FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Nieodpowiedzialny partnurek...

Bezimienna - 16-03-2008, 13:09
Temat postu: Nieodpowiedzialny partnurek...
Co zrobić jeśli z partnurkiem ustalę sobie plan nurkowania na jakąś konkretną głębokość, a on podczas nurkowania zacznie shodzic głebiej i nie będzie zwracał uwagi na ustalone sygnały. Powinnnam delikwenta w takim przypadku zostawić i wezwać pomoc, czy może płynąć za nim przekraczając limity w myśl zasady, że partnera się nie zostawia.
Wiem, że taka sytuacja teoretycznie nie powinna mieć miejsca, ale ludie są różnia, a ja wolę zapytać teraz niż zastanawiać się co robić pod wodą...

Bigas - 16-03-2008, 13:15

Skoro partnur Cię zostawia wiedząc jakie masz limity i jaki plan ustaliliscie to niech dalej radzi sobie sam, a Ty kończ to nurkowanie i skończ nurkowania z takim partnurem. Z nieodpowiedzialnymi ludźmi sie nie nurkuje.
VooDoo_73 - 16-03-2008, 13:29

Bigas, a jeżeli partnur zanurza się głębiej, bo ma kłopoty? Np. stracił przytomność? Tak sobie hipotetyzuję... Jeżeli jest pryztomny/swiadomy - zgadzam się, że to koniec partnurstwa, ale jeśli nie?
M.

Bigas - 16-03-2008, 13:31

a jak nie to gonię go, klepię w ramię i daję znać, że jest "berek" i to on mnie teraz goni. ;)

P.S. Wróciłes już z kraju Bałtów ?

Bezimienna - 16-03-2008, 13:42

Ale żeby dogonić to też trzeba zejść poniżej limitu...
Bigas - 16-03-2008, 13:44

I tu dochodzimy do dylematu, czy się narazić na przekroczenie limitu uprawnień czy pozwolić partnurowi karmić rybki. Sama sobie odpowiedz na to pytanie.

[ Dodano: 16-03-2008, 13:46 ]
Poza tym to jestes w takim wieku, że to rodzice powinni o tym decydować z kim nurkujesz, jak i gdzie. I to na rodzicach spoczywa obowiązek zapewnienia Ci odpowiedzialnego partnura.

martin - 16-03-2008, 14:19

Bezimienna napisał/a:
Co zrobić jeśli z partnurkiem ustalę sobie plan nurkowania na jakąś konkretną głębokość, a on podczas nurkowania zacznie shodzic głebiej i nie będzie zwracał uwagi na ustalone sygnały.


O ile przekracza - metr czy dwadziescia? Jaka jest widocznosc i czy grozi wam zgbienie? Czujesz sie na silach zejsc ponizej magicznej cyferki wybitej na twoim plastiku? Pozwalaja na Ci to gazy? Co jest powodem, ze partnur nie trzyma sie planu? Co mu grozi?

Odpowiedz sobie na te pytania (i mysle ze paredziesiat innych) i zdecyduj, czy lamiesz plan.

siili - 16-03-2008, 19:45
Temat postu: Re: Nieodpowiedzialny partnurek...
Bezimienna napisał/a:
Co zrobić jeśli z partnurkiem ustalę sobie plan nurkowania na jakąś konkretną głębokość, a on podczas nurkowania zacznie shodzic głebiej i nie będzie zwracał uwagi na ustalone sygnały. Powinnnam delikwenta w takim przypadku zostawić i wezwać pomoc, czy może płynąć za nim przekraczając limity w myśl zasady, że partnera się nie zostawia.
Wiem, że taka sytuacja teoretycznie nie powinna mieć miejsca, ale ludie są różnia, a ja wolę zapytać teraz niż zastanawiać się co robić pod wodą...


Mnie uczono, ze w sytuacjach "podbramkowych", ratujacy musi najpierw zadbac o swoje bezpieczenstwo, a dopiero potem zabrac sie za pomaganie innym. Jezeli nie czujesz sie na silach, to schodzenie na dol moze skonczyc sie tragicznie. Stres ktory prawdopodobnie wzrosnie w tym momencie, utrudni panowanie nad sytuacja, jakakolwiek by byla (czy kontynuowanie nurkowania, czy ratowanie partnera). Nie zapomnij, ze kazdy nurek ma prawo przerwac nurkowanie w kazdej chwili, z jakiegokolwiek powodu, i nie musi sie tym tlumaczyc partnerowi. Jezeli partner cie "olewa", perzerwij nurkowanie, i wroc na brzeg/lodke/itd. Potem juz wiecej z ta osoba nie nurkuj.

