Postanowiłem Was uraczyć wspomnieniami z wyprawy na Ist. Nie żebym Was koniecznie do takiej wycieczki namawiał, ale bardziej po to żeby samemu sobie trochę poprzypominać i przeżyć jeszcze raz...
A było tak...
W sierpniu postanowiliśmy radośnie wybrać się na nura do Chorwacji. Pomysł dobry jak każdy inny... chyba
Plan był taki....żeby ominąć korki weekendowe w Chorwacji, wyjeżdżamy w sobotę wieczorkiem. Noc planujemy spędzić na granicy czesko-austriackiej i rano wio do Zadaru, z którego o 21.40 mieliśmy prom na Ist.
Plan okazał się bezbłędny i jego twórca (czyli ja) na tę okazję już na promie wprowadził się w stan lekkiej narkozy rumowej...
Na Iście wylądowaliśmy ok. godz. 23... czyli akurat na rozwijający się początek imprezy urodzinowej szefa Centrum nurkowego Słoweńca kryjącego się pod tajemniczym pseudonimem Muky... No cóż, co się działo to się działo (spuśćmy łaskawie zasłonę milczenia na wydarzenia tej nocy)... napiszę tylko, że obudziłem się rano w pełnym opakowaniu i cały usmarowany sardynkami z grilla...z wrażeniem, że między zębami nadal tkwią mi sardynie ości... Oczywiście o porannym nurku nie mogło być mowy, bo wszystko nam i bez łódki pływało.
No, ale do godziny 16tej udało nam się przy pomocy wody, mydła, kawy i jeszcze raz wody doprowadzić do stanu nurkowej używalności.
Radośnie sklarowaliśmy sprzęt i z bólem w tyle czaszki załadowaliśmy się na łódkę. Dopakowaliśmy jeszcze do wszystkiego butle piętnastki i wio! Kiedy łódka ruszyła byliśmy przekonani, że płyniemy gdzieś tuż tuż za róg na szybkiego nura, ale Muky miał bardziej perfidny plan (łobuz alkoholik jeden! . Przewiózł nas łódką przez jakieś 45 minut. Okazało się, że mieliśmy nurkować na Kaljusinie. Na miejscu ubraliśmy się i po krótkiej walce z pragnącymi wrócić do naturalnego środowiska sardynkami, skok do morza. Woda na powierzchni zupka... jakieś 26 stopni, ale na 9 metrach już termoklina i spadek temperatury do 19 a głębiej do 16 stopni. Zeszliśmy przy ściance na 42 metry i tam zaczęliśmy zwiedzanie. Część nurków z OWD została oczywiście płycej... W dziurach w ściance znaleźliśmy langusty, kupę różnych rybek, muszelek i roślinek, były też śliczne fioletowo-amarantowe gorgonie. Potem przy wynurzaniu trafiliśmy na polankę z mnóstwem rybek i zaczęliśmy bobrowanie za muszelkami. Weszliśmy w 4 minutowe deko na 3 metrach, ale przy powolnym wychodzeniu azot rozlazł się po kościach Na koniec pod łódką zdjęliśmy płetwy i trenowaliśmy spacery po Księżycu i skoki z górki na górkę. W sumie pod wodą siedzieliśmy 79 minut. Potem już był tylko powrót na wyspę, kolacja i lulu.
Kolejny dzień i pierwszy nurek już o dziewiątej. Samopoczucie zdecydowanie lepsze niż dzień wcześniej. Po sardynkach pozostało tylko smutne wspomnienie.. i właściwie już przestałem odruchowo poszukiwać między zębami tkwiących tam sardynkowych ości.... Miejsce nurkowania Skarda. Nurkowanie było w lekkim prądzie do bomby głębinowej leżącej na dnie. Nurkowanie z przygodami i lekkim atakiem 'niepewności' jadnej z uczestniczek, którą należało się przyzwoicie zaopiekować. Potem było już cacy. Zeszliśmy w sumie na 43 metry do bomby (i amfory leżącej niedaleko tejże bomby), a potem wychodziliśmy po ściance wzdłuż gorgonii odwiedzając langusty i ryby w ich dziurach. Na koniec 4 minuty deko i po 55 minutach byliśmy na łódce.
