| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
MEDYCYNA NURKOWA - Nurkowanie dzieci poniżej 10 roku życia
Bożena - 30-01-2015, 10:41 Temat postu: Nurkowanie dzieci poniżej 10 roku życia Witam
Czy dziecko poniżej 10 roku życia może nurkować ?
Chodzi mi konkretnie o to czy dziecko np. w wieku 9 lat może zanurzyć się w basenie do max głębokości 1,5 m ze sprzętem i w asyście instruktora nurkowania ? Nie jest to żaden kurs nurkowania tylko takie intro nurkowe na basenie ?
Bardzo proszę o informację
Marcin13736 - 30-01-2015, 11:27
jeśli rodzic jest na tyle odważny, żeby brać na bark odpowiedzialność za uraz ciśnieniowy płuc lub ucha dziecka to- tak.
Moja córka ma 9 lat i jedyne nurkowanie w sprzęcie, na jakie się odważyłem, to kiedy ja płynąłem ze wszystkim na plecach, a ona obok mnie w masce, z głową zanurzoną pod wodą z automatem w ustach.
Wydaje mi się, że mogła by zapomnieć wynurzać się na wydechu i zrobić sobie krzywdę. A do tego jako rodzic nie chcę dopuścić. Na nurkowanie zawsze przyjdzie czas- to nie ucieknie...
Każdy musi ocenić ryzyko indywidualnie.
stegano - 30-01-2015, 11:34
Bożena, Tak może pod okiem instruktora od 8 roku życia. http://www.padi.com/scuba...youth-programs/
Marcin13736, Odpowiadaj bardziej rzetelnie
steve1973 - 30-01-2015, 11:54
A ja uważam że Marcin odpowiedział bardzo rzetelnie. Co do zasady nurkować mogą dzieci od 8 roku życia ale koniecznie trzeba miec na uwadze ich indywidualny rozwój. Z moim synem wszedł bym pod wodę w wieku 8 lat a córka mojej siostry ma 11 i nie wolno zaryzykować jej bezpieczeństwa.
Pawel71 - 30-01-2015, 12:09
Przerabiam ten dylemat tyle, że ze starszym dzieciakiem 11+. Formalnie może – pytanie czy powinno? Mnie córka męczy już od dłuższego czasu. Rozmawiałem z instruktorem (wiek jak mówię 11+) – na pytanie co z tym zrobić odpowiedź padła wybić z głowy (choć to dla niego kasa i to za kurs indywidualny).
Takie intro chyba nie jest problemem ale co będzie jak dzieciakowi się spodoba. Formalnie może robić kurs. Pytanie czy sama nurkujesz – a inaczej jaki jest Twój poziom świadomości o zagrożeniach. Jak nie nurkujesz to bez sensu bo dzieciaka samego nie puścisz – no chyba że puścisz (wtedy gratulacje odwagi). Jak będziesz nurkować z dzieciakiem to znaczy że nurkujesz solo bo to ty jesteś becupem dla dzieciaka dzieciak dla ciebie nie jest żadnym partnerem w razie kłopotów.
Jak zawsze w tym sporcie decyduje poziom akceptacji ryzyka.
Judas - 30-01-2015, 13:12
A czy 9 letniemu dziecku dasz samodzielnie prowadzić samochód z instruktorem obok?
Z drugiej strony to "maluchy" na gokartach śmigają aż miło...
Bardzo trudne pytanie i musisz sobie na nie sama odpowiedzieć ważąc ryzyka...
Na 99% jak dasz mu polizać cukierka to już ciągle będzie chciało... i to coraz głębiej...
Konrad Dubiel - 30-01-2015, 13:13 Temat postu: Re: Nurkowanie dzieci poniżej 10 roku życia
| Bożena napisał/a: | | Czy dziecko poniżej 10 roku życia może nurkować ? |
Pewnie, że może. Moja córka na basenie nurkowała jak miała 7 lat.
Przy okazji omal zawału nie dostałem...
Młoda po wynurzeniu zaczęła krwią pluć. Cała medycyna nurkowa Krzyżaka mi przed oczami przeleciała i nic mi nie pasuje - piany brak, krew ciemna - żylna.
No i młoda coś za bardzo rozbawiona...
Na wodzie plama krwi jakby rekin jej nogę odgryzł a ona: - Tata, ząb mi wypadł
martin - 30-01-2015, 13:53
| stegano napisał/a: | | Bożena, Tak może pod okiem instruktora od 8 roku życia. |
Linki do organizacji, ktore zarabiaja na kursie (i tym samym beda probowaly zrobic wszystko, zeby sprzedac jak najwieksza ilosc kursow) nie sa chyba wiarygodnym argumentem?
pabloz - 30-01-2015, 23:16
Znajomy bardzo doświadczony instruktor zdecydowanie odradza.Twierdzi,że do 12 roku życia nie są w pełni wykształcone pęcherzyki płucne.Nie znam się na medycynie powtarzam co słyszałem.
Konrad Dubiel - 02-02-2015, 15:36
| pabloz napisał/a: | | do 12 roku życia nie są w pełni wykształcone pęcherzyki płucne. |
A nie do 12 tygodnia u wcześniaków?
