem kolegą - robił przegrodę właśnie przez ciągły katar. Ja także miałem problemy z przedmuchaniem (im więcej nurkowań tym gorzej). Wdawała się opuchlizna. Uważam, że powinieneś skonsultować sprawę z dobrym lekarzem i dopiero podjąć decyzję. Może nie trzeba będzie mocno inwazyjnych działań :)

Marcin13736 - 15-04-2013, 09:42

tmichura napisał/a:
Pytanie brzmi; czy warto? Są wyraźne efekty?

Jestem po zabiegu i zachęcam Cię bardzo. Z pewnością zapalenie zatok powodowane jset przez ucisk przegrody na zatokę. U mnie była taka diagnoza. Po prostowaniu przegrody, problem z zatokami ustał. Zabieg jest "lekko" bolesny, ale efekty są rewelacujne.

Scaner - 15-04-2013, 09:54

Pierwszy zabieg prostowania przegrody miałem we wrześniu 2012 po miesiącu drugi kończący prostowanie i na koniec listopada zabieg na zatokach metodą FES Od października nawet najmniejszego kataru, żadnej infekcji ominęły mnie zimowe przeziębienia i grypa. To pierwsze co zauważyłem "po" wyraźny wzrost odporności. Dodatkową korzyścią jest to że nie muszę się przedmuchiwać w trakcie nurkowania wystarczy że przełknę ślinę. Leczenie po zabiegu było mega bolesne chwilami wręcz na granicy wytrzymałości ale opłaciło się.
dav4u - 15-04-2013, 10:11

Scaner napisał/a:
Leczenie po zabiegu było mega bolesne chwilami wręcz na granicy wytrzymałości


To pomogłeś wielu osobom w podjęciu decyzji :)

nurkolog - 15-04-2013, 10:30

No to dobry wieńczący tekst na zachętę! :)
Idę se urwać nos, będzie szybciej i prościej. :)
Tak, tylko teraz do jakiego nurkolaryngologa iść? Zna ktoś jakiegoś w Warszawie?

Scaner - 15-04-2013, 11:17

dav4u napisał/a:


To pomogłeś wielu osobom w podjęciu decyzji :)

No cóż nos prostuje się młotkiem i dłutem waląc w niego aż do jego połamania następnie ustawia się go wciska do środka plastikowe foremki przyszywa do chrząstki nićmi. Na koniec upychają do środka po 2 m gazy do każdej z dziurek aż oczy wycisną ci na wierzch. To wszystko da się wytrzymać ale.... lewo ledwo :aaa: Prawdziwy ekstrim zaczyna się w 2 dniu szczególnie zapadło mi w pamięci wyszarpywanie 2 m tamponady z nosa razem ze skrzepami i fragmentami śluzówki oraz odsysanie metalowym króćcem tego co nie urwało się przy wyszarpywaniu gazy.

nurkolog - 15-04-2013, 11:23

No i o to chodziło. Jeszcze filmik poglądowy poproszę, taki ze szczegółami i koniecznie krzykiem operowanego. Jakby jeszcze mocny strumień krwi strzelił w obiektyw, to byłoby super. :-) To już wolę rozkwasić sobie nos i przy okazji niech mi prostują.
Scaner - 15-04-2013, 11:34

Proszę bardzo przypominam że tamponadę robi się po zabiegu czyli na zmasakrowanym nosie. Film jest na fantomie pewnie żeby było słychać lekarza i żeby krew nie chlapała na obiektyw
lozerka - 15-04-2013, 11:47

no dobra, a ktoś móglby zweryfikować ten mrożący krew w zyłach opis Scanera :-D ? Naprawdę jest aż tak źle :) ? Mogę wysłać członka rodziny na zabieg bez ryzyka zerwania więzi rodzinnych ;-) ?
nurkolog - 15-04-2013, 11:51

To chyba nie ty powinnaś wysyłać, tylko całą odpowiedzialność powinnaś zrzucić na lekarza. To przecież "Ich" wina - tych lekarzy, nie Twoja. :)
lozerka - 15-04-2013, 12:00

niestety, pomysł, że przegroda skrzywiona może być źródłem problemow zdrowotno-nurkowych wielu potencjalnego pacjenta, jest mój - z lektury forum :) . Wiec inicjatywa atakowania laryngologa wyjdzie ode mnie :) cięzko mi się będzie od odpowiedzialności uwolnić ;-)

serio, wszyscy mają aż tak kiepskie odczucia jak Scaner ? I ile trwa to leczenie po zabiegu ?