Drugi nurek tego dnia, to Tramerka. Zejście do wody o 17.30. Nurek płytki i myszkowanie po grotach na głębokości do 14 metrów. Piękne groty i jaskinki, przez które przepływaliśmy. Dużo skorpen, ośmiornice w dziurach i ugor z oczami jak kot... Potem znowu zabawy. wyścigi bez płetw i testowanie pływania na długim cycu (czyli sytuacja zwana out of air z użyciem węża 2 metrowego). Bardzo miły i relaksujący nur więc pod wodą siedziałem 105 minut.
Kolejny dzień to całodzienna wyprawa na Dugi Otok. Podział na podgrupy i OWD idą na ściankę w prawo, a my w lewo. Na łódce pojawił się plan testu głębokościowego surowego jaja. Kręcio przyjmuje zakłady czy i gdzie pęknie. Stawka, to 10 kun. Tylko Rysio i Muky obstawiają, że nie pęknie, reszta podaje różne wyniki. 10, 12, 18, 23, 34, 40 metrów...Agnieszka bezczelnie poświęca 10 kun żeby obstawić, że załatwimy jajko jeszcze przed zanurzeniem.. bezczelna...
Schodzimy z jajkiem powoli na 43 metry... ni cholery nic się nie dzieje. No może jajko trochę jakby inaczej wygląda, ale tego nikt nie obstawiał. Muszę się wykręcać jak Quasimodo, bo Kręcio wszystko filmuje, a ja zanurzając się z jajem muszę mu je cały czas trzymać na widoku tak żeby mógł też sfilmować mój komputer. Na dnie kończymy eksperyment rozbijając jajo kamieniem. A co tam, niech ma za swoje! Białko lekko się unosi, a żółtko majestatycznie turla się po dnie. Zaczynamy wycieczkę po ściance. Od razu na początku langusta gigant. Miała takie wąsy, że Salvador Dali to przy niej małe miki. No i miała z 70 cm długości (bez wąsów). Potem wyszliśmy po ściance do góry. Ścianka pycha. Mnóstwo pięknych ryb i langusty. Potem powrót do łodzi po polance. Spędziliśmy w wodzie 73 minuty.
Kolejny nurek to druga ścianka na Dugim Otoku. Zejście na 36 metrów i znowu spacer po ściance z langustami. Miły 75cio minutowy nurek. Po wyjściu z wody łódka ruszyła na niedaleki wrak wystający z wody. Zeszliśmy do niego jeszcze na 64 minuty pobuszować po ładowniach i siłowni. Głębokość do 15 metrów i cieplutka woda.
Kolejny dzień, to znowu całodniowa wyprawa na Premudę, koło której jest jedno z bardziej znanych w Chorwacji miejsc do nurkowania Katedrala. Jednak poranny nurek, to ścianka Masarine. Po przepławieniu się przez płyciznę spada się przy ściance na ponad 40 metrów, gdzie stoją ustawione (?) w kręgu amfory. Niestety zszedłem tylko do 36 metrów, bo wylosowałem opiekę nad grupką nieco zagubionych przedstawicieli OWD. Amfory widzieliśmy więc tylko z góry. Ścianka interesująca, ale znałem ja też z poprzedniego pobytu w Chorwacji. Bobrowaliśmy po dziurach szukając skorpen i ośmiornic. Zbieraliśmy muszelki i ogólnie był pełen relaks. Drugi nurek, to już Katedrala. Piękna jaskinia z wejściem jak do katedry. Muky pokazał klasę (jest zresztą wykwalifikowanym nurkiem jaskiniowym) i przewiózł nas po Katedralce i jeszcze dwóch innych dziurach. Jedna to kanion, długa, bardzo wąska na górze szpara w skałach, którą przepłynęliśmy przy samym dnie, a potem wyłaziliśmy z niej po kolei przeciskając się przez wąski otwór. A najciekawsza była trzecia. Wejście na dole było zwieńczone skałą w kształcie zębów smoka...to znaczy takimi trójkątnymi kamieniami po prostu.... Wpływało się do środka i już po chwili totalna ciemność. Płynie się korytarzami o średnicy od ok. 2 do 4 metrów przez kilkanaście metrów przepływając przez troszkę większe komnatki, w których siedziały skorpeny i krewetki. No mówię Wam sam miód! Nurek trwał ogółem 73 minuty i zeszliśmy do 30 metrów, aaaa.... jeszcze po drodze widzieliśmy ogromniastego zębacza.
