| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Adv. EANx
kelka79 - 19-02-2012, 19:31 Temat postu: Adv. EANx Witam wszystkich.
Czas pomyśleć o kolejny kroku w mojej edukacji nurkowej i ... zdecydowałem się na Adv.EANx . Czy ktoś z szanownych forumowiczów może polecić najlepszego (Waszym zdaniem) instruktora szkolącego w jednej z technicznych federacji z okolic Katowic i miast ościennych?
pozdrawiam
jacekplacek - 19-02-2012, 19:33
Tak: Hubert!
raptor_xxl - 19-02-2012, 19:35
ale jak u Huberta zrobi Adv. EANx, to nie będzie mógł robić dekompresji
slawek290 - 19-02-2012, 19:41
http://scubadive.pl/o_scubadive.php
Oni często nurkują na Koparkach i Zakrzówku .To zgrany zespół i pewno możliwe nurkowania z nimi po kursowe .
jacekplacek - 19-02-2012, 20:06
| raptor_xxl napisał/a: | | ale jak u Huberta zrobi Adv. EANx, to nie będzie mógł robić dekompresji |
Mógłbyś rozwinąć tą myśl?
TomekP - 19-02-2012, 21:23
Rozważałeś adv rec. tmx?
scuba - 19-02-2012, 21:30
www.nurkowanie.katowice.pl
Polecam siebie wiem trochę głupio ale jak chcesz czegoś się dowiedzieć to zapraszam na stronę lub zadzwoń.
Pozdrawiam Jakub Koncytowicz 510058200
hubert68 - 19-02-2012, 21:48
Kolego kelka79 zapraszam, kontakt tel. 609 139840.
hubert68 - 19-02-2012, 21:48
Podwójny post, automoderacja.
KSD - 19-02-2012, 21:52
Rozważ skontaktowanie się z Jackiem "Fotherem" Klajnem z częstochowy, może akurat będzie miał możliwość przyjęcia Cię na kurs. Jacek jest instruktorem technicznym szkolącym w federacjach IANTD i PSAI (na OC i CCR), a ponadto człowiekiem, który robi niesamowite nurkowania. Szkoli raczej indywidualnie i na spokojnie - jest czas aby się sporo nauczyć i dowiedzieć. Standardowo przy kursie Adv.Nx płytkie skilsowe nurkowania odbywają się na Koparkach/Zakrzówku, a głębokie w niemieckich kamieniołomach (zazwyczaj Sparmann). Zerknij na stronę http://www.fother.pl/ aby dowiedzieć się więcej.
raptor_xxl - 19-02-2012, 21:59
| jacekplacek napisał/a: | | raptor_xxl napisał/a: | | ale jak u Huberta zrobi Adv. EANx, to nie będzie mógł robić dekompresji |
Mógłbyś rozwinąć tą myśl? |
Tak, Hubert szkoli w TDI, a w nim kurs Adv. Nitrox nie uprawnia do dekompresji. Trzeba by zrobić dodatkowo kurs Deco procedures. A np. w IANTD kurs Adv. Nitrox uprawnia do dekompresji trwającej do pół godziny
hubert68 - 19-02-2012, 22:06
| raptor_xxl napisał/a: | | Tak, Hubert szkoli w TDI, a w nim kurs Adv. Nitrox nie uprawnia do dekompresji. Trzeba by zrobić dodatkowo kurs Deco procedures. A np. w IANTD kurs Adv. Nitrox uprawnia do dekompresji trwającej do pół godziny | Adv. Nitrox i Deco Procedures odbywa się z reguły razem, chyba, że ktoś nurkuje na CCR, wtedy wystarczy mu sam Adv. Nitrox. Więc to nie tak, jak piszesz. (Ja oczywiście na CCR nie szkolę.)
jacekplacek - 19-02-2012, 22:12
| raptor_xxl napisał/a: | | Tak, Hubert szkoli w TDI, a w nim kurs Adv. Nitrox nie uprawnia do dekompresji. Trzeba by zrobić dodatkowo kurs Deco procedures. |
Te kursy robi się jako jeden - nie ma to wpływu na cenę.
| raptor_xxl napisał/a: | | A np. w IANTD kurs Adv. Nitrox uprawnia do dekompresji trwającej do pół godziny |
To nie jest prawda. AdvEan IANTD uprawnia do dekompresji na maks PPO2=1.5 i czasie nie dłuższym niż 15 minut - tak przynajmniej mówią standardy.
jacekvw - 19-02-2012, 22:22
A ilosc tlenu jest Okreslona?
KSD - 19-02-2012, 22:33
| raptor_xxl napisał/a: | w IANTD kurs Adv. Nitrox uprawnia do dekompresji trwającej do pół godziny |
| jacekplacek napisał/a: | | AdvEan IANTD uprawnia do dekompresji na maks PPO2=1.5 i czasie nie dłuższym niż 15 minut - tak przynajmniej mówią standardy. |
Jacekplacek ma rację. Program przygotowuje nurka do nurkowań na maksymalną głębokość 42 metrów, w tym dekompresyjnych, z maksymalnym czasem dekompresji przyspieszanej na ENX 50 wynoszącym 15 minut.
| jacekvw napisał/a: | | A ilosc tlenu jest Okreslona? |
Program IANTD uczy wykorzystania mieszanin o wyższej zawartości tlenu w zakresie od 21% do 50%
jacekplacek - 19-02-2012, 22:56
| KSD napisał/a: | | Program IANTD uczy wykorzystania mieszanin o wyższej zawartości tlenu w zakresie od 21% do 50% |
NIE! Przecież napisałem: ilość tlenu do PPO2 = 1,5. Pozwala to na użycie tlenu i nitroksów wyższych niż 50%
md1974 - 19-02-2012, 22:58
| KSD napisał/a: | | Program IANTD uczy wykorzystania mieszanin o wyższej zawartości tlenu w zakresie od 21% do 50% |
Jedyny zapis dotyczący zawartości tlenu jaki jest w najnowszych znanych mi standardach to:
The Program employs EANx mixes up to 1.5 PO2
Co raczej nie określa ograniczenia do nx50. We wcześniejszych standardach było wprost napisane max. nx50. Więc jak to naprawdę jest ?
TomekP - 19-02-2012, 23:06
| md1974 napisał/a: | | Więc jak to naprawdę jest ? |
Ograniczenie jest do jednego gazu deco tzn. albo Nx50 albo O2, wedle uznania
hennessy - 19-02-2012, 23:07
Zaraz, zaraz, czy to oznacza, że można mieć dwie flaszki (np. n50 i n100) ze sobą mając aean? Oczywiście zakłądając dekompresję nie dłuższą niż 15 minut w warunkach planowych.
marcelf - 19-02-2012, 23:09
| md1974 napisał/a: | | KSD napisał/a: | | Program IANTD uczy wykorzystania mieszanin o wyższej zawartości tlenu w zakresie od 21% do 50% |
Jedyny zapis dotyczący zawartości tlenu jaki jest w najnowszych znanych mi standardach to:
The Program employs EANx mixes up to 1.5 PO2
Co raczej nie określa ograniczenia do nx50. We wcześniejszych standardach było wprost napisane max. nx50. Więc jak to naprawdę jest ? |
Zarówno Adv EANx jak i Adv Rec Tmx w IANTD uprawnia do stosowania Nitroxów 21-100%. Z tego co mówił Styx zmieniono standardy i nie ma teraz ograniczenia na PO2. Niemniej jednak maksymalne PO2 na poziomie 1.5 w praktyce oznacza, że na EAN50 przerzucasz się na 18 metrach zamiast 21, a na tlen na 4.5 zamiast 6. Oczywiście EAN50 na 18m ma PPO2 na poziomie 1.41
jacekplacek - 19-02-2012, 23:10
| Plotek napisał/a: | | Ograniczenie jest do jednego gazu deco tzn. albo Nx50 albo O2, wedle uznania |
Skąd taki pomysł? Jest wyraźnie określone, że limitem jest ciśnienie parcjalne tlenu a nie jakiś konkretny, wymyślony przez kogoś gaz. Zalecana jest jedna butla deko - ale standard też nie określa ich ilości, więc jest to tylko zalecenie.
marcelf - 19-02-2012, 23:12
| hennessy napisał/a: | | Zaraz, zaraz, czy to oznacza, że można mieć dwie flaszki (np. n50 i n100) ze sobą mając aean? Oczywiście zakłądając dekompresję nie dłuższą niż 15 minut w warunkach planowych. |
Z tego co mi wiadomo kurs odbywa się z jedną flaszką deco. Nie wiem czy dopuszcza możliwość stosowania dwóch, ale podczas kursu i tak uczysz się operować jedną flaszką deco tak, jak byś miał dwie (procedura przygotowania gazu: sprawdzanie MOD, węży itp.).
jacekplacek - 19-02-2012, 23:20
| marcelf napisał/a: | | Z tego co mi wiadomo kurs odbywa się z jedną flaszką deco. Nie wiem czy dopuszcza możliwość stosowania dwóch, ale podczas kursu i tak uczysz się operować jedną flaszką deco tak, jak byś miał dwie (procedura przygotowania gazu: sprawdzanie MOD, węży itp.). |
Skillsy są robione dwoma flaszkami deko. Procedury przygotowania gazu tam nie ma, bo to nie jest kurs blenderski. Pomiar gazu, obliczenie MOD nie różni się niczym od pomiarów i obliczeń z kursu basic Ean. Jest różnica w planowaniu: inaczej z jednym gazem deco, inaczej z dwoma.
Może unikniemy zbędnych dyskusji, jak koledzy poczytają standardy:
http://www.iantd.cz//down...ndards_2006.pdf
jacekvw - 19-02-2012, 23:21
A nauka plywania z dwoma butlami? Zasada ukladania ich?
15 min lacznej dekompresji czy na kazdym z gazow?
marcelf - 19-02-2012, 23:23
| jacekplacek napisał/a: | | marcelf napisał/a: | | Z tego co mi wiadomo kurs odbywa się z jedną flaszką deco. Nie wiem czy dopuszcza możliwość stosowania dwóch, ale podczas kursu i tak uczysz się operować jedną flaszką deco tak, jak byś miał dwie (procedura przygotowania gazu: sprawdzanie MOD, węży itp.). |
Skillsy są robione dwoma flaszkami deko. Procedury przygotowania gazu tam nie ma, bo to nie jest kurs blenderski. Pomiar gazu, obliczenie MOD nie różni się niczym od pomiarów i obliczeń z kursu basic Ean. Jest różnica w planowaniu: inaczej z jednym gazem deco, inaczej z dwoma.
Może unikniemy zbędnych dyskusji, jak koledzy poczytają standardy:
http://www.iantd.cz//down...ndards_2006.pdf |
Miałem na myśli procedurę przełączania gazów...
jacekplacek - 19-02-2012, 23:33
| marcelf napisał/a: | | Miałem na myśli procedurę przełączania gazów... |
Procedura przepięcia polega na pokazaniu partnerowi na co się przepinasz, zweryfikowaniu MOD i głębokości - ilość butli nie ma tu znaczenia.
hubert68 - 19-02-2012, 23:46
IMHO przy deco 30 min. lub krótszym, nawet dla nurkowań TMX w zakresie głębokości mniej więcej 50-55 m, branie dwóch gazów deco nie ma sensu. Przyśpiesza to deco o czas wręcz iluzoryczny, zaś wprowadza ryzyko pomyłki w gazie deco, co stanowi najczęstszą przyczynę śmierci nurków technicznych pod wodą. Dlatego w praktyce, początkujący nurkowie techniczni pod wodę powinni brać tylko jeden gaz. Standrdy (Podręcznik Instruktora) nie precyzują jasno, czy masz po kursie prawo użycia jednego czy dwóch gazów deco, natomiast mówi o nurkowaniu w warunkach takich, jak na kursie. Na tym poziomie zdecydowanie zalecałbym jeden gaz deco.
Czysty tlen (jako jedyny gaz deco) jest przydatny np. podczas długiego płytszego nurkowania na EAN 32, wtedy jest jedynym gazem dekompresyjnym.
P.S. Oczywiście piszę o kursach TDI.
TomekP - 20-02-2012, 00:00
| jacekplacek napisał/a: | | Skąd taki pomysł? Jest wyraźnie określone, że limitem jest ciśnienie parcjalne tlenu a nie jakiś konkretny, wymyślony przez kogoś gaz. Zalecana jest jedna butla deko - ale standard też nie określa ich ilości, więc jest to tylko zalecenie. |
Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku
marcelf - 20-02-2012, 01:59
| hubert68 napisał/a: | IMHO przy deco 30 min. lub krótszym, nawet dla nurkowań TMX w zakresie głębokości mniej więcej 50-55 m, branie dwóch gazów deco nie ma sensu. Przyśpiesza to deco o czas wręcz iluzoryczny, zaś wprowadza ryzyko pomyłki w gazie deco, co stanowi najczęstszą przyczynę śmierci nurków technicznych pod wodą. Dlatego w praktyce, początkujący nurkowie techniczni pod wodę powinni brać tylko jeden gaz. Standrdy (Podręcznik Instruktora) nie precyzują jasno, czy masz po kursie prawo użycia jednego czy dwóch gazów deco, natomiast mówi o nurkowaniu w warunkach takich, jak na kursie. Na tym poziomie zdecydowanie zalecałbym jeden gaz deco.
Czysty tlen (jako jedyny gaz deco) jest przydatny np. podczas długiego płytszego nurkowania na EAN 32, wtedy jest jedynym gazem dekompresyjnym.
P.S. Oczywiście piszę o kursach TDI. |
Przy limicie dekompresyjnym 15 minut sensu brania drugiego gazu faktycznie nie ma. Dla nurkowania 45 metrów/20 min na powietrzu i EAN50 + tlen jako gazy deco czas dekompresji wynosi 14 minut. Z samym EAN50 18 minut (wg. Buhlmanna z GF 20/80). Różnica niewielka, a ryzyko toksyczności tlenowej znacznie wzrasta i szybciej się zbliża do dziennego limitu ekspozycji...
maran - 20-02-2012, 07:57
| jacekplacek napisał/a: | | jak koledzy poczytają standardy: |
Jacek, to staroć jakiś z 2006. Nie jestem instruktorem a gdzieś tam mam z 2008 roku. Teraz pewnie są z 2010 roku.
| hubert68 napisał/a: | | nawet dla nurkowań TMX w zakresie głębokości mniej więcej 50-55 m, branie dwóch gazów deco nie ma sensu. |
ma sens.
jacekplacek - 20-02-2012, 07:59
| Plotek napisał/a: | Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku |
Kurs ma nauczyć umiejętności, aby planowane nurkowanie miało w nich pokrycie. Jak się nie nauczyłeś używać dwóch stage, zdrowy rozsądek każe pływać z jednym. Wszystko jest kwestią czy instruktor umiał i chciał Cię porządnie wyszkolić, oraz czy Ty byłeś w stanie to przyswoić. Niektórzy wymagają osobnych kursów na pływanie z jedną butlą plecową, osobnego na twina(PSAI ma tutaj znakomitą speacjalizację: Twin Set Diver w TDI można zrobić Intro To Tech) a potem osobnych na dokładanie kolejnych stage. To bardzo rozsądne podejście. Najważniejsze, to nie używać tego, czego używać się nie umie.
[ Dodano: 20-02-2012, 08:08 ]
| maran napisał/a: | | Jacek, to staroć jakiś z 2006 |
Tak, ale upublicznionych nowszych nie znalazłem. Ważne, że akurat w zakresie kursu o którym rozmawiamy są aktualne. Po sieci krązy dużo starsze, tłumaczone na polski ale mam wrażenie, że nie kompletne z 2003r - stąd całe zamieszanie. Niestety, nawet instruktorzy potrafią korzystać z nieaktualnych, bo są po polsku...
[ Dodano: 20-02-2012, 08:12 ]
| hubert68 napisał/a: | IMHO przy deco 30 min. lub krótszym, nawet dla nurkowań TMX
|
Kurs AdvEan nie upoważnia do nurkowań tmx. Dekompresja po nurkowaniach tmx jest krótsza i efektywniejsza niż dla nitroksu jako gazu dennego.
KSD - 20-02-2012, 08:42
| jacekplacek napisał/a: | | NIE! Przecież napisałem: ilość tlenu do PPO2 = 1,5. Pozwala to na użycie tlenu i nitroksów wyższych niż 50% |
No proszę, proszę... nowe standardy Jak ja robiłem Adv.Nx to w standardach miałem max EAN50 - szczerze mówiąc nie czytałem nowych wytycznych. Jacku, czy link do standardów jaki podałeś jest tą najnowszą wersją, czy też jest jeszcze jakaś nowsza od tej? Kiedyś coś Styx wspominał o jakiejś kolejnej nowszej o ile pamiętam.
Swoją drogą, ciekawe jak to jest tak z czysto teoretycznego, powiedzmy prawnego punktu widzenia. Skoro standardy rozszerzają uprawnienia, to wcześniejsi kursanci automatycznie je nabywają? No i w drugą stronę - gdyby było odwrotnie, to wcześniejsi kursanci tracą pewne uprawnienia, po obublikowaniu nowych wytycznych?
gorcio - 20-02-2012, 09:02
| hennessy napisał/a: | | Zaraz, zaraz, czy to oznacza, że można mieć dwie flaszki (np. n50 i n100) ze sobą mając aean? Oczywiście zakłądając dekompresję nie dłuższą niż 15 minut w warunkach planowych. |
Jasne. Trzeba czytac standardy.
jacekplacek - 20-02-2012, 09:58
| KSD napisał/a: | No proszę, proszę... nowe standardy Jak ja robiłem Adv.Nx to w standardach miałem max EAN50 - szczerze mówiąc nie czytałem nowych wytycznych. Jacku, czy link do standardów jaki podałeś jest tą najnowszą wersją, czy też jest jeszcze jakaś nowsza od tej? Kiedyś coś Styx wspominał o jakiejś kolejnej nowszej o ile pamiętam. |
W którym roku robiłeś kurs? Podany link jest do standardów z 2006roku - więc już wtedy obowiązywało ciśnienie parcjalne tlenu a nie maksymalny % udział tlenu w mieszance.
Standardy mam z 2009r, ale nie opłacam się już w IANTD, więc nie koniecznie mam najnowsze. Są co jakiś czas aktualizowane: czasem zmiany są kosmetyczne, czasem duże.
| KSD napisał/a: | | Swoją drogą, ciekawe jak to jest tak z czysto teoretycznego, powiedzmy prawnego punktu widzenia. Skoro standardy rozszerzają uprawnienia, to wcześniejsi kursanci automatycznie je nabywają? |
Uprawnienia są do warunków jakie miałeś na kursie. Natomiast ich ograniczenia działają nie zależnie od kursowych Warto pamiętać, że nadrzędnym prawem nad uprawnieniami nadanymi przez federację, są przepisy lokalne. I tak: mając kwity np. do 43m na nitroksie i tak w wielu krajach nie wolno tego maksimum osiągnąć.
TomekP - 20-02-2012, 10:32
| jacekplacek napisał/a: | | Kurs ma nauczyć umiejętności, aby planowane nurkowanie miało w nich pokrycie. Jak się nie nauczyłeś używać dwóch stage, zdrowy rozsądek każe pływać z jednym. Wszystko jest kwestią czy instruktor umiał i chciał Cię porządnie wyszkolić, oraz czy Ty byłeś w stanie to przyswoić. Niektórzy wymagają osobnych kursów na pływanie z jedną butlą plecową, osobnego na twina(PSAI ma tutaj znakomitą speacjalizację: Twin Set Diver w TDI można zrobić Intro To Tech) a potem osobnych na dokładanie kolejnych stage. To bardzo rozsądne podejście. Najważniejsze, to nie używać tego, czego używać się nie umie. |
Widzę Jacku, że bardzo troszczysz się o mnie a droga mojej edukacji nurkowej strasznie Cię frapuje
conan - 20-02-2012, 11:15 Temat postu: Adv Ean ale dyskusja sie wywiazala:D
Taka mala rzecz a jak cieszy
Polecam chlopakow z www.scubadive.pl
Jeden jest z Lodzi ale drugi z Sosnowca i wiedza co robia. Praktycznie co tydzien sa na koparkach
Jesli Cie interesuje jeszcze kilka kontaktow z okolicy to napisz na priv
Pozdrawiam
styx - 20-02-2012, 13:02
| KSD napisał/a: | | jacekplacek napisał/a: | | NIE! Przecież napisałem: ilość tlenu do PPO2 = 1,5. Pozwala to na użycie tlenu i nitroksów wyższych niż 50% |
No proszę, proszę... nowe standardy Jak ja robiłem Adv.Nx to w standardach miałem max EAN50 - szczerze mówiąc nie czytałem nowych wytycznych. Jacku, czy link do standardów jaki podałeś jest tą najnowszą wersją, czy też jest jeszcze jakaś nowsza od tej? Kiedyś coś Styx wspominał o jakiejś kolejnej nowszej o ile pamiętam. |
Tak z końca 2009 jest narazie - wg mojej wiedzy - najaktualniejsza.