Z dzieciakami pod wodą to bardziej jest problem z ich psychiką.
Nie wiadomo kiedy czegoś się przestraszy i zachowa wbrew zasadom robiąc sobie krzywdę.
Poza sprawnością w obsłudze sprzętu, z którą dzieci raczej nie mają problemu konieczne jest też zrozumienie przynajmniej podstaw z fizyki i fizjologii nurkowania z czym nierzadko nawet dorośli mają problemy
Ja po próbach basenowych systematycznie odmawiam córce nurkowania choć niedługo chyba przyjdzie mi się poddać
Na jakieś płytkie nurkowania z komfortowych warunkach teraz może bym się już odważył - młoda dobija do 11 lat i ciśnie coraz bardziej.
Nuroslaw - 02-02-2015, 19:06
Zastanawiające jest, jak ludzki umysł jest podatny na bodźce.
W przypadku pozytywnych, ludzie nie widza szczególnych przeciwwskazań do nurkowania dzieci. Chętnie próbują.
Natomiast te same osoby? W dziale wypadki nurkowe potrafią ostro pojechać o niefrasobliwości i braku odpowiedzialności rodzica zabierającego 10,12 latka na podwodną przygodę np. na Zakrzówku gdy to zrobił a dziecku zdarzył się wypadek nurkowy.
Imho, małe dziecko chce próbować? niech próbuje, ale tylko z maską i rurką, ewentualnie płetwy i proste zabawy. Na zabawy z gazami jeszcze przyjdzie czas.
D@rek - 02-02-2015, 19:07
na basenie bez problemu, ale za rączkę, wody otwarte to chory pomysł.
Konrad Dubiel - 03-02-2015, 09:13
| D@rek napisał/a: | | na basenie bez problemu, ale za rączkę, wody otwarte to chory pomysł. |
Programy basenowe dla dzieciaków są od 8 lat a szkolenia OWD junior od 10.
W sumie to kwestia dojrzałości dziecka bo jedno w tym wieku będzie chociaż zdyscyplinowane a drugie...
Tak czy inaczej odpowiedzialność leży po stronie rodziców więc sami muszą stwierdzić czy ich małolat nadaje się do nurkowania.
martin - 03-02-2015, 10:13
| D@rek napisał/a: | | na basenie bez problemu, ale za rączkę, wody otwarte to chory pomysł. |
A jaka jest roznica, czy dzieciaka wywali z n.p. trzech metrow na basenie albo w wodach otwartych?
Fizyka i ewentualna barotrauma pluc bede identyczne.
Nuroslaw - 03-02-2015, 10:55
| martin napisał/a: | | D@rek napisał/a: | | na basenie bez problemu, ale za rączkę, wody otwarte to chory pomysł. |
A jaka jest roznica, czy dzieciaka wywali z n.p. trzech metrow na basenie albo w wodach otwartych? . |
Na basenie jest ratownik, i "on pozwolił"
Ale faktem jest, że na basenie, że dziecko "ucieknie" na głębszą wodę, lub coś je wystraszy, rozproszy jest duuuużo mniejsze.
martin - 03-02-2015, 11:16
| Nuroslaw napisał/a: | | Ale faktem jest, że na basenie, że dziecko "ucieknie" na głębszą wodę, lub coś je wystraszy, rozproszy jest duuuużo mniejsze. |
Taaaaaaa............
waterman - 03-02-2015, 11:47
| Konrad Dubiel napisał/a: | | Na wodzie plama krwi jakby rekin jej nogę odgryzł a ona: - Tata, ząb mi wypadł | noo można dostać zawału.
Temat już był walkowany kilka razy. Nie mniej jednak zostawił bym zabawy pod wodą na pózniejsze lata. Moja córka zrobila OWD mając 12 lat, a i tak musiałem ja ścigać wyciągać wyżej..... jak zobaczyła rybkę.
Judas - 03-02-2015, 12:40
Przytoczę jeszcze ten materiał co zawsze - pod rozwagę.
piotrkw - 03-02-2015, 17:47
| Bożena napisał/a: | | Chodzi mi konkretnie o to czy dziecko np. w wieku 9 lat może zanurzyć się w basenie do max głębokości 1,5 m ze sprzętem i w asyście instruktora nurkowania ? Nie jest to żaden kurs nurkowania tylko takie intro nurkowe na basenie ? |
Jeżeli jest odpowiedzialne i opanowane , nie ma ADHD to jak najbardziej może.
waterman - 03-02-2015, 17:55
piotrek z ADHD też może
martin - 03-02-2015, 18:12
NAwet jak jest nieopanowane, ma ADHD i zrypana psychike to tez moze. Problemem nie jest fizyczne zanurzenie, tylko konsekwencje z ktorymi dziecko i rodzic bedzie musialo zyc, jesli cos pojdzie nie tak.
Tutaj rozni rodzice maja rozne podejscie do sprawy. Jedni dbaja, inni olewaja. Nie ma reguly.