/m

Bezimienna - 16-03-2008, 19:47

Wiek chyba nie ma znaczenia... Rodzice o świat nurkowania tylko lekko się ocieraję, a i oni czasami mogą się pomylić co do wyboru patnera. Zresztą to ja powinnam mieć do niego zaufanie, a nie moi rodzice.
agniesia - 16-03-2008, 20:14

Sory, ale czy nie uważasz, że tego typu pytanie powinnaś zadać osobie, która Cię szkoli/ła?
Do swojego instruktora powinnaś wszak mieć zaufanie.

Bezimienna - 16-03-2008, 20:18

Pewnie masz rację Agniesiu, ale chcę znać opinię większej liczby osób. Zresztą z instruktorem będę się widziała dopiero za jakiś czas.
Cylek - 16-03-2008, 20:26

Agniesiu: Nie zgadzam się z tobą. Te pytanie jest dobrym początkiem rozmowy na ważny temat "Czy narazić siebie aby ratować kogoś, czy dbać tylko o siebie..." I proponowałbym tę kwestię poruszyć

Topic: Uważam iż powinnaś sprawdzić co z nim jest... jeżeli coś nie tak - natychmiast wyskoczyć z wody (ale tak żeby płuc nie rozsadzić)... i do komory.

agniesia - 16-03-2008, 20:31

Cylek napisał/a:
Nie zgadzam się z tobą. Te pytanie jest dobrym początkiem rozmowy na ważny temat "Czy narazić siebie aby ratować kogoś, czy dbać tylko o siebie..." I proponowałbym tę kwestię poruszyć.


Tak kwestia jest ZAWSZE poruszana na postawowym kursie.
Może najpierw go ukończcie i gdy odpowiedzi instruktora będą dla Was niewystarczające (w co wątpię), dopiero wówczas pytajcie. Ponieważ na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi.

Bezimienna - 16-03-2008, 20:33

Zakładałam, że nic mu nie jest tylko do rybek popłynął :ping: .
Cylek - 16-03-2008, 20:35

agniesia napisał/a:
Tak kwestia jest ZAWSZE poruszana na postawowym kursie.
Może najpierw go ukończcie
Niski wiek nie świadczy o braku wyszkolenia.. (kończę właśnie AOWD w SSI u Rysia Chabinowskiego )

EDIT :
Cytat:
Zakładałam, że nic mu nie jest tylko do rybek popłynął :ping: .

Poinformować (jeśli możliwe)... i uciekać jak najszybciej... Gość prędzej czy później zrobi sobie lub komuś krzywdę

TomS - 16-03-2008, 20:42

Bezimienna napisał/a:
Co zrobić jeśli z partnurkiem ustalę sobie plan nurkowania na jakąś konkretną głębokość, a on podczas nurkowania zacznie shodzic głebiej i nie będzie zwracał uwagi na ustalone sygnały.

Niestety nie da się wypracować postępowania w tej sytuacji "na sucho".
Jest zbyt wiele zmiennych i decyzję każdorazowo podejmujesz pod wodą, na gorąco.

Do tego:
martin napisał/a:
O ile przekracza - metr czy dwadziescia? Jaka jest widocznosc i czy grozi wam zgbienie? Czujesz sie na silach zejsc ponizej magicznej cyferki wybitej na twoim plastiku? Pozwalaja na Ci to gazy? Co jest powodem, ze partnur nie trzyma sie planu? Co mu grozi?
dodał bym:
kim jest dla Ciebie partnur i w związku z tym ile jesteś skłonna dla niego zaryzykować, poświęcić?

I czy może czujesz się na siłach pozostać sama nad założoną granicą pilnując niesfornego a przytomnego partnera aby wezwać pomoc dopiero ale i na pewno wtedy, gdy będzie miał problemy. Tylko, czy masz obok (w grupie) kogoś, kto Ciebie zaasekuruje w tym czasie?


agniesia napisał/a:
tego typu pytanie powinnaś zadać osobie, która Cię szkoli/ła?
Dla mnie jest to bardzo mało istotna opinia, instruktor [ma / nie ma] jakieś tam doświadczenie, przemyślenia osobiste, skrzywienie zawodowe, lęki, światopogląd, moralność itd.....
i to jego sprawa co on zrobi w takiej sytuacji z partnerem.
Jest też inaczej wyszkolony i inna ciąży na nim odpowiedzialność.

Natomiast warto z nim pogadać o konsekwencjach każdej wersji wydarzeń.
Decyzja zawsze będzie Twoja i jej konsekwencje też.

agniesia - 16-03-2008, 20:45

TomS napisał/a:
i to jego sprawa co on zrobi w takiej sytuacji z partnerem

Tak samo subiektywna jak każdego z nas. I zdecydowanie zgadzam się z początkiem Twojej wypowiedzi.

