NURKOWANIE EKSTREMALNE I TECHNICZNE - Veneto Project Film
cardash - 11-02-2013, 21:41 Temat postu: Veneto Project FilmHej. Chciałem podzielic sie z wami nowym filmem.
Większość z was nie nurkuje pewnie tak długo, żeby to pamiętać ale sto lat temu, w 2010 roku pojechaliśmy gmerać i szperać w jaskini Elefante Bianco.
Michał chciał ponurkwoać głębiej, my zebraliśmy się większą paczką, żeby zgrać zespół do realizacji ambitniejszych projektów.
Z tych projektów wyszły nici ale film został.
Przez długi czas nic się w tym temacie nie działo, troszkę mnie ilość materiału przerosła, bo chcialem zeby bylo fajnie, ladnie itd.
Troszkę brakło chęci i chętnych do pomocy. Koniec końców pojechalem tam jeszcze raz, nakrecilem co mi brakowalo, czyli krotki timelapse
Zebrałem się i to skleiłem w calosc.
I tak film jest gotowy.
To pierwszy mój tak długi materiał. Kolejna próba czegoś nowego.
Jest trochę gadania, jest trochę widoków, jest też pewna historia, która pokazuje, że nurkowanie to nie sama radość
Mysle ze bez sensu to ogladac w pracy miedzy 1 a drugim mejlem i kawa, takze, zapraszam na 20min nurkowej przygody!
Herbatka, ciastka, zgasic swiatlo i wlaczyc dzwiek.
Milego patrzenia!
Mini site do filmu tu: http://www.kardasz.net/veneto/
Mozna tam to ogladac w troche wiekszym oknie niz tutaj na forum.PawelW - 11-02-2013, 22:11 Gratulacje ... 3 lata montowania na marne iść nie może ... jacekplacek - 11-02-2013, 22:20 A nie jest to rocznica jakaś?
Z innej beczki: zawsze mnie dziwiło, ze Syrenka mając tak piękne włosy, tak skrzętnie je chowa... tak mi się jakoś przypomniało zaor100 - 11-02-2013, 22:21 Bardzo fajny materiał. 20 minut strasznie szybko minęło:)Olaff - 11-02-2013, 23:13 Swietnie zmontowany filmik i ciekawy projekt. Gratulacje dla Majkiego i calej ekipy!Yavox - 11-02-2013, 23:19
jacekplacek napisał/a:
Z innej beczki: zawsze mnie dziwiło, ze Syrenka mając tak piękne włosy, tak skrzętnie je chowa... tak mi się jakoś przypomniało
Trzeba przyjeżdżać na targi w Pałacu, tam zawsze pokazuje
Swoją drogą, jak patrzę na nietęgą minę Syrenki w czasie kilku ujęć z tego filmu, to widać że grube nury Michał sobie planował, bo jest trochę ze stresu pokichana Margita, napisz kilka słów komentarza do materiału i pogoń Majkiego, żeby też coś od siebie napisał...patryk110693 - 11-02-2013, 23:39 Bardzo ciekawy materiał. Na prawdę warto poświęcić te 20 minut i zapartym tchem podziwiać poczynania całego zespołu.
Odbiegając trochę od tematu ostatnio w takich głębokich nurkowaniach eksploracyjnych największym zagrożeniem staje się wychłodzenie organizmu. To już któryś przypadek o którym słyszę. W ubiegłym roku chłopaki na Gromie się tak załatwili,że im skafandry zalało. Tylko tam dotyczyło to supportu.mi_g - 12-02-2013, 08:19
jacekplacek napisał/a:
A nie jest to rocznica jakaś?
Sądząc po datach na www.cave-diving.pl prawie... To był początek stycznia 2010 cardash - Dzięki za film. Za 2 miesiące zamierzamy zanurkować w Elefante Bianco więc jest jak znalazł na obeznanie z tematem.cardash - 12-02-2013, 08:36 Prawda, przeoczylem te rocznicę
Fajnie, że się podoba.majki - 12-02-2013, 09:55
Yavox napisał/a:
Margita, napisz kilka słów komentarza do materiału i pogoń Majkiego, żeby też coś od siebie napisał...
Adaś, co tu pisać, chciałem pierdo...nąć przodek (186+) a tu taka niespodzianka
Jak zwykle zabrakło gazu
To tylko tak groźnie wyglądało, że niby 2x20 to polecę ale 180bar w tym 2x20 to był rock bottom. Właściwie gazy na napieranie miałem tylko w butlach depozytowych.
Gdyby nie wysoka woda i naprawdę silny prąd, szczególnie poniżej 120 gdzie korytarz był niski myślę, że dopłynąłbym do kolejnej studni a tam nic by mnie nie zatrzymało tylko dzida w dół, 2 paki by pyknęło jak nic
A tak dupa
Dodatkowo spowolniła mnie słaba wizura, musiałem poruszać się wolno. Tym bardziej, że 2 dni wcześniej wpierdzieliłem się w kłąb poręczówek na 116 i beznadziejnie zaplątałem głową w dół.
No ale przygoda była. Znaczy cały projekt. Największy sukces to to, że udało się zebrać 10-osobową grupę fachowców i zrobić coś razem. A cała reszta to tylko dodatek...Slawek Packo - 12-02-2013, 16:36 Fajny filmik D@rek - 12-02-2013, 21:29 fajny film i jeszcze fajniejsze wspomnienia, w zasadzie w większości nadal razem nurkujemy, było to mocne przedsięwzięcie. Godziny spędzone przy przetaczaniu gazów w huku sprężarki i intensywnych opadach śniegu z deszczem zadecydowały definitywnie o zakupie reba, precz z bąblami i sprężarką
majki napisał/a:
Największy sukces to to, że udało się zebrać 10-osobową grupę fachowców i zrobić coś razem. A cała reszta to tylko dodatek...
Trafione w stu procentach Scaner - 12-02-2013, 21:34
D@rek napisał/a:
majki napisał/a:
Największy sukces to to, że udało się zebrać 10-osobową grupę fachowców i zrobić coś razem. A cała reszta to tylko dodatek...
Trafione w stu procentach
Trzeba by dubla zrobić, niekoniecznie tak głębokiego.divemania - 15-02-2013, 07:59 Temat postu: Re: Veneto Project FilmŚwietny film !
Naprawdę kawał dobrej roboty - nurkowo, filmowo jak i montażowo. Jak byłbym dyr. programowym National Geographic to kupiłbym od Was do niego prawa marcin1982 - 15-02-2013, 10:05 Naprawde super projekt i filmik majki - 15-02-2013, 10:42 Cieszę sie, że Wam się film podoba. Też uważam, że Piotr jest Mistrzem!
Trochę odgrzeję kotleta i przypomnę dwie relacje, które powstały przy okazji tego przedsięwzięcia:
pierwsza:
http://www.cave-diving.pl...cje_vp2010.html
Nie przebiją filmu ale miło się czyta no i można dowiedzieć się paru rzeczy fatboy - 15-02-2013, 16:51
majki napisał/a:
Cieszę sie, że Wam się film podoba. Też uważam, że Piotr jest Mistrzem!
Trochę odgrzeję kotleta i przypomnę dwie relacje, które powstały przy okazji tego przedsięwzięcia:
No fakt, były pewne komentarze dotyczące tego, że ktoś był już w tej jaskini tak głęboko wcześniej, choć żadnej publicznie dostępnej mapy z tej bytności nie zostawił. Umniejsza to w czymkolwiek tamtym nurkowaniom?fatboy - 15-02-2013, 17:19 Pewnie, że nie.
