FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

MEDYCYNA NURKOWA - Dziecko jako nurek rekreacyjny?

olonur - 23-02-2007, 17:01
Temat postu: Dziecko jako nurek rekreacyjny?
Jeszcze raz Wszystkich witam.
Po przeczytaniu kilku tematow na tym forum jestem poprostu zdruzgotany.
Rozpoczalem wlasnie kurs OWD wraz z 10 letnim synem.
Wedlug zapewnien instruktora (i to nie jednego) dziecko w takim wieku moze spokojnie rozpoczac swoja przygode z nurkowaniem.
Wedlug tego co wyczytalem na forum taki wiek nie jest zalecany.
Sam nie wiem co mam robic!
Czy nalezy przerwac kurs?
Jezeli poprowadzic dalej kurs to jakie nurkowania z 10 letnim dzieckiem mozna uwazac za "bezpieczne" (oczywiscie na tyle ile moze byc bezpieczne nurkowanie samo w sobie)
Syn moj mial juz INTRO na basenie i swietnie sobie poradzil nie mowiac o jego zachwycie
Prosze o Wasze sugestie - byle szybko bo kurs juz w toku

TomS - 23-02-2007, 17:14

Skoro syn się wciągnął to przerwanie kursu będzie niehumanitarne i niesprawiedliwe (no chyba, że akonto przyszłej kary za cokolwiek ;) ).
Myślę, że nurki jeziorowe do 5-6m (głębiej "nic nie ma") nie zaszkodzą. Gorzej w tropiku - tam ciągnie wgłąb niemiłosiernie...

Smok - 23-02-2007, 17:23

Był już taki temat, TomM pisał swoje wnioski, można sięgnąć do postów które napisał.
Lekko streszczając są problemy rozwoju kośćca, ciężko zgadnąć jaką stosować dekompresję, proponowałem wydłużoną.

pozdrawiam rc

Mania - 23-02-2007, 17:25

Jesli przeczytal wiele licznych watkow na temat nurkowania dzieci to wiesz, ze jestem absolutna przeciwniczka.
I uwazam, ze dla 10 - letniego dziecka po prostu nie ma bezpiecznych nurkow.
Nie wiem cyz przeczytales ten watek:
http://forum-nuras.com/vi...=dzieci&start=0
a zwlaszcza zacytowany przez Lobstera tekst Doc Vikingo
na twoim miejscu dokonczylabym zajecia basenowe i na tym poprzestala. Reszta jak juz dorosnie....

Mania

Smok - 23-02-2007, 17:48

Mania napisał/a:
na twoim miejscu dokonczylabym zajecia basenowe i na tym poprzestala. Reszta jak juz dorosnie....


Dziękuję za dodatkowy materiał, który daje światełko w tunelu.
Sprawdzić Trzeba Koniecznie, czy serce już niema dziury, powinno to być do zrobienia w badanu USG, jeśli nie zwykłym to doplerowskim USG. Nadal nie jestem miłośnikiem takiego pomysłu.

pozdrawiam rc

Adam Frajtak - 23-02-2007, 18:16

Jeżeli robisz kurs w Divemasterze to z tego co wiem dla nich szkolenie dzieci to nie pierwszyzna wiec raczej dobrze trafiłeś i kurs dzieciak może skończyć natomiast poźniej lepiej niech nie nurkuje zbyt często i najlepiej nie głęboko
olonur - 23-02-2007, 18:36

"Jeżeli robisz kurs w Divemasterze to z tego co wiem dla nich szkolenie dzieci to nie pierwszyzna wiec raczej dobrze trafiłeś i kurs dzieciak może skończyć natomiast poźniej lepiej niech nie nurkuje zbyt często i najlepiej nie głęboko"

Niestey nie w Divemasterze - tam mi powiedziano ze mam przyjsc jak skonczy 12 i mila pani odlozyla sluchawke (napewno wiecej do Niej nie zadzwonie)

A plany sa takie ze:
- syn nie bedzie za czesto nurkowal - czasami jakis 5-6 metrowy nurek w Polsce wraz ze mna i np instruktorem (u ktorego robie kurs)
- bedzie na kazdym moim wyjezdzie jako obserwator i "pomocnik" na brzegu
- Raz moze dwa razy w roku za granica tez nurki kilku metrowe pod fachowym okiem przewodnika lub instruktora

A w przyszly czwartek ide z nim na badania do lekarza nurkowego - nie po swistek uprawniajacy do "nurkowania rekreacyjnego" tylko na moja wyrazna prosbe kpl. badan po ktorych lekarz ma okreslic czy nie ma jakis przeciwskazan
Porusze z nim oczywiscie temat jego wiek a nurkowanie

wiesiek01 - 23-02-2007, 19:57

olonur napisał/a:
tam mi powiedziano ze mam przyjsc jak skonczy 12

I miała rację - rozsądne podejście w trosce o dzieciaka. Zależy im na bezpieczeństwie a nie kasie...
Wolisz na siłę to rób tam gdzie zacząłeś .....

michal_trych - 23-02-2007, 23:37

Pilnuj zeby syn nie nosil ciezarow - mala flaszka, zeby nie nurkowal za czesto, jak cos to plytko i sadze ze bedzie ok, jakos sie przemeczycie jeszcze pare lat. Zawsze moze na basenie sie bawic. Na normalne nurki, jak juz wszyscy pisali, to faktycznie uwazam ze za wczesnie.
Adam Frajtak - 24-02-2007, 02:43

olonur napisał/a:

Niestey nie w Divemasterze - tam mi powiedziano ze mam przyjsc jak skonczy 12 i mila pani odlozyla sluchawke (napewno wiecej do Niej nie zadzwonie)



No to szkoda że nie posłuchałeś tej Pani. Ciesze się że się nie pomyliłem co do Divemastera.

olonur - 24-02-2007, 11:09

Widze ze niema nikogo kto popiera moja decyzje
Poczekam do czwartku i porozmawiam o tym z lekarzem
Sprawdzimy co z "dziura" w sercu
A co do martwicy to hm......
Na forum byl temat poruuszany - ale z zaznaczeniem ze ostatnie badania byly przeprowadzane ponad 20 - 30 lat temu - kiedy wiedza o dekompresji byla zupelnie inna niz dzis.
Mysle ze stosyjac sie do tego ze dziecko bedzie nurkowac plytko(5-6) i zadko (1-2 raz w miesiacu)bedzie to dla jego zdrowia bezpieczne.
A to ze bedzie mial JOWD wcale nie oznacza ze bedzie siedzial codziennie na 12 metrach!
Tez mam prawo jazdy od prawie 20 lat to wcale nie jezdze w Niemczech na autostradzie non stop ponad 200 km/h.- mysle ze rozumicie o co mi chodzi.
A wtym momencie powiedziec dzieciakowi ze musi zakonczyc swoja nurkowa edukacje jest chyba bardziej "chorobotworcze" niz samo nurkowanie
Oczywiscie nadal czekam na wasze opinie

Mania - 24-02-2007, 11:22

olonur napisał/a:
ale z zaznaczeniem ze ostatnie badania byly przeprowadzane ponad 20 - 30 lat temu - kiedy wiedza o dekompresji byla zupelnie inna niz dzis.



