| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
HYDE PARK - Moja praca - moje hobby?
ukusek - 04-04-2003, 19:44 Temat postu: Moja praca - moje hobby? A Piszemy tu o różnych zainteresowaniach, a nikt się nie pochwalił tym że zawodowo robi coś naprawdę go interesującego i dającego satysfakcję. Robicie coś ciekawego?? Bo ja swoją pracę uważam za dającą poczucie zawodowego spełnienia (przynajmniej dla mnie) pozdrawiam
Aston - 14-04-2003, 00:51 Temat postu: wyrabiam tzn
pracuje tylko poza polska - moja firma
unia nie jest idealem i teraz juz szukam innych zajec
nawet nie pracy - dame se rade
ale nigdy pracy nie laczylem z pasja, z pogladami. z poczuciem potrzeby - nie
ale kazdy ma swoje COS
ja to swoje cos realizuje, ale nie zawodowo
i ciagle do tego dokladam
trudno - moim zdaniem - biznesowao pogodzic hobby i prace - cos przewazy
Pozdrawiam
Dorota i Wojtek - 14-04-2003, 19:43
eeee.... Ukusek - przesadziłeś... . Od ponad dwóch miesięcy opowiadamy o naszej największej pasji i zawodzie zarazem...
Móc oglądać uśmiech na twarzach naszych Gości po zakończonych nurkowaniach to to, co sprawia nam największą przyjemność...
ukusek - 14-04-2003, 21:29
Fakt, Wy to macie super D&W. Ale czy to jakaś praca na chwilę czy raczej taka na stałe? Bo całe życie nie będziecie chyba tam siedzieć co? Chociaz jak posiedzicie jeszcze z rok to z przyjemnościa bym pozwiedzał dno morskie pod waszym instuktorkim okiem. Pozdrawiam
Dorota i Wojtek - 14-04-2003, 21:38
Na razie nic nie wskazuje na to, że skończymy to co robimy (w którymś poście opisywaliśmy co robiliśmy wcześniej...) .
A w Egipcie za rok spokojnie nas spotkasz, za dwa chyba też...
Do zobaczenia,
Bania - 15-04-2003, 14:33
D&W
Ja chyle czola, gdyz duzo ludzi narzeka na swoja prace, mowi o pasji i ..nic nie robi. Malo kto ma odwage zaryzykowac i zrezygnowac z cieplych nudnych posadek. Mam kilku przyjaciol ktorzy podjeli to ryzyko i ciesze sie bo wszystko dobrze im sie uklada..i moze nie zarabiaja kokosow ale sa szczesliwi.
Kciuki za nich wszystkich trzymam
Pozdrawiam
Ania
ukusek - 15-04-2003, 21:55
Czy wykonywanie zawodowo hobby nie przestaje miec takiego charakteru po dłuższym czasie. Bo chyba nie codzień zanużacie się D&W z wypiekami na twarzy? (Te wypieki to z podekscytowania a nie wysypki)
Dorota i Wojtek - 15-04-2003, 23:48
Wydaje nam się, że już o tym pisaliśmy na Forum... Na wszelki wypadek w tzw. "skrócie".
Nigdy nie traktowaliśmy naszej pracy zawodowej hoobbystycznie - to zbyt duża odpowiedzialność. "Wypieki na twarzy..." - naszym zdaniem nurkowanie staje się nudne, kiedy zaczynamy nurkować dla nurkowania - bez konkretnego celu...
Nasz zawód to nie tylko pływanie pod wodą. Aby robić coś dobrze, należy się ciągle doskonalić - pozostawanie na jednym poziomie niestety kiepsko wypada... Wolne chwile poświęcamy na przygotowywaniu się do kolejnych egzaminów, ćwiczenia praktyczne i kursy...
Oprócz tego pracujemy trochę w szpitalu na oddziale hiperbarycznym, pisujemy artykuły dla polskiej prasy, zajmujemy się tłumaczeniami i konsultacjami m.in. materiałów nurkowych - pracujemy "wewnątrz" PADI, usiłujemy napisać kilka książek, szkolimy Arabów w zakresie p.pomocy...
