NURKOWANIE EKSTREMALNE I TECHNICZNE - Nurkowanie solo.
Zibi72 - 19-04-2008, 13:03 Temat postu: Nurkowanie solo.Hej zastanawiałem się gdzie umieścić ten temat i wpisałem go tutaj...i mam kilka pytań dotyczacych takich nurkowań.
Napewno nie raz mieliscie ochote samemu ponurkowac , odpoczac od klopotow samemu cieszyc sie cisza i wolnoscia w podwodnyhm swiecie, nie przejmowac sie partnurem byc wolnym.
Wielokrotnie gdy bardzo chcieliscie zanurkowac nie mieliscie z kim bo to praca itp itd nie znaliscie partnura a to ze ktos mi pokazuje plastiki i takie tam nie swiadczy ze bede z nim nurkowal albo on ze mna i mieliscie wybor zostaje w domu ide na piwo jade nad akwen ktory znam nurkowalem tam wielokrotnie (oczywiscie informuje osobe ze jade nurkowac jak gdzie i kiedy co zamierzam zrobic i dzwonie do niej po nurkowaniu).
Wiem ze nurkowania solo sa robione na wlasne zyczenie... ja np mam noszak z butla 8l i zakladam zyletke 3mm tylko gore kompielowki maska kaloszowki i heja do jeziora plywam sam po lakach obserwuje rybki nie mam calego szpeju na sobie jest zupelnie inaczej zero balastu i tak przez godzinke np do 6m max bo glebiej robi sie zimno:P:P...
Jakie sa wasze doswiadczenia w nurkowaniu solo ???KasiaK - 19-04-2008, 13:33 Temat postu: Re: Nurkowanie solo.
Zibi72 napisał/a:
Napewno nie raz mieliscie ochote samemu ponurkowac , odpoczac od klopotow samemu cieszyc sie cisza i wolnoscia w podwodnyhm swiecie, nie przejmowac sie partnurem byc wolnym.
nie miałam nigdy takiej ochoty
ciesze się ciszą - i tak generalnie słyszę tylko swój oddech
partnera nie rozpatrywałabym pod kontem "przejmować się"
nie nurkuję solo.
większy fun mam, będąc pod wodą z kimś.Rafal oPALUCH - 19-04-2008, 13:41
Zibi72 napisał/a:
ja np mam noszak z butla 8l i zakladam zyletke 3mm tylko gore kompielowki maska kaloszowki i heja do jeziora plywam sam po lakach obserwuje rybki nie mam calego szpeju na sobie jest zupelnie inaczej zero balastu i tak przez godzinke np do 6m max
I tylko tyle, nigdy sam głębiej?
Ja nurkowałem solo i jest to indywidualna sprawa czy chcesz nurkować z partnurem czy sam.Zibi72 - 19-04-2008, 14:10
Rafal oPALUCH napisał/a:
I tylko tyle, nigdy sam głębiej?
Wiesz oficjalnie przyznaje sie do 8 m ;PDżejDżej - 19-04-2008, 14:52 Jak ktoś tam kiedyś powiedział, nurkowanie solo, jest jak sex solo :] To jest ten rodzaj przyjemności który z kimś się dzieli. Pod wodą przeżywa się wszystko w taki sposób, w jaki nikt na powierzchni tego nie zrozumie, warto więc mieć kogoś kto doświadcza tego samego TomS - 19-04-2008, 17:35
DżejDżej napisał/a:
nurkowanie solo, jest jak sex solo :] To jest ten rodzaj przyjemności który z kimś się dzieli.
Takie pierdoły. Podobnie jazda rowerem, samochodem czy zatłoczonym PKSem...
DżejDżej napisał/a:
Pod wodą przeżywa się wszystko w taki sposób, w jaki nikt na powierzchni tego nie zrozumie, warto więc mieć kogoś kto doświadcza tego samego
Można na przykład "mieć kogoś" kto też nura solo i z nim dzielić się osobistymi przeżyciami a nawet je porównywać. Tylko po co? Są przeżycia podczas nurkowań samotnych, których w parze czy grupie nigdy nie zaznasz. Możesz nie chcieć ale odmawianie innym czerpania przyjemności z takiej formy delikatnej rekreacji jest nie na miejscu. Szczególnie nie mając w tym doświadczenia.
Czasem odnoszę wrażenie, że dbałość o bezpieczeństwo jest posunięta w tym względzie sporo poza granicę absurdu. Szczególnie na tle dokonań z życia codziennego.styx - 19-04-2008, 19:18 Osobiście dość często nurkuję solo, nie widzę w tym nic zdrożnego o ile mierzy się siły na zamiary. Największym problemem w takich nurkowaniach jest...własna psychika.
A odpowiednie zaplanowanie gazów i przemyślenie "what if"ów bardzo w tym pomoże.
A co do dziwnych (negatywnych) opinii dot. nurkowań solowych to głównie wypowiadają się tak ludzie którzy nigdy nie spróbowali takich nurkowań...
No i pozostaje jeszcze inne powiedzonko - jeśli nie jesteś w stanie wykonać danego nurkowania solo - nie wykonuj go z partnerem.cez - 19-04-2008, 19:31 Witam, wiem że pewnie zaraz podniosą sie głosy przeciw ale jeśli robi sie to w znanym zbiorniku przy odpowiedniej asekuracji sprzętem(np dwa niezależne automaty)i niezbyt głęboko a tak zdaje sie to opisałeś ryzyko jest niewielkie(choć jest).Ale wyobrażmy sobie nura w dwie osoby przyczym jedna z nich jest fotografem - no niewyróba dla partnera jest mu zimno wisząc nad obiektem 5-8min nieruchomo.sam często nurkuje ale tylko w strefie Litoralu (niżej mało przyrodniczych ciekawostek).DżejDżej - 19-04-2008, 19:36
TomS napisał/a:
DżejDżej napisał/a:
nurkowanie solo, jest jak sex solo :] To jest ten rodzaj przyjemności który z kimś się dzieli.
Takie pierdoły. Podobnie jazda rowerem, samochodem czy zatłoczonym PKSem...
Cóż, nie wiedziałem, że jazda zatłoczonym PKSem jest dla co poniektórych tak przyjemna.
DżejDżej napisał/a:
Pod wodą przeżywa się wszystko w taki sposób, w jaki nikt na powierzchni tego nie zrozumie, warto więc mieć kogoś kto doświadcza tego samego
Można na przykład "mieć kogoś" kto też nura solo i z nim dzielić się osobistymi przeżyciami a nawet je porównywać. Tylko po co? Są przeżycia podczas nurkowań samotnych, których w parze czy grupie nigdy nie zaznasz. Możesz nie chcieć ale odmawianie innym czerpania przyjemności z takiej formy delikatnej rekreacji jest nie na miejscu. Szczególnie nie mając w tym doświadczenia.
Można mieć koleżankę i dzielić się z nią swoimi doświadczeniami "solo", zamiast zdobywać je w duecie...
Jak ktoś jest typem samotnika, który lubi robić i przeżywać wszystko sam to spoko, jego sprawa. Może po prostu nie ma dobrego partnera?
Mi w dwie osoby nurkuje się na tyle dobrze, że nie mam zamiaru próbować nurkować sam. Bo po co? Dlaczego miałbym rezygnować z czegoś na czym mi zależy?
styx napisał/a:
A co do dziwnych (negatywnych) opinii dot. nurkowań solowych to głównie wypowiadają się tak ludzie którzy nigdy nie spróbowali takich nurkowań...
Tak, nie próbowałem. Tak, mam negatywną opinię na ten temat, ale jeżeli odnosi się ona do mojej osoby. Wierzę, że jest to inny rodzaj doświadczenia, przynoszący nową gamę doznań. Mnie po prostu do niego nie ciągnie, bo uważam, że nurkowanie z dobrym, lubianym partnerem jest o wiele przyjemniejsze.Zibi72 - 19-04-2008, 20:32
DżejDżej napisał/a:
Jak ktoś jest typem samotnika, który lubi robić i przeżywać wszystko sam to spoko, jego sprawa. Może po prostu nie ma dobrego partnera?
Wiesz partner nie zawsze ma czas a nurkowac sie chce ... sa takie dni gdzie musze i juz wstaje juz z takim nastawieniem i najczesciej jest to srodek tygodnia... taki pech , gdzie wszyscy siedza przy biorkach ect. sa w pracy .
A szukac kogos na sile nie dziekuje ... nurkujemy w waskim gronie 4-6 osob i to wystarczy znamy sie wiemy na co nas stac jak sie zachowujemy pod woda.
Ale wracajac do tematu pytalem sie o opinie z nurkowan solo wiec moze jednak zanurkujesz sam i wtedy powiesz czy Ci sie to podoba czy nie .
P.S.
Porownanie sexu do nurkowania lol.jacekplacek - 19-04-2008, 20:49
DżejDżej napisał/a:
Jak ktoś tam kiedyś powiedział, nurkowanie solo, jest jak sex solo
Tym i innymi stwierdzeniami narobił troche krzywdy początkującym nurkom.
styx napisał/a:
jeśli nie jesteś w stanie wykonać danego nurkowania solo - nie wykonuj go z partnerem.
I tu jest sedno sprawy. Pozorne nurkowanie "partnerskie" jest w wielu przypadkach nurkowaniem egoistycznym. Nie chcę nikogo przekonywać do nurkowania solo. Jest inne, szczególnie jak na jeziorze żywego ducha nie ma Drobne problemy stają się wtedy troszkę większe. Np. w lutym. Sam na Pogorii IV. Wiatr, że psa byś nie wygonił, -5st. Zdejmowanie mokrej pianki z zamkiem z przodu... Ale wspominam fajnie.
Ps. Tylko czemu temat jest w "Ekstremalnych"?
[ Dodano: 19-04-2008, 21:00 ]
Zibi72 napisał/a:
ja np mam noszak z butla 8l i zakladam zyletke 3mm tylko gore kompielowki maska kaloszowki i heja do jeziora plywam sam po lakach obserwuje rybki nie mam calego szpeju na sobie jest zupelnie inaczej zero balastu i tak przez godzinke np do 6m max bo glebiej robi sie zimno:P:P...
ABC, pianka i .... najweselej było, jak skuter pożyczyłem. Oj daleeeko do powierzchni było...TomS - 20-04-2008, 00:16
Zibi72 napisał/a:
Jakie sa wasze doswiadczenia w nurkowaniu solo ???
Około 40% wszystkich moich nurkowań to solówki. Najdłuższe około 150 minut w litoralu do 10m. Kilkanaście nieco ponad godzinnych w zakresie 45-60m. Zawsze było to pozytywne przeżycie. Nigdy nie miałem jakichkolwiek kłopotów. Ani ze sobą ani ze sprzętem. Żadnego nie żałuję i tylko niektóre mogę uznać za nieco ryzykowne, choć obecność partnera raczej nic by w tym względzie nie poprawiła a mogła by pogorszyć. Moja piękniejsza połowa nigdy nie sprzeciwiała się temu choć jest moim jedynym na prawdę zaufanym partnerem. Nie raz mówiła "idź sam bo dla mnie za zimno..." czy coś tam....
Doskonale rozumiem zachwyt nad obecnością partnera pod wodą - to wspaniałe nurkowania (z tym właściwym partnerem) i całkowicie podzielam ten pogląd. Tak jak w skały czy na rower uwielbiam z nią chodzić tak wszystkie te rodzaje aktywności przeżywane solo są niezwykłe i co najważniejsze zupełnie inne.
Nurkowanie solo to sposób na wzbogacenie życia i doświadczenia tak nurkowego jak "duchowego" - nie ezoterycznie lecz psychicznie i intelektualnie. Pozwala, poza kolejnym poznawaniem świata podwodnego, na poznawanie samego siebie od "nieco" innej niż zwykle strony.
Ja widzę mnóstwo zalet takiej aktywności i wbrew powszechnym, absurdalnie zachowawczym trendom - polecam spróbować. Tylko nie każdemu. Psychika musi być gotowa. U niektórych osób nigdy nie będzie. Nie jest to absolutnie zarzut czy dyskryminacja; po prostu fakt. Tak jak nie każdego ciągnie do jaskini a niektórzy się boją tak solówka pod wodą nie jest dla wszystkich.
Jeśli jednak "ktoś" nie czuje obawy i w dodatku dysponuje odpowiednim sprzętem, wiedzą i umiejętnościami to szczerze polecam.Dany - 20-04-2008, 18:12 Wobec trudności ze znalezieniem partnura postanowiłem robić solówki na każdej głębokości choć wie że nie ma z tego tyle przyjemności co pływanie z partneremArtur1234 - 21-04-2008, 09:31 Temat postu: Temat wróciłO widzę, że temat wrócił jakiś czas temu może ze 2 lata była ostra dyskusja na ten temat.
Starłem się ostro jak dobrze pamiętam z Manią jak komuś się chce może sobie tego poszukać.
Ja właściwie 90% nurkowań robiłem solo bo na początku nie miałem z kim a potem też raczej nie miałem z kim. Z moich doświadczeń wynika, że jak nurkowałem z instruktorami to było ok ale kilka razy nurkowałem z kimś mniej doświadczonym i mnie płuca bolały a raz ściągałem kolesia bo zaczęło go wynosić.
Nie namawiam nikogo na to ale moja ścieżka nurkowa była dość popaprana bo nauczyłem się nurkować ze sprzętem jakieś 15 lat temu i to z ksiązki chyba wydanie pierwsze pt. NURKOWANIE - darujcie sobie info o błędach w tym wydaniu. Papiery zrobiłem na Mamrach po 10 latach nurkowania - przez przypadek byłem na żaglówce i akurat był kurs - ale instruktor miał mine jak mu powiedziałem że chcę zrobić papiery - wziął mnie na "zabawki" sprawdzał na różne sposoby i prawie kazał się pod wodą rozebrać i ubrać. Pozdrowienia dla mojego pierwszego i do tej pory jedynego instruktora.
Potem nauczyłem się pływać w suchym ale nie mam zamiaru sam uczyć się nurkowania podlodowego - do tej pory nie było okazji.
W zeszłym roku byłem na Hańczy zaliczyłem 35 m (nie chwalę się tak tylko informuję) i uważam że jest to jedna z ostatnich głębokości gdzie nurkował bym sam - dlaczego ta - nie wiem bo tak a nie jestem z natury samobójcą. Sprzęt oczywiście całkowicie dublowany suchy itd itp.
A co do powiedzeń jest też takie "Nurkowanie solo to potencjalna śmierć jednego człowieka a nurkowanie z partnerem to umieranie w towarzystwie" co potwierdziło wiele przypadków a jakoś nie słyszałem o pojedynczych utonięciach.
Bądźcie szczerzy maska nurkowa nie daje dużych możliwości obserwacyjnych i tak naprawdę trzeba dużo uwagi poświęcić na to aby partnera cały czas widzieć a to nie jest już takie fajne.
Mam nadzieję ,że nigdy nie będzie jakiejś obsuwy i nic mi się nie stanie - gdyby jednak to proszę darować sobie wtedy komentarze - a był taki mądry i cwany.
No cóż zanim mnie ktoś zbeszta to piszę , że i tak mam to w ………… i tyle.
Pozdrawiam tych co to rozumieją a reszta niech spróbuje walnąć się na np. 10m metrach solo zamknąć oczy (że o jakimś dopalaczu nie wspomnę – żart, żart) i poczuć samotność pod wodą – fajnie jest.
Artjacekplacek - 21-04-2008, 10:28 Tak sobie myślę, że wokól nurkowania solo narobiło się trochę mitów i przekłamań. Każde głębokie jest solo(truizm), ale jak wygląda nurkowanie szkolącego instruktora, ganiącego solówki? Nie dość, że jest sam, zabiera jeden lub więcej kłopotów ze sobą. Nie trzeba dużej wyobraźni, żeby dopisać scenariusze, co będzie jak instruktor ma awarię... A teraz wyobraźmy sobie instruktora, który nigdy nie był zdany sam na siebie. To dopiero jazda martin - 21-04-2008, 10:59
Cytat:
...ale jak wyglada nurkowanie szkolacego instruktora...
Identycznie jak wyglada nurkowanie kazdego zaawansowanego nurka, bioracego zoltodzioba z soba:
Zoltodziob jest pewien, ze idzie pod opieka doswiadczonego nurka. Doswiadczony ma pod reka dodatkowy zapas gazu.Konrad Dubiel - 21-04-2008, 11:13
martin napisał/a:
Cytat:
...ale jak wyglada nurkowanie szkolacego instruktora...
Identycznie jak wyglada nurkowanie kazdego zaawansowanego nurka, bioracego zoltodzioba z soba:
Zoltodziob jest pewien, ze idzie pod opieka doswiadczonego nurka. Doswiadczony ma pod reka dodatkowy zapas gazu.
I wtedy doświadczony nurek będzie pilnował zółtodzioba - żeby mu się bailout nie zgubił kuba_bytom - 21-04-2008, 11:13 Ja sam nurkowałem tylko w morzu z butlą 4L - takie wejście z plaży "popływać".
Zrobiłem to bo "zawsze chciałem to zrobić" i było fajnie.
Czy było to odpowiedzialne?-nie obchodzi mnie czyjaś opinia na ten temat!
Jak wyszedłem fioletowy z zimna (kąpielówki i ok.5m deep) po ok.10minutach to pomyslałem sobie "a co gdyby...", lecz cieszyłem się, że spróbowałem zrobić coś czego nigdy wcześniej nie robiłem.Poza tym mogłem zobaczyć, jak to jest "samemu".
Gdyby był "partner" pod ręką to chętnie z nim bym zanurkował, a tak miałem tylko "asekurację z brzegu" mojej drugiej połówki:P
Ogólnie nie mam ochoty nurkować solo, bo lubię klimat wspólnego wyjazdu, przygotowań, nurkowania... a później omawiania nurkowania i przeżyć jakie temu towarzyszyły.
W nurkowaniu piękne jest właśnie dzielić się z kimś przeżyciami związanymi z nurkowaniem.
Jeśli ktoś lubi "sam" - jego sprawa.
Pozdro:)martin - 21-04-2008, 11:16
Konrad Dubiel napisał/a:
żeby mu się bailout nie zgubił
Trafiles w samo sedno motywacji jcsjacekj - 21-04-2008, 13:02
martin napisał/a:
Zoltodziob jest pewien, ze idzie pod opieka doswiadczonego nurka. Doswiadczony ma pod reka dodatkowy zapas gazu.
Dobre !!!Teddy - 21-04-2008, 13:35 "Podstawowym zapasowym źródłem oddychania jest partner"
- mnie tego nauczył J.Kot na PP.
Nic lepiej nie przemawia. Brawo Martin.TomS - 21-04-2008, 14:08
Teddy napisał/a:
"Podstawowym zapasowym źródłem oddychania jest partner"
To jednak dość zawodne źródło. Łatwo się gubi z jego własnej woli, panikuje, samo się zużywa w trudnym do przewidzenia tempie i jest niewiadomego stanu technicznego.Artur1234 - 21-04-2008, 14:23 Temat postu: A możeTomS a może my nie wiemy co tracimy może Ty i Ja może być MY każdy chce założyć rodzinę może razem gdzieś kiedyś wyjedziemy i odnajdziemy przyjemność we dwoje.
A KasiaK wygląda tak miło ze zdjęcia i ma fun pod wodą to i ona może by pojechała
Ciekawe czy skasują tego posta
pozdro ArtDENNIK - 21-04-2008, 20:12 Nurkuję cały rok,najczęściej solo.Powodów jest kilka.Dwa najważniejsze :to pod wodą lubię ciszę ,spokój oraz świadomość,że w promieniu kilku kilometrów nie ma nikogo.Dodatkowo prawie zawsze zabieram pod wodę aparat lub kamerę , a wtedy koncentruje się na sobie i nie mam czasu na oglądanie się na partnera.Oczywiście przestrzegam zasad bezpieczeństwa i nie polecam nurkowania solo tym którzy tego nie czują.Dodam,że nie są to głębokie nurki.Najczęściej do 20 m,ale zdarzają się takie po 3-5m i kto by to wytrzymał .Pozdrawiam.jaros4 - 21-04-2008, 22:28 solo nurki sa ok.wazne by nie przeginac.nurkuje tak czesto jak tylko to mozliwe .w ten sposob ciezko o rownie wytrwalego partnura.solo czy w towarzystwie,wszystko ma swoje dobre i zle strony. waldo - 21-04-2008, 23:49
Artur1234 napisał/a:
O widzę, że temat wrócił jakiś czas temu może ze 2 lata była ostra dyskusja na ten temat.
Przy okazji tej dyskusji postawiłem dwa lata temu na swojej stronie kilka ankiet dotyczących nurkowania solo.
Wyniki są dość ciekawe : http://www.nurkuj.com/Artur1234 - 22-04-2008, 09:01 Temat postu: No toNo to rodzi się nowa świecka tradycja nurkowania samotnego - może za kilka lat bedzie to norma
pozdrawiam
ArturBeeker - 22-04-2008, 09:38
Artur1234 napisał/a:
nowa świecka tradycja nurkowania samotnego
patrząc na często podawaną przyczynę wyboru solodiving'u (brak partnera) wygląda mi to na element nieco szerzej obserwowanego zjawiska społecznego:
samotnie w wielkim mieście - solo w tłumie nurków pod wodą ...
coraz częściej nie wiemy jak się nazywa sąsiad z klatki czy zza płota, a na nurkowisku coraz rzadziej poznajemy ludzi czy nawet rozpoznajemy internetowych "kolegów" ...
tak czy inaczej smutne to niecoPanHavranek - 22-04-2008, 11:35 Dodaj to tego taki "trynd" że nie nurkuje się z nieznanym, przygodnym i słabszym patnurem to wkrótce zostaną tylko nurki solo. Rolek - 22-04-2008, 13:39 Na kursach uczą żeby zawsze ale to ZAWSZE nurkować z partnerem, ale co gdy nie ma partnera? Nie mam wśród znajomych osoby, która nurkowanie by pociągało, czy nawet sie podobało. Wychodzi na to że partnurem moze byc tylko przygodnie poznana osoba lub osoba z netu. Jedyną osobą, z którą nie bede miał obaw zejść pod wodę po kursie, przez długi czas bedzie to instruktor. Każda inna osoba, której dobrze nie znam, zawsze bedzie powodowała niepokój.