Ale w sumie - zawsze mozna zrobic nowe dziecko, jak stare sie n.p. utopi.
waterman - 03-02-2015, 18:15
| waterman napisał/a: | | Piotrek z ADHD też może |
xaltuton - 10-02-2015, 08:31
| martin napisał/a: |
Ale w sumie - zawsze mozna zrobic nowe dziecko, jak stare sie n.p. utopi. |
W Nepalu na stwierdzenie, ze po co panu tyle dzieci, pada brutalna odpowiedz: no jest wieksza szansa, ze ktores przezyje. Przy jedynaku warto wiec zastanowic sie 2x
Osobiscie malego dziecka pod wode bym nie zabral, bo jest to dalej organizm, ktory sie rozwija. Sa jakies wiarygodne badania zdrowia ludzi w doroslym wieku, ktorzy bardzo wczesnie zaczeli przygode nurkowa?
piotrkw - 10-02-2015, 13:04
| xaltuton napisał/a: | | Sa jakies wiarygodne badania |
O badaniach większej populacji nie słyszałem , ale jednego wiarygodnego mam w domu
Syn zaczynał swobodne nurkowanie na jeziorach ( do 2m głębokości ) w wieku 7-8 lat . Po skończeniu 10 lat ( miesiąc po) zrobił uprawnienia JOWD i od tej pory nurkował z nami ze sprzętem. Dziś ma 23 lata, jest instruktorem, kilkaset nurkowań w swoim młodym życiu wykonał i.... życzę takiego zdrowia i sprawności fizycznej wielu jego rówieśnikom. Ostatnio badany pod kątem krążeniowo- wydolnościowym i ogólnym i wszystko w porządku. Żona jest pediatrą kardiologiem więc chyba wiedziała co robi nurkując z nami.
[ Dodano: 10-02-2015, 13:11 ]
| martin napisał/a: | Problemem nie jest fizyczne zanurzenie, tylko konsekwencje z ktorymi dziecko i rodzic bedzie musialo zyc, jesli cos pojdzie nie tak.
Tutaj rozni rodzice maja rozne podejscie do sprawy. Jedni dbaja, inni olewaja. Nie ma reguly. |
Tak jak z zabraniem 10-latka na narty , rower, kajak itp. Podejrzewam, że dużo więcej i większych konsekwencji dzieje się np. na stoku narciarskim. Łącznie z tymi tragicznymi.
Najlepiej więc przed .... ekranem komputera lub telewizora , wtedy dziecko będzie zdrowe, co najwyżej wady wzroku, epilepsje, nadpobudliwość i takie tam ......
Pozdrawiam Piotr
Ventr - 10-02-2015, 15:51
Zapomniałeś dodać.....
xaltuton - 11-02-2015, 09:07
| piotrkw napisał/a: | Ostatnio badany pod kątem krążeniowo- wydolnościowym i ogólnym i wszystko w porządku. Żona jest pediatrą kardiologiem więc chyba wiedziała co robi nurkując z nami. |
Naprawde sie ciesze, ze wszystko jest ok, ale to jest za mala dana statystyczna zeby wyciagac wnioski do szerszej populacji. Ja np. znam dwoch ludzi co pala cale zycie i ciesza sie dobrym zdrowiem majac jeden 70 i drugi prawie 80 lat, ale o nie znaczy, ze palenie jest nieszkodliwe.
| Cytat: |
Tak jak z zabraniem 10-latka na narty , rower, kajak itp. Podejrzewam, że dużo więcej i większych konsekwencji dzieje się np. na stoku narciarskim. Łącznie z tymi tragicznymi.
Najlepiej więc przed .... ekranem komputera lub telewizora , wtedy dziecko będzie zdrowe, co najwyżej wady wzroku, epilepsje, nadpobudliwość i takie tam ......
|
Probujesz porownywac rzeczy, ktore ludzie robia od setek lat z tymi zupelnie nowymi i nie do konca poznanymi. Wypadki sie zdarzaly i beda sie zdarzac bo ruch jest wpisany w zycie ludzkie i nie da sie uniknac kontuzji; nawet srednio rozgarniety rodzic zdaje sobie sprawe, ze posylajac dziecko np. na stok zwieksza ryzyko kontuzji. Dane statystyczne sa dostepne i jesli ktos akceptuje ten poziom ryzyka, nie widze zadnego problemu.
W przypadku nurkowania dzieci to nie jest juz takie proste, bo to dosc swiezy temat, a skutki nie sa do konca poznane i moga byc odlegle w czasie - nie jestem wiec do konca swiadomy co ryzykuje wysylajac dzieciaka pod wode. Nie wiem, czy "na starosc nie wyjdzie", bo nie moge znalezc informacji, ktore by mnie uspokoily. Nic nie wiem o poziomie ryzyka jakie podejmuje.
