CMAS/PADI/SSI/... - Jak długo trwa szkolenie dobrego DM
lozerka - 04-04-2012, 02:54 Temat postu: Jak długo trwa szkolenie dobrego DMw wątku zapraszającym na kurs advance nitrox wywiązała sie taka dyskusja, nieco oboczna w stosunku do tematu, więc sobie pozwoliłam wydzielić do poniższego postu wypowiedzi na temat czasu szkolenia niezbędnego do stworzenia dobrego DM( podkreślam- DM, kurs podstawowy w innym wątku
KSD napisał/a:
Już była taka sławna opcja "od zera do divemastera", gdzie przypadkowego człowieka prosto z ulicy szkolono bodajże w 6 miesięcy na przewodnika odpowiedzialnego za zdrowie i życie innych nurków pod wodą. Wszystko zgodnie ze standardami. Można, ale czy warto?
piotrkw napisał/a:
KSD napisał/a:
gdzie przypadkowego człowieka prosto z ulicy szkolono bodajże w 6 miesięcy na przewodnika
Dokładnie w 90 dni . Jak dookoła świata , to i DM wyszkolic sie zdąży
KSD napisał/a:
piotrkw napisał/a:
Dokładnie w 90 dni
To jeszcze lepiej Dzięki za doprecyzowanie
(...) życzę też wszystkim szczęścia podczas nurkowań z przewodnikami, którzy jeszcze 90 dni wczesniej nie wiedzieli co to jest automat oddechowy i przy tej okazji proponuję szkołom nurkowym odpalenie kursu "od zera do instruktor trenera" w 180 dni. Czy to objaw nurkouwielbienia? Hmmm... zawsze myślałem, że daleko mi od tego, no ale może się mylę.
Yavox napisał/a:
piotrkw napisał/a:
Dokładnie w 90 dni . Jak dookoła świata , to i DM wyszkolic sie zdąży :ping
W sumie czemu nie? Jakby te 90 dni nic nie robić, tylko nurkowo zapierdzielać, można nauczyć się więcej niż znani mi DM zrobili przez wiele lat (z liczbą nurkowań włącznie). To chyba nie jest kwestia liczby dni od pierwszego nurkowania do zaliczenia DM tylko liczba godzin spędzonych pod wodą i liczba wykonanych w różnorodnych warunkach nurkowań?
lozerka napisał/a:
Moim zdaniem, Adam, to wypdkowa obu rzeczy, wynurkowanych godzin, ale i mijającego czasu, Ten moim zdaniem jest potrzebny do tego, by się umiejętności "poukładały".
Szczególnie na początku kumulacja bardzo różnych umiejętności, przeładowanie kolejnymi procedurami, ktore, umówmy się, dla takiego zaczynającego nurka są z innego świata, może powodować poplątanie z pomieszaniem.
Ja sama wiem po sobie, że gdy miałam w początkowym okresie sytuację, w której dochodziło do kolizji dwóch procedur - zdarzało mi się wybrać tę, której uczyłam się ostatnio, na świeżo, bez wniknięcia, czy ta jest trafniejsza w tym momencie.
Potrzebny jest czas na poukładanie w szufladkach, a jeśli caly czas trwa intensywne szkolenie, dokładanie kolejnych umiejętnosci, nie ma go.
Moim zdaniem, z nienurka w ciagu 3 miesięcy, nawet gdyby nie wychodził z wody- a niemal nie mogłby- nie zrobisz dobrego DM- dobrego, czyli świetnego technicznie, znającego dobrze nawigację, zasady prowadzenia wiekszej grupy i potrafiącego ją kontrolować, mającego opanowane techniki ratownicze, a tym auto, myślącego, zwracającego uwagę na wiele szczegółów jednocześnie.
Moze jakieś pojedyncze przypadki wybitnie uzdolnionych się trafią, ale..ja chyba bałabym się nawet z takim wybitnym puścic np swoje dziecko pod wodę.
TomS napisał/a:
Błąd. Nie każdy da radę ale da się. 90 dni to około 180 nurkowań wliczając ... dni wolne
OWD 4 dni
AOWD 3 (2) dni
EFR - w wolny dzień
Nx - w wolny dzień
RD - ze 4-5 dni
razem: ~14 dni szkoleń obowiązkowych przed przystąpieniem do DM. Pozostaje 2 i pół miesiąca... Oczywiście mniej bo w przypadku, który rozważam mamy wiele nurkowań doskonalących.
Jak ?
Pracujesz w bazie W Egipcie na przykład.
Jesteś zdolny i masz odpowiedniego instruktora a lepiej kilku.
Szkolisz się i uczestniczysz w "życiu bazy" - na łodziach podczas kursów itd.
Nic Ci nie wolno ale się intensywnie uczysz podpatrując. Jesteś codziennie korygowana. Możesz gadać z kadrą o czym chcesz - czyli się uczysz nie czując presji. Masz jeden z najlepszych warsztatów przystępując do kursu DM, który staje się w zasadzie formalnością bo psychicznie i merytorycznie jesteś DM nieco wcześniej nawet o tym nie wiedząc. Znasz dodatkowo nurkowiska w stopniu więcej niż zadowalającym. Obserwujesz problemy a każdy dzień niesie jakieś do rozwiązania.
Można "wyprodukować" świetnego DM w 90 dni a nawet mniej.
Ale nie z każdego.
Nie wszędzie.
Nie każdy da radę (instruktor) zrobić to na poziomie, który Was (FN) usatysfakcjonuje.
Ale najważniejsza jest... motywacja ucznia. Musi być zapaleńcem bo 180 nurkowań w 90 dni to męczące zajęcie
Ale to nie temat o DM ale o AdNx zatem więcej o tym tu nie będę - załóżcie nowy wątek do tej dyskusji
TomS napisał/a:
Błąd. Nie każdy da radę, ale da się. 90 dni to około 180 nurkowań wliczając ... dni wolne
Tomek, tylko ja nie negowałam, ze mogą być pojedyncze takie przypadki, chociaż ja osobiście życia najbliższych mi osób im nie powierzyłabym ( swoje pewnie tak, bo jakoś mam do niego mniej nabożny stosunek .
I to, co napisałeś, to pewne wyliczenia teoretyczne, a zdarzyło Ci się wyszkolić/ widzieć wyszkolenie dobrego DM w tak krótkim czasie?
Akurat ja, na swoim etapie nurkowym, to średnio ten temat samego szkolenia mam zgłębiony, ale chętnie dowiedziałabym się, jakie opinie o tym mają szkolący, a i sama teoretycznie - od strony oczekiwań od kogoś mającego taki stopień i swoich wyobrażeń na temat przyswajania wiedzy nurkowej - pogadam, ale moze o bardziej ludzkiej porze KowiKowi1979 - 04-04-2012, 08:22 W czasie, który poświęciłaś na pisanie tego oraz innych tasiemców, wyszkoliłabyś się już na Mega-Ultra-Super-Instructor-Trainera MSPANC lozerka - 04-04-2012, 09:02 Kowi, tylko zmieniając profil zajęć zgodnie z Twoją sugestią, musiałabym szkolić się głównie na nocnego DM - to ani szkolącego, ani potem klientów mogłabym nie znaleźć - aż taki ryzykant nie jestem , a poza tym, skoro można mieć 2 rzeczy, po co poprzestawać na 1 ?
No i uspokoję Cię- działalność odtwórcza, jaką jest kopiowanie fragmentów cudzych wypowiedzi, nie jest szczególnie czasochłonna
A przyjemności pisania niektórych tasiemców- wiesz, naprawdę trudno było sobie odmówic Yavox - 04-04-2012, 09:23 To może od razu zajmij się tym, jak się zostaje instruktorem (byle nie jaskiniowym, bo to nie jest bezpieczny temat, a widzę że masz już ambicję do klonowania wątków ). Z tego co widzę na stronie KDP CMAS, trzeba mieć logbook i 100 nurkowań (w tym się spokojnie zawierają P1, P2, P3 i nurkowania, które trzeba mieć pomiędzy). Padi DM mający 180 nurkowań w dobrym towarzystwie to przy tym jest kompetencyjnie ekspert! Idąc mniej ambitnie, chciałem sprawdzić ile trzeba mieć do P3 (zupełnie nie porównując tego do DM, żeby nie robić bitwy o wyższość jednych świąt nad drugimi), ale jakoś nie mogłem znaleźć wymagań - instruktor M1 rzucił mi się w oczy jako pierwszy...arkac123 - 04-04-2012, 09:31 Temat postu: Re: Jak długo trwa szkolenie dobrego DM
lozerka napisał/a:
Moze jakieś pojedyncze przypadki wybitnie uzdolnionych się trafią, ale..ja chyba bałabym się nawet z takim wybitnym puścic np swoje dziecko pod wodę.
I to, co napisałeś, to pewne wyliczenia teoretyczne, a zdarzyło Ci się wyszkolić/ widzieć wyszkolenie dobrego DM w tak krótkim czasie?
Pójdę krok dalej i napiszę, że jeszcze nie zdarzyło mi się widzieć dobrego DM.
Ale:
- kursy robię w bardzo małej grupce, tylko z instruktorem,
- na wyjazdach, o ile wogóle mamy przewodnika, jest to instruktor.
Raz jeden na wyjeździe mieliśmy nurkowania z DM, ale chłopak nie miał komputera (zgubił), nie znał miejscówek (dopiero się uczył), mącił dno, nie miał bojki (rzecz działa się na morzu) więc pływał za nami, i "pilnował" tyły - nie muszę dodawać, że byliśmy bardzo zadowoleni z całej sytuacji, bo uwielbiamy planować i realizować nurkowania samodzielnie .jacekplacek - 04-04-2012, 09:39
Yavox napisał/a:
byle nie jaskiniowym, bo to nie jest bezpieczny temat
Tiaaa... szczególnie jak się nie umie do czterech zliczyć a lata liczy jak indianie
Yavox napisał/a:
chciałem sprawdzić ile trzeba mieć do P3 (zupełnie nie porównując tego do DM, żeby nie robić bitwy o wyższość jednych świąt nad drugimi), ale jakoś nie mogłem znaleźć wymagań
Z głowy, czyli z niczego:
- 8-12 na P1
- 20 stażowych po P1
- 8-12(?) P2
- 40 stażowych po p2
Jakieś 80-90 by przystąpić do P3. Prócz ilości były też wymogi głębokości.
arkac123 napisał/a:
Raz jeden na wyjeździe mieliśmy nurkowania z DM, ale chłopak nie miał komputera (zgubił), nie znał miejscówek (dopiero się uczył), mącił dno, nie miał bojki (rzecz działa się na morzu) więc pływał za nami, i "pilnował" tyły
Czyli był po kursie świadomego nurkowania. Gdyby nie był, mąciłby PRZED Wami arkac123 - 04-04-2012, 10:02
jacekplacek napisał/a:
arkac123 napisał/a:
Raz jeden na wyjeździe mieliśmy nurkowania z DM, ale chłopak nie miał komputera (zgubił), nie znał miejscówek (dopiero się uczył), mącił dno, nie miał bojki (rzecz działa się na morzu) więc pływał za nami, i "pilnował" tyły
Czyli był po kursie świadomego nurkowania. Gdyby nie był, mąciłby PRZED Wami
Jacek, a myślisz, że kto mu grzecznie zasugerował pilnowanie tyłów? Szczególnie, że wpływaliśmy do grot i jaskiń (na szczęście, wpływało się jedną dziurą, wypływało kolejną, inaczej mielibyśmy duże problemy z przewodnikiem) lozerka - 04-04-2012, 10:04
Yavox napisał/a:
To może od razu zajmij się tym, jak się zostaje instruktorem
Nie do końca rozumiem, czemu wszyscy, uparli się, by mi mówić, co mam robić ? Wyglądam na mało dorosłą, nieradzącą sobie z życiowymi dylematami i wyborami? Jeśli ktoś tak to ocenia, to błędnie .
Poza tym, mój egocentryzm ma ograniczone zasoby i jeśli odczuwam potrzebę mówienie o sobie, zapewniam, mam się gdzie realizować.
Tu, zgodnie z tytułem wątku, chciałabym sie- przynajmniej do 2-3 strony skupić, na tym, co w tytule jest zawarte, a wobec tego, że Tomek w ostatnim poście odmówił dalszego rozwijania tematu w adv ntx- to zgodnie z sugestią założyłam wątek.
Yavox napisał/a:
(byle nie jaskiniowym, bo to nie jest bezpieczny temat, a widzę że masz już ambicję do klonowania wątków ).