Ogranicza mieszanki EANx do 1,5 PPO2 i czas dekompresji do 15 minut.
Ilość butli stage - 1.
| Cytat: | Swoją drogą, ciekawe jak to jest tak z czysto teoretycznego, powiedzmy prawnego punktu widzenia. Skoro standardy rozszerzają uprawnienia, to wcześniejsi kursanci automatycznie je nabywają? No i w drugą stronę - gdyby było odwrotnie, to wcześniejsi kursanci tracą pewne uprawnienia, po obublikowaniu nowych wytycznych? |
Standardy aktualne stają się obowiązującymi unieważniając ewentualne różnice w poprzednich - inaczej byłaby sytuacja która generowałaby wielu nurków Adv EANx z różnymi uprawnieniami.
W praktyce więc też tak jest ale warto się "podciągnąć" z wiedzą teoretyczną i praktyczną w przypadku własnej subiektywnej oceny jej braku w danym aspekcie.
~S
hubert68 - 20-02-2012, 13:51
| maran napisał/a: | | ma sens. | A mógłbym prosić jakieś uzasadnienie? Ja mój pogląd uzasadniłem dość szczegółowo.
| Cytat: | | Kurs AdvEan nie upoważnia do nurkowań tmx. Dekompresja po nurkowaniach tmx jest krótsza i efektywniejsza niż dla nitroksu jako gazu dennego. | Oczywiście, że nie upoważnia. Napisałem nawet. Nurkowania na poziomie Adv. Nitrox mają z założenia krótszy czas dekompresji. Więc skoro na "płytkich TMX z krótkim czasem dennym" nie potrzeba drugiej flaszki, tym bardziej nie trzeba jej na poziomie Adv. Nitrox.
Jestem zwolennikiem stopniowego należy stopniowo wprowadzać nowe elementy i umiejętności. Szczególnie, jeżeli dana umiejętność wiąże się z prowadzeniem ryzyka błędu krytycznego, kończącego się śmiercią nurka. Ryzyko oddychania miesznką zawierającą zbyt wiele tlenu i związanego z tym oksytoksu rośnie dramatycznie, z chwilą pojawienia się drugiego gazu deco. Dlatego wprowadzenie tego gazu dopiero u nurka z pewnym doświadczeniem w nurkowaniach dekompresyjnych ma głęboki sens.
BitPump - 20-02-2012, 14:33
| styx napisał/a: | | Tak z końca 2009 jest narazie - wg mojej wiedzy - najaktualniejsza. |
A wg. mojej - jest nowsza
jacekplacek - 20-02-2012, 17:28
| Plotek napisał/a: | Widzę Jacku, że bardzo troszczysz się o mnie a droga mojej edukacji nurkowej strasznie Cię frapuje |
Nie wiem skąd ta megalomania. Twoje rozterki są dość typowe, więc trochę niesłusznie traktujesz moje odpowiedzi jako wyłącznie do Ciebie.
| styx napisał/a: | Tak z końca 2009 jest narazie - wg mojej wiedzy - najaktualniejsza.
Ogranicza mieszanki EANx do 1,5 PPO2 i czas dekompresji do 15 minut.
Ilość butli stage - 1. |
Możesz wskazać punkt standardów pokazujący jakikolwiek limit butli w tym kursie? Ja nie widzę, więc to ograniczenie to raczej Twoja autorska inicjatywa.
| hubert68 napisał/a: | | Nurkowania na poziomie Adv. Nitrox mają z założenia krótszy czas dekompresji. Więc skoro na "płytkich TMX z krótkim czasem dennym" nie potrzeba drugiej flaszki, tym bardziej nie trzeba jej na poziomie Adv. Nitrox. |
Wręcz przeciwnie: drugi gaz jest bardziej potrzebny przy nurkowaniach z nitroksem jako gazem dennym. Dekompresje po nurkowaniach tmx są krótsze i efektywniejsze niż po nurkowaniach powietrznych.
raptor_xxl - 20-02-2012, 17:58
Myślę, że bardziej byście pomogli koledze, który rozpoczął ten wątek, gdybyście mu powiedzieli, jakie uprawnienia daje kurs Adv. nitrox w jakiej federacji (TDI, IANTD, PSAI, NAUI, DSAT, CMAS, itd.), oraz byście dodali informacje, kto w danej federacji dobrze szkoli w okolicach Katowic.
jacekplacek - 20-02-2012, 18:00
| raptor_xxl napisał/a: | | oraz byście dodali informacje, kto w danej federacji dobrze szkoli w okolicach Katowic. |
Przecież było: Hubert w TDI
conan - 20-02-2012, 18:18 Temat postu: kurs Myślę że takie rozkładanie na czynniki pierwsze kursu w poszczególnych federacjach jest dużym blędem i kojarzy mi się to z rozmową dwóch przedszkolaków chwalących się który ma większego misia.
Niezależnie od federacji kurs Adv Ean ma przede wszystkim:
-Nauczyć nurka posługiwania się butlą boczną i wszystkim co z tym związane
- wprowadzić nurka w świat nurkowań z "sufitem" czyli bez wynurzenia w dowolnym momencie oraz wszystkimi problemami ktore sie z tym wiaza
i to są moim zdaniem dwa główne cele
Oczywiście z tym się wiąże teoria, praktyka, wiedza itd
Co daje taki kurs??
Jedną podstawową zalete w porównaniu do nurkowania bezdokompesyjnego a mianowicie
- możliwość nurkowania i przebywania pod wodą dłużej w sposób bezpieczny i świadomy w zakresie glębokości powietrznych lub nitroksowych jeśli chodzi o gaz denny ale dekompresyjnych już
I to wszystko. Rozwodzenie się czy taki nurek ma uprawnienia do 100 % tlenu czy tylko do 99% jest biciem piany i nie ma wogóle innych wartości
Ja bym pominal wiec sprawdzanie co daje taki kurs w poszczególnych federacjach bo róznica jest pomijalna (-/+3 m a i tak to jest tylko zalecana glębokość na kursie) a skupił się na poszukiwaniu kompetentnej osoby do poprowadzenia takiego kursu ktora sie zna na tym i zrobi ten kurs w taki sposob aby byl wartosciowy i uzyskane uprawnienia mozna bylo sensownie wykorzystac
i nadal polecam www.scubadive.pl
TomekP - 20-02-2012, 18:24
| jacekplacek napisał/a: | | Nie wiem skąd ta megalomania. Twoje rozterki są dość typowe, więc trochę niesłusznie traktujesz moje odpowiedzi jako wyłącznie do Ciebie. |
Jacku, jeśli już to raczej egocentryzm
Skoro Twoje wypowiedzi nie są skierowane do mnie personalnie to jak domniemywam uważasz, że ogół nurków rozpoczynających swoją przygodę z nurkowaniem dekompresyjnym (zakładając maks, czas deko 15 min) powinni od razu uczyć się używania dwóch różnych gazów dekompresyjnych ze wszystkimi tego przywilejami i konsekwencjami?
P.S. Dobre zestawienie i podział kursów przedstawił Paweł Poręba w swojej książce w Tabeli 20 (str. 349)
jacekplacek - 20-02-2012, 18:36
| Plotek napisał/a: | | jak domniemywam uważasz, że ogół nurków rozpoczynających swoją przygodę z nurkowaniem dekompresyjnym (zakładając maks, czas deko 15 min) powinni od razu uczyć się używania dwóch różnych gazów dekompresyjnych ze wszystkimi tego przywilejami i konsekwencjami? |
Tomku, udzieliłeś błednych informacji na temat tego kursu. Sprostowałem je i tyle. Widzimisię Twoje czy moje, nie ma tu najmniejszego znaczenia.
TomekP - 20-02-2012, 18:48
| jacekplacek napisał/a: | | Tomku, udzieliłeś błednych informacji na temat tego kursu. Sprostowałem je i tyle. |
Jacku nie jestem IT w IANTD i zapewne moich wypowiedzi nie można traktować jako werdykt ale z tego co się orientuję to wszystkie organizacje ograniczają liczbę gazów deko do jednego w swoich programach szkoleniowych na poziomie zbliżonym do Adv EANx, dlatego pozostanę przy swoim zdaniu i uchylam się od oskarżeń o podawanie błędnych informacji (przynajmniej do czasu uzyskania wyroku niezawisłego sądu )
Jeśli nadal uważasz, że opis zakresu kursu upoważnia do prowadzenia szkolenia z dwoma gazami deko to proszę skonsultuj to najpierw z kimś kto ma większy autorytet i wiedzę w tym zakresie, ponieważ wprowadzasz tylko niepotrzebne zamieszanie.
maran - 20-02-2012, 18:59
| hubert68 napisał/a: | A mógłbym prosić jakieś uzasadnienie? Ja mój pogląd uzasadniłem dość szczegółowo.
|
W przypadku nie odpalenia staga z gazem deco, może po prostu nie starczyć gazu plecowego.
Wiem wiem, napiszesz że partner ma. Ale niektórzy planują taką ewentualność jak nurkowania solo, bądź możliwość zgubienia się.
hubert68 - 20-02-2012, 19:08
| maran napisał/a: | W przypadku nie odpalenia staga z gazem deco, może po prostu nie starczyć gazu plecowego.
Wiem wiem, napiszesz że partner ma. Ale niektórzy planują taką ewentualność jak nurkowania solo, bądź możliwość zgubienia się. |
Zgoda ale:
1. Abstrachując od faktu, że nie jestem zwolennikiem nurkowań solo, to takie nurkowanie dekompresyjne zdecydowanie nie jest dla początkującego nurka technicznego.
2. Nawet planując 2 gazy deco, do 6 m, zgodnie z tym co piszesz, musi mieć rezerwę na plecach.
3. Zgubienie się jest sytuacją awaryjną. Z tego co mi wiadomo nie sumuje się awarii na potrzeby planowania, prawda?
maran - 20-02-2012, 19:35
| hubert68 napisał/a: | | 1. Abstrachując od faktu, że nie jestem zwolennikiem nurkowań solo, to takie nurkowanie dekompresyjne zdecydowanie nie jest dla początkującego nurka technicznego. |
Odniosłem się do tego co napisałeś, czyli nurek na 55 metrów i deco około 30 minut.
Z 18/45 i 2x12 będzie nieciekawie. | hubert68 napisał/a: | | 2. Nawet planując 2 gazy deco, do 6 m, zgodnie z tym co piszesz, musi mieć rezerwę na plecach. |
Jakby nie starczało do 6 metrów to nie można mówić o planowaniu, to jazda po bandzie. | hubert68 napisał/a: | | 3. Zgubienie się jest sytuacją awaryjną. Z tego co mi wiadomo nie sumuje się awarii na potrzeby planowania, prawda? |
Zgoda, tylko zależy kto jak planuje. Ja zawsze planuję że jestem solo, czy idę naprawdę solo czy z partnerem.
Nie bez powodu przy nurkowaniach TMX, federacje wprowadzają drugi gaz deco.
styx - 20-02-2012, 19:44
| jacekplacek napisał/a: |
Możesz wskazać punkt standardów pokazujący jakikolwiek limit butli w tym kursie? Ja nie widzę, więc to ograniczenie to raczej Twoja autorska inicjatywa. |
mogę ale czy muszę bo szanowny jacekplacek sobie tego życzy a rzeczywistość nie jest jak on sobie zaplanował ? Nie lubię takiego moralizatorsko-wszystkowiedzącego tonu a jest to ostatnio wszędzie nagminne w Twoim wykonaniu. Przeczytaj z łaski swojej aktualne standardy albo chociaż te z roku wstecz przed aktualnymi i podyskutujemy co jest czyją autorską inicjatywą a co nią nie jest.
~S
jacekplacek - 20-02-2012, 19:54
| hubert68 napisał/a: | | 1. Abstrachując od faktu, że nie jestem zwolennikiem nurkowań solo, to takie nurkowanie dekompresyjne zdecydowanie nie jest dla początkującego nurka technicznego |
Mógłbyś to uzasadnić? Pytam, bo jestem początkującym nurkiem technicznym a praktycznie od pierwszych nurkowań deko nurkowałem solo. Jaka ilość nurkowań technicznych PARTNERSKICH, uważasz że kwalifikuje do nurkowań solowych? Bo w mojej ocenie, żadne nurkowanie partnerskie nie daje takich doświadczeń.
[ Dodano: 20-02-2012, 20:10 ]
| styx napisał/a: | | mogę ale czy muszę bo szanowny jacekplacek sobie tego życzy a rzeczywistość nie jest jak on sobie zaplanował ? |
Rzeczywistość jest taka, że w standardach nie ma limitu ilości gazów deko a punkt D. Equipment Requirements, podpunkt 3. mówi wyraźnie: gas cyinders must be oxygen clean and... - czyli wymienia je w liczbie mnogiej. Gdyby federacja życzyła sobie ograniczyć ten kurs do jednego gazu deco, taki zapis byłby wyraźny. Tutaj widać dowolność: od butli pony, po kilka stage. Prosiłem o wskazanie gdzie jest takie ograniczenie, bo być może się mylę.
hubert68 - 20-02-2012, 21:16
| maran napisał/a: | Odniosłem się do tego co napisałeś, czyli nurek na 55 metrów i deco około 30 minut.
Z 18/45 i 2x12 będzie nieciekawie. | Standardy GUE (to nie ma nic do Adv. EAN, straszny OT ale skoro pytasz...) - limity dla T1+: maks. głębokość 54 m, maks. długość planowanej dekompresji 45 min. Gazy: twin z TMX 18/45, stage z gazem dennym (TMX 18/45), JEDEN stage z EAN 50. Limity dla T1: maks. głębokość 51 m, maks. długość planowanej dekompresji 30 min. Gazy: twin z TMX 18/45, JEDEN stage z EAN 50.
| maran napisał/a: | | Jakby nie starczało do 6 metrów to nie można mówić o planowaniu, to jazda po bandzie. | Ależ oczywiście. Chodziło mi tylko o to, że dodanie tlenu niewiele zmienia planowanie gazów sekompresyjnych, i tak musisz mieć na plecach zapas, na dotarcie do 6 m, czyli na 1/2 czasu na 1,3-1,6 bar, gdzie średnie ciśnienie pierwszej połowy deco to 2,5 bar. Musisz raptem zaplanować rezerwe na deco o 1/3 większą niż gdybyś miał tlen.
| maran napisał/a: | | Nie bez powodu przy nurkowaniach TMX, federacje wprowadzają drugi gaz deco. | Jak podałem - nie wszystkie. Szkolenie nTMX jest z reguły "dwustage'owe", bo nTMX większości organizacji ma mniej "rygorystyczne" limity, niż GUE.
| jacekplacek napisał/a: | | Mógłbyś to uzasadnić? Pytam, bo jestem początkującym nurkiem technicznym a praktycznie od pierwszych nurkowań deko nurkowałem solo. Jaka ilość nurkowań technicznych PARTNERSKICH, uważasz że kwalifikuje do nurkowań solowych? Bo w mojej ocenie, żadne nurkowanie partnerskie nie daje takich doświadczeń. | Nie jestem w stanie powiedzieć, że po 23 czy 328 nurkowaniach technicznych, nurek jest gotów do nurkowań solo. Nie robię takich nurkowań. Ale zobacz, w naszej SDI instruktorem nurkowania solo możesz zostać po roku od zostania instruktorem OWSD. Myślę, że w kategorii nurek techniczny - nurek techniczny solo, powinien być podobny odstęp.
PawelW - 20-02-2012, 21:28
| jacekplacek napisał/a: | | Nie wiem skąd ta megalomania. |
od Magalodona
| jacekplacek napisał/a: | | Możesz wskazać punkt standardów pokazujący jakikolwiek limit butli w tym kursie? Ja nie widzę, więc to ograniczenie to raczej Twoja autorska inicjatywa. |
Jacek , a na co brac 2 fachy z deco gazem na 15 min dekompresji ???? dla lansu czy by sie zbirzyć to nurka technicznego ??? , nie znasz powiedzenia nie zabieramy zbędnych rzeczy
[ Dodano: 20-02-2012, 21:38 ]
| hubert68 napisał/a: | | długość planowanej dekompresji 45 min. Gazy: twin z TMX 18/45, stage z gazem dennym (TMX 18/45), JEDEN stage z EAN 50. |
Hubert ,a możesz mi powiedzieć jakiej wielkości bierzesz stages na tak długą dekompresje na EAN50 ???
jacekplacek - 20-02-2012, 21:38
| hubert68 napisał/a: | | Szkolenie nTMX jest z reguły "dwustage'owe", bo nTMX większości organizacji ma mniej "rygorystyczne" limity, niż GUE. |
Raczej zakładają więcej niż dwa zwoje mózgowe, pozwalające te butle odróżnić
| hubert68 napisał/a: | | zobacz, w naszej SDI instruktorem nurkowania solo możesz zostać po roku od zostania instruktorem OWSD. Myślę, że w kategorii nurek techniczny - nurek techniczny solo, powinien być podobny odstęp. |
Za cholerę się nie przekłada - instruktor już to umie(przecież nie zostanie instruktorem solo, ktoś, kto tego nigdy nie robił). Co daje roczny odstęp z 10-ma nurkowaniami w porównaniu do miesięcznego z 20-stoma, albo do półrocznego z omal setką?
| hubert68 napisał/a: | | Nie robię takich nurkowań |
A ja tak. Pewnie dlatego, że i wcześniej je robiłem, jak i dlatego, że wybrałem instruktora, który potrafił mnie do tego przygotować: sprzętowo, mentalnie, skillsowo i teoretycznie. Szkolenie w GUE tego nie nauczy.
[ Dodano: 20-02-2012, 21:39 ]
| PawelW napisał/a: | | Jacek , a na co brac 2 fachy z deco gazem na 15 min dekompresji ???? |
A to już zupełnie inna sprawa
PawelW - 20-02-2012, 21:44
| jacekplacek napisał/a: | | Szkolenie w GUE tego nie nauczy. |
jak nie uczą samoratownictwa tylko , jak policja zawsze w dwóch lub minimum dwóch ??? Jacek jesteś pewien ??? ja pitole , żartujesz ??
jacekplacek - 20-02-2012, 21:52
| PawelW napisał/a: | | jak policja zawsze w dwóch lub minimum dwóch ??? |
Tak. Nie zaplanowanie rezerwy o "raptem 1/3" nie pozwala im na takie ekstrawagancje - po prostu gazu zabraknie...