TomS - 16-03-2008, 20:50

Cylek napisał/a:
Poinformować (jeśli możliwe)... i uciekać jak najszybciej... Gość prędzej czy później zrobi sobie lub komuś krzywdę
A jeśli to twój ojciec / matka / żona / dziewczyna / dziecko ???

Pożyj i ponurkuj Cylku jeszcze trochę zanim zaczniesz udzielać w tonie stanowczym takich porad początkującym nurkom.

jaros4 - 16-03-2008, 20:52

partnurka to lepiej miec takiego na ktorym mozna polegac.jesli zanurzysz sie z jakims idiota,to moze sie tak zdarzyc, ze to ty sobie zrobisz krzywde,np. sprawdzajac czy on czasem nie szuka potwora z loch ness,nurkowanie jako sport moze nie jest ekstremalne,ale nie jest tez partyjka badmintona.po pierwszym watpliwym nurku dalbym sobie siana z takim typem. :pad:
TomS - 16-03-2008, 20:55

Cytat:
po pierwszym watpliwym nurku dalbym sobie siana z takim typem.
A ja, zależnie oczywiście od typa, w wersji optymistycznej, omówił bym dokładnie nurkowanie, może nawet się pokłócił, może nawet wielokrotnie, może zmieniał bym procedury na właściwsze dla naszego zespołu i osiągnął bym niespotykany stopień porozumienia z partnerem. I tak też zrobiłem... dawno temu.
BitPump - 16-03-2008, 20:58

Bezimienna napisał/a:
Co zrobić jeśli z partnurkiem ustalę sobie plan nurkowania na jakąś konkretną głębokość, a on podczas nurkowania zacznie shodzic głebiej i nie będzie zwracał uwagi na ustalone sygnały.


Jest to jeden z elementów do uzgodnienia przed nurkowaniem. W ramach analizy "co-jeśli?" rozważasz z partnerem taką potencjalną sytuację.

Ja bym osobiście wyciągnął pacjenta na powierzchnię (albo do najbliższego przystanku) i po drodze albo na powierzchni użył kanistra latarki zgodnie z przeznaczeniem - tj. w łeb. ;-D

~BitPump

TomS - 16-03-2008, 21:10

BitPump napisał/a:
użył kanistra latarki zgodnie z przeznaczeniem
Oświecenie, oświecenie a nie przemoc ;)
grzegorz - 16-03-2008, 21:19

agniesia napisał/a:
Do swojego instruktora powinnaś wszak mieć zaufanie.

wyznając taki pogląd ,jesteś nieźle naiwna.Kursant idzie na kurs do znanego instruktora z powodu dobrej opinii o nim,dostarczonej od kursantów wcześniejszych.I to tyle.Na zaufanie konkretnego kursanta,instruktor musi sobie zapracować,bez względu na wczesniejsze dobre wrazenia u innych.Nie ma znaczenia jak sławne nazwisko (nurkowe)nosi.Czy jest wart tego zaufania pokazuje czas,jesli kursant jest dostatecznie wymagający,nie tylko zadowalający się zrobieniem kursu u znanego instruktora.

agniesia - 16-03-2008, 21:24

Wiesz Grzegorzu, jeśli Ty wybierałeś swojego instruktora kierując się sławą jego nazwiska, to nie oceniaj innych swoją miarą.
millka - 16-03-2008, 21:28

agniesia napisał/a:
Sory, ale czy nie uważasz, że tego typu pytanie powinnaś zadać osobie, która Cię szkoli/ła?
Do swojego instruktora powinnaś wszak mieć zaufanie.


Gdyby wszyscy, z kazdym nurtujacym problemem, zwracali sie do swojego instruktora, jaki sens by mialy roznego rodzaju fora dyskusyjne...??
Fajnie, ze dziewczyna jest ciekawa opini innych, czesto wiele bardziej doswiadczonych nurkow, niz uczacy nas instruktorzy.
Osobiscie wlasnie w takim celu czytam forum... i zdarzylo sie, ze moje przekonania wyniesione z kursu ulegly zmianie, pod wplywem toczacych sie tu dyskusji.

Piterek - 16-03-2008, 21:59

Wtrącę się, rzadko to robię na tym forum, ale znam taką sytuację jak opisana na wstępie. Na początek - nigdy nie nurkowałem z przypadkowym partnurem, gdyby mój partnur (mam z nim zaliczonych ponad 100 nurkowań, pozostali też sprawdzeni ale mniej :-) ) chciał zejść niżej niż założyliśmy nigdy bym go nie zostawił (mam nadzieję, ze on mnie też, to znaczy jestem pewien)…, w ogóle nie wyobrażam sobie takiej sytuacji… Do rzeczy… na ostatnim safari w Egipcie trafił nam się (jest nas więcej w „grupie nurkowej”) „nurek” który permanentnie schodził poniżej założonych limitów specjalnie nie zwracając uwagi na swojego partnura (tak zwany RAMBONUREK). Po drugim takim numerze nikt z nim nie chciał nurkować…, jak ktoś chce się utopić to my nie mamy na to wpływu.

