FORUM OGÓLNE - Nuranie na płytkich wodach z uprzężą/płytą ale bez worka.
spiderling84 - 11-01-2018, 12:20 Temat postu: Nuranie na płytkich wodach z uprzężą/płytą ale bez worka.Witam serdecznie,
chcę rozeznać temat w zakresie płytkiego nurkowania (do 7-8 max) w konfiguracji sprzętowej dającej mi maksymalny komfort w pobliskich żwirowniach i okolicznych rzekach. Mając piankę 8+8 chcę podpiąć do płyty na uprzęży samą butlę (12l, albo mniej). Inflator zbędny. Moje obawy dotyczą kwestii wyważenia. Czy sam balast na pasie wystarczy? Nie będzie mną miotało głowa w górę lub nogi w górę? Może wyposażyć się w uprząż ze zintegrowanymi kieszeniami na balast? Chociaż to koszt dodatkowy i chyba nie konieczny. Proszę doświadczonych kolegów praktyków o rady w kwestii wyważenia;) Co do bezpieczeństwa, to dodam, że zdaję sobie sprawę z wszystkich zagrożeń od barotraumy po wszystkie inne. Pozdrawiam serdecznie i będę wdzięczny jeśli ktoś pomoże mi w moich teoretycznych rozważaniach.Fiktor - 11-01-2018, 13:00 Ile balastu potrzebujesz i czy jesteś pewien, że nie mniej?spiderling84 - 11-01-2018, 13:17 Gdy nurkuję w tej piance to neutraloność osiągam z 12 kg.Maciek Kos - 11-01-2018, 14:10
spiderling84 napisał/a:
w konfiguracji sprzętowej dającej mi maksymalny komfort w pobliskich żwirowniach i okolicznych rzekach. Mając piankę 8+8 chcę podpiąć do płyty na uprzęży samą butlę (12l
Nie zadawaj takich pytań i nie kombinuj. Załóż to skrzydło i zanurkuj w ten sposób, żeby było kompletnie puste i nie używaj inflatora. Znajdziesz wtedy wszystkie odpowiedzi na nurtujące Ciebie pytania, ale jeśli okaże się, ze masz słabe nogi, to dodasz powietrza do worka i się nie utopisz.
Z Twoich pytań można wywnioskować, ze masz bardzo niewielkie doświadczenie z nurkowaniem, lub prawie żadne, wiec takie kombinowanie możne zrobić Tobie krzywdę.
Skrzydło, lub jego brak nie ma też, kompletnie żadnego wpływu na komfort nurkowania, ale na bezpieczeństwo ma bardzo duże.Fiktor - 11-01-2018, 14:12 12kg, czyli pewnie z pół to zmiany pływalności wynikające z kompresji. Za dużo IMHO na wyważenie samymi płucami. Zgadzam się z Maćkiem.spiderling84 - 11-01-2018, 14:40 Chłonę Wasze uwagi i cieszę się z Waszej obawy o moje zdrowie ale wiedzcie, że wszystko co chcę zrobić zostanie najpierw poprzedzone próbami bezpieczeństwa bo to ono jest na pierwszym miejscu. Bez obaw, nie wyskoczę z pontonu na 8 metrów bez testów. Docelowo moje nurkowanie ma być na 2 -3-4 metry, gdzie tak naprawdę wystarczy odbić się od dna i po 2 sekundach jestem przy powierzchni. Nigdy też nie dopuszczę do sytuacji, żeby moja pływalność na powierzchni była ujemna. Macie racje, nie mam doświadczenia zatem poproszę o rozwinięcie myśli, że nie wyreguluję pływalności oddechem. Jak to mam rozumieć? Ja nie chcę wisieć pół metra nad dnem? Ja chcę pobawić się we freediving tyle, że z butlą. Aktywne pływanie ale możliwie w poziomie (barotraumę mam w świadomości). Przed zakupem sprzętu zastanawiam się jeno czy uda mi się to wyważyć. Na prezentowanym niżej filmie w czasie 4:05 jest moja inspiracja. Chłopaki dla bezpieczeńśtwa mają jeszcze kamizelki pneumatyczne, które ja również będę miał. Bardzo za wszystkie dotychczasowe i przyszłe rady.Maciek Kos - 11-01-2018, 14:41
Fiktor napisał/a:
12kg, czyli pewnie z pół to zmiany pływalności wynikające z kompresji.
... tak, tylko jest jeszcze ciężar butli w wodzie, plyty oraz gazu w butli, regulatora i dodatkowego sprzętu. Na głębokości moze okazac się, ze pływanie jest tak samo wygodne, jak pływanie w matkach na basenie, z 10kg na pasie spiderling84 - 11-01-2018, 14:42 https://www.youtube.com/w...Gt2Ayi5lI&t=88sgienas - 11-01-2018, 14:46 Ale widzisz że ma jacket?spiderling84 - 11-01-2018, 14:48
gienas napisał/a:
Ale widzisz że ma jacket?
On nie ma jacketu. Ma kamizelkę pneumatyczną. Zauważ, że ma trzy węże, dwa automaty i manometr.grol - 11-01-2018, 15:04 1. Ile balastu i jak rozmieścić - to trzeba sprawdzić praktycznie, rady forumowe nie pomogą, za dużo niewiadomych.
2. To co tu jest ważne, to kompresja pianki. Chodzi o to, że na 8 metrach straci tyle wyporności, że będziesz tonął albo ciągle walczył płetwami aby utrzymać głębokość. Zmęczysz się i utoniesz.Maciek Kos - 11-01-2018, 15:12 Nie wiem dlaczego nie mam opcji edytowania...
Kolego spinderling84 - nurkowanie to przepiękny "sport", ale tez może być bardzo niebezpieczny, jeśli zabieramy się do niego nie tak, jak trzeba. Dlatego własnie są kursy o rożnym stopniu zaawansowania.
Freediving z butla, to tez jakiś oksymoron. Nie ma czegoś takiego. Tak to nie działa.
Nie będziesz w stanie wyrównać pływalności oddechem, bo żaden chyba człowiek na świecie nie ma tak ogromnych płuc poprostu. Będziesz musiał polegać jedynie na sile Twoich nóg, a te tez raczej nie będą w stanie utrzymać Ciebie w toni, przy tak dużym obciążeniu.
Kamizelka pneumatyczna, jacket, worek wypornościowy, hybryda, to tylko rożne nazwy rożnych systemów wypornościowych. Chodzi w nich dokładnie o to samo - zęby wyrównały pływalność, gdzie płucami się nie da.
Szczerze mówiąc, już nie chce dalej ciągnąć tematu, bo online tez nurkować się nie nauczysz. Bez sensu są takie pomysły. Ja stanowczo odradzam takie kombinowanie, ale nikomu nie zabraniam. Twoje życie, Twoje zdrowie spiderling84 - 11-01-2018, 15:34 Gdzieś po cichu liczyłem na to, że uda się uniknąć wątku pobocznego a mianowicie mojego bezpieczeństwa. Mam świadomość tego, że na czterech-pięciu metrach osiągając pływalność neutralną przy powierzchni musi być ona mocno dodatnia. Penetrując głębokie na 4-5 metrów odrzańskie dołki zdaję sobie sprawę, że sport, który wybrałem jest niebezpieczny. Ale chciałbym w takich dołkach zostać na wiele minut. Stąd też moje pytania o butlę. Nie wiem jak wpłynie owa butla na moje wyważenie. Tego po prostu nie wiem. Ale wiem, że jest tutaj wielu doświadczonych nurków scuba, którzy z pewnością mogli by w przybliżeniu określić co zacznie się ze mną dziać, gdy założę na plecy butlę 12l. Chodzi mi też po głowie butla 6l. Być może butla i freediving się wykluczają ale może jednak nie.Maciek Kos - 11-01-2018, 15:54
spiderling84 napisał/a:
Gdzieś po cichu liczyłem na to, że uda się uniknąć wątku pobocznego a mianowicie mojego bezpieczeństwa.
No widzisz... liczyłeś , ale się przeliczyłeś... Tak samo przeliczysz się, jak będziesz "nurkował" w sposób opisywany przez Ciebie. Dosłownie wszystko, o czym piszesz jest błędne z zalozenia i skrajnie niebezpieczne, dlatego próbuje Tobie to wyjaśnić, jako instruktor.
Jeszcze raz i w ogromnym skrócie- Kiedy bierzesz chociaż jeden jedyny wdech z automatu, pod woda, to już nie jest to freediving. Zaczyna sie wtedy nurkowanie, które jest baaaaardzo rożne od freedivingu. Zupełnie inne zasady, na wielu poziomach, a Ty nie masz o nich zielonego pojęcia. Nie po chwili, nie po paru minutach, nie po paru razach, ale doslownie PO PIERWSZYM WDECHU.Fiktor - 11-01-2018, 15:55 Butla i brak wiedzy o jej używaniu się wykluczają.
Gaz w butli w trakcie jej użycia zmieni swoją masę o około 2,5kg.martin - 11-01-2018, 15:58
Maciek Kos napisał/a:
Nie będziesz w stanie wyrównać pływalności oddechem, bo żaden chyba człowiek na świecie nie ma tak ogromnych płuc poprostu.
Porozmawiaj z ludzmi, ktorzy nurkowali w latach 80..90 poprzedniego stulecia. Oni zazwyczaj nie mieli urzadzen do wywarzenia, po prostu istnieja metody zeby sobie poradzic bez. Jednym z kluczowych rzeczy jest ilosc balastu - byla ona duzo mniejsza niz w dzisiajszych czasach.wro_bel - 11-01-2018, 16:00 Dodatkowo jak zliczysz te dodatkowe kg (balast 12 kg, butla, płyta) i dołożysz kompresję pianki na 8m (zmniejszenie pływalności) to się okaże, że się nie wydostaniesz na powierzchnię bez zrzucenia sprzętu. Dlaczego worek do singla jako "wyjście awaryjne" tak bardzo Ci przeszkadza? Możesz mieć ten worek pusty cały czas, ale w razie awarii wspomóc się nim w wynurzaniu.
Tak jak piszą koledzy - brakuje Ci wiedzy na temat nurkowania i bardzo dużo ryzykujesz. Zrezygnuj z tego pomysłu lub zrób kurs OWD.spiderling84 - 11-01-2018, 16:06 Maćku, jeśli powiem Ci, że mam o nich pojęcie? Że wiem o barotraumie, narkozie azotowej, wydechu przy wynurzaniu, rozprężaniu gazów, cezie, przystanku, ciągłym oddychaniu, kompresji pianki i o tych wszystkich niebezpieczeństwach fizjologicznych i fizycznych, które mi grożą bawiąc się z butlą, to uznasz, że z pełną świadomością chcę zrobić to co chcę zrobić? Mapy moich jezior i żwirowni nie pokazują na znacznych obszarach więcej niż 5 metrów. Są inne wody, które chciałbym w ten sposób spenetrować (wspomniane 8 metrów) ale to nie na te lata. Najpierw ze 30 nurów na wodzie 4 metrowej. I cały czas dylemat z tym wyważeniem w przypadku butli 10-12l
[ Dodano: 11-01-2018, 16:11 ]
Po takim treningu przyjdzie czas na rzeki Bo to jest mój cel. Nie chciałem o tym za bardzo mówić na początku, w obawie o ukierunkowanie tematu w stronę dywagacji na temat mojej ewentualnej śmierci.Maciek Kos - 11-01-2018, 16:13
martin napisał/a:
Porozmawiaj z ludzmi, ktorzy nurkowali w latach 80..90 poprzedniego stulecia. Oni zazwyczaj nie mieli urządzen do wywarzenia, po prostu istnieja metody zeby sobie poradzic bez.
Metody są, tylko ze ja wyraźnie napisałem, ze samymi płucami nie będzie w stanie się utrzymać chyba żaden człowiek na świecie, pod takim obciazeniem. Może ktoś się znajdzie, ale nie brnijmy w jakieś niedorzeczności, proszę.
Wystarczy sprawdzić pojemność płuc u przeciętnego człowieka, czy nawet nieprzeciętnego. Wtedy pojemność płuc = max ciężar, który można utrzymać samymi płucami. Z fizyką się nie dyskutuje.wro_bel - 11-01-2018, 16:15 Jeżeli tyle wiesz na temat rzeczy o których piszesz to tym bardziej dziwi mnie dlaczego unikasz worka do płyty. Może dasz nam jakieś uzasadnienie?Mieciu - 11-01-2018, 16:19 Zamień piankę na suchy skafander i będziesz miał źródło wyporu na te płytkie nurki...
Wtedy płyta, uprząż i jakaś mała butla pod pachą da Ci frajdę, lekkość i więcej kontroli nad pływalnością...Fiktor - 11-01-2018, 16:20
wro_bel napisał/a:
Może dasz nam jakieś uzasadnienie?
500-600 zł?wro_bel - 11-01-2018, 16:23
Fiktor napisał/a:
wro_bel napisał/a:
Może dasz nam jakieś uzasadnienie?
500-600 zł?
Jeżeli to jest powód to moim zdaniem niewiele kładąc Na szali życie lub zdrowie spiderling84 - 11-01-2018, 16:26
wro_bel napisał/a:
Jeżeli tyle wiesz na temat rzeczy o których piszesz to tym bardziej dziwi mnie dlaczego unikasz worka do płyty. Może dasz nam jakieś uzasadnienie?
Chcę być maksymalnie mobilny w rzecznych nurtach. Uważam, że worek posłuży mi tylko do wyrównywania pływalności na różnych głębokościach i posłuży raczej do "wiszenia" w wodzie. Ja chcę przemieszczać się między głazami, łapać konarów itd. Dodatkowo wiszący za plecami pusty lub pełny worek to kolejny element, który może zaczepić o coś metalowego "z hakiem". Obawiam się tego. Chcę wyeliminować takie zagrożenie. Na filmie widzę, że chłopaki dają radę. Tyle, że mają pewnie pianki 2mm i jakieś małe butle. Ja ma piankę 8mm (nuram głównie od listopada do marca) a butlę chcę 10l. Nie wiem czy się za to brać jeśli np. musiałbym sobie dać 4 kg na głowę, żeby nie lecieć nogami w dół. Stąd moje pierwsze pytanie. Wiem, że założyłem wątek kontrowersyjny i w ogóle nie obruszam się na wszyskie Wasze ostrzeżenia, bo wiem, że tak trzeba - to naturalne. Mnie jednak chodzi o coś innego.Maciek Kos - 11-01-2018, 16:27
spiderling84 napisał/a:
Maćku, jeśli powiem Ci, że mam o nich pojęcie?..................
No to zmienia postać rzeczy. Jeśli wiesz to wszystko i masz bardzo mocne nogi, to możesz tak zrobić
Co do obciążenia, to będziesz musiał popróbować rożnego rozmieszczenia i idealnie niestety nie będzie, na rożnych głębokościach. Wciąż brak skrzydła nie będzie polepszał Tobie komfortu z żaden sposób, a bezpieczeństwo poprawi radykalnie. Jakiekolwiek najtańsze, najmniejsze, używane, a wszystko będzie tylko na plus dla Twojej wygody i bezpiecznej zabawy. Woreczek na tle całości szpeju nurkowego, to już naprawdę niewielki wydatek. Warto o tym pomyśleć.wro_bel - 11-01-2018, 16:34 Boisz się że z workiem zahaczysz konar lub jakiś wystające elementy element? A co mają powiedzieć nurkujący na wrakach suchych skafandrach i z mnóstwem sprzętu na sobie? To jest żaden powód uzasadniający nie chęć zakupu worka.tom444 - 11-01-2018, 16:43 Temat postu: uprząż na plecachPanowie, widzicie że dyskusja z nim nie ma sensu?
na wszystkie rzeczowe argumenty odpowiada : wiem, ale...( w domyśle - wiem lepiej ).
Nie wiem czy wszyscy zwrócili uwagę że gość opiera swoje błędne założenia na filmie którego chyba wogóle nie rozumie.
po pierwsze - jak oglądniecie ten film jeszcze raz - goście bawią się w wodzie do pasa, no może nie więcej niż 1,5 - 2 m
po drugie - kontynuując wątek filmu - nie wiem czy zwróciliście uwagę, tytuł w bardzo luźnym tłumaczeniu to : nurkowanie na Florydzie czyli w założeniu w bardzo ciepłej wodzie, czyli w bardzo cienkiej piance ( a nie 2x8 jak jest zakładane ) co widać też na którymś kadrze po ilości balastu na pasie
wydaje mi się że w takich warunkach - temperatura, głębokość, mała butla ( chyba 4l?) i przejrzystość wody taka zabawa może mieć sens i być w miarę bezpieczna i traktowana jak free
po trzecie - w razie czego wyjście z 8 m w dwie sekundy , jak to wcześniej napisał... jak puszczam boję to chyba dłużej leci ale jakby co to o urazach płuc też wie...spiderling84 - 11-01-2018, 16:55 Temat postu: Re: uprząż na plecachKolego, jak przeczytasz z uwagą co napisałem, to o tym co napisałeś też wiem;_ Napisałem przecież, że chłopaki nurkują w piankach 2mm i z mini butlami. A ja chcę w 8mm i z 10lbutlą. Pytałem tylko, czy możliwe jest prawidłowe rozłożenie balastu w takiej konfiguracji. Nie rozumiem o co się bulwersujesz. Dziękuję wszystkim za pomoc, pozdrawiam serdecznie i życzę kapitalnych widoków w nuraniu sprzętowym w 2018.Mieciu - 11-01-2018, 16:59 Dopiero zobaczyłem, że autor wątku nawet podstawowego kursu nie ukończył...
Skasować temat i usunąć wszystkie dobre rady zanim sobie krzywdę zrobi!!! (a przynajmniej mój wpis skasujcie pls)
Sio na kurs a nie w internetach nauk szukać!martin - 11-01-2018, 19:54
Maciek Kos napisał/a:
Metody są, tylko ze ja wyraźnie napisałem, ze samymi płucami nie będzie w stanie się utrzymać chyba żaden człowiek na świecie, pod takim obciazeniem.
Ten metody nie polegaja na utrzymywaniu sie w calym zakresie nurkowania na plucach. Tak jak pisalem - porozmawiaj z kims, kto to robil, z tego co piszesz wyglada, ze nie wiesz o co chodzi. Maciek Kos - 11-01-2018, 20:17 Martin - dlaczego mnie zaczepiasz i probujesz uszczypliwosci?
Wiem dokladnie, o co mi chodzi i chyba wszyscy, ktorzy przeczytali ze zrozumieniem, to co pisalem, tez wiedza. Z kim mam porozmawiac, o metodach nurkowania w piankach 8+8,z calym sprzetem, ale bez worka? Ani o tym nie pisalem, ani mnie to nie interesuje, ani chyba niewielu tak dzis nurkuje, bo sa bezpieczniejsze rozwiazania. Doradz cos koledze, ktory pyta, a nie mi.martin - 11-01-2018, 20:34 Nikt sie Ciebie nie czepia - po prostu dawniej nurkowanie wygladalo ciut inaczej niz dzisiaj.anarchista - 11-01-2018, 21:29
Maciek Kos napisał/a:
Jeśli wiesz to wszystko i masz bardzo mocne nogi, to możesz tak zrobić
Wprądzie nurkowałeś ? Nie sądzę. Pływanie na płetwach jest złym rozwiązaniem, haczenie od dno wielokroć lepszym. Z powodu sprawności mechanicznej lub wentylacji dla rekreacji SAC.
Maciek Kos napisał/a:
Co do obciążenia, to będziesz musiał popróbować rożnego rozmieszczenia i idealnie niestety nie będzie, na rożnych głębokościach. Wciąż brak skrzydła nie będzie polepszał Tobie komfortu z żaden sposób, a bezpieczeństwo poprawi radykalnie.
Mam blisko działki rzeczkę Rawkę, w dołkach 2,6 m. Skrzydło, KRW, homonto, to niezbyt dobre rozwiązanie na takie warunki, balast na minus, dużo lepsze. Jesteś przy dnie gdzie prędkość prądu nie jest największa.
wro_bel napisał/a:
A co mają powiedzieć nurkujący na wrakach suchych skafandrach i z mnóstwem sprzętu na sobie? To jest żaden powód uzasadniający nie chęć zakupu worka.
Jak wygląda francuski wariant jaskiniowy ?
tom444 napisał/a:
Panowie, widzicie że dyskusja z nim nie ma sensu?
na wszystkie rzeczowe argumenty odpowiada : wiem, ale...( w domyśle - wiem lepiej ).
Nie wiem czy wszyscy zwrócili uwagę że gość opiera swoje błędne założenia na filmie którego chyba wogóle nie rozumie.
po pierwsze - jak oglądniecie ten film jeszcze raz - goście bawią się w wodzie do pasa, no może nie więcej niż 1,5 - 2 m
po drugie - kontynuując wątek filmu - nie wiem czy zwróciliście uwagę, tytuł w bardzo luźnym tłumaczeniu to : nurkowanie na Florydzie czyli w założeniu w bardzo ciepłej wodzie, czyli w bardzo cienkiej piance ( a nie 2x8 jak jest zakładane ) co widać też na którymś kadrze po ilości balastu na pasie
Nurkowałeś w rzekach, może wchodziłeś w falowanie morskie ? Robiłem to bez KRW skrzydeł za to z nożem do wbijania w piach. Synek na pierwszym nurkowaniu w rzece używał patyków zaostrzonych bez problemów przemieszczał się pod prąd. Miał sucha piankę 5 mm i 8 kg ołowiu ja 9 mm 16 kg ołowiu.
spiderling84 napisał/a:
i z 10lbutlą. Pytałem tylko, czy możliwe jest prawidłowe rozłożenie balastu w takiej konfiguracji.
Tak możliwe, zwykły pas balastowy wystarcza.
martin napisał/a:
Tak jak pisalem - porozmawiaj z kims, kto to robil, z tego co piszesz wyglada, ze nie wiesz o co chodzi.
Radosławie robiłem to w opisany sposób, w czasach kiedy większość piszących jeszcze nie żyła lub nie nurkowała.
martin napisał/a:
- po prostu dawniej nurkowanie wygladalo ciut inaczej niz dzisiaj.
Skoro żyję to było OK.
pozdrawiam rcspiderling84 - 11-01-2018, 21:49 Nuram w płetwach i szukam spokojnych głębokich miejsc, wyuczonych na pamięć podczas pływania belly boat z echo. Głównie chwytam się podwodnych przeszkód ale gdy jest okienko pogodowe (wizura!) to trochę z prądem. Nocą bawię się latarką ale tylko w strefie prądowej-płytkiej. Ale to inna bajka. Powiedz, dlaczego nie polecasz pływania w uprzęży? O ile dobrze zrozumiałem. Kotwiczenie się nożem przetestuję w najbliższym czasie.pawlos1976 - 11-01-2018, 21:51
spiderling84 napisał/a:
Maćku, jeśli powiem Ci, że mam o nich pojęcie? Że wiem o barotraumie, narkozie azotowej, wydechu przy wynurzaniu, rozprężaniu gazów, cezie, przystanku, ciągłym oddychaniu, kompresji pianki i o tych wszystkich niebezpieczeństwach fizjologicznych i fizycznych
Jak byś miał pojęcie to byś tu nie zadawał takich głupich pytań.tom444 - 11-01-2018, 22:04 To jak dawniej się nurkowało ma chyba trochę mniejsze znaczenie... dawniej w samochodach nie było wspomagania kierownicy, wspomagania sprzęgła a naciśnięcie hamulca wymagało sporej siły, nie było abs ani innych ułatwień. Dało się bez nich jeździć? Tak. Dlaczego teraz są? Bo jest to bezpieczniejsze.
Zapewne czytałeś cały temat od początku to wiesz że kolega ma w planach nurkowania w rzece i/lub okolicznych zbiornikach do 8m . Da się bez worka wypornosciowego? Da się. Ale z nim jest to bezpieczniejsze. Bo wystarczy sobie wyobrazić że może dojść do sytuacji awaryjnej typu skurcz lub zmęczenie pod wodą albo daleko od brzegu i taki worek/skrzydło/jacket lepiej utrzyma osobę na wodzie. Jesteś doświadczonym nurkiem więc dla Ciebie to jest oczywiste...
I tylko dlatego braliśmy udział w dyskusji ale co ktoś zrobi to jego sprawa.
Pozdrawiam
tMaciek Kos - 11-01-2018, 23:06
martin napisał/a:
po prostu dawniej nurkowanie wygladalo ciut inaczej niz dzisiaj.
Domyslam sie, tylko ze kolega spytal o to dzis, a nie 40lat temu.
anarchista napisał/a:
Wprądzie nurkowałeś ? Nie sądzę. Pływanie na płetwach jest złym rozwiązaniem, haczenie od dno wielokroć lepszym.
Tak szczerze, to znakomita wiekszosc moich nurkowan jest wlasnie w pradzie.
Gdy jest sie czego lapac, albo jest dno, to da jakos rade, ale gdy nie ma, to bez pletw nie ma najmniejszych szans. Nawet z pletwami jest kur..sko ciezko plynac pod prad, nawet taki delikatny.
W systemie bez worka, znajdujac sie w toni, bedzie tylko walka plucami i nogami. A co, jesli nagle sie trafi na dolek, taki ze 20m?
Na dwoch metrach, to sie da zanurkowac nawet w okularach plywackich, ale na osmiu juz nie za bardzo.
Juz z pierwszego postu wywnioskowalem, ze kolega nie jest nurkiem jaskiniowym w stylu francuskim, wiec moje odpowiedzi sa adekwatne.
Zaczepianie sie worka o podwodne przeszkody, czy zwiekszenie oporow plyniecia, to jakies bajki. Wszystkim innym mozna sie najpierw zaczepic.
a jak juz cos megamalutkiego, to np: apeks robi tez skrzydelka, ze praktycznie nie wystaja spod butli, WTX-D18.
Z reszta, jak to Jerzy powiada "róbta, co chceta"... anarchista - 12-01-2018, 00:04
Maciek Kos napisał/a:
Gdy jest sie czego lapac, albo jest dno, to da jakos rade,
To pozostaje jak na płetwach się już nie daje rady.
Maciek Kos napisał/a:
to bez pletw nie ma najmniejszych szans.
Klasyczni mieli płetwy ?
Maciek Kos napisał/a:
W systemie bez worka, znajdujac sie w toni, bedzie tylko walka plucami i nogami. A co, jesli nagle sie trafi na dolek, taki ze 20m?
Pieprzysz, miałem rosyjską piankę, jak się wydech nosem robiło to trafiał pod kaptur i na plecy, jak było za dużo to ręka w górę. i wylatywało.
Maciek Kos napisał/a:
W systemie bez worka, znajdujac sie w toni, bedzie tylko walka plucami i nogami.
Wiesz jak działa skrzydło samolotu ? moze pływałeś z deską pływacką pod wodą 1 2 czy 3 ?
Maciek Kos napisał/a:
Zaczepianie sie worka o podwodne przeszkody, czy zwiekszenie oporow plyniecia, to jakies bajki. Wszystkim innym mozna sie najpierw zaczepic.
Czy ten z Fontanazi w piance, miał by większe szanse gdyby był w OC kanalarskim ? Może jednak LAR VII i pianka dawały by wielką kontrolę dotycząca co zablokowało w szczelinie. Ponieważ jest tu kilka dużych skrótów myślowych to po kolei. Dzięki propriocepcji nawet z zamkniętymi oczami mamy świadomość pozycji przestrzennej naszego ciała. Dlatego kanalarze mają sprzęt na klacie, podobnie jak LAR wtedy wyczuwamy co się dzieje na plecach i łatwo ogarniamy co z przodu. W skrzydle, z uj dir uprzężą, kołowrotkiem, latarkami, Stage . Mamy kilka więcej możliwości zaczepów, z trudniejszym rozpoznaniem.
Maciek Kos napisał/a:
a jak juz cos megamalutkiego, to np: apeks robi tez skrzydelka, ze praktycznie nie wystaja spod butli, WTX-D18.
Starnaś robił zestaw No mount. 2x11l, kicha wypornościowa między nimi, na to opona pocięta, ilość możliwych zaczepów mała. Oczywiście nie wiedział co czyni, zdaniem większości osób w tym temacie.
Niedawno 2 DIR pajace, poszły nurkować na Torpedownię Babie Doły, z jednym lokalesem. On haczyło o dno i wrócił bez strat w sprzęcie, szybko. Oni niestety ołów porzucili, na powrocie, prąd się trafił i nie umieli sobie poradzić. Mówił że przy dnie mają iść, byli mądrzejsi.
Możesz przypomnieć od czego zależą opory obiektu poruszającego się w wodzie, opływ trurbulentny ? Cx, s, ρ, v²
pozdrawiam rc
[ Dodano: 12-01-2018, 00:25 ]
tom444 napisał/a:
wspomagania sprzęgła a naciśnięcie hamulca wymagało sporej siły,
Ogólnie hamulce bębnowe bez wspomagania są uważane za słabe rozwiązanie, mogę wskazać sytuację kiedy górują nad innymi typami ze wspomaganiem zwłaszcza. Delikatne przyhamowanie na lodzie, one to robią delikatnie. UAZ em 469 przekręciłem 100000 km.
tom444 napisał/a:
Dlaczego teraz są? Bo jest to bezpieczniejsze.
Dla znakomitej większości użytkowników tak. Ustaw się na lodzie jedną stroną. dopiero nowe systemy zaczęły dorównywać człowiekowi. Wersje wcześniejsze dawały dłuższą drogę hamowania. Niż realizował doświadczony kierowca.
tom444 napisał/a:
Bo wystarczy sobie wyobrazić że może dojść do sytuacji awaryjnej typu skurcz lub zmęczenie pod wodą albo daleko od brzegu i taki worek/skrzydło/jacket lepiej utrzyma osobę na wodzie. Jesteś doświadczonym nurkiem więc dla Ciebie to jest oczywiste...
Dlatego sprzęt powinien być tani, żeby akurat w takim stylu, stać nas było na pozbycie się balastu. Dlatego używamy fajki żeby wygodniej płynąć.
pozdrawiam rcPiotr Stańczuk - 12-01-2018, 00:35 Spider..., zapomnij o swoim pomyśle z pianką 8+8 bez dodatkowego worka wypornościowego.
Żeby zanurzyć taką ilość pianki będziesz potrzebował koło 10 kg ołowiu, jeśli zejdziesz na 8 metrów pianka skompresuje się i ołów który na powierzchni ledwo umożliwił zanurzenie się na głębokości pociągnie Cię w dół w takim tempie, że tego nie opanujesz a robiąc większy wdech z butli też nic nie osiągniesz.
Dlatego używa się jacketów lub skrzydła.
Tak w ogóle to polecam kurs nurkowy.anarchista - 12-01-2018, 00:57
Piotr Stańczuk napisał/a:
Spider..., zapomnij o swoim pomyśle z pianką 8+8 bez dodatkowego worka wypornościowego.
Napisałem to jasno.
anarchista napisał/a:
Miał sucha piankę 5 mm i 8 kg ołowiu ja 9 mm 16 kg ołowiu.
Można używać suchej pianki, która pełni funkcję wypornościową.
anarchista napisał/a:
Pieprzysz, miałem rosyjską piankę, jak się wydech nosem robiło to trafiał pod kaptur i na plecy, jak było za dużo to ręka w górę. i wylatywało.
Można.
pozdrawiam rcMaciek Kos - 12-01-2018, 02:49
anarchista napisał/a:
Pieprzysz, miałem rosyjską piankę, jak się wydech nosem robiło to trafiał pod kaptur i na plecy, jak było za dużo to ręka w górę. i wylatywało.
Anarchisto drogi - nie punktuj mnie tak brutalnie, prosze
Robilem rozne experymenty w nurkowaniu i kiedys zrobilem nurkowanie glebokie z reklamowka z tesco. Dalo rade i nie bylo nawet jakos najgorzej. Tylko, ze ja juz troche ponurkowalem i moge sie takich zabaw dopuscic. Ktos, kto nie ma pojecia o podstawach, zrobi sobie natychmiast krzywde. Ja jednak jestem instruktorem i nie bede takich praktyk sugerowal poczatkujacym. Tak jakos juz mam.
W pradzie , nawet lekkim nie ma szans najmniejszych, poruszac sie bez pletw. Wiekszosc ludzi tez nie jest w stanie sie utrzymac na powierzchni, z 5 kg na pasie, w majtkach, dluzej niz parenascie sekund. A z 10 kg, to juz prawie wszyscy pojda, jak przylowiowy kamien w wode.
anarchista napisał/a:
Wiesz jak działa skrzydło samolotu ? moze pływałeś z deską pływacką pod wodą 1 2 czy 3 ?
z deska nigdy nie plywalem ale o skrzydlach wiem troche. Moim hobby tez jest kitesurfing, surfing. Rozumiem , co sie dzieje z kątami natarcia, kierunkami itd...
anarchista napisał/a:
Czy ten z Fontanazi w piance, miał by większe szanse gdyby był w OC kanalarskim ?
Nie znam sprawy... to ten wypadek, gdzie instruktor zabral czlowieka niedoswiadcznego, w jakies chamskie zaciski?? Zrobilem duzo nurkowan jaskiniowych. To bylo moje hobby przez pare lat, ale odpuscilem. U nas nie ma mexyku niestety, a ja jednak lubie spokojne zycie. Gowniane kursy , tak sie wlasnie moga skonczyc. To moje zdanie.
anarchista napisał/a:
Możesz przypomnieć od czego zależą opory obiektu poruszającego się w wodzie, opływ trurbulentny ? Cx, s, ρ, v²
Troche juz wypadlem z tego ale sprobuje, tylko popraw mnie, a nie wytykaj mi niewiedzy...
v2 - to pewnie jest predkosc przeplywu cieczy, albo poruszajacego sie ciala, w nieruchomej cieczy (gazu),
q - to gestosc cieczy,
s - to pewnie bedzie pole powierzchni, oplywanej przez ta ciecz,
Cx - nie mam pojecia Podpowiedz, prosze.
anarchista napisał/a:
Dlatego używamy fajki żeby wygodniej płynąć.
Jasne, ja niezbyt czesto uzywam fajki, ale zawsze mam ja w kieszeni jacketu, w razie jakby przyszlo plynac daleko po powierzchni. Bez fajki to meczarnia.
A tak ogolnie, bez spinania sie, to lubie takie kontrowersyjne tematy. Cos sie dzieje przynajmniej i troche to jednak rozbudza wyobraznie martin - 12-01-2018, 08:14
Maciek Kos napisał/a:
Domyslam sie, tylko ze kolega spytal o to dzis, a nie 40lat temu.
Co nie oznacza ze nie mozna tak jak 40 lat temu. Ktos musi mu pokazac jak to zrobic, zeby bylo bezpiecznie - tylko ze forum nie jest miejscem na tego typu wyjasnienia, szczegolnie ze wiekszosc osob udzielajacych sie w tym watku nigdy nie nurkowala bez jacketu.mi_g - 12-01-2018, 09:36 Jak pisał martin, dawniej tak ludzie pływali... więc się da. Można spójrz tu kolo 8min:
Ale tez zobacz jak mocno pracowali na płetwach aby się zanurzyć... czyli z naszego punktu widzenia byli mocno niedoważeni.
Możesz też przeczytać:
Są opisy również dość archaicznych nurkowań, w tym również użycia butelek po Cloroxie do wyrównania pływalności
Oczywiście pozostaje pytanie PO CO TO ROBIĆ..xaltuton - 12-01-2018, 10:01 Temat postu: Re: Nuranie na płytkich wodach z uprzężą/płytą ale bez worka
spiderling84 napisał/a:
Co do bezpieczeństwa, to dodam, że zdaję sobie sprawę z wszystkich zagrożeń od barotraumy po wszystkie inne. Pozdrawiam serdecznie i będę wdzięczny jeśli ktoś pomoże mi w moich teoretycznych rozważaniach.
Jesli to co chcesz robic jest dla Ciebie hobby/zrodlem zarobku/whatever, to jednak sugeruje doinwestowac. W element wypornosciowy, ktory w sytuacji W moze Ci uratowac d***. Ja wiem, ze mozna byc fighterem a nie miekka klucha i brac sily na zamiary, i pewnie nie raz sie uda, ale raz mozna sie jednak przeliczyc...
Przyklad?
Zakladamy, ze tak sie wywazasz, ze latwo bedzie sie zanurzac. Na 8m. bedziesz juz sporo przewazony (16mm pianki i kilkanascie kg olowiu). Nie wiem czy wychodzisz z pletwy, bo na to zlozy sie pare elementow (oprocz samej utraty wypornosci pianki). Zakladamy, ze zwykle dajesz rade bez problemu. Ale masz dzis slaby dzien - 16mm pianki po kompresji daje sporo ujemna plywalnosc, masz slabe pletwy albo gubisz pletwe, jestes juz zmeczony bo dzis wychodziles z pletwy juz wielokrotnie i dostajesz skurczu, zapadasz sie w grzaskie dno, do tego robi sie zero widocznosci i zaplatasz sie dodatkowo w jakies zielsko. Nie dajesz rady odbic sie z mulu, lapiesz zadyszke, dochodzi element stresu (moze paniki o co nietrudno), ostatecznie nie dajesz rady zrzucic balastu... Tak wlasnie wygladaja wypadki - splot niekorzystnych sytuacji. Nie musza byc wszystkie na raz, wystarczy pare z przytoczonych.
Moze warto czasami posluchac, co inni doradzaja? Moze warto zminimalizowac ryzyko? Pamietaj jednak, ze butla, worek, balast to juz nurkowanie ze wszystkimi konsekwencjami nurkowania! Dzis 6m., ale moze jutro juz skusi kilkanascie metrow?
Rob kurs jak chcesz zalozyc butle.anarchista - 12-01-2018, 11:11
Maciek Kos napisał/a:
Anarchisto drogi - nie punktuj mnie tak brutalnie, prosze
Niepotrzebnie się płoszysz, brutalny atak to coś zupełnie innego.
Maciek Kos napisał/a:
W pradzie , nawet lekkim nie ma szans najmniejszych, poruszac sie bez pletw. Wiekszosc ludzi tez nie jest w stanie sie utrzymac na powierzchni, z 5 kg na pasie, w majtkach, dluzej niz parenascie sekund. A z 10 kg, to juz prawie wszyscy pojda, jak przylowiowy kamien w wode.
Do takich działań stosowano dla nurków klasycznych parawany. To tak informacyjnie.
Pełna zgoda dotycząca możliwości pływackich.
Maciek Kos napisał/a:
Rozumiem , co sie dzieje z kątami natarcia, kierunkami itd...
Do pewnego stopnia ułożeniem ciała możemy zyskać siłę nośną którą możemy opanować zbytni ciężar czy wypór. Konfiguracja sprzętu opływowa to ułatwia.
Maciek Kos napisał/a:
Nie znam sprawy... to ten wypadek, gdzie instruktor zabral czlowieka niedoswiadcznego, w jakies chamskie zaciski??
Kandydat na instruktora puścił kursantów przez zacisk, bez kontroli. Kursant wcisnął się w szczelinę poza poręczówką, utracił sprzęt. Instruktor który prowadził wyjazd, był z innym w innej części jaskini ze swoim kursantem. Młody powinien pozostawić utracony sprzęt może uda się wydobyć później.
Natomiast wariant o którym mówię daje dobre czucie przestrzeni podobnie jak SM.
Maciek Kos napisał/a:
Troche juz wypadlem z tego ale sprobuje, tylko popraw mnie, a nie wytykaj mi niewiedzy...
v2 - to pewnie jest predkosc przeplywu cieczy, albo poruszajacego sie ciala, w nieruchomej cieczy (gazu),
q - to gestosc cieczy,
s - to pewnie bedzie pole powierzchni, oplywanej przez ta ciecz,
Cx - nie mam pojecia Podpowiedz, prosze
Opór czołowy to Cx*s*ρ*v²/2
Zależy od współczynnika kształtu Cx, pomnożonego przez pole przekroju poprzecznego razy gęstość ośrodka razy prędkość podniesiona do kwadratu, dzielone przez 2. Czyli nasze strategie to: dbanie o małe Cx, małe s, skoro nie możemy zmienić gęstości wody i prędkości względem wody. Również rozumiemy dlaczego zwiększenie prędkości skoro opory rosną w kwadracie prędkości.
Sylwetka pływacka opływowy sprzęt SM ma tu przewagę, ośmiornice również to stosują przy pływaniu wolnym z możliwie małym wysiłkiem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Opór_aero(hydro)dynamiczny
xaltuton napisał/a:
Zakladamy, ze tak sie wywazasz, ze latwo bedzie sie zanurzac. Na 8m. bedziesz juz sporo przewazony (16mm pianki i kilkanascie kg olowiu). Nie wiem czy wychodzisz z pletwy, bo na to zlozy sie pare elementow (oprocz samej utraty wypornosci pianki). Zakladamy, ze zwykle dajesz rade bez problemu. Ale masz dzis slaby dzien - 16mm pianki po kompresji daje sporo ujemna plywalnosc, masz slabe pletwy albo gubisz pletwe, jestes juz zmeczony bo dzis wychodziles z pletwy juz wielokrotnie i dostajesz skurczu, zapadasz sie w grzaskie dno, do tego robi sie zero widocznosci i zaplatasz sie dodatkowo w jakies zielsko. Nie dajesz rady odbic sie z mulu, lapiesz zadyszke, dochodzi element stresu (moze paniki o co nietrudno), ostatecznie nie dajesz rady zrzucic balastu... Tak wlasnie wygladaja wypadki - splot niekorzystnych sytuacji. Nie musza byc wszystkie na raz, wystarczy pare z przytoczonych.
Zapominasz że jest dno w rzekach typowych (Amazonka to całkiem inna skala), wychodzisz po dnie tak też wychodziłem ze znalezionym pasem w jeziorze Wuksniki. Po stoku małymi skokami. Po skoku widoczność czarne zero.
martin napisał/a:
szczegolnie ze wiekszosc osob udzielajacych sie w tym watku nigdy nie nurkowala bez jacketu.
Dlatego inne warianty są poza zasięgiem intelektualnym.
mi_g napisał/a:
Ale tez zobacz jak mocno pracowali na płetwach aby się zanurzyć... czyli z naszego punktu widzenia byli mocno niedoważeni.
Możesz też przeczytać:
To film wiec zasuwają, ze scyzoryka możesz upachać do kilkunastu kilogramów pod wodę. Chyba że możesz tylko opróżniając "z rury" element wypornościowy.
mi_g napisał/a:
Są opisy również dość archaicznych nurkowań, w tym również użycia butelek po Cloroxie do wyrównania pływalności
Używałem plecaka z cegłami jako balast, można i tak. Czy polecam NIE.
Do założyciela tematu, to co napisałem jest jeszcze poza Twoim zasięgiem. Może kiedyś.
pozdrawiam rcmartin - 12-01-2018, 11:19
xaltuton napisał/a:
Zakladamy, ze tak sie wywazasz, ze latwo bedzie sie zanurzac.
To znaczy nie wiesz na czym polega nurkowanie bez kamizelki wypornosciowej i zaczynasz z bledem na powierzchni...xaltuton - 12-01-2018, 11:41
anarchista napisał/a:
Zapominasz że jest dno w rzekach typowych (Amazonka to całkiem inna skala), wychodzisz po dnie tak też wychodziłem ze znalezionym pasem w jeziorze Wuksniki. Po stoku małymi skokami. Po skoku widoczność czarne zero.
Nie mowie, ze sie nie da, wskazuje tylko ewentualne problemy. Raz na 100 raz mozna trafic w nietypowe warunki brzegowe, a wlasnie mowimy o zlym dniu.
martin napisał/a:
To znaczy nie wiesz na czym polega nurkowanie bez kamizelki wypornosciowej i zaczynasz z bledem na powierzchni..
Wiem chociaz tak nie nurkowalem. To bylo tylko zalozenie niekorzystnego rozwiazania majacego wskazac problemy.
Z drugiej strony moze byc naplusie na powierzchni i mozna tak dobrac balast, zeby neutralnosc miec pod powierzchnia, ale nadal nie ma gwarancji, ze nie zechce mu sie zejsc nizej bo na cos trafi. Jakby wiec sie nie wywazyl, to sa bezpieczniejsze rozwiazania.martin - 12-01-2018, 11:55
xaltuton napisał/a:
To bylo tylko zalozenie niekorzystnego rozwiazania majacego wskazac problemy.
Rownie dobrze mozna napisac "nurkujesz z iloscia olowiu przewyzszajaca wypor kamizelki" albo "jedziesz 200 km/h w miescie".
xaltuton napisał/a:
Z drugiej strony moze byc naplusie na powierzchni i mozna tak dobrac balast, zeby neutralnosc miec pod powierzchnia, ale nadal nie ma gwarancji, ze nie zechce mu sie zejsc nizej bo na cos trafi.
Dokladnie na tym polega nurkowanie bez kamizelki - balast dobiera sie w.g. planowanego nurkowania i nie przekracza glebokosci ktora byla planowana.xaltuton - 12-01-2018, 12:16
martin napisał/a:
Rownie dobrze mozna napisac "nurkujesz z iloscia olowiu przewyzszajaca wypor kamizelki"
Tak, takie zalozenie mozna zrobic, ze ktos daje pol kilo balastu wiecej do swobodniejszego zatoniecia i nie, jesli miales na mysli jakis irracjonalny ciezar (200km w miescie).anarchista - 12-01-2018, 12:37
xaltuton napisał/a:
Raz na 100 raz mozna trafic w nietypowe warunki brzegowe, a wlasnie mowimy o zlym dniu.
Klasyka planowanie nurkowania w znaczeniu: jakie zagrożenia, jakie jeszcze zagrożenia, jak zamierzam je rozwiązać. Nie tylko planowanie zapasu czynnika oddechowego, czy czasu ochronnego.
martin napisał/a:
Dokladnie na tym polega nurkowanie bez kamizelki - balast dobiera sie w.g. planowanego nurkowania i nie przekracza glebokosci ktora byla planowana.
Jak nurkujemy w gaciach, to kamizelka jest mało potrzebna, pływalność pozostaje stała, ze względu na naszą wyporność i rośnie ze względu na ilość zużywanego czynnika oddechowego. Jak nurkujemy w: PW 2 Foka czy Krogulec, to również nie jest bardzo potrzebna, również w suchych skafandrach mamy możliwość posługiwania się nim, do regulacji pływalności. Jest to poza głównym nurtem szkolenia, lecz istnieje i taka możliwość. Zależy na jakim minusie jesteśmy, jak zmienia się nasza pływalność. Napiszę to jasno, bo widzę że nie rozumiesz słowa pisanego. W rzekach korzystnie jest być na lekkim minusie, co sprowadza nas do dna bez wysiłku, jeśli nurkujemy bez skutera. Tu stosujemy haczenie i mamy mały SAC, łatwo możemy przemieszczać się pod prąd. Jeśli nie zabraliśmy Twinseta 2x20l z podwójny worem (rośnie Cx, rośnie s). Wtedy nas prąd wody porywa, do morza, czasem zapory. Skuter odpowiednio dużej mocy, może nas utrzymać lub umożliwić przemieszczanie się pod prąd, energetycznie droższe rozwiązanie.
pozdrawiam rcxaltuton - 12-01-2018, 13:10
anarchista napisał/a:
Klasyka planowanie nurkowania w znaczeniu: jakie zagrożenia, jakie jeszcze zagrożenia, jak zamierzam je rozwiązać. Nie tylko planowanie zapasu czynnika oddechowego, czy czasu ochronnego.[/quote]
Owszem, planowanie. Zagrozenia to np. lokalny mul, zerowa wizura, gesta roslinnosc, zgubienie pletwy. Czyli to, co wczesniej pesymistycznie zalozylem. A zeby nie bylo za latwo, to jeszcze w mule, w stresie, zalodzenie AO, z problemem ktorym watkotworca nie wiadomo co by zrobil.spiderling84 - 12-01-2018, 13:12 anarchista napisał:"
Do założyciela tematu, to co napisałem jest jeszcze poza Twoim zasięgiem. Może kiedyś". Zgodzę się, że jeszcze nie ale kiedyś z pewnością. Wnioskuję po przebiegu dyskusji, że to co docelowo chcę robić jest jak najbardziej możliwe. Zdając sobie sprawę z wszystkich zagrożeń, które wynikają z takiej konfiguracji sprzętu a także tworząc w głowie mnogość wyimaginowanych zagrożeń (zaczepienie workiem o przeszkodę itp.)staram się podejść do tematu z ogromną rozwagą. Wydaje mi się, że do takiego nurkowania jakie ja chcę uprawiać (czyli na 2,3,4 metry) regulowanie pływalności workiem nie jest konieczne. Zawsze myślałem, że w sytuacji kryzysowej odepnę pas i po sprawie. Ale okazuje się, że z jakiegoś powodu na kilku metrach nie będę w stanie skorzystać z tej "deski ratunku". Tak przynajmniej wnioskuję po tutejszych komentarzach. 8 metrów to najgłębsza dziura na moich wodach i plan na za kilkadziesiąt nurkowań. Ale to już inna kwestia i wcale nie jakiś cel czy priorytet.xaltuton - 12-01-2018, 13:29
spiderling84 napisał/a:
Ale okazuje się, że z jakiegoś powodu na kilku metrach nie będę w stanie skorzystać z tej "deski ratunku". Tak przynajmniej wnioskuję po tutejszych komentarzach.
Pas balastowy powinno dac sie latwo odpiac ale... coz, w silnym stresie, nie mowiac o panice, o oczywistych rzeczach czasami sie nie pamieta, co zostalo juz niejednokrotnie udowodnione.spiderling84 - 12-01-2018, 13:59 Jeśli będę w stresie, panice to w czym pomoże mi worek? Ktoś naciśnie inflator zdalnie?anarchista - 12-01-2018, 14:03
spiderling84 napisał/a:
Zawsze myślałem, że w sytuacji kryzysowej odepnę pas i po sprawie. Ale okazuje się, że z jakiegoś powodu na kilku metrach nie będę w stanie skorzystać z tej "deski ratunku".
Zdarzają się sytuacje nie typowe. Pojechałem do kolegi z Kieleckiego. Przygotował pas Poseidon, leżący na nerkach ze śrutem. Po nurkowaniu klamra była na plecach, a pas przekręcony na brzuch. Jak opisałem i wrzuciłem zdjęcie pasa z ołowiem na brzuchu, to głupek pod parasolem ochronnym zaczął pyskować. W tym układzie pas nie przekręca się i daje stabilną pozycję.
Pas ma dwa warianty stosowania z możliwością rzucenia i bez takiej możliwości w nurkowaniach z sufitem np. dekompresyjnym. Jak wkręcisz ołów między butle to nie ma możliwości rzucenia. Wtedy dbanie o dublowanie elementów wypornościowych, jest zasadne. Lecz spięcie powstało bo część piszących nie wiedziała czy zapomniała o tym drugim wariancie, że można pozbyć się pasa i sprzętu i wyjść z głębokości 90 m, takie przypadki były w latach 70 notowane. W rekreacji znaczy to po prostu śmierć. W Wojskowym zabezpieczeniu z Ortolanem czy Sercówką lub komorą na okręcie, daje to szanse na wyjście bez dużego uszczerbku dla zdrowia.
xaltuton napisał/a:
Pas balastowy powinno dac sie latwo odpiac ale... coz, w silnym stresie, nie mowiac o panice, o oczywistych rzeczach czasami sie nie pamieta, co zostalo juz niejednokrotnie udowodnione.
Jak podaje J.Krzyżak częstą przyczyną wypadków jest "zatrucie ołowiem" czyli nie rzucenie pasa, nie rzucenie sprzętu. Zbyt łatwe, to też problem, przy dużych ekspozycjach hiperbarycznych.
pozdrawiam rcxaltuton - 12-01-2018, 15:42
spiderling84 napisał/a:
Jeśli będę w stresie, panice to w czym pomoże mi worek? Ktoś naciśnie inflator zdalnie?
Naciskanie inflatora jest przede wszystkim wielokrotnie powtarzane w nurkowaniu co powoduje powstanie pewnego automatyzmu. Ile razy ktos zrzucal w zyciu pas.
Ale z Toba jest ten problem, ze z zalozenia nie bedziesz uzywal worka i w ogole byc moze nie bedziesz umial go obsluzyc, wiec w konsekwencji rzeczywiscie moze, ale wcale nie musi Ci pomoc. Ale moze tez byc tak, ze majac worek zaczniesz go po prostu uzywac zamiast ciagac z pletwy. Tak czy siak za daleko to zaszlo -- masz butle wiec jest to nurkowanie. A jak chcesz nurkowac bez kursu to Ci nie pomoge.Maciek Kos - 13-01-2018, 01:23
anarchista napisał/a:
Niepotrzebnie się płoszysz,
Jam nie taki strachliwy... ot tak, w panike wpadlem
anarchista napisał/a:
Do pewnego stopnia ułożeniem ciała możemy zyskać siłę nośną
Trafna uwaga. Ja lubie nurkowac przy duzym falowaniu wody. Na glebokosci wyglada to tak, ze przesuwa mnie ze 3m do przodu, a pozniej ze 3m do tylu. Wystarczy, ze delikatnie operuje ustawieniem pletw i mozna sie przemieszczac bardzo szybko, zupelnie bez kopania nogami.
anarchista napisał/a:
Zależy od współczynnika kształtu Cx
o wlasnie... dziekuje. Cos mi switalo, ale myslalem bardziej, ze ten wspolczynnik oznacza lepkosc cieczy.
spiderling84 napisał/a:
Zawsze myślałem, że w sytuacji kryzysowej odepnę pas i po sprawie. Ale okazuje się, że z jakiegoś powodu na kilku metrach nie będę w stanie skorzystać z tej "deski ratunku".
Pare ladnych razy mialem do czynienia ze spanikowanym nurkiem. Niby bez zadnej logicznej przyczyny, ale scenariusz wygladal zawsze tak samo. Zapominaja o zrzuceniu pasa, nawet nie probuja lapac za inflator i kopia z calych sil usilujac dotrzec , jak najszybciej do powierzchni. Oczywiscie na wstrzymanym oddechu. Jest wiele wypadkow, gdzie topielca wylawiaja, nawet z pelna butla i niezrzuconym pasem.
xaltuton napisał/a:
Naciskanie inflatora jest przede wszystkim wielokrotnie powtarzane w nurkowaniu co powoduje powstanie pewnego automatyzmu. Ile razy ktos zrzucal w zyciu pas.
Dokladnie to samo chcialem napisac anarchista - 13-01-2018, 10:11
Maciek Kos napisał/a:
Na glebokosci wyglada to tak, ze przesuwa mnie ze 3m do przodu, a pozniej ze 3m do tylu. Wystarczy, ze delikatnie operuje ustawieniem pletw i mozna sie przemieszczac bardzo szybko, zupelnie bez kopania nogami.
Na płytszej wodzie wbijamy nóż w dno, jak nas cofa i płyniemy z prądem fali gdy jest w pożądanym kierunku. Jak chcemy przyspieszyć to płyniemy podczas płynięcia wody w kierunku zgodnym z celem. Jak widać z odpowiednią instrukcją, nie musimy się zmęczyć.
Maciek Kos napisał/a:
Pare ladnych razy mialem do czynienia ze spanikowanym nurkiem. Niby bez zadnej logicznej przyczyny, ale scenariusz wygladal zawsze tak samo. Zapominaja o zrzuceniu pasa, nawet nie probuja lapac za inflator i kopia z calych sil usilujac dotrzec , jak najszybciej do powierzchni. Oczywiscie na wstrzymanym oddechu. Jest wiele wypadkow, gdzie topielca wylawiaja, nawet z pelna butla i niezrzuconym pasem.
Klasyka przeładowania zadaniami, dlatego ćwiczymy po dużym zmęczeniu, żeby utrwalić umiejętności. Rosjanie w programach kosmicznych mają takie określenie: "Jak przećwiczyłeś 100 wariantów problemów, to 101 rozwiążesz w kosmosie". Dlatego instruktorzy u których "gotowała się woda w dupach kursantów" są dobrze wspominani po latach.
pozdrawiam rcspiderling84 - 13-01-2018, 13:54 Maciek pisze: "Pare ladnych razy mialem do czynienia ze spanikowanym nurkiem. Niby bez zadnej logicznej przyczyny, ale scenariusz wygladal zawsze tak samo. Zapominaja o zrzuceniu pasa, nawet nie probuja lapac za inflator i kopia z calych sil usilujac dotrzec , jak najszybciej do powierzchni. Oczywiscie na wstrzymanym oddechu".
Sytuacje o których piszesz pewnie dotyczą kursantów i zastanawiam się bardziej doświadczony nurek potrafiłby wykorzystać sztukę prawidłowego wynurzania się w sytuacji awaryjnej. Ale tak jak nikt nie ćwiczy zrzucania balastu (brak automatyzmu) tak pewnie mało kto ćwiczy cezę chociaż każdy ją zna. Jak to jest w praktyce? Przecież co nie jest automatyczne, co nie jest odruchem, nigdy nie będzie zastosowane w sytuacji kryzysowej. I ciekawi mnie również co jest najczęstszą przyczyną paniki pod wodą? Oczywiście brak doświadczenia. Ale co konkretnie? Lęk przed głębokością, mnogość zadań które trzeba wykonać samemu, błędy (w opowiadaniach na tym forum ktoś wspomniał, że na OWD zrobił wdech pod wodą z fajki)? Pewnie PADI itp. badają to w jakimś stopniu, ale ciekawią mnie wyniki takich ewentualnych badań.anarchista - 13-01-2018, 14:12
spiderling84 napisał/a:
i zastanawiam się bardziej doświadczony nurek potrafiłby wykorzystać sztukę prawidłowego wynurzania się w sytuacji awaryjnej.
W pożegnalnym tekście do Nuras.Info, pokazuję jak się tego nauczyć.
spiderling84 napisał/a:
Przecież co nie jest automatyczne, co nie jest odruchem, nigdy nie będzie zastosowane w sytuacji kryzysowej. I ciekawi mnie również co jest najczęstszą przyczyną paniki pod wodą?
Trzeba przeciąć ciąg działań i zastanowić się. Przy hiperwentylacji , pogłębić oddech forsownie głęboko, od pełnego wydechu do pełnego wdechu. Tego uczę.
spiderling84 napisał/a:
Pewnie PADI itp. badają to w jakimś stopniu, ale ciekawią mnie wyniki takich ewentualnych badań.
DAN w tej chwili prowadzi badania.
pozdrawiam rcTomKur - 13-01-2018, 14:34 Ale jaja, czytam ten temat i się dobrze bawię. Dawajcie chłopaki dalej, idę po następny popcorn.jaros4 - 13-01-2018, 20:40 Tak ,"stylowy" temat ze starym ,dobrym smokiem w roli głównej.anarchista - 13-01-2018, 22:27
jaros4 napisał/a:
dobrym smokiem w roli głównej.
Tu bym nie przesadzał. Towarzycho jest oderwane od podstaw, wyobrażenie sobie innych dróg, nie możliwe. Synek na jednym z pierwszych nurkowań, posługiwał się haczeniem. Można.
Lepiej żeby nie kombinowali ze sprzętem, bo się zabiją.
TomKur napisał/a:
Ale jaja, czytam ten temat i się dobrze bawię. Dawajcie chłopaki dalej, idę po następny popcorn.
. Kurasiu która liczba jest większa (5 + 5i), (- 5 + 5i), (5 - 5i), (- 5 - 5i), i² = - 1
pozdrawiam rcTomKur - 13-01-2018, 22:41 Rysio, dla ciebie panie Kurasiu.
Ale nie odbiegaj od tematu, popcorn mi stygnie.anarchista - 13-01-2018, 22:54
TomKur napisał/a:
Rysio, dla ciebie panie Kurasiu.
Elementarna kultura wymaga formy panie Ryszardzie, Tomaszku.
anarchista napisał/a:
Kurasiu która liczba jest większa (5 + 5i), (- 5 + 5i), (5 - 5i), (- 5 - 5i), i² = - 1
Tak prostego zadania nie umiesz, wielki zawód sprawiasz.
Serio, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wygodnym pretekstem jesteś.
pozdrawiam rcal_fik - 14-01-2018, 09:42
spiderling84 napisał/a:
... I ciekawi mnie również co jest najczęstszą przyczyną paniki pod wodą? ...
brak wyobraźni przed wejściem do wody, oraz nadmiar wyobraźni pod wodą ... Potem, to już tylko brak wyszkolenia i mamy trupa.
Ciebie cechuje na razie to pierwsze, albo nas wkręcasz spiderling84 - 14-01-2018, 10:06 Po czym wnioskujesz, że brakuje mi wyobraźni przed wejściem do wody?al_fik - 14-01-2018, 14:16 na razie to rozmowa ze ślepym o kolorach ...
Żeby nie było ... pierwszy kurs robiłem w 86 roku ubiegłego stulecia w stomilowskiej piance , pasie balastowym i automacie MORS, o Kajmanach mogliśmy tylko marzyć ( był jeden w klubie ) - da się tak nurkować, tylko po co.
Z całego wątku wynika ( przynajmniej odniosłem takie wrażenie ) że chcesz nurać sam w tych rzekach i dziurach... zatem, nawet nie wiesz co Cię może spotkać
Odnoszę wrażenie, że nie chcesz worka żeby za niego nie płacić. Problem w tym, że jeśli samotnie chcesz penetrować rowy i rzeki o jakimś nurcie, dobrze by było co najmniej zdublować zasilanie gazem, nie poprzez dwa drugie stopnie, a kompletnie niezależne źródła gazu - a to są koszty, czyli raczej nie...
Jeśli kasa nie gra roli to kup uprząż z workiem do SM i będziesz miał swobodę o której piszesz i bezpieczeństwo o którym my piszemy.
A na koniec ... najlepiej uczą fuckupy z których się wyszło żywym - poprzez zdobytą wiedzę i umiejętności a nie tylko lekturęTomKur - 14-01-2018, 15:35 Kolego spiderling84, jak będziesz słuchał opowieści z mchu i paproci, które serwują tu niektórzy miszczowie to skończysz bez worka ale za to w worku. Nie będę Ci udzielał rad, ale Twoje podejście do tematu jest, chmmm, niepokojące. Nie daj się zaje..ać za dwie dychy - mawiał mój instruktor. Naprawdę nie warto.
Pozdrawiam i życzę bezpiecznych nukowan.
Tomekanarchista - 14-01-2018, 21:20
al_fik napisał/a:
Żeby nie było ... pierwszy kurs robiłem w 86 roku ubiegłego stulecia w stomilowskiej piance , pasie balastowym i automacie MORS, o Kajmanach mogliśmy tylko marzyć ( był jeden w klubie ) - da się tak nurkować, tylko po co.
W Warszawie o dekadę wcześniej, były: Kajmany Morsy i Marlin. Zestaw butli Marlin również, Muzeum Nurkowania nawet tego nie ma na stanie.
al_fik napisał/a:
Z całego wątku wynika ( przynajmniej odniosłem takie wrażenie ) że chcesz nurać sam w tych rzekach i dziurach... zatem, nawet nie wiesz co Cię może spotkać
Stado wkurrrzzzzonych okoni jego pokąsa ?
al_fik napisał/a:
Problem w tym, że jeśli samotnie chcesz penetrować rowy i rzeki o jakimś nurcie, dobrze by było co najmniej zdublować zasilanie gazem, nie poprzez dwa drugie stopnie, a kompletnie niezależne źródła gazu - a to są koszty, czyli raczej nie...
Butle po 25 zł opędzałem 4l 200 at. AO to koszt około 200 zł. Niewielki koszt.
al_fik napisał/a:
A na koniec ... najlepiej uczą fuckupy z których się wyszło żywym - poprzez zdobytą wiedzę i umiejętności a nie tylko lekturę
Niestety nie uczymy się nurkowania na własnych błędach. Po to są kursy żeby nauczyli.
TomKur napisał/a:
Kolego spiderling84, jak będziesz słuchał opowieści z mchu i paproci, które serwują tu niektórzy miszczowie to skończysz bez worka ale za to w worku. Nie będę Ci udzielał rad, ale Twoje podejście do tematu jest, chmmm, niepokojące. Nie daj się zaje..ać za dwie dychy - mawiał mój instruktor. Naprawdę nie warto.
Pozdrawiam i życzę bezpiecznych nukowan.
Gdybyś cokolwiek z tego rozumiał, to nie prezentował byś kursowego poziomu. Nie masz szerszej wiedzy, padasz na ryj na dekompresji. Nawet liczb nie potrafisz porównać. Spadówa głąbie.
TomKur napisał/a:
Cześć,
kurcze, trochę już nie pamiętam. Basen to ok 2h dziennie przez trzy dni. Wody otwarte - 2x dziennie po ok 50 min przez trzy dni. Pamiętam, że wchodziliśmy chyba po trzy osoby na raz, pozostała trójka czekała i wchodziła później. Wszystkie wymagane ćwiczenia musiały zostać wykonane przez wszystkich uczestników kursu - bez wyjątków. Jedna osoba nie ukończyła kursu - nie była w stanie wykonać jakiegoś ćwiczenia, musiała zrobić dodatkowe nurkowania.
No guru się znalazło, kurs w LOK był stacjonarny 2 baseny w tygodniu 3m 50 m długości 4.6 m 25 m długości, jesień i zima kurs teoretyczny w czwartki około 4h. Potem obów 2 tygodnie.
TomKur napisał/a:
Cześć,
czytałem gdzieś o takim "zamienniku" SM made in Castorama. Czy można by do tego wykorzystać worek do singla ?. Gdzie można by zerknąć na taką uprząż "home made" do SM ?. Jakiś opis, zdjęcia ?
Tu moralizatorskie guru kombinauje. Potem nassało się z pompy mądrości i pyszczy. Zbudowałeś sprężarke ?
TomKur napisał/a:
Cześć,
nazywam się Tomasz Kuraś, mam 46 lat. Mieszkam w Gdańsku. Nurkuję od trzech lat, mam na koncie 135 nurkowań. Mój stopień nurkowy to Adv. Nitrox PSAI, zrobiony u Artura Ksyckiego z CN Posejdon w Pile. Innych plastików nie wymieniam, bo po co ?. Nie jestem instruktorem nurkowania.
pozdrawiam rcTomKur - 14-01-2018, 22:56 Buahahahahahaaa, widzę, że Czarneckie obrobiło lekcję. A ileż wysiłku, żeby rozpętać kolejną gównoburzę. Ale naprawdę mi miło, że Rysio zadało sobie tyle trudu i przeczytało moje wypociny sprzed wielu lat. Muszą boleć chora głowę Rysia moje wpisy, pluje jadem i wyzywa aż miło poczytać. A najlepsze jest to, że moje wpisy nie dotyczą jego osoby bezpośrednio - ale uderz w stół a nożyce się odezwą. Weź czopek na uspokojenie, trolu.
Tylko widzisz Rysio, ja odrobiłem lekcje i przez te wszystkie lata, które minęły od tych wpisów uczyłem się i starałem rozwijać swoje umiejętności nurkowe. Wiele rzeczy zweryfikowałem, miałem i mam przyjemność nurkować ze świetnymi nurkami i uczyć się od świetnych instruktorów.
A Ty tkwisz w nurkowej epoce kamienia łupanego, jesteś zwykłym nurkowym troglodytą i nieukiem. Nie chcesz się rozwijać, bo uważasz, że wszystko wiesz najlepiej i wszystko umiesz. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że swoje chore teorie próbujesz promować i zachęcasz innych do ich stosowania. Ale co zrobić - jesteś chory i widocznie musisz tak postępować. Będę się modlił za Twoje zdrowie psychiczne, Rysio.
Pozdrawiam.
Tomekanarchista - 14-01-2018, 23:20
TomKur napisał/a:
widzę, że Czarneckie obrobiło lekcję
Jestem wyznania Rzymsko katolickiego proszę o nie mieszanie mnie do innej religii.
Nawet robaczku nie potrafisz liczb uporządkować. Pozdrów Jezusa i Napoleonów.
pozdrawiam rcTomKur - 14-01-2018, 23:46 No, Rysio - słabo Ci to wyszło. Napoleonów to Ty możesz pozdrowić - to Twoi koledzy z Tworek.spiderling84 - 15-01-2018, 00:19 Mam jeszcze kilka pytań ale obserwując rozwój dyskusji w pytaniu o wyważenie myślę, że sobie to podaruję.
[ Dodano: 15-01-2018, 01:11 ]
Z workiem czy bez, a tu się okazuje, że być może i płyta nie jest mi potrzebna... https://www.youtube.com/watch?v=ScPuE0QyQm0mike217 - 15-01-2018, 16:57 Nurkowałem tak jak opisujesz parę lat temu. Używałem butli 2x4 litry skonfigurowanej z boku pod pachami. Piankę miałem 3mm i zabierałem 2 kostki ołowiu po 1 kg. Tak wyważony z jakimś tam nożem na ręce na pełnych butlach jeszcze pływałem po powierzchni. Zanurzenie nie stanowiło problemu bo scyzoryk robiłem i tyle. Najgłebiej byłem w takim zestawie na 9 metrach i wtedy już byłem przeważony, nie jakoś drastycznie ale jednak trzeba było zachować taką dynamiczną pływalność. Twój pomysł na piankę 8 plus 8mm i butlę 12 litrów bez worka jest karkołomny. Już na kilku metrach będziesz przeważony i utopisz się przy byle problemie. Moim zdaniem jak dołożysz do tego zestawu jakikolwiek jacket to będzie to logiczne. Takie cuda można robić w cienkiej piance, która wymaga minimum balastu.Maciek Kos - 16-01-2018, 02:20
Cytat:
ciekawi mnie również co jest najczęstszą przyczyną paniki pod wodą? Oczywiście brak doświadczenia. Ale co konkretnie?
Ciezko powiedziec ale odniose sie do Ciebie. Bez urazy.
Naczytales sie troche i pozjadales wszystkie rozumy. Nie sluchasz wcale rad, bardziej doswiadczonych. Nie masz pojecia, ani praktyki w nurkowaniu. Kombinujesz zanim zaczales. Ogladasz jakies glupoty na jutubie.... Chcesz zobaczyc, jak wyglada panika, to poprostu wejdz do wody w no mount i bez worka, najlepiej do jakiegos ciasnego ponoru. Mozesz tez zalozyc pas pod pianke i oddychac prosto z zaworu. Bedziesz mial minimalny opor w wodzie i bezzaczepowosc. Nie uzywaj pletw, w zadnym wypadku. Zaczepiaja sie o wszystko. Nurkuj mozliwie blisko tam, ponorow, mlynow i koniecznie w silnym pradzie.
Z glupoty, panika narodzi sie najszybciej. Gwarantuje.xaltuton - 16-01-2018, 07:51
Maciek Kos napisał/a:
Z glupoty, panika narodzi sie najszybciej. Gwarantuje.
Panika jest fajna - zrywasz sobie maske, wypluwasz automat, dzida na powierzchnie, szczescie jak oddechu nie wstrzymasz, potem dziury w pamieci... a tu jeszcze wypadaloby swiadomie pas zrzucic.
Naczytales sie troche i pozjadales wszystkie rozumy. Nie sluchasz wcale rad, bardziej doswiadczonych. Nie masz pojecia, ani praktyki w nurkowaniu. Kombinujesz zanim zaczales. Ogladasz jakies glupoty na jutubie.... Chcesz zobaczyc, jak wyglada panika, to poprostu wejdz do wody w no mount i bez worka, najlepiej do jakiegos ciasnego ponoru. Mozesz tez zalozyc pas pod pianke i oddychac prosto z zaworu. Bedziesz mial minimalny opor w wodzie i bezzaczepowosc. Nie uzywaj pletw, w zadnym wypadku. Zaczepiaja sie o wszystko. Nurkuj mozliwie blisko tam, ponorow, mlynow i koniecznie w silnym pradzie.
Z glupoty, panika narodzi sie najszybciej. Gwarantuje.
W wychowaniu dzieci rodzic musi się nauczyć, że nie mówi się głupich wariantów, bo zyskują status natychmiastowej wykonalności.
Oddychanie wprost z butli, ma duże zagrożenie UCP, przy współczesnych zaworach o średnicy gniazda zaworu 3-4 mm praktycznie nie ma już takiej możliwości. Zbyt duży wydatek posiadają.
xaltuton napisał/a:
potem dziury w pamieci...
To mają w pakiecie free divierzy rekordziści.
TomKur napisał/a:
No, Rysio - słabo Ci to wyszło. Napoleonów to Ty możesz pozdrowić - to Twoi koledzy z Tworek.
Odwiedziłeś jużen świrpałac skoro znasz nazwę, jak wrażenia.
Zastanawiałem się co Ciebie łączy z "martinem" dziękuję za jasne pokazanie.
Znajomi z Gdyni III nie piją denaturatu jak to określał "martin", również jakieś drobne działania czynimy jedno z rozwiązań jest patentem, zgłoszenie nowe się proceduje. Poznaliśmy sie w ZTPP AMW.
Oczywiście wiesz lepiej, tak jak "martin", czy Jacuś Biernacki.
anarchista napisał/a:
martin napisał/a:
TomM napisał/a:
TomM
Ale już pod ciśnieniem nie tylko płomień zapalniczki, ale nawet adiabatyczny dostatecznie szybki wzrost ciśnienia....
Zgadza sie. Tylko ze mowimy o wysokim PpO2, n.p. podczas szybkiego odkrecania butli z O2.
Jak okręcimy butlę z tlenem, to się robi zimna, bo mamy rozprężanie i dodatkowo duży efekt JT. Nie ma tu ogrzewania. Mieszasz podstawowe pojęcia.
Rosjanin i amerykanie spalili się w tlenie, pod ciśnieniem atmosferycznym.
pozdrawiam rc
"martin" zidiociał.
pozdrawiam rcspiderling84 - 16-01-2018, 10:33 W przyjemnej rozmowie telefonicznej jeden z użytkowników forum wytłumaczył mi szczegółowo z czym się mierzę i jakie tego mogą być konsekwencje. Odpowiedział też przede wszystkim na pytanie zadane w tym temacie. Temat się wyczerpał. Pozdrawiam wszystkich udzielających się.al_fik - 16-01-2018, 17:00 Poszukaj jeszcze w sieci, ku przestrodze, informacji o Michale "Kilmandżaro". Może Cię oświeci na czas ...TomKur - 16-01-2018, 19:49 Hej spiderling84,
napisz chociaż, na co się zdecydowałeś - jak w końcu chcesz realizować swoje plany nurkowe. Po tych wszystkich mękach i gównoburzy napisz, jakiego chcesz użyć sprzętu, czy z czegoś rezygnujesz, coś dodajesz - bez rozstrzygania czy to jest czy nie jest ok. Dzięki Twoim informacjom może ktoś inny, z podobnymi dylematami, skorzysta z tego tematu.
Pozdrawiam.
Tomekxaltuton - 16-01-2018, 21:56
TomKur napisał/a:
Dzięki Twoim informacjom może ktoś inny, z podobnymi dylematami, skorzysta z tego tematu.
Pozdrawiam.
Tomek
To powinien skorzystac juz do tej pory.
Nie zauwazyles, ze watkotworca to ksiazkowy przyklad efektu potwierdzenia?
On nie szukal rozwiazan i wszystko, co bylo niezgodne z jego planami, oczekiwaniami i wiedza, negowal.
Siegnij do jego pierwszego posta. Cyt.:
"Inflator zbędny. Moje obawy dotyczą kwestii wyważenia."
"Proszę doświadczonych kolegów praktyków o rady w kwestii wyważenia;) Co do bezpieczeństwa, to dodam, że zdaję sobie sprawę z wszystkich zagrożeń..."
Nadal nie wiesz, co zdecydowal? Jeden telefon z blogoslawienstwem i juz mamy potwierdzenie swoich racji, zwlaszcza, ze w koncu uzyskal informacje i juz wszystko wiadomo co z tym balastem.anarchista - 16-01-2018, 22:48
xaltuton napisał/a:
On nie szukal rozwiazan i wszystko, co bylo niezgodne z jego planami, oczekiwaniami i wiedza, negowal.
Nie tylko On. Wielu z dyskutujących nie miało pojęcia o innych wariantach.
xaltuton napisał/a:
Co do bezpieczeństwa, to dodam, że zdaję sobie sprawę z wszystkich zagrożeń...
"Nurofen" ze szkoły zdeklasowanego IT, też był bardziej niż pewny, jakim to jest fachurą, spełnił moje oczekiwania wylądował w Komorze.
xaltuton napisał/a:
Nie zauwazyles, ze watkotworca to ksiazkowy przyklad efektu potwierdzenia?
Jak rozmawiam z współautorem profesorem, to pozostawiamy możliwość, że ktoś gdzieś, mógł wynaleźć lepsze rozwiązanie.
Większość pyskujących nawet przez chwilę nie zakłada szansy, że może mieć zielony rację. Pokazał że jesteście kursowymi guru, cokolwiek poza i nie rozumiecie.
Życzę jemu dużo szczęścia, będzie bardzo potrzebne. Reszcie dyskutujących również, też będzie niezbędne.
pozdrawiam rcMaciek Kos - 17-01-2018, 22:19
anarchista napisał/a:
W wychowaniu dzieci rodzic musi się nauczyć, że nie mówi się głupich wariantów, bo zyskują status natychmiastowej wykonalności.
Nie ma sie o co martwic... dzieci i tak nie sluchaja rodzicow, a wiedze czerpia z jutuba Takie czasy.
anarchista napisał/a:
Oddychanie wprost z butli, ma duże zagrożenie UCP, przy współczesnych zaworach o średnicy gniazda zaworu 3-4 mm praktycznie nie ma już takiej możliwości. Zbyt duży wydatek posiadają.
spokojnie da rade tak zrobic i tez wykonywalem takie nurkowanie, jako zaklad. Trzeba odpowiednio ulozyc usta na zaworze, jezyk w gardle i miec wyczucie w reku. Da sie na pewno, ale bezpieczne to nie jest, to fakt Tak ogolnie, to nawet najbardziej zwariowane pomysly mozna zrealizowac.anarchista - 17-01-2018, 22:29
Maciek Kos napisał/a:
spokojnie da rade tak zrobic i tez wykonywalem takie nurkowanie, jako zaklad. Trzeba odpowiednio ulozyc usta na zaworze, jezyk w gardle i miec wyczucie w reku. Da sie na pewno, ale bezpieczne to nie jest, to fakt Tak ogolnie, to nawet najbardziej zwariowane pomysly mozna zrealizowac.
Zawory Mors potem Faser miały skok na grzybku zaworu poniżej 1 mm i średnicę kanału w grzybku około 1,3 mm do 1,5. W nowoczesnych zaworach to 3 mm i skok powyżej 1 mm. W tych pierwszych jest to łatwiej wykonalne. W nowych dla mnie, zbyt ryzykowne. Butla od homonta ma kryzę 0,6 mm, to dużo łatwiej z niej skorzystać.
pozdrawiam rcMaciek Kos - 17-01-2018, 22:50 Nie wiem tego Anarchisto. Nie nurkowalem nigdy na zaworach Morsa, a to o czym pisalem wykonalem na butli fabera, czyli raczej nowego typu. Poprostu musialem delikatnie odkrecac zawor za kazdym wdechem. Nie bylo jakiejs tragedii, szczerze mowiac. Pozniej znajomi probowali i tez calkiem niezle im szlo. Raczej usta, jak do grania na trabce trzeba ulozyc, niz polykac caly zawor. Oczywiscie to bylo dla zabawy, smiechu i zobaczenia czy sie tak da, jak w filmie Sanktum (bo to bylo zalozenie). Da sie, ale lipa tak nurkowac spiderling84 - 17-01-2018, 22:56
Cytat:
Tak ogolnie, to nawet najbardziej zwariowane pomysly mozna zrealizowac.
Nie nurkowalem nigdy na zaworach Morsa, a to o czym pisalem wykonalem na butli fabera, czyli raczej nowego typu.
Turlogh napisał/a:
https://www.youtube.com/watch?v=iNxTNBYWJ2M
Na załączonym filmie jest butla z zaworem Faser, Ładnie pokazany myk. Jedną ręką trzymamy za zawór, tak żeby palce sterczały. Drugą chwytamy za butlę i palce opierają się o drugą rękę. Odkręcając tylko o niewielki kąt i dosyć stały.
