<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-1"?>
<rss version="2.0">
<channel>
  <title>FORUM-NURAS</title>
  <link>http://www.forum.jds.pl/index.php</link>
  <description>Froum dla nurkujących i nie tylko ...</description>
  <language>polish</language>
  <copyright>(c) Copyright Dzisiaj 8:29 by FORUM-NURAS</copyright>
  <managingEditor>dareks@forum-nuras.com</managingEditor>
  <webMaster>dareks@forum-nuras.com</webMaster>
  <pubDate>Dzisiaj 8:29</pubDate>
  <lastBuildDate>Dzisiaj 8:29</lastBuildDate>
  <docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
  <generator>phpBB2 RSS Syndication Mod by Lucas</generator>
  <ttl>1</ttl>

  <image>
    <title>FORUM-NURAS</title>
    <url></url>
    <link>http://www.forum.jds.pl/</link>
    <description>Froum dla nurkujących i nie tylko ...</description>
  </image>

                                      <item>
                                        <title>Re: List od Milivoja [dlugi]</title>
                                        <link>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=22487#22487</link>
                                        <description>&lt;br /&gt;
                                      Autor: &lt;a href='http://www.forum.jds.pl/profile.php?mode=viewprofile&amp;u=1414'&gt;Tomek O.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Wysłany: 19-05-2004, 12:33&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      I co, to już koniec?  &lt;img src=&quot;images/smiles/icon_cry.gif&quot; alt=&quot;&amp;#058;cry&amp;#058;&quot; title=&quot;&amp;#058;cry&amp;#058;&quot; border=&quot;0&quot; align=&quot;top&quot; /&gt;  Wątek umarł śmiercią naturalną czy też kłopoty z komunikacją? Tak fajnie się to czytało. Napisz coś proszę o nurkowaniu w tych rejonach. Zawsze chciałem się tam wybrać na nura. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrowienia,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tomek O.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S. Trzymaj się ciepło  &lt;img src=&quot;images/smiles/icon_mrgreen.gif&quot; alt=&quot;&amp;#058;mrgreen&amp;#058;&quot; title=&quot;&amp;#058;mrgreen&amp;#058;&quot; border=&quot;0&quot; align=&quot;top&quot; /&gt; </description>
                                        <comments>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=22487#22487</comments>
                                        <author>Tomek O.</author>
                                        <pubDate>19-05-2004, 12:33</pubDate>
                                        <guid isPermaLink="true">http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=22487#22487</guid>
                                      </item>
                                      <item>
                                        <title>Re: List od Milivoja [dlugi]</title>
                                        <link>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19083#19083</link>
                                        <description>&lt;br /&gt;
                                      Autor: &lt;a href='http://www.forum.jds.pl/profile.php?mode=viewprofile&amp;u=641'&gt;sirano&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Wysłany: 18-02-2004, 18:08&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Niestety powyższy list to jedyny jaki do mnie dotarł .&lt;br /&gt;
Jutro będę miał jeszcze 200M zdjęć więc postaram sie wrzucić (część ) do galerii , chyba że wcześniej zrobi to Mati .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam wszystkich nurasów.</description>
                                        <comments>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19083#19083</comments>
