FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - IANTD v. CIMAS I INNI

Konrad Dubiel - 16-04-2008, 10:03
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Kelo napisał/a:
Stoję przed wyborem albo będę robił kurs w CMAS na P2 albo na drugi stopień nitroxowy IANTD.


Zauważ, że CMAS (a w zasadzie PTTK) to schyłkowa organizacja, praktycznie już nieobecna na rynku.
Robiąc kurs w IANTD masz większe możliwości dalszego szkolenia, bez problemów z uznawaniem wcześniejszych uprawnień.
Chyba, że chcesz się kierować wyłącznie osobą instruktora, co jest nie mniej ważne.

Gryzli - 16-04-2008, 17:42
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Konrad Dubiel napisał/a:

Zauważ, że CMAS (a w zasadzie PTTK) to schyłkowa organizacja, praktycznie już nieobecna na rynku.
Robiąc kurs w IANTD masz większe możliwości dalszego szkolenia, bez problemów z uznawaniem wcześniejszych uprawnień. (...).

Zapytam się najkulturalniej jak potrafię. Konrad, z czego wyciągasz tak pochopne wnioski? Może masz dziś gorszy dzień i jesteś w dołku intelektualnym? :co:
Śmiem twierdzić, że raczej nie masz nic wspólnego z CMAS a już na pewno nie w ostatnim czasie. Stąd dziwią mnie twoje słowa na temat rzekomej schyłkowości KDP a już w szczególności CMAS. To po pierwsze. Po drugie podaj mi proszę jakiś konkretny przykład na podstawie którego stwierdzasz, że robiąc kurs w IANTD możliwości dalszego szkolenia są większe niż w CMAS (i proszę, nie mylmy pojęć CMAS (międzynarodowa konfederacja) i KDP (narodowa organizacja działająca w ramach CMAS-) ale po co ja to piszę... przecież Ty to wiesz) a już w szczególności , że istnieje jakiś problem z uznawalnością wcześniej nabytych uprawnień. :zdz: Skoro ryzykujesz takie stwierdzenia to z pewnością masz takich przykładów mnóstwo. Potwierdzonych i znanych.

A teraz już zupełnie szczerze i bez zbędnych konwenansów. Wiesz co spowodowało, że zaplułem kawką monitor? :20: Tekst o nieobecności CMAS na rynku! To było the best! :spoko:

P.S. I żeby nie było niedomówień. Jestem instruktorem CMAS ale również SDI/TDI i staram się obiektywnie stwierdzać fakty.

grzegorz - 16-04-2008, 19:21

BitPump napisał/a:
Aby robić Adv. Nitrox w IANTD musisz mieć DEEP DIVERa

No,różnie bywa...

Andrzej Minorczyk - 16-04-2008, 19:24

grzegorz napisał/a:
BitPump napisał/a:
Aby robić Adv. Nitrox w IANTD musisz mieć DEEP DIVERa

No,różnie bywa...


Adv.Eanx w IANTD mozna robic combo z Deepem.

Mirek Chmaz - 17-04-2008, 09:18
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Konrad Dubiel napisał/a:
Zauważ, że CMAS (a w zasadzie PTTK) to schyłkowa organizacja, praktycznie już nieobecna na rynku.
Nie ma to jak anegdota na poczatek dnia.
Chplerka, gszie nie pojade to wszedzie pelno tych CMAS'owcow i jeszcze pewnie nocami przemalowuja centra IANTD na CMAS :)

Konrad Dubiel - 17-04-2008, 09:55
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Gryzli napisał/a:
Zapytam się najkulturalniej jak potrafię. Konrad, z czego wyciągasz tak pochopne wnioski? Może masz dziś gorszy dzień i jesteś w dołku intelektualnym? :co:
Śmiem twierdzić, że raczej nie masz nic wspólnego z CMAS a już na pewno nie w ostatnim czasie. Stąd dziwią mnie twoje słowa na temat rzekomej schyłkowości KDP a już w szczególności CMAS.


Zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy. Ochłoń trochę. Rozumiem, że jako dla
wychowanka PTTK (Strugalski, itp) ciężko jest Ci się pogodzić z faktami. A te są
takie, że od czasu pojawienia się w Polsce zagranicznych firm szkolących nurków
PTTK znalazło się na równi pochyłej. Kursanci uciekli tam gdzie jest łatwiej i przyjemniej.
Instruktorzy, którzy nie chcieli wypaść z rynku też szybko crossovery porobili.
Wystarczy obserwacja rynku - np. w Szczecinie żadne centrum nurkowe nie oferuje już
od dawna kursów PTTK. Nie ma nic innego niż PADI. Chyba, że znajdziesz instruktora
i indywidualnie się z nim dogadasz, że chcesz kwit CMAS.
Nie oceniam czy to dobrze, czy źle bo jak wiadomo nie zawsze na rynku wygrywa
najlepszy produkt. Trzeba się z tym pogodzić...

doozer - 17-04-2008, 14:14
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Konrad Dubiel napisał/a:

Nie ma nic innego niż PADI. Chyba, że znajdziesz instruktora
i indywidualnie się z nim dogadasz, że chcesz kwit CMAS


nie, to niemożliwe... to musi być jakaś prowokacja!

Bogus - 17-04-2008, 16:48
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
doozer napisał/a:
Konrad Dubiel napisał/a:

Nie ma nic innego niż PADI. Chyba, że znajdziesz instruktora
i indywidualnie się z nim dogadasz, że chcesz kwit CMAS


nie, to niemożliwe... to musi być jakaś prowokacja!


Znalazłem bez problemu - w weekend majowy zaczynamy szkolenie

PS. może jeszcze w totka skocze zagrać jak taki ze mnie szczęściarz ;)

Marek Majas - 17-04-2008, 17:46

Bogus napisał/a:
PS. może jeszcze w totka skocze zagrać jak taki ze mnie szczęściarz

:roltof:

Gryzli - 17-04-2008, 19:08
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Konrad Dubiel napisał/a:

Zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy. Ochłoń trochę. Rozumiem, że jako dla
wychowanka PTTK (Strugalski, itp) ciężko jest Ci się pogodzić z faktami. A te są
takie, że od czasu pojawienia się w Polsce zagranicznych firm szkolących nurków
PTTK znalazło się na równi pochyłej. Kursanci uciekli tam gdzie jest łatwiej i przyjemniej.
Instruktorzy, którzy nie chcieli wypaść z rynku też szybko crossovery porobili.
Wystarczy obserwacja rynku - np. w Szczecinie żadne centrum nurkowe nie oferuje już
od dawna kursów PTTK. Nie ma nic innego niż PADI. Chyba, że znajdziesz instruktora
i indywidualnie się z nim dogadasz, że chcesz kwit CMAS.
Nie oceniam czy to dobrze, czy źle bo jak wiadomo nie zawsze na rynku wygrywa
najlepszy produkt. Trzeba się z tym pogodzić...


Daleki jestem od jakichś skrajnych emocji w kwestii wojenek międzyorganizacyjnych. Chciałem Ci tylko uświadomić, że mocno mijasz się z prawdą w swoich osądach i nie wiem na jakiej podstawie takie osądy wysnuwasz. Posądzasz mnie o brak obiektywizmu. O bezzasadności Twoich sądów niech zatem świadczą wypowiedzi innych użytkowników forum (jak zapewne zauważyłeś także tych, którzy bez problemu znaleźli instruktora CMAS w samym Szczecinie). To po pierwsze. Po drugie, moje spostrzeżenia co do przyszłości CMAS są nieco inne. Czemu? Faktem jest, że gro płetwonurków zaczynających swoją przygodę z nurkowaniem w innych federacjach coraz częściej kontynuuje swoje dalsze szkolenia właśnie wg. standardów CMAS. Związane jest to z reguły z uświadomieniem sobie własnych potrzeb i wymagań (tak względem własnej osoby jak i standardów proponowanego szkolenia). Ci natomiast, którzy zaczęli od P1 z reguły jakoś dziwnie trzymają się swojego wyboru. Łopatologicznie, nie słyszałem by jakiś CMAS-instruktor w naszym kraju cierpiał głód. :ok2: Nadto, wystarczy wejść na stronę internetową KDP i "kliknąć" w zakładkę dotyczącą przeprowadzonych kursów instruktorskich aby zauważyć, że liczba aktywnych instruktorów CMAS w Polsce.... stale rośnie. Przykładem niech będzie chociażby ubiegły rok. Ze źródeł podobnych do dobrze poinformowanych :ping: wiem, że zastanawiano się nad stworzeniem jeszcze jednego terminu kursu instruktorskiego (jesiennego) gdyż liczba chętnych do udziału w corocznym, wiosenno-letnim kursie M1 przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów. To są merytoryczne podstawy moich osądów możliwe do zweryfikowania praktycznie przez każdego. Z Twojej strony takowych jak dotąd się nie doczekałem.
Nie da się natomiast ukryć, że od czasu złamania swoistego monopolu na szkolenia w Polsce przez inne organizacje, KDP musiało pogodzić się z utratą "części tortu". Ja jednak uważam, że akurat taki obrót spraw był błogosławieństwem i ogromną motywacją do dalszej pracy dla panów z KDP, na efekty której długo nie trzeba było czekać.
Napisałeś, że na rynku zawsze wygrywa najlepszy produkt. To oczywiste. Należy sobie tylko uświadomić, że różni ludzie różne produkty uważają za najlepsze. I niekoniecznie są to te, które pozyskać najłatwiej.
Kończąc prosiłbym Cię bardzo, żebyś wytłumaczył mi (i zapewne innym osobom śledzącym tą wymianę poglądów) czemu uważasz mnie za "wychowanka PTTK" i łączysz z osobą kolegi Strugalskiego. Akurat to odebrałem za osobistą wycieczkę od komentarza której się powstrzymam. Otóż dla twojej wiadomości: z bazą prowadzoną przez niego styczność miałem.... jeden raz. I pojechałem tam z czystej ciekawości. A moja historia z nurkowaniem była dokładnie odwrotna niż zakładasz.

BitPump - 17-04-2008, 20:47

Gryzli napisał/a:
Napisałeś, że na rynku zawsze wygrywa najlepszy produkt. To oczywiste.


Nie, tak nie napisał. Napisał wręcz odwrotnie.

Konrad Dubiel napisał/a:
Nie oceniam czy to dobrze, czy źle bo jak wiadomo nie zawsze na rynku wygrywa
najlepszy produkt. Trzeba się z tym pogodzić...


~BitPump

Gryzli - 17-04-2008, 21:25

BitPump napisał/a:
Gryzli napisał/a:
Napisałeś, że na rynku zawsze wygrywa najlepszy produkt. To oczywiste.


Nie, tak nie napisał. Napisał wręcz odwrotnie.

Konrad Dubiel napisał/a:
Nie oceniam czy to dobrze, czy źle bo jak wiadomo nie zawsze na rynku wygrywa
najlepszy produkt. Trzeba się z tym pogodzić...


~BitPump

Ooopsss....Ja tak zrozumiałem tego posta... niemniej przesłanie mojego nadal pozostaje chyba jasne! :soon:

nurasartur - 17-04-2008, 22:40

Drodzy nurkowie ,na to kto szkoli lepiej ,a kto szybciej na to nie mamy wpływu zapisując się na kurs płetwonurkowania. Będziemy tak wyszkoleni jak będzie do tego przygotowany instruktor . Osobiście uważam , że życie weryfikóje te sprawy. W ubigłym roku dołączył do naszego miejscowego środowiska kolega, był po kursie podstawowym z dwuletnim stażem w innej federacji i był zdziwiony, żę zabieramy na nurkowanie tlen.
Konrad Dubiel - 18-04-2008, 09:38
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Gryzli napisał/a:
Chciałem Ci tylko uświadomić, że mocno mijasz się z prawdą w swoich osądach i nie wiem na jakiej podstawie takie osądy wysnuwasz.