Do tego jeden umie czytać a drugi pisać... sorki, samo wyszło
PawelW - 20-02-2012, 21:59
| jacekplacek napisał/a: | | po prostu gazu zabraknie... |
ale tak na poważnie to ile trzeba kasy w GUE wydać by sobie zanurac na 54 m jak napisał Hubert , może powinienem jego zapytać , ale Ty pewnie wiesz lepiej niż on ... czym wiecej próbuje GUE zrozumiec tym mniej rozumiem
hubert68 - 20-02-2012, 22:08
| jacekplacek napisał/a: | | Raczej zakładają więcej niż dwa zwoje mózgowe, pozwalające te butle odróżnić | Jacek, w zeszłym roku, dwóch niezwykle doświadczonych nurków straciło życie najprawdopodobniej dlatego, że oddychali gazem zbyt bogatym w tlen. Myślę, że mięli więcej, niż 2 zwoje...
| jacekplacek napisał/a: | | Za cholerę się nie przekłada - instruktor już to umie. Co daje roczny odstęp z 10-ma nurkowaniami w porównaniu do miesięcznego z 20-stoma, albo do półrocznego z omal setką? | Jacek, instruktor po roku ma już choćby minimalne doświadczenie - drugi wymóg to 25 wydanych certyfikatów. Czyli powiedzmy, po roku nurkowania deco, jeśli wykonasz w tym czasie 25 nurkowań tego typu, możesz zacząć myśleć o nurkowaniach solo. Tak mi się wydaje.
| PawelW napisał/a: | | Hubert ,a możesz mi powiedzieć jakiej wielkości bierzesz stages na tak długą dekompresje na EAN50 ??? | Średnia głębokość podczas pierwszej części deco (21+9)/2=15 m = 2,5 Ata. Podczas drugiej 6m, czyli 1,6 Ata. Średnia dla całego deco (15+6)/2 = 10,5 m = 2,05 Ata Oznacza to 2,05 x 15 l/min x 45 min = 1383,75 co odpowiada 125 bar w stage'u s80. Jeżeli jest nabity do 210 bar masz 85 bar rezerwy. Jeżeli wydłużasz deco o 50% oddychając ze stage'a naprzemiennie z partnerem, wystarczy. Oczywiście na 21 m w OBU twinach musi co najmniej pozostać tyle samo gazu co w stage'u czyli 700 a nawet 800 litrów, co oznacza po 35 bar. Przy czym to wyliczenie (gazu plecowego) jest "po bandzie" i planowałbym nieco bardziej konserwatywnie.
maran - 20-02-2012, 22:09
| hubert68 napisał/a: | | Standardy GUE (to nie ma nic do Adv. EAN, straszny OT ale skoro pytasz...) |
Nie pytałem o GUE.
Ale skoro napisałeś
| hubert68 napisał/a: | | limity dla T1+: maks. głębokość 54 m, maks. długość planowanej dekompresji 45 min. Gazy: twin z TMX 18/45, stage z gazem dennym (TMX 18/45), JEDEN stage z EAN 50. |
No spoko kumam, zamiast wziąć drugi gaz deco, zabieramy niepotrzebny stage z gazem dennym. Tak też można.
hubert68 - 20-02-2012, 22:09
| PawelW napisał/a: | | ale tak na poważnie to ile trzeba kasy w GUE wydać by sobie zanurac na 54 m jak napisał Hubert | W jakim sensie? Gazy? Czy szkolenie?
[ Dodano: 20-02-2012, 22:15 ]
| maran napisał/a: | | No spoko kumam, zamiast wziąć drugi gaz deco, zabieramy niepotrzebny stage z gazem dennym. Tak też można. | To rozwiązanie jest bezpieczniejsze, masz gaz na głębokości i masz rezerwę na deco, nie ryzykując, że w skutek pomyłki zaczniesz oddychać tlenem na 21 m. I jeszcze jedno - możesz zabrać na łódkę 2 stage z EAN 50, 2 z TMX i twina z TMX i zrobić na tym 2 nurkowania, bo gaz na plecach, to tak naprawdę rezerwa a prawie całe nurkowania oddychasz ze stage'a, jednego lub drugiego. Na plecy przepinasz się na czas wynurzenia.
jacekplacek - 20-02-2012, 22:18
| hubert68 napisał/a: | | Jacek, w zeszłym roku, dwóch niezwykle doświadczonych nurków straciło życie najprawdopodobniej dlatego, że oddychali gazem zbyt bogatym w tlen. Myślę, że mięli więcej, niż 2 zwoje... |
Myślę, że nie. Gdyby mieli, sprawdziliby czym oddychają. Gdyby miał je ich zespół - nie dopuściłby do tego. Brutalne? Owszem, ale zginęli przez głupotę, nie mądrość.
| hubert68 napisał/a: | | Czyli powiedzmy, po roku nurkowania deco, jeśli wykonasz w tym czasie 25 nurkowań tego typu, możesz zacząć myśleć o nurkowaniach solo. Tak mi się wydaje. |
Hubert, proszę Cię...
| maran napisał/a: | | No spoko kumam, zamiast wziąć drugi gaz deco, zabieramy niepotrzebny stage z gazem dennym |
Ten stage nie jest niepotrzebny: policz. Pieniądze też.
| PawelW napisał/a: | | ale tak na poważnie to ile trzeba kasy w GUE wydać by sobie zanurac na 54 m jak napisał Hubert , może powinienem jego zapytać , ale Ty pewnie wiesz lepiej niż on ... |
Nie wiem, bo niby skąd? Teoretycznie: niewiele. W praktyce: całą stodołę
maran - 20-02-2012, 22:37
| hubert68 napisał/a: | | To rozwiązanie jest bezpieczniejsze, |
Dla kogo? Dla nurka czy organizacji.
Równie dobrze możesz pomylić gaz na początku i pojechać na dno na EAN50. Co już się zdarzyło temu jak twierdzisz "nie nurkowi GUE". | hubert68 napisał/a: | | masz rezerwę na deco | Trzeba też wziąć sporo gazet żeby swoje odbębnić na 18/45.
PawelW - 20-02-2012, 22:50
| hubert68 napisał/a: | | W jakim sensie? Gazy? Czy szkolenie? |
przepraszam nie sprecyzowałem , dojscie do uprawnień odważnej głebokośc 54 m czyli zdobycia uprawnień , koszty gazów są zmienne od możliwości i zamożności
[ Dodano: 20-02-2012, 22:52 ]
| jacekplacek napisał/a: | W praktyce: całą stodołę |
kupiłbym pewnie za to reba ... i bawił się
Kulczyk - 20-02-2012, 23:04
| Cytat: | | A ja tak. Pewnie dlatego, że i wcześniej je robiłem, jak i dlatego, że wybrałem instruktora, który potrafił mnie do tego przygotować |
Jackuplacku mogę zapytać jakiego instruktora masz na myśli? Może być PW co by nie było, że reklama.
jacekplacek - 21-02-2012, 07:02
| Kulczyk napisał/a: | | Jackuplacku mogę zapytać jakiego instruktora masz na myśli? |
Paweł Poręba
hubert68 - 21-02-2012, 07:10
| maran napisał/a: | | Dla kogo? Dla nurka czy organizacji. | Dla nurka, który rozpoczyna swoją przygodę z nurkowaniami dekompresyjnymi.
| maran napisał/a: | | Trzeba też wziąć sporo gazet żeby swoje odbębnić na 18/45. | Wydłużasz czas raptem o 50%. A należy podkreślić, że to sytuacja awaryjna. Po co te gazety
[ Dodano: 21-02-2012, 07:15 ]
| PawelW napisał/a: | | przepraszam nie sprecyzowałem , dojscie do uprawnień odważnej głebokośc 54 m |
Fundy, T1, T1+ razem, jeśli chodzi o wynagrodzenie dla instruktorów jakieś 10 000 PLN, jeżeli chodzi o tzw. inne koszty, to zależy od tego gdzie i kiedy odbywa się kurs. Jak w kamieniołomach to mniej, jak na Bali, to więcej
jacekplacek - 21-02-2012, 07:21
| hubert68 napisał/a: | Wydłużasz czas raptem o 50%. A należy podkreślić, że to sytuacja awaryjna. Po co te gazety |
Jeżeli połowę tego czasu oddychasz deko gazem partnera. Gazety są potrzebne ja tego partnera nie ma.
| hubert68 napisał/a: | | jakieś 10 000 PLN |
Teoretycznie Hubert, teoretycznie
hubert68 - 21-02-2012, 07:32
| jacekplacek napisał/a: | | Teoretycznie Hubert, teoretycznie | Pisałem o cenie kursów, bez ew. warsztatów. Przy T1 zrobiłem, o ile pamiętam 3 dni warsztatów, przy T1+ w ogóle.
| jacekplacek napisał/a: | | Jeżeli połowę tego czasu oddychasz deko gazem partnera. Gazety są potrzebne ja tego partnera nie ma. | Rozdzielenie z partnerem jest taką samą sytuacją awaryjną, jak utrata gazu deco. Sumujemy awarie?
| jacekplacek napisał/a: | | Paweł Poręba | Szkolenie u Pawła IMHO rzeczywiście świetnie przygotowuje do nurkowań indywidualnych. Niestety, spotkałem pod wodą Jego "absolwentów" mających sporo problemów ze zrozumieniem pojęcia "współpraca w zespole"
Yavox - 21-02-2012, 07:45
| hubert68 napisał/a: | | Fundy, T1, T1+ razem, jeśli chodzi o wynagrodzenie dla instruktorów jakieś 10 000 PLN |
Hubert, a jaka jest racjonalna cenowo alternatywa, jeżeli znasz taką - tzn. komplet szkoleń innych niż GUE dający zbliżone kompetencje (pal sześć oficjalne uprawnienia), uwzględniający całkowite przejście od rec w singlu do poziomu analogicznego do T1+ ?
jacekplacek - 21-02-2012, 07:50
| hubert68 napisał/a: | | Przy T1 zrobiłem, o ile pamiętam 3 dni warsztatów, przy T1+ w ogóle |
Bo "myk" jest przy fundach
Yavox - 21-02-2012, 07:54
| jacekplacek napisał/a: | Bo "myk" jest przy fundach |
Naprawdę do fundów trzeba kilka razy tyle się wywarsztatować, żeby te 5 dni mieć szansę zaliczyć? Pytam o nurka startującego z miernym poziomem do fundów, nie o takiego co to fundów już przed fundami nie potrzebuje.
kraken - 21-02-2012, 09:08
Kiedy myśli się o pierwszym kursie technicznym czyli Adv Nitroks czy Tec 40 to dobrze jest pomyśleć o takich rzeczach jak:
Jakie nurkowania chcę robić (to czasami trudne oczywiście do zaplanowania)?
Z kim chcę nurkować i gdzie (w Polsce czy dużo na wyjazdach)
Jakie mam możliwości finansowe w ciągu najbliższych paru lat w związku ze szkoleniami, sprzętem i wyjazdami?
Oczywiście kurs będzie podobny ale nasze decyzję mogą wpływać na to z kim kurs i w jakim środowisku?
W jakiej konfiguracji?
Jaki kierunek rozwoju?
Po pierwsze środowisko nurków. Już podczas kursu poznajemy innych nurków technicznych, instruktora który często wokół siebie gromadzi grupkę technicznych zapaleńców, itp. Czasami dobrze pojechać gdzieś daleko aby się czegoś innego nauczyć czasami dobrze znaleźć kurs jak najbliżej bo potem będzie łatwiej razem działać. I to i to ma zalety chodzi o świadomość decyzji.
Gdzie będziemy nurkować? Jeżeli planujemy dużo jeździć a w przyszłości planujemy raczej nurkowania może długie ale nie bardzo głębokie to może warto od początku zacząć od sidemountu. Osobiście jedyne sytuacje kiedy używam sidemountu to kiedy na wyjeździe w dość egzotycznym miejscu nie ma jak złożyć twina; a kawałek sznurka, kilka karabinków, dwa deringi, dwa czy trzy automaty i dowolny najlepiej prosty jacket czy skrzydło, nie mówiąc o paru aluminiowych butlach zawsze się znajdą. Sidemount przy pojawiającej się od niedawna dostępności sprzętu to dobry wybór dla kogoś kto chce dużo jeździć i nurkować na wrakach. Twin tutaj to trochę lamus.
Jeżeli gdzieś w przyszłości chcemy nurkować głębiej i mamy jakieś myśli o pobytach w okolicach 100 metrów to tutaj moim zdaniem twin to jednak lepsze rozwiązanie (łatwiej poukładać twina i 4 stage niż 6 stage'y) chyba że można go zastąpić Rebem to wtedy znowu twin to trochę mniej elastyczne rozwiązanie ale znowu mające swoje zalety jak każdy stary ale sprawdzony sprzęt.
Podobnie na nasze decyzje wpływa towarzystwo z którym chcemy nurkować. Jeżeli oni używają określonego sprzętu to wygodnie jest używać w miarę podobnych konfiguracji.
Na to wszystko oczywiście nakładają się finanse ponieważ sidemount do nurkowań deco w okolicach 40 metrów będzie pewnie najtańszym rozwiązaniem a reb najdroższym.
MSC
[ Dodano: 21-02-2012, 10:23 ]
| Cytat: | | Rozdzielenie z partnerem jest taką samą sytuacją awaryjną, jak utrata gazu deco. Sumujemy awarie? |
W mojej ocenie podczas nurkowań technicznych każdą pierwszą awarię powinniśmy umieć rozwiązać sami. Czyli zawsze, jak coś idzie nie tak, pierwsze rozwiązanie jest u nas, dopiero druga awaria może wymagać pomocy partnera. Z tego punktu widzenia rozdzielnie się z partnerem albo niemożliwość udzielenia przez niego pomocy ze względu na jego problemy ze sprzętem lub własnym organizmem nie wpływają bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo. W tym zakresie mamy być samowystarczalni. Czyli z tego punktu widzenia rozdzielenie z partnerem nie jest taką samą sytuacją awaryjną. Z punktu widzenia sprzętowego rozdzielenie się z partnerem to nie jest specjalnie specjalnie niebezpieczna sytuacja ale niestety z punktu widzenia naszego zabezpieczenia na wypadek naszych problemów z samopoczuciem pod wodą, oceną sytuacji, itp to rozdzielenie się pod wodą to najniebezpieczniejsza sytuacja awaryjna.
MSC
BitPump - 21-02-2012, 09:48
| kraken napisał/a: | | Sidemount przy pojawiającej się od niedawna dostępności sprzętu to dobry wybór dla kogoś kto chce dużo jeździć i nurkować na wrakach. |
Ponieważ temat "wrak w SM" został poruszony - moim zdaniem nurkowanie w SM nie służy do penetracji wraków w miejscach, do których człowiek nie zmieściłby się z twinem. (Przynajmniej na poziomie nurka początkującego - średniozaawansowanego).
Jednym z największych zagrożeń konfiguracji SM jest pokusa wejścia tam, gdzie się wchodzić nie powinno.
PawelW - 21-02-2012, 09:59
| BitPump napisał/a: | | Jednym z największych zagrożeń konfiguracji SM jest pokusa wejścia tam, gdzie się wchodzić nie powinno. |
racja , myślenie mam sprzęt do włażenie w dziury , to się pcham , a w głowie jedna wielka dziura pt. brak doświadczenia i odporności na stres ...
[ Dodano: 21-02-2012, 10:05 ]
| hubert68 napisał/a: | Fundy, T1, T1+ razem, jeśli chodzi o wynagrodzenie dla instruktorów jakieś 10 000 PLN, jeżeli chodzi o tzw. inne koszty, to zależy od tego gdzie i kiedy odbywa się kurs. Jak w kamieniołomach to mniej, jak na Bali, to więcej |
nie jest tak źle , myślałem ze więcej , zresztą ile wydasz tyle dostaniesz , a jak nie dostajesz ile zapłaciłeś to znaczy ze instruktor zbyt wiele zjadł na bali ...
jacekplacek - 21-02-2012, 10:27
| Cytat: | | Twin tutaj to trochę lamus. |
Sam to wymyśliłeś, czy ktoś Cię w błąd wprowadził? Maciek, ponurkuj trochę w side mount a potem feruj opinie: zachłyśnięcie się modą, nie jest najlepszym doradcą a reagujesz jak każdy początkujący - euforią. SM to bardzo fajna konfiguracja, ale jest po prostu inna i na pewno nie spycha nic do lamusa.
| kraken napisał/a: | | Czyli zawsze, jak coś idzie nie tak, pierwsze rozwiązanie jest u nas, dopiero druga awaria może wymagać pomocy partnera. |
Ocena i pomoc partnerska w żadnym wypadku nie zależy od kolejności awarii - przemyśl to, proszę.
| Yavox napisał/a: | | Naprawdę do fundów trzeba kilka razy tyle się wywarsztatować, żeby te 5 dni mieć szansę zaliczyć? Pytam o nurka startującego z miernym poziomem do fundów, nie o takiego co to fundów już przed fundami nie potrzebuje. |
Zdecydowana większość szkoleń OWD(i nie tylko) nie daje najmniejszych podstaw, by zaliczyć umiejętności wymagane na fundach. Ile czasu i warsztatów zajmie przygotowanie? To zależy od tego ile i jak szybko instruktor zechce Cię nauczyć i jak szybko będziesz w stanie to opanować. Sama świadoma zmiana konfiguracji to cały dzień: zakładając, że masz wszystko co trzeba. A potem uczysz się od podstaw - bo inne jest wszystko.
beroduar - 21-02-2012, 13:30
| jacekplacek napisał/a: | | A potem uczysz się od podstaw - bo inne jest wszystko. |
Proszę nie demonizować !
Fundy to rzeczywiście zmiana konfiguracji - ale bez przesady.
Kolejny punkt to właściwy trym i pływalność, następny - różne style pływania.
Dodatkowo dochodzą "skillsy" : (zwykle) V-drill + S-drill +basic 5 .
Praca w zespole, komunikacja światłem, podstawy ratownictwa.
Teoria mini-deco.
To jest takie "prawdziwe" AOWD, nic więcej. Myślę, że jak się zrobi P1+P2+N1 albo OWD+AOWD+EANx to Fundy są po prostu podciągnięciem poziomu nurka. Sam się waham, bo warsztaty fajne ale pewnie wybrałbym teraz AdvEan, chyba że chciałbym dalej szkolić się w GUE. Kto wie?
grzegorz - 21-02-2012, 17:04
| BitPump napisał/a: | | Jednym z największych zagrożeń konfiguracji SM jest pokusa wejścia tam, gdzie się wchodzić nie powinno. |
podobną pokusą do przekraczania umiejętności jest zakładanie twina przedwcześnie.
Padmapatra - 21-02-2012, 17:14
| grzegorz napisał/a: |
podobną pokusą do przekraczania umiejętności jest zakładanie twina przedwcześnie. |
A mógłbyś rozwinąć myśl swą tak w dwóch zdaniach?
beroduar - 21-02-2012, 17:36
| Padmapatra napisał/a: | | A mógłbyś rozwinąć myśl swą tak w dwóch zdaniach? |
Ja na przykład na spowiedzi obiecałem księdzu , że nie założę twina, dopóki nie schudnę 12kg. Ja tak widze tę przedwczesność.
grzegorz - 21-02-2012, 17:50
| Padmapatra napisał/a: | | A mógłbyś rozwinąć myśl swą tak w dwóch zdaniach? |
to co napisałem było nawiązaniem do tego co napisał beroduar;jest jakaś wajcha na side mount,ludzie zaczynają uważac tę konfigurację za lekarstwo na wszystko:na kręgosłup,na włazenie do dziur,na tańszą odmianę twina, na lans...takie polecenie Goździkowej:)podobnie jest z twinem, tu ludzie jak go założą w duzej mierze dostają szajby, że to wyznacznik ich umiejętności-bo są go w stanie dźwignąć na plecy, że tacy są już wyszkoleni a w dalszej konsekwencji zaczynają udzielać rad innym i między innymi przeginają w nurkowaniach, a z reguły kończy się to albo w najlepszym wypadku podśmiechujkami z delikwenta, albo w najgorszym-wypadkiem.Podobna sytuacja była kilka lat temu z Direm,Hogathian, płytą i workiem-ktoś kto założył płytę i pokazał się nad kałużą był postrzegany za zawodowca z platformy wiertniczej, a za sobą miał rok nurania w piance i dziesięć zanurzeń do 15-u metrów.
Uff,trochę więcej jak dwa zdania, mam nadzieję, ze wytrzymasz:)?
BitPump - 21-02-2012, 18:19
| grzegorz napisał/a: | | BitPump napisał/a: | | Jednym z największych zagrożeń konfiguracji SM jest pokusa wejścia tam, gdzie się wchodzić nie powinno. |
podobną pokusą do przekraczania umiejętności jest zakładanie twina przedwcześnie. |
Pozwolę sobie odpowiedzieć anegdotą, gdyż ostatnie zdanie mi bardzo pasuje do tematu.
Pewien rabin w swej synagodze miał wieczne utrapienie z młodymi wiernymi, ktorzy na nabożenstwo przychodzili bez jarmułek. Prosił, napominał, aż wreszcie na drzwiach bożnicy wywiesił kartkę z napisem
PRZYCHODZENIE DO DOMU BOŻEGO BEZ NAKRYCIA GŁOWY JEST TAK SAMO CIĘŻKIM GRZECHEM JAK CUDZOŁÓSTWO!
Po tygodniu nic sie nie zmieniło, tylko ktos dopisał malymi literami
"Próbowałem jednego i drugiego - różnica jest kolosalna!"
kraken - 21-02-2012, 18:37
Czy chodziło ci o to, że sidemount jest jak cudzołóstwo a twin jak noszenie jarmułki
hubert68 - 21-02-2012, 19:36
| kraken napisał/a: | | W mojej ocenie podczas nurkowań technicznych każdą pierwszą awarię powinniśmy umieć rozwiązać sami. Czyli zawsze, jak coś idzie nie tak, pierwsze rozwiązanie jest u nas, dopiero druga awaria może wymagać pomocy partnera. Z tego punktu widzenia rozdzielnie się z partnerem albo niemożliwość udzielenia przez niego pomocy ze względu na jego problemy ze sprzętem lub własnym organizmem nie wpływają bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo. W tym zakresie mamy być samowystarczalni. Czyli z tego punktu widzenia rozdzielenie z partnerem nie jest taką samą sytuacją awaryjną. Z punktu widzenia sprzętowego rozdzielenie się z partnerem to nie jest specjalnie specjalnie niebezpieczna sytuacja ale niestety z punktu widzenia naszego zabezpieczenia na wypadek naszych problemów z samopoczuciem pod wodą, oceną sytuacji, itp to rozdzielenie się pod wodą to najniebezpieczniejsza sytuacja awaryjna. |
Całkowicie się nie zgadzam. To zaprzeczenie nurkowania partnerskiego. Należy postępować odwrotnie. ZESPÓŁ ma dużo większe możliwości rozwiązania awarii, niż nawet najlepszy nurek. Są sytuacje pod wodą, gdzie roazwiązanie problemu samodzielnie graniczy z cudem (rozszczejnienie mocowania I stopnia do twina czy choćby zaplątanie się zaworami twina w żyłkę wędkarską) natomiast rozwiązanie tego problemu przez partnera jest banalne. To so powinien zrobić nurek, to zasygnalizować zespołowi problem i znieruchomieć.
Dlatego rozdzielenie się zespołu należy traktować jako sytuację awaryjną na równi z awarią automatu, głównej latarki, stage itp.
grzegorz - 21-02-2012, 19:48
| hubert68 napisał/a: | | zaplątanie się zaworami twina w żyłkę wędkarską) |
jakieś urban legend:)widziałeś kiedyś żyłkę wedkarską?pewnie tak,a jeśli tak to co ona robi pod wodą?pływa, z reguły bezwładnie, na jej końcu i początku nie ma 100 kg. odważników a ona sama nie jest ze stali.Sieć z żyłki to iina sprawa ale też bym nie demonizował.
hubert68 - 21-02-2012, 19:53
Cieszę się, że to legenda. W taką "legendę" zakończoną pikerem zaczepiłem się na "Frankenie". Partner odczepił mnie w jakieś 3 sekundy...
grzegorz - 21-02-2012, 20:13
| hubert68 napisał/a: | | Partner odczepił mnie w jakieś 3 sekundy... |
co nie znaczy, że sam byś się nie odczepił w te same 3 sekundy i przy okazji nie nabył nowych doświadczeń dla własnego bezpieczeństwa -na przyszłość.A tak nadal jesteś zależny....
Trajter - 21-02-2012, 20:17
Grzegorz – pozwolę sobie przytoczyć zdarzenie, które przytrafiło się mnie osobiście. Jezioro Łagowskie, parę lat temu, ćwiczenia kursu Rescue. Zatoczka dość płytka, cała porośnięta „zielonością”. Wchodzimy do wody, mój partner trochę się ociąga z założeniem gratów. Ja nurkuje dla rozruszania się bardzo blisko pomostu. Głębokość 2 może 2,5 metra. W pewnym momencie zaplątuje się zaworem w żyłkę. Nie zabrałem ze sobą noża – bo to przecież by przeszkadzało w ćwiczeniach, no i po co – będziemy bardzo blisko.
Całkiem spokojnie znalazłem przyczynę – żyłkę zaplątaną w zawór. Nie byłem w stanie się odczepić w żaden sposób. Nie mogłem dostać się do powierzchni. Nie mogłem zerwać żyłki. Nie mogłem jej wyczepić luzując ją (zanurzając się). Trwało to 15 minut – komputer zanotował łączny czas nurkowania 17 minut. Mój partner przypłynął do mnie, żeby mnie opierdzielić, że się wygłupiam pod wodą. Na szczęście po 2 gestach zrozumiał o co chodzi i popłynął po nóż (też nie miał go ze sobą).
Na szczęście było płytko (niskie zużycie powietrza), na szczęście byłem spokojny, na szczęście wiedziałem, że partner w końcu wejdzie do wody, na szczęście widać było moje bąble.
Od tej pory zawsze zabieram ze sobą nóż. Nie zastanawiam się też do czego była przymocowana i czym obciążona.
Nie opowiadaj więc głupot, że żyłka nie jest zagrożeniem. Żyłka jest zagrożeniem! Największym jej zagrożeniem jest to, że jej nie widać.
Włodek K - 21-02-2012, 20:20
| Cytat: | | Całkowicie się nie zgadzam. To zaprzeczenie nurkowania partnerskiego. Należy postępować odwrotnie. ZESPÓŁ ma dużo większe możliwości rozwiązania awarii, niż nawet najlepszy nurek. |
Rozumiem że jak np zalodzi się AO, zepsuje jakoś inaczej i nie poda gazu to prosisz partnera o rozwiązanie problemu?
| hubert68 napisał/a: | | Są sytuacje pod wodą, gdzie roazwiązanie problemu samodzielnie graniczy z cudem (rozszczejnienie mocowania I stopnia do twina czy choćby zaplątanie się zaworami twina w żyłkę wędkarską) natomiast rozwiązanie tego problemu przez partnera jest banalne. |
No fakt rozszczelnienia I st DIN nigdy nie widziałem ani nie słyszałem (w mojej okolicy).
Natomiast jest faktem że zaplątanie się w sieci żyły czy linki partner znacznie łatwiej rozwiązuje problem.
Ale nie demonizował bym tego zagrożenia bo są techniki samo-rozwiązywania tego typu problemów.
Dlatego tutaj Maciek wypowiedział ocenę bardziej odpowiadającą mojemu poglądowi na sprawę samowystarczalności nurka pod wodą.
Ale cieszę się że już się nie traktuje zgubienia się nurków jako wypadek nurkowy
Zaprzeczeniem stosowania zasad partnerstwa w nurkowaniu jest zgubienie się nurków.
jacekvw - 21-02-2012, 20:23
Zawsze mozna sciagnac sprzet
Trajter - 21-02-2012, 20:30
| jacekvw napisał/a: | | Zawsze mozna sciagnac sprzet |
Ja nie mogłem tego zrobić - żyłka zaplątała sie też w zamek mokrego.
hubert68 - 21-02-2012, 20:34
No cóż, moją filozofią jest skuteczne, jak najskuteczniejsz rozwiązanie problrmu pod wodą, w założeniu, że nie można natychmiast przerwać nurkowania. Tak zostałem wyszkolony i tak sam szkolę.
W opisanym wyżej zdarzeniu nie miałbym szans na odplątanie się, co najwyżej mogłem odciąć żyłkę.
IMHO partnerskie rozwiązywanie problemów jest dużo skuteczniejsze, niż samodzielne. Ty walcząc z problemem odruchowo przyśpieszasz i spłycasz oddech, co w głębokich nurkowaniach zwiększa pracę oddechową a pogarsza skuteczność wymiany gazowej. To powoduje wzrost zagrożenia np. retencją CO2. Ogólnie prosta awaria może stać się początkiem kaskady zdarzeń prowadzaym do tragedii.
jacekplacek - 21-02-2012, 20:42
| jacekvw napisał/a: | | Zawsze mozna sciagnac sprzet |
Na Frankenie?
| Włodek K napisał/a: | | No fakt rozszczelnienia I st DIN nigdy nie widziałem ani nie słyszałem (w mojej okolicy). |
Dość popularne... na stejdżach. W twinie zdarzyło się raz: właśnie na Trześniowskim Wyszło to na kontroli sprzętu, więc zdjąłem i poprawiłem.
| Włodek K napisał/a: | | Dlatego tutaj Maciek wypowiedział ocenę |
Ocenę bzdurną: nie kolejność awarii decyduje o sposobie podjętej akcji.
| Włodek K napisał/a: | | Rozumiem że jak np zalodzi się AO, zepsuje jakoś inaczej i nie poda gazu to prosisz partnera o rozwiązanie problemu? |
Zalodzenie rozwiązuje się samodzielnie i informuje partnera o ile sam nie zauważył. Natomiast to "inne zepsucie" w trakcie nurkowania, to między innymi rozszczelnienie między I stopniem a zaworem - ale możliwości jest wiele. Jak się rozszczelni, samodzielne rozwiązanie jest niezbyt łatwe. Nawet przy samodzielnym rozwiązaniu problemu, wsparcie partnera - choćby jako odniesienie - jest ułatwieniem.
grzegorz - 21-02-2012, 20:48
| hubert68 napisał/a: | | W opisanym wyżej zdarzeniu nie miałbym szans na odplątanie się, co najwyżej mogłem odciąć żyłkę. |
czegoś zaczynam nie rozumieć,wspułczułeś wedkarzowi, że straci pilkera?:)
| Trajter napisał/a: | | Nie opowiadaj więc głupot, że żyłka nie jest zagrożeniem. Żyłka jest zagrożeniem! |
jeśli wskażesz zdanie w którym to stwierdziłem,to...ucałuje Ci stopy.Nie chcę twojego przypadku rozbierać na części,nie chcę żebyś też uznał mnie za bufona,przytoczę anegdotę z dzisiejszego dnia, kiedy to stałem w kolejce u rzeźnka,pewna pani chciała kupić golonki-bo dzisiaj ostatki!zapytała ekspedientki jakie ma kupić:peklowane czy nie peklowane, bo kiedyś kupiła peklowane i były tak słone, ze sie nie dało zjeść.Na to ekspedientka pyta czy soliła wodę gotując te golonki, bo do peklowanych się nie soli, a ona , że nie pamięta:)
Włodek K - 21-02-2012, 21:12
| jacekplacek napisał/a: | Włodek K napisał/a:
Dlatego tutaj Maciek wypowiedział ocenę
Ocenę bzdurną: nie kolejność awarii decyduje o sposobie podjętej akcji. |
No fakt jeszcze raz przeczytałem Maćka treść. Pierwszość awarii nie jest dobrym wyznacznikiem na podejmowanie decyzji o rozwiązaniu problemu.
Niemniej jednak stwierdzenie:
| hubert68 napisał/a: | | Należy postępować odwrotnie. ZESPÓŁ ma dużo większe możliwości rozwiązania awarii, niż nawet najlepszy nurek. |
Dokładnie tak samo jest nie prawdziwe.
Stąd podałem przykład zalodzenia albo innej awarii która powoduje brak gazu.
Bo jeśli są wyjątki gdzie się samodzielnie rozwiązuje problem, jak sam podałeś:
| jacekplacek napisał/a: | | Zalodzenie rozwiązuje się samodzielnie i informuje partnera |
Wskazuje jednoznacznie że stwierdzenia Huberta są nie prawdziwe. Bo partner nie rozwiązuje tego problemu a wyłącznie asystuje. Czyli dokładnie robi to co powinien robić partner gdy pojawiają się problemy.
Nurek w ramach autoratownictwa samodzielnie rozwiązuje problem - bo umie to zrobić i może.
Obecność partnera nie jest kluczowa dla samodzielnego zakręcenia zaworu i przejścia na zapas.
Partnerstwo stało by się kluczowe gdyby nurek nie umiał samodzielnie zrobić V-kręcenia gałkami lub tego nie mógł zrobić np urwanie się pokrętła albo niespodziewane zgięcie wrzeciona w trakcie........ itd
Ale tu już jest nie auto a pomoc wzajemna.
| jacekplacek napisał/a: | Włodek K napisał/a:
No fakt rozszczelnienia I st DIN nigdy nie widziałem ani nie słyszałem (w mojej okolicy).
Dość popularne... na stejdżach. W twinie zdarzyło się raz: właśnie na Trześniowskim Wyszło to na kontroli sprzętu, więc zdjąłem i poprawiłem.
|
Chyba jednak rzadkość wielka.
Zapewne wynikająca z procedury składania klamotów niezbyt sumiennie przeprowadzonej.
Ja staram się i uczę tak składać klamoty w tym przykręcanie I st aby wyeliminować to ryzyko w fazie składania sprzętu. Jak na razie mi się udaje
To nie oznacza że w trakcie składania klamotów i próby szczelności nigdy mi się nie zdarzyło rozszczelnienia. Ale od razu sprawdzam przyczynę, poprawiam AO lub nawet wymieniam oring na nowy. Najczęściej zdarza się rozszczelnienie na połączeniu tulei DIN z korpusem I st. Ale to zasługa nie poprawnego sposobu dokręcenia I st. i skutek nie poprawny sposób odkręcania I st z pokręcaniem korpusu I st.
Pod wodą tak jak napisałem nie miałem nigdy takiej awarii. Twój opis jest pierwszy. Na używaniu stage się nie znam więc nie mogę się wypowiadać.
Padmapatra - 21-02-2012, 21:22
| grzegorz napisał/a: | | Padmapatra napisał/a: | | A mógłbyś rozwinąć myśl swą tak w dwóch zdaniach? |
Uff,trochę więcej jak dwa zdania, mam nadzieję, ze wytrzymasz:)? |
Jasne, wielkie dzięki za rozwinięcie. Chociaż osobiście nie ze wszystkim się z Tobą zgadzam, to zaczynam dostrzegać psychologiczny efekt, hm... nazwijmy to niezwykle szybkiego upgrade umiejętności związany li tylko z użyciem jakiegoś "technicznego" sprzętu...
hubert68 - 21-02-2012, 21:22
| grzegorz napisał/a: | | czegoś zaczynam nie rozumieć,wspułczułeś wedkarzowi, że straci pilkera?:) | Właściwie zaczep spowodował piker. Napłynąłem prawdopodobnie manifoldem na lużną żyłkę, której koniec zaczepiony był na wraku. Płynąłem aż kotwica pikera wbiła się w jakiś element sprzętu w miejscu trudno dla mnie dostępnym, z tyłu. Nie wiedziałem co się dzieje, zauważyłem tylko, że nie mogę płynąć dalej. Partner też nie widział pikera ale odciął żyłkę. Pikera zauważył później - podał mi go do ręki w trakcie deco.
Judas - 21-02-2012, 21:24
| hubert68 napisał/a: | kraken napisał/a:
W mojej ocenie podczas nurkowań technicznych każdą pierwszą awarię powinniśmy umieć rozwiązać sami. Czyli zawsze, jak coś idzie nie tak, pierwsze rozwiązanie jest u nas, dopiero druga awaria może wymagać pomocy partnera. Z tego punktu widzenia rozdzielnie się z partnerem albo niemożliwość udzielenia przez niego pomocy ze względu na jego problemy ze sprzętem lub własnym organizmem nie wpływają bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo. W tym zakresie mamy być samowystarczalni. Czyli z tego punktu widzenia rozdzielenie z partnerem nie jest taką samą sytuacją awaryjną. Z punktu widzenia sprzętowego rozdzielenie się z partnerem to nie jest specjalnie specjalnie niebezpieczna sytuacja ale niestety z punktu widzenia naszego zabezpieczenia na wypadek naszych problemów z samopoczuciem pod wodą, oceną sytuacji, itp to rozdzielenie się pod wodą to najniebezpieczniejsza sytuacja awaryjna. |
Ja trochę inaczej zrozumiałem wypowiedź Maćka a mianowicie, że biorąc się za nurkowanie techniczne powinniśmy tak je planować (i posiadać takie umiejętności), aby być w stanie samodzielnie rozwiązać każdą pierwszą awarię. Co nie znaczy, że mamy ją rozwiązywać sami. Dopiero druga awaria może być nierozwiązywalna bez partnera. I zasadniczo z tym się zgadzam i tak planuje nurkowania.
kraken - 21-02-2012, 21:32
| Cytat: | | Ja trochę inaczej zrozumiałem wypowiedź Maćka a mianowicie, że biorąc się za nurkowanie techniczne powinniśmy tak je planować (i posiadać takie umiejętności), aby być w stanie samodzielnie rozwiązać każdą pierwszą awarię. Co nie znaczy, że mamy ją rozwiązywać sami. Dopiero druga awaria może być nierozwiązywalna bez partnera. I zasadniczo z tym się zgadzam i tak planuje nurkowania. |
Dzięki za ten komentarz z którym się w pełni zgadzam
MSC
hubert68 - 21-02-2012, 21:37
Napisałem już o przewadze rozwiązań partnerskich. Nie mam nic do dodania.
jacekplacek - 22-02-2012, 06:15
| Judas napisał/a: | | Ja trochę inaczej zrozumiałem wypowiedź Maćka a mianowicie, że biorąc się za nurkowanie techniczne powinniśmy tak je planować (i posiadać takie umiejętności), aby być w stanie samodzielnie rozwiązać każdą pierwszą awarię. Co nie znaczy, że mamy ją rozwiązywać sami. Dopiero druga awaria może być nierozwiązywalna bez partnera. I zasadniczo z tym się zgadzam i tak planuje nurkowania. |
| kraken napisał/a: | | Czyli zawsze, jak coś idzie nie tak, pierwsze rozwiązanie jest u nas, dopiero druga awaria może wymagać pomocy partnera. Z tego punktu widzenia rozdzielnie się z partnerem albo niemożliwość udzielenia przez niego pomocy ze względu na jego problemy ze sprzętem lub własnym organizmem nie wpływają bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo |
A ja dalej uważam to za bzdurę. Jeżeli damy radę szybciej i skuteczniej rozwiązać awarię sami - robimy to. Jeżeli szybciej i łatwiej jest to zrobić partnersko - robimy to. Są awarie, których samodzielne rozwiązanie jest niemożliwe a mogą wystąpić jako pierwsza i jedyna. Umiejętność rozwiązania awarii nie ma najmniejszego związku z ich kolejnością a wpajanie, że partnera wzywamy dopiero do drugiej jest chore.
| Włodek K napisał/a: | Chyba jednak rzadkość wielka.
Zapewne wynikająca z procedury składania klamotów niezbyt sumiennie przeprowadzonej. |
Nie koniecznie. Niewielki wyciek nie koniecznie widać na sucho.
| Cytat: | | Pod wodą tak jak napisałem nie miałem nigdy takiej awarii. Twój opis jest pierwszy. Na używaniu stage się nie znam więc nie mogę się wypowiadać. |
Trudno o rozszczelnienie się gdy jest to pod ciśnieniem. Natomiast butle stage w trakcie nurkowania są zakrecone i przypadkowe naciśnięcie bypassu powoduje spadek ciśnienia i możliwość lekkiego odkręcenia I stopnia.
Włodek K - 22-02-2012, 09:15
| jacekplacek napisał/a: | Włodek K napisał/a:
Chyba jednak rzadkość wielka.
Zapewne wynikająca z procedury składania klamotów niezbyt sumiennie przeprowadzonej.
Nie koniecznie. Niewielki wyciek nie koniecznie widać na sucho. |
Wiesz, miałem okazję bardzo dokładnie oglądać sporo nurków pod wodą w różnych dziwnych działaniach i nie zdarzyło mi się widzieć jakoś szczególnie często bomblowania na złączu DIN
| jacekplacek napisał/a: | | Trudno o rozszczelnienie się gdy jest to pod ciśnieniem. Natomiast butle stage w trakcie nurkowania są zakrecone i przypadkowe naciśnięcie bypassu powoduje spadek ciśnienia i możliwość lekkiego odkręcenia I stopnia. |
Wiem, dlatego tak napisałem jak napisałem
Poluzowanie Ist może powodować zalanie układu redukcji. To spora przesłanka do tego aby raz zalodzić AO dwa aby AO zalanym przestał poprawnie działać. Pierwsze jest oczywiste, drugie zdarzyło mi się gdy ktoś wypłukał AO w wodzie i zalał jego wnętrze = AO musiałem serwisować na Sycylii (dobrze że mam podstawowe narzędzia bo nie miał bym na czym nurkować).
