FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?

Tomasz Strugalski - 12-07-2004, 13:33
Temat postu: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie ?


Jest źle. Bezpieczeństwo nurkowań spada, wypadków jest coraz więcej. Gdyby ktoś chciał chodzić na wszystkie pogrzeby nurków (a wiele jest wypadków nigdzie nie ogłaszanych) nie miałby już czasu na nic innego.

Za organizację nurkowań wzięły się gromady dyletantów, którzy tylko ładują butle, nie ponoszą za nic odpowiedzialności (a nawet w ogóle nie pojmują ZNACZENIA TEGO SŁOWA) i myślą, że znaleźli świetny sposób na szybkie zarobienie "wakacyjnej kasy" - w sposób lekki, łatwy i pozostawiający dużo czasu na przyjemności.

Tymczasem nurkowanie jest działalnością zbyt trudną i zbyt ważną żeby można było pozwolić mu rozwijać się wg zasad tzw. "wolnej amerykanki".

Nurkowanie musi być ujęte w surowe i rygorystyczne organizacyjne ramy. Musi zostać wyraźnie określona odpowiedzialność organizatora za bezpieczeństwo akcji. Maleńkie kluby, szkółki i klubiki, grupujące "krewnych i znajomych królika" powinny być twardo dyscyplinowane przez centralną organizację szkoleniową o co najmniej ogólnopolskim zasięgu.

Dopóki to nie nastąpi będziemy mieli dalej do czynienia z chaotycznym rozwojem "szkółek" nurkowych, prowadzonych przez pozbawionych jakiegokolwiek doświadczenia młodzików, którym się wydaje, że jak mają międzynarodowy PLASTIK instruktorski to już mogą wszystko.

Tak jakby autorytet i profesjonalizm mogły być oparte na PLASTIKU a nie na latami budowanym doświadczeniu i poczuciu odpowiedzialności. Parafrazując znane określenie "kolos na glinianych nogach" można by powiedzieć, że spora część instytucji zajmujących się szkoleniem nurkowym to kolosy na nogach PLASTIKOWYCH.

Wiele lat temu, podczas rozmowy z kolegami-instruktorami o nurkowaniach podlodowych, wyraziłem pogląd, że gdy lód jest cienki i niepewny lepiej jest kuć przerębel przy daleko wysuniętym w jezioro pomoście - tak by ekipa mogła przygotowywać się do wejścia chodząc po tym pomoście na nie po tafli.

Jeden z kolegów skrzywił się wtedy i powiedział, że takie nurkowanie "pachnie lipą" - bo jest zbyt mało ekstremalne i przez to "nieprawdziwe".
Minęło niewiele czasu i ten sam kolega odpowiadał z art. 155 K.K. za nieumyślne spowodowanie śmierci swojego partnera.

Nie chodzi o to, by licytować się "kto miał rację" - byłoby to okrutne i podłe. Chodzi o to by pokazać, że nurkowania nie można puścić "na żywioł". Że trzeba je surowo organizacyjnie ograniczać, trzymać w twardej strukturalnej "garści" i nie pozwalać na "wolną amerykankę".

W bazie musi funkcjonować sprawny SYSTEM bezpieczeństwa a nie zbieranina przypadkowo kumplujących się ze sobą osób, które "sobie" ładują butle i "sobie" idą ponurkować.

Wybrać się z kumplami na nurkowanie to nie to samo, co wybrać się z kumplami na piwo czy na tenisa. Z całym szacunkiem dla piwoszy i tenisistów.

Nad tym systemem bezpieczeństwa musi ktoś czuwać - zawodowy organizator, który zaplanuje akcję i skutecznie ją przeprowadzi. Ponieważ ponosi ogromną odpowiedzialność jest oczywiste, że należą mu się za to pieniądze - ale za to, a nie za nabicie butli! Organizator ten musi być człowiekiem dojrzałym i doświadczonym, a nie młodocianym narwańcem - fascynatem nurkowania. Kto wie, może nawet (choć przyznaję, że to nawet dla mnie kontrowersyjny pogląd) powinien być już nieco "znużony" nurkowaniem! Bowiem tylko taki będzie wiedział, że LEPIEJ PRZEPROWADZIĆ AKCJĘ MNIEJ CIEKAWĄ I EFEKTOWNĄ A ZA TO ZNACZNIE BEZPIECZNIEJSZĄ, NIŻ ATRAKCYJNĄ I FASCYNUJĄCĄ, LECZ PRZEBIEGAJĄCĄ "PO KRAWĘDZI RYZYKA". Inaczej cmentarze wciąż będą się zapełniać, szeregi krzyży będą się wciąż wydłużać, a pod każdym będzie leżał "wolny nuras" - twardy ekstremalista, niezależny od wszelkich struktur organizacyjnych, nie potrzebujący żadnych baz nurkowych, kpiący (nawet po śmierci) z megalomana-faszysty Strugalskiego.