Oczywiscie sa rodzice, ktorzy wychodza z zalozenia, ze skoro nie ma oficjalnego zakazu to znaczy, ze wszystko jest ok. W przypadku nurkowania osobiscie troche inaczej widze to zagadnienie.
piotrkw - 11-02-2015, 11:13
| xaltuton napisał/a: | | ale to jest za mala dana statystyczna zeby wyciagac wnioski do szerszej populacji. |
Oczywiście , przecież to napisałem, że dotyczy to tylko jednego osobnika.
| xaltuton napisał/a: | | Probujesz porownywac rzeczy, |
Nie , ja porównuję , bo i ryzyka są porównywalne. Tak jak mieszkanie w centrum zatrutego spalinami miasta, w sąsiedztwie rejonu przemysłowego itd. Puszczenie 10 latka na stok narciarski czy szkółki sportowej- wyczynowej, może doprowadzić do jego inwalidztwa do końca życia. I to na skutek wypadku czy zmian w stawach kolanowych i kręgosłupie. I są to rzeczy już znane. Czy w takim razie należy zakazać jazdy dzieciom na nartach ? ( przepraszam za akurat przykłady narciarskie ale właśnie sporo jeździmy )
| xaltuton napisał/a: | | Oczywiscie sa rodzice, ktorzy wychodza z zalozenia, ze skoro nie ma oficjalnego zakazu to znaczy |
Nie bardzo rozumiem skąd miałby się ten zakaz wziąć ?? Kto miałby go wydać ?? Na jakiej podstawie ?? Równie dobrze można wydać zakaz siedzenia dzieci przez 80% czasu wolnego przed komputerem , co na pewno doprowadza do kilku schorzeń w wieku dorosłym.
Możemy tez zakazać dzieciom jedzenia wielu produktów których konsumpcja prowadzi do znacznej otyłości. A to powoduje wiele chorób w późniejszym wieku i wymaga dużych nakładów na leczenie. ( z budżetu społeczeństwa) . Można wyliczać jeszcze wiele ..... tylko , czy należy wprowadzać te zakazy ?? Niektóre na pewno bardziej by się przydały , niz zakaz nurkowania dzieci.
A tak w ogóle to żyć jest niezdrowo , i nie wiemy co będzie z naszym zdrowiem w przyszłości, więc może zakazać żyć ??? To już tak sarkastycznie i z przymrużeniem oka.
I uważam, że nurkowanie 10 latków jest uzależnione głownie od zachowań dziecka, jego odpowiedzialności, opanowania i chęci nurkowania ( jego , nie rodzica). Stąd też i nie wszystkie dzieci powinny nurkować , a wręcz co niektóre nie nadają się do zejścia pod wodę. I tu rodzice nie powinni forsować tego na siłę.
Pozdrawiam Piotr
kraken - 11-02-2015, 14:42
Mogę napisać dlaczego kurs OWD mój syn zrobił jak miał 11 lat czyli w sumie dość wcześnie. Po prostu uważam, że uprawianie pewnych sportów - określam je jako sporty "otwartej przestrzeni" rozwija człowieka. Dlatego chodziłem z nim na sztuczną ściankę, zrobił kurs nurkowania, popłynął dość wcześnie na rejs z jakimś klubem po Mazurach (chyba był najmłodszym uczestnikiem). To wszystko były nasze decyzje jako rodziców. Te sporty są potencjalnie niebezpieczne ale moim zdaniem dużo dają w zamian. Oczywiście każdy rodzic musi ocenić to sam. O jednym jestem przekonany - na pewno stok narciarski jest bardziej niebezpieczny jeżeli chodzi o częstotliwość urazów lekkich i cięższych. Jednak nie potrafię powiedzieć, gdzie statystycznie istnieje większa możliwość śmierci dziecka na stoku narciarskim czy nurkując, wspinając się czy żeglując. Tak czy tak uważam, że jeżeli dziecko ma robić kurs jak ma 10 lat to ono musi chcieć i rodzice muszą chcieć. Potem powinni znaleźć instruktora który czuje się na siłach i lubi takie szkolenia. I nikomu nic do tego. Ani rady typu "nie róbcie tego" ani rady "niech robi" są nie na miejscu. Powinno się napisać jakie decyzje podjęło się samemu i dlaczego.
MSC
Crypturgus - 11-02-2015, 15:12
A gdyby spojrzeć z drugiej strony. Nuram z dzieckiem i to ja mam problem, np. trace przytomnść. Mój 10 letni dzieciak nie umie mnie wyciągnąć i ja umieram a On do końca życia pamięta ten dzień.
samuraj - 11-02-2015, 15:16
| kraken napisał/a: | | O jednym jestem przekonany - na pewno stok narciarski jest bardziej niebezpieczny jeżeli chodzi o częstotliwość urazów lekkich i cięższych. Jednak nie potrafię powiedzieć, gdzie statystycznie istnieje większa możliwość śmierci dziecka na stoku narciarskim czy nurkując, wspinając się czy żeglując. |
Według mnie, tutaj nie chodzi o statystykę wypadków, konkretnie podczas uprawiania tych dyscyplin, ale o samo uprawianie ich i konsekwencje w przyszłości.
Nie jeżdzę na motorze, ale nieraz słyszałem o ludziach którzy mają problemy z kolanami, bo w młodości śmigali na nich w np. krótkich spodenkach
Dokładnie to samo może być (ale nie musi - nikt tego nie przebadał) z rozwijającym się ciałem dziecka, które rośnie np. kości i chyba nikt nie zagwarantuje rodzicom, że nurkowanie takiego dziecka nie odbije za 20 lat.
piotrkw - 11-02-2015, 17:10
| Crypturgus napisał/a: | | Nuram z dzieckiem i to ja mam problem, np. trace przytomnść. |
Ja akurat nie "nuram" tylko nurkuję, i może dlatego nasze nurkowania były w 99 % rodzinnym zespołem trójkowym. I tak powinny wyglądać nurkowania z dzieckiem, choć niekoniecznie zespół musi być rodzinny
Pozdrawiam Piotr
Nuroslaw - 11-02-2015, 17:20
| samuraj napisał/a: | | chyba nikt nie zagwarantuje rodzicom, że nurkowanie takiego dziecka nie odbije za 20 lat. |
Myślę że nikt tego nie wie. Wszystko zależy od intensywności. W przypadku dzieci nie mamy specjalnie określonej głębokości, ale wszak tu dziecko musi wykazać się dużą samodyscypliną - w kwestii oddychania, a raczej zachowania wydechu przy wynurzaniu i brakiem chęci pociagnięcia w głąb za "rybą".
Co do argumentu - dziecko mi nie pomoże, gdy ja stracę przytomność.
Sorry, idąc z OWD na nurkowanie, to Ty jesteś za niego odpowiedzialny a nie On za Ciebie.
Dlatego młody może robić głębsze nurkowanie, tylko ze starszym stopniem. Jakim On wówczas jest partnerem? Z założenie to starszy stopniem jest opiekunem a OWD ma prawo robić błędy, bo OWD.
Jedziesz rowerem i jako pierwszy wpadasz pod koła auta. Dziecko nie będzie miało traumy?
Przepis ma regulować czy wystarczy zdrowy rozsądek? By wystawiać dzieci na długie ekspozycje ani głębokości ani czasu. Jak będzie przepis, to wyłączy to zdrowy rozsądek, bo jest "przepis".
xaltuton - 12-02-2015, 09:58
| piotrkw napisał/a: |
Oczywiście , przecież to napisałem, że dotyczy to tylko jednego osobnika.
|
Twoj pojedynczy przyklad zrozumialem jako argument.
| Cytat: |
Nie , ja porównuję , bo i ryzyka są porównywalne. Tak jak mieszkanie w centrum zatrutego spalinami miasta, w sąsiedztwie rejonu przemysłowego itd. Puszczenie 10 latka na stok narciarski czy szkółki sportowej- wyczynowej, może doprowadzić do jego inwalidztwa do końca życia. I to na skutek wypadku czy zmian w stawach kolanowych i kręgosłupie. I są to rzeczy już znane. Czy w takim razie należy zakazać jazdy dzieciom na nartach ? ( przepraszam za akurat przykłady narciarskie ale właśnie sporo jeździmy )
|
Porownujesz cos, co jest znane z czyms, co nie jest do konca zbadane. Poza tym pisalem juz, ze takie sporty i w ogole ruch jest obecny w naszym zyciu od setek lat, nurkowanie
to tak juz srednio.
| Cytat: |
Nie bardzo rozumiem skąd miałby się ten zakaz wziąć ??
|
Ale czemu o to mnie pytasz? Napisalem przeciez, ze wg niektorych rodzicow a nie wszystkich. Wiekszosci ludziom wygodnie jest zyc zgodnie z pozwoleniami i zakazami, lubia jak ich sie wyrecza i zwalnia z myslenia - dla takich brak zakazu nurkowania 10 latka jest oznaka, ze na pewno wszystko zostalo zbadane, zmierzone i poukladane. Tak samo jest z wieloma rzeczami na swiecie - od wiary w dobre jedzenie na polkach (przeciez odpowiedni ludzie i przepisy dbaja o to, mnie to zwalnia z martwieniem sie tematem) do zakazow co mi pozwalaja robic a co nie.
| Cytat: |
I uważam, że nurkowanie 10 latków jest uzależnione głownie od zachowań dziecka, jego odpowiedzialności, opanowania i chęci nurkowania ( jego , nie rodzica). Stąd też i nie wszystkie dzieci powinny nurkować , a wręcz co niektóre nie nadają się do zejścia pod wodę. I tu rodzice nie powinni forsować tego na siłę.
|
Trudno sie z tym nie zgodzic, ale ja dorzucam jeszcze ewentualne konsekwencje zdrowotne. Mozna bedzie pogadac jak nurkujace mlode pokolenia dorosna i nie beda odstawaly jakimis dodatkowymi schorzeniami od rowiesnikow.
nuras5 - 12-02-2015, 12:15
| kraken napisał/a: | | - na pewno stok narciarski jest bardziej niebezpieczny jeżeli chodzi o częstotliwość urazów lekkich i cięższych |
Zgoda, ale w nurkowaniu dochodzi dodatkowy czynnik nie występujący na stoku - ciśnienie i jego wpływ na rozwój młodego organizmu. Tu leży problem.
Nie wolno go pomijać.
Jarek Krzyżak - 12-02-2015, 21:43
Co jakiś czas jak bumerang pojawia się temat nurkowania dzieci.
Można poszukać wcześniejszych dyskusji.
Podstawowym problemem jest to, że coraz więcej nurkujących osób nie zna i nie rozumie poziomu ryzyka związanego z nurkowaniem. Ktoś napisał, cytuję: "Nic nie wiem o poziomie ryzyka jakie podejmuję". Jest to jeden z objawów dramatycznie spadającego poziomu wiedzy na temat niebezpieczeństw związanych z nurkowaniem.
Światowej sławy lekarze nurkowi uważają, że nurkowanie z użyciem sprężonego powietrza przez dzieci do 15 roku życia, jest dużą lekkomyślnością. Do osiągnięcia dostatecznej dojrzałości emocjonalnej i umysłowej, dzieci powinny nurkować tylko z rurką oddechową.
Największym ryzykiem jest uraz ciśnieniowy płuc. Najmniejsza głębokość niefrasobliwego wynurzenia po nurkowaniu SCUBA zakończonego zgonem nurka to 1,2 m (120 cm), i to na basenie pływackim. Ratownik na nic się przydał.
Ponad 20 lat temu będąc na wykładzie prof. P.B. Bennetta, na pytanie z sali zadane przez jednego z lekarzy, kiedy będzie mógł zanurkować ze swoim 10 letnim synem, padła odpowiedź: "Z fajką od zaraz, ale w SCUBA wtedy, kiedy bez obawy pozwolisz mu zawieźć się swoim luksusowym samochodem na nurkowisko".
Serdecznie pozdrawiam,
piotrkw - 12-02-2015, 22:39
| Jarek Krzyżak napisał/a: | | Światowej sławy lekarze nurkowi uważają, że nurkowanie z użyciem sprężonego powietrza przez dzieci do 15 roku życia, jest dużą lekkomyślnością. Do osiągnięcia dostatecznej dojrzałości emocjonalnej i umysłowej, dzieci powinny nurkować tylko z rurką oddechową. |
Odważne i szerokie stwierdzenie , co w takim razie powinni robić co niektórzy dorośli ???
Też z fajką ??? Skończyli przecież 15 lat
A uraz ciśnieniowy czeka na wszystkich, bez względu na wiek a jak napisałeś można go uniknąć po "osiągnięciu dostatecznej dojrzałości emocjonalnej i umysłowej ". Dlaczego więc granice wieku ?? Gdzieś jest niekonsekwencja .
Pozdrawiam Piotr
My Król - 09-03-2015, 08:20
| Jarek Krzyżak napisał/a: | Ponad 20 lat temu będąc na wykładzie prof. P.B. Bennetta, na pytanie z sali zadane przez jednego z lekarzy, kiedy będzie mógł zanurkować ze swoim 10 letnim synem, padła odpowiedź: "Z fajką od zaraz, ale w SCUBA wtedy, kiedy bez obawy pozwolisz mu zawieźć się swoim luksusowym samochodem na nurkowisko".
| Synek UAZem sam kierował po Warmii. W Wuksnikach też nurkował w OC i piance około 14 lat. Samochodem kierował jak widział świat przez kierownicę. Zakres głębokości do 5 m. W wieku około 15 nurkowaliśmy na kamieniu w Jastarni (wysadzona torpedownia). Rok wcześniej nie pozwoliłem, bo fala była zbyt wysoka. Faktycznie podstawą jest stabilnośc' emocjonalna. Natomiast mocno obawiał bym się nurkowania w tleniaku, skoro podanie 100% tlenu wcześniakom powodowało ślepotę. | Jarek Krzyżak napisał/a: | | Podstawowym problemem jest to, że coraz więcej nurkujących osób nie zna i nie rozumie poziomu ryzyka związanego z nurkowaniem. Ktoś napisał, cytuję: "Nic nie wiem o poziomie ryzyka jakie podejmuję". Jest to jeden z objawów dramatycznie spadającego poziomu wiedzy na temat niebezpieczeństw związanych z nurkowaniem. | W dobie kursów szybkich, olbrzymiej ilości organizacji, musiało to zafundowac' spadek jakości. Nie przysięgnę że w LOK było rewelacyjnie (nie było), to czy w PTTK czy LOK można było trafic' rozsądnych, którzy mogli pokierowac'. Może pewną barierą było słabe dotarcie "Podstaw Fizjopatologii Nurkowania" i "Podstawy Terapii Hiperbarycznej" w rekreacyjny świat. Na pewno "Medycyna dla Nurków" i "Medycyna Nurkowa" zasypały przepaśc' niewiedzy. Tyle że trzeba to przeczytac' ze zrozumieniem a to bolesny proces. Ze współczesnej literatury "Zarys medycyny hiperbarycznej" głównie informacja dla lekarzy o zaskresie zastosowań HBO. Lecz wiele wzmianek było w Terapii z 1977 r. Można też wymienic' rozprawę na stopień dr hablitowanego P.Siermontowskiego. podobnie jak rozprawa R.Olszańskiego. Z innych pozycji mogę wymienic' "Możliwości Doboru Dekompresji dla Aparatu Nurkowego typu CRABE"i "Możliwości Doboru Dekompresji dla Aparatu Nurkowego typu Amphora" Posiadają dużą dawkę wiedzy z zakresy fizjologii, tyle że dostęp do takich pozycji jest żaden. Duży wkład stanowi PHR PTMiTH którego szanowny Pan jest prezesem założycielem. Lecz nadal trzeba przeczytac'. | piotrkw napisał/a: | A uraz ciśnieniowy czeka na wszystkich, bez względu na wiek a jak napisałeś można go uniknąć po "osiągnięciu dostatecznej dojrzałości emocjonalnej i umysłowej ". Dlaczego więc granice wieku ?? Gdzieś jest niekonsekwencja .
