| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Underwater Navigator
Matek - 24-07-2013, 16:27 Temat postu: Underwater Navigator Witam, gdzie polecacie zrobić kurs z nawigacji w okolicach trójmiasta? W jakiej korporacji i jaka jest jego cena.
ziller - 24-07-2013, 17:57
Zrób na przykład w Trytonie. 4 sierpnia jest najbliższy kurs. Z tego co widzę na stronie Trytona to cena z książką, certyfikatem i sprzętem wynosi 400 zł.
http://www.cn-tryton.pl/n...gacji-podowdnej
Matek - 24-07-2013, 18:25
| ziller napisał/a: | Zrób na przykład w Trytonie. 4 sierpnia jest najbliższy kurs. Z tego co widzę na stronie Trytona to cena z książką, certyfikatem i sprzętem wynosi 400 zł.
http://www.cn-tryton.pl/n...gacji-podowdnej |
A są tańsze? Czy we wszystkich korporacjach cena jest w okolicach 400zł? Tryton robi w SSI prawda?
ziller - 24-07-2013, 18:32
Tak, w SSI.
A musisz mieć plastik? Może masz kolegę, który wie o co chodzi i Ci wytłumaczy. Moim zdaniem szkoda kasy na kurs.
Na forum Divetrek, Wojtek Filip ładnie wyjaśnia "zawiłości" kursu nawigacji. Ale nie wiem czy jesteś tam zarejestrowany. Jeśli nie to, czeka cię mała droga przez mękę aby się zarejestrować.
TYMOTEUSZ - 25-07-2013, 11:49
wg standardów Padi, na kursie nawigacji masz:
- wykład + przeczytanie książki
- zajecia teoretyczne na powierzchni
- 3 nurkowania z instruktorem.
koszt kursu- 400zł z certyfikatem,czyli de facto dla instruktora zostaje około 270-300zł.
Pamiętaj że instruktor musi nabić butle na 3 nurkowania, to koszt minimum 36zł dla niego (3x butla 12l)
Często musi zapłacić za wstęp na teren bazy
Instruktor musi dojechać na akwen (paliwo).
Wg standardów Padi, nie możesz zrobić więcej niż 2 nurkowania kursowe dziennie,czyli kurs będzie trwał dwa dni.
A co w momencie jeśli okaże się że jeszcze czegoś nie załapałeś i trzeba poświecić Ci więcej czasu ???
Czy uważasz że około 60zł za jedno nurkowanie z instruktorem to dużo ???
Mucha - 25-07-2013, 12:19
Płacenie jakichkolwiek pieniędzy, za kurs umiejętnosci, która jest prosta jak budowa cepa, jest bezsensowne. No chyba, że ktos lubi kolekcjonować plastiki.
Matek, poszukaj w necie zasadę działania kompasu, powinno być tego mnóstwo, idź do lasu, obierz sobie dany punkt, załóż ręcznik na głowę żebys widział tylko kompas trzymany w ręku i poćwicz, dojscie do punktu A, zwroty o 90 stopni, zawracanie itp. Jak już opanujesz to na powierzchni, to wejdź do wody, i zrób to samo.
TYMOTEUSZ - 25-07-2013, 12:35
rozumiem że o nitroxie też uczymy się w necie ?
Widzisz, za taki kurs jak opisałeś koledze nie warto zapłacić nawet 1zł
kurs nawigacji to nie tylko kompas, uczysz się jeszcze wielu innych ważnych elementów jak np:
-określanie odległości
-naturalna nawigacja
- co należy zrobić przed wejściem do wody (obserwacja nurkowiska)
- samym kompasem też można posługiwać sie na kilka sposobów
Dla osób już doświadczonych to wszystko to banał, ale pamiętaj że kolega ma OWD czyli nie jest jeszcze mocno doświadczonym nurkiem (jeśli jest to przepraszam) i stwierdzenie żeby uczył się z internetu jest chyba trochę nie na miejscu.
Mucha - 25-07-2013, 12:58
Nie no spoko, można też zrobić naturalistę, nurka nocnego, fotografa, specjalista nurek z łodzi itp itd, tylko po co??
Wyrzucanie kasy w błoto..
