FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Rozterki początkującej

Karola 2 - 16-07-2008, 10:18
Temat postu: Rozterki początkującej
Witam serdecznie!

Od kilku dni mam OWD i jestem zakręcona na maxa w nurkowanie. Radocha ogromna. Stan bezwładności itp to coś niesamowitego. Ale pojawia mi się problem. Myślę o skompletowaniu sprzętu. Niestety nie mogę wszystkiego kupić na raz. W jakiej najlepiej kolejności robić zakupy - piankę, jacket, automat ?

W sierpniu jadę do Chorwacji do Puli (Istria). Czy znacie tam jakieś bazy nurkowe godne polecenia? Tak jak pisałam moja przygoda dopiero się zaczyna i nie chcę trafić byle gdzie.

Pozdrawiam

5k18a - 16-07-2008, 10:52

Swoja pianka (również rękawice i buty) to podstawa. Potem kolejność moim skromnym zdaniem, nie ma większego znaczenia bo i tak będziesz musiała wypożyczać resztę sprzętu, póki nie będziesz miała całego kompletu. Także zbieraj sobie powoli i kupuj dobry sprzęt. Zacznij może od tego najdroższego. Na koniec zostaną ci pierdółki. Ja bym to widział tak:
1 - komputer
2 - automat + octopus
3 - kamizelka

Zakładam że ABC już masz:)

Ja sam zdecydowałem się na zakup całego sprzętu na raz, na raty. Zastanów się nad takim rozwiązaniem.

trzesiek - 16-07-2008, 11:09

Przyjmuję, że masz ABC. Moim zdaniem należałoby przewidzieć następującą kolejność:
1. Skafander mokry (pianka), bo jeśli będziesz nurkować w Chorwacji, to w zupełności wystarczy i pozostawi wiele swobody.
2. Automat. Po kilkunastu nurkowaniach na różnym sprzęcie powinnaś wyrobić sobie subiektywną ocenę o kulturze podawania powietrza przez różne modele. Dodatkowo, przed zakupem, poczytaj i popytaj innych o wrażenia i jakość automatów. Warto posiadać własny automat, bo wiesz, czego można się po nim spodziewać, kiedy go serwisowałaś, czy wpadł w muł, piach itp. Jeśli wybierzesz dobry automat, to będzie Ci służył przez wiele lat, bez względu na kierunek rozwoju Twoich nurkowań.
3. Jacket. Zanim się zdecydujesz, ponurkuj trochę w różnych warunkach. Podstawowy wybór, przed którym staniesz, to skrzydło czy klasyczny jacket. Potem pojawi się jeszcze cała masa czynników, które będziesz musiała wziąć pod uwagę. Do tego potrzebujesz całkiem sporo doświadczenia.
4. Akcesoria. W międzyczasie okażą się przydatne lub wskazane: nóż, bojka itp.
5. Komputer. Warto mieć kontrolę nad przebiegiem nurkowania. Może się okazać, że jego zakup byłby wskazany jeszcze przed zakupem jacketu, ale to zależy w dużej mierze od baz, z których korzystasz i charakteru nurkowań, które wykonujesz.
6. Częściowa wymiana ABC. Niestety, często bywa, że sprzęt kupiony jeszcze przed pierwszym nurkowaniem okazuje się nie najlepiej dopasowanym. Wbrew pozorom, płetwy mogą różnić się między sobą w znacznym stopniu sprawnością i wygodą użytkowania. Źle dobrane mogą powodować bóle mięśni. Maska może lekko przeciekać, utrudniać dostęp do nosa, ...
7. Suchar, latarka, inne akcesoria.
8. Butla lub zestaw. Może się okazać, że zawsze będziesz korzystać ze sprzętu organizatora nurkowania, wtedy wydatek stanie się niecelowy.
9. Sprężarka ;-)
Pozdrawiam i życzę samych trafionych decyzji w wyborze sprzętu.

Bezimienna - 16-07-2008, 11:19

Najpierw powinna być pianka, a kolejność reszty według tego co Ci najbardziej potrzebne. Ja po piance kupię chyba komputer.
behe - 16-07-2008, 11:27

no ja np komputer zostawiam na koniec. Skafander pierwszy, a pozniej to co potrzebne do zycia w wodzie... automat :) swoj prywatny wlasny osobisty.
Karola 2 - 16-07-2008, 11:32

Dzięki za info i wsparcie w pierwszych zakupach :ping:

Zestaw ABC + buty (płetwy mam na paski) zakupiłam już do samej nauki. Na razie oceniam jako dobry. Co do płetw, faktem jest, że miewałam skurcze łydek, ale obstawiam, że moje nogi były trochę nie wyćwiczone. Zobaczymy co będzie później.

Ogólnie przed tymi zakupami czuję się jakbym kupowała samochód :humor:

A czy ktoś coś wie o bazach nurkowych na Istrii.

Bezimienna - 16-07-2008, 11:35

No to życzę aby te zakupy były udane.
Ps. Gratuluje zrobienia OWD.

DeDeK - 16-07-2008, 11:45

Karola 2 napisał/a:
Zestaw ABC + buty (płetwy mam na paski) zakupiłam już do samej nauki.


o teraz pianke jesli planujesz u nas nurkowac to 7 + 7

potem polecam automaty
jacket i jakies tanie gadzety bez komputera mozesz nurkowac a w niewygodnym jackecie mala to frajda
potem ew komputer

nuras5 - 16-07-2008, 14:19

Z komputerem poczekaj -nie będziesz nurkowała sama- prawdopodobnie partner/DM, będzie go miał -wystarczy.
Proponuję kolejność ABC- nóż -pianka-automat-jacket/skrzydło- i dopiero dalej-sama będziesz wiedziała co mając odpowiednie doświadczenie, które w międzyczasie zdobędziesz.

Moann - 16-07-2008, 14:32

gratuluje pierwszego kroku.
Poniewaz generalnie z kobiecą rozmiarówką różnie bywa w wypożyczalniach ja bym kupila piankę, potem albo jacket (ja mialam takiego pecha, ze wszystkie kursowe byly za duze i niezbyt komfortowo sie w nich czulam), ewentualnie jesli jeszcze masz dylematy bo nie wiesz czy jacket czy skrzydlo i chcesz sie najpierw oplywac, ja bym kupila porzadne automaty.
Mysle, ze komfort posiadania wlasnej pianki i jacketu/skrzydla + balastu z perspektywy poczatkujacego jest istotny jesli chodzi o plywalnosc i pewnosc pod woda - nie trzeba za kazdym razem zastanawiac sie i kombinowac ile balastu wziasc do jakiegos jacketu, jak dopasowac paski, jak cos przypiąć.

Karola 2 - 16-07-2008, 14:55

Kolejną kwestią jest gdzie kupować. Znajomi polecają aukcje na ebay (sprowadzają sprzęt z USA) . Co myślicie o zakupach przez internet?
DeDeK - 16-07-2008, 15:01

rzeczy ktorych nie musisz przymierzac mozesz
lub przymierzyc w sklepie wiedzic jaki rozmiar potrzebujesz i takowy kupic

to jak najbardziej i zazwyczaj taniej niz w sklepach

hubert68 - 16-07-2008, 21:04

Zdecydowanie pianka + rękawice i ew. kaptur (jeżeli będziesz nurkować w Polsce to 7+7), potem automat. Dwa razy nurkowałem z pożyczonym, raz jak swojego zapomniałem z domu, pożyczyłem z naprawdę dobrej bazy i miałem awaryjne wypłynięcie z 18 m, drugi 4 dni temu, jak pożyczyłem od znanego serwisanta JEGO WŁASNY automat, planując zakup takiego samego (zmieniam właśnie na podwójny pierwszy stopień). Jeżeli chcesz nurkować w Polsce to nóż ale to grosze. Jeżeli w Egipcie to nie masz potrzeby kupowania noża. Kolejny zakup to głębokościomierz i zegarek lub lepiej od razu jakiś prosty komputer (ja mam Uvatec Alladin One i do momentu kiedy nie zacznę zmieniać gazów pod wodą będę z niego korzystał a kosztował około 700-800 zł, dokładnie nie pamiętam). Potem jacket/skrzydło - ale koniecznie najpierw popływaj w kilku modelach i potem wybierz któryś z nich. Potem latarki, bojka z kołowrotkiem lub szpulką, dodatkowe narzędzia tnące itd. W międzyczasie w którymś momencie pas z balastem ale to też zależy gdzie będziesz nurkować. W niektórych bazach balast masz wliczony w cenę nurkowania (szczególnie w tropikach), w niektórych musisz za jego pożyczenia słonoooo zapłacić. Na koniec takie zabawki jak flaszka i zdwajanie wszystkiego, od pierwszego stopnia poczynając na zapasowej masce kończąc. I wreszcie suchy skafander, choć zaraz będą pisać, że w suchym to najlepiej od początku. Ja suchego nie mam i na razie trzymam się zdania moich instruktorów (kilku, w tym jeden co uczy nurkować ponad 40 lat), że suchy skafander jest do pracy pod wodą a do pływania jest pianka.
grzegorz - 16-07-2008, 21:10

Karola 2 napisał/a:
W sierpniu jadę do Chorwacji do Puli (Istria). Czy znacie tam jakieś bazy nurkowe godne polecenia?

Na Istrii to nie znam,w lipcu byłem w Dalmacji i w polskiej bazie płaciłem 70 E za dwa nurki a w chorwackiej 40 E na tych samych pozycjach.Więc na pewno nalezy dobrze liczyć i nie sugerować się tym,że u rodaków będzie zniżka.To tak trochę off:)

Przemo_C - 16-07-2008, 21:47

grzegorz napisał/a:
........w lipcu byłem w Dalmacji i w polskiej bazie płaciłem 70 E za dwa nurki a w chorwackiej 40 E na tych samych pozycjach.Więc na pewno nalezy dobrze liczyć i nie sugerować się tym,że u rodaków będzie zniżka.To tak trochę off:)


Dokładnie Grzegorz, chciałem jechać w sierpniu do Moany na Murterze, niestety polska baza sprzedaje w tym sezonie 10 nurków za 950 zł., a baza Chorwacka 50m dalej to samo za 220euro. Rozumiem, że kurs Euro jest podły, ale bez jaj.

olo_ol - 17-07-2008, 10:44

Karola 2 napisał/a:
Kolejną kwestią jest gdzie kupować. Znajomi polecają aukcje na ebay (sprowadzają sprzęt z USA) . Co myślicie o zakupach przez internet?


przez internet ogólnie taniej... spory wybór, zarówno w Polsce jak i na świecie. Bardziej zaprawieniu w boju pewnie bedą doradzać gdzie kupować i co. Jeśli chodzi o mnie to tylko pianki przez net nie kupiłem, dla własnej wygody wołałem przymierzyć... (no i oczywiście za radą Sen-Seia). Z zakupów jestem jak najbardziej zadowolony - dodam:)

Pozdrawiam i wielu niezapomnianych nurów życzę,
Olo

Borszczuk - 17-07-2008, 11:03

hubert68 napisał/a:
Jeżeli chcesz nurkować w Polsce to nóż
[...]
dodatkowe narzędzia tnące itd.

I jeszcze palnik acetylenowy. I jeszcze jeden noz. Tak z glupia frant zapytam: a umiesz sie tym posluzyc w wodzie? I czy nie nosisz aby noza na na lydce przez przypadek? ;)

hubert68 napisał/a:
(kilku, w tym jeden co uczy nurkować ponad 40 lat), że suchy skafander jest do pracy pod wodą a do pływania jest pianka.

No, to ciekawa teoria jest.

nuras5 - 17-07-2008, 12:51

Borszczuk napisał/a:

I jeszcze palnik acetylenowy. I jeszcze jeden noz. Tak z glupia frant zapytam: a umiesz sie tym posluzyc w wodzie?


Bez odpowiedniej specjalizacji PADI nie wolno wchodzić do wody z nożem. :ping:
A na poważnie- nóż w polskich wodach jest potrzebny - nie tylko ze względu na sieci, ale na różne żyłki i inne g..na pływające w wodzie.
Widziałem też początkującego nurka, który wycinał się z linki po niezbyt udanym strzeleniu bojki.

Mina - 17-07-2008, 14:44

Borszczuk napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Jeżeli chcesz nurkować w Polsce to nóż
[...]
dodatkowe narzędzia tnące itd.

I jeszcze palnik acetylenowy. I jeszcze jeden noz. Tak z glupia frant zapytam: a umiesz sie tym posluzyc w wodzie? I czy nie nosisz aby noza na na lydce przez przypadek? ;)


ja bym jeszcze dodal pile spalinową o napedzie jądrowym :D
ale on top

Co do noza i dodatkowego narzedzia tnacego to ja bym tak nie krytykowal (fakt noszenie noza na lydce wydaje mi sie slabym rozwiazaniem ) , ale mialem sytuacje gdzie na przyklad nie moglem siegnac noza ktory mam na pasie biodrowym a najblizej znajdujacy sie Sekator byl na przedramieniu , dostep latwy i sprawa zalatwiona .

Osobiscie uwazam ze najpewniej miec zdublowany sekator w kieszeni, choc to i tak zalezy od miejsca gdzie nurkujemy , bo do kamieniolomy 3 rzeczy tnace to lekka przesada ;)
Borszczuk napisał/a:
hubert68 napisał/a:
(kilku, w tym jeden co uczy nurkować ponad 40 lat), że suchy skafander jest do pracy pod wodą a do pływania jest pianka.

No, to ciekawa teoria jest.

Teoria Teoria ale zgroza jest to ze niektorzy w to wierza i tak ucza :/

hubert68 - 17-07-2008, 14:48

Borszczuk napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Jeżeli chcesz nurkować w Polsce to nóż
[...]
dodatkowe narzędzia tnące itd.

I jeszcze palnik acetylenowy. I jeszcze jeden noz. Tak z glupia frant zapytam: a umiesz sie tym posluzyc w wodzie? I czy nie nosisz aby noza na na lydce przez przypadek? ;)


UMIEM - a o dublowaniu sprzętu przy nurkowaniu w trudnych warunkach to kolega słyszał? Jak mnie na kursie WM1 dokładnie oplątali siecią, to żeby sięgnąć do noża (wielka kosa na łydce) zacząłem wycinać (przecinać się?) się sekarorem umieszczonym na jackecie. Poza tym niektóre, grubsze linki lepiej ciął sekator, resztę nóż.

Borszczuk napisał/a:
No, to ciekawa teoria jest.


Teoria może w Twoim - w ich przypadku praktyka :hihi-:


Acha, co do łydki - mojej kosy nie umieszczę gdzie indziej - nie da się. Dlatego mam zdublowane narzędzie na jackecie. A kosy na mniejszą nie zmienię - jest za dobra.

[ Dodano: 17-07-2008, 15:01 ]
Mina napisał/a:
Teoria Teoria ale zgroza jest to ze niektorzy w to wierza i tak ucza


Ciekawe dlaczego zgroza. Ja w piance nie marznę. Za to mam większą zwinność i kontrolę nad swoimi ruchami niż przy nurkowaniu w suchym. Dodam, że Marek, który był pierwszym człowiekiem odradzającym mi suchy jest także ... instruktorem na suchy skafander. A w maju, w Norwegii pływał w piance. W suchym chyba umie nieprawdaż? Jego wybór musiał z jakiegoś faktu wynikać...

szczemar - 17-07-2008, 15:58

hubert68 napisał/a:
Dodam, że Marek, który był pierwszym człowiekiem odradzającym mi suchy jest także ... instruktorem na suchy skafander. A w maju, w Norwegii pływał w piance. W suchym chyba umie nieprawdaż? Jego wybór musiał z jakiegoś faktu wynikać...


No coz, niektorzy przedkladaja masochizm nad komfort termiczny. A o wybor rzeczonego instruktora moze warto zapytac. Jestem ciekawy. Moze problem z pecherzem ..?

Pozdrawiam Marek

hubert68 - 17-07-2008, 16:45

szczemar napisał/a:
No coz, niektorzy przedkladaja masochizm nad komfort termiczny. A o wybor rzeczonego instruktora moze warto zapytac. Jestem ciekawy. Moze problem z pecherzem ..?


Nie - po prostu (cytuję): "w piance mam większą swobodę ruchów, mogę w tym samym czasie znacznie więcej przepłynąć i zobaczyć. A w razie zmarznięcia mam jeszcze rezerwę termiczną, której nie ma w suchym, choć dotąd tego nigdy nie robiłem..." może przekręciłem słowa ale nie sens.

Nie jestem przeciwnikiem suchego skafandra. Jestem przeciwnikiem trendu, że prawdziwy nurek nurkuje tylko w suchym a pianki są dla niedorobionych. Widziałem i w Egipcie ludzi z suchymi, niekoniecznie rewelacyjnych. I bardzo dobrych ludzi w zimnej wodzie w piance.

szczemar - 17-07-2008, 16:54

Hubert to fakt ,ze wieksza swoboda ruchow , ale rezerwa termiczna ? (siusiamy w pianke )?.
A skad przekonanie , ze jest taki trend o ktorym mowisz ? Swoja droga tych ktorych znam, i ktorzy nuraja w sucharach, watpie czy chcieliby w polskich lub innych zimnych wodach plywac w piance, chocby i swoboda ruchow byla wieksza.

Pozdrawiam Marek

hubert68 - 17-07-2008, 17:08

siusiamy, znaczy jeszcze nie siusialiśmy :hihi-:
Właśnie chodzi mi oto, że to kwestia indywidualnej preferencji. A trend? Jak ubieram się w piankę to prawie widzę u niektórych "suchych" tą pogardę... Jak komuś lepiej w suchym, niech używa suchego, jak komuś lepiej w piance, niech używa pianki. I tyle.

Mina - 17-07-2008, 17:17

hubert68, Wydaje mi sie ze czegos nie Kęsasz.

Po a. nikt nie pisze o wyzszosci jednego rodzaju skafandra nad drogim , to wszystko zalezy od RODZAJU NURKOWANIA i WARUNKOW W JAKICH WYKONUJESZ NRKOWANIE.
Chetnie moge Znurkowac z Wami (Toba i instrutorem ) np w Hermanicach pod koniec roku nurkowanie z brzegu tam( do studni ) i z powrotem , czas calego nurka okolo 80 minut + deko na Tlenie ( badz Ean 50) jak wolisz i zobaczymy czy te pianevzki was odpowiednio ochronia zwlaszcza podczas dekompresji.
Tak jak mowie To zalezy od tego Gdzie i ile nurkujesz a to ze ktos wymyslil sobie ze w suchym nurkuja tylko Zajebisci nurkowie czy to ze suchy sluzy do pracy to mozna na prawde wlozyc miedzy bajki .

A co do przyrzadow tnacych , wszystko super ale i tak uwazam ze nawet Bagnet na lydce czy kosa o 100cm ostrzu ale na łydce to slaby pomysl .

alhanna - 17-07-2008, 17:18

szczemar napisał/a:
to fakt ,ze wieksza swoboda ruchow


w piance i suchym skafandrze jest taka sama swoboda ruchow. Zalezy to tylko i wylacznie od dopasowania.
JA rowniez znam instruktorow, ktorzy nurkuja w piance. Ale wynika to u nich z niedoborow finansowych. Jest im wmiare cieplo w piance, wiec rzeczywiscie uwazaja zakup suchego skafandra za "fanaberie".

hubert68 napisał/a:
Widziałem i w Egipcie ludzi z suchymi


tak, ja tez nurkuje w Egipcie w suchym skafandrze. Nie jest mi za goraco. Plywalam tez w piance 7 w Egipcie i nie mialam takiego komfortu cieplnego jaki mam w suchym skafandrze. W suchym nie mam problemu po wyjsciu z wody ze sciaganiem na wietrze mokrej pianki, nie musze gnac i przebierac sie z mokrego kostiumu kompielowego, nie jestem cala w soli, suchy jest lzejszy i zajmuje mniej miejsca w walizce, suchy schnie blyskawicznie, a nawet jak sie go nie chce suszyc to nie ma problemu.


Wybory zaleza niestety od ilosci posiadanej gotowki. Zakup suchego nie jest zadna przesada. Chyba ze budzet mocno ogranicza, wtedy kupuje sie pianke i mocno wierzy, ze jest w niej tak samo cieplo jak w suchym skafandrze.

Dla mnie lista zakupow wyglada tak:
1. "pokrowiec" - suchy lub pianka
2. automat z manometrem
3. komputer (nie da sie nurkowac na komputer kolegi, 2 m obsuniecia w dol na pewnej glebokosci moga robic duza roznicew czasie nurkowania)
4. skrzydlo/jacket

Andrzej Kosko - 17-07-2008, 18:24

Pianka jest OK,a także suchacz-mnie np.bawi szlajanie sie po krzaczorach na głęb.5-7m-to wole robic w piance.Natomiast długie,głębokie nury-zdecydowanie suchacz.
PS.
Dobra kosa jest....dobra-ja swoją mocuję na udzie.
alhanna napisał/a:
Dla mnie lista zakupow wyglada tak:
1. "pokrowiec" - suchy lub pianka
2. automat z manometrem
3. komputer (nie da sie nurkowac na komputer kolegi, 2 m obsuniecia w dol na pewnej glebokosci moga robic duza roznicew czasie nurkowania)
4. skrzydlo/jacket

Się podpisuję

Mina - 17-07-2008, 19:00

alhanna napisał/a:
w piance i suchym skafandrze jest taka sama swoboda ruchow


Nie moge sie zgodzic z Tym stwierdzeniem.
NAwet w Bardzo Dobrze dopasowanym skafandrze suchym masz ruchy ograniczone a wiaze sie to Tylko z Tym ze masz pod skafandrem dosc gruba warstwe ocieplaczy , bielizn i tak dalej . Pianka z kolei ma wiadomo jakas warstwe neoprenu i skura wiec takie czynnosci jak sieganie do zaworow dla niektorych beda latwiejsze w piance niz w suchym .

szczemar - 17-07-2008, 19:14

Naturalnie , ze nuranie po krzaczorach na kilku metrach to przesada, ale.....niec hce mi sie przekonfigurowywac sprzetu- wiec ide w suchym bez ocieplacza hehe.

Pozdrawiam Marek

piotrkw - 17-07-2008, 20:23

Mina napisał/a:
jakas warstwe neoprenu i skura


Jaka kura ??? :ping:

Pozdrawiam Piotr

hubert68 - 17-07-2008, 20:54

Andrzej Kosko napisał/a:
alhanna napisał/a:
Dla mnie lista zakupow wyglada tak:
1. "pokrowiec" - suchy lub pianka
2. automat z manometrem
3. komputer (nie da sie nurkowac na komputer kolegi, 2 m obsuniecia w dol na pewnej glebokosci moga robic duza roznicew czasie nurkowania)
4. skrzydlo/jacket

Się podpisuję


Toż napisałem tak samo:

Cytat:
hubert68 napisał/a:
Zdecydowanie pianka + rękawice i ew. kaptur (jeżeli będziesz nurkować w Polsce to 7+7), potem automat. Dwa razy nurkowałem z pożyczonym, raz jak swojego zapomniałem z domu, pożyczyłem z naprawdę dobrej bazy i miałem awaryjne wypłynięcie z 18 m, drugi 4 dni temu, jak pożyczyłem od znanego serwisanta JEGO WŁASNY automat, planując zakup takiego samego (zmieniam właśnie na podwójny pierwszy stopień). Jeżeli chcesz nurkować w Polsce to nóż ale to grosze. Jeżeli w Egipcie to nie masz potrzeby kupowania noża. Kolejny zakup to głębokościomierz i zegarek lub lepiej od razu jakiś prosty komputer. (...) Potem jacket/skrzydło - ale koniecznie najpierw popływaj w kilku modelach i potem wybierz któryś z nich.


wstawiłem w środek jeszcze tylko nóż...


Andrzej Kosko napisał/a:
PS.
Dobra kosa jest....dobra-ja swoją mocuję na udzie.


próbowałem - za chwilę mam ją pod kolanem.


Mina napisał/a:
alhanna napisał/a:
w piance i suchym skafandrze jest taka sama swoboda ruchow


Nie moge sie zgodzic z Tym stwierdzeniem.
NAwet w Bardzo Dobrze dopasowanym skafandrze suchym masz ruchy ograniczone a wiaze sie to Tylko z Tym ze masz pod skafandrem dosc gruba warstwe ocieplaczy , bielizn i tak dalej . Pianka z kolei ma wiadomo jakas warstwe neoprenu i skura wiec takie czynnosci jak sieganie do zaworow dla niektorych beda latwiejsze w piance niz w suchym .


No właśnie. Więc dlaczego przekonywać POCZĄTKUJĄCYCH do suchego skoro:
1. Nie będą póki co robić głębokich nurkowań dekompresyjnych.
2. Niektórzy INSTRUKTORZY z wieloletnim doświadczeniem WOLĄ piankę, z powodów o jakich sam napisałeś?

Napewno kiedyś będę nurkował także w suchym. Na razie, póki co, trzymam się zdania tych, z którymi byłem POD WODĄ, i którzy swoim nurkowaniem przekonali mnie do swojej wiedzy, umiejętności, doświadczenia...

Borszczuk - 17-07-2008, 20:55

Mina napisał/a:
do zaworow dla niektorych beda latwiejsze w piance niz w suchym .

Jesli masz problemy z siegnieciem w suchym do zaworow to masz albo za ciasny ocieplacz albo zle dopasowany suchy albo przeszkadza Ci zamek na plecach w suchym albo ubrales sie jak na zime stulecia w syberyjskich rejonach (co znaczy generalnie ze albo Twoj suchy albo ocieplacz srednio Cie de facto izoluje). Zatem dopasuj swoj sprzet wlasciwie zamiast zaslaniac sie naciaganymi teoriami ;)

hubert68 - 17-07-2008, 21:05

Dobra ja jestem ignorantem ale:

Grzegorz Czernek "Nurkowanie w suchych skafandrach" Podręcznik, zalecany przez KDP;

str. 87:
Wyrzucenie płetwonurka na powierzchnię
Bardzo groźna sytuacja awaryjna. Przyczyną jest awaria zasilania albo nieumiejętna obsługa zaworu upustowo-nadmiarowego (...) z twarzą skierowaną w dół, w maksymalnie napełnionym skafandrze (nie można zgiąć rąk)...

Jakoś nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w piance...

