FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

TESTY - Automaty Scubatech

Dorota i Wojtek - 01-05-2004, 06:17
Temat postu: Automaty Scubatech
Teraz już całkiem oficjalnie rozpoczynamy przygodę ze sprzętem sprzedawanym i firmowanym przez polską firmę Scubatech.

Jakiś czas temu odwiedził nas Tomek Stopyra - właściciel firmy. Wyszedł z inicjatywą oficjalnego testu sprzętu.

Wiekszość firm, dla których robiliśmy jakiekolwiek testy nie zgadzała się na publikowanie tzw. "bezpośrednie" wyników tychże. W praktyce, oznaczało to, że to producent decydował o tym, czego dowie się potencjalny nabywca sprzętu...

Tomek stwierdził, że jego celem jest pokazanie wszystkim nurkującym, jaki przedmiotowy sprzęt naprawdę jest...
Wszystkie "ciekawostki" jakie uda nam się znaleźć przedstawimy najpierw na Forum, a dopiero potem wyślemy do firmy Scubatech.

Mamy nadzieję, że bedziemy Wam pomocni w ocenie tego sprzętu. Nasze testy zaczynamy od automatu z najwyższej półki Scubatech'a:
Zestaw Ist R2 Ice, IIst R2 PRO

Równolegle będziemy wykonywać po 2 nurkowania dziennie na dwóch zestawach (1xIst + 2xIIst). W ciągu niespłna 1 roku mamy nadzieję zrobić na tym sprzęcie ponad 600 nurkowań.
Średnio, nurek rekreacyjny wykonuje 27-40 nurkowań rocznie - postaramy się aby nasze automaty pokazały na co je stać, kiedy będą musiały wykonać pracę odpowiadającą ok. 15 latom użytkowania w ciągu jednego roku...

Wiele osób już korzysta ze wspomnianych automatów - będziemy bardzo wdzięczni, ze wszelkie komentarze - im wiecej egzemplarzy będzie "badanych" - tym dokładniejsze okazać się mogą wyniki.

Pierwszą ciekawostką może okazać się pewne porównanie:
proponujemy przyglądnąć się automatom firmy Dive Rite, a konkretnie modelowi RG1200 (I+IIst). Co bardziej dociekliwym możemy powiedzieć, że rozbierając R2 Ice i RG1200 równoczesnie, trzeba być bardzo ostrożnym - cześci nie dość, że wyglądają tak samo, to jeszcze dokładnie pasują do jednego i drugiego modelu...

Jak zwykle w naszych obserwacjach skupimy się przede wszystkim na minusach sprzętu - już teraz znaleźliśmy pierwszy...
Za niedługo zdjęcia i pierwsze opisy.


:wave:

silver111 - 01-05-2004, 19:03

... a wszystko i tak produkowane jest na Tajwanie.

http://www.aropec.com/ewe...prod_no=RG-4XPU
http://www.aropec.com/ewe...sp?prod_no=RG-7
http://www.aropec.com/

i to nie sa tylko automaty, mozna znalezc wiele innego sprzetu w logiem mniej lub bardziej znanym :lol:


pozdrawiam
silver111

DarekS - 01-05-2004, 19:24

Nie pamietam w tej chwili ktory to jest model SCUBATECHa, ale jeden z nich to dokladnie "zerżnięty" APEX. Wszystkie części są identyczne.
Poniższy automat jest nawet łudząco podobny, wystarczy wkleić odpowiednie logo i mamy TX40


Takie maski w SCUBATECH też są w sprzedaży


Więc zastanawiam się czy DiW oceniać będzie produkty SCUBATECHa czy Aropec Sports Corp.

Dorota i Wojtek - 01-05-2004, 20:15

DarekS napisał/a:

Więc zastanawiam się czy DiW oceniać będzie produkty SCUBATECHa czy Aropec Sports Corp.


błąd z naszej strony w poście tytułowym... :oops: :oops: - powinniśmy napisać "sprzedawane", a nie produkowane - przepraszamy (zaraz poprawimy)

Sądzimy jednak, że nie jest to jakiś specjalny problem?

To, że automaty składane są w Polsce z elementów wykonanych na Tajwanie - nie ma w tym momencie większego znaczenia (naszym zdaniem oczywiście). Istotne może się jednak okazać, że na rynku pokazały się różne produkty, które wzbudzają spore zainteresowanie, spowodowane nie tylko niską ceną...

Znane są u nas jako Scubatech i ta firma daje na nie gwarancję, starając się eliminować wszelkie usterki nie tylko na poziomie napraw gwarancyjnych.

Ich sprzedaż w naszym kraju ciągle rośnie - sądzimy, że dobrym pomysłem będzie poznać je bliżej...

W sumie to można by mówić o "markowości" produktów wielu znanych firm... ;-)



Tak na wszelki wypadek:
nie zamierzamy zajmować się oceną firmy sprzedającej przedmiotowy sprzęt - nas interesuje to, co każdego obecnego i przyszłego użytkownika: co jest wart ten sprzęt, czy można mu zaufać, jakie są jego minusy i jakie największe zalety.

Wszelkie pytania nie związane bezpośrednio z testami prosimy kierować do firmy Scubatech scubatech@scubatech.pl - my niestety nie będziemy udzielać na nie odpowiedzi.


:wave:

Bartek Ł - 02-05-2004, 19:07

Witam
Dorota i Wojtek muślę, że to świetny pomysł z tymi testami. Test Equesa bardzo mnie zaciekawił. Sprawa jest o tyle ciekawsza, że również rozważam zakup automatu scubatech. Tak więc tzrymam za Was kciuki i czekam ze zniecierpliwieniem na wyniki testów.
Pozdrawiam
Bartosz

heintz - 02-05-2004, 21:09

Dzisiaj Tomek Stopyra ze sprzętem "Scubatecha" wystawiał się w Jaworznie. Było kilka nowych produktów i można było zakupić sprzęt z wystwy w bardzo dobrej cenie! I dać nurka w jackecie, który oferuje Scubatech i ich automatach. Było całkiem sympatycznie.
Garnett - 23-05-2004, 14:09

Witam wszystkich.

Jestem od niedawna uzytkownikiem automatu SCUBATECH R2ICE-PRO .
Naprawde jestem z niego zadowolony.
Wczoraj mialem okazje sprawdzic go po raz pierwszy pod termokliną na j. Narty ( Świętajno ) . Bylem z nim na 22m i podawal powietrze bez zarzutu i nie zamaraz mimo tego ze powietrza zuzywam bardzo duzo i nie przejmowalem sie tym zeby podczas pompowania jacketu nie brac wdechu.

Jedyna wada jaką znalazłem w nim ( wedlug mnie to tylko kosmetyczna ale niektórym moze przeszkadzac ) to logo Scubatecha na puszce 2-go stopinia jest kiepsko nadrukowane i sie ściera ale mi to nie przeszkadza bo bardziej mi sie podoba czarna puszka :)

maczaty - 24-05-2004, 15:21

tez wczoraj, tez Narty, tez Scubatech, tez 20, tez bez problemow :-D
Borys1003 - 13-06-2004, 23:46
Temat postu: ICe 4 coś tam...
Nurkowałem na takowym sprzecie coś z tych lepciejszych, niestety do 10 metrów jak dla mnie "odtykał się" dość ciężkawo . potem na 20 -30 metrów było oki, może to taki egzemplarz był...(może się zastał w paczce).Dobrze,ze sa takie tanie automaty, nie kazdego stac na coś "z wyższej półki" ale niech nie głupkuje,ze to SCUBAPRO !!! Kolega jest zadowolony ja bym był nie bardzo.
onufry - 20-06-2004, 22:13

Jak przebiegaja testy?? zastanawiam sie nad zakupem jednego z automatow.
Dorota i Wojtek - 20-06-2004, 22:44

onufry napisał/a:
Jak przebiegaja testy??


