FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

HYDE PARK - Dywagacje o chlebie, maśle i upadkach

kjar - 16-10-2005, 12:05

Dorota i Wojtek napisał/a:
Pakowanie skafandrów (mokrych) - polecamy foliowe worki do podciśnieniowego pakowania pościeli wkładamy skafander do środka, zamykamy, podłączamy do ssącej strony odkurzacza i...
...w kilka sekund mamy ładnego schabowego z naszego wielkiego skafandra... :)
W pierwszej chwili bardzo mi się tem pomysł spodobał, ale szczerze mówiąc mam pewną wątpliwość. Pianka (w przeciwieństwie do pościeli) jest nieprzepuszczalna i pod działaniem podciśnienia nie skurczy się lecz nawet lekko zwiększy swoją objętość. I chociaż prawdą jest, że zostanie ściśle oblepiona przez worek, to doprowadzenie całości do gabarytów "schabowego" nie wydaje mi się możliwe (chociaż przyznam, że jeszcze nie widziałem tradycyjnego egipskiego schabowego ;-)) .
Może trochę się czepiam, ale taką mam już dociekliwą naturę :20: Nie próbowałem tej metody, więc mogę się mylić w swych teoretycznych rozważaniach.

diverek - 16-10-2005, 16:14

Objętośc pakunku zdecydowanie się zmniejszy. Pianka będzie sciskana z góry i od spodu folią. Weż dla p[rzykładu model labboratoryjny. Duży balon a w nim mały balon a wnich jakaś ilość powietrza. Z dużego zaczynasz wysysać powietrze. W związku z tym że układ jest zamknięty i przy pomocy dostarczonej energii (w tym przypadku urządzenie wytwarzające poddciśnienie - odkurzacz) objętość układu zmniejszy się. To podobnie pamiętam ze szkoły było z lodówką i pokojem. Co się stanie jak w idealnie odizolowanym termicznie pokoju, otworzysz lodówkę i ją włączysz. Temperatura spadnie czy wzrośnie? Kto wie i jak to uzasadni?
adriano - 16-10-2005, 16:41

Byłem kiepski z fizyki i nie przerabiałem takiego eksperymentu, ale wydaje mi się, że temperatura w pokoju wzrośnie.

Agregat w lodówce będzie usiłował schłodzić cały pokój do temperatury ustawionej na termostacie. Jednak objętość pokoju jest zbyt duża i w rezultacie agregat będzie się przegrzewał i zacznie ogrzewać powietrze zamiast je chłodzić. Czy tak będzie? :?:

diverek - 16-10-2005, 17:02

Temperatura faktycznie wzrośnie ale nieco z innego powodu. Pomyśl dalej dlaczego. Rozwiązanie jest wg mnie dużo prostrze.
adriano - 16-10-2005, 17:15

Cały czas po głowie chodzi mi ten agregat :22:
Ale nie wiem. Napisz, proszę, dlaczego!!!

diverek - 16-10-2005, 17:27

Ok piszę bo zupełnie zeszliśmy z głównego tematu. Ale mam nadzieję że zostanie nam to wybaczone. Widzisz, w układzie tym jest powiedziane że pokój jest odizolowany termicznie od reszty świata. Czyli można przyjąć że żadna energia nie jest z niego oddawana na zewnątrz czyli układ przez to jest zamknięty. Reszta to już czysta fizyka. Do tego układu dostarczana jest energia elektryczna - czyli ENERGIA. A skoro energia jest dostarczona do układu zamkniętego wzrośnie w nim temperatura. Proste.
A tłumacząc inaczej. Agregat pracując ochładza lodówkę w środku, odprowadzając ciepło poprzez układ wężownic z tyłu lodówki. Jednak w przypadku otwarcia drzwiczek to chlodzenie jest zawsze mniejsze niż ciepło odprowadzone do środowiska poprzez wężownice. No i w przypadku układu zamkniętego sprawnośc agregatu można pominąć.

kjar - 16-10-2005, 18:22

diverek napisał/a:
Objętośc pakunku zdecydowanie się zmniejszy. Pianka będzie sciskana z góry i od spodu folią.
Chyba jednak nie. Folia będzie tylko dociskana do pianki. Pianka w miejscach, gdzie folia do niej nie będzie dochodziła, będzie się lekko rozprężać. Lekko, gdyż podciśnienie wytworzone przez odkurzacz nie jest zbyt wielkie.