Uspokoję Cię, że aby osiągnąć pewien pułap w niektórych zachowaniach, których objawy dostrzegasz, to trzeba albo mieć cechy wrodzone, albo wypracowane. Mi z moją prostolinijnością lat świetlnych nie wystarczyłoby, by go osiągnąć. Na szczęscie.
No i po raz ostatni dodam- tematy niezwiązane z tym forum, są dla mnie zamknięte.
Ja Cię Adam, naprawdę tym razem serio proszę, bys nie zmuszał mnie do ignorowania kolejnego wątku, bo już mi dylematów nurkowych brakuje.
arkac123 napisał/a:
Pójdę krok dalej i napiszę, że jeszcze nie zdarzyło mi się widzieć dobrego DM.
.
mi sie zdarzyło, ale był to bardzo doświadczony człowiek, który wiele lat pod wodą spędził, po prostu zatrzymał się na etapie DM, pracował całe lata jako DM, nie poszedł w instruktory, ze tak powiem
'
przy czym, moje doświadczenia praktyczne w zdobywaniu stopnia DM są żadne.
Natomiast teoretycznie, uwzględniając to, czego od osoby z tym stopniem oczekiwałabym i swoje ponad 100 nurków w różnycyh warunkach, nadal uważam, ze owszem, w czasie 180 godzin wynurkowanych można zdobyć spore doświadczenie, ale jeśli to 180 godzin jest skupione w 3 miesiącach, połączone jest ze zdobywaniem ciągle nowej wiedzy, dokładaniem umiejętności (bo, jak zwróciłeś uwagę Tomek, oprócz tych niezbędnych kursów, dobry DM, musi także robić specjalizacje ), to po prostu jest niezbędny czas na takie właśnie układanie, utrwalanie się wiedzy w głowie.
Ja ze swojego doświadczenia wiem ( a te umiejętności nurkowe nie przychodzą mi jakoś bardzo opornie ) , że wiele rzeczy mi się układało, domykało wcale nie w wodzie, a na powierzchni, gdy nagle docierało do mnie, że coś powinno być tak, a nie inaczej. '
Przy 3 miesiącach i tak intensywnym szkoleniu nurkowaniu, nie ma tego czasu, a dodam, ze to może być na tyle męczące, że raczej moze prowadzić do popełniania błędów.
Ale moze rzeczywiste doświadczenia ktoś ma inne ?jacekplacek - 04-04-2012, 10:11
lozerka napisał/a:
Przy 3 miesiącach i tak intensywnym szkoleniu nurkowaniu, nie ma tego czasu, a dodam, ze to może być na tyle męczące, że raczej moze prowadzić do popełniania błędów.
Ale nikt nie zmusza do robienia wszystkich tych kursów w 3 miesiące. Jest taka możliwość, ale nie przymus. Więc skąd problem? Nie stawiajmy spraw w stylu divtreka: "skoro JA nie dałem rady = NIKT nie da rady". Każdy jest inny, ma inne predyspozycje i możliwości.lozerka - 04-04-2012, 10:15 Jacek ale własnie dylemat na tym polega, czy się da, czy sie nie da i ile tak naprawdę realnie czasu trzeba
Ja to w sumie osobiście jestem zdania, ze więcej dałoby 100 godzin/nurków w pól roku, niż 180 w 3 miesiące.jacekplacek - 04-04-2012, 10:17 Oczywiście, że się da.Yavox - 04-04-2012, 10:18
lozerka napisał/a:
Ja Cię Adam, naprawdę tym razem serio proszę, bys nie zmuszał mnie do ignorowania kolejnego wątku, bo już mi dylematów nurkowych brakuje.
Dobrze, to ja już na zupełnie serio przestaję sobie żartować. Następnym razem o jaskiniach usłyszysz ode mnie jak napiszę wreszcie tą relację z warsztatów u Majkiego, no chyba że Twoje warsztaty będą wcześniej, to wtedy już nie napiszę
jacekplacek napisał/a:
Nie stawiajmy spraw w stylu divtreka
I Ty Jacek też już przestań, bo się potem wszystko na mnie skrupi i zamiast jechać z lozerką będę na Forumowicza Roku zapierdzielać do Łagowa na piechotę
[ Dodano: 04-04-2012, 10:20 ]
lozerka napisał/a:
Ja to w sumie osobiście jestem zdania, ze więcej dałoby 100 godzin/nurków w pól roku, niż 180 w 3 miesiące.
Ale co w takim razie daje to wolne między tymi nurkami w ciągu pół roku? Neurony się lepiej w wolnym czasie względem siebie układają?
Ja sobie myślę, że jakbym miał wybierać, to łatwiej by mi było wszystko doszlifować mając zarezerwowane bite 3 miesiące i się bawiąc praktycznie dzień w dzień - no, prawie.lozerka - 04-04-2012, 10:21
Yavox napisał/a:
I Ty Jacek też już przestań, bo się potem wszystko na mnie skrupi i zamiast jechać z lozerką będę na Forumowicza Roku zapierdzielać do Łagowa na piechotę
dziękuję
ale ja nie mam skłonności do zalegania afektu , więc mi się emocje z forum na życie nie przenoszą
poza tym, miejsce masz obiecane, wiec, jakby co, zagryzę zęby i zawiozę
Yavox napisał/a:
Ale co w takim razie daje to wolne między tymi nurkami w ciągu pół roku? Neurony się lepiej w wolnym czasie względem siebie układają?
Jak mówiłam, mogę to oceniać wyłącznie z perspektywy osoby uczącej się nurkowania. Ja przynajmniej tak miałam, że dopiero na powierzchni docierały do mnie tak naprawdę poszczególne zachowania, szczegóły, elementy i rozumiałam ich istotę, a nie tylko reagowałam instynktowanie i śmiem twierdzić, że jeśli mówimy o osobie uczącej się od zera, to nikt na początku nie ma takiej percepcji, by cały czas przyswajać nową wiedzę, a jednocześnie pod ową wodą, rzeczywiscie wszystko rejestrować i od razu analizować i wszystko rozumieć tak, by potem wykorzystać.
Poza tym, ja jednak z uporem maniaka twierdzę, że aby być dobrym i samodzielnym nurkiem, to jednak trzeba zaznać różnych warunków.
Już pominę warunek różnych akwenów, bo rozumiem, że moze być ktoś, kto swą działalność skupi na jednym i tacy egipscy DM poza Morze Czerwone się nie ruszają, ale nawet w obrębie tego akwenu ważne jest , by różne warunki spotkac- i NAUCZYĆ się ich, nie tylko spotkac. Różne, a więc- prądy, przybój, silne falowanie, zmienną widoczność, poznać inne specyficzne dla danego miejsca zagrożenia, że nie wspomnę o poznaniu także zalet miejsca, by tę grupę prowadzić.
ale może ja po prostu mam za duże wymagania i za duże wyobrażenie o tym, co DM powinien umieć, wiedziec
Yavox napisał/a:
Ja sobie myślę, że jakbym miał wybierać, to łatwiej by mi było wszystko doszlifować mając zarezerwowane bite 3 miesiące i się bawiąc praktycznie dzień w dzień - no, prawie.
alez ja, z obecnej perspektywy i teraz, też wolałabym. Myśle nawet, ze gdybym się uparła, to i tego instruktora zrobiłabym w te 3M, a pewnie i krócej, gdybym mogła się tylko na tym skupic
Tylko ja myśle o osobie, która zaczyna od całkowitego zera- nie wie, co to bcd, nie wie nic o zmianach ciśnień pod wodą itd., nie miała na sobie płetw, maski itdraptor_xxl - 04-04-2012, 12:18
lozerka napisał/a:
Tylko ja myśle o osobie, która zaczyna od całkowitego zera- (...), nie wie nic o zmianach ciśnień pod wodą itd.
To znaczy, że mówisz o osobie, która nie skończyła szkoły podstawowej, bo prawo Archimedesa i ciśnienie hydrostatyczne jest nauczane tam
A jeśli ktoś nie skończył podstawówki i jest pełnoletni (bo pełnoletniość jest wymagana do stopnia DM), to jest spora szansa, że będzie miał problem z tym kursem TomS - 04-04-2012, 13:39 W mojej "opowieści" z założenia mamy osobę "predysponowaną": kumatą, wykształconą i zdolną w uprawianiu aktywności fizycznych (w sportach), dobrze pływającą i z dobrą kondycją.
Nie pisałem i nie próbuję przekonywać, że to łatwe i każdy da radę. Ale da się to wykonać w sprzyjających warunkach "z zapasem mocy".
Weźcie pod uwagę, że kandydat może także w tym czasie:
- uczestniczyć wielokrotnie w kursach, które odbył
- nurkować doszkalająco "no limit" - ile mu starczy kondycji i zapału
- bywać na nurkowiskach wielokrotnie i wielokrotnie słuchać odpraw o danym miejscu
Poza tym DM służy do pracy. Nie ma potrzeby aby znał warunki środowiskowe poza miejscem pracy. Zmieni miejsce to się i tak musi doszkolić.sage - 04-04-2012, 13:52
lozerka napisał/a:
poza tym, miejsce masz obiecane, wiec, jakby co, zagryzę zęby i zawiozę
Ale nie obiecujesz, że do Łagowa?
lozerka napisał/a:
Jak mówiłam, mogę to oceniać wyłącznie z perspektywy osoby uczącej się nurkowania. Ja przynajmniej tak miałam, że dopiero na powierzchni docierały do mnie tak naprawdę poszczególne zachowania, szczegóły, elementy i rozumiałam ich istotę, a nie tylko reagowałam instynktowanie i śmiem twierdzić, że jeśli mówimy o osobie uczącej się od zera, to nikt na początku nie ma takiej percepcji, by cały czas przyswajać nową wiedzę, a jednocześnie pod ową wodą, rzeczywiscie wszystko rejestrować i od razu analizować i wszystko rozumieć tak, by potem wykorzystać.
Robienie takiego intensywnego "kursu" ma też swoje zalety. Po, jak to określiłaś, "dotarciu" do głowy wniosków i analizy zachowań, jest możliwość na drugi dzień sprawdzić je w wodzie.
lozerka napisał/a:
Poza tym, ja jednak z uporem maniaka twierdzę, że aby być dobrym i samodzielnym nurkiem, to jednak trzeba zaznać różnych warunków.
Pełna zgoda Ale mamy tu jakieś warunki brzegowe i DM pracuje jakiś czas w jednym rejonie, bazie. Tak więc jak zmieni miejsce i warunki, to i tak musi je najpierw poznać żeby swoją pracę wykonywać należycie...
Yavox napisał/a:
Ja sobie myślę, że jakbym miał wybierać, to łatwiej by mi było wszystko doszlifować mając zarezerwowane bite 3 miesiące i się bawiąc praktycznie dzień w dzień - no, prawie.
No właśnie, coś w tym jest, ale po miesiącu tak intensywnego nurkowania, to nawet najwięksi twardziele, mogą mieć już lekko pod górkę. Przykładowo Egipt, tydzień to za mało, dwa tygodnie może już zmęczyć, lekko siada termika i kondycja , ale dziwnie najlepsze są zawsze te ostatnie nurki - mówię o sobie w tym przypadku KSD - 04-04-2012, 15:11
raptor_xxl napisał/a:
lozerka napisał/a:
Tylko ja myśle o osobie, która zaczyna od całkowitego zera- (...), nie wie nic o zmianach ciśnień pod wodą itd.
To znaczy, że mówisz o osobie, która nie skończyła szkoły podstawowej, bo prawo Archimedesa i ciśnienie hydrostatyczne jest nauczane tam
A jeśli ktoś nie skończył podstawówki i jest pełnoletni (bo pełnoletniość jest wymagana do stopnia DM), to jest spora szansa, że będzie miał problem z tym kursem
Raptor, zrób test praktyczny. Zadaj podstawowe i najprostsze z możliwych pytań wybranym losowo osobom z wykształceniem podstawowym (możesz popróbować nawet na grupie gimnazjalistów, licealistów i aboswentów wyższych uczelni): "Jakie ciśnienie panuje na 27 metrach głębokości w jeziorze"? Ciekawe jakie będą wyniki i czy nie okaże się, że ów osoby już na samym starcie mają "braki z poprzednich kursów" arkac123 - 04-04-2012, 16:39
KSD napisał/a:
Raptor, zrób test praktyczny. Zadaj podstawowe i najprostsze z możliwych pytań wybranym losowo osobom z wykształceniem podstawowym (możesz popróbować nawet na grupie gimnazjalistów, licealistów i aboswentów wyższych uczelni): "Jakie ciśnienie panuje na 27 metrach głębokości w jeziorze"? Ciekawe jakie będą wyniki i czy nie okaże się, że ów osoby już na samym starcie mają "braki z poprzednich kursów"
Mam mocne podstawy, aby sądzić, że akurat z tym pytaniem będzie miała problem wiekszość nurków, oczywiście nie piszących na tym forum lozerka - 04-04-2012, 16:40
KSD napisał/a:
raptor_xxl napisał/a:
To znaczy, że mówisz o osobie, która nie skończyła szkoły podstawowej, bo prawo Archimedesa i ciśnienie hydrostatyczne jest nauczane tam
Raptor, zrób test praktyczny. Zadaj podstawowe i najprostsze z możliwych pytań wybranym losowo osobom z wykształceniem podstawowym (możesz popróbować nawet na grupie gimnazjalistów, licealistów i aboswentów wyższych uczelni): "Jakie ciśnienie panuje na 27 metrach głębokości w jeziorze"? Ciekawe jakie będą wyniki i czy nie okaże się, że ów osoby już na samym starcie mają "braki z poprzednich kursów"
to ja dodam jeszcze, żeby zapytać tę osobę o praktyczne przełożenie ( wraz z wykonywaniem tego pod wodą ) owego prawa Archimedesa na zachowanie się pod wodą, rozpręzanie i sprężanie powietrza wraz ze zmieniającą się głębokością i takie tam inne drobiazgi, które owym pełnoletnim kandydatom na wszystkich kursach są wykładane
raptor i widzisz, potem sie dziwią, ze człowiek wkłada w to tłumaczenie dużo słów jedno uproszczenie i trzeba oczywistości tłumaczyć
I Tomek, ja naprawdę jestem ciekawa, czy ten DM, o którym mówisz, to faktycznie istnieje, czy też ( jak to mawia arkac ) jest jak Yeti, o ktorym wszyscy wiedzą, że jest, ale nikt nie widział . Naprawdę widziałes kogoś tak wyszkolonego ?
Bo nawet, gdy zaczynamy mówić o konkretach, a więc pracy w takiej bazie w Egipcie, to moim zdaniem, akurat tu wchodzi kolejna trudność- wielość miejsc nurkowych, rozmaitość fauny, flory. Ja tylko w czasie 2 pobytów zaliczyłam kilkanaście miejscówek i myslę, że ich faktyczne poznanie, tak, by oprowadzać ludzi, to wymaga naprawde dużo czasu, który w przypadku skupienia się w czasie owych 3 miesięcy na szkoleniu od podstaw zajmuje nauka- podstaw i teorii i praktyki związanej z samym nurkowaniem.
A poza tym, ja od DM, ktory ma prowadzić grupę, oczekuję jednak dojrzałości ( nurkowej ) , a tej nie sposób zdobyć bez doświadczenia. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie budowania doświadczenia, dojrzałości w tak krotkim czasie, o którym mowimy.
A co do intensywnych kursów- zawsze, świetna sprawa. Tylko jednak nie w odniesieniu do przejścia takiego etapu, o ktorym tu mowa .
sage napisał/a:
lozerka napisał/a:
poza tym, miejsce masz obiecane, wiec, jakby co, zagryzę zęby i zawiozę
Ale nie obiecujesz, że do Łagowa?
i tu odkryłeś mój niecny plan porzucenia przewożonych osób w lesie pod Ciechanowem ( albo, gdzie indziej, żeby teraz za czujni nie byli sage - 04-04-2012, 17:07
lozerka napisał/a:
A poza tym, ja od DM, ktory ma prowadzić grupę, oczekuję jednak dojrzałości ( nurkowej ) , a tej nie sposób zdobyć bez doświadczenia. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie budowania doświadczenia, dojrzałości w tak krotkim czasie, o którym mowimy.
OK, a jak widzisz kwestię weryfikacji tej dojrzałości nurkowej, np w takim Egiptowie?
Myślisz, że jesteś w stanie to zrobić? Wiek, płeć, gruby, chudy, ponurak, wesołek - jak? Bo data na plastiku może pomóc, ale nie do końca - ile razy "legitymował" ktoś swojego DM, przewodnika?? Kiedyś był tu taki fajny filmik z odprawy z AC/DC w tle, to był dojrzały DM? Ja tylko raz spotkałem się z sytuacją, jak starsza Pani idąca na intro sprawdzała certyfikat instruktora z którym miała nurkować Pozory często mylą, znam kilka osób w wieku 20-30 lat, które są "dojrzałymi" nurkowo-dm-instruktorsko; rocznie 500-700 nurkowań...jacekplacek - 04-04-2012, 17:19
Yavox napisał/a:
I Ty Jacek też już przestań, bo się potem wszystko na mnie skrupi i zamiast jechać z lozerką będę na Forumowicza Roku zapierdzielać do Łagowa na piechotę
Jasne Ale od teraz na jeżdżącego na gapę głównego kontrolera dajwtreka mówimy Winetu, ok? Cholera! Przed chwilą mi wyszło, że nurkuję prawie 100lat!!! Yavox - 04-04-2012, 17:34 Jacek, proszę Cię... Jeżeli nie dla mnie, zrób to dla lozerki...Włodek K - 04-04-2012, 18:10
Yavox napisał/a:
Ale co w takim razie daje to wolne między tymi nurkami w ciągu pół roku?
Zadam pytanie. Czy można nabyć mistrzostwo w jakiejś dziedzinie bez własnych przemyśleń?
Pamiętasz jak rozmawialiśmy o tym co robisz i padły zdania o treningu w trakcie którego trzeba eliminować nawet bardzo mocno osadzone nawyki i sposoby myślenia?
W nurkowaniu jest tak samo. W każdej twórczej dziedzinie czas na przemyślenia, na spojrzenie, od nowa, na znany temat daje szersze pole postrzegania tego o co chodzi w tym wszystkim.
Poziom DM to nie tylko ćwiczenia ale także kształtowanie sposobu myślenia jakie mentor ma do przekazania. Można z tego skorzystać a można na tej bazie wypracować swój stosunek do tego zawodu. Na to trzeba czasu.
Kursy raz za razem nadymane nowymi rzeczami siłą rzeczy muszą gubić część ze zdobywanej wiedzy i doświadczenia.jacekplacek - 04-04-2012, 18:28
Yavox napisał/a:
Jacek, proszę Cię... Jeżeli nie dla mnie, zrób to dla lozerki...
Dobra, już dobra. Nie wolno się nabijać. Zamykam się w sobie i zmykam do wigwamu GerardM - 04-04-2012, 18:34
KowiKowi1979 napisał/a:
W czasie, który poświęciłaś na pisanie tego oraz innych tasiemców, wyszkoliłabyś się już na Mega-Ultra-Super-Instructor-Trainera MSPANC
lozerka - 04-04-2012, 19:05
sage napisał/a:
OK, a jak widzisz kwestię weryfikacji tej dojrzałości nurkowej, np w takim Egiptowie?
Myślisz, że jesteś w stanie to zrobić? Wiek, płeć, gruby, chudy, ponurak, wesołek - jak? Bo data na plastiku może pomóc, ale nie do końca - ile razy "legitymował" ktoś swojego DM, przewodnika?? Kiedyś był tu taki fajny filmik z odprawy z AC/DC w tle, to był dojrzały DM? Ja tylko raz spotkałem się z sytuacją, jak starsza Pani idąca na intro sprawdzała certyfikat instruktora z którym miała nurkować Pozory często mylą, znam kilka osób w wieku 20-30 lat, które są "dojrzałymi" nurkowo-dm-instruktorsko; rocznie 500-700 nurkowań...
sage, ale ja mówię o sytuacji modelowej, czyli możliwości wyszkolenia dobrego DM, a nie o tym, ze jest wielu wyszkolonych źle, bo z tego zdaję sobie sprawę
Gdy pierwszy raz byłam w Egipcie, to akurat już miałam na tyle pojęcia o tym, co pod wodą się dzieje, że nie obawiałam się tego, jakiej szkody DM/instruktor moze mi pod wodą narobić i jedyna rzecz, jakiej oczekiwałam, to żeby mi drogę pokazał, ale jeśli pamiętam, to się ci guidowie przedstawiali, także ze stopnia. I jak się okazało potem, gdy spisywaliśmy certyfikaty, żaden nie kłamał
Włodek K napisał/a:
Poziom DM to nie tylko ćwiczenia ale także kształtowanie sposobu myślenia jakie mentor ma do przekazania. Można z tego skorzystać a można na tej bazie wypracować swój stosunek do tego zawodu. Na to trzeba czasu.
Kursy raz za razem nadymane nowymi rzeczami siłą rzeczy muszą gubić część ze zdobywanej wiedzy i doświadczenia.
no i dokładnie o to mi chodzi
Gerardzie, jeśli nie są znane Ci wszystkie funkcje tego skryptu, to podpowiadam- taki znaczek "ignoruj" z krzyżykiem przy poście umożliwia nieczytanie danej osoby
no, chyba, ze miałeś się ochotę po prostu napić TomS - 04-04-2012, 19:45
Włodek K napisał/a:
Można z tego skorzystać a można na tej bazie wypracować swój stosunek do tego zawodu. Na to trzeba czasu.
Kursy raz za razem nadymane nowymi rzeczami siłą rzeczy muszą gubić część ze zdobywanej wiedzy i doświadczenia.
Ja zdobyłem stopień DM dość późno w karierze. Ale myśleć jak DM nauczyła mnie realna praca w tym charakterze. Póki byłem plastikowym DM nic o czym piszesz nie następowało a w każdym razie nic, co bym odnotował świadomie.
Dlatego twierdzę 3 rzeczy:
1. Absolutnie nie ma sensu iść na kurs DM jeśli nie zamierzasz w krótkim czasie po tym kursie pracować jako DM
2. Niezależnie jak długo nurkowałeś wcześniej rekreacyjnie, dla siebie, dopóki nie zdobędziesz stopnia DM oraz nie pracujesz jako DM nie będziesz miał przemyśleń DM
3. Jeśli rozpoczynasz pracę jako DM to nawet mając krótki staż jako nurek ale mając stały dostęp do odpowiednich instruktorów i innych DM i odpowiedni stan własnej świadomości i moralności masz ogromne szanse stać się dobrym lub bardzo dobrym DM krótko po kursie.
Powyższe stwierdzenia nie są kategoryczne i oczywiście wiem, że są wyjątki.wiesiek01 - 04-04-2012, 21:11
lozerka napisał/a:
gdy spisywaliśmy certyfikaty
Czy mogłabyś powiedzieć w jakim celu spisywaliście certyfikaty DM'ów ? Kolekcjonujecie ?lozerka - 04-04-2012, 21:18 tak, a numery z nazwiskami wydrapuję na meblach, na wieczną pamiątkę ...
Wiesiek- do logbooka, przy potwierdzeniu nurkowania, takie mam na razie hobby i potrzebę, że spisuję drwaldek - 04-04-2012, 22:00
lozerka napisał/a:
Ja to w sumie osobiście jestem zdania, ze więcej dałoby 100 godzin/nurków w pól roku, niż 180 w 3 miesiące
Czytając ten wątek dorzuciłbym jedno przemyślenie: są artyści, rzemieślnicy i partacze. Jednym wystarczy 100 dni bo mają to coś co pozwala im opanować i czuć DM, a dla innych będzie mało i 180 dni.piotr_c - 04-04-2012, 23:19
lozerka napisał/a:
Wyglądam na mało dorosłą, nieradzącą sobie z życiowymi dylematami i wyborami?
Kto jak kto, ale Ty z dylematami raczej potrafisz sobie radzić GerardM - 05-04-2012, 23:34
lozerka napisał/a:
Gerardzie, jeśli nie są znane Ci wszystkie funkcje tego skryptu, to podpowiadam- taki znaczek "ignoruj" z krzyżykiem przy poście umożliwia nieczytanie danej osoby
no, chyba, ze miałeś się ochotę po prostu napić
Nie spinaj się Nie przeszkadzają mi Twoje posty, ale Daniel trochę racji ma :-)Dołaczyłaś centralnie w moje ostatnie urodziny i i chociaż do kolejnych jeszcze miesiąc Ty wyprodukowałaś już ponad 1000 (słownie: jeden tysiąc) postów Ładny wynik lozerka - 06-04-2012, 02:12 Gerard , nie do końca mnie zrozumiałeś, to nie było ani ze spięcia, ani z jakiejś urazy...ja naprawdę bardzo, niezwykle bardzo rzadko się obrażam, czy spinam w swoich sprawach ( tak naprawdę, to chyba nie jestem, w stanie sobie przypomnieć takiej sytuacji, trochę szkoda życia ) , a już na pewno nie w necie
Natomiast uważam, ze każdy ma prawo wybierać sobie towarzystwo i to, co czyta i gdzie czyta, podobnie jak inni mają prawo decydować sami za siebie, czy piszą i ile piszą Nie mam potrzeby wewnętrznej bycia akceptowaną przez wszystkich, podobnie, jak i ja nie wszystkich akceptuję i ta rada nie wynikała ze spinania się tylko z chęci przekazania właśnie tej myśli .
Kowi pewnie miałby rację, gdybym z rozpaczą w głosie zapytała o radę- moi drodzy-jak mam zostać DM? A jeśli sobie przypominam, to nikogo o taką poradę nie pytałam .Ale jak ktoś jest zaniepokojony moimi postępami w nurkowaniu, to zapewniam, ze ani minuty, którą mogłabym spędzić w wodzie, nie spędzam w necie- czasem tylko czas pracy mi się wydłuża, a sen skraca, ale to kwestia moich wyborów, prawda ?
a swoją drogą to dołączenie do tego forum było moim prezentem ...także na moje urodziny więc...najlepszego, Byczku
i mój egocentryzm, w zakresie publicznego rozmawiania o mnie został zaspokojony na najbliższy rok, więc..jak ktoś ma potrzebę, to bardzo proszę w innym trybie mnie zaczepiać Yavox - 06-04-2012, 02:26
lozerka napisał/a:
czasem tylko czas pracy mi się wydłuża, a sen skraca, ale to kwestia moich wyborów, prawda ?
No w tej chwili na przykład to czas pracy Ci się trochę wydłużył pomorzanka - 06-04-2012, 06:22
GerardM napisał/a:
Nie spinaj się Nie przeszkadzają mi Twoje posty, ale (...)
staram się ze zrozumieniem przeczytać, ale nie daję rady jeśli nie przeszkadzają Ci czyjeś posty, to po co to "ale"?
lozerka napisał/a:
Ale jak ktoś jest zaniepokojony moimi postępami w nurkowaniu, to zapewniam, ze ani minuty, którą mogłabym spędzić w wodzie, nie spędzam w necie- czasem tylko czas pracy mi się wydłuża, a sen skraca, ale to kwestia moich wyborów, prawda ?
a to już nie tylko świetnie rozumiem, ale nawet jakby znam Włodek K - 06-04-2012, 08:29
Yavox napisał/a:
lozerka napisał/a:
czasem tylko czas pracy mi się wydłuża, a sen skraca, ale to kwestia moich wyborów, prawda ?
No w tej chwili na przykład to czas pracy Ci się trochę wydłużył
Boszeszty jeden, co żeś uczynił że oni spać już nie umieją GerardM - 06-04-2012, 16:03
pomorzanka napisał/a:
GerardM napisał/a:
Nie spinaj się Nie przeszkadzają mi Twoje posty, ale (...)
staram się ze zrozumieniem przeczytać, ale nie daję rady jeśli nie przeszkadzają Ci czyjeś posty, to po co to "ale"?
Wystarczy mi, ze jest w stanie to pojąć adresat mojego posta pomorzanka - 06-04-2012, 23:11
GerardM napisał/a:
pomorzanka napisał/a:
GerardM napisał/a:
Nie spinaj się Nie przeszkadzają mi Twoje posty, ale (...)
staram się ze zrozumieniem przeczytać, ale nie daję rady jeśli nie przeszkadzają Ci czyjeś posty, to po co to "ale"?
Wystarczy mi, ze jest w stanie to pojąć adresat mojego posta
ups poszło mi w pięty Wesołych Świąt nuras5 - 07-04-2012, 06:34 Nie rozumiem tematu - DM mam od 1984 r. Nie jest to to stopień przed instruktorski.
mam uprawnienie do nurkowania i po to zrobiłem ten stopięń. nie chcę. nie lubię i nie będę uczył innych. dlatego nie robiłem instruktora.
DM jest odrębnym stopniem nie mającym nic wspólnego z zawodowym nurkowaniem.jacekplacek - 07-04-2012, 08:36
nuras5 napisał/a:
Nie rozumiem tematu - DM mam od 1984 r. Nie jest to to stopień przed instruktorski.
mam uprawnienie do nurkowania i po to zrobiłem ten stopięń. nie chcę. nie lubię i nie będę uczył innych. dlatego nie robiłem instruktora.
DM jest odrębnym stopniem nie mającym nic wspólnego z zawodowym nurkowaniem.
Ktoś u kogo robiłeś DM mocno Cię skrzywdził: nie dość, że nie nauczył, to jeszcze okłamał. Stopień DM nie podnosi zakresu ani głębokości ani uprawnień do nurkowania. JEST stopniem zawodowym i uprawnia do właśnie do pracy zawodowej w bazach nurkowych: do asysysty i pomocy w szkoleniach oraz samodzielnego prowadzenia szkoleń w pewnym ściśle określonym zakresie. Zawodowe nurkowanie, to nie tylko spawacz, monter. To także szeroko pojęty biznes nurkowy, bez którego nie miałbyś żadnej możliwości nurkowania. Chyba, że na szlaufie ogrodowym i beczką po ogórkach zamiast maski.Włodek K - 07-04-2012, 09:12
nuras5 napisał/a:
Nie rozumiem tematu - DM mam od 1984 r. Nie jest to to stopień przed instruktorski.
mam uprawnienie do nurkowania i po to zrobiłem ten stopięń. nie chcę. nie lubię i nie będę uczył innych. dlatego nie robiłem instruktora.
DM jest odrębnym stopniem nie mającym nic wspólnego z zawodowym nurkowaniem.
Niestety nie masz racji w większości wypowiedzi.
1. definicja tego poziomu wyraźnie wskazuje że jest to właśnie ten poziom, który możemy nazwać poziomem przed instruktorskim. Jest to pierwszy kurs nastawiony na bycie wykwalifikowanym przewodnikiem i pomocnikiem instruktora w wyraźnie określonym zakresie.
2. DM (przynajmniej w PADI) jest jak najbardziej poziomem zawodowym w nurkowaniu rekreacyjnym szeroko wykorzystywanym w tzw przemyśle nurkowym. Bez DM nie ma możliwości istnienia dużych baz nurkowych opierających swoje działania na organizacji nurkowań nurkom za ich pieniądze.
3. Na tym poziomie nie podnosi się kwalifikacji stricte nurkowych (czas, głębokość, specjalistyczne umiejętności nurkowe.....) Na kursie przeważają umiejętności prowadzenia nurkowań, sprawdzania umiejętności podległych sobie nurków, rozwój ich umiejętności w trakcie kursów nurkowych, rozwój kondycji własnej, umiejętności pomocy instruktorowi jako pomocnik instruktora, umiejętności organizacyjnych w nurkowaniu.
Myślę że warto abyś zweryfikował swoje poglądy na to kim jest DM
Acha, zobaczyłem Twój avatar i mam wrażenie że być może mylisz P3 z DM. To zupełnie różne rodzaje szkoleń nawet wtedy gdy instruktorzy twierdzą że P3 to to samo co DM. Nie jest to samo.KSD - 07-04-2012, 10:50
nuras5 napisał/a:
Nie rozumiem tematu - DM mam od 1984 r. Nie jest to to stopień przed instruktorski.
mam uprawnienie do nurkowania i po to zrobiłem ten stopięń. nie chcę. nie lubię i nie będę uczył innych. dlatego nie robiłem instruktora.
DM jest odrębnym stopniem nie mającym nic wspólnego z zawodowym nurkowaniem.
Z jakich więc powodów robiłeś ten kurs? Jedyne co mi przychodzi do głowy w takiej sytuacji to tylko to, że fajnie brzmi (taki nurkowy MASTER - mistrzu w swoicm fachu) i można dzięki tej nazwie przyszpanować plastikiem przy znajomych Ale chyba nie robileś tego z tych względów?sage - 07-04-2012, 11:25 Nie lepiej było zrobić kurs Master Scuba Diver (jeśli mowa o PADI)?? I tak jakoś mi się kołacze, że DM to już zaczyna płacić jakieś myto do PADI, właśnie ze względu na umiejscowienie w "drabince" instruktorskiej...ZielonySmok - 07-04-2012, 13:30
sage napisał/a:
Nie lepiej było zrobić kurs Master Scuba Diver (jeśli mowa o PADI)??
Zacytuję stronę padipolska.pl
"To najwyższy stopień rekreacyjny, jaki możesz osiągnąć w PADI. Nie jest to kolejny kurs, lecz certyfikat honorowy, który jest przyznawany jako potwierdzenie Twoich najwyższych umiejętności i szerokiej wiedzy w nurkowaniu. Nurek z certyfikatem MSD jest ekspertem w wielu dziedzinach nurkowania i cieszy się specjalnym poważaniem w społeczności nurkowej. Aby ubiegać się o przyznanie tego certyfikatu musisz ukończyć kurs Rescue Diver i posiadać certyfikaty co najmniej pięciu specjalizacji nurkowych PADI i minimum 50 nurkowań"
sage napisał/a:
I tak jakoś mi się kołacze, że DM to już zaczyna płacić jakieś myto do PADI,
ponieważ był moment (a nie wiem, czy minął ) , gdy miałam wizję, by DM robić- w celach kompletnie niekomercyjnych i niezawodowych, mogę powiedzieć, jaką ja miałam wizję tego, co mi ten kurs da. Wszystko to, o czym pisał Jacek w kontekście działania w grupie- uważam, że podnosi umiejętności nurkowe, jak i stopień uczulenia na to, co pod wodą sie dzieje. Poza tym ja sobie wydumałam, że tak się uczy uczenia ( przynajmniej w jakimś stopniu ) ucząc się uczyć innych zaczyna się na nurkowanie inaczej patrzeć, zwracać uwagę na inne aspekty i pomyślałam, ze to taką moją ogólną świadomość podniesie. Po relacjach niedawnych znajomych na temat ilości marketingu, jaka na tym kursie jest wykładana...
hmm, moj entuzjazm w kierunku takiego szkolenia nieco mi osłabł Kompeltnie się do czegoś takiego nie nadaje, a z kolei szkoda mi czasu na kurs, którego znacząca częśc w ogole mi będzie nie dość, że nieprzydatna, to męcząca .pmk - 07-04-2012, 15:12 A może ten stopień divemaster'a to w rzeczywistości P3.
IMHO to jednak nie to samo - ale ja tam się nie znam wiesiek01 - 07-04-2012, 15:16
sage napisał/a:
zrobić kurs Master Scuba Diver
Sorki ale nie ma takiego jednego kursu.TomS - 07-04-2012, 15:19
lozerka napisał/a:
uważam, że podnosi umiejętności nurkowe
Nie powinien. Jeśli czujesz, że podnosi to znaczy, że nadrabiasz właśnie zaległości.
Nowe umiejętności "nurkowe" to prezentowanie umiejętności "OWD" w jakości prezentacyjnej ("aktorskiej"). Oczywiście nabywasz i inne umiejętności podwodne ale w praktyce są mało przydatne (o ile Ci partnerstwo nie kuleje )
lozerka napisał/a:
jak i stopień uczulenia na to, co pod wodą sie dzieje
To zależy. Ale moim zdaniem ma się to nijak do pierwszego miesiąca intensywnej pracy (po kursie). Dopiero rzeczywiste przejęcie odpowiedzialności rozwija mózg i zmusza do pracy.
lozerka napisał/a:
Poza tym ja sobie wydumałam, że tak się uczy uczenia ( przynajmniej w jakimś stopniu )
Nie ten kurs To na instruktorskim DM w mojej opinii nie powinien brać się za nauczanie (choć może np. prowadzić kurs Skin Diver - to taki rozbudowany snorkeling)
lozerka napisał/a:
ucząc się uczyć innych zaczyna się na nurkowanie inaczej patrzeć, zwracać uwagę na inne aspekty
Oczywiście. Ale to nie dotyczy jeszcze DM. DM głównie pilnuje. I oczywiście to pilnowanie też bardzo uczy. Ale praca, nie kurs.
lozerka napisał/a:
pomyślałam, ze to taką moją ogólną świadomość podniesie
Praca tak. Kurs nieznacznie.
lozerka napisał/a:
temat ilości marketingu, jaka na tym kursie jest wykładana
Albo źle trafili albo źle to odebrali.
lozerka napisał/a:
szkoda mi czasu na kurs
Prawie słusznie. To, co gorąco polecam każdemu nurkowi na "takim etapie" to nauczenie się i wręcz nieformalne zdanie egzaminu teoretycznego. Troszkę wiedzy "nowej" każdy podłapie. Wartościowej. A czy wykorzysta ją później to inna sprawa.sage - 07-04-2012, 17:01
ZielonySmok napisał/a:
"To najwyższy stopień rekreacyjny, jaki możesz osiągnąć w PADI. Nie jest to kolejny kurs, lecz certyfikat honorowy, który jest przyznawany jako potwierdzenie Twoich najwyższych umiejętności i szerokiej wiedzy w nurkowaniu. Nurek z certyfikatem MSD jest ekspertem w wielu dziedzinach nurkowania i cieszy się specjalnym poważaniem w społeczności nurkowej. Aby ubiegać się o przyznanie tego certyfikatu musisz ukończyć kurs Rescue Diver i posiadać certyfikaty co najmniej pięciu specjalizacji nurkowych PADI i minimum 50 nurkowań"
wiesiek01 napisał/a:
Sorki ale nie ma takiego jednego kursu.
Tak tak, już mnie wyprostowaliście i jestem w pionie To z lenistwa, nie chciało mi się sprawdzać na stronie PADI.jacekplacek - 07-04-2012, 17:33
Włodek K napisał/a:
Acha, zobaczyłem Twój avatar i mam wrażenie że być może mylisz P3 z DM. To zupełnie różne rodzaje szkoleń nawet wtedy gdy instruktorzy twierdzą że P3 to to samo co DM. Nie jest to samo.
Ale z drugiej strony chyba wie jakie miał szkolenie i co Mu pisze w papierach. Niby dlaczego miałby się podszywać pod stopień, którego nie ma? Przecież P3 ma wyraźny zakaz czynnego udziału w szkoleniach nurkowych.Włodek K - 07-04-2012, 17:57
jacekplacek napisał/a:
Przecież P3 ma wyraźny zakaz czynnego udziału w szkoleniach nurkowych.
Dawniej, bo o dawniej gwarzymy, P3 miał prawo uczestniczenia w tzw stażach przed instruktorskich na których był formalnym pomocnikiem instruktora w trakcie prowadzonych przez niego szkoleń. Było to niezbędne by przystąpić do szkolenia od razu na instruktora M2 Kandydat musiał odbyć trzy takie staże. Ja w ramach swojego hobby klubowego (Eques, Ciernik) po P3 odbyłem takich staży 7 i zmieniły się zasady zabawy w CMAS.Yavox - 07-04-2012, 19:21
TomS napisał/a:
1. Absolutnie nie ma sensu iść na kurs DM jeśli nie zamierzasz w krótkim czasie po tym kursie pracować jako DM
Nie wiem, jak zdefiniować "pracować", ale ja mam przemyślenie w nieco inną stronę - w zrobieniu DM widzę co najmniej trzy korzyści:
1. Po pierwsze, mimo wszystko bycie lepszym partnerem dla młodszych doświadczeniem nurków - ze względu właśnie na większe uwrażliwienie się na różne elementy związane z prowadzeniem grup czy organizacją nurkowań.
2. Po drugie, znam bazy które pozwolą mi sobie ponurkować za darmo w roli prowadzącego/partnera początkujących nurków, jeżeli będę posiadał taką właśnie etykietkę. Daje mi to możliwość bezkosztowego zrobienia 40-50 nurkowań w ciągu np. dwóch tygodni, co nie powinno pozostać bez wpływu na moje umiejętności. Chociaż być może tym punktem właśnie wszedłem w "pracować"? Hmmm...
3. Stopień DM być może (muszę sprawdzić) umożliwi mi dopisanie sobie czegoś do obecnego profilu działalności gospodarczej. Wynik - bez strachu przed skarbówką będę od pewnego momentu kupować sprzęt dla siebie wrzucając go normalnie w koszty - byle tylko raz na jakiś czas zrobić ruch w fakturach, żeby nie była to totalna lipa. Wbrew pozorom, dla kogoś kto jest raczej na początku drogi zakupowej (mimo tego, że w sumie wszystko co potrzeba mam już swoje), to jest jednak ładne parę złotych rocznie zaoszczędzonych na podatku.jacekplacek - 07-04-2012, 19:23 Yavox: zapraszam na kurs. Motywację masz właściwą Włodek K - 07-04-2012, 19:28
Yavox napisał/a:
3. Stopień DM być może (muszę sprawdzić) umożliwi mi dopisanie sobie czegoś do obecnego profilu działalności gospodarczej.
DM jest uznawany za profesję, więc nie powinno być problemu z wpisaniem poprawki do dotychczasowych kwitów z zakresu np rekreacji.wiesiek01 - 07-04-2012, 20:02
Yavox napisał/a:
Nie wiem, jak zdefiniować "pracować"
Oto do co będziesz mógł wg PADI - podaję za "Nurkomanią":
Jeśli przejdziesz certyfikacje PADI Divemaster będziesz upoważniony do:
Samodzielnego kierowania studentami kursu Open Water Diver w czasie wycieczki w ramach nurkowań szkoleniowych kursu Open Water Diver od nr 2 do 5
Towarzyszenia studentom kursu Open Water Diver przy pośrednim nadzorze Instruktora PADI
Przeprowadzania wszelkich następnych nurkowań dla studentów Introductory (Resort) Scuba, przy stosunku 2:1 (gdy pierwsze nurkowanie zostało zaliczone jako zadawalające przez Instruktora PADI), tak długo jak jesteś ubezpieczony.
Przeprowadzania nurkowań PADI Discover Local Diving, tak długo jak jesteś ubezpieczony.
Towarzyszenia studentom podczas nurkowań Advanced Open Water oraz nurkowań szkoleniowych Speciality. (Uwaga: Wszelkiego typu szkolenie/ocena, która ma miejsce podczas tych nurkowań musi być prowadzona osobiście przez Instruktora PADI).
Ogólnego nadzorowania zarówno szkolenia jak i zajęć pozaszkoleniowych (poprzez planowanie, organizowanie i kierowanie nurkowaniami).
Pomocy Instruktorowi PADI o uprawnieniach nauczycielskich w szkoleniu płetwonurków na wodzie otwartej.
Pomocy Instruktorowi PADI o uprawnieniach nauczycielskich w szkoleniu płetwonurków na wodzie zamkniętej.
Możesz uczyć PADI Skin Divers samodzielnie i prowadzić certyfikację jeśli jesteś ubezpieczony.
Mając tytuł Divemaster'a będziesz upoważniony, pod bezpośrednim nadzorem instruktora, do:
Kierowania osobami, które spełniły wszystkie wymagania dla certyfikacji Open Water Diver lub wyższej.
Towarzyszenia studentom Open Water Diver w czasie wycieczki w ramach nurkowań 2 do 5.ZielonySmok - 07-04-2012, 20:27
Yavox napisał/a:
2. Po drugie, znam bazy które pozwolą mi sobie ponurkować za darmo w roli prowadzącego/partnera początkujących nurków, jeżeli będę posiadał taką właśnie etykietkę. Daje mi to możliwość bezkosztowego zrobienia 40-50 nurkowań w ciągu np. dwóch tygodni, co nie powinno pozostać bez wpływu na moje umiejętności.
Nie do końca za darmo - DM jako pierwszy stopień zawodowy jest ważny tylko z opłaconą składką, która wynosi 500-600zł?TomS - 07-04-2012, 20:28
Yavox napisał/a:
jak zdefiniować "pracować"
Ykonywać działania - prace dajwmasterskie. Powyżej Wiesiek wyliczył.
Nie ma znaczenia, czy za pieniądze. Istotne jest, że na własne ryzyko.
Do pracy w "bazie" powinieneś mieć opłaconą składkę członkowską PADI i ubezpieczenie obejmujące OC do kwoty wskazanej przez PADI. Inaczej bym nie ryzykował, nawet, jeśli baza nie przykłada do tego wagi.ZielonySmok - 07-04-2012, 20:55
wiesiek01 napisał/a:
Samodzielnego kierowania studentami kursu Open Water Diver w czasie wycieczki w ramach nurkowań szkoleniowych kursu Open Water Diver od nr 2 do 5
Towarzyszenia studentom kursu Open Water Diver przy pośrednim nadzorze Instruktora PADI
Przeprowadzania wszelkich następnych nurkowań dla studentów Introductory (Resort) Scuba, przy stosunku 2:1 (gdy pierwsze nurkowanie zostało zaliczone jako zadawalające przez Instruktora PADI), tak długo jak jesteś ubezpieczony.
Podręcznik DM, strona 78:
"Jako DM asystujący instruktorowi jesteś numerem drugim (lub nawet trzecim jeśli jest obecny Asystent Instruktora), która to pozycję często dzielisz z innym asystującym DM.
...
twoją główną rolą jest organizacja zajęć i pomaganie w nadzorowaniu kursantów."
Należy oddzielić zostanie DM jako pierwszy krok do ścieżki instruktorskiej od nadzorowania certyfikowanych (samodzielnych) nurków podczas nurkowań. Jako przewodnik np.: DM nie planuje nurkowań grup lub zespołów - tworzy jedynie ogólny plan, w oparciu o który nurkowie zaplanują swoje własne nurkowania, ponieważ to oni ponoszą konsekwencje realizowania tego planu i muszą wsiąść za niego odpowiedzialność.jacekplacek - 07-04-2012, 21:57
ZielonySmok napisał/a:
Podręcznik DM, strona 78:
"Jako DM asystujący instruktorowi jesteś numerem drugim (lub nawet trzecim jeśli jest obecny Asystent Instruktora), która to pozycję często dzielisz z innym asystującym DM.
...
twoją główną rolą jest organizacja zajęć i pomaganie w nadzorowaniu kursantów."
Należy oddzielić zostanie DM jako pierwszy krok do ścieżki instruktorskiej od nadzorowania certyfikowanych (samodzielnych) nurków podczas nurkowań. Jako przewodnik np.: DM nie planuje nurkowań grup lub zespołów - tworzy jedynie ogólny plan, w oparciu o który nurkowie zaplanują swoje własne nurkowania, ponieważ to oni ponoszą konsekwencje realizowania tego planu i muszą wsiąść za niego odpowiedzialność.
To oczywiste. Coś Cię dziwi? Bo nie rozumiem sensu tych cytatów.ZielonySmok - 07-04-2012, 22:15 Oczywiste, a jednak warto to jasno przestawić. Co ma dać kurs DM? Widzę trzy drogi:
- satysfakcja
- dalszy rozwój zawodowy jako instruktor nurkowania
- zostanie przewodnikiem nurkowym(?) (co daje też sposobność rozwoju)
Bycie DM wymaga opłacania składek rocznych. Gdy przestajemy opłacać składki zostaje się zawieszonym lub wyrzuconym z zawodowego PADI?
DM jest asystentem, organizatorem, pomocnikiem. Do tego asystentem niższego stopnia, ponieważ jest jeszcze stopień Asystent Instruktora.
Nim się wyda kasę na kurs DM warto zastanowić się nad korzyściami, które z chce się osiągnąć.lozerka - 08-04-2012, 00:16
TomS o 15.19 napisał/a:
tak z tego, co Tomek napisałeś, to mi wynika, że żadna z korzyści, którą dzięki podejściu do tego kursu chciałam osiągnąć w zasadzie nie będzie mi na nim dana, ale jednocześnie, że minus, o którym usłyszałam nie istnieje Co wybrać, droga Filipinko ?
TomS napisał/a:
Nie powinien. Jeśli czujesz, że podnosi to znaczy, że nadrabiasz właśnie zaległości.
Nowe umiejętności "nurkowe" to prezentowanie umiejętności "OWD" w jakości prezentacyjnej ("aktorskiej"). Oczywiście nabywasz i inne umiejętności podwodne ale w praktyce są mało przydatne (o ile Ci partnerstwo nie kuleje )
do lekko kulejącego partnerstwa to ja sie zwykle przyznaję Niestety- stety, pod wodą mam zwykle poczucie, ze wszystkim jest równie zaje...biście, jak mi i chyba trzeba mnie walnąć byłoby w łeb, bym sama dostrzegła, że coś jest nie tak, jeśli ktoś wyraźnie nie pokazuje...
ale z drugiej strony wydaje mi się, że nie do końca masz rację ( no, chyba, ze moje OWD i AOWD aż tak niedorobione było , albo w Twoim "w praktyce mało przydatne" mieści się coś, co ja za przydatne uwazam )
dotychczasowe stopnie uczyły mnie nurkowania w parze - przy kursie DM rozumiem, ze uczę się prowadzenia grupy. Zarówno prowadzenie, jak i grupy, jest moim zdaniem zmianą jakościową. Przy nurkowaniu w parze, z założenia partneruje, a nie nadaję, wytyczam kierunek. Poza tym prowadząc grupę muszę miec uwagę w jednakowym stopniu skoncentrowaną na kilku osobach, sprawdzać zużycie, kontrolować, czy coś z grupą, lub jej członkami się nie dzieje, dla mnie to trochę inny poziom partnerstwa, a i wyższy stopień skupienia się na współnurkujących . I tak myślę, że w przypadku nurkowania potem w parze, to chyba nie zaszkodzi
Zaznaczam, ze swoją wizję opieram trochę na obserwacjach prowadzących grupę DM- ów w Egipcie, ale też zdarzyło mi się 100 lat temu, że byłam własnie tak prowadzona przez dziewczynę, która pod nadzorem instruktora akurat była w trakcie kursu DM.
TomS napisał/a:
lozerka napisał/a:
jak i stopień uczulenia na to, co pod wodą sie dzieje
To zależy. Ale moim zdaniem ma się to nijak do pierwszego miesiąca intensywnej pracy (po kursie).
ok, tyle, że ja nigdy jako DM nie popracuję, więc takiej szkoły nie bedzie mi dane przejść
stąd pomysł na zrekompensowanie sobie tego Yavox - 08-04-2012, 11:52
wiesiek01 napisał/a:
Yavox napisał/a:
Nie wiem, jak zdefiniować "pracować"
Oto do co będziesz mógł wg PADI - podaję za "Nurkomanią":
Jeśli przejdziesz certyfikacje PADI Divemaster będziesz upoważniony do:
Samodzielnego kierowania studentami kursu Open Water Diver w czasie wycieczki w ramach nurkowań szkoleniowych kursu Open Water Diver od nr 2 do 5
Towarzyszenia studentom kursu Open Water Diver przy pośrednim nadzorze Instruktora PADI
Przeprowadzania wszelkich następnych nurkowań dla studentów Introductory (Resort) Scuba, przy stosunku 2:1 (gdy pierwsze nurkowanie zostało zaliczone jako zadawalające przez Instruktora PADI), tak długo jak jesteś ubezpieczony.
Przeprowadzania nurkowań PADI Discover Local Diving, tak długo jak jesteś ubezpieczony.
Towarzyszenia studentom podczas nurkowań Advanced Open Water oraz nurkowań szkoleniowych Speciality. (Uwaga: Wszelkiego typu szkolenie/ocena, która ma miejsce podczas tych nurkowań musi być prowadzona osobiście przez Instruktora PADI).
Ogólnego nadzorowania zarówno szkolenia jak i zajęć pozaszkoleniowych (poprzez planowanie, organizowanie i kierowanie nurkowaniami).
Pomocy Instruktorowi PADI o uprawnieniach nauczycielskich w szkoleniu płetwonurków na wodzie otwartej.
Pomocy Instruktorowi PADI o uprawnieniach nauczycielskich w szkoleniu płetwonurków na wodzie zamkniętej.
Możesz uczyć PADI Skin Divers samodzielnie i prowadzić certyfikację jeśli jesteś ubezpieczony.
Jakie to szczęście, że mogę sobie planować robienie DM dla własnego kaprysu (poza powodami, które wcześniej już opisałem), bo na niczym z powyższych punktów mi kompletnie nie zależy
[ Dodano: 08-04-2012, 11:54 ]
ZielonySmok napisał/a:
Nie do końca za darmo - DM jako pierwszy stopień zawodowy jest ważny tylko z opłaconą składką, która wynosi 500-600zł?
Więc muszę zsynchronizować robienie DM, składkowanie i zakupy sprzętu i policzyć, czy to w takim układzie wychodzi przynajmniej w okolicy zera, niezależnie po której jego stronie.wiesiek01 - 08-04-2012, 13:20
lozerka napisał/a:
Przy nurkowaniu w parze, z założenia partneruje, a nie nadaję, wytyczam kierunek.
A dlaczego nie ? Jesteś certyfikowanym nurkiem więc wspólnie z partnurem powinnaś samodzielnie zaplanować i zrealizować nurkowanie. Raz partner prowadzi raz Ty. W czym problem ? Usamodzielnij się, mniej nurkuj na "mamę kaczkę", ćwicz nawigację a przekonasz się, że DM czy "przewodnik podwodny" nie zawsze Ci będzie potrzebny.lozerka - 08-04-2012, 17:17
wiesiek01 napisał/a:
lozerka napisał/a:
Przy nurkowaniu w parze, z założenia partneruje, a nie nadaję, wytyczam kierunek.
A dlaczego nie ? Jesteś certyfikowanym nurkiem więc wspólnie z partnurem powinnaś samodzielnie zaplanować i zrealizować nurkowanie. Raz partner prowadzi raz Ty. W czym problem ? Usamodzielnij się, mniej nurkuj na "mamę kaczkę", ćwicz nawigację a przekonasz się, że DM czy "przewodnik podwodny" nie zawsze Ci będzie potrzebny.
Wiesiek ?? Co Ty rozumiesz pod pojęciem "partnerstwo" ? Bo dla mnie jest to równorzędna relacja, w której każdy ma podobną rolę, taki sam głos i podejmuje sie wspólne decyzje Mam wrazenie, że TY z partnerstwem łączysz podporządkowanie - co zupełnie w mojej definicji sie nie mieści
I zdarzaja mi sie nurkowania z mniej wprawionymi partnurami, gdzie "prowadzę" , jednak to dla mnie co innego, niż prowadzenie większej grupy, gdzie percepcja się poszerza Wyjąłeś fragment mojego zdania, a ono było całością
I...chyba nie rozumiem- nie znasz mnie, nie znasz moich partnurów nurkowych, nie wiesz gdzie nurkuję, jak nurkuję, co umiem - skąd te rady dotyczące usamodzielniania się, nienurkowania na kaczą mamę, czy oderwania od DM - ów ?
Jedyne miejsce, gdzie nurkuję z przewodnikiem, to Egipt, gdzie najistotniejszą przyczyną jest to, ze mam wrażenie, że guidzi znający miejsca nurkowe, mogą mi pokazać najciekawsze rzeczy, a z kolei moj 2-krótny pobyt w Egipcie jeszcze nie nasycił mnie tymi najciekawszymi rzeczami Moze po 2-3 kolejnych będę chciała sama szukać tego, co jest fajne.jacekplacek - 08-04-2012, 17:27
lozerka napisał/a:
skąd te rady dotyczące usamodzielniania się, nienurkowania na kaczą mamę, czy oderwania od DM - ów ?
Takie teksty ze strony CMASowych tfardzieli nie są ani nowe ani dziwne: przecież tylko oni umią prawdziwie nurkować wiesiek01 - 08-04-2012, 18:42
lozerka napisał/a:
y rozumiesz pod pojęciem "partnerstwo" ? Bo dla mnie jest to równorzędna relacja, w której każdy ma podobną rolę,
Dla mnie też dlatego napisałem "raz Ty, raz partner".
lozerka napisał/a:
skąd te rady
Sorry widocznie opacznie zrozumiałem Twoje posty.
jacekplacek napisał/a:
Takie teksty ze strony CMASowych tfardzieli nie są ani nowe ani dziwne: przecież tylko oni umią prawdziwie nurkować
Nie przenoś z "sekty" sposobu dyskusji...jacekplacek - 08-04-2012, 18:54
wiesiek01 napisał/a:
Nie przenoś z "sekty" sposobu dyskusji...
Tiaa... a z gułowców nabijać się jest ok? Albo z PADI? Boli, nie? wiesiek01 - 08-04-2012, 19:27
jacekplacek napisał/a:
Boli, nie?
Nie, strzelasz ślepakami...
Czy aby nie nabijasz się sam z siebie ? Jeśli się nie mylę to jesteś cmasowiec.jacekplacek - 08-04-2012, 19:44 Oczywiście
CMAS, PADI, IANTD, SDI, TDIBul-kot - 08-04-2012, 19:58
jacekplacek napisał/a:
Oczywiście
CMAS, PADI, IANTD, SDI, TDI
z czego łapię tylko TDI czyli turbodieselintercooler jacekplacek - 08-04-2012, 20:04
Bul-kot napisał/a:
:) z czego łapię tylko TDI czyli turbodieselintercooler
I stąd jest najbardziej rozreklamowaną organizacją na świecie: na tylnych klapach prawie połowy aut Włodek K - 08-04-2012, 20:07
lozerka napisał/a:
Przy nurkowaniu w parze, z założenia partneruje, a nie nadaję, wytyczam kierunek.
Nie tak to jest/ma być, w grupie partnerskiej jeden z parterów jest prowadzącym grupę nurkową. Nadaje kierunek płynięcia i inne ma jeszcze obowiązki. To jest umowne dowodzenie Zwykle prowadzi osoba która ma większe doświadczenie i/lub zna lepiej akwen.
Wyznaczenie w grupie prowadzącego podnosi bezpieczeństwo przez uporządkowanie relacji co kto i jak ma robić pod wodą. Bycie prowadzącym grupę partnerską pod wodą jest/winno być elementem każdego kursu na poziom nurka samodzielnego (OWD, P1). Świetną okazją do tego są tzw spacerki pod wodą (czasem robione przez DM) gdzie uczniowie uczą się tego.
No chyba że kurs podstawowy nie uczy samodzielności bo nurek będzie korzystał z pomocy DM.
Przy okazji pytanie jak długo trwa szkolenie na DM jest nie właściwie zadane. Nie jak długo trwa kurs a ważniejsze jest jak dużo czasu kandydat potrzebuje aby stać się dobrym przewodnikiem. Czasem kandydat nigdy nie zostanie dobrym DM bo nie ma po temu talentów. Sam kurs nie trwa długo.lozerka - 08-04-2012, 22:48
wiesiek01 napisał/a:
lozerka napisał/a:
skąd te rady
Sorry widocznie opacznie zrozumiałem Twoje posty.
Nie ma sprawy, rozumiem, widocznie tak było . Ja w kazdym razie nie miałam zamiaru sygnalizować braków w swoim wykształceniu nurkowym, nierozsądnym byłby tez pomysł robienia DM, by nauczyć się tego, co powinnam umieć po poprzednich kursach. Ja tylko, po kilku postach o tym, z czym ten kurs się wiąże, napisałam, jaką mam wizję jego różnicy z poprzednimi kursami
Włodek K napisał/a:
Przy okazji pytanie jak długo trwa szkolenie na DM jest nie właściwie zadane.
Jeśli dotyczy to tytułu watku, to moim zamiarem nie było zadanie pytania, co określenie tematu, na jaki toczyła sie dyskusja w innym wątku, z którego skopiowałam wypowiedzi kraken - 09-04-2012, 09:11 W Krakenie tak około 10 osób robi Divemastera od lat więc zebrały mi się takie obserwacje.
Jedna trzecia osób robiących kurs Divemastera robi go po to aby od razu wyjechać gdzieś jako divemasterzy lub (najczęsciej) aby po jakimś czasie zrobić instruktora. mają konkretny cel i divemaster jest dla niech pewnym stopniem.
Dwie trzecie robi to po to aby przez jakiś czas "pobawić" się przy szkoleniach asystując instruktorowi, potem czasami niektórym z nich się na tyle spodoba że robią instruktora, większość po około roku - dwóch przestaje asystować bo woli skupić się na innych aspektach nurkowania, można powiedzieć, że zdobywają to po co przyszli i idą sobie dalej ale nie w kierunku instruktora.
Osobiście jak ktoś mnie pyta czy robić divemastera zawsze pytam się (chyba że znam osobę lepiej i wiem z własnych obserwacji) czy uważa, że sprawiło by jej przyjemność asystowanie przy kursach, pomaganie nowym nurkom, itp. Jeżeli ktoś czuje że takie wspieranie nurków może być przyjemne, satysfakcjonujące to polecam kurs Divemastera. Jak ktoś nie ma takich zainteresowań to lepszy dla niego będzie program MSD (Master Scuba Diver).
Co daje kurs Divemastera tym którzy się na niego zdecydują. Tej jednej trzeciej przechodzącej na zawodowstwo to wiadomo i jak rozumiem nie o tym dyskusja.
Te dwie trzecie zyskują następujące rzeczy:
Jest sporo teorii więc tu można odświeżyć sobie informacje i zdobyć sporo nowych
Na kursie mają solidną powtórkę wszystkiego z praktyki a to jest zawsze przydatne.
Kurs Divemastera od jakiegoś czasu oferuje też nurkowania (warsztaty) ze specjalizacji głębokiej i poszukiwania i wydobywania jeżeli kandydat nie zrobił wcześniej takiej specjalizacji.
Podczas kursu kandydaci na divemasterów mają omawiane oraz przerabiają w praktyce kierowanie nurkowaniami (nurkami) co polega między innymi na tym, że uczą się zauważać ich mocne i słabe strony, odpowiednio dobierać miejsce nurkowania i plan nurkowy, zwracać podczas nurkowania uwagę na problemy nurków. Jest to typowe partnerstwo tylko poprowadzone krok dalej.
Z obserwacji wielu wyjazdów i wypraw nurkowych wiem, że wprawdzie najbardziej liczy się osobowość nurka, jego postawa ale ślad po szkoleniu divemastorowskim odciska się pozytywnie na tym co można określić jako bycie dobrym nurkiem, chociaż nie jest to oczywiście jedyna droga.
Teraz po kursowe asystowanie. Taki nurek współpracując z wybranym instruktorem pomaga mu w szkoleniach. Prowadzi grupę co ułatwia instruktorowi ocenianie nurków, jest dodatkową osobą asekurującą. Zostaje pod wodą z nurkami kiedy instruktor wypływa z jakimś nurkiem podczas ćwiczeń. W sumie dużo nurkuje robiąc pod wodą to co jest potrzebne i ustawiając się względem nurków tam gdzie trzeba co jest wspaniałą szkołą nurkową. W czasie takiego roku dwóch zrobi parędziesiąt takich nurkowań i ma zupełnie inny ogląd na nurków i nurkowanie.
Czy warto? Każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
Maciek "Szczęściarz" Curzydłojacekplacek - 09-04-2012, 10:26 Jak ktoś liczy, że ten kurs jest lekki łatwy i przyjemny, nie poczuje się zawiedziony. Pomijając niemiłą i nieuniknioną dawkę wiedzy, reszta to znakomita zabawa w... teatr Tak to mniej więcej wygląda w wodzie:
spierzakpiotr - 09-04-2012, 10:27
Włodek K napisał/a:
Zwykle prowadzi osoba która ma większe doświadczenie i/lub zna lepiej akwen.
Ja zostałem nauczony trochę inaczej i uważam, że jest to lepsze. Prowadzi słabszy nurek, powód jest prosty: w ten sposób się uczy. Inni w tym czasie mogą go kontrolować. Sprawa prosta, ja jestem słabszy, ja prowadzę, ja nurkuję ze słabszym, on prowadzi.
Wyprzedzając odpowiedzi, mówimy o prostych nurkowaniach, jeśli są inne, dysproporcja między wyszkoleniem nurków nie powinna być duża.
Jeśli się lepiej zna akwen jest to sensowne o ile chcemy go pozwiedzać, nie tracimy wtedy czasu na odnajdywanie celów.Yavox - 09-04-2012, 18:24
jacekplacek napisał/a:
Jak ktoś liczy, że ten kurs jest lekki łatwy i przyjemny, nie poczuje się zawiedziony. Pomijając niemiłą i nieuniknioną dawkę wiedzy, reszta to znakomita zabawa w... teatr Tak to mniej więcej wygląda w wodzie:
No teraz to mnie naprawdę zmotywowałeś. Te kocie ruchy gościa w białej koszulce pod wodą... Nigdy nie miałem specjalnie zalotnej motoryki, ale gdyby dzięki temu kursowi DM można było nabrać pod wodą takiego czaru... To jest z miejsca +10 do seksapilu, nawet jakby człowiek właśnie się topił.Włodek K - 09-04-2012, 18:41
spierzakpiotr napisał/a:
Ja zostałem nauczony trochę inaczej i uważam, że jest to lepsze. Prowadzi słabszy nurek, powód jest prosty: w ten sposób się uczy
To że prowadzącym jest osoba np. o większym doświadczeniu nie ujmuje nic z zasady "planowania i realizacji nurkowania na najsłabszego w grupie"
Kluczowe wydaje się użycie przezemnie słówka "zwykle" w zdaniu oznacza że nie zawsze
Nic nie stoi na przeszkodzie aby mniej doświadczony był prowadzącym gdy partnerzy tak się umówią.
Przewodnictwo ma za cel główny wykonanie satysfakcjonującego nurkowania czyli bezpieczne osiągnięcie celów które sobie zaplanowaliśmy.
Czy wyobrażasz sobie aby zasadą podstawową było to że mniej doświadczony przez swoje braki papra komuś jego weekend nurkowy tylko dlatego że chciał przestrzegać wpojonej zasady?spierzakpiotr - 09-04-2012, 19:34
Włodek K napisał/a:
Czy wyobrażasz sobie aby zasadą podstawową było to że mniej doświadczony przez swoje braki papra komuś jego weekend nurkowy tylko dlatego że chciał przestrzegać wpojonej zasady?
Patrz ostatnie zdanie . Nie chciałbym natomiast aby zasadą podstawową było, że zawsze najlepszy prowadzi.Włodek K - 09-04-2012, 20:10
spierzakpiotr napisał/a:
Patrz ostatnie zdanie . Nie chciałbym natomiast aby zasadą podstawową było, że zawsze najlepszy prowadzi.
Dlatego napisałem"zwykle" co oznacza nie zawsze i daje podstawę do decyzji w grupie partnerskiej. Parawda?spierzakpiotr - 09-04-2012, 20:35
Włodek K napisał/a:
spierzakpiotr napisał/a:
Patrz ostatnie zdanie . Nie chciałbym natomiast aby zasadą podstawową było, że zawsze najlepszy prowadzi.
Dlatego napisałem"zwykle" co oznacza nie zawsze i daje podstawę do decyzji w grupie partnerskiej. Parawda?
Prawda. Natomiast nie popadając ze skrajności w skrajność dobrze by było, gdyby grupa podejmowała decyzje mające też na celu rozwój każdego członka zespołu. W przypadku jaki podałeś grupy często wykluczają możliwość nauki np. nawigacji pod okiem bardziej doświadczonych nurków mając na celu na pewno też ochronę/opiekę. Jest to dla mnie często błędne, żeby nie powiedzieć złe.Włodek K - 09-04-2012, 20:47
spierzakpiotr napisał/a:
Natomiast nie popadając ze skrajności w skrajność dobrze by było,
Ja nie popadam w skrajności.
Bo min nie uważam, co wykazałem, że najlepszą metodą jest prowadzenie grupy przez najsłabszego (teoretycznie najsłabsze ogniwo)
[ Dodano: 09-04-2012, 21:04 ]
spierzakpiotr napisał/a:
W przypadku jaki podałeś grupy często wykluczają możliwość nauki np. nawigacji pod okiem bardziej doświadczonych nurków mając na celu na pewno też ochronę/opiekę.
Nic takiego nie podałem. Podałem że zwykle .....
Poza tym, nawigacji uczyć się powinno na kursie. Potem jest jej stosowanie. Stosując ją nurek tylko doskonali swoje umiejętności już zdobyte.
Nurek, zwłaszcza mniej doświadczony, z powodzeniem może doskonalić te umiejętności w trakcie bycia podporządkowanym prowadzącemu grupę. Oczywiście jeśli jest w stanie bawiąc się np. busolą, być jeszcze partnerem.
Bycie przewodnikiem grupy nie zwalnia z bycia partnerem wzajemnym w tej grupie.
Zatem swobodnie można wyciągnąć wniosek mogący być prawdziwym, że nurek, który chce się uczyć nawigowania prawdopodobnie nie powinien być prowadzącym, ponieważ skupiony na busoli (innej metodzie nawigacyjnej) nie będzie dobrym partnerem.
To także wynika z zasady zrównoważonego rozwoju w nurkowaniu..... Która mówi, że nurek, któremu zadamy zbyt wiele na raz pogubi się i skutek edukacyjny poświęconego czasu i wysiłku może być nikły (gdzie narasta stres kończy się percepcja).
Ale w tym co piszę nie chodzi o to żeby Cię przekonać Bo każdy może robić jak chce hubert68 - 09-04-2012, 22:34 Włodku napisałeś bardzo istotną rzecz, której nie uświadamia sobie większość nurków. Osobiście nie lubię prowadzić zespołu a jeżeli już, to tylko wtedy, gdy mam partnerów LEPSZYCH od siebie.
A co do umiejętności DM. IMHO każdy nurek w zespole ma określone zadania do wykonania i "zwalanie" wszystkiego na prowadzącego jest nieporozumieniem. W dobrym zespole każdy nurek "opiekuje się" każdym innym członiekiem zespołu, tak, jak DM "opiekuje" się grupą podopiecznych. Tyle, że w tej drugiej sytuacji nie ma wzajemności. Ale umiejętność "zajmowania" się innymi, pomocy pod wodą, czyli umiejętności jakich nabywa DM (poza umiejętnościami szkoleniowymi), powinna być standardową umiejętnością nurka. I muszę przyznać, że w tej części znani mi "tradycyjni" CMAS-owcy na poziomie P3, pomimo innych braków prezentują się bardzo dobrze, często znacznie lepiej od znanych mi DM. Natomiast większość nurków nie ma wyrobionej tej cechy, stąd też odruchowo nie spodziewamy się po partnerach niczego dobrego. Ale to znowu znak wszechobecnej komercji. No bo, jeżeli wszyscy nurkowie byliby przygotowani do roli pełnoprawnych członków zespołu, to niepotrzebowaliby opieki "kaczej mamy", czyli DM. A bazy straciłyby część zysku, z racji "konieczności" zapewnienia przewodników... Więc po co wszystkich uczyć świadomego i odpowiedzialnego nurkowania?TomS - 10-04-2012, 02:31
hubert68 napisał/a:
W dobrym zespole każdy nurek "opiekuje się" każdym innym członiekiem zespołu, tak, jak DM "opiekuje" się grupą podopiecznych. Tyle, że w tej drugiej sytuacji nie ma wzajemności.
A to ciekawostka ... Jeden DM prowadzący jedną parę i co..? A jak mu się coś stanie? W planach nie było "opieki nad DM"..?hubert68 - 10-04-2012, 06:00 Tomku "ryzyko zawodowe" przecież wiesz o czym piszę, o fakcie, że sporo nurków trzeba prowadzić za rączkę, zaplanować nurkowanie i niemal włożyć automat do paszczy, bo inaczej się potopią. I tak dobrze, jak chociaż sobie z tego zdają sprawę...Włodek K - 10-04-2012, 09:26
hubert68 napisał/a:
W dobrym zespole każdy nurek "opiekuje się" każdym innym członiekiem zespołu,
Nazywam to wzajemnością. Partnerstwo w nurkowaniu bez wzajemności nie istnieje. Jest rodzajem handlu w którym bilans musi wyjść na 0. Jest także najtrudniejszą ze sztuk nurkowych. Wręcz sprzeczną z naturalnym egoizmem własnym. To trochę dziwnie brzmi gdy mówi się "jestem dla Ciebie partnerem i chcę/żądam byś Ty także był dla mnie partnerem co najmniej tak dobrym jak ja dla Ciebie" Taki rodzaj kupczenia sobą
hubert68 napisał/a:
tak, jak DM "opiekuje" się grupą podopiecznych. Tyle, że w tej drugiej sytuacji nie ma wzajemności.
I tak i nie.
O ile zamawiając usługę organizowania nurkowania możemy się spodziewać że nasz przewodnik spojrzy na nasze nurkowanie z boku i z czujnością większą niż my sami wyprzedzi nasze błędy, poda rękę, gdy my sami nie umiemy sobie z czymś poradzić, przypomni o wielu sprawach, o których "amator" nie zawsze pamięta. Taki rodzaj anioła stróża przed stratą i anioła stróża w trakcie nurkowania.
Z drugiej strony postrzeganie DM (i instruktora) jako czegoś więcej niż człowieka przygotowanego do swojej pracy rodzaju nadczłowieka któremu nic się nie może przydarzyć.