[ Dodano: 17-07-2008, 21:07 ]
Przepraszam, chyba się zdenerwowałem. A miał być post o kolejności zakupów... Mea culpa. :buuu:

tomek Sienicki - 17-07-2008, 21:26

hubert68 napisał/a:
Grzegorz Czernek "Nurkowanie w suchych skafandrach" Podręcznik, zalecany przez KDP;


Ten podręcznik jest kiepski...

--
tS

Borszczuk - 17-07-2008, 21:26

hubert68 napisał/a:
Dobra ja jestem ignorantem

Raczej korzystasz z marnych zrodel.

hubert68 napisał/a:
str. 87:

"Rozumujac" w ten sposob powinienes w zasadzie tylko snorklowac (a i to moze nie do konca bo jak Ci szybka w masce peknie to sie i skaleczyc mozesz).

szczemar - 17-07-2008, 21:47

hubert68 napisał/a:
Wyrzucenie płetwonurka na powierzchnię
Bardzo groźna sytuacja awaryjna. Przyczyną jest awaria zasilania albo nieumiejętna obsługa zaworu upustowo-nadmiarowego (...) z twarzą skierowaną w dół, w maksymalnie napełnionym skafandrze (nie można zgiąć rąk)...


A nie da sie do pionu ? Pojdzie kryza jak ta lala.

Pozdrawiam Marek

Mina - 17-07-2008, 21:55

Borszczuk napisał/a:
Mina napisał/a:
do zaworow dla niektorych beda latwiejsze w piance niz w suchym .

Jesli masz problemy z siegnieciem w suchym do zaworow to masz albo za ciasny ocieplacz albo zle dopasowany suchy albo przeszkadza Ci zamek na plecach w suchym albo ubrales sie jak na zime stulecia w syberyjskich rejonach (co znaczy generalnie ze albo Twoj suchy albo ocieplacz srednio Cie de facto izoluje). Zatem dopasuj swoj sprzet wlasciwie zamiast zaslaniac sie naciaganymi teoriami ;)


NAstepny kolega co nie umie czytac ze zrozumieniem , przeciez napisalem
Borszczuk napisał/a:
Mina napisał/a:
do zaworow dla niektorych beda latwiejsze w piance niz w suchym .

NIEKTORYCH , ja osobiscie nie mam z tym najmniejszych problemow:D
Borszczuk napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Dobra ja jestem ignorantem

Raczej korzystasz z marnych zrodel.


Niestety z bardzo marnych.

hubert68 - 17-07-2008, 22:18

Borszczuk napisał/a:
"Rozumujac" w ten sposob powinienes w zasadzie tylko snorklowac (a i to moze nie do konca bo jak Ci szybka w masce peknie to sie i skaleczyc mozesz).


To tylko cytat z książki. Nie rozumując w ten sposób jeden wybiera lepszy komfort termiczny a ja ze swoimi 120 kg nie zmarznę, za to wolę mieć mniej źródeł potencjalnej awarii i mniej zbiorników powietrz do kontroli dla lepszego panowania nad swoimi ruchami.

alhanna - 17-07-2008, 22:35

Andrzej Kosko napisał/a:
mnie np.bawi szlajanie sie po krzaczorach na głęb.5-7m-to wole robic w piance


a ja sie przyznaje bez bicia, ze tak robie. suchy skafander zakladam na kazde nurkowanie, bez wzgledu na glebokosc. Co w tym zlego? Przykladowa sytuacja - nurkowanie od strony Dive Pointu na Insku, lipiec, plazowiczow cale stado, nurkow w okolicy jeszcze wiecej. Koniec nurkowania, czas zdjac pianke, pod spodem mokry stroj ktory trzeba sciagnac i ubrac suche ciuchy. I tu w wydaniu damskim zaczynaj sie sztuczki pt. jak to zrobic pod recznikiem... :) a w suchym - wychodzisz sciagasz skafander i ocieplacz, ubierasz sie i jedziesz do domu, jeszcze fajniej pojechac w ocieplaczu. Duuuzo mniej klopotow. Suchego dwa razy strzepnie, w samochod i do domu. Pianke trzeba suszyc dlugo, cieknie, caly samochod mokry. Oczywiscie troche w tym opisie przesadzilam, ale z pelna tego swiadomoscia:) Moje pytanie jest takie - czemu przekonuje sie ludzi, ze nurkowanie w suchym jest takie strasznie trudne?

hubert68 napisał/a:
jeden wybiera lepszy komfort termiczny a ja ze swoimi 120 kg nie zmarznę, za to wolę mieć mniej źródeł potencjalnej awarii i mniej zbiorników powietrz do kontroli dla lepszego panowania nad swoimi ruchami


a jak wydobedziesz swoje 120 kg z 25 m jak Ci zastrajkuje jacket?

grzegorz - 17-07-2008, 22:45

alhanna napisał/a:
a jak wydobedziesz swoje 120 kg z 25 m jak Ci zastrajkuje jacket?

zastosuje podwójny worek?

tomek Sienicki - 17-07-2008, 22:54

grzegorz napisał/a:
zastosuje podwójny worek?


hubert68 napisał/a:
za to wolę mieć mniej źródeł potencjalnej awarii i mniej zbiorników powietrz do kontroli dla lepszego panowania nad swoimi ruchami.


Ni tak, ni siak...

--
tS

szczemar - 17-07-2008, 22:58

alhanna napisał/a:
a ja sie przyznaje bez bicia, ze tak robie. suchy skafander zakladam na kazde nurkowanie, bez wzgledu na glebokosc. Co w tym zlego? Przykladowa sytuacja - nurkowanie od strony Dive Pointu na Insku, lipiec, plazowiczow cale stado, nurkow w okolicy jeszcze wiecej. Koniec nurkowania, czas zdjac pianke, pod spodem mokry stroj ktory trzeba sciagnac i ubrac suche ciuchy. I tu w wydaniu damskim zaczynaj sie sztuczki pt. jak to zrobic pod recznikiem...


A to nie jest tak , ze kobiety lubia sie obnazac ? XD

Pozdrawiam Marek

alhanna - 17-07-2008, 23:08

szczemar napisał/a:
A to nie jest tak , ze kobiety lubia sie obnazac


A Ty sie lubisz obnażac publicznie Marku?

szczemar - 17-07-2008, 23:15

Powiem szczerze , ze wsrod bractwa nurkowego-meskiego- nigdy skerepowania jakiegokolwiek nie zauwazylem. Natomiast wdzieki kobiece zawsze mile widziane. XD
................Zarty oczywiscie.

Pozdrawiam Marek

alhanna - 17-07-2008, 23:19

szczemar napisał/a:
Powiem szczerze , ze wsrod bractwa nurkowego-meskiego- nigdy skerepowania jakiegokolwiek nie zauwazylem


hmm, ja takowego skrepowania nie zauwazylam tylko u starych, grubych niemcow. U nas, na Pomorzu Zachodnim chłopaki jakieś wstydliwe są. Jakbyście potrzebowali kiedyś widowni, to zapraszam w nasze okolice, chyba, że wystarcza wam wspólne towarzystwo...

Też żartuje oczywiście:)

szczemar - 17-07-2008, 23:22

Szczecin -> Miastko 220 km, moze jakims trafem ..........?

Pozdrawiam Marek

hubert68 - 18-07-2008, 05:22

alhanna napisał/a:
hubert68 napisał/a:
jeden wybiera lepszy komfort termiczny a ja ze swoimi 120 kg nie zmarznę, za to wolę mieć mniej źródeł potencjalnej awarii i mniej zbiorników powietrz do kontroli dla lepszego panowania nad swoimi ruchami


a jak wydobedziesz swoje 120 kg z 25 m jak Ci zastrajkuje jacket?


1. Nie próbowałem z 25 ale z 20 wychodziłem 3 razy awaryjnie na płetwach z pustym jacketem (kurs P 2 - ćwiczenie).
2. Zawsze mogę zrzucić balast.
3. A jak bym wydobył, gdyby zastrajkował mi suchy, i "zrobił" się z niego mokry, nawet z dobrym jacketem, lepiej?

[ Dodano: 18-07-2008, 05:24 ]
szczemar napisał/a:
alhanna napisał/a:
a ja sie przyznaje bez bicia, ze tak robie. suchy skafander zakladam na kazde nurkowanie, bez wzgledu na glebokosc. Co w tym zlego? Przykladowa sytuacja - nurkowanie od strony Dive Pointu na Insku, lipiec, plazowiczow cale stado, nurkow w okolicy jeszcze wiecej. Koniec nurkowania, czas zdjac pianke, pod spodem mokry stroj ktory trzeba sciagnac i ubrac suche ciuchy. I tu w wydaniu damskim zaczynaj sie sztuczki pt. jak to zrobic pod recznikiem...


co cdo tej zalety suchego zgadzam się w 100%.

piotrkw - 18-07-2008, 07:32

hubert68 napisał/a:
za to wolę mieć mniej źródeł potencjalnej awarii i mniej zbiorników powietrz do kontroli dla lepszego panowania nad swoimi ruchami.


No to wtedy trzeba kupić tylko maskę , fajkę, płetwy ( kaloszówki- aby pasek nie uległ awarii ) i kapielówki ( wiązane, aby guma nie pękła) i można jako tako panować nad ruchami. :ping:

Ale poważnie.... to naprawdę nie ma znaczenia jaki to skafander , można mieć ograniczoną swobodę ruchów w piance ( była kiedyś taka produkcji Equesa -Ultimate 2x 7mmm, czułem się jak w zbroi )
Jak i w ciężkim cordurowym suchym z grubym ocieplaczem i niedopasowanym.

A co dla początkującego ? To zależy o tego jak czuje sie w wodzie , gdzie nurkuje i jakie są jego oczekiwania. Jeżeli ma problemy z trymem to niech zaczyna w piance, Jeżeli czuje się w miarę pewnie to śmiało może sięgać po suchy. Są wersje suchych bardzo lekkich i komfortowych .

Pozdrawiam Piotr

hubert68 - 18-07-2008, 09:27

piotrkw napisał/a:
A co dla początkującego ? To zależy o tego jak czuje sie w wodzie , gdzie nurkuje i jakie są jego oczekiwania. Jeżeli ma problemy z trymem to niech zaczyna w piance, Jeżeli czuje się w miarę pewnie to śmiało może sięgać po suchy. Są wersje suchych bardzo lekkich i komfortowych .


Znasz początkujących, którzy mieli odrazu świetny trym? Napewno odwrócenie się z pozycji głową w dół do pozycji nogami w dół jest trudniejsze w suchym i tego, że tak nie jest, nawet mi nie wmawiajcie; jeszcze raz podkreślam nie mówię, że suchy jest bee. Mówię, że są ludzie, którzy wolą piankę. I że pianka jest zdecydowanie lepsza dla większości POCZĄTKUJĄCYCH. A tytuł wątku brzmi: Rozterki POCZĄTKUJĄCEJ.

[ Dodano: 18-07-2008, 09:29 ]
Acha, większość ludzi, których znam, którzy wolą pianki, w wodzie czują się jak ryby. Są np. wieloletnimi Ratownikami WOPR (ja 23 lata), czy nawet Instruktorami Ratownictwa WOPR.

Piterek - 18-07-2008, 09:35

A wracając do tematu...
Karola 2 napisał/a:
W sierpniu jadę do Chorwacji do Puli (Istria). Czy znacie tam jakieś bazy nurkowe godne polecenia? Tak jak pisałam moja przygoda dopiero się zaczyna i nie chcę trafić byle gdzie.


parę lat temu nurkowałem z tej bazy i było o.k. (wszystko ustaliliśmy przed przyjazdem drogą mailową).
http://www.krnica.com/e/default.asp

powodzenia :pa:

alhanna - 18-07-2008, 14:34

hubert68 napisał/a:
z 20 wychodziłem 3 razy awaryjnie na płetwach z pustym jacketem


hmm, to utrudnie zadanie - jak wydobedziesz oprocz siebie swojego partnera? 2x120 kg. JAk odpowiesz. ze na pletwach, to bede pod wrazeniem:)


hubert68 napisał/a:
Zawsze mogę zrzucić balast


i wtedy zafundujesz sobie to, co Cie tak najbardziej przeraza w suchym skafandrze, czyli niekontrolowana winda w gore


hubert68 napisał/a:
A jak bym wydobył, gdyby zastrajkował mi suchy, i "zrobił" się z niego mokry, nawet z dobrym jacketem


sam odpowiedziales na swoje pytanie, wlasnie dobrym jacketem.

hubert68 napisał/a:
pianka jest zdecydowanie lepsza dla większości POCZĄTKUJĄCYCH


hmm, w krajach skandynawskich (i nie z powodu strasznie zimnej wody, bo temp. sa w jezioraqch takie same jak w Polsce) calkiem spora ilosc osob pierwsze kroki w nurkowaniu robi w suchym skafandrze.
Jesli na samym poczatku, ktos nie wmowi Ci, ze jest to trudne, strasznie niebezpieczne, niewygodne i dostepne tylko dla "zawodowcow" itp, tylko powie Ci, ze jest to normalny skafander, bedzie ci w nim sucho i cieplo, pokaze jak to to sie obsluguje, to stwierdzisz, ze jest to obsolutnie proste i nie bedzie to dla Ciebie nic dziwnego. Jak nauka jazdy na rowerze - dzieci ucza sie tego zupelnie bezporoblemowo, chyba, ze ktos im wciaz powtarza, zeby uwazaly, ze sie przewroca, zeby nie spadly itp. Wtedy pojawiaja sie problemy.
I wyobraz sobie teraz, ze wtedy przychodzi ktos i mowi Ci, ze masz sie przesiasc na neoprenowa pianke, bo tak naprawde nie ma to jak natura, kontakt z zimna woda na plecach to wspaniale przezycie...

Karola 2 - 18-07-2008, 20:32

Wielkie dzięki. Trochę mi się rozjaśniło w kwestii kolejności.
Teraz pojawiają się kolejne dylematy - jaka firma itp.
Co do skafandra to ja na razie będę w piance. Mój master na razie stopuje mnie z zakupem suchacza (muszę się trochę rozpływać)

A tak w ogóle to jestem w Warszawy i chętnie się spotkam przy piwku itp.


Pozdrawiam :beer3:

Andrzej Kosko - 19-07-2008, 00:44

alhanna napisał/a:
JAk odpowiesz. ze na pletwach, to bede pod wrazeniem:)
Właśnie tak to się robi...w takiej jednej organizacji jest w programie szkolenia na P2
Cytat:
jak natura, kontakt z zimna woda na plecach to wspaniale przezycie...

Rozumiem,że to taka ironia jest-przeciez czasami i w suchym poleci po plecach?
PS.
Nie jestem "wrogiem" suchacza i wg mnie kazdy może zacząc swoją przygodę nurkową "na sucho"

[ Dodano: 19-07-2008, 01:33 ]
alhanna napisał/a:
U nas, na Pomorzu Zachodnim chłopaki jakieś wstydliwe są.
Nie wstydliwe,ale w prawie "obstukane"-zaraz by nas 'zwinęli' za ekschibicjonizm(ale trudne słowo!) oraz molestowanie
tomek Sienicki - 19-07-2008, 08:38

Andrzej Kosko napisał/a:
Właśnie tak to się robi...w takiej jednej organizacji jest w programie szkolenia na P2


Pewnie się robi, ale chciałbym widzieć wyciąganie 120 kg z 20 metrów, bez źródła wyporu, jedynie na płetwach. Jeżeli jest taka organizacja, która mnie tego nauczy - zapiszę się bez wątpienia.

Andrzej Kosko napisał/a:
ekschibicjonizm(ale trudne słowo!)


No trudne ;)

--
tS

DeDeK - 21-07-2008, 09:16

tomek Sienicki napisał/a:
Pewnie się robi, ale chciałbym widzieć wyciąganie 120 kg z 20 metrów, bez źródła wyporu, jedynie na płetwach. Jeżeli jest taka organizacja, która mnie tego nauczy - zapiszę się bez wątpienia.


taki ladny stopien sobie wpisales jak AOWD to powinienes pamietac ze do podnoszenia ciezarow wiekszych niz 4kg powinienes uzywac sprzetu o wdziecznej nazwie idrodyna

BTW nie wiem po co Wam balast skoro wazycie po 120 kg w wodzie tu naprawde potrzebny bedzie wielki jacket/skrzydlo bo ja musze zalozyc srednio kolo 7-8kg zeby moc sie zanurzyc z pustym jacketem tak delikatnie zasugeruje ze moze zamiast szukac organizacji warto sie cofnac do fizyki ze szkoly ........ ;)

prawo wyporu Archimedesa brzmi:

"Na każde ciało zanurzone w cieczy działają siły wyporu. Ich wypadkowa jest skierowana ku górze, a jej wartość jest równa ciężarowi wypartej przez to ciało cieczy".

Wynika z niego, że na każde ciało, zanurzone w jakiejś cieczy, działa nie tylko siła ciężkości, ale także przeciwnie do niej skierowana siła wyporu cieczy. Warunkiem pływania ciał jest równoważenie się sił ciężkości i wyporu.

Andrzej Minorczyk - 21-07-2008, 23:50

tomek Sienicki napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Grzegorz Czernek "Nurkowanie w suchych skafandrach" Podręcznik, zalecany przez KDP;


Ten podręcznik jest kiepski...


Dosc delikatne okreslenie.

karas04 - 22-07-2008, 10:47

Karola 2
Najpierw odpowiedz sobie na pytanie jak chcesz nurkować.

Ciepłe wody, Polska w gorace lato, generalnie reakreacyjne nurki - to wybór prosty, pianka, automat, jacek, komputer ( głębokościomierz, zegarek) i coś do cięcia, światło. Kupujesz to co w pierwszej kolejności poprawi tobie komfort nurkowania - pianki w klubie są be kupujesz pianke, automaty do kitu kupujesz automat, nie ma przyrządów - kupujesz komputer lub głebokościomiesz itd.......

Jezeli myślisz o czymś bardziej wyczynowym i zamierzarz szybko się rozwijać to poszukaj od razu takiej grupy lub instruktora który szkoli np IANTD,GUE lub gdzie mowa o nurkowaniach technicznych.
Dowiesz się wtedy jaki sprzęt należy posiadać i po co on służy . Wtedy przestaniesz mieć dylemat co kupić i w jakiej kolejności. Unikniesz również wielu niepotrzebnych wydatków i rozczarowań.

Pamiętaj nurkowanie to wbrew pozorom drogi sport i pierwszy sprzęt to wydatek kilka tysięcy złotych.

Andrzej Kosko - 22-07-2008, 13:32

tomek Sienicki napisał/a:
No trudne
A nie mówiłem,że trudne?
$$ - 22-07-2008, 14:22

DeDeK napisał/a:
o wdziecznej nazwie idrodyna
To nowa nazwa, starsze to sztywny ponton, balon.
DeDeK napisał/a:
"Na każde ciało zanurzone w cieczy działają siły wyporu. Ich wypadkowa jest skierowana ku górze, a jej wartość jest równa ciężarowi wypartej przez to ciało cieczy".
Prawo Archimedesa nie działa jeśli nie ma wody od spodu zanurzonego ciała. Dlatego przed podniesieniem odcina się statki od dna. A gdy odpływ nas dopadnie to podstawowe zajęcie nie dopuścić do oparcia się kadłubem o dno. Przy przypływie statek zatonie. Bo nie będzie działało prawo Archimedesa.

pozdrawiam rc

tomek Sienicki - 22-07-2008, 14:55

DeDeK napisał/a:
prawo wyporu Archimedesa brzmi:

"Na każde ciało zanurzone w cieczy działają siły wyporu. Ich wypadkowa jest skierowana ku górze, a jej wartość jest równa ciężarowi wypartej przez to ciało cieczy".


I ładnie to oczywiście brzmi. Jednak jeżeli mam z głębokości 20 metrów wyciągnąć faceta, który waży 120 kg i do tego dochodzi waga jego sprzętu oraz mojego, i mam to zrobić bez źródła wyporu na swoich płetwach, które machają w toni bez stałego oparcia, to ten Archimedes może mnie wraz ze swoimi teoriami w dupę pocałować...

--
tS

DeDeK - 22-07-2008, 15:18

tomek Sienicki napisał/a:
I ładnie to oczywiście brzmi. Jednak jeżeli mam z głębokości 20 metrów wyciągnąć faceta, który waży 120 kg i do tego dochodzi waga jego sprzętu oraz mojego, i mam to zrobić bez źródła wyporu na swoich płetwach, które machają w toni bez stałego oparcia, to ten Archimedes może mnie wraz ze swoimi teoriami w dupę pocałować...



Tomek jesli zakladasz dobra sytuacje ze obaj nie macie zadnego wyporu to w takim badz razie pozostaje zaczac cwiczyc na rowerku lub w silowni wtedy zawsze jest latwiej

Mania - 22-07-2008, 15:23

tomek Sienicki napisał/a:
to ten Archimedes może mnie wraz ze swoimi teoriami w dupę pocałować...

:))))))

Tomek - cudo!!!!

hubert68 - 22-07-2008, 16:38

Karola 2 napisał/a:
Wielkie dzięki. Trochę mi się rozjaśniło w kwestii kolejności.
Teraz pojawiają się kolejne dylematy - jaka firma itp.


Dlatego myślę, że naszą ożywioną dyskusję na temat suchacza możemy poprowadzić na innym wątku. A powiem tylko, że wyciągając partnera na powierzchnię obowiązuje mnie zasada maksymalnej mojej mobilności, czyli jeśli zrzucam balast to jego, jeśli napełniam jacket to jego a staram się wychodzić, o ile to możliwe, z pustymi kamizelakami i zachowanym balastem, czyli na płetwach. I tak właśnie ćwiczyliśmy na kursie P 2. Z chętnymi mogę się spotkać i zademonstrować. :ping:

I - 22-07-2008, 16:48

tomek Sienicki napisał/a:

I ładnie to oczywiście brzmi. Jednak jeżeli mam z głębokości 20 metrów wyciągnąć faceta, który waży 120 kg i do tego dochodzi waga jego sprzętu oraz mojego, i mam to zrobić bez źródła wyporu na swoich płetwach, które machają w toni bez stałego oparcia, to ten Archimedes może mnie wraz ze swoimi teoriami w dupę pocałować...

Nie lubisz Archimedesa, spróbuj to powtórzyć w powietrzu, hę... ;) :)

P.
I

PS.
W Giewartowie niedawno chłopaki zatopili duużą piłkę napełnioną głównie wodą. Na oko ok. 1 m średnicy (pewną masę to ma). Można sobie zobaczyć, co to jest bezwładność ... :)

[ Dodano: 22-07-2008, 17:53 ]
hubert68 napisał/a:
A powiem tylko, że wyciągając partnera na powierzchnię obowiązuje mnie zasada ..... staram się wychodzić, o ile to możliwe, z pustymi kamizelakami i zachowanym balastem, czyli na płetwach. I tak właśnie ćwiczyliśmy na kursie P 2. ...

Myślę, że źle zinterpretowałeś intencje prowadzącego kurs ;) ...

hubert68 - 22-07-2008, 16:57

I napisał/a:
hubert68 napisał/a:
A powiem tylko, że wyciągając partnera na powierzchnię obowiązuje mnie zasada ..... staram się wychodzić, o ile to możliwe, z pustymi kamizelakami i zachowanym balastem, czyli na płetwach. I tak właśnie ćwiczyliśmy na kursie P 2. ...

Myślę, że źle zinterpretowałeś intencje prowadzącego kurs ...


Oczywiście myślę o konkretnym ćwiczeniu na kursie, czyli warunkach celowo skrajnie utrudnionych

kurzawa2 - 22-07-2008, 19:23

we wrześniu bede u nich nurkował. jakies 4 km od Puli, ośrodek Punta Verudela. http://www.histrica.com/hr/ponuda/orca-diving/ pozdrawiam
tomek Sienicki - 23-07-2008, 00:00

kurzawa2 napisał/a:
we wrześniu bede u nich nurkował. jakies 4 km od Puli, ośrodek Punta Verudela.


No, super!!! Też bym chciał ;)

--
tS

nuras5 - 23-07-2008, 05:25

tomek Sienicki napisał/a:
[ to ten Archimedes może mnie wraz ze swoimi teoriami w dupę pocałować...
--
tS


I tu się mylisz - wolę wyciągać faceta 120 kg niż 80 - ten ostatni ma większa gęstość - więcej mięśni mniej tłuszczyku [ nie myślę o Pudzianie].
Ryby 400 kg wyciągałem na powierzchnię na jednym palcu.

alhanna - 24-07-2008, 00:06

Mania napisał/a:
tomek Sienicki napisał/a:
to ten Archimedes może mnie wraz ze swoimi teoriami w dupę pocałować...



Tomek - cudo!!!!


Ale się ubawiłam. Super Ci to wyszło:))))))))

Andrzej Kosko - 24-07-2008, 00:16

tomek Sienicki napisał/a:
chciałbym widzieć wyciąganie 120 kg z 20 metrów, bez źródła wyporu, jedynie na płetwach.
To jest do zrobienia-są tzw."cwancyki"
alhanna - 24-07-2008, 00:19

Andrzej Kosko napisał/a:
tomek Sienicki napisał/a:
chciałbym widzieć wyciąganie 120 kg z 20 metrów, bez źródła wyporu, jedynie na płetwach.
To jest do zrobienia-są tzw."cwancyki"


Eee, Andrzej, oszukujesz:) najpierw musisz osiągnąć założoną wagę 120 kg, później będziesz pokazywać jak Ty to robisz:)))

Andrzej Kosko - 24-07-2008, 10:09

alhanna napisał/a:
musisz osiągnąć założoną wagę 120 kg
Uwierz mi-robię,co mogę:jem dużo,tłusto i nieekologicznie,o różnych dziwnych porach.Popijam to piwem i...nic-taka genetyka (ku zazdrości małżonki he he)
behe - 24-07-2008, 10:37

:) mam to samo. Pochłaniam pożywienie po prostu i nie tyje.
hubert68 - 24-07-2008, 11:13

Andrzej Kosko napisał/a:
alhanna napisał/a:
musisz osiągnąć założoną wagę 120 kg
Uwierz mi-robię,co mogę:jem dużo,tłusto i nieekologicznie,o różnych dziwnych porach.Popijam to piwem i...nic-taka genetyka (ku zazdrości małżonki he he)


behe napisał/a:
mam to samo. Pochłaniam pożywienie po prostu i nie tyje.


ludzie to mają szczęście... :((:

A wypływanie na płetwach, w różnych sytuacjach, okazało się jeszcze łatwiejsze niż myślałem, że będzie. I to myślę, że trochę dzięki Archimedesowi... :ping:

Karola 2 - 25-07-2008, 21:12

Dzięki za podpowiedzi, wykład z fizyki, praktyki itp. :tak:

Wybrałam taki zestaw
1. Skafander - Bare Arctic 7+7 (mam zamiar popływać i w Egipcie i w Polsce)
2. Jacket Kaila - piszą że dobry dla kobitek
3. Aparat Apeks ATX 40 + octopus+ konsola z manometrm i głębokościomierzem
4. komputer - Mares M2 RGBM lub Suunto Gekko

I co Wy na to? :pa:

hubert68 - 26-07-2008, 08:01

Karola 2 napisał/a:
Wybrałam taki zestaw
1. Skafander - Bare Arctic 7+7 (mam zamiar popływać i w Egipcie i w Polsce)
2. Jacket Kaila - piszą że dobry dla kobitek
3. Aparat Apeks ATX 40 + octopus+ konsola z manometrm i głębokościomierzem
4. komputer - Mares M2 RGBM lub Suunto Gekko


1. Ok. myślę, że potem do Egiptu dokupisz sobie jeszcze coś cieńszego ale to potem.
2. Nie znam tego modelu.
3. Jak wszyscy piszą Apeksy są ok. (choć ja nie używam) :ping: Jeżeli chodzi o konsolę to jedni wolą mieć wszystko na ręku, inni na konsoli. Wydaje mi się, że jak na Twoje (i moje też) obecne potrzeby zakup i komputera i głębokościomierza jest niepotrzebny. Żeby rzeczywićcie wykorzystać głębokościomierz w przypadku awari komputera musisz mieć jeszcze zegarek i tabelę dekompresyjną. Jeśli chcesz konsolę to warto mieć na niej wszystko - manometr, kompas, komputer; pamiętaj jednak, że po pierwsze musisz uważać, bu nie wlec jej po dnie (dodatkowa rzecz do pamiętania i wykonania w wodzie) a po drugie zostawiając sprzęt na noc w bazie (np. w Egipcie na łodzi) musisz zabrać ze sobą do hotelu konsolę a nie chcąc rozkręcać węży, cały automat - komputera raczej nie należy zostawiać. Ja do pierwszego stopnia automatu mam z urządzeń kontrolnych tylko manometr. Co do automatu to używałem Scubapro MK 25 z dwoma drugimi stopniami i dalej tak będę używał na ciepłe wody - oddychałem z kilku automatów i ten moim zdaniem najlepiej podaje powietrze choć ostatnio oddycham z Posejdona - zdwoiłem pierwszy stopień do nurkowania w Polsce i Posejdona używam jako główny.
4. Jeżeli chodzi o komputer to zostałbym przy firmach Sunto lub Uvatec - sam używam Aladin One Uvateca i póki co nie mam zamiaru go zmieniać.

Karola 2 - 27-07-2008, 23:16

Szukając skafandrów zobaczyłam, że mogą być z dwóch różnych "materiałów" neopren lub stretch. Wiecie jakie są zalety i wady?

Pozdrowionka dla Wszystkich

Piterek - 27-07-2008, 23:39

Karola 2 napisał/a:
Wybrałam taki zestaw
1. Skafander - Bare Arctic 7+7 (mam zamiar popływać i w Egipcie i w Polsce)
2. Jacket Kaila - piszą że dobry dla kobitek
3. Aparat Apeks ATX 40 + octopus+ konsola z manometrm i głębokościomierzem
4. komputer - Mares M2 RGBM lub Suunto Gekko


Jeżeli mogę się wtrącić (zastanawiam sie czy juz nie odpowiadałem inna drogą):
AD1. sprawdź jeszcze CAMARO (rewelacja to jest właśnie "strech" i nigdy już nie kupię nic innego z neoprenu) mają też nowy model w którym można alternatywnie (z reguły shorty nadeje się tylko na overal) korzystać z overala + shorty lub każdego osobno. Neopren jest nieporównywanie lepszej jakości (ja mam 7+7 SCUBAPRO, BARE min nie pasowało rozmiarowo i 3 CAMARO na ciepłe wody)
AD2. tak jak poprzednik nie mam pojęcia co to jest.
AD3. Apeks, no cóż podobno bardzo dobre... :ping: , ja mam Poseidona... poleciłbym jeszcze sprawdzenie Sherwooda, jaki manometr i głębokościomierz (firma?)..., mam nadzieję, ze Suunto.
AD4. sorry, ale zdecydowanie Suunto.

hubert68 - 28-07-2008, 00:01

Piterek napisał/a:
AD1. sprawdź jeszcze CAMARO (rewelacja to jest właśnie "strech" i nigdy już nie kupię nic innego z neoprenu) mają też nowy model w którym można alternatywnie (z reguły shorty nadeje się tylko na overal) korzystać z overala + shorty lub każdego osobno. Neopren jest nieporównywanie lepszej jakości (ja mam 7+7 SCUBAPRO, BARE min nie pasowało rozmiarowo i 3 CAMARO na ciepłe wody)


Nawiasem mówiąc też mam Scubapro 7+7 :ping: i tak jak pisałem, drugą cieńszą na ciepłe wody - Mares trilastic (neopren zmiennej grubości 3-5 mm). Co nie znaczy, że Bare nie jest dobry. I tak piankę MUSISZ przymierzyć. Ma być jak druga skóra. W zbyt luźnej będzie się przelewać woda i będziesz marzła, zbut ciasna może krępować ruchy.

Aston - 28-07-2008, 00:18

Nauczony cudzesami - tzn automat z bazy, wybralbym zestaw automatow
masz gwarancje zycia... wieksza... :)


pozdrowienia

hubert68 - 28-07-2008, 07:15

Aston napisał/a:
Nauczony cudzesami - tzn automat z bazy, wybralbym zestaw automatow


Myślisz od razu o dwóch pierwszych stopniach?
Jeśli chodzi o pożyczanie automatów z bazy w 100% się z Tobą zgadzam:

hubert68 napisał/a:
nurkowałem z pożyczonym, raz jak swojego zapomniałem z domu, pożyczyłem z naprawdę dobrej bazy i miałem awaryjne wypłynięcie z 18 m

Piterek - 28-07-2008, 09:14

hubert68 napisał/a:
Ma być jak druga skóra. W zbyt luźnej będzie się przelewać woda i będziesz marzła, zbut ciasna może krępować ruchy

i właśnie z tego powodu warto spróbować CAMARO, to jest inny neopren, inne szycie (a właściwie klejenie), to jest "druga skóra" nawet jak na sucho wydaje się ciut luźna, a o krępowaniu ruchów to już absolutnie nie może być mowy... :tak: ja nie sprzedaję CAMARO (ani żadnych innych produktów) po paru latach nurkowania w "zwykłej piance" zdecydowałem się kupić drugą właśnie C i naprawdę widzę różnicę... :pa:

Co do BARE to nie zamierzam krytykować produktu (moim zdaniem) tak samo dobry (raczej lepszy od inncych) jak SCUBAPRO mnie jedynie bardziej pasowała rozmiarówka S co potwierdza fakt konievzności dopasowania przez przymierzanie...

Aston - 28-07-2008, 11:46

hubert68 napisał/a:
Myślisz od razu o dwóch pierwszych stopniach?
Jeśli chodzi o pożyczanie automatów z bazy w 100% się z Tobą zgadzam:


nie, myslalem o I-szym i dwoch II-gich

hubert68 napisał/a:
hubert68 napisał/a:
nurkowałem z pożyczonym, raz jak swojego zapomniałem z domu, pożyczyłem z naprawdę dobrej bazy i miałem awaryjne wypłynięcie z 18 m


zazwyczaj jak jade gdzies na wyjazd, ktory nie jest typowo nurkowy zabieram
AO, maske i komputer, niestety raz zapomnialem wziasc i mialem awarie na 31 metrach :(

Piterek napisał/a:
i właśnie z tego powodu warto spróbować CAMARO


potwierdzam - tez uzywam pianki Camaro :) (i nie jestem sprzedawca, choc z Wroclawia ;) )

behe - 28-07-2008, 11:49

Ja mam nowe Camaro 7mm i jest REEWEELAACJAA.
kotylozaur - 28-07-2008, 11:57

behe napisał/a:
Ja mam nowe Camaro 7mm i jest REEWEELAACJAA.

A ktory model jesli mozna zapytać? I czy warto dopłacać w porównaniu do Bare Arctic? Martwi mnie też, że Camaro nie ma 7mm docieplaczy...

Piterek - 28-07-2008, 12:50

Aston napisał/a:
(i nie jestem sprzedawca, choc z Wroclawia )

no i nie masz (chyba) aktualnych informacji... :bee; , wrocławski Oxygen został przejęty przez... :ok2: :????:

DżejDżej - 29-07-2008, 11:46

kotylozaur napisał/a:
behe napisał/a:
Ja mam nowe Camaro 7mm i jest REEWEELAACJAA.

A ktory model jesli mozna zapytać? I czy warto dopłacać w porównaniu do Bare Arctic? Martwi mnie też, że Camaro nie ma 7mm docieplaczy...

Jestem szczęśliwym posiadaczem Camaro hydronomic 7. Muszę przyznać, że jestem niezwykle zadowolony z tej pianeczki. Szczerze mówiąc, jest mi w niej samej cieplej, niż innej piance z dociepleniem. Doskonale dopasowała się do ciała, mam dużą swobodę ruchów, w ciepłych wodach nie gotuję się w niej, a w zimnych bardzo nie marznę. Jedyna wada jaką zauważyłem to to, że się ciut rozkleiła po kilkunastu nurkowaniach, ale w takim miejscu, że nie ma to tak na prawdę dużego znaczenia. Również więc polecam jak poprzednicy.

Karola 2 - 29-07-2008, 15:39

Jak mogę to wrócę do wątku - Stretch czy neopren?
martin - 29-07-2008, 16:28

Karola 2 napisał/a:
Stretch czy neopren?


A ten stretch to nie przez przypadek jakas "super-zajebiscie-marketingowa" nazwa dla neoprenu?

Piterek - 29-07-2008, 17:48

martin napisał/a:
A ten stretch to nie przez przypadek jakas "super-zajebiscie-marketingowa" nazwa dla neoprenu?

dokładnie ale "neoprenu strech" rozciągliwego w czterech kierunkach :co: - prawie to samo co zwykły neopren..., ale jak to w reklamie..., prawie... :beer3: , poważnie mam oba to wiem... :bee;


aaa... zapomniałem odpowiedzieć na pytanie (strech-neopren czy neopren - neopren?), przymierz obydwa jak nie widzisz różnicy to kup tańszy (nie wierzę, ze nie zobaczysz różnicy... :ok2: )

kotylozaur - 29-07-2008, 20:05

DżejDżej napisał/a:

Jestem szczęśliwym posiadaczem Camaro hydronomic 7. Muszę przyznać, że jestem niezwykle zadowolony z tej pianeczki. Szczerze mówiąc, jest mi w niej samej cieplej, niż innej piance z dociepleniem. Doskonale dopasowała się do ciała, mam dużą swobodę ruchów, w ciepłych wodach nie gotuję się w niej, a w zimnych bardzo nie marznę. Jedyna wada jaką zauważyłem to to, że się ciut rozkleiła po kilkunastu nurkowaniach, ale w takim miejscu, że nie ma to tak na prawdę dużego znaczenia. Również więc polecam jak poprzednicy.


Jak na prawie najlepszą piankę na rynku i jedną z najdroższych to rozklejanie sie jej po klikunastu nurkach chyba nie świadczy o niej najlepiej.... :/

martin - 29-07-2008, 21:09

Bedac kompletnym laikiem w dziedzinie nowoczesnych neoprenow:
Piterek napisał/a:
dokładnie ale "neoprenu strech" rozciągliwego w czterech kierunkach


Lata temu na kursach podstawowych uczono ze mieciutkie i rozciagliwe neopreny po pierwsze lepiej sie komprymuja (czytaj bardziej pizdzi na glebokosci) i po drugie dzo szybciej sie stazeja (znaczy sie sztywnieja oraz traca grubosc w skutek kompresji - nurkowania i dekompresji - n.p. latania samolotem). Mozesz cos na ten temat napisac? Jak dlugo masz juz ta pianke? Ile nurkowan/przelotow wykonales, na jakie glebokosci nurkujesz?

Piterek - 29-07-2008, 23:53

martin napisał/a:
Mozesz cos na ten temat napisac?

O.K… postaram się :ping: , wygląda to tak…, jak już wspominałem mam SCUBAPRO 7+7 używam jej od około pięciu lat i jest znacznie sztywniejsza niż na początku, po prostu jest sztywna po tych pięciu latach, a przez to podatna na „przepływy”, chociaż wcale na nią nie narzekam. Dokonałem pewnych modyfikacji (obcięcie kaptura, fachowo przez R.Gałacha i zakup kaptura CAMARO). Wbrew panującym tu opiniom moje ewentualne przejście na suchara (przymierzam się aktualnie) jest związane tylko i wyłącznie z planowanym wyjazdem do Skandynawii. W Polsce nurkuję od maja do listopada i 7+7 zupełnie mi wystarcza. Nurkowania Polska, Grecja, Chorwacja, Egipt, ..., głębokości 0-50m. Od pół roku (tak wiem krótko) mam też 5 CAMARO na ciepłe wody (i tu uwaga „bardziej pizdzi na głębokości” nie bardzo ma zastosowanie oczywiście jest kompensacja ale różnica temperatur góra dół to 0-3 stopni), natomiast komfort tej pianki jest nieporównywany. Elastyczność, brak szycia wszystkie połączenia klejone, fakt że pomimo iż na powierzchni wydaje się lekko luźna pod wodą przylega idealnie, zdejmując po wyjściu musisz ja „odklejać” od ciała, naprawdę „widać” różnicę. Dodatkowo CAMARO stosuje w miejscach bardziej podatnych na wychłodzenie materiały kumulujące ciepło (chyba). Nurkowania; Tajlandia, Egipt głębokości 0-50+m. :bee; :pa: uzupełniając mój syn uzywa SCUBAPRO 5+7 i 3 CAMARO na ciepłe wody (chyba troche bardziej "scientyfic" model niż mój) :tak:

tomek Sienicki - 30-07-2008, 00:41

martin napisał/a:
A ten stretch to nie przez przypadek jakas "super-zajebiscie-marketingowa" nazwa dla neoprenu


Chyba nie, martin... "dżinsy-strecz" mojej córki, zdecydowanie lepiej opinają pupę, niż moje wysłużone "lewisy 501"... coś w tym musi być...

--
tS

DeDeK - 30-07-2008, 08:37

Cytat:
Chyba nie, martin... "dżinsy-strecz" mojej córki, zdecydowanie lepiej opinają pupę, niż moje wysłużone "lewisy 501"... coś w tym musi być...


sorki ale mi sie cisnie chodzisz w jeansach swojej corki ;)

ale masz racje mam u siebie wstawki ze stretchu a ramionach w piance jest baaaardzo elastyczne powiedzialbym rewelka

dodatkowo rekawice cressi mieciutkie swietnie sie zakladaja i sprawdzaja sie na malych glebokosciach

glebiej niestety bardzo szybko sie kompresuje a co za tym idzie zmiana temp odczuwalna wiec na nurki do 10m rewelacja glebiej w zimnej wodzie odradzilbym

martin - 30-07-2008, 09:35

OT
tomek Sienicki napisał/a:
Chyba nie, martin... "dżinsy-strecz" mojej córki,


Kurna, starzeje sie.... Nie wiedzialem ze teraz pianki sie z dzinsu szyje.... ;)

tomek Sienicki napisał/a:
"dżinsy-strecz" mojej córki, zdecydowanie lepiej opinają pupę


hmmmm..... Jesli chodzi o pupy opiete (jakimkolwiek) materialem to mam traumatyczne przezycia.... Probowales kiedys rozpakowac niemke lub holenderke ubrana w super-strech leginski? Po czyms takim budzisz sie przez tygodnie oblany zimnym potem... :): )

The_PiotREX - 30-07-2008, 10:43

:aaa: :aaa: :aaa: :aaa:
Piotr z Gdańska - 03-08-2008, 23:16

Pozwolę sobie wrócić do tematu.
Tu jestem nowy -podobnie jak stosunkowo niedawno złapałem bakcyla. Po kursie w Moanie na Murterze skompletowałem sprzęt. Głownie na ebayu.de i .com.
I tak pianka CAMARO, używana 7+7 118 euro - stan idealny. Zaryzykowałem taki sam rozmiar jaki miałem na kursie i trafiłem idealnie. Dokupiłem nowy kaptur z Allegro 85 pln - w kaszubskich zupach nurkuję bez ocieplacza, rękawice nowe Camaro za 14 Euro (okazja -bo poprzedni właściel żle dobrał rozmiar), buty nowe ze sklepu za 35 Euro. Płyta z uprzężą 172 $ nowe i worek Dive Rite niby po 5 nurach ale nowy za 80$. Przesyłka wszystkiego z USA 50$. Z Niemiec jeszcze prosty komputer Sherwood za 61 euro, płetwy Mares tre za 22,50 Euro. Automat Scubapro 161 Euro - plus serwis w PL 145,00. Kupiłem jeszcze dwie butle 15l. Jedna z nowym TUV za 189 Euro i bez TUV za 161. Tu mała wtopa bo nie można zrobic jej legalizacji w UDT gdyż nie ma znaczka CE. Odwiozłem (przy okazji) do Niemiec na nowy TUV za 36 Euro. Większość gratów kupionych w DE sprzedający wysłali do mojego znajomego który mieszka przy granicy i jednym wyjazdem wszystko przywiozłem. Wszystkie ceny podałem z kosztami wysyłki. Generalnie - nie naciąłem się i jestem zadowolony.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group