diverek napisał/a:
Weż dla p[rzykładu model labboratoryjny. Duży balon a w nim mały balon a wnich jakaś ilość powietrza. Z dużego zaczynasz wysysać powietrze.
Prawie dobry przykład. Wydaje mi się, że nastapi oblepienie małego balonu przez duży po odessaniu całości powietrza pomiędzy nimi. Wprawdzie nastąpi pewne ściśnięcie wewnętrznego balonu, ale bedzie to skutek działania sprężystości zewnętrznego balonu, której nie będzie się już przeciwstawiało ciśnienie wewnętrzne. Gdyby zewnętrzny balon był folią (to dopiero jest dobry przykład) poza oblepieniem przez folię wewnętrznego balonu nic by się nie działo.

diverek napisał/a:
W związku z tym że układ jest zamknięty i przy pomocy dostarczonej energii (w tym przypadku urządzenie wytwarzające poddciśnienie - odkurzacz) objętość układu zmniejszy się.
Układ nie jest izolowany (chyba to miałeś na myśli pisząc "zamknięty"). Cała energia pompy, która nie ma już czego wysysać idzie na produkcję ciepła. Dodatkowo zauważ, że podałeś argumentację energetyczną, która równie dobrze mogła by służyć do wykazania, że objetość układu ulegnie zwiekszeniu (też wymaga dodania energii).

diverek napisał/a:
To podobnie pamiętam ze szkoły było z lodówką i pokojem. Co się stanie jak w idealnie odizolowanym termicznie pokoju, otworzysz lodówkę i ją włączysz. Temperatura spadnie czy wzrośnie? Kto wie i jak to uzasadni?
Przykład znany, ale moim zdaniem nietrafiony.

P.S.
Aby juz całkiem było OT, to proponuję się zastanowić - dlaczego kromka chleba posmarowana masłem częściej upadnie masłem do dołu ? Fakt potwierdzony statystycznie.

diverek - 16-10-2005, 19:02

kjar napisał/a:
diverek napisał/a:
Objętośc pakunku zdecydowanie się zmniejszy. Pianka będzie sciskana z góry i od spodu folią.
Chyba jednak nie. Folia będzie tylko dociskana do pianki. Pianka w miejscach, gdzie folia do niej nie będzie dochodziła, będzie się lekko rozprężać. Lekko, gdyż podciśnienie wytworzone przez odkurzacz nie jest zbyt wielkie..


Objętość znacznie się zmniejszy. Sprawdź. Nie sprasuje to pianki z 7 mm do powiedzmy 3 mm. Ale folia zdecydowanie dociśnie każdą warstwę złożonego kombinezonu ściśle do siebie. Będzie to wyglądać jak ściśnięta od góry i z dołu kanapka.

kjar napisał/a:
diverek napisał/a:
To podobnie pamiętam ze szkoły było z lodówką i pokojem. Co się stanie jak w idealnie odizolowanym termicznie pokoju, otworzysz lodówkę i ją włączysz. Temperatura spadnie czy wzrośnie? Kto wie i jak to uzasadni?
Przykład znany, ale moim zdaniem nietrafiony.

diverek napisał/a:
To nie było absolutnie porównanie odnoszące się do tego pakowania bo co ma lodówka i bilans cieplny do walizki i pakowania czegoś podciśnieniowo... ale sam widzisz choć jedna osoba uruchomiła dzięki temu rozleniwione szare komórki.


P.S.
Aby juz całkiem było OT, to proponuję się zastanowić - dlaczego kromka chleba posmarowana masłem częściej upadnie masłem do dołu ? Fakt potwierdzony statystycznie.

A to można wytłumaczyć na kilka sposobów. Zacznę od tego zgodnego z prawami fizyki. Gęstość części posmarowanej jest zdecydowanie większa od części nieposmarowanej. I daltego "cięższa" ciągnie do dołu szybciej. Drugie wytłumaczenie to prawo Murphie'go. Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.

Whilma - 16-10-2005, 19:51

diverek napisał/a:
Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.

SUPER !!! Prosto,jasno,więzłowato :lol:

diverek - 16-10-2005, 19:58

Starałem się trysnąć elokwencją. Fakt, wyszło śmiesznie. Ale ty widze purystka jesteś.
kjar - 16-10-2005, 20:18

diverek napisał/a:
Objętość znacznie się zmniejszy. Sprawdź. Nie sprasuje to pianki z 7 mm do powiedzmy 3 mm. Ale folia zdecydowanie dociśnie każdą warstwę złożonego kombinezonu ściśle do siebie. Będzie to wyglądać jak ściśnięta od góry i z dołu kanapka.
To jest oczywiste. Chodziło mi o stwierdzenie "mamy schabowego" co zasugerowało mi (być może bezpodstawnie), że objętość samej pianki ulegnie zmniejszeniu. O ile dobrze zrozumiałem Twój poprzedni post (analogia do balonów) to właśnie to sugerowałeś.

diverek napisał/a:
A to można wytłumaczyć na kilka sposobów. Zacznę od tego zgodnego z prawami fizyki. Gęstość części posmarowanej jest zdecydowanie większa od części nieposmarowanej. I daltego "cięższa" ciągnie do dołu szybciej. Drugie wytłumaczenie to prawo Murphie'go. Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.