                                        <author>sirano</author>
                                        <pubDate>18-02-2004, 18:08</pubDate>
                                        <guid isPermaLink="true">http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19083#19083</guid>
                                      </item>
                                      <item>
                                        <title>Re: List od Milivoja [dlugi]</title>
                                        <link>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19075#19075</link>
                                        <description>&lt;br /&gt;
                                      Autor: &lt;a href='http://www.forum.jds.pl/profile.php?mode=viewprofile&amp;u=655'&gt;Mania&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Wysłany: 18-02-2004, 17:00&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Wnioskuje z tego listu, ze Milivoj jeszcze nie dostal naszej kartki, ktora wyslalismy do niego w listopadzie..... &lt;img src=&quot;images/smiles/icon_sad.gif&quot; alt=&quot;&amp;#058;sad&amp;#058;&quot; title=&quot;&amp;#058;sad&amp;#058;&quot; border=&quot;0&quot; align=&quot;top&quot; /&gt;  &lt;br /&gt;
Mania&lt;br /&gt;
PS. Teoretycznie to on ma tam teraz lato.....</description>
                                        <comments>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19075#19075</comments>
                                        <author>Mania</author>
                                        <pubDate>18-02-2004, 17:00</pubDate>
                                        <guid isPermaLink="true">http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19075#19075</guid>
                                      </item>
                                      <item>
                                        <title>List od Milivoja [dlugi]</title>
                                        <link>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19071#19071</link>
                                        <description>&lt;br /&gt;
                                      Autor: &lt;a href='http://www.forum.jds.pl/profile.php?mode=viewprofile&amp;u=641'&gt;sirano&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Wysłany: 18-02-2004, 15:15&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Wlaśnie dotarł mnie list od Milivoja - adresowany jest do wszystkich nurasów , więc przytaczam go poniżej :&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cześć Kochane Nurasy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Witam ponownie!&lt;br /&gt;
Jestem już na miejscu. Co prawda jestem już tu dwa tygodnie, ale jakoś nie było czasu na to, żeby cokolwiek napisać, bo było trochę roboty. &lt;br /&gt;
Poprzednią &amp;amp;#8222;relację&amp;amp;#8221; wysyłałem z Montevideo, ale napisana było wcześniej, przed wejściem do portu. Teraz jestem, już na Stacji i postaram się streścić okres prawie miesiąca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Montevideo byliśmy w sumie tylko kilka godzin. Wpłynęliśmy około 7.00 i po odprawie, załatwieniu przepustek i zjedzeniu śniadania na ląd zeszliśmy po 9.00. Od strony redy miasto robi wrażenie w miarę nowoczesnego i dużego &amp;amp;#8211; widać &amp;amp;#8222;wieżowce&amp;amp;#8221; oraz nowoczesne bloki mieszkalne. Niestety po zejściu na ląd takie wrażenia pryskają. Okolice portu i starego centrum nie dość, że nie należą do bezpiecznych to są strasznie brudne, zapuszczone oraz przypominają Bejrut z początków konfliktu!!! Na mieście jest kupę policjantów (drewniane pałki oraz giwery jak z westernów... J), ale tylko do zapadnięcia zmroku. Po zmroku wszyscy się zmywają i podobnież rzadko kiedy uświadczyć można patrol w radiowozie &amp;amp;#8211; tak opowiadał nam kumpel, który spędził tam 3 dni czekając na nasz statek i któremu wieczorem buchnęli plecak z aparatem fotograficznym i paroma drobiazgami....&lt;br /&gt;