Czy nie jest to przesłanką na zaniechanie tej niebezpiecznej praktyki zakręcania stage?
jacekplacek - 22-02-2012, 09:52
| Włodek K napisał/a: | | Czy nie jest to przesłanką na zaniechanie tej niebezpiecznej praktyki zakręcania stage? |
Nie. Zalany automat jest mniejszym kłopotem, niż brak gazu deco. Pół biedy, kiedy stage jest cały czas na nurku - jest szansa zauważyć wyciek. Przy depozytowaniu tej szansy już nie ma.
beroduar - 22-02-2012, 11:11
| jacekplacek napisał/a: | | Pół biedy, kiedy stage jest cały czas na nurku - jest szansa zauważyć wyciek. |
Dla mnie sens zakręcania bocznego stejdża jest całkiem niejasny - zgodze się w przypadku depozytowania - tutaj nie masz kontroli, jednak wyciek gazu z boku jest oczywisty - 2 sekundy i masz zakręcone. Ponadto możesz sie dowiedzieć, ze coś jest nie tak i zakończyć nurkowanie, zanim na deko stwierdzisz, że musisz następne 20 minut bawić sie w kręcenie.
grzegorz - 22-02-2012, 16:49
| beroduar napisał/a: | | Dla mnie sens zakręcania bocznego stejdża jest całkiem niejasny |
jest sensowny,w czasie nurkowania możesz nie zauważyć utraty gazu z niego,vide jazda na skuterze-nacisk na bypas-utrata gazu.Bierzesz do ryja a tam echo, albo echo po chwili.Taka sama rzecz może się zdarzyć w dowolnej chwili, stejdż moze ci się ujowo ustawić i zablokować bypas na czymkolwiek,np.diringu.Ponadto robisz czeka przed wzięciem do ryja automatu ze stejdża, wtedy go odkręcasz-patrząc na ma nometr widzisz czy z dobrego wziąłeś.
KSD - 22-02-2012, 17:29
Tak z ciekawości...
Czy po 6 stronach sowitej dyskusji, kolega kelka79 wybrał juz jakiegoś instruktora?
kelka79 - 22-02-2012, 19:03
Widzę jak temat ewoluuje i o jak dawno temu odszedł od mojego, jak mi się wydawało, prostego pytania. Widzę, że w tematach nurkowych nie ma jednoznacznych odpowiedzi, ale wydaje mi się to dobre, ponieważ skłania do myślenie o rzeczach których nie brałem pod uwagę. A co do instruktora to mam już pewne typy. Dzięki Wszystkim z wskazówki.
pozdrawiam
Włodek K - 22-02-2012, 20:55
| kelka79 napisał/a: | | nie ma jednoznacznych odpowiedzi, ale wydaje mi się to dobre, ponieważ skłania do myślenie o rzeczach których nie brałem pod uwagę. |
Też podobnie to postrzegam.
hubert68 - 23-02-2012, 00:32
Co do zakręcania stage'a to standardowe postępowanie. Na kursie T1 trzeciego dnia kursu, na jednym z nurkowań "średniogłębokich", tj. na około 30 m, z symulowną dekompresją od 21 m (wykonywaliśmy kilka takich nurkowań, z omówieniem na powierzchni i kontynuacją nurkowania), na ostatnim nurkowaniu z serii nie zakręciłem stage'a. No i na 6 czy 9 m musiałem pokazać - kończy mi się gaz w stage'u, przechodzę na gaz plecowy. Uciekło mi, z powodu niezakręcenia przynajmniej 50 bar.
beroduar - 23-02-2012, 00:39
| grzegorz napisał/a: | | jest sensowny | Ok, Grzesiu, nie przemyślałem problemu całościowo - nie jestem techniczy. Nie używam skutera, ani dwu butli , ani mi się stejdż źle nie układa, a utratę gazu na pewno zauważę (nie mam stejdża na smyczy). Ale OK - są to zasady sensowne w nurkowaniach kilka poziomów trudniejszych, niż robię.
grzegorz - 23-02-2012, 15:52
| beroduar napisał/a: | | nie jestem techniczy |
ja też nie:)
| beroduar napisał/a: | | a utratę gazu na pewno zauważę (nie mam stejdża na smyczy) |
każdy kierowca wyjeżdżając na drogę,mówi sobie, że w razie czego da radę:)wielu się przeliczyło.Procedury są po to aby za dużo nie myśleć tylko ich przestrzegać,chwycisz-czujesz że masz-znaczy się jest:)
beroduar - 23-02-2012, 16:20
Ale mnie zarówno zawór jak i puszka majtają przed maską Poza tym stejdża używam wyłącznie jako dodatkowego gazu, na który się zaraz na początku nurkowania przełączam. Ale zgadzam się, że z gazem dekompresyjnym będę robił "po Bożemu" (jeśli Allah ześle jakiś kursik).
grzegorz - 23-02-2012, 16:22
| beroduar napisał/a: | | Ale mnie zarówno zawór jak i puszka majtają przed maską |
no to bym popracował nad poprawnością uprzęży i mocowaniem stejdża, bo tak być nie powinno:)
hubert68 - 23-02-2012, 16:27
| beroduar napisał/a: | | Ale mnie zarówno zawór jak i puszka majtają przed maską Poza tym stejdża używam wyłącznie jako dodatkowego gazu, na który się zaraz na początku nurkowania przełączam. Ale zgadzam się, że z gazem dekompresyjnym będę robił "po Bożemu" (jeśli Allah ześle jakiś kursik). |
| grzegorz napisał/a: | | no to bym popracował nad poprawnością uprzęży i mocowaniem stejdża, bo tak być nie powinno:) | Racja. Jeżeli zaczynasz nurkowanie na deco stage, to oczywiście musi on być odkręcony ale jeśli z jakiegoś powodu przepinasz się na gaz plecowy, powinienieś zakręcić.
jacekplacek - 23-02-2012, 17:06
| hubert68 napisał/a: | | Jeżeli zaczynasz nurkowanie na deco stage, to oczywiście musi on być odkręcony |
Włodek K - 23-02-2012, 17:46
| grzegorz napisał/a: | | podobną pokusą do przekraczania umiejętności jest zakładanie twina przedwcześnie. |
Czy kurs podstawowy w twinie to nie jest już aby przeedwcześnie?
grzegorz - 23-02-2012, 18:48
| Włodek K napisał/a: | | nie jest już aby przeedwcześnie? |
"przedwcześnie" to w moim rozumieniu może być i po 10-u latach nurkowań, taki problem mentalny:)jeśli gość jest kumaty, to OWD w twinie nie jest złe.
jacekplacek - 23-02-2012, 19:24
Co Wy znowu z tym twinem? To tylko zbiorniki gazu: zamiast jednego -dwa. I tak OWD ma NIE nurkować dekompresyjnie, więc jaki problem że założy większe/wiecej flach? Że dlużej sobie w wodzie posiedzi? Ja na swoim kursie podstawowym miałem takie flachy jak kto dorwał - twin, singel - i nikt z tego cyrku nie robił. Teraz jak tylko mogę szkolić OWD w twinie, to super - więcej czasu w wodzie, więcej się nauczy. Jeżeli podepnie pod to 2 pierwsze stopnie - super, jeżeli jeden - też nie jest źle. O co chodzi z tym demonizowaniem dwóch butli zamiast jednej?
Włodek K - 23-02-2012, 20:15
| jacekplacek napisał/a: | | Co Wy znowu z tym twinem? |
Jacy wy?
Twin to tylko lepiej rozłożone obciążenie na plecach.
Zaczynałem w twinie pn. PR27 a pewnie przyjdzie mi skończyć swoje nurkowania w SM
jacekplacek - 23-02-2012, 20:30
| Włodek K napisał/a: | | Jacy wy? |
Ufff, bo już się wystraszyłem
Włodek K - 23-02-2012, 20:37
| jacekplacek napisał/a: | Ufff, bo już się wystraszyłem |
Nie bój się wystarczy przeczytać i po strachu
beroduar - 23-02-2012, 20:52
| jacekplacek napisał/a: | |
Ty się , Jacku, nie śmiej, bo próbowałem kilka razy i z otwartym zaworem faktycznie dużo lżej się oddycha.
hubert68 - 23-02-2012, 21:04
| beroduar napisał/a: | | Ty się , Jacku, nie śmiej, bo próbowałem kilka razy i z otwartym zaworem faktycznie dużo lżej się oddycha. | Gdzie jest ikonka "Lubię to"?
jacekplacek - 28-02-2012, 13:56
| hubert68 napisał/a: | | Gdzie jest ikonka "Lubię to"? |
Wracając do tematu. Przez chwilę była tu burzliwa dyskusja, gdzie instruktor IANTD i kilku nurków udowadniali, że zakres uprawnień AdvEan w IANTD jest mocno ograniczony:
- można nurkować z maksymalnie 1 stage
- uczy nurkować z dekompresją ograniczoną do maksymalnie 15 minut
Hubert: jakie ograniczenia ma nurek TDI, który za identyczną cenę ukończył równoważn kurs, czyli: AdvEan + Deco Procedures? Nie pytam o Twoje prywatne preferencje, tylko zakres uprawnień uznany w standardach przez federację.
hubert68 - 28-02-2012, 19:27
Kursy TDI - limity:
•Basic Nitrox –wg. uprawnień, 22-40% O2
•Advanced Nitrox –40m, 22-100% O2
•Decompression Procedures –45m
•Extended Range –55m
•Trimix –60m, od 18% O2
•Advanced Trimix –100m
•Adv. Wreck, Blender, Cave, CCR, itd.
jacekplacek - 28-02-2012, 21:01
A co z ograniczeniem ilości butli i czasu dekompresji? Jest takowe jak w IANTD, czy nie ma?
hubert68 - 28-02-2012, 21:08
Nie. Jest za to określenie dotyczące nurkowania w takich samych warunkach jak na kursie. Na kursie są ćwiczenia z przekazywania sobie stage 1-0-1-2-1. Natomiast nie ma innych obowiązkowych skilsów z 2 stage.
Jednak na kursach TDI instruktor ma sporą swobodę działania, więc można, zależności od poziomu kursantów realizować trochę więcej lub trochę mniej.
Co istotne, nie ma określonego czasowego limitu dekompresji.
maran - 28-02-2012, 22:10
| hubert68 napisał/a: | | Co istotne, nie ma określonego czasowego limitu dekompresji. |
Czytam właśnie wywiad z Krzysztof Wnorowski IT SDI, w którym napisał
że Adv. Nitrox "całkowita suma przystanków dekompresyjnych, nie przekracza 15min"
jacekplacek - 28-02-2012, 22:44
| maran napisał/a: | Czytam właśnie wywiad z Krzysztof Wnorowski IT SDI, w którym napisał
że Adv. Nitrox "całkowita suma przystanków dekompresyjnych, nie przekracza 15min" |
http://tdisdi.pl/instruktorzy.php - nie widzę na liście p. Krzysztofa Wnorowskiego. Natomiast jest na liście instruktorów IANTD: http://www.iantd.cz/cz/members/instructors/ - na pewno nic nie pomyliłeś?
maran - 28-02-2012, 23:24
Wywiad jest świeży na stronie divers24. Wiec jak już to oni nakręcili. Ja się nie wgłębiałem, tylko to wyczytałem.
jacekplacek - 28-02-2012, 23:45
| maran napisał/a: | | Wywiad jest świeży na stronie divers24. Wiec jak już to oni nakręcili. Ja się nie wgłębiałem, tylko to wyczytałem. |
Tytuł wywiadu:
"Nowe szkolenia techniczne w SSI - wywiad z Krzysztofem Wnorowskim"
czy najprostsze rzeczy muszą zmienać się w kilkupostowe przepychanki, bo gość nie zrozumiał co przeczytał i upiera się, że ma rację? Maran: SSI to nie SDI. To dwie różne federacje, o różnych systemach szkoleń, instruktorach, strukturze, filozofii, standardach. Jeden zmyśla jakieś gazy standardowe, drugi nie wie co ma w standardach, kolejny nie odróżnia literek. Ale za to jest wesoło
maran - 28-02-2012, 23:52
| jacekplacek napisał/a: | | Maran: SSI to nie SDI. To dwie różne federacje, o różnych systemach szkoleń, instruktorach, strukturze, filozofii, standardach. |
Ups.... przepraszam. Ale szczerze to jakoś tak mi się pomyliło....... moja wina.
Ale zajrzałem sobie na stronę IANTD i bardzo ciekawe jest że Zabierek znikł.
jacekplacek - 28-02-2012, 23:59
| maran napisał/a: | | Ups.... przepraszam. Ale szczerze to jakoś tak mi się pomyliło....... moja wina. |
Ok. Czyli podsumowując zakres ograniczeń AdvEan i odpowiednik, z tego co tu zostało napisane:
IANTD: do 43m, deko do 15 minut, ilość butli stage - maksymalnie jeden
SSI: deko nie przekracza 15 min
TDI: do 45m, deko bez limitów, ilość butli stage - bez limitów
Amen.
PawelW - 29-02-2012, 00:07
| jacekplacek napisał/a: | | TDI: do 45m, deko bez limitów, ilość butli stage - bez limitów |
i jaki to ma sens ...
maran - 29-02-2012, 00:17
Nie no spoko, nie wiedziałem że to licytacja.
W mojej ocenie, wybieranie kursu na poziomie Adv. Ean biorąc pod uwagę jakie daje uprawnienia która organizacja to jakaś pomyłka. Dobrze zrobiony kurs AEnx nauczy dużo więcej niż dają kwity którejkolwiek organizacji. A sprawdzających czy nie łamiemy standardów swojej organizacji jeszcze nie spotkałem.
hubert68 - 29-02-2012, 00:36
| maran napisał/a: | | W mojej ocenie, wybieranie kursu na poziomie Adv. Ean biorąc pod uwagę jakie daje uprawnienia która organizacja to jakaś pomyłka. Dobrze zrobiony kurs AEnx nauczy dużo więcej niż dają kwity którejkolwiek organizacji. A sprawdzających czy nie łamiemy standardów swojej organizacji jeszcze nie spotkałem. | Ale takie były pytania... Też uważam, że dużo ważniejsza jest jakość szkolenia, niż drobne różnice formalne między organizacjami. Co nie zmienia faktu, że TDI ma największe "możliwości"...
jacekplacek - 29-02-2012, 07:41
| hubert68 napisał/a: | Co nie zmienia faktu, że TDI ma największe "możliwości"... |
Ma możliwości i je daje. Raczej trudno, by instruktor mający wg standardów nauczyć obsługi jednego stage, nauczył kursanta multistejdżowej rotacji - to kompletnie inna półka szkoleniowa. Tak samo jak mając limity dekompresji ograniczone do 15minut, nie musi się przejmować zmianami gazów - bo po prostu takie zmiany nie bardzo mają sens. TDI to kompletnie inna liga - taka perełka dla wymagających: od siebie i instruktora
TomekP - 29-02-2012, 07:59
| jacekplacek napisał/a: | | Ok. Czyli podsumowując zakres ograniczeń AdvEan i odpowiednik, z tego co tu zostało napisane: |
Jacku pisałem już wcześniej, nie ma co wyważać otwartych drzwi, zajrzyj do książki Pawła , tam masz zestawienie kilku organizacji.
| jacekplacek napisał/a: | hubert68 napisał/a:
Co nie zmienia faktu, że TDI ma największe "możliwości"...
Ma możliwości i je daje. |
Jeszcze chwila i udowodnicie, że TDI jest lepsze od GUE
P.S. IANTD oraz inne organizacje wprowadzają ograniczenie do jednego gazu deko a nie do jednego stage.
maran - 29-02-2012, 08:05
| jacekplacek napisał/a: | TDI to kompletnie inna liga - taka perełka dla wymagających: od siebie i instruktora |
"Nikt nie chwali to sami siebie chwalą"
PawelW - 29-02-2012, 08:08
| Plotek napisał/a: | Jeszcze chwila i udowodnicie, że TDI jest lepsze od GUE |
żartujesz ... TDI ma CCR , a GUE nawet SM nie potrafi wdrożyć wkońcu rynki sie rozwijają , GUE stoi w miejscu i po T2 uciekają do federacji z CCRami , musi to iść w jakimś kierunku inaczej rynek zweryfikuje
[ Dodano: 29-02-2012, 08:09 ]
| maran napisał/a: | | "Nikt nie chwali to sami siebie chwalą" |
jest taki powiedzenie "ze każdy .... swoje GUEwno chwali "
Yavox - 29-02-2012, 08:32
| jacekplacek napisał/a: | TDI to kompletnie inna liga - taka perełka dla wymagających: od siebie i instruktora |
Kto jest najbardziej wymagającym z wymagających instruktorów tej wymagającej federacji w naszym pięknym kraju?
jacekplacek - 29-02-2012, 09:16
| Yavox napisał/a: | | Kto jest najbardziej wymagającym z wymagających instruktorów tej wymagającej federacji w naszym pięknym kraju? |
Nie mam rankingu instruktorów. Wszyscy spełniają wysokie wymogi standardów a polecić mogę jedynie tych których znam, wiem jak szkolą i nurkują: Klaudiusz Cichoński, Piotr Ginter, Andrzej Baciński, Hubert Urbańczyk.
lozerka - 29-02-2012, 10:25
Ja do powyższych nazwisk mogę dopisać 1 osobę poleconą mi przez osobę z Jacka listy, która raczej nie szkoli w ramach adv.ntx, ale zdecydowanie zna wszystkich powyższych instruktorów, śmiem twierdzić od podszewki
Jacek Biernacki reszta listy w zasadzie bez zmian
Włodek K - 29-02-2012, 10:42
| jacekplacek napisał/a: | taka perełka dla wymagających: od siebie i instruktora |
No nie wiem?
Nie żebym wątpił
Ale taki drastyczny skok chyba raczej źle prokuruje jakości absolwentów.
No chyba że czas uzyskiwania umiejętności multistage i skutków mentalnych jest odpowiednio powiększony aby sprostać skokowi?
styx - 29-02-2012, 10:54
Ograniczenia przeróżne na poziom Adv Nitrox w różnych organizacjach są pomyślane i wpisywane tak czy siak w standardy nie bez przyczyny. To nadal nie jest definiowane jako nurkowanie techniczne.
Abstrahując od tego jak standardy to opisują i jak je interpretować, bo - jak z każdym co bardziej skomplikowanym tekstem - dać dwóch prawników i będą trzy opinie.
~S
jacekplacek - 29-02-2012, 10:57
| lozerka napisał/a: | | Jacek Biernacki |
Dziękuję
[ Dodano: 29-02-2012, 11:06 ]
| styx napisał/a: | | To nadal nie jest definiowane jako nurkowanie techniczne. |
W IANTD nie jest. W myśl definicji i wszystkich innych znanych mi federacji JEST to nurkowanie techniczne. Możliwe, że w IANTD wynika to z dawnego ograniczenia do nitroksu 50, który zdaje się w USA postrzegany jest jako "rekreacyjny"? Nie ważne. Jest wiele definicji nurkowania technicznego, ale wspólnymi elementami są:
- brak możliwości wyjścia do powierzchni w dowolnym momencie(strop, deko)
- zmiana gazów / użycie gazów innych niż powietrze
Tylko raz spotkałem się z definicją, że jest to nurkowanie z użyciem helu jako domieszki. W sumie granica rec / tech mocno sie zaciera, bo z jednej strony coraz więcej nurków i instruktorów rozumie sens zmiany gazów, rozumie że nie ma nurkowań bezdekompresyjnych, rozumie świadome planowanie w oparciu o gęstość gazów a nie ich narkotyczność. Tak samo jak partnerstwo. Między bajki i przesądy można włożyć podejście o rzekomym braku partnerstwa w nurkowaniach głębokich. Sam nurkuję partnersko do 60m, wymienieni koledzy realizują to na głębokościach 100 i więcej metrów(prócz Huberta - ten, "tylko" do ok. 70 ). Realizują i umią nauczyć. Bycie nurkiem tzw. tech postrzegam bardziej jako łechtanie ego, niż faktyczny skok na taśmę.
styx - 29-02-2012, 11:42
Jacek,
Fakt że definicja jest zatarta. Jednakże jak dla mnie ważne jest bezpieczeństwo nurka - IANTD to wyraźnie podkreśla tak opisując ten program.
Jak to mówisz - "wszystkie inne organizacje" widocznie widzą to inaczej.
Piszesz że rozumiesz sens zmiany gazów ale w innym poście twierdzisz że dekompresja do 15 minut nie usprawiedliwia w ogóle konieczności zmiany gazów. Zdecyduj się.
Z praktyki - patrząc na umiejętności i podejście mentalne kilkudziesięciu już kandydatów na nurków Adv Ntx twierdzę że wiem która z powyższych dwóch koncepcji w rozumieniu "co mogę" bardziej pasuje do profilu takich nurków.
Można też się nieco porozwodzić na temat późniejszego rozwoju takiego "gruntownie" przeszkolonego w godzinnych dekompresjach i operowania 2-3ma stage'ami nurka Adv Ntx - co mu da poziom Technical/Normoxic ? Jakimi ćwiczeniami można go obciążyć żeby czuł i miał jakiś progres ?
~S
lozerka - 29-02-2012, 12:01
| jacekplacek napisał/a: | | lozerka napisał/a: | | Jacek Biernacki |
Dziękuję
. |
a nie mi ja tylko powtarzam pozostając w kręgu przez Ciebie wymienionym
Gdy tak patrzę na listę instruktorów tdi, widzę kilka nazwisk, które pewnie też gwarantują dobry poziom wyszkolenia. Ale chyba jest tez tak, że poruszamy się wśród tych, co są wśród naszych
jacekplacek - 29-02-2012, 12:02
| styx napisał/a: | | Piszesz że rozumiesz sens zmiany gazów ale w innym poście twierdzisz że dekompresja do 15 minut nie usprawiedliwia w ogóle konieczności zmiany gazów |
Coś źle zrozumiałeś: napisałem, że dla 15 minut dekompresji wystarczy jedna zmiana gazów. Może mało wyraźnie - jeżeli tak, przepraszam.
| styx napisał/a: | Fakt że definicja jest zatarta. Jednakże jak dla mnie ważne jest bezpieczeństwo nurka - IANTD to wyraźnie podkreśla tak opisując ten program.
Jak to mówisz - "wszystkie inne organizacje" widocznie widzą to inaczej. |
A to już jest manipulacja. Nigdzie nie napisałem, że jakikolwiek program pomija zasady bezpieczeństwa: ani IANTD ani żadnej innej federacji.
| styx napisał/a: | | Z praktyki - patrząc na umiejętności i podejście mentalne kilkudziesięciu już kandydatów na nurków Adv Ntx |
Standardy tworzone są na podstawie tysięcy kursantów, dziesiątek tysięcy nurkowań i opinii setek instruktorów. Jednostkowe obserwacje są nie pełne, zawężone i wypaczają obraz całości.
TomekP - 29-02-2012, 12:07
| jacekplacek napisał/a: | | TDI: do 45m, deko bez limitów, ilość butli stage - bez limitów |
Ciekawe czy Andrzej jako IT TDI może potwierdzić te nowiny ?
Interpretując to w ten sposób, to by oznaczało, że np. Hubert (bez żadnych złośliwości) ma szerszy zakres nadawanych uprawnień jako instruktor niż jako nurek (T1+ daje jasno określone limity)
| PawelW napisał/a: | | żartujesz ... TDI ma CCR , a GUE nawet SM nie potrafi wdrożyć wkońcu rynki sie rozwijają , GUE stoi w miejscu i po T2 uciekają do federacji z CCRami , musi to iść w jakimś kierunku inaczej rynek zweryfikuje |
Oczywiście że żartuje, wszyscy wiedzą, że GUE to archaiczna instytucja
styx - 29-02-2012, 13:17
| jacekplacek napisał/a: | | A to już jest manipulacja. Nigdzie nie napisałem, że jakikolwiek program pomija zasady bezpieczeństwa: ani IANTD ani żadnej innej federacji. |
Manipulacja taka sama jak co Ty Jacku uprawiasz nie wiem czy dla żartu czy poważnie. Czymże innym jest przejaskrawione przedstawienie pewnej cechy jako pozytywu bez pokazania potencjalnych wad ?
| Cytat: |
Standardy tworzone są na podstawie tysięcy kursantów, dziesiątek tysięcy nurkowań i opinii setek instruktorów. Jednostkowe obserwacje są nie pełne, zawężone i wypaczają obraz całości. |
Oczywiście...w teorii. Dlaczego się w ogóle między organizacjami się te standardy różnią ? Powinny być jednolite.
Może inne doświadczenie federacji...(IANTD-1985, TDI-1993) a może chęć zróżnicowania od reszty...a może w ogóle cokolwiek innego.
Jednostkowe doświadczenie niestety albo stety ma tu kluczową rolę bo to ta jednostka potem szkoli, nie standard. Gdyby szkoliły standardy to poziom byłby stały a tak nie jest.
~S
jacekplacek - 29-02-2012, 16:16
| styx napisał/a: | | Dlaczego się w ogóle między organizacjami się te standardy różnią ? Powinny być jednolite. |
Ależ nie różnią się Niewiele jest organizacji odbiegających od zasad WRSTC. CMAS, GUE i kilka pomniejszych. Większość jest zrzeszona a ci, którzy nie są, wiele o RSTC oparli. Poczytaj TU, porównaj i wtedy oceniaj.
| styx napisał/a: | | jednostka potem szkoli, nie standard. Gdyby szkoliły standardy to poziom byłby stały a tak nie jest. |
Jak w każdym zawodzie: doświadczenie i wiedza są bazą. Standardy określają ramy, których należy się trzymać i są wymyślone dokładnie po to, by średni poziom im odpowiadał. Szkolisz według nich, poczynając od systemu nadawania uprawnień a na szczegółowych ćwiczeniach kończąc - czyli od ogółu do szczegółu. To standardy pozwalają ocenić, czy instruktor szkoli, przekazuje solidnie wiedzę, czy też wymyśla swoje zasady i albo wymaga zbyt wiele albo w drugą stronę: olewa kompletnie poziom. Wszystkie uznane pomoce naukowe masz napisane zgodnie z zasadami i NIE WOLNO użyć podręczników nie zaaprobowanych przez federację. Podobnie wyszczególnione masz style pływania, jego jakość(czasy, dystanse), ale też są furtki, gdzie można wprowadzić własne innowacje: byle dla dobra kursanta. Jeżeli instruktor uważa, że program jest zbyt ubogi, może - za zgodą kursanta - ten program rozszerzyć lub zaproponować warsztaty tematyczne. Ale nie wolno wprowadzać udziwnień, nie mających nic wspólnego z zakresem i celem szkolenia, nie informować o tym i czynić z tego normę zaliczeniową. Szczególnie kiedy te normy, zasady punktacji i pułap zaliczeniowy są jasno i klarownie określone. Im mniej miejsca na "widzimisię" tym bardziej przejrzyste stają się zasady. Jakieś 20 lat temu systemy szkoleniowe dawały ogromną dowolność. Efekt? Włażenie w dupę instruktorom, szefom klubów a jak się było poza układem - zapomnij o nurkowaniu i certyfikacji. Moim zdaniem: dobrze, że coraz szczegółowiej ustalane są kryteria, bo daje to równe szanse obu stronom i minimalizuje możliwość przekrętów.
BitPump - 29-02-2012, 22:56
| Plotek napisał/a: | jacekplacek napisał/a:
TDI: do 45m, deko bez limitów, ilość butli stage - bez limitów
Ciekawe czy Andrzej jako IT TDI może potwierdzić te nowiny ? |
Na kursie TDI Decompression Procedures (który jest częścią typowego combo Adv. Nitrox + Deco Procs):
- nie ma limitu czasu dekompresji,
- w wymaganiach sprzętowych jest podane: "1. Decompression mix cylinder(s)", czyli wyraźnie pokazana możliwość zastosowania więcej niż jednej butli deco,
- w wymaganych ćwiczeniach zaliczeniowych nie widzę żadnego, które wymagałoby zastosowania więcej niż jednej butli bocznej,
- jedno z ćwiczeń ma za zadanie pokazać, że nurek komfortowo porusza się po powierzchni i pod wodą mając jedną butlę boczną, a drugie nakazuje dobrze deponować i pobierać pojedynczą butlę.
Tyle suche standardy. Ale jak zawsze - zdrowy rozsądek jest ponad literę prawa
Dodatkowo cała wiedza nie opiera się tylko i wyłącznie na standardach. Są dodatkowe materiały szkoleniowe dla instruktorów - np. "TDI Course Explanation and Skills Challange Document" (omówione nie tylko ćwiczenia na różnych kursach, ale także na jakie zachowania zwracać uwagę, jakie błędy symulować, itp.) czy "Instructor Guide" dla każdego z kursów.
Standardy wymagają zaliczenia kursu z przynajmniej jedną butlą, ale nie zabraniają instruktorowi nauczyć korzystania np. z dwóch. (Na następnym kursie - Extended Range są wyraźnie wymienione dwie butle boczne, jak również użyte jest sformułowanie "dłuższa dekompresja").
Z mojego doświadczenia szkoleniowego - dla wielu osób kurs Adv. Nitrox + Deco Procs to pierwsze spotkanie z twinem. Dla nich przygoda z dwoma butlami bocznymi to dużo za dużo jak na tym etapie szkolenia.
Natomiast miałem na kursie bardzo doświadczonych nurków, z którymi miło było rozszerzyć zajęcia o dwie butle boczne, bo nie było to w żadnym momencie kosztem innych - ważniejszych na tym etapie - umiejętności jak np. trym, pływalność, praca zespołu, itp.
Uważam, że błędem jest zarówno przeuczanie ponad zdrowy rozsądek (np. kilka butli bocznych na tym etapie nauki), jak i szkolenie po prawdziwych minimach (np. ten kurs z singlową butlą na plecach) - nawet jeśli standardy tego nie zabraniają.
Kurs instruktorski jest dobrym miejscem na dyskusje z kandydatami kiedy można, kiedy trzeba, a kiedy nie powinno się i jak bardzo odbiegać od poziomu minimum / średniego / maksimum.
W skrócie - tak, można tak zrobić, ale decyzja zależy od instruktora i nie często to dobra decyzja
Uwaga:
Powyższe to tylko moje prywatne rozważania i nie koniecznie muszą być one zgodne ze stanowiskiem Organizacji. Trenerom nie wolno wypowiadać się w imieniu organizacji.
hubert68 - 29-02-2012, 23:43
Myślę, że Andrzej precyzyjnie rozwiał wszystkie wątpliwości.
| Plotek napisał/a: | | Interpretując to w ten sposób, to by oznaczało, że np. Hubert (bez żadnych złośliwości) ma szerszy zakres nadawanych uprawnień jako instruktor niż jako nurek (T1+ daje jasno określone limity) | Ha, ha, ha. Dobre. Hubert ma TMX TDI, więc prawo do dwóch gazów deco. A nawet w GUE ma T1+, więc prawo do dwóch butli bocznych (co prawda tylko jednego z gazem deco). A w niedalekich planach...
TomekP - 29-02-2012, 23:47
| BitPump napisał/a: | | Standardy wymagają zaliczenia kursu z przynajmniej jedną butlą, ale nie zabraniają instruktorowi nauczyć korzystania np. z dwóch. |
BitPump, czy w przypadku gdy masz do czynienia z pojętnym kursantem i wprowadzasz na tym kursie dwie butle, to czy zawierają one dwa różne gazy dekompresyjne?
Przepięcie na niewłaściwy gaz jest chyba jednym z najczęstszych błędów, które mogą doprowadzić do śmierci i wg. mnie nie jest rozsądne wprowadzanie tego typu procedury od razu na początku przygody z nurkowaniem dekompresyjnym. Jeśli jedynie zdrowy rozsądek zabrania tego instruktorowi to wg. mnie jest to źle określony standard organizacji.
[ Dodano: 29-02-2012, 23:53 ]
| hubert68 napisał/a: | | Ha, ha, ha. Dobre. Hubert ma TMX TDI, więc prawo do dwóch gazów deco. A nawet w GUE ma T1+, więc prawo do dwóch butli bocznych (co prawda tylko jednego z gazem deco). A w niedalekich planach... |
Zgodnie z interpretacją Jacka, teoretycznie mógłbyś uczyć nawet z 4, 5 czy 6 butlami, co ma (nadal tylko teoretycznie) sens przy nieograniczonym limicie dekompresji A takich uprawnień nie Ci daje nawet T2
styx - 01-03-2012, 00:05
Jade pociągiem więc nie ogarniam skrótów do niektórych stron Jacka, sorry, sprawdzę później i się wypowiem.
Z wypowiedzią Andrzeja się zgadzam ale trudno nie bo on zawsze dyplomata jak się patrzy. Może w Dahab zmięknie mu rurka
Plotek, można by powiedzieć że Ci jakiś instruktor mózg wyprał
Słowo podsumowania z zupełnie bezstronnej i bezorganizacyjnej strony:
Zgoda, TDI vs IANTD daje więcej "luzu" formalnego przy uprawnieniach - tzn kursant ma większe pole do popisu. Głównie w temacie dekompresji bo ilość stage jak sprawdziłem IANTD też nie precyzuje tym samym dozwalając ich multiplikację do dowolnego poziomu). Generuje to niemniej problem dla instruktora pod tytułem: Albo kursanta tak wyszkolę żeby mógł w pełni te możliwości stopnia wykorzystać (czyli niektórzy wg std, niektórzy 3-4 cykle "weekendowe" albo i więcej...albo też wyszkolę go na "typowy" poziom i będzie stratny. Tak czy siak - światowo z tego co się orientuję nurek Adv Ntx nie jest traktowany jako samodzielny nurek techniczny w stylu "chce iść na 45m tu i tu, spoko, ma uprawnienia, niech idzie".Do tego potrzeba nurka NTmx lub Tmx.
Czy się mylę ?
~S
hubert68 - 01-03-2012, 00:05
No wybacz ale niezależnie od interpretacji, TDI TMX to zdecydowanie więcej niż TDI Adv. EAN.
Swoją drogą "jak tylko będzie cieplej" rusza kurs Adv. EAN/Deco. Proc. - planowane są dwa zespoły trzyosobowe. Wstępnie zespół 1 - 2 kandydaów, zespół 2 - 1 kandydat, za to zdecydowany "prawie napewno". Jak ktoś chciałby się przyłączyć - zapraszam.
styx - 01-03-2012, 00:08
| hubert68 napisał/a: |
Swoją drogą "jak tylko będzie cieplej" rusza kurs Adv. EAN/Deco. Proc. - planowane są dwa zespoły trzyosobowe. Wstępnie zespół 1 - 2 kandydaów, zespół 2 - 1 kandydat, za to zdecydowany "prawie napewno". Jak ktoś chciałby się przyłączyć - zapraszam. |
O to ja też się dołączę - jeśli ktoś chce zrobić Adv Rec Tmx albo Adv Ntx albo Ntmx albo TechDiver w Dahab w końcu marca to jeszcze ostatnia chwila na rezerwację biletów.
Zapewniam o wiele ciekawsze widoki niż na Hańczy choć zapewniam też końcówkę na tejże Hańczy!
~S
BitPump - 01-03-2012, 00:17
| Plotek napisał/a: | | czy w przypadku gdy masz do czynienia z pojętnym kursantem i wprowadzasz na tym kursie dwie butle, to czy zawierają one dwa różne gazy dekompresyjne? |
Zdarzyło mi się prowadzić kursy, gdzie kursanci mieli EAN50 i OXY.
Natomiast znakomita większość tych kursów - pojedyncza butla boczna.
| Plotek napisał/a: | | Przepięcie na niewłaściwy gaz jest chyba jednym z najczęstszych błędów, które mogą doprowadzić do śmierci i wg. mnie nie jest rozsądne wprowadzanie tego typu procedury od razu na początku przygody z nurkowaniem dekompresyjnym. Jeśli jedynie zdrowy rozsądek zabrania tego instruktorowi to wg. mnie jest to źle określony standard organizacji. |
Zdrowy rozsądek pozwala indywidualnie podejść do każdego przypadku (= oczekiwań i możliwości nurka). Przykład: jeżeli na kurs przychodzi ktoś, kto już wielokrotnie nurkował dekompresyjnie z więcej niż jedną butlą boczną to dobrze jest nauczyć go robić to zgodnie z zasadami sztuki, bo wiadomo, że i tak będzie to robił. I instruktor ma ku temu możliwość. Możliwość, a nie obowiązek.
zibi_pp - 01-03-2012, 00:21
| hubert68 napisał/a: | | Ha, ha, ha. Dobre. Hubert ma TMX TDI, więc prawo do dwóch gazów deco. A nawet w GUE ma T1+, więc prawo do dwóch butli bocznych (co prawda tylko jednego z gazem deco). A w niedalekich planach... |
No już chciałem Ciebie bronić przed niedomówieniami, ale doskonale bronisz się sam .
Bardziej w temacie dyskusji: Nie ważne do ilu butli bocznych "daje prawo" dany kurs ważne by przygotowywał do nurkowań do jakach "daje uprawnienia". Każda organizacja techniczna ma swój własny program i nie są one ujęte w standardach WRSTC ani normach ISO bo te dotyczą tego co potocznie nazywany nurkowaniem rekreacyjnym lub sportowym. Dobry instruktor nie będzie przekraczał standardów w dół - bo nie może , a też nie będzie robił zbyt rozbudowanego programu ponad standardy - bo czego będzie uczył na kolejnych kursach.
[ Dodano: 01-03-2012, 00:34 ]
| Plotek napisał/a: |
Przepięcie na niewłaściwy gaz jest chyba jednym z najczęstszych błędów, które mogą doprowadzić do śmierci i wg. mnie nie jest rozsądne wprowadzanie tego typu procedury od razu na początku przygody z nurkowaniem dekompresyjnym. Jeśli jedynie zdrowy rozsądek zabrania tego instruktorowi to wg. mnie jest to źle określony standard organizacji. |
Nie doceniasz zdrowego rozsądku instruktorów. Jeśli ktoś decyduje się na wprowadzenie 2 gazów deco, na kursie uwzględni ten element w programie. Czasy instruktorów eksperymentatorów bez zdrowego rozsądku dawno minęły. Zdrowy rozsadek nurka i instruktora jest ważniejszy niż standardy.
| Plotek napisał/a: |
Zgodnie z interpretacją Jacka, teoretycznie mógłbyś uczyć nawet z 4, 5 czy 6 butlami, co ma (nadal tylko teoretycznie) sens przy nieograniczonym limicie dekompresji A takich uprawnień nie Ci daje nawet T2 |
Się uparłeś na tego Huberta gdyby nie miał minimum równego stopnia nurkowego w TDI to nie mógłby zostać na tym poziomie instruktorem no chyba, ze poprzez cross wystarczy TMX TDI.