Dziekujemy za zainteresowanie - jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem, choć zaplanowane nurkowania głębokie musieliśmy odłożyć (już ponad 10 dni ucho nie chce ze mną współpracować... :???: :evil: )

Dorota zamknie za niedługo pierwszy etap intensywnego użytkowania automatów na głębokościach do 30 metrów - wkrótce relacja.

onufry napisał/a:
zastanawiam sie nad zakupem jednego z automatow.


hm... tak się zastanawiam - jakich informacji spodziewasz się pisząc powyższe?
Nasze testy zakończymy za około 10 miesięcy, wtedy dopiero będzie można określić i tak uśrednioną awaryjność automatów oraz stan poszczególnych części przy kolejnych przeglądach okresowych.

Jak na razie nie zdarzyło się nic, co mogłoby nasze scubatech'y wykluczyć z użytkowania.
Ciekawi nas bardzo odporność na korozję - w jednym z pierwszych stopni pływamy z komorą mokrą - w drugim z suchą...


:wave:

Pisklak - 21-10-2004, 15:47

Dorota i Wojtek napisał/a:
onufry napisał/a:
Jak przebiegaja testy??

Dorota zamknie za niedługo pierwszy etap intensywnego użytkowania automatów na głębokościach do 30 metrów - wkrótce relacja.


Niedlugo minie pol roku jak testujecie automaty :-) Czy mozemy sie spodziewac jakis przeciekow - oczywiscie chodzi mi o informacje a nie o cieknace automaty ;-)

Pozdr.
Pisklak

CZACHO - 21-10-2004, 15:55

heh, scubatech zrzyna konstrukcje od innych wielkich, a oszczedza na jakosci elementow... ciekawe jak szybko sie rozpadaja ;->
Pisklak - 21-10-2004, 16:12

CZACHO napisał/a:
heh, scubatech zrzyna konstrukcje od innych wielkich, a oszczedza na jakosci elementow... ciekawe jak szybko sie rozpadaja ;->


Poczekaj na wyniki testow to sie dowiesz :bee;

Pozdr.
Pisklak

Dorota i Wojtek - 22-10-2004, 07:48

Pisklak_ napisał/a:
Czy mozemy sie spodziewac jakis przeciekow



po dokonaniu przeszpiegów na dysku "C":

obszreny przeciek nastąpi całkiem niedługo :cool:



:wave:

Bogen - 08-02-2005, 13:39

Cytat:
obszreny przeciek nastąpi całkiem niedługo



Moze w lutym 2005 :) :?:
pozdrawiam

Garnett - 08-02-2005, 15:49

CZACHO napisał/a:
heh, scubatech zrzyna konstrukcje od innych wielkich, a oszczedza na jakosci elementow... ciekawe jak szybko sie rozpadaja ;->


No teog niewiem ale swojego juz uzywam 1,5 roku i narazie niemam zadnych zastrzezen a nawet kilka razy zdazylo mu sie upasc na ziemie i nadal dziala bez zarzutow i bardzo go sobie chwale.

dzinks - 13-03-2005, 00:38

Wojtku i Doroto, czy sa juz jakies wyniki? Jeśli nie to kiedy moźna się spodziewać?
Dorota i Wojtek - 14-03-2005, 10:04

dzinks napisał/a:
Wojtku i Doroto, czy sa juz jakies wyniki? Jeśli nie to kiedy moźna się spodziewać?


Hej!
Wyniki są :cool: Wstrzymanie dystrybucji automatów na polskim rynku, częściowo "ograniczyło" testy.

Kończy nam się urlop - część materiałów opublikujemy jak tylko wrócimy do pracy


:wave:

dzinks - 15-03-2005, 08:12

Czy to był problem z dystrybują z zeszłego roku ok czerwca związany z przystąpieniem do uni? Czy jednak inny?

No to nie mogę sie doczekać waszego końca urlopu, pewnie odmiennnie niż wy :20:

Voodoo - 21-03-2005, 17:31

czekam i czekam ....
brakuje mi zdecydowanie egipskiej cierpliwości

Beeker - 22-03-2005, 12:02

Cóś mi się zdaje, że nieszczególnie jest o czym pisać ... :cool:
ukusek - 22-03-2005, 16:31

Beeker napisał/a:
Cóś mi się zdaje, że nieszczególnie jest o czym pisać ... :cool:


Coś mi tu prowokacją zalatuje. DiW, pora coś chyba powiedzieć o tych automatach bo niezdrowa atmosfera w tym temacie się robi. Lud niespokojny, burzy się. Niepokoje na rubieżach nurkowych ....

Dorota i Wojtek - 22-03-2005, 18:31

no to jazda:

nurkowaliśmy na dwóch automatach, a w zasadzie zestawach automatów Scubatecha, stosowaliśmy dwie konfiguracje
- Ist + 2x IIst
- twin= 2xIst + 2xIIst

W sumie w przeciągu 9 miesięcy każdy z nich "zrobił" 450 nurkowań
Czas pracy pod wodą wyniósł dla każdego ok. 22500 minut (375 godzin)
Nurkowania nigdy nie odbywały się w wodzie o temperaturze niższej niż 18st C
Max głębokość nurkowania 40m

W całym opisywanym przedziale czasu, żaden z automatów nigdy nie spowodował jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej, związanej z zaprzestaniem podawania powietrza.



No i w tym momencie znowu stop... nie możemy wysłać zdjęć na serwer, a test w dużej mierze z nich się składa...:sad:

Będziemy zatem wysyłać "pakietowo". Jeżeli tylko uda się przesłać foty - dokładamy tekst i wszystko gra...

Z dzisiejszej rozmowy z Tomkiem Stopyrą wynika, że automaty Scubatech powinny pojawić się na polskim rynku w maju (jak na razie jest to założenie - zobaczymy co z tego wyjdzie) - cena pozostanie bez zmian :cool:


:wave:


PS.
Mamy dziwne wrażenie, że niektóre osoby mają do nas jakieś pretensje?
Może ktoś sprecyzuje o co chodzi?

dzinks - 22-03-2005, 19:03

a co się dzieje ze ich obecnie nie ma na rynku?
Dorota i Wojtek - 22-03-2005, 19:47

dzinks napisał/a:
a co się dzieje ze ich obecnie nie ma na rynku?


hm...

DiW napisał/a:

Tak na wszelki wypadek:
nie zamierzamy zajmować się oceną firmy sprzedającej przedmiotowy sprzęt - nas interesuje to, co każdego obecnego i przyszłego użytkownika: co jest wart ten sprzęt, czy można mu zaufać, jakie są jego minusy i jakie największe zalety.

Wszelkie pytania nie związane bezpośrednio z testami prosimy kierować do firmy Scubatech scubatech@scubatech.pl - my niestety nie będziemy udzielać na nie odpowiedzi.