Odpowiedź na Twoje pytanie: jeżeli jest to Twój sprawdzony partnur, idź za nim i postaraj się zrozumieć o co mu chodzi i dlaczego łamie plan, postaraj się żeby wrócił do ustalonego, tak długo jak nie zagraża to Twojemu bezpieczeństwu, a nawet trochę dłużej…. Jeżeli jest to przypadkowy partnur (nigdy nie nurkuj z przypadkowym partnurem, ale to na marginesie) to postaraj się żeby wrócił do planu ale nie ryzykuj…, nigdy nie nurkuj z przypadkowym partnurem, powtarzam…, nigdy…

I odpowiedź dla AGNIESI – a co do tego ma instruktor? o co Tobie chodzi?

Bezimienna - 16-03-2008, 22:03

Wiem, że z ludźmi przypadkowymi się nie nurkuje, ale różni (nawet zaufani) mogą się różnie zachowywać...
Andrzej Kosko - 16-03-2008, 22:13

Bezimienna napisał/a:
ale różni (nawet zaufani) mogą się różnie zachowywać...

W rzeczy samej-i to czasami (wydawałoby się) całkiem normalni.
W danym momencie trudno sie zorientować,o co chodzi-czy to niezdrowa ciekawość,czy też jakas sytuacja podbramkowa.
Tak,jak wyżej napisał Martin,może opisz konkretną sytuację,wtedy można cos podpowiedzieć.

Piterek - 16-03-2008, 22:39

Bezimienna napisał/a:
Wiem, że z ludźmi przypadkowymi się nie nurkuje, ale różni (nawet zaufani) mogą się różnie zachowywać...


jak zufany się dziwnie się zachowuje to coś jest nie tak i trzeba mu pomóc..., a przypadkowy to ...

agniesia - 16-03-2008, 23:03

Piterek napisał/a:
I odpowiedź dla AGNIESI (...)


Nie oczekuję odpowiedzi, ponieważ nie zadawałam pytania :-D

Cylek - 17-03-2008, 00:46

agniesia napisał/a:
Nie oczekuję odpowiedzi, ponieważ nie zadawałam pytania :-D

Zatem pozwól że ja ci je zadam :)
agniesia napisał/a:
Wiesz Grzegorzu, jeśli Ty wybierałeś swojego instruktora kierując się sławą jego nazwiska, to nie oceniaj innych swoją miarą.
Zatem jaką drogą ty go wybierałaś ?
(potraktuj to jako radę dla mniej doświadczonych)

hubert68 - 17-03-2008, 07:01
Temat postu: Re: Nieodpowiedzialny partnurek...
Wiem, że taka sytuacja teoretycznie nie powinna mieć miejsca, ale ludie są różnia, a ja wolę zapytać teraz niż zastanawiać się co robić pod wodą...[/quote]

Pierwszy raz się tu odzywam - jestem naprawdę początkujący - 20 murów po P1. Wróciłem 2 tyg. temu z Dominikany. Nurkowanie w grupie, na Morzu Karaibskim, przy pionowej ścianie opadającej od 5 do 40m. Prowadzący Divemaster z Anglii. Ja nurkuję w parze z jednym Niemcem, po 60-ce (pierwszy raz człowieka widzę na oczy właśnie tego dnia), OWD. W pewnym momencie facet po prostu zaczyna spadać. Prowadzący divemaster był jakieś 15-20 metrów dalej. Co było robić? Złapałem faceta na 22 m wg mojego komputera. Okazało się, że gość miał problemy (duże) z obsługą własnego inhalatora. Myślę, że gdybym go nie złapał, facet spadłby na 40 m, bo leciał jak kamień.

Może wpływ na mój punkt widzenia ma fakt, że 22 lata temu zostałem ratownikiem wodnym (choć ostatni raz pracowłem jako ratownik ponad 10 lat temu) ale uważam, że to jedyne co można zrobić!

Pozdrawiam.

Andrzej Minorczyk - 17-03-2008, 08:50

hubert68 napisał/a:
Okazało się, że gość miał problemy (duże) z obsługą własnego inhalatora
Chyba Inflatora...

Temat odpowiedzialnosci i partnerstwa pod woda byl walkowany wielokrotnie.
Mi zostalo wpojone ze ratowac nalezy ale tak aby sie nie zabic , to trudne wybory.

