FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

OPOWIADANIA NURKOWE - Nowa ksiazka o nurkowaniu

FABER - 10-12-2012, 20:21
Temat postu: Nowa ksiazka o nurkowaniu
Witam pewnie juz sporo ludzi widzialo, mi sie udalo nawet przeczytac
http://divezone.pl/images...a-zanurzona.jpg

DObra umiescilbym miedzy mrokiem a autobiografia pod cisnieniem.
Na zimowe wieczorki jak znalazl albo na :prez: bo ile mozna przed :rozpacz:

ed - 10-12-2012, 22:25
Temat postu: Re: Nowa ksiazka o nurkowaniu
FABROLO napisał/a:
Witam pewnie juz sporo ludzi widzialo, mi sie udalo nawet przeczytac
http://divezone.pl/images...a-zanurzona.jpg

DObra umiescilbym miedzy mrokiem a autobiografia pod cisnieniem.
Na zimowe wieczorki jak znalazl albo na :prez: bo ile mozna przed :rozpacz:


Ta w Epiku nie było, teraz czekam na kuriera.

JACooL - 18-01-2013, 14:31

Zaliczona, przyjemnie sie ja czytalo, mozna polecic :)
Bogdan WEG - 18-01-2013, 17:15

Chętnie odkupię po przeczytaniu.
FABER - 18-01-2013, 17:20

Cytat:
Chętnie odkupię po przeczytaniu.

ksiazek si enie pozbywam a 30 pare pln to chyba bedziesz mial zeby biblioteke swoja powiekszyc :beer3:

jo. - 21-01-2013, 16:09

Czy ktoś może czytał w oryginale? Bo może w tłumaczeniu coś się gubi... Kobieta robi fascynujące rzeczy, na filmie też robi wrażenie, a pisze tak sobie.
FABER - 21-01-2013, 16:20

jo. napisał/a:
a pisze tak sobie

musze przyznac Ci racje gdyby nie watek o RPA i David'zie S. to ksaizka jest bez tego ceinka jak barszcz bez uszek :ping:

Bogdan WEG - 21-01-2013, 20:54

FABROLO napisał/a:
Cytat:
Chętnie odkupię po przeczytaniu.

ksiazek si enie pozbywam a 30 pare pln to chyba bedziesz mial zeby biblioteke swoja powiekszyc :beer3:


Mam 100 km do Empika, stad propozycja.

Tomasz Łach - 22-01-2013, 08:28

Czesc Bogdan
Ada jest w posiadaniu tej pozycji (no wlasciwie to do piatku jest u mnie :bee; ).
Jak bedziesz jechal na nura to sie z nia zdzwon.
Tak swoja droga, to dla mnie najslabsza pozycja ze wszystkich ksiazek nurkowych jakie przeczytalem.
Nitrox Strugalskiego ma bardziej wartka akcje :((: a to jest jakies studium psychologi...

jo. - 22-01-2013, 08:38

I to na poziomie średnio emocjonalnie rozwiniętej licealistki... Ryzykuję życiem bo tatuś mnie nie akceptował. No cóż.
JACooL - 22-01-2013, 09:15

Nie bede ksiazki bronil na sile :)
- jest b.malo pozycji traktujacych o nurkowaniu
- ta ksiazka to autobiografia, mnie nie dziwi ze opisuje rodzine itd.

Co ciekawego jest w filmie dolaczonym do ksiazki? mi trafila sie wersja bez plyty.

mi_g - 22-01-2013, 13:49

A ja bym to ujął tak:
Książka jest napisana słabo ale cztało mi się dobrze, być moze dlatego że jak napisła JACooL mało jest książek o nurkowaniu więc wszystko co na temat czyta mi się dobrze. Nie zgadzam się z Tomasz Łach że Nitrox Strugalskiego ma bardziej wartką akcje (już prędzej Wypadki nurkowe :-) ) ale na pewno jest wiele pozycji o lepiej skonstruowanej fabule.
Ta książka jest miejscami jest dynamiczna a miejscmi rozwleka się do znudzenia. Sporo jest też fragmentów gdzie chciało by się dowiedzieć więcej a nic się człowiek nie dowiaduje.
Tomasz Łach napisał/a:
a to jest jakies studium psychologi

Właściwie to chyba jest w tej książce najciekawsze. Nigdy nie przypuszczałem że osoba, której towarzyszy starch wymieszany z ambicją osiąga tak wiele. Tego typu nurkowania kojarzyły mi się zawsze z opanowaniem i spokojem. Może jednak jest tak jak pisze autorka że wszystkich rekordzistów gana ambicja byci NAJ, która stępia strach wywołany świadomości bycia o krok od smierci.
Faktem jest że przemyślenia autorki na tematy psychologiczo-nurkowe zawirają więcej miejsca niż opisy nurkowań.