| UCP możesz zaliczyc' nawet jak spełniałeś wszystkie reguły dobrej praktyki, było o tym wystąpienie P.Siermiontowskiego na konferencji naukowej PTMiTH.
Scaner - 09-03-2015, 12:08
| My Król napisał/a: | | W dobie kursów szybkich, olbrzymiej ilości organizacji, musiało to zafundowac' spadek jakości . |
Choć jestem instrukorem tych starszych NAUI/PSAI więc Twoja teza mi leży
To nie zgadzam się z nią konkurencja wymusza jakość i rozwój. Problem spadającej jakości wypuszczanych nurków do wody jest faktem ale przyczyn szukałbym w ogólnej postawie konsumenckiej- Ma być szybko tanio i łatwo i wystarczy jak jest prawie takie samo jak to renomowane.
Dziś ten kto kupuje taniej jest gość! A ten co wybiera lepsze i jest skłonny zapłacić więcej to "frajer"
Spadająca jakość to wynik dealu między instruktorem a kursantem- Programy szkoleniowe tworzone przez organizacje są co raz lepsze.
My Król - 09-03-2015, 12:29
| Scaner napisał/a: | | Spadająca jakość to wynik dealu między instruktorem a kursantem- Programy szkoleniowe tworzone przez organizacje są co raz lepsze. | Instruktor technicznej organizacji nie umie poilczyc' dekompresji w modelu. W porządku znakomita większośc' instruktorów tego nie zrobi. Lecz z książką "Medycyna Nurkowa" zapoznał się już jako instruktor. Na kursie w KOMH też nie był.
Scaner - 09-03-2015, 12:48
| My Król napisał/a: | | Instruktor technicznej organizacji nie umie poilczyc' dekompresji w modelu. |
Nie musi, bo ta umiejętność nie jest potrzebna do prawidłowego zaplanowania nurkowania.
| My Król napisał/a: |
Lecz z książką "Medycyna Nurkowa" zapoznał się już jako instruktor. |
Bez znaczenia dla efektywności szkolenia. Programy szkoleniowe zawierają wystarczającą porcję wiedzy. Medycyna Nurkowa jest świetną pozycją ale leczeniem niech się zajmują lekarze a instruktorzy wszystkim tym co zapobiega wizyt u nich.
| My Król napisał/a: |
Na kursie w KOMH też nie był |
Ale pewnie zna numer telefonu do nich i alarmowy 112 oraz do najbliższego pogotowia ratunkowego. Pewnie też ma przygotowany plan działania w przypadku zaistnienia wypadku. Z pewnością też posiada aktualne przeszkolenie z ratownictwa.
@My Król zfejzbuczenia nurkowania nie zapobiegniemy możemy co najwyżej tworzyć atrakcyjne alternatywy dla badziewiarstwa.
Kiedyś instruktor zachęcał kursantów do odwiedzania forów internetowych i wskazywał fora jako dodatkowe źródło wiedzy. Dziś zakłada się profil na Fejsbuce żeby klient na forum internetowym nie został podebrany. W zamian klient ( nie kursant) otrzymuje potężną ilość reklamy.
My Król - 09-03-2015, 14:18
| Scaner napisał/a: | | Nie musi, bo ta umiejętność nie jest potrzebna do prawidłowego zaplanowania nurkowania. | Jak zastępuje pseudowiedzą dekompresyjną NOF. to wesłolo nie jest. NOF to zlepek: prawd, półprawd i wyobrażeń błędnych. Do pewnych fragmentów nie mam zastrzeżeń są przeniesieniem dobrej praktyki nurkowej, innym razem ze splotu regułek, wychodzi mordercza dekompresja awaryjna. | Scaner napisał/a: | | Bez znaczenia dla efektywności szkolenia. Programy szkoleniowe zawierają wystarczającą porcję wiedzy. Medycyna Nurkowa jest świetną pozycją ale leczeniem niech się zajmują lekarze a instruktorzy wszystkim tym co zapobiega wizyt u nich. | W Medycynie Nurkowej nie ma wiele o leczeniu, więcej jest w innych pozycjach. | Cytat: | Ale pewnie zna numer telefonu do nich i alarmowy 112 oraz do najbliższego pogotowia ratunkowego. Pewnie też ma przygotowany plan działania w przypadku zaistnienia wypadku. Z pewnością też posiada aktualne przeszkolenie z ratownictwa.