Scaner - 15-04-2013, 12:15

To co opisałem to było tylko przygotowanie do zabiegu właściwego czyli FESS to był dopiero hard core.

[ Dodano: 15-04-2013, 12:19 ]
lozerka napisał/a:

serio, wszyscy mają aż tak kiepskie odczucia jak Scaner ? I ile trwa to leczenie po zabiegu ?

w moim przypadku miało trwać 5 dni wg laryngologa który mnie skierował na zabieg. W praktyce pierwszy etap trwał miesiąc po drugim zabiegu 3 tygodnie i po zabiegu FESS 2 miesiące łącznie 4 miesiące intensywnego leczenia pod opieką szpitala w Tarnowskich Górach przy czym oceniam opiekę jako wzorową

arkac123 - 15-04-2013, 12:24

lozerka napisał/a:
serio, wszyscy mają aż tak kiepskie odczucia jak Scaner ? I ile trwa to leczenie po zabiegu ?


Ależ oczywiście, że nie wszyscy :ping:

Niedawno miałam zabieg CELON nosa, czyli przywracanie drożnosci nosa (praktycznie wcale nie oddychałam przez nos) - zabieg polega na podcięciu małżowin nosowych. U mnie było to alternatywą do prostowania przegrody nosowej.

Zabieg jest bezbolesny i bezkrwawy, trwa 5 minut,m najgorsze w całym zabiegu jest działanie znieczulenia miejscowego (kilka godzin dochodziłam do siebie). W szpitalu od przyjęcia do wypisu spędziłam 5 godzin.

Plusy:
- po zabiegu nic nie boli, nie ma się w nosie opatrunku (należy tylko zwilżać nos maściami i marinerem przez kilka tygodni), dzień po zabiegu nie miałam już żadnych dolegliwości, i mogłam oddychać nosem, i funkcjonować normalnie,
- dostałam zalecenie, aby tydzień po zabiegu pojechać nurkować do Egiptu, bo woda morska jest najlepsza na takie rany :aaa:
- obecnie jestem kilka miesięcy po zabiegu, i pierwszy raz przeżyłam zimę prawie bez kataru i problemów z drogami oddechowymi (było to związanie z oddychaniem na mrozie ustami), i gdyby nie choroba męża (jednak w przyrodzie nic nie ginie) zrobilibyśmy w końcu upragnione podlodowe.......

Minusy:
- dostałam kategoryczny zakaz nurkowania na Zakrzówku i basenie przez 6 tygodni :buuu:


Stąd jeżeli tylko jest możliwość, aby zamiast prostowania przegrody zrobić zabieg metodą CELON - to polecam.
Niestety, nie w każdym szpitalu go wykonują, na Śląsku (Bielsko) czas oczekiwania na zabieg refundowany to 3 miesiące, lub bez oczekiwania 1 000 zł. :ping:

Marcin13736 - 15-04-2013, 13:00

Zabieg wykonywany jest( u mnie był) pod znieczuleniem ogólnym ( czyt. narkoza). Pacjent wybudza się o 90 minutach i nic nie pamięta. Wyciąganie tamponady, to nie jest przyjemny zabieg, ale dla lekko odrętwiałego nosa- bezbolesny. dla nie zdecydowanych dodam, że w 2 dobe wypisałem sie na przepustkę a po tygodniu zapomniałem o sprawie.
Odsysanie zakrzepów metalowa rurką podłączoną do "odkurzacza" nie należy do przyjemnych, ale żeby był bolesny... Jakoś sobie nie przypominam. Ale może ja po prostu TWARDY jestem. Z pewnością boli mniej, niż sie to wydaje.
A co tam gadać- Idź i sprawdź, a potem się z tego śmiej :)

dav4u - 15-04-2013, 13:14

Cytat:
po prostu TWARDY jestem


Heh no właśnie większość opisuje , że to luuzik , spoko itd , więc powstaje pytanie
Czy to sami Twardziele ? Cz takich grają ?
Cz znalazł się jeden taki ... "wyjątek" :)

Ja się wybierami i jak będę po to napiszę .