Następny dzień i pierwszy nurek, to Vodenjak. Poszliśmy po ściance na 45 metrów i potem w bok. Była ogromna czerwona skorpena... leniwa jak diabli. Można było ją chyba w nos dziugnąć i ona nic. Znowu weszliśmy w deko (3 m - 5 minut). Na koniec bobrowaliśmy po kanionkach i dłubaliśmy w muszelkach prowokując do żarcia paskowane rybki, które prawie z rąk nam wszystko wyżerały. Pod kamieniami siedziały wężowidła... to takie cholerstwo z długimi nogami... te nogi są chyba niezależne od siebie, bo robią wrażenie jakby każda wybierała się w innym kierunku.... Z wody wyszliśmy po 64 minutach.
Drugi nurek tego dnia, to Dużac. 40 metrów, ścianka, gorgonie, langusty, skorpeny ... słowem stara nuda...;) deko 4 minuty na 3 metrach. Na 10-15 metrach robiliśmy wyścigi i skoki. Zrobiłem dobry test ataków śmiechu pod wodą za sprawą radosnej działalności Rysia, który usiłował podczepić linkę ze szpulki do liny kotwicznej na ślinę... ale to dłuższa historia. W każdym razie podwodne wybuchy śmiechu i spazmy automat (przynajmniej D400) wytrzymuje... nurek też... Z wody wyszliśmy już po 89 minutach...
Kolejny dzień (już niestety przedostatni!) to znowu rano Vodenjak. Zeszliśmy na 51 metrów, potem lekko do góry pod prąd i powrót w dryfie. Na koniec znowu bobrowanie w muszelkach i walki, zawody podwodne bez płetw i mecz siatkówki podwodnej rozgrywany gąbką.... Pod wodą 81 minut, deko 5 minut.
Po południu Galjola. Na 36 metrach znaleźliśmy MDM langust... a wyglądało to tak.. na 35 metrach na powierzchni około 4 metrów kwadratowych w różnych dziurach siedziało ich pięć... pewno miały wspólną łazienkę i dlatego się trzymały razem. Potem była jeszcze ryba sumopodobna i mały homar (albo cuś ala w podobie, bo ze skrzypcami było toto). Na koniec myszkowaliśmy po jaskiniach. Jedna wąska schodziła na 62 metry, ale tam jakoś się nie pchaliśmy. Nurek trwał 63 minuty, deko 5 minut.
Ostatni dzień, to (już starym zwyczajem) wyprawa do Kanionu. To najtrudniejsze miejsce nurkowe w okolicy. Jest na głębokości około 50 metrów, a dalej polanka na 70 metrach. Wychodząc wzdłuż stoku długo się siedzi na dużej głębokości, a bardzo często są tam prądy prawie zrywające maskę. My jak zwykle mieliśmy szczęście. Prąd był tylko na powierzchni (za to całkiem mocny). Zeszliśmy na 30 metrów i dalej w dół po stoku wzdłuż trawiastych połaci. Sam kanion przepłynęliśmy dwa razy, a potem po stoku grzecznie do góry. Po 59 minutach zaraz po deko (9 minut) wylazłem z wody, bo miałem chytry plan oszczędzenia powietrza na dodatkowego nura płytkiego razem z czekająca na nas na łodzi grupką OWD, taki jestem prześpiegły . Po wyjściu na łódkę popłynęliśmy na Dumbocę. Tam wskoczyłem do wody i jeszcze bobrowałem przez 36 minut na 14 metrach spompowując końcówkę butli do 40 ATM. Nazbierałem muszelek i się porelaksowałem, jako solo-płytki-dajwer.