To jasne, że eksploracja kończy się tam gdzie zaczyna rodzina.majki - 15-02-2013, 20:39 He he, tak jak teraz archeologia, tak wtedy delikatnym było słowo eksploracja w odniesieniu do jaskiń. Nikt nie burzył się gdy nurek opisywał swoją eksplorację Groźnego, co niektórzy bardzo burzyli się słysząc to sowo w połączeniu z jaskinią. A przecież znaczy ono nie tylko odkrywanie nowego w odniesieniu do ludzkości lecz również odkrywanie nowego w odniesieniu do jednostki (tak też zostało przez nas użyte).
A Artur Kozłowski był jednym z tych, którzy dostawali białej gorączki słysząc to słowo, był bardzo na nie wrażliwi. Niestety nie naeksplorował się zbyt długo, jego kariera była krótka, skończyła się podczas eksploracji...
Szkoda chłopaka, śledząc jego poczynania uważam, że za bardzo się napiął na tę eksplorację...
Co nie zmienia faktu, że był jednym z "naszych" - nurkiem jaskiniowym. Był bo nie ma go już wśród nas tak samo jak Agnes, Roberta, Włodka, Wiktora i innych...
Ech, tak mi się zebrało na wspominki...canimo - 15-02-2013, 23:46
Yavox napisał/a:
No fakt, były pewne komentarze dotyczące tego, że ktoś był już w tej jaskini tak głęboko wcześniej, choć żadnej publicznie dostępnej mapy z tej bytności nie zostawił. Umniejsza to w czymkolwiek tamtym nurkowaniom?
I ty Brutusie sorry Yavoxie w piarowym spoleczenstwie A co mial opublikowac mape na nurasie?
Chodzi rowniez o to by Ci nastepni nie zapominali o tych pierwszych. Przeciez wszyscy wiemy, ze nie Kolumb pierwszy doplynal do Ameryki.
A Kozlowski robil nury eksploracyjne w sensie odkrywcze to i czul solidarnosc z innymi takie robiacymi.
A tak jak to zoztalo zmontowane jest fajnie. I nikomu nic nie umniejsza majki - 16-02-2013, 09:53
canimo napisał/a:
Chodzi rowniez o to by Ci nastepni nie zapominali o tych pierwszych. Przeciez wszyscy wiemy, ze nie Kolumb pierwszy doplynal do Ameryki.
Zgadzam się z Tobą w 100%
Nie ma natomiast obowiązku aby z związku z jakąś tam swoją akcją robić raport kto gdzie i kiedy przez nami nurkował.
No, mi by do głowy nie przyszło aby oczekiwać od "następców" opisujących swoje akcje w EB czy gdziekolwiek indziej aby wymieniali mnie na liście ludzi, którzy tam zanurkowali i coś po tym nurkowaniu zostawili (np mapę). Stad był cały ten zgrzyt.
Ale w sumie to się nie dziwię bo ten typ ludzi (znaczy "eksploratorzy") to zazwyczaj również gwiazdorzy rządni blasku reflektorów. Tak więc niezaraportowanie gwiazdora, którzy był przed nami, zarówno on sam jak i jemu podobni mogą odebrać wręcz jako policzek godzący w ich gwiazdorską godność.
Co nie zmienia faktu, że należy im się szacunek. Nie znaczy to jednak aby przy każdej okazji (jest takie odpowiednie słowo ale nie przystoi go tu używać ) śpiewać pieśni pochwalnych o ich wyczynach.D@rek - 16-02-2013, 21:53
fatboy napisał/a:
jest i łyżka dziegdziu
zastanów się 10x zanim coś napiszesz. Michał pokazał nam że możemy razem zrobić coś fajnego i zrobiliśmy to!! Mieszaliśmy gazy u mnie na wsi na wyprawę,zabraliśmy 10 wielkich przemysłowych butli z tlenem i kilka z helem. Pomyśl że robisz coś takiego z partnerami z którymi nurkujesz.Koszt gazów w tym czasie to ponad 8 tyś. Teraz to wygląda znacznie gorzej. Doceńcie akcje Starnasia to ogromne i kosztowne przedsięwzięcia.
Fatboy i tak chyba nie wie co znalazł w google TomM - 17-02-2013, 03:15
D@rek napisał/a:
Mieszaliśmy gazy u mnie na wsi na wyprawę,zabraliśmy 10 wielkich przemysłowych butli z tlenem i kilka z helem. Pomyśl że robisz coś takiego z partnerami z którymi nurkujesz.
Zacytowane osiągnięcia są nie byle jakie, w końcu przewiezienie 10 przemysłówek przez 3 granice to nie byle jaki szmugiel
Ale bardziej interesowałoby mnie podsumowanie nurkowe, zespołowe. Z filmu to nie wynika.
Zresztą film mnie się podoba, a ujmuje mnie szczerość przekazu i brak mydlenia oczu - koniec końców założone wcześniej publicznie cele nie zostały osiągniete, za to miał miejsce dość poważny incydent z hipotermią na nurkowaniu finałowym.
Ciekaw jestem ile i jakich nurkowań wykonaliście w sumie w ciągu tych kliku dni i w ogóle informacje nurkowo-projektowe.TYMOTEUSZ - 17-02-2013, 10:27 Tak troche offtopowo ale zastanawiam mnie jedna sprawa
Czy jest jakies inne rozwiazanie stosowane w długich nurkowaniach jak standardowa kryza, czy to neopren czy lateks, coś co daje nam większe zabezpieczenie przed zalaniem ?Starnaś - 17-02-2013, 10:57 Darek,moje wyprawy nie są kosztowne bo: zużywam 1/100 helu tego co nurkowie nurkujący na OC a do tej pory prawie wszystkie ostatnie moje wyprawy robiłem w gronie trójki przyjaciół, którzy w miarę możliwości pokrywali swoje koszty. Przy eksploracji Hranickeij Propasti Czescy nurkowie również pokrywali indywidualnie swoje koszty
To tak na marginesie.
A przy okazji, Michał, to co robił Kozłowski w jaskiniach było warte uwagi i szacunku. Był pasjonatem prawdziwej i czystej eksploracji i podporządkował temu zajęciu całe swoje życie.
Nie zapominajmy, że nurkowie jaskiniowi (nim ten sport stał się tak popularny i łatwo dostępny) głownie uczyli się tej profesji by odkrywać nieznane korytarze, studnie i sale.
Nurkowanie jako takie, było tylko narzędziem które służyło im do eksploracji jaskiń.
Teraz ta mała grupa pionierów stała się małą cząstką w tłumie turystycznych nurków jaskiniowych ale to właśnie do tej małej grupy należą Ci co stworzyli i rozwijali zasady i techniki nurkowania jaskiniowego i Ci którzy odkryli i umożliwili przeciętnym nurkom odwiedzanie w bezpieczny sposób podwodnych jaskiń. Eksploracja to był zawsze poziom do którego każdy ambitny nurek jaskiniowy dążył na drodze swojej drodze nurkowej !!!
Dlatego powinniśmy takich nurków jak Bolek, Szymanowski, Kozłowski szanować za ich pasje do eksploracji i stawiać ich determinacje w odkrywaniu jako przykład podczas swoich szkoleń i wypraw jaskiniowych a nie z nich się wyśmiewać i traktować obcesowo.
Ty Michał byłeś liderem i instruktorem podczas tej wyprawy i jeśli Ty w swoich postach powyżej masz tak negatywny stosunek do Artura i jego słusznych uwag dotyczącej twojej „wtórnej” eksploracji w EB to nie ma się co dziwić że twoi kursanci robią to samo.
Opisując swoją wyprawę do EB jako eksploracyjna wprowadziłeś w błąd środowisko nurkowe. Zakładam, że odbyło się to nie do końca świadomie i wynikało z nie do końca sprawdzenia historii jaskini ale nie ma co w tym brnąć i atakować tych co Ci to słusznie wytknęli.
Ja osobiście śledziłem przebieg twojej wyprawy i w ciągu 30min znalazłem w necie info o nurkowaniu Cassatiego. Nie wtrącałem się bo uznałem że jak sam dostrzeżesz swoją pomyłkę to sprostujesz swoje wypowiedzi. Ale jednak się pomyliłem i twoje obecne, lekceważące wypowiedzi o Arturze Kozłowskim mnie osobiście bardzo zasmuciły i by Ci co czytają ten wątek nie uznali twoich i twojego zespołu poglądów jako normę postanowiłem osobiście zaprotestować zwłaszcza, że Artur już nie żyje i nie może się sam bronić.
A słowo eksploracja ( tak jak już wam przytoczył Artur) to badanie nieznanych dziedzin i terenów i tak było, jest i będzie. Wszelkie, jak to sam o swoich działaniach mówisz, „wtórne eksploracje” i „odkrywanie nowego w stosunku do jednostki” to jakieś bzdety i nie do końca rozumie czemu mają służyć poza mąceniem w głowach nieświadomym.
Same parogodzinne nurkowania w zimnych włoskich jaskiniach są juz godne uwagi i nie trzeba ich sztucznie podciagać
Krzysiek StarnawskiScaner - 17-02-2013, 11:17 Krzysztof,
Niepotrzebnie włączasz do wypowiedzi Majkiego, jego "kursantów" i pozostałych uczestników tej akcji. Nie jestem kursantem Majkiego i nie wiem który z uczestników nim był ale jako uczestnik ani nigdy nie twierdziłem że to jest eksploracja części jaskini ani w żaden sposób nie życzę sobie być wiązany z lekceważącym stylem wypowiedzi w stosunku do Artura Kozłowskiego do którego mam ogromny szacunek i z podziwem myślę o jego dokonaniach nurkowych.
Uważam że stosowanie zbiorowej oceny i odpowiedzialności medialnej jest nie w porządku w stosunku do uczestników tej akcji.D@rek - 17-02-2013, 11:18
TomM napisał/a:
Ciekaw jestem ile i jakich nurkowań wykonaliście w sumie w ciągu tych kliku dni i w ogóle informacje nurkowo-projektowe.
a kto tam by w ogóle nurkował przecież to takie niebezpieczne
Pamiętam że znaleźliśmy latarkę diodową na 75 m zaklinowaną w kamieniach.
To jej wydobycie było głównym celem projektu reszta to przypadek ) EB to studnia spadająca pod ostrym kątem dobra na głębokie nurkowanie ale ciekawsza jest Oliero rozgałęziona piękna, różnorodna... ech i Fontanazzi ze swym ciasnym wejściem i Astico co ja tu #!%^&##$! jeszcze robię..... muszę chodzić do pracy
Pisałem ww posta zanim zobaczyłem wpisy wyżej.Ze Skanerem zgadzam się w 100%.
Polecam odwiedzającym te miejsca nurkom zwrócić uwagę na panującą tam atmosferą wśród nurków.Scaner - 17-02-2013, 11:24
TomM napisał/a:
za to miał miejsce dość poważny incydent z hipotermią na nurkowaniu finałowym.
A kto to może wiedzieć czy to trzęsawki z zimna czy już delirium?
TomM napisał/a:
Ciekaw jestem ile i jakich nurkowań wykonaliście w sumie w ciągu tych kliku dni i w ogóle informacje nurkowo-projektowe.
A kto by to pamiętał po takim czasie to było nurkowanko w 2010 W każdym razie wyraźnie pamiętam że znalazłem dwa śliczne otoczaki wyjątkowo mnie urzekły swoimi regularnymi kształtami były wielkości miseczek "D" przylegały do siebie .... mniam mniam Yavox - 17-02-2013, 12:01
Starnaś napisał/a:
Teraz ta mała grupa pionierów stała się małą cząstką w tłumie turystycznych nurków jaskiniowych
No i ładnie...
Wszystko się wyjaśniło.
Ja tu jeszcze ze dwa lub trzy lata sobie zaplanowałem na różne nurkowania i szkolenia, zanim w ogóle pomyślę o tym, żeby zacząć robić kurs jaskiniowy i zacząć odwiedzać jakieś dziury.
A teraz się okazuje, że ten mój zaplanowany szczyt osiągnięć i nurkowych umiejętności, te plastiki elitarne i prestiżowe, ta wisienka na torcie, która będzie umożliwiała pognębienie tych prostych, zwykłych, rekreacyjnych nurków, co to przecież nic nie wiedzą o nurkowaniu, to jak to się to będzie nazywało?
TURYSTYKA JASKINIOWA!!!
Aleś Starnaś mi spierdzielił humor! Niech to szlag!!!
Starnaś - 17-02-2013, 12:33 Yavox
kolejny krok z tyrystyki jaskiniowej to eksploracja.
Więc się przed toba droga nie zamyka tylko trzeba tego chcieć !!!!
a turystyka jaskiniowa to to co robie przez sporą część czsu jak nie eksploruje
Domyślam się, że słowo turysta to dla większości nurków brzmi jak obelga !
to może powinienem użyć słowa "zawansowany nurek jaskiniowy" brzmi lepiej ? =)
krzysiek Starnawskimajki - 17-02-2013, 12:41 Absolutnie nie mam lekceważącego stosunku do osiągnięć Artura, nawet napisałem, że należy się im (jemu) szacunek (i nie dlatego, że się utopił, po prostu jestem/byłem pełen podziwu dla jego pasji, która go pchała w te zamulone, ciasne dziury). Choć nadal uważam, że trochę przeginał z tym napieraniem. Mam do tego prawo. Po prostu źle zrozumieliście moją wypowiedź. Gwiazdorstwo w mojej opinii nie ma odniesienia do osiągnięć nurkowych. Mogę kogoś nie lubić, może mi nie pasować czyjś styl działania, nie przeszkadza mi to jednak kogoś szanować.
A z tą eksploracją to rzeczywiście była skucha. Po prostu to słowo zostało opatrznie użyte. Jak to trzeba ważyć każde słowo...Starnaś - 17-02-2013, 12:42 Scaner, poczytaj sobie choć ten watek :
http://nadajemytv.blogspo...r-kozowski.html
Nie wiem kto to jest Wujek ale jest podpisane Xdivers Team i jego stosunek do Artura też jest lekceważący.
W tekście powyżej powinienem napisać:
„Ty Michał byłeś liderem i instruktorem podczas tej wyprawy i jeśli Ty w swoich postach powyżej masz tak negatywny stosunek do Artura i jego słusznych uwag dotyczącej twojej „wtórnej” eksploracji w EB to nie ma się co dziwić że niektórzy nurkowie z twojego zespołu robią to samo”
a nie uogólniać do wszystkich. Mój błąd wiec tych co są związani z ta wyprawą a nie zgadzają się z poglądami Michała w sprawie Artura serdecznie przepraszam za wsadzenie do jednego worka.
A tak swoją drogą to jak to jest z tobą Scaner, uczestniczysz w wyprawie, która jest naciągana medialnie i nie reagujesz? Toć jesteś znany z netu jako gość często piszący i to na dodatek w stylu bardzo bezpośrednim. Nie czytałeś zapowiedzi wyprawy czy może pasowała Ci taka polityka? I szkoda że nie zareagowałeś na słowa Michała o Arturze skoro tak szanowałeś Kozłowskiego zwłaszcza, że wypowiedzi lidera wyprawy są często traktowane jako oficjalne stanowisko grupy.
Gwoli ścisłości mój tekst był protestem na publiczne, negatywne wypowiadanie się przez Instruktora w sposób lekceważący o osobie, która starała się wyprostować przekłamania w wypowiedziach o wyprawie. Zwłaszcza, że Artur miał 100% racji a na dodatek nie może się osobiście bronić gdyż już nie żyje.
Krzysiek Starnawskimajki - 17-02-2013, 12:50 i żeby była jasność, też nie wiem kto to jest "wujek" z powyższego linka, kto to napisał...Scaner - 17-02-2013, 13:26 Krzysztof,
Nie wiem kto to jest Wujek, nie znałem wcześniej podanego przez Ciebie miejsca w necie. Pierwszy raz zobaczyłem "blogosferę" przy okazji tego wątku. O problemie tkzw " eksploracji" dowiedziałem się od kolegów dopiero na miejscu we Włoszech, muszę powiedzieć że o ile wtedy koledzy byli tym zniesmaczeni to ja to zbagatelizowałem na zasadzie zwał jak zwał ważne że zanuramy po mieście połazimy a do domu kupimy Grappę i tyle w zakresie mojego nurkowania to była zabawa. Nurkowanie Majkiego to zupełnie inna para kaloszy było to głębokie nurkowanie jaskiniowe w zimnej wodzie, w jaskini w której poręczówki nie było lub była pozrywana widoczność byłe kiepska jak dla mnie to był gruby nur jaskiniowy.
Co do Skanera to Krzysztof uciekł Ci dość długi co najmniej 3 letni okres czasu. Skaner to mój stary nick z przed co najmniej 3 lat o ile nie dłużej przez ten okres ja go nie używałem i nie napisałem żadnego postu na FN .... więc z tym częstym pisaniem to chyba coś nie wyszło.
Zauważ też że film i prezentacja ukazały się parę dni temu ....
Przy okazji odzyskałem parę tygodni temu nick Scaner ponieważ dowiedziałem się że ktoś pisał pod nim. Nick Scaner odzyskałem i w perspektywie najbliższego czasu nie zamierzam go długo EXPLOROWAĆ na FN natomiast nie popełnię już błędu i nie pozostawię go samego sobie.
Od DAWNA praktycznie nie udzielam się w necie z wyjątkiem stycznia i lutego ( mam wolne) mam w dupie polski internet nurkowy. Dlaczego? otóż dlatego że jak tylko pojawia się ktoś co robi coś sensownego w nurkowaniu tak jak np Majki i zabiera kawał tortu z rynku nurkowań jaskiniowych to zaczyna się napierdalanka.
Wolę nurkować z przyjaciółmi nie udzielać się w necie i mieć wszystko w dupie..
[ Dodano: 17-02-2013, 13:38 ]
Starnaś napisał/a:
A tak swoją drogą to jak to jest z tobą Scaner, uczestniczysz w wyprawie, która jest naciągana medialnie i nie reagujesz? Toć jesteś znany z netu jako gość często piszący i to na dodatek w stylu bardzo bezpośrednim. Nie czytałeś zapowiedzi wyprawy czy może pasowała Ci taka polityka? I szkoda że nie zareagowałeś na słowa Michała o Arturze skoro tak szanowałeś Kozłowskiego zwłaszcza, że wypowiedzi lidera wyprawy są często traktowane jako oficjalne stanowisko grupy.
Krzysztof, cała powyższa wypowiedź jest z czapy. Zdaje się że oparłeś ją o błędne założenia
1- Scaner czytał wcześniej wypowiedź Artura
2- WSZYSCY czytają blogostrefę
3- Wujek to lider XDivers team
4- Wujek to MajkiTomM - 17-02-2013, 14:11
Scaner napisał/a:
O problemie tkzw " eksploracji" dowiedziałem się od kolegów dopiero na miejscu we Włoszech
Nadmuchaliście balon nie spodziewając sie, że środowisko zareaguje tak negatywnie i kładzie się to cieniem na całym przedsięwzięciu - skądinąd bardzo fajnym - do dzisiaj.
Krytykował śp. Robert Klein. Krytykował śp. Artur Kozłowski. Krytykuje Krzysztof.
Niekiedy popełniamy błędy, także medialne. To żaden wstyd to przyznać.
Chyba nie trzeba się odcinać jak na zebraniu partyjnym. Było - minęło.
Po cóż dociekać któż to taki ów mityczny "Wujek".
To bez znaczenia.
Michał publicznie przyznał, co należało i chwała mu za to.
Może fajnie by było popełnić teraz jakiś materiał na temat EB, historii eksploracji tej jaskini, może w Nuras.info? Macie własne materiały, własne doświadczenia, będzie to z pożytkiem dla wszystkichmajki - 17-02-2013, 19:51 No właśnie, może dajmy już spokój, było, minęło... za to wspomnienie akcji istnieje nadal.
TomM napisał/a:
Ciekaw jestem ile i jakich nurkowań wykonaliście w sumie w ciągu tych kliku dni i w ogóle informacje nurkowo-projektowe.
No więc ja wykonałem tylko dwa nurkowania, jedno 120m 30min bt, drugie 122m 40min bt (głębiej nie było )
Były robione nurkowania na 100m, na 80m ale też na 6m (to zdaje się Scaner taki rekord pyknął
Doskwierała nam zimowa aura, temperatura w okolicach 0 i ciągły deszcz. W zasadzie deszcz towarzyszył nam cały tydzień.
Za to organizacja wg mnie pierwsza klasa, wszystko mieliśmy dograne i na miejscu po prostu realizowaliśmy plan TomM - 17-02-2013, 20:56 A jaki był ten plan maksimum?
Widziałem film, dostrzegam opublikowane szczegóły.
Opisz, jesli możesz - jak było na finałowym nurkowaniu.
Chciałeś zrobić do 160 m, wróciłeś ze 122.
W którym momencie się zalałeś? Miałeś ogrzewanie? Działało po zalaniu?
Jakie zadania miał support na tym nurkowaniu? Zalanie pewnie nie było w planie awaryjnym, jak realnie pomógł ci support, jeśli pomógł?
Czy rzeczywiście sporządziliście jakieś własne mapy (chyba nie skartowania, bo chyba na to nie było szans) pamięciowe? Ile osób nurkowało jako zespół wsparcia na finałowym nurkowaniu?
Pytań jest bez liku. Puść farbę ze swojej perspektywy...sativ - 17-02-2013, 21:04 Widze podobną sytuację jaka panuje w świecie wspinaczkowym- ludzie wykłucają się czy jest to przejście OS, czy flash, czy z pierwszą bezpieczną [wpinka] to już nie jest czyste wejście, w górach wyższych/wielkościanowo- czy używanie zastanego w ścianie sprzętu wypacza styl przejścia czy nie....
Jest dokładny opis nurków, jak to sie nazwie- eksploracja, turystyka, grube nury, kurs PADI bubblemaker- to chyba już drastycznego znaczenia nie ma, skoro każdy może doczytać i ocenić sam...
Co do szacunku do innych nurków- nie widzę jakiś drastycznych potwarzy, a lubić każdy z każdym chyba sie nie musi. Tak samo jak mieć własne podejście do nurkowania/spraw bezpieczeństwa i podejmowanego ryzyka.
Główna idea mojego posta- nurajmy, cieszmy sie tym co robimy i módlmy sie żeby nie było żadnych tąpnieć na dolnym śląsku majki - 17-02-2013, 21:41
TomM napisał/a:
A jaki był ten plan maksimum?
Widziałem film, dostrzegam opublikowane szczegóły.
Opisz, jesli możesz - jak było na finałowym nurkowaniu.
Chciałeś zrobić do 160 m, wróciłeś ze 122.
W którym momencie się zalałeś? Miałeś ogrzewanie? Działało po zalaniu?
Jakie zadania miał support na tym nurkowaniu? Zalanie pewnie nie było w planie awaryjnym, jak realnie pomógł ci support, jeśli pomógł?
Czy rzeczywiście sporządziliście jakieś własne mapy (chyba nie skartowania, bo chyba na to nie było szans) pamięciowe? Ile osób nurkowało jako zespół wsparcia na finałowym nurkowaniu?
Pytań jest bez liku. Puść farbę ze swojej perspektywy...
A więc...
przed finałowym nurkowanie bardzo padało. Woda podnosiła się z godziny na godzinę. Gołym okiem można było dostrzec wzrost poziomu wody. Do tego wizura jak w Białym koło Płocka.
Zimno, mokro.
Było zawahanie czy nurkować, rozmyślałem nad tym całą noc. Ostatecznie się zdecydowałem, choć gdzieś w głowie pojawiła się wątpliwość czy przy prądzi jaki jest w jaskini w ogóle uda się gdzieś dopłynąć...
Co do planów runtime'owych to miałem ich cały notes. W najgłębszych butlach i twinie miałem 4% tlenu i bodajże 85% helu (nie pamiętam dokładnie). Jakbym dopłynął do kolejnej studni (na to liczyłem) ewentualnie byłem gotów zaszaleć. 160 to był plan ale miałem też plan głębszy.
Niestety prąd był silny, miałem sporo gratów, do tego poręczowanie no i nie udało się.
Zalało mnie gdzieś w okolicy 30 minuty. Nie było to straszne, po prostu czułem jak do suchara w okolicy kryzy zaczyna nalewać się woda. Odłożyłem kołowrót, podciągnąłem kaptur i pogmerałem tam trochę, nawet wydało mi się, że przeciek ustał. Więc pociągnąłem dalej. Niestety nie ustał...
Ogrzewania nie miałem, bałem się go na głebokim nurku. Rysiek miał, zanurkował na 100 i po nurku na brzuchu wyrosły mu stokrotki...
Z zalaniem zespół pomógł mi przede wszystkim w wodzie w obsłudze sprzętu i pilnowaniu mnie, szczególnie na bodajże 2 godzinnej dekompresji na 6m gdzie momentami odpływałem. A potem na powierzchni namiocik, nacieranie i przytulanie
Tak więc myslę, że w tym przypadku support pomógł. Gdyby ich nie było na tych 6 metrach na poważnie rozważyłbym skrócenie dekompresji i ryzyko dcs. Tam było straszno...
Ze 2 lata przed veneto project zanurkowałem w eb na 120m. Byłem zupełnie sam, czad denny nie był tak długo ale trochę tego było. No i powiem, że płytko modliłem się, żeby jakić otox czy inne się nie przyplątało. Tu miałem względny komfort.
No ale to było największe znarznięcie w życiu. Najpierw zimko, potem wielkie zimno, potem brak czucia i szum, tylko ten szum w uszach. I duży wysiłem aby przytrzymać powieki otwarte...
Mapę sporządziłem tę, która jest w relacji. Mierzyłem długość poręczówki, azymuty i profil korytarza w kluczowych miejscach. Trochę tam jednak na dnie siedziałem.
Nie wiem co jeszcze, pytaj... TomM - 17-02-2013, 21:45 Dzięki. Mimo zdawkowości wyczuwam emocje.
Jeślii dobrze zrozumiałem, zalało cie już po zawrocie?
Rozwiń stokrotki majki - 17-02-2013, 21:50
TomM napisał/a:
Dzięki. Mimo zdawkowości wyczuwam emocje.
Jeślii dobrze zrozumiałem, zalało cie już po zawrocie?
Rozwiń stokrotki
He he ano jeszcze jakieś emocję pamiętam
Zalało mnie podczas płynięcia wgłąb. Zlekceważyłem ten chlust zimnej wody. Zresztą więsz, tam korytarz jest niski i prąd wody duuuzy. Skupiałem się na płynięciu bez zadyszki, podciąganiu, nie zawracałem sobie głowy "odrobiną" wody. Tak woda sączyła się pomału przez cały czas, dopiero po nawrocie zrozumiałem, że będzie problem. Ale wtedy było już za późno. W studni drżałem już jak osika.
A co do stokrotek to Ryśkowi wyrosły dokładnie w miejscu i obszarze gdzie był panel grzewczy ogrzewania. To nie było nic wielkiego, ale jednak było.rob65 - 17-02-2013, 21:57 Bardzo fajny film.
Po umieszczeniu na FN oglądałem i pierwszy raz byłem zadowolony z prawdziwego obrazu nurkowań jakie widzimy w różnych miejscach myślę o chęci zrobienia czegoś wielkiego nie bardzo posiadając środki i możliwości realizacji zaplanowanych działań. To jest to co widzimy jadąc w weekend na nurkowania więc oceniam to jako prawdę - i nic w tym złego. Czasami czytając porady niektórych osób nie wiem czy oni nurkują w jakiś innych miejscach niż ja i czy nie widzą co się dzieje pod wodą.
Wszyscy musimy zwracać uwagę na słowa bo jakoś łatwo pisząc o błędach językowych obrażamy innych. Obrona nieobecnych też dodaje szacunku ale może jedno słowo za dużo prowokuje dalsze negatywne oceny. Dziwimy się politykom a sami idziemy ich drogą.
Dla uspokojenia podaję link http://youtu.be/9YJLl6NLNLo ale ten gość nie nurek bo nurkuje dla przyjemności tylko na kilka metrów.
Majki szacunek za dokonania.
Pozdrawiam wszystkich (to tylko moje przemyślenia).TomM - 17-02-2013, 21:59
majki napisał/a:
jakieś emocję pamiętam
Nasze życie to emocje. Te sa prawdziwe i ja to empatycznie wyczuwam.
majki napisał/a:
Zalało mnie podczas płynięcia wgłąb
Desperat. 4/80? Co chciałeś w cichości ducha paknąć? Rekord jaskiniowy?
W sumie całe szczęście, że "jaskinia cię nie wpuściła".
majki napisał/a:
wyrosły dokładnie w miejscu i obszarze gdzie był panel grzewczy
DCS czy oparzenie?majki - 17-02-2013, 22:08
TomM napisał/a:
Desperat. 4/80? Co chciałeś w cichości ducha paknąć? Rekord jaskiniowy?
W sumie całe szczęście, że "jaskinia cię nie wpuściła".
jak myślę o tym z perspektywy czasu to chyba tak
TomM napisał/a:
majki napisał/a:
wyrosły dokładnie w miejscu i obszarze gdzie był panel grzewczy
DCS czy oparzenie?
sądząc po objawach i symptomach, które opisywał Rysiek - dcsTomM - 17-02-2013, 22:19
majki napisał/a:
jak myślę o tym z perspektywy czasu to chyba tak
Szacunek. Miałeś twinset 20-tkowy?
majki napisał/a:
sądząc po objawach i symptomach, które opisywał Rysiek - dcs
Miałem już i oparzenie i lokalny DCS w związku z ogrzewaniem - do dzis mam blizny w kształcie zawijasów drutu oporowego, dlatego się dopytuję. Nie ma wiele relacji o problemach po stosowaniu ogrzewania.
Zgaduję po określeniu "panele", że chodzi o jedno z rodzimych rozwiązań. 4 panele, aku 14.4V zewnętrzny?
Bardzo mnie to interesuje w szczegółach. Kamizelka grzewcza ubrana na bieliznę? Jakieś odczucia Ryśka jeszcze w wodzie?fatboy - 17-02-2013, 22:43
D@rek napisał/a:
zastanów się 10x zanim coś napiszesz
sądzisz, że napisałem to bez zastanowienia?
przyznasz, że dyskusja nabrała rumieńców...waldasso - 17-02-2013, 22:54
majki napisał/a:
He he, tak jak teraz archeologia, tak wtedy delikatnym było słowo eksploracja w odniesieniu do jaskiń. Nikt nie burzył się gdy nurek opisywał swoją eksplorację Groźnego, co niektórzy bardzo burzyli się słysząc to sowo w połączeniu z jaskinią. A przecież znaczy ono nie tylko odkrywanie nowego w odniesieniu do ludzkości lecz również odkrywanie nowego w odniesieniu do jednostki (tak też zostało przez nas użyte).
A Artur Kozłowski był jednym z tych, którzy dostawali białej gorączki słysząc to słowo, był bardzo na nie wrażliwi. Niestety nie naeksplorował się zbyt długo, jego kariera była krótka, skończyła się podczas eksploracji...
Szkoda chłopaka, śledząc jego poczynania uważam, że za bardzo się napiął na tę eksplorację...
Co nie zmienia faktu, że był jednym z "naszych" - nurkiem jaskiniowym. Był bo nie ma go już wśród nas tak samo jak Agnes, Roberta, Włodka, Wiktora i innych...
Ech, tak mi się zebrało na wspominki...
Miałem już i oparzenie i lokalny DCS w związku z ogrzewaniem - do dzis mam blizny w kształcie zawijasów drutu oporowego, dlatego się dopytuję. Nie ma wiele relacji o problemach po stosowaniu ogrzewania.
Powiedziałbym że to był klasyczny marmurek nabierający po wyjściu z wody "koloru" po czym w miarę szybko ustępujący po podaniu tlenu i dużej ilości płynówD@rek - 18-02-2013, 08:10
fatboy napisał/a:
sądzisz, że napisałem to bez zastanowienia?
przyznasz, że dyskusja nabrała rumieńców...
w sumie racja, ja jakoś nie rozumiem i nie rozumiałem tych przepychanek a tłukli się jakby to chodziło o ropę. Zabawa ot taka tylko zabawki droższe, temperamenty w koło piaskownicy różne i piaskownica z kocimi kupami więc można się czegoś poważnego nabawić.
Off topic grzewczy. Mam je zrobione z mat grzewczych samochodowych, bez regulacji i to jest błąd bo za mocno grzeją i bywało że po 1,5 h
Zakrzówka drapałem się po brzuchu. Używałem tego ogrzewania cały czas z różnymi głębokościami problemów DCS nie miałem ale kiedyś po spoconych plecach czułem szczypanie prądu.Yavox - 18-02-2013, 13:46
Poczytałem sobie trochę tego Twojego bloga i powiem Ci szczerze, że tak jak wcześniej sam poczułem się trochę dotknięty słowami Michała o "przegnianiu w napieraniu" i "gwiazdorzeniu w świetle reflektorów", tak teraz powoli się zaczynam zastanawiać, ile w tym wszystkim rzeczywiście jest gorzkiej, ale jednak prawdy.
Dlaczego tak myślę? Ponieważ czytając wiele stwierdzeń pełnych patosu, że zacytuję tylko:
Cytat:
nie zrozumiesz słowa exploracja i wszystkiego co za tym idzie ( oddanie, poświecenie, ofiarność w odkrywaniu swiata dla potomnych)
Cytat:
wielcy odkrywcy, których nazwiska juz na zawsze pozostaną czescia podwodnej historii świata
Cytat:
obraźliwe stwierdzenia w stosunku do wielkiego człowieka który, nauce i poznawaniu swiata oddał fant najcenniejszy: życie
uświadomiłem sobie, że mam na ten temat całego tego poświęcenia, oddania i ofiarności zgoła odmienne zdanie. Nie chciałbym, żeby ktoś poczuł się nim niepotrzebne urażony, ale wydaje mi się, że te wszystkie oddania i poświęcenia eksploratorzy robią po prostu DLA SIEBIE.
Czy nie jest przypadkiem tak, że jak jestem owym zaszczytnym eksploratorem, to poświęcanie lat życia na ciągnięcie tych poręczówek po dziurach to jest po to, żeby to MOJA linka była najdalej? Żebym to JA mógł opowiadać na jakichś zlotach czy konferencjach o MOICH sukcesach i eksploracjach? Żeby to MNIE podziwiano? Żeby to o MNIE mówiono, że kogoś tam inspiruję? Żebym to JA publikował filmy i pisał artykuły? Sorry za gorzkie słowa, ale uważam, że zajmowanie się eksploracją to jest robienie przede wszystkim SOBIE dobrze a nie ludzkości - jeżeli byłoby inaczej, to skąd te wszystkie zazdrości w środowisku, skąd krytykowanie tych, którzy na jakąś górę wchodzą z asekuracją a nie bez, bardziej bezpieczną drogą, skąd to ciśnienie? Eksplorator to, obawiam się, często taki gość, który bez tego całego ryzyka żyć nie może - bo albo nie ma nic poza swoimi eksploracjami (skąd hasło, że eksploracja kończy się wtedy, kiedy zaczyna się rodzina - czy nie jest ono pośrednim dowodem na to, że eksploracja była dla części osób czegoś substytutem?), albo potrzebuje dla SIEBE takiej adrenaliny, albo dla SIEBIE takiego prestiżu i tak dalej.
Wyobraź sobie, że kilku gości przez lata eksploruje jakąś jaskinię (oczywiście dla ludzkości). I nagle zjawia się tam inny gość (np. z rebem, albo z dwoma rebami ) i przez kilka nurkowań popycha ten Wasz sznurek kilometr dalej, niż oni przez ostatnie kilka lat radę dali. Myślisz, że są z tego powodu szczęśliwi - bo ludzkość zna mapę dalszych partii jaskini? Siedzą przy piwie i mówią "jak to dobrze, że się taki znalazł, bo teraz wreszcie ludzkość wie, co tam dalej się znajduje"? Czy może siedzą wkurzeni i pomstują, że ktoś im zasunął spod nosa lizaka, na którego się tyle lat napracowali? I jest w ogóle jakaś korzyść z tego, że ktoś wreszcie udowodni, że wejście do jaskini Fumba Mumba da się połączyć jednym kawałkiem sznurka z wejściem do jaskini Koko Dżambo, które jest kilka kilometrów dalej?
Bez urazy, każdego może bawić co innego, na pewno praca eksploracyjna jest zagadnieniem w pewnych kręgach wartościowym, natomiast nieporozumieniem jest dla mnie dorabianie do tego martyrologii - męczennicy eksploracji giną przeważnie w interesie realizowania własnych potrzeb związanych z uprawianym przez siebie hobby.
Podziwiam wiele takich osób za ich determinację, odwagę, upór w realizacji własnych nurkowych celów i absolutnie nieprzeciętne umiejętności, ale na litość boską, nie dajmy się zwariować twierdzeniom, że oni cierpią i giną za miliony. Moim zdaniem są to wyniki parania się, bądź co bądź bardzo rywalizacyjnym, zajęciem.
Zdrowia i bezpiecznych powrotów wszystkim eksploratorom życzę. Nie chciałbym być niewłaściwie zrozumiany. Chętnie będę czytał, czego fajnego dokonaliście. Napisałem to, co napisałem jedynie po to, żeby zaprotestować dorabianiu (moim zdaniem na siłę) wyższej filozofii i ideologii sytuacjom, w których ludzie po prostu realizują swoje własne, prywatne dążenia i marzenia.fatboy - 18-02-2013, 13:51 ja tam eksploratorom zazdroszcze
duzych jaj jacekplacek - 18-02-2013, 14:00
fatboy napisał/a:
ja tam eksploratorom zazdroszcze
Obecnie trwają dwie duże z udziałem Polaków.Yavox - 18-02-2013, 14:05
fatboy napisał/a:
ja tam eksploratorom zazdroszcze
duzych jaj
Ja również. Staram się jednak myśleć o tym na tyle trzeźwo żeby przyznać, że robią to, co robią, ponieważ to lubią robić, ponieważ tego potrzebują, ponieważ jest to ich wybór i najlepszy pomysł na siebie i realizację swoich potrzeb, jaki mają. Dorabianie do tego martyrologii i obrażanie się na to, że ktoś dopatruje się w tym np. gwiazdorzenia czy innych motywacji o charakterze, bądź co bądź jednak idiocentrycznym, uważam za niewłaściwe.TYMOTEUSZ - 18-02-2013, 14:09
jacekplacek napisał/a:
Obecnie trwają dwie duże z udziałem Polaków.
rozwin tematfatboy - 18-02-2013, 14:10 J2 Billa Stonaptja - 18-02-2013, 14:16 Jedna to z całą pewnością Hranicka PropastCrypturgus - 18-02-2013, 15:10 a druga to nie czasem eksploracja w systemie Sac Actun?mi_g - 18-02-2013, 16:00
Yavox napisał/a:
A teraz się okazuje, że ten mój zaplanowany szczyt osiągnięć (...), ta wisienka na torcie, (...) to jak to się to będzie nazywało? TURYSTYKA JASKINIOWA!!!
No niestety: -) Powiedzmy sobie szczerze jak z rzeszy nurków może 1: 1000 przyłączy się do turystyki jaskiniowej. Z tej grupki znowu 1: 1000 będzie miała chęci i możliwości eksploracji, czyli odkrywania czegoś nowego w jaskiniach. Reszta, jeśli kiedykolwiek położy dziewiczą poręczówkę to zapewne w obiekcie stworzonym przez człowieka, co przecież oznacza, że ktoś tam już wcześniej był.
A co do turystyki jaskiniowa to szerokie pojęcie. W Gramat moja żona rozmawiała sobie z Baskijką Amaia Olea, która przyjeżdża, co roku do Lot uprawiać „turystykę jaskiniową”. W ramach tej turystyki nurkowała ze swoim partnerem do końca syfonu w Ressel. Nie wiem czy na forum jest ktoś poza Krzysztofem Starnawskim kto ma za sobą podobne nurki (1800m od otworu średnia głębokość pewnie pod 50m maksymalna koło 80m) .
A nadal jest to "tylko" turystyka w nie skomplikowanej nawigacyjnie jaskini ze stałą poręczówką
Ciekawe czy tam przy końcu również ze stalówką J Hasenmayer’a… Przy okazji będe musiał zapytać.TomM - 18-02-2013, 16:33
mi_g napisał/a:
przy końcu również ze stalówką J Hasenmayer’a…
Już na 900 m na nią trafisz. Wiedzie w druga pętlę...KowiKowi1979 - 18-02-2013, 16:46
Yavox napisał/a:
Wyobraź sobie, że kilku gości przez lata eksploruje jakąś jaskinię (oczywiście dla ludzkości). I nagle zjawia się tam inny gość (np. z rebem, albo z dwoma rebami ) i przez kilka nurkowań popycha ten Wasz sznurek kilometr dalej, niż oni przez ostatnie kilka lat radę dali. Myślisz, że są z tego powodu szczęśliwi - bo ludzkość zna mapę dalszych partii jaskini? Siedzą przy piwie i mówią "jak to dobrze, że się taki znalazł, bo teraz wreszcie ludzkość wie, co tam dalej się znajduje"? Czy może siedzą wkurzeni i pomstują, że ktoś im zasunął spod nosa lizaka, na którego się tyle lat napracowali?
Dobre!!! Pikantne i soczyste 8-)majki - 18-02-2013, 18:15
TomM napisał/a:
majki napisał/a:
jak myślę o tym z perspektywy czasu to chyba tak
Szacunek. Miałeś twinset 20-tkowy?
majki napisał/a:
sądząc po objawach i symptomach, które opisywał Rysiek - dcs
Miałem już i oparzenie i lokalny DCS w związku z ogrzewaniem - do dzis mam blizny w kształcie zawijasów drutu oporowego, dlatego się dopytuję. Nie ma wiele relacji o problemach po stosowaniu ogrzewania.
Zgaduję po określeniu "panele", że chodzi o jedno z rodzimych rozwiązań. 4 panele, aku 14.4V zewnętrzny?
Bardzo mnie to interesuje w szczegółach. Kamizelka grzewcza ubrana na bieliznę? Jakieś odczucia Ryśka jeszcze w wodzie?
Hej, sorki za opóźnienie lecz od 48 godzina eksploruję pod kołdrą, jest tak ciemno jak w jaskini choć wyraźnie cieplej, mam 39 stopni gorączki, większość czasu śpię i majaczę o jakiś dalekich eXploracjach ... a tak tak, na plecach miałem 2x20. Po nurku zostało w nim 180bar gazu, tyle targania na darmo he he
Co do Rysiowego ogrzewania to miał on jakąś kamizelkę grzewczą motocyklową ubraną na bieliznę. O resztę tu już chyba musisz pytać Ryśka.mi_g - 18-02-2013, 19:17
TomM napisał/a:
Już na 900 m na nią trafisz
No to muszę jeszcze tylko raz tyle przepłynąć w tej jaskini
No te pierwsze 450 sporo płytsze... Dalej ciężej bedzie.majki - 18-02-2013, 19:20
mi_g napisał/a:
TomM napisał/a:
Już na 900 m na nią trafisz
No to muszę jeszcze raz tylko raz przepłynąć w tej jaskini
Czemu tylko raz? Ja tam mogę pływać ciągle TYMOTEUSZ - 18-02-2013, 19:24 1800m w jedna stronę na głebokosci 50m - rozumiem ze robi sie to przez kilka/kilkanascie dni rozkładając depozyty.
3,6 km - ile czasu to się płynie bez skutera, czy bierzesz skuter + beckupowy skuter ?majki - 18-02-2013, 19:33
TYMOTEUSZ napisał/a:
1800m w jedna stronę na głebokosci 50m - rozumiem ze robi sie to przez kilka/kilkanascie dni rozkładając depozyty.
3,6 km - ile czasu to się płynie bez skutera, czy bierzesz skuter + beckupowy skuter ?
Skuter? Zwariowałeś/// skutery biorą tylko cieniasy Przecież to jest do przepłynięcia z pletwy w 2 godziny.
[ Dodano: 18-02-2013, 19:35 ]
TYMOTEUSZ napisał/a:
1800m w jedna stronę na głebokosci 50m - rozumiem ze robi sie to przez kilka/kilkanascie dni rozkładając depozyty.
no nie nie to nie tak się robi. Prawdziwi twardziele zakładają na siebie ile się da i... witaj przygodo!!jacekplacek - 18-02-2013, 20:07 2200m wgłąb Damy:
http://vimeo.com/19061240majki - 18-02-2013, 20:09
no właśnie... czyli 4,4km z płetwy jacekplacek - 18-02-2013, 20:11
TYMOTEUSZ napisał/a:
1800m w jedna stronę na głebokosci 50m
Nie umiem znaleźć filmu z do płynięcia do suchej części Ressel... a sam jakiś czas temu go wieszałem Na rebach, piękna akcja, pięknie zrobiony film.
Szczerze mówiąc, ja tam zazdroszczę i turystom i eksploratorom - świetnie się bawią a co najważniejsze, umieją tak zorganizować sobie czas i pieniądze, że mogą bawić się, jak chcą
[ Dodano: 18-02-2013, 20:12 ]
majki napisał/a:
czyli 4,4km z płetwy
Nie, nie... przy pomocy zdublowanego systemu napędowego cardash - 18-02-2013, 20:21
Cytat:
Nie umiem znaleźć filmu z do płynięcia do suchej części Ressel... a sam jakiś czas temu go wieszałem
Jacek znajdź to please, please majki - 18-02-2013, 20:21
jacekplacek napisał/a:
majki napisał/a:
czyli 4,4km z płetwy
Nie, nie... przy pomocy zdublowanego systemu napędowego
O rany, czyli miał też płetwy na rękach? Eee... jak tak to się nie liczy jacekplacek - 18-02-2013, 20:40 Nie wiem co miał na rękach, ale płetwy miał dwie, więc napęd zdublowany majki - 18-02-2013, 20:42
jacekplacek napisał/a:
Nie wiem co miał na rękach, ale płetwy miał dwie, więc napęd zdublowany
he he brawo TomM - 18-02-2013, 22:04
TYMOTEUSZ napisał/a:
1800m w jedna stronę na głebokosci 50m - rozumiem ze robi sie to przez kilka/kilkanascie dni rozkładając depozyty.
Raz widziałem jak robiono to nurkowanie. Chłopcy weszli wieczorem i wyszli przed południem dnia następnego, z tym, że spali w suchej części. Tam jest taki "kłopot", że trzeba zrobić dekompresję w jaskini, aby wyjść na powierzchnię, a potem nurkowanie powtórzeniowe aby wrócić. Bez wcześniejszych przygotowań i depozytów akcja kilkunastogodzinna na zdublowanych skuterach jako treningowa po drodze do Hiszpanii...
Zdaje się, że Krzysztof Starnawski kiedys pisał, że był tam chyba do 1500-1600m. Paweł Poręba był chyba ponad 1300 m i to z płetwy i na OC.
Mapa jaskiniSlawek Packo - 19-02-2013, 08:55 Jak wyglada pod wodą nurek robiący takie nurkowanie na OC widać w min. 12.12 Tego Filmiku. To był zespół czeski. My byliśmy tylko do 900m.mi_g - 19-02-2013, 09:07
majki napisał/a:
Czemu tylko raz?
Miało być "raz tyle" oczywiście Miało być że jeszcze raz tyle muszę przepłynąć aby tą stalówkę zobaczyć.
TYMOTEUSZ napisał/a:
1800m w jedna stronę na głebokosci 50m - rozumiem ze robi sie to przez kilka/kilkanascie dni rozkładając depozyty.
Baskowie mieli reby i skutery a dzień wcześniej rozkładali depozyty (pierwszy mniej więcej w miejscu gdzie my zawracaliśmy ) Raczej się nie wynurzyli w suchej części. Pewnie dotarli tylko w płytsze regiony w pobliżu końca syfonu.
A tak przy okazji to kiedyś znalazłem przykładowy rozkład butli depozytowych dla nurkowania do p.1500m w Ressel na obiegach otwartych ( treść artykułu po holenersku, google przetłumaczyło tak sobie więc nie jestem pewny )Khoza - 19-02-2013, 09:11 Nie wiem, czy do tego filmu odnosi się Jacek, ale na pewno spełnia on trzy kryteria:
- dojście do suchej części
- goście na rebreatherach
- fajny klimat i wykonanie
Nie wiem, czy do tego filmu odnosi się Jacek, ale na pewno spełnia on trzy kryteria:
- dojście do suchej części
- goście na rebreatherach
- fajny klimat i wykonanie
Dokładnie bajkowy Khoza - 19-02-2013, 10:50 To jeszcze w ramach ciekawostek krótka zajawka z nurkowań Ricka Stantona zawierająca fotki z biwaku w suchej części - http://www.bonex-systeme....el-exploration/
Wydaje mi się, że na jakimś anglojęzycznym foru czytałem dłuższy opis - jeżeli ktoś zna namiar niech się podzieli.
Trochę ciekawych informacji o logistyce grubszych nurów w Ressel można (można było) znaleźć również w wątku http://www.direxplorers.c...%BC-do-ccr.htmlcardash - 19-02-2013, 10:53
Slawek Packo napisał/a:
Jak wyglada pod wodą nurek robiący takie nurkowanie na OC widać w min. 12.12 Tego Filmiku. To był zespół czeski. My byliśmy tylko do 900m.
Sławek, pokaż na tej mapie gdzie zawrociliscie? Rozumiem ze to ten fragment na filmie jak stoicie ok 11:55? I jaskinia idzie do gory?
A gdzie jest mapa ressel ponad 1 syfon, zeby zobaczyc to co jest na filmie Aquatica.mi_g - 19-02-2013, 11:55
cardash napisał/a:
Sławek, pokaż na tej mapie gdzie zawrociliscie? (...) I jaskinia idzie do gory?
Jeśli na 900m to raczej do góry nie idzie, to chyba poczatek pętli... Przy okazji przekrój od 800-1300m (licząc po przekroju) ze strony www.plongeesout.com: majki - 19-02-2013, 12:21
Slawek Packo napisał/a:
Jak wyglada pod wodą nurek robiący takie nurkowanie na OC widać w min. 12.12 Tego Filmiku. To był zespół czeski. My byliśmy tylko do 900m.
Świetny film! No i wspomnienie RK. Bo był Nurek Jaskiniowy przez wielkie N. Mentor, nauczyciel... Guru...
Niewielu w Polsce miało (i ma) tak ogromne doświadczenie w nurkowaniu jaskiniowym...Slawek Packo - 19-02-2013, 13:36
cardash napisał/a:
Sławek, pokaż na tej mapie gdzie zawrociliscie? Rozumiem ze to ten fragment na filmie jak stoicie ok 11:55? I jaskinia idzie do gory?
Nie, zwróciliśmy ok 9:25 (lewy, głębszy korytarz, za pierwszym zakrętem). W 11:55 jesteśmy z powrotem pod Shaftem.TomM - 19-02-2013, 15:21
Khoza napisał/a:
Trochę ciekawych informacji o logistyce grubszych nurów w Ressel
Bardzo ciekawy tekst, dzięki za linka.
Dla mnie szczególnie pouczający, zwłaszcza, że przypadkowo tak się składa, że spotkaliśmy się kilka razy nurkowo na różnych etapach ich przygody z PSCR, a wszystko co pisze jest prawdą...
Ja wciąż najgrubszego nurka w Ressel zrobiłem na OC, a przeszedłem na PSCR w ściśle określonym celu - zrobienie głębokiej pętli w Ressel. Z powodów róznych wciąz jej nie zrobiłem, może dlatego wciąż trzymam się PSCR. Ale mogę sie podpisać obiema rękami pod wszystkim co napisała...