FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

MEDYCYNA NURKOWA - Poważne skutki "błahego" urazu

kjar - 02-11-2007, 23:54
Temat postu: Poważne skutki "błahego" urazu
Znany dla większości z czytających Forum Nuras, Wojtek (W z DiW) znalazł się w klinice w stanie zagrożenia życia skutkiem powikłań po skręceniu nogi.

Bardziej szczegółowy opis sporządzony przez Wojtka umieściliśmy tutaj aby przestrzec wszystkich przed możliwymi, a zaskakująco poważnymi konsekwencjami niewielkich urazów.

Mania - 03-11-2007, 15:11

O rany

POzdrowienia dla Wojtka i zdrowaska za jego zdrowie

Mania

jcsjacekj - 03-11-2007, 16:18

Przerazajace.

Czy moze mi ktos wyjasnic, bo cos nie jestem pewny czy dobrze skumalem.
Problemy Wojtka spowodowalo :
- skrecenie = wewnetrzne drobne krwawienie
- blad lekarski (nie podanie lekow przeciwzakrzepowych)
- powstaly zakrzepy ktor dostaly sie do pluc (serca) ?

Zakrzepy spowodowaly zapalenie pluc i grozbe zawalu serca ?
(pytam bo pierwszy raz slysze o czyms takim)

$$ - 03-11-2007, 16:57

Wracaj do zdrowia (W z DiW), wracaj do nurkowania, zdumiewa mnie splot złych diagnoz.
Dziękuję za opis ku przestrodze.

powodzenia

kjar - 03-11-2007, 18:33

jcsjacekj napisał/a:
Problemy Wojtka spowodowalo :
- skrecenie = wewnetrzne drobne krwawienie
- blad lekarski (nie podanie lekow przeciwzakrzepowych)
- powstaly zakrzepy ktor dostaly sie do pluc (serca) ?
Z grubsza tak to wygląda.


jcsjacekj napisał/a:
Zakrzepy spowodowaly zapalenie pluc i grozbe zawalu serca ?
Chodzi o zawał płuca - to znacznie poważniejsze od zapalenia płuc.
Habibi - 03-11-2007, 19:20

Wojtku ,szybkiego powrotu do zdrowia zycze.
kjar - 03-11-2007, 20:55

Wojtek dziękuje za wszystkie życzenia zdrowia (te na forum jak i te otrzymane SMS-ami).

Jednocześnie przeprasza, że nie odbiera telefonów, ale nie bardzo jest w stanie rozmawiać. Czuje się już trochę lepiej, jednak jego stan ciągle określany jest jako poważny.

TomM - 03-11-2007, 22:04

jcsjacekj napisał/a:
- blad lekarski (nie podanie lekow przeciwzakrzepowych)


Ostrożnie! To nieuprawniona opinia. Definicja błędu lekarskiego istnieje i proponuję pochopnie nie nadużywać tego terminu. Bardzo Wojtkowi współczuję, ale muszę tu zareagować.

$$ - 04-11-2007, 08:15

Ostrożnie!
Jeżeli mamy pewność co do złej diagnozy lekarskiej, a lekarz nie udostępnia informacji w wystarczającym zakresie to istnieje droga służbowa.
1 lekarz nie udziela wystarczających informacji.
2 Idziemy do lekarza dyżurnego ponawiamy zapytanie, jeśli to nie pomaga to
3 Idziemy do lekarza dyżurnego szpitala, (mnie na tym etapie udało się uzyskać wyczerpujące informacje, od lekarki która nie chciała ich podać wcześniej)
4 lekarz dyżurny miasta, i kraju (następne instancje)
Ale po tym sposobie mamy środowisko lekarskie przeciw sobie, czyli żeby rozkręcić taką drakę, trzeba mieć odwody.
Nie polecam, nie życzę nikomu korzystania z takiej drogi, ale można zawalczyć.

powodzenia

Stypa - 04-11-2007, 10:42

$$ napisał/a:
4 lekarz dyżurny miasta, i kraju (następne instancje)


Taa... I na koniec lekarz dyżurny w niebie.

Pozdrawiam,
Stypa

bell23 - 04-11-2007, 13:34

witam
zadam pytanie jako laik w kwestiach medycznych, więc pytanie do lekarzy tu obecnych:
jak często podaje się leki przeciwzakrzepowe przy drobnych urazach (uderzenia, skręcenia połączone z siniakami i opuchlizną) , czy jest to normą czy wręcz przeciwnie?

tOmki - 04-11-2007, 14:23

odpowiem na swoim przykladzie
kazda konczyne mialem conajmniej 2 razy w gipsie,
dotego nizliczone zbicia, zwichniecia, skrecenia nadgarstka lub kostki

i nigdy takiego zastrzyku nie dostalem

ps. ani zadnych srodkow zapobiegajacych krzepnieciu krwi

aleXandra - 04-11-2007, 15:59

Raz w życiu skręciłam kolano na nartach, więc moje doświadczenie jakie są standardy postępowania przy skręceniach czy innych tego typu urazach nie jest zbyt duże. Z tego co pamiętam - zastrzyku żadnego nie dostałam, ale przeciwzakrzepowo miałam przepisany acard.

Wojtku - życzę Ci dużo, dużo sił w walce z chorobą. I szybkiego powrotu do zdrowia! Z całych sił trzymam za Ciebie kciuki.

kjar - 04-11-2007, 16:11

bell23 napisał/a:
jak często podaje się leki przeciwzakrzepowe przy drobnych urazach (uderzenia, skręcenia połączone z siniakami i opuchlizną) , czy jest to normą czy wręcz przeciwnie?
Może ciekawszym było by pytanie: Czy należy domagać się podania takiego leku po każdym urazie w krwawieniem wewnętrznym? Czy są inne od intuicyjnie oczywistych (np. nadciśnienie) przeciwwskazań do podania takiego środka zapobiegawczo?
wiesiek01 - 04-11-2007, 17:44

kjar napisał/a:
Czy należy domagać się podania takiego leku po każdym urazie w krwawieniem wewnętrznym?

Nie przesadzajmy. Są fachowcy, lekarze i należy im zaufać. W tym konkretnym przypadku znamy "historię choroby" z takiej strony z jakiej nam przedstawiono. Być może nastąpił zbieg szeregu nieprzewidzianych zdarzeń i miało to wpływ na taki a nie inny rozwój wypadków. Nie wpadajmy w panikę i pozwólmy aby każdy robił to co umie najlepiej.

Wojtku, szczere życzenia powrotu do zdrowia.

kjar - 04-11-2007, 21:28

wiesiek01 napisał/a:
Nie przesadzajmy. Są fachowcy, lekarze i należy im zaufać.
Wybacz szczerość, ale wiara w to, iż wszyscy lekarze są fachowcami jest nieco naiwna.
aleXandra - 04-11-2007, 21:54

kjar napisał/a:
wiesiek01 napisał/a:
Nie przesadzajmy. Są fachowcy, lekarze i należy im zaufać.
Wybacz szczerość, ale wiara w to, iż wszyscy lekarze są fachowcami jest nieco naiwna.

Zaufanie do lekarzy to jedno, ale to przecież też ludzie, też miewają gorsze dni i czasem mogą się mylić. Swój rozsądek trzeba mieć i przede wszystkim dbać o swoje interesy. Ja niestety - dla lekarzy ;) - jestem pacjentem, który czyta o chorobach, dowiaduje się jakie badania powinny być zlecane w danym przypadku i jeszcze domaga się ich.

Natomiast co do tego, czy w przypadku tego typu urazów podaje się standardowo zapobiegawczo leki przeciwzakrzepowe, to chyba powinni się wypowiedzieć nasi forumowi lekarze. Nie powiem, liczę na opinię fachowców.

jcsjacekj - 05-11-2007, 00:05

TomM napisał/a:
jcsjacekj napisał/a:
- blad lekarski (nie podanie lekow przeciwzakrzepowych)



Ostrożnie! To nieuprawniona opinia. Definicja błędu lekarskiego istnieje i proponuję pochopnie nie nadużywać tego terminu. Bardzo Wojtkowi współczuję, ale muszę tu zareagować.


Wnioski wyciagnolem na podstwie postu Wojtka na forum DiW
Wojtek -> Post Kjar - Forum DiW napisał/a:
Co tak naprawdę się stało?
Sprawa jest banalnie prosta: po unieruchomieniu nogi powinienem dostać środek przeciwzakrzepowy. Jest to bezbolesny, podskórny zastrzyk/seria zastrzyków, które oszczędziłyby mi tych wszystkich atrakcji.


Nie znam innych faktow, nie znam prawnej/sadowej/zawodowej definicji "bledu lekarskiego".

Na podstawie tego co wiem/wyczytalem - wyglada to blad czlowieka (lekarza).

TomM - 05-11-2007, 00:19

jcsjacekj napisał/a:
Na podstawie tego co wiem/wyczytalem - wyglada to blad czlowieka (lekarza).


Nie chcę być nieuprzejmy. Przyjmij zatem, że nie tylko sie mylisz, ale posługujesz się publicznie terminami, których znaczenia nie rozumiesz. Bo nie chcę napisac wprost, co o tym sądzę. Niektórzy wydają arbitralne opinie o rzeczach o których nie maja zielonego pojęcia. Zwykło się nazywać ich idiotami.

Mania - 05-11-2007, 01:47

Mialam gips na nogach 2 razy i za kazdym razem musialam przez kilka tygodni przyjmowac zastrzyki przeciwzakrzepowe (robilam je sobie sama - podskornie).
Wiec jak widac troche to zalezy od lekarza? Sie nie znam, ale z tego co mowil mi ortopeda gipsujac noge ostatnio - podawanie takich zastrzykow jest podstawa...

Mania

overaid - 05-11-2007, 06:39

Witam z tego co jest mi wiadomo do choroby zakrzepowej trzeba mieć predyspozycje zdrowotne, nie każdy jest na nią podatny a z tego co zrozumiałem jak tłumaczył mi lekarz niektórzy ja maja tylko o tym nie wiedza. Miałem nogę skręconą 4 - krotnie i nie otrzymałem żadnych zastrzyków. Słyszałem też, że można sobie zrobić badania na podatność lub obecność, to podobnie jak z chorobą krzepliwości jak lekarz nie wie to nie poda ci odpowiedniego leku - ciężko podać cala masę zastrzyków na skręcenie nogi.
Nie mniej jednak przykry wypadek pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Przemo_C - 05-11-2007, 09:27

TomM napisał/a:

Nie chcę być nieuprzejmy. Przyjmij zatem, że nie tylko sie mylisz, ale posługujesz się publicznie terminami, których znaczenia nie rozumiesz. Bo nie chcę napisac wprost, co o tym sądzę. Niektórzy wydają arbitralne opinie o rzeczach o których nie maja zielonego pojęcia. Zwykło się nazywać ich idiotami.


TomM, nazwać to można różnie, jednak ktoś coś spieprzył i chyba raczej nie Wojtek?

TomM - 05-11-2007, 09:47

Przemo_C napisał/a:
ktoś coś spieprzył i chyba raczej nie Wojtek?


Nie wiem skąd próba wrzucenia odpowiedzialności za zdarzenie losowe na kogoś. Wojtek ma bardzo poważne schorzenie z winy.... Pana Boga chyba. Skąd przekonanie, że ktoś coś musiał spieprzyć? Czy jak ktos kopnie kogoś w dupsko po nurkowaniu i zrobi się siniak (krwiak), to powstają wskazania do leczenia przeciwzakrzepowego? Nie.
W opisie Wojtka zwraca uwagę dość późne rozpoznanie prawdziwej istoty powikłania. Natomiast skręcenie nogi w kostce nie stanowi wskazania do leczenia przeciwkrzepliwego ani profilaktyki przeciwzakrzepowej pod postacia np.heparyny drobnocząsteczkowej.
Takim wskazaniem mogłoby być np. choroba zakrzepowo-zatorowa w wywiadzie i koniecznośc unieruchomienia. Ja nie wiem dlaczego doszło do tak powaznych powikłań, ale nie można wyrazić opinii, że nie zlecenie np. Clexanu czy Fraxiparyny po skręceniu kostki było błędem lekarskim.

Dorota i Wojtek - 05-11-2007, 09:53

Witam.

Powoli wracam do świata oddychających normalnie :) .
Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia i miłe maile.


Parę wyjaśnień:

Nie było i nie jest moim zamiarem wskazywanie winnego i wieszanie go za nogę - to z mojego punktu widzenia do niczego nie prowadzi, ale jakże wielu to lubi - pomińcie to proszę, ale róbcie sobie jazdę w hyde parku.

W opinii kilku znanych lekarzy jednoznaczną przyczyną mojego stanu zdrowia było pominięcie profilaktyki przeciwzakrzepowej - czyli nie podanie środków przeciwzakrzepowych. Dokładnie to samo powiedział lekarz, który nie podał mi tych środków - temat dla mnie jest zamknięty.

Kto może "dostać" zakrzepicy?
Każdy, choć są osoby z większymi predyspozycjami. Przez długi czas uprawiałem dynamiczne sporty kontaktowe, wielokrotnie miałem różnego rodzaju urazy związane z założeniem gipsu. Nigdy nie podano mi żadnych środków przeciwzakrzepowych i nigdy nic się nie wydarzyło - do ostatniego razu.
Po rozmowach z tutejszymi lekarzami (Klinika Chorób Płuc) dowiedziałem się, że przypadki taki jak mój występują bardzo często, przebieg mają bardzo różny. Natomiast od pewnego czasu traumatolodzy (urazowcy - ci od gipsu ;) ) otrzymują regularne wytyczne związane z profilaktyką przeciwzakrzepową.

Czy podanie środków przeciwzakrzepowych może być "szkodliwe" - są pewne przeciwwskazania, ale zdecydowanej większości wypadków profilaktyka przechodzi niezauważona, a skutecznie chroni przed sytuacją taką jak moja - czyli nawet jeżeli lekarzowi jakoś "się zapomniało" warto mu przypomnieć żeby środki przeciwzakrzepowe podał.

Rokowania...
Są niezłe - fuksło mi się, bo jak się okazało regeneruję się wyjątkowo szybko. Szacowany czas leczenia 3 miesiące do pół roku. Szanse na powrót do nurkowania określają tu jako duże, więc jest nieźle :) .



W kontekście wypowiedzi Wieśka.
Z mojego punktu widzenia nie ma żadnych podstaw do tego żeby każdego lekarza uważać za kogoś wyjątkowego - spotykałem w swoim życiu totalnych partaczy i specjalistów, na których pracę patrzyłem z olbrzymim podziwem - każdy z nich był lekarzem.
"Lekarz" jest dla mnie jak "instruktor nurkowania" - sam tytuł związany jest z ukończeniem swego rodzaju szkolenia - reszta zależy od człowieka.


Trochę refleksyjnie...
Nie chciałbym, aby skręcenie nogi spowodowało zakończenie kariery nurkowej u kogokolwiek. Mając na uwadze własny przypadek wiem, że może się to zdarzyć w sposób tak nieoczekiwany, że trudno uwierzyć, że to w ogóle możliwe...


Wojtek

Przemo_C - 05-11-2007, 10:02

TomM, nie jest moją intencją usypywanie stosu by spalić jakiegoś lekarza, Twoje wyjaśnienie zamyka dla mnie temat odpowiedzialności.

Najważniejsze, że rokowania są dobre, pozdrowienia dla rekonwalescenta. :wave:

TomM - 05-11-2007, 10:43

W kwestii przedmiotowej - byłoby nie od rzeczy zapoznać się z tym artykułem . Może nieco nużący, ale krótki i na temat. W ostatnich latach zdecydowanie rozszerzono wskazania do profilaktyki przeciwzakrzepowej, zwłaszcza u pacjentów z podwyższonym ryzykiem. Obecnie wskazaniem do profilaktyki jest unieruchomienie (pacjenta, kończyny dolnej) jeśli pacjent jest z grupy podwyższonego ryzyka. Jest do przemyślenia, czy uprawnianie nurkowania czyni z nas grupę o podwyższonym ryzyku choroby. I czy stale, czy tylko po nurkowaniach (np. 24 czy 48 godzin). Temat jest dyskusyjny.
Ja osobiście uważam, że w stanie saturacji (powiedzmy 48 godz. po nurkowaniu) należy uważać nurka za osobnika z zwiększonym ryzykiem ch. z.z. Istnieje powiązanie czynności układu krzepnięcia z obecnością mikropęcherzyków. Niemniej taka grupa ryzyka nie jest wyodrębniana (jak dotąd) i może byłoby celowe wspomnieć lekarzowi "pierwszego kontaktu" że ma do czynienia z pacjentem z grupy podwyższonego ryzyka (o czym on nie wie bo skąd).
Nie ulega kwestii, że zastosowanie profilaktyki w przypadku Wojtka unieruchomienia łydki mogło go uchronić przed powaznym powikłaniem. Osobna sprawa, czy istniały jasne wskazania do takiego postępowania po urazie, skoro złamania nie było (skręcenie). Dla grupy podwyższonego ryzyka tak, dla zdrowego młodego człowieka nie.
Może więc nauka z Wojtka przypadku płynie taka, że w przypadku urazu po nurkowaniu starajmy sie o traktowanie nas jako grupy podwyższonego ryzyka ch. z.z.

VooDoo_73 - 05-11-2007, 10:52

i tym chyba należy zamknąć temat. Dawno nie było konkretniej.

Dużo zdrowia Wojtku.

Pozdrawiam
Marcin

train - 05-11-2007, 11:36

Wojtku życzę powrotu do zdrowia.
Przerwa choć długa ma swój duży plus - odsycisz się z azotu jak nigdy dotąd. :pa:

Piotr - Malediwy - 05-11-2007, 14:10

Ostatnimi laty jeżdże więcej na nartach niż nurkuję. O kontuzje nie trudno a ja nigdy nie słyszałem o profilaktyce przeciwzakrzepowej. Całe życie człowiek się uczy...
jcsjacekj - 05-11-2007, 20:36

TomM napisał/a:
Przyjmij zatem, że nie tylko sie mylisz, ale posługujesz się publicznie terminami, których znaczenia nie rozumiesz.


Zapytaj 10 wybranych ludzi (nie zwiazanych z medycyna i prawem) jak rozumieja potoczne znaczenie slowa "blad lekarski".

Wiekszosc (tak jak ja) - uwaza to jako pewne niedoptrzenie czegos przez lekarza.

Czy odbiera im/nam prawo do wlasnej oceny (oczywiscie subiektywnej) pracy lekarza - nie sadze.

(przypomina mi sie tak samo "zaczepna" dyskuja na temat definicji pojecia "zawal serca" - takie samo bicie piany)

TomM napisał/a:
Niektórzy wydają arbitralne opinie o rzeczach o których nie maja zielonego pojęcia. Zwykło się nazywać ich idiotami.


Zabraklo argument wiec idziemy w obrazanie ? Szkoda liczylem na wyzszy poziom kultury.

DiW - przepraszam z ciagniecie tego pod-watku ale rekawica zostala rzucona - musialem podniesc.

TomM - 05-11-2007, 21:22

jcsjacekj napisał/a:
jak rozumieja potoczne znaczenie slowa "blad lekarski".


Jak wiesz, nieznajomośc prawa nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania. Nieznajomość znaczenia pewnych terminów nie zmienia ich znaczenia. Najprościej nie pisac czegoś, czego się nie rozumie. Można posłuzyć się googlami lub Wikipedią. Skoro było to tak trudne tym razem, oto link.

jcsjacekj napisał/a:
rekawica zostala rzucona


Rękawica? Myliłem sie więc. To nie przypadkiem wypisujesz czasami bzdety. To element wiekszej całości.

PS. Istotą błędu lekarskiego jest szkoda dla pacjenta wynikła z postępowania niezgodnego ze sztuką lekarską.

maross - 05-11-2007, 22:44

TomM napisał/a:
W kwestii przedmiotowej - byłoby nie od rzeczy zapoznać się z tym artykułem . Może nieco nużący, ale krótki i na temat. W ostatnich latach zdecydowanie rozszerzono wskazania do profilaktyki przeciwzakrzepowej, zwłaszcza u pacjentów z podwyższonym ryzykiem.


Poczuwam sie do zwrócenia uwagi że "medal ma dwie strony". Opis sytuacji:
Osobie został zdiagnozowany niedowład ręki, spowodowany przewęzeniem naczyń krwionośnych (chyba tętnicy). Podano leki przeciwzakrzepowe. 6 dni pozniej osoba dostała wylewu zostawiła rodzinę z 1,5 rocznym dzieckiem. Wiek osoby 31 lat, w sobotę uczestniczylem w ostatnim pozegnaniu. Wg opinii lekarskiej przy podawaniu tego typu lekow istnieje zagrozenie wylewu u osob starszych wiekiem. Tutaj doszło do nieszczesliwego wyjątku.

pozdrawiam

TomM - 05-11-2007, 22:59

maross napisał/a:
"medal ma dwie strony".


Medal zawsze ma dwie strony. Dlatego do wszystkiego istnieją jakieś wskazania. Korzyści dla pacjenta musze przeważyć nad ewentualnym ryzykiem.

Nul - 06-11-2007, 10:27

TomM napisał/a:

Jak wiesz, nieznajomośc prawa nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania. ... Można posłuzyć się googlami lub Wikipedią. Skoro było to tak trudne tym razem, oto link.


PS. Istotą błędu lekarskiego jest szkoda dla pacjenta wynikła z postępowania niezgodnego ze sztuką lekarską.


Przepraszam, TomM, ale pozwolę sobie zaprostestować.
1. Źródłem zaznajamiania się z prawem nie może być wikipedia. Zarzucasz nieznajomośc prawa, OK, ale nie odsyłaj do wikipedii...
2. Sprawdziłam jednak ten link. Nie zgadza się z tym, co autorytety prawno-medyczne w Polsce przyjmują za błąd lekarski. Podeprę się M. Nesterowiczem: błąd lekarski to "postępowanie sprzeczne z powszechnie uznanymi zasadami wiedzy medycznej; kategoria obiektywna, niezależna od konkretnej osoby czy okoliczności, które są jedynie istotne dla ustalenia subiektywnego elementu winy lekarza". Wg Sądu Najwyższego błędem [...] jest czynność (zaniechanie) lekarza w zakresie diagnozy i terapii, nezgodna z nauką medyczną w zakresie dla lekarza dostępnym". (M. Nesterowicz, Prawo Medyczne, wydanie z 2001). Element szkody nie jest konieczny, szkoda jest istotną przesłąnką, ale odpowiedzialności cywilnej, a to odrębna kwestia.

To nie miał być komentarz do przypadku Wojtka, tylko do kwestii nieznajomości pojęcia "błąd lekarski". Komentować czy oceniać postępowania lekarzy nie mam zamiaru, bo się nie znam.

Pozdrawiam dyskutantów,
Anna

TomM - 06-11-2007, 12:19

Nul napisał/a:
z prawem nie może być wikipedia. Zarzucasz nieznajomośc prawa,


Zgoda. Ale nie zarzucam nieznajmości prawa, chodzi mi raczej o pochopne użycie pojęcia błędu lekarskiego. Lepsza definicja wikipedii niz żadna.
Podane cytaty więcej jednak zagmatwały niz rozjaśniły - przynajmniej w kontekście bieżącej dyskusji. Bo tu dochodzimy do kwestii kodeksu etyki. Jeśłi nie ma szkody dla pacjenta, to postępowanie (także przez zaniechanie) niezgodne z aktualnymi poglądami w zakresie sztuki medycznej jest motorem postępu medycyny. Jest to jednak obwarowane pewnymi zasadami etycznymi. Na przykład wprowadzenie terapii eksperymentalnej niezgodnej z zasadami sztuki w kontekście powyższych cytatów mogłoby być błędem lekarskim nawet jeśli terapia odniosła pozytywny skutek. Tak jednak nie jest. Wprowadzenie takiej terapii wymaga świadomej zgody leczonego i zgody Komisji Etycznej. Myślę, że podane cytaty są troche wyrwane z kontekstu - rzecz w tym, że możliwa jest sytuacja w której pacjent nie poniósł rzeczywistej szkody (takiej do udowodnienia), ale był na taką szkodę narażony przez postępowanie niezgodne itd.
Czyli że można postawić zarzut (zawodowy) komuś, kto wypełnił przesłanki błędu lekarskiego, ale mu sie "udało" i pacjent nie poniósł szkody.
Cieszę się, że problem kogoś zainteresował. Dowodzi to, że zarówno Wojtka informacja, jak i kontynuowanie tematu mają sens i nie jest to wyłącznie bicie piany.
Z ciekawości podjąłem temat ze znajomymi urazowcami z dość znanego ośrodka w Polsce. Przedstawiłem przebieg zdarzeń opisany na forum. Żaden z moich rozmówców nie zleciłby heparyny drobnocząsteczkowej Wojtkowi, ale aspirynę (lek antyagregacyjny) już tak. Myślę, że jednak trudno tu mówic o błędzie lekarskim. Rozumiem, że ostatnio media epatowały nas rozmaitymi "aferami" ze świata medycyny i wytworzyły pewna psychozę owych "błedów". Jednak po aferach medialnych - niektórych bardzo słynnych - poszły procesy, w którym owi obwinieni zostali uniewinnieni i przywróceni przez sądy do pracy. Czego już media nie podały.... Jako lekarz jestem dość czuły na nadużywanie oskarżeń względem lekarzy.
Jedna z koleżanek poszła nurkować z ropną anginą i doznała urazu ucha. Kto winny - oczywiście lekarz który dopuścił ją do nurkowania (miesiące przed zdarzeniem).
Teraz wyjątkowy pech dopadł naszego kolegę - lekarz zaopatrujący skręcenie winny błędu lekarskiego. Pewnie głupi, a może pijany...
Niestety świadomość ludzi w rodzaju naszego "rękawiczkarza" kształtują medialne nagonki... Swoją drogą przepraszam cię "jcsjacekj" - niepotrzebnie uległem słabości i cię obraziłem.

Nul - 06-11-2007, 13:49

OK, TomM, jak najbardziej rozumiem Twój punkt widzenia i Twoje intencje. Róznią nas wykonywane zawody i język zawodowy, to i podyskutować byłoby o czym :) Co do eksperymentów (tych legalnych)- osobiście sie cieszę, że świat eksperymentuje, również medycznie. Gdyby nie eksperymenty, to pewnie byśmy jeszcze na drzewach siedzieli - kiedyś pierwsza małpka musiała postanowić "zejść" :)
I daleka jestem od potępiania od razu lekarzy, kiedy coś się nie uda - organizm ludzki jest tak skomplikowany, że czasem coś się może zdarzyć. Faktem jest, że z tymi informacjami o późniejszych uniewinnieniach media wyglądają nieciekawie, ale to już oczywiście dotyczy róznych przypadków, nie tylko lekarskich. No bo co tu za afera, takie uniewiinnienie, o czym tu pisać...

Przepraszam za zagmatwanie i niech dyskusja wraca "do adremów" (to jest świadome wyrażenie! Niech mi teraz nikt nie zarzuci błędnego posługiwania się obcymi zwrotami, proszę! :) to miał być żarcik! :))

An.

$$ - 06-11-2007, 13:50

TomM napisał/a:
Jedna z koleżanek poszła nurkować z ropną anginą i doznała urazu ucha. Kto winny - oczywiście lekarz który dopuścił ją do nurkowania (miesiące przed zdarzeniem).
Dobry przykład wolnej woli grzeszenia koleżanki.
TomM napisał/a:
lekarz zaopatrujący skręcenie winny błędu lekarskiego. Pewnie głupi, a może pijany...

"Wzywam lekarza. Ten podejrzewa stan zapalny śledziony"
Zła diagnoza, zwłaszcza po tym artykule który zamieściłeś.

"ale w jednym się zgadzają: mam zatorowość płucną, zawał lewego płuca, zator tętnicy płucnej dolnej, krwawienie do pęcherzyków, płyn w opłucnej, zagrożenie zawałem serca i udarem mózgu."
Właściwa diagnoza, na szczęście.

"na dodatek trafiam na lekarza „znawcę” – proszę o silny środek przeciwbólowy i mówię ,że Ketonal dobrze toleruję, a ona, że będzie Tramal (który na mnie nie działa)– w efekcie pół nocy spędzam bez ruchu z silnym, nieustającym bólem – wreszcie dostaję to co chciałem i powoli zaczynam się rozluźniać."
Pacjent "bydle" na własnym zdrowiu znać się nie może.
TomM napisał/a:
to postępowanie (także przez zaniechanie) niezgodne z aktualnymi poglądami w zakresie sztuki medycznej jest motorem postępu medycyny.

Nie mam tak wielkiej wiary.

powodzenia

maross - 06-11-2007, 21:43

TomM napisał/a:

Żaden z moich rozmówców nie zleciłby heparyny drobnocząsteczkowej Wojtkowi, ale aspirynę (lek antyagregacyjny) już tak.


aspiryna tez rozrzedza krew.

Mania - 06-11-2007, 23:03

TomM
dlaczego - bez zadnych wstepnych badan (a wiec bez stwierzenia czy jestem podatna czy tez nie), za kazdym razem kiedy wsadzano mi noge w gips (raz - bo zerwana torebka stawowa w wyniku skrecenia kostki, drugi - zlamamanie jednej z kosci srodstopia) podano mi p/zakrzepowe zastrzyki. A Wojtkowi nie?
Jeden lekarz lepszy od drugiego? To oczywiste - lekarze - jak w kazdej profesji - sa lepsi i gorsi. Ale czy w zwiazku z tym ci gorsi nie popelnili bledu?
Mania

TomM - 06-11-2007, 23:48

maross napisał/a:
aspiryna tez rozrzedza krew.


Nie. Ani "aspiryna", ani "też". Rozrzedzenie oznacza zwiększenie ilości płynu względem elementów stałych. Czyli obniżenie hematokrytu. Tak działa wyłącznie nawodnienie. Aspiryna działa antyagregacyjnie, czyli zmniejsza skłonność płytek krwi do zlepiania się

Mania napisał/a:
ci gorsi nie popelnili bledu


A skąd wiesz czy gorsi? Rozumiem, że dośc poważne powikłanie u Wojtka nasuwa takie przypuszczenie. Ale nie ten lekarz jest lepszy, który przepisuje więcej leków, czy zleca więcej modnych w tym sezonie (Twój Styl) badań dodatkowych, zwłaszcza droższych. Zdaje się, że skala urazu u Wojtka była nieco inna. Żaden lekarz nie zastąpi poczciwego Pana Boga i działa zgodnie ze sztuką (a nie rzemiosłem - jak chcą niektórzy), doświadczeniem i sumieniem. Powikłania nie oznaczaja błędu - z samej definicji powikłanie jest niekorzystnym następstwem pomimo poprawnego działania. Oczywiście - można było Wojtkowi zalecić leczenie przeciwkrzepliwe, prawdopodobnie uchroniło by go przed zakrzepem. Tylko co byś powiedziała, gdyby np. leżał teraz z wylewem?
Dlatego istnieje cos takiego jak wskazania, zalecenia towarzystw naukowych i nadzoru specjalistycznego. Bezwzględne i względne. Ja bym kwestie błędu rozpatrywał w tym wyłacznie kontekście. Porażka zawsze jest sierotą, sukces za to ma wielu ojców. A z lekarzy w procesie leczenia zawsze mądrzejszy jest ten następny (bo zna efekty działań poprzedników), a najmądrzejszy anatomopatolog po wykonaniu sekcji.

Adam Frajtak - 07-11-2007, 06:33

TomM napisał/a:

zawsze mądrzejszy jest ten następny (bo zna efekty działań poprzedników), a najmądrzejszy anatomopatolog po wykonaniu sekcji.


Mylisz się najmądrzejsza jest Pani Goździkowa spod siódemki :ping:

Mania - 07-11-2007, 09:56

TomM napisał/a:
Żaden lekarz nie zastąpi poczciwego Pana Boga i działa zgodnie ze sztuką (a nie rzemiosłem - jak chcą niektórzy), doświadczeniem i sumieniem

I tu pelna zgoda - medycyna nadal jest SZTUKA.
I oczywiscie masz racje, ze powiklania zawsze moga sie zdarzyc i latwiej wtedy winic lekarza niz Pana Boga
:D

Moze po prostu mialam szczescie, ze mnie te powiklania sie nie przytrafily w zadna ze stron (ani zakrzep ani wylew). Ale zastrzyki sobie robilam, choc nie bylo to mile.

Mania

kjar - 07-11-2007, 10:33

TomM napisał/a:
... Tylko co byś powiedziała, gdyby np. leżał teraz z wylewem?
Czy u względnie młodego człowieka, bez nadciśnienia tętniczego i arteriosklerozy, ryzyko takich następstw podania środka przeciwzakrzepowego jest większe niż ryzyko zatorów na skutek niepodania tegoż środka?

Ponowię więc swoje pytanie:
kjar napisał/a:
Czy są inne od intuicyjnie oczywistych (np. nadciśnienie) przeciwwskazań do podania takiego środka zapobiegawczo?

TomM - 07-11-2007, 10:42

kjar napisał/a:
ryzyko takich następstw (...) jest większe niż ryzyko zatorów


Dobre pytanie.... Po fakcie wiemy, że w tym przypadku nie.

kjar napisał/a:
przeciwwskazań do podania takiego środka zapobiegawczo?


Myślę, że to podejście od tyłu. Istotne czy były wskazania do podania zapobiegawczo. Brak przeciwwskazań wskazaniem nie jest. Osobiście sądzę, że wskazania może i były, ale dość względne. Proszę pamiętać, że zlecenie takiego leczenia oznacza dla pacjenta konieczność monitorowania układu krzepnięcia, a więc wycieczek do pobrania krwi w sytuacji, gdy nie jest w pełni sprawny. Z drugiej strony - leczenie BEZ monitorowania układu krzepnięcia byłoby bezwględnie błędem.

Dorota i Wojtek - 07-11-2007, 15:40

Hej.

Stało się i wypisali mnie ze szpitala w stanie ogólnym dobrym :) .
Na zakończenie zrobiono mi kilka badań z których większość wyszła bardzo pozytywnie, więc jestem dobrej myśli :) .



Udało mi się przycisnąć do muru ;-) prof. dr hab. med. Adama Torbickiego kierownika oddziału na którym leżałem.

Oto kilka pytań i odpowiedzi.

-Co było bezpośrednią przyczyną mojego stanu zdrowia?
Adam Torbicki: pominięcie profilaktyki przeciwzakrzepowej po urazie stawu skokowego

-Kiedy należy stosować profilaktykę?
A.T. : zawsze kiedy dochodzi do urazu wymagającego unieruchomienia kończyny/części ciała.

-Czy profilaktyka (nie leczenie) może komuś zaszkodzić?
A.T. : nie - dobrze poprowadzona nie stwarza zagrożeń - należy ją zawsze stosować.

-Jak często dochodzi do przypadków takich jak mój?
A.T. : to niestety bardzo częsta sytuacja, bywa że brak profilaktyki ujawnia u niektórych osób predyspozycje do zakrzepicy.



Pod koniec tygodnia powinienem dostać szersze materiały, z których postaram się przygotować jakiś tekst dla zainteresowanych.



Trochę luźnych obserwacji...
Całe leczenie szpitalne mocno mnie wyczerpało - jestem bardzo słaby (pomijam pobolewającą nogę). To, że trafiłem do szpitala już w trakcie leczenia przeciwzakrzepowego, zawdzięczam nurkującej pani doktor Jasicy z warszawskiego Centrum Medycznego LIM - gdyby nie jej dociekliwość mogłoby się to skończyć... leczeniem śledziony.
Najgorszy w całej "imprezie" jest ból towarzyszący oddychaniu w praktyce uniemożliwia on poruszanie się. Spadek wentylacji, wzrost CO2, wysoka temperatura to już tylko dodatki...
Pytałem kilkanaście osób z zatorowością płucną o objawy, dostałem też kilka maili z opisami - w każdym wypadku pojawia się powoli nasilający się ból w dolnej części klatki piersiowej. Próba snu wychodzi tylko na siedząco. Na 12 osób u 7 zatorowość wystąpiła po złamaniach, u 4 po skręceniach i u jednej po usunięciu płuca - tutaj skończyło się niestety udarem mózgu i dalszymi komplikacjami.
Gdyby nie wspomniany profesor, prawdopodobnie uczyniłbym jakąś hm... niestosowność mojemu lekarzowi prowadzącemu w tutejszej klinice - dawno nie widziałem tak niekompetentnej osoby.
Teraz mam do przyjęcia 180 zastrzyków w brzuch - niby małe i chude, ale ilość trochę powala ;-) , a po 6 miesiącach badania kwalifikacyjne do nurkowania :) .



Bardzo serdecznie dziękuję Wam za wszystkie przesłane życzenia, i wsparcie. Nurkowanie znaczy dla mnie dużo więcej niż tylko... nurkowanie.



Jeżeli ktoś ma jakieś pytania w związku z czymkolwiek - jestem dostępny na skype: dive_trek .

Wojtek

Mania - 07-11-2007, 15:57

Hmmm, to wychodzi, ze jednak pierwszy lekarz popelnil blad nie podajac srodkow p/zakrzepowych.
Wojtek trzym sie mocno.
Mania

Nul - 07-11-2007, 15:58

Wojtku, bardzo się cieszę. Ujmę to tak: dziekuję, że sobie poradziłeś! :)
I dziękuję tym, którzy Ci pomogli.
Trzymaj się coraz zdrowiej!

Anna

$$ - 07-11-2007, 16:10

Dorota i Wojtek napisał/a:
dla mnie dużo więcej niż tylko... nurkowanie.
Dobrze że przed kostuchą uciekłeś, do nurkowania wrócisz.

powodzenia

jcsjacekj - 07-11-2007, 19:39

Wojtek !

Trzymamy za ciebie (glownie za twoj talent to regeneracji) kciuki !!!

Mania napisał/a:
Hmmm, to wychodzi, ze jednak pierwszy lekarz popelnil blad nie podajac srodkow p/zakrzepowych.


Maniu a mozez zdefiniowac jakim pojeciem "bledu popelnionego przez lekarzs" poslugujesz sie w tej dyskusji ?

Mania - 07-11-2007, 23:02

jcsjacekj napisał/a:
Maniu a mozez zdefiniowac jakim pojeciem "bledu popelnionego przez lekarzs" poslugujesz sie w tej dyskusji ?

:D :D :D

Odpowiedz:

prof. dr hab. med. Adama Torbicki napisał/a:
pominięcie profilaktyki przeciwzakrzepowej po urazie stawu skokowego


Ktos te profilaktyke pominal....dlaczego?
Mania

TomM - 08-11-2007, 00:07

To mi się bardzo nie podoba:

Cytat:
bywa że brak profilaktyki ujawnia u niektórych osób predyspozycje do zakrzepicy


Oczywiście nie podoba mi się dlatego, że może oznaczać Wojtka predyspozycje do zakrzepicy, które właśnie się ujawniły... BTW: Jaką profilaktykę (konkretnie) miał na myśli cytowany tuz medycyny? Może warto o tym napisać...

Mania napisał/a:
lekarz popelnil blad


Jasne.... Ukrzyżować skurwysyna...
Nieuka jednego... :ping:

kjar - 08-11-2007, 00:31

TomM napisał/a:
Jaką profilaktykę (konkretnie) miał na myśli cytowany tuz medycyny? Może warto o tym napisać...
To akurat jest chyba dość czytelne - leki przeciwzakrzepowe podane po urazie nogi.

TomM napisał/a:

Mania napisał/a:
lekarz popelnil blad

Jasne.... Ukrzyżować skurwysyna...
Nieuka jednego...
Tomku, spokojnie. Czy ktoś proponował kary cielesne? Czy ktoś proponował choćby wytykanie palcem tego lekarza? Nie.

Ale nie możesz nam - pacjentom odmówić prawa oceny skutków leczenia. Lekarze to nie są święte krowy. Można ich oceniać tak jak przedstawicieli każdego innego zawodu. A oni mają prawo się bronić. Mają też prawo przyznać się do popełnionych błędów.

iwiki - 08-11-2007, 04:43

TomM napisał/a:
Jasne.... Ukrzyżować skurwysyna...
Nieuka jednego...

przesadzasz Tomku. Nikt z tu piszących w ten sposób nie myśli (mam nadzieje). Moim zdaniem lekarz ma prawo popełnić błąd jak każdy z nas, tylko często wiąże sie on z poważniejszymi konsekwencjami. Nie jest to powód aby go piętnować, ale może jednak warto pomyśleć o standardowym podawaniu leków przeciwzakrzepowych w takich wypadkach.

$$ - 08-11-2007, 07:16

TomM napisał/a:
Jasne.... Ukrzyżować skurwysyna...
Nieuka jednego... :ping:
Ostatnio zmieniony przez TomM Dzisiaj 0:22, w całości zmieniany 4 razy
Niedawno obdzielałeś zaburzenia afektywne uczestnikom forum, sprawdź także czy odbicie w lustrze nie posiada takowych.

Wyluzuj.

powodzenia

Dorota i Wojtek - 08-11-2007, 08:55

Wydawało mi się, że to co napisałem ma jasny przekaz...

Więc żeby nie pozostawić wątpliwości:

-nie wierzę w to, że lekarz, który nie podał mi środków przeciwzakrzepowych zrobił to celowo - udzielił mi pomocy w sytuacji, w której się znalazłem - nie mam do niego najmniejszych pretensji, jesteśmy ludźmi, błędy popełnia każdy.


-tekst napisałem wyłącznie w jednym celu: zwrócenie uwagi na profilaktykę przeciwzakrzepową, która może mieć krytyczne znaczenie w sytuacjach z pozoru błahych.