TomekP - 01-03-2012, 08:23
| BitPump napisał/a: | | Zdrowy rozsądek pozwala indywidualnie podejść do każdego przypadku (= oczekiwań i możliwości nurka). Przykład: jeżeli na kurs przychodzi ktoś, kto już wielokrotnie nurkował dekompresyjnie z więcej niż jedną butlą boczną to dobrze jest nauczyć go robić to zgodnie z zasadami sztuki, bo wiadomo, że i tak będzie to robił. I instruktor ma ku temu możliwość. Możliwość, a nie obowiązek. |
Andrzej doceniam Twój zdrowy rozsądek i jestem pewien że szkolisz ludzi zgodnie z ich umiejętnościami i tylko o to biję pianę. Dziękuję za doprecyzowanie bardzo ogólnej dotychczasowej dyskusji, która już na początku była omylnie zinterpretowana.
| zibi_pp napisał/a: | | Nie doceniasz zdrowego rozsądku instruktorów. Jeśli ktoś decyduje się na wprowadzenie 2 gazów deco, na kursie uwzględni ten element w programie. Czasy instruktorów eksperymentatorów bez zdrowego rozsądku dawno minęły. Zdrowy rozsadek nurka i instruktora jest ważniejszy niż standardy. |
Jak zajrzysz w historię tego wątku to zobaczysz, że jako pierwszy pisałem o wyższości zdrowego rozsądku ponad standardy i tylko o to mi chodzi. Pisanie, że jeśli coś nie jest zakazane tzn. że jest dozwolona wprowadza zupełną dowolność w interpretacji u osób, którym zdrowy rozsądek ustępuje ułańskiej fantazji
| styx napisał/a: | | Plotek, można by powiedzieć że Ci jakiś instruktor mózg wyprał |
Ciekawe który
| zibi_pp napisał/a: | | Się uparłeś na tego Huberta gdyby nie miał minimum równego stopnia nurkowego w TDI to nie mógłby zostać na tym poziomie instruktorem no chyba, ze poprzez cross wystarczy TMX TDI. |
Hubert to tylko przykład, ale sam pisał, że TDI TMX daje mu uprawnienia do dwóch butli z dwoma gazami deco
Dla mnie EOT
jacekplacek - 01-03-2012, 08:36
| styx napisał/a: | | sprawdziłem IANTD też nie precyzuje tym samym dozwalając ich multiplikację do dowolnego poziomu |
I o to chodziło Formalnie nie ma ograniczeń, rozsądkowo są - szczególnie przy mocno ograniczonej dekompresji.
| Plotek napisał/a: | | Przepięcie na niewłaściwy gaz jest chyba jednym z najczęstszych błędów, które mogą doprowadzić do śmierci |
No i właśnie po to jest kurs: ma nauczyć procedur zmiany gazów tak, by możliwości pomyłki nie było. Na moim kursie AdvEan były dwa gazy i moim zdaniem nauczyło mnie to znacznie większej czujności. Od samego początku wprowadziłem dwa stage z gazami deco i im więcej z nimi pływałem, tym mniej mi przeszkadzały.
| styx napisał/a: | | światowo z tego co się orientuję nurek Adv Ntx nie jest traktowany jako samodzielny nurek techniczny w stylu "chce iść na 45m tu i tu, spoko, ma uprawnienia, niech idzie".Do tego potrzeba nurka NTmx lub Tmx |
Nie wiem jak na świecie, ale w Europie nie zdarzyło mi się, by ktoś odmówił nurkowania. Mam sporo nurkowań solo w zakresie AdvEan i gdzie nie zadzwonię z pytaniem czy mogę wziąć udział w nurkowaniu, nigdzie nie ma nawet słowa o jakimkolwiek ograniczaniu mnie. Raz, jeden jedyny raz Genek Buchczyk w Bytomiu sprawdził mi kwity basic Ean przed naładowaniem butli.
| styx napisał/a: | | Plotek, można by powiedzieć że Ci jakiś instruktor mózg wyprał |
Raczej za dużo internetu czyta
mi_g - 01-03-2012, 13:19
| hubert68 napisał/a: | | Swoją drogą "jak tylko będzie cieplej" rusza kurs Adv. EAN/Deco. Proc. |
| jacekplacek napisał/a: | | TDI: do 45m , deko bez limitów, ilość butli stage - bez limitów |
Hubert, tak z czystej ciekawości, czy nie masz wewnętrznych konfliktów wydajac nurkom certyfikaty uprawniajuące do nurkowań które uważasz za bezsensowne? Przykładowo w wątku: deko - różne plany
| Aero napisał/a: | | ogólne założenie: 45m 20 min powietrze + Nx50 |
| hubert68 napisał/a: | | Każdy jest zły. Nurkowanie na tej głębokości realizowałbym z TMX 21/35 + EAN 50. |
oraz
| hubert68 napisał/a: | | Jak wielokrotnie pisałem w ogóle nie nurkuję na powietrzu. Dlatego na głębokości większej niż 30 m stosuję mieszanki z dodatkiem helu. |
W dodatku szkolisz w zakresie nurkowań których nie robisz patrz wątki: The Arch na jednej flaszce, u kogo Technical/Extended Range ?, Jaazda w narkozie
| hubert68 napisał/a: | | Na powietrzu (...) najgłębiej byłem na 42 m |
Osobiście gdym uczył czegoś czego nie robię i co uważam za złe odczuwałbym wyrzuty sumienia...
Czarek Abramowski - 01-03-2012, 14:22
Hej,
Ja pozwolę sobie tylko dodać, iż pod sztandarem TDI pojawił się nowy kurs Helitrox Diver. Jest to odpowiednik Deco. Procedures TDI, czyli nurkowania z pełna dekompresja akcelerowaną do głębokości 45m ale przy użyciu mieszanek trimix, z zawartością helu nie większą niż 20 %. Czyli kurs dedykowany dla osób chcący nieco ograniczyć efekt narkozy dla nurkowań w okolicach 40m. Można go łączyć z Advanced Nitrox jako combo.
Kolejna krok TDI w kierunku nowych trędów nurkowania.
jacekplacek - 01-03-2012, 15:43
| Czarek Abramowski napisał/a: | | do głębokości 45m ale przy użyciu mieszanek trimix, z zawartością helu nie większą niż 20 % |
Z czego wynika ograniczenie akurat frakcji helu?
zibi_pp - 01-03-2012, 16:52
| Czarek Abramowski napisał/a: |
Ja pozwolę sobie tylko dodać, iż pod sztandarem TDI pojawił się nowy kurs Helitrox Diver.
|
No i bardzo dobrze większość programów technicznych już ma odpowiednik tego kursu. ( w jednej federacji to się tak samo nawet nazywa ale te organizacje kolaborowały z sobą w przeszłości ). Spotkałem sporo osób, u których pierwsze symptomy narkozy występują właśnie pomiędzy 35 a 45 m i dla nich taki kurs będzie zdecydowanie lepszy niż nauczanie nurkowania głęboko na powietrzu. Zapomniałem powietrze nie jest dla nurków . przecież to oczywiste
Czarek Abramowski - 01-03-2012, 17:35
| jacekplacek napisał/a: | | Czarek Abramowski napisał/a: | | do głębokości 45m ale przy użyciu mieszanek trimix, z zawartością helu nie większą niż 20 % |
Z czego wynika ograniczenie akurat frakcji helu? |
He nie większa niz 20 % a tlenu nie mniejsza niż 21 % (+-1%).
A ze nie wieksza, 20% na te poziomy głębokości wystarczy (organiczenie efektów narkotycznych itp) a i tak w takiej mieszance azot będzie dominującym gazem inertnym - czyli nieco prostszym w obsłudze niż hel.......dla w sumie początkujacego nurka technicznego.
GerardM - 02-03-2012, 08:48
mi_g postawił w sumie ciekawy problem instruktora, który nie wierzy w to czego naucza Będzie odpowiedź?
jacekplacek - 02-03-2012, 11:52
| Cytat: | | Hubert, tak z czystej ciekawości, czy nie masz wewnętrznych konfliktów wydajac nurkom certyfikaty uprawniajuące do nurkowań które uważasz za bezsensowne? |
| GerardM napisał/a: | | mi_g postawił w sumie ciekawy problem instruktora, który nie wierzy w to czego naucza |
Przepraszam, że się wtrącę, ale ja tu nie widzę sprzeczności. Jeżeli Hubert ma kaprys nurkować poniżej 30m na trimiksie i nie obciąża tym kursanta to tylko i wyłącznie podnosi poziom bezpieczeństwa na takim nurkowaniu: nie ma ryzyka, że trzepnie Go toksyczność CO2 czy będzie miał obniżoną możliwość oceny a ta ocena jest bardziej obiektywna, bo nie obciążona tym co nie widział a wydawało Mu się, że widział. To zupełnie odwrotna sytuacja, niż kiedy na kursach z użyciem helu instruktor dla "oszczędności" sam nurkuje na powietrzu - a zdarza się to znacznie częściej, niż podejście w stylu Huberta. Nurkując głęboko na powietrzu, sama sprawność fizyczna na 40m spada do poziomu 25% normalnej... Ja wolę, jak mimo wszystko instruktor jest bardziej sprawny i w pełni trzeźwo myślący.
Druga sprawa, że ani nie musi On osiągnąć maksymalnej głębokość, ani nie przekazuje niczego nie zgodnego z ogólnie obowiązującą wiedzą.
maran - 02-03-2012, 13:28
| jacekplacek napisał/a: | | sama sprawność fizyczna na 40m spada do poziomu 25% normalnej... |
Mogę prosić o więcej, skąd się wzięło owe 25% na 40 metrach.
Dodatkowe pytanko ile wynosi sprawność fizyczna na 2 metrach.
hubert68 - 02-03-2012, 15:03
| GerardM napisał/a: | | Będzie odpowiedź? | Właśnie jest.
| mi_g napisał/a: | | Hubert, tak z czystej ciekawości, czy nie masz wewnętrznych konfliktów wydajac nurkom certyfikaty uprawniajuące do nurkowań które uważasz za bezsensowne? Przykładowo w wątku: deko - różne plany | I tak, i nie. O tyle tak, że najchętniej przestrzegałbym co do joty standardów GUE. Przyznaję, że na tym kursie je naruszam, choć nieznacznie. Na głębokości takiej, jak maksymalna dla kursu Deco. Proc. stosuję zawsze TMX 21/35. O tyle nie, że na szczęście standardy TDI, których BEZWZGLĘDNIE przestrzegam na kursach, nie zmuszają mnie i kursanta do osiągnięcia tych 45 m. No i w moim przekonaniu kurs ten jest szczebelkiem w drabince prowadzącej do nurkowań TMX. Niemniej bardzo się cieszę, że | Czarek Abramowski napisał/a: | pod sztandarem TDI pojawił się nowy kurs Helitrox Diver. Jest to odpowiednik Deco. Procedures TDI, czyli nurkowania z pełna dekompresja akcelerowaną do głębokości 45m ale przy użyciu mieszanek trimix, z zawartością helu nie większą niż 20 %. Czyli kurs dedykowany dla osób chcący nieco ograniczyć efekt narkozy dla nurkowań w okolicach 40m. Można go łączyć z Advanced Nitrox jako combo.
Kolejna krok TDI w kierunku nowych trędów nurkowania. | Plotki o tym od jakiegoś czasu krążyły i przyznam, że czekałem na to z niecierpliwością. Żałuję tylko, że nie jest to TMX 21/35.
| mi_g napisał/a: | | W dodatku szkolisz w zakresie nurkowań których nie robisz patrz wątki: The Arch na jednej flaszce, u kogo Technical/Extended Range ?, Jaazda w narkozie | Robiłem takie nurkowania. Obecnie na te głębokości zabieram TMX, bo jest to po prostu lepsze i zdrowsze rozwiązanie. Czy, biorąc pod uwagę, że nie nurkuję na powietrzu, nie powinienem szkolić kursantów na poziomie OWD na powietrzu, bo odczuwałbym wyrzuty sumienia? Nie natomiast daję rzetelną informację o wadach i zaletach różnych gazów, na różnych głębokościach. Daję również możliwość zrobienia kursu z EAN 32, łącząc go z kursem SDI Computer Nitrox. Tak samo na Adv. Nitrox czy Deco. Proc. daję rzetelną informację, na temat przewagi TMX w takich nurkowaniach. I bardzo się cieszę, że będę niedługo mógł dać kursantom alternatywę - właśnie TMX na kursie Helitrox Diver. I tylko nie mów mi teraz, że to tani marketing, zmierzający do ściągnięcia klienta na kolejny kurs.
mi_g - 03-03-2012, 10:38
| jacekplacek napisał/a: | | ale ja tu nie widzę sprzeczności |
No cóż ja widzę i nie do końca Hubert mi to objaśnił.
Spójrz na to tak:
Hubert prowadzi wykład na którym zgodnie ze swoimi przekonaniami mówi że zespół to jedność jednolitość sprzętu, "wspólny" gaz, etc. Później wchodzą do wody a tu zespół ma różne gazy plecowe w dodatku takie o których użyciu część zespołu nie ma pojęcia - przynajmniej formalnie.
Kursant idzie na kurs który uczy "głębokich" nurkowań powietrznych oraz dekompresji w ramach tych limitów.A tu na wejściu dostaje informacje że takie nurkowania są bez sensu i że nie powinno się ich wykonywać. Hubert jest zwolennikiem RD jako metody planowania dekompresji. Tak bardzo ufającym tej metodzie że odmierza czas przystanków co do sekundy! Dla nurkowań "nie trymiksowych" ta metoda będzie maiła dziurę w przedziale 39-45m (limit kursu). Można ja ekstrapolować ale tu już wkraczamy na mocno śliski temat.
Oczywiście Hubert może z kursantami mieć EAN28 na 40m i nie schodzić głębiej, może kursantom powiedzieć że nurkowania na 45m na powietrzu są OK, może im zasugerować inne metody planowania dekompresji. Może ale wtedy wpada w konflikt z samym sobą.
I właśnie o to pytałem.
N apierwszy rzut oka wygląda to jak lekcja ewolucjonizmu prowadzona przez kreacjoniste...
jacekplacek - 03-03-2012, 10:57
| mi_g napisał/a: | | Hubert prowadzi wykład na którym zgodnie ze swoimi przekonaniami mówi że zespół to jedność jednolitość sprzętu, "wspólny" gaz, etc. Później wchodzą do wody a tu zespół ma różne gazy plecowe w dodatku takie o których użyciu część zespołu nie ma pojęcia - przynajmniej formalnie. |
Dekompresja na trimiksie jest krótsza niż na powietrzu, wiec używałby gazu bezpieczniejszego w razie prawdziwej awarii, której wykluczyć się nie da.
| mi_g napisał/a: | | Kursant idzie na kurs który uczy "głębokich" nurkowań powietrznych oraz dekompresji w ramach tych limitów.A tu na wejściu dostaje informacje że takie nurkowania są bez sensu i że nie powinno się ich wykonywać. |
Nie ustalajmy, co i jak Hubert wykłada na kursie. Zwrócenie uwagi na problem, naświetlenie spraw w szerszym aspekcie jest wyłącznie dla dobra kursanta, bo daje podstawy dla dokonania świadomych wyborów.
| mi_g napisał/a: | | Hubert jest zwolennikiem RD jako metody planowania dekompresji. Tak bardzo ufającym tej metodzie że odmierza czas przystanków co do sekundy! Dla nurkowań "nie trymiksowych" ta metoda będzie maiła dziurę w przedziale 39-45m (limit kursu). Można ja ekstrapolować ale tu już wkraczamy na mocno śliski temat. |
Hubert jest zwolennikiem RD w jej ortodoksyjno-GUEowym wydaniu: nie do zastosowania dla nurkujących na powietrzu. Prowadząc kurs według standardów TDI ma do zrealizowania program i zasady federacji, zawsze na pierwszym miejscu stawiając bezpieczeństwo kursanta. W programie kursu jest zapoznanie z metodami planowania deko a nie jedną metodą w dodatku w wersji dla gazów, których nie przewiduje.
| mi_g napisał/a: | | N apierwszy rzut oka wygląda to jak lekcja ewolucjonizmu prowadzona przez kreacjoniste... |
Coś nie tak... to powietrze jest passe a hel postępem
maran - 03-03-2012, 13:18
| jacekplacek napisał/a: | | Dekompresja na trimiksie jest krótsza niż na powietrzu, |
To zdanie jest zależne od przyjętego modelu, przy VPM masz rację, przy buhlmann-ie nie masz racji. Zakładając typowe nurkowanie na normoksycznym TMX-ie. | jacekplacek napisał/a: | | wiec używałby gazu bezpieczniejszego w razie prawdziwej awarii, której wykluczyć się nie da. |
W jakim sensie bezpieczniejszego? Nie bardzo kumam. Mnie tam nauczyli że powietrze więcej błędów wybacza.
hubert68 - 03-03-2012, 13:29
Nie używam TMX na tym kursie. Zalecam jednakowe gazy w całym zespole i sam mam taki gaz jak kursanci. Ale jak pisałem nie mam obowiązku schodzić na 45 m i pozostaje w zgodzie ze standardami. Na kursie nie uczę jednej ale wielu metod liczenia dekompresji. Ale mówię także, jaka metoda jest najlepsza do głębokich nurkowań i jakie ma ograniczenia. | mi_g napisał/a: | | Kursant idzie na kurs który uczy "głębokich" nurkowań powietrznych oraz dekompresji w ramach tych limitów. | Nie. Kursant idzie na kurs, który uczy procedur dekompresji. Kursem TDI uczącym głębokich nurkowań powietrznych jest Extended Range Diver. I tego kursu oczywiście nie prowadzę i nigdy nie będę, ponieważ stoi on w sprzeczności z moim sposobem nurkowania.
Odnoszę wrażenie Kolego, że się czepiasz i próbujesz mnie zdyskredytować. Może to tylko wrażenie ale udzieliłem Ci precyzyjnego wyjaśnienia a Ty dalej swoje, dodatkowo wprowadzając czytających w błąd, co do standardów organizacji, której mam przyjemność być instruktorem.
wojtek_r - 03-03-2012, 14:01
A tak z ciekawości - na jaka głębokość schodzisz z kursantem na takim kursie, jeśli nie na 45metrów?
GerardM - 03-03-2012, 14:12
| wojtek_r napisał/a: | | A tak z ciekawości - na jaka głębokość schodzisz z kursantem na takim kursie, jeśli nie na 45metrów? |
Zwłaszcza w kontekście dyskusji jaka toczyła się w innym wątku, w której wszyscy byli zgodni, ze nie da się zrobić tego kursu bez zejścia na maksymalne głębokości, żeby zobaczyć jak wpływa to na zachowanie kursanta.
jacekplacek - 03-03-2012, 14:54
| maran napisał/a: | | Nie bardzo kumam. Mnie tam nauczyli że powietrze więcej błędów wybacza. |
Jakich błędów? Nie zabiera się na maksymalną głębokość osoby, która nie jest na to gotowa. Z resztą to puste dywagacje, bo Hubert już wyjaśnił co i jak.
| GerardM napisał/a: | | Zwłaszcza w kontekście dyskusji jaka toczyła się w innym wątku, w której wszyscy byli zgodni, ze nie da się zrobić tego kursu bez zejścia na maksymalne głębokości, żeby zobaczyć jak wpływa to na zachowanie kursanta. |
Kontekście dyskusji?! Co to ma wspólnego z wykładnią federacji? I mam tu na myśli WSZYSTKIE federacje. Na Śląsku nie ma akwenu, na którym można zaliczyć więcej niż 35m a i te 35 zależy od stanu wody. Robi się tam nurkowania zaliczeniowe w ramach Deep, P2, AdvEan. Żeby zejść głębiej trzeba specjalnie jechać kilkaset kilometrów: i po co? Sam uważam, ze powinno się osiągnąć maksymalną głębokość, ale nie za wszelką cenę i spokojnie certyfikuję nurka, który spełnił wymagane minima. Za to na pewno nie certyfikuję osoby, nie potrafiącej panować nad pływalnością, ale mającą na koncie choćby i 100m.
hubert68 - 03-03-2012, 16:59
| Cytat: |
A tak z ciekawości - na jaka głębokość schodzisz z kursantem na takim kursie, jeśli nie na 45metrów? |
| GerardM napisał/a: | | Zwłaszcza w kontekście dyskusji jaka toczyła się w innym wątku, w której wszyscy byli zgodni, ze nie da się zrobić tego kursu bez zejścia na maksymalne głębokości, żeby zobaczyć jak wpływa to na zachowanie kursanta. |
Standardy mówią, że dwa nurkowania muszą się odbyć na głębokości większej niż 30 m. Tu nie chodzi o to, by zanurkować na 45 m i nie dostać narkozy. Takie podejście to prehistoria nurkowania. Chodzi o to, by wiedzieć jakie gazy zabrać na określoną głębokość, tak by nie ryzykować narkozy i umieć precyzyjnie wykonać takie nurkowanie przede wszystkim z pewnym i stabilnym wynurzeniem, niezależnie od warunków.
Swoją drogą, jak kiedyś, robiłem Adv. Nitrox w IANTD, zaliczeniowe nurkowanie było na Hermanicach. Wiecie jaka tam jest głębokość?