Dobrze że zostaje CN w którym się szkolę, może jakieś wyjazdy czy coś bedzie organizowane- zawsze bedzie jakaś opcja.Artur1234 - 22-04-2008, 14:37 Temat postu: No NONo chłopaki co takie smutne posty nurkowanie ze sobą niesie też dobre strony nie przenosi się żadnej zarazy
ArtBitPump - 22-04-2008, 14:44
Rolek napisał/a:
Na kursach uczą żeby zawsze ale to ZAWSZE nurkować z partnerem,
Nie do końca. Na kursach podstawowych uczą, abyś w poznanej na kursie konfiguracji sprzętowej i z umiejętnościami z tego kursu nurkował zawsze z partnerem.
Jest kurs w SDI "Solo Diver". Prowadzi go w Polsce m. in. Leszek Nowak.
~BitPumpJudas - 22-04-2008, 14:45 Rolek spoko Wolomin to prawie Warszawa, jak sie zakrecisz to znajdziesz chetnych... + na kursie poznasz ludzi...Rolek - 22-04-2008, 16:28 Hehhh no właśnie nie do końca... na kursie jest nas tylko dwóch Wiec mało poznałem jak do tej poryPanHavranek - 23-04-2008, 00:27 Rolek nie łam się jest taka stara życiowa zasada " umiesz liczyć licz na siebie..."
Zwłaszcza jak poucza Cię bardziej doświadczony partnur z rozpiasanym co do sekundy runtimemem który przyjechał na nurkowisko przekraczając 2x dopuszczalną prędkość.
Co nie znaczy żebym Cię nie namawiał do poznania fajnych ludzi , których jest sporo i których napewno spotkasz na swej nurkowej drodze... Powodzenia .
"Zdrowy rozsądek potrafi zastąpić każde umiejętności, a żadne umiejętności nie zastąpią rozsądku niestety..." ot co.hubert68 - 23-04-2008, 05:15
PanHavranek napisał/a:
"Zdrowy rozsądek potrafi zastąpić każde umiejętności, a żadne umiejętności nie zastąpią rozsądku niestety..."
Kurcze nie wiem z kogo ten cytat ale na pewno z kogoś mądrego, no może z małym dodatkiem nie każde umiejętności ale prawie każde...Leszek Nowak - 23-04-2008, 10:12 Witam!
Nurkowanie SOLO to nie jest tożsame z nurkowaniem bez partnera. Ja zawsze nurkuję SOLO nawet gdy prowadzę pod wodą grupę kilku nurków. Nurkowanie SOLO to przedewszystkim takie wyszkolenie nurka, że we wszystkich możliwych do przewidzenia sytuacjach jest w stanie sam uporać się z problemem pod wodą bez pomocy partnera. Kurs nurkowania SOLO jest więc nastawiony przedewszystkim na autoratownicto i profilatktykę czyli takie nurkowanie, które nie dopuszcza do wystąpienia sytuacji awaryjnych. Nurkowanie potocznie rozumiane jako SOLO czyli bez partnera jest tylko jednym z aspektów nurkowania SOLO Judas - 23-04-2008, 10:16
Rolek napisał/a:
na kursie jest nas tylko dwóch
No dwóch to juz para...
Obserwujac moich kursantow wiekszosc z nich nurkuje potem w parach kursowych.
Ps. Odezwij sie jak skonczysz kurs to Cie gdzies wkrecimy Rolek - 23-04-2008, 12:36 A dziekuję za propozycję tylko zastanawiam się jak się traktuje takiego nurasa ze stażem - 4nury kursowe Na bank dla niektórych to większy wrzód na d... niż partnur.Judas - 23-04-2008, 14:10 spoko kazdy kiedys zaczynal i tez mu pomagali
A wlasciwie to po co poszedles na kurs gdzie sa 4 nurkowania zamiast na taki gdzie jest 10?Rolek - 23-04-2008, 14:56 PADI OWD- taki jest program, zajec basenowych w to nie wliczam.
(nie dyskutujmy nad słusznością wyboru!)
Ja się ciesze że w ogóle zacząłem martin - 23-04-2008, 15:08
Rolek napisał/a:
jak się traktuje takiego nurasa ze stażem - 4nury kursowe
Pisalem juz wyzej, taki nurek to....
martin napisał/a:
...dodatkowy zapas gazu.
Rolek - 23-04-2008, 15:20 To nie jest nadzwyczajnie optymistyczna wizja martin - 23-04-2008, 15:24
Rolek napisał/a:
To nie jest nadzwyczajnie optymistyczna wizja
Chcesz slyszec wersje PADI?
Taki nurek to wspanialy kumpel, zajeb.... nurek i wysmienity towarzysz potrafiacy uchronic nas od wszystkich niebezpieczenst.
Wybierz to co ci bardziej odpowiada - ja tam wiem swoje Rolek - 23-04-2008, 16:12 EOT bo znowu się zaczyna PADI vs reszta świata...Leszek Nowak - 24-04-2008, 09:44
Judas napisał/a:
A wlasciwie to po co poszedles na kurs gdzie sa 4 nurkowania zamiast na taki gdzie jest 10?
Dlaczego nie poszedł na kurs gdzie zamiast 10 nurkowań jest 100 nurkowań?
Pytanie jest bez sensu, bo tak naprawdę ważne jest co się robi podczas nurkowań kursowych i co kursant z nich wynosi. Po za tym zrobienie 10 nurkowań w jednym akwenie nie jest równoważne wykonaniu tych samych 10 nurkowaniom ale wykonanych na różnych akwenach i w różnych warunkach środowiskowych.Judas - 24-04-2008, 11:40 Jasne, tylko ze po co narzeka ze sa 4 nurkowania, skoro sam tak wybral
A kursu gdzie jest 100 nurkowan to nie znam... chyba ze "od zera do dajwmastera" ale tam chyba 60 styka...
oczywiscie ze wazne jest co bedziemy robic na kursie, ale tego nie da sie sprawdzic przed OWD, ilość (i czas) nurkowań dla laika (nie posiadającego kolegów co pomogą wybrać) jest dość dobrym wyznacznikiem.
Świadomy wybór zaczyna się jak zaczniemy nurkować i zobaczymy jak różne umiejętności mają ludzie po teoretycznie takich samych kursach...Mina - 25-04-2008, 13:42
Judas napisał/a:
A kursu gdzie jest 100 nurkowan to nie znam... chyba ze "od zera do dajwmastera" ale tam chyba 60 styka...
Leszek Nowak napisał/a:
Po za tym zrobienie 10 nurkowań w jednym akwenie nie jest równoważne wykonaniu tych samych 10 nurkowaniom ale wykonanych na różnych akwenach i w różnych warunkach środowiskowych.
Leszku czy mozesz rozwinac te mysl bo sie tak zastanawiam na przyklad robimy :
2 nurkowania w kamieniolomie Ovita (opole)
2 nurkowania w kamieniolomie Piast Opole
2 nurkowania w kamieniolomie Silesia Opole
2 nurkowania w kamieniolomie zimnik (Zimnik)
2 nurkowania w kamieniolomie Horka(niemcy)
Miwjsca oczywiscie zmieniamy wszystko super zmienia nam sie wizurka i tak dalej ale jesli mowimyu o owd to najczesciej na tym kursie robi sie cwiczenia a nie nurkuje w celu ogladania rybek wiec wydaje mi sie ze akurat kurs mozna prowadzic w jednym miejscu .TomekP - 25-04-2008, 14:59
Rolek napisał/a:
A dziekuję za propozycję tylko zastanawiam się jak się traktuje takiego nurasa ze stażem - 4nury kursowe Na bank dla niektórych to większy wrzód na d... niż partnur.
Zalezy gdzie. Ja zaraz po kursie OWD na ktorym zrobilem 6 nurkowań, pojechałem do Chorwacji. Nuralem w niemieckiej bazie. Koleś z bazy popatrzyl w logbook i tylko podczas pierwszego nurka wzial mnie do siebie do pary. Stwierdzil ze nie mam problemow z plywalnoscia i pozniej plywalem z innymi w parach.
Na poczatku mialem tylko jeden problem. Na koniec nurkowania DM pytal o gaz, poniewaz mi i jeszcze jednemu kolesiowi zostawalo jakies 80bar, a inni mieli 50-60, wiec koles dawal nam jakies znaki (wtedy kobinacja kilku znakow byla dla mnie nie do konca zrozumiala), odczytalem to "Ty z nim w parze zostan tutaj az zostanie Ci 50 bar", wiec czekalem jak mi kazal myslac ze to moze jakies przystanek bezpieczenstwa, (kolo z ktorym mnie zostawial tez nie bardzo rozumial). Pozniej na lodzi okazalo sie komunikat brzmial "to Ty z nim w parze zostancie jeszcze tutaj na 3 metrach i poplywajcie w poblizu drabinki az Wam sie znudzi lub zostanie Wam 50 bar).
Nastepnego dnia, okazalo sie ze dwoch kolesi chce zrobic AOWD. Divemajster nie majac co ze mna zrobic, zabieral mnie z nimi na nurki kursowe, wiec zaliczylem 30m, potem wrakowe. Nie poszedlem tylko na nocne. Gdyby wtedy moj angielski byl troche lepszy, to rowniez moglbym zaliczyc ten kurs
Zeby bylo jasne, nie twierdze ze bylem/jestem super nurkiem, jednak nie wszedzie ludzie podchodza do nurka OWD zaraz po kursie jak do dziecka, ktore chce sie zalapac z doroslymi na film dozwolony od lat 18
W polsce raz mi sie zdazylo, ze koles nie chcial ze mna nurac bo mialem OWD, wolał zanurac SOLO. Jak nie mozesz znalezc partnurka, to czesto w bazie mozesz wynajac kogos z bazy, kto z Toba poplywa. Zdarzalo mi sie tak robic, i wtedy partnur nie czepial sie mojego OWD i kilkunastu nurkowan.
Lub wrzuc zaproszenie w dziale zaproszenia. Jak bedziesz nurac nad bialym, to bardzo mozliwe ze sie spotkamy i zanuramy razem.Rolek - 29-04-2008, 15:26
Plotek napisał/a:
Jak bedziesz nurac nad bialym, to bardzo mozliwe ze sie spotkamy i zanuramy razem.
Widze że jesteś z Wawy wiec zawsze można w jakis weekand gdzieś się umówić. Zapamietam Leszek Nowak - 05-05-2008, 10:21 Witam!
Mina napisał/a:
Leszku czy mozesz rozwinac te mysl bo sie tak zastanawiam na przyklad robimy :
Oczywiście, że mogę rozwinąć tę myśl. Jak sam napisałeś na kursie OWD przedewszystkim się szkoli, a nie zwiedza. Tak na prawdę to umiejętności uzyskujesz na kursie basenowym, a w wodach otwartych to sprawdzenie jak kursant sobie radzi w warunkach rzeczywistych. W zupełności wystarcza na to 4 nurkowania (oczywiście o ile nie trwają po 5 min ). Kolejne nurkowania to tak naprawdę zdobywanie doświadczenia na różnych akwenach. Po co kursant ma za nie dodatkowo płacić jak za nurkowania kursowe? Może je wykonać z dowolnym innym instruktorem czy divemasterem czy tez innym doświadczonym nurkiem.KowiKowi1979 - 06-05-2008, 22:51 W długi weekend majowy zrobiłem 7 nurkowań solo - w zakresie od 25 poprzez 46 do 56 metrów. I na najberdziej "lightowym", płytkim nurze zaplątałem się manifoldem w linki (linka od bojki vs manifold vs poręczówki) Akurat nie brałem sekatora, "bo po co na takiego lightowego nura". Skończyło się na śmiechu i cięciu linki na powierzchni (udało mi się odplątać od poręczówki), ale pomyślałem sobie, co by było na wypadek takiej plątaniny na +50 metrach (jadę na powietrzu). Narzędzie tnące można zgubić , do linek nie dosięgnąć... A z partnerem sprawa prosta Nie wspomnę już o utracie przytomnościTomS - 07-05-2008, 01:56 Możesz zdjąć sprzęt i odplątać go z linki bez kłopotu wszystko widząc.FotoMiś - 07-05-2008, 06:50
KowiKowi1979 napisał/a:
Narzędzie tnące można zgubić , do linek nie dosięgnąć... A z partnerem sprawa prosta
Partnera można zgubić, może ci przeciąć wąż zamiast linki...
Obawiam się, że Twoje rozumowanie przypomina wnioski radzieckiego naukowca, który stwierdził, że mucha po wyrwaniu ostatniej nogi straciła słuch. Poszedłeś na nurka solo bez odpowiedniego sprzetu (brak narzędzi) i wyszkolenia (co wytknął TomS) i się dziwisz, że nie potrafiłeś poradzić sobie sam.
BTW ja tam kozika od BCD w ogóle, nawet do suszenia, nie odpinam - sicher ist sicher...
MichałKowiKowi1979 - 09-05-2008, 07:14 Sekator mam prawie zawsze. Zgodnie z prawami murphyego nie wziąłem go pierwszy raz od może stu nurów raz i fuckup gotowy. Co do zdejmowania sprzętu - zrobiłem to przy pomoście.
A co do toku mojego myślenia - nie obrażaj mnie kolego.
PS. Intencja posta jest taka - nie masz na solówce zapasowego mózgu i rąk do pomocy. Kropka...
[ Dodano: 09-05-2008, 07:23 ]
Aha i zdjęcie sprzętu w suchym to kiepska sprawa
Cały balast mam w szpeju, nic na pasie. Nie wiem jak sobie wyobrażasz walkę z linkami na przykład na 56m ze zdjęctym sprzętem... Słabo to widzę, ale opowiedz, bo na moich kursach nie uczyli takich wydumek (nie mam wrakówki ani cave)Leszek Nowak - 09-05-2008, 08:52
KowiKowi1979 napisał/a:
Aha i zdjęcie sprzętu w suchym to kiepska sprawa
To znaczy, że masz źle skonfigurowany sprzęt. Jak pływasz solo, czy nurkujesz technicznie to niezależnie z jakiego sprzętu korzystasz powinieneś potrafić zdjąć i założyć cały sprzęt pod wodą w toni.$$ - 09-05-2008, 17:09
KowiKowi1979 napisał/a:
Aha i zdjęcie sprzętu w suchym to kiepska sprawa
Cały balast mam w szpeju, nic na pasie. Nie wiem jak sobie wyobrażasz walkę z linkami na przykład na 56m ze zdjęctym sprzętem... Słabo to widzę, ale opowiedz, bo na moich kursach nie uczyli takich wydumek (nie mam wrakówki ani cave)
Mam suchą piankę, 16kg balastu, mogę sprzęt zdjąć i założyć, tyle że to nie DIR. Z nożem się nie rozstaję. Jak zapomniałem, to rybakowi z kuchni zabrałem, wbity w styropian był na nurkowaniu.
pozdrawiam rcTomS - 09-05-2008, 23:09
KowiKowi1979 napisał/a:
Cały balast mam w szpeju, nic na pasie. Nie wiem jak sobie wyobrażasz walkę z linkami na przykład na 56m ze zdjęctym sprzętem...
Ja też mam balast zintegrowany. Nie czekaj na awarię z ćwiczeniami ani na kurs. Walnij sie na jakąś platformę i poćwicz. Później repeta nad platformą, możliwie w toni. Podstawa to nie tracić kontaktu ze sprzętem Jeśli masz długi wąż, to nie powinieneś mieć kłopotów.
I jak wspomniał Leszek - jak rozebranie się ze sprzętu sprawia Ci kłopot to koniecznie ten kłopot usuń.KowiKowi1979 - 12-05-2008, 00:43 >>>>>>Ja też mam balast zintegrowany. Nie czekaj na awarię z ćwiczeniami ani na kurs. Walnij sie na jakąś platformę i poćwicz. Później repeta nad platformą, możliwie w toni. Podstawa to nie tracić kontaktu ze sprzętem Jeśli masz długi wąż, to nie powinieneś mieć kłopotów. <<<<<<<
Z samym zdjęciem nie mam problemu, ale przyjmuję pozycję do góry nogami. Sprzęt ma mocno ujemną pływalność, w moim wypadku na zatopienie suchego minimum 8-10kg.
W tym momencie trzymanie go przed sobą powoduje obrócenie mojego cielska do góry kredkami.
Jeśli masz patent, jak trzymając szpej przed sobą lub pod sobą utrzymać się łepetyną do góry to czekam na instruktaż - przyda mi się.TomS - 12-05-2008, 02:51 "Praw fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź Pan głąb"
Zamiast z tym walczyć - współpracuj. Skoro tak Cię ustawia (mnie też i do zatopienia mojego ocieplacza potrzebuję 12,5 kg ołowiu) to naucz się "pracować" w tej właśnie pozycji. Ja trzymam szelki uprzęży na zagiętym "na Kozakiewicza" przedramieniu, możliwie blisko brzucha, nie przed twarzą, wtedy tendencja jest zminimalizowana. Ale możliwości zależą od zaistniałej konieczności rzecz jasna.KowiKowi1979 - 12-05-2008, 19:01 >>>>"Praw fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź Pan głąb"
Zamiast z tym walczyć - współpracuj. Skoro tak Cię ustawia (mnie też i do zatopienia mojego ocieplacza potrzebuję 12,5 kg ołowiu) to naucz się "pracować" w tej właśnie pozycji. Ja trzymam szelki uprzęży na zagiętym "na Kozakiewicza" przedramieniu, możliwie blisko brzucha, nie przed twarzą, wtedy tendencja jest zminimalizowana. Ale możliwości zależą od zaistniałej konieczności rzecz jasna.<<<<<<<<
-He he he czyli jest OK. Muszę to sobie kiedyś przećwiczyć w toni, dla zabawy. Jak na razie jednak nie zkładam potrzeby zdejmowania sprzętu, nadal uważam. że na dużej głębokości manewr rozbierania jest hardcorowy, zwłaszcza gdy do powierzchni miałbym pół godzinki i zmianę gazu. Jednak zawsze lepiej to, niż się utopić ;D A najlepiej miec PARTNERA
Pozdrawiam!jcsjacekj - 15-05-2008, 00:44
KowiKowi1979 napisał/a:
Jak na razie jednak nie zkładam potrzeby zdejmowania sprzętu,
Znam kolege (jest na forum, moze potwierdzi ...) ktoremy rozebranie sie ze sprzetu uratowalo zycie. Nam Rysiu-instruktor kazal cwiczyc rozbieranie (i ubieranie) na kursie OWD.$$ - 15-05-2008, 07:11
jcsjacekj napisał/a:
Nam Rysiu-instruktor kazal cwiczyc rozbieranie (i ubieranie) na kursie OWD.
Ale on jest ze starej szkoły, Kiedyś uczono takich fanaberii. oddychanie w kilku z jednego morsa czy kajmana, wydechu do wody żeby przyspieszyć przy większej ilości osób. Ubieranie sprzętu pod wodą to element szkolenia nurka dywersanta. Podobnie jak skręcanie sprzętu pod wodą (po wkręceniu AO do butli i odkręceniu ich, wolno nabieramy pierwszy wdech). Po takim szkoleniu łatwiej nurkować samodzielnie, czy jest to rozsądne ? NIE. Lecz umiejętność nurkowania samodzielnego kilku osobom uratowała skórę.
pozdrawiam rchara-kiri - 21-05-2008, 12:32
jcsjacekj napisał/a:
Znam kolege (jest na forum, moze potwierdzi ...) ktoremy rozebranie sie ze sprzetu uratowalo zycie.
Możesz napisać w jakich okolicznościach?
Z góry dziękuję.grzegorz - 21-05-2008, 18:09
$$ napisał/a:
Lecz umiejętność nurkowania samodzielnego kilku osobom uratowała skórę.
miło,że mogę się z toba zgodzić jaros4 - 21-05-2008, 22:35 a czy nurek regularnie wchodzacy na teren platnego nurkowiska( koniecznosc ubierania sprzetu w wodzie)nie placac "za wjazd",to tez dywersant??? jcsjacekj - 21-05-2008, 23:10
hara-kiri napisał/a:
Możesz napisać w jakich okolicznościach?
Nurek solo konary drzewa w wodzie zaklinowanie sie OOG rozebranie sie pozwolilo sie wynurzyc + asysta kolegow z lodki.KowiKowi1979 - 26-06-2008, 00:06 KowiKowi1979 napisał/a:
Jak na razie jednak nie zkładam potrzeby zdejmowania sprzętu,
Znam kolege (jest na forum, moze potwierdzi ...) ktoremy rozebranie sie ze sprzetu uratowalo zycie. Nam Rysiu-instruktor kazal cwiczyc rozbieranie (i ubieranie) na kursie OWD.
_________________
Jacek J.
Nurek szuwarowy
OK ale na tym kursie nie miałes suchara oraz twina z odlewanym balastem.
Na Owd taz mialem rozbieranie ale to CAŁKIEM INNA konfiguracja.
[ Dodano: 26-06-2008, 00:08 ]
Nurek solo konary drzewa w wodzie zaklinowanie sie OOG rozebranie sie pozwolilo sie wynurzyc + asysta kolegow z lodki
Spoko a teraz sobie wyobraź, że masz ponad pół godziny dekompresji.Leszek Nowak - 26-06-2008, 10:23
KowiKowi1979 napisał/a:
OK ale na tym kursie nie miałes suchara oraz twina z odlewanym balastem
Te cwiczenie powinieneś umieć wykonać w toni nie tracąc pływalności niezależnie od tego czy jesteś w suchym czy mokrym i w każdej konfiguracji w jakiej nurkujesz. Jeśli nie jesteś w stanie tego wykonać to najwyższa pora pomysleć nad zmianą konfiguracji sprzętowej.
Co do dekompresji, to właśnie dlatego masz potrafić wykonać to w toni i utrzymując pływalność, żeby móc to zrobić również jeśli masz do wykonania dekompresję.styx - 26-06-2008, 11:24 Leszku, ale chyba trym można trochę naruszyć ? Leszek Nowak - 27-06-2008, 08:26
styx napisał/a:
Leszku, ale chyba trym można trochę naruszyć ?
Jeśli pływasz z poziomicą na plecach to może być Ci trochę trudno
Tak na poważnie to celem ćwiczenia jest co innego niż utrzymanie trymu. Będąc cały czas w poziomie nie będziesz w stanie wykonać tego ćwiczenia.Dany - 28-06-2008, 18:24 Właśnie w niedawno zrobilem pierwsze solo i powiem, że nie jest to tak fascynujące jak nuranie z partnurem.styx - 30-06-2008, 00:38
Dany napisał/a:
Właśnie w niedawno zrobilem pierwsze solo i powiem, że nie jest to tak fascynujące jak nuranie z partnurem.
poczekaj może z opiniami aż zrobisz ich kilka więcej Dany - 30-06-2008, 21:23
styx napisał/a:
poczekaj może z opiniami aż zrobisz ich kilka więcej
Myślisz, że przestane robić solówki czy , że może się rozkręcę...? KacperPe - 30-06-2008, 21:59 zrobiłem kilka nurkowań solo, fajne były te ze skuterem, reszta jakieś takie dziwne i inne, nie ma na kogo zwracać uwagi. natomiast po ostatnim nurkowaniu kiedy się źle poczułem twierdzę, że odpowiedni partner jest sprawą niezbędną, bo wyciągnie jak się dzieje coś złego. uważam że powinno się nurać z partnerem, oczywiście odpowiednim, z którym się jest opływanym. Wszelkie nury z przypadkowymi nurkami są jak nurkowania solo - czyli niezbyt bezpieczne.PanHavranek - 01-07-2008, 00:07 KacperPe
Nie wytrzymałem, i tak się tylko zapytam:
Jeździsz czasem sam samochodem ?
A nie boisz się, że kogoś rozjedziesz jak się źle poczujesz ?
Pozdrawiam
W.KacperPe - 01-07-2008, 07:05
Cytat:
Jeździsz czasem sam samochodem ?
A nie boisz się, że kogoś rozjedziesz jak się źle poczujesz ?
Genialne porównanie , naprawdę. Zastanawiam się czy wdawać się w dyskusję ale skoro zacząłem...
Zauważ różnice. Jak się źle poczujesz jadąc samochodem starasz się zatrzymać, zjechać na pobocze, jasne że dystans jest różny jeśli chodzi o wyhamowanie ale znacząco zwalniasz (jeśli nie gnasz 200 km/h), ew zatrzymasz się na słupie lub drzewie, są jeszcze pasy które Cie utrzymają, i co najważniejsze ciągle oddychasz, a jeśli dojdzie do zamknięcia górnych dróg oddechowych to jest spora szansa, że wisząc na drzewie w samochodzie , na poboczu czy w rowie samochód za Tobą się zatrzyma i wyjdzie osoba żeby pomóc.
Nurkując solo jesteś zdany na siebie, jeśli stracisz przytomność pod wodą to co wtedy? gazu masz tyle co we flaszkach, wynurzyć się sam nie wynurzysz, możesz próbować, możesz nadmuchać źródło wyporu zauważywszy że czujesz się źle i liczyć na to że Cię wyciągnie to do góry, ale ani jacket ani skrzydło to nie są lifejackety, nie zapewniają na powierzchni wody pozycji głową w górę, więc możesz się utopić nawet na powierzchni.
Jasne że każdy robi jak lubi i nie zamierzam nikogo odwodzić ani namawiac do nurkowań solo, ale komentarz związany z samochodem jest w tym temacie przypadku tak samo trafny jak stwierdzenie: zapal sobie lampkę nad lusterkiem wstecznym jak się boisz jeździć po ciemku.styx - 01-07-2008, 09:33 Wedle mojego skromnego zdania nurki solo uczą samodyscypliny pod wodą, dbania o szczegóły, weryfikacji swojego sprzętu, planowania nurkowania i czasem nawet pozwalają na większą swobodę w niektórych nurkowaniach.
W partnerskim nurkowaniu często zdajemy się w różnych kwestiach na partnera właśnie - czy to jeśli chodzi o nawigację, sprawdzenie sprzętu czy inne różnorakie pierdoły a potem może się okazać że samodzielnie tego nie jesteśmy w stanie wykonać.
Reasumując, pomijając mało prawdopodobne kwestie zasłabnięcia pod wodą, nurki solo mogą być bezpieczniejsze niż nurki partnerskie, szczególnie przy różnych poziomach umiejętności nurkujących. Oczywiście myślę o nurkowaniach zaplanowanych z głową i przy użyciu odpowiedniego sprzętu.$$ - 01-07-2008, 12:47 Jest na forum młody człowiek który ma dużo solo nurków na koncie, wiele w oceanie nie jakimś Bałtyku. Jego doznania są inne niż to co daje się tu wyczytać, podobne do innych nurkujących samodzielnie. Żeby nurkować, trzeba być opływanym po powierzchni samodzielnie, on i ja mieliśmy epizod bycia ratownikiem. To pozwala oceniać racjonalnie swoje siły i umiejętności. Teraz zostało to zastąpione wieloma specjalizacjami. "Mycie rąk, używanie ręcznika". Kiedyś żeby podwyższyć uprawnienia trzeba było posiadać inne specjalizacje wodne: ratownik, żeglarz , sternik motorowodny, instruktor kajakarstwa itp.
Wczoraj oglądałem filmik ze strony jednego z instruktorów, ładna DIR konfiguracja tylko widać bark opływania w płetwach. Taki fundament nurkowania, w szczególności samodzielnego. Jeśli nurkowanie ograniczamy do wypłynięcia, zejścia przy linie, powrotu przy linie i powrocie na łodzi, to barak nam umiejętności wejścia i wyjścia do morza z brzegu. Co przy fali jest nie do zrobienia w DIR konfiguracji, fale nas wywrócą.
pozdrawiam rcPanHavranek - 01-07-2008, 14:09 KacperPe
Jak stracisz przytomność w samochodzie to też będzie kiszka
Tak jak styx napisał jak idziesz solo to nie liczysz na nikogo , jesteś
przygotowany na wszystko i wiesz czy możesz to zrobić.jacekplacek - 01-07-2008, 14:54
$$ napisał/a:
Żeby nurkować, trzeba być opływanym po powierzchni
Jakaś nowość... To jacket i partnur nie zastąpi umiejętności?
$$ napisał/a:
....... to barak nam umiejętności wejścia i wyjścia do morza z brzegu. Co przy fali jest nie do zrobienia w DIR konfiguracji, fale nas wywrócą.
Mógłbyś to opisać? Może ja coś źle rozumiem w konfiguracji hogarthian. Możesz przybliżyć niewywracalność innych konfiguracji? Choinka za głową w czymś pomaga? Wchodzimy tylko pod wiatr, czy jak?$$ - 01-07-2008, 16:13
jacekplacek napisał/a:
To jacket i partnur nie zastąpi umiejętności?
Ładne naszywki, znane firmy, a w wodzie dupa, zdarza się.
jacekplacek napisał/a:
Możesz przybliżyć niewywracalność innych konfiguracji? Choinka za głową w czymś pomaga? Wchodzimy tylko pod wiatr, czy jak?
Zobacz zdjęcie z avatara, jest tam ściana butli. stoisz obrywasz falą i leżysz. Zdejmujesz tą szafę z pleców bo ma 3 pasową uprząż, zdjęte płetwy. Idziesz i dochodzisz do brzegu mimo fal.
pozdrawiam rcjacekplacek - 01-07-2008, 17:11
$$ napisał/a:
Zdejmujesz tą szafę z pleców bo ma 3 pasową uprząż, zdjęte płetwy. Idziesz i dochodzisz do brzegu mimo fal.
Dalej nie rozumiem. To uprząż DIR i jety są niezdejmowalne? Kurde, nikt mi nie powiedział i zdejmuję $$ - 01-07-2008, 18:06
jacekplacek napisał/a:
Kurde, nikt mi nie powiedział i zdejmuję
To doskonale że umiesz to zrobić, widziałem ekipę w Jastarni odwalającą taniec Św Wita przy uwalnianiu się z DIR konfiguracji. Z robienie tego w wodzie w falach przyboju trudne, w 3 pasowej uprzęży łatwe.
Leszek Nowak napisał/a:
Te cwiczenie powinieneś umieć wykonać w toni nie tracąc pływalności niezależnie od tego czy jesteś w suchym czy mokrym i w każdej konfiguracji w jakiej nurkujesz. Jeśli nie jesteś w stanie tego wykonać to najwyższa pora pomysleć nad zmianą konfiguracji sprzętowej.
Leszek Nowak napisał/a:
Będąc cały czas w poziomie nie będziesz w stanie wykonać tego ćwiczenia.
Założenie, zdjęcie 3 pasowej uprzęży jest łatwe w falach. Mam na myśli fale które są odczuwalne do 3-4m.
Następna sprawa to co w rzekach stosuję, nie walczyć z prądem wbić się nożem w dno i przeczekać przeciwny prąd, a płynąc w zgodnym do brzegu.
pozdrawiam rcandrzej4380 - 03-07-2008, 22:36 czytam ten wątek i tak się zastanawiam ilu z was próbowało wejść z plaży do morza (nie mam na myśli zatok) przy fali o wysokości 1.5 m i oddalić się od brzegu z sprzętem na plecach jakieś 100 m na głębokości nie większej niż 3 m ? dlaczego osoby które nurkują w morzach i oceanach Z brzegu się nie wypowiadają na ten temat ?Andrzej Minorczyk - 03-07-2008, 22:54 Mnie ten watek rozwalil ...
$$ napisał/a:
Następna sprawa to co w rzekach stosuję, nie walczyć z prądem wbić się nożem w dno i przeczekać przeciwny prąd, a płynąc w zgodnym do brzegu.
Stary co Ty jarasz , blagam daj namiar do Twojego dilera!!! $$ - 04-07-2008, 06:24
andrzej4380 napisał/a:
i oddalić się od brzegu z sprzętem na plecach jakieś 100 m na głębokości nie większej niż 3 m ?
Głębokość w Bałtyku stała nie jest, spada do 1,6m rośnie do 0,7-1m, ponownie spada 2-3m, znowu się wypłyca do 1,8 i wreszcie spada, zmienia się też rzeźba dna. Drobiazg fala na wodzie jest falą kolistą, tzn cząsteczki wody poruszają się po okręgach. Wielkość tych okręgów maleje ze wzrostem głębokości. Największe prędkości poruszania się są na powierzchni, ponieważ prędkość pozioma jest funkcją rosnącą głębokości to fale się łamią. To powoduje wybór strategi poruszania się przy dnie (podobnie jak w rzekach). A łatwiej wbić nóż niż walczyć na płetwach.
pozdrawiam rcnurek102 - 04-07-2008, 10:23
Andrzej Minorczyk napisał/a:
Mnie ten watek rozwalil ...
$$ napisał/a:
Następna sprawa to co w rzekach stosuję, nie walczyć z prądem wbić się nożem w dno i przeczekać przeciwny prąd, a płynąc w zgodnym do brzegu.
Stary co Ty jarasz , blagam daj namiar do Twojego dilera!!!
Ciekawe ile musi czekac z nozem wbitym w dno zeby prad w rzece sie odwrocil $$ - 04-07-2008, 11:18
nurek102 napisał/a:
Ciekawe ile musi czekac z nozem wbitym w dno zeby prad w rzece sie odwrocil
W rzece się podciągasz na nożu, sprawność jest wyższa niż machając nóżkami w płetwach.
pozdrawiam rcSeb. - 04-07-2008, 11:41
Andrzej Minorczyk napisał/a:
$$ napisał/a:
Następna sprawa to co w rzekach stosuję, nie walczyć z prądem wbić się nożem w dno i przeczekać przeciwny prąd, a płynąc w zgodnym do brzegu.
Stary co Ty jarasz , blagam daj namiar do Twojego dilera!!!
nie no musze uczciwie przyznać, że czasem żałuję, że dałem mu ignora Leszek Nowak - 04-07-2008, 11:48
andrzej4380 napisał/a:
czytam ten wątek i tak się zastanawiam ilu z was próbowało wejść z plaży do morza (nie mam na myśli zatok) przy fali o wysokości 1.5 m i oddalić się od brzegu z sprzętem na plecach jakieś 100 m na głębokości nie większej niż 3 m ? dlaczego osoby które nurkują w morzach i oceanach Z brzegu się nie wypowiadają na ten temat
Czytają i sie wypowiadają. Pytanie tylko co to wnosi do nurkowania solo? Przy dużej fali jak masz partnera to oprócz siebie musisz również uważać na partnera, żeby w razie potrzeby mu pomóc. Jeśli wchodzę do wody sam, to musze się wtedy martwić tylko o siebie i łatwiej mi pokonać fale samemu niż to samo z holowaniem partnera.
Jeśli już decyduję się na takie nurkowanie to muszę byc odpowiednio przygotowany, inaczej stwarzam realne niebezpieczeństwo nie tylko dla siebie, ale również dla osób z którymi nurkuję.$$ - 04-07-2008, 12:24
Leszek Nowak napisał/a:
Czytają i sie wypowiadają. Pytanie tylko co to wnosi do nurkowania solo?
Akurat ten człowiek nurkuje samodzielnie w takich warunkach.
Leszek Nowak napisał/a:
Przy dużej fali jak masz partnera to oprócz siebie musisz również uważać na partnera, żeby w razie potrzeby mu pomóc.
Leszek Nowak napisał/a:
łatwiej mi pokonać fale samemu niż to samo z holowaniem partnera.
Dokładnie o takie fale chodzi przy których wypłynięcie powoduje spocenie twarzy, a możliwość holowania partnera nie istnieje.
Seb. napisał/a:
Andrzej Minorczyk napisał/a:
$$ napisał/a:
Następna sprawa to co w rzekach stosuję, nie walczyć z prądem wbić się nożem w dno i przeczekać przeciwny prąd, a płynąc w zgodnym do brzegu.
Stary co Ty jarasz , blagam daj namiar do Twojego dilera!!!
nie no musze uczciwie przyznać, że czasem żałuję, że dałem mu ignora
"Nurofen" nie nurkował w morzu, tym bardziej samodzielnie.
pozdrawiam rcstyx - 04-07-2008, 12:44
$$ napisał/a:
Czy masz podstawowy element do nurkowań samodzielnych sprężarkę ?
no bez przesady...czy żeby się napić piwa trzeba kupować browar ? pod wodę sprężarki nie zabierasz.$$ - 04-07-2008, 12:47
styx napisał/a:
pod wodę sprężarki nie zabierasz.
Ale też nie pytam gdzie w okolicy jest sprężarka. Do Jastarni też woziłem. W czasach kiedy były tam tylko 2 EK-2 150.
pozdrawiam rcjacekplacek - 04-07-2008, 15:34 A był taki fajny wątek o nurkowaniu solo $$ - 04-07-2008, 15:57
jacekplacek napisał/a:
A był taki fajny wątek o nurkowaniu solo
Napisz wprost, kto popsuł wątek.
pozdrawiam rcjacekplacek - 04-07-2008, 16:05 Poniekąd, sam w to wsadziłem paluchy.$$ - 04-07-2008, 17:28
jacekplacek napisał/a:
Poniekąd, sam w to wsadziłem paluchy.
Dzięki temu dowiedziałeś się trochę o wejściu i wyjściu przy fali, poza zakresem dopuszczonym do rekreacyjnego nurkowania. Ochrona AO w wodzie z dużą ilością piachu to też trudna i ważna sprawa. "Na FN ekspertów jest kupa, co drugi to .... ." Mistral którego używałem był pod tym względem klasą dla siebie, można było zostawić zestaw w falach wrócić po resztę sprzętu, ubrać się w wodzie i działał bez problemu. AO o stopniach rozdzielonych pokazał że to traktowanie to nie dla niego. A wyszukane szlag by trafił.
Gratuluję nurkowania w zbiorniku bez widoczności brzegu, natomiast czy nurkowałeś z wejściem z brzegu z falą ?
Andrzej Minorczyk napisał/a:
Mylisz sie wszechwiedzący nurku kotwiczący sie nożem do piaszczystego dna morza.
To dobra technika, natomiast określenia wartościujące możesz mówić szanownym rodzicom.
pozdrawiam rcandrzej4380 - 04-07-2008, 23:58
Leszek Nowak napisał/a:
Czytają i sie wypowiadają. Pytanie tylko co to wnosi do nurkowania solo?
wnosi to że do takich nurkowań solo niestety nie każdy może podejść ze względu na konfigurację albo warunki fizyczne albo chociażby ze strachu .
do takich nurkowań przystępowałem przez 1,5 roku co weekend bo miałem do plaży 5 min spaceru .solo z powodu braku part nura i wydaje mi się że nie wiele osób na tym forum jest w stanie powiedzieć że ma taki bagaż doświadczeń o tego typu nurkowaniach .
jeżeli tak to dlaczego piszą w ogóle nie na temat ?
solo??!! to dla mnie podstawa ,gdy by nie solo to bym chyba musiał się przerzucić na akwarystykę albo w rybnym zacząć pracować żeby chociaż rybkę zobaczyć .
i dla tego chętnie się podzielę taką wiedzą ale chyba i tak to nikogo nie interesuje bo przecież ogólnie jest przyjęte że solo to bee
a ja myślę że każdy powinien spróbować i co niektórym trochę by to zmieniło punkt widzenia
czasami na gorszy czasami na lepszy
co do noża z plaży im większy tym lepszy pomaga ogromnie tylko po kilku nurkowaniach trzeba go naostrzyć bo się od wbijania w dno szybko tępi waldo - 05-07-2008, 00:48
andrzej4380 napisał/a:
i dla tego chętnie się podzielę taką wiedzą ale chyba i tak to nikogo nie interesuje bo przecież ogólnie jest przyjęte że solo to bee
a ja myślę że każdy powinien spróbować i co niektórym trochę by to zmieniło punkt widzenia
Nie ma powodu, dla którego nie mógłbyś się podzielić wiedzą.
Nie sugeruj się również kilkoma opiniami na temat nurkowań solo - zaglądnij do ankiet na mojej stronie :
Zapewne daleko tym danym do wiarygodności, ale lepszych danych nie mam
PS. Ankiety ponownie uruchomiłem, więc można głosować.andrzej4380 - 05-07-2008, 01:34
waldo napisał/a:
Nie ma powodu, dla którego nie mógłbyś się podzielić wiedzą.
jest .
ponieważ technikę którą stosuję wypracowałem sam i bliższy opis na pewno spowoduje lawinę negatywnych komentarzy bo jest nie zgodna z żadną z federacji a nie chcę być tak samo linczowany na forum jak $$ za swoje pomysły , bo ja na przykład przy nurkowaniu z plaży stosuję nóż. i może w rzece się prąd nie odwróci ale w morzu też nie zawsze prąd się zmienia .
więc jak przypadkiem popełnię gdzieś błąd w opisie to zostanę nominowany na następcę $$ i poco mi to będzie ??
co do danych to potwierdzają fakt że aktywni na forum są moderatorzy," wzniecacze zadym",i ci co pytają a gdzie tacy jak np waldo co i nawet przykład potrafią wkleić
dla tego bazuję na opiniach które znalazłem .podzielność zdań na ten temat będzie zawsze i nie ma szansy na stwierdzejie czy nurkowanie solo jest dobre czy złe natomiast miał wywołać dyskusję na ten temat .
czyż nie?
Ps.ja popieam solo $$ - 05-07-2008, 08:50
andrzej4380 napisał/a:
nie chcę być tak samo linczowany na forum jak $$ za swoje pomysły
Przesadzasz, biorę pod uwagę głównie opinie osób które panują nad sobą i umieją rozmawiać. Ryszard Bałakier jako jeden z niewielu zrozumiał opis bez tłumaczenia. Tu powstał temat "Kapral Burak" pyta, czy to ty Ku. ra wymyśliłeś te Ku. ra płetwę, bo na pewno nie to Ku.ra ze zliczaniem wentylacji (Ku.ra jakie trudne słowo, co ono Ku.ra znaczy Ku.ra?)
andrzej4380 napisał/a:
co do noża z plaży im większy tym lepszy pomaga ogromnie tylko po kilku nurkowaniach trzeba go naostrzyć bo się od wbijania w dno szybko tępi
Noża używam Grisbi, nie jest to DIR szabelka.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 05-07-2008, 12:04 ]
Dopytałem synka o przemieszczanie się w rzece, na płetwach nie mógł podpłynąć pod prąd, na nożu mógł się przemieszczać pod prąd. Ta relacja kończy z mojej strony dyskusję czy to możliwe, skuteczne.
pozdrawiam rcnuras5 - 05-07-2008, 20:07
$$ napisał/a:
Mistral którego używałem był pod tym względem klasą dla siebie, można było zostawić zestaw w falach wrócić po resztę sprzętu, ubrać się w wodzie i działał bez problemu. AO o stopniach rozdzielonych pokazał że to traktowanie to nie dla niego. A wyszukane szlag by trafił.
pozdrawiam rc
O ile pamiętam Mistral miał stopnie rozdzielone.$$ - 05-07-2008, 20:26
nuras5 napisał/a:
O ile pamiętam Mistral miał stopnie rozdzielone.
Mistral to 1 stopniowy AO, z dwoma węzami ten którego używałem miał węże i ustnik od kajmana. Z ciekawostek membrany od Kajmana te przegrzane (za małe) tu doskonale pasowały.
To pokażę że dawne rozwiązania nie odchodzą to Japońska konstrukcja http://www.allegro.pl/ite..._promocja_.html
Pierwszy stopień taki jak w Marlinie, pod względem koncepcji odciążenia.
pozdrawiam rcjaros4 - 06-07-2008, 00:23 bawiac w uk.tez mialem okazje wykonac pare "solowek",noz do pokonania fal nie byl mi potrzebny,wystarczylo o danej porze wlezc do wody po kolana w upatrzonym miejscu w czasie przyplywu i po kwadransie nurkowisko gotowe.dla polonii z "londka"polecam okolice hastings.tez jestem za nurkowaniem solo jako nieodlaczna czescia tego pieknego sportu jakim jest nurkowanie rekraacyjne.bo jak to u nos godajom solo nurki i gorzola jak szysko jes do ludzi,ino z umiorem.Offshore - 06-07-2008, 10:31 Ale o co k'man? czytajac wypowiedzi coniektorych mozna dojsc do wniosku ze nurkowanie solo skala trodnosci i niebezpieczenstwem dorownuje (jesli nie przewyzsza) problemom zwiazanym z lotami na ksiezyc!