Od nie pamiętam ilu lat nurkuję. Od nie pamiętam ilu lat szkolę. Od jedenastu lat działam w Klubie Płetwonurków Active Divers PTTK.
Popełniłem wiele błędów.
Niektórych się wstydzę.
Niektórych się wstydzę bardzo.
Niektórych się wstydzę tak bardzo, że staram się o tym nie myśleć, aby nie oszaleć.
FAKTEM jest jednak, że pomimo tych błędów, prowadzony przeze mnie Active Divers od wielu lat PRZEJEŻDŻA PRZEZ KONKURENCJĘ JAK CZOŁG PRZEZ INDIAN. Wygląda więc na to, że nie wszystko robiłem źle.
Wyszkoliłem ponad półtoratysięczny zespół nurków, moim zdaniem, najlepszy w Polsce! ŻADEN Z NICH NIE ZGINĄŁ W WYPADKU NURKOWYM. Nurkują wszędzie na świecie i wszędzie są cenieni. Wielu z nich osiągnęło wysokie stopnie. Wielu jest instruktorami - wszelkich możliwych federacji. Konkurują ze mną. I dobrze! Niech konkurują! Niech ze mną, w tej konkurencji WYGRYWAJĄ!
Dzieci mają PRZEWYŻSZAĆ rodziców. Gdyby było inaczej - trzeba by powiedzieć, że rodzice ponieśli porażkę, a tego przecież żaden rodzic nie chce. Prawda?

Nigdy w karierze nie spóźniłem odprawy - punktualność organizatora to warunek absolutnie konieczny, aby nie zapanował bałagan, a właśnie Z BAŁAGANU ROBIĄ SIĘ WYPADKI. Zawsze było wiadomo, kto odpowiada za co. Zawsze asekuracja była staranna i skrupulatna. Zawsze zatrudniałem ekipę sprawdzoną i nieprzypadkową. Nigdy nie zezwoliłem na przekroczenie zakresów głębokości, przekroczenie planu nurkowania lub na nurkowanie w ogóle bez planu czy na jakiekolwiek rozluźnienie jego organizacyjnych ram. Nigdy nie zezwoliłem na nurkowanie bez starannie dobranego zespołu, właściwej konfiguracji sprzętu, asekuracji tlenem, zabezpieczenia medycznego, czystych gazów, odpowiedniego ich zapasu, wypełnionej karty nurkowań, zapewnionej drogi ewakuacyjnej, wariantu awaryjnego, transportu, łączności, ustalonej kolejności i kierunku wejść itd. itd. Podejmowałem dziesiątki różnorodnych działań. Wystawiałem na brzegu lub na łodzi obserwatora i chronometrażystę. Rozmawiałem z rybakami i kłusownikami, żeby nie stawiali na nurkowisku sieci. Przyznaję, że upijałem się z nimi - ale spróbujcie z tymi ludźmi dogadać się inaczej! Kto wie o czym mówię, ten przyzna mi rację. Jeździłem do siedziby spółdzielni rybackiej i w trudnych negocjacjach ustalałem granice bezpiecznego od sieci nurkowiska. Sprawdzałem, czy kierowcy karetek z pobliskiej stacji pogotowia na pewno znają drogę do mojej bazy. Upewniałem się, że anestezjolodzy w powiatowym szpitalu wiedzą co to barotrauma. Kontrolowałem jak często samochód asenizacyjny wybiera szamba z okolicznych wsi. Robiłem to by się przekonać o szczelności tych szamb, co jak wiadomo ma wpływ na przejrzystość wody w jeziorze i, w konsekwencji, także na bezpieczeństwo. Konsultowałem w urzędzie gminy plany zasiewów na nastepny rok, żeby nie dowalili mi jakichś buraków czy żyta, które jak wiadomo nawożone są biogenami (czyli zwiazkami azotu i fosforu) co sprzyja lipcowym zakwitom w jeziorze. Wbrew pozorom rozmawiali ze mną chętnie, tak się bowiem dziwacznie składa, że ośrodek w którym mam bazę zatrudnia 90 % zatrudnionych we wsi Kownatki. Szukałem w pobliżu bazy lądowiska dla śmigłowca. Dogadywałem się z chłopem, żeby nie siał tam kukurydzy tylko np. koniczynę. Oczywiście ten drań nie miał zamiaru zmieniać dla mnie planu zasiewów ZA DARMO - ale pies go trącał, niech będzie. Nie zezwalałem na nurkowanie po alkoholu, z kuszą czy solo. Starannie sprawdzałem uprawnienia. Nie wszedł do wody nikt przeze mnie nie zaakceptowany. Zabraniałem (po własnych przykrych doświadczeniach) nurkowań szkoleniowych przy pionowej ścianie. W sobotnie i niedzielne poranki (gdy zagrożenie jest największe) kazałem osobom dziwnie się zachowującym dmuchać w alkomat. Wiele razy z pewnością uniknęliśmy wypadku, bo nie wpuściłem do wody osób stosujących środki uspokajające i przeciwbólowe np. hydroksyzynę, neospazminę, nerwosol i inne - które, jak wiadomo zmniejszają odporność na narkozę azotową. OGÓLNIE RZECZ BIORĄC - DMUCHAŁEM NA ZIMNE. Zasłużyłem sobie tym wszystkim na opinię "faszysty", "megalomana", "czepiaka", "kaprala" (akurat to określenie krzywdzi mnie w sposób szczególny, ponieważ tak się przypadkiem składa, że mam ZNACZNIE wyższy stopień wojskowy).

Jak będzie w tym sezonie - nie wiem. Może trzeba będzie iść do więzienia, bo się ktoś zachłysnął... Nikt nie jest wolny od pecha. Zobaczymy.
Faktem jest jednak, że utrzymywane przeze mnie, stare CMASowskie zasady organizacji nurkowań dały klubowi Active Divers - w ciągu ostatnich jedenastu lat - ponad trzydzieści tysięcy bezpiecznych wejść, podczas których nikomu nie stała się krzywda. Na pewno by się to nie udało gdyby nie praca, jaką ekipa Active Divers włożyła w organizację tych nurkowań.

Ale, oczywiście każdy, kto chce - może z tego kpić.

Jest sobota, 10 lipca 2004. Wczoraj był kolejny pogrzeb. Czyjaś matka nie zaśnie tej nocy.

Pozdrawia Was
faszysta, megaloman, kapral itd. - co tylko zechcecie
Tomasz Strugalski

Artur1234 - 12-07-2004, 14:22

Super długi tekst o tym jak to powinno być nurkowanie zdyscyplinowane. Zgadzam się z Tobą w 100% tylko jest jedna mała rzecz: ja nauczyłem się nurkować z książki pt. ”Nurkowanie „ z 1 wydania. Zawsze miałem na tym punkcie zajoba (od dziecka) i zawsze nurkowałem sam (co jest pogwałceniem wszystkich zasad).

Moja wypowiedź ma na celu wskazać że można nurkować 10 lat i przeżyć, patent 1 stopień w CMAS zrobiłem w zeszłym roku (a po nim AOWD też w zeszłym roku). Nie jestem typem nurka ekstremalnego chociaż nie raz nurkowałem na głębokość 20 m (co jak każdy wie wystarczy żeby się utopić).

Nurkowanie ma dawać przyjemność a nie ograniczać bo to nam już fundują gdzie indziej, a ja nie lubię żeby ktoś mi się szwendał jak sobie leżę na 10 m i się relaksuję.

Podsumowując wszystko co zostało napisane w Twoim „Krzyku – apelu” jest fajne ale jest takie powiedzenie nurków technicznych (do których mi tak daleko jak do kierowców formuły 1)

„nurkowanie samotne to potencjalna śmierć jednej osoby, nurkowanie we 2 to umieranie w towarzystwie” – sądzę że to najlepiej komentuje to co Napisałeś.

Artur

p.s w każdym sporcie są wypadki i nie każdy nadaje się do nurkowania nawet po 100 kursach

Tommy222 - 12-07-2004, 14:31

Wbrew pozorom nurkowanie nad kownatkami mimo powyższego postu nie przypomina zajęc w słynnym filmie wzgórze z S. Connerym (dla nie zorientowanych była tam żelazna dyscyplina wojskowego więzienia)
Mania - 12-07-2004, 14:36

Tomek
Moze po prostu od razu wrocmy do systemu rozdzielnictwa, gospodarki centralnie sterowanej i przywilejow. Zamknietych grupek wtajemniczonych, sklepow za firankami i tak dalej....

Naprawde zastanow sie nad tym co piszesz. Rzadko komentuje Twoje posty, ale nurkowanie, snowboard, narty, skakanie ze spadochronow, windsurfing, kite, motolotnia i wiele jeszcze innych sportow ekstremalnych - to sporty duzego ryzyka. Oznacza to, ze mozna zginac lub zrobic sobie kuku. Trzeba sie z tym liczyc.

Nie spotkalam jeszcze kraju na swiecie, ktory w kwestiach organizacji nurkowania wprowadzil Twoje propozycje. Ale coz... widac wszystko przed nami, Lepper, centralnie sterowane organizowane nurkowania i co tam jeszcze.....
Mania
PS. Jak mowila moja Mama - tutaj juz nic mnie nie zdziwi. No chyba ze facet w ciazy.... :mrgreen:

Piotr - 12-07-2004, 14:44
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tomasz Strugalski napisał/a:
Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie ?
Nigdy w karierze nie spóźniłem odprawy - punktualność organizatora to warunek absolutnie konieczny, aby nie zapanował bałagan, a właśnie Z BAŁAGANU ROBIĄ SIĘ WYPADKI. Zawsze było wiadomo, kto odpowiada za co. Zawsze asekuracja była staranna i skrupulatna. (...) Nigdy nie zezwoliłem na przekroczenie zakresów głębokości, przekroczenie planu nurkowania lub na nurkowanie w ogóle bez planu czy na jakiekolwiek rozluźnienie jego organizacyjnych ram. Nigdy nie zezwoliłem na nurkowanie bez starannie dobranego zespołu, właściwej konfiguracji sprzętu, asekuracji tlenem, zabezpieczenia medycznego, czystych gazów, odpowiedniego ich zapasu, wypełnionej karty nurkowań, zapewnionej drogi ewakuacyjnej, wariantu awaryjnego, transportu, łączności, ustalonej kolejności i kierunku wejść itd. itd. (...) Wystawiałem na brzegu lub na łodzi obserwatora i chronometrażystę.