Żeby było obiektywnie sięgnąłem po prasę nurkową, którą akurat miałem pod ręką - ostatni nr Wielkiego Błękitu na stronach 28-29 publikuje ogólnopolskie zestawienie centrów nurkowych.
Na 31 wymienionych centrów 21 oferuje kursy w standardzie PADI, 7 w CMAS, 6 w IANTD.
Biorąc pod uwagę, że do niedawna PTTK/CMAS miało wyłączność na szkolenie nurków w Polsce to teraz zostaje bardzo mocno w tyle, szczególnie uwzględniając rosnącą popularność IANTD zajmującego się głównie kursami technicznymi.
No i zasadnicza różnica pomiędzy PTTK i IANTD jest w tendencji - spadkowej dla PTTK i szybko rosnącej dla IANTD.
To nie są moje osądy - takie są fakty.
Dlatego też tezę o schyłkowości PTTK uważam za jak najbardziej uprawnioną.

Gryzli napisał/a:
bez problemu znaleźli instruktora CMAS w samym Szczecinie).


Przeczytaj uważnie co napisałem - instruktorzy są, przecież nie wymarli z nastaniem PADI :-)

Gryzli napisał/a:
Po drugie, moje spostrzeżenia co do przyszłości CMAS są nieco inne.


Poniekąd podzielam Twoje spostrzeżenia - CMAS w Polsce zostanie (a w zasadzie już został) organizacją niszową. Dla już trochę zaawansowanych nurków, którzy świadomie akurat takiego szkolenia poszukują.
Bo początkujący na swoje pierwsze kursy wybiorą ofertę najpowszechniejszą na rynku czyli PADI.
A nurkowie rzeczywiście zaawansowani pójdą do organizacji technicznych takich jak IANTD.
I jest to na prawdę trudna sytuacja dla PTTK, które spychane jest z rynku z dwóch stron.
I chyba 'zagrożenie' ze strony organizacji technicznych jest nawet w tej chwili większe niż ze strony PADI, które zabrało już co mogło i też zaczyna rozpychać się na rynku szkoleń technicznych.

Gryzli napisał/a:
Kończąc prosiłbym Cię bardzo, żebyś wytłumaczył mi (i zapewne innym osobom śledzącym tą wymianę poglądów) czemu uważasz mnie za "wychowanka PTTK" i łączysz z osobą kolegi Strugalskiego. Akurat to odebrałem za osobistą wycieczkę od komentarza której się powstrzymam.


Już wyjaśniam - sformułowanie o 'wychowanku PTTK' nie miało być i mam nadzieję, że nie jest obraźliwe. Po prostu szkolenia w systemie CMAS prowadzi u nas PTTK i tyle.
Natomiast aluzja do kolegi Strugalskiego była złośliwa - akurat ten człowiek stał się chyba najbardziej znanym przedstawicielem PTTK, który z godnym podziwu uporem usiłował zaprzeczać zmianom jakie nastąpiły na rynku nurkowym. I faktycznie była to moja osobista wycieczka, będąca odpowiedzią na Twoje niewyszukane zaczepki.

Na koniec chciałbym zapewnić, że nie jestem CMASożercą. Uważam, że im więcej różnych organizacji na rynku tym lepiej, zdrowa konkurencja zawsze się przyda. I nie jestem właścicielem centrum nurkowego PADI :-)
Po prostu widzę jakie zmiany następują na rynku szkoleń nurkowych z neutralnego punktu widzenia osoby, która 'karierę' nurkową zakończyła i nie jest finansowo związana z nurkowaniem (poza wydatkami rzecz jasna ;-) .
I nie oceniam czy te zmiany są dobre czy nie, ale nie zaprzeczam temu co widzę.

Pozdrawiam

Bogus - 18-04-2008, 11:22

Konrad Dubiel napisał/a:
Na 31 wymienionych centrów 21 oferuje kursy w standardzie PADI, 7 w CMAS, 6 w IANTD.


A może to pokazuje, jak działa marketing w poszczególnych organizacjach?

Konrad Dubiel - 18-04-2008, 11:35

Bogus napisał/a:
A może to pokazuje, jak działa marketing w poszczególnych organizacjach?


Raczej nie - to jest zestawienie centrów nurkowych wraz z oferowanymi przez nie usługami.
Zapewne płatne ale nie ma formy reklamy. Nawet HSA pojawia się kilka razy...

A tak czy inaczej - to co można zdziałać bez sprawnego marketingu?

hubert68 - 18-04-2008, 14:50

Dlaczego wybrałem CMAS a nie PADI?
To było rok temu. I nie był to przypadek. Zaliczyłem wcześniej 2 razy Intro. W Egipcie i na Rodos. W Egipcie (pierwszy raz byłem pod wodą z czymś więcej niż ABC) odebrałem całą imprezę jako bardzo profesjonalną. Baza szkoliła w CMAS. Na Rodos 1 instruktor (jeśli to był instruktor a nie np. Divemaster) schodził pod wodę z sześcioma osobami. Na ok. 10 m. Co by było gdyby np. ktoś zgubił automat i w panice z zatrzymanym oddechem wypłynął na powierzchnię? Nietrudno to chyba sobie wyobrazić. Baza działała w PADI.
Zapewniono mnie, że kurs w PADI zrobię w 4 dni i żaden basen nie jest potrzebny. W CMAS powiedziano mi, że muszę miesiąc poćwiczyć w weekendy na basenie, zaliczyć teorię a potem spędzić tydzień na kursie na wodach otwartych.

Wiem, że sporo osób wybrało by w tej sytuacji PADI. Ja wybrałem inaczej. Być może akurat spotkałem rzetelnych ludzi z CMAS i trochę gorszych z PADI. Być może to był przypadek.

Potem usłyszałem zdanie instruktora, który szkoli i w PADI i w CMAS (nie w Polsce). PADI jest łatwiejsze i lepiej zorganizowane. PADI daje (znaczy sprzedaje) np. materiały do wszystkiego w języku narodowym, w CMAS bywa z tym różnie. Ale jeśli ktoś chce naprawdę dobrze się wyszkolić, powinien wybrać drogę trudniejszą i nie dającą wszystkiego do ręki za kasę. Choć on sam przyznał, że NIESTETY kursów w PADI robi więcej.

I wreszcie, już jako "wyszkolony" P1 miałem okazję nurkować w parze z OWD z PADI. Gdyby nie moja pomoc facet by się utopił. Nie umiał najprostszych rzeczy. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby np. spadła mu maska.

I co do liczby centrów nurkowych szkolących...
W Gliwicach znam dwa - jedno w PADI jedno w CMAS, w Łodzi dwa - jedno w i CMAS ale tylko P1 i w PADI i drugie tylko w CMAS.
Więc może tych centrów szkolących w CMAS jest trochę więcej niż7?

Leszek Szmaciński - 18-04-2008, 15:38

hubert68 napisał/a:
W Gliwicach znam dwa - jedno w PADI jedno w CMAS, w Łodzi dwa - jedno w i CMAS ale tylko P1 i w PADI i drugie tylko w CMAS.


i inne :)

hubert68 - 18-04-2008, 16:09

Leszek Szmaciński napisał/a:
hubert68 napisał/a:
W Gliwicach znam dwa - jedno w PADI jedno w CMAS, w Łodzi dwa - jedno w i CMAS ale tylko P1 i w PADI i drugie tylko w CMAS.


i inne
_________________
Pozdrawiam

Leszek Szmaciński



Na razie znam niewiele osób...
Pozdrawiam

Łukasz M. - 19-04-2008, 17:13

hubert68 napisał/a:
Ja wybrałem inaczej
hubert68 napisał/a:
Gdyby nie moja pomoc facet by się utopił


Zostaniesz moim idolem? :-P

hubert68 - 19-04-2008, 21:02

Łukasz Mączka napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Gdyby nie moja pomoc facet by się utopił


Zostaniesz moim idolem?


Ironia?
Wyjaśnię. Nurkowaliśmy w Morzu Karaibskim przy pionowej ścianie. Przed nurkowaniem nie znałem nikogo z grupy. Przewodnik (Divemaster-PADI, Anglik) rozpoczął zanurzenie razem z moim partnerem (potem dowiedziałem się, że obsługiwał jego inflator). Facet, tj. mój partner ("wyzywająco" bogaty Niemiec, po 60-tce, OWD-PADI) nie umiał napełniać i opróżniać kamizelki. Na jakichś 10-12 m dostał takiej ujemej pływalności, że zaczął nurkować "stylem kotwicy". Przewodnik był jakieś 15 m obok (grupa ok. 10 osób). Złapałem partnera 22 metrach wg mojego komputera. Pod nami do dna było jeszcze ze 30 m. Powoli cały czas go trzymając wróciłem na 12 m do reszty grupy obsługując także jego kamizelkę. Oceń sam czy go uratowałem czy nie. Dla mnie takie postępoanie było normalne. Od 23 lat jestem ratownikiem WOPR.

A jeszcze jedno, to że cokolwiek pod wodą potrafię zawdzięczam w pierwszej kolejności mojemu instruktorowi, Markowi Miklaszewskiemu - KDP/CMAS M3, dzięki Niemu chwilami na kursie czułem się jak na obozie wojskowym. Ale teraz to się przydaje...

grzegorz - 20-04-2008, 19:21

hubert68 napisał/a:
Powoli cały czas go trzymając wróciłem na 12 m do reszty grupy obsługując także jego kamizelkę.

Pech,jechać na Karaiby,żeby ratować przebogatych Niemców,zamiast podziwiać widoki...ech szkoda kasy :pigs:

hubert68 - 20-04-2008, 19:30

grzegorz napisał/a:
Pech,jechać na Karaiby,żeby ratować przebogatych Niemców,zamiast podziwiać widoki...ech szkoda kasy


Byłem tam 2 tygodnie. 15 innych zanurzeń było super. Ale na tej ścianie było najpiękniej a nurkowałem tam tylko raz :buuu: i jeszcz gościu mi to popsuł :buuu: :buuu:
No ale mam trochę satysfakcji i dodatkowego doświadczenia :humor:

tukot - 20-04-2008, 20:48

spoko świnia buhaha.
a swoją drogą rzeczywiście kiepsko- nawet na karaiby dotarli.

hara-kiri - 21-04-2008, 12:37

Czy AOWD+Enriched Air Diver+EFR w PADI wystarczą, aby przystąpić do kursu Rescue Diver w IANTD?
Łukasz M. - 21-04-2008, 12:50

Formalnie zapewne tak, do tego czek dive i odpowiednia konfiguracja ;-)
Bogus - 21-04-2008, 12:55

hubert68 napisał/a:
grzegorz napisał/a:
Pech,jechać na Karaiby,żeby ratować przebogatych Niemców,zamiast podziwiać widoki...ech szkoda kasy


Byłem tam 2 tygodnie. 15 innych zanurzeń było super. Ale na tej ścianie było najpiękniej a nurkowałem tam tylko raz :buuu: i jeszcz gościu mi to popsuł :buuu: :buuu:
No ale mam trochę satysfakcji i dodatkowego doświadczenia :humor:


A w głowie jest jeszcze ta świadomość, że jak wyjedziemy gdzieś daleko to nie raz jeszcze ktoś nam zepsuje nurkowanie.
No, chyba, że nurkujemy ze stałym partnerem i jak ktoś nieopodal zaczyna iść na dno to nie przerywamy oglądania widoczków.
Tylko czy to o to chodzi?

hara-kiri - 21-04-2008, 13:09

Łukasz Mączka napisał/a:
Formalnie zapewne tak, do tego czek dive i odpowiednia konfiguracja ;-)

Dziękuję Łukasz,
Czy na czek dive'ie trzeba zaprezentowć jakieś konkretne umiejętności?
Czy konfiguracja skrzydło+długi wąż, ale z jedną butlą będzie odpowiednia?

hubert68 - 21-04-2008, 13:13

Bogus napisał/a:
No, chyba, że nurkujemy ze stałym partnerem



A jak jesteś z rodziną na wczasach a tylko Ty nurkujesz?

Tak naprawdę to opisałem sytuacje w kontekście posiadania przez człowieka uprawnień całkowicie nieadekwatnych do jego umiejętności. Nikomu nie żyvzę takiego partnera.

Łukasz M. - 21-04-2008, 13:40

hara-kiri napisał/a:
Czy na czek dive'ie trzeba zaprezentowć jakieś konkretne umiejętności?


Przede wszystkim szeroko pojęte "skillsy", czyli oog, drille, czy strzelanie bojki.

hara-kiri napisał/a:
Czy konfiguracja skrzydło+długi wąż, ale z jedną butlą będzie odpowiednia?


To pytanie kieruj do instruktora ;)

Gryzli - 21-04-2008, 19:36
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
Konrad Dubiel napisał/a:

Żeby było obiektywnie sięgnąłem po prasę nurkową, którą akurat miałem pod ręką - ostatni nr Wielkiego Błękitu na stronach 28-29 publikuje ogólnopolskie zestawienie centrów nurkowych.
Na 31 wymienionych centrów 21 oferuje kursy w standardzie PADI, 7 w CMAS, 6 w IANTD.Biorąc pod uwagę, że do niedawna PTTK/CMAS miało wyłączność na szkolenie nurków w Polsce to teraz zostaje bardzo mocno w tyle, szczególnie uwzględniając rosnącą popularność IANTD zajmującego się głównie kursami technicznymi.
No i zasadnicza różnica pomiędzy PTTK i IANTD jest w tendencji - spadkowej dla PTTK i szybko rosnącej dla IANTD.
To nie są moje osądy - takie są fakty.
Dlatego też tezę o schyłkowości PTTK uważam za jak najbardziej uprawnioną.

Wybacz, ale ilość reklam w nurkowym świerszczyku :ping: nie jest dla mnie wyznacznikiem czegokolwiek, a już na pewno potwierdzeniem tezy o schyłkowości jakiejkolwiek organizacji. Bardziej przemawia do mnie w tej kwestii liczba aktywnych instruktorów (tak w Polsce jak i na świecie), kandydatów do stopnia instruktorskiego oraz wypowiedzi samych kursantów. Oczywiście, KDP/CMAS długi czas posiadało wyłączność na szkolenia w naszym kraju (co zostało ustalone już kilka postów wcześniej). W chwili wejścia na rynek organizacji masowej oferującej łatwe i szybkie szkolenia na podstawowe stopnie nurkowe (PADI) oczywistym stało się, że nastąpi odpływ części potencjalnych kursantów i podział rynku. Tak też się stało. Jedni wybierają drogę łatwiejszą i szybszą, inni nieco dłuższą i trudniejszą. Tych pierwszych natychmiast pojawiło się zdecydowanie więcej i to jest zrozumiałe (podświadome dążenie człowieka do minimalizacji wysiłku) :ping: . Trzeba jednak zauważyć również stale rosnącą liczbę tych drugich. Wiąże się to z ogólnym wzrostem popularności nurkowania w naszym kraju. Mając zatem na względzie wszystkie przytoczone powyżej fakty jestem spokojny o przyszłośc CMAS w Polsce.
Zapewne czas zweryfikuje nasze poglądy.
Konrad Dubiel napisał/a:

Gryzli napisał/a:
bez problemu znaleźli instruktora CMAS w samym Szczecinie).


Przeczytaj uważnie co napisałem - instruktorzy są, przecież nie wymarli z nastaniem PADI :-)

Nie czepiaj się, nie czepiaj... :ping: Pisząc powyższe chodziło mi oczywiście o dostępność szkoleń CMAS a nie samych instruktorów.

Konrad Dubiel napisał/a:

Gryzli napisał/a:
Po drugie, moje spostrzeżenia co do przyszłości CMAS są nieco inne.


Poniekąd podzielam Twoje spostrzeżenia - CMAS w Polsce zostanie (a w zasadzie już został) organizacją niszową. Dla już trochę zaawansowanych nurków, którzy świadomie akurat takiego szkolenia poszukują.
Bo początkujący na swoje pierwsze kursy wybiorą ofertę najpowszechniejszą na rynku czyli PADI.
A nurkowie rzeczywiście zaawansowani pójdą do organizacji technicznych takich jak IANTD.

I tu praktycznie zgadzam się z Tobą. Uważam jednak, że rosnąca liczba jak sam to nazwałeś świadomych płetwonurków nie mających jeszcze (albo w ogóle) ambicji "bycia wielce tech" czy też początkujących ale takich ,którzy przejrzą przed przystąpieniem do kursu podstawowego standardy szkoleniowe (oraz zwrócą uwagę na uprawnienia uzyskiwane po kursie) spowoduje (a właściwie już powoduje), że szkolenia CMAS będą znajdowały stale odbiorców na rynku.

Konrad Dubiel napisał/a:

Już wyjaśniam - sformułowanie o 'wychowanku PTTK' nie miało być i mam nadzieję, że nie jest obraźliwe. Po prostu szkolenia w systemie CMAS prowadzi u nas PTTK i tyle.

Sformułowanie to oczywiście nie jest obraźliwe (wręcz odwrotnie) o tyle, o ile nie odnosi sie do braku reformowalności! :soon:
Konrad Dubiel napisał/a:

Natomiast aluzja do kolegi Strugalskiego była złośliwa - akurat ten człowiek stał się chyba najbardziej znanym przedstawicielem PTTK, który z godnym podziwu uporem usiłował zaprzeczać zmianom jakie nastąpiły na rynku nurkowym. I faktycznie była to moja osobista wycieczka, będąca odpowiedzią na Twoje niewyszukane zaczepki.

Ależ ja nigdzie nie napisałem, że zaprzeczam zmianom na rynku nurkowym. Nie zgadzam się natomiast z Twoją tezą (jak i argumentacją) dotyczącą schyłku szkoleń KDP/CMAS w Polsce. Podałem swoje argumenty i poprosiłem o Twoje aby móc wyrazić swoją opinię. Wybacz, ale nie widzę w tym nic niestosownego tym bardziej, że wyrażasz swoje zdanie publicznie. Jeżeli odebrałeś to jako "niewyszukane zaczepki" z mojej strony to bardzo mi przykro z tego powodu. Liczyłem po prostu na trochę rzetelnej dyskusji w temacie.
Dla mnie w chwili obecnej EOT. Jak już wspomniałem wcześniej myślę, że niedaleka przyszłość pokaże który z nas miał więcej racji.
Serdecznie pozdrawiam.

Andrzej Kosko - 22-04-2008, 02:04

hara-kiri napisał/a:
Czy na czek dive'ie trzeba zaprezentowć jakieś konkretne umiejętności?
Czy konfiguracja skrzydło+długi wąż, ale z jedną butlą będzie odpowiednia?

wystarczy zapłacić

Łukasz M. - 22-04-2008, 08:40

Andrzej Kosko napisał/a:
wystarczy zapłacić


Moocne :D

hara-kiri - 22-04-2008, 09:22

Łukasz Mączka napisał/a:
Andrzej Kosko napisał/a:
wystarczy zapłacić

Moocne :D

Miałem nadzieję, że w IANTD wygląda to inaczej, widać myliłem się, dziękuję za odpowiedź :)

Łukasz M. - 22-04-2008, 09:25

hara-kiri napisał/a:
Miałem nadzieję, że w IANTD wygląda to inaczej


Nic nie zależy, od IANTD, CMAS, czy PADI, jak będziesz chciał wybrać drogę na skróty, to "czarna owca" znajdzie się w każdym środowisku, wszystko zależy od nas, oraz tego, jak wiele chcemy się nauczyć :)

Bogus - 22-04-2008, 13:11
Temat postu: Re: Nie wiem co wybrać IANTD czy CMAS
hubert68 napisał/a:
Bogus napisał/a:
No, chyba, że nurkujemy ze stałym partnerem



A jak jesteś z rodziną na wczasach a tylko Ty nurkujesz?

Tak naprawdę to opisałem sytuacje w kontekście posiadania przez człowieka uprawnień całkowicie nieadekwatnych do jego umiejętności. Nikomu nie żyvzę takiego partnera.



Drogi kolego, życie pełne jest miejsc w których trzeba podejmować decyzję. Niedawno byłem na wykładzie o nurkowaniu na Andrea Dorii i słyszałem jak tuż przez „nurkowaniem życia” okazało się, że kilka sprzętów nie działa poprawnie. Oczywiście można zejść pod wodę mając jeden automat do stage’a i pod wodą „szybko przemocować” do drugiego…

Ja mam szacunek do wody od chwili gdy pierwszy raz popłynąłem pod żaglami. I z jednej strony szkolę się stale podnosząc umiejętności „na wypadek gdyby...” z drugiej strony zaś nie staram się prowokować potencjalnie niebezpiecznych sytuacji.
Mój kolega powiedział kiedyś, że zrezygnować z nurka jeśli czujemy się niedobrze (albo partner przyprawia nas o dreszcze już na brzegu) to najlepsza decyzja. ;)

hubert68 - 22-04-2008, 18:44

Bogus napisał/a:
Mój kolega powiedział kiedyś, że zrezygnować z nurka jeśli czujemy się niedobrze (albo partner przyprawia nas o dreszcze już na brzegu) to najlepsza decyzja.


Chyba jakieś zaufanie do innych nurków mieć trzeba. Inaczej nigdy by nikt nie nurkował, bo każdy kiedyś dla drugiego był tym nowym. Oczywiście, że dla wody mam pełny szacunek, jako płetwonurek, ratownik, sternik...
Ale jaki jest Twój nowy partner możesz przekonać się dopierow wodzie.
A właśnie wtedy pierwszy raz to nie ja w parze byłem ten gorszy.
Co bym zrobił, gdyby wcześniej ludzie nie nurkowali ze mną bo jestem ten gorszy? No inna spraw, że ja takich numerów nie wywijałem...

Bogus - 23-04-2008, 10:12

hubert68 napisał/a:
Chyba jakieś zaufanie do innych nurków mieć trzeba. Inaczej nigdy by nikt nie nurkował, bo każdy kiedyś dla drugiego był tym nowym. Oczywiście, że dla wody mam pełny szacunek, jako płetwonurek, ratownik, sternik...


Zaufanie – tak (BTW też jestem sternikiem ;) )
Inaczej byśmy mogli zwariować jak pod wodą zastanawiałbym się czy mój nowy partnur zabije siebie czy mnie ;p

Chciałbym abyśmy rozróżnili dwie sprawy
1. partnur w egzotycznym kraju, gdzie jak powiedziałeś wszystko okazuje się dopiero pod wodą. Tu zwróciłbym uwagę na jego zachowanie jeszcze na brzegu czy łodzi.
2. partnur w Polsce, gdzie w większości przypadków możemy pozwolić sobie na małe rozpoznanie na płytszej wodzie. Ale mało kto dziś ćwiczy w takim przypadku choćby oddychanie z jednego automatu…
Że o tym by sprawdzić czy i jak można zrzucić balast gdyby coś… to nie wspomnę.

Normalnie zabawa, zabawa – a jak coś się stanie to się będziemy dopiero martwić.
I tylko ta beztroska tak mnie zastanawia.

Judas - 23-04-2008, 10:20

hubert68 napisał/a:
Ale jaki jest Twój nowy partner możesz przekonać się dopierow wodzie.


Ja to najczesciej wiem juz przy skrecaniu sprzetu

hubert68 - 23-04-2008, 17:56

Bogus napisał/a:
Chciałbym abyśmy rozróżnili dwie sprawy
1. partnur w egzotycznym kraju, gdzie jak powiedziałeś wszystko okazuje się dopiero pod wodą. Tu zwróciłbym uwagę na jego zachowanie jeszcze na brzegu czy łodzi.
2. partnur w Polsce, gdzie w większości przypadków możemy pozwolić sobie na małe rozpoznanie na płytszej wodzie. Ale mało kto dziś ćwiczy w takim przypadku choćby oddychanie z jednego automatu…
Że o tym by sprawdzić czy i jak można zrzucić balast gdyby coś… to nie wspomnę.

Normalnie zabawa, zabawa – a jak coś się stanie to się będziemy dopiero martwić.
I tylko ta beztroska tak mnie zastanawia.
_________________


Na łodzi grzecznie siedział na ławeczce, normalnie gadał i na prośbę divemastera pokazał logbook. To raczej nie wzbudza powodu do obaw, prawda?

Judas napisał/a:
Ja to najczesciej wiem juz przy skrecaniu sprzetu


Jak masz własny. Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...
A miejscowi byli bardzo zdziwieni bo aż trzy osoby z grupy miały własny sprzęt :humor:

Mania - 23-04-2008, 19:14

hubert68 napisał/a:
Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...

Trust me dive?

Czyli nie skrecasz sam? Ktos ci skrecil, a Ty nie sprawdzasz, tylko zakladasz na siebie i do wody?

Jak moj potencjalny partner tak robi to nie wchodze z nim do wody.
Mania

waldo - 23-04-2008, 21:54

Judas napisał/a:
Ja to najczesciej wiem juz przy skrecaniu sprzetu


hubert68 napisał/a:
Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...


Nieźle teraz dowaliłeś ;-)

hubert68 - 24-04-2008, 00:20

Mania napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...

Trust me dive?

Czyli nie skrecasz sam? Ktos ci skrecil, a Ty nie sprawdzasz, tylko zakladasz na siebie i do wody?

Jak moj potencjalny partner tak robi to nie wchodze z nim do wody.
Mania
waldo napisał/a:
Judas napisał/a:
Ja to najczesciej wiem juz przy skrecaniu sprzetu


hubert68 napisał/a:
Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...


Nieźle teraz dowaliłeś

No to jest tak. Płacicie 200$. Przewieźli Was 200 km z hotelu nad Morze Karaibskie. Wchodzicie na łódkę, trochę większą niż stateczki białej floty na Zatoce Gdańskiej. Wzdłuż obu burt, na stojakach z dojściem po listwie 20 cm szerokości od strony wody stoi jakieś 60-80 butli. Połowa ma założone jackety i automaty. Na pokładzie głównie Amerykanie. I dalej ja i dwóch Belgów (małżeństwo) montujemy na wolnych butlach swój sprzęt wzbudzając ogromne zdziwienie divemasterów i instruktorów. Noże mamy tylko ja i ten Belg. Bojki nie ma nikt. Latarki też nie (mój błąd, przyznaję). Ludzi stopniowo przybywa. Nurków jest 20 może 25. Drugie tyle osób z ABC, również pożyczonym na statku. I następne 50 ludzi nie chcących się zmoczyć. Część nurków sprawdza sprzęt, który dostają część nie. Nie wiem kto będzie ze mną nurkował a sprawdzić 25 ludzi nie mogę. Mój przyszły partner nawet dość fachowo przygotowuje dla siebie pas z balastem. Wiem, bo akurat koło niego robię to samo. Wypływamy. Teraz nie ma już dostępu do butli, jacketów, automatów… Dopiero jak statek się zatrzyma – względy bezpieczeństwa. Następuje podział na grupy i na pary nurkowe. Dopływamy, stajemy na kotwicy i do wody. Sam ledwie zdążyłem odkręcić butlę i zrobić po trzy wdechy z obu automatów. Rękawice zdążyłem założyć tylko dzięki temu, że skakałem 5 czy 6 w grupie. Sprzęt oczywiście skręcałem sam potem sprawdzał mnie ktoś z obsługi i potem jeszcze raz, na wszelki wypadek sprawdzałem sam ale w porcie przed wypłynięciem!

I co mam uwierzyć, że ktoś z Was odpuści nurkowanie????
Mnie też nie podobały się te standardy. Ale miałem do wyboru. Albo się zanurzyć albo mieć dzień zmarnowany nudną i męczącą wycieczką za 200$.
I a propos tematu tego wątku. To była baza zrzeszona w PADI.
Może powinienem powiedzieć, że jeszcze nie spotkałem. No to w CMAS jeszcze nie spotkałem podobnej poruty.
Pytanie: Kto z Kolegów i Koleżanek, by na moim miejscu został na łodzi?

Przed drugim nurkowaniem powiedziałem DM, że jak mam nurkować z tym samym partnerem, to mimo wszystko zostaję na łodzi. Dołączył mnie do tych dwóch Belgów. Oni też byli CMAS tylko że 2* i 3*. Pływaliśmy w trójkę.

Dlatego cieszę się, że szkolę się wg standardów CMAS.

I jeszcze jedno: nie oznacza to, że generalnie neguję inne organizacje. Ostatnio umówiłem się na wspólnego nurka z Dziewczyną z OWD. Po prostu z moimi skromnymi doświadczeniami już dwukrotnie spotkałem się z sytuacją, gdy organizacja nurkowania delikatnie mówiąc nie podobała mi się. I były to właśnie bazy działające w ramach PADI.

[ Dodano: 24-04-2008, 00:25 ]
Jeszcze wyjaśnienie. Odniosłem wrażenie, że swoistym zwyczajem baz ScubaCaribe było, że obsługa przygotowuje cały sprzęt i za to odpowiada. Może dlatego, że było tylu niedoszkolonych nurków? :rozpacz:

Judas - 24-04-2008, 09:43

hubert68 napisał/a:
Jak masz własny. Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...


Jak ktos wezmie taki sprzet i z nim wlezie do wody to nie mam wiecej pytan...