Mieszkam nad morzem i w swoim zyciu wykonalem pare setek (nie prowadze logbooka) solowek i z brzegu, i z lodzi.nawet jezeli nurkowalismy ekipa to ekipa byla tylko na powierzchni, pod woda kazdy sie rozdzielal,w mysl zasady po co mam ogladac czyjes pletwy czy non stop krecic glowa w poszukiwaniu partnera jesli sa ciekawsze widoki.
A gdybanie co by bylo gdyby bylo zostawiam gdybajacym.Dla mnie solo to swietna sprawa i pelen relax.Pozdrawiam.$$ - 06-07-2008, 11:31
Offshore napisał/a:
czytajac wypowiedzi coniektorych mozna dojsc do wniosku ze nurkowanie solo skala trodnosci i niebezpieczenstwem dorownuje (jesli nie przewyzsza) problemom zwiazanym z lotami na ksiezyc!
Astronauta który był na Księżycu miał powiedzenie "Wszędzie byłem, ale pod wodą najtrudniej". Jak sobie wyobrażasz że instruktor powie że, "kursant może nie wrócić z nurkowania", to nie komercyjne. Jak zdobywać doświadczenie w nurkowaniu samodzielnym nie nurkując samodzielnie, poza granicami nurkowania rekreacyjnego.
pozdrawiam rcWolfEeel - 07-07-2008, 22:00 Dla tych co wierza ze na pletwach dadza rade.
Pomysl $moka z nozem nie jest az tak dziwny jak sie niektorym wydaje. W mejscach gdzie wystepuja silne prody (np. Palau), a nurasy chca cos zobaczyc nie tylko w "przelocie" uzywaja cos takiego
. Nazywa sie to "reef hook" i jak mowi nazw sluzy do "zakotwiczenia" nurka na rafie.
A co do nurania solo, nuram i sam iz partnurem, w zalerznosci od mojego widzimisie PawelW - 07-07-2008, 23:06 prawda sam takich uzywam w egiptowie na południowych wypadach nurkowych
wkoncu morze to nie jest niemiecki kamieniołom czasami nozem w denko wbic sie trza Beeker - 07-07-2008, 23:45 szurek rozumiem, haczyk też, ale "agrafki" ni chuchu ...Pozio - 08-07-2008, 01:40
andrzej4380 napisał/a:
bo ja na przykład przy nurkowaniu z plaży stosuję nóż. i może w rzece się prąd nie odwróci ale w morzu też nie zawsze prąd się zmienia .
Fajnie ale polecam nóż w rzece nie w strumyku i zastopujcie sie nim w dnie a jesli potraficie zapraszam do mnie w mojej rzece poprosze o szkolenie i kurs tylko w nurcie a nie przy brzegu $$ - 09-07-2008, 08:12
Pozio napisał/a:
zapraszam do mnie w mojej rzece poprosze o szkolenie i kurs tylko w nurcie a nie przy brzegu
Ponieważ potrzebujesz połączenie technik nurkowych i wspinaczkowych, to jednym z niewielu który to realizuje jest:
Krzysztof Starnawski jednostka KROL
k.starnawski@wp.pl tel 604 30 00 80
pozdrawiam rcstyx - 09-07-2008, 09:21 ja tylko mam małe pytanie - co ma technika pełzania po dnie rzek do nurkowań solo ?
Dzielimy te nurkowania teraz dodatkowo na jeziorne/morskie/rzeczne/podlodowe ?Mania - 09-07-2008, 09:44
$$ napisał/a:
to jednym z niewielu który to realizuje
Ale takich jest naprawde wiecej niz "niewielu".
Caly Wroclawski klub, grupa skupiona wokol Majkiego i tak dalej.
Czyli krotko mowiac podkomisja nurkowania jaskiniowego.
Mania$$ - 09-07-2008, 11:24
Mania napisał/a:
Ale takich jest naprawde wiecej niz "niewielu".
Szkolących MW nie tylko Polskie ?
styx napisał/a:
co ma technika pełzania po dnie rzek do nurkowań solo ?
Dzielimy te nurkowania teraz dodatkowo na jeziorne/morskie/rzeczne/podlodowe ?
Niektórzy realizują nurkowania w prądzie w różnych miejscach, czasem rzeki, czasem fale przyboju, czasem jaskinie. Dodatkowo samodzielnie.
pozdrawiam rcMania - 09-07-2008, 11:39
$$ napisał/a:
Szkolących MW nie tylko Polskie
Moze mam dzis slaby dzien, ale nic z tego zdania nie rozumiem. wiec jak ktos rozumie, to poprosze o pomoc.
Mania$$ - 09-07-2008, 12:32
Mania napisał/a:
mam dzis slaby dzien
Różne państwa mają swoje Marynarki Wojenne, a ludzi szkolących formacje wojskowe innego państwa jest mniej niż mało.
pozdrawiam rcMania - 09-07-2008, 14:34 hmmm....jakos szkolenie Marynarki Wojskowej (jest mi kompletnie rybka ktorego kraju) nie jest dla mnie wyznacznikiem. Zdecydowanie wiekszym sa dla mnie ludzie, ktorzy szkola speleologow robiacych eksploracje. A nie uczacych sie jak wysadzic cos w powietrze.
A o tym byla mowa - o laczeniu technik nurkowych i wspinaczkowych.styx - 09-07-2008, 16:32 Temat i tak już rozmył się tragicznie i mało ma wspólnego z tytułem. Jak zwykle.Mania - 09-07-2008, 17:36 No wiesz - trudno przez 7 stron gadac ciagle o tym samym hubert68 - 09-07-2008, 17:55
Mania napisał/a:
hmmm....jakos szkolenie Marynarki Wojskowej (jest mi kompletnie rybka ktorego kraju) nie jest dla mnie wyznacznikiem.
Maniu jestem pod dużym wrażeniem tego co czytałem o Majkim. I jak uznam, że już jestem na to wystarczająco dobry, chętnie zgłoszę się do Niego na szkolenia. Ale znam również pewnego emerytowanego Komandora. I gwarantuję Ci, że i ja i bardzo wiele osób z FN mogłoby się pod wodą od Niego bardzo dużo nauczyć.jacekplacek - 09-07-2008, 18:08
styx napisał/a:
Temat i tak już rozmył się tragicznie i mało ma wspólnego z tytułem
Bo trzeba otworzyć temat: "Wbijanie czegokolwiek w dna rzek i innych zbiorników w aspekcie szkoleń(nie koniecznie nurkowych) w marwoju". I tam sobie spokojnie poklikamy o nurkowaniu solo.$$ - 09-07-2008, 20:27
Mania napisał/a:
nie jest dla mnie wyznacznikiem.
Obiegi zamknięte od lat 60, mieszanie gazów od dawna, kilkanaście lat temu analiza składników toksycznych w mieszaninach oddechowych, cywil banda nie ma zielonego pojęcia o co biega, nurkowania saturowane zużycie helu 8100m3 to dane z przed 11lat. Jest tego dużo, warto wiedzieć o kim się mówi, a na niedocenieniu przeciwnika wielu się przejechało.
Mania napisał/a:
A o tym byla mowa - o laczeniu technik nurkowych i wspinaczkowych.
Z wielką chęcią posłucham o twoim samodzielnym nurkowaniu, w zwykłym Bałtyku gdy fale łamią się już na wypłyceniu 1,7m. A najlepiej żeby to było w DIR konfiguracji.
pozdrawiam rcjacekplacek - 09-07-2008, 20:54
$$ napisał/a:
a na niedocenieniu przeciwnika wielu się przejechało
Czyli toczysz tu jakąś wojnę... Bo niektórzy, to tylko o nurkowaniu...
$$ napisał/a:
najlepiej żeby to było w DIR konfiguracji
Rozumiem, że używasz DIR, bo jest to jedyny ujednolicony system. W sumie nie znam konfiguracji "CMAS" czy "PADI". Ale: opisz jaką trudność sprawiają konkretne konfiguracje przy łamiących się falach. A szczególnie wypunktuj co w konfiguracji Hogarthian powoduje truności w w/w warunkach.$$ - 09-07-2008, 21:45
jacekplacek napisał/a:
Ale: opisz jaką trudność sprawiają konkretne konfiguracje przy łamiących się falach.
W nurkowaniu w prądzie w którym opory są proporcjonalne do kwadratu prędkości względnej , pola przekroju i współczynnika oporu czołowego. Każdy element zwiększający siłę oporu jest wrogiem, na początek 2m szlauch, też inne bimbasy. Dalsza redukcja to skrzydło czy KRW. Starnawski do kompensacji pływalności butli stosuje (wiem co, ale zapytajcie sami). Ponieważ nie zamierzam nurkować samodzielnie w jaskiniach to nie muszę posiadać tak ekstremalnej konfiguracj. Mnie wystarcza 3 pasowa uprząż, butle bez elementu wypornościowego. Do suchej pianki mam 16kg pas balastowy, 2 noże. To inna koncepcja budowy bezpieczeństwa. Jeszcze ten mały drobiazg do nurkowania samodzielnego własna sprężarka, samochód. Jachtu motorowego pełnomorskiego nie posiadam, a Stanisław Tlałka ma.
pozdrawiam rcjacekplacek - 09-07-2008, 21:57 Miałeś wyjaśnić JAK elementy DIR przeszkadzają, a nie które. Oczywiście cieszy mnie informacja, jakiego sprzętu używasz, oraz fakt, że Stanisław Tlałka ma jacht. Nie mniej: czy mógłbyś skupić się na temacie?
$$ napisał/a:
(wiem co, ale zapytajcie sami)
Nikt nie wątpi, że chłopak marzy o odbieraniu telefonów(raczyłeś upublicznić) i tłumaczeniu co miałeś na myśli. Jednak, o ile możesz, postaraj się wyjaśnić to o co pytałem:
jacekplacek napisał/a:
opisz jaką trudność sprawiają konkretne konfiguracje przy łamiących się falach. A szczególnie wypunktuj co w konfiguracji Hogarthian powoduje truności w w/w warunkach.
andrzej4380 - 09-07-2008, 22:05 czy dir -zwolennicy muszą zawsze wzniecać szum ?
ja bym też chętnie poczytał o doświadczeniach na przykład mani w nurkowaniu solo ( w końcu jet moderatorką i ma niezłe doświadczenie) ja nurkuję solo w morzu z plaży i jakieś doświadczenia mam więc będę mógł porównać z moimi i wyciągnąć wnioski .
mania napisał/a
No wiesz - trudno przez 7 stron gadac ciagle o tym samym
nie wydaje mi się Zeby to było takie nie samowite biorąc pod uwagę fakt że połowa jest nie na temat (nurkowanie solo)
ps .dir to nie jest jedyna droga w nurkowaniu nie zapominajcie o tym zanim wzniecicie kolejną awanturę.
pozdrawiamjacekplacek - 09-07-2008, 22:54
andrzej4380 napisał/a:
czy dir -zwolennicy muszą zawsze wzniecać szum ?
Pewnie nie uwierzysz, ale gdyby smok napisał, że niebieskie płetwy w zielone prążki są przeszkodą w jakimkolwiek nurkowaniu, zapytałbym: w jakim i dlaczego.andrzej4380 - 09-07-2008, 23:00 nawet gdy by smok napisał że dir to jedyna droga w nurkowaniu to i tak by się znalazł ktoś na forum kto by widział w tym problem ale mnie naprawdę interesują opinie na ten temat nurkowania solo .
a tu nic.
a może ty jacekplacek coś skrobniesz??
pozdrawiamjaros4 - 10-07-2008, 00:47 i jeszcze pytanie dodatkowe.czy nuno gomez bijac rekord wykonywal nurkowanie solo?$$ - 10-07-2008, 07:10
jaros4 napisał/a:
czy nuno gomez bijac rekord wykonywal nurkowanie solo?
Nie !!!! towarzyszył Jemu Anioł Stróż.
jacekplacek napisał/a:
o ile możesz, postaraj się wyjaśnić to o co pytałem:
Kłopot jest taki, "tomek Siennicki" najtrafniej to scharakteryzował "zawory man przy dupie, a cały DIR w dupie"
Nurkowań jest wiele rodzajów, zagrożeń cała paleta. Do najistotniejszych jest optymalizowany sprzęt. W DIR a w szczególności Hogarthian, jest zbyt dużo dogmatów.
Dlatego nie podejmę się nawracania, na skafandry z suchym łbem i pełną maską, które są optymalne w brudnej zimnej wodzie.
pozdrawiam rcjacekplacek - 10-07-2008, 08:46
$$ napisał/a:
Z wielką chęcią posłucham o twoim samodzielnym nurkowaniu, w zwykłym Bałtyku gdy fale łamią się już na wypłyceniu 1,7m. A najlepiej żeby to było w DIR konfiguracji.
$$ napisał/a:
Dlatego nie podejmę się nawracania, na skafandry z suchym łbem i pełną maską, które są optymalne w brudnej zimnej wodzie.
$$ napisał/a:
W DIR a w szczególności Hogarthian, jest zbyt dużo dogmatów.
Pozostaje przyłączyć się do prosby Nurofena: daj namiary...nurek102 - 10-07-2008, 08:50
jaros4 napisał/a:
i jeszcze pytanie dodatkowe.czy nuno gomez bijac rekord wykonywal nurkowanie solo?
Jesli posiada wlasny jacht pelnomorski i sprezarke, to tak jcsjacekj - 10-07-2008, 09:09
nurek102 napisał/a:
Jesli posiada wlasny jacht pelnomorski i sprezarke, to tak
Plus cala ekipa pomocnicza - nurkowie asekruacyjni, blenderzy itd.styx - 10-07-2008, 09:49
$$ napisał/a:
W DIR a w szczególności Hogarthian, jest zbyt dużo dogmatów.
Dlatego nie podejmę się nawracania, na skafandry z suchym łbem i pełną maską, które są optymalne w brudnej zimnej wodzie.
Dogmatów ? A może po prostu małe masz o tym pojęcie ? Trudno teoretyzować o czymś co się zna z internetu a nigdy się tak nie pływało. Bo zapewniam Cię że 2m wąż tworzy znikomy opór w wodzie chyba że go sobie puścisz wolno za plecami w formie dryfkotwy.
Wedle mojej wiedzy sporo osób z bliższymi korzeniami do kolebki DIRowców niż lokalni neofici wykonuje nurkowania w pełnych maskach, choćby z wiadomych powodów w końcowych fazach deco na tlenie. Lub w habitatach.
A już abstrahując od tematu dirowania to koncepcja raczej wyklucza nurki solo więc tą podgrupę należałoby raczej wykluczyć z tego tematu.$$ - 10-07-2008, 10:08
jacekplacek napisał/a:
$$ napisał/a:
Z wielką chęcią posłucham o twoim samodzielnym nurkowaniu, w zwykłym Bałtyku gdy fale łamią się już na wypłyceniu 1,7m. A najlepiej żeby to było w DIR konfiguracji.
$$ napisał/a:
Dlatego nie podejmę się nawracania, na skafandry z suchym łbem i pełną maską, które są optymalne w brudnej zimnej wodzie.
$$ napisał/a:
W DIR a w szczególności Hogarthian, jest zbyt dużo dogmatów.
Pozostaje przyłączyć się do prosby Nurofena: daj namiary...
1 cytat to prośba do "Mani", 2 to co jest do prac podwodnych często wykonywanych solo, jest drogie, chyba że trafi się na Gałacha nad jeziorem Wuksniki. Po nurkowaniu samodzielnym i rozmowie dostanie się takie coś. 3 chciałeś granat wrzucić do perfumerii to proszę.
"# Uprząż oraz skrzydło — z jednego kawałka taśmy, dopasowana tak, żeby nurek bez problemu sięgnął gałek zaworów pod wodą ;"
3 pasowa uprząż jest bardzo łatwa od zdejmowania i zakładania, skierowanie zaworów do dołu znakomicie podnosi komfort obsługi, są takie konstrukcje Draeger, Interspiro.
"# D-ringi — po jednym na pasie naramiennym, jeden z lewej strony na pasie brzusznym, jeden z tyłu na pasie krocznym oraz jeden z przodu na pasie krocznym, jeśli używamy skutera. Powinny byś podgięte dla łatwiejszego odszukania i chwycenia;"
W ciasnych jaskiniach piękne elementy do zaczepów, w sieciach również.
"# Węże — wszystkie odpowiedniej długości, długi wąż podstawowego AO prowadzony pod kanistrem latarki (lub wciśnięty pod pas brzusznym jeśli nie używamy latarki) i naokoło szyji;"
Są systemy z pełną maską w których nie ma wielu węży, a zmiany gazów dokonuje się kranikiem.
"# Butle i zawory — dobór butli w zależności od skafandra, butle boczne i stage tylko aluminiowe, dobrane tak, żeby posiadały pływalność neutralną jeśli są napełnione do połowy. Zestaw plecowy, jeśli jest podwójny, tylko z zastosowaniem łącznika rozdzielnego. Zestawy rozdzielone („independent”) są zbyt skomplikowane w sytuacji braku gazu;" TYLKO TYLKO, a gówno. Jest wiele rozwiązań, są butle stalowe lekkie, są kompozytowe bardzo lekkie można balastować butle, można łączyć po kilka. Co stoi na przeszkodzie. DOGMATY.
"# Inflator — prowadzony nad lewym ramieniem i mocowany w okolicach d-ringu. Inflatory prowadzone pod ramieniem nie są akceptowalne z powodu zwiększenia oporów i potencjalnej możliwości zaczepu;"
"# Manometr —prosty manometr, nie konsola. Prowadzony od lewego AO prosto w dół, przed skrzydłem i przypięty do D–ringu na pasie brzusznym za pomocą karabinka tłokowego i gumki;"
"# Oświetlenie — podstawowa latarka rozdzielna (kanister i palnik). Kanister mocowany na pas brzuszny po prawej stronie, wsuwany i blokowany klamrą pasa brzusznego (lub dodatkową klamrą takiego samego typu). Lampy zapasowe dwie, zespolone, mocowane do D–ringów na pasach naramiennych i stabilizowane u dołu do tychże pasów za pomocą gumek.;"
"# Akcesoria — wszystkie akcesoria pochowane w kieszeniach suchego skafandra;"
"# Osobiste przyzwyczajenia i preferencje — nie ma miejsca na osobiste przyzwyczajenia i preferencje – jest tylko jedna poprawna droga. Utrudniają one procedury w sytuacjach awaryjnych oraz logistykę podczas nurkowań;"
To brylancik, po co nurkowi samodzielnemu zgodność z Amerykańską instrukcją używania ... (wstawić przedmiot z godnie z upodobaniami).
pozdrawiam rcMania - 10-07-2008, 12:51 Ja odpowiem tylko tak - nurkowalam w takich pradach o jakich $$ moglo sie nie snic.
I ledwo wyszlam z zyciem (szczerze - myslalam, ze nie wyjde z tego pradu).
I to by bylo na tyle.
Z reszta nawet nie zamierzam polemizowac, bo jak to ktos powiedzial - nie dyskutuj z glupkiem, bo najpierw sprowadzi cie do swego poziomu, a potem pokona doswiadczeniem.
I to wszystko jedynie dlatego, ze mialam czelnosc powiedziec, iz jest w Polsce wiecej osob niz tylko Starnawski, ktore sa alpinistami/taternikami i instruktorami nurkowania. I szkola laczac obie te techniki - konieczne do ich sposobu nurkowania jaskiniowego oraz jaskin, w ktorych nurkuja. Ale do tego $$ juz nie raczyl sie w zaden sposob odniesc - tylko tradycyjnie - jak nie ma argumentow to zmienia temat. Ot i cala jego sztuka dyskusji - jak dla mnie ze sztuka dyskutowania nie majaca nic wspolnego.
Maniajacekplacek - 10-07-2008, 13:54 Pierwszy płomyk nadziei: smok przeczytał i w końcu będzie wiedział o czym pisze. Ale wracając do tematu. Z wymienionych wad wynika, że żadna obecnie, powszechnie stosowana konfiguracja nie jest dobra. Ani konfiguracja francuska ani amerykańska. Co jest o tyle ciekawe, że to dwie zalecane przez podkomisję nurkowania jaskiniowego w tym przez kolegę K.S.(tak mi się przynajmniej wydaje). Więc zalecana przez smoka konfiguracja(w pełni bezpieczna i optymalna w nurkowaniu solo) wygląda tak:
-brak D-ringów
-trójpasowa, rozpinana uprząż
-butle zaworami w dół, przy czym materiał wykonania dowolny
-butli bocznych nie używamy(z braku D-ringów, bo trzymanie w rękach chyba odpada?)
-długi nóż do zakotwiczania w dno
-drugi stopień AO na możliwie najkrótszym wężu(eliminuje opry w wodzie)
-płyta profilowana z tworzywa
-skafander dowolny, byle marki foka z przerobionym zamkiem
-maska pełnotwarzowa
Jeżeli coś pominąłem lub pokręciłem, proszę znawców konfiguracji smoka(lub samego autora) o poprawienie. Na pewno brak mi tu pomiarówki(analog, cyfra?), płetw itp.andrzej4380 - 10-07-2008, 18:53 a jak to się ma do waszego nurkowania solo?????????
czy w końcu dowiem się czegoś czy przez najbliższe kilka stron będę miał przyjemność czytania przepychanek .i łapania za słówka .
czy popadanie ze skrajności w skrajność to już nie staje się nudne ??
morze ktoś się w końcu pochwali swoimi doświadczeniami nie oczekując aplauzu ,a morze po prostu się wstydzicie napisać by nie poślizgnąć się na jakimś czynie dokonanym samodzielnie a teraz po opisaniu go wyszło by na jaw że tak nie do końca jest to prawidłowe i zgodne z kunsztem nurkowania .
pozdrawiamstyx - 10-07-2008, 21:25 Andrzej tylko o co konkretnie pytasz ? sporo postów na temat (dla odmiany) było na początku wątku.$$ - 10-07-2008, 21:48
Mania napisał/a:
bo jak to ktos powiedzial - nie dyskutuj z glupkiem, bo najpierw sprowadzi cie do swego poziomu, a potem pokona doswiadczeniem.
Odpowiadałem na PW, ale mogę powtórzyć, głupek nie planuje długofalowo, głupek nie gromadzi doświadczenia, pokonany jest głupkiem.
Mania napisał/a:
jest w Polsce wiecej osob niz tylko Starnawski, ktore sa alpinistami/taternikami i instruktorami nurkowania.
To nie ulega wątpliwości, lecz ludzi szkolących wojsko innych państw jest mało. cbdo.
jacekplacek napisał/a:
Więc zalecana przez smoka konfiguracja(w pełni bezpieczna i optymalna w nurkowaniu solo
Urok nurkowania samodzielnego jest taki że nie ma znaczenia co o tym myślą i mówią inni. Nie zmuszam do chodzenia moimi ścieżkami.
jacekplacek napisał/a:
wygląda tak:
-brak D-ringów
Owszem.
-trójpasowa, rozpinana uprząż
Pas brzuszny jest rozpinany naramienne są łatwo regulowane.
-butle zaworami w dół, przy czym materiał wykonania dowolny
Aluminiowe to porażka, 10l pojemność a waży 14,3kg, zestaw 2x10lx200at Beuchat z zaworem rezerwy na jednej butli. Zawory ustawione paskudnie do kręcenia trzeba odpiąć pas brzuszny.
-butli bocznych nie używamy(z braku D-ringów, bo trzymanie w rękach chyba odpada?)
W zestawie który niedługo będę robił będą 2+1 ta osobna na inny gaz.
-długi nóż do zakotwiczania w dno
Grisbi La'Sprotechnique.
-drugi stopień AO na możliwie najkrótszym wężu(eliminuje opry w wodzie)
Typowym 90cm, lecz w tym wieku używałem jeszcze Mistrala z 61r taki jednostopniowy z karbowanymi wężami jako niesamowicie niezawodny rezerwowy.
-płyta profilowana z tworzywa
Jest dużo wygodniejsza niż aluminiowe czy stalowe.
-skafander dowolny, byle marki foka z przerobionym zamkiem
Foki nie używam, mam 4 inne, sucha pianka 9mm, sucha pianka 5mm, 2 Draeger z pełnymi maskami.
-maska pełnotważowa
Osobne pełne maski posiadam, bez komunikacji.
-Jeżeli coś pominąłem lub pokręciłem, proszę znawców konfiguracji smoka
Płetwy obecnie używam SF7, efektywniejsze niż DS.
To teraz poproszę opisz swoją sprężarkę, jak projektowałeś filtry, czy masz duże chłodnice między stopniowe, jakie ciśnienia po poszczególnych stopniach. Nurkujesz samodzielnie to taki drobiazg na pewno posiadasz.
andrzej4380 napisał/a:
a jak to się ma do waszego nurkowania solo?????????
To jest najmniej ważne. temat ma odsłon 5152 a myślałem że zdechnie na 3000.
pozdrawiam rcjacekplacek - 10-07-2008, 21:59
$$ napisał/a:
Nurkujesz samodzielnie to taki drobiazg na pewno posiadasz.
Przykro mi, nie posiadam. Ale dobrzy ludzie, za drobną opłatą, użyczają mi swoich.
$$ napisał/a:
Nie zmuszam do chodzenia moimi ścieżkami.
Nie mniej, krytykując wszystkie inne konfiguracje, co najmniej zaciekawiasz, jakiej sam używasz. To zdjęcie w Avatarze jest oczywiście podpuchą: zawory masz do góry...
$$ napisał/a:
To jest najmniej ważne. temat ma odsłon 5152 a myślałem że zdechnie na 3000.
Trzeba pomału zacząć myśleć o jakimś pomieszczeniu do rozdawania autografów.$$ - 10-07-2008, 22:06
jacekplacek napisał/a:
To zdjęcie w Avatarze jest oczywiście podpuchą: zawory masz do góry...
To sprzęt którego używałem jeszcze w 92r. był jeden zawór na 3 butle, a rezerwa informowała o ciśnieniu, po prostu było słychać czy jest wysokie czy niskie. Zabawkę z zaworami do dołu też mam, jakieś inne też.
pozdrawiam rcjaros4 - 10-07-2008, 22:22 w 2003 roku na zakrzowku widzialem typa z identycznym szpejem jaki ma ss w awatarze.Mina - 10-07-2008, 22:52 ... mial byc post ale nie chce mi sie wdawac w dyskusje ...tomek Sienicki - 10-07-2008, 23:25
Mina napisał/a:
... mial byc post ale nie chce mi sie wdawac w dyskusje ...
Za to było 218, a jest 219...
--
tSSzyderca - 10-07-2008, 23:41
jaros4 napisał/a:
w 2003 roku na zakrzowku widzialem typa z identycznym szpejem jaki ma ss w awatarze.
Bo może to był $$ a Ty o tym niewiesz . Uf Przeczytałem wszystkie 8 stron i powiem Wam a moze i niepowiem. zagubilem sie w tej ilosci watków a mialo byc o nurkowaniu SOLO
Pozdrawiamandrzej4380 - 10-07-2008, 23:49
styx napisał/a:
Andrzej tylko o co konkretnie pytasz ?
na przykład :jak planuję wejście z plaży to najpierw sprawdzam o której zmienia się przypływ i staram się być trochę przed żeby mieć czas pozbierać się w szpeju i wejść do wody gdy prądy ustaną .staram się wejść tak do wody żeby ( mi atylopy piasku do automatu nie naniosły) woda na plaży nie nasyfiła w kieszenie od jakietu,czy wchodzicie w płetwach czy ubieracie je w toni ,czy maska odrazu na plaży czy z płetwami wodzie i tym podobne sprawy.
tego typu opowieści miałem na myśli ed - 11-07-2008, 00:19 No cóż ja postaram się jednak napisać na temat. Przypominam „Nurkowanie solo”. Osobiście sam nurkowałem i nurkuję solo. Solo pojawiło się u mnie z kliku powodów. Po pierwsze jak chcę w środku tygodnia poćwiczyć proste rzeczy na platformie takie jak pływalność, pływanie w tył, w przód z maską, bez itd. a do tego jednocześnie rozładować się nad jeziorem to jadę sam. Nie ciągnę nikogo na siłę bo zazwyczaj nikt nie ma czasu, poza tym „plan” nurkowania wieje ostrą nudą. Czasami nurkuję solo na koniec nurkowania partnerskiego. Moja nur partnerka gorzej znosi zimną temperaturę lub po prostu wcześniej ma dosyć i wychodzi. Ja z uwagi na większa butlę mam jeszcze zapas i siedzę jeszcze pod wodą od 10 do 30 min. Zatem czy jest to solo czy nie? Dla mnie podpada to pod tą kategorię. Opisane przeze mnie nurkowania nie przekraczają głębokości 8 m. Zazwyczaj telefonicznie informuję moją partnurkę o wejściu i wyjściu, tak aby się nie denerwowała. Podaję również czas nurkowania i przestrzegam go. Po co budzić u bliskich niepotrzebne nerwy.
Solo nurki robiłem również w wakacje jak cała grupa w nocy mocno po piła i nikt nie był zdolny do nurkowania ze mną. Dla mnie racjonalniejszą decyzją było wtedy wejście do wody samemu niż ze skacowanym albo jeszcze napranym kolegą. W sumie właśnie wtedy spróbowałem nurkowania solo. I powiem szczerze były to jedne z piękniejszych nurkowań jakie odbyłem w Polsce. W trakcie jednego z nich pierw, na Wigrach, oglądałem bobry jak pływają, ich żerdź a później z głębokości 3 metrów podziwiałem zachód słońca. W trakcie innego, klasycznej świtówki, podziwiałem jak życie w jeziorze przechodzi z nocy w dzień. Co się budzi itd. co na co poluje.
W moim przekonaniu takiego typu nurkowania są nie do przeprowadzenia, przynajmniej przeze mnie, w nurkowaniu partnerskim. W nurkowaniu solo mam głębszy poziom kontemplacji. Jestem bardziej wyciszony. Pewnikiem jest to pochodna również uprawianego przeze mnie freedivingu, którego fundamentem jest jednak nurkowanie partnerskie. Tam partner pozostaje na powierzchni a wyciszenie towarzyszące nurkowaniu ukierunkowuje na przeżycie własnej osoby w wodzie. Wracając jednak do tego bąblastego solowego nurkowania. Moje nurkowania solo są płytkie. Ponieważ w polskich jeziorach poniżej 8 m nie ma czego oglądać, a ponadto z tej głębokości, pomijając zasłabnięcia, zawały itd. bez problemu można awaryjnie się wynurzyć nawet przy awarii całego sprzętu.
Czy stosuję jakieś szczególne procedury, konfiguracje ? W mojej ocenie moja podstawowa – H na mono - jest dla wskazanych głębokości wystarczająca. Sprzęt jest zdublowany więc w razie awarii przechodzimy na rezerwę i wracamy do domu. Jest to jednak tylko procedura bo póki co problemów nie było.
Zgadzam się z pojawiającymi się w trackie dyskusji głosami. U mnie nurkowanie solo jest bodźcem do większej koncentracji oraz dyscypliny. W tedy również bardziej krytycznie przyglądam się mojej konfiguracji.
Co istotne nurkowanie solo jest dla mnie, obok partnerskiego bomblowania, freedivingu po porostu inną formą nurkowania. Wiążą się z nim zupełnie inne przeżycia. W nurkowaniu partnerskim istotna jest praca zespołu, komunikacja, wspólne przeżywanie tego co się dzieje. We free poczucie harmonii z ciałem i wodą. Solo to spokojna wędrówka po lesie.grzesnur - 11-07-2008, 00:47 bardzo fajny tekst ...
mnie tez sie zdazaja solowki i mam podobne odczucia ...
podobnie b. czesto nuram free na zasadzie b. dlugich wycieczek z abc
co do babli jesli jestem sam - 2 generalne zasady:
- wszystko co sie da x 2
- max glebokosc nura to ta jaka osiagnalem we fd
pzdr
G$$ - 11-07-2008, 09:15
andrzej4380 napisał/a:
czy wchodzicie w płetwach czy ubieracie je w toni ,czy maska odrazu na plaży czy z płetwami wodzie i tym podobne sprawy.
tego typu opowieści miałem na myśli
Składam sprzęt stawiam blisko brzegu, Aluminiowe z butami stoi spokojnie zakładam maskę (wcześniej woda z szamponem nie łzawiącym), fajkę, noże, pas balastowy, rękawice. Biorę w garść płetwy butle i wchodzę do wody. Na początku zakładam płetwy potem butle. Cały czas dbam aby AO były w górze i nie chwyciły piasku.
Przy silnej fali, wyjście z rozebraniem w wodzie.
pozdrawiam rcMania - 11-07-2008, 09:46
Mina napisał/a:
... mial byc post ale nie chce mi sie wdawac w dyskusje ...
To tak jak ja. Bo juz nie mam sily udowadniac, ze w dyskusji o dzdzownicy nie da sie opowiadac o trabie slonia, bo to nie mi nic do rzeczy.
Buziaki dla Miny
Maniamajki - 11-07-2008, 10:00
Mania napisał/a:
Mina napisał/a:
... mial byc post ale nie chce mi sie wdawac w dyskusje ...
To tak jak ja. Bo juz nie mam sily udowadniac, ze w dyskusji o dzdzownicy nie da sie opowiadac o trabie slonia, bo to nie mi nic do rzeczy.
Mania
Co innego ta druga traba. Jak sie kojarzy z dzdzownica to juz na pewno w dzialalnoscia solo...
Mania napisał/a:
Buziaki dla Miny
Ech... Supermacius ale masz wzgledy...styx - 11-07-2008, 10:01 sporo (a właściwie to chyba wszystko) co napisał andrzej i $$ ma także zastosowanie przy nurkowaniu partnerskim - bo chyba nie korzystacie z pomocy partnera przy zakładaniu płetw ?
Z postem ed się dość mocno identyfikuję, choć raczej sam wchodzę sam do wody z powodów mniej romantycznych - albo po prostu nie ma akurat znajomego partnura pod ręką albo plan nurkowania przekracza możliwości gazowe czy "chęciowe" takowego...i tylko na deco nuda czasem chwyci
Czy powinno się różnicować "stopień" weryfikacji własnego sprzętu zależnie czy nurkujemy z partnerem czy solo ?Mania - 11-07-2008, 11:09
majki napisał/a:
Supermacius ale masz wzgledy...
Bo to jest SUPERMACIUS.....
Zreszta Mina wie, ze go uwielbiam
Chociaz w zyciu go na oczy nie widzialam. I czekam z utesknieniem kiedy wreszcie postawi mi to piwo, co mi je wisi od ponad pol roku.
ManiaTOMA52 - 11-07-2008, 11:24
styx napisał/a:
Czy powinno się różnicować "stopień" weryfikacji własnego sprzętu zależnie czy nurkujemy z partnerem czy solo ?
Nie powinno. Ale często tak się dzieje. A to zapomnę sekatora, a to kompasu, to znów lekko bąbluje spod o-ringu. Jak wchodzę z partnerem, to ... jakoś to będzie. Solo wszystko musi być "dopięte na ostatni guzik".Mina - 11-07-2008, 15:15
majki napisał/a:
Mania napisał/a:
Mina napisał/a:
... mial byc post ale nie chce mi sie wdawac w dyskusje ...
To tak jak ja. Bo juz nie mam sily udowadniac, ze w dyskusji o dzdzownicy nie da sie opowiadac o trabie slonia, bo to nie mi nic do rzeczy.
Mania
Co innego ta druga traba. Jak sie kojarzy z dzdzownica to juz na pewno w dzialalnoscia solo...
NApisalem wczoraj posta zamiescilem go i szybko skasowalem bo po co mam pisac o nurkowaniu w jaskiniach gdzie czasem czlowiek jest zmuszony do SOLOWEGO pokonywania Danej czesci jaskini , pisalem o Fantastycznym $$-ie ale nie chce mi sie znowu jakis PW odbierac , a na koncu pisalem o Tym ze i tak KAzdy nurkuje jak chce i z kim chce a Dywagacja czy nurki Solo sa ok czy nie ok to mozna wlozyc tam gdzie Dzdzownica ze sloniem maja Trombe
tomek Sienicki napisał/a:
Mina napisał/a:
... mial byc post ale nie chce mi sie wdawac w dyskusje ...
Za to było 218, a jest 219...
a teraz 220 - nie rozumiem zazdroscisz zalisz sie czy masz jakis wewnetrzny problem ??
P.s. Twoj post tez wniusł od groma i ciut do dyskusji
Mania napisał/a:
Buziaki dla Miny
Mania
OH OH Obiecanki tylko mowisz ze wpadniesz i dupa Wiosna minela
Pozdrawiam serdecznie Mania - 11-07-2008, 15:18
Mina napisał/a:
tylko mowisz ze wpadniesz i dupa Wiosna minela
uwazaj bo sie zdziwisz....
Wybieram sie najpewniej w lipcu i to wlacznie z weekendem, wiec jakis nur w GS obowiazkowy, prawda?
I wcale nie musi byc solo
ManiaMina - 11-07-2008, 15:19
Mania napisał/a:
Bo to jest SUPERMACIUS.....
Zreszta Mina wie, ze go uwielbiam
o Kurde MAnia nie wiedzialem Teraz to pojechalas
a Piwo wiesz obiecalas ze jak bedziesz NA WIOSNE TO SIE ODEZWIESZ i jedno jest pewnie Cholernie dloga wiosne mamy tego Lata
A Kwesti Piwa zostanie uregulowana w moment jak sie zobacyzmy tomek Sienicki - 11-07-2008, 23:16
Mina napisał/a:
a teraz 220 - nie rozumiem zazdroscisz zalisz sie czy masz jakis wewnetrzny problem ??
P.s. Twoj post tez wniusł od groma i ciut do dyskusji
Ani zazdroszczę, ani żalę. Bo niby czego. Mój post nie miał niczego"wniusł", bo nie miał czego wnosić. Zwróciłem Ci tylko uwagę na fakt, że jak nie masz o czym pisać, to nie pisz. Ale skoro uważasz, że w błędzie to ja jestem, to super i niech tak pozostanie.
pozdrawiam
--
tSstyx - 14-07-2008, 10:13 a to ja zaraportuje żeby nie było nie na temat - w weekendzik udało mi się zrobić dwa nurki solowe ( z braku partnera żeby nie było), 20min/37m i 40min/30m ze skuterowaniem i ciąganiem linek (niekoniecznie jednocześnie).
Spokój i cisza, jeszcze do pełni szczęścia CCR by się przydał coby rybki nie czmychały BitPump - 14-07-2008, 10:30
styx napisał/a:
a to ja zaraportuje żeby nie było nie na temat - w weekendzik udało mi się zrobić dwa nurki solowe ( z braku partnera żeby nie było),
A ja w niedzielę grzecznie się umówiłem z partnurem, aby nie robić ciągle solówek... Ale zepsuł sobie przed wejściem do wody zawór dodawczy do suchacza i "musiałem" nurkować solo. Ot, takie już moje ciężkie życie...
~BitPumpstyx - 14-07-2008, 10:34
BitPump napisał/a:
Ale zepsuł sobie przed wejściem do wody zawór dodawczy do suchacza i "musiałem" nurkować solo. Ot, takie już moje ciężkie życie...
~BitPump
przyznaj się że mu to specjalnie zrobiłeś żeby zanurkować znów solo i nie będzie sprawy...majki - 14-07-2008, 17:52 No chlopaki, ja tez w weekend dalem nura, niestety SOLO. 92metry, 100minut. Ech...
Jakos trudno mi bylo znalexc partnera...waldo - 14-07-2008, 18:18
majki napisał/a:
No chlopaki, ja tez w weekend dalem nura, niestety SOLO. 92metry, 100minut. Ech...
Jakos trudno mi bylo znalexc partnera...
A chociaż szukałeś ? majki - 14-07-2008, 18:52
waldo napisał/a:
majki napisał/a:
No chlopaki, ja tez w weekend dalem nura, niestety SOLO. 92metry, 100minut. Ech...
Jakos trudno mi bylo znalexc partnera...
A chociaż szukałeś ?
No... hm... niby na forum info nie dawalem... moze next time lepiej poszukam... nseal - 14-07-2008, 18:59 a bo frend wybrałeś weekend gdy szare żuczki muszą zapieprzać przed kompem
gratuluję fajnego nura, dobrze że Cię miętusy nie zaatakowały majki - 14-07-2008, 19:05 Mietusy nie, ale na glebokosci 90+ spokojnie sobie zyja Glowacze Bialopletwe. Piekne ryby...
Mietusy odpuszczaja na 60m jacekplacek - 14-07-2008, 20:00
majki napisał/a:
ale na glebokosci 90+ spokojnie sobie zyja Glowacze Bialopletwe. Piekne ryby...
Za Wikipedią:
" Ciekawostki: W Niemczech i Austrii uznany za rybę roku 2006. Jego obecność wskazuje na dobrą jakość wody"
Gdzie ta "dobra woda" była?hubert68 - 14-07-2008, 20:21
majki napisał/a:
No chlopaki, ja tez w weekend dalem nura, niestety SOLO. 92metry, 100minut. Ech...
Jakos trudno mi bylo znalexc partnera...
Majki ale Ci zazdroszczę. Może kiedyś będę tyle umiał by się przyłączyć. Na razie jestem za cienki ... Crowley - 14-07-2008, 21:06
styx napisał/a:
BitPump napisał/a:
Ale zepsuł sobie przed wejściem do wody zawór dodawczy do suchacza i "musiałem" nurkować solo. Ot, takie już moje ciężkie życie...
~BitPump
przyznaj się że mu to specjalnie zrobiłeś żeby zanurkować znów solo i nie będzie sprawy...
tak myślałem, że specjalnie to zrobił na szczęście po wyjściu z wody sam się naprawił i też mogłem walnąć nurka solo tomek Sienicki - 14-07-2008, 21:11
jacekplacek napisał/a:
Gdzie ta "dobra woda" była?
Jest tylko jedno miejsce, gdzie można dać nura na 92 m i być narażonym na ataki miętusów;)
--
tSwaldo - 14-07-2008, 21:27
tomek Sienicki napisał/a:
Jest tylko jedno miejsce, gdzie można dać nura na 92 m i być narażonym na ataki miętusów;)
Attersee ? majki - 14-07-2008, 21:31 Nurkowanie odbylo sie w jeziorze Hancza.
Zanurzylem sie z tzw. II parkingu w okolicy slynnej scianki i poplynalem w glab jeziora w kierunku "lekko w prawo".
Na glebokosci 90m zaczalem plynac w kierunku III parkingu na wysokosci ktorego po dlugiej dekompresji wynurzylem sie.
Odleglosc miedzy parkingami w lini prostej to okolo 500m. Pod woda prawdopodobnie przebylem okolo 1000m, oczywiscie "z pletwy"
Na powierzchni z chronometrazem supportowala mnie Monisia. Podczas wykonywania przystanku deco na powierzchni chlopcy z zespolu zdjeli ze mnie sprzet i przetransportowali go na brzeg.
Ot, cala historia... tomek Sienicki - 14-07-2008, 22:08
waldo napisał/a:
Attersee ?
No tak, jakoś zasugerowałem się, że to musi być w PL
--
tSstyx - 14-07-2008, 22:15
majki napisał/a:
Podczas wykonywania przystanku deco na powierzchni chlopcy z zespolu zdjeli ze mnie sprzet i przetransportowali go na brzeg.
Ot, cala historia...
Ta część mnie ciekawi - normalnie robi się przystanki deco pod wodą -możesz coś więcej napisać ?
Docelowe miejsce na 3p jakoś oznaczone czy na "czuja" ?
No i czy jakieś ciekawe dłubanki znalezione ?nseal - 14-07-2008, 22:26
styx napisał/a:
Ta część mnie ciekawi - normalnie robi się przystanki deco pod wodą -możesz coś więcej napisać ?