Roxi - 15-04-2013, 13:42

Do poczytania: http://www.cro.pl/podroz-...osa-t39613.html

:ping:

Scaner - 15-04-2013, 13:55

W necie można znaleźć kilka filmów jak poprawia się noski :-)

W sumie tnie się jak masełko pod warunkiem że skalpel jest naostrzony :-)
i jeszcze jeden filmik ja to znam tak

lozerka - 15-04-2013, 14:19

:-) Adam, czym zawinili Tobie ci biedni laryngolodzy, że tak ich klientów zniechęcasz :-D ?
Scaner - 15-04-2013, 15:20

lozerka napisał/a:
:-) Adam, czym zawinili Tobie ci biedni laryngolodzy, że tak ich klientów zniechęcasz :-D ?

Absolutnie nie, ja naprawdę jestem wdzięczny za fachową pomoc i opiekę medyczną. Polecam też zrobienie porządku z zatokami i przegrodą jeżeli jest takie wskazanie lekarskie. Ja odczułem wyraźną poprawę komfortu życia na co dzień, nurkowo to zupełnie nowa jakość. Tyle jeżeli chodzi o komfort jest też inny aspekt zabiegowi poddałem się po prawie rocznej męczarni a dokładnie od pobytu na Florydzie w listopadzie i infekcji objawiającej się bólem ucha i rozprzestrzeniającej się aż po zatokę klinową aż do września . W tym czasie przetestowano bezskutecznie na mnie wszelkie metody leczenia.
Zabieg chirurgiczny okazał się skutecznym rozwiązaniem moich problemów.
To tak całkiem poważnie. ból o którym pisałem to fakt bez żadnych złośliwości. Trudno żebym miło wspominał zabieg skoro po nim bolały mnie wszystkie zęby, uszy i oczy. Ból nosa i głowy oraz podniebienia jest chyba oczywisty prawda?

Nie przeczę że reklamy prywatnych klinik przestawiają tego typu zabiegi jako coś zajebistego prawie jak pobyt u 20 letniej masażystki tajskiej być może to i prawda nie przeczę pewnie zależy to od kosztów, użytych materiałów i zakresu zabiegu. Nie sądzę żeby zabieg na zatoce mógł być miły i relaksujący ale być może są i takie cuda ale nie w ramach NFZ

grol - 15-04-2013, 19:53

Scaner napisał/a:
Trudno żebym miło wspominał zabieg skoro po nim bolały mnie wszystkie zęby, uszy i oczy. Ból nosa i głowy oraz podniebienia jest chyba oczywisty prawda?

Miałem dwa zabiegi:
- FESS i sinusoskopię zatok
- prostowanie przegrody
W czasie zabiegów bólu nie czułem, bo znieczulenie i płytka narkoza. Po zabiegach byłem lekko obolały, ale nie było to coś uciążliwego. Jedyne co wspominam niezbyt pozytywnie to fakt, że 2 noce po zabiegu prostowania przegrody nie spałem - nos miałem zatkany kilkoma metrami sznurka stabilizującego przegrodę i dopóki mi tego nie wyjęli nie dałem rady zasnąć, oddychając tylko ustami budziłem się z uczuciem duszenia się zaraz po zaśnięciu...
A odsysania skrzepów u mnie nie było.

Bardzo polecam lekarza, który mi to robił - jak czytam te inne opisy to ciarki przechodzą ...

wagrzes - 15-04-2013, 20:46

Zabieg miałem robiony w 2000r.Znieczulenie miejscowe, operacja mniej więcej jak opisano: łamanie, wycinanie chrząstek, potem układanie tego z powrotem do kupy.To, co mi przeszkadzało po, to właśnie tampony, strasznie chciało się non stop kichać, w końcu tematy wypadały.Pielęgniarka w końcu podwiązała mi to ustrojstwo, kichanie nie powodowało wylotu.Niestety jakieś 1,5 miesiąca ciekło mi z nosa.Odsysania żadnego nie miałem.Kłopot z bólem zatok minął.
phoenix - 16-04-2013, 15:22

Oj tam gadasz Scaner. Ja wziąłem sobie pod pełną narkozą, dostałem w żyłę i dobranoc. Wszystko n NFZ u dobrego speca. Trzeba tylko wiedzieć kto dobrze robi zatoki. Obudziłem sie zabandażowany, na drugi dzień wyciąganie tamponów (dość nieprzyjemnie ale bardzo krótko). Na trzeci dzien do domu i z dnia na dzień poprawa :)

Od tamtej pory bez bólu głowy zatok ani kataru :)

KARLOS - 16-04-2013, 21:35

lozerka napisał/a:
serio, wszyscy mają aż tak kiepskie odczucia jak Scaner ? I ile trwa to leczenie po zabiegu ?

Dla mnie robil pod narkozom nic nie boli, nic nieczuc tylko śpisz sobie smacznie.
Jak cie wybudzom to jeszcze lekarstwa znieczulajace działaja i też nic nie boli.Nastepnie dostajesz proszki przeciw bolowe i wszystko gra da się przeżyc.Bólu jest przez ułamek sekundy jak wyciagajom tampony z nosa.Pierwszy boli bardziej ,przy drugim mogłem wciagnac do nosa jakies swinstwo znieczulajace przez dziurke z której tampon wyjeli i było lepiej.Po czterech dniach wycieli mi jakieś płytki stabilizujace z nosa też bez boleśnie.Po 35 dniach od zabiegu już nurałem i zero powikłań :)))

Scaner - 16-04-2013, 21:44

W sumie jak porównam ból robienia przegrody i zatok z bólem jakim sprawia mi czytanie błędów Karlosa to sam nie wiem już co bardziej jest bolesne....
phoenix - 17-04-2013, 15:02

:D ! Próg bólu osiągnięty :) Widocznie narkoza mocno sklepała ;)
kasia33 - 18-04-2013, 20:41
Temat postu: Re: operowac przegrodę czy nie
tmichura napisał/a:
temat wałkowany... ale od tego czasu pewnie medycyna poszła do przodu... mamy tez kilku(kilkunastu) kolegów i koleżanek, którzy są po zabiegu i pewnie mogą podzielić się "wrażeniami".

w moim przypadku stwierdzono skrzywienie przegrody... z nuraniem (nawet relatywnie głębokim) nie mam problemu ale zauważam coraz częstsze zapalenie zatok. Denerwuje mnie to i jest powodem stresu przed bookowaniem wyjazdów krajowych i zagranicznych.
Pytanie brzmi; czy warto? Są wyraźne efekty?

pozdrawiam
Tomek "Michur"

ja miałam operacje przegrody nosa i wycieli mi przerosnięte małżowiny kiedyś 3-4 razy w roku zapalenie zatok od operacji ok. 10 lat ani razu fakty mówia same za siebie polecam klinike chirurgi plastycznej w bielsku-białej
http://www.chirurgia-plastyczna.pl/
wiecej na pw.

piter83 - 21-05-2013, 17:55

a czy efekt po operacji w postaci łatwiejszego przedmuchiwania się pojawia się natychmiast (oczywiście po upływie terminu zakazu nurkowania) czy jest to dłuższy proces?
pozdrawiam

connan1973 - 21-05-2013, 19:08

Ja mam krzywą przegrodę i jedynie dyskomfort to taki że silikonowy dół maski - części nosowej uciska na nieco wystającą chrząstkę. Tyle. Nie mam kłopotów z przedmuchiwaniem.
beroduar - 21-05-2013, 19:26

piter83 napisał/a:
a czy efekt po operacji w postaci łatwiejszego przedmuchiwania się pojawia się natychmiast

Niestety nie pojawi się nigdy - operacja przegrody może pomóc w częstych zapaleniach zatok lub poprawić oddychanie przez nos , ale sama krzywa przegroda nie jest w stanie zablokować trąbek Eustachego, więc na przedmuchiwanie nie ma wpływu.

piter83 - 21-05-2013, 22:32

jednak na początku tego wątku mikewroc twierdził że po operacji lepiej mu się przedmuchuje
niektórzy lekarze tez tak twierdzą
pozdrawiam

Scaner - 21-05-2013, 22:56

po zabiegach na przegrodzie i zatokach wcale nie muszę się przedmuchiwać wystarczy że przełknę ślinę lub poruszam szczęką lewo-prawo.
Przed zabiegami nie miałem trudności z wyrównaniem ciśnienia w uszach ale pojawiał się od czasu do czasu ból przy przedmuchiwaniu nad oczami. Teraz jest idealnie :-)

beroduar - 21-05-2013, 23:27

Scaner napisał/a:
Teraz jest idealnie :-)