Ostatni nurek wyjazdu, to był Kamenjak. Wleźliśmy do wody po południu i zeszliśmy na 39 metrów. Myszkowaliśmy wśród rozbitych amfor, zbieraliśmy muszelki, bawiliśmy się z rybkami i oglądaliśmy langusty. Po 86 minutach skończyło się nasze nurkowanie w Chorwacji.... następnego dnia o 5 rano mieliśmy prom do Zadaru. Zostało nam więc już tylko pożegnanie z plażą i morzem... z miejscowym winem i... dziewczynami
Po 17 godzinach podróży byliśmy w Warszawie...
Jeszcze przez dwa dni mną bujało, a po zamknięciu oczu widziałem ściankę ze skorpeną (taką super czerwoną i dużą). Oj chciałoby się tam wrócić, ale tymczasem wyhodowałem sobie zapalenie ucha i nawet z Mazurami mus było poczekać.
No cóż nie wszystko da się opisać, ale to chyba dobrze, bo po co nurkować jakby wszystko można było przeczytać?
W razie jakby ktoś pytał.... to szczerze IST polecam. Nurki po prostu pycha! O atmosferze nawet nie wspomnę, bo trzeba tam być żeby docenić ją w pełni
Pozdrawiam,
Ostatnio zmieniony przez Pedro 28-08-2003, 09:34, w całości zmieniany 1 raz
Znając Was to się domyślam, że jak zwykle głównym zajęciem było bobrowanie w każdej dziurce i męczenie biednych ośmiornic.....
Ale zazdroszczę, choć też w tym czasie nie próżnowałam.
Mania
Znając Was to się domyślam, że jak zwykle głównym zajęciem było bobrowanie w każdej dziurce i męczenie biednych ośmiornic.....
Po pierwsze, ja nie męczę ośmiornic, a po drugie to może czasem lepsze jest bobrowanie po dziurach niż wpijanie szponów?
A tak na marginesie, to dla chętnych do obejrzenia są już dwa filmy z Istu do ściągnięcia ze strony:
http://www.hopdivers.chmi...s%20tresci.html
Jakość "internetowa", ale coś zobaczyć się da...
Pozdrawiam,
Stopień: OWD tez
Wiek: 51 Dołączył: 26 Mar 2003 Posty: 50 Skąd: DC
Wysłany: 28-08-2003, 10:59
Czesc Pedro,
Opis nurkowan super, nurki piekne, filmy tez zwlaszcza te z tych kanionow i jaskiiniopodobnych rzeczy (to tygrysy lubia najbardziej), jak nastepnym razem bedziecie tam jechali daj znac:))))
No właśnie o to mi chodziło. Choć trzeba przyznać - Pedro jej nie dotykał (przynajmniej na filmie). Za to ocn i nie istniejący na FN Kręcio robią to namiętnie...
A mnie ośmornic szkoda i uważam, że się nie powinno ich dotykać
Mania
Jaskinie są prawdziwe.
Przepłyniecie jaskini Katedrala zajuje około 7 minut.Najwiksza 3 komora ma srednicę około 10m. Na filmie jest uwieczniony moment wpłyniecia do do tej komory( para nurków oswietla sobie drogę) W tle widoczne jest wyjście z jaskini. Obok jest następna jaskinia, ale w ciasnym korytarzu może zmieścić sie tylko 1 nurek.
Nigdy nie miałem okazji do niej wpłynąc.
Z tego co zauważyłem czas przepłynięcia jest zbliżony.
Wiek: 52 Dołączyła: 25 Mar 2003 Posty: 218 Skąd: WAW
Wysłany: 28-08-2003, 12:21
Wolnosc dla wszystkich osmiornic !!
Nie meczyc zwierzatek - bidulka byla przerazona... potwory !! Jakby Was tak ktos ciagnal za wszystkie nozki i inne wypustki
Maryś gdybym nie widział jak się zażerasz sałatką z ośmiornic, to może bym sie i przejął... Poza tym Kręcio JEST obecny na filmie... i to do tego stopnia, że łapie wyżej wymienioną ośmiornicę... oj okularki trzeba zmienić...
OCN napisał/a:
Obok jest następna jaskinia, ale w ciasnym korytarzu może zmieścić sie tylko 1 nurek.
Nigdy nie miałem okazji do niej wpłynąc.
Z tego co zauważyłem czas przepłynięcia jest zbliżony
Rysiu dodaj, że ta jaskinia obok Katedrali, to to cudo z wjazdem w klimacie zębów smoka... Trzeba było pływać za Mukym
Wiek: 52 Dołączyła: 25 Mar 2003 Posty: 218 Skąd: WAW
Wysłany: 28-08-2003, 17:23
Ja osmiorniczki tez lubie i moge jako jedne z niewielu stworzen morskich jesc ale nie uwazam ze trzeba je meczyc, chociaz bylam swiadkiem jak sie morduje te zwierzatka. Lapka do gardzieli i na druga strone a potem kilka razy o nadbrzezne kamuszki zeby miesko bylo delikatniejsze
No tak, zwracam honor. Przyznaję się bez bicia do czytania po łebkach. Jednak na podstawie filmu nie powinnaś rzucać oskarżeń na imć OCN, a już raczej na nieistniejącego na FN Gronka.... z tym, że gronek akurat ośmiornicę wypuścił z głośnym okrzykiem "Freedom for ośmiornica!"...
Ktoś musi być zły żeby inni byli dobrzy...
Buzi,
Ja osmiorniczki tez lubie i moge jako jedne z niewielu stworzen morskich jesc ale nie uwazam ze trzeba je meczyc, chociaz bylam swiadkiem jak sie morduje te zwierzatka.
No cóż.... nie każdy jednak uważa, że zabawa ze świnką, ganianie jej i straszenie, to barbarzyństwo, a zabicie i zeżarcie to normalka
Zaraz dyskusję o przyjemnym nurkowaniu w super miejscu zdominuje dyskusja o prawach ośmiornic do dziurki z kamieniami ...lepiej zatańczmy i zaśpiewajmy
Pozdrowionka,
Wiek: 52 Dołączyła: 25 Mar 2003 Posty: 218 Skąd: WAW
Wysłany: 28-08-2003, 17:36
Pedro napisał/a:
dyskusja o prawach ośmiornic do dziurki z kamieniami
podoba mi sie walczmy o prawa osmiornic do dziurki !!
a tak na powaznie to z "zazdrosci" to wszystko pisze bo mimo, ze bylam niedawno w Egipcie to nie nanurkowalam sie bo trza bylo kurs odwalic. No OK - Archa widzialam i przeplynelam pod nim ale rybek to nawet nie mialam czasu podziwiac.
a tak na powaznie to z "zazdrosci" to wszystko pisze
No cóż... następnym razem zamiast trzepać kursy w Dahabie trzeba się z wujkiem Piotrusiem wybrać do Chorwacji... zwłaszcza, że Twój mężczyzna dał się szybciej przekonać
Maciek Ziomek napisał/a:
Opis nurkowan super, nurki piekne, filmy tez zwlaszcza te z tych kanionow i jaskiiniopodobnych rzeczy (to tygrysy lubia najbardziej), jak nastepnym razem bedziecie tam jechali daj znac:))))
Chociaż wybrał wariant typu Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek...
Maciek Ziomek napisał/a:
ps
biedna byla ta osmiornica:)
Maciuś co te baby z nami wyprawiają....:22:
No, a ja strasznie dziękuję za buzi w imieniu swoim i wymęczonej ośmiorniczki
Pozdrawiam,
Stopień: zdolny ale leniwy
Wiek: 55 Dołączył: 30 Gru 2002 Posty: 790 Skąd: LA
Wysłany: 28-08-2003, 18:09
Aisa napisał/a:
Wolnosc dla wszystkich osmiornic !!
Nie meczyc zwierzatek - bidulka byla przerazona... potwory !! Jakby Was tak ktos ciagnal za wszystkie nozki i inne wypustki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko