<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-1"?>
<rss version="2.0">
<channel>
  <title>FORUM-NURAS</title>
  <link>http://www.forum.jds.pl/index.php</link>
  <description>Froum dla nurkujących i nie tylko ...</description>
  <language>polish</language>
  <copyright>(c) Copyright Dzisiaj 19:43 by FORUM-NURAS</copyright>
  <managingEditor>dareks@forum-nuras.com</managingEditor>
  <webMaster>dareks@forum-nuras.com</webMaster>
  <pubDate>Dzisiaj 19:43</pubDate>
  <lastBuildDate>Dzisiaj 19:43</lastBuildDate>
  <docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
  <generator>phpBB2 RSS Syndication Mod by Lucas</generator>
  <ttl>1</ttl>

  <image>
    <title>FORUM-NURAS</title>
    <url></url>
    <link>http://www.forum.jds.pl/</link>
    <description>Froum dla nurkujących i nie tylko ...</description>
  </image>

                                      <item>
                                        <title>50........ minęło...</title>
                                        <link>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=333668#333668</link>
                                        <description>&lt;br /&gt;
                                      Autor: &lt;a href='http://www.forum.jds.pl/profile.php?mode=viewprofile&amp;u=12129'&gt;Zetkazet&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Wysłany: 04-03-2014, 15:17&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
                                      Zaglądam do loga z nurkowaniami,  a tu przekroczone 50 nurkowań.  Wydaje się być niezłym wynikiem jeśli uwzględnić,  że po 35 latach przerwy, ponownie zacząłem początkiem listopada ubiegłego roku, a cały grudzien przesiedzialem  w Nowym Yorku.  No i juz niezupełnie takim dobrym jeśli policzyć ile mnie to kosztowało (wypożyczenie butli 10 $ szt) .  &lt;br /&gt;
 Jakie było to 50 nurkowanie?  Durnowate.  Dla mnie kiedyś to była rutyna. Ułożyć na dnie łańcuch,   Podnieść workiem wypornosciowym kotwicę , przetransportować ja o jakieś 20m do ułożone go łańcucha,  opuścić,  połączyć.  Głębokość  15 stóp . Proste,  nie skomplikowane,  niepotrzebne -  niepotrzebne bo istniejące betonowe  prosiaki i kawałek skaly martwego koralowca solidnie trzymają łódź,  ale szefowa uparła się na jejszcze jedno zabezpieczenie.  OK.  Na początek dostałem zjebkę  ze odpiąlem  przygotowany przez nią na pokładzie, łańcuch od kotwicy i rozdzielnie wrzuciłem do wody.  Tłumaczę, że tym razem mamy tylko  jeden worek (a raczej profesjonalny płaski zbiornik o miękkich sciankach,  z szybkozlaczka do węża niskiego cisnienia  bcd (na wszelki wypadek delikatnie bo to kobieta i szefowa,  no i master driver! t łumacze gdzie jest góra worka a gdzie dół -  poprzednio podpięła 2 worki odwrotnie i byl problem z ich opróznieniem  bo zawory spustowe  były na dole worka.!) -  jeden,  nie udźwignie łańcucha i kotwicy razem,  ale chyba mi nie wierzy.   Wchodzimy do wody,  na wszelki wypadek biorę worek w posiadanie i zajęty wypuszczeniem z niego resztek powietrza,  na dno schodzę trochę później.  A tam szefowa juz zdążyła  odwiazać  odmierzający line jaka przygotowałem do transportu kotwica nisko nad dnem i skończyła łączyć na nowo kotwicę z łańcuchem!,  na dodatek zabezpieczając szeklę piękna,  kolorową opaska samozaciskowa.  I nie ma dyskusji.  &lt;br /&gt;
OK.  Dmucham worek,  kotwica i 1/2 łańcucha idzie w górę na ok 7ft .  Transport tego kompletu bez motorówki,  tylko na pletwach juz nie tak bardzo.  Powoli posuwam się do przodu,  ale 1/2 łańcucha szoruje po dnie i robi za kotwicę dla mnie.  Po minucie,  czuje ze automat nie wydała z podawanie powietrza.  Mam zadyszkę -  a tak naprawdę brakuje mi powietrza -  głoszę teorie ze automaty  atomic który mam,  nie pracują zbyt dobrze na małych głębokościach i to się znowu potwierdza,  ale żeby być sprawiedliwym pojemność płuc tez mam niemałą .  Mam wrażenie ze nie mam już powietrza w butli ,  ale komputer pokazuje 1600 psi.  Dalej robie za galernika i ciągnę ten wóz.  Jest przysłowie  akurat a propos. Szefowa chyba się zorientowała ze zrobiła kuku bo stara się unieść łańcuch,  ale dala za wygraną po 2 próbach i pływa wokół jak gdyby nigdy nic.  Kompletnie wykończony,  docieram na miejsce dla kotwicy.  Osadzencie jej na dnie przebiega bez problemu.  Szefowa zakłada szeklę na wolnym końcu łańcucha,  a ja ciągle dysząc jak lokomotywa sprawdzam instalacje.   I co widzę.  Łańcuch  wraz z szeklę ze śliczna kolorowa opaską  samozaciskową jest przymocowany nie do ramienia kotwicy a do jej du...!!.  Ma pracować na wstecznym?!.  Szefowa tez to widzi i  sama podaje mi nóż do rozcięcia opaski,  klucz francuski do rozkręcenia szekli ,  i robi mi fotkę kamera gopro (ciekawe co kobiety trzymają jeszcze w kieszeniach  swoich bcd) .   Na powierzchni słyszę ze WYKONALIŚMY!  kawał dobrej roboty,  tylko czemu tak strasznie dyszę?  &lt;br /&gt;
W cztery oczy przyznała mi się ze 2 dni temu pierwszy raz pracowała z workiem wypornosciowym.  No cóż......  Nie jestem szowinistą, ale czasami ręce opadają.... &lt;br /&gt;
Nic to jutro jadę  przez Costa rica, Honduras,  Gwatemalę do Belize  ponurkować w Blue Hole.  &lt;img src=&quot;images/smiles/icon_smile.gif&quot; alt=&quot;&amp;#058;)&quot; title=&quot;&amp;#058;)&quot; border=&quot;0&quot; align=&quot;top&quot; /&gt; </description>
                                        <comments>http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=333668#333668</comments>
                                        <author>Zetkazet</author>
                                        <pubDate>04-03-2014, 15:17</pubDate>
                                        <guid isPermaLink="true">http://www.forum.jds.pl/viewtopic.php?p=333668#333668</guid>
                                      </item></channel></rss>