Miasto, przynajmniej to co jest dawnym centrum, obskoczyć można na piechotkę dosłownie w kilka godzin. Najfajniejsze są; centralna ulica i plac, bodajże jakowejś rewolucji (dokładnie podeślę następnym razem jak się upewnię) oraz Mercado del Puerto, czyli dawny dworzec kolejowy, zaraz przy porcie, przerobiony obecnie na halę z restauracjami. Nie mogło się obejść bez spróbowania specjałów miejscowej kuchni, nie? &lt;br /&gt;
Wizyta w Mercado była ostatnim punktem pobytu w Montevideo. Oczywiście, wizyta w cywilizacji, czyli w Internet Cafe, dzięki której mogliście poczytać moje pierwsze wrażenia z podróży. Na koniec jeszcze, tradycyjne, dla polarników, pożegnanie z drzewem, na statek, impreza przy świeżo zakupionym alkoholu, wyjście w morze i znów 24 h na redzie. &lt;br /&gt;
Od wypłynięcia już powolutko na południe. Przeprosiny z obuwiem, bluzami, długimi spodniami, etc. Znowu straszna nuda. Karty, spacerki, filmy, książki, wódka, kultura masowa i pogaduchy oraz wódka.&lt;br /&gt;
Aż wreszcie nadszedł upragniony dzień i rano zobaczyliśmy pierwsze kawałki lodu! Był ........ listopada, wcześnie rano i to... niesamowicie dziwne uczucie oglądania czegoś innego, dziwnego dla nas, niebezpiecznego i jednocześnie magnetycznie przyciągającego. Duże, bardzo duże kawałki lodu o niesamowitych kolorach &amp;amp;#8211; białe, niebieskie, całkowicie przezroczyste i w niesamowitych mieszaninach kolorów. A w tle &amp;amp;#8211; ląd! Tyle, że też jakiś taki inny &amp;amp;#8211; czarny, lądu (czyt. ziemi/gleby) jak na lekarstwo, gdzie niegdzie tylko skałki i ta niesamowicie jasna, wszechobecna biel! Tak mocna, że aż nie da się na nią patrzeć! Biała aż do przesady. Kilka minut i człowiek dosłownie nic nie widzi, a chwilę dłużej i oczy zaczynają łzawić i kłopoty gotowe na kilka dni. Wpływamy powoli do zatoki i już zaraz po obiedzie widzimy budynek przed którym powiewają rosyjska i ... polska flaga! Bardzo miłe uczucie, uwierzcie mi.&lt;br /&gt;
Po chwili przy burcie pojawia się PTS i ponton, a na nich po dwóch facetów mówiących po polsku! Też bardzo miłe uczucie, szczególnie dla nich. Zobaczyli rodaków i przede wszystkim ktoś przyjechał ich w końcu podmienić!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 Wyładunek! Mocno upierdliwa robota! Prawie dwie doby non stop na wodzie, na pokładach dwóch PTS&amp;amp;#8217;ów, cały czas na zimnie i ładując i rozładowując miliony rzeczy &amp;amp;#8211; nasze rzeczy i sprzęt, zapasy dla całej wyprawy, kilka palet z alkoholem (J), sprzęt do laboratoriów, 16 ton jedzenia.... I tak przez 2 dni. Od 9 do 23, z przerwami na posiłki. Spaliśmy wszyscy gdziekolwiek, bo nasze przydziałowe pokoje były jeszcze zajęte przez poprzedników, ale mimo wszystko była niecodzienna przygoda. &lt;br /&gt;
3-go dnia przeładunek paliwa &amp;amp;#8211; pół dnia do późnej nocy. Załoga musiała &amp;amp;#8222;odganiać&amp;amp;#8221; growlersy (małe &amp;amp;#8222;góry lodowe&amp;amp;#8221;) i kry napierające na statek i rozwieszony między brzegiem a statkiem przewód paliwowy. Kilka godzin strachu i roboty, ale udało się bez większych perturbacji.&lt;br /&gt;
Rano niestety mała niespodzianka, zbiornik z paliwem ma wyciek. Przez kilka godzin na zmianę po 3-4 &amp;amp;#8211; rech wchodziliśmy do środka, aby usunąć awarię i wypompować z płaszcza rozlane paliwo. Afera by była jeżeli choćby kilka litrów poszła w zatokę!!! Na całe szczęście udało się! Co prawda kilka dni później mieliśmy powtórkę, ale teraz już definitywnie udało się wszystko usunąć i naprawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz trochę o okolicy. Pustynia śniegowo-skalna, przeplatana błotem i okraszona budynkami polskiej stacji w kolorze mogącym przypominać kiedyś kolor żółty. Na około przepiękne widoczki! Góry, skały, biel i dzikie zwierzęta o które można się w zasadzie potknąć. Stacja składa się z kilkunastu budynków i kontenerów. &lt;br /&gt;
Główny budynek, tzw. &amp;amp;#8221;samolot&amp;amp;#8221;, mieści część mieszkalną, jadalną, szpitalną i wypoczynkową oraz kuchnię część magazynów żywności. Jest tu 14 małych pokoi mieszkalnych, gabinet lekarski, kibelki, prysznic i pralnia, pokój komputerowy i pokój z telefonami i faxami. W drugiej części jest jadalnia/pokój wypoczynkowo-imprezowy oraz kuchnia, sauna  i magazyny. Tu w zasadzie, oprócz pracy, spędzamy większość czasu. &lt;br /&gt;
Budynki najbliżej, w stronę morza, to laboratorium biologiczne &amp;amp;#8211; budynek i kontenery chłodnicze oraz laboratorium meteorologiczne. W &amp;amp;#8222;meteo&amp;amp;#8221; mieszka nasz szef, jest biblioteka a badań się nie prowadzi. W &amp;amp;#8221;biolabie&amp;amp;#8221; prowadzone są badania, ale nikt tam nie mieszka. Dalej jest Centrum Informacji Turystycznej, czyli sklep z pamiątkami dla turystów (za tą kasę kupujemy od statków owoce i warzywa) oraz latarnia morska.&lt;br /&gt;
W drugą stronę, czyli w głąb lądu, stoi szklarnia. Tutaj mieszkam ja. Budynek składa się z części mieszkalnej i szklarniowej. Mieszkalna to dwa małe pokoiki z łóżkami, przedpokój z szafą, kibelek z prysznicem i umywalką oraz pokoik niewiadomego przeznaczenia służący jako magazynek rzeczy zbędnych oraz przeznaczonych na zgnicie. Druga część to szklarnia z kuloodpornymi szybami!!! Kiedyś podczas sztormu wytłuczone zostały normalne szyby i wstawiono kuloodporne. Tutaj, jak sama nazwa wskazuje, znajdują się roślinki &amp;amp;#8211; troszkę kwiatów oraz ogórki, pomidory i sałata. Oprócz tego, wśród tej całej zielonej wilgoci, jest stolik oraz fotele ze wspaniałym widokiem na zatokę! Coś za coś, nie?&lt;br /&gt;
Dalej, w głąb lądu, kontenery chłodnicze. O tym chyba nie będę pisał poza tym, że mamy tu jedzenia na półtora roku...&lt;br /&gt;
&amp;amp;#8222;Agregaty&amp;amp;#8221;. Budynek mieści agregaty prądotwórcze (3 w miarę nowoczesne pracujące na zmianę oraz 2 stare złomki), warsztat i magazyn mechaniczny, magazyn środków czystości, stolarnię (moje oficjalne miejsce pracy!), warsztat i magazyn elektryczny, destylarnię wody oraz hydrofornie, pralnię, prysznice i pokój mieszkalny, dyżurkę oraz to co bardzo ważne - siłownię i salę gimnastyczną &amp;amp;#8211; ping-pong, badminton, koszykówka oraz wspomniana siłownia. Nie jest źle chociaż stan techniczny sprzętu....&lt;br /&gt;
Radio. Mały budyneczek przytulony do &amp;amp;#8222;agregatów&amp;amp;#8221; w którym jest radiostacja oraz mieszka radiowiec. &lt;br /&gt;
Hale. Mamy dwie dość duże hale w których stoi cały sprzęt i w których mamy składzik badziewia, spalarkę śmieci i mały warsztacik. W halach zaparkowany jest dźwig na Starze, spychacz, koparko-spycharka &amp;amp;#8222;Ostrówek&amp;amp;#8221; (służąca jako środek transportu załogi oraz przenośnik wszystkiego co się da) oraz traktor Ursus J. Do tego są jeszcze dwa slipy kołowe z dwoma pontonami i beczkowóz-przyczepa. Poza halami stoją jeszcze dwie przyczepy &amp;amp;#8211; jedno i dwu &amp;amp;#8211; osiowa. Między halami i agregatami stoją trzy PTS-y czyli transportery pływające, z których tylko jeden nie pływa i służy jako transporter paliwa. &lt;br /&gt;