Tomasz Łach - 22-01-2013, 14:33

No moze faktycznie troche pojechalem z tym "Nitroxem" :bee;
Ale po prostu, gdy sie ta ksiazke porowna z takimi pozycjami jak "W pogoni za cieniem", "Ostatnie nurkowanie", "Glebokie zanurzenie", "Mrok", "Pod cisnieniem", "Gladiator oceanu" czy nawet rodzima produkcja "Duchy z glebin Baltyku" to wypada bardzo blado...
Przeczytac oczywiscie warto, chocby po to by wyrobic sobie wlasna opinie. :ping:

Tomasz Zapiór - 23-01-2013, 15:07

Tomek
zgadzam się z toba w ocenie ksiażki , najsłabsza nurkowa jaka czytałem , i sporo ciężkiego kalibru zarzutów w stosunku do DS .

KonradK. - 23-01-2013, 22:54

Jeśli chodzi o "Duchy z glebin Baltyku" to więcej tam o wojennej historii Prus Wschodnich niż o samym nurkowaniu......
mi_g - 24-01-2013, 08:55

IMHO Co jest ciekawe w książce "Zanurzona" :
- trochę inne spojrzenie na nurkowania D.Showa i D.Shirley
- trochę uwag o N. Gomes'ie
- trochę o kobietach w nurkowaniu (w nieco lepszym stylu niż u D. Łeweć)
- całkiem ciekawy opis i wpływ na psychikę nurkowania w Komati Springs gdzie autorka zaplątała się w poręczówkę i wracała ze 150m bez płetwy

Co jest mało ciekawe/czego barkuje
- mało o samych przygowowaniach do tych głębokich nurkowań (Boesmansgat i Komati Springs)
- mało o samych nurkowaniach (choć co tu opisywac - człowiek włazi do wody, zasówa w dół i wisi prze kilka godzin w wodzie w drodze powrotnej)
- trochę za dużo przemysleń luźnych
- ksiazka tak naprawdę jest bardzo krótka, jak się odliczy dodatki, luźne strony po kazdym z rozdziałów etc. to niewiele tego zostaje

I jeszcze małe przemyslenia w stosunku do innych ksiązk:
"Mrok" - po pierwsze przebieg "zycia nurkowego" D.Showa jest bardzo oryginalny i szybki co wzmaga dynamike ksiązki, po drugie jego ostatnie nurkowanie poszło źle a jak wiadomo również z forum o wypadkach mozna pisać długo i ciekawie
"Pod cisnieniem" - S. Exley zrobił tyle nurów że bez problemowo ciekawymi historyjkami mógł zapisać ponad 100 stron, jak do tego dodał swoje rekory i trochę luźnych wspomnień z początków swoich nurkowań to wyszła mu niezła książka.
"Gladiator oceanu" - tą książkę dobrze się czyta ale nie jest zbyt poważna, przypomina imprezowe gadanie "co zajebistego zrobiłem i czego bym nie powtórzył". Ksiązka raczej nie podnosi "wiedzy o nurkowaniu" w przeciwieństwie do wczesniejszych ale czyta się ja tak jak słucha opowieści jak to na singlu z powietrzem... :-)

Padmapatra - 24-01-2013, 10:53

KonradK. napisał/a:
Jeśli chodzi o "Duchy z glebin Baltyku" to więcej tam o wojennej historii Prus Wschodnich niż o samym nurkowaniu......

No widzisz, a dla mnie właśnie z tego względu ta książka wydaje się bardzo ciekawa. Oczywiście jest inna niż wcześniejsze, ale dla mnie osobiście ta inność nadaje jej wyjątkowego charakteru. Nie znajdziesz tam bajań ogniskowych typu "na 200 m miałem wrażenie że atakuje mnie dwugłowy potwór", natomiast jest sporo informacji historycznych. Dla mnie bardzo interesujący był opis osoby Aleksandra Marinesko i tego jak został przyjęty w kraju po zatopieniu MS Wilhelm Gustloffa oraz SS General von Steubena.

