| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
FORUM-NURAS - stop anonimowosci.
jaros4 - 19-03-2012, 10:09 Temat postu: stop anonimowosci. witam!
od jakiegos czasu zamierzam zmienic moj forumowy nick na imie i nazwisko.fn. to jedyny portal spolecznosciowy w ktorym biore udzial,i musze przyznac ze czesto ulegam wrazeniu uposledzenia toku dyskusji tym iz ukrywamy sie za nick-ami.
nie jestem komputerowym geniuszem,zatem prosze was o opinie,bezpieczenstwo danych os.,i tym podobne.sa tu rowniez ludzie podpisujacy sie z imienia i nazwiska.czy mieliscie jakiekolwiek klopoty przez to?
lozerka - 19-03-2012, 10:15
jaros, moze nie do końca na pytanie, ale- ja uwazam, ze jeśli ktoś jest kulturalny, to będzie taki, czy pod nickiem, czy pod swoim nazwiskiem
nie wiem, o czym mówisz wspominajac o upośledzeniu toku dyskusji, ale z tego, co ja widzę, najczęstsze awantury odbywają się miedzy osobami, które wprawdzie pod nickiem nie występuą, ale wszyscy wiedzą, kim są, są identyfikowalni i co więcej są dobrze przez brać nurkową znani w realu
Moim zdaniem brak anonimowości nie jest receptą
DarekS - 19-03-2012, 10:20 Temat postu: Re: stop anonimowosci.
| jaros4 napisał/a: | witam!
od jakiegos czasu zamierzam zmienic moj forumowy nick na imie i nazwisko.fn. to jedyny portal spolecznosciowy w ktorym biore udzial,i musze przyznac ze czesto ulegam wrazeniu uposledzenia toku dyskusji tym iz ukrywamy sie za nick-ami. |
jakie kroki poczyniłeś w tym kierunku żeby to zmienić?
p.s.
jeszcze Wam bokiem wyjdzie kiedyś ten brak anonimowości
ale to tylko moje zdanie i być może się mylę
arkac123 - 19-03-2012, 10:28 Temat postu: Re: stop anonimowosci.
| DarekS napisał/a: | jeszcze Wam bokiem wyjdzie kiedyś ten brak anonimowości
ale to tylko moje zdanie i być może się mylę |
A czy wogóle można mówić o jakielkolwiek anonimowości? Przecież z wieloma osobami, piszącymi dłużej na forum, spotykamy się prywatnie, zarówno na nurkowisku, jak i towarzysko, nie mówiąc już o różnych zlotach ........
Włodek K - 19-03-2012, 10:29
| Cytat: | p.s.
jeszcze Wam bokiem wyjdzie kiedyś ten brak anonimowości
ale to tylko moje zdanie i być może się mylę |
Czy możesz to uzasadnić jakoś?
Ja od kiedy uczestniczę w sferze netowej nie zauważyłem negatywnych skutków. Poza tym że spamu mam więcej bo adres email jest wyłapywany (już parę lat się nazbierało i zawsze robiłem to pod swoim imieniem bez ukrywania nazwiska)
lozerka - 19-03-2012, 10:32
ale chyba chodzi o coś innego, ja ciagle powtarzam, że nie lubię, jak się moje nazwisko włóczy po necie - tak naprawdę, ile razy tam trafi- każdy w przyszłości będzie mógł je w tym kontekscie zobaczyć, no i mogą na nie trafić i ci, których do tego sami dopuścilibyśmy, ale i ci, których wyłączylibyśmy- i my sami nie mamy wpływu kiedy się to stanie i w jakich okolicznościach.
Przyszli pracodawcy, pracownicy, teściowie, zięciowie ...wnuki, policja, CIA, FBI słowem każdy, w dowolnym czasie, w dowolnym celu będzie mógł do tej informacji zajrzec
natomiast nawiązując znajomości w realu, mamy wpływ na to, co sie z nimi dzieje, jak i na samo nawiazywanie
Bul-kot - 19-03-2012, 10:46
Akurat z P.S. -em admina się zgadzam - nie dlatego że nim jest ale trolli internetowych jest mnóstwo i zła moga poczynić mnóstwo.
Spotkałem się już, to skrajne, ale faktem są akcje zmowy użyszkodników forum aby fizycznie złoić skórę innemu użyszkodnikowi...
Nie mówiąc już o akcjach typu podszywanie się pod usera na forach o orientacji innej niż hetero... Nasyłanie policji podając wymyślone info i przewinieniu...
A do samych ksywek: dla mnie to fajna sprawa bo można wybrać sobie ksywkę która mnie lub co lubię określa.
jaros4 patrząc na sam nick mozna się duzo o userze dowiedzieć...
DarekS - 19-03-2012, 10:48
Nie o takiej anonimowości piszę o jakiej akurat myślicie.
To, że się poznajemy dzięki m.in. forum czy innym portalom jest OK
ale robimy to z własnej woli
miałem na myśli zupełnie coś innego pisząc o anonimowości.
piotr_c - 19-03-2012, 11:05
| lozerka napisał/a: | | ja uwazam, ze jeśli ktoś jest kulturalny, to będzie taki, czy pod nickiem, czy pod swoim nazwiskiem |
Niestety wyniki badań socjologów mówią zupełnie co innego. Ludzie na co dzień kulturalni czy wręcz wycofani, mając gwarancję anonimowości, potrafią dawać upust swoim frustracjom używając przy tym najbardziej wulgarnych słów.
A że w internecie o anonimowość nietrudno, to w miejscach takich jak forum Onetu mamy zwykłą kloakę. I nie łudźmy się: nie piszą tam wyłącznie psychopaci, bo aż tak wielu ich nie ma. Większość komentarzy to wytwory "przeciętnych polaków", ojców i matek rodzin, którzy na co dzień są "prawymi obywatelami".
W naszym środowisku trudno mówić o anonimowości - znam osobiście co najmniej połowę osób piszących regularnie na forum. W porównaniu z anonimowymi forum dyskusje tutaj są bardzo kulturalne. A to, że ktoś tam się czasem posprzecza i użyje ostrzejszych słów nie ma IMO żadnego związku z anonimowością. Nawet wtedy, gdybyśmy wszyscy podpisywali się imionami, nazwiskami i peselem, to takie rzeczy będą się zdarzały.
Andrzej Kosko - 19-03-2012, 11:22
Występuję pod własnym nazwiskiem,w niczym mi to nie przeszkadza.
Anonimowość skonczyła się w momencie wysłania CV czy innego tego typu dokumentu.
Krąży sobie toto po necie i nic nie mogę poradzić...więc się nie przejmuję.
PS.