Proponujemy skontaktować się bezpośrednio ze Scubatech'em. Nie chcielibyśmy czegoś przekazać w niewłaściwej formie - chodzi o sprawy formalne związane z prowadzeniem sprzedaży automatów na rynku polskim/europejskim ? Ponoć całość jest niemal zakończona... pozostało jedynie... - no właśnie dzwońcie/piszcie do Tomka :cool:



:wave:

Mieto - 22-03-2005, 20:16

Dorota i Wojtek napisał/a:


No i w tym momencie znowu stop... nie możemy wysłać zdjęć na serwer, a test w dużej mierze z nich się składa...:sad:

Będziemy zatem wysyłać "pakietowo". Jeżeli tylko uda się przesłać foty - dokładamy tekst i wszystko gra...

Czekamy, czekamy.


Ktoś wie jak się one w naszych wodach sprawują???

Pisklak - 22-03-2005, 23:50

Mieto napisał/a:

Ktoś wie jak się one w naszych wodach sprawują???


Bylo juz wielokrotnie zarowno na Forum jak i na sekcie: generalnie sprawuja sie bardzo dobrze, nie spotkalem sie ze zla opinia na ich temat od uzytkownika, wszyscy chwala i polecaja (szczegolnie wersje na zimne wody ICE) do czego i ja sie dolaczam :-)

Pozdr.
Pisklak

Dorota i Wojtek - 26-03-2005, 00:05

Startujemy z fotami ;)

Oto IIst naszych testowych automatów (niestety logo Scubatech'a rozpuściło się szybciutko)



Gdyby położyć obok automaty Dive Rite - okazałoby się, że różnią się tylko nazwą...
Podstawowy IIst i octopus różnią się tylko kolorem
(mamy nadzieję, że wszyscy stosują zasadę "octopus - to automat tej samej klasy co podstawowy, albo lepszy"- podpowiedzi sprzedawców "kup jak najtańszy octopus" można zostawić wraz z tymi najtańszymi na sklepowej półce)

Bardzo wiele osób powiada, że są to Apeksy pod inną nazwą...
Popatrzmy jak przy naszym R2 PRO (tak nazywa się drugi stopień) wygląda TX-50 Apeksa



Automat Scubatecha jest mniejszy - wada czy zaleta? Postarmy się pokazać jedne i drugie...
Dla tych, którzy mają wątpliwości - rzut oka do środka puszek
oto R2 PRO

i TX50



Może nie wszystko widać "na oko" ale głębiej pojawiają się jeszcze większe różnice:
w R2 - regulacja siły otwarcia grzybka odbywa się mechanicznie, w Apeksie mamy dodatkowo odciążenie pneumatyczne.

Tak jeden, jak i drugi posiadaja regulację "zjawiska Venturiego"

O szczegółach napiszemy nieco później.

Teraz o komforcie oddechowym.
Dobrze wyregulowany Apeks, potrafi (jak każdy automat) spowodować zmniejszenie zużycia powietrza i nie chodzi tu wcale o max. ograniczenie wypływającego powietrza - mamy na myśli jak najmniejsze opory oddechowe - jego praca jest bardzo charakterystyczna: po pokonaniu pewnej "bariery podciśnieniowej" automat niemal sam podaje powietrze - nie trzeba za bardzo zasysać ;-)

R2 PRO mile nas zaskoczył - moment podania powietrza jest niemal niezauważalny - automat podaje bardzo miękko (trochę to przypomina Sherwooda z górnej półki, ale ten ostatni działa trochę jak syfon ;-) ) - pracuje bardziej "miękko" niż Apeks. W R2 podciśnienie jakie musimy wytworzyć aby zaczerpnąć powietrza jest bardzo niewielkie. Dla osób pływających na apeksowatych, może wymagać to pewnego przyzwyczajenia. Ma to jednak swoją złą stronę: fabrycznie wyregulowany automat ma tendencję do wzbudzania się kiedy opuścić nieco niżej głowę. Ostra jazda w dół - to jakuzzi dla kogoś nad nami :22: . Mmaksymalne skręcenie śruby regulującej w dużym stopniu ogranicza to zjawisko, ale całkowicie go nie eliminuje.

Po kilkudziesięciu nurkowaniach okazało się, że problem powodowaliśmy sami - zmiana techniki oddychania, dużo delikatniejsze wdechy i... zrobiło się spokojnie... :cool: . Automat wymaga przyzwyczajenia się do jego systemu regulacji przepływu powietrza, ale po zaprzyjaźnieniu się z nim - działa bez zarzutu.

Komfort oddechowy oceniamy wysoko - to naprawdę bardzo wydajna i dobrze pracująca maszyna.


No to może jakiś problemik?
Proszę bardzo: ma on dwojaki charakter i należy do największych minusów R2 PRO.
Problem nr 1 = kierownica wydechu
Wszystko jest ok, jeżeli nasze nurkowania mają charakter kilkudniwych nurkowych wypadów - gorzej jeżeli R2 jest trzymany w naszych ustach codziennie. kierownica wydechu opiera się na naszej brodzie punktowo, a czasem mamy wrażenie, że automat "wisi" trzymany tylko zębami. Efekt? Po dwóch tygodniach codziennego nurkowania pojawił się ból głowy, którego nie skojarzyliśmy z automatem. Dopiero po pewnym czasie zauważyliśmy, że wymaga on mocniejszego trzymania zębami, co powodowało stałe napięcie mięśni żuchwy, a w efekcie ból głowy. Nurkowanie co drugi dzień z R2 znacznie złagodziło te objawy.
Popatrzmy jak kierownica opiera się na brodzie:
oto R2 PRO



i podobna sytuacja ale w ustach TX50



Może się wydawać, że ta niewielka różnica nie powinna być istotna - dla nas była bardzo ważna: Dorota mówiła o "punktowym uwieraniu w brodę", dla mnie codzienne pływanie w R2 - to niepotrzebne napięcie mięśni żuchwy.
Jeżeli popatrzymy na Apeksa, to widzimy dużo dłuższą kierownicę wydechu, miękko opierającą się na całej brodzie - ten automat w zasadzie przytrzymuje się zębami, choć... modele ATX są naszym zdaniem niestety mniej komfortowe w użyciu...

Kierownica wydechu w R2 PRO potrafi zrobić jeszcze jedną niemiłą niespodziankę - o niej w następnej części naszego testu...

W dalszej części testu napiszemy m.in jak pracuje pierwszy stopień, a takżę jak to jest z przyjaźnią fotografów i R2 PRO :roll: .
Powiemy jak ze zwykłej wersji R2, zrobić wersję R2 ice. Rozbierzemy w drobne I st, aby przekonać się czy zewnętrzne podobieństwo do DST Apeksa jest tylko przypadkowe

Zresztą sami zerknijcie:
po lewej apeks



Dorota opisze oddychanie z dwóch IIst i równoczesne pompowanie worka wypornościowego - całość z jednego Ist R2 - próbę przeprowadziliśmy na 30metrach.
Opowiemy też, czy R2 pomaga w konfiguracji węży przy nurkowaniu w twinie...



:wave:

Bogen - 26-03-2005, 11:22

Nie widze fotek :cry:
Ktos wie czemu?

Voodoo - 26-03-2005, 11:36

Ja też nie widzę fotek :-(

Test jak zwykle fajny. Czekam na jeszcze ...

snoop - 26-03-2005, 11:36

DiW zdjęcia się wzięły i rozpuściły jak logo SCUBA Tech'a :22:

pozdravki

ukusek - 26-03-2005, 11:54

Ja widze wszystkie zdjęcia. Nie wiem czy ma to znaczenie ale przeglądam Operą.
kjar - 26-03-2005, 12:50

To nie wina przeglądarki i jej ustawień, lecz serwera, na którym są zdjęcia. Raz można z nim nawiązać kontakt, a raz nie. Poprzednio widziałem prawie wszystkie obrazki, a teraz żadnego.
Sonny - 26-03-2005, 12:57

Ja tez Fotek nie widze... :smcry:
payky - 26-03-2005, 13:25

DiW jeszcze bardziej mnie przekonali :cool: , że warto poczekać do maja. Czekam z niecierpliwością na dalszą częć testu.
Dorota i Wojtek - 26-03-2005, 15:15

hm...
wczoraj wszystko było ok... :???:

dzisiaj widzimy prawie wszystkie foty - dwie poszły na spacer?


Niestety nie wiemy jak zinterpretować takie zachowanie forumowego serwera... trzaby pewnie wielkiego Guru z Olsztyna zaatakować... ;-)

Zastanawiamy się czy w tej sytuacji wklejać resztę materiału czy czekać aż sprawa się ustabilizuje?

a coś pewnie nie gra, bo na Forum nie umiemy wejść przez www.forum-nuras.com ...
może z okazji świąt coś ktoś wyłączył ;-) ?

Jeżeli macie jakieś pomysły - chętnie posłuchamy.



:wave:

Te_Pe - 26-03-2005, 15:48

Dorota i Wojtek napisał/a:
hm...
dzisiaj widzimy prawie wszystkie foty - dwie poszły na spacer?

ja tez nie widze dwoch. ale ich raczej nie ma na serwerze:


[DIR] Parent Directory 04-Nov-2004 18:28 -
[IMG] apbok.jpg 25-Mar-2005 22:44 61k
[IMG] icekit.jpg 25-Mar-2005 22:45 81k
[IMG] octoipodst.jpg 25-Mar-2005 22:45 64k
[IMG] oslonki.jpg 25-Mar-2005 22:46 65k
[IMG] scIIsrodek.jpg 25-Mar-2005 22:49 63k
[IMG] scIIzblizenie.jpg 25-Mar-2005 22:49 78k
[IMG] scbok.jpg 25-Mar-2005 22:47 62k
[IMG] sciice.jpg 25-Mar-2005 22:47 72k
[IMG] sciiceoslonka.jpg 25-Mar-2005 22:48 67k
[IMG] scitxIIst.jpg 25-Mar-2005 22:50 73k
[IMG] txIIstsrodek.jpg 25-Mar-2005 22:51 67k
[IMG] txIIzblizenie.jpg 25-Mar-2005 22:51 79k
[IMG] txiscIst.jpg 25-Mar-2005 22:52 78k

a chcecie pokazac: http://agy114.internetdsl...IIybliyenie.jpg


czyli problem z polskom klawiaturom..... (wenzykiem panie majster....)

Dorota i Wojtek - 26-03-2005, 16:06

Te_Pe napisał/a:

czyli problem z polskom klawiaturom..... (wenzykiem panie majster....)

(paskudna kombinacja ctrl+shift ;-) )

ale... co fachowief to fachowiec... - dzięki :razz:

Teraz widzimy już wszystkie foty - mamy nadzieję, że Wy też ?




:wave:

Te_Pe - 26-03-2005, 16:18

Dorota i Wojtek napisał/a:

Teraz widzimy już wszystkie foty - mamy nadzieję, że Wy też ?
:wave:


ta......

przy okazji pytanie:
podpatrzonym patentem założyłem na ustnik kawał czarnej gumy....



jak widac na Waszej fotografii, pomiędzy plastikiem i wargą nie ma za wiele miejsca - guma ociera się o usta...

czy Was też to dręczy?

Dorota i Wojtek - 26-03-2005, 16:59

Hej!
Nie mamy problemu.
Proponujemy tak (to aktualnie najdirowiejsze rozwiązanie - info sprawdzone u kolesia MA - mistrza świata :22: )



Załóż cieńszą gumkę - wtedy i Twój sposób wiązania może okazać się wtedy sympatyczne...


:wave:

PS.
Sorry za brak wykończenia gumki - obciąłem na szybko i przyszpiliłem, znaczy przytrytytkowałem :)

bann - 26-03-2005, 21:45

Dorota i Wojtek napisał/a:


Problem nr 1 = kierownica wydechu




moze przelozenie kierownicy z innego sprzeta by pomoglo?

Voodoo - 26-03-2005, 21:49

Tak się składa, że mam automat Dive Rita i z zaciekawieniem czekałem na test Scubatecha i w momencie jak zobaczyłem zdjęcia mocno się zdziwiłem, ponieważ mój 2st. wygląda zupełnie inaczej niż ten na zdjęciu. W zasdzie wygląda identycznie jak tx50, nawet kierownica wydechu jest właśie taka jak w tx50. To samo dotyczy bebechów 2st.

Natomiast moje octo DR wygląda tak jak Scubatech prezentowany przez Was.

Te_Pe - 26-03-2005, 21:53

Dorota i Wojtek napisał/a:

Twój sposób wiązania może okazać się wtedy sympatyczne...


Nie mój. zdjęcie jest z www.nurkomania.pl
zamiast węzłów dałem zaciski (dwa)
- ale przeszkadza mi guma, gniotąc szczególnie dolną wargę

Wasz sposób to eliminuje - muszę jeszcze sprawdzić 'zrywalność'
w poprzednim rozwiązaniu zsuwa się po ustniku

Dorota i Wojtek - 26-03-2005, 23:21

Te_Pe napisał/a:
muszę jeszcze sprawdzić 'zrywalność'
w poprzednim rozwiązaniu zsuwa się po ustniku


Tomku - wiele zależy od zastosowanej gumy - celowo proponujemy gumkę nie za grubą - w razie draki, przy szarpnięciu wychodzi spod zacisku. Dwa małe węzełki nie stanowią tu problemu. W wypadku gumy typu "nauka skoków bungee w weekend" - sprawa się komplikuje. Splotów jest dużo, a sama gruba guma, raczej przeszkadza niż pomaga, a szarpnięcie może spowodować zderzenie z gościem, który szarpnał ;) ...
Naszą gumkę zaciskamy dodatkowym, niezależnym zaciskiem.

Voodoo napisał/a:

Natomiast moje octo DR wygląda tak jak Scubatech prezentowany przez Was


Dive Rite robi kilka automatów - testowany przez nas Scubatech to odpowiednik RG1200ST/RG1200SS (SG=Ist, SS=IIst) - Jest to konstrukcja sprzed 2 lat.
Jako "typowe" octo Dive Rite proponował wtedy RG1215 - bez regulacji siły otwarcia grzybka. Oprócz tych dwóch podobny był jeszcze RG2000. W nim zastosowano pneumatyczne odciążenie i standardowo oringi z Vitonu.
W miedzyczasie pokazało się kilka nowości - więc trudno powiedzieć jaki konkretnie masz automat ;-)


simar napisał/a:

moze przelozenie kierownicy z innego sprzeta by pomoglo?

pewnie by pomogło - problem jak ją zamocować - ta scubatechowa mocowana jest na "rurze" ustnika i dwóch małych zatrzaskach. Całość da się złożyć do kupy tylko wtedy, kiedy kierownica jest odpowiednio twarda - inaczej zatrzaski nie zaskakują. Efekt duża twardość=duża ktuchość...

wygląda to tak:
oto miejsce mocowania kierownicy


albo pod trochę innym kątem


tak po prawdzie to nie ma tam się za bardzo o co zaczepić - ciężko przerobić też inną kierownicę - najlepszym wyjściem byłoby zrobić nową...

tutaj sama kierownica



a tak do się skłąda do kupy



Dla porównania TX


widać wyraźny "kołnierz" na który zakłada się kierownicę

kierownica w TX jest gumowa, czyli bardzo elastyczna





Niby nic szczególnego - taka sobie kierownica... tymczasem to właśnie jest owa zmora fotografów... Pomijając komfort trzymania w ustach automatu, problem zaczyna się kiedy zatrzymać się i zacząć spokojnie oddychać...