Ale to od Botoxu i face-liftingu :aaa:

Kasia023 - 10-10-2013, 20:08

Trochę odkopuję temat, ale jest mi po raz kolejny bardzo bliski. W 2002 roku, jeszcze jak nurkowanie kojarzyło mi się z bardzo egzotycznym zajęciem, a sami nurkowie wyglądali jak z innej planety, przeszłam zabieg prostowania przegrody nosowej. W moim przypadku było to konieczne (taką informacje miałam od lekarzy) gdyż bez wykonania zabiegu skazałabym się na ciągłe zapalenie zatok. Właściwie problemy z zatokami miałam od zawsze. Sama operacja wyglądała bardzo podobnie jak opisuje to Scaner. Z tą różnicą, że była wykonywany w pełnej narkozie, po wybudzeniu się czułam się jak po dobrej imprezie, pobyt w szpitalu ok 5 dni, wyciąganie długich opatrunków - ból na granicy wytrzymania. Po ok 12 dniach stawienie się na kontrolę i zdjęcie szwów i tu znowu łzy leciały - z bólu oczywiście. Jednak sam zabieg przyniósł oczekiwany efekt, już po miesiącu wszelkie problemy z zatokami ustąpiły, taki stan utrzymał się ok 8-9lat.
Po tym czasie pojawiły się pierwsze stany zapalne zatok, katarek itp... Radziłam sobie z tym za pomocą różnych spray-i, czasami antybiotyków. Przy nurkowaniu, zwłaszcza w zimnych wodach konieczne bardzo powolne zanurzenie, bo inaczej zatoki czołowe bliskie eksplozji. Nury w Egiptowie dużo przyjemniejsze, słona woda użyta do "płukanek" działa cuda, jednak powrót do domu już w samolocie mało komfortowy - nie wyrównują się ciśnienia, co za tym idzie przez przeszło 3,5h ból jakby ktoś młotkiem gwoździe w czoło wbijał... Leczenie i znowu na jakąś chwile jest ok, tak żyję z tym do teraz. Przed paroma tygodniami za namową męża udałam się do dobrego nurkowego laryngologa, na pełne badania. Rtg i tomografia wykazały że mam krzywą przegrodę (?!) tym razem w drugą stronę oraz kilka dorodnych polipów, które powinny być operacyjnie usunięte :(
Po przebytych doświadczeniach poprzedniej operacji którą wykonywał jeden z najlepszych specjalistów niestety nieżyjący już profesor Sidor w Szpitalu Kolejowym w Lublinie, mam bardzo duże obawy czy decydować się na "powtórkę z rozrywki".
Dzisiaj mieszkam niedaleko Poznania, nie wiem jak tu funkcjonuje laryngologia, nie znam nikogo, kto miał podobne problemy i poddał się zabiegowi usuwania polipów. No i przede wszystkim, bez wyjazdu na co najmniej 20-30 nurów raz na 2-3 miesiące to co to za życie?!.. :)

Miroslaw Szczepanski - 05-11-2013, 00:57

Witam, jestem nurkującym laryngologiem z Warszawy.
Według standardów - skrzywionej przegrody nie operuje się jeśli nie występują objawy kliniczne takie jak m.in. zaburzenia drożności nosa, zapalenie zatok przynosowych, zaburzenia trąbkowe. Warto natomiast pomyśleć o operacji przegrody +/- zatok jeśli ktoś doświadczył barotraumy zatok, a leczenie zachowawcze (głównie sterydowe) nie przyniosło zdecydowanych efektów po około 6 tygodniach. A tak w ogóle - leczenie chirurgiczne (septoplastyka, czy też operacja endoskopowa zatok) zostawiłbym na sam koniec, a najpierw zachowawczo (głównie chodzi o zatoki) bo można osiągnąć podobne efekty. To co piszę jest poparte moim doświadczeniem bo sporo operuję, a także publikacjami dostępnymi w internecie (PubMed).

Zapraszam na stronę mojego gabinetu do zakładki "Nurkowanie".
www.sinusitis.pl lub www.facebook.com/SinusitisPL


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group