Poza tym nawigowanie, jest już na kursie OWD, i są też wyjasnione zagadnienia naturalnej nawigacji, obserwowanie terenu przed wejsciem do wody, okreslanie odleglosci i cała reszta.
Więc po co płacić za następny, nikomu nie potrzebny plastik.
Nitroks jest troszeczkę innym kursem, chociażby po to, żeby delikwent nie chciał nabijać się na nurka tlenem, bo ktos mu powiedział, że po tlenie czuje się mniej zmęczonym...
Nie mieszajmy rzeczy, które są istotne, z rzeczami które służą nabijaniu kasy.
TYMOTEUSZ - 25-07-2013, 13:12
taaa- a pózniej widac na wiekszosci nurkowisk jak ludzie wchodzą w miejscu x a wychodzą hmm... nie będe pisał że na drugim brzegu.
Mucha- pamiętaj że ludzie są rożni i trzeba brać poprawkę na ich słabości i niedociągnięcia. Jednemu nie potrzebny jest taki kurs a inny zrobi na nim 6 nurkowań aby czuć się pewnie.
Osobiście uważam że lepiej uczyć się od lepszych i bardziej doświadczonych, i takich którzy potrafią przekazać wiedzę niż tracić nurkowanie bo nie udało się dopłynąć tam gdzie chcemy.
A co do kursu nurkowania z łodzi- bezsens, ale ostatnio widziałem na łajbie typa który w wodzie zdjął prawie cały sprzęt, podał na łódkę i zrobił się problem bo zapomniał zdjąć pasa balastowego.
Jakby był na kursie i dostał parę razy płetwą po głowie od instruktora to może by zapamiętał kolejność zdejmowania szpeju.
no ale co ja tam wiem
teslic - 25-07-2013, 13:45
W całości zgadzam się ze zdaniem Tymoteusza.
Może Matek kiedyś wpadnie na pomysł zostania Divemasterem, to taki kurs + "plastik" na pewno mu się przyda.
Mucha - 25-07-2013, 13:52
Spoko, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Jakbym miał interes w takich kursach, to też pewnie bym za nimi obstawał.
Co do opisanej sytuacji w łodzi, zawiniła jej obsługa, parę razy już w ten sposób nurkowałem, i za każdym razem szyper zaczynał od odbierania pasa balastowego.
Ale kończę offtopa, każdy wyraził swoje zdanie, kolega sam zadecyduje co chce robić ze swoimi pieniędzmi.
TYMOTEUSZ - 25-07-2013, 19:28
Mucha- po częsci mam interes a po częsci naprawde sporo nurkuje z przypadkowymi ludzmi i widzę poziom wyszkolenia nurków którzy do wszystkiego dochodzą sami.
Matek - 25-07-2013, 21:07
| TYMOTEUSZ napisał/a: | wg standardów Padi, na kursie nawigacji masz:
- wykład + przeczytanie książki
- zajecia teoretyczne na powierzchni
- 3 nurkowania z instruktorem.
koszt kursu- 400zł z certyfikatem,czyli de facto dla instruktora zostaje około 270-300zł.
Pamiętaj że instruktor musi nabić butle na 3 nurkowania, to koszt minimum 36zł dla niego (3x butla 12l)
Często musi zapłacić za wstęp na teren bazy
Instruktor musi dojechać na akwen (paliwo).
Wg standardów Padi, nie możesz zrobić więcej niż 2 nurkowania kursowe dziennie,czyli kurs będzie trwał dwa dni.
A co w momencie jeśli okaże się że jeszcze czegoś nie załapałeś i trzeba poświecić Ci więcej czasu ???
Czy uważasz że około 60zł za jedno nurkowanie z instruktorem to dużo ??? |
Masz rację
kraken - 25-07-2013, 21:13
| Cytat: | | specjalista nurek z łodzi itp itd, tylko po co?? | proste, przychodzi do mnie nurek który ma 10 czy 20 nurkowań i jeszcze nigdy nie nurkował z jachtu. Wybiera się na rejs (jest żeglarzem) i chciałby ponurkować. Nie jest pewny jak się do tego przygotować, co zabrać, jaki jacht wyczarterować. Jak planować nurkowania i jak je wykonywać aby zmniejszyć ryzyko kiedy na pokładzie zostaje jedna osoba. Jak na plan nurkowy wpływa to czy mamy zodiaka czy nie, itp.