Wszystko zalezy od głębokości i momentu nurkowania. Ciezka praca a co za tym idzie duze zuzycie gazu podczas ratowania moze i ratownika wykonczyc.

Zycze wszystkim odpowiedzialnych i bezproblemowych partnerów.

Piterek - 17-03-2008, 09:38

hubert68 napisał/a:
Okazało się, że gość miał problemy (duże) z obsługą własnego inhalatora.

inhalator już ktoś poprawił, ale nie o to chodzi :-)

Opisany przez Ciebie przypadek to tak zwana sytuacja awaryjna i jedyne słuszne zachowanie (z Twojej strony).
Pytanie na początku
Bezimienna napisał/a:
a on podczas nurkowania zacznie shodzic głebiej i nie będzie zwracał uwagi na ustalone sygnały
jak rozumiałem dotyczyło tego co zrobić z delikwentem, który zmienia plan i pomimo, ze mamy z nim kontakt (ustalone sygnały) i nie widzimy żeby miał problem nie chce powrócić do ustalonego..., no i dodatkowo jeszcze jest to nieznany partnur.
waterman - 17-03-2008, 09:54

Bezimienna napisał/a:
Wiek chyba nie ma znaczenia... Rodzice o świat nurkowania tylko lekko się ocieraję, a i oni czasami mogą się pomylić co do wyboru patnera. Zresztą to ja powinnam mieć do niego zaufanie, a nie moi rodzice.

Coś chyba nie tak. Moja córka też jest w tym wieku właśnie kończy P1, ale ja nie dosyć że musiałem wyrazić zgodę na kurs to jeszcze musiałem byc na min obecny.
I myślę, że jeszcze jakiś czas sam będę wybierał mojemu dziecku partnurów.
A co do nurkowania z przygodnym partnerem to się zdarza dosyć często na wakacjach. Trzeba mieć ograniczone zaufanie i starać sie dobrze zabezpieczyć :ping:

gryf - 17-03-2008, 11:20

waterman napisał/a:
I myślę, że jeszcze jakiś czas sam będę wybierał mojemu dziecku partnurów.


hi, hi :ping: powodzenia życzę... w realizacji tych... pobożnych życzeń! :aaa:
Też ojciec (już dorosłej na szczęście) córki :ping:
Pozdrawiam
gryf

grzegorz - 17-03-2008, 13:39

agniesia napisał/a:
Wiesz Grzegorzu, jeśli Ty wybierałeś swojego instruktora kierując się sławą jego nazwiska,

To moze Ty podzielisz się radą wg.czego wybrałaś swojego pierwszego instruktora?Jego umiejętnościami?Skad niby je znałas skoro nie miałas bladego pojęcia o nurkowaniu?Nie pisz bzdur.

waterman - 17-03-2008, 13:47

gryf napisał/a:
Też ojciec (już dorosłej na szczęście) córki

myślę, że w wieku 15 lat nawet po kursie, rodzice mają wpływ gdzie i z kim dziecko nurkuje.

Bogus - 17-03-2008, 15:30

waterman napisał/a:
gryf napisał/a:
Też ojciec (już dorosłej na szczęście) córki

myślę, że w wieku 15 lat nawet po kursie, rodzice mają wpływ gdzie i z kim dziecko nurkuje.



Witam,

Tu w całej rozciągłości zgadzam się z Watermanem. Pomimo tego, że młodzież uważa się za dorosłą czasem przydaje się chłodne spojrzenie rodzica.

A aby przygotować się na różne niespodzianki pod wodą pozostaje nam tylko ćwiczyć, doszkalać się i myśleć. IMHO wiele wypadków zaczyna się jeszcze przed nurkowaniem.

A naszej młodej koleżance szczęścia życzą – zwłaszcza przy wyborze partnerów ;)

Bezimienna - 17-03-2008, 15:38

waterman napisał/a:
starać sie dobrze zabezpieczyć

A jak konkretnie?
waterman napisał/a:
myślę, że jeszcze jakiś czas sam będę wybierał mojemu dziecku partnurów.

Ale sam Pan jest nurkiem, a moi rodzice nie, więc skąd nieliby mi wybrać odpowiednich partnurków?
Pozdrawiam

waterman - 17-03-2008, 16:00

Bezimienna napisał/a:
a moi rodzice nie,

Dlatego też jestem bardzo zdziwiony ich decyzją.
Wydaje mi się też, że cięzko będzie znaleźć nurasa, który weźmie na siebie odpowiedzialność za tak młodą osobę. Chyba, że będzie to jakiś instruktor i następny kurs.