Też. Wskazówka: popatrz na zdjęcia kolesi bezpośrednio po poważnych nurkowaniach szczemar - 14-07-2008, 22:35
Cytat:
Też. Wskazówka: popatrz na zdjęcia kolesi bezpośrednio po poważnych nurkowaniach
_________________
Czyzby zlosliwosc ?
Nie dziwota ze kazdy nura solo.
Pozdrawiam Marekstyx - 14-07-2008, 22:38
nseal napisał/a:
styx napisał/a:
Ta część mnie ciekawi - normalnie robi się przystanki deco pod wodą -możesz coś więcej napisać ?
Też. Wskazówka: popatrz na zdjęcia kolesi bezpośrednio po poważnych nurkowaniach
aha.. bo już się zastanawiałem jak żeście komorę deco przytargali nad Hańczę.
Swoją drogą, parokrotnie wracając z Hańczy samochodem niedzielnym popołudniem jakiś czas na oxy się jechało - miny kierowców mijanych z naprzeciwka - bezcenne.nseal - 15-07-2008, 08:01
szczemar napisał/a:
Czyzby zlosliwosc ? Nie dziwota ze kazdy nura solo.
O co Ci chodzi? Bo nie bardzo rozumiem... nie widzę tu nigdzie złośliwości. A już na pewno nie byłbym publicznie złośliwy w stosunku do Majkiego, bo razem nurkujemy
Styx bez problemu załapał o co chodzi. Podpowiem: oglądając zdjęcia/filmy z poważnych akcji możesz zobaczyć że nurek oddycha na powierzchni z automatu, zarówno w wodzie jak i po wyjściu z niej. Teraz pozostaje Ci poczytać klasykę: o wolnych tkankach, M-values itp.
Nie zawsze przystanek deco oznacza 3'/3m
Miłego dnia wszystkim życzę i niestety muszę się zabrać za robotę majki - 15-07-2008, 08:13 Relax Panowie,
Byc moze obaj macie racje. To, ze mam zakazany ryj moze byc powodem nurkowania solo...
[ Dodano: 15-07-2008, 08:35 ]
styx napisał/a:
Docelowe miejsce na 3p jakoś oznaczone czy na "czuja" ?
No i czy jakieś ciekawe dłubanki znalezione ?
Docelowe miejsce zostalo okreslone poprzez pomiar odleglosci pod woda.
Dlubanek niestety nie bylo ale celem bylo badanie populacji Glowacza Bialopletwego (Cottus Gobio), ktory w Hanczy wystepuje w mniejszosci w stosunku do Glowacza Pregopletwego.
Ta piekna i rzadka ryba upodobala sobie hanczanskie glebiny, stad tak glebokie nurkowanie.
PS. Zeby nie bylo niedomowien - nie bylo to zadne nurkowanie rekordowe czy bicie "zyciowki"! Wykonywalem duuuuzo glebsze i wiele bardziej skomplikowane nurkowania. To bylo "normalne" nurkowanie, nazwijmy je "badawcze".jaros4 - 15-07-2008, 08:53 Glowacza mozna spotkac w rzece sola,choc jest piekielnie zadki,ale czy to ten sam?nseal - 15-07-2008, 09:12
jaros4 napisał/a:
ale czy to ten sam?
ja się słabo znam na rybach, tzn wiem tylko jak smakują. Ale IMHO co najwyżej TAKI sam $$ - 15-07-2008, 14:41
nseal napisał/a:
M-values
"The "M" in M-value stands for
"Maximum." For a given ambient
pressure, an M-value is defined as the
maximum value of inert gas pressure
(absolute) that a hypothetical "tissue"
compartment can "tolerate" without
presenting overt symptoms of
decompression sickness (DCS)."Wysokie czy niskie ppO2 nie zmienia opisu gazu rozpuszczonego. Zmienia szybkości odsycania.
pozdrawiam rcjacekplacek - 15-07-2008, 14:47
$$ napisał/a:
.....
Jest gdzieś jeszcze otwarte?nseal - 15-07-2008, 14:56
$$ napisał/a:
(...)
Dziękujemy za pokaz Ctrl+C/Ctrl+V.
Zaplanuj i wykonaj nurkowanie, powiedzmy takie jakie wykonał Majki. Wrócisz, opowiesz.$$ - 15-07-2008, 17:24
nseal napisał/a:
Dziękujemy za pokaz Ctrl+C/Ctrl+V.
nseal napisał/a:
Teraz pozostaje Ci poczytać klasykę: o wolnych tkankach, M-values itp.
Znasz tą klasykę, rozumiesz czy tylko ... .
pozdrawiam rcAndrzej Minorczyk - 15-07-2008, 18:44 $$, zakotwicz sie nozem w dnie na 50 metrach i opisz wrazenia.nseal - 15-07-2008, 18:51 Nie kumam ani w ząb, nurkuję wg zasady:
woda przejrzysta => dekompresja zbędna. Woda mętna => 3'/3m.
Z pewnością zaraz jasno i klarownie opiszesz za chwilę tak bym ogarnął moim małym rozumkiem. Lub napiszesz coś o emocjach, byciu giermkiem itp... odpuść sobie $$, spływa to już po mnie od jakiegoś czasu Na pw w tym tonie nie zamierzam też Ci odpisywać.
Tak dla wyjaśnienia: klasyk pt. "Understanding M-values" masz zrozumieć już robiąc dobry kurs AdvNx. O tkankach wolnych/szybkich uczyłem się już na kursie podstawowym LOK jakieś 13 lat temu, co za pewne jest bliską Twemu sercu epoką Wtedy też pływało się na różnych wynalazkach, które teraz zalegają na zakurzonych półkach klubów.
Oby nóż którym się bedziesz kotwiczył nigdy nie trafił na kamień $$ - 15-07-2008, 19:48
nseal napisał/a:
masz zrozumieć już robiąc dobry kurs AdvNx.
nseal napisał/a:
oglądając zdjęcia/filmy z poważnych akcji możesz zobaczyć że nurek oddycha na powierzchni z automatu, zarówno w wodzie jak i po wyjściu z niej. Teraz pozostaje Ci poczytać klasykę: o wolnych tkankach, M-values itp.
Oddychanie tlenem czy powietrzem nie wprowadza zmian w M wartościach dla różnych tkanek. To opis rozpuszczalności gazów. A nie odsycania.
Podałeś zły przykład.
pozdrawiam rcnseal - 15-07-2008, 20:39
$$ napisał/a:
Podałeś zły przykład.
No tak wysnułeś genialny wniosek że to był przykład? Podpowiem: kluczem do zrozumienia jest skrót: "itp.". Pojąłeś?
To był mój ostatni post skierowany do Ciebie w tym wątku. Zaczynasz znowu dyskutować sam ze sobą. I nie rozumiesz tego co czytasz.
$$, potraktuję Cię jak stary podręcznik. Co prawda jest już mało aktualny bo świat poszedł do przodu... ale z szacunkiem odłożę go na półkę, może się kiedyś do czegoś przyda?
Życzę dużo zdrowiaszczemar - 15-07-2008, 21:55 Oops...a miało byc wesolo ..!
Pozdrawiam Marekgrzegorz - 15-07-2008, 22:49
nseal napisał/a:
No tak wysnułeś genialny wniosek
dałes się niestety podpuscić.teraz ma swoje kolejne 5minut na pokazanie klaty.
Gstyx - 15-07-2008, 22:57 w takich momentach właśnie moderatorzy powinni się łaskawie objawić i pokasować wszystko co nie jest związane z tematem wątku. Ale najwyraźniej duch forum zbytnio by ucierpiał.tomek Sienicki - 15-07-2008, 23:15
styx napisał/a:
w takich momentach właśnie moderatorzy powinni się łaskawie objawić i pokasować wszystko co nie jest związane z tematem wątku. Ale najwyraźniej duch forum zbytnio by ucierpiał.
I owszem, ale styx weź pod uwagę fakt, że nie wszyscy na tym forum, są w stanie ocenić, kto ma rację. Ja przyznaję, nie jestem do końca pewny, kto ma rację... Może dyskusja merytoryczna, by takim osobom jak ja, pomogła...
--
tS$$ - 16-07-2008, 08:17
tomek Sienicki napisał/a:
Może dyskusja merytoryczna, by takim osobom jak ja, pomogła...
Cudów czarów tu niema. Jest rozpuszczanie gazów w cieczach i ciałach stałych. W cieczach opisuje prawo Henry'ego. Lecz to opis stanów ustalonych. Filarem wielu modeli dekompresji jest liniowy model opisujący przesycenia krytyczne (M). Lecz to opisuje jedynie granicę powyżej której mamy pewne DCS, a jest wcześniej obszar przejściowy, w którym już mogą tworzyć się pęcherzyki bo jest przesycenie.
Natomiast odsycanie w poszczególnych tkankach teoretycznych ma charakter wykładniczy i tam wchodzą różnice ciśnień cząstkowych które determinują szybkości odsycania tkanek. Tu oddychanie tlenem czy mieszaniną z innym inertem i tlenem daje duże skrócenie czasu dekompresji.
pozdrawiam rc
ps
Cytat:
Ostatnio zmieniony przez nseal Wczoraj 20:54, w całości zmieniany 3 razy
Można być spokojnym, można zdenerwowanym, miarą zdenerwowania jest ilość zmian wpisu.nseal - 16-07-2008, 09:02 Słuszne reprymendy, przepraszam wszystkich za odejście od tematu.
$$ napisał/a:
ps
Cytat:
Ostatnio zmieniony przez nseal Wczoraj 20:54, w całości zmieniany 3 razy
Można być spokojnym, można zdenerwowanym, miarą zdenerwowania jest ilość zmian wpisu.
Oczywiście, jak zawsze masz rację.nuras5 - 16-07-2008, 09:24 Czyż to nie lepsze rozwiązanie niż nasza ingerencja?
Właśnie chodzi o takie postawy.
Gratuluję jacekplacek - 16-07-2008, 10:06
nseal napisał/a:
Słuszne reprymendy, przepraszam wszystkich za odejście od tematu
To wracając do tematu. Obrane ziemniaczki kroimy w plasterki, mieszamy z pokrojonym w paski boczkiem i wkładamy do wyłożonego kapustą kociołka...
nuras5 napisał/a:
Czyż to nie lepsze rozwiązanie niż nasza ingerencja?
Właśnie chodzi o takie postawy.
Również staram się poprawić.
$$ napisał/a:
Można być spokojnym, można zdenerwowanym, miarą zdenerwowania jest ilość zmian wpisu.
To jak oceniasz mój stan emocjonalny?$$ - 16-07-2008, 10:41
nseal napisał/a:
Oczywiście, jak zawsze masz rację.
Na szczęście nie zawsze.
jacekplacek napisał/a:
To jak oceniasz mój stan emocjonalny?
_________________
Eunuch i krytyk z jednej są parafii...Obaj wiedzą jak trzeba - żaden nie potrafi. (Boy- Żeleński).
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek Dzisiaj 10:10, w całości zmieniany 3 razy
Rekordzista zmieniał 9 razy wpis, inny edytował wpisy w biegnącej dyskusji w oknie czasowym 240min, żeby było że, nie powiedział, tego co powiedział. A thebeściakiem jest zmiana wpisu 2 razy, po czym edycja, bo jeden z dyskutujących był moderatorem.
Wracając do nurkowania w trudnych warunkach to "Bitpump" wspominał o swoim wchodzeniu do morza na Korsyce. Opowiedz proszę o tym sposobie.
pozdrawiam rcBitPump - 16-07-2008, 13:47
$$ napisał/a:
Wracając do nurkowania w trudnych warunkach to "Bitpump" wspominał o swoim wchodzeniu do morza na Korsyce. Opowiedz proszę o tym sposobie.
To była Sycylia okolice Acitrezza. Miałem wtedy, hoho, chyba z 12 nurkowań na koncie (kurs w Polsce + nurkowania w Egipcie z łodzi) i wchodziłem do morza. Falowało tak, że po 15 minutach nurkowania z brzegu miałem chorobę morską
Tam właśnie instruktor mi pokazał jak obserwować fale, aby wiedzieć jak wejść do morza, jak poddawać się niektórym falom, a inne wykorzystywać...
Teraz to oczywistości, ale wtedy okazało się, że bez wiedzy JAK bym się albo zmachał albo krzywdę zrobił
~BitPumpMania - 16-07-2008, 14:15 W razie czego tutaj mozna obejrzec jak wyglada WYCHODZENIE z wody w trudnych warunkach:
http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=14015firefighter80 - 15-08-2008, 23:01 w temacie nurkowań solo... są super i nie da się zaprzeczyć:)
Ale myśle że nie ma wzmianki o jednym znaczącym aspekcie dotyczącym nurkowań solo na znaczne głębokości na powietrzu. Mianowicie narkoza azotowa.
wszyscy wiemy że nie ma na to mocnych, i osobiście wole doznawać narkozy w obecności partnera niż bez niego.
Moim zdaniem:
-solo tak
-głębokie solo nie
Ktoś pisał że nurkował solo na głębokość 35m, jeśli oddychał sprężonym powietrzem, to moim zdaniem... stąpanie po cienkim lodzie.
Ale to tylko moje zdanie, a wiadomo-każdy jest panem swojego losu:)jaros4 - 15-08-2008, 23:41 wlasnie wrocilem z nocnego solo na zakrz.o wlos otarlem sie o grad wielkosci jaj przepiorczych(powrot po pow. ze srodka jeziora)do tego niebianska dyskoteka w postaci blyskawic,pod woda piekny sum i lasy rogatkowe w niczym nie zmacanej wodzie,ogolnie slicznie,nawet samemu. Torin - 16-08-2008, 00:46 To się chyba minęliśmy Ty wchodziłeś my wychodziliśmy z wody. My mieliśmy atrakcje przy ubieraniu, ale na szczęście jeszcze bez gradowe
Torintwardziel1234 - 28-08-2009, 10:26 Cześć Wszystkim,
Widzę ,że dyskusja nabiera tempa i postanowiłem dorzucić swoje 3 grosze.
Prawda jest jedna - nurkowanie solo jest chwalone póki jakiś wypadek się nie wydarzy i wtedy najczęściej pisz: "...w niewiadomych okolicznościach doszło do wypadku...itd.". Ja osobiście jestem ogromnym przeciwnikiem takich nurkowań, gdyż w szczególności nasze wody są trudne a w dodatku jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy bądź też możemy źle się poczuć. No ale nie bądźmy paranoikami ćwiczenie pływalności na platformie 2m to nie jest dla mnie nurkowanie tylko zabawa ale juz zejście poniżej termokliny zaczyna się robić niebezpiecznie. Ja jako instruktor jestem totalnym przeciwnikiem nurkowań SOLO no ale cały czas pracuję nad pływalności bawiąc się na małych głębokościach i wtedy nie będę kogoś brał żeby się zanudził na śmierć tylko informuję kogoś na brzegu co będę robił i kiedy wrócę.
Pozdrawiam
Adam KalmanowiczD@rek - 28-08-2009, 11:33
twardziel1234 napisał/a:
Widzę ,że dyskusja nabiera tempa
to dyskusja z przed roku I - 28-08-2009, 11:41
OSTATNI POST napisał/a:
16-08-2008, 01:46
twardziel1234 napisał/a:
Widzę ,że dyskusja nabiera tempa...
???? ...
twardziel1234 napisał/a:
postanowiłem dorzucić swoje 3 grosze....
...Aale masz jakieś wsparcie?...
P.
IBitPump - 28-08-2009, 11:47
twardziel1234 napisał/a:
Ja osobiście jestem ogromnym przeciwnikiem takich nurkowań, gdyż w szczególności nasze wody są trudne a w dodatku jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy bądź też możemy źle się poczuć.
Czy przeszedłeś kurs nurkowania solo?
~BitPumpjacekplacek - 28-08-2009, 12:26
$$ napisał/a:
Jachtu motorowego pełnomorskiego nie posiadam, a Stanisław Tlałka ma.
Łza sie w oku kręci... twardziel1234 - 28-08-2009, 15:07
BitPump napisał/a:
Czy przeszedłeś kurs nurkowania solo?
Nie bo uważam taki kurs za nic nie wnoszący ale w marcu na TEC-REC u Witka poznałem instruktora, który wcześniej przed przejściem do PADI prowadził te kursy i teraz odnosił się skrajnie negatywnie do tych kursów uważając je po prostu za nic nie uczące nawet niebezpieczne. Wiem, że rutyna i pewność siebie zabija najlepszych nurków a nurkowanie SOLO to ogromna pewność siebie, przecież zawsze dam rade i nie potrzebuję pomocy innych ludków.
Pozdrawiam
Adam Kalmanowicznurkowacz - 28-08-2009, 16:50
twardziel1234 napisał/a:
Nie bo uważam taki kurs za nic nie wnoszący ale w marcu na TEC-REC u Witka poznałem instruktora, który wcześniej przed przejściem do PADI prowadził te kursy i teraz odnosił się skrajnie negatywnie do tych kursów uważając je po prostu za nic nie uczące nawet niebezpieczne. Wiem, że rutyna i pewność siebie zabija najlepszych nurków a nurkowanie SOLO to ogromna pewność siebie, przecież zawsze dam rade i nie potrzebuję pomocy innych ludków.
hmmm.... zupełnie sie z tym nie zgodzę...to nie pewnośc siebie, ze nie potrzebujesz pomocy innych tylko pewnośc ze nikt Cie nie zabije pod wodą.twardziel1234 - 28-08-2009, 16:56
nurkowacz napisał/a:
tylko pewnośc ze nikt Cie nie zabije pod wodą
Możesz rozwinąć tę myśl...bo nie za bardzo kumam to zabicie???
Pozdrawiam
Adam Kalmanowicznurkowacz - 28-08-2009, 17:23 to proste: nurkujesz sam liczysz sam na siebie. Nurkujesz z partnerem ( zwlaszcza z takim którego nie znasz) i w sytuacji awaryjnej czesto partner topi partnera.Korku - 28-08-2009, 18:52 Było o tym w paru książkach twardziel1234 - 28-08-2009, 19:56
nurkowacz napisał/a:
czesto partner topi partnera
No tak ale chyba nie robisz trudniejszych nurków z kimś kogo nie znasz bo to głupota,ja najpierw człowieka muszę zobaczyć pod wodą...zanim wykonam z Kimś nurkowanie techniczne to znamy się jak łyse konie.W takim razie mam do Ciebie pytanie: Jak się nie boisz z Owudziakiem robić 18m skoro może Cię utopić???
Pozdrawiam
Adam KalmanowiczBitPump - 28-08-2009, 20:30
twardziel1234 napisał/a:
Nie bo uważam taki kurs za nic nie wnoszący
Na kursie nie byłeś, a wiesz, że on niczego nie wnosi...
Wiesz, że wiele osób tak mówi o kursach suchego skafandra, doskonałej pływalności, które zapewne sam także prowadzisz.
~BitPumptwardziel1234 - 28-08-2009, 20:56
BitPump napisał/a:
Na kursie nie byłeś, a wiesz, że on niczego nie wnosi...
Nie odnoszę się negatywnie do organizacji, która prowadzi, gdyż wszyscy staramy się robić jak najlepszą robotę ale do samego zamysły, który moim zdaniem jest bez zasadny, gdyż z doświadczenia wiem, że w kilku sytuacjach, że gdybym ja mu nie pomógł lub on mi to mogłoby się to źle dla Nas skończyć. Po prostu ratowaliśmy sobie wzajemnie tyłki.
BitPump napisał/a:
Wiesz, że wiele osób tak mówi o kursach suchego skafandra, doskonałej pływalności, które zapewne sam także prowadzisz.
Wiem, że nie wszyscy instruktorzy są kompetentni ale Forum to nie jest miejsce, w którym ja mogę udowodnić swoje kompetencje, więc napiszę krótko - robię co w mojej mocy by po kursach, które prowadzę moim kursanci czuli się pewnie pod wodą.
Ale zamysł nurkowania SOLO jest dla mnie pomyłką chociaż żyjemy w wolnym świecie także życzę każdemu kto tak nurkuje by nigdy nie był podczas nurkowania w sytuacji bez wyjścia, w której będzie potrzebował pomocy partnera!!!!!!
aga_dive napisał/a:
36-letni Emerson de Oliveira nurkował w sobotę na jednej z plaż w Rio de Janeiro. Na szczęście nie pływał sam, ale z przyjacielem.
Pozdrawiam
Adam Kalmanowicz
[ Dodano: 28-08-2009, 20:58 ]
Powyższy fragment jest z tematu:harpun w głowie
Pozdrawiam
Adam Kalmanowiczgrzegorz - 28-08-2009, 21:59 Emerson de Oliveira powinien wiedzieć,że jeżeli nuram z kuszą to nuram solo,i akceptować ryzyko,bo równie dobrze ten harpun mógł utkwić w głowie jego partnura.Andrzej Kosko - 29-08-2009, 07:16
grzegorz napisał/a:
równie dobrze ten harpun mógł utkwić w głowie jego partnura.
No właśnie-tak kombinuje z tymi rykoszetami i cały czas wychodzi,że:
_albo gość strzelił sobie w głowę
_jego partnur go nie lubił....
twardziel1234 napisał/a:
zamysł nurkowania SOLO jest dla mnie pomyłką
Filmuje i fotografuję-nuranie z parnerem to dopiero pomyłka!styx - 29-08-2009, 09:44 Cały temat można chyba w skrócie podsumować - kto potrzebuje/chce/lubi/woli nurkować solo to tak robi - i są kursy które w tym mogą pomóc (IANTD też ma taki od niedawna .
Kto nie - robi to partnersko - i dobrze. Namawiać jednych i drugich do przeciwnych biegunów chyba mija się z celem, bo i jaki w tym cel ?
Spora ilość co głębszych nurkowań mimo tego że w parze czy zespole i tak jest nurkowaniem solo w pewnych jego punktach i założeniach.nurkowacz - 29-08-2009, 11:27
twardziel1234 napisał/a:
Jak się nie boisz z Owudziakiem robić 18m skoro może Cię utopić???
po którym poście wnosisz, że się boję???