Popatrzcie
Oto nasz Scubatech


Jeżeli ktoś tego nie widzi to podpowiemy, że bąble mogą całkowicie zasłonić pole widzenia u stojącego w miejscu nurka (i zrób tu makro zęba rekina ;) ). Problem znika kiedy tylko zaczynamy płynąć - bąble grzecznie wędrują za głowę...

tak bąbluje dłuższa kierownica w TX




Cóż... bąble naszego Scubatech'a nie zrobiły na nas dobrego wrażenia... Pełni najgorszych obaw wzięliśmy się do dalszych testów, i tu niespodzianka...

...o niej już wkrótce


:wave:

nevada - 27-03-2005, 10:25

"tak po prawdzie to nie ma tam się za bardzo o co zaczepić - ciężko przerobić też inną kierownicę - najlepszym wyjściem byłoby zrobić nową... "

tu by się przydał Pomysłowy Dobromir :22:

Sonny - 27-03-2005, 12:49

DiW napisali:
Cytat:
tak po prawdzie to nie ma tam się za bardzo o co zaczepić - ciężko przerobić też inną kierownicę - najlepszym wyjściem byłoby zrobić nową...

Nevada napisał:
Cytat:
tu by się przydał Pomysłowy Dobromir usmiech2

Albo Brat Ryszard ;-) :lol:

Voodoo - 18-05-2005, 11:41

Cytat:
Cóż... bąble naszego Scubatech'a nie zrobiły na nas dobrego wrażenia... Pełni najgorszych obaw wzięliśmy się do dalszych testów, i tu niespodzianka...

...o niej już wkrótce


A czemu tu cisza w temacie ?

Dorota i Wojtek - 02-08-2005, 18:42

Jak zepsuć automat Scubatch'a...


Miał być test roczny, aż tu naraz (z tzw. formalnych względów) zrobił się trochę dłuższy...
Zanim przejdziemy do szczegółów tej jego części - trochę informacji przypominających (dla tych, którym się nie chce czytać tego co stronę wcześniej... ;) )

Testy nieoficjalnie zaczęliśmy na początku 2004 roku.
Oficjalna data to 1 maja 2004 :)

Nie zmiania to faktu, że na automatach Scubatech'a zrobiliśmy blisko 700 nurkowań z łącznym czasem pracy automatów pod wodą sięgającym blisko 34 000 minut czyli ponad 560 godzin... Automaty pracowały niemal codziennie z wyjątkiem 3 miesięcznej przerwy pomiędzy styczniem, a marcem b.r.
W początkowym okresie testu byliśmy grzeczni... chcieliśmy "wyczuć sprawę" czyli zaprzyjaźnić się z nowym sprzętem.
Po 150 nurkowaniach postanowiliśmy zmienić nieco reguły gry: początkowo zakładaliśmy, że będziemy robić normalne serwisy co 150 nurkowań - taką też informacje przekazaliśmy Tomkowi Stopyrze - właścicielowi firmy Scubatech.
Jako, że po upływie wspomnianej ilości nurów niewiele udało nam się w automatach zepsuć - jedyne co, to rozwaliłem kierownicę wydechu, zwalając na kiepski materiał :) . postanowiliśmy zmienić trochę sposób testowania nie mówiąc niczego Tomkowi :) :
podnieśliśmy poprzeczkę i zrezygnowaliśmy całkowicie z serwisowania testowanego sprzętu w myśl zasady "zobaczymy kiedy się rozpadnie". Żeby nie było, że "eee tylko tyle...", to dodatkowo przestaliśmy się wogóle przejmować tzw. "poprawnym obchodzeniem się ze sprzętem" - przez kolejnych 500 nurkowań nie płukaliśmy automatów, a jedynie wrzucaliśmy do skrzynki ze sprzętem.
Na szczęście dla sprzętu, a na nieszczęście spodziewających się zobaczyć jak pięknie wyglądają kryształy soli wypełniające wszelkie wolne przestrzenie, codzienne nurkowania mają pewną zaletę - kryształy nie mają kiedy się wytworzyć - automaty w pewnym sensie "są czyszczone" przez każde kolejne zanurzenie w wodzie...
Nie zmienia to faktu, że sól i słońce konsekwentnie robiły swoje...
Jeżeli ktoś pamięta nasze testy noży - to przypomni sobie łatwo, jak to najlepsza nierdzewna stal, rdzewiała już po kilkunastu nurach w M. Czerwonym, a gumowo-silikonowe osłonki rozpadały się w rękach...

UWAGA!
Powyższe postępowanie należy jednoznacznie uznać za dalece niewłaściwe - nie można z nas pod żadnym pozorem brać przykładu. Brak normalnej konserwacji sprzętu może prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji związanych z awarią sprzętu pod wodą. Nasze testy robiliśmy na własną odpowiedzialność, całkowicie niezgodnie z zaleceniami producenta sprzętu.


Wracamy do warunków testu:
Wszystkie nurkowania wykonaliśmy w Morzu Czerwonym. Zakres temperatur wody to 20-31st, temperatura powietrza odpowiednio 9-45st. (na słońcu przekraczała 65st) W czasie nurkowań automaty bardzo często leżały na pełnym słońcu (zapominaliśmy o nich przez tzw. "przypadek").
Zdecydowana większość nurkowań odbyła się w przedziale głębokości 15-30 metrów. Około 60 nurkowań odbyło się do granicy 40 metrów . W czasie zaledwie kilku nurkowań podglądaliśmy co nawali na głębokości 50 metrów.

Poniżej Dorota obgryza ustnik Scubatech'a na gł. 47m



95% nurkowań wykonanych było na powietrzu wzbogaconym w tlen w przedziałach 24-40%.
Pewnego razu wpadliśmy nawet na pomysł, żeby jakoś zamrozić nasze Scubatech'y, ale jakoś zrezygnowaliśmy... ;)

No dobra - pora zerknąć co tam w środku piszczy (warto pamiętac, że równolegle pracowały Ist z komorą suchą - wyposażony w opisywany wcześniej ICE-kit i jeden z komorą mokrą) - obydwa to automaty membranowe.

Mokry jest wyraźnie krótszy od suchego



od spodu mokry ma dziurkę, a suchy gumkę...



zaczęliśmy rozbierać od strony wlotu powietrza - generalnie wszystko było ok,



Jak widać na powyższym zdjęciu konstrukcja bardzo przypomina stosowane przez wielu producentów rozwiązania, trzy z czterech zastosowanych tu o-ringów były uszkodzone lub mocno zdeformowane



Mógł to być efekt niedokładnego montażu - nie rozbieraliśmy automatów przed rozpoczęciem testów. W drugim automacie nie było tego typu problemu.