Bezimienna - 17-03-2008, 16:12

Następny kurs będzie napewno, a i liczę, że ktoś, kto weźmie za mnie odpowiedzialność się znajdzie...(mam taką cichą nadzieję).
Gdyby nurkowały tylko dzieci nurków to całkiem wąska grupa by się z tego zrobiła. Zresztą zawsze ktoś w rodzinie musi być tym pierwszym.

Andrzej Kosko - 18-03-2008, 01:35

waterman napisał/a:
myślę, że w wieku 15 lat nawet po kursie, rodzice mają wpływ gdzie i z kim dziecko nurkuje.

wtedy jeszcze tak
Bezimienna napisał/a:
że ktoś, kto weźmie za mnie odpowiedzialność

wezmie-no problem

hubert68 - 18-03-2008, 06:26

No cóż przepraszam wszystkich za oczywisty lapsus. Takie głupoty robi się po pół nocy pracy nad artykułem medycznym - przed pójściem do pracy chciałem się na chwilę oderwać od medycyny. Ale ważniejsze jeszcze jest to, że z mojej wypowiedzi (chyba) wywnioskowaliście, że ten Niemiec miał problem ze sprzętem. Nie on najzwyczajniej inflatora NIE UMIAŁ OBSŁUGIWAĆ!
Jeszcze raz przepraszam za "przejęzyczenie", którego zresztą bbędę się wstydził kilka najbliższych miesięcy.

nurkot - 18-03-2008, 16:56

No cóż...15 lat to może i nie jest dużo, ale moim zdaniem wystarczająco. Jako że dość dokładnie pamiętam jaka ja byłam w tym wieku i co robiłam, nie sądzę że przybyło mi od tego czasu jakiejś magicznej wiedzy, rozsądku lub czegokolwiek wraz z wiekiem, tzn jasne trochę więcej doświadczenia, trochę zwykłej wiedzy, ale odpowiedzialność za siebie a także za innych mogę powiedzieć, że miałam już od 12 roku życia. Oczywiście, że rodzice "interesowali się" tym co robię a nawet zakazywali czegoś tam :zly: :ping:
Ale odpowiedzialnym za siebie, moim zdaniem, jest się przed tą magiczną cyferką 18 i nie wiek kalendarzowy decyduje o tym ile mamy "oleju w głowie". Istnieje zapewne kilku nurków co swoje 18tki już dawno przebalowali a odpowiedzialności ciągle u nich nie widać.
Stąd wydaje mi się, że bez względu na to z kim będzie nurkować Bezimienna, to ona, jak i każdy inny powinna być odpowiedzialna sama za siebie.
Co nie znaczy, że wybór partnura jest bez znaczenia :as-slow:

hubert68 - przejęzyczenie całkiem normalna rzecz, mi ostatnio zdarza się w drugą stronę, nurki zastępują ogórki

Bezimienna - 18-03-2008, 17:36

nurkot napisał/a:
każdy inny powinna być odpowiedzialna sama za siebie.

Czy w trakcie nurkowania nie jesteśmy za siebie z partnurkiem wzajemnie odpowiedzialni? A pod wodą to chyba wiek metrykalny nie ma znaczenia...

martin - 18-03-2008, 17:38

Bezimienna napisał/a:
Czy w trakcie nurkowania nie jesteśmy za siebie z partnurkiem wzajemnie odpowiedzialni?


Dopuki jestes poczatkujaca, to tak ci sie moze wydawac. Pozniej (gdy nabedziesz troche doswiadczenia) zrozumiesz, ze zazwyczaj tak nie jest.

Bezimienna - 18-03-2008, 17:45

A powie mi ktoś czemu? :ping: Wiem, że dużo pytam i jeśli to kogoś wkurza to sorry...
martin - 18-03-2008, 19:05

Bezimienna napisał/a:
A powie mi ktoś czemu?


Chocby i dlatego, ze nurek po podstawowym kursie raczej nie jest w stanie w wiekszosci problemow przejac funkcji prowadzacego i pomoc.

siili - 18-03-2008, 19:08

Bezimienna napisał/a:
Czy w trakcie nurkowania nie jesteśmy za siebie z partnurkiem wzajemnie odpowiedzialni? A pod wodą to chyba wiek metrykalny nie ma znaczenia...


Tak i nie... jestes odpowiedzialna za bezpieczenstwo partnera, ale glownie przez to, zeby nie narazac go/jej przez swoje zachowanie. Aby pomagac w razie problemow trzeba po pierwsze umiec to robic (a to oprocz kursow wymaga doswiadczenia i treningow), a po drugie robic to tak aby nie narazac siebie i innych na niebezpieczenstwo.