Z tyłu za halami mamy jeszcze &amp;amp;#8222;Lab Letni&amp;amp;#8221;, w którym prowadzone są badania mikrobiologiczne na bakteriach gruntowych tlenowych i beztlenowych znajdowanych w próbkach gruntu przynoszonych z pingwiniska. W tym budynku mają także swój pokój amerykanie z sąsiedniej stacji. &lt;br /&gt;
Obok labu są jeszcze dwa małe domki letnie, z których w tej chwili tylko jeden jest zamieszkały przez kolegę naukowca.&lt;br /&gt;
W druga stronę, za halami mamy składzik rzeczy niepotrzebnych czyli małe złomowisko a dalej dawny budynek Laboratorium Geofizyczego, w którym nasz kolega dawny radiowiec na stacji, teraz elektryk, urządził sobie konkurencyjną radiostację! J Obok stoją dwa małe baraczki mieszkalne, w których jest w tej chwili skład pościeli oraz niepotrzebnych mebli.&lt;br /&gt;
Naprzeciwko Geofizyki jest &amp;amp;#8222;zbiornik wody pitnej&amp;amp;#8221; z pompownią.&lt;br /&gt;
&amp;amp;#8222;Jedynka&amp;amp;#8221; Miejsce oddalone od stacji o kilkaset metrów. Tutaj znajduje się zbiornik paliwa oraz jest park maszynowy sprzętu pływającego (poza wspomnianymi pontonami). Tutaj też jest miejsce utylizacji ścieków. Sprzęt pływający który się tu znajduje to : dwa stare , dziurawe, ale na chodzie kutry KH-200, kuterek rybacki &amp;amp;#8222;DZIUNIA II&amp;amp;#8221; (obecnie w remoncie) oraz kuter rybacki &amp;amp;#8222;Słoń Morski&amp;amp;#8221;, na którym nasi koledzy pływają pobierać próby na zatoce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie.&lt;br /&gt;
Z początku obiecywałem, że napiszę, przynajmniej postaram się, sporządzić krótkie charakterystyki osób, z którymi jestem tutaj na zesłaniu, ale z biegiem czasu stwierdziłem, że po pierwsze primo jest to ciężkie, a ja nie mam fachowej wiedzy, a po drugie primo mógłbym kogoś skrzywdzić puszczając w świat swoje opinie. Pozostanę więc przy krótkich opisach danych osób oraz funkcji, które mają one na stacji do wykonania.&lt;br /&gt;
Milivoj&amp;amp;#8211; czyli ja. Stolarz, takie stanowisko mam oficjalnie. Na mojej głowie są wszelkie naprawy budynków, a w szczególności wymiana i zabezpieczenie dachów. Nurek.&lt;br /&gt;
Krzysiek &amp;amp;#8222;Kulawy&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; stolarz. Tak jak ja ma do wykonania te same funkcje co powyżej i jest dodatkowo moim przełożonym. Ma doświadczenie duże, wie co robi i jak to zrobić i przede wszystkim z nawet z gówna potrafi zrobić wspaniałe rzeczy. Nurek. Krzyśka znałem wcześniej, nurkujemy wspólnie, mój dawny kursant. Dobry człowiek. &amp;amp;#8222;Kulawy&amp;amp;#8221; dlatego, że non stop robiło mu się kuku w nogę i tak to do niego przylgnęło.&lt;br /&gt;
Wiesiek &amp;amp;#8222;Pan Kierownik&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; kierownik Wyprawy. Znakomity fachowiec jeżeli chodzi o rzeczy mechaniczne i energetyczne. Około 50 lat. Poza tym, że jest kierownikiem, zajmuje się spawaniem, naprawami i dorabianiem rzeczy przy pomocy frezarek, tokarek itp. J Mimo, że jest fachowcem w tym co robi to na razie kierownicze stanowisko go przerasta.&lt;br /&gt;
Łukasz &amp;amp;#8222;Łuki&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; syn Wieśka. 23 lata, mechanik warsztatowy. Młody, z reguły wesoły człowieczek, któremu 24 grudnia 2003 urodziła się syn.&lt;br /&gt;
Staszek &amp;amp;#8222;Ciszewski&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; peteesista. Operator sprzętu ciężkiego. Ponad 30 lat w wojsku, zawodowiec, jeździ dobrze, ale ma ołowianą stopę. &amp;amp;#8222;Ciszewski&amp;amp;#8221; wzięło się z jego zamiłowania do mówienia...&lt;br /&gt;
Piotrek &amp;amp;#8222;Piotrek Mały&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; mechanik. Potrafi dorobić każdą część i zreperować każdy mechanizm. Profesjonalista, bardzo fajny człowiek.&lt;br /&gt;
Piotrek &amp;amp;#8222;Piotrek Duży&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; biolog choć z wykształcenia geograf. Autor dwóch książek o kielecczyźnie. Fajny gość, diabelnie pracowity.&lt;br /&gt;
Rysiek &amp;amp;#8222;Ricardo&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; oceanograf. Zagorzały kibic Lechii Gdańsk. Moja bratnia dusza. Przyjaciel. &lt;br /&gt;
Agnieszka &amp;amp;#8222;Bej&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; hydrobiolog. Jedyna dziewczyna, która zostaje na zimę. Zajmuje się biologią wód słodkich. Moja druga dobra dusza. Przyjaciółka. &amp;amp;#8222;Bej&amp;amp;#8221; wzięło się od jej tatarskich, dalekich korzeni. Bardzo dobrze tańczy.&lt;br /&gt;
Magda &amp;amp;#8222;Skuła&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; mikrobiolog. Sympatyczna i niesamowicie pracowita. Godzinami produkuje i bada bakterie i wirusy.&lt;br /&gt;
Ania &amp;amp;#8211; hydrobiolog. Największe doświadczenie, poczucie humoru i niesamowita wręcz cierpliwość w stosunku do naszych nie zawsze mądrych pomysłów.&lt;br /&gt;
Tomek &amp;amp;#8222;Budyń&amp;amp;#8221; lub &amp;amp;#8222;Tomecki&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; hydrobiolog. Bada wszelakie robactwo, które sam wyciągnie spod wody. Nurek. Mój przyjaciel od dawna. Spędził na stacji już dwie zimy. Wplątał mnie w tą przygodę.&lt;br /&gt;
Marta &amp;amp;#8222;Mała&amp;amp;#8221; lub &amp;amp;#8222;Żywiołek&amp;amp;#8221; lub &amp;amp;#8222;Dzidzia&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; oceanograf. Pracuje z Tomkiem i Anią. Nurek. Młoda, żywiołowa, diabełek, niespokojny duch &amp;amp;#8211; wszędzie jest naraz i wszystko chce zrobić jako pierwsza. Trochę jeszcze dzieciak.&lt;br /&gt;
Marek &amp;amp;#8222;Docent&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; mikrobiolog. Docent. Pracuje z Magdą. Bada bakterie glebowe. Sympatyczny, pracowity, trochę nerwowy, nie należy drażnić ani rozmawiać o polityce.&lt;br /&gt;
Andrzej &amp;amp;#8211; elektryk. Z zamiłowania krótkofalarz, postawił konkurencję dla radiooperatora.. Był tu już na zimę oraz był na Spittsbergenie. Niespokojna dusza &amp;amp;#8211; szalone życiowe pomysły. Zabawowy gość, sympatyczny. Odpowiedzialny za agregaty i cały prąd.&lt;br /&gt;
Maciek &amp;amp;#8222;Znachor&amp;amp;#8221; lub &amp;amp;#8222;Rusałka&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; opieka medyczna. Świeżo po studiach, jeszcze brak doświadczenia, ale się stara. Wegetarianin i niepijący &amp;amp;#8211; FUJ. Sympatyczny gość, który nieustannie się rozwija.&lt;br /&gt;
Suzzie &amp;amp;#8222;Zuzia&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; angielka, która jest z nami na dwa tygodnie. Bada zachowania turystów.&lt;br /&gt;
Wojtek &amp;amp;#8222;Kabel&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; radiooperator.&lt;br /&gt;
Krzysiek &amp;amp;#8222;Patelnia&amp;amp;#8221; &amp;amp;#8211; kucharz, ale nie zawsze mu wychodzi.&lt;br /&gt;
Do tego dochodzą jeszcze nasi przyjaciele z amerykańskiej stacji copacabana &amp;amp;#8211; 3 osoby i brazylijskiego obozu u stóp Lodowca Ekologii &amp;amp;#8211; 12 oraz na stacji Ferraz &amp;amp;#8211; 48 osób. Są sympatyczni, pomocni i skorzy do wspólnych spotkań i zabawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwierzęta.&lt;br /&gt;
Na każdym kroku można się na coś natknąć. Nie są płochliwe i z reguły zachowując się ostrożnie i spokojnie można podejść na klika metrów. Z ptaków: kormorany, skuły i mewy dominikańskie oraz pingwiny. Tych ostatnich są aż 3 gatunki &amp;amp;#8211; Adeli, Białobrewe i Antarktyczne. Na wyspie jest kilka pingwinisk co w sumie daje tysiące sztuk. Koło naszej stacji mamy kilka tysięcy. Wszędobylskie. Hałaśliwe. Już niedługo wyklują się z jaj młode i po ich podchowaniu pingwiny odejdą na zimę. Genialnie wyglądają jak się z nimi nurkuje.&lt;br /&gt;
Foki weddela, słonie morskie i uchatki spotkać można wzdłuż &amp;amp;#8222; plaż wybrzeża&amp;amp;#8221;. Wylegują się na wyrzuconych z morza glonach. Słonie są w okresie zmiany sierści. Ufne można podejść i bezpiecznie fotografować. Wdzięcznym obiektem są w szczególności młode osobniki. &lt;br /&gt;
Do zatoki rzadko wpływają wieloryby, ale kilka razy z daleka wypatrzyliśmy już humbaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Praca.&lt;br /&gt;
Odpowiedzialny jestem wraz z &amp;amp;#8222;Kulawym&amp;amp;#8221; za wymianę i naprawę oraz zabezpieczenie dachu nad jadalnią w &amp;amp;#8222;samolocie&amp;amp;#8221; oraz za wszelkie roboty stolarskie. Do dyspozycji mamy mały warsztacik a i tak tam jesteśmy tylko po to aby ewentualnie coś dorobiś lub przygotować i ruszamy w teren. Przykładowy dzień na Arctowskim wygląda tak:&lt;br /&gt;
 - pobudka jak tylko się da. &lt;br /&gt;
 - 8.00 &amp;amp;#8211; śniadanie&lt;br /&gt;
 - 9.00 &amp;amp;#8211; do roboty. Jeżeli jest ładna pogoda ganiamy po dachach lub po terenie, jeżeli nie siedzimy w warsztacie i albo coś dorabiamy, poprawiamy albo też pomagamy kolegom mechanikom w ich pracy&lt;br /&gt;
 - 14.00 &amp;amp;#8211; obiad &lt;br /&gt;
 - 15.00 &amp;amp;#8211; znów do pracy, jw.&lt;br /&gt;
 - 19.00 &amp;amp;#8211; kolacja&lt;br /&gt;
 - 20.00 &amp;amp;#8211; do bólu, pingpong lub jakiś film, spotkanie towarzyskie, nierzadko przy alkoholu.&lt;br /&gt;
W soboty pracujemy do południa, popołudnia i niedziele mamy wolne. Wieczorem w sobotę przychodzą amerykanie &amp;amp;#8211; imprezka, a w niedzielę możemy wypoczywać, spać, spacerować albo nurkować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O samym nurkowaniu nie napiszę. Potrzymam was trochę w niepewności. Powiem tylko, że już kilka razy tu nurkowałem i było fajnie. Inaczej ale fajnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej grzechów nie pamiętam. Czasu ani weny także nie starczyło żeby coś więcej napisać. Coś jeszcze spróbuję wykombinować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ list może nie nadejść przed moim wyjazdem stąd, chętnych do korespondencji odsyłam na nasz numer faxu 00-871-76-167-39-11&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PZDR serdecznie&lt;br /&gt;
Milivoj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój adres:&lt;br /&gt;
Milivoj Adamović&lt;br /&gt;
POLISH ANTARCTIC &amp;amp;#8222;H. ARCTOWSKI&amp;amp;#8221; STATION&lt;br /&gt;
VIA &lt;br /&gt;
CHILIAN BASE MARSCH&lt;br /&gt;
PUNTA ARENAS&lt;br /&gt;
CHILE</description>
                                        <comments>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19071#19071</comments>
                                        <author>sirano</author>
                                        <pubDate>18-02-2004, 15:15</pubDate>
                                        <guid isPermaLink="true">http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=19071#19071</guid>
                                      </item></channel></rss>