Filtr I st. wygląda jak na taki przerób całkiem przyzwoicie, choć wyraźnie widać ślady działania słonej wody (zielone plamki)



ku naszemu zdziwieniu filtr z automatu z suchą komorą wygląda niemal jak nie używany (choć sucha komora nie ma tu praktycznie znaczenia)



Tak całkiem przy okazji pragniemy przypomnieć, że jednym z powodów "niewydolności" naszego automatu może być silnie zabrudzony/skorodowany filtr. Takie "przytkanie" automatu możemy sprawdzić w prosty sposób: zakładamy automat na butlę, otwieramy zawór butli, i bierzemy kilka intensywnych wdechów patrząc równocześnie na wskazówkę manometru. Jeżeli wskazówka w czasie wdechu wyraźnie opada, a później wraca na swoje miejsce - może to być sygnał świadczący o powyższych dolegliwościach... Kontrola przy użyciu elektronicznego miernika powietrza np. wbudowanego w komputer nie zawsze pozwala na takie badanie - niektóre kompy mają pewną "bezwładność" i trudno jest wychwycić efekt chwilowego spadku ciśnienia

Obydwa pierwsze stopnie mają obrotowe głowice. O ile na początku nurkowań obracały się całkiem swobodnie, o tyle po przekroczeniu 500 nurów był wyczuwalny lekki opór.
Zdejmujemy głowicę (śruba mocująca puściła praktycznie bez oporu



Generalnie wszystko wygląda ok, ale jak się dokładnie przyglądnąć to można tu i tam dostrzec drobinki soli

...a tu głowica z suchego



może to przypadek, ale błyszczy się jakoś bardziej :) no i śladów korozji mniej


Spójrzmy na drugą część automatu



wyraźnie widoczny jest osad powstały na styku z pracującą głowicą - w środku ciągle siedzi grzybek (widać jego hm... "ogonek"?)

w suchym wygląda to tak




no to czas spojrzeć na grzybki: pierwszy mokry, drugi suchy





Rozkręćmy trochę z drugiej strony czyli szukamy membrany...

w mokrym nie chciała puścić śruba regulująca ciśnienie międzystopniowe i "odkęciło się" więcej - poniżej po lewej pokrywa sprężyny za którą ukrywa się nasza śruba regulująca, a po lewej znaleźliśmy membranę (membrana to to czarne kółko, na którym leży srebrne kółko i na zewnątrz ma białe kółko :) - membraną automatu membranowego nie jest osłonka transmitera - w Apeksach osłonka jest przezroczysta )
Zasadniczo w poniższym miejscu przewala się woda i to co w niej pływa - stąd na fotce trochę (wyjątkowo niedużo) jakiś farfocli...



poniżej ta sama okolica w suchaczu



różnica jest wyraźna nawet na "niedoświadczone oko" - w automatach z suchą komorą ciśnienie wody przenoszone jest przez transmiter siedzący sobie właśnie w suchej komorze - żeby dostać się do membrany w suchaczu trzeba odkręcić
pokrywę transmitera (to ta po lewej z czarną gumką, która w Apeksach jest przezroczysta :) ) - trasmiter po prawej



tu ładniejsza fotka pokrywki :)



a tu miejsce ze śruba regulującą ciśnienie międzystopniowe ( praktycznie w tym miejscu zaczyna się automat z komorą mokrą :) )



ta sama śruba w mokrym



po wykręceniu śruby regulacyjnej (w suchaczu luzik, a w mokrym trza było sposobem ;) możemy zobaczyć sprężynę, która w suchym ma się znacznie lepiej...



...niż w mokrym




Przy wyjmowaniu membrany okazało się, że plastikowy pierścień zabezpieczający jej brzegi nieco się rozmnożył...



natmiast membrana mimo agresywnego słonego środowiska wygląda na tylko trochę poprzyciskaną :)
tu od strony mokrej:



a tu z drugiej strony



W międzyczasie wykręciła się śruba regulująca ciśnienie




Gdyby umiała mówić, powiedziałaby pewnie "chcę do suchacza..." :)


Pod membraną obydwa automaty wygladają podobnie
mokry pierwszy





Po rozebraniu okazało się, że generalnie automat jest zdrowy - wymienione "uszkodzenia" to normalny proces zużycia części, które w czasie normalnej pracy automatu są wymieniane w czasie corocznego serwisu.

Ciekawi byliśmy jak zachowają się te elementy, którym korozja dała o sobie znać najbardziej. Wszystkie części wylądowały w myjce ultradźwiękowej, a powyjęciu te najbardziej nas interesujące mają się tak:

wyczyszczone elementy z mokracza



i z suchacza



Wiemy, że podobne testy robione były w Polsce - ciekawi nas czy ktoś może porównać stopień skorodowania - jeżeli taki po naszych krajowych wodach wogóle wystąpił?


Mokry składa się z 38 kawałków (zdjęcie przed czyszczeniem)



Suchy z 43 :)




Żebyście nie zasypiali przed monitorami, o IIst Scubatech'a napiszemy już niebawem...



:wave:




PS.

Zagadka:
na fotce suchego uciekł nam jeden element - ktoś ma jakiś pomysł co czmychnęło? :)

Marcin B - 02-08-2005, 20:10

Czyżby pierścień z tworzywa zabezpieczjący membranę? :)
No i w suchym nie wychodzą mi 43 elementy :( , jak bym nie liczył.

Dorota i Wojtek - 02-08-2005, 20:23

Witaj

Marcin B napisał/a:
Czyżby pierścień z tworzywa zabezpieczjący membranę?


bingo


Marcin B napisał/a:
No i w suchym nie wychodzą mi 43 elementy :( , jak bym nie liczył.


no masz... zrób konkurs - zaraz cie sprawdzą ;) (za karę nie ma nagród... ;) )
Dużo części było to się pomyliłem :22:


:wave:

martin - 02-08-2005, 22:32

Dorota i Wojtek napisał/a:
Filtr I st. wygląda jak na taki przerób całkiem przyzwoicie, choć wyraźnie widać ślady działania słonej wody (zielone plamki)


Na moj smak (i po wygladzie komory HP) mokry dostal wode na "wdechu".

nuras79 - 07-08-2005, 17:27

Witajcie uzywam tego automatu bardzo krótko i jestem zadowolony z niego , jest dobrze skonstruowany i podaje dobrzse powietrze , cena rozsądna i sprzed godny polecenia,
pozdrawiam Egipt

de Zoo - 23-08-2005, 21:15

Dorota i Wojtek napisał/a:

Powiemy jak ze zwykłej wersji R2, zrobić wersję R2 ice.


było? czy nie było? bo texty DiW przeleciałem ze trzy razy i nie znalazłem :)))

Dorota i Wojtek - 23-08-2005, 23:02

de Zoo napisał/a:
było? czy nie było?


nie było...
...ale będzie (ciężko z czasem niestety :( )


:wave:


PS.
Chciało Ci się to czytać 3 razy? ;)

de Zoo - 23-08-2005, 23:29

[quote="Dorota i Wojtek
Chciało Ci się to czytać 3 razy? ;) [/quote]

przeczytałem i żyję :alien:
więc nie było tak źle
pozdrawiam serdecznie!!!

tlasica - 25-08-2005, 23:32
Temat postu: Czy ktoś to miał pod lodem ?
Z oczywistych powodów DiW nie mogli sprawdzić zachowania automatu w bardzo zimnej wodzie, chociaż jak pisali - mieli zamiar go zalodzić. Czy komuś zdarzyło się nurkować z badanymi automatami pod lodem ? Albo zalodzić go pod termokliną ?