/m

Bezimienna - 18-03-2008, 19:11

I wszystko staje się jasne. :ping:
Piterek - 18-03-2008, 22:01

martin napisał/a:
Chocby i dlatego, ze nurek po podstawowym kursie raczej nie jest w stanie w wiekszosci problemow przejac funkcji prowadzacego i pomoc.


siili napisał/a:
Tak i nie... jestes odpowiedzialna za bezpieczenstwo partnera, ale glownie przez to, zeby nie narazac go/jej przez swoje zachowanie. Aby pomagac w razie problemow trzeba po pierwsze umiec to robic (a to oprocz kursow wymaga doswiadczenia i treningow), a po drugie robic to tak aby nie narazac siebie i innych na niebezpieczenstwo.


Sorry koleżanki i koledzy, ale na początku tego wątku zostało zadane pytanie przez nurka OWD (no może OMC OWD, OMC - O Mało Co) co ma zrobić gdy partnur... (przeczytajcie pytanie). Zakładam, że nie jest to jaskinia, nurkowanie pod lodem, nurkowanie dekompresyjne (darujcie sobie w tym miejscu udowadnianie, że każde nurkowanie jest dekompresyjne)..., oni są na 10, 12, 15 metrach w ciepłej przejżystej wodzie, a na około kolorowe rybki..., i kolega lub kolezanka partnur postanawia pójść głębiej nie zwracając uwagi, że jego partnur pokazuje mu, że nie..., nie powinni..., ona nie chce, itd. Nie ma ograniczonej widoczności róznego rodzaju, "drili", silnych prądów, awarii sprzętu, zakręcania zaworów..., nie ma nawet twina i skrzydła na H..., jest nieznany nieodpowiedzialny partnur i pytanie mam iść za nim bo to partnur czy...? Ja już odpowiedziałem powyżej.

martin - 18-03-2008, 22:20

Piterek napisał/a:
oni są na 10, 12, 15 metrach w ciepłej przejżystej wodzie, a na około kolorowe rybki...


Scenariusz z dowolnego polskiego jeziora :)

Piterek - 18-03-2008, 22:57

Bezimienna napisał/a:
Zakładałam, że nic mu nie jest tylko do rybek popłynął .


to było naprawdę pytanie od nurka OMC OWD..., a w polskim jeziorze to zapewniam Cię (chociaż ne muszę bo doskonale to wiesz) jak partnur postanowi zejść głębiej to po chwili zawahania ze strony nurka OWD nie pozostanie mu nic innego niż nurkowanie solo..., masz inne zdanie? Oczywiście możemy zacząc się doktoryzować.

waterman - 18-03-2008, 23:30

Piterek napisał/a:
jak partnur postanowi zejść głębiej to

to jest nieodpowiedzialnym debilem, mając ze sobą nurka OWD bez doświadczenia

nseal - 19-03-2008, 10:54

Bezimienna napisał/a:

Czy w trakcie nurkowania nie jesteśmy za siebie z partnurkiem wzajemnie odpowiedzialni?


Z mojego punktu widzenia najtrafniej odpowiedział Ci Nurofen (pozdrawiam :-) ). Jeżeli mieści się to w granicach Twojego "poczucia bezpieczeństwa" możesz starać się pomóc. Ale na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, wszystko zależy od okoliczności. Jeżeli masz się przez to zabić, odpuszczasz. Jak to się mieści w zakresie Twoich możliwości pomagasz.

Inna sprawa że problem nie powinien się pojawić, ale rozumiem że istnieje w Egipcie czy gdziekolwiek bądź gdzie dostajesz partnera "z poboru"? Pływając z kimś kogo znasz masz łatwiej: jak odpala w dół wbrew założonym planom to znaczy że coś jest nie halo a nie to że jest nieodpowiedzialnym idiotą.

Sonny - 22-03-2008, 15:53

Hey,

Tak sobie czytam i uważam, że Waterman i Nseal mają racje, ale chłopaki nurają nie od wczoraj więc wiedzę i doświadczenie mają...

A tak poza tym to Plan your Dive, Dive your Plan :)
Jeśli więc odchodzimy od tej zasady pod wodą, to wg mnie jest to sytuacja awaryjna, która wymaga odpowiedniej reakcji partnera.
Weźmy jednak pod uwagę, że mowa tutaj jest o naszej nowej koleżance, która ma 15 lat. Prawdopodobieństwo, że pójdzie nurkować z partnerem / partnerką, która też ma 15 lat jest raczej nikłe, gdyż wydaje mi się to wysoce nieodpowiedzialne...i właśnie z racji tego, taka sytuacją (partnur nas olewa i zajmuje się tylko sobą) raczej nie wystąpi. Jeżeli natomiast nurasz z kimś pełnoletnim (odpowiednio dojrzałym psychicznie) i taka sytuacja następuje, tylko dlatego, iż parnur uznał, że rybki są ważniejsze niż plan to znaczy, iż jest on / ona kompletnym debilem wg mnie i po zakończeniu nurkowania należy go o tym poinformować i zakończyć tym samym wspólne nurkowania...