Gdy mamy uraz związany z unieruchomieniem, pytajmy lekarza o taką profilaktykę - jeżeli zdecyduje, że nie jest potrzebna, będzie to wtedy jego świadoma decyzja.


Pozdrawiam,
Wojtek

TomM - 08-11-2007, 09:01

iwiki napisał/a:
przesadzasz Tomku. Nikt z tu piszących w ten sposób nie myśli


I o to mi chodziło. Przecież nie zmieniłem frontu, ale tak odczułem przez chwilę, że chodzi o to moim rozmówcom, aby padło jasno i wyraźnie, że gość spieprzył sprawę. I cała reszta nieważna. To taka ironia była...

iwiki napisał/a:
lekarz ma prawo popełnić błąd jak każdy z nas


W życiu tak, w leczeniu nie. Za błędy w tym zawodzie sie odpowiada. Dlatego cały czas podkreślam inne stanowisko. Źle się stało, że się stało. Pozostaje kwestia czy był to błąd lekarski. Moim zdaniem nie. W leczeniu ludzi nie ma "błędu takiego zwykłego - ludzkiego". Albo jest błąd lekarski i postępowanie niezgodne ze sztuką na szkodę pacjenta, albo nie ma.

iwiki napisał/a:
standardowym podawaniu leków przeciwzakrzepowych w takich wypadkach.


Dlatego zapytałem o konkrety. Co, w jakiej dawce, jak długo, z jakim monitorowaniam czynności układu krzepnięcia. O ogólniki łatwo, schody zaczynaja się jak sie wchodzi w szczegóły. W medycynie jest tak, że widzi się świat przez pryzmat własnej dyscypliny. Stąd cytowany "tuz" robi dobrą robotę podkreślając rolę profilaktyki, ale patrzy przez pryzmat własnej działalności. Jego ośrodek ma wypracowane schematy postępowania, które prezentuje pewnie na gremiach szerokich spełniając rolę dydaktyczną. Nieborak, o którego teraz bijemy pianę (ten który nie zlecił) - po tym doświadczeniu pewnie się zainteresuje i dotrze do owych schematów. Ale w imieniu tych, którzy nie dotarli, lub naszym - skoro się mamy upominac o "coś" (leczenie p/zakrzepowe) - to wiedzmy jakie konkretnie i co należy do nas (czego mamy dopilnować)

Bo na koniec (nieco przewotnie) zamieszczę wybrane fragmenty dokumentu "Wytyczne profilaktyki i leczenia żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej" sygnowane także przez cytowanego tutaj prof. Torbickiego. Wnioski z konfrontacji oficjalnego dokumentu (tegoż autora) i odpowiedzi na pytania Wojtka pozostawiam czytającym.

Cytat:
Czynniki ryzyka ŻChZZ
- wiek > 40 lat
- długotrwałe unieruchomienie
- przebyta ŻChZZ
- udar mózgu z porażeniem kończyn
- nowotwory złośliwe
- duże zabiegi operacyjne
- urazy (złamania miednicy, bliższego odcinka kości udowej i innych kości długich kończyn dolnych)
- otyłośc
- żylaki kończyn dolnych
( ... ) resztę pomijam, bo nic ciekawego dla naszych rozważań już tam nie ma.


Pytanie: które z czynników ryzyka dotyczyły Wojtka?
I teraz postępowanie wymaga określenie ryzyka. Ja wybieram to

Cytat:
ryzyko małe: mały zabieg chirurgiczny u chorego w wieku < 40 lat i bez dodatkowych czynników ryzyka


bo ryzyko średnie i duże dotyczy stanów bardzo poważnych.

W tym ryzyku zalecane postępowanie profilaktyczne to:

Cytat:
ryzyko małe: wczesne uruchomienie


Z treści zaleceń opublikowanych i sygnowanych przez cytowanego profesora nie ma ani słowa o tym, że skręcenie kostki stanowi ryzyko średnie, duże lub bardzo duże. Tym samym nie widzę w tym dokumencie podstaw aby uznać, że "każde unieruchomienie kończyny lub części ciała" jest wskazaniem do podawania leków przeciwzakrzepowych.
W dokumencie takie wskazanie jest dla ryzyka co najmniej średniego (mały zabieg chirurgiczny i dodatkowe czynniki ryzyka lub duży zabieg w ieku < 40 lat bez dodatkowych czynników ryzyka) i obejmuje stosowanie HNF i/lub HDCz raz dziennie przez co najmniej 5 dni, z tym, że należy kontrolować liczbę płytek krwi

Kończąc: na podstawie aktualnych poglądów w sztuce lekarskiej i zaleceń specjalistycznych w tym zakresie ryzyko ŻChZZ u Wojtka było małe i nie wymagało profilaktycznego podawania leków.
Czyli brak przesłanek popełnienia błędu lekarskiego.

PS. Dla ciekawych pełny tekst owych wytycznych tutaj.

PS2. Nie jestem adwersarzem profilaktyki ŻChZZ, ale nie chciałbym, aby ze zdarzenia Wojtka wyniknęło takie przeświadczenie, że każde drobne zdarzenie wymaga podawania heparyny. Są odpowiednie standardy i zalecenia. Osobna sprawa to nurek po nurkowaniu - taki przypadek w cytowanych wytycznych nie jest uwzględniany, a być może należy przyjąć, że stopień ryzyka powinien zostać podniesiony o 1 (np. do średniego).

$$ - 08-11-2007, 12:47

TomM napisał/a:
Czyli brak przesłanek popełnienia błędu lekarskiego.

Słyszałem od prof Filipeckiego stare medyczne powiedzenie "Jak wie to student 3 roku, jak nie wie, to całe konsylium profesorów" W rozwiniętych objawach udało się poprawnie zdiagnozować i uratować.

powodzenia

Mania - 08-11-2007, 22:04

TomM napisał/a:
Za błędy w tym zawodzie sie odpowiada

TomM
Jak wiesz ja mam naprawde duuzy szacunek do wykonywanego takze i przez Ciebie zawodu. Ale przykra prawda w Polsce jest taka, ze poki co sie za bledy nie odpowiada. I sam dobrze o tym wiesz. Na wszystkich procesach dotyczacych bledow w sztuce lekarskiej bieglymi sa lekarze. I jakos nie pamietam, by jakiegos lekarza skazano, mimo pozostawionych chust, nozyczek w ciele pacjentow i innych ewidentnych bledow. Nie slyszalam tez, by przynajmniej pozbawiono prawa wykonywania zawodu.

Ale oczywsicie czasy, kiedy to jako dziennikarz sledzilam juz minely, wiec moglo sie cos zmienic.

Medycyna jest sztuka, wiec jedno sa artystami, a inni tylko rzemislnikami. Naprawde - przyznaj - sa dobrzy lekarze i slabi.
Czy w przypadku Wojtka popelniono blad - nie wiem. Wiem tylko tyle - co napisalam wczesniej - ze ja dostawalam zastrzykli p/zakrzepowe i jak mi je ostatnio podawano to z komentarzem takim, ze taka profilaktyka jest obowiazkowa.

Mania

OLO Wawa - 08-11-2007, 22:20

A ja powiem tak.Niedawno miałem uraz prawej nogi połączony z pęknięciem torebki stawowej w kostce,noga oczywiscie spuchnieta i silnie obrzeknieta.Całośc pózniej zamieniła się w gigantyczny wylew,noga w gipsie.Dostałem od lekarza z jego inicjatywy leki przeciwzakrzepowe w gotowych małych strzykaweczkach które to samodzielnie robiło się w skórę brzucha. Zycze powrotu do zdrowia i pozdrawiam.
TomM - 08-11-2007, 23:04

Mania napisał/a:
wszystkich procesach dotyczacych bledow w sztuce lekarskiej bieglymi sa lekarze


Jak biegłymi będą dziennikarze lub informatycy, to na pewno to się zmieni :swi:
A kto niby miałby być biegłym?

Mania napisał/a:
Nie slyszalam tez, by przynajmniej pozbawiono prawa


To że nie słyszałaś nie oznacza że tak się nie dzieje. Wystarczy sięgnąc do statystyki Izb Lekarskich. Nawiasem mówiąc, to nie jest "tylko". To jest śmierć zawodowa. Jak instruktor nurkowania, któremu nie wolno wejśc do wody - nie przymierzając.

Mania napisał/a:
Medycyna jest sztuka, wiec


Nie. Jest sztuką, bo nie ma i nie będzie na wszystko gotowych rozwiązań i przepisów. A mimo to trzeba działać dla dobra drugiego człowieka. To nie ma nic wspólnego z artyzmem, bardziej z szamaństwem w sensie indiańskiego czarownika...

Mania napisał/a:
ja dostawalam zastrzykli p/zakrzepowe i jak mi je ostatnio podawano to z komentarzem takim, ze taka profilaktyka jest obowiazkowa


Miałaś złamaną nogę? A więc jest zalecane. Obowiązkowa to jest obecność na zebraniu partyjnym w PGR...

WolfEeel - 09-11-2007, 01:51

TomM napisał/a:
Cytat:
Czynniki ryzyka ŻChZZ
- wiek > 40 lat
- długotrwałe unieruchomienie
- przebyta ŻChZZ
- udar mózgu z porażeniem kończyn
- nowotwory złośliwe
- duże zabiegi operacyjne
- urazy (złamania miednicy, bliższego odcinka kości udowej i innych kości długich kończyn dolnych)
- otyłośc
- żylaki kończyn dolnych
( ... ) resztę pomijam, bo nic ciekawego dla naszych rozważań już tam nie ma.


Pytanie: które z czynników ryzyka dotyczyły Wojtka?
I teraz postępowanie wymaga określenie ryzyka. Ja wybieram to

Cytat:
ryzyko małe: mały zabieg chirurgiczny u chorego w wieku < 40 lat i bez dodatkowych czynników ryzyka


Akurat medycyna to kompletnie nie moja dzialka ale...

Tomku moze warto by zaprezentowac przypadek Wojtka na przyklad wsrod specjalistow od medycyny hiperbarycznej. Moze ktos by sie tym zainteresowal zrobil z tego jakas prace naukowa, czy osoby nurkujace nie powinny byc zaliczone do grupy podwyzszonego ryzyka jesli chodzi o DVT?

Mania - 09-11-2007, 11:40

TomM napisał/a:
To że nie słyszałaś nie oznacza że tak się nie dzieje. Wystarczy sięgnąc do statystyki Izb Lekarskich

TomM
Umowmy sie - jak bedziemy miec poziom odpowiedzialnosci lekarskiej na przyklad taki jak w UK (juz nie wspominam USA, bo tam jest to az do przesady), to wtedy uwierze, ze zli lekarze ponosza w Polsce odpowiedzialnosc za swoje ewidentne bledy. I nie chodzi mi o odpowiedzialnosc typu akcja CBA (bo to byl skandal), tylko o normalna odpowiedzialnosc. Ot taka, ze lekarz, ktory zaszyl pacjentce chuste chirurgiczna, nie tylko stracil prawo wykonywania zawodu (a ten akurat nie stracil), ale w dodatku szpital, w ktorym byla operowana, zaplacil porzadne odszkodowanie.

Mania
PS. Ale weszlismy juz na okrony off topic....

cad - 11-11-2007, 01:36

a wracajac jeszcze do aspiryny, czy mozna ja potraktowac jako profilaktyke antyzakrzepowa? moge ja sobie zaaplikowac profilaktycznie w przypadku jakis drobnych urazow?

pozdr,
kub.a

TomM - 11-11-2007, 09:59

Wg danych Amerykańskiego towarzystwa naukowego zajmującego się problemami zakrzepowymi aspiryna nie powinna być stosowana jako profilaktyka przeciwzakrzepowa. U nas bywa różnie. Natomiast jest wskazana jako profilaktyka niedokrwienia mięśnia (działanie antyagregacyjne poprawia warunki przepływu krwi przez naczynia wieńcowe zawierające np. blaszki miażdżycowe) sercowego w dawce 30 mg dziennie.
Dorota i Wojtek - 04-12-2007, 12:16

Witam.

Sprawa mojego niefortunnego skręcenia nogi osiągnęła etap "zaawansowanej rehabilitacji". Jeżeli ktoś byłby tym zainteresowany, chciałby pogadać o tym jak bolą zrosty ;) zapraszam do tego tematu .

Równocześnie chciałem bardzo podziękować tym wszystkim, którzy pomogli mi w zakupie Fraksyparyny :) i dostarczeniu pralki Frani do masażu wirowego :) .


Mam także prośbę techniczną związaną z przelewami za lekarstwo: jeżeli ktoś ciągle nie dostał przelewu, albo dostał jakiś za duży ;) , ewentualnie nazywa się trochę inaczej - to bardzo proszę o kontakt i przepraszam za kłopot wynikający z tego, że część opakowań dostałem drogą "ktoś komuś przekazał" i z opakowaniem dostawałem (albo i nie) paragon bez nazwiska kasobiorcy :co: ...
Najszybciej będzie napisać na: wojtek@divetrek.com.pl .
Jak nie napiszecie do wsadzę sobie wszystkie te zastrzyki w... brzuch i już zawsze będzie mnie tam coś gniotło... :buuu:



Jeszcze raz dziękuję.
Wojtek

Cezary Kędzia - 05-12-2007, 00:21

Niestety , ale zakrzepica dotknęła nie tylko Ciebie Wojtku. Z tą różnicą, że ja jestem w grupie ryzyka (otyłość). Sprawy się miały następująco.Maj 2007.Dwa dni przed wylotem z Hurghady zrobiłem nurka na nowym wraku koło El Miny(max 32 m).Po zakończonym safety stop na linie El Miny pojawił mi się nagle silny ból głowy i odruch wymiotny.
Po wyjściu z wody jeszcze godzinę zdychałem na łodzi, ale Ketonal trochę złagodził ból i postanowiłem sobie , że to będzie ostatni nur podczas tego wyjazdu.W dniu następnym pojawił się francowaty ból w okolicy ścięgna Achillesa z którym wsiadłem do samolotu.Po powrocie do domu noga w bucik stablizujący i kuracja NLZP i juz myslałem zę będzie po krzyku, a tu ............zakrzepica żył podudzia. Leczenie Fraxiparyną zakończyło problem, ale potwierdza to opinię Toma , że osoba nurkująca ma podwyższoną gotowość zakrzepową , co też odczułem na własnej skórze. Chociaż u mnie tak sprawy nie zaszły daleko jak u Wojtka.Po powrocie do kraju konsultowałem swój przypadek z Gdynią i tam twierdzą, że złe samopoczucie pod wodą niema związku z zapaleniem ściegna i zakrzepicą, ale ja do końca nie jestem tego pewien. Wojtku ! POzdrawiam i życzę powrotu do zdrowia.

guli - 04-01-2008, 23:23

witam przeczytałem ten temat z zaciekawieniem ale i bez emocji Sądze ze był to doś pechowy zbieg okoliczności :) daleki był bym od oskarżania tu kogo kolwiek .Jest jednak kilka żeczy które mnie zastanawiają co spowodowało taki stan rzeczy-opis zdarzenia podzielony na dni "Po wizycie podejrzenie uszkodzenia kości – rtg przekładamy na poranek dnia następnego. "
Dorota i Wojtek - 05-01-2008, 01:24

O ile dobrze rozumiem pytasz dlaczego noga trafiła do gipsu dopiero drugiego dnia po skręceniu?

Jeżeli o to Ci chodzi to sprawa jest dosyć prosta - lekarz zrobił mi wizytę domową późnym wieczorem, żeby nie powiedzieć nocą w sobotę. Ocenił stan jako masywne skręcenie z podejrzeniem uszkodzenia kości. Z poprzednich moich gipsowo/ratowniczych doświadczeń, mogę podpowiedzieć, że dosyć spokojnie można przesunąć o kilka godzin ewentualny zabieg w takiej sytuacji. Pozostawało znaleźć odpowiedniego lekarza - padła propozycja specjalisty w prywatnej klinice w Bielsku, albo w Warszawie, a wypadek zdarzył się przy wschodniej granicy, więc tak czy inaczej ewentualny zabieg mógł być przeprowadzony w okolicach poniedziałku. Na rtg trafiłem w sumie kilka godzin po wizycie w niedzielny poranek, a podejrzenie uszkodzenia kości okazało się tylko podejrzeniem...


Całkiem na marginesie: wczoraj po kolejnych konsultacjach uzyskałem zgodę na nurkowanie w kontekście stanu moich płuc :) . Więc robi się coraz przyjemniej...


Wojtek

Nul - 05-01-2008, 13:19

Dzielne płuca! Super :)
Marek Żydok - 05-01-2008, 15:57
Temat postu: I powiedział "I`ll be back"
Czy mogło być inaczej?
To może coś z tej okazji wypijesz, Wojtku?

squbel - 06-01-2008, 19:35

Gratuluje powrotu do zdrowia i ciesze sie ze juz po problemie.

Dorzuce tez swoje 3 grosze w sprawie profilaktyki. Podzielam jako lekarz opinie TomM - ostroznie z wyrokami typu "blad lekarski". Jak laik moze to ocenic?

Niestety Zakrzepica Zyl Glebokich i Zator Plucny moze sie zdarzyc po urazie i unieruchomieniu nogi. Jednak profilaktyka przeciwzakrzepowa nie jest standardowym postepowaniem przy skreceniu stawu skokowego.
Nie znam dokladnie polskich wytycznych w tym temacie, ale w zacytowanych "Wytycznych profilaktyki i leczenia żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej" nie ma slowa o profilaktyce przy urazie bez zlamania i operacji.

Pracuje w UK i tutaj taki uraz nie jest wskazaniem do profilaktyki. Wytyczne Hematologow z 2005 roku rekomenduja profilaktyke przy drobnych urazach i unieruchomieniu dolnej konczyny w gipsie JEDYNIE dla pacjentow ze zwiekszonym ryzykiem zakrzepicy/zatorowosci.

Wniosek --> tutaj w zasciankowej Wielkiej Brytani nikt by nie zarzucil wspomnianemu lekarzowi popelnienia "bledu lekarskiego"
W Polsce winnego potrafi wskazac kazdy...

Jedyne czego mozna sie czepic to tej diagnozy sledziony... Mlody facet, noga w gipsie, dusznosc, charakterystyczne klucie w klatce piersiowej - zator pluca az do wykluczenia (VQ, CTPA).
Tyle ze diagnoze latwo sie stawia na forum.

PS. Aspiryna obniza ryzyko zakrzepicy o 31%. Heparyna niskoczasteczkowa jest skuteczniejsza ale wciaz toczy sie dyskusja czy bezpieczniejsza i lepsza w kazdym wypadku. Koszt profilaktyki tez jest brany pod uwage.

Mania - 06-01-2008, 19:47

A czytales to?
http://www.dailymail.co.u...in_page_id=1770

Bo ojciec dziewczyny jednak szukal winnego tragedii, ale w koncu zaakcpetowal fakt, ze pewnie nie wiele mozna bylo zrobic.

squbel - 06-01-2008, 23:03

Nie rozumiem czy ten artykul ma sie tyczyc mojego postu? Nie do konca dostrzegam zwiazek z historia Wojtka.
1. Daily Mail to odpowiednik naszego Faktu - brukowiec
2. Zdjecie tej tragicznie zmarlej studentki wskazuje na BMI grubo ponad 30 (otylosc to czynnik ryzyka)
3. Ta pani miala zlamana noge, przeszla chirurgie - wedlug powszechnie uznanych zasad w UK powinna byc na profilaktycznej dawce niskoczasteczkowej heparyny w czasie pobytu w szpitalu, nastepnie przez 5 tygodni na 150mg Aspiryny raz dziennie
4. Ojciec chcial kogos obwinic ale dochodzenie wyjasnilo ze nie bylo winnego - tragedie niestety sie zdarzaja

Ja nie twierdze ze pokrzywdzeni czy swiadkowie takiego nieszczescia nie maja prawa szukac winnego. Zwracam tylko uwage ze do stwierdzenia "Winny jest lekarz!" trzeba nie tylko odpowiednich kompetencji ale i dochodzenia! Trzeba znac KAZDY aspekt sprawy. W Polsce za to kazdy zna sie na medycynie, wszyscy wiedza kiedy lekarz popelnil blad i dlaczego. A ja sie pytam na czym oparte sa te wyroki? Na wlasnym doswiadczeniu - "A ja mialem zastrzyki - dla mnie sprawa jest jasna!" ? Na opini znajomego?
Pol biedy jesli siegamy po google i szukamy materialow zrodlowych, ale do ich zrozumienia i analizy potrzebna jest juz niestety pewna wiedza. Do tego zawsze pozostaje sprawa posiadania pelnych informacji o zdarzeniu - znajomosci wszystkich faktow. Nie ferujmy ciezkich wyrokow tak lekko.
Dla dopelnienia obrazu dodam ze w 2007 roku NICE (instytut wydajacy swiete zasady postepowania medycznego w UK) opublikowal nowe zasady profilaktyki dla pacjentow chirurgicznych. Te wskazania proponuja podawanie niskoczasteczkowej heparyny az przez 4 tygodnie nawet po wypisaniu ze szpitala, w domu pacjenta (mowa o operacjach biodra i kosci udowej). Tyle ze wstrzymano ich wdrazanie. Amerykanie wykazali bowiem ze profilaktyka w takim wydaniu znaczaco zwieksza ryzyko powiklan i koniecznosc reoperacji.
Medycyna czasem naprawde potrafi byc skomplikowana.

gorcio - 23-01-2008, 14:06

Niestety, przygoda innej osoby nie skoczyla sie dobrze : Wyborcza
Rozis__ - 23-01-2008, 17:09

Przykre ; ( A podobno lekarze są po to żeby ratować ludzkie życie. Niestety coraz częściej słyszymy o błedach lekarskich. Ciekawe czy to może "skleroza" czy robią to świadomie. Jedno jest pewne w tej naszej Polsce ze służbą zdrowia jest coraz gorzej a oni jeszcze wszyscy protestują i żądają podwyżek ; /
Mania - 23-01-2008, 17:20

Rozis
przeczytaj moze najpierw caly watek. Bo na ten temat byla dyskusja. przeczytaj i potem dopiero cos napisz.

Mania

Rozis__ - 23-01-2008, 17:47

Mania mój post dotyczył tego :
Mania napisał/a:
Niestety, przygoda innej osoby nie skoczyla sie dobrze : Wyborcza


Więc jeśli przeczytałaś to co było zawarte w linku i przeczytała mojego posta to byś zrozumiala co miałam na mysli ; )

Z artykułu cytuje :

"charakter choroby stanowił wskazanie do zastosowania profilaktyki zakrzepowej. Tego lekarz nie zrobił."


I mój post przeczytaj ; )

TomM - 23-01-2008, 18:40

Rozis__ napisał/a:
przeczytała mojego posta to byś zrozumiala


Ja zrozumiałem tyle, że jesteś osobą niedojrzałą . Oczywiście my lekarze robimy to celowo jak kogoś nie lubimy, za to checemy podwyżek, żeby było za co napić się w pracy.

The_PiotREX - 23-01-2008, 18:46

Nareszcie ktoś szczerze powiedział to co myślimy. Brawo TomM za odwagę. ;)
Rozis__ - 23-01-2008, 18:46

TomM, nie mówie o Tobie więc przepraszam jeśli poczułeś sie urażony
wiesiek01 - 23-01-2008, 19:02

TomM napisał/a:
Oczywiście my lekarze robimy to celowo jak kogoś nie lubimy

Kapuję...

squbel - 23-01-2008, 19:39

Nie bede komentowal slow Rozis bo nie wypada.

Przypomne tylko ze ryzyko DVT po skreceniu kostki i unieruchomieniu wzrasta 3 krotnie. Tak samo rosnie ryzyko przy... dlugich lotach lub tez przy zazywaniu srodkow antykoncepcyjnych. A jednak wtedy nie podaje sie srodkow p/zakrzepowych...

Mania - 23-01-2008, 21:20

Rozis__ napisał/a:
Mania mój post dotyczył tego :
gorcio napisał/a:
Niestety, przygoda innej osoby nie skoczyla sie dobrze : Wyborcza


Więc jeśli przeczytałaś to co było zawarte w linku i przeczytała mojego posta to byś zrozumiala co miałam na mysli ; )

Z artykułu cytuje :

"charakter choroby stanowił wskazanie do zastosowania profilaktyki zakrzepowej. Tego lekarz nie zrobił."


I mój post przeczytaj ; )

Rozis
najpierw nauczyc sie cytowac - bo to nie ja zamiescilam ten link.
Po drugie - oprocz TomaM jest tutaj jeszcze kilku lekarzy, wiec uwazaj na to co piszesz, bo obrazasz niewinne osoby.
Poza tym - sorki za takie podejscie - ale chyba jestes jednak za mloda by sie wypowiadac o sluzbie zdrowia.

Mania

[ Dodano: 23-01-2008, 21:23 ]
TomM napisał/a:
Oczywiście my lekarze robimy to celowo jak kogoś nie lubimy, za to checemy podwyżek, żeby było za co napić się w pracy.

No wlasnie...zawsze mi sie tak wydawalo
:D :D :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group