NO wlasnie...I dzisiejsza wiedza o dekompresji wyraznie pokazuje, ze nie ma czegos takiego, jak nurkowania bezdekompresyjne. Ze azot kumuluje sie w tkankach nawet w trakcie plytkich nurkowan. A ze azot ma szkodliwy wplyw na kosci stawy to po tych 20 - 30 latach wiadomo jeszcze dokladniej.

Ale to Twoje dziecko i to ty swiadomie chcesz mu najpewniej zrobic kuku. Kuku, ktore wyjdzie na jaw za 30 - 40 lat....
Przykro mi, ale uwazam, ze dla takiego malego dziecka duzo bardziej "chorobotworcze" jest wlasnie nurkowanie, a nie wprowadzenie zakazu nurkowania.

Proponuje jednak dosc wnikliwie poczytac angielskojezyczne materialy, ktorych linki sa do znalezienia na tym forum. Zwlaszcza ze duza czesc lekarzy nie ma o tym pojecia - normalnie nastudiach medycznych chorobie dekompresyjnej pewnie przez cle 6 lat poswiecone sa jedne zajecia. to juz lepiej by bylo gdybys o tym porozmawial z Gdynia i na przyklad dr. Kotem. Przynajmniej bedziesz rozmawial z lekarzem, ktory wie co mowi.

Porownanie z jazda 200 km/h w Niemczech jest nieuzasdnione. Bo tutaj chodzi o zdrowie twojego dziecka.

Poza tym zadaj sobie podstawowe pytanie - czy przypakdiem nie jest tak, ze to sobie chcesz zrobic przyjemnosc nurkujac razem z synem?

Mania

Adam Frajtak - 24-02-2007, 11:35

raczej myslałem ze przy okazji swojego kursu chcesz dziecku zafundować trochę zabawy bomblowiec :-)
Smok - 24-02-2007, 11:51

olonur napisał/a:
Sprawdzimy co z "dziura" w sercu


To koniecznie.
Są udokumentowane przypadki choroby dekompresyjnej przy nurkowaniach na 10m.
Może 5-6m być bezpieczne, ale nie widać chętnego do napisania że jest absolutnie bezpiecznie. Na małych głębokościach ciśnieniowy uraz płuc skuteczniej kosi, tu decyduje opanowanie, jeśli jesteś absolutnie pewien opanowania w sytuacji awaryjnej u własnego dziecka to możesz próbować. Obawy mam takie jak "Mania".

pozdrawiam rc

Judas - 24-02-2007, 12:04

olonur napisał/a:
Tez mam prawo jazdy od prawie 20 lat to wcale nie jezdze w Niemczech na autostradzie non stop ponad 200 km/h.- mysle ze rozumicie o co mi chodzi.


A dziecku dałbyś kierować po autostradzie w Niemczech, nawet 80 km/h? Albo pilotować samolot?

Pozdrawiam

olonur - 24-02-2007, 12:29

A dziecku dałbyś kierować po autostradzie w Niemczech, nawet 80 km/h? Albo pilotować samolot?


Niedalbym. Bo przepisy mowia ze mozna to robic od 16 czy 18 lat(sam nie wiem)
A organizacje nurkowe zezwalaja na nurkowanie od 10 lat - myslicie za sa na tyle glupie i prowadzone checia zysku aby tak obnizyc wiek?

Smok - 24-02-2007, 12:37

Judas napisał/a:
nawet 80 km/h? Albo pilotować samolot?


Synek jeździł samochodem w wieku 8 lat, parkował Trabanta tyłem.
Na kursie na prawo jazdy jeździł ul. Puławską 80 km/h na drugiej lekcji, instruktorem był policjant. Wczesny start nie musi skończyć się źle.
Wracając do samolotu to AIRBUS nad Rosją rozbił się z powodu pilotowania przez dziecko.

pozdrawiam rc

Mania - 24-02-2007, 12:53

olonur napisał/a:
myslicie za sa na tyle glupie i prowadzone checia zysku aby tak obnizyc wiek?

OK, zobacz ktore organizacje na to pozwlaja. Bo nie wszystkie...I zobacz, ktora z nich robi najwiecej kasy.

Nie wszystko co NIE JEST zabronione jest zdrowe....

Ale poniewaz nie jest zbronione to w zasadzie dlaczego nie...
Zwlaszcza ze nikt nie wyda pieniedzy na badania dzieci, bo wciaz to jest zdecydowanie za maly rynek. Nie mowiac o tym, ze badania te musialyby byc wielo, wieloletnie. Czyli teraz i za 30 lat.

Ale po co my to wszystko piszemy - Ty jak juz widac jestes przekonany, ze wszystko jest cool, a centrum nurkowe, ktore zachowalo sie w miare rozsadnie (jak dla mnie nawet 12 lat to za malo), uznajesz juz za nieistniejace dla ciebie.

Mania

makdarek - 24-02-2007, 13:27

Witam,
ja osobiście popieram pomysł nurkowania z dziećmi, pod warunkiem że to one naprawdę chcą nurkować, a nie jest to tylko ambicja ich rodziców. Z mojego doświadczenia wynika, że największym problemem jest tutaj psychika dziecka. Moja córka zaczęła przygodę z nurkowaniem w wieku 10,5 roku. OWD robiliśmy w Polsce. Licencję dostała dopiero po trzecim podejściu do nurkowań na wodach otwartych - gdy wszystkie ćwiczenia wykonała prawidłowo. W moim przekonaniu było to spowodowane jedynie względami psychicznymi , bo na zajęciach basenowych te ćwiczenia nie sprawiały jej kłopotu. Dlatego też ważne jest by instruktor miał doświadczenie w podejściu do dzieci - musi potrafić zdobyć ich zaufanie i być autorytetem. W przeciwnym razie dziecko może się zrazić pierwszymi niepowodzeniami. Mówienie o chciwości osób szkolących dzieci jest nieporozumieniem, w naszym przypadku instruktorzy poświęcili naprawdę duuużo czasu (i serca) mojej córce zanim z czystym sumieniem mogli podpisać się na jej licencji. Gdyby było jak pisało kilka osób we wcześniejszych postach nurkowania na wodach otwartych zakończylibyśmy za pierwszym razem - przecież każde następne były niepotrzebnym kosztem!?
Jeśli chodzi o sprawy zdrowotne, to moim zdaniem jeżeli by były jakieś potwierdzone badania o szkodliwości nurkowania dla dzieci, to w takim kraju gdzie za wylaną kawę można dostać milionowe odszkodowanie żadna z organizacji nurkowych nie odważyłaby się szkolić dzieci. Obecnie moja córka ma 12,5 roku , licencję jr AOWD i zalogowanych około 40 nurów. Zarzut, że autor postu chce sobie zrobić przyjemność jest dziwny - przecież to jest oczywiste. A czy dla was nie jest przyjemnością przebywanie i bawienie się z waszymi dziećmi? Ważne, żeby przede wszystkim była to przyjemność dla waszych dzieci. Poza tym wspólne wyjazdy na nurkowania bardzo zbliżają i uczą dziecko odpowiedzialności.