Moze ze mna zrobic intro za kase, ale partnerem to on nie bedzie...

jacekplacek - 25-04-2008, 10:19

hubert68 napisał/a:
Dlatego cieszę się, że szkolę się wg standardów CMAS

Jestem w klubie CMAS. Jakoś dziwnie są normalni. Dzielą się na lepszych, gorszych, bardziej/mniej zaangażowanych. Z niektórymi nie mam ochoty nurkować(bo G umią), inni nie mają ochoty nurkować ze mną. Może miniony okres(zima) to sprawił, ale nurkowałem nie z nurkami CMAS, PADI, IANTD a po prostu z nurkami.
Niektóre dzialania KDP CMAS są dla mnie bardzo nie jasne a czasem śmieszne. Ale może się coś poprawi, bo doszła im spora konkurencja: LOK. A im już raczej nie podskoczą :)

Acha. W klubie ja i parę osób jesteśmy postrzegani jak dziwolągi. Za nurkowanie w zimnej wodzie. Doszło nawet do sporego opr :)

Teddy - 30-04-2008, 08:19

I ja jestem wychowankiem PTTK. Ostatnio równiez KDP. Zrobiłem 6 kursów w CMAS i złego słowa nie powiem o żadnym z instruktorów. W ciemno polecę każdego z nich.
Stara zasada kieruj się instruktorem nie organizacją, później konsekwencja.
Z ciekawości zrobiłem parę nurkowań Adventure z PADI.

I chyba dojrzałem, by zmienić system szkolenia, a raczej by przestać szkolić się dalej w KDP-CMAS.

PADI - na wszelkie tłumaczenia skrótu = kasa, często obniżany poziom wymagań. Ale też świetna metodyka, materiały kursowe i jasne zasady. Tego brakuje w CMAS.

Trudno nie dostrzec zmierzchu KDP-CMAS. Z czasów świetności pozostały tylko wysokie wymagania. Współczesny świat nie lubi harcerstwa i zabawy w wojsko. A jak już ktoś ma takie upodobania to kupi sobie skórzany pejczyk, bynajmniej nie w centrum nurkowym.

CMAS to też kasa. Na P2 potrzeba "potwierdzone 20 nurkowań stażowych", cennik potwierdzeń np.: http://www.orka-bielsko.com.pl/cennik.html. Czy nie lepiej w tej cenie zrobić kilka nurkowań AOWD w PADI? Tam nie płaci się haraczu instruktorowi, za to że przeszedł falę na ścieżce zdrowia do papieru KDP.

W moim centrum nurkowym, po powrocie z kursu wrakowego chciałem wymienić się z kolegą (instruktorem PADI) nowinkami ze sposobów poręczowania. Gdy tylko wyciągnąłem kołowrotek - właściciel centrum zaraz mnie przegonił mówiąc, że poręczować możemy jedynie na "warsztatach". Warsztaty - wiadomo 100,- zeta od osoby - czy to nie jest najczystsze pay-another-dollar-in?

Ważni są ludzie, nie organizacja, ale gdy organizacja gubi swoje cele - ludzie odchodzą. Instruktorzy, u których miałem zaszczyt uczyć się nurania robią crossovery.
Mnie też taki crossover się przyda.

Zaznaczam, że powyższa opinia jest wyłącznie moją oceną prywatną, mogę mylic sie i to nawet bardzo, Wynika ona wyłacznie z moich prywatnych obserwacji i doświadczeń wyłacznie ze środowiska, w którym się poruszam.

Judas - 30-04-2008, 09:20

Teddy napisał/a:
W moim centrum nurkowym, po powrocie z kursu wrakowego chciałem wymienić się z kolegą (instruktorem PADI) nowinkami ze sposobów poręczowania. Gdy tylko wyciągnąłem kołowrotek - właściciel centrum zaraz mnie przegonił mówiąc, że poręczować możemy jedynie na "warsztatach". Warsztaty - wiadomo 100,- zeta od osoby - czy to nie jest najczystsze pay-another-dollar-in?


Czlowieku co Ty tam jeszcze robisz? Jak mi by ktos wyskoczyl z takim tekstem to bym mu kazal spadac a potem poreczowal drzewa wokol centrum zapraszajac wszystkich na bezplatne konsultacje...

Zawsze sie znajdzie cwaniak co chce kase wyciagnac, ja poswiadcze kazdemu nurkowanie za free i takie osoby stanowia wiekszosc.

Na koparki juz dawno nie jezdze jak kilka razy na beszczela chcieli ze mnie zedrzec...

Bartolomeo - 30-04-2008, 09:34

Teddy napisał/a:
CMAS to też kasa. Na P2 potrzeba "potwierdzone 20 nurkowań stażowych", cennik potwierdzeń np.: http://www.orka-bielsko.com.pl/cennik.html.


No tak, ale tylko jak ktoś chce płacić bazie za pieczątkę (btw. czyste zdzierstwo ze strony bazy, która przecież kasuje za wstęp).
Mi nie zdarzyło się nigdy żebym musiał zapłacić komuś za podbicie nurka, i sam nigdy grosza za coś takiego nie wziąłem. Jak masz w klubie kolegów z wyższymi stopniami to prosisz ich o podbicie nurkowań które wykonałeś ze swoim partnerem i już.

WielkiDżon - 30-04-2008, 10:28

Teddy napisał/a:
Na P2 potrzeba "potwierdzone 20 nurkowań stażowych"


To taki relikt przeszłości, który jest w dodatku martwym przepisem. Sam byłem świadkiem seryjnego podbijania przed samym kursem, więc po co utrzymywać takie bzdurne zasady? Pewnie znajdą się tacy, którzy z różnych powodów zapłacą, więc ktoś ma interes by ten stan utrzymywać.

Teddy - 30-04-2008, 14:49

Dzięki za poprawę morale. Wczoraj w tym centrum usłyszałem kolejny tekst, że niemal usiadłem. A myślałem, że można ze mną w ten sposób tylko raz.
Dziś:
silver111 napisał/a:
Do dobrego instruktora warto dojechac
ładnie napisał.
A do Krakowa mam tak blisko, nawet tam mam szefa. Ba nawet zacząłem sie umawiać na nurkowania, ale zdrowie mi się spaskudziło i jeszcze potrzeba mi parę chwil.
Thnx


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group