KŁAMIESZ

Piotr - 12-07-2004, 14:47

Mania napisał/a:
No chyba ze facet w ciazy.... :mrgreen:


no co Ty, Mania?!
filmow nie ogladasz? facet w ciazy to juz przeszlosc:)

Artur1234 - 12-07-2004, 15:03

Super czyli właściwie się wszyscy ze mną zgadzają

Artur

bigus - 12-07-2004, 15:04
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tomasz Strugalski napisał/a:
ponieważ tak się przypadkiem składa, że mam ZNACZNIE wyższy stopień wojskowy).

To wiele wyjaśnia ... :mrgreen:

Grześ - 12-07-2004, 15:25

Tak sobie cztam wasze wypowiedzi i nie chcąc bronić Tomka, wnioskuję, że chyba żadne z was nie ma doświadczenia w ratownictwie wodnym.

Pozdrowienia GG

Kriss - 12-07-2004, 16:14

Grześ napisał/a:
Tak sobie cztam wasze wypowiedzi i nie chcąc bronić Tomka, wnioskuję, że chyba żadne z was nie ma doświadczenia w ratownictwie wodnym.

Pozdrowienia GG


To bardzo ciekawe - czy mógłbyś wskazać argumenty i wynikające z nich wnioski jak wyżej ?
Czytam to samo , mam szereg wniosków - ale troszkę innych .

To co Pan Tomasz S. pisze , gdyby amputować teksty reklamowe i przekłamane - jest oczywiście słuszne i prawdziwe , jak każdy komunał .
Tak się dziwnie składa ostatnio , że nie idzie dokopać PADI-alcom , bo większość wypadków pod egidą CMAS - się zdarza . Trzeba więc dokopać swoim Panie Tomaszu - przykre ale jak widać nic Pana nie powstrzyma , nawet szacunek dla tej , która po wszystkich nas prędzej czy póżniej przyjdzie . Życzę Panu by jakiś głupi przypadek nie pokierował na Pańskie nurowisko kogoś , kto przez przypadek się utopi - bo nawet koledzy z tej samej organizacji za Panem się nie ujmą .
Ten sposób reklamy to już nawet nie faszyzm i głupota , którą wielokrotnie w mniej lub bardziej uprzejmy sposób Panu imputowałem - to po prostu szambo z mułem i szlam po kloace .
Obrzydliwe .
Bez pozdrowień - Kriss .

Marek Macner - 12-07-2004, 16:18
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tomasz Strugalski napisał/a:
Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie ?

Dzieci mają PRZEWYŻSZAĆ rodziców.

Tomasz Strugalski


Witam i mam 2 pytania, bo nie wiem czy mam się zacząć bać dziś czy za trochę:

1. Czy TS ma dzieci?
2. Jeśli tak to czy one już umieją czytać i pisać - to znaczy kiedy zaczną na FN?

Pozdrawiam,

Marek

Tommy222 - 12-07-2004, 17:05
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Piotr napisał/a:


KŁAMIESZ

Mam wrażenie, że jak ktoś zarzuca innym kłamstwo to musi mieć dowody gdyż jak nie ma to zachodzi podejrzenie, że to zwykła potwarz. A jak ma domysły to po prostu oszczerstwa są żenujące. Wie o tym każdy prawnik...

tomkozd - 12-07-2004, 19:25
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tommy222 napisał/a:
Wie o tym każdy prawnik...


...a przepraszam jesteś prawnikiem Tomka S. :?: Może on się wypowie bo jak dotąd to klepał tylko tekst i tyle go było widać. Jak się wypowie na zadane pytania i komentarze to wyjdzie na jaw kto ma rację czy Tomek czy frugi zawodnik czyli Piotr. Tyle w tej kwesti.
Co do tekstu to nie będę komentował z racji tego, że Tomek nie nawiąże chyba dyskusji. Z pewnymi rzeczami się zgadzam z innymi nie. Jak w jego bazie jest nie wiem - nie byłem.
Każdemu życzę bezpiecznych nurkowań.

Piotr - 12-07-2004, 20:20
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tommy222 napisał/a:

(...)A jak ma domysły to po prostu oszczerstwa są żenujące. (...)


osobiscie nurkowalem wraz z moderatorem z FN (bez nicka, bo po co?)i nie mielismy ZADNEJ ODPRAWY, BRAK ASEKURACJI, BRAK PLANU NURKOWANIA, BRAK CHRONO, gdzie tlen dowiedzialem sie SAM, BRAK PRZEWODNIKA, (NURKOWANIE NIEZGODNIE Z UPRAWNIENIAMI)ZAMIESZANIE PRZY POMOSCIE-POPROSZONA NAS O "IDZCIE DALEJ BO TUTAJ JEST KURS", PO NURKU PYTANIE "NO I JAK?"
JEDYNA RZECZ WLASCIWA TO:"DAWAJCIE LOGBOOKI I KASE"
wpis mam;)
to wszystko co mam do powiedzenia na ten temat
nie bede niczego i nikomu udowadnial, ale nie lubie HIPOKRYZJI
aha, o ile mnie pamiec nie myli Tommy222 tez wtedy byl w bazie "kownatkowej"!jesli ,jako prawnik, potrzebujesz jeszcze dokumentacji foto-moze na priv??