Koledzy sorry ale jesteście żałośni. Próbujecie zdyskredytować mnie jako instruktora na tym kursie, udowadniając jednocześnie, że nie macie bladego pojęcia o nowiczesnym nurkowaniu technicznym.
maran - 03-03-2012, 17:07
| jacekplacek napisał/a: | | Jakich błędów? |
źle rozłożonych przystanków, czy za krótkiej dekompresji.
GerardM - 03-03-2012, 19:15
Hubercie
1. Naprawdę cenię Twoje umiejętności jako nurka i instruktora. Mam też zdecydowanie dobre, w przeciwieństwie do wielu tutaj, zdanie o GUE. Gdyby nie pewne ograniczenia formalno-logistyczne pewnie sam bym spróbował się w niej szkolić.
2. Nie jestem instruktorem i w wynoszeniu Cię pod sklepienie niebieskie jak i wtrącaniu w piekielne czeluści nie mam żadnego osobistego interesu.
3. Pisząc o zachowaniu kursanta nie miałem na myśli narkozy azotowej lecz ogólnie mówiąc stan psychiki, emocji itp.
4. Myślę, że masz "drobny" problem z egocentryzmem. Stwierdzenia typu "jesteście żałośni" są niezbyt grzeczne i wskazują na agresję spowodowaną paniczną obawą przed naruszeniem własnej, nieskalanej doskonałości
5. Faktycznie nie mam wielkiej wiedzy o nurkowaniu technicznym. Jestem zaledwie nurkiem adv. ean, a i szczerze mówiąc nawet na tym kursie szło mi jak po grudzie. Mój instruktor nie odpuścił jednak nurkowań na maksymalne głębokości, motywując to tym co napisałem w pkt. 3. Skilsy robiliśmy oczywiście wcześniej na mniejszych głębokościach.
6. Najważniejsze. Każdy tutaj zna Twoje zdanie, że nurkowanie na powietrzu poniżej 30 m to idiotyzm. Moje, a w zasadzie Mi_g'a pytanie zmierzało do odpowiedzi na pytanie, czy po skończonym kursie mówisz do kursanta: "stary masz tu papiery uprawniające Cię do zejścia na 45 m. Jesteś teraz w stanie bezpiecznie nurkować na taką głębokość na powietrzu i zrobić prawidłowe deco" czy też mówisz: "stary masz tu papiery uprawniające Cię do zejścia na 45 m. Nie polecam Ci jednak tego robić bo bez tmx to mało rozsądne". Po prostu rekomendacje TDI i GUE są w tym miejscu różne. Tylko tyle.
Pozdrawiam
jacekplacek - 03-03-2012, 19:23
| maran napisał/a: | | źle rozłożonych przystanków, czy za krótkiej dekompresji. |
Zaczynam miec wrażenie, że masz spore kłopoty ze zrozumieniem języka polskiego. Skup się i opisz czego nie zrozumiałeś w poniższym zdaniu:
| jacekplacek napisał/a: | | Nie zabiera się na maksymalną głębokość osoby, która nie jest na to gotowa |
maran - 03-03-2012, 19:59
| jacekplacek napisał/a: | | Zaczynam miec wrażenie, że masz spore kłopoty ze zrozumieniem języka polskiego. |
hmm. ja odnoszę takie samo wrażenie, bo nie odpowiadasz na moje pytania. | jacekplacek napisał/a: | | Skup się i opisz czego nie zrozumiałeś w poniższym zdaniu: Nie zabiera się na maksymalną głębokość osoby, która nie jest na to gotowa |
Ja z tym się całkowicie zgadzam, i z nim nie polemizuje.
Natomiast nie rozumiem tego zdania.
| jacekplacek napisał/a: | | Dekompresja na trimiksie jest krótsza niż na powietrzu, wiec używałby gazu bezpieczniejszego w razie prawdziwej awarii, której wykluczyć się nie da. |
tak samo tego nie rozumiem
| jacekplacek napisał/a: | | sama sprawność fizyczna na 40m spada do poziomu 25% normalnej... J |
hubert68 - 03-03-2012, 20:10
GerardM, odniosłem inne wrażenie. Ale ok, wyjaśnienie przyjęte. Z tym, że grzecznie wyjaśniłem wcześniej a pomimo to Koledzy "pytali" o to samo.
Maran sprawnośc na głębokości spada. Wynika to po części z istotnie większej pracy oddechowej, po części z większego ppCO2 związanego z głębokością.
wojtek_r - 03-03-2012, 21:37
| hubert68 napisał/a: | | Koledzy sorry ale jesteście żałośni. Próbujecie zdyskredytować mnie jako instruktora na tym kursie, udowadniając jednocześnie, że nie macie bladego pojęcia o nowiczesnym nurkowaniu technicznym. |
nie wiem co w moim pytaniu było dyskredytującego. Ani nie znam standardów TDi ani nie mam interesu w dyskredytowaniu Ciebie bo:
a) nie znam Cię,
b) mam to w głębokim poważaniu jak szkolisz kursantów.
Ot, zaciekawiło mnie na jaką minimalną głębokość trzeba zanurkować żeby dostać kwit uprawniający do nurkowania na 45 metrów na powietrzu (zwyczajnie nie pamiętam jak to było u mnie AdvEanx robiłem w IANTD).
A czy to ma sens czy nie, czy to dobrze czy źle - mam swoje zdanie i internetowa opinia średnio mnie interesuje.
Masz swoje podejście do nurkowania i fajnie. Tylko po co się tak nadymać?
A na "nowoczesnym nurkowaniu technicznym" faktycznie się nie znam bo nawet nie wiem co znaczy to pojęcie
P.S. Hubert - Ty tak serio jesteś taki nadęty czy to internetowa poza?
Włodek K - 03-03-2012, 22:00
| maran napisał/a: | jacekplacek napisał/a:
sama sprawność fizyczna na 40m spada do poziomu 25% normalnej... J |
Uznaje się że sprawność fizyczna wraz z głębokością spada. Wynika to głównie z gęstością gazów oddechowych, więc opory przepływu a zatem możliwości skutecznej wentylacji nurka. Czyli w istocie chodzi o negatywne oddziaływanie CO2 na naszą sprawność fizyczną (tlenu mamy w bród).
Nie bez znaczenia jest oddziaływanie synergistyczne CO2 z azotem na naszą sprawność intelektualną w hiperbarii.
Zatem z tego powodu stosowanie lekkich gazów np Helu poprawia wymianę gazową i z natury zmniejszać będzie kumulację CO2 i jego synergię z gazami obojętnymi.
Czy w efekcie nurkując na powietrzu to jest 25 %, nie mam pojęcia Bo nigdzie takiego szacunku nie spotkałem. Ale nie sądzę żeby aż tyle tracone było na sprawności psycho-fizycznej (nie da się rozdzielić obu czynników fizjologicznych w hiperbarii w trakcie normalnego nurkowania)
Natomiast musimy pamiętać że czasem niestety się zdarza że nurek traci w wyniku kumulacji CO2 i synergii z azotem 100% sprawności i ginie pod wodą. Niestety.
Inaczej mówiąc to co napisał JacekPlacek występuje bez wątpliwości Natomiast liczby są wątpliwe póki nie ma wiarygodnych źródeł.
Jeśli jest to JP interpretacja zjawiska to nie ma tu chyba pola do dyskusji?
beroduar - 04-03-2012, 11:41
| Włodek K napisał/a: | | Jeśli jest to JP interpretacja zjawiska to nie ma tu chyba pola do dyskusji? |
To jest stanowisko JP II i - jako dogmat - nie podlega dyskusji
A tak na poważnie - myślę, że były takie badania wykonywane - wystarczy mała siłownia wsadzona do dużej komory hiperbarycznej i już jest łatwo porównywać (przynajmniej na sucho).
Trzeba by zapytać TomaEma, ale ten zwiał i się zaszył... (to znaczy chodziło mi o ukrycie, nie o Esperal)
mi_g - 04-03-2012, 12:04
Hubercie: nigdzie nie pisałem o standardach organizacji w której szkolisz, nigdzie nie napisałem że źle szkolisz lub ze robisz to niebezpiecznie. Napisałem jedynie że kreowany przez ciebie wizerunek na tym forum IMHO nie przystaje do kursu który prowadzisz. Gdyby to był kurs nTMX, Helitrox Diver, warsztaty przygotowujące do Fundów GUE, warsztaty RD etc. w klawiaturę bym nie kliknął.
Mniej więcej chciałem uzyskać informacje o którą pytał GerardM, przy czym ja nie wierzyłem że jesteś w stanie komuś powiedzieć:
| GerardM napisał/a: | | "stary masz tu papiery uprawniające Cię do zejścia na 45 m. Jesteś teraz w stanie bezpiecznie nurkować na taką głębokość na powietrzu i zrobić prawidłowe deco" | i dlatego zastanawiałem się co z tym fantem robisz, szczegolnie że twoje wypowiedzi na temat tego typu nurkowań były zdecydowanie ostrzejsze niż | GerardM napisał/a: | | "Nie polecam Ci jednak tego robić bo bez tmx to mało rozsądne" |
| jacekplacek napisał/a: | | Coś nie tak... to powietrze jest passe a hel postępem |
Ok może być na odwrót. Myślałem że jak w naszym kraju jest 99% katolików to kreacjonizm jest en vogue a nie passe
Jacku, tak przy okazji w jakimś wątku o kursie wrakowym napisałeś że polecasz kurs u Pawła Poręby również dlatego że on ciągle robi nurkowania wrakowe. Oczywiście tylko krowa nie zmienia poglądów i teraz taka argumentacja do ciebie może już nie przemawiać.
hubert68 - 04-03-2012, 12:09
Wielokrotnie i precyzyjnie wyjaśniałem moje stanowisko. Możecie dalej bić pianę. Dla mnie EOT.
jacekplacek - 04-03-2012, 12:29
| mi_g napisał/a: | | Jacku, tak przy okazji w jakimś wątku o kursie wrakowym napisałeś że polecasz kurs u Pawła Poręby również dlatego że on ciągle robi nurkowania wrakowe. Oczywiście tylko krowa nie zmienia poglądów i teraz taka argumentacja do ciebie może już nie przemawiać. |
Nie zmieniłem zdania i dalej polecam Pawła. Tak samo jestem zdania, że należy na kursie osiągnąć z kursantem maksymalną głębokość bo dopiero tam mogą wyjść ewentualne braki np. w przygotowaniu mentalnym. Ale to moje prywatne zdanie a nie wykładnia federacji. Federacja mówi, że tego maksimum nie trzeba osiągnąć i tyle.
| beroduar napisał/a: | To jest stanowisko JP II i - jako dogmat - nie podlega dyskusji |
O, i to mnie siem podoba
KSD - 04-03-2012, 15:00
| hubert68 napisał/a: | | Standardy mówią, że dwa nurkowania muszą się odbyć na głębokości większej niż 30 m. Tu nie chodzi o to, by zanurkować na 45 m i nie dostać narkozy. |
Tak się przyglądam dyskusji i sam się zaciekawiłem... Tak więc jeśli można spytać, to w końcu jak głębkie nurkowania standardowo robisz na takim kursie i jaki wówczas gaz masz Ty i jaki kursanci? Podkreślam, że sam pytam z własnej ciekawości, a nie po to aby bić pianę.
hubert68 - 04-03-2012, 15:43
Hermanice.
KSD - 04-03-2012, 16:04
A gazy?
hubert68 - 04-03-2012, 17:14
Już pisałem - nitrox dostosowany do głębokości. Na tym kursie nie ma miejsca na TMX ani u mnie, ani u kursanta.
mi_g - 05-03-2012, 08:25
| jacekplacek napisał/a: | | Nie zmieniłem zdania i dalej polecam Pawła |
Raczej pytałem czy zmieniłeś zdanie że najlepiej robić kursy XXX u tych instruktorów którzy często nurkowania XXX robią.
Swoją drogą jest to najlepsza rekomendacja dla przyszłych kursów nTmx czy Helitrox Diver u Huberta bo co by nie mówić zapewne robi tego typu nurkowań dużo więcej niż inni instruktorzy.
Tak przy okazji to mam nadzieje Jacku ze masz świadomość że jak kiedyś napiszesz na forum że zapraszasz na kurs OWD to pierwsze pytanie będzie czy dopuszczasz kursantów w piankach a jeśli tak to jak to godzisz z własnymi przekonaniami...
jacekplacek - 05-03-2012, 13:56
| mi_g napisał/a: | | Tak przy okazji to mam nadzieje Jacku ze masz świadomość że jak kiedyś napiszesz na forum że zapraszasz na kurs OWD to pierwsze pytanie będzie czy dopuszczasz kursantów w piankach a jeśli tak to jak to godzisz z własnymi przekonaniami... |
Oczywiście, że dopuszczam kursantów w piankach i oczywiście, ze nie jest to sprzeczne z moimi przekonaniami Moje przekonania nie zabraniają użycia pianki, jacketu, "zwykłych" płetw. Natomiast zabraniają indoktrynacji, niedomówień, kłamania, naciągania. Pianka jest gorsza od suchego, suchy neoprenowy gorszy od powłokowego ale najgorsze i niedopuszczalne jest nienurkowanie!
Włodek K - 05-03-2012, 14:31
| jacekplacek napisał/a: | | Natomiast zabraniają indoktrynacji, niedomówień, kłamania, naciągania. |
W obie strony, w obie strony jak mi się zdaje
hubert68 - 05-03-2012, 17:51
| jacekplacek napisał/a: | | Oczywiście, że dopuszczam kursantów w piankach i oczywiście, ze nie jest to sprzeczne z moimi przekonaniami Moje przekonania nie zabraniają użycia pianki, jacketu, "zwykłych" płetw. Natomiast zabraniają indoktrynacji, niedomówień, kłamania, naciągania. Pianka jest gorsza od suchego, suchy neoprenowy gorszy od powłokowego ale najgorsze i niedopuszczalne jest nienurkowanie! | Amen. Mógłbym się pod tym podpisać. No cóż, pewnie właśnie dlatego, pomimo różnic w pewnych sprawach i czasem całkiem ostrych dyskusji, tak dobrze się z Jackiem rozumiemy i przyjaźnimy... Instruktor ma przekazać rzetelną wiedzę. Kursant sam podejmuje decyzje.
lozerka - 05-03-2012, 18:40
| hubert68 napisał/a: | | Instruktor ma przekazać rzetelną wiedzę. |
jak sądzę, nikt tu nie ma nic przeciwko przekazywaniu i w efekcie przyjmowaniu wiedzy natomiast to zbyt dogmatyczne jej przekazywanie w większosci osób, jak widać po tym forum, budzi zwyczajnie opór.
hubert68 - 05-03-2012, 20:21
Cóż, można nauczać albo dobrze, albo źle. Nie mylić z dogmatycznie i niedogmatycznie. Można nurkować dobrze i inaczej. Staram się uczyć dobrze. I tyle.
lozerka - 05-03-2012, 20:55
otóz, Hubercie, nie masz racji. Nie można mylić pojęc, które zakresowo są zupełnie rózne i mogą się oba odnosić do tej samej czynności i mogą tworzyć zbiory łaczne i rozłączne, że tak polecę matematyką.
mozna uczyć dobrze i domatycznie, dobrze i niedogmatycznie, źle i dogmatycznie i źle i niedomatycznie. I ja tam np., jako uczeń, zawsze wybiorę zbiór drugi
kraken - 01-05-2012, 23:53
Szkolenie techniczne
Ćwiczeń jest w kursach więcej chodziło mi tutaj o przedstawienie pewnej drogi szkoleniowej. Ze względu na podział stopni wszystkie szkolenia to 12 lub więcej nurkowań. To więcej odbywa się po pierwsze na poziomie pierwszego kursu kiedy trzeba nauczyć się to co jest potrzebne. Potem idzie sprawnie.
Co do głębokości nurkowań na kursach które prowadzę
35 metrów – Hermianice
45 metrów - Sparmann Chorwacja
50 metrów - Sparmann Chorwacja
Ostanie nurkowania to głębokość 50 metrów z czasem dennym 20 minut.
Ale najważniejszy jest początek. Nurkujemy aż kursant umie to co potrzebuje. Ponieaż logistyka jest łatwa ktoś płaci za szkolenie a potem szlifujemy umiejętności na Zakrzówku na tylu nurkowaniach ile trzeba – najczęściej 6-8 nurkowań. Potem wyjazd do Hermanic i to zamyka pierwszy etap szkolenia. Potem jest łatwo. Następne dwa szkolenia to w praktyce razem 8-10 nurkowań.
Tec 40 DSAT; Adv Nitrox TDI; Adv nitrox IANTD
Zakrzówek plus Hermanice
Nurkowanie 1 ćwiczenia
Zestaw ćwiczeń prowadzących do jak najlepszego opanowania pozycji bez wachlowania płetwami. Na początku patrząc na jakiś pobliski obiekt, potem na przyrządy w toni a potem podczas zanurzania i wynurzania. Podczas kolejnych szkoleń jest to stale powtarzane z coraz większą precyzją.
Zakręcanie zaworów pojedynczo oraz przymierzenie się do pełnego przejścia przez zawory
Reagowanie na brak powietrza S-drill
Przypinanie i odpinanie stage’y
NOTOX
V-drill 60”
Powtórka i rozwijanie umiejętności strzelania boji.
Nurkowanie 2 ćwiczenia
Odpięcie / przypięcie stage’y w locie
S-drill 2 ‘
V-drill 60”
Boja i awaria Boji
NOTOX w granicach 1 metra
Runtime
Nurkowanie 3 symulowane deco
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
V-drill 45”
Boja z dna
Runtime
Nurkowanie 4 35 metrów dekompresyjne
Przewidywanie i zapisywanie ciśnienia na koniec fazy dennej, fazy wynurzania i koniec deco dla kontroli SAC
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
Runtime
Tec 45 DSAT; Decoprocedury TDI; Technical IANTD (początek)
Zakrzówek plus Sparmann lub Chorwacja
Nurkowanie 1 ćwiczenia
S-drill 18 metrów
Zdepozytować BB
V-drill 60”
Holowanie nieprzytomnego nurka 6 metrów.
Ubrać BB w locie
NOTOX + Hover 5 minut
Awaria BCD hover 1 minuta
Boja z dna
Awaria boji
Runtime 4 stopnie
NOTOX
V-drill
Nurkowanie 2 ćwiczenia
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
Zdepozytować BB
V-drill 60”
S-drill 18 metrów bez maski biorca
Ubrać BB w locie
Boja
Air brake
V-drill
Runtime
Nurkowanie 3 30 metrów symulowane deco
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
V-drill 60”
2 minuty w pionie bez powietrza w skrzydle – ciężki SAC
Boja
Runtime
Najpierw boja awaryjne, potem awaria BCD, potem NOTOX i Air brake
Na powierzchni do końca nurkowania używamy tylko awaryjnego systemu pływalności.
Nurkowanie 4 45 metrów dekompresyjne
Przewidywanie ciśnienia na koniec fazy dennej, fazy wynurzania i koniec deco dla kontroli SAC
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
Runtime
Tec 50 DSAT; Ext Range TDI; Technical IANTD
Sparmann lub Chorwacja
Nurkowanie 1 ćwiczenia
S-drill
Zdepozytować 2 x BB
V-drill 45”
Ubrać BB w locie
Zdepozytować w dwóch miejscach 2 x BB
Ubrać BB w locie
Runtime 4 przystanki 2 x NOTOX + Air Brake
Zły gaz
Wynurzanie na długim wężu
Runtime w toni
Nurkowanie 2 30 metrów ćwiczenia
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
Zdepozytować 2 x BB
V-drill 40”
Ubrać 2 x BB w locie
Boja
NOTOX
Air brake
V-drill
Runtime
Nurkowanie 3 45 metrów dekompresyjne
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
Runtime
Nurkowanie 4 50 metrów dekompresyjne może być na trimiksie 21/x
Przewidywanie ciśnienia na koniec fazy dennej, fazy wynurzania i koniec deco dla kontroli SAC
Reakcje na symulowane sytuacje awaryjne wskazane przez instruktora
Runtime
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
|
|