...
Kiedyś instruktor zachęcał kursantów do odwiedzania forów internetowych i wskazywał fora jako dodatkowe źródło wiedzy. Dziś zakłada się profil na Fejsbuce żeby klient na forum internetowym nie został podebrany. W zamian klient ( nie kursant) otrzymuje potężną ilość reklamy.
| Na forum jest też gigantyczna reklama, osoby które powinny się doskonale orientowac', opowiadają banialuki. Kiedyś napisaliśmy pozycje wydawnicze posiadane i przeczytane. Świat rekreacyjny miał popularne pozycje. Nie wiele z tego wynika dla zrozumienia podstaw. Dostępu do poważniejszych pozycji nie posiadają.
Przykład gośc' po kursie zaawansowanego nitroksu pracujący w straży, musiał wykonac' 2 nurkowania zmarzł po pierwszym drugie zafundowało DCS, ląduje w szpitalu wojewódzkim. Po chyba 2 dniach trafia do komory. Pozostaje problem czy ma PFO. Przydatny jest lekarz poznany na konferencji PTMiTH. Przeprowadza badania diagnostyczne, człowiek nurkuje jest instruktorem. Wyszedł z KOMH i rób co chcesz. Pomógł wojskowy lekarz.
Scaner - 09-03-2015, 14:37
| My Król napisał/a: | | Scaner napisał/a: | | Nie musi, bo ta umiejętność nie jest potrzebna do prawidłowego zaplanowania nurkowania. | Jak zastępuje pseudowiedzą dekompresyjną NOF. to wesłolo nie jest. NOF to zlepek: prawd, półprawd i wyobrażeń błędnych.. |
Tu się zgadzam,
Organizacje nurkowe tworzą standardy i uczą metodyki treningu. NOF to.. w sumie nie wiem jak to nazwać w każdym razie nie powinna być nauczana przez instruktora występującego pod szyldem Organizacji która nie ma takiej metody planowania w swoich zatwierdzonych materiałach szkoleniowych.
To wynika z dobrych praktyk biznesowych nie można być autoryzowanym dilerem Mercedesa i na zapleczu skręcać samoróbek i sprzedawać ich w salonie obok S600 na dodatek bez homologacji bo to po prostu wprowadzanie klienta w błąd.
Instruktor który ma swoją wizję lepszego nurkowania powinien ładnie podziękować za współpracę i utworzyć własną organizację choćby tak jak AG i UTD.
My Król - 09-03-2015, 14:48
| Scaner napisał/a: | | Organizacje nurkowe tworzą standardy i uczą metodyki treningu. NOF to.. | Akurat w żadnej nie jest to stosowane. GUE ma swoje, planer i sprawdzenie szybkiego wariantu szacowania dekompresji RD. | Scaner napisał/a: | | Instruktor który ma swoją wizję lepszego nurkowania powinien ładnie podziękować za współpracę i utworzyć własną organizację choćby tak jak AG i UTD. | Nawet nie zrecenzował NOF, Natomiast praca u podstaw na własny szyld, to orka na lata.
xaltuton - 11-03-2015, 09:46
| Scaner napisał/a: |
Dziś ten kto kupuje taniej jest gość! A ten co wybiera lepsze i jest skłonny zapłacić więcej to "frajer" |
Trafnie to ujales. Dodam, ze przeklada sie to tez wlasciwie na wiekszosc produktow i uslug na rynku, czym zreszta ludzie w dluzszej perspektywie czasu sami sobie szkodza.
nurkot - 19-07-2015, 23:40
Miałam ochotę coś napisać o nurkowaniu dzieci, to znów SAM wiesz kto, tylko pod innym szyldem truje i najeżdża na NOF-hehehe, stare czasy starego forum.
Sama nurkuję wg NOF, uczę Minimum Deco od kursu podstawowego, tłumaczę niebezpieczeństwa kursantom i sobie samej. Akceptuję pewien poziom ryzyka, świadomie.
Dziecka swojego czy cudzego na kurs przed 16 rokiem życia nie wezmę, nie chodzi o dojrzałość emocjonalną, ale nurkowanie ze sprzętem to nie jest sport zdrowy, rozwijający fizycznie. On rozwija psychicznie i daje wielką frajdę, ale na zdrowie albo nie szkodzi lub szkodzi. Na pewno nie pomaga.
Popieram dra Krzyżaka w 100%
Natomiast Bożenie powiedziałabym by jeśli jest wstanie zaakceptować minimalne ryzyko tego że dziecko weźmie wdech na dnie basenu, wypluje ustnik i nie wydychając powietrza się wynurzy a instruktor nic z tym nie zrobi - powinna dziecku na to pozwolić. To ryzyko jest na tyle minimalne, że IMHO akceptowalne. Równie dobrze można mu nie pozwolić jechać na karuzeli...
Ale co innego jeden raz na taką małą głębokość a co innego ciągłe nurkowanie, kurs nurkowy itp. To dopiero od 16rż, na to naprawdę jest czas. Jest mnóstwo innych sportów i aktywności fajnych dla młodszych.
|
|