No cóż jak ktoś zadaje takie pytanie jak powyżej to myślę, że albo nie ma pojęcia o nurkowaniach z jachtu i wszystkich uwarunkowaniach takich nurkowań albo naprawdę dużo wie ale wtedy chyba nie ma żadnego zrozumienia, że ktoś może nie znać tych wszystkich rzeczy które człowiek się uczy na wielu wyprawach.
Oczywiście kurs nurkowania z łodzi nie jest potrzebny ani nurkowi z Zakrzówka ani temu który jedzie na safari do Egiptu gdzie wszystkie problemy załatwia profesjonalna załoga i divemasterzy.
Tak samo jak z nurkowaniem z łodzi jest z nawigacją. Jak ktoś z niej jest dobry to nie pisze po co kurs. Jak pisze po co kurs to najprawdopodobniej o nawigacji nie ma pojęcia.
Zapraszam na warsztaty z nawigacji które prowadzę co jakiś czas można się sporo nauczyć
MSC
Mucha - 25-07-2013, 21:39
Naprawdę, trudno jest dyskutować z ludźmi, którzy żyją z w/w kursów, więc poprzestanę na moim ostatnim poście. Powtórzę tylko, że podstawowe umiejętności takie jak nawigacja, zasady jako takiej pływalność i inne, powinny być przekazywane na normalnych kursach jak OWD czy AOWD, a nie dzielone na poszczególne plastiki.
Nuroslaw - 26-07-2013, 07:49
dopóki to były tylko warsztaty doszkalające, to ok. Od kiedy wydaje się na to plastiki, to pojawia się niebezpieczna tendencja, że to po prostu trzeba mieć.
kesser - 26-07-2013, 12:41
Do miłośników nauki u dr google.
Obecnie wszystko się da zrobić z google i youtobe: pomalować dom, naprawić samochód, wymienić instalacje elektryczne i wile innych rzeczy. Ostatnio widziałem na youtobe instrukcję sikania dla Pań więc już mnie nic nie zdziwi.
Pamiętać trzeba o kilku kwestiach:
1. czas w jakim dochodzimy do celu. Na pewno uczymy się szybciej pod okiem kogoś doświadczonego niż sami.
Ile kosztuje wypad nurkowy przeciętnego Kowalskiego? Między 100 a 300 pln za dzień (paliwo, sprzęt, wejście na bazę, grill etc.) i teraz ile razy pojedzie tylko po to aby ogarnąć cokolwiek bazując na internecie?
Ile straci fajnych ujęć za nim dojdzie jak ustawić aparat czy kamerę?
Ile razy będzie podchodził do nawigacji za nim zaskoczy, że przekręca rękę i "wiesza kompas"?
Ile razy zaplącze się w linki za nim dojdzie do tego, że kupił sobie badziewny kołowrotek?
2. kwestia certyfikatów czy jak to niektórzy określają plastików. Oczywiście można dyskutować nad ich zasadnością szczególnie w kwestii fotografii czy nawet nawigacji. Tylko pamiętajmy o tym, że logbook to sobie można w domu napisać jaki chcecie. Certyfikaty dają jako takie potwierdzenie, że dany człowiek cokolwiek umie i był ileś razy w wodzie, bo ktoś z tą osobą był pod wodą i ją sprawdził/podpisał się pod tym. Ktoś powie od tego jest nurkowanie sprawdzające, tylko nie zawsze da się zrobić takie nurkowanie i wtedy jedynym źródłem w miarę pewnym weryfikacji waszych umiejętności są właśnie te plastiki. Dlatego właśnie prawidłowa nazwa to certyfikat czyli potwierdzenie, a nie karta członkowska czy plastik.
3. W Polsce też możesz zrobić OWD i zaraz po nim SS nikt Ci nie broni tylko pytanie czy zechcesz za to zapłacić? Bo kurs w Norwegii trwa dłużej i faktycznie realizowany jest od drugich zajęć w SS ale też kosztuje odpowiednio więc wychodzi tak samo jak OWD + SS.