Żeby nie było-nie przeszkadzaja mi nicki
undefine - 19-03-2012, 11:29 Temat postu: Re: stop anonimowosci.
| jaros4 napisał/a: | witam!
od jakiegos czasu zamierzam zmienic moj forumowy nick na imie i nazwisko.fn. to jedyny portal spolecznosciowy w ktorym biore udzial,i musze przyznac ze czesto ulegam wrazeniu uposledzenia toku dyskusji tym iz ukrywamy sie za nick-ami.
nie jestem komputerowym geniuszem,zatem prosze was o opinie,bezpieczenstwo danych os.,i tym podobne.sa tu rowniez ludzie podpisujacy sie z imienia i nazwiska.czy mieliscie jakiekolwiek klopoty przez to? |
Kilkanaście lat temu, gdy zaczynałem przygodę z internetem miałem na ten temat dosyć burzliwą dyskusję. W jej efekcie uznałem że nie będę udawać schizofrenika i mieć innych poglądów w sieci i w rzeczywistości, więc odtąd nie ukrywam mojej tożsamości. Ma to swoje wady i zalety. Z zalet - imho Twój głos wygląda poważniej. Z wad - musisz baczniej uważać na to co piszesz.
I cóż - do tej pory nie umiem ocenić które podejście jest lepsze. Czy być otwartym, przyznawać się do "siebie", czy też w sieci nieistnieć/używać różnych nicków, nie być obecnym na fb/ln/nk.
Podejście "pod pseudonimem" działa imho na krótką metę i jest jedynie półśrodkiem. Bo z jednej strony daje poczucie anonimowości i pozwala łatwo się zagalopować w dyskusji, a z drugiej strony - anonimowość w sieci nie istnieje. Używając stałego nicka/maila - dosyć dużo można w sieci o każdym znaleźć, w tym jego ip, gg, konta fb, a potem osobę.
Już kilka razy miałem "bezcenną" przyjemność porozmawiania sobie z kimś kto myślał że jak nie podpisuje się imieniem/nazwiskiem to jest anonimowy - to nie działa. Kwestia tego jak bardzo się komuś zalezie za skórę. O co łatwiej będąc przekonanym o swojej anonimowości.
mi_g - 19-03-2012, 13:58
| piotr_c napisał/a: | | W naszym środowisku trudno mówić o anonimowości - znam osobiście co najmniej połowę osób piszących regularnie na forum |
Fakt, nurków jest dużo ale takich którży nie maja nic innego do roboty tylko klepać w klawiaturę już zdecydowanie mniej
A staram się nie pisać w necie rzeczy które zainteresują się
| lozerka napisał/a: | | Przyszli pracodawcy, pracownicy, teściowie, zięciowie ...wnuki, policja, CIA, FBI |
KSD - 19-03-2012, 16:34
IMHO nicki są dobrym rozwiązaniem - tutaj między sobą i tak nie jestesmy anonimowi, a inny podpis raczej nic nie zmieni w kulturze wypowiedzi danej osoby. Znałem za to przypadki w drugą stronę, że ludzie zamieniali na forach swoje imiona i nazwiska na nicki, bo bywało to uciążliwe (dla przykładu ktoś miał poważne kłopoty w pracy, bo znaleziono jego posty na forach pisane w godzinach pracy). Poza tym, na nurkowych butlach mamy zazwyczaj naklejone nick'i, więc łatwiej się rozpoznać na nurkowiskach
adriano210 - 19-03-2012, 20:43
uważajcie na ZUO
jacekplacek - 19-03-2012, 20:45
| jaros4 napisał/a: | od jakiegos czasu zamierzam zmienic moj forumowy nick na imie i nazwisko.fn. to jedyny portal spolecznosciowy w ktorym biore udzial,i musze przyznac ze czesto ulegam wrazeniu uposledzenia toku dyskusji tym iz ukrywamy sie za nick-ami.
nie jestem komputerowym geniuszem,zatem prosze was o opinie,bezpieczenstwo danych os.,i tym podobne.sa tu rowniez ludzie podpisujacy sie z imienia i nazwiska.czy mieliscie jakiekolwiek klopoty przez to? |
Jaros, ale Ty nie jesteś anonimowy: jesteś GOŚĆ z krwi i kości. Oczywiście, jak masz ochotę uzyć swojego nazwiska, masz pełną swobodę - podobnie jak trzasnąć się po żyłach Ja kiedyś występowałem imieniem i nazwiskiem i się z tego wycofałem. Ale i tak jakaś psychopatyczna szuja może to po latach gdzieś wyskrobać i pisać swoje plugastwa... Odradzam. A na najfajniejszą opcją na przedstawianie jest real
beroduar - 19-03-2012, 20:51
| piotr_c napisał/a: | | Ludzie na co dzień kulturalni czy wręcz wycofani, mając gwarancję anonimowości, potrafią dawać upust swoim frustracjom używając przy tym najbardziej wulgarnych słów. | Popieram - wypisz-wymaluj ja sam
| piotr_c napisał/a: | | I nie łudźmy się: nie piszą tam wyłącznie psychopaci, bo aż tak wielu ich nie ma. |
Widzę , że idziesz z ostatnią modą tzw. antypsychiatrii - obecnie lekarze specjaliści rozpoznają wyłącznie schizofrenię, chorobę dwubiegunową i ciężką depresję.
Więc jeśli Twoj sąsiad, cały goły i wysmarowany krwią właśnie co zabitego przez siebie ulubionego kotka, gania z siekierą swoją żonę po ogródku - to możesz być pewien, że jest całkiem normalny, a nie tam jakiś psychopata ...
Haw - 19-03-2012, 22:10
| Włodek K napisał/a: | | Poza tym że spamu mam więcej bo adres email jest wyłapywany | przesiadz sie na gmaila - skutecznie filtruje to cholerstwo
| lozerka napisał/a: | | ale chyba chodzi o coś innego, ja ciagle powtarzam, że nie lubię, jak się moje nazwisko włóczy po necie - tak naprawdę, ile razy tam trafi- każdy w przyszłości będzie mógł je w tym kontekscie zobaczyć, no i mogą na nie trafić i ci, których do tego sami dopuścilibyśmy, ale i ci, których wyłączylibyśmy- i my sami nie mamy wpływu kiedy się to stanie i w jakich okolicznościach. | i wlasnie na pewna doze autocenzury m. in. z tego powodu niektorzy licza
piotr_c - 19-03-2012, 22:53
| beroduar napisał/a: | | Więc jeśli Twoj sąsiad (...) możesz być pewien, że jest całkiem normalny, a nie tam jakiś psychopata ... |
Na szczęście moi sąsiedzi nie doszli jeszcze do takiego etapu. Ganiać z siekierą to może i ganiają, ale koty w sąsiedztwie wszystkie całe i zdrowe
jacekplacek - 19-03-2012, 23:07
| piotr_c napisał/a: | | Ganiać z siekierą to może i ganiają, ale koty w sąsiedztwie wszystkie całe i zdrowe |
No bo od tego jest wiatrówka
Anakin - 20-03-2012, 06:40
Ja na koty używam paintballówki
Marcin13736 - 20-03-2012, 08:32
Jakoś mnie to wsio rawno! Ale zawsze miło wiedzieć z kim się prowadzi dyskusję. Czasem ciężko jest pamiętać nicki na spotkaniu lub zlocie...
Osobiście z chęcią zminiłbym nick na imię i nazwisko, jeśli Darek może takie rzeczy
piotr_c - 20-03-2012, 08:55
| jacekplacek napisał/a: | | No bo od tego jest wiatrówka |
| Anakin napisał/a: | | Ja na koty używam paintballówki |
Koty to nie problem. Mam za to poważny problem ze szkodnikami o nieco większym kalibrze - tak na oko ze 150kg. Wiatrówka na niewiele się zda
jacekplacek - 20-03-2012, 09:16
| piotr_c napisał/a: | | Mam za to poważny problem ze szkodnikami o nieco większym kalibrze - tak na oko ze 150kg |
Jak ma 4 nogi, jest już w sam raz: można grillować
Jak ma dwie: taka warstwa tłuszczu zamortyzuje każdy cios, pozostają prawnicy
Bul-kot - 20-03-2012, 09:25
..i w ten sposób kolejno moje trzy koty zginęły...
Nieładnie robicie, oględnie mówiąc, strzelajac do kotów.
Ciekawe ? Do psów też strzelacie ?
klon - 20-03-2012, 09:34
| Bul-kot napisał/a: | | Nieładnie robicie, |
nieładnie to robią właściciele kotów puszczając je luzem - notorycznie mam osikaną furtkę bo musi sobie zaznaczyć terytorium - czy właściciel pofatyguje się i umyje mi klamki po swoim pupilu?
nigdy nie zrobiłem zwierzakowi żadnej krzywdy, ale jak widzę przez okno kota idącego po płocie w kierunku mojej furtki to coraz częściej żałuję, że nie mam wiatrówki pod ręką...
pilnuj swoich kotów żeby nie szczały innym pod drzwiami to nikt im krzywdy robił nie będzie....
Bul-kot - 20-03-2012, 09:40
Wdeptując w psie g...o zapach zostaje dłużej... czy wtedy też zastrzelisz psa ?
klon - 20-03-2012, 09:42
| Bul-kot napisał/a: | | czy wtedy też zastrzelisz psa ? |
nie - ostatnio (parę tygodni temu), widząc, że właściciel nie posprzątał po swoim psie, podniosłem przez gazetę produkt jego pupila i wytarłem mu w kurtkę - w tym przypadku mogłem podziałać na właściciela co z radością uczyniłem
PawelW - 20-03-2012, 09:44
| klon napisał/a: | | ale jak widzę przez okno kota idącego po płocie w kierunku mojej furtki to coraz częściej żałuję, że nie mam wiatrówki pod ręką... |
hehe u mnie na wsi kotów sikających i srających jest full , złożyłem propozycje sąsiadom żeby pozakładali obrożę swoim pupilom na szuje , to pozwoli ocalić ich futra , dziś umiem rozpoznać takiego kotka i właściciel sprząta po swoim ulubieńcu , a jak nie ,ma zrobione foto i panowie wiecznie nic nie robiący ze straży miejskiej mają możliwość wykazania się umiejętnościami pisania
klon - 20-03-2012, 09:49
| PawelW napisał/a: | | ma zrobione foto i panowie wiecznie nic nie robiący ze straży miejskiej mają możliwość wykazania się umiejętnościami pisania |
o - i to jest może faktycznie lepsza droga... zobaczymy - ja tam do zwierzaków nic nie mam, ale do właścicieli to już owszem - jakoś tak dziwnie jak ich pupil narobi w domu to potrafią posprzątać, ale jak komuś innemu to już jest fajnie i ich to nic nie obchodzi
jacekplacek - 20-03-2012, 09:49
| Bul-kot napisał/a: | | Ciekawe ? Do psów też strzelacie ? |
Znajomy wali z dubeltówki gumowymi kulami: wyjątkowo skuteczne. Szczególnie, że pieski mają właścicieli a są puszczone samopas.
Bul-kot - 20-03-2012, 09:54
i tak mnie nie przekonacie do piesów .
Wystarczy zaangażować tych nicnierobiących strażników + weterynarza i zastosować masową sterylizację bezpańskich psów i kotów.
Bezboleśnie zniknie nadwyżka, bo o nią chodzi, a i właściciele zaczną dbać o swoich pupilków.
Moje były znaczone, obroze z adresem, czipy wszczepione i co ?
Ale to już na inny temat, zwierzaki jako znaczone anonimowe nie są .
Howgh
klon - 20-03-2012, 10:00
| Bul-kot napisał/a: | | i tak mnie nie przekonacie do piesów |
ja tam, jak już pisałem, ani do piesków, ani do kotów ani do innych stworzeń nic nie mam (choć sam nie posiadam zwierzaka), ale dlaczego część właścicieli nie potrafi uszanować tego, że nie chcę oglądać ani czuć produktów przemiany materii ich zwierząt?
nie mówiąc już o tym, że nie chcę tego przynosić do domu na butach ani wycierać dłońmi z klamek...
od razu przypomina mi się pewna scena z "Dnia świra" dotycząca właśnie tego problemu...
Howgh
pomorzanka - 20-03-2012, 10:03
| klon napisał/a: | | Bul-kot napisał/a: | | Nieładnie robicie, |
nieładnie to robią właściciele kotów puszczając je luzem - notorycznie mam osikaną furtkę bo musi sobie zaznaczyć terytorium - czy właściciel pofatyguje się i umyje mi klamki po swoim pupilu?
nigdy nie zrobiłem zwierzakowi żadnej krzywdy, ale jak widzę przez okno kota idącego po płocie w kierunku mojej furtki to coraz częściej żałuję, że nie mam wiatrówki pod ręką...
pilnuj swoich kotów żeby nie szczały innym pod drzwiami to nikt im krzywdy robił nie będzie.... |
je nie prowadzę wojen z góry przegranych i jak irytuje mnie coś, z czym nie wygram, to zaczynam to ignorować. Polecam A jak jeszcze spróbujesz polubić te koty, to życie będzie piękniejsze a ciśnienie krwi niższe
bo zawsze znajdzie się jakiś anonimowy miłośnik Twojego płotu to żeby było w temacie
poza tym chyba nigdy nie zrozumiem, jak można sobie chociażby żartować z zadawania bólu innej istocie - ale podobno seksuologia zna i takie przypadki.
klon - 20-03-2012, 10:13
| pomorzanka napisał/a: | | je nie prowadzę wojen z góry przegranych i jak irytuje mnie coś, z czym nie wygram, to zaczynam to ignorować. Polecam :-) A jak jeszcze spróbujesz polubić te koty, to życie będzie piękniejsze :-D a ciśnienie krwi niższe ;-) |
nie da się odmówić logiki w tym rozumowaniu - generalnie chyba ludziom pozytywnie nastawionym do otaczającego świata zdrowiej się żyje... :tak: :ping:
| pomorzanka napisał/a: | | poza tym chyba nigdy nie zrozumiem, jak można sobie chociażby żartować z zadawania bólu innej istocie |
oj tam - ja bym to bardziej jako formę eksprsji odebrał niż żart... :ping:
| pomorzanka napisał/a: | | ale podobno seksuologia zna i takie przypadki. |
chyba seksuologia zna i takie przypadki, że głowa mała... przynajmniej dla tych którzy ich nie znają :bee;
:aaa:
Przemo_C - 20-03-2012, 10:18
Nie potrafię tego zrozumieć, dlaczego w każdym polskim mieście ulice (poz tymi głównymi w centrum) są totalnie zasrane? W moim rodzinnym Poznaniu, na Starym Mieście, Grunwaldzie, Wildzie, Jeżycach itd.... jest dramat. Przykro mi ale jak idę slalomem między tymi gównami to nijak ciepłych uczuć do zwierząt w sobie nie znajduję.
Moim zdaniem trzeba swobodnie biegające psy i koty wyłapywać i odsprzedawać właścicielom w cenach rasowych koni.
Jeżeli właściciel nie kocha swego pupila na tyle żeby go wykupić, trudno żebym ja je kochał, po 2 tygodniach aukcja na allegro i jak nie będzie ofert to koniec, usypiamy.
pomorzanka - 20-03-2012, 10:21
| klon napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | | poza tym chyba nigdy nie zrozumiem, jak można sobie chociażby żartować z zadawania bólu innej istocie |
oj tam - ja bym to bardziej jako formę eksprsji odebrał niż żart... |
jestem ostatnio troszkę przewrażliwiona - co nie zmienia faktu, że uwielbiam widok kota spacerującego po płocie
| Przemo_C napisał/a: | | Nie potrafię tego zrozumieć, dlaczego w każdym polskim mieście ulice (poz tymi głównymi w centrum) są totalnie zasrane? W moim rodzinnym Poznaniu, na Starym Mieście, Grunwaldzie, Wildzie, Jeżycach itd.... jest dramat. Przykro mi ale jak idę slalomem między tymi gównami to nijak ciepłych uczuć do zwierząt w sobie nie znajduję. |
ależ ja się z Tobą zgadzam zwłaszcza po zimie jest to wyjątkowo uciążliwe - jednak strzelanie do zwierząt czy wyładowywanie złości na właścicielach to metody prowadzące do nikąd. Albo raczej - prowadzące na salę sądową szkoda czasu i energii a czasem zwykła rozmowa potrafi zdziałać cuda
piotr_c - 20-03-2012, 10:30
| Bul-kot napisał/a: | | Wdeptując w psie g...o zapach zostaje dłużej... czy wtedy też zastrzelisz psa ? |
W jednym z miast jest sobie ładny park. Przez park prowadzi alejka, którą chodzi sporo ludzi. W jednej części parku jest odnowiony placyk z nowymi ławkami, otoczony wypielęgnowanymi krzakami róży.
Słowem sielanka.
Problem w tym, że w letni dzień, zwłaszcza po deszczu, przez park nie da się przejść. Dlaczego? Bo właściciele psów zrobili sobie z niego toaletę dla swoich pupili. Miasto wielokrotnie stawiało tam tablice "zakaz wyprowadzania psów pod karą grzywny", lecz na drugi dzień leżały połamane. Wandale tego nie robili, bo inne tablice pozostały nienaruszone.
Pies to tylko zwierze i rozumu nie ma. Tu trzeba by strzelać do właścicieli
Torpeda - 20-03-2012, 10:35
| piotr_c napisał/a: |
Koty to nie problem. Mam za to poważny problem ze szkodnikami o nieco większym kalibrze - tak na oko ze 150kg. Wiatrówka na niewiele się zda |
Smoki ?!
Bul-kot - 20-03-2012, 10:36
| Przemo_C napisał/a: | | dlaczego w każdym polskim mieście ulice (poz tymi głównymi w centrum) są totalnie zasrane? |
Dla mnie to proste: to ziemie odzyskane, a zasiedlone przez ludzi przesiedlonych siłowo ze wschodnich ziem (wiosek), dochodzi do tego pół wieku chorego systemu...
Te 20 kilka lat to za mao coby zmienić mentalnosć ludzi...
[ Dodano: 20-03-2012, 10:38 ]
| Torpeda napisał/a: | | piotr_c napisał/a: |
Koty to nie problem. Mam za to poważny problem ze szkodnikami o nieco większym kalibrze - tak na oko ze 150kg. Wiatrówka na niewiele się zda |
Smoki ?! |
Smokoty
Torpeda - 20-03-2012, 10:39
| piotr_c napisał/a: |
Pies to tylko zwierze i rozumu nie ma. Tu trzeba by strzelać do właścicieli |
Właśnie...
A "spryciarzom", którzy tu proponują strzelanie do zwierzaków proponuję przyjąć kilka kul z wiatrówki lub paintbolówki na własną klatę, dupę, czy pusty, jak mogę wnioskować po wypowiedziach, łeb, może coś do was dotrze
Tego kota lub psa boli tak samo, jak nie bardziej!
klon - 20-03-2012, 10:41
| Torpeda napisał/a: | | A "spryciarzom", którzy tu proponują strzelanie do zwierzaków proponuję przyjąć kilka kul z wiatrówki lub paintbolówki na własną klatę, dupę, czy pusty, jak mogę wnioskować po wypowiedziach, łeb, może coś do was dotrze |
od dawna zauważyć się da, że miłośnicy zwierząt bardziej cenią ich życie i u czucia niż ludzkie... jak można porównywać strzelanie do kota do strzelania do człowieka... cóż priorytety każdy ma jakie ma...
Torpeda - 20-03-2012, 10:51
| klon napisał/a: | | Torpeda napisał/a: | | A "spryciarzom", którzy tu proponują strzelanie do zwierzaków proponuję przyjąć kilka kul z wiatrówki lub paintbolówki na własną klatę, dupę, czy pusty, jak mogę wnioskować po wypowiedziach, łeb, może coś do was dotrze |
od dawna zauważyć się da, że miłośnicy zwierząt bardziej cenią ich życie i u czucia niż ludzkie... jak można porównywać strzelanie do kota do strzelania do człowieka... cóż priorytety każdy ma jakie ma... |
Jak ja "kocham" takie nadużycia!
Kretyn (nasuwa mi się też kilka innych, mniej delikatnych określeń), który strzela do bezdomnych kotów życia nikomu nie ratuje, zdrowia też raczej nie, prawda? To co tu porównujesz?
Ból fizyczny jest taki sam- i dla kota, i dla delfina i dla Ciebie. Zadawanie go z powodów jakiś własnych frustracji,tłumionej agresji lub innych mnie lub bardziej zrozumiałych dla mnie powodów to objaw kompletnego zbydlęcenia, bo nie wiem nawet jak to inaczej określić.
Nie ratujesz życia przed atakujący niedźwiedziem, strzelasz do bezdomnych kotów, żeby wyładować własną złość. Jakie stawianie życia na równi? Chronisz swoje życie? Nie. Chronisz swoje zdrowie? Nie. Chronisz czyjekolwiek zdrowi lub życie? Nie.
Kup worek treningowy, można się wyładować i nikt przy tym nie ucierpi.
A ja to nie pomaga, to zostaje jeszcze psycholog, panowanie nad agresją to cenna umiejętność.
P.S. Strzał z paintbolówki boli. Tak samo Ciebie, mnie, kota i psa. Może warto najpierw poczuć jak boli zanim wyceluje się w jakąkolwiek żywą istotę i naprawdę zadać sobie pytanie, czy sprawianie tego bólu komuś nam sprawia przyjemność A jeśli tak, to dlaczego, bo to dość niepokojący objaw.
pomorzanka - 20-03-2012, 10:56
| Torpeda napisał/a: | | Ból fizyczny jest taki sam- i dla kota, i dla delfina i dla Ciebie. |
przede wszystkim - abstrahując od samego bólu - trzeba być świadomym tego, że zwierzę NIGDY NIE ROZUMIE, dlaczego sprawiasz mu ból - dlatego właśnie to zadawanie bólu jest niczym więcej, jak tylko wyładowywaniem swoich negatywnych emocji.
Co innego człowiek, do tego dorosły - macie ochotę dać sobie po przysłowiowym ryju, proszę bardzo
klon - 20-03-2012, 11:00
| Torpeda napisał/a: | | Chronisz swoje zdrowie? |
dokładnie tak - chronię zdrowie swoje i mojego dziecka przed zakażeniem bakteriami roznoszymi z kałem i moczem zwierząt
| Torpeda napisał/a: | | to zostaje jeszcze psycholog, |
a psychologa to proponuję osobom przyrównującym zwierzęta do ludzi...
czyli hodując świnię i zabijąc ją dla jedzenia wszystko jest ok?
to może w Papui Nowej Gwiei pozwolić tubylcom hodować ludzi dla mięsa?
przecież zwierzęta czują to samo i powinny być traktowane tak jak ludzie...
Dla mnie stawianie analogii w tej sprawie jest tak samo chore jak bezsensowne wyrządzanie krzywdy komukolwiek
nie wiem dlaczego akurat na mnie skupiło się męczenie zwierząt skoro nigdy żadnemu nic nie zrobiłem...
a co do wyładowywania frustracji na właścicielach... - jeżeli właściciel jest tak tępy, że nie rozumie słownych wyjaśnień, to trzeba u w bardziej werbalny sposób uświadomić, że nie jest sam na świecie ze swoim pupilem...
Torpeda - 20-03-2012, 11:01
| pomorzanka napisał/a: |
Co innego człowiek, do tego dorosły - macie ochotę dać sobie po przysłowiowym ryju, proszę bardzo |
A czasami kusi...
jacekplacek - 20-03-2012, 11:01
Oczywiście nie można zwierzętom sprawiać bólu. Dlatego cywilizowane kraje łapią szkodni i usypiają je(uśmiercają, mówiąc mniej "ładnie") a myśliwym pozwala się na odstrzał bezdomnych psów. Ja pamiętam te sfory biegające po ulicach i wioskach. Wy już chyba nie: za młodzi jesteście.
klon - 20-03-2012, 11:03
| Torpeda napisał/a: | | A czasami kusi... |
oj kusi, kusi...
Fish - 20-03-2012, 11:07
Edit: Nie tu miało być
Torpeda - 20-03-2012, 11:07
| klon napisał/a: |
a co do wyładowywania frustracji na właścicielach... - jeżeli właściciel jest tak tępy, że nie rozumie słownych wyjaśnień, to trzeba u w bardziej werbalny sposób uświadomić, że nie jest sam na świecie ze swoim pupilem... |
No brawo- dochodzimy do sedna. Trzeba UŚWIADOMIĆ WŁAŚCICIELOWI.
Postrzelony kot coś mu przekaże, ustnie może jeszcze?
Z tymi samymi bakteriami (a nawet gorszymi) Ty i Twoje dziecko macie kontakt wszędzie, także w komunikacji miejskiej (tu jest dopiero hard core), więc to argument od czapy i kolejne nadużycie.
Nie porównywałam ludzi do zwierząt- weź się ogarnij, inteligentny facet jesteś- tylko ból.
Postrzał z paintbolówki zaboli tak samo i Ciebie i zwierzaka. Nie osiągniesz nim nic, z wyjątkiem wyładowania swojej frustracji i zadania bólu temu nieszczęsnemu kotu.
Zadawanie bólu innym, żywym i czującym istotom celem wyładowania swojej agresji, frustracji jest mocno niepokojącym objawem, a jak to nie wystarczy, to uprzejmie przypominam, że jest też niezgodne z naszym prawem.
[ Dodano: 20-03-2012, 11:11 ]
| jacekplacek napisał/a: | | Oczywiście nie można zwierzętom sprawiać bólu. Dlatego cywilizowane kraje łapią szkodni i usypiają je(uśmiercają, mówiąc mniej "ładnie") a myśliwym pozwala się na odstrzał bezdomnych psów. Ja pamiętam te sfory biegające po ulicach i wioskach. Wy już chyba nie: za młodzi jesteście. |
Przecież teraz to też jest plaga...
I w tym wypadku możemy mówić o realnym zagrożeniu- bo watahy zdziczałych, dużych psów naprawdę są niebezpieczne.
Na suwalszczyźnie, 2 lata temu, kiedy robiłam tam badania, widziałam resztki owiec, które łupem takiej watahy.
[ Dodano: 20-03-2012, 11:11 ]
| klon napisał/a: | | Torpeda napisał/a: | | A czasami kusi... |
oj kusi, kusi... |
Tak, i dlatego ja mam worek treningowy.
Polecam.
pomorzanka - 20-03-2012, 11:11
| klon napisał/a: | | nie wiem dlaczego akurat na mnie skupiło się męczenie zwierząt skoro nigdy żadnemu nic nie zrobiłem... |
a, bo prawdziwi winowajcy chwilowo siedzą cicho
Bul-kot - 20-03-2012, 11:13
Anonimowy jest
edit
nie chcę w dziób dostać nic innego oprócz automatu
Torpeda - 20-03-2012, 11:17
| Bul-kot napisał/a: | Anonimowy jest
edit
nie chcę w dziób dostać nic innego oprócz automatu |
Poczytam to sobie jako lęk, trwogę i grozę, którą przejęła wszystkich po moim wyznaniu, że mam worek treningowy i odczuwam czasami pokusy, żeby dać w przysłowiowy dziób i chociaż przez chwilę poczuję się jak Predator lub inna bestia budząca przerażenie
Nieczęsto mi się to zdarza, przy moim 1,6m wzrostu.
klon - 20-03-2012, 11:19
| Torpeda napisał/a: | | Z tymi samymi bakteriami (a nawet gorszymi) Ty i Twoje dziecko macie kontakt wszędzie, także w komunikacji miejskiej (tu jest dopiero hard core) |
zgadzam się - dlatego chciałbym możliwie ograniczyć kontakt z innych źródeł, ale fakt - celny argument w dyskusji :ping:
| Torpeda napisał/a: | | Nie porównywałam ludzi do zwierząt- weź się ogarnij, inteligentny facet jesteś- tylko ból. |
coś chyba źle zrozumiałem... odniosłem wrażenie... a z resztą... - wyjaśniłaś
| Torpeda napisał/a: | | Postrzał z paintbolówki zaboli tak samo i Ciebie i zwierzaka. |
zgadza się - zdarzało mi się dostać z painbolówki, śrutu z wiatrówki i z gumowej kuli - boli, ale... nie zabija
z resztą nie ważne - wyżywanie się na zwierzętach nie rozwiąże problemu bo, jak pisała Pomorzanka, nie rozumieją w czym rzecz...
| Torpeda napisał/a: | | przejmie przypominam, że jest też niezgodne z naszym prawem |
żeby to była faktyczna przekoda dla niektórych to żylibyśmy w piękniejszym swiecie....
| Torpeda napisał/a: | | Tak, i dlatego ja mam worek treningowy.Polecam. |
również mam i sparringpartnerów paru - faktycznie pomaga ;-)
Torpeda - 20-03-2012, 11:21
| klon napisał/a: |
| Torpeda napisał/a: | | Tak, i dlatego ja mam worek treningowy.Polecam. |
również mam i sparringpartnerów paru - faktycznie pomaga |
Ale nie tzw. chińskich ochotników ?
klon - 20-03-2012, 11:26
| Torpeda napisał/a: | | Ale nie tzw. chińskich ochotników :bee; ? |
:aaa: :ping:
Bul-kot - 20-03-2012, 11:30
| Torpeda napisał/a: | | dochodzimy do sedna. Trzeba UŚWIADOMIĆ WŁAŚCICIELOWI. |
O kilku uświadomionych więcej już jest.
Pomalutku nadrabiamy straty...
klon - 20-03-2012, 11:32
| Bul-kot napisał/a: | | Pomalutku nadrabiamy straty... |
w ogóle widać, że forum działa jak należy - wątek był o czym innym,... zdaje się
Przemo_C - 20-03-2012, 11:33
| Bul-kot napisał/a: | O kilku uświadomionych więcej już jest.
Pomalutku nadrabiamy straty... |
To zapraszam na spacer chodnikami Poznania, weź gumiaki.
pmk - 20-03-2012, 11:47
Torpeda - nie masz do końca racji z tymi pasożytami: Sanepid ostrzega. Raczej w autobusach same z siebie nie latają jaja tasiemca czy pierwotniaki powodujące toksoplazmozę.
"Miłośnicy" latających samopas psów i kotów zapominają, że świat nie kończy się na ich pupilach i pomijając zagrożenia dla ludzi mogliby pomyśleć także o innych zwierzętach.
No bo pies czy kot "musi się wybiegać", a efekty są takie: pies w lesie . Dlatego daleki jestem od potępiania osób, które (zgodnie z prawem) strzelają do psów i kotów.
Oczywiście za zanieczyszczanie chodników i trawników przez psy i koty należałoby raczej strzelać do ich właścicieli
A kupy to już kwestia lenistwa i braku kultury
mi_g - 20-03-2012, 12:10
| Torpeda napisał/a: | | Strzał z paintbolówki boli. Tak samo Ciebie, mnie, kota i psa. Może warto najpierw poczuć jak boli |
Przypuszczam że większość posiadaczy markerów (paintbolówek) dokładnie wie jak boli. Ludzie kupują je zazwyczaj aby postrzelac do innych ludzi
piotr_c - 20-03-2012, 12:12
| Torpeda napisał/a: | | Smoki ?! |
Nie, ale szkody na podobnym poziomie
Ostatnio zaorały (bo inaczej tego nie można nazwać) mi z 15 arów trawnika.
Torpeda - 20-03-2012, 12:20
| pmk napisał/a: | Torpeda - nie masz do końca racji z tymi pasożytami: Sanepid ostrzega. Raczej w autobusach same z siebie nie latają jaja tasiemca czy pierwotniaki powodujące toksoplazmozę.
|
Tokso to też surowe mięso i parę innych rzeczy, z którymi mamy kontakt na co dzień, częstszy niż z dzikimi kotami
Swego czasu trafiłam na artykuł dotyczący tego, na co można się natknąć w komunikacji miejskiej, w sensie bakteriologicznym, jaja tasiemca też tam były. Wszystko było. Brrr.
Ja też jestem przeciwna puszczaniu zwierząt samopas i uważam, ze właściciele powinni sprzątać po swoich zwierzakach. Też bym sprzątała po swoim psie, gdybym go miała
jacekplacek - 20-03-2012, 16:11
| klon napisał/a: | | z resztą nie ważne - wyżywanie się na zwierzętach nie rozwiąże problemu bo, jak pisała Pomorzanka, nie rozumieją w czym rzecz... |
Nie całkiem. Na gołębie i owszem: nie działa. Jak mi się cholery na balkonie zalęgły, żadne petardy znienacka, naboje hukowe... nic nie działało - przyzwyczaiły się szybciej niż sąsiedzi. Chciałem wytruć plagę, ale Poręba mnie przekonał, więc założyłem siatkę. Natomiast gumowe kule perfekcyjnie zadziałały na psy. Nocowaliśmy kiedyśw leśniczówce, gdzie jedna z suczek miała ruję. Okoliczne nawet podkopy pod płotem porobiły... I kilka strzałów rozwiązało problem w sekundę i trwale. Co do kotów... hmm.Miałem kilka i strasznie nietresowalna gadzina. Rozdałem nie lubianym znajomym
ziemia - 20-03-2012, 17:11
Tak, biedny właściciel nie mógł zabezpieczyć suki od cieczki, bo szkoda kasy, a te głupie psy czuły zapach i lazły przez płoty i można je je było bezkarnie zastrzelić. Nie popieram puszczania psów w samopas, zwłaszcza w lesie, ale już widziałam agresywnych myśliwych co chcieli strzelać do każdego psa, niekoniecznie w lesie. Wiem też, że watahy zdziczałych psów są w stanie skutecznie zapolować, ale z kosmosu nie spadły, tylko ktoś te psy narozmnażał i wyrzucił. W moim mieście schronisko sterylizuje psy, może za 10 lat nie będzie tu wałęsających sie porzuconych psów.
piotrkw - 20-03-2012, 18:33
No i temat zszedł na psy.
| jacekplacek napisał/a: | | Natomiast gumowe kule perfekcyjnie zadziałały na psy. Nocowaliśmy kiedyśw leśniczówce, gdzie jedna z suczek miała ruję. Okoliczne nawet podkopy pod płotem porobiły... I kilka strzałów rozwiązało problem w sekundę i trwale. |
Punkt widzenie zależy od punktu siedzenie ,Jacek , postaw się w ich sytuacji. Gdybyś tak Ty przez płot do panny ... w potrzebie , a sąsiad wygarnął solą i gumowymi kulami. Ładnie tak ??
lozerka - 20-03-2012, 19:06
Chciałam uprzejmie podziękować pomorzance i Torpedzie, że przy moim ostatnim permanentnym braku czasu tak dzielnie mnie ( i moje zdanie ) tu reprezentowały i broniły
Krzysiek!!!!!!! całe szczęście, ze trafiłam tu teraz
jacekplacek - 20-03-2012, 19:21
| ziemia napisał/a: | | Tak, biedny właściciel nie mógł zabezpieczyć suki od cieczki, bo szkoda kasy, a te głupie psy czuły zapach i lazły przez płoty i można je je było bezkarnie zastrzelić |
Ziemia, ale ON BYŁ U SIEBIE!!! Co miał zabezpieczać? W bunkrze ją zamknąć? Przeca nie poleciała na miasto się puścić, tylko hołota z czworaków na posesję podkopem wtargnęła. I nie zastrzelił, tylko klapsy gumowe rozdzielił
| piotrkw napisał/a: | Gdybyś tak Ty przez płot do panny ... w potrzebie , a sąsiad wygarnął solą i gumowymi kulami. Ładnie tak ?? |
Selawi: teściów się nie wybiera
ziemia - 20-03-2012, 19:49
Jacek, psy nie znają prawa własności, a reagują na feromony i podlegają instytktom. Kolega myśliwy pewnie 2 razy do roku niezły ubaw ma, dobrze, że jaszcze nie wali z ostrych naboi, bo zrobi krzywdę komuś z ludzi, co się myśliwym czasem zdarza.
pomorzanka - 20-03-2012, 20:17
| jacekplacek napisał/a: | | klon napisał/a: | | z resztą nie ważne - wyżywanie się na zwierzętach nie rozwiąże problemu bo, jak pisała Pomorzanka, nie rozumieją w czym rzecz... |
Nie całkiem. (...) Natomiast gumowe kule perfekcyjnie zadziałały na psy. Nocowaliśmy kiedyśw leśniczówce, gdzie jedna z suczek miała ruję. Okoliczne nawet podkopy pod płotem porobiły... I kilka strzałów rozwiązało problem w sekundę i trwale. Co do kotów... hmm.Miałem kilka i strasznie nietresowalna gadzina. Rozdałem nie lubianym znajomym |
nie, Jacek - te psy niczego nie zrozumiały, tylko potwornie przestraszyły się gumowych kul - nadal jednak nie rozumiały, dlaczego człowiek do nich strzela. Jedyne, co mogły zrozumieć, to że człowiek jest zły i należy go unikać.
| lozerka napisał/a: | Chciałam uprzejmie podziękować pomorzance i Torpedzie, że przy moim ostatnim permanentnym braku czasu tak dzielnie mnie ( i moje zdanie ) tu reprezentowały i broniły |
podziękowania mogę przyjąć, jednak - chciałam stanowczo zaznaczyć, że reprezentowałam tu wyłącznie siebie i swoje własne zdanie, a broniłam zwierząt
jacekplacek - 20-03-2012, 20:28
| pomorzanka napisał/a: | | te psy niczego nie zrozumiały, tylko potwornie przestraszyły się gumowych kul - nadal jednak nie rozumiały, dlaczego człowiek do nich strzela. Jedyne, co mogły zrozumieć, to że człowiek jest zły i należy go unikać. |
Zrozumiały, że TEN człowiek jest zły i należy Go unikać. I o to chodziło Psy trzymamy na uwięzi. Ja tam mieszkałem jakiś czas i mając do wyboru komfort psychiczny piesków vs mój, byłem wredny i poparłem myśliwego.
klon - 20-03-2012, 21:28
| lozerka napisał/a: | | Krzysiek!!!!!!! całe szczęście, ze trafiłam tu teraz |
oj tam... - jakbyś nie znała mojej przewrotnej natury...
beroduar - 20-03-2012, 21:56
U nas psy są kurturalne i nieproszone nie s.ają.
A jak jednak nas.ają (nas.ą? ), to właściciel sprząta. Kara 1000 funciorów.
Podobnie jest z piciem w miejscach publicznych.
A nawet kiedyś kupiłem 2 półlitrowe cydry, to pani w sklepie pytała mnie , czy na pewno nie będę ich pił w parku sam i na jeden raz.
Taki to naród te Angole...
KSD - 20-03-2012, 22:11
| jacekplacek napisał/a: | Zrozumiały, że TEN człowiek jest zły i należy Go unikać. I o to chodziło |
Niestety to nie działa tak prosto. Te psy w które strzelaliście będą się bały zarówno Was jak i innych ludzi. Podobnie jak psy bite przez właścicieli nie mają zaufania i do innych ludzi (czasami można zauważyć takie czworonogi, którym chce się rzucić kij do aportowania, a one podkulają ogon i uciekają również od osób które nigdy ich nie uderzyły). Tak jest w całej przyrodzie. Nawet człowiek krzywdzony przez innego człowieka traci zaufanie do innych. Co do Twojego przykładu to proponuję proste rozwiązanie - sterylizacja. Koszt niewielki, spokój właścicieli zapewniony, a psina zyskuje nawet dodatkowe korzyści (mniejsza podatność na wiele różnych chorób). Załatwiając takie problemy w taki właśnie sposób (a nie po najmniejszej linii oporu - strzelając), pokazujemy, że jednak w jakiś sposób różnimy się od innych zwierząt.
Co zaś do nie sprzątania po swoich pupilach, to niestety jest to po prostu skrajny brak kultury właścicieli. Osobiście mam psa i nie wyobrażam sobie aby po nim nie posprzątać. W bardziej cywilizowanych krajach nie ma z tym problemu, u nas niestety wciąż bardzo duży. Powoli jednak są w tym względzie małe postępy, myślę, że kwestia jednego pokolenia i powinno być i w naszym kraju z tym dobrze.
jaros4 - 20-03-2012, 22:22
czyli stop anonimowosci wlascicieli czworonogow
beroduar - 20-03-2012, 22:45
| jaros4 napisał/a: | czyli stop anonimowosci wlascicieli czworonogow |
Proponuję publikować na Nurasie zdjęcia włascicieli s.ających czworonogów, wraz ze zbliżeniem rzeczonej wydaliny
pomorzanka - 20-03-2012, 22:48
| beroduar napisał/a: | | wraz ze zbliżeniem rzeczonej wydaliny |
to też zostało już przez naukę rozpoznane i zdiagnozowane :głupi żarcik:
niemniej jednak-zdecydowanie jestem za edukowaniem właścicieli czworonogów, żeby sprzątali poi pupilach
Ale uwierzcie - po szczęśliwym kocie nie da się ................
Haw - 20-03-2012, 22:58
| klon napisał/a: | | jak można porównywać strzelanie do kota do strzelania do człowieka... | tez sie zgadzam, choc w przekorny sposob - no bo przeciez nie mozna powiedziec, ze golebia, kota, dzika, czlowieka, nosorozca i slonia postrzal z wiatrowki bedzie bolec tak samo. im stwor mniejszy tym wiekszy bol i zniszczenie. zwykla zasada zachowana pedu + twardosc skory.
chociaz zwierze vs czlowiek rodzi jeszcze inny problem natury stricte filozoficznej. zdaje sie ze John Locke przedstawil koncepcje jakoby bol odczuwany przez zwierzeta byl mniejszy niz przez czlowieka ze wzgledu na brak swiadomosci "trwania w czasie". zwierze czuje ze je boli, ale nie ma swiadomosci ze bedzie je bolec przez najblizsze kilka godzin. stad wieksza odpornosc na bol.
co nie zmienia faktu, ze zadawanie bolu ktory nie jest absolutnie konieczny swiadczy o nizszym poziomie rozwoju osobnika zadajacego .
pomorzanka - 20-03-2012, 23:01
| Haw napisał/a: | | klon napisał/a: | | jak można porównywać strzelanie do kota do strzelania do człowieka... | tez sie zgadzam, choc w przekorny sposob - no bo przeciez nie mozna powiedziec, ze golebia, kota, dzika, czlowieka, nosorozca i slonia postrzal z wiatrowki bedzie bolec tak samo. im stwor mniejszy tym wiekszy bol i zniszczenie. zwykla zasada zachowana pedu + twardosc skory.
chociaz zwierze vs czlowiek rodzi jeszcze inny problem natury stricte filozoficznej. zdaje sie ze John Locke przedstawil koncepcje jakoby bol odczuwany przez zwierzeta byl mniejszy niz przez czlowieka ze wzgledu na brak swiadomosci "trwania w czasie". zwierze czuje ze je boli, ale nie ma swiadomosci ze bedzie je bolec przez najblizsze kilka godzin. stad wieksza odpornosc na bol.
co nie zmienia faktu, ze zadawanie bolu ktory nie jest absolutnie konieczny swiadczy o nizszym poziomie rozwoju osobnika zadajacego . |
lozerka - 20-03-2012, 23:43
| klon napisał/a: | | lozerka napisał/a: | | Krzysiek!!!!!!! całe szczęście, ze trafiłam tu teraz |
oj tam... - jakbyś nie znała mojej przewrotnej natury... |
trochę znam ..ale z drugiej strony, są tematy, w których mój dystans do świata i poczucie humoru...kompletnie zanika
pomorzanko, chyba nieco za dosłownie przyjełaś moje słowa o reprezentacji - raczej mam świadomosc nieudzielenia nikomu żadnego pełnomocnictwa do wypowiadania sie w moim imieniu ale jako tradycyjnie biorąca się za łby z dyskutantami w takich wątkach w obronie zwierzaków, ucieszyłam się, że ktos pod moją nieobecność wypowiadał poglądy podobne do moich i równie żażarcie
i to jedynie podziekowaniami chciałam wyrazić
Bul-kot - 21-03-2012, 11:56
Anonimowo
Włodek K - 21-03-2012, 18:59
| Bul-kot napisał/a: | | Anonimowo |
Widzę i nie wierzę
Jak to mawia mój sympatyczny aczkolwiek prymitywny kolega "Ludzie to bydło"
piotrkw - 21-03-2012, 20:13
| Włodek K napisał/a: | | "Ludzie to bydło" |
Hm... ktoś się niedawno obruszył na porównanie ludzi do zwierząt . Ale chwilami, to nie powinno porównywać zwierząt do ludzi. Są po prostu nieraz inteligentniejsze i nie zasługują na takie porównania.
Pozdrawiam Piotr
KSD - 21-03-2012, 20:37
| Bul-kot napisał/a: | | Anonimowo |
Mocne. No i jak tu przekonać taką panią do sprzątania po piesku.
Yavox - 21-03-2012, 21:13
Co jest na tym zdjeciu, bo ze smartfona ogladam i patrze, patrze, i coraz bardziej mi wstyd, bo nic nie widze???
pomorzanka - 22-03-2012, 00:44
| Yavox napisał/a: | | Co jest na tym zdjeciu, bo ze smartfona ogladam i patrze, patrze, i coraz bardziej mi wstyd, bo nic nie widze??? |
a tam .... elegancka Pani w szpilkach robi kupę ........
w supermarkecie....
wielkie mi halo;-)
lozerka - 22-03-2012, 03:24
ale schowała się nieco za wózek z towarem!!
jaros4 - 22-03-2012, 07:57
ok.dziekuje wszystkim za zabranie glosu w dyskusji,za Wasza rada pozostane przy nicku,cokolwiek mialo by to oznaczac.
prosze moderatorow o zamkniecie wyeksploatowanego tematu.do zobaczenia nad woda.j.
jacekplacek - 22-03-2012, 08:04
| pomorzanka napisał/a: | | wielkie mi halo;-) |
Może po prostu wyraziła swoje zdanie, dokładając w okolicę półek nieco podobnej jakości towaru?
| jaros4 napisał/a: | ok.dziekuje wszystkim za zabranie glosu w dyskusji,za Wasza rada pozostane przy nicku,cokolwiek mialo by to oznaczac.
prosze moderatorow o zamkniecie wyeksploatowanego tematu.do zobaczenia nad woda.j. |
lozerka - 22-03-2012, 08:33
| jaros4 napisał/a: |
prosze moderatorow o zamkniecie wyeksploatowanego tematu. |
eee, tam, wyeksploatowanego zaraz? Jeszcze nie rozmawialiśmy tutaj o piankach vs kontra ss, skrzydło vs jakcet, nie było nic złych i leniwych urzędnikach...
temat jest rozwojowy
Włodek K - 22-03-2012, 10:16
| lozerka napisał/a: |
ale schowała się nieco za wózek z towarem!! |
W każdej kupie można znaleźć odrobinę lukru
|
|