Żeby nie pisać za dużo: właściwie pojęta i traktowana praca instruktora nurkowania nie może być nudna...
Miłosz - 16-04-2003, 13:52
| Dorota i Wojtek napisał/a: |
Żeby nie pisać za dużo: właściwie pojęta i traktowana praca instruktora nurkowania nie może być nudna... |
Chyba wiem o czym mowicie.
Nawiązując do tematu postu i tego, co piszecie zgadzam się w całej rozciągłości. Kończę szczęśliwie Psychologię (UW) i dydaktyka "mlodszych i starszych" jest moich podstawowych koników. Mam nieco doświadczeń w pracy z młodzieżą, aktualnie pracuję jako trener biznesowy i jestem święcie przekonany, że praca dydaktyczna jest czymś wstrząsającym. Dla mnie, to najcudowniejszy zawód na świecie. Wdzięczny, zaskakujący i twórczy. Nigdy nie robisz jednej rzeczy dwa razy tak samo, kontakt z ludźmi, dzielenie ich emocji, dążenie do doskonałości - nigdy się nie kończy.
Tym to wszystko śmieszniejsze, że od dziecka uchodziłem za odludka, a teraz zupełnie mi się przekręciło.
Poza tym małe grupy, ciekawy materiał (nawiązuję do pracy swojej oraz D&W) i poznawanie różnorodności reakcji, jaką prezentują ludzie z różnych kultur jest czymś dalece poza miarę najlepszego filmu lub książki. Ciężko nawet szukać porównań...
Pozdrawiam,
Nishigoi natchniony
ukusek - 17-04-2003, 18:48
| Nishigoi napisał/a: | Nigdy nie robisz jednej rzeczy dwa razy tak samo, kontakt z ludźmi, dzielenie ich emocji, dążenie do doskonałości - nigdy się nie kończy.
Poza tym małe grupy, ciekawy materiał (nawiązuję do pracy swojej oraz D&W) i poznawanie różnorodności reakcji, jaką prezentują ludzie z różnych kultur jest czymś dalece poza miarę najlepszego filmu lub książki. Ciężko nawet szukać porównań...
|
No jednak robicie coś ciekawego. Ja mam w swej pracy podobnie, ale staram się nie dzielić emocji z ludźmi, z którymi przychodzi mi pracować. Jeszcze nie zawsze mi się to udaje i pewnie nigdy nie dam rady tego wyeliminować całkowicie, ale pozostawiam to na barkach "znieczulicy zawodowej", która w różnym stopniu i w różnym zakresie ale nieubłagalnie dotknie każdego z nas
Dorota i Wojtek - 02-07-2003, 21:06
Kiedy Ukusek stworzył ten temat, wydawało nam się, że pojawi się tutaj cała masa interesujących wypowiedzi...
Nie zawsze człowiek robi to co tak naprawdę chciałby robić, a co zwykle nazywane jest "pracą"...
Co prawda profil każdego z Użytkowników zawiera rubrukę "zawód" i "zainteresowania", ale różnie to z wypełnianiem tych rubryk bywa...
Nasze Forum mimo, że ciągle się rozrasta, stale utrzymuje specyficzny "domowy" klimat - im więcej o sobie wiemy tym bardziej "swojsko" się tutaj czujemy...
Naszym zdaniem krokiem milowym były fotki, kóre naraz "zaczęły się zamieszczać" w naszych profilach...
Może jednak gdzieś pracujecie i coś ciekawego robicie...???
Aston - 05-07-2003, 22:02
Witam!
Bardzo "domowe" sa te zdjecia Forumowiczow, jest to pewnego rodzaju "przelom" nie tylko na tym Forum. Mysle, ze tworzymy pewna grupe (nie tylko warszawska ludzi, ktorych lacza wspaniale przezycia pod woda i wzajemna odpowiedzialnosc. Bardzo jestem za takim Forum!!!
Jezeli chodzi o odkrycie mojego zycia:
praca nie jest dla mnie sensem zycia, lubie ja, ale nie poswiece jej zycia. Pracuje w wolontariacie. m. in. medycznym - probuje niesc ulge innym. Lubie podroze, nurkowanie (jestem beginer ale staram sie! ) Kiedys startowalem w rajdach samochodowych i motocyklowych. Sedziowalem rajdy motocyklowe m.in. eliminacje MS w trialu i Szesciodniowke w Jeleniej Gorze. Lubi przygode, ale w miare bezpieczna, choc adrenalina nie jest mi obca ! Reszta pozniej - w tempie innych odpowiedzi!
To tyle o sobie!
Pozdrawiam!
Aisa - 07-07-2003, 16:36 Temat postu: Re: Moja praca - moje hobby?
| ukusek napisał/a: |
Bo ja swoją pracę uważam za dającą poczucie zawodowego spełnienia (przynajmniej dla mnie)
|
A co takiego robisz ? Milo slyszec, ze ktos pasjonuje sie swoja praca.
Moja niestety momentami nie jest zbyt urokliwa - pracuje w dziale reklamy jednego z wydawnictw i czasami trzeba anielskiej cierpliwosci i wyrozumialosci zeby dogodzic i reklamodawcom i redakcjom ale ma duzo plusow - szczegolnie praca z ludzmi daje duzo satysfakcji. Jakis czas pracowalam tylko z komputerem przed oczami i w pewnym momencie brak mi bylo kontaktu face-to-face a teraz mam az nad
Praca nie jest moim hobby ale na pewno ja lubie (no, nie zawsze ale o tym sza )
fidodido - 07-07-2003, 17:18
No dobra! Zebrało Nam się na 'wynurzenia': nurkuję-to oczywiste, poluję nie tylko pod wodą, ostatnio strzeliłem dzika na którego ciężko 'pracowałem', specjalizuję się w ortopedii co sprawia mi nie mniejszą radość niż dwie wymienione wcześniej. Żyć nie umierać! D.
ukusek - 07-07-2003, 17:50
Aisa odpowiedź na zadane pytanie znajduje się na Forum Wewnetrznym. Jeżeli nie masz tam jeszcze dostępu to informuję Cię że jestem AA.
A praca jest różna. Momentami śmieszna, posjunująca, dająca w kośc, oraz miłe poczucie spełnienia, że robi się coś dla ludzi potrzebujących pomocy.
Misteres - 18-07-2003, 18:48
To nieprawdopodobne, ale to temat wprost dla mnie
Zdaję sobie sprawę, że nie zabrzmi to wiarygodnie dla tych, którzy codziennie w drodze do pracy marzą o momęcie w którym z niej wyjdą, ale moja praca to sens mojego życia. Co będę robił wiedziałem już mniej więcej od drugiej klasy podstawówki i całe moje życie podporządkowane zostało spełnieniu mojego marzenia. I udało się !
Szczerze kocham swoją pracę i wciąż uważam, że to jedyna rzecz, którą warto w życiu robić. Dla chlebka i powietrza w butli oczywiście.
Poza tym powiem Wam w zaufaniu, że wprew pozorom ma ona wiele wspólnego z nurkowaniem. Tylko nurkuje sie w bardzo, bardzo, bardzo zwolnionym tempie.
----------------------
Pozdrawiam pracowicie.
Misteres
ukusek - 20-07-2003, 20:41
Misteres wzbudzasz tylko ciekawość. Daj jakieś konkretne wskazówki żeby móc zgadywać czym się paraszi co nadfaję sens Twemu życiu??
Misteres - 20-07-2003, 23:27
Generalnie sporo podróżuję. Niestety bardzo rzadko mam czas zwiedzać miejsca, w których jestem. O nurkowaniu nawet mowy być nie może.
Podpowiedź pierwsza: jest to zawód wykonywany od zaledwie 100 lat. Dokładnie 100.
--------------------------
Pozdrawiam nocnie.
Misteres
lobster - 21-07-2003, 11:02
Mister Es jest fruwaczem...
Misteres - 22-07-2003, 13:21
Bingo Lobster!!! Zgadłeś, czy zajrzałeś perfidnie do profilu?
A tak na marginesie, pamiętacie taką bajkę, w której główny bohater śpiewa piosenkę:
"Fruwam, bo fruwam, bo jestem fruwaczem,
A tak naprawdę to jestem Gżdaczem" ?
-------------------------
Pozdrawiam powietrznie.
Misteres
Aniołek - 23-07-2003, 12:23 Temat postu: Moja praca? hmmmm moja praca na razie polega na nauce... ostatni rok w liceum...dobrze sie ucze nie uczac sie bo na to nie mam czasu...najczesciej nie ma mnie w domciu...:-) lubie aktywny wypoczynek... roznego rodzaju sporty... po szkole najczesciej siedze na basenie jako Ratownik...to praca prawda? odpowiedzialna...ale na razie za friko...na razie nie zalezy mi na kasie tylko na przyjemnosci jaka czerpie z satysfakcji bycia na basenie...pomagania innym i uczenia innych...tak samo jest z tancem towarzyskim i latyno - amerykańskimktorego ucze sie juz 6 lat... ucze tez innych...jest to moje hobby ktore sprawia, że jestem taką a nie inną osobą... Fitness.... to kolejna rzecz ktora zajmuje mi czas... informatyka i gry w przeroznych spektaklach to tez ja... weekendy to różnego rodzaju wypady nurkowe z ludźmi, którzy mnie wszystkiego nauczyli i których bardzo bardzo mocno cenię...
Jednym slowem wszystko co robie to jest Praca...praca nad samym sobą...nad kształtowaniem swojej osobowości... praca nad dalszym życiem, które mam przynosić mi satysfakcję...
Wszystko co robię wkładam w to ogromne serce... wszystko nazywam pracą... a co dalej będzie? to się zobaczy...na razie przede mną kolejny i ostatni już rok nauki w liceumm... nie boję się matury boję się tego co mam wybrać... bo mam 100 pomysłów na minutę...może chcecie doradzić coś osóbce, która kocha wodę i wszelkiego rodzaju sporty ( a nie chce iść na AWF )
Pozdrawiam gorąco!!!
Ania
Kuba - 23-07-2003, 13:02
co Ci polecic?
coz - zawsze mozesz pojsc do Wojska - to teraz jest coraz bardizej popularne wsrod dziewczyn. marynarka wojenna czy grupy specjalne - kariera az sie prosi....szczegolnie Aniolek moglby sie przydac w wojsku.
inna mozliwosc to studia techniczne - mozesz zostac specjalista od prac podwodnych i naprawiac/budowac rozne tamy, platformy wiertnicze - wyjatkowo kobiece zajecie dla delikatnej i mlodziutkiej dziewczyny...
inny pomysl - rowniez politechniczny - budowa nowego sprzetu do prac podwodnych - automaty/latarki/pojazdy podwodne...ktos to musi najpierw zrobic a pozniej przetestowac
dalej praca zwiazana z ochrona srodowiska. jesli masz jakies zaciecie biologiczne to mozesz pod woda badac rozne piekne rybki, zastanawiac sie co zrobic zeby oczyscic morze, uratowac rafe koralowa
nastepnym pomyslem jest archeologia podwodna - to chyba mowi samo przez sie - niesamowita przygoda no i ciezka mozolna praca
oj, mozliwoscie jest naprawde duzo...to wszystko bedize zalezec od Ciebie - pojdziesz na jedno, zacznisz robic drugie, potem przejdziesz na jeszcze inny fach...to jest samo zycie. najwazniejsze bys sie przy tym dobrze czula (no i miala za co nurkowac). reszta sama sie jakos ulozy
pozdrawiam
Kuba
ps. pomyslow mam jeszcze duzo wiecej...pewnie tez z paredziesiat by sie znalazlo (w tym potezna kolekcja tych nie zwiazanych z zadnymi studiami)
Aniołek - 26-07-2003, 15:25 Temat postu: Kuba...
Kubusiu a czy znasz jakieś stronki na których znajdę więcej informacji na te kierunki któe mi wymieniłeś? Chyba że masz ochotę ( i wiesz wiecej na te tematy ) mi napisać... szczerze Ci się przyznam że myślałam o wojsku bo dobrze się czuje w takich środowiskach
Co do biologii to ni elubie tego przedmiotu moze to przez babke od biologii...ale sama mysl poznawania nowych żyjatek daje duzo do zastanowienia...:-)
Wiec jesli moge Cie prosic pomoz...
Pozdrawiam wszystkich
Misteres - 27-07-2003, 22:45
Aniołek w ciężkich butach obwieszony granatami i z giwerą w długopalczastej anielskiej dłoni?
Jakoś nie pasuje....
-----------------------------
Pozdrawiam nocnie.
Misteres
Kuba - 28-07-2003, 09:07
niestety Aniolku....
nie mam zadnych informacji w tym temacie...
nigdy nie zaczalem szukac niczego w tym kierunku - to bedzie niestety Twoja "praca domowa"....
tak wybralem kilka watkow, ktore sa zwiazane z nurkowaniem i wydaja mi sie interesujace...
ale Aniolek w wojsku....
pozdrawiam
Kuba
ps.przyznaj sie, ten image to tylko dla niepoznaki, tak???
w Formozie nie takie rzeczy robicie, prawda?
Aniołek - 28-07-2003, 11:54 Temat postu: Wyjaśnienie... Wiedziałam ze i tak prędzej czy później wszystko wyjdzie na jaw...
Moje przezwisko ma bardzo długą opowiastkę ale spróbuje Ci ją troszeczkę skrócić...
Swój kurs na płetwonurka robiłam z samimi facetami... i juz na pierwszym spotkaniu walnal ktoś że wygladam na Aniołka i już od następnych spotkań nazywano mnie Aniołkiem...jednak po kilku tygodniach wspólnych ćwiczeń i rozmów na przeróźne tematy zaczęto dodawać Ponoć Aniołek... następnie wszyscy jednogłośnie w Chorwacji orzekli że Aniołkiem to ja jestem tylko z wyglądu a osoba która mnie pozna od drugiej strony czyli on mojego charakterku i sposobu bycia na pewno mnie pokocha za to jaką Kobietą jestem...
Ps. Gdybyś jednak wiedział coś więcej na te tematy proszę Cię abyś napisał...
Buziaczek od Ponoć Jestem Aniołkiem
Aniołek - 28-07-2003, 11:55 Temat postu: Wyjaśnienie... Wiedziałam ze i tak prędzej czy później wszstko wyjdzie na jaw...
Moje przezwisko ma bardzo długą opowiastkę ale spróbuje Ci ją troszeczkę skrócić...
Swój kurs na płetwonurka robiłam z samimi facetami... i juz na pierwszym spotkaniu walnal ktoś że wygladam na Aniołka i już od następnych spotkań nazywano mnie Aniołkiem...jednak po kilku tygodniach wspólnych ćwiczeń i rozmów na przeróźne tematy zaczęto dodawać Ponoć Aniołek... następnie wszyscy jednogłośnie w Chorwacji orzekli że Aniołkiem to ja jestem tylko z wyglądu a osoba która mnie pozna od drugiej strony czyli on mojego charakterku i sposobu bycia na pewno mnie pokocha za to jaką Kobietą jestem...
Ps. Gdybyś jednak wiedział coś więcej na te tematy proszę Cię abyś napisał...
Buziaczek od Ponoć Jestem Aniołkiem
|
|