| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 10
Tomasz Strugalski - 24-05-2004, 01:05 Temat postu: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 10 Czy instruktor nurkowania powinien być sympatycznym człowiekiem?
Problem, jak zwykle sprowadza się do kwestii odpowiedzialności. Istnieją, z grubsza rzecz ujmując, DWA RODZAJE baz nurkowych. Te, które działają zgodnie z filozofią CMAS (zwracam uwagę, że chodzi tu o filozofię CMAS WG STRUGALSKIEGO - żeby znowu jakiś półanalfabeta nie zarzucił mi, że wypowiadam się w imieniu całej federacji!) oraz te, które działają w oparciu o inne zasady.
W tych PIERWSZYCH, zgodnie z prastarą CMASowską zasadą (stosowaną też na szczęście przez niektórych nieCMASowskich instruktorów), organizator odpowiada za bezpieczeństwo prowadzonych nurkowań. Zależy mu więc na tym, żeby dobrze szkolić - bo dobrze wyszkolony płetwonurek, jak potem przyjedzie na nurkowania turystyczne, mniejsze generuje ryzyko wypadku, niż źle wyszkolony. Taki organizator musi także zwracać uwagę na to, kto u niego nurkuje, jaki ma stopień (z tej przyczyny w takich bazach, wszędzie na świecie, nurkowie szkoleni wg obszerniejszych programów są milej widziani, niż szkoleni na krótkich, częściowo nawet basenowych "kursikach"), czy jest trzeźwy, czy ma badania lekarskie, czy ten patent jest na pewno jego (zdarzają się osobnicy chcący nurkować "na plastik brata" dziwne - ale prawdziwe) itd.
W bazach tych sprzęt i gazy są zwykle za darmo, a nurek płaci tylko za ponoszoną przez organizatora odpowiedzialność.
W tych DRUGICH często nikt nie odpowiada za nic. Organizator nabija ludziom butle, udostępnia sprzęt, bierze za to kasę - i nic więcej go nie obchodzi. Czasem nawet (choć to nie do wiary!) nie sprawdza w ogóle uprawnień nurkowych (pojawia się w takim razie pytanie po co one są - ale to osobny temat), patrzy tylko czy butla ma atest - bo nie chce, co jest akurat zrozumiałe, wylecieć w powietrze. Z tego ostatniego wynika, że życie ludzkie (pod warunkiem, że jest jego własne) ma jednak dla takiego osobnika jakąś wartość, a jedynie cudze można mieć w nosie.
Jeśli jest chytry podstawi nurkowi do podpisania kartkę z napisem, że nurek "bierze wszystko na swoją odpowiedzialność" i ma problem z głowy. "Przedsiębiorców" takich jest niestety coraz więcej.
Weźmy taką sytuację: przyjeżdża do bazy dwoje płetwonurków OWD, świeżo po kursie, i chcą zanurkować na 18 m.
Jeśli jest to baza DRUGIEGO TYPU - nie ma problemu. Dostaną sprzęt (jeśli go potrzebują), nikt się nimi nie przejmie, pójdą do wody i oczywiście zginą - bo po 4 nurkowaniach w jeziorze, nawet jeśli były poprzedzone zajęciami basenowymi (które przecież oczywiście nie dają żadnego doświadczenia, koniecznego do nurkowania w naszych trudnych wodach) człowiek nie ma umiejętności bezpiecznego nurkowania. Nadane mu po takim kursiku "uprawnienia" mają charakter czysto fikcyjny, jednak w bazie DRUGIEGO TYPU zupełnie wystarczający. Kogóż to bowiem obchodzi, że się młodziak utopił? Jedyną reakcją organizatora jest irytacja, że musi tak długo czekać aż strażacy oddadzą mu sprzęt - z tej przyczyny pojawia się już niekiedy zwyczaj pobierania za wypożyczany sprzęt kaucji!
I niech ktoś powie, że nie ma racji Strugalski mówiąc o postępującej prymitywizacji nurkowania.
Jeśli jest to baza PIERWSZEGO TYPU - czyli taka, w której organizator ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo prowadzonych nurkowań - wypadku nie będzie, ale za to będzie awantura w Internecie. Scenariusz jest bowiem następujący: organizator da tym dwóm OWD przewodnika, zwykle płetwonurka P3 lub mocnego średniaka (którego organizator niestety musi z własnej kieszeni opłacić, czy to w formie bezpośredniego wynagrodzenia, czy to zniżki w opłatach). Ten ich poprowadzi a potem całych i zdrowych odstawi na brzeg, co najwyżej wróci wściekły opowiadając o tym jak go wymaglowali szamocząc się góra-dół. Nawiasem mówiąc zabawa taka zdobyła już żargonową nazwę "złap mnie divemasterze jeśli potrafisz".
Tak będzie jeśli ci młodzi są rozsądni. Przyjmą ofiarowaną pomoc i nawet się ucieszą, że ktoś się przejmuje ich losem. Jeśli jednak są zadufanymi w sobie mięśniakami (oj spotykam takich, spotykam) zrobią zaraz awanturę, że organizator nie respektuje ich "uprawnień"! A organizator wie co robi, bo zęby zjadł na tej robocie, poprowadził dziesiątki tysięcy akcji i jakoś jeszcze (tfu, tfu) nikogo nie utopił.
Z płetwonurkami AOWD rozmowa jest jeszcze trudniejsza. O ile bowiem OWD nie umie nurkować i (przeważnie) wie o tym, o tyle AOWD (będący jeśli chodzi o umiejętności mniej więcej na poziomie P1/CMAS) już trochę umie - myśli jednak, że umie wszystko - co czyni z tego stopnia najniebezpieczniejszy stopień nurkowy w przyrodzie. Jest to typowy stopień zaprojektowany na potrzeby bazy DRUGIEGO TYPU.
Oczywiście wszystko to dotyczy nurków świeżo po kursie. W przypadku osób o zalogowanych wielu nurkowaniach - każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Nic jednak nie usprawiedliwia braku ochoty do podnoszenia kwalifikacji - tak samo w nurkowaniu jak i w ogóle w życiu.
Reasumując: Czy instruktor nurkowania powinien być sympatycznym człowiekiem?
Jeśli prowadzi bazę DRUGIEGO TYPU - nie ma sprawy, może być dla wszystkich miły jak sprzedawca lodów. Jeśli jednak prowadzi bazę, w której za wszystko odpowiada - problem się komplikuje. Być może gdy zobaczy, że ktoś:
-idzie nurkować po wódce.
-idzie polować z kuszą (a wiadomo ile wysiłku kosztowało dogadanie się z rybakami).
-włazi nurkować na akwenie szkoleniowym, gdzie będzie wzbijał tumany mułu i dodatkowo stresował kursantów, tak jakby nie mógł pojechać brzegiem paręset metrów i tam sobie zanurkować.
-chce nurkować nie mając uprawnień, albo nawet mając lecz z rażącym przekroczeniem zdrowego rozsądku.
-pływa po nurkowisku deską surfingową, slalomując między głowami nurków
I w wielu innych sytuacjach od których szlag trafia - może właśnie powinien być NIESYMPATYCZNY.
ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia klubu płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
Mrówa - 24-05-2004, 02:23
Czyli ogólnie podsumowywując tą reklamę . Baza P. Strugalskiego jest bazą pierwszego typu a reszta baz na świecie to bazy już tylko drugiego typu . W bazie 1 typu wszystko jest za DARMO płaci sie tylko za odpowiedzialność . Tylko ze ta odpowiedzialność to strasznie drogo wychodzi Moze nam Pan powie coś na temat polisy ubezpieczeniowej oraz zakresu ubezpieczenia nurków którzy u Pana nurkują .
Mario - 24-05-2004, 07:30
| Mrówa napisał/a: | Tylko ze ta odpowiedzialność to strasznie drogo wychodzi Moze nam Pan powie coś na temat polisy ubezpieczeniowej oraz zakresu ubezpieczenia nurków którzy u Pana nurkują . |
Drogo?
Płacisz za nura 20 PLN ( w moim przypadku) i masz potwierdzone nurkowanie, dostajesz sprzęt za frajer, jeśli nie masz swojego, jeśli prowadzisz grupę nie płacisz nawet za bicie butli.
Czy to drogo?
A co do bezpieczeństwa, to byliśmy grupą w ostatnią sobotę (22-05) w bazie drugiego typu, a wyglądało to tak:
Przyjechaliśmy wcześnie rano, butle mieliśmy nabite, więc do wody, nikt nawet nie sprawdził czy mamy plastiki i jakie.Żadnego wpisu gdziekolwiek, nawet nie wiedzieliby, kogo szukać.
Dobrze,że jeden z nas zostawał na brzegu .Aha jeszcze cennik dla porównania
10 PLN od osoby za korzystanie z bazy ( suszarnia, gorąca woda, sanitariat)
bicie butli 1 PLN za 1 litr (bardzo przystępna cena )
Są takie bazy naprawdę.
Mario
gogolek - 24-05-2004, 07:55
Musze się zgodzić z mario byłem wtedy z nim, fakt nikt nas nie spytał o uprawnienia ( może dla tego że kiedyś jak powiedziałem jakie mam i mnie pamiętają, ale to nie usprawiedliwia ich co do reszty bo w grupie byli ludzie z rużnymi uprawnieniami). W sumie następnym razem możemy pojechać do Szanownego Pana Strugalskiego myśle że tam też będzie miło i bezpiecznie. A jeśli chodzi o bezpieczeństwo to nie przeliczajmy się ze swoimi umiejętnościami i myśle że będzie o wiele mniej wypadków. pozdrawiam wszystkich a w szczególności Cierpliwych i miłych instruktorów
Marek Macner - 24-05-2004, 09:08 Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 10
| Tomasz Strugalski napisał/a: |
(...) W tych DRUGICH często nikt nie odpowiada za nic. Organizator nabija ludziom butle, udostępnia sprzęt, bierze za to kasę - i nic więcej go nie obchodzi. Czasem nawet (choć to nie do wiary!) nie sprawdza w ogóle uprawnień nurkowych (pojawia się w takim razie pytanie po co one są - ale to osobny temat),
(...)
I niech ktoś powie, że nie ma racji Strugalski mówiąc o postępującej prymitywizacji nurkowania.
(...)
|
Witam,
Kolega TS zdaje się ma dość dziwny, żeby nie rzec idealistyczny pogląd na rzeczywistość. O ile samo pojęcie "idealizmu" w życiu jest jak najbardziej godne polecenia, to traktowanie świata jako "czarno-białego" - już niekoniecznie.
Nie jest tak ładnie bo na przykład:
- zbiorniki wodne (w znacznej większości) są obiektami publicznymi, zatem nikt nie ma prawa mi zabraniać w nich nurkować. To, że nad jakimś z nich jest jakaś baza - to niech sobie jest. Jak będę miał taki kaprys to z niej skorzystam, a jak nie to nie.
- uprawnienia są dla ich właściciela. Jeżeli organizator nurkowania chce je sprawdzać i wymaga od nurkujących pod jego opieką (za zapłatą lub bez - to już oddzielny temat) to niech sprawdza i wymaga. Jego wola i jego decyzja kogo bierze do wody.
- świat nurkowy się nie "prymitywizuje". On po prostu staje się coraz bardziej dostępny dla każdego, nie tak jak kiedyś - dla wybranych. Po prostu nurkowanie dołączyło (głównie za sprawą postępu w technice i metodach dydaktycznych) do sportów (czy raczej rekreacji) typu narciarstwo, windsurfing czy jazda na rowerze. To nad czym w tym miejscu można się zastanowić - to pewna "specyfika" nurkowania. O ile w narciarstwie, kolarstwie czy surfingu - normalny, rekreacyjny "uprawiacz" nie bierze się za bicie rekordów, bo dość łatwo wyczuwa różnicę pomiędzy rekreacją a sportem wyczynowym i wie, że ze swoją sprawnością fizyczną i psychiczną na olimpiadę się nie kwalifikuje, to w nurkowaniu wręcz przeciwnie... - prawie każdy chce pobić rekord ..... (tu wpisać co komu pasuje). Bo przecież, co to jest 20,50,100,200,300,500 metrów (niepotrzebne skreślić)!
A co do odzielnego tematu - czyli zapłaty. Jak powiedział jeden z moich egzaminatorów na kursie instruktorskim: "Pamiętaj, że zdecydowana większość ludzi traktuje coś, co otrzymało bezpłatnie jako nic nie warte, zatem jeśli uważasz, że twoja praca, czas i sprzęt są nic nie warte - to możesz za nie pieniędzy nie brać."
Pozdrawiam
Marek
Mania - 24-05-2004, 09:57 Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 10
| Tomasz Strugalski napisał/a: |
z tej przyczyny w takich bazach, wszędzie na świecie, nurkowie szkoleni wg obszerniejszych programów są milej widziani, niż szkoleni na krótkich, częściowo nawet basenowych "kursikach
|
Tomek
Mam pytanie skad wiesz jak jest "wszedzie na swiecie"? Nie lubie uogolnien, wiec rozumiem, ze wynika to z Twojej wiedzy obiezyswiata, ktory nurkowal we wszystkich zakatkach swiata i non stop podrozuje. Rozumiem, ze to zdanie jest wynikiem wiedzy zdobytej przez osobe, ktorej latwiej wyliczyc, w ktorym kraju na siwecie jej nie bylo, niz wymienic te, w ktorych byla?
Czasem warto unikac tak ogolnych stwierdzen, jesli nie sa one poparte wlasnym doswiadczeniem, ktore mozna udokumentowac, bo to daje podstawe innym do zakwestionowania calej wypowiedzi. Zgodnie z zasada logiki jesli czesc wywodu nie jest prawdziwa caly wywod jest falszywy.
Mania
t0m1 - 24-05-2004, 10:38
| Tomasz Strugalski napisał/a: | | z tej przyczyny w takich bazach, wszędzie na świecie, nurkowie szkoleni wg obszerniejszych programów są milej widziani, niż szkoleni na krótkich, częściowo nawet basenowych "kursikach |
Oczywiscie Wszedzie na swiecie wszyscy doskonale znaja program KDP i wiedza jak bardzo jest rozbudowany. Wlasnie dlatego, ze program KDP jest tak doskonale skonstruowany wszyscy sie nim interesuje, nie przeszkadza im nawet to, ze KDP szkoli jakis skromniutki ulamek procenta pletwonurkow nurkujacych na kuli ziemskiej Nie przeszkadza im rowniez to, ze swego czasu zarozumialosc czlonkow KDP spowodowala nie uznawanie stopni nurkowych miedzy KDP a CMAS
Mrówa - 24-05-2004, 10:44
Tak Mario to jest drogo bo 20 zł za nic to drogo . Bo skoro butla i powietrze jest za darmo a własciciel bazy siedzi przy kawie to niby za co ?
Nie lubie jak ktoś mi wciska ciemnote na zasadzie budzik dostaje Pan za darmo ale dopiero jak Pan kupi komplet noży .
Odnosnie baz drugiego typu to mi sie to bardzo podoba . Ostatnio przyjechaliśmy do Bazy Dive Point (mieliśmy swoje butle). Byliśmy troszkę wcześniej zatem poczekaliśmy na właściciela . Przyjechał wystawił stoliki ,powiedział gdzie co jest pod wodą , poprosił żebyśmy wchodzili naprzemiennie do wody i zeby nie pływać przy platformie bo ma kurs . Po nurkowaniu poszliśmy do niego z zapytaniem czy coś należy się za gościnę . Odpowiedź brzmiała NIC !!! . I to jest poprostu uczciwy facet . Gdyby to było u Pana TS to by mnie skasował 20 PLN za nic .
I jeszcze raz przypomnę słowa mojego przedpiscy : Jeziora nie są niczyja prywatną własnością i jezeli ktos by sie utopił to utopił sie w jeziorze takim i takim a nie w bazie (czy jak woli Pan TS bazoklubie ) takiego lub takiego . Chyba ze ktoś był pod opieka instruktora .
I jeszcze odnośnie tej odpowiedzialności . Widzę że pan TS ustanowił nowe prawa odnośnie instytucji przewodnika podwodnego i mianował tym stopniem mocne P2 (co to takiego ??)
Jakbym był prokuratorem to zadał bym przy wypadku takie pytanie : Kto prowadził gruę , jaki miał stopień , do czego ten stopień uprawnia . I wtedy wyszło by że te praktyki są niezgodne z prawem i na tej podstawie zbudował akt oskarżenia .
Zygfryd Dziatłowski - 24-05-2004, 10:46
Witam
nie bede sie rozpisywal po raz kolejny co do osoby TS, powiem po prostu
zgadzam sie z Markiem Macnerem i tyle.
DrOzda - 24-05-2004, 10:59
| Mrówa napisał/a: | I jeszcze odnośnie tej odpowiedzialności . Widzę że pan TS ustanowił nowe prawa odnośnie instytucji przewodnika podwodnego i mianował tym stopniem mocne P2 (co to takiego ??)
Jakbym był prokuratorem to zadał bym przy wypadku takie pytanie : Kto prowadził gruę , jaki miał stopień , do czego ten stopień uprawnia . I wtedy wyszło by że te praktyki są niezgodne z prawem i na tej podstawie zbudował akt oskarżenia . |
Tak się składa że od bieżącego roku zmieniono trochę limity nurkowań i tak P1 może nurkować w parze z P2 do 20 metrów , P2 z P2 do 30 metrów , P2 z P3 do 40 metrów. Pozdrawiam
Aisa - 24-05-2004, 11:10
| Tomasz Strugalski napisał/a: | ... pójdą do wody i oczywiście zginą
|
Tomku, z calym szacunkiem ale w tym momencie troche przesadziles...
Poza tym Twoj wywod, moim skromnym zdaniem, nie ma nic wspolnego z tytulem czyli "czy instruktor powinnien byc sympatycznym czlowiekiem".
Caly czas mam niejasne wrazenie, ze probujesz przemycic gdzies miedzy slowami jakies swoje idee fix.
Bez obrazy ale ciagle piszesz o tych "zlych" OWD czy AOWD a dobrzy maja licencje P*** - moze jakos tak neutralnie bo wiele razy wszyscy podkreslali ze bywaja zle wyksztalceni P* ale nie chce i nie uwazam za sluszne i stosowne poruszanie po raz 100 tego watku.
Ponadto wszystko znow zalezy od zdrowego rozsadku - ja po OWD i AOWD nie bylam zupelnie przeswiadczona (i dalej nie jestem mimo swojego o wiele wiekszego szkolenia i doswiadczenia) o swoich umiejetnosciach nurkowych i ZAWSZE wyjezdzalam nad jeziora z DM albo Instruktorem.
No i jeszcze dodam ze nie kazdy Instruktor czy P*** jest cudowny, wspanialy i najlepszy i godny zaufania... ale to tez juz bylo...
Wracam do pracy zeby zarobic na nurki w cieplych wodach Egiptu
Mrówa - 24-05-2004, 11:40
No tak przepraszam zapomniałem że na swiecie jest a raczej liczy sie tylko Cmas . A jakby to wygladało gdyby na terenie bazy pojawiła sie grupa która by chciała zanurkować razem w składzie . DM Pedi , owd IANTDI , Adw SSI , i P2 Cmas ??
Zapewne wygladało by to tak ze przewodnikiem podwodnym został by swieżo mianowany P2 bo DM -ra PEDI Pan TS gonił by okładając kijem do najblizszej miejscowości za to tylko ze podszedł zbyt blisko bazoklubu to wariant 1
A wariant drugi to to że Pan TS zaproponował by DM Pedi za skromną opłatą i po dokonaniu 2-3 nurkowań uzupełniajacych przepisanie uprawnień na cmas *** . Ale to już by zależału od nastroju Pana TS w danej chwili .
t0m1 - 24-05-2004, 12:06
| DrOzda napisał/a: | | Tak się składa że od bieżącego roku zmieniono trochę limity nurkowań i tak P1 może nurkować w parze z P2 do 20 metrów , P2 z P2 do 30 metrów , P2 z P3 do 40 metrów. Pozdrawiam |
Takie limity to chyba od zeszlego roku sa
Tylko ze tu chodzi o nurkowania w parze, bo P2 nie uprawnia do prowadzenia grupy pod woda Takze Pan Strugalski lamie standardy organizacji, a to juz wewnetrzna sprawa KDP
Kto pod kim dolki kopie ten sam w nie wpada
Mrówa - 24-05-2004, 12:13
No tak przepraszam zapomniałem że na swiecie jest a raczej liczy sie tylko Cmas . A jakby to wygladało gdyby na terenie bazy pojawiła sie grupa która by chciała zanurkować razem w składzie . DM Pedi , owd IANTDI , Adw SSI , i P2 Cmas ??
Zapewne wygladało by to tak ze przewodnikiem podwodnym został by swieżo mianowany P2 bo DM -ra PEDI Pan TS gonił by okładając kijem do najblizszej miejscowości za to tylko ze podszedł zbyt blisko bazoklubu to wariant 1
A wariant drugi to to że Pan TS zaproponował by DM Pedi za skromną opłatą i po dokonaniu 2-3 nurkowań uzupełniajacych przepisanie uprawnień na cmas *** . Ale to już by zależału od nastroju Pana TS w danej chwili .
t0m1 - 24-05-2004, 12:21
| DrOzda napisał/a: | | Tak się składa że od bieżącego roku zmieniono trochę limity nurkowań i tak P1 może nurkować w parze z P2 do 20 metrów , P2 z P2 do 30 metrów , P2 z P3 do 40 metrów. Pozdrawiam |
Takie limity to chyba od zeszlego roku sa
Tylko ze tu chodzi o nurkowania w parze, bo P2 nie uprawnia do prowadzenia grupy pod woda Takze Pan Strugalski lamie standardy organizacji, a to juz wewnetrzna sprawa KDP
Kto pod kim dolki kopie ten sam w nie wpada
Arturro - 24-05-2004, 12:42
Witam Wszystkich,
Z zainteresowaniem czytam wszystkie posty zwiazane z wykładami Pana TS. Trudno nie zgodzic sie z tym ze po szkoleniu podstawowym pletwonurek jest niedoswiadczony i bardziej narazony na wypadki.
Podobnie jest z mlodymi kierowcami samochodow.
Doswiadczenie osiaga sie stopniowo. Przyzwyczajamy sie do coraz wiekszych glebokosci poprzez oswajanie sie z nimi i napotykanie problemow ktore pokonujemy.
Czy szef bazy powinien sprawdzac uprawnienia?
Czy powinnismy miec sprawny sprzet?
Czy mozna nurkowac pod wpływem alkoholu?
Czy bierzemy odpowiedzialnosc za partnera?
Czy otrzymujac certyfikat mozemy nurkowac?
To oczywiscie pytania retoryczne.
Inną sprawą jest rozsądek osób nurkujących, a ze z tym jest roznie to w głównej mierze sprawa charakteru nurka i wpojonych mu podczas szkolenia zasad.
Pozdrawiam,
Arturro
t0m1 - 24-05-2004, 13:02
| DrOzda napisał/a: | | Tak się składa że od bieżącego roku zmieniono trochę limity nurkowań i tak P1 może nurkować w parze z P2 do 20 metrów , P2 z P2 do 30 metrów , P2 z P3 do 40 metrów. Pozdrawiam |
Takie limity to chyba od zeszlego roku sa
Tylko ze tu chodzi o nurkowania w parze, bo P2 nie uprawnia do prowadzenia grupy pod woda Takze Pan Strugalski lamie standardy organizacji, a to juz wewnetrzna sprawa KDP
Kto pod kim dolki kopie ten sam w nie wpada
CZACHO - 24-05-2004, 15:22
| Mrówa napisał/a: | A wariant drugi to to że Pan TS zaproponował by DM Pedi za skromną opłatą i po dokonaniu 2-3 nurkowań uzupełniajacych przepisanie uprawnień na cmas *** . Ale to już by zależału od nastroju Pana TS w danej chwili . |
Akurat taki crossover nie istnieje. P3 daje inne uprawnienia i DM daje inne. Z reszta aby miec P3 trzeba po drodze zrobic kilka innych plastikow i wynurkowac odpowiedni staz na odpowiednich glebokosciach.
Co do wypowiedzi Tomka Strugalskiego, to sie z nia w tym przypadku w wiekszosci zgadzam.
Np na obozach organizowanych przez moje centrum, nurkowanie nie sa puszczani na glebsze wody bez opieki instruktora, DM (P3 akurat u nas nie ma) czy nurka wyzszego stopniem.
Nurkowie moga nurkowac wg uprawnien i zwracamy uwage aby nie robili tego po alkocholu czy innych podobnych srodkach i szczerze mowiac od ponad 20lat nie bylo u nas wypadku (i raczej nie jest to kwestia tego, ze kadra wywodzi sie z CMAS'u bo teraz wiekszosc instruktorow moze szkolic w roznych organizacjach, tylko z powodu zachowania zdrowego rozsadku).
Mrówa - 24-05-2004, 17:09
No juz nawet jest fachowa nazwa na tego typu praktyki . Wiem ze nie istnieje podobnie jak nikt nikogo z kijem nie goni to był taki mały zarcik Wrzućmy wszyscy troche na luz i pozartujmy . Osobiscie całe te 10 odcinków filozofi Pana TS traktuje jak żart bo to nie możliwe żeby taki wyalienowany dinozaur dożył do naszych czasów .
Mario - 24-05-2004, 17:18
I jeszcze odnośnie tej odpowiedzialności . Widzę że pan TS ustanowił nowe prawa odnośnie instytucji przewodnika podwodnego i mianował tym stopniem mocne P2 (co to takiego ??)
Jakbym był prokuratorem to zadał bym przy wypadku takie pytanie : Kto prowadził gruę , jaki miał stopień , do czego ten stopień uprawnia . I wtedy wyszło by że te praktyki są niezgodne z prawem i na tej podstawie zbudował akt oskarżenia . [/quote]
płetwonurek KDP/CMAS** ma prawo:
Nurkować w parze z Płetwonurkiem KDP/CMAS* do głębokości 20 metrów
Nurkować w parze z Płetonurkiem KDP/CMAS** do głębokości 30 metrów
Ktoś ZAWSZE będzie prowadził pod wodą
Mario
t0m1 - 24-05-2004, 18:11
| Mario napisał/a: | płetwonurek KDP/CMAS** ma prawo:
Nurkować w parze z Płetwonurkiem KDP/CMAS* do głębokości 20 metrów
Nurkować w parze z Płetonurkiem KDP/CMAS** do głębokości 30 metrów |
Płetwonurek KDP/CMAS*** ma prawo:
kierować pod wodą zespołem płetwonurków KDP/CMAS*, KDP/CMAS **, KDP/CMAS*** w zakresie właściwych dla tych stopni głębokości
Wyczuwasz ta subtelna roznice????
Prowadzenie pod woda wiecej niz jednego nurka nie jest nurkowaniem w parze ale kierowaniem zespolem nurkow. Stopien P2 nie upowaznia do kierowania ze spolem nurkow. Wypuszczenie P2 z dwoma nurkami OWD jest razacym zlamaniem standardow organizacji KDP oraz narazeniem zycia nurkujacych OWD. W sam raz dla prokuratora, ew. sadu kolezenskiego
gogolek - 24-05-2004, 18:32
CHWILA W SOBOTE NURKOWALIŚMY W GRUPIE NURKÓW SKŁADAJĄCEJ SIĘ Z 3 NURKÓW P2 JEDEN P1 I JEDEN OWD powiedz szanowny kolego kto powinien prowadzić grupe ( a może wogule nie powinniśmy nurkować )
lobster - 24-05-2004, 18:34
| gogolek napisał/a: | | HWILA W SOBOTE NURKOWALIŚMY W GRUPIE NURKÓW SKŁADAJĄCEJ SIĘ Z 3 NURKÓW P2 JEDEN P1 I JEDEN OWD powiedz szanowny kolego kto powinien prowadzić grópe |
ten, ktory ma najwiecej doswiadczenia i zna najlepiej akwen
pisze sie "chwila" i "grupe" i "w ogole"
Mario - 24-05-2004, 18:38
Płetwonurek KDP/CMAS*** ma prawo:
kierować pod wodą zespołem płetwonurków KDP/CMAS*, KDP/CMAS **, KDP/CMAS*** w zakresie właściwych dla tych stopni głębokości
Czy ja pisałem coś o KDP/CMAS*** ?
Wyczuwasz tą subtelną rużnice ???
ZAWSZE KTOŚ PROWADZI POD WODĄ
Nawet gdy nie wyczuwa tej subtelnej rużnicy ???
Mario
Kriss - 24-05-2004, 18:49 Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 10
| Mania napisał/a: |
Tomek
Mam pytanie skad wiesz jak jest "wszedzie na swiecie"?
Rozumiem, ze to zdanie jest wynikiem wiedzy zdobytej przez osobe, ktorej latwiej wyliczyc, w ktorym kraju na siwecie jej nie bylo, niz wymienic te, w ktorych byla?
Czasem warto unikac tak ogolnych stwierdzen, jesli nie sa one poparte wlasnym doswiadczeniem, ktore mozna udokumentowac, bo to daje podstawe innym do zakwestionowania calej wypowiedzi. Zgodnie z zasada logiki jesli czesc wywodu nie jest prawdziwa caly wywod jest falszywy.
Mania |
Maniu Droga !
Tam gdzie kończy się logika zaczyna się ......... .
Co do meritum - instruktor powinien być uprzejmy , inteligentny , sprawny i stanowczy . Powinien mieć własne zdanie , praktykę i teorię w małym paluszku , powinien mieć przyjaciół i kursantów . Powinien też mieć wrogów i wzorce do naśladowania .
Szef bazy klubowej powinien dodatkowo ogarniać logistycznie wszystko co się w bazie dzieje .
Uprzejmość wbrew pozorom w kontaktach z ludżmi kulturalnymi podkreśla kompetencje i intencje działania . Cóż czasem się nie da "uprzejmie " . Czasem trzeba coś komuś wytłumaczyć prostymi żołnierskimi słowami . Tacy są i w klubach i w bazach i w supermarketach i na drodze W-wa - Katowice .
Są w CMASie , PADI , SSI i PSL .
Jeżeli ktoś przyjmując postawę gbura , chama , prostaka uważa , że ten sposób przynosi mu najwięcej chwały , podkreśla kompetencje i fachowość to jego problem marketingowy . Widać znajduje taka postawa swoje miejsce na rynku . Pozostaje tylko mieć nadzieję , że to miejsce to przysłowiowe ; nisza i kanapa .
Jeśli posłanka Beger przystępuje do matury to może kiedyś będziemy mieli bazy w których za własną kaskę prócz odpowiedzialności dostaniemy jeszcze uśmiech malowany kompletem zębów przednich .
KRISS
Mieto - 24-05-2004, 18:54
| gogolek napisał/a: | | CHWILA W SOBOTE NURKOWALIŚMY W GRUPIE NURKÓW SKŁADAJĄCEJ SIĘ Z 3 NURKÓW P2 JEDEN P1 I JEDEN OWD powiedz szanowny kolego kto powinien prowadzić grupe ( a może wogule nie powinniśmy nurkować ) |
Z wywodów tutaj pisanych przez t0m1osoby te powinny dać se spokuj i iść na grila,
albo poczekać jak przyjedzie płetwonurek ze stopniem DM czy jak kto woli P3
TomM - 24-05-2004, 20:22
Panie i Panowie!
Przeglądam to forum od jakiegoś czasu, na początku z zainteresowaniem, ostatnio z coraz większym poirytowaniem. Czy naprawdę kilkanaście osób nurkujących, w tym niektórzy doświadczeni nie potrafi znaleźć innego tematu do wspólnej ożywionej dyskusji niż dzielenie włosa na czworo? Kto kogo ma prowadzić, kto jest lepiej wyszkolony, czyje uprawnienia sa lepsze, a czyje gorsze i tak dalej...
Dziwi mnie to - czyżby nurkowanie samo w sobie tak się już wszystkim znudziło, że odwieczny dylemat "kto jest ważniejszy" w kilku odmianach zaczął dominować?
W mojej opinii współczesne nurkowanie ma trzech typowych przedstawicieli wśród niezawodowców (czyli tych, którzy z tego nie żyją): kolekcjoner plastików (niemal wyłącznie robi kursy, a prawie wcale nie nurkuje poza kursem), konsument wyjadacz (robi minimalne uprawnienia i niemal wyłącznie nurkuje poza krajem, ma często setki czy tysiące nurkowań i olbrzymie doświadczenie, nurkował w Australii, na Pacyfiku, Kubie, w Meksyku, Malediwach, Egipcie, Morzu Śródziemnym i tylko sporadycznie w kraju) oraz przeciętniaków, których nie stać ani na jedno, ani na drugie.
Dla wszystkich trzech wymienionych grup dyskusje, które na tym forum zaczynają się mnożyć są jałowe i nudne. Ciekawe są może tylko dla zawodowców (instruktorów, którzy z tego żyją).
W sumie, kto jest dla kogo: czy szeregowi nurkowie rekreacyjni korzystający z baz, przewodników czy doświadczenia zawodowców są stadem baranów, których "ktoś nie wpuści do wody, bo nie mają plastiku białego tylko niebieski"? Nurkowanie to teraz komercja, biznes, jak kto woli. Biznes kręci się dzięki tym "nurkom-samobójcom" z wyklętym OWD, to oni płacą za kursy, nurkowania, bazy, powietrze i instruktorów/przewodników, dzięki nim cały ten biznes sie kręci wszędzie na świecie. Gdyby wszyscy mieli takie podejście to początkujących obcych nurków z OWD jak pan TS, to straciliby intratną pracę, bo wkurzeni "samobójcy" poszliby do konkurencji. KDP nie zawróci Wisły - nurkowanie jest rekreacja komercyjną - czy się to komuś podoba, czy nie. To nie ma znaczenia, że "Rycerze Okrągłego Stołu" LOK/KDP - czyli "szykaniarze/szuwarowi komandosi" bronią swojej domeny - to są niedobitki "minionego okresu". Wyklęte PADI/NAUI/SSI produkują na świecie dziesiątki tysięcy nurków rekreacyjnych - może i wyszkolonych gorzej niż inni, ale to oni stanowią o potędze i rozwoju tego sportu.
Panowie zawodowcy - nie jesteście "herosami-półbogami" - w tym interesie jesteście "staffem" - to wy macie dbać o logistykę i bezpieczeństwo prowadząc bazy. Będąc instruktorami - to wy macie wpływ na samokrytycyzm i prawidłowe postrzeganie zagrożeń przez kursantów/niedoświadczonych nurków. Nikt nie rodzi się doświadczonym nurkiem, doświadczenie się zdobywa. Kto z was panowie zawodowcy nigdy nie przekroczył posiadanych uprawnień? Kto z was nigdy -przenigdy nie wykonał czegoś głupiego?
Może za dużo tej żółci, ale ogarnęła mnie irytacja (może spada ciśnienie?)
t0m1 - 24-05-2004, 23:56
czemu macie do mnie pretensje? ja wymyslilem te standardy czy KDP? grupa jest grupa, a para jest para. wyraznie napisane na oficjalnej stronie KDP
gogolek - 25-05-2004, 07:10
mam pytanko do ciebie a jak jest 3 nurków z P2 co wtedy
t0m1 - 25-05-2004, 09:27
| gogolek napisał/a: | | mam pytanko do ciebie a jak jest 3 nurków z P2 co wtedy |
Nie badz zlosliwy. Wedlug tego co jest na oficjalnej stronie KDP wynika, ze 2 nurkuje, a jeden siedzi na brzegu i dlubie w nosie. Nonsens! A jednak zdania w uprawnieniach KDP sa sformulowane tak,ze nie pozostawiaja wolnego miejsca na interpretacje.
To, ze w zyciu jest inaczej niz na pierze to nikogo nie powinno specjalnie dziwic. Zycie czesto weryfikuje nie trafione przepisy. A teraz powiedz co starasz sie dowiesc swoimi pytaniami
gogolek - 25-05-2004, 10:09
udowodnić nic tylko zrozumieć cię pozdrawiam
Mrówa - 25-05-2004, 19:42
A tak przy okazji zapytam : Czy w nurek cmas P*** lub instruktor cmas moze nurkować dekompresyjnie ?
lobster - 25-05-2004, 20:06
Ogladaliscie taki film, "Pirates of the Caribbean"?
Tam maja super wazny i podniosly kodeks piracki, ale jak co do czego przychodzi to okazuje sie, ze "to nie jest wlasciwie kodeks, ale zestaw rekomendacji".
To samo dotyczy wszystkich regul i limitow ustalanych przez organizacje nurkowe. To sa rekomendacje a nie prawo. Nie ma obowiazku sie do tego stosowac, tak samo jak stosowanie sie do tego nie gwarantuje absolutnie nic. Stosowanie sie do limitow nie zwalnia z uzywania wlasnego rozumu i tylko my jestesmy odpowiedzialni za swoje bezpieczenstwo.
Zamiast klotni o semantyke sugeruje prewencyjne zamoczenie, albo na przyklad odpowiedz na pytanie: Ile o-ringow wiecej siedzi w inflatorze do HUBa w porownaniu z tradycyjnym rozwiazaniem?
Mrówa - 25-05-2004, 23:05
--
t0m1 - 25-05-2004, 23:26
[quote="lobster'] Ile o-ringow wiecej siedzi w inflatorze do HUBa w porownaniu z tradycyjnym rozwiazaniem?[/quote]
eeeee, ile?
ja tam wiem, ze wystarcza 4 a rekomendowane jest 5 ale skoro nie mam DPV to po co mi 5?
Mrówa - 26-05-2004, 00:23
----
Mrówa - 26-05-2004, 00:24
--
Mrówa - 26-05-2004, 00:25
A zna ktos odpowiedź na moje pytanie ??
t0m1 - 26-05-2004, 08:35
| Mrowa napisał/a: | | Czy w nurek cmas P*** lub instruktor cmas moze nurkować dekompresyjnie? | P** juz moze. Zaleca sie nurkowania bezdekompresyjne ale trudno nie wejsc w dekompresje bedac na 40m.
Tomek Tatar - 26-05-2004, 09:53
| t0m1 napisał/a: | | Mrowa napisał/a: | | Czy w nurek cmas P*** lub instruktor cmas moze nurkować dekompresyjnie? | P** juz moze. Zaleca sie nurkowania bezdekompresyjne ale trudno nie wejsc w dekompresje bedac na 40m. |
Nawet P1 już może (w myśl uprawnień). Żaden ze stopni nie ma narzucone, że jest uprawniony wyłączenie do nurkowań bezdekompresyjnych.
Pozdrawiam.
Mrówa - 26-05-2004, 14:10
`--
Mania - 26-05-2004, 14:49
Twoje pytania sa monotematyczne. Wymysl cos innego, dobra?
Mania
Aisa - 26-05-2004, 15:49
dlaczego ja wiekszosci pozniejszych niz wczorajsze odpowiedzi nie widze ?
waldo - 26-05-2004, 16:35
| Aisa napisał/a: | | dlaczego ja wiekszosci pozniejszych niz wczorajsze odpowiedzi nie widze ? |
U mnie wątek się kończy na poście : Wto 25-05-2004 9:27.
Aby zobaczyć dalszy ciąg musiałem wchodzić okrężną drogą do tego wątku.
Aisa - 26-05-2004, 17:03
O juz sie ujawnily czary mary jakies...
gogolek - 26-05-2004, 18:33
troche techniki i się góbimy hihihihihihihihih
Tomasz Strugalski - 27-05-2004, 14:53
Dziękuję wszystkim biorącym udział w dyskusji. Rad jestem, że jej poziom z każdym postem wyraźnie się podnosi: chamskich i prowokacyjnych komentarzy jest coraz mniej - merytorycznych zaś coraz więcej.
Oczywiście nikt nie ma monopolu na rację i wszystkowiedzącość. Dlatego czytam starannie wszelkie Państwa uwagi.
Jednak systemu pracy mojej bazy zmieniać na razie nie zamierzam.
Posiadam bowiem niezbity dowód empiryczny, że system ten jest dobry.
Dowodem tym jest ponad półtora tysiąca wyszkolonych (na wszystkie stopnie nurkowe i instruktorskie) oraz ponad trzydzieści tysięcy wykonanych osobonurkowań - w trakcie których nikomu nie stała się krzywda.
W kwestii oceny systemu pracy mojej bazy nie mam doprawdy nic więcej do dodania.
Ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia klubu płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
NavySEAL - 27-05-2004, 22:09
| Tomasz Strugalski napisał/a: |
Dowodem tym jest ponad półtora tysiąca wyszkolonych (na wszystkie stopnie nurkowe i instruktorskie) oraz ponad trzydzieści tysięcy wykonanych osobonurkowań - w trakcie których nikomu nie stała się krzywda.
W kwestii oceny systemu pracy mojej bazy nie mam doprawdy nic więcej do dodania.
|
Dobra robota Tomku
p.s. w moich slowach nie ma falszu
ZAQ - 25-06-2004, 15:13
| gogolek napisał/a: | | mam pytanko do ciebie a jak jest 3 nurków z P2 co wtedy |
witam,
ja w razie sytuacji awaryjnej wolałbym mię oczywiście dwóch nurków nie jednego koło siebie ( cieżki jestem i duzy), a jeżeli ten który by mnie ratował byłby szkolony w systemie PADI to myśle,że bardzoby mi to nie przeszkadzało
pzdr
ZAQ
|
|