Jestem ceikaw bo przy odrobinie uwagi nawet zupełnie tropikalny mares się nie zalodził, ale warto by było mieć jakiś minimalny zapasik mocy :mrgreen: , a szukam automatu który by się nieco bardziej nadawał na polskie wody niż wspomniany mares (okazjonalnie także zimą).

Dorota i Wojtek - 26-08-2005, 06:52

trochę na temat II stopnia:

Mieliśmy ich kilka, na poniższych fotach 2 sztuki, które przeszły całą "drogę przez mękę" - pozostałe potraktowaliśmy bardziej ulgowo :) .

Zanim zaczniecie wbijać mniej lub bardziej zdziwione spojrzenia w nasze super zdjęcia ;) , chcemy przypomnieć, że o części "problemów" lub problemów pisaliśmy kilka stron wcześniej - warto czasem tam poszperać... :cool:

ok.

Zdjęcie nr 1,, a na nim dwa II st z których zlazła farba (dla niepewnych swojej oceny: z jednego bardziej, z drugiego mniej... ;) )

Zdjęcie nr 2 wajha do regulacji wspomagania zjawiskiem Venturiego (to ten mały kawałek plastiku, z napisem z boku DIVE i PRE DIVE ;) )

Zdjęcie nr 3 ta sama wajha widziana w czeluściach automatu (takie małe, prostokątne w dziurze z której zasysamy powietrze... :) )

Tak przy okazji można podziwiać na powyższym pełną długość kierownicy wydechu...

Bierzemy się za dłubanie w środku...

Oto "śrubo-tuleja", w której osadzone jest gniazdo IIst (to małe plastikowe,białe)



a tu również to co dociska się do gniazda - czyli grzybek (równie małe plastikowe, ale tym razem niebieskie ;) )



...teraz rozwalimy kawałek z drugiej strony: oto pokrętło dociskające grzybek (to małe niebieskie),a przy okazji regulujące tzw. "opory otwarcia grzybka"



teraz śrubka...



i wreszcie trasmiter



a za nim reszta mechanizmu ręcznego regulacji oporów



Przypomnijmy, że ten model automatu nie posiada pneumatycznego odciążenia IIst (tak jak np. najdirowiejszy Apeks)

poniżej puszka z widoczną dźwignią otwierającą grzybek



teraz dźwignia i jej mmmechanizm wraz z całym grzybkiem (grzybek leży pierwszy z lewej - ten długi)



a tu jego powierzchnia (po tej powierzchni przepływa powietrze, które chwilę później trafia do naszych otworów gębowych ;) )



no i wreszcie całość z jednej i drugiej strony:



Jak widać korozja nie oszczędziła również IIst testowanego automatu - nie wpłynęło w większym stopniu na jego funkcjonalność.

W zasadzie już jesteśmy spóźnieni do pracy, więc o tym jak to się stało, że opisywane automaty zaczęły podawać wodę na 49m - napiszemy trochę później.

Miłego oglądania :)


:wave:

Sandii - 26-08-2005, 09:44

Cytat:
W zasadzie już jesteśmy spóźnieni do pracy, więc o tym jak to się stało, że opisywane automaty zaczęły podawać wodę na 49m - napiszemy trochę później.

jak w serialu, przerwali w najlepszym momencie (i jeszcze podniesli napięcie) - znaczy sie przerwa na reklamę ;)
a ponieważ mam taki sam AO to jestem żywotnie zainteresowany co będzie w nastepnym odcinku
Sandii

Tomasz-Szeryf - 26-08-2005, 10:28

U na s to podstawa sprzętu klubowego!
tlasica napisał":
Cytat:
Czy komuś zdarzyło się nurkować z badanymi automatami pod lodem ? Albo zalodzić go pod termokliną ?


TAK. Zamarzł. Na pocieszenie dodam, że u młodego nurka więc może to nie jego wina!

de Zoo - 26-08-2005, 18:43
Temat postu: Re: Czy ktoś to miał pod lodem ?
tlasica napisał/a:
Czy komuś zdarzyło się nurkować z badanymi automatami pod lodem ? Albo zalodzić go pod termokliną ?


Na stronie Scubatech'a jest coś w rodzaju testu tych automatów prowadzonych przez niezależnych testerów. Poczytaj. Nawiąż kontakt. Może coś więcej powiedzą. Ocenę wiarygodności testu pozostawiam Tobie. Pozdrawiam.

Dorota i Wojtek - 29-08-2005, 06:39

...jak w czymś jest dziura, a wsadzimy to do wody to woda w środku na bank...?

ano właśnie w IIst. automatów różnych dziur nie brakuje, a dodatkowo im mniej wody w środku tym automat przyjaźnieszy swemu władcy... :)


Nasz problem zaczął się na głębokości ok.35m, ale po chwili zniknął (Doro zasygnalizowała "mam problem z automatem - woda w środku) i było ok...

Warto wspomnieć o warunkach w jakich baliśmy się wspólnie ;) :

rafa zewnętrzna (dalej to już prosta droga do Arabii), prąd w okolicach 1,5m/sek, dobra widoczność - 20m; wpływamy w tzw. "Tunel" - ciasna szpara pomiędzy 60, 39 metrem - wszędzie pełno wody i straszliwych podwodnych potworów... :asthanos:


W okolicach 43 metra opisany wyżej problem powtórzył się i Doro przeszła na back-up i zasygnalizowała powszechnie znanym znakiem nurkowym "sprawa się rypła - ten podaje wodę tak jak tamten - już po mnie ;) " . Na to ja dzielny obrońca kobiet odpowiedziałem równie znanym znakiem nurkowym: "spoko spoko - nie ucieknę stąd od razu, najpierw cię obronię, a jak się nie uda to zwiewam... ;) " na to Doro kolejnym znakiem: "no to broń mnie jak jesteś taki mądrala".
Zrobiłem dirową minę i podpływam w celach obronnych, aż tu naraz...
... automat zaczął podawać mi wodę :zdz: - myślę nie - to jakieś złudzenie organoleptyczne - mam najlepszego na świecie apeksa TX-100 - one nigdy się nie psują... ;)
...a Dorocie sygnalizuję "broń się sama - jesteśmy w nurkowym trójkącie bermudzkim"*
Przez chwilę szukaliśmy trzeciego członka naszego zespołu, łudząc się, że nas nie posłuchał i zamiast czekać na łodzi gdzieś tu siedzi przyczajony :blue2: ...
...tymczasem woda zniknęła z wszystkich automatów tak szybko jak się w nich pojawiła :?: :?: :?:

Jako wytrawny znawca głębin chciałem pokazać powszechnie znany znak nurkowy "zwiewamy stąd, zanim automaty zaczną podawać zupę mleczną" ale patrzę i oczom nie wierzę... Doro wraca do trójkąta bermudzkiego...
(Myśli zaczęły mi przelatywać przez głowę w zawrotnym tempie: kto będzie robił mi śniadania, kto będzie teraz wymyślał jaki kolor koszulki mam wziąć do pracy itp...)
...a Doro robi helikoptery :!: . Myślę sobie: "cóż narkoza niejedno ma imię..." tymczasem Doro woła mnie do siebie i pokazuje żeby kęcić kółka i że z automatami ok :roll: ...
...to już przegięcie, choć z drugiej strony - trzeba pokazać lasce kto tu się zna na helikopterach ;) no i dawaj zaczynam obrót , a tu woda w automacie, ćwierć obrotu dalej - nie ma wody...