Dlatego też jeżeli twój syn naprawdę chce nurkować, to wybierzcie przede wszystkim dobrego instruktora. Jeśli masz jakieś pytania pisz na priv

darek

olonur - 24-02-2007, 13:30

Mania napisał/a:


Ale po co my to wszystko piszemy - Ty jak juz widac jestes przekonany, ze wszystko jest cool, a centrum nurkowe, ktore zachowalo sie w miare rozsadnie (jak dla mnie nawet 12 lat to za malo), uznajesz juz za nieistniejace dla ciebie.

Mania



Centrum uwazam za nieistniejace ze wzgledu na sposob przeprowadzonej rozmowy - Powiedzialem pani ze mam syna w wieku 10 lat i chce razem z nim nurkowac i co ona o tym sadzi.N ato pani powiedziala ze mam zadzwonic jak bedzie mial 12 lat a teraz niema czasu rozmawiac bo jest zajeta i odlozyla sluchawke - to jest powod niecheci a nie to ze oni chca od 12 lat


Za Twoja rada MANIA zdzwonilem do KOMH w Gdyni
Lekarz bardzo chetnie mi udzielil wszelkich informacji
Twierdzi on ze wszelkie niebezpieczenstwa zwiozane z nurkowaniem sa takie same w wieku 10 lat jak i w wieku 30.On nie widzi przeciwskazan do nurkowania takiego dziecka(apropo sam rozpoczal nurkowanie w wieku 8 lat - dzis ma ponad 45 i do dzis nurkuje i jest w swietnym zdrowiu)
Oczywiscie 10 razy powtarzal o stosowaniu sie do calej wiedzy jaka przekaza mi na kursie dotyczacej nurkowania i dekompresji itp.
Nawet stwierdzil ze takie dziecko jest bardziej odporne na wszelkie choroby dekompresyjne niz dorosly.
Sumujac wedlug lekarza zachorowalnosc na "choroby zwiazane z nurkowaniem "jest taka sama a nawet mniejsza niz u doroslego
I co wy na to?

TomS - 24-02-2007, 14:30

Mania napisał/a:
nie ma czegos takiego, jak nurkowania bezdekompresyjne. Ze azot kumuluje sie w tkankach nawet w trakcie plytkich nurkowan. A ze azot ma szkodliwy wplyw na kosci stawy to po tych 20 - 30 latach wiadomo jeszcze dokladniej
olonur napisał/a:
niebezpieczenstwa zwiozane z nurkowaniem sa takie same w wieku 10 lat jak i w wieku 30
olonur napisał/a:
dziecko jest bardziej odporne na wszelkie choroby dekompresyjne niz dorosly


Piszecie o zupełnie innych zjawiskach i związanych z tym zagrożeniach. Jedynie przyczyna tych zjawisk (azot pod ciśnieniem) jest taka sama.

U dorosłych kościec się już nie rozwija i to jest klucz do zrozumienia zagadki.

Smok - 24-02-2007, 14:50

olonur napisał/a:
sam rozpoczal nurkowanie w wieku 8 lat - dzis ma ponad 45 i do dzis nurkuje i jest w swietnym zdrowiu

Wychodzi że zaczynał we wczesnych 70, czyli mors, elf, dostępność klubowa lub wojskowa. Wniosek odważni rodzice z dostępem do sprzętu, od 16 lat za zgodą rodziców przepis LOK.
olonur napisał/a:
Sumujac wedlug lekarza zachorowalnosc na "choroby zwiazane z nurkowaniem "jest taka sama a nawet mniejsza niz u doroslego
I co wy na to?

R. Gałach ma jałową martwicę kości przyczyna nie znana, zaczynał na początku polskiego nurkowania, wtedy wożono kajdanki żeby zakuć chorego ze zdrowym. Żeby zdrowy mógł bronić przed Lekarzami, którzy nie mieli nawet bladego pojęcia co zrobić z poszkodowanym.
Znam wiele argumentów zgodnych z opinią lekarza, kłopot zaczyna się przy szczegółach i opisie matematycznym.
Nie ryzykujesz 100zł, 10000zł, tylko jedno zdrowie, własnego dziecka i życzę żeby wam się udało tak jak lekarzowi.

pozdrawiam rc

Adam Frajtak - 24-02-2007, 15:21

olonur napisał/a:

Sumujac wedlug lekarza zachorowalnosc na "choroby zwiazane z nurkowaniem "jest taka sama a nawet mniejsza niz u doroslego
I co wy na to?

No i tego bym się trzymał reszta to tylko gdybologia

Smok - 24-02-2007, 16:12

Był podobny temat http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=11497
scaner napisał/a:
No i tego bym się trzymał reszta to tylko gdybologia

Każdy lekarz ma swoje zdanie, dlatego lepiej zwołać konsylium.
Supercaliber napisał/a:
Wysłany: 27-11-2006, 00:04
Smoku !
Masz absolutną rację.
W Polsce mamy jeszcze mądre głowy od nurkowania w Krajowym Ośrodku Medycyny Hiperbarycznej, ale jakoś nie mają oni ochoty coś napisać dla nurkowej braci. A tak niestety musimy się zadowolić tym co napisze Kłos i Krzyżak. Ciekawe czy coś mądrego napisze kiedyś Sićko ?
Bye !


pozdrawiam rc

olonur - 24-02-2007, 21:05

TomS napisał/a:


Piszecie o zupełnie innych zjawiskach i związanych z tym zagrożeniach. Jedynie przyczyna tych zjawisk (azot pod ciśnieniem) jest taka sama.

U dorosłych kościec się już nie rozwija i to jest klucz do zrozumienia zagadki.


I wlasnie Toms to poruszylem z lekarzem z Osrodka i on twierdzi ze u dziecka rozwijajace sie kosci sa bardziej ukrwione i szybciej usuwaja azot!

TomS - 25-02-2007, 01:06

olonur napisał/a:
twierdzi ze u dziecka rozwijajace sie kosci sa bardziej ukrwione i szybciej usuwaja azot
Jeśli ma racje to tylko się cieszyć. Osobiście nie jestem propagatorem teorii bezwzględnego zakazu ale nie brał bym dzieciaka poniżej 5-7 metrów z różnych powodów, choćby dlatego, żeby miał kawałek przygody do poznawania samodzielnie później. A do czasu "dorosłości" możesz go szkolić do perfekcji w pływalności, nawigacji, nocnych, planowaniu itd. Niech planuje i realizuje nurkowania a Ty go "tylko" asekuruj jako partner. Wszystko, co ożna robić płytko. Kurs nitroksowy -> mniej problematycznego azotu. Powinien być zachwycony taka dawką samodzielności i zaufania.
Smok - 25-02-2007, 10:07

olonur napisał/a:
poruszylem z lekarzem z Osrodka i on twierdzi ze u dziecka rozwijajace sie kosci sa bardziej ukrwione i szybciej usuwaja azot!

Dyskusja wchodzi w obszar konkretów, a co z łamliwością kości u młodzieży dorastającej, Skoro jest tak wspaniale, to dlaczego się kości łamią u dzieci w fazie intensywnego wzrostu.
Czy w tej fazie organy wewnętrzne posiadają wystarczającą wydolność ? (nie)

pozdrawiam rc

Adam Frajtak - 25-02-2007, 11:12

Smok napisał/a:

Skoro jest tak wspaniale, to dlaczego się kości łamią u dzieci w fazie intensywnego wzrostu.
Czy w tej fazie organy wewnętrzne posiadają wystarczającą wydolność ? (nie)

pozdrawiam rc


a pryszcze przy trądziku powodują nieszczelność maski co może prowadzić do sytuacji stresowej. Często pojawiający się stres może spowodować wrzody żołądka po wynurkowaniu ok 7 000 0000 godzin z cieknącą maską ......

ps. w castoramie są gumowe młotki mogą pomóc tylko uważaj w drodze do castoramy na pędzące karetki bo gnają w tą i z powrotem zbierając gdzie popadnie dzieci z połamanymi kośćmi

olonur - 25-02-2007, 12:36

TomS napisał/a:
Jeśli ma racje to tylko się cieszyć. Osobiście nie jestem propagatorem teorii bezwzględnego zakazu ale nie brał bym dzieciaka poniżej 5-7 metrów z różnych powodów, choćby dlatego, żeby miał kawałek przygody do poznawania samodzielnie później. A do czasu "dorosłości" możesz go szkolić do perfekcji w pływalności, nawigacji, nocnych, planowaniu itd. Niech planuje i realizuje nurkowania a Ty go "tylko" asekuruj jako partner. Wszystko, co ożna robić płytko. Kurs nitroksowy -> mniej problematycznego azotu. Powinien być zachwycony taka dawką samodzielności i zaufania.



I oto wlasnie mi chodzi!!!!!!
Mam wrazenie ze niektorzy z forumowiczow mysla ze ja takie dziecko chce zaraz zrobic nurkiem technicznym - ekstremalnym.

TomS - 25-02-2007, 12:55

A! jeszcze jedno :) Jak wcześnie spodoba mu się nurkowanie i będzie w tej materii wyedukowany to ma znacznie mniejszą szansę na patologie zapodawane w szkole - alkohol, papierosy, narkotyki... Będzie miał świadomość jak ten syf wpływa na ciało nurka (sportowca itd) i będzie tym wpływem (brakiem go) na jego organizm osobiście zainteresowany. A to jest znacznie większe dobro iż dyskusyjne zło wywoływane przez azot pod ciśnieniem 1,7 x 0,79 = 1,34 ata.

[ Dodano: 2007-02-26, 17:04 ]
http://www.forum.divetrek...topic.php?t=419

D@rek - 02-03-2007, 10:07

TomS napisał/a:
Będzie miał świadomość jak ten syf wpływa na ciało nurka (sportowca itd) i będzie tym wpływem (brakiem go) na jego organizm osobiście zainteresowany. A to jest znacznie większe dobro iż dyskusyjne zło wywoływane przez azot pod ciśnieniem 1,7 x 0,79 = 1,34 ata.


i to jest sedno sprawy. Maniu szanuje twoje knserwatywne poglądy dotyczące tej materji ale uwierz mi dla chłopaka -dziewczyny taka przygoda pod okiem taty mamy
to wielka radość.A konsekwencje -jak ktoś ma wiedze -rozum i jeszcze raz rozum umiejętnie używany to da dziecku dużobezpiecznej radości.
Nurkuje z synem 12 letnim drugi rok podziwiam i odkrywam w nim jak szybko uczy się
odpowiedzialności za to co robi.Nurkujemy latem płytko,koncentrując się na faunie i florze.
Dość istotnym problemem jest sprzęt i jego dopasowanie z doświadczenie wiem że nie ma takiej opcji narazie to trochę luźniejszy a za rok jak znalazł -w tych klockach ta regółka sięnie sprawdza.

Olonur jeżeli czujesz się na tyle dobrym nurkiem że potrafisz zapewnić pełne bezpieczeństwo swojemu dziecku pod wodą to śmiało na przód.

pawel_fe - 03-03-2007, 00:44
Temat postu: A może jednak pozwolić starszym nieco dzieciom nurkować..
Myślę, że tak jak przy uprawianiu każdego sportu przez dziecko trzeba przy nurkowaniu zachować rozsądek. To stwierdzenie, jak sądze, nie jest specjalnie odkrywcze... ale cześć z was wypowiadających się w tym wątku przjmuje postawę nieco zbyt ortodoksyjną. Nie nurkować z dzieckim i już. To najprostsze dla rodzica. Znacznie lepiej jest moim zdaniem łagodnie wprowadzić zaiteresowanego młodocianego delikwenta w ten świat.
Jeśli pomyśleliście, że macie do czynienia z ojcem nurkującego dziecka... to się nie pomyliliście. W kilku słowach opowiem jak mój syn został nurkiem i sami ocenicie taką drogę postępowania.
Mój syn pływa od 6 roku życia. Uczył i trenowł go Przemek... , który obecnie już uczy Anglików - niestety. Na tyle dobrze go nauczył, że syn wygrał na razie wszystkie małe lokalne zawody międzyszkolne w swojej grupie wiekowej. Nie miałem zatem specjalnych oporów aby podczas pobytu w Egipcie (kiedy syn miał 9 lat) zabrać go na snurklownie w okolicach wyspy Giftun. Z wody wyszedł oczarowany z wypiekami na twarzy... a z ust wyrwalo mu się: " tata to jest lepsze niż National Geografic". No i wsiąkł.
W następnym roku zapał nie zgasł i w trakcie deszczowego tygodnia w bazie gdyńskiego Explorera w Grzybiej Dąbrowie syn zapracował na stopień nurka młodzieżowego. Trafił tam na instruktora, który przede wszystkim nauczył go odpowiedzialności i myślenia a nie tylko, który guzik naciskać. Tomek Kata - bo o nim tu mowa na codzień zajmuje się szkoleniem nurków w naszej marynarce. I jest niesamowicie solidnym człowiekim. Mimo swojego zawodu widać, że nurkowanie jest jego pasją. Obecnie 13 letni syn przygotowuje się do sezonu. Nurkuję z nim na 3-4 metry. Sprawia mu to nieopisaną frajde. Najrudniejszą sprawą jest dobranie pianki na takiego osobnika bo nigdy nie wiadomo kiedy za duża nagle zrobi się za mała. Pływa z moim stagem 40cf, który na takie 20-30 minutowe nurki jest akurat a nie musi targać nie wiadomo ile.
Myślę, że nie należy demonizować nurkowania dzieci i ich konsekwencji zdrowotnych przy rozsądnym zachowaniu odpowiednich limitów (książkę Krzyżaka mam wkutą). Niedwno wróciliśmy z nart... i też można długo rozprawiać na temat czy dziecko sie połamie, co z jego stawami kolanowymi itp, itd. Moim zdaniem znacznie niebezpieczniejsze dla zdrowia jest siedzienie przed telwizorem w zanieczyszczonm spalinami mieście.

TomM - 03-03-2007, 01:35
Temat postu: Re: A może jednak pozwolić starszym nieco dzieciom nurkowa
pawel_fe napisał/a:
znacznie niebezpieczniejsze dla zdrowia jest siedzienie przed telwizorem w zanieczyszczonm spalinami mieście.


Przed telewizorem nie można się utopić. W wodzie owszem.

pawel_fe - 03-03-2007, 02:07

TomM napisał/a:
Przed telewizorem nie można się utopić. W wodzie owszem.


Można się zabić, przewracając się, w drodze do kuchni po kolejną paczkę chipsów.

Dyskusje na zasadzie czepiania się za słówka nie pociągają mnie specjalnie. Za to chętnie przeczytam jakąś nieco bardziej rozbudowaną wypowiedź, do której się można rzeczowo odnieść. Każde dziecko jest inne i to rodzic musi świadomie na podstawie posiadanej wiedzy oszacować ryzyko i podjąć decyzję. Nikt tego nie zrobi za niego. Samo zabronienie zwykle działa odwrotnie do naszych intencji. Nie twierdzę, że należy każdego 12 latka brać pod wodę. Dlatego opisałem drogę mojego syna do nurkowania.

Mania - 03-03-2007, 18:17

pawel_fe napisał/a:
Za to chętnie przeczytam jakąś nieco bardziej rozbudowaną wypowiedź, do której się można rzeczowo odnieść.


Masz to w linkach w dyskusjach, ktore juz tutaj sie na ten temat toczyly. Moze warto te artykuly przeczytac....

Mania

pawel_fe - 04-03-2007, 00:40

Mania napisał/a:
Masz to w linkach w dyskusjach, ktore juz tutaj sie na ten temat toczyly. Moze warto te artykuly przeczytac....

Mania


Przeczytałem już bardzo uważnie znacznie wcześniej te wypowiedzi. Nie wobrażam sobie abym świadomie w imię rodzicielskch ambicji namawiał syna do nurkowań, które bym uznał za stwarzające długofalowe niebezpieczeństwo dla jego zdrowia. Dobrze wiesz jakie jest wysycenie kości azotem po 20-25 minutach nurkowania na Nitroxie 32 na głebokość około 3 metrów. Są to nurkowania na znanym akwenie pomiędzy pomostem a plażą w ilości kilkunastu rocznie, wyłacznie w ciepłej wodzie. Nie popadajmy w skrajności. Nie zamierzam ciągnać syna np.do Egiptu pod wodę poza pływaniem w ABC bo Egipt kusi by pójść głebiej niż te 3-4 metry. Standardy PADI typu 12 m dla 10-cio latka to "lekka" przesada. CMAS-owski kurs, który przeszedł syn był realizowany na max. 5 metrach a głównie w zakresie 2-3 m.

maciejówa - 22-03-2007, 13:46

Mam wrazenie ze niektorzy z forumowiczow mysla ze ja takie dziecko chce zaraz zrobic nurkiem technicznym - ekstremalnym.
a ja mam wrażenie że tobie zależy na aprobacie forumowiczów.jakoś nie potrafię sobie wyobrazić dziecka w stresie ,które działa zgodnie z zasadami bezpiecznego nurkowania-nawet nury doświadczone phttp://forum-nuras.com/images/smiles/icon_cry.gif
Crying or Very sadopełniają błędy.polecam dział WYPADKI :cry:

jcsjacekj - 22-03-2007, 14:45

pawel_fe napisał/a:
Samo zabronienie zwykle działa odwrotnie do naszych intencji.


Z tego wniosek żeby dziecku nie zabraniać ?
Niczego czy tylko nurkowania ?

olonur - 31-03-2007, 00:00

Witam ponownie
Dziekuje za tyle odpowiedzi w napisanym temacie
Jestem juz w trakcie kursu wraz z synem
Wiec decyzja podjeta - uwazam ze sluszna.
Jeszcze raz dzieki za wszystkie odpowiedzi!!!!!!!!!

connan12345 - 07-09-2007, 21:18

Miałem podobny przypadek. Robiłem kurs P1 na mazurach i chciałem swojej córce zafundować takie intro. Dowiedziałem się od instruktora że 10lat to jednak za mało i powinna poczekać. Przychyliłem się do jego propozycji, w sumie czytałem na różnych forach nurkowych o niebezpieczeństwie związanych z nuraniem. Nie rozumiem takiego szukania na siłę instruktora który poklepie po ramieniu i przyzna Ci rację. A panienka co powiedziała żeby Twój syn poczekał do 12 lat dobrze wiedziała o czym mówiła i powinieneś jej być wdzięczny bo chce dobrze dla Twojego syna. No skoro już zacząłeś z nim kurs robić to ok. Ale pamiętaj że jego organizm jest bardziej narażony na urazy jak Twój. Poprzestań na przygodzie basenowej , a sam możesz spróbować swoich sił na otwartych akwenach. Za parę lat dołączy syn do Ciebie i będzie tak jak chciałeś . Pozdrawiam
MIDZIK - 10-09-2007, 15:03

I ja dodam swoje 3 grosze w dyskusji, przeczytałem całość dość szybko.....

Sam osobiście aktualnie szkolę swojego 14-latka syna (dzisiaj ma urodziny), kurs prawie skończony. Też miałem wątpliwości co zrobić z własnym dzieckiem, czy szkolić wcześnie, czy zaczekać. Czekałem aż do tego lata, uważam że decyzja była słuszna.

Prawie wszyscy starają się zwrócić uwagę na stronę zdrowotną/medyczną, a zapominamy, że to dziecko z którym nurkujemy, jest naszym/waszym partnerem (zwrócił mi na to uwagę przywoływany J. Krzyżak, podczas ostatniego zlotu FN w Bachotku) i rodzi się pytanie, czy w przypadku słabości dorosłego partnura, awarii sprzętu, czy jakiegokolwiek innego licha które każdemu nurkowi może się przydarzyć, dziecko w wieku 10-12 lat będzie umiało pomóc, czy przypadkiem nie będzie świadkiem wypadku własnego ojca, w którym nic nie może zrobić, bo jest fizycznie za słabe, psychicznie nie przygotowane do takiej sytuacji, czy w akcie paniki sobie też kuku nie zrobi przy okazji....

A córka 11 letnia czeka na swoją kolejkę...

Życząc rodzicom podejmowania jak zawsze jedynej słusznej decyzji

pozdrawiam

Mirek

doblakediver - 11-12-2010, 00:41

Po uważnym przestudiowaniu dotychczasowych wypowiedzi - ośmielam się pokazać, jak to wygląda w praktyce: http://www.youtube.com/watch?v=L_L-q-hgCTo . Może pobudzę tym przygasłą ostatnio dyskusję? Pozdrawiam
nurkot - 11-12-2010, 09:51

doblakediver napisał/a:
jak to wygląda w praktyce: http://www.youtube.com/watch?v=L_L-q-hgCTo .


no ale nie rozumiem.
o co chodzi?

12letni dzieciak nurkuje w Egipcie..

mamy rozprawiać nad jego techniką? czy tym że jest to możliwe? młodsze dzieci nurkują..
nie w tym rzecz.

IMHO to nie kwestia czy dziecko potrafi oddychać pod wodą, tylko na ile jest gotowe psychicznie i na ile oddychanie sprężonym powietrzem, nitroksami, przebywanie w warunkach hiperbarycznych jest dobre/obojętne/złe dla jego zdrowia.

jest też kwestia szkoleń dzieci, to zdecydowanie coś innego, ale tu już powinni się wypowiedzieć dydaktycy, instruktorzy, ale pewnie i tak się nie wypowiedzą, bo wiele osób ich "zjedzie" za to że szkolą młodych.

DeDeK - 11-12-2010, 20:05

Doblakediver pewnie chcial zasugerowac walke z przyduzym jacketem dla malolata w egipcie ale jakos mnie to nie dziwi pewnie wzial co dali potem butla latala mu poplecach i kladlo go na bok

aczkolwiek jak nurkot napisala wazna jest kwestia zdrowotna i co na to lekarze ktorzy maja pojecie o nurkowaniu moga powiedziec szkodliwe czy nie dla malolata

Michal_J - 14-12-2010, 12:21

DeDeK napisał/a:
co na to lekarze ktorzy maja pojecie o nurkowaniu moga powiedziec szkodliwe czy nie dla malolata


Nie wiem czy mozna to tak latwo stwierdzic. Przeciez nie prowadzi sie zadnych badan na ten temat. Wiadomo, ze srodowisko, wysilek itp. maja wplyw na rozwoj, pytanie tylko w jakim stopniu wplywa na to nurkowanie. Dzieci jeszcze nie mam i zanim beda mily te kilkanascie lat to troche czasu minie ;) , ale 12 latka pod wode bym raczej nie puscil. IMO Okres dojrzewania powinien miec juz za soba .

Nuroslaw - 14-12-2010, 12:39

kochamy skrajności.....

nurkowanie w ciąży....

Fish - 14-12-2010, 12:42

Michal_J napisał/a:
IMO Okres dojrzewania powinien mieć już za sobą .



Uuuuuu o facetów może to być późna 30-tka :) :)
Moja starsza jakoś się nie pali choć już dawno mogłaby nurać. Na młodą jeszcze za wcześnie choć u niej widzę zaczątki, do basenu i rzeki bez pianki nie wchodzi :)
Będzie miała ze 12 to pójdzie na kurs.

kraken - 14-12-2010, 22:39

Jeżeli dziecko chce nurkować a rodzice uważają że może / powinno to jeżeli nie ma wyraźnych przeciwwskazań medycznych to dlaczego nie.
Nurkowanie jest jednym z mniej urazowych sportów. Podczas nurkowań jest bardzo mało w porównaniu z narciarstwem czy piłką nożna drobnych czy średnich urazów a i ilość ciężkich urazów czy wypadków śmiertelnych również jest dużo mniejsza niż w np. w narciarstwie (nie wiem jak ze sportami typu piłka nożna nie widziałem statystyk dotyczących tych ciężkich wypadków)
Problemem w urkowaniu dzieci (moim zdaniem) jest to że czasami rodzice za bardzo chcą aby dziecko nurkowało a akurat dzieciak nie chce czy nie lubi.

Jeżeli chodzi o same umiejętności to dziciaki jak wszystko to i to łapią fantastycznie szybko. Szczególnie pływalności uczą się tak intuicyjnie i wydaje się że może nie do końca rozumieją problem jak się z nimi rozmawia a potem pod wodą zachowują idealną pozycję i głębokość - jak oczywiście im na tym zależy.

MSC

zbigniewb - 18-12-2010, 12:33

nurkot napisał/a:
IMHO to nie kwestia czy dziecko potrafi oddychać pod wodą, tylko na ile jest gotowe psychicznie i na ile oddychanie sprężonym powietrzem, nitroksami, przebywanie w warunkach hiperbarycznych jest dobre/obojętne/złe dla jego zdrowia.


J. Krzyżak w swojej Medycynie Nurkowej na stronie 140 pisze:

(..)nurkowanie z użyciem sprężonego powietrza przez dzieci do 15 roku życia, jest dużą lekkomyślnością (..)

Nurkot Twoje obawy są całkowicie uzasadnione. Wywody Krakena lekko sufitowe.
W kwestii nurkowania dzieci nie chodzi o urazowosc, ale o to jaki wpływ ma sprężone powietrze na proces rozwoju dziecka.

J.Krzyżak pisze również, że przyczyną śmierci w grupie wiekowej 10-15 lat są tętniczę zatory gazowe w następstwie urazu ciśnieniowego płuc.

Tomasz Łach - 18-12-2010, 18:38

zbigniewb napisał/a:


Nurkot Twoje obawy są całkowicie uzasadnione. Wywody Krakena lekko sufitowe.
W kwestii nurkowania dzieci nie chodzi o urazowosc, ale o to jaki wpływ ma sprężone powietrze na proces rozwoju dziecka.

J.Krzyżak pisze również, że przyczyną śmierci w grupie wiekowej 10-15 lat są tętniczę zatory gazowe w następstwie urazu ciśnieniowego płuc.


Czesc
Sluchaj jestes w stanie wskazac jakies opracowania naukowe/medyczne, ktore to jednoznacznie stwierdzaja, ze wplyw sprezonego powietrza na organizm dziecka jest szkodliwy ? Czy myslisz ze gdyby takie istnialy, to najwieksze organizacje nurkowe, zdajac sobie sprawe ze moze sie to skonczyc procesami sadowymi i milionowymi odszkodowaniami prowadzily by takie kursy ?
Czy mozesz przytoczyc jakies statystyki na temat smiertelnych wypadkow lub jakis innych u dzieci (np DAN, BSAC KOMH ) ?

pozdrawiam

kraken - 18-12-2010, 19:31

Cytat:
J. Krzyżak w swojej Medycynie Nurkowej na stronie 140 pisze:
(..)nurkowanie z użyciem sprężonego powietrza przez dzieci do 15 roku życia, jest dużą lekkomyślnością (..)

To jest bardzo ważne zdanie ale o tym później.
Cytat:
Nurkot Twoje obawy są całkowicie uzasadnione. Wywody Krakena lekko sufitowe.
W kwestii nurkowania dzieci nie chodzi o urazowosc, ale o to jaki wpływ ma sprężone powietrze na proces rozwoju dziecka.

Czyli nie chodzi o urazowość
Cytat:
J.Krzyżak pisze również, że przyczyną śmierci w grupie wiekowej 10-15 lat są tętniczę zatory gazowe w następstwie urazu ciśnieniowego płuc.

To w końcu chodzi o urazowość czy nie :-)

Może podsumuję co ja uważam w świetle swoich i innych wypowiedzi.
Uważam, że jeżeli chodzi zarówno o ciężkie jak i drobne urazy (w znaczeniu problemów występujących zaraz lub krótko po nurkowaniu) to nurkowanie jest dużo mniej niebezpieczne niż jazda na nartach (zarówno w ciżkich urazach jak i drobnych), czy granie w piłkę nożną (na pewno w lekkich urazach typu złamania, zwichnięcia).
Sprawa urazów w znaczeniu odległych skutków nurkowania jest osobną sprawą.
Czyli ja jako rodzic musiałem sobie po pierwsze odpowiedzieć czy chcę aby moje dziecko narażało się na ryzyka związane z uprawianiem sportów. Ponieważ osobiście uważam, że sport po za przyjemnością zabezpiecza nas przed wieloma głupotami więc uważam również, że wolę aby moje dziecko narażało się jeżdżac na nartach czy nurkując niż wpadło w narkotyki czy wychodziło na imprezie za okno aby się popisać. Bo moim zdaniem uprawianie sportów "otwartej przestrzeni" uczy odpowiedzialności i uodparnia na głupoty.
Czyli pierwsza odpowiedź czy w ogóle takie sporty bo wiadomo, że niosą one ryzyko.
Jeżeli NIE to mamy problem z głowy. Jeżeli TAK to myślimy dalej.
Teraz odpowiedź czy któryś z tych sportów jest wyraźnie bardziej niebezpieczny od innych i w jakim zakresie. Przychodzi mi do głowy narciarstwo, nurkowanie, żeglarstwo, wspinanie. Ktoś inny wymienił by pewnie inne.
Mój syn po trochu próbował wszystkich z nich, najwięcej jeździ na nartach potem nurkuje.
Ponieważ narciarstwo jest zdecydowanie bardziej urazowe (w lekkim i ciężkim sensie urazów) od nurkowania więc jeżeli pozwalam jeździć na nartach a nie pozwalał bym nurkować to nie ma w tym dla mnie OSOBIŚCIE sensu.
Teraz o odległych skutkach nurkowania.
W ogóle u nurków rekreacyjnych trudno mówić o potwierdzonych odległych skutkach nurkowania. Mówimy o osobach które robią 5-20 nurkowań rocznie przez 20 lat.
Osobiście nie czytałem żadnych sensownych badań które obciążały by taką grupę czymś co można nazwać jako WYKRYTE w tej grupie odległe skutki nurkowania.
Oczywiście przy dzieciach istnieje pewna skala niepewności. Masowe nurkowanie osób poniżej 15 roku życia jest dość nowe. Dlatego trudno pisać tu o czymś pewnym. Jednak głębokości nurkowe ustwione dla dzieci przez PADI wydają się przy wszystkich powyższych zastrzeżeniach mnie osobiście dobrymi wyznacznikami. To znaczy nie ma badań, że coś jest wyraźnie niebezpieczne (w znaczeniu niebezpieczniejszego niż w innych sportach).
8-10 lat 2 metry (w szczególnych wypadkach 4 metry) basen
10-12 lat maksymalnie 12 metrów
12-15 lat maksymalnie 21 metrów
Powyżej 15 lat zalecane maksymalnie do 30 metrów.
Od nas rodziców będzie zależało czy dzieci jeżeli w ogóle zdecydujemy się na nurkowanie będą realizować nurkowanie bliżej górnych limitów czy mocno konserwatywnie.
Ja osobiście zawsze zalecam mocny konserwatyzm szczególnie w grupie 10-12 lat jako mnie poznanej z punktu widzenia takich szkoleń.
To jak rodzic.

Teraz jako instruktor. Generalnie mam małe doświadczenie zarówno w szkoleniu jak i nadzorowaniu szkolenia dzieci. W Krakenie szkolimy w praktyce tylko dzieci nurków którzy z nami nurkują. Szkolenie dzieci jest bardzo stresującym zajęciem ze względu na odpowiedzialność więc się nie pchamy do szkolenia dzieci tak ogólnie. Gdyby ktoś z naszych instruktorów chciał się tym tematem zająć to super ale tak to szkolimy tylko "znajomych". Czyli szkolimy pare dzieciaków rocznie najczęściej w wieku 12-15 lat. Przez niecałe 20 lat pracy takich dzieci wyszkolonych przeze mnie czy współpracujących ze mną instruktorów nazbierało by się pewnie z czterdzieśći może pięćdziesiąt.
Jak o tym rozmawiamy z rodzicami to opowiadam coś takiego jak powyżej opisałem.
Jeżeli rodzic się pyta czy to jest bezpieczne to zawsze mówię, że nie bo to prawda. Tylko że życie w ogóle jest niebezpieczne a wychowywanie własnego dziecka trudne i pełne takich decyzji. Teraz po paru latach uważam, że dobrze że mój syn nauczył się nurkować mając 11 lat. Gdyby coś mu się podczas tych nurkowań stało uważał bym inaczej.
Moja pierwsza wypowiedź zaczynała się od słów:
Cytat:
Jeżeli dziecko chce nurkować a rodzice uważają że może / powinno

i to jest moim zdaniem kluczem w ogóle do tego czy dziecko powinno coś robić, oraz kluczem do doradzania rodzicom.

Cytat:
J. Krzyżak w swojej Medycynie Nurkowej na stronie 140 pisze:
(..)nurkowanie z użyciem sprężonego powietrza przez dzieci do 15 roku życia, jest dużą lekkomyślnością (..)

Takie zdanie bez żadnych opisów oraz konkretnych danych jest rzadko spotykane w opracowaniach nazwijmy to "zachodnich". Brakuje mi tu punktu odniesienia.
Bo może Jarosław Krzyżak uważa również że pozwalanie dziecku poniżej 15 roku życia na jazdę na nartach lub jeżdżenie rowerem po drogach publicznych jest również dużą lekkomyślnością albo może skrajną lekkomyślnością.
A może uważa, że inne sporty otwartej przestrzeni są dużo bezpieczniejsze od nurkowania dzieci i tu musiałbym poprosić o dane ponieważ z posiadanych przeze mnie to nie wynika.
Pozdrawiam wszystkich myślących nad tym problemem bo nie mają łatwo.
Na koniec dodam, że niebezpieczni dla dzieci (swoich) są niektórzy tatusiowie (coraz częściej też mamusie) któr(zy)-e chcąc sobie sami ponurkować zabierają młode pociechy na 30 metrów i argumentują, że przecież nic się nie stało.

Maciek Curzydło

[ Dodano: 18-12-2010, 20:36 ]
Cześć Midzik

Dodatkowo chciałbym skomentować tą piękną moim zdaniem wypowiedź:
Cytat:
Prawie wszyscy starają się zwrócić uwagę na stronę zdrowotną/medyczną, a zapominamy, że to dziecko z którym nurkujemy, jest naszym/waszym partnerem (zwrócił mi na to uwagę przywoływany J. Krzyżak, podczas ostatniego zlotu FN w Bachotku) i rodzi się pytanie, czy w przypadku słabości dorosłego partnura, awarii sprzętu, czy jakiegokolwiek innego licha które każdemu nurkowi może się przydarzyć, dziecko w wieku 10-12 lat będzie umiało pomóc, czy przypadkiem nie będzie świadkiem wypadku własnego ojca, w którym nic nie może zrobić, bo jest fizycznie za słabe, psychicznie nie przygotowane do takiej sytuacji, czy w akcie paniki sobie też kuku nie zrobi przy okazji....

Ponieważ musimy pamiętać, że dziecko nie jest partnerem w rozumieniu tego jako nasze zabezpieczenie. Więc jeżeli nam się coś stanie to oprócz traumy narazimy dziecko na dodatkowe realne niebezpieczeństwo.
Wracamy więc do zdania:
Cytat:
Jeżeli dziecko chce nurkować a rodzice uważają że może / powinno


Maciek Curzydło

jaros4 - 18-12-2010, 20:42

zgadzam sie z MC,uczmy nasze dzieci czerpania radosci z uprawiania sportu,nie dajac tym szans dla innych alternatyw,jak dragi czy chocby glupie popisy po pijaku.sam mam trojke babli w roznym wieku, i wiem co mowie.dzieciaki nie nadaja sie na partnurow w ogolnym rozumieniu tego okreslenia,lecz nie widze zadnych przeszkod by nie uczyc ich obycia z woda,jak i podstaw nurkowania.
Fish - 19-12-2010, 01:13

I Jaro ma rację, nie podejrzewam abym "bąblowi" 10-12 lat miał (nie wiem jak to nazwać) zawierzyć w pełni jako partnurowi. Z drugiej strony nie wierzę, mimo iż cenię Krzyżaka, żę nury dla młodych są złe. Oprócz Tego Waszmościa na całym świecie jest dużo innych "sław" które stwierdziły, że tak można. Ale to będzie jak z religią, ni a fee się nie zmienia a coraz gorsza.
piotrkw - 19-12-2010, 11:13

kraken napisał/a:
Czyli ja jako rodzic musiałem sobie po pierwsze odpowiedzieć czy chcę aby moje dziecko narażało się na ryzyka związane z uprawianiem sportów.


I to sportów w którym ryzyko urazu , bądź śmierci jest dużo większe niż przy nurkowaniu. Będzie to wspomniane przez Ciebie narciarstwo, sporty motorowe( quady, motocross) , gry zespołowe ( piłka nożna, ręczna, koszykówka -urazy), od 16 roku zycia - skoki spadochronowe czy paralotnie.
A wpływ sprężonego powietrza na rozwój dziecka ( który jest popierany najwyżej teorią, badań nikt nie prowadził) , hm... na pewno jest mniejszy niż marychy, amfy, tytoniu i innych "przedmiotów kolekcjonerskich" . I wole , aby moje dziecko kolekcjonowało wrażenia z kolejnych zanurzeń.
Maćku , wydaje się, że zupełnie inaczej patrzą na tę sprawę osoby , które nurkują razem ze swoimi dziećmi, znając wszystkie za i przeciw z autopsji a nie z teorii i opowiadań.

Pozdrawiam Piotr

P.S. Mój syn zaczynał nurkować po moja opieką w piance i ABC( fotografując szczupaki w trzcinach) w wieku 8 lat. W wieku dziesięciu ze sprzętem. Nurkowanie było dla niego nie celem samym w sobie, a narzędziem do fotografii podwodnej. Dziś ma 19 lat wykonanych kilkaset zanurzeń i rozwija się prawidłowo. Może mieliśmy szczęście bo nurkuje razem z nami żona ( lekarz , kardiolog-pediatra) i z żoną na początku stanowiliśmy dla siebie partnerstwo. Na syna zwracaliśmy uwagę oboje i nie obarczaliśmy go od razy rolą partnera . Przychodziło to wraz z wiekiem i doświadczeniem. Od kilku lat jest pełnoprawnym partnerem pod wodą.

zbigniewb - 19-12-2010, 19:56

kraken napisał/a:
Cytat:
J. Krzyżak w swojej Medycynie Nurkowej na stronie 140 pisze:
(..)nurkowanie z użyciem sprężonego powietrza przez dzieci do 15 roku życia, jest dużą lekkomyślnością (..)

Cytat:
J.Krzyżak pisze również, że przyczyną śmierci w grupie wiekowej 10-15 lat są tętniczę zatory gazowe w następstwie urazu ciśnieniowego płuc.

To w końcu chodzi o urazowość czy nie :-)


Co do urazowości - masz rację. To brak precyzji z mojej strony. Miałem na myśli urazy typu załamanie, zwichnięcie, skręcenie typowe dla nart lub innych dyscyplin.

Porównywanie nurkowania z innymi dyscyplinami w kwestii o której mówimy jest niefortunne. Parametr fizyczny występujący w nurkowaniu ( ciśnienie ) i ewentualne skutki tego zjawiska w innych sportach nie występują ( himalaizm?).

Wracając do tematu. J.Krzyżak w swojej pracy w bibliografii zamieszcza aż 370 pozycji, w tym również angielskojęzyczne.

Może w którejś są zawarte wyniki badań potwierdzające tezę o zagrożeniach które mogą dotknąc nurkujące dzieci poniżej 15 lat? Nie wiem.

J.Krzyżak jest użytkownikiem tego forum. Może wskaże żródło informacji potwierdzających tezę zawartą w jego pracy.

Piszesz (..) Jednak głębokości nurkowe ustwione dla dzieci przez PADI wydają się przy wszystkich powyższych zastrzeżeniach mnie osobiście dobrymi wyznacznikami. To znaczy nie ma badań, że coś jest wyraźnie niebezpieczne (w znaczeniu niebezpieczniejszego niż w innych sportach).

Czy nie ma badań to się okaże.Z czego w takim razie wynikają właśnie takie przedziały głębokości nurkowania w korelacji z grupą wiekową?

Nie jest moim celem dzielenie włosa na czworo, lub podważanie opinii.

PADI uważa, że nurkowanie dzieci poniżej 15 roku życia jest bezpieczne. J.Krzyżak wręcz odwrotnie. Będzie ciekawe jak strony wskażą żródła potwierdzające swoje opinie. A rodzice niech decydują.

jaros4 - 19-12-2010, 23:39

mialem kiedys przyjemnosc byc na wykladzie J Krzyzaka pt. nurkowanie a medycyna,czy jakos tak.wyklad ciekawy i z sensem.jesli JK twierdzi ze cos jest na rzeczy ,nie mam powodu poddawac tego w watpliwosc.tym bardziej bede staral sie zarazac pasja nurkowania moje dzieci,zachowujac przy tym niezbedna czujnosc i uwage.
TomS - 20-12-2010, 01:09

W mojej pamięci z takiego wykładu utkwił wpływ mikropęcherzyków na rozwój szybko rosnących kości.
Mało zbadany ale dawany pod rozwagę rodzicom.
Głównym progiem wiekowym był ukończony rozwój kośćca. Lub prawie ukończony.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group