Każdy nurek mądry jak ma doświadczenie, a niech każdy sobie przypomni jak "cielęciem był" i odpowie sobie na pytanie czy ogarnąłby na pierwszych zajęciach suchy, w trakcie kursu nawigację ze swoim super trymem i pływalnością, obsługę bojki etc. ile by taki kurs trwał i kosztował?
Kiedyś prawa jazdy też nie istniały i dziś też można się nauczyć jazdy samochodem w internecie. Chcielibyście mieć na ulicach więcej takich oszołomów nauczonych przez google i youtoba??
KasiaK - 26-07-2013, 12:58
| TYMOTEUSZ napisał/a: | taaa- a pózniej widac na wiekszosci nurkowisk jak ludzie wchodzą w miejscu x a wychodzą hmm... nie będe pisał że na drugim brzegu.
|
Roxi - 26-07-2013, 12:59
| Mucha napisał/a: | | Nie no spoko, można też zrobić naturalistę, nurka nocnego, fotografa, specjalista nurek z łodzi itp itd, tylko po co?? |
W CMASie trzeba mieć nawigację żeby zrobić później P2 i tyle w temacie "po co".
KasiaK - 26-07-2013, 13:01
| kraken napisał/a: |
Tak samo jak z nurkowaniem z łodzi jest z nawigacją. Jak ktoś z niej jest dobry to nie pisze po co kurs. Jak pisze po co kurs to najprawdopodobniej o nawigacji nie ma pojęcia.
|
no wybacz Maćku, ale teraz pojechałeś po całości.
tak się składa, że nie trzeba mieć plastiku z nawigacji, żeby ją doskonale umieć, ponieważ niektórzy instruktorzy uczą tejże na kursie AOWD.
więc nie pisz w ten sposób bo jest to bzdura.
Nuroslaw - 26-07-2013, 13:31
szczególnie że wiele z tych "specjalizacji" winno być częścią kursu podstawowego.
Szczególnie że u nas występuje pomieszanie zezwoleń/uprawnień/potwierdzeń umiejętności czyli tego co konieczne by zgodnie z prawem a rozsądkiem i rozumowaniem laika oceniającego kto winy wypadku.
Inaczej produkujemy debili, co nie potrafi wejść po drabince wejść i jeszcze się chwali 40-latek celebryta jeden, jakie to trudne kursy musiał zdać, by móc nurkować
Ja wiem, że programy autorskie, oczekiwania ludzi to jedno. Ale uleganie im, w każdym stopniu tworzy pewne nowe patologie. To jak z dziećmi - nie odmawianie nie prowadzi do wykształcenia dziecka odpowiedzialnego.
Tu to samo, zdejmuje się odpowiedzialność, a w przypadku firm ubezpieczeniowych daje nowe narzędzie, by odmówić wypłacenia odszkodowania:
- bo nurkował w nocy, a nie miał uprawnień, bo PADI np. wydaje plastik: NIGHT DIVER, więc nagle wymaga się.
- bo nurkował z latarką na kablu, nie miał uprawnień technicznych
- nie miał uprawnień na skuter podwodny
- zgubił się pod wodą, a nie miał Navigatora
- nie miał..... etc. etc.
W ten sposób tak naprawdę obniża się poziom, bo AOWD zawsze powie że nie musi się znać na nawigacji bo to tak naprawdę robi na Navigator diver.
To rozdrobnienie uderza po prostu tych co zrobili tzw pełen kurs na określony stopień i się zastanawiają co On jest tak naprawdę wart.
Abo - 26-07-2013, 13:32
| KasiaK napisał/a: | | kraken napisał/a: |
Tak samo jak z nurkowaniem z łodzi jest z nawigacją. Jak ktoś z niej jest dobry to nie pisze po co kurs. Jak pisze po co kurs to najprawdopodobniej o nawigacji nie ma pojęcia.
|
no wybacz Maćku, ale teraz pojechałeś po całości.
tak się składa, że nie trzeba mieć plastiku z nawigacji, żeby ją doskonale umieć, ponieważ niektórzy instruktorzy uczą tejże na kursie AOWD.
więc nie pisz w ten sposób bo jest to bzdura. |
Dokładnie. Ja miałem na AOWD, tylko teraz się boję czy bez plastiku w bazie wypożyczą mi kompas...
TomS - 26-07-2013, 13:49
| KasiaK napisał/a: | | nie trzeba mieć plastiku z nawigacji, żeby ją doskonale umieć, ponieważ niektórzy instruktorzy uczą tejże na kursie AOWD | Może dlatego, że mają taki obowiązek..? Bo elementy nawigacji i deep są obligatoryjne w większości organizacji podczas tego kursu..?
KasiaK - 26-07-2013, 15:16
| Abo napisał/a: |
Dokładnie. Ja miałem na AOWD, tylko teraz się boję czy bez plastiku w bazie wypożyczą mi kompas... |
hehehehheehe
[ Dodano: 26-07-2013, 15:20 ]
| TomS napisał/a: | | KasiaK napisał/a: | | nie trzeba mieć plastiku z nawigacji, żeby ją doskonale umieć, ponieważ niektórzy instruktorzy uczą tejże na kursie AOWD | Może dlatego, że mają taki obowiązek..? Bo elementy nawigacji i deep są obligatoryjne w większości organizacji podczas tego kursu..? |
jasne, tylko jeszcze kwestia z jakim naciskiem jest to uczone, a jest wielu instruktorów którzy robią to naprawdę porządnie:)
ogólnie to piłam do stwierdzenia Maćka, że jak ktoś mówi, że odrębna specjalizacja jest be, tzn. że nie ma pojęcia o tejże. co jest nieprawdą.
Don Gregor - 26-07-2013, 16:28
Nawigacja, jak i inne umiejetnosci nie przychodza do kazdego naturalnie. Niektorzy malo doswiadczeni nurkowie, nie maja takze od kogo sie uczyc, bo znajomi to wszyscy owd i inni, rozpalajacy grilla na brzegu. Pewnie,ze mozna sie samemu uczyc ale bez podpowiedzi, to moze potrwac dlugo. W Irlandii kurs nawigacji jest bardzo mocno oblegany. Jak ktos sie zakreci i wyplynie na skalach, gdzie tluka 2m fale, to juz nie pyta "po co to komu", tylko kiedy moze zaczynac kurs. A podwodny naturalusta- coz... Niekazdy pewnie widzial rekina psiego, a juz na pewno nie sto na jednym nurkowaniu i jak wyglada jego jajko.
Nuroslaw - 26-07-2013, 16:55
to dlaczego nie uczyć tego porządnie na kursie AOWD ? Lepiej płacić 2x za to samo, c`nie?, a jeśli ktoś słaby, to dlaczego ma AOWD?
Don Gregor - 26-07-2013, 17:14
Niezly z Ciebie biznesmen Odpowiem prosto- tez trafiles w sedno. Jesli za kurs dostaje x pieniedzy, a wedlug kursu aowd jest tam tez jedno wymagane nurkowanie nawigacyjne, to je wykonuje jak najlepiej. Wciaz to jest jednak jedno nurkowanie. Nie bede robil ich 10, zeby bylo bardzo porzadnie, bo tez jestem dobrym biznesmenem. I nikomu z Was, nikt nie robil aowd miesiacami. Dostajesz to, za co placisz i tak, to juz jest.
beroduar - 26-07-2013, 21:38
Po co komu nawigacja ("who wipes ?!!!", że sparafrazuję króla Juliana)?
Od kiedy zacząłem ufać kompasowi, nurkowania stały się jakieś takie nudnawe i bardzo przewidywalne - a przecież to ma być przygoda, nie?
Mucha - 26-07-2013, 22:56
Kompas zaczęłeś używać, za to rozumieć co czytasz chyba nie...
Mowa o kursie nawigacji, i czy jest potrzebny do umiejętności nawigowania czy używania kompasu...
Ogólnie wiekszosc zostalo powiedziane, ci ktorzy maja w tym interes, oczywiscie beda krzyczeli "robic!"
Ja uwazam, ze umiejetnosci takie jak owa nieszczesna nawigacja, podstawy zostaly mi przekazane na OWD i dalej na AOWD, i dalej ucze sie i rozwijam podczas swoich nurkowan, i nie potrzebuje do tego jakiegokolwiek kursu.
Ktos moze oczywiscie kase wydawac na co chce, nawet kurs uzywania latarki z osobnym aku (jak takowy ktos wymysli) coby sie nie poplatal przez przypadek
beroduar - 26-07-2013, 23:52
| Mucha napisał/a: | | Kompas zaczęłeś używać, za to rozumieć co czytasz chyba nie... |
Moja była żartować ...
Kompas mam zawsze na ręce, chociaż czasem (znając dość dobrze akwen) wiem, że pokazuje dokładnie na odwrót... stąd się bierze moja pewna nieśmiałość. Mam nadzieję ,że elektroniczny kompas spisze się lepiej.
Natomiast czasem zadziwia mnie fakt trafienia dokładnie tam, gdzie zamierzałem, nawet pomimo używania kompasu
Na poważnie - nie umniejszałbym roli i przydatności certyfikowanych kursów nawigacji, chociaż mnie już na nie ciągnie (jestem zwolennikiem samodoskonalenia i warsztatów)
Mucha - 27-07-2013, 00:01
| beroduar napisał/a: | Moja była żartować ...
|
Nie tak to odebralem w takim razie, przepraszam.
Mi kompas jeszcze nie wariowal, chyba ze przylozylem do niego latarke
Chociaz wiem, ze sa akweny gdzie to sie dzieje.
Co do ostatniego zdania zgadzam sie w 200 % (odnosnie samodoskolenia i warsztatow).
Jacek Wo - 28-07-2013, 13:10
| beroduar napisał/a: | Kompas mam zawsze na ręce, chociaż czasem (znając dość dobrze akwen) wiem, że pokazuje dokładnie na odwrót... stąd się bierze moja pewna nieśmiałość. Mam nadzieję ,że elektroniczny kompas spisze się lepiej.
|
A ten elektroniczny to działa na innej zasadzie?
Do tej pory byłem przekonany, że elektroniczny też wykorzystuje pole elektromagnetyczne Ziemi, tyle że zamiast igły, jest czujnik Halla czy coś w tym stylu.
Moje osobiste doświadczenie z kompasem elektronicznym, wbudowanym w bardzo porządny laserowy dalmierz
TruePulse 360B, który wg producenta ma dokładność określenia azymutu 1 st., pokazały że przy noszeniu okularów w metalowej oprawce (przyrząd przykłada się do oka jak lunetę) wyniki były totalnie "rozjechane". Producent zresztą w instrukcji ostrzega o możliwych błędach spowodowanych np. przez monety noszone w kieszeniach itp.
BTW - ta sama firma produkuje laserowe "suszarki" dla policji, nie są to "wynalazki" chałupnicze ...
JacekKG - 28-07-2013, 18:50
[quote="Jacek Wo"] | beroduar napisał/a: | Kompas mam zawsze na ręce, chociaż czasem (znając dość dobrze akwen) wiem, że pokazuje dokładnie na odwrót... stąd się bierze moja pewna nieśmiałość. Mam nadzieję ,że elektroniczny kompas spisze się lepiej.
|
A ten elektroniczny to działa na innej zasadzie?
Do tej pory byłem przekonany, że elektroniczny też wykorzystuje pole elektromagnetyczne Ziemi, tyle że zamiast igły, jest czujnik Halla czy coś w tym stylu.
Moje osobiste doświadczenie z kompasem elektronicznym, wbudowanym w bardzo porządny laserowy dalmierz
TruePulse 360B, który wg producenta ma dokładność określenia azymutu 1 st., pokazały że przy noszeniu okularów w metalowej oprawce (przyrząd przykłada się do oka jak lunetę) wyniki były totalnie "rozjechane". Producent zresztą w instrukcji ostrzega o możliwych błędach spowodowanych np. przez monety noszone w kieszeniach itp.
BTW - ta sama firma produkuje laserowe "suszarki" dla policji, nie są to "wynalazki" chałupnicze ...[/quote
A jest ostrzezenie przed plytka w glowie?
Maciek0 - 29-07-2013, 12:42
Na innej zasadzie, to może być żyro, tylko raczej nie występuje w wersji naręcznej.
|
|