sprawa stała się jasna - znaleźliśmy słynny punkt magnetyczno-grawitacyjnych zawirowań wodno-automatycznych... :22:


Tak naprawdę problem tkwił w prądzie... Ustawiając się bokiem do prądu, próbowaliśmy nieco kontrować płynąc pod prąd. W tym czasie kierownica wydechu była przelotowo ustawiona w stosunku do kierunku płynięcia prądu, a ten zaczął nieco "rozszczelniać" zawór wydechowy powodując wpływanie wody do automatu...
Ustawienie się pod innym kątem rozwiązywało problem w jednej chwili. Dłuższa kierownica wydechu w starszym modelu Apeksa powodowała konieczność bardziej pracyzyjnego ustawienia się żeby efekt wystąpił, ale odpowiednio dobrana pozycja załatwiała sprawę - automat zalewa się wodą ;) .


Tak to narażając swoje młodzieńcze organizmy zakończyliśmy oficjalną część testów automatów ScubaTech ;) .

Za niedługo pokusimy się pewnie o jakieś podsumowanie naszych heroicznych czynów :22: ,
a o ewentualnych nowoodkrytych ciekawostkach z życia naszych automatów na pewno poinformujemy...



:wave:


*jak wszyscy dobrze wiedzą oryginalne znaki cmasowców pozwalają na swobodną rozmowę na różne tematy, a że nikt nas nie widział zrezygnowaliśmy z oryginalnych znaków padiowców i przeszliśmy na te pierwsze - znane od stuleci... ;)

Sandii - 29-08-2005, 11:20

Cytat:
Tak naprawdę problem tkwił w prądzie...

wow, czyli nie dziurka tylko kierownica wydechu w fazie z prądem (wody ;) )
więc tylko mój Cyklon jest bez wad ?? ;)

to musiał być niezły stres :(
Sandii

maczaty - 30-08-2005, 11:13

DiW, dzięki za test scubatechów - przeczytałem z ciekawością tym większą, że sam używam tego automatu (na szczęście nie w prądzie ;)) .


Dorota i Wojtek - 31-08-2005, 22:41

Hej!
Dziękujemy Wszystkim zainteresowanym za miłe słowa :)



...a teraz :

Jak z mokrego zrobić suchego - czyli tjuning Scubatecha ;) ...

Na początek kilka gróźb ;)

1. jeżeli automat jest dla kogoś tajemniczym urządzeniem żyjącym dzieki magicznym zaklęciom - lepiej niech nie czyta dalej...

2. tjuningowanie PF126 teoretycznie nie jest trudne, ale zawsze jakoś lepiej wychodzi tym, co robią to na codzień - zostawmy grzebanie w automatach tym co się na tym znają

3. co by nie drażnić słynnych magów zatailiśmy niektóre szczegóły całej niniejszej operacji np. rozmiar klucza, albo cenę Ice Kit'u ;)

Tak całkiem poważnie - nie zabierajmy się za kręcenie śrubkami w naszych Scubatechach, jeżeli nie chcemy zrobić sobie kuku, a o to ostatnie czasem łatwiej niż mogłoby nam się wydawać... :???:

no to do dzieła...

Istnieje kilka sposobów na to żeby nasz automat z mokrą komorą zrobił się automatem z komorą suchą. Najprostszy - wysuszyć i nie wkładać do wody :22: (wow, ależ błysnęliśmy dowcipem... ;) )

inny sposób to kupić sobie od razu suchacza i nie czytać tego co poniżej...

dla tych co nie mają co zrobić z czasem wolnym plan "C"
najpierw kupujemy tzw. "Ice Kit" do naszego automatu - wygląda tak niewinnie:

trzeba go potem trochę porozbierać (kręcąc tym i owym i Ice Kit w tajemniczy sposób ulega podziałowi

patrząc od lewej leżą:
-pokrywa suchej komory
-elastyczna membranka pełniąca też rolę uszczelnienia
-transmiter
-śruba regulacyjna
-o-ring (takie gumowe kółko)
-sucha komora

Operację zaczynamy od wykręcenia pokrywy ze śrubą regulacyjną z wersji mokrej naszego automatu

wykonanie tej skomplikowanej operacji przy użyciu klucza hakowego wprawi ewentualnych obserwatorów w stan nerwowego podniecenia...

Po zdjęciu pokrywy najprawdopodobniej znajdziemy tu części znane z wcześniejszych zdjęć (jeżeli nie - czas zacząć wierzyć w czary...)


Przed wkręceniem suchej komory wskazane jest wymienić pierścień dociskowy membrany (to białe kółko na poprzednim zdjęciu) mocne dokręcenie komory zazwyczaj powoduje jego silne odkształcenie. No i już - wkręcamy

Komorę dokręcamy kluczem hakowym przed rozpoczęciem regulacji ciśnienia pośredniego - inaczej jego wartość będzie wyższa niż wskaże wstępnie manometr

Teraz wkręcamy błyszczącą śrubę regulacyjną (komora też jest błyszcząca więc nietrudno się domyślić, że wszystko ładnie błyszczy...)


Czas na regulację ciśnienia pośredniego wsadzamy stosowny klucz imbusowy czy jak kto woli ampulowy w dziurkę...

...a następnie
ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajneściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne ściśle tajne

powyższe zostało utajnione w celu ograniczenia występowania zjawiska "kuku" podczas prób nurkowania z samodzielnie przerobionym automatem :) (wstawiliśmy na prośbę znajomego serwisanta) - tak czy owak wartość ciśnienia pośredniego wynosi 10atm :)

Po wyregulowaniu automat w dalszym ciągu wygląda tak samo, więc nie wstawiamy dodatkowego zdjęcia.

Tak po prawdzie możemy już nurkować - nasz automat ma suchą nieuszczelnioną komorę i ustawione ciśnienie pośrednie - więc jak ktoś nie mógłby wytrzymać może włazić do wody ;)

Dla miłośników automatów wyglądających jak stacja kosmiczna MIR, proces uszczelnienia...

Pierwsza czynność (nie dodajemy już, że skrajnie skomplikowana) to włożenie transmitera do dziury - aby zobrazować ten trudny proces przedstawiamy zdjęcie przed włożeniem:

i kilka chwil po włożeniu


teraz już tylko trzeba włożyć silikonowe czarne kółko do tego srtebrnego metalowego kółka
widok przed włożeniem:

i jakże odmienny widok po włożeniu...


Pod gwint na suchej komorze zakładamy o-ring, a nastęnie przygotowujemy się do zakręcenia pokrywy, a zarazem zmiany nazwy naszego automatu...

Jeszcze mokry


i... wreszccie suchy!*


* ble ble... suchy to będzie jak dokładnie dokręcimy pokrywę tym samym szpanerskim kluczem hakowym co poprzednio ;)

a potem...

...potem to nasze życie nurkowe stanie się całkiem inne: już nigdy nie znajdziemy zdechłych żabich kijanek i wysuszonym komarzych larw w naszym pierwszym stopniu...

Życzymy bezpiecznego suchego powietrza z bezpiecznie przerobionego automatu :)



:wave:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group