Pawel_B - 24-01-2013, 15:54

mi_g napisał/a:
I jeszcze małe przemyslenia w stosunku do innych ksiązk:


Nie można zapomnieć o Głębokim Zanurzeniu, autorstwa Kevina McMurray.

Trochę o historii nurkowania, odwadze, czasami szaleństwu, dużo o wypadkach i błędach (na wraku Andrea Doria trup słał się gęsto), szabrowaniu wraków (w książce nie oceniane negatywnie) i podwalinach współczesnego nurkowania technicznego. Jest tam mowa o początkach wielu organizacji działających obecnie. Polecam.

Yavox - 24-01-2013, 16:35

Tomasz Łach napisał/a:
No moze faktycznie troche pojechalem z tym "Nitroxem"


Ano pojechałeś. No chyba, że piszesz o tym nowym wydaniu, po erracie :)

TomM - 25-01-2013, 00:22

Z ciekawości przeczytałem ta książkę i obejrzałem film, głównie byłem ciekaw uwag Verny van Schaik na temat nurkowania Shawa i Shirleya i nie zawiodłem się. Wrażenia i przeczucia które były moim udziałem po obejrzeniu filmu z kasku Shawa i przeczytaniu książki "Mrok", gdzie między wierszami można sie doczytać tego i owego potwierdziły się.
Wbrew moim przedpiszcom, mnie sie książka podobała.
Nie dostrzegam pseudopsychologicznych wywodów, za to widzę dośc autentyczne emocje.
Kto nigdy nie przeżył w nurkowaniu chwili, w której zrozumiał, że śmierć stoi tuż obok, być może tego nie rozumie. To nie są jakieś górnolotne przeżycia, a raczej dośc proste i pierwotne. Echo pobrzmiewa na stronach ksiązki, a język mnie osobiście nie razi.

Czyżby odpowiedź na pytanie, które dręczy mnie od lat - dlaczego zaplątany i podtruty CO2 Shaw nie przepiął sie na bailout - była aż taka prosta?
Wg Verny van Schaik po prostu miał "nie te" gazy OC...
Co stawia całe przygotowania w nowym świetle.
Teza o presji wydarzenia medialnego i realizacji nurkowania mimo braku właściwych gazów i problemu sprzętowego Shirleya staje się uprawniona - aktorzy tej presji nie udźwignęli...

Mały bąbelek powietrza w handsecie w wersji Fincha u Verny urasta do częsciowego braku oleju w związku z prowizoryczna naprawą... Awaria Shirleya nie była wypadkiem, a przewidywalnym z góry zdarzeniem. Nurkowanie odbyło sie "na siłę" przy protestach ekipy wspomagającej, jednak nikt nie miał dość "jaj" aby odmówić udziału - co mogło otrzeźwić głównych aktorów. Uraz dekompresyjny Shirleya prawdopodobnie jest wynikiem pomylenia gazów OC (raczej u Fincha niz u Van Schaik), jednak utrata elektroniki na dużej głebokości z pewnością nie była bez wpływu.

Nurkowanie na 270 m z planowaną pracą podwodną na dnie i jednocześnie bailoutem OC zdatnym na 40 m (wg van Schaik - czy to naprawdę możliwe, że Shaw nurkował z np. EAN32 przypiętym z boku?) nie wymaga większego komentarza. Od Verny dowiadujemy się też, że był plan w razie kłopotów z ciałem zabrania samej głowy.
W książce Fincha przewija sie wątek, że nurkowie rebriderowi niechętnie przechodzą na bailout nawet po awarii rebridera i jest opis wynurzenia w trybie SCR (zakończonym w komorze) i niemal utopienia Shawa w restrykcji.
Te opisy mają uzasadnić dlaczego Shaw w czasie feralnego nurkowania nie przepiął się na OC mimo zatrucia CO2.
W kontekście ksiązki Verny van Schaik rysuje sie inne pytanie: czy tylko Shaw i tylko na tym jednym nurkowaniu miał lipny bailout, czy też panowie mieli taki obyczaj i było to ich powszechna praktyką?

I jedna rzecz mnie uderza od samego początku: przecież ciało Deona Dryera było przywiązane za zawory poręczówką do liny opustowej przez Shawa rok wcześniej. Zamiast nurkować, wystarczyło wydobyć liną opustową wraz z ciałem.
Po co zatem owo feralne nurkowanie?
Przecież chwała w świetle jupiterów mogła stać sie udziałem Shawa/Shirleya także w przypadku wydobycia ciała liną...

W filmach ciekawie jest obejrzeć i posłuchać żywego Exleya (ogrzewanie w 1993 roku), zobaczyć urywki z jego akcji mierzenia jaskini przy pomocy liny, zobaczyć urywki z Shawem i Shirleyem jako supporterami van Schaik...
Opinia Exleya o sobie samym jako "syfiarzu" znajduje tu potwierdzenie - widzimy śliczne wycieki z manifoldu, bąblujące automaty. Natomiast przykładnie analizuje gazy i opisuje butle, choc ponoć był znany z awersji do analizatorów. I te pęki latarek backupowych wpiętych w dodatkowe D-ringi na butlach... Tych samych, które widziałem w (zlikwidowanym już) muzeum Exleya.
Ogólnie te filmiki raczej dla fanatyków historii nurkowania jaskiniowego

TYMOTEUSZ - 25-01-2013, 14:03

TomM napisał/a:
nurkowie rebriderowi niechętnie przechodzą na bailout nawet po awarii rebridera


jesli tak jest to po cholerę brac te dodatkowe flaszki skoro po pierwsze nie nadaja sie do oddychania w casie dennym , po drugie jak napisałes nurkowie niechetnie ich używają

Zabierają je żeby ładniej wyglądac - jakaś bzdura

Scaner - 25-01-2013, 17:43

TomM napisał/a:

Wbrew moim przedpiszcom, mnie sie książka podobała.

Tomek, dzięki za recenzję właśnie zamówiłem na dive zone wersję z płytą .. nawet mnie mile zaskoczyli bo chwilę po złożeniu zamówienia ktoś zadzwonił i poinformował mnie ze w poniedziałek ok 10, książka będzie u mnie

TomM - 27-01-2013, 19:49

TYMOTEUSZ napisał/a:
po cholerę brac te dodatkowe flaszki skoro po pierwsze nie nadaja sie do oddychania w casie dennym , po drugie jak napisałes nurkowie niechetnie ich używają


No cóż, ogólnie rzecz biorąc, zabierane gazy OC powinny być odpowiednie do bezpiecznego ukończenia nurkowania (czyli takie gazy i w takiej ilości, aby po całkowitej utracie reba ukończyc nurkowanie i dekompresję). Wiadomo mi, że zdarza sie, że zespoły rebowe zabieraja komplet gazów na zespół, awarie reba są rzadkie. Nawet całkowita awaria elektroniki i odczytu ppO2 nie zmusza do przejścia na OC, można z CCR skorzystać w trybie SCR (diluent jako jedyny gaz) co wymaga dostosowania profilu i czasu dekompresji.
Awarie, które muszą być rozwiązane przez OC, to uszkodzenie pętli lub pochłaniacza (zatrucie/podtrucie CO2)
Tym bardziej znacząca jest informacja, że David Shaw w czasie feralnego nurkowania nie miał właściwie bailoutu. O ile jest prawdziwa...

Nuroslaw - 27-01-2013, 20:40

TYMOTEUSZ napisał/a:
TomM napisał/a:
nurkowie rebriderowi niechętnie przechodzą na bailout nawet po awarii rebridera


jesli tak jest to po cholerę brac te dodatkowe flaszki skoro po pierwsze nie nadaja sie do oddychania w casie dennym , po drugie jak napisałes nurkowie niechetnie ich używają

Zabierają je żeby ładniej wyglądac - jakaś bzdura


a nurkowie rekreacyjni niechętne zrzucają balast w sytuacjach awaryjnych. Zabierają takze by ładniej wyglądać?

Scaner - 27-02-2013, 16:30

Tomasz Łach napisał/a:

Tak swoja droga, to dla mnie najslabsza pozycja ze wszystkich ksiazek nurkowych jakie przeczytalem.
... a to jest jakies studium psychologi...


Powiedziałbym że to raczej nieudana autoanaliza psychopatki, jej górnolotne zagmatwane i wręcz nawiedzone teksty powodują że "książka" jest o rozwalonym życiu zaburzonej kobiety a nie o nurkowaniu. Prawdopodobnie zmiana płci i nazwiska np na Verner van Shaik w tym przypadku lepiej by zdało egzamin niż nurkowanie i "napadanie" na bardziej męskich od niej nurków -
Według mnie książka nie opisuje nurkowania ale nieudolne próby zajęcia pozycji samca alfa w środowisku zdominowanym przez doskonałych nurków np Nuno Gomes'a
Nie polecam


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group