Pierwsze wytłumaczenie nie jest (wbrew pozorom) poprawane. Ponieważ prędkość spadania nie zależy od ciężaru/gęstości materiału (stałe przyspieszenie grawitacyjne), więc strona posmarowana (tu założyłeś, że jest ona cięższa od chleba) wcale nie będzie bardziej ciągnąć w dół. Jeśli nawet ktoś próbowałby włączyć w Twoje rozumowanie element oporu powietrza, to zważywszy że wysokość z jakiej zazwyczaj upada kromka (1-1,5m) jest niewielka, wpływ ten jest o rząd wielkości mniejszy niż procentowa różnica w ilości kromek spadających masłem na dół w stosunku do spadających odwrotnie.

Co do drugiego wyjaśnienia, to istnieje rozwinięcie prawa Murphi'ego "Stosunek ilości kromek spadających masłem w dół do ilości kromek spadających odwrotnie jest wprost proporcjonalny do ceny dywanu na jaki spadają".
Niestety to tylko żart, a tymczasem istnieje poprawne fizycznie i przekonywujące intuicyjnie wyjaśnienie tego fenomenu.

Aston - 16-10-2005, 22:32

Zasłyszane na sympozjum naukowym

Rektor:
1. Bierzemy kota (nie za starego)
2. Przygotowujemy pajdę chleba (nie musi być świeży, raczej nie bułka)
3. Smarujemy pajdę masłem (nie margaryną) może być grubo
4. Przywiązujemy pajdę do kota
Ważne: pajda musi znajdować się na grzbiecie kota, częścią suchą stykać się z
jego grzbietem
5. Całość zrzucamy z wysokiego drzewa, ewentualnie balkonu.

Wnioski:
A. Kot zawsze spada na cztery łapy.
B. Posmarowana kromka chleba spada zawsze masłem na dół
Napęd antygrawitacyjny gotowy.

Tydzień później:
Drogi kolego P.
ponieważ do testów używam sporych rozmiarów kocura , zakupiłem chleb okrągły,
aby pajda była stosunkowo jak największa i użyłem masła xxx, aby efekt był jak
najbardziej okazały zrzuciłem kota z 4 piętra i :
kot ledwo przeżył bo spadł na cztery łapy i 2 z nich sobie zwichnął - napęd
antygrawitacyjny nie zadziałał, a przyczyną tego jest fakt, że w trakcie lotu
wygłodniały kocur zlizał powłokę antygrawitacyjną czyli masło.

I teraz nasuwają się pytania:
1. czy jeśli zaknebluje tego kota, to czy z fizycznego punktu widzenia nic się
nie zmieni?
2. skoro kot po upadku zwichnął 2 łapy to czy można go stosować w kolejnych
próbach (wszak jeden z warunków brzmi: - kot spada zawsze na 4 łapy)

Szanowny S:
1. Proponuję przed eksperymentem nakarmić kota.
2. Kot nadal powinien spaść na 4 łapy, z uwagi na fakt, że je nadal posiada.
zwichnięte, ale posiada.
3. 4 piętro to trochę za dużo. Obiekt badań może się popsuć na dobre, w razie
niepowodzeń.

P:
- ok. teraz mi Pan pomógł.
ale i tak pewnie kot zliże masło. a może go usztywnię aż po kark kijem?

S:
- proszę posypać solą. Znaczy się masło, nie kota....

P:
- nie, bo może to zepsuć powłokę antygrawitacyjną - tzn. zmieni jej molekułę.

S:
- myślałem o tym. Fakt. Tylko czy kij przymocowany do karku nie zmieni struktury
kota? Czy to nadal kot, czy już kot z kijem? bo kot z kijem może nie spadać na 4
łapy.

Z:
- pozwolicie panowie że się wtrącę. Mam w domu 3 koty, postaram się sprawdzić (w
sposób bezbolesny dla kotów), czy ta teoria ma jakiekolwiek szanse bytu.
Generalnie jest OK, ale praktyczne wykorzystanie kotów może być trudne - sam
sposób montażu kotów jest trudny - wymyśliłem cos takiego: łączymy 3 koty
brzuchami - tak ze łapami się oplatają - przez to otrzymujemy kotowalec o
rozstawie łap 120°, miedzy koty wkładamy kij od szczotki (odpowiednio skrócony).
Wynik: koty powinny lewitować na malej wysokości, kij nabiera dużych obrotów, po
zamontowaniu na kijku zębatki i podpięciu do tego generatora mamy małą
elektrownie o napędzie antygrawitacyjnym.

P:
- co do elektrowni - jest mały problem - kij musi być oblepiony ziemią, a do
kotów przymocowane kromki chleba z masłem, oczywiście masłem w kierunku kota -
to po to aby rotujące koty nie opadały na rdzeń. Ale reszta zdaje się gra...

S:
- można inaczej - wziąć mercedesa (starego, żółtego z zatartym silnikiem),
odkręcić koła, a do podwozia przymocować 40 wypreparowanych kocich grzbietów.
Można spróbować z żywymi kotami, jednak wycie stada wściekłych powiązanych kotów
na pewno miałoby negatywny wpływ na komfort jazdy. Należy również
wymontować kierownicę i zainstalować joystick. Będzie to sterowanie tzw. "fly by
wire". Drogi są dwie - albo po dwa zewnętrzne grzbiety w każdym nadkolu będą
posiadały nogi i specjalny napęd elektryczny po wychyleniu
drążka przez kierowcę obróci odpowiednio prawe lub lewe grzbiety z siłą
proporcjonalną do nacisku na drążek. Inne wyjście to ukrycie w nadkolach dużej
ilości kromek chleba swobodnie opuszczanych z nadkola. Co Panowie na to?

Z:
- albo jeszcze: bierzemy garść ziemi, oblepiamy ją masłem i owijamy nią kota -
od spodu. Potem smarujemy wierzch kota masłem, posypujemy delikatnie ziemią i
naciągamy kolejnego kota, i tak dalej i tak dalej...
Jak przekroczymy masę krytyczną - będziemy mieli czarną dziurę.

Genialne, doktorze Z!




Dobra, ale co ze skrzynia?!


:wave: :wave:

diverek - 16-10-2005, 23:06

kjar napisał/a:


diverek napisał/a:
A to można wytłumaczyć na kilka sposobów. Zacznę od tego zgodnego z prawami fizyki. Gęstość części posmarowanej jest zdecydowanie większa od części nieposmarowanej. I daltego "cięższa" ciągnie do dołu szybciej. Drugie wytłumaczenie to prawo Murphie'go. Jeśli jest jakaś szansa że coś się spieprzy to się spieprzy i już. Czyli jak jest szansa że spadnie częścią wysmarowaną i się upieprzy, to znaczy że się upieprzy i już.

Pierwsze wytłumaczenie nie jest (wbrew pozorom) poprawane. Ponieważ prędkość spadania nie zależy od ciężaru/gęstości materiału (stałe przyspieszenie grawitacyjne), więc strona posmarowana (tu założyłeś, że jest ona cięższa od chleba) wcale nie będzie bardziej ciągnąć w dół. Jeśli nawet ktoś próbowałby włączyć w Twoje rozumowanie element oporu powietrza, to zważywszy że wysokość z jakiej zazwyczaj upada kromka (1-1,5m) jest niewielka, wpływ ten jest o rząd wielkości mniejszy niż procentowa różnica w ilości kromek spadających masłem na dół w stosunku do spadających odwrotnie.


I tak i nie. Powiedz kjar czy trzymając lotkę do darta w pozycji poziomej i puszczając ją swobodnie powiedzmy z 1 metra, spadnie ona też w tej samej pozycji, czy nie? Opór powietrza nie zawsze jednak możemy pominąć. Fakt w przypadku kromki ma on dużo mniejszy wpływ niż w przypadku lotki. Można by się było doszukiwać że część nieposmarowana jest chropowata i lekka, zaś posmarowana gładka i ciężka i to ma znaczenie. Jakieś ma na pewno ale nie decydujące. Widzisz prawdy raczej szukałbym także gdzie indziej. Większość kromek wylatuje nam z dłoni i spada z niewielkiej wysokości i z niewielką początkową prędkością obrotową. I przeważnie prędkość obrotowa owej kromki nadana przez dłoń doprowadza że w momencie dotarcia do podłogi część posmarowana jest bliżej podłogi niż ta pusta.

kjar napisał/a:
Co do drugiego wyjaśnienia, to istnieje rozwinięcie prawa Murphi'ego "Stosunek ilości kromek spadających masłem w dół do ilości kromek spadających odwrotnie jest wprost proporcjonalny do ceny dywanu na jaki spadają".
Niestety to tylko żart, a tymczasem istnieje poprawne fizycznie i przekonywujące intuicyjnie wyjaśnienie tego fenomenu.