Maciek Kos napisał/a:
Da sie, ale lipa tak nurkowac
W zawodowych hełmach, masz przejście na ciągły przepływ, jako "najostatniejszą" deskę ratunku, po padnięciu drugiego stopnia.
pozdrawiam rcjaros4 - 18-01-2018, 10:19 Smoku,ja tylko jednego nie rozumiem,dla czego Ty jeszcze czegoś nie produkujesz na rynek nurkowy,wszak mozna tu znależć mnóstwo przykładów gdzie ludzie majacy ,co tu kryc ,mikra wiedzę i praktykę,potrafią wytwarzać płyty,to akutat nic trudnego,kawał blachy i tyle,ale i worki wypornościowe,latarki ba nawet komputery nurkowe,a przecież wiemy jak zaczynali i gdzie wtedy byli,porównując Ciebie SSmoku i twoją wiedzę zdobyta w praktyce i teorii.
anarchista - 18-01-2018, 11:29
jaros4 napisał/a:
Smoku,ja tylko jednego nie rozumiem,dla czego Ty jeszcze czegoś nie produkujesz na rynek nurkowy,wszak mozna tu znależć mnóstwo przykładów gdzie ludzie majacy ,co tu kryc ,mikra wiedzę i praktykę,potrafią wytwarzać płyty,to akutat nic trudnego,kawał blachy i tyle,ale i worki wypornościowe,latarki ba nawet komputery nurkowe,a przecież wiemy jak zaczynali i gdzie wtedy byli,porównując Ciebie SSmoku i twoją wiedzę zdobyta w praktyce i teorii.
Nie pisz takich tekstów, bo Kuraś pęknie z wściekłości lub trzeba będzie dawkowanie zwiększyć.
Jestem patenciarzem, dlatego nie zajmuję się produkcją. Koszta certyfikacji są jeszcze do przejścia. Przeprowadzenie badań jest poza zasięgiem. Dlatego wielu producentów zdobywa CE, bez prowadzenia badań. Faser nawet nie zdobywał CE.
Kiedyś potrzebowałem szybko odpowiedź od Piotrusia Czernika, bo była możliwość wejścia w fundusze. Nigdy nie otrzymałem odpowiedzi. Temat się zamknął.
Widziałem halę halę w Aqua Lung pod Niceą. Produkują 200000 Automatów oddechowych, w USA 300000 rocznie. Manta Opole czy Xdeep, mogą skoczyć. Sprzęt dla wojska składa 1 osoba. Sieć sprzedażową mają wielką. Nawet zaopatrują Specnaz, mimo posiadania firmy Kampo, w niej jest ich przedstawicielstwo. Są na innym etapie kapitalizmu, po cholerę zdobywać rynek, wystarczy kupić firmę. Tak kupili Apeks, Gorki Hat (Leszka Górskiego) i inne firmy.
pozdrawiam rcTomKur - 18-01-2018, 18:16 Rysio, już ci mówiłem, patentowany trolu, dla Ciebie pan Kuraś. Wbij to sobie w tą chorą głowę.anarchista - 18-01-2018, 22:17
TomKur napisał/a:
Rysio, już ci mówiłem, patentowany trolu, dla Ciebie pan Kuraś. Wbij to sobie w tą chorą głowę.
Nawet sobie nie zdajesz sprawy, że zagrałeś wyznaczoną rolę.
Jak będzie Panie Ryszardzie, to będzie Panie Tomaszu, jeśli nie, to co powiesz Tomaszku miernoto. Zero patentów u: Ciebie, "martina" i Twojego Instruktora, czy coś potraficie. Nie.
pozdrawiam rcTomKur - 18-01-2018, 22:53 Rysio " Napoleon" Czarneckie ma atak swojej choroby - patentozy - buahahahahaaaa !anarchista - 19-01-2018, 00:01
TomKur napisał/a:
Rysio " Napoleon" Czarneckie ma atak swojej choroby - patentozy - buahahahahaaaa !
Mówiłem już że jestem z innego wyznania Rzymsko katolickiego. Proszę mnie nie wkręcać w Judaizm.
Aż takim zerem moralnym jesteś, że nie wahasz się pomawiać ?
Cieszę się że jesteś kumplem "martina".
pozdrawiam rcTomKur - 19-01-2018, 13:46
anarchista napisał/a:
TomKur napisał/a:
Rysio " Napoleon" Czarneckie ma atak swojej choroby - patentozy - buahahahahaaaa !
Mówiłem już że jestem z innego wyznania Rzymsko katolickiego. Proszę mnie nie wkręcać w Judaizm.
Aż takim zerem moralnym jesteś, że nie wahasz się pomawiać ?
Cieszę się że jesteś kumplem "martina".
Rekomendowałem Ciebie na pisarczyka do Nuras.Info. Osiągniesz takie poczytności, daj znać, opatentujesz coś ciekawego, też daj znać.
pozdrawiam rcTomKur - 19-01-2018, 15:00 Ok, daj znać, gdzie mogę obejrzeć statystyki poczytności Twoich wypocin oraz sposób i metodykę liczenia tych danych. Wciąż czekam na te informacje. Do czasu ich weryfikacji to co piszesz to - beeeełkoooot !!!!Yabulon - 19-01-2018, 15:03 Panowie anarchista i TomKur, czy naprawdę każdy wątek na tym forum musi być waszą prywatną wojną. Tego już naprawdę nie da się czytać a poziom dyskusji jest żenujący i zupełnie nie na tematanarchista - 19-01-2018, 22:52
Yabulon napisał/a:
Panowie anarchista i TomKur,
Widzisz Tomaszku są ludzie kulturalni na świecie.
Yabulon napisał/a:
Tego już naprawdę nie da się czytać a poziom dyskusji jest żenujący i zupełnie nie na temat
Tak wygląda dyskusja w poziomie Tomusia, patentów nie potrafi robić, to nadrabia agresywnością.
Otrzymałem ukaz z samej góry, żebym olał jegomościa. Z drugiej strony "fajnie że pokazał się" Tomaszek jako zero, fajnych kumpli ma "martin".
Bardzo przepraszam, poziom musiałem dopasować, do tego co może zrozumieć. Dekompresji nie rozumie może jedynie ujadać.
pozdrawiam rcTomKur - 20-01-2018, 14:14 Buahahahahaaaa, beeeełkooooot, Czarneckie, beeeełkoooot !
Ok, czas przestać karmić patentowanego trola Rysia.
Za zaśmiecanie wątku jak zwykle przepraszam. Reaguję jedynie na zaczepki tego czubka.
Ale dość, pobawiłem się i wystarczy.
Pozdrawiam.
Tomekpawlos1976 - 21-01-2018, 15:11
anarchista napisał/a:
Yabulon napisał/a:
Tego już naprawdę nie da się czytać a poziom dyskusji jest żenujący i zupełnie nie na temat
Tak wygląda dyskusja w poziomie Tomusia, patentów nie potrafi robić, to nadrabia agresywnością.
pozdrawiam rc
Anarchista Twój poziom nie jest lepszy.
Pozrawiamanarchista - 21-01-2018, 20:06
pawlos1976 napisał/a:
Anarchista Twój poziom nie jest lepszy.
Pozrawiam
Jest inny, kilka patentów posiadam, kolejne w drodze. Znajomymi są profesorowie i współautorem też jeden z nich. Roblemy obiegów zamkniętych na których połamały zęby firmy: Draeger, Insterspiro, Aqua Lung, Kampo, Cobcham i kilka innych.
W ostatnim zgłoszeniu jest sprzęt do leczenia zatruć czadem dymem i kawałek dla wojska.
Pisałem to wprost, jestem zawodowym awanturnikiem.
Z drugiej strony człowiek o kursowej wiedzy, ograniczony pojęciowo i obliczeniowo. Parówka z keczupem.
pozdrawiam rcpawlos1976 - 22-01-2018, 10:58
anarchista napisał/a:
pawlos1976 napisał/a:
Anarchista Twój poziom nie jest lepszy.
Pozrawiam
Jest inny, kilka patentów posiadam, kolejne w drodze.
pozdrawiam rc
Patenty tak, ale kultury brak.
PZDRanarchista - 22-01-2018, 12:27
pawlos1976 napisał/a:
Patenty tak, ale kultury brak.
Z wieloma osobami rozmawiam: dyskutuję w greckim wariancie, potrafię też w rzymskim i jeszcze gorszym.
Rozmówca sam decyduje z którego korzysta.
pozdrawiam rcjaros4 - 23-01-2018, 11:47 Patenty których nikt nie realizuje,nie są warte wiecej niz papier na którym sa zapisane.SSmoku poziom na którym próbujesz udowadniać swoje racje siega zamierzchłych czasów wczesnego internetu,kiedy zle rozumiana anonimowośc i bezkarność wychodowała mnóstwo pokręconych "sieciowych"osobowości,za które,jestem tego pewien,do dziś wstydzą się ludzie którzy powoływali je do krótkiego "życia",na potrzeby bezrefleksyjnego ,krótkiego zaistnienia.
Pamietasz chyba "wyskoki"jakichś zwariowanych lasek,czy niedowartosciowanych supermega instraktorów ,wszechwiedzących megadajwerów,czy po prostu niedowartosciowanych maniaków.Jesteś razem z nimi w jakiejś pace?
anarchista - 23-01-2018, 12:46
jaros4 napisał/a:
Patenty których nikt nie realizuje,nie są warte wiecej niz papier na którym sa zapisane.
W części się zgadzam, lecz otwierają drzwi do wielu miejsc, dodatkowo zmieniają stan techniki. Nie porozmawiasz w Aqua Lung Military, nie posiadając opatentowanego rozwiązania. Nie załatwisz wielu spraw, nie będąc na porównywalnym poziomie. Rok temu załatwiłem z Safer 3 butle kompozytowe: 2l, PW 300 BAR, PT/PH 450 BAR, 1,1 kg. Zgadnij czy to że producent patentuje i ja też, pomogło czy nie ? Żebym je po prostu dostał.
Jeżeli zaniesiesz do UP, coś tak samo rozwiązanego, dzień później, to patentu nie dostaniesz. Ma go ten, co był wcześniej.
jaros4 napisał/a:
Pamietasz chyba "wyskoki"jakichś zwariowanych lasek,czy niedowartosciowanych supermega instraktorów ,wszechwiedzących megadajwerów,czy po prostu niedowartosciowanych maniaków.Jesteś razem z nimi w jakiejś pace?
"Mania" poza obiegiem, "KasiaK" broniła niedawno "niedowartosciowanych supermega instraktorów ,wszechwiedzących megadajwerów," którego strzeliłem artykułem, na miesiąc się zapowietrzył i ekipa przydupasów również. Moderator "martin" ten odwalił wiele świństw, ze swoim pupilem.
Z większością tych osób, nie da się rozmawiać w merytorycznym poziomie, bo takiego nie reprezentują. Zobacz że nastąpiła duża zmiana, nie mam całego stada szarpiących za nogawki, kiedyś tak było. Teraz wiadomo, że nie mają bezwartościowych świstków z UP.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 23-01-2018, 12:50 ]
jaros4 napisał/a:
Jesteś razem z nimi w jakiejś pace?
Należę do Polskiego Towarzystwa Medycyny i Techniki Hiperbarycznej, z jednym z profesorów patentujemy nowe rozwiązania, rozwiązując problemy które nie były rozwiązane.
Parzac na ten pomysl od strony freedivingowej nie powinno byc problemu. We freedivingu wywarzamy sie na ok. 1/3-1/2 glebokosci. Czyli jak nurkuje na max 15m wywarzam sie na ok. 7m, jak nurkuje na max 20 wywarzam sie na 7-10m. Im plycej tym wiecej balastu. Jedyne na co trzeba zwrocic uwage to to, ze uzywamy innego sprzetu. I tak przy ujemnej plywalnosci byloby o wiele trudniej wyplynac w ciezkich nurkowych butach i krotkich pletwach niz w dlugich lekkich freedivingowych piorach.
Jak chcialabym tak jak autor nurkowac na 8m i pozostac bez wysilku przy dnie wywazylabym sie na 7m z neutralna plywalnoscia, jak na 5m to neutralna na 4m. Oczywiscie wlacznie z butla. Zeby sie wynurzyc wystarczy dwa razy machnac pletwami