kijanek - 12-07-2004, 21:24

Po tym tekście Tomka S. zrozumiałem nareszcie jego teksty "filozoficzne"!!! Eureka! To jest kliniczny przykład czciciela tzw. nanny state (państwa opiekuńczego, żeby nie powiedzieć nadopiekuńczego): on ma wrażenie, że ludzie są generalnie głupi i wobec tego powini być "zaopiekowani". Nawet wbrew ich woli. Żeby sobie krzywdy nie zrobili. Na samym szczycie powinna być VII Międzynarodówka Internacjonalistów Nurkowych. Na szczeblu krajowym Rada Starców-Twardzieli - jedyna wyrocznia kto i jak może nurkować. Całe nurkowanie powinno być zorganizowane i odbywać się w wyzanczonych miejscach pod nadzorem i za zezwoleniem. Sprzętu prywatnego być nie powinno (po co, skoro jest klubowy?) a instruktor (ups. przepraszam: Pan Instruktor) zbada potencajlnego nurka alkomatem, zrobi mu dive check a po wyjściu spradzi komputer czy nie przekroczył dopuszczalnej głębokości i czy nie zboczył z zaplanowanej trasy. Jak instruktor ma kłopoty z delikwentem to wyrzuca go po prostu z bazy i wnioskuje o odebranie uprawnień. Wszystko odbywa się w miarę sprawnie, bezpiecznie, czasmem nawet radośnie. Sam tak zaczynałem "za komuny" w klubiku przy straży pożarnej we Wrocławiu i nie widziałem w tym nic złego. Ale teraz widzę. To znaczy JA TO ODRZUCAM (żeby nie było, że jak T.S. staram się stworzyć jakąś uniwersalną receptę czy wręcz "filozofię". Wolę podejście prezentowane przez PADI: dajemy Ci (no dobra: sprzedajemy) określoną porcję wiedzy i kilka nadzorowanych przez instruktora nurków. Dalej Ty decydujesz: gdzie z kim i jak głęboko się zanurzasz. PADI tylko ZALECA pewne rzeczy: czy się zastosujesz - twoja sprawa. Jeżeli masz "plastik" majstra po 50 nurach - proszę; Ty decydujesz czy jesteś gotowy prowadzić innych (i centrum, które Cię ewentualnie zatrudnia). Mówiąc krótko: wyrosłem z wieku, kiedy tolerowałem bez sprzeciwu, gdy ktoś decydował za mnie, gdy się mną opiekował. Jeżeli post T.S. jest jedynie nawoływaniem do stworzenia totalitarnej alternatywy dla kapitalistycznego rozpasania wolnością w wersji PADI - i niech ludzie głosują (nogami, lub płetwami a de facto swoimi pieniędzmi), to O.K. Ale jeśli z tego ma się urodzić jakiś kolejny potworek legislacyjny, który sprawi, że powstanie ustawowy przymus nurkowaniu "po Strugalsku" to lepiej go od razu utopić.
mariulo - 12-07-2004, 21:34

Witam
Miałem sie nie wtrącać, ale trudno się powstrzymać!
Jak można kosztem cudzego nieszczęścia próbować robić sobie świetną reklamę? To obrzydliwość, a mówiąc po męsku ....( czy przetłumaczyć na język trepa?). Do tej pory nie są znane prawdziwe okoliczności wypadku. Hipotez parę, pewności żadnej. Mam wręcz pewność, że pan nie widział nigdy Jej z bliska, w innym przypadku nie nadużywał by pan tego w swoich wypowiedziach. Na pogrzeby pan też chyba nie chodzi.
Przykro mi i wyrazy wszpółczucia dla najbliższych dziewczyny.
Niestety bez pozdrowień.

:asthanos:

orzech - 12-07-2004, 22:15

głos pomorza z 09-07-2004



pozdrawiam

Mieto - 12-07-2004, 22:22

Piotr napisał/a:

ZADNEJ ODPRAWY, BRAK ASEKURACJI, BRAK PLANU NURKOWANIA, BRAK CHRONO, gdzie tlen dowiedzialem sie SAM, BRAK PRZEWODNIKA, (NURKOWANIE NIEZGODNIE Z UPRAWNIENIAMI)ZAMIESZANIE PRZY POMOSCIE-POPROSZONA NAS O "IDZCIE DALEJ BO TUTAJ JEST KURS", PO NURKU PYTANIE "NO I JAK?"

Chyba się koledze ewidentnie bazy pomyliły.

Piotr napisał/a:

JEDYNA RZECZ WLASCIWA TO:"DAWAJCIE LOGBOOKI I KASE"

A znasz innych instruktorów który mówią np. dawaj logbooka a kasę nie dziękuję. Bo ja nie. A wiesz mi, wielu znam.
Nie oszukujmy się wypadków jest coraz więcej i trzeba o tym dyskutować może nie w takiej formie ale trzeba.

t0m1 - 12-07-2004, 23:31

Liczba wypadkow jest wprost proporcjonalna do liczby nurkujacych. Jest to taka sama dodatnia korelacja jaka wystepuje miedzy liczba wypadkow drogowych a liczba samochodow poruszajacych sie po drogach.
MARO - 12-07-2004, 23:41

Mieto napisal:
A znasz innych instruktorów który mówią np. dawaj logbooka a kasę nie dziękuję. Bo ja nie. A wiesz mi, wielu znam.

Widocznie kolega nie nurkowal ze mna. Nigdy za nura i pieczatke kasy nie bralem. A koledze piotrowi bazy sie nie pomylily.

T.S. we wczesniejszych postach chwalil sie ilu to on nie wyszkolil nurow.
Klamstwo. To instruktorzy klubu tylu wyszkolili a nie T.S. On sie tylko podpisywal i nawet nie byl z nimi w wodzie.(oczywiscie nie ze wszystkimi, prosze nie lapac mnie za slowa)

Jak do tej pory nie krytykowalem z zasady T.S. jak i innych instruktorów.
Tak mam zasade Ale to zakrawa juz na podanie T.S. na przymusowe badania lekarskie i o ile diagnoza bedzie - zdrowy, na co licze, to do sadu pana T.S. i daniu po buzi. Nie jestem w stanie sobie wyobrazic jaki reprezentuje poziom moralny "czlowiek" który na smierci robi sobie reklame.

Panie Tomaszu S. tym razem bez pozdrowien

Zawsza Panski MARO

michałek - 12-07-2004, 23:58

Mieto ja znam takich ...........
pozdrawiam

nevada - 13-07-2004, 00:51

MARO napisał/a:
Mieto napisal:
Nie jestem w stanie sobie wyobrazic jaki reprezentuje poziom moralny "czlowiek" który na smierci robi sobie reklame.


idzie z duchem czasu... z duchem czasu... :boots:

Kriss - 13-07-2004, 10:54
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tommy222 napisał/a:
Piotr napisał/a:


KŁAMIESZ

Mam wrażenie, że jak ktoś zarzuca innym kłamstwo to musi mieć dowody gdyż jak nie ma to zachodzi podejrzenie, że to zwykła potwarz. A jak ma domysły to po prostu oszczerstwa są żenujące. Wie o tym każdy prawnik...


Tommy - sprawdż się i zaskarż mnie do sądu .Sądząc z powyższego tekstu już na etapie pozwu miałbyś problem . Logika trepa w sądach się nie sprawdza .
Przeczytaj to co napisałeś , przemyśl , zrób rozbiór logiczny zdania .
Na koniec wróć na pierwszy rok prawa i powtórz logikę .
Niestety coś co jest żenujące , jak piszesz , nie skutkuje odpowiedzialnością deliktową - w przeciwnym wypadku Twój guru i pryncypał T>S> zarabiałby wyłacznie na grzywny .

Kriss

Andrzej Kosko - 13-07-2004, 12:20
Temat postu: Jak skonstruować normalne nurkowanie
Myśleć przed,w trakcie i po nurkowaniu.
Unikać:luzaków,arogantów i zbyt dużej ilości sprzętu na sobie(ile by nie kosztował) W czasie "po" wspomagać myślenie stosownum napojem wspomagającym. Ważne-mieć kierowcę! (patrz:napój wspomagający)
I to by było na tyle...

Tommy222 - 13-07-2004, 16:31
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Kriss napisał/a:



Na koniec wróć na pierwszy rok prawa i powtórz logikę .

Kriss


Juz ta poradę słyszałem nie będe konstruował prostrzych zdań jak ktoś nie rozumiem to może dlatego, że zakończyłedukacje na pierwszym semestrze studiów.

Mieto - 13-07-2004, 18:40

Kriss napisał/a:

Na koniec wróć na pierwszy rok prawa i powtórz logikę .

Każdy prawnik którego znam opowiada o logice, która jest na pierwszym roku. A czy to taki ciekawy przedmiot :???: Jak rozmawiałem z kumplem to na logice zawala 3/4 roku prawa. Ja miałem ją w liceum i stwierdzam że nie jest trudna. U mnie na politechnice są bardziej wyrafinowane przedmioty :mrgreen:

michałek napisał/a:

ja znam takich ...........

To jak oni zarabiają pieniądze. To że pobierają pieniądze, nie trzeba się dziwić ani bulwersować ponieważ dla wielu jest to pracą (instruktor nurkowania naturalnie ) jak wiele innych na tym świecie (naturalnie znacznie bardziej ciekawsza niż inne) i stanowi źródło utrzymania. Jeden sprzedaje marchewki na bazarze a drugi uczy nurkować (prowadzi bazę nurkową - dla większej ścisłości). Jeśli jestem w błędzie to naprawdę proszę mnie oświecić. :-|

grzesnur - 14-07-2004, 08:38

[/quote]
To jak oni zarabiają pieniądze. ...:-|[/quote]

Kolega pomylil nurkowania stazowe/rekreacyjne/partnerskie (i pobieranie za to kasy - /za tzw. pieczatke/) ze szkoleniem (i pobieraniem za to kasy).

pzdr
grzesiek

Andrzej Kosko - 14-07-2004, 13:47
Temat postu: nurkasa
To jest temat na oddzielną dyskusję.Forsa za nury-czy należy rozumieć,że od momentu zrobienia patentu instruktorskiego nie ma już przyjemności z samego faktu nurkowania? Trochę przerażające...
Pozdrawiam

Fantomas - 14-07-2004, 15:52

raczej powinno się odróżnić potwierdzenie nurka stażowego w sytuacji, gdy nurkuje się z kimś, od sytuacji, gdy potwierdza nurka ktoś z brzegu.
w pierwszej sytuacji nigdy nikomu nie przyszło do głowy poproszenie mnie o kasę (może trafiłem na przyzwoitych P3), w drugiej sytuacji nigdy nie byłem (jakoś w bazach po nurku bardziej interesuje mnie wymiana wrażeń niż ganianie z logbookiem za gospodarzem...

Aisa - 14-07-2004, 16:31

Tomasz Strugalski napisał/a:

Maleńkie kluby, szkółki i klubiki, grupujące "krewnych i znajomych królika" powinny być twardo dyscyplinowane przez centralną organizację szkoleniową o co najmniej ogólnopolskim zasięgu.


Moim zdaniem kazda szkola bez wzgledu na wielkosc powinna byc sprawdzana pod wzgledem jakosci. Czasmi jest tak ze maly klub zrzesza ludzi, prawdziwych pasjonatow, ktorzy szkola tylko ludzi, ktorych uwazaja za wartych szkolenia, nie nastawiaja sie na kase, maja inne zrodla zarobku a mala szkolka to spelnienie ich marzen. Robia to co lubia i staraja sie byc rzetelni.

Tomasz Strugalski napisał/a:
Tak jakby autorytet i profesjonalizm mogły być oparte na PLASTIKU a nie na latami budowanym doświadczeniu i poczuciu odpowiedzialności. Parafrazując znane określenie "kolos na glinianych nogach" można by powiedzieć, że spora część instytucji zajmujących się szkoleniem nurkowym to kolosy na nogach PLASTIKOWYCH.


No to male klubiki czy kolosy ? Czy moze tu chodzi o TEN plastik ??? :lol:
I rozumiem, ze PLASTIK dotyczy wszystkich kolosow zarowno CMAS, PADI, IANTD, TDI, SSI, ... itd itp

Kriss - 14-07-2004, 16:59
Temat postu: Re: Jak skonstruować bezpieczne nurkowanie?
Tommy222 napisał/a:

Juz ta poradę słyszałem nie będe konstruował prostrzych zdań jak ktoś nie rozumiem to może dlatego, że zakończyłedukacje na pierwszym semestrze studiów.


Zamiast się zapieniać - zrób to co napisałem - sam dojdziesz do wniosku , że mogłeś napisać coś z głową a nie z pianą .
Wystarczy przeczytać powyższe i już widać , że powinieneś jednak prostsze zdania formułować .

Ale ...?
Z rad trzeba umieć korzystać .

Bez pzdr - Kriss

Andrzej Kosko - 14-07-2004, 18:39
Temat postu: Kolosy czy małe
Dzięki,Aisa ! Mój klubik jest nieduży-to,co robimy sprawia nam mnóstwo radości.Acha-przez 25 lat istnienia też nie mieliśmy wypadku-ale nie uważamy się za nieomylnych.
Mieto - 14-07-2004, 21:46

Andrzej Kosko napisał/a:
Mój klubik jest nieduży-to,co robimy sprawia nam mnóstwo radości.Acha-przez 25 lat istnienia też nie mieliśmy wypadku-ale nie uważamy się za nieomylnych.


I w to trzeba inwestować, a nie w komercję z zachodu. Gdzie za pływanie w basenie wystawiają ci plastik płetwonurka.

Andrzej Kosko - 14-07-2004, 23:32
Temat postu: Nie inwestujcie
Proszę,nie inwestujcie-damy sobie radę-po prostu przyjedźcie do nas.Jest parę fajnych jezior(Ińsko,Miedwie) My też bywamy kompatybilni.Pozdrowienia.
Aisa - 15-07-2004, 09:37

Mieto napisał/a:

I w to trzeba inwestować, a nie w komercję z zachodu. Gdzie za pływanie w basenie wystawiają ci plastik płetwonurka.


no tak CMAS pochodzi ze zgnilego zachodu, PADI rowniez, nie wspomne o innych organizacjach. Toc to tragedia !!! I gdzie tu sie uczyc nurania - chyba u kolegow zza wschodniej granicy :lol:

Andrzej, jak tylko bede miala mozliwosc z przyjemnoscia z moimi znajomymi Cie odwiedzimy i razem damy nura :-D Ja tez wywodze sie z malego klubiku i uwazam, ze tam podeszli do mnie jak do czlowieka a nie jak do jednej z wielu bezimiennych osob... i nie mowie tu o konkretnej organizacji !! :evil:

Piotr - 15-07-2004, 13:51

[quote="Mieto
Chyba się koledze ewidentnie bazy pomyliły.
A znasz innych instruktorów który mówią np. dawaj logbooka a kasę nie dziękuję. Bo ja nie. A wiesz mi, wielu znam.
Nie oszukujmy się wypadków jest coraz więcej i trzeba o tym dyskutować może nie w takiej formie ale trzeba.[/quote]

jak tyo idzie...?kazda pliszka swoj....
NIE, NIE POMYLILY MI SIE BAZY!!!!duzo ich w Kownatkach???
nie nurkowalem z Toba, i moze o to wlasnie chodzi-czytaj dokladnie-BRAK PRZEWODNIKA Z BAZY (DLA 2 NURKOW Z P1)

nadal z cala stanowczoscia podtrzymuje to co napisalem (Tommy222 juz milczy i nie rzuca mi w posta "potwarza i oszczerstwem"?? troche tego nie lubie, ale jak prawnikowi trzeba to powolam "swiadka":))

wybacz Mieto, ze wolny czas nie pozwolil mi zareagowac wczesniejna Twoja wypowiedz-moze dyskusja bylaby dynamiczniejsza i pelniejsza

Tommy222 - 15-07-2004, 19:34

wybacz ale z tego co pamietam to chyba ja byłem przewodnikiem (moze sie myle) odprawa była moze my sie spozniliśmy i wyprosiliśmy nurkowanie tlen nie trudno znalesc jest tam gdzie sprezarkowania i zawsze jest ktos podczas nurkowania kto powie gdzie tlen. Brak planu no coz plan you're dive..
Mieto - 15-07-2004, 22:00

Tommy222 napisał/a:
ja byłem przewodnikiem (moze sie myle)



Tommy222 napisał/a:
odprawa była moze my sie spozniliśmy i wyprosiliśmy nurkowanie


Hmm. Też mi się nie chciało wieżyć że u Tomka odprawy nie było.
Pozdrawiam.

DrOzda - 16-07-2004, 10:49

Mieto napisał/a:

Hmm. Też mi się nie chciało wieżyć że u Tomka odprawy nie było.
Pozdrawiam.


Odprawy to rzeczywiście żelazny punkt programu tyle że przypisywanie im cudownych własciwości zabezpieczających przed wypadkami to absurd. U Strugala mając P2 robiłem za przewodnika dla dwóch P1 dwa dni po ich kursie, w czasach w których według przepisów mogli nurkować tylko z P3. Znam Tomka 8 lat i całe to gadanie o profezjonalizmie, najwyższych standardach, bawi mnie tylko niezmiernie. Natomiast ostatnie posty, w których chce wykorzystać dla własnych korzyści nieszczeście nad Łęskiem jakie przytrafilo się jego koledze( z którym zresztą zaczynał zabawę z nurkowaniem) , napawa mnie tylko bezgranicznym obrzydzeniem , Tomek po prostu przeholował mówiąc bardzo oględnie.

Piotr - 17-07-2004, 16:10

Tommy222 napisał/a:
wybacz ale z tego co pamietam to chyba ja byłem przewodnikiem (moze sie myle) ..

jesli przewodnik nurkuje gdzie indziej (na 30m.) to owszem byles!!!
nigdy nie bylem z Toba pod woda!!!
Tommy222 napisał/a:
odprawa była moze my sie spozniliśmy i wyprosiliśmy nurkowanie ..

taaa wyprosilismy, pewnie!a na odprawe dla kursu(zwlaszcza, ze nie bylem na kursie) sie spoznilem, bo byla o 9 (a chcialem zjesc sniadanie-moja wina)
Tommy222 napisał/a:
tlen nie trudno znalesc jest tam gdzie sprezarkowania i zawsze jest ktos podczas nurkowania kto powie gdzie tlen..
.
taaa, jak (nie daj Boze)cos sie stanie to tylko znajde tego kogos i on z pewnoscia mi udzieli wszystkich niezbednych informacji!!
Tommy222 napisał/a:
Brak planu no coz plan you're dive..

oczywiscie masz absolutna racje...
... tylko, ze TS twierdzi cos innego!!!
nie mam zamiaru kruszyc z Toba (adwokat diabla?) kopii
tylko pokazac innym nie "uswiadomionym', ze w Kownatkach jest jak jest!!(nie chce wnikac:czy dobrze czy zle)i zadna filozofia i post tego nie ukryja-
po co Tomek sciemnia?

Tommy222 - 17-07-2004, 19:56

Coż co do tego czy nurkowaliśmy razem sięnie spiera ale co do odprawy to jest zawsze o 10 i mimo ze byłem tam kilkanascie razy nigdy nie było inaczej i byc inaczej nie moze moze wtedy jedlismy sniadanie. A jeśli chodzi o znalezienie kogos ze sprezarkowni ktora jest 30 m od pomostu to nie ma problemu(podczas nurkowan zawsze jest otwarta)
Miłosz - 18-07-2004, 01:34

Tommy222 napisał/a:
Coż co do co do odprawy to jest zawsze o 10 i mimo ze byłem tam kilkanascie razy nigdy nie było inaczej


Bo tam odprawy są zawsze o 10.00

Pozdro,
Nishi


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group