O to jest dobre :!:

kjar - 16-10-2005, 23:45

Sprawa kromki z masłem wygląda tak (bo sprawa skrzyni i prasowania neoprenu juz stała się nieistotna :22: ):

1. Wyjaśnienie czysto fizyczne

Rozpatrzmy dwie leżące na podłodze kromki chleba - jedna w pozycji "naturalnej" a druga "masłem na dół". Ile trzeba zużyć energii by podnieść pierwszą na określoną wysokość? A ile aby podnieść drugą? Oczywiście kromka "masłem do podłogi" wymaga więcej energii, gdyż trzeba ją dodatkowo odkleić od podłogi. Jest więc w stanie wyraźnie niższym energetycznie od pierwszej. Wziąwszy pod uwagę, że stany niższe energertycznie są statystycznie częsciej przyjmowane przez te same układy, jest zrozumiałym że kromka cześciej spadnie "masłem na dół".

To wyjaśnienie jest wystarczające dla osób nieco wyrobionych w naukach technicznych. Dla humanistów jest jeszcze:

2. Wyjasnienie "zdrowo-rozsądkowe"

W rzeczywistości (uwzględniając losowść sposobu upuszczania kromki i losowe oddziaływanie czynników zewnętrznych) prawdopodobieństwo tego że kromka dotknie podłogi w pozycji "naturalnej" jest dokładnie takie samo jak to, że będzie wówczas w pozycji "masłem na dół". Jednak w przypadku pozycji "naturalnej" może się jeszcze odbić i odwrócić. W przypadku dotknięcia podłogi w pozycji "masłem w dół" już takiej możliwości praktycznie nie ma.

Aston - 16-10-2005, 23:45

kjar napisał/a:
Niestety to tylko żart, a tymczasem istnieje poprawne fizycznie i przekonywujące intuicyjnie wyjaśnienie tego fenomenu



I to dosc proste, maslo na chlebie jest tylko jak magiczna paleczka u iluzjonisty,
taka zmyla! ;)

:wave: :wave:


P.S.

No, ale co z ta S K R Z Y N I A ! ! ! ! :) :) :) :)

Piterek - 16-10-2005, 23:49

No i właśnie :mrgreen:
http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=6995
http://www.stanleyworks.p...3d-c2a3d51c9464
http://www.stanleyworks.p...53-898503089156
Chyba, że żle zrozumiałem :roll:

Aha, uwaga jeżeli chcesz mieć tą skrzynie bezpiecznie zamknietą to po zakupie popraw zawiasy, obcinając (skracając) pręty i "zalewając" ostatnie pole (błąd konstrukcyjny - oryginał otwiera się, bez pozostawienia sladów w 5 sek. obojętnie jakie założysz kłódki)

kjar - 16-10-2005, 23:50

Aston napisał/a:
No, ale co z ta S K R Z Y N I A ! ! ! ! :) :) :) :)

Aston, nie bądź taki przyziemny :20: Coś Ty się tak czepił tej skrzyni ? :22:


Pełną odpowiedź masz w poście od DiW.

Aston - 17-10-2005, 00:23

kjar napisał/a:
Aston, nie bądź taki przyziemny Coś się ty się tak czepił tej skrzyni ?

:sad: dobra, juz dobra, nie bede sie czepial...


kjar napisał/a:
Pełną odpowiedź masz w poście od DiW.

Nie do konca :) :)


:wave: :wave:

diverek - 17-10-2005, 00:33

kjar napisał/a:
Sprawa kromki z masłem wygląda tak (bo sprawa skrzyni i prasowania neoprenu juz stała się nieistotna :22: ):

1. Wyjaśnienie czysto fizyczne

Rozpatrzmy dwie leżące na podłodze kromki chleba - jedna w pozycji "naturalnej" a druga "masłem na dół". Ile trzeba zużyć energii by podnieść pierwszą na określoną wysokość? A ile aby podnieść drugą? Oczywiście kromka "masłem do podłogi" wymaga więcej energii, gdyż trzeba ją dodatkowo odkleić od podłogi. Jest więc w stanie wyraźnie niższym energetycznie od pierwszej. Wziąwszy pod uwagę, że stany niższe energertycznie są statystycznie częsciej przyjmowane przez te same układy, jest zrozumiałym że kromka cześciej spadnie "masłem na dół".

To wyjaśnienie jest wystarczające dla osób nieco wyrobionych w naukach technicznych. Dla humanistów jest jeszcze:

2. Wyjasnienie "zdrowo-rozsądkowe"

W rzeczywistości (uwzględniając losowść sposobu upuszczania kromki i losowe oddziaływanie czynników zewnętrznych) prawdopodobieństwo tego że kromka dotknie podłogi w pozycji "naturalnej" jest dokładnie takie samo jak to, że będzie wówczas w pozycji "masłem na dół". Jednak w przypadku pozycji "naturalnej" może się jeszcze odbić i odwrócić. W przypadku dotknięcia podłogi w pozycji "masłem w dół" już takiej możliwości praktycznie nie ma.


No chylę czoła. Podobają mi się bardzo te wyjaśnienia. Widzę że jesteś posiadaczem konkretnych pokładów wiedzy.

kjar - 17-10-2005, 01:00

Aston napisał/a:
:sad: dobra, juz dobra, nie bede sie czepial...
No, przepraszam. To tylko żart. W końcu to był :20: Twój wątek.
Aston - 17-10-2005, 01:48

kjar napisał/a:
Rozpatrzmy dwie leżące na podłodze kromki chleba - jedna w pozycji "naturalnej" a druga "masłem na dół". Ile trzeba zużyć energii by podnieść pierwszą na określoną wysokość? A ile aby podnieść drugą? Oczywiście kromka "masłem do podłogi" wymaga więcej energii, gdyż trzeba ją dodatkowo odkleić od podłogi. Jest więc w stanie wyraźnie niższym energetycznie od pierwszej. Wziąwszy pod uwagę, że stany niższe energertycznie są statystycznie częsciej przyjmowane przez te same układy, jest zrozumiałym że kromka cześciej spadnie "masłem na dół".

:) :) zaraz dojdziemy do paradkosu zolwia i Achillesa, a jestesmy juz blisko! :) :)


kjar napisał/a:
Aston napisał/a:
dobra, juz dobra, nie bede sie czepial...
No, przepraszam. To tylko żart. W końcu to był Twój wątek.

No jak widac tylko juz byl ;) (nie czepiam sie i nie mam pretensji :) )

A tak na serio o tej kromce chleba...
a jakie sa zalozenia tej proby? (poza tym slyszalem, ze glodnemu nigdy nie spada :) )
- upadek z talerza na podloge
- upadek z talerza na stol - nie jest proba wiarygodna - tak wiec odpada
- upadek z brzegu stolu na podloge
- upadek z reki na podloge
- upadek z reki, ktora wyczynia niepewne ruchy na podloge lub stol
- upadek z reki, na ktorej jest smarowana na rozne podloza
- upadek z reki po nurkowaniu na rozne podloza, w tym chwiejne
- upadek...
- niski upaedek - mocno niereprezentatyny

taki jest ogolny zarys naszych powaznych badan ;)


:wave: :wave:

powyzsze zalozenia sa jak najbardzije powazne

piotrm - 17-10-2005, 08:13

OK, a ja pozwole sobie powrocic o kilkanascie postow wczesniej (ale nic o skrzyni :mrgreen: ):

kjar napisał/a:
Pianka (w przeciwieństwie do pościeli) jest nieprzepuszczalna i pod działaniem podciśnienia nie skurczy się lecz nawet lekko zwiększy swoją objętość.

Dlaczego uwazasz, ze w foliowym worku panuje podcisnienie? Folia chyba nie jest na tyle sztywna, zeby izolowac wnetrze od cisnienia atmosferycznego. Gdy wypompowujemy z niej powietrze, caly worek zmniejsza swoja objetosc poki cisnienie w srodku nie jast takie same jak na zewnatrz. Tak mi sie przynajmniej wydaje.

Pozdrawiam

kjar - 17-10-2005, 09:47

piotrm napisał/a:
OK, a ja pozwole sobie powrocic o kilkanascie postow wczesniej (ale nic o skrzyni :mrgreen: ):

kjar napisał/a:
Pianka (w przeciwieństwie do pościeli) jest nieprzepuszczalna i pod działaniem podciśnienia nie skurczy się lecz nawet lekko zwiększy swoją objętość.

Dlaczego uwazasz, ze w foliowym worku panuje podcisnienie? Folia chyba nie jest na tyle sztywna, zeby izolowac wnetrze od cisnienia atmosferycznego. Gdy wypompowujemy z niej powietrze, caly worek zmniejsza swoja objetosc poki cisnienie w srodku nie jast takie same jak na zewnatrz. Tak mi sie przynajmniej wydaje.

W pierwszym przybliżeniu masz rację. Jednak podczas obciskania pianki worek nie będzie do niej dolegał całą swoją powierzchnią. Wystąpią miejsca, w których worek do niej nie dolega (mocne, zagłębione zgięcia pianki) i w tych miejscach nastąpi naciągnięcie jego powierzchni do wewnątrz. Wytrzymałość worka nie pozwoli mu się dalej rozciągać i powstanie pod nim przestrzeń o obniżonym ciśnieniu (w stosunku do ciśnienia atmosferycznego). Oczywiście to podciśnienie utrzymuje się w całym wnętrzu worka.

Niepokoi mnie tylko milczenie w tej sprawie DiW. Obawiam się, że pisząc o tym sposobie prasowania pianki mieli już go przetrenowanego, lub właśnie w tej chwili są na etapie wykonywania eksperymentu z workiem i pianką :20: Ponieważ w fizyce obowiązuje dogmat o prymacie doświadczenia nad teorią, boję sie abym nie musiał całego mojego wywodu "odszczekiwać" :roll:

orzech - 17-10-2005, 10:20

w sprawie kromki:
nikt nie wspomniał o aspekcie "szkodliwości społecznej i subiektywnego odbioru".
Czy to jest naukowo potwierdzone, że kromka częściej spada na posmarowaną stronę? Czy są jakieś statystyczne dane na ten temat?
Bo jeśli nie - to jest miejsce na teorię szkodliwości i subiektywnej straty:
Upadek na posmarowną stronę jest dla nas znacznie dotkliwszy, więc jesteśmy skłonni bardziej pamiętać nieszczęśliwe upadki i stąd wrażenie, że na posmarowane spada częściej.
orzech

kjar - 17-10-2005, 10:37

Aston napisał/a:
A tak na serio o tej kromce chleba...
a jakie sa zalozenia tej proby? (poza tym slyszalem, ze glodnemu nigdy nie spada :) )
- upadek z talerza na podloge
- upadek z talerza na stol - nie jest proba wiarygodna - tak wiec odpada
- upadek z brzegu stolu na podloge
- upadek z reki na podloge
- upadek z reki, ktora wyczynia niepewne ruchy na podloge lub stol
- upadek z reki, na ktorej jest smarowana na rozne podloza
- upadek z reki po nurkowaniu na rozne podloza, w tym chwiejne
- upadek...
- niski upaedek - mocno niereprezentatyny

taki jest ogolny zarys naszych powaznych badan ;)

Rzut losowy (jak monetą), ale proszę Cię, Aston - nie próbuj tego w domu ;-)

[ Dodano: 17-10-2005, 10:42 ]
orzech napisał/a:
Czy to jest naukowo potwierdzone, że kromka częściej spada na posmarowaną stronę?
Nie wykonywałem takich badań, ale spotkałem się z takim doniesieniem (bez podawania jednak wielkości liczbowych). Jeśli by koś podjął się tego badania, to gotów jestem wynagrodzić mu to kromką chleba ze smalcem na następnym zlocie.
Andrzej Kosko - 17-10-2005, 11:50

Alez mam uczonych kolegów-a o mnie mówili,żem filozof....Teraz to już bedzie tak:
profesorze Kjar,raczy pan zanurac/a i owszem,mam ten zamiar wraz z doktorem Diverkiem i docentem Astonem ;-)
kjar napisał/a:
Niepokoi mnie tylko milczenie w tej sprawie DiW
Oni już to spakowali-teraz główkują,jak toto rozpakować bez uszkodzenia pianki...
diverek - 17-10-2005, 12:26

Andrzej Kosko napisał/a:
Alez mam uczonych kolegów-a o mnie mówili,żem filozof....Teraz to już bedzie tak:
profesorze Kjar,raczy pan zanurac/a i owszem,mam ten zamiar wraz z doktorem Diverkiem i docentem Astonem ;-)
kjar napisał/a:
Niepokoi mnie tylko milczenie w tej sprawie DiW
Oni już to spakowali-teraz główkują,jak toto rozpakować bez uszkodzenia pianki...


:razz: Dobre, dobre. No i nareszcie wątek chlebowo- maślany wylądował we właściwym miejscu.

piotrm - 17-10-2005, 13:12

kjar napisał/a:
Jeśli by koś podjął się tego badania, to gotów jestem wynagrodzić mu to kromką chleba ze smalcem na następnym zlocie.


W programie "Pogromcy Mitów" na Discovery zajeli sie kiedys tym tematem. Nie widzialem tego - moj telewizor takich kanalow nie odbiera - wiec nie wiem co im wyszlo.
W kazdym razie sprawa jest juz "naukowo" przebadana.

Pozdrawiam

Dorota i Wojtek - 17-10-2005, 20:40

Hej!
kjar napisał/a:
Niepokoi mnie tylko milczenie w tej sprawie DiW. Obawiam się, że pisząc o tym sposobie prasowania pianki mieli już go przetrenowanego...


Nasze milczenie jest spowodowane jedynie naszą niekompetencją... :oops: :oops:

Pozostawiając przez chwilę Wasze naukowe dywagacje (niezwykle interesujące ;) ) proponujemy zrobić proste doświadczenie:

mamy 20szt kiełbasy (wurstu ;) ) i próbujemy ją ładnie ułożyć w już częściowo zapakowanej walizce/torbie/reklamówce etc.

teraz ten sam wurst pakujemy próżniowo po np. 5 kawałków i powtarzamy próbę...

W praktyce zapakowany próżniowo mokracz jest dużo wygodniejszy/stabilniejszy wewnątrz np. walizki (wystarczy wsadzić niezapakowany za gumę w klapie walizki i zobaczyć co się stanie i zrobić to samo kiedy jest dużo bardziej obliczalny wewnętrz woreczka podłączonego wcześniej do odkurzacza ;) .


:wave:

Bogen - 17-10-2005, 21:23

A ja od czytania o kromkach, masle, kiełbasie to sie glodny zrobilem..... :22:

A na powaznie to sama pianka( na wzrost np. 197cm) :mrgreen: faktycznie nie jest zbyt wdziecznym materiałem do pakowania.
Dodac jeszcze Hexagona XL i waliza pełna... :lol:

alhanna - 17-10-2005, 21:50

Cytat:
i waliza pełna...


dodaj jeszcze piankę na wzrost 160, jacket w rozmiarze S (nie podam nazwy, żeby nie było kryptoreklamy), 2 komplety płetw i kilka koszulek w rozmiarze XXL - i dopiero teraz powiedz, że pełna... :lol:

Tomek Radomski - 18-10-2005, 10:53

A śledzie made in Poland dla mieszkających w Egiptowie ;-)
martin - 18-10-2005, 14:03

orzech napisał/a:
Czy to jest naukowo potwierdzone, że kromka częściej spada na posmarowaną stronę?


Tak. Moj profesor z mechaniki przeprowadzil na jednym wykladzie naukowe udowodnienie, ze kromka musi spasc na posmarowana strone. O tym decyduje wysokosc stolu/reki w momencie kiedy kromka jest wypuszczana. Sam fakt, czy kromka jest posmarowana nie ma wplywu -> identycznie zahowuje sie kromka z malym punktem zrobionym flamastrem.

Andrzej Kosko - 18-10-2005, 14:07

alhanna napisał/a:
kilka koszulek
Wybacz,ale słowo "kilka" to też temat na naukowe dywagacje.Może taki tytuł:
Dlaczego KILKA koszulek u faceta to kostka o wymiarach 30/30/20 cm a również KILKA koszulek u kobiety=ogromna,pełna i pierońsko ciężka waliza. :mrgreen:

martin - 18-10-2005, 14:11

Andrzej Kosko napisał/a:
Dlaczego KILKA koszulek u faceta to kostka o wymiarach 30/30/20 cm a również KILKA koszulek u kobiety=ogromna,pełna i pierońsko ciężka waliza.


Rozbierznosc przestrzeni kolorow rozpoznawanych przez kobiety i mezczyzn.

orzech - 18-10-2005, 14:13

martin napisał/a:


Tak. Moj profesor z mechaniki przeprowadzil na jednym wykladzie naukowe udowodnienie, ze kromka musi spasc na posmarowana strone. O tym decyduje wysokosc stolu/reki w momencie kiedy kromka jest wypuszczana. Sam fakt, czy kromka jest posmarowana nie ma wplywu -> identycznie zahowuje sie kromka z malym punktem zrobionym flamastrem.


To jest ciekawe ujęcie i o tym nie pomyślałem - nalezy brać pod uwagę warunki początkowe kromka przeważnie znjduje się w pewnym przedziale wysokości i zawsze masłem w górę!
Być może właśnie to determinuje prawidłowość.
Gdyby kromka miała inne wymiary lub była zrzucana z innej wysokości, to efekty mogłyby być całkiem inne.
pozdr.
o.

Aston - 25-10-2005, 21:57

Piterek napisał/a:
Aha, uwaga jeżeli chcesz mieć tą skrzynie bezpiecznie zamknietą to po zakupie popraw zawiasy, obcinając (skracając) pręty i "zalewając" ostatnie pole (błąd konstrukcyjny - oryginał otwiera się, bez pozostawienia sladów w 5 sek. obojętnie jakie założysz kłódki)

poniewaz zostalem wlascicielem takiej skrzynki (szczesliwym czy nie to sie jeszcze okaze ;) ) mam do Ciebie pytanko w zwiazku z bledem konstrukcyjnym (dlaczego czasem pojawiaja sie takie knoty u producentow... ) tzn. czym zalales elementy zawiasow (jezeli robiles to) i czy jest to trwale - trzeba pamietac o tym, ze skrzynka
(kasta jakby powiedzial gornik z Vinci'ego) jest wykonana z PP, to jest z polipropylenu,
a to mocno nie wspolpracujace tworzywo jezeli chodzi o klejenie (oczywiscie moga
byc pomysly z zalaniem pewnego zbrojenia :) )


:wave: :wave:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group