Andrzej Kosko - 22-03-2008, 20:27

Sonny napisał/a:
iż jest on / ona kompletnym debilem wg mnie i po zakończeniu nurkowania należy go o tym poinformować i zakończyć tym samym wspólne nurkowania...

Sonny-bingo!!!!!

Sonny - 22-03-2008, 20:45

Andrzej Kosko napisał/a:

Sonny-bingo!!!!!


Dzięki Andrzejku, to miło, że podzielasz moje zdanie :)

Kelo - 22-03-2008, 21:04

Jeśli pozbieramy odpowiedzi moich przedmówców, z którymi się zgadzam to wychodzi coś takiego:
Schodzimy po partnera gdyż tak naprawdę nie wiemy, czemu nie odpowiada być może brał jakieś lekki, które na powierzchni nie wywołują żadnych skutków a pod wodą zaczęły ukazywać swe negatywne skutki np. takimi lekami mogą być leki na odchudzanie gdyż są produkowane na bazie np. amfetaminy (mówimy o tych starszych lekach. W Polsce nie możemy ich już kupić chyba ze się mylę, więc ludzie je sprowadzają). Oczywiście schodzimy po niego, jeśli nic nam nie zagraża.
Przekroczenie tej magicznej bariery na plastiku nie jest groźne nikt cię za to nie zabije a jeśli cos się stanie partnerowi to będziesz miała wyrzuty sumienia do końca życia gdyż można było coś zrobić a ty nic nie zrobiłaś.
Jeśli zaś chodzi o użycie siły czasem jest ono całkowicie słuszne gdyż jak mogą was nauczyć „nieoficjalnie” niektóre osoby na przeróżnych kursach ratowniczych jest to niekiedy najsłuszniejsze

Sonny - 22-03-2008, 21:37

Fajnie, ze się zgadzasz z przedmówcami - jest fajnie :580:
Tekst o lekach wg mnie głupi, bo jak ktoś coś bierze to powinien być na tyle inteligętny by upewnić sie czy nie przeszkadza w nurkowaniu... (ale fajnie, ze sie wiedzą pochwaliłeś).
Co do przekraczania granicy, to prawda nikt Cię nie zabije (najprawdopodobniej), ale tutaj wracamy do takiego fajnego tekstu -> Plan Your Dive, Dive Your Plan - takie proste, a jakie wymowne...
A co do użycia siły...teraz będę brał nóż pod wodę, bo jeszcze spotkam kogoś z Twoim poglądem i co wtedy ?? A tak to chociaż sie obronie... :rozpacz:

No i to jest podsumowanie podsumowania, ale wypas... :pigs: :pigs:

The_PiotREX - 22-03-2008, 22:43

Lol :D Sonny, z ust mi to wyjąłeś :D
Andrzej Minorczyk - 22-03-2008, 23:51

Sonny napisał/a:
być na tyle inteligętny


Sonny napisał/a:
Fajnie, ze się zgadzasz
,
Sonny napisał/a:
jest fajnie
,
Sonny napisał/a:
ale fajnie
,
Sonny napisał/a:
fajnego tekstu


:D

Kelo - 23-03-2008, 00:38

Właśnie piałem odpowiedz ale Andrzej Minorczyk mnie uprzedził. :ok2: Postanowiłem wiec nie wysyłać jakże długiej i wyczerpującej odpowiedzi.

P.S. Nie wiem, ale wydawało mi się, że nóż jest podstawowym wyposażeniem nurka :?;


Cytat:
No i to jest podsumowanie podsumowania, ale wypas...
:ok2:
Arecki - 23-03-2008, 03:33

Kelo napisał/a:
Nie wiem, ale wydawało mi się, że nóż jest podstawowym wyposażeniem nurka


wydawalo ci sie

Mina - 23-03-2008, 10:02

Cytat:
Wysłany: Dzisiaj 3:33


A nie zaatakowalo cie cos ??

The_PiotREX - 23-03-2008, 12:28

Pół diabeł ;] (666 *1/2=333)
martin - 23-03-2008, 12:43

Arecki napisał/a:
Kelo napisał/a:

Nie wiem, ale wydawało mi się, że nóż jest podstawowym wyposażeniem nurka

wydawalo ci sie


Nie wydawalo - czyms trzeba przeciez to piwko otworzyc ;)

Łukasz M. - 23-03-2008, 14:54

martin napisał/a:
czyms trzeba przeciez to piwko otworzyc


i kiełbasę pokroić ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group