Przecież ja tych OWD szkole i wiem czy moga juz pozwolic sobie na 18m.
styx napisał/a:
Cały temat można chyba w skrócie podsumować - kto potrzebuje/chce/lubi/woli nurkować solo to tak robi - i są kursy które w tym mogą pomóc (IANTD też ma taki od niedawna .
Kto nie - robi to partnersko - i dobrze. Namawiać jednych i drugich do przeciwnych biegunów chyba mija się z celem, bo i jaki w tym cel ?
Spora ilość co głębszych nurkowań mimo tego że w parze czy zespole i tak jest nurkowaniem solo w pewnych jego punktach i założeniach.
dokładnie:-)Leszek Nowak - 29-08-2009, 18:21 Często jest też tak, że idziesz Solo albo nie idziesz wcale. Przykład: Od dłuższego czasu zbieram ekipe na nurkowanie na Bałtyku na 90m na wraku. Jakoś nie ma chętnych. Pewnie po raz koloejny będę nurkował solo.
Po za tym istotą kursów SOLO jest tak naprawdę autoratownictwo, a nie koniecznośc samodzielnego wchodzenia do wody
Leszek Nowakfoog - 29-08-2009, 22:13 Na nurkowanie na 9 dych na WRAKI wcale się nie dziwię że nie ma chętnych co można zobaczyć z pęczkiem stejdży przy tyłku w 5 minut . A kolega twardziel medali nazdobywał ale jeszcze mało nurkuje, jak zrobi parę kursów dla dałnów nie ubliżając chorym, to pokocha nurkowanie solo. No chyba że uwierzy w nich I w siebie tworząc wonder teamjcsjacekj - 30-08-2009, 09:51
twardziel1234 napisał/a:
Wiem, że rutyna i pewność siebie zabija najlepszych nurków a nurkowanie SOLO to ogromna pewność siebie, przecież zawsze dam rade i nie potrzebuję pomocy innych ludków.
Nie kazdy tak mysli.
Ja (ostatnio czesto nurkuje solo nurki max 6-7m jeziora) podchodze to tego tak
"Robie wszystko co umiem, wiem, wyczytam aby nie zrobic sobie kuku. Ale jestem swiadom ze jest to nurkowanie podwyzszonego ryzyka i moge zostac w wodzie na zawsze."
Poprostu, wiem o co gram i z ta swiadomoscia jestem bardzo ostrozny podczas przygotowowywania sie do nurkowania (zaczynajac od skladania sprzetu w domu itd).Baster - 30-08-2009, 12:52
foog napisał/a:
Na nurkowanie na 9 dych na WRAKI wcale się nie dziwię że nie ma chętnych co można zobaczyć z pęczkiem stejdży przy tyłku w 5 minut .
Tak, z pewnością to jest głównym problemem w zebraniu grupy
SebastianBłażej - 30-08-2009, 17:10 Mam za kilka nurkowań Solo, pamiętam pierwsze dwa były na zasadzie: wchodziło nas kilku do wody, ale każdy dawał nura w swoja stronę. Potem kilka nurkowań samemu bo tak sobie umyślałem. Jednak zawsze miałem świadopość wiekszego ryzyka, które nie zawsze może sie opłacić. Teraz coraz żadziej nurkuje SOLO i nie głębiej niż te 15m. Po prostu przestaje mnie to bawić. Wole jechać w dobrym towarzystwie. Pozdrawiam wszystkich co dają nura Solo i z Partnerem. martin - 30-08-2009, 18:14
twardziel1234 napisał/a:
Ale zamysł nurkowania SOLO jest dla mnie pomyłką...
Nie obraz sie, ale dyskusja o nurkowaniu solo z toba, to jak dyskusja z dziewica o seksie.
Cos tam slyszales, ale tak naprawde to teorytyzujesz i opierasz sie na odczuciach innych. Wyprobuj sam to porozmawiamy.
BTW: Ja dziele wszystkie moje nurkowania na dwa typy nurkowan solo - te gdzie sam dbam i zapas gazu, oraz te, gdzie czesc mam tragaza majacego czesc mojej rezerwy.OLO Wawa - 30-08-2009, 21:04
nurkowacz napisał/a:
to proste: nurkujesz sam liczysz sam na siebie. Nurkujesz z partnerem ( zwlaszcza z takim którego nie znasz) i w sytuacji awaryjnej czesto partner topi partnera.
Podzielam zdanie.
Mam sprawdzonego i stałego partnera pod wodą,nurkuje sie nam razem świetnie,wzajemnie sie asekurujemy,dobrze czujemy razem pod wodą itp...
Ale nie zawsze kolega może pojechać ze mną albo ja.
Wtedy nurkuje solo.Ostatnio dwa razy.I powiem tak.
Przekonałem sie do solo zwłaszcza po dwóch przypadkach,w których w jakiejś bazie dla "zasady bezpieczeństwa i sparzenia w parę"przypadkowych nurków otarłem sie o dwie sytuacje awaryjne z winy partnera którego pierwszy raz widziałem na oczy....
To zastanowiło mnie nad tematem nurkowań solo,spróbowałem i byłem zadowolony przeciwnie niż po nurkach tamtych kiedy byłem wk....ny na partnera(obaj nurkowie takiego samego stopnia co ja) i zamiast relaksu czułem złośc że nurkowanie szlag trafił
Dlatego to zdecydowanie zmieniło moje podejście do nurkowań solo.
Owszem trafiało sie że przyłączyłem sie do grupy super itp ale to jest loteria a i czasami grupa nie chce nikogo obcego zabierać ze soba i ja to rozumiem!!
Dlatego czasami nurkuje solo w granicach rozsądku i umiejetnści jakie mam.
Pozdrawiamllopezor - 01-09-2009, 13:24 Czytam wątek z zaciekawienie i nurtuje mnie inne pytanie...
Nurkuję najczęściej w parze w zakresie swoich uprawnień P2 ale tak jak poprzednicy nie zawsze moim partnurom pasuje wspólny wypad pod wodę.
Jestem łamaczem prawa czy nie?
wg uprawnień wolno mi nurkować:
* do głębokości 20 m w parze z osobą o minimalnych kwalifikacjach płetwonurka KDP/CMAS * (P1)
* do głębokości 30 m w parze z osobą pełnoletnią o minimalnych kwalifikacjach płetwonurka KDP/CMAS ** (P2)
* do głębokości 40 m w parze z osobą o wyższych kwalifikacjach KDP/CMAS
nie ma wzmianki o nurkowaniu solo...
Pozdrawiam nurkujących z kimś jak i solomartin - 01-09-2009, 13:28
llopezor napisał/a:
Jestem łamaczem prawa czy nie?
Jestes. W razie kontroli pod woda, grozi Ci mandat wysokosci leszcza i dwoch ploci.styx - 01-09-2009, 13:33
llopezor napisał/a:
nie ma wzmianki o nurkowaniu solo...
Żaden kurs nie uprawnia literalnie do takiego nurkowania llopezor - 01-09-2009, 13:50 No właśnie tak mi od zawsze wpajano i może i dobrze, że na ten temat rozgorzała dyskusja.
Są zwolennicy jak i przeciwnicy nurkowania solo argumentując je na różne sposoby. Sam od jakiegoś czasu fotografuję baaardzo amatorsko co prawda ale zgodzę się z przedmówcami, że fotografia kiedy nikt nie przeszkadza jest o wiele przyjemniejsza, łatwiejsza no ale nie tylko roślinki i rybki uwiecznia się na fotkach.
Jak często analizuję sobie ujęcia filmowe lub fotograficzne to mam wrażenie, że ów fotograf lub filmowiec wykonujący dane ujęcia i tak nurkuje w danej chwili sam.
Chciałbym jednak wracając do wcześniej poruszonej przeze mnie kwestii zapytać co w razie jakiegoś nadgorliwego strażnika teksasu koczującego sobie na brzegu i plującego się do osobnika wyłażącego z otchłani....
A gdzie Pana partner? oj oj oj - będzie mandacik ...
Macie przygotowaną jakąś wiązankę na taką sytuację żeby się wykpić? Coś (jakiś argument lub przepis prawny) na co można się powołać?
Pamiętajmy że mowy o ucieczce pod wodę nie ma bo we flaszkach powietrza nie ma a z tymi klamotami na grzbiecie daleko się nie da na powierzchni styx - 01-09-2009, 14:03
llopezor napisał/a:
Macie przygotowaną jakąś wiązankę na taką sytuację żeby się wykpić? Coś (jakiś argument lub przepis prawny) na co można się powołać?
Z wiązanek przychodzi mi na myśl np " SJ "
Takie nurkowanie można podciągnąć pod wykonywanie nurkowania technicznego, czego nie obejmują polskie przepisy dotyczące nurkowania rekreacyjnego.FotoMiś - 01-09-2009, 14:30
styx napisał/a:
llopezor napisał/a:
nie ma wzmianki o nurkowaniu solo...
Żaden kurs nie uprawnia literalnie do takiego nurkowania
Hmm.. O ile dobrze pamiętam, kiedyś w SDI można było zrobić kurs Solo Diver, więc ewentualni legaliści, którzy na wszystko chcieliby mieć plastik, mogliby w ten sposób zaspokoić swoje żądze.
Michałstyx - 01-09-2009, 14:35
FotoMiś napisał/a:
Hmm.. O ile dobrze pamiętam, kiedyś w SDI można było zrobić kurs Solo Diver,
I nadal można. Pytanie czy ten kurs *uprawnia* do nurkowania solo ?Konrad Dubiel - 01-09-2009, 14:38
styx napisał/a:
I nadal można. Pytanie czy ten kurs *uprawnia* do nurkowania solo ?
A jakie "uprawnienia" są wymagane/akceptowane żeby nurkować w Polsce?jacekplacek - 01-09-2009, 14:44
llopezor napisał/a:
A gdzie Pana partner? oj oj oj - będzie mandacik ...
Macie przygotowaną jakąś wiązankę na taką sytuację żeby się wykpić? Coś (jakiś argument lub przepis prawny) na co można się powołać?
Nie ma? Dziwne... Przed chwilą był.... Pomoże Pan szukać?martin - 01-09-2009, 14:46 Zadne. "Uprawnienia" zawiera slowo "prawo" - a tu nie ma zadnych przepisow.TomM - 01-09-2009, 14:57
Leszek Nowak napisał/a:
Przykład: Od dłuższego czasu zbieram ekipe na nurkowanie na Bałtyku na 90m na wraku. Jakoś nie ma chętnych.
Hmmm.. Jakieś konkrety? Nie słyszałem, że szukasz kogos do realizacji czegos jacekplacek - 01-09-2009, 14:58
martin napisał/a:
Zadne. "Uprawnienia" zawiera slowo "prawo" - a tu nie ma zadnych przepisow
> Tyle, że na nurkowanie nie trzeba
> certyfikatów(przynajmniej w Polsce)
Mylisz się.
Zacytuję tu posta z FN (nie mojego):
---------
Ustawa o kulturze fizycznej z 18 stycznia 1996 ( z późniejszymi zmianami )
Dziennik Ustaw 2007 nr 226 poz. 1675
Art. 53c. 1. Uprawianie płetwonurkowania wymaga posiadania odpowiednich
kwalifikacji
potwierdzonych stosownym dokumentem oraz przestrzegania zasad
bezpieczeństwa.
2. Dokumenty potwierdzające uzyskane kwalifikacje wydają krajowe i
zagraniczne szkoleniowe organizacje nurkowe. Instruktorzy tych organizacji
przeprowadzają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej szkolenia według
systemu szkolenia danej organizacji, zatwierdzonego przez ministra
właściwego do spraw kultury fizycznej i sportu. System szkolenia powinien
uwzględniać stopnie wyszkolenia określone w odpowiednich Polskich Normach
dotyczących płetwonurkowania.
3. Osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje do uprawiania
płetwonurkowania potwierdzone dokumentem wydanym poza granicami
Rzeczypospolitej Polskiej mogą uprawiać płetwonurkowanie na terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie posiadanych kwalifikacji.
4. Minister właściwy do spraw kultury fizycznej i sportu określi, w drodze
rozporządzenia, zasady bezpieczeństwa przy uprawianiu płetwonurkowania,
biorąc pod uwagę odpowiednie Polskie Normy dotyczące płetwonurkowania.
> Rozumiem, że sprecyzowanie tych "odpowiednich kwalifikacji" jest w
> kolejnym
> dokumencie(wiesz może w jakim?). A jeżeli ich nie posiadam i zostałem
> złapany
> na niecnym czynie, jakim jest nurkowanie bez certyfikatu(lub wg.
> stwierdzeń
> poniższych, certyfikat jest nielegalny=nieważny) to co mi moga zrobić? Są
> jakieś odpowiednie przepisy?
Tak są. Art 53c należy do przepisów o bezpieczeństwie - w takim rozdziale
ustawy się znajduje.
W ustawie o kulturze fizycznej - jest też rozdział 11 - Przepisy Karne, a w
nim art. 57, który mówi:
1. Kto narusza przepisy dotyczące bezpieczeństwa w dziedzinie kultury
fizycznej, podlega karze grzywny.
2. Orzekanie w sprawach określonych w ust. 1 następuje na podstawie
przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Jest to tej samej klasy wykroczenie co jazda bez prawa jazdy czy
przekraczanie dozwolonej prędkości.
Kara grzywny wg kodeksu wykroczeń - to kwota od 20 do 5.000 zł.
Wykonaniem tych przepisów zajmują się "normalne" organy powołane do tego
czyli policja, prokuratura, różnej maści agencje czy organizacje porządku
publicznego jak CBŚ, ABW, CBA, straż miejska, straż graniczna, itp.
Czy to aktualnie robią, czy nie - to nie ma znaczenia. Mogą zrobić w każdej
chwili.
> Czyli w polskim prawie, raz uzyskane zatwierdzenie, bez ograniczenia
> czasowego, może się zdezaktualizować, bo wyszedł ten sam przepis z nową
> datą, albo ministerstwo się podzieliło? I wszystkie zgody, pozwolenia,
> zarządzenia itp. Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu straciły
ważność, moc
> prawną? O co tu chodzi?
Tak i nie. Nie - w sytuacji podziału ministerstwa lub zamiany zakresu jego
merytorycznej odpowiedzialności.
Ustawa nie nazywa konkretnie ministerstwa - mówi, że chodzi o ministra
właściwego ds sportu i kultury fizycznej. Czy to będzie Minister Sportu,
czy np Minister Edukacji - to zależu od decyzji organizacyjnej Rady
Ministrów - Premiera.
Tak, to znaczy unieważnia w tym przypadku bo chodzi tu o przepisy
wprowadzające, dokładniej o art 5 ustawy o zmianie ustawy o kulturze
fizycznej.
Ten art uniewaznił akty wydane na podstawie zmienianego art 53c po 6
miesiacach od publikacji zmiany w Dz.U.
"Stary" art 53c dawał delegację dla Ministerstwa do wydania rozporządzenia,
a więc aktu niższej rangi niż ustawa określającego m.in. zasady szkoleń -
było to Rozporządzenie z 2002 roku - i programy były zatwierdzane wg jego
wymogów.
"Nowy" art 53c postawił jasne wymogi co do programów szkoleniowych już w
ustawie i stąd potrzeba nowej - w całkiem innym zakresie -
akceptacji/zatwierdzenia przez Ministerstwo.
Marek
Oczywiście wiarygodności i prawidłowości interpretacji nie podejmuję się rozstrzygać.The_PiotREX - 01-09-2009, 15:09 Oj bo torche wracamy do dyskusji nt wymagania wogole uprawnien do nurkowania. a tu niestety sprawa nie ejst prosta. Prawo naklada obowiazek posiada uprawnien ale nie ma nawet rozporzedzenia ktore dawaloby konkretnej sluzbie prawo do kontroli posiadania takowych uprawnien.styx - 01-09-2009, 15:20 Bo dyskusja jest akademicka i tyle. Nikt tego nie weryfikuje w praktyce nawet w ogólnym aspekcie a co dopiero w zagłębianiu się w szczegóły typu uprawnienia do danego sprzętu, typu nurkowania (solo czy nie solo) czy głębokości nurkowania.martin - 01-09-2009, 15:24
jacekplacek napisał/a:
www.tinyurl.pl?SVy7deI2
A toto zyje? Bo AFAIK jest to martwy postkomunistyczny wzod na dupie.tom_wie - 01-09-2009, 15:38
llopezor napisał/a:
Chciałbym jednak wracając do wcześniej poruszonej przeze mnie kwestii zapytać co w razie jakiegoś nadgorliwego strażnika teksasu koczującego sobie na brzegu i plującego się do osobnika wyłażącego z otchłani....
A gdzie Pana partner? oj oj oj - będzie mandacik ...
"Ale przecież ja idę się kąpać, a w jakich kąpielówkach to już nie pana sprawa" waldo - 01-09-2009, 16:00
llopezor napisał/a:
Pamiętajmy że mowy o ucieczce pod wodę nie ma bo we flaszkach powietrza nie ma
No kolego, a gdzie planowanie ?
Nie uwzględniłeś w planowaniu zapasu gazów, gdy po wynurzeniu należy szybciutko uciekać z powrotem pod wodę przed strażnikami ?
Hmmm .... niedobrze !
Konrad Dubiel - 01-09-2009, 16:06
jacekplacek napisał/a:
Ustawa o kulturze fizycznej z 18 stycznia 1996 ( z późniejszymi zmianami )
Dziennik Ustaw 2007 nr 226 poz. 1675
"Art. 53. 1. Uprawianie [...] płetwonurkowania [..] wymaga odpowiednich kwalifikacji oraz przestrzegania szczególnych zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tych dyscyplinach sportu."Błażej - 01-09-2009, 17:07 No dobrze, a gdyby policja wodna widząc bojke nurkową na wodzi podpłyneła i poczekala sobie na nurka, ktory konczy nurkowanie, poprosiła o "plastik" - to przecież żaden nurek nie ma go przy sobie tylko ewentualnie na brzegu. Zdażyło sie wam byc kontrolowanym przez mundurowych, celem przedstawienia uprawnień nurkowych? Czy wogóle mogą sie czepiać ze jestem sam?jacekplacek - 01-09-2009, 17:23
Błażej napisał/a:
Czy wogóle mogą sie czepiać ze jestem sam?
Pewnie zależy od federacji. KDP CMAS ma formalny wymóg nurkowania w parze, IANTD nie ma. W TDI/SDI masz kurs "Solo-Diver", więc możesz mieć pisemne zezwolenie. O kontrolach Policji słyszałem, ale sprowokowane wjazdem pod zakaz. Certyfikaty nurkowe też sprawdzili, przymknęli oko na zakaz kąpieli, bo chłopaki mieli też papiery ratowników i umieli się wygadać. Natomiast brak bojki im nie pomógł w wysokości mandatu. Podczas kontroli na wodzie mają dość srodków i metod, żeby Cię sprawdzić: z zatrzymaniem do wyjaśnienia włącznie. Mając certyfikat, nie widzę powodu do nie zabierania go.hubert68 - 01-09-2009, 18:15
jacekplacek napisał/a:
KDP CMAS ma formalny wymóg nurkowania w parze
Jacku nie wiem... Pewnie kwestia interpretacyjna. Jakbyś ocenił to:
Cytat:
Uprawnienia:Płetwonurek KDP/CMAS* (P1) ma prawo:
nurkować do głębokości 20m w towarzystwie przynajmniej jednej pełnoletniej osoby o takich samych kwalifikacjach KDP/CMAS (lub o równorzędnych kwalifikacjach innych organizacji),
nurkować samodzielnie do głębokości 10 m z bojką asekuracyjną pod nadzorem pełnoletniej osoby z kwalifikacjami płetwonurka.
Ktoś kiedyś złośliwie to zinterpretował, że KDP daje uprawnienia do nurkowania solo nurkom z najniższym stopniem wyszkolenia jacekplacek - 01-09-2009, 18:43
hubert68 napisał/a:
Ktoś kiedyś złośliwie to zinterpretował, że KDP daje uprawnienia do nurkowania solo nurkom z najniższym stopniem wyszkolenia
Wcale nie złośliwie... Ale dobrze, że przypomniałeś: KDP CMAS ma jak byk wymalowane pozwolenie na nurkowanie solo. Pewnie dlatego mają tak wysoki poziom szkoleń.OLO Wawa - 01-09-2009, 21:42 Trochę zboczyliśmy z tematu a miało być o tym....
twardziel1234 napisał/a:
Cześć Wszystkim,
Widzę ,że dyskusja nabiera tempa i postanowiłem dorzucić swoje 3 grosze.
Prawda jest jedna - nurkowanie solo jest chwalone póki jakiś wypadek się nie wydarzy i wtedy najczęściej pisz: "...w niewiadomych okolicznościach doszło do wypadku...itd.". Ja osobiście jestem ogromnym przeciwnikiem takich nurkowań, gdyż w szczególności nasze wody są trudne a w dodatku jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy bądź też możemy źle się poczuć. No ale nie bądźmy paranoikami ćwiczenie pływalności na platformie 2m to nie jest dla mnie nurkowanie tylko zabawa ale juz zejście poniżej termokliny zaczyna się robić niebezpiecznie. Ja jako instruktor jestem totalnym przeciwnikiem nurkowań SOLO no ale cały czas pracuję nad pływalności bawiąc się na małych głębokościach i wtedy nie będę kogoś brał żeby się zanudził na śmierć tylko informuję kogoś na brzegu co będę robił i kiedy wrócę.
Pozdrawiam
Adam Kalmanowicz
Każdy wypadek jest komentowany czy to solo czy nie,powiedz a jak się odnosisz do faktu że pomimo że chcesz zachować schemat nurkowania w parze,jedziesz sam nad jezioro do jakiejś bazy itp. bo kumpel akurat nie może,tam dołączają cie do innego akurat samotnego nura a tu się okazuje że kolega wyczynia pod wodą cuda a po takim nurze wychodzisz o 10lat starszy he,he... i wtedy nie wiem co jest lepsze solo czy loteria,może siedziec w domu i wogóle sie nieruszać nad wode hmmm....no nie wiem,jak ty to widzisz kolego? To tak jak z jazdą samochodem wsiadasz do kogoś i gościu jedzie tak że mało szlag cię nietrafi poprostu siedzisz obok i instyktownie hamujesz nogami w podłogę a gdy wychodzisz myślisz k....wa nigdy więcej wolę prowadzić sam bo wiesz jak to robisz i ufasz sobie.maran - 01-09-2009, 21:53 Jak widzisz że koleś odwala cuda pod wodą to ukradkiem pompujesz mu kamizelkę na maxa, patrzysz jak balonik odfruwa do góry i kontynuujesz nurkowanie solo.OLO Wawa - 02-09-2009, 16:03 Padmapatra - 02-09-2009, 16:35
twardziel1234 napisał/a:
... no ale cały czas pracuję nad pływalności bawiąc się na małych głębokościach ...
Wyjdzie, że się czepiam ale jak człowiek o takich kwalifikacjach:
PADI IDC Staff Instructor
DSAT TEC REC Trimix Diver
PADI Rebreather Dolphin Instructor
może mieć problemy z pływalnością. Rozumiem, że PADI to nie jest organizacja techniczna, ale żeby wypuszczać człowieka z kwitami na instruktora bez opanowanej pływalnościCrowley - 02-09-2009, 17:18 dopóki nurkujemy w polsce możemy walić setki bez żadnych kwitów, z partnerem czy bez, na gazach jakich chcemy, bo przecież polskie prawo na to pozwala;]Błażej - 02-09-2009, 17:48
maran napisał/a:
ukradkiem pompujesz mu kamizelkę na maxa, patrzysz jak balonik odfruwa do góry i kontynuujesz nurkowanie solo.
Gdybyś mi wycioł taki numer to, po wyjściu z wody by cię to wiele kosztowało. Nie nawidzę tych co sobie pod wodą robia jaja.
Na wiosne kiedy nurkowaliśmy na Zakrzówku kolega koledze na 25 m po 40 min nurkowania dla jaj zakręcił butle. Widziałem na własne oczy co wtedy sie działo pod wodą. O zgrozo. Reszty nie bede komentował. Jak mam z takim wchodzic do wody to wole iść solo.maran - 02-09-2009, 18:25
Błażej napisał/a:
Gdybyś mi wycioł taki numer to, po wyjściu z wody by cię to wiele kosztowało. Nie nawidzę tych co sobie pod wodą robia jaja.
A co, jak nurkujesz to odwalasz cuda pod wodą?Błażej - 02-09-2009, 20:04 .
maran napisał/a:
cuda pod wodą
czy czynie cuda, na pewno tak, tyko ich nie czynilem nigdy pod wodą. Tam pod wodą - wczym się specjalizuję - nie mogę wiele zdzialać przynajmniej bezpośrednio.maran - 02-09-2009, 21:05 Zacytuje co napisałem wcześniej:
maran napisał/a:
Jak widzisz że koleś odwala cuda pod wodą to ukradkiem pompujesz mu kamizelkę na maxa, patrzysz jak balonik odfruwa do góry i kontynuujesz nurkowanie solo.
Wiec to tak w skrócie odnosząc się do twojej opowieści, koleś co zakręcił innemu zawór nadawał się do odstrzelenia w górę i kontynuowania nurkowania solo.Leszek Nowak - 04-09-2009, 22:12
foog napisał/a:
Na nurkowanie na 9 dych na WRAKI wcale się nie dziwię że nie ma chętnych co można zobaczyć z pęczkiem stejdży przy tyłku w 5 minut .
Kto mówi o 5 min? Ostatnie nurkowanie na wraku: głębokość 86m czas denny 30 min.
[ Dodano: 04-09-2009, 23:14 ]
TomM napisał/a:
Hmmm.. Jakieś konkrety? Nie słyszałem, że szukasz kogos do realizacji czegos
Poszukaj na tym forum tematu z poszukiwaniem wraków. Ostatnio to mój konik. Mam kilka namierzonych pozycji do sprawdzenia. Problem tylko z zebraniem odpowiednio licznej ekipy, bo łódź kosztuje, a ja jeszcze w totolotka nie wygrałem.
[ Dodano: 04-09-2009, 23:15 ]
FotoMiś napisał/a:
O ile dobrze pamiętam, kiedyś w SDI można było zrobić kurs Solo Diver
Nadal można. Prowadzę takie kursy.VladDraco - 22-01-2010, 10:20 Dużo tu krzyku o nurkowaniu solo, jakim zaawansowaniem trzeba się do tego wykazywać itd. Zgoda - to wszystko racja jeśli mówimy o nurkach głębokich. Może reprezentuję jakieś archaiczne poglądy (wróciłem do nurkowania po 10 latach przerwy) ale kiedy się szkoliłem (stopień młodzieżowy, III st LOK, nurkowania międzystopniowe na II LOK) nurki solo odbywaliśmy jeszcze na kursie na III stopień. Wtedy wyglądało to tak, że wskakiwaliśmy w pianki, zarzucaliśmy P-22 na plecy, do tego linka 12 metrów z bojką i heja pod wodę na podbój litoralu Nie zapomnę tych nurków długo. I nie oceniam ich jako czegos bardzo ekstremalnego z perspektywy czasu..
BTW jak porównywac poziom wyszkolenia OWD do dawnych standardów szkoleniowych (na III - podstawowy stopień LOK kurs trwał pol roku na basenie i kończył go dwutygodniowy obóz szkoleniowy gdzie wykonywało się około 20-26 nurkowań)?
Nurkowanie solo jest ok O ILE JAK PRZY KAŻDYM INNYM NURKOWANIU PAMIĘTAMY O ZACHOWANIU ZASAD BEZPIECZEŃSTWA - takie mam zdanie
PozdrawiamKrzysiek Haracz - 22-01-2010, 17:28
Błażej napisał/a:
Na wiosne kiedy nurkowaliśmy na Zakrzówku kolega koledze na 25 m po 40 min nurkowania dla jaj zakręcił butle. Widziałem na własne oczy co wtedy sie działo pod wodą. O zgrozo. Reszty nie bede komentował. Jak mam z takim wchodzic do wody to wole iść solo.
Ja bym po pierwsze się zastanowił nad tym, dlaczego partner, z którym nurkuję (bo zakładam, że nie było to ich pierwsze wspólne nurkowanie - 25m, 40 min, to już sporo) robi takie numery, aby nie popełnić tego błędu w wyborze partnera po raz drugi, a następnie zmienił go, gdyż wybór był zdecydowanie błędny.jacekplacek - 22-01-2010, 18:05
Krzysiek Haracz napisał/a:
Ja bym po pierwsze się zastanowił nad tym, dlaczego partner, z którym nurkuję (bo zakładam, że nie było to ich pierwsze wspólne nurkowanie - 25m, 40 min, to już sporo) robi takie numery, aby nie popełnić tego błędu w wyborze partnera po raz drugi, a następnie zmienił go, gdyż wybór był zdecydowanie błędny.
25m/40 min o ile było na powietrzu, to nurkowanie dekompresyjne. Nurkujac dekompresyjnie, nie powinno się mieć najmniejszych problemów z zakręconym zaworem. A może się zdarzyć również przypadkiem, nie sądzisz? Oczywiście nie popieram zakręcania komuś butli, ale w tym przypadku nie zauważasz też brak jakichkolwiek procedur partnerskich. Nurkowanie było alboi dekompresyjne, albo się o nie ocierało. Nurek z zakręconymi zaworami miał pod ręką: zakręcacza i kolegę opisującego zdarzenie, czyli co najmniej dwie osoby. Nie sądzisz, że na poziomie co najmniej AOWD powinni umieć zakończyć to nurkowanie bez najmniejszych sensacji, z zachowaniem prędkości wynurzania i pełnego czasu dekompresji? Oczywiście piszę to z pozycji przeciętnego nurka, nie instruktora, więc mogę się mylić.tom_wie - 22-01-2010, 18:13
jacekplacek napisał/a:
25m/40 min o ile było na powietrzu, to nurkowanie dekompresyjne.
Mogło to raczej być wielopoziomowe nurkowanie, bo siedzieć 40 minut na 25 metrach na Zakrzówku, tam przecież nic nie ma?jacekplacek - 22-01-2010, 18:24 Jak nic? Bełt jest W przypadku wielopoziomowego profil byłby mocno odwrócony. Nie sądzę, żeby ktoś tak głupio planował.tom_wie - 22-01-2010, 18:29
jacekplacek napisał/a:
Jak nic? Bełt jest W przypadku wielopoziomowego profil byłby mocno odwrócony. Nie sądzę, żeby ktoś tak głupio planował.
Masz rację, nie doczytałem.hubert68 - 22-01-2010, 18:55 Kiedyś wpadłem na pomysł przećwiczenia paru rzeczy na koparkach typu "proste i bezpieczne". Od bardzo dobrego instruktora usłyszałem komentarz mniej więcej taki: "Pomysł dobry, pod warunkiem, że zagwarantujesz mi, że pod wodą albo nawet po wynurzeniu na powierzchni, nie zasłabniesz, nie dostaniesz ataku serca czy udaru albo z innych powodów nie stracisz przytomności." Pomimo mojego mizernego doświadczenia mam za sobą ileśtam solówek ale staram się ich unikać jak ognia.jacekplacek - 22-01-2010, 19:13
hubert68 napisał/a:
nie zasłabniesz, nie dostaniesz ataku serca czy udaru albo z innych powodów nie stracisz przytomności
tmx/72m/20min/, partner traci przytomność. Co dalej?hubert68 - 22-01-2010, 19:16
jacekplacek napisał/a:
Co dalej?
Zobaczysz 26 marca...
A na poważnie - oczywiście w takim przypadku szanse są bardzo niewielkie. Ale jakieś są. W sytuacji solo są zerowe. Natomiast jeśli w takim samym stanie się to po wynurzeniu, to solo nie masz szans, z przeszkolonym partnerem w zasadzie takie same jak na lądzie...klon - 22-01-2010, 19:49
jacekplacek napisał/a:
tmx/72m/20min/, partner traci przytomność. Co dalej?
mówisz o tej sytuacji w ostatniej minucie czasu dennego?
Jacku - poruszasz poważny dylemat moralny...jacekplacek - 22-01-2010, 20:00
klon napisał/a:
Jacku - poruszasz poważny dylemat moralny...
Wiem. Ale w przypadku nurkowań solo najczęstszym argumentem jest partnerstwo. Nie wiem, czy w moim pytaniu osiągnąłem jego granice, ale pewnie gdzieś takowa się kryje.TomekR - 22-01-2010, 20:04 Dyskusja jest czysto akademicka . Rzecz polega na na swiadomym zaplanowaniu poziomu ryzyka, ktore jestesmy gotowi zaakceptowac. Chcesz nurkowac sam - nurkuj, nie - to nie. Wybor nalezy do Ciebie.
pzdr
TomekKrzysiek Haracz - 24-01-2010, 17:12
jacekplacek napisał/a:
tmx/72m/20min/, partner traci przytomność. Co dalej?
Nie rozumiem dlaczego od razu "strzelasz z takiego kalibru" ? Przecież zanim dojdzie do tego najgorszego, to wcześniej występuje jakiś ciąg zdażeń, który do tego doprowadził... i jeżeli masz partnera, któremu możesz to zasygnalizować (czyt. dostaniesz wsparcie, być może tylko teoretyczne, ale zawsze), to istnieje duża szansa, że do utraty przytomności nie dojdzie. Chyba przyznasz, że sama świadomość tego, że masz "pod ręką" zaufanego partnera powoduje zwiększenie bezpieczeństwa nurkowania.jacekplacek - 24-01-2010, 22:18
Krzysiek Haracz napisał/a:
Chyba przyznasz, że sama świadomość tego, że masz "pod ręką" zaufanego partnera powoduje zwiększenie bezpieczeństwa nurkowania.
Zaufany, to taki, dla którego "strzał z grubego kalibru" nie jest nadzwyczajnym pytaniem. Szerze mówiąc, bardziej ufam gościowi, który zakręci mi zawór, tak że nie poczuję, niz komuś wpadającemu w takiej sytuacji w panikę. Z "gubego kalibru" strzeliłem akurat do Huberta, z którym nurkuję i fajnie by było gdyby każdy tak poważnie i konsekwentnie traktował partnerstwo. Niestety, znakomita większość traktuje je wyłącznie jako slogan, puste słowa nie poparte ani umiejętnościami ani stosowaniem procedur. Dałem przykład, wcale nie ekstremalny, gdzie partnerstwo może być problematyczne, ale będąc kiedyś na tym poziomie, chciałbym umieć zachować się w podobnej sytuacji i wiedzieć, że partner też. Inaczej jest to solowe nurkowanie w parze.nurkot - 25-01-2010, 01:37
hubert68 napisał/a:
"...nie zasłabniesz, nie dostaniesz ataku serca czy udaru albo z innych powodów nie stracisz przytomności..."
a jeśli tak się stanie w domu? a mieszkam sama?
wszystko zależy od partnera i od poziomu ryzyka który akceptujemy. problem w tym że czasem właśnie pozornie 'lajtowe' nurki np. w Egipcie gdzie widoczność duża powoduje to, że partnerzy są dość daleko od siebie, są właśnie nurkowaniem solo, czego sobie żaden z nich nie uświadamia. I..
jacekplacek napisał/a:
jest to solowe nurkowanie w parze.
pytanie jest inne - ktoś tu kiedyś pisał że jeśli nie jesteś w stanie wykonać danego nurkowania sam, to nie wykonuj go z partnerem, ale... co jeśli samemu jesteś gotów, ryzykujesz sam za siebie, ale już nie chcesz większego ryzyka, bo wiesz że "w razie czegoś" nie dasz rady pomóc partnerowi. bo wtedy sam spanikujesz..
IMHO dobre partnerstwo to wyższy stopień umiejętności. zwłaszcza w trudnych nurkowaniach..hubert68 - 25-01-2010, 06:33
nurkot napisał/a:
ktoś tu kiedyś pisał że jeśli nie jesteś w stanie wykonać danego nurkowania sam, to nie wykonuj go z partnerem,
100% racji. Nurkowanie partnerskie ma podnieść pozim bezpieczeństwa a nie zatpować moje umiejętności umiejętnościami partnera. Co do strzału z grubej rury odpowiedziałem Jackowi z uśmiechem, bo właśnie w ten weekend prawdopodobnie poświęcimy jeden dzień na trening ratownictwa.
A jeszcze, dziękując Jackowi za miłe słowa, nasunęła mi się taka uwaga. Zdarzyło mi się od dwóch czy trzech osób, z którymi nurkowałem po raz pierwsz, usłyszeć coś w rodzaju lekkiej pretencji po wyjściu z wody, że za blisko się ich trzymam, z kolei keśli ja prowadziłem, miałem wrażenie, że są zdecydowanie za daleko...BitPump - 25-01-2010, 10:33
hubert68 napisał/a:
Zdarzyło mi się od dwóch czy trzech osób, z którymi nurkowałem po raz pierwsz, usłyszeć coś w rodzaju lekkiej pretencji po wyjściu z wody, że za blisko się ich trzymam,
Ja też to często słyszę
Dobrze, że Klaudiusz się przyzwyczaił i już nie narzeka...
~BitPumppiotr_c - 25-01-2010, 22:35
hubert68 napisał/a:
Zdarzyło mi się od dwóch czy trzech osób, z którymi nurkowałem po raz pierwsz, usłyszeć coś w rodzaju lekkiej pretencji po wyjściu z wody, że za blisko się ich trzymam, z kolei keśli ja prowadziłem, miałem wrażenie, że są zdecydowanie za daleko...
Miałem taki okres w nurkowaniu, gdy non stop trzymałem się w odległości wyciągniętej ręki do partnera Wynikało to z tego, że osoba, z którą wtedy sporo nurkowałem, miała spore kłopoty z pływalnością, więc chciałem ją miec w zasięgu ręki.
Potem, podczas jednego z kursów, instruktora strasznie to wk... więc gdy tylko zbliżałem się na odległośc mniejszą niż 1m, ten bezceremonialnie ściągał mi maskę. No i po którymś tam razie podziałało andrzej4380 - 25-01-2010, 23:45
piotr_c napisał/a:
instruktora strasznie to wk... więc gdy tylko zbliżałem się na odległośc mniejszą niż 1m
jakiś dziwny ten instruktor piotr_c - 26-01-2010, 09:12
andrzej4380 napisał/a:
jakiś dziwny ten instruktor
Czy ja wiem, czy dziwny? To nie był kurs na poziomie OWD, więc jakiegoś szczególnego problemu nie widzę, a sama metoda poskutkowała
BTW, to i tak lepsze niż ściągnięcie maski i zakręcenie obu zaworów, które niektórzy instruktorzy serwują swoim kursantom w ramach ćwiczeń andrzej4380 - 26-01-2010, 19:05
piotr_c napisał/a:
serwują swoim kursantom w ramach ćwiczeń
z tym się zgodzę,lecz co do trzymania się blisko to chyba jeszcze nikomu to nie zaszkodziło
a na własnej skórze się przekonałem że warto TomM - 26-01-2010, 19:52
nurkot napisał/a:
ktoś tu kiedyś pisał że jeśli nie jesteś w stanie wykonać danego nurkowania sam, to nie wykonuj go z partnerem
Ja to dość często piszę, co nie znaczy, że ja to wymyśliłem. Ja to przejąłem...jacekplacek - 26-01-2010, 20:06
andrzej4380 napisał/a:
z tym się zgodzę,lecz co do trzymania się blisko to chyba jeszcze nikomu to nie zaszkodziło
a na własnej skórze się przekonałem że warto
Nie Ty jeden, ale my tu o nurkowaniu gadamy...nurkot - 26-01-2010, 20:25
TomM napisał/a:
nurkot napisał/a:
ktoś tu kiedyś pisał że jeśli nie jesteś w stanie wykonać danego nurkowania sam, to nie wykonuj go z partnerem
Ja to dość często piszę, co nie znaczy, że ja to wymyśliłem. Ja to przejąłem...
a jeśli jestem wstanie wykonać sama, ale nie czuję się na tyle pewnie by wykonać je z partnerem?Miły Maciej - 26-01-2010, 20:32 To zmień partnera ...nurkot - 26-01-2010, 20:45
Miły Maciej napisał/a:
To zmień partnera ...
wiesz, to nie zawsze jest kwestia partnera mniej doświadczonego, choć.. zapewne są nurkowania na które weźmiemy "świeżo upieczonego nurka z ulicy" (choć niektórzy na żadnego nura, takiej osoby nie wezmą) a są takie, na które z taką osobą nie pójdziemy. i zależnie od naszego doświadczenia (albo wyznawanych zasad), ta granica leży gdzie indziej..
natomiast może być i tak że partner jest bardziej doświadczony, ale nurkowanie na tyle trudne, że każdy "nurkuje solo" mimo że w parze, tzn. ja wiem, że nie jestem mu wstanie pomóc jakby co, bo i tak jest to na tyle trudne..
myślę że nawet w 100% partnerskim nurkowaniu istnieje gdzieś granica możliwości udzielenia pomocy, ale to już inny temat.jaros4 - 26-01-2010, 20:47 czyzby nowe spojrzenie na nurkowanie "partnerskie"?Miły Maciej - 26-01-2010, 21:06 Twojego posta odczytałem jednoznacznie - że boisz się czy aby na pewno jego umiejętności są wystarczające do danego nurkowania.
Natomiast teraz piszesz (tak ja to rozumiem) o sytuacji gdzie hipotetycznie musiałabyś dokonać "trudnego wyboru".
Wydaje mi się że w oby przypadkach zmiana partnera byłaby niegłupia. Nurkuje sie z różnymi ludźmi, umawia się człowiek co do zasad a emocje i tak mogą wziąć górę. To chyba trudno przewidzieć w 100%.jacekplacek - 26-01-2010, 21:16
nurkot napisał/a:
natomiast może być i tak że partner jest bardziej doświadczony, ale nurkowanie na tyle trudne, że każdy "nurkuje solo" mimo że w parze, tzn. ja wiem, że nie jestem mu wstanie pomóc jakby co, bo i tak jest to na tyle trudne..
Czasem można polecieć na stopa nurkot - 26-01-2010, 23:20
Miły Maciej napisał/a:
Twojego posta odczytałem jednoznacznie - że boisz się czy aby na pewno jego umiejętności są wystarczające do danego nurkowania.
yy.. to chyba źle piszę posty..
nie - po pierwsze nie boję się, tylko wiem że czasem MOJE umiejętności są niewystarczające do danego typu nurkowania. tzn. mogę zapewnić partnerowi zbyt mało i jeśli nie jest on samodzielny i samowystarczalny i tego nie akceptuje, to nie pójdę z nim na tego nura..
bo ja nie chcę dokonywać wyborów. jeśli nurkuję partnersko, to zrobię prawie wszystko by w razie czego pomóc, wiem że będę potrafiła.
ale nie w każdym przypadku wiem i wtedy warto by partner to wiedział, bo wtedy jest to nurkowanie solo w parze.Miły Maciej - 27-01-2010, 09:24 Eeee tam Nurkot nie bądź taka Matka Polka ... Moim zdaniem za bardzo koncentrujesz się żeby w razie czego "nieść pomoc". Przede wszystkim trzeba mysleć o sobie, bo de facto tylko jak odpowiednio zadbasz o siebie będziesz w stanie pomagać innym. Chodzi mi o taki ZDROWY egoizm.nurkot - 27-01-2010, 14:56
Miły Maciej napisał/a:
Eeee tam Nurkot nie bądź taka Matka Polka (...) bo de facto tylko jak odpowiednio zadbasz o siebie będziesz w stanie pomagać innym. Chodzi mi o taki ZDROWY egoizm.
hmm.. myślę że mi go nie brakuje
zresztą, nie ma co tu rozważać mojego skromnego przypadku z dosłownie kilkoma nurkowaniami tego typu na koncie..
myślałam że może inni nurkujący solo solo albo solo w parze albo w parze jednostronnie (opieka nad kimś, albo mną się ktoś opiekuje) albo równo partnersko coś się wypowiedzą w temacie..
możliwości jak widać jest wiele a nie tylko "SOLO" "NIESOLO" tzn Skywalker svenka - 29-01-2010, 17:57 Dziwne te wasze dywagacje, ja tam jestem samolub i najbardziej lubię nurać solo.