Może skutkować, dość często skutkuje, nie uzasadnioną wiarą że nie musimy być dla DM/instruktora partnerami.
Początkujący nurek ma prawo skupiać się na sobie i gubić chwilowo partnerstwo. Ale gdy nurek ma swoje własne doświadczenia a czasem wręcz jest już doświadczony i nie zwraca uwagi na swoich partnerów to albo nikt mu nie starał się wskazać literalnie właściwe sposoby zachowania w wodzie albo człowiek ten nie powinien nurkować partnersko. Są przecież inne sposoby uprawiania tego hobby.
Jedną z ról instruktora winna być także świadomość że w trakcie nauki nurkowania instruktor produkuje dla siebie partnerów nurkowych.
Wczoraj z jednym z absolwentów puściłem się po krzaczorach. Na pytanie jak się nurkowało stwierdził że ujowo bo się partnerstwo rypało (nie doszło do zgubienia mimo wizury czasami max 1,5 m a ja celowo nie pomagałem w tym ). Jest szansa że następnym razem poprawi się to nasze partnerstwo bo jest świadomość jak powinno wyglądać.
Za to z przyjemnością przypiąłem go do linki na dnie, wiszącym karabinkiem od manometru (nie chciało mu się sklarować do deringa dyndadła to się zaczepiło hubert68 - 11-04-2012, 00:19
Włodek K napisał/a:
I tak i nie.
O ile zamawiając usługę organizowania nurkowania możemy się spodziewać że nasz przewodnik spojrzy na nasze nurkowanie z boku i z czujnością większą niż my sami wyprzedzi nasze błędy, poda rękę, gdy my sami nie umiemy sobie z czymś poradzić, przypomni o wielu sprawach, o których "amator" nie zawsze pamięta. Taki rodzaj anioła stróża przed stratą i anioła stróża w trakcie nurkowania.
Włodek, ja nie pochwalam tego, po prostu oceniam smutną rzeczywistość. Oczywiście masz rację, że POWINNA zawsze obowiązywać zasada wzajemności.ZielonySmok - 11-04-2012, 21:37
Yavox napisał/a:
Więc muszę zsynchronizować robienie DM, składkowanie i zakupy sprzętu i policzyć, czy to w takim układzie wychodzi przynajmniej w okolicy zera, niezależnie po której jego stronie
Myślałeś może nad zrobieniem DM + AI? To też może być ciekawa opcja dla pogłębienia wiedzy i spojrzenia na nurkowanie z drugiej strony.Yavox - 11-04-2012, 22:18
ZielonySmok napisał/a:
Myślałeś może nad zrobieniem DM + AI? To też może być ciekawa opcja dla pogłębienia wiedzy i spojrzenia na nurkowanie z drugiej strony.
AI jak asystent instruktora czy jak sztuczna inteligencja? Nie myślałem, bo na co dzień się zajmuje prowadzeniem szkoleń i uczeniem dorosłych. Robię to ok. 100 dni w roku. Czasami mam kryzysy, bo jak kolejna grupa w danym miesiącu zadaje mi w przewidywalnym miejscu szkolenia to samo pytanie, które już 10 razy w ciągu ostatniego kwartału słyszałem, to mam ochotę im odpowiedzieć, żeby poszli się zapytać kogoś innego. Kolacje zamawiam do pokoju, żeby już nie patrzeć wieczorem na uczestników swojego szkolenia, jeśli naprawdę nie muszę. W czasie obiadu chętnie zostaję na sali konferencyjnej, żeby poodpisywać na maile i żeby mieć spokój z odpowiadaniem w przewidywalnych miejscach obiadu na przewidywalne pytania. Jak widzisz, to się nazywa wypalenie zawodowe W związku z powyższym, nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu instruktorowanie, nawet gdybym kiedyś potrafił - po pierwsze, z przyczyny wyżej wymienionej, po drugie - bo gdybym miał na tym zarabiać to zarobię mniej niż wykonując swoje obecne zajęcie.
Jedyny powód, który mógłby mnie skłonić do pójścia w AI i dalej to perspektywa, że jestem w stanie raz w roku na 2 miesiące gdzieś wyjechać w ładne miejsce i pracując tam przy nurkowaniu przez część czasu zarobić na koszty pobytu swojego, żony i dwójki dzieci. Wtedy by się opłacało - zamiast musieć zarabiać tyle przez 10 miesięcy, żeby starczyło na brak pracy w wakacje oraz konieczność wydatków przez lipiec i sierpień, mógłbym 10 miesięcy pracować normalnie bo wakacje by się nam z nurkowania sfinansowały. Optymalnie - co rok, inne miejsce. Niestety moim zdaniem nie ma aż takiej kasy z bycia DM czy instruktorem, żeby to się tak dograło, więc ten potencjalny powód pójścia w stronę AI / I też odpada.ZielonySmok - 11-04-2012, 22:30 Myślałem tylko o satysfakcji ze szkolenia.
Obawiam się, że masz rację nie licząc na zarobek z bycia DM lub AI.
Yavox, ja też traktuję nurki jako odskocznię od dnia codziennego Bardzo potrzebną odskocznię...
PS: Ciekawe, że AI skojarzyło Ci się ze sztuczną inteligencją JacekKG - 11-04-2012, 22:33 Tak z ciekawosci, z czego szkolisz?TYMOTEUSZ - 11-04-2012, 23:54 Ja juz nie raz zastanawialem sie nad zamknieciem firmy i zyciu z nurkowania - niestety mam kilku kolegów w tej branzy i nie jest to najlepszy pomysł- ale jak to mówi jeden z nich - kasy niema ale jest zajebiscieWłodek K - 12-04-2012, 09:18
Cytat:
Jedyny powód, który mógłby mnie skłonić do pójścia w AI i dalej to perspektywa, że jestem w stanie raz w roku na 2 miesiące gdzieś wyjechać w ładne miejsce i pracując tam przy nurkowaniu przez część czasu zarobić na koszty pobytu swojego, żony i dwójki dzieci. Wtedy by się opłacało
I znowu odpowiadać na te same pytania, po to aby nie oglądać tych samych twarzy przy obiedzie będziesz tym razem z rodziną uciekał dalej od grupy?
Czy tak chcesz walczyć z wypaleniem zawodowym?
Które, w mojej ocenie, dotyka szczególnie łatwo tych dla których nurkowanie jest pasją.
Chyba łatwo nie dotknie tych dla których kasa jest pasją.
Tak mi się wydaje.fwj - 12-04-2012, 09:18
ZielonySmok napisał/a:
PS: Ciekawe, że AI skojarzyło Ci się ze sztuczną inteligencją
A z czym się miało skojarzyć? ;Pkraken - 12-04-2012, 11:31 Po wpisaniu AI wyskakuje w googlach
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_inteligencja
Sztuczna inteligencja (ang. Artificial Intelligence – AI)
Do tego wyskakuje też
Amnesty International
Asystent Instruktora PADI przegrywa z taką konkurencją
MSCZielonySmok - 12-04-2012, 12:18
fwj napisał/a:
A z czym się miało skojarzyć? ;P
Nie będę się pytać Yavox'a jakie szkolenia przeprowadza - szczególnie po dość sugestywnym opisie, ale skojarzenie skrótu AI ze sztuczną inteligencją skłoniło mnie do przypuszczeń, że szkolenia mają związek z informatyką lub robotyką. Moje skojarzenie może wynikać z tego, że sam się tym zajmuję(choć nie szkoleniami) a opis Yavox'a jest mi bliski.
Co do szkolenia DM to wg. mnie trwa tak długo jak długo ktoś jest DM (nurkiem?):
- ciągle spotyka się z nowymi ludźmi, każdy jest inny, powstają nowe sytuacje, a DM jako lider musi je "ogarnąć" i wyciągnąć z tego wnioski
- nurkowanie się rozwija, więc trzeba być na bieżąco np.: z nowymi konfiguracjami, nowym sprzętem, nowymi wzorami nurkowań - tu przydatne są szkolenia, nurkowanie z instruktorami
- lepiej poznaje miejsca, w których wykonuje nurkowania; widzi jak zmieniają się w czasie (prądy,pogoda,migracje zwierząt), lub poznaje się zupełnie nowe miejsca
Gdy spojrzy się na nurkowanie z pozycji uczącego, otwierają się "oczy" - to co robiło się do tej pory będzie wyglądać inaczej w tej nowej perspektywie.
Inaczej się spojrzy na sprawę partnerstwa. Zasady bezpieczeństwa - do tej pory wyśmiewane, stosowane czy też stosowane ze zrozumieniem (w zależności od nurka) od tej pory to nam zaczyna zależeć by były przestrzegane - i rozumiemy dlaczego są takie ważne.
Jako DM pod względem prawnym nie odpowiada się za SAMODZIELNYCH nurków z uprawnieniami (przecież DM nie ma prawa kazać coś zrobić) - ale taką odpowiedzialność za udane nurkowanie się jednak odczuwa. Chciało by się, by wszystko przebiegło bez problemów, z fajnymi wrażeniami, a tu się prowadzi mało doświadczonych nurków w nocy.
To są moje spostrzeżenia.
Jak ktoś zdecyduje się zrobić kurs DM dla satysfakcji, pogłębiania wiedzy,- to wydaje mi się, że fajnie jest też zrobić kurs AI. Powstaje wtedy taki spójny program nauczania.jacekplacek - 12-04-2012, 18:00
kraken napisał/a:
Asystent Instruktora PADI przegrywa z taką konkurencją
Nie możliwe. PADI nie może przegrywać: nigdy i na żadnym polu kraken - 01-05-2012, 22:59
Cytat:
Jak ktoś zdecyduje się zrobić kurs DM dla satysfakcji, pogłębiania wiedzy,- to wydaje mi się, że fajnie jest też zrobić kurs AI. Powstaje wtedy taki spójny program nauczania.
Kurs Asystenta Instruktora to wstęp do kursu instruktorskiego.
Kurs na AI można zrobić na kursie prowadzonym samodzielnie czyli odbywa się po prostu kurs Asystentów lub jako pierwsza część kursu instruktorskiego PADI.
Prowadzę teraz kurs instruktorski połączony właśnie z kursem Asystenta Instruktora.
3 osoby robiły kurs Asystenta a 6 kandydatów pełny kurs instruktorski.
Czyli patrząc na cały harmonogram:
2 dni sobota niedziela - kurs Instruktora EFR
5 dni - poniedziałek piątek - kurs Asystenta Instruktora / Pierwszy tydzień kursu instruktorskiego.
6 dni - sobota czwartek - kontynuacja kursu Instruktora PADI
1 dzień - piątek kurs Instruktora nitroksowego
2 dni - sobota niedziela - Egzamin Instruktorski
Łącznie 16 dni w tym 2 dni EFR, 11 dni Instruktor PADI, 1 dzień Instruktor Nitroks, 2 dni egzamin
Instruktor EFR to wiadomo.
Asystent instruktora oraz jednocześnie pierwszy tydzień kursu instruktorskiego to metodyka:
Basen ze szlifowaniem ćwiczeń
Nauka prowadzenia wykładów
Nauka prowadzenia zajęć na basenie
Nauka prowadzenia zajęć na wodach otwartych
Na przykład jak uczyć na basenie CESA'y czy jak uczyć na wodach otwartych wydobywania nieprzytomnego nurka.
Potem reszta kursu instruktorskiego.
Drugi tydzień to głównie nurkowanie oraz szlifowanie wiedzy do egzaminu.
Czyli codziennie przed południem sala wykładowa a po południu codzienne nurkowania.
Oczywiście to trochę zależy od potrzeb kandydatów ale teraz jest mocna grupa więc codziennie nurkujemy.
Jeżeli chodzi o wody otwarte to nurkowania obejmują szkolenia z metodyki oraz technik nurkowych. Czyli znowu np. uczenie CESA'y ale również pływanie na kompas, techniki ratownicze, techniki pracy płetw, a jeżeli kandydat nurkuje w suchym skafandrze to także szlifowanie tych umiejętności. Sporo filmujemy więc kandydaci widzą co i jak robią i od razu mają ciekawą pamiątkę.
Kandydaci mają trzy cele - zdać egzamin, podnieść swoje umiejętności, opanować metodykę szkolenia. 16 dni do sporo czasu aby dużo zrobić.
Wracając do AI - jeżeli ktoś zrobił DM lubi uczyć a nie ma na razie czasu czy ochoty na kurs instruktorski to kurs AI jest na pewno dobrym wyborem.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło