Myśle ze problem zamarzniecia automatu już nie istnieje przy obecnej technologii produkcji DST i serii xtx .(rozumiem ze stad Twoje obawy)
Wystarczy nie dodawac do worka czy SS powietrza podczas wdechu.
Śmiem twierdzić, że to nieprawda. Bardzo duża nieprawda.
Bogdan WEG napisał/a:
Poza tym zamarzniecie automatu w konfiguracji SM, nie jest duzym problemem, żeby bezpiecznie zakończyć nurkowanie.
Też tak uważam. W ogóle konfiguracja SM wydaje się być najbezpieczniejszą z możliwych do nurkowania w zimnej wodzie. Chodzi mi o ryzyko zamarznięcia AO i jego późniejszej kontroli. Świetnie opisał to Paweł Poręba tutaj (chociaż nie chodziło o SM, a o zwykły stejdż. Co nie zmienia faktu, że gdyby to był tłin, to by się nieźle musiał ponaciągać)
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 29-05-2012, 11:17
Bogdan WEG napisał/a:
Nuram praktycznie cały czas w temp 4 stopni.
Myśle ze problem zamarzniecia automatu już nie istnieje przy obecnej technologii produkcji DST i serii xtx .(rozumiem ze stad Twoje obawy)
Wystarczy nie dodawac do worka czy SS powietrza podczas wdechu.
Poza tym zamarzniecie automatu w konfiguracji SM, nie jest duzym problemem, żeby
bezpiecznie zakończyć nurkowanie.
Piszesz osm z JEDNĄ butlą, czy DWOMA butlami. Bo jeżeli z jedną, to nie ważne, czy tą butlę masz na plecach czy z boku, technika wynurzenia w razie wzbudzenia automatu jest identyczna.
Tak samo z nie zamarzającymi automatami - wzbudzają się, zamarzają: a że Tobie akurat się to nie zdarza, to oznacza, że masz dobrą technikę, dbasz o sprzęt, myślisz co robisz i masz dobre źródło gazów - ale nie jest to równoznaczne, że każdy tak ma.
Bogdan WEG [Usunięty]
Wysłany: 29-05-2012, 11:18
Grotto8 napisał/a:
Bogdan WEG napisał/a:
Myśle ze problem zamarzniecia automatu już nie istnieje przy obecnej technologii produkcji DST i serii xtx .(rozumiem ze stad Twoje obawy)
Wystarczy nie dodawac do worka czy SS powietrza podczas wdechu.
Śmiem twierdzić, że to nieprawda. Bardzo duża nieprawda.
Szanuje Twoją opinię.
Mnie się nie udało dotychczas zalodzić automatu, nawet pod lodem.
Używałem do tej pory Mares Mr22 Extreme a obecnie DST+ XTX50.
Uczyli mnie żeby w niskiej temp. nie łączyć oddechu z dopustem powietrza do worka czy SS i tę zasadę stosuję na codzień.
Musze jednak stwierdzić, ze w Polsce nurkuję generalnie na dwóch butlach i problem zalodzenia mam z głowy.
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 29-05-2012, 12:42
Ja stosuję ds4/xtx50 + ds4/axt40 i nigdy nie miałem problemu z zamarzaniem. Co prawda nie stosuję konfiguracji DIR (tzn worek pompuję z innego 1 stopnia i główny AO z innego 1st). Nie zmienia to faktu, że skonfigurowani na DIR mieli problemy z Apexami i takie problemy będą występować, ponieważ tak działa fizyka i żaden super hi-tech AO tego nie zmieni.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 29-05-2012, 17:50
Grotto8 napisał/a:
ds4/axt40 i nigdy nie miałem problemu z zamarzaniem. Co prawda nie stosuję konfiguracji DIR (tzn worek pompuję z innego 1 stopnia i główny AO z innego 1st)
W sm zamarzły mi pod lodem oba automaty, więc płynąłem na kręconego - zawór na jednej butli dość szybko całkowicie przestał podawać, do przerębla dopłynąłem na jednym, bomblującym automacie. Jakoś nie miałem odwagi zakręcić tej jedynej już butli.
Z podwodą w zasadzie jest jeden jedyny problem: jak się nie ma gazu, za cholerę nie da się oddychać. Cała reszta, to już pikuś.
Bogdan WEG [Usunięty]
Wysłany: 29-05-2012, 17:51
jacekplacek napisał/a:
Piszesz osm z JEDNĄ butlą, czy DWOMA butlami. Bo jeżeli z jedną, to nie ważne, czy tą butlę masz na plecach czy z boku, technika wynurzenia w razie wzbudzenia automatu jest identyczna.
Nie w tym rzecz Jacku.
Nie chodzi mi o oddychanie ze wzbudzonego automatu, ale o zakręcęnie zaworu w butli bąblującej przy konfiguracji dwubutlowej lub oddychanie techniką zakręcenia i odkręcania butli podczas wynurzenia.
Trenowałem ten manewr i w mojej ocenie przy technice SM z jedną butlą jest on bezpieczniejszy niż standardowa procedura.
Nie wiem czy próbowałeś się wynurzać z bąblujacego AO , ale mnie to w Egipcie szło znakomicie, ale już w Zakrzówku przy 4 stopniach z 31 metrów przy upustówce to się troszkę nałykałem wody.
Bogdan, ja w tej konfiguracji nie widzę problemu związanego z trymem.
Wracając do wód "naszych pięknych" jedna butla, dwa zawory, dwa pierwsze stopnie, to dla mnie minimum. I na konfiguracji SM nie wygląda to tak "elegancko". Krótkie węże (vide: Twoje zdjęcie) fajnie uproszą ten problem.
Myślę, ze zawór H byłyby chyba najlepszy aby to poukładać jak najbliżej obrębu płaszcza butli a jego układ też łatwo da się chwycić gumą. Aczkolwiek może DiveRiteowe chokery i uch system podłączania stage byłby bardziej "przyjacielski". Chyba PADI powinno o tym myśleć .
[ Dodano: 28-05-2012, 23:07 ]
adriano210 napisał/a:
postawię cię w narożniku z Palikotem ale tylko na godzinę
Jest pewna różnica między być "w czyimś narożniku" a być "z kimś w narożniku".
Takim tekstem mnie obrażasz.
1) jaki problem z nurkowaniem z 1 pierwszym stopniem ? z zamrożonego automatu da się oddychać, na tyle żeby dało się wynurzyć bezpiecznie .
2)nie chciałem cię obrazić - jaja sobie robię z poligniota - w końcu z niego filozof z dyplomem
3) zamarznięcie apeksa w 4 stopniach ? ciężka sprawa sam próbowałem to zrobić z apeksem us4 na 20m pompowałem nim boje (cała flaszka 12l ) i nie zamarzł
w SM zakręcasz zawór i po krzyku odkręcasz na wdech
Ostatnio zmieniony przez adriano210 29-05-2012, 21:57, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 45 Dołączył: 27 Mar 2003 Posty: 351 Skąd: Lodz
Wysłany: 30-05-2012, 08:46
adriano210 napisał/a:
ed napisał/a:
Bogdan, ja w tej konfiguracji nie widzę problemu związanego z trymem.
Wracając do wód "naszych pięknych" jedna butla, dwa zawory, dwa pierwsze stopnie, to dla mnie minimum. I na konfiguracji SM nie wygląda to tak "elegancko". Krótkie węże (vide: Twoje zdjęcie) fajnie uproszą ten problem.
Myślę, ze zawór H byłyby chyba najlepszy aby to poukładać jak najbliżej obrębu płaszcza butli a jego układ też łatwo da się chwycić gumą. Aczkolwiek może DiveRiteowe chokery i uch system podłączania stage byłby bardziej "przyjacielski". Chyba PADI powinno o tym myśleć .
[ Dodano: 28-05-2012, 23:07 ]
adriano210 napisał/a:
postawię cię w narożniku z Palikotem ale tylko na godzinę
Jest pewna różnica między być "w czyimś narożniku" a być "z kimś w narożniku".
Takim tekstem mnie obrażasz.
1) jaki problem z nurkowaniem z 1 pierwszym stopniem ? z zamrożonego automatu da się oddychać, na tyle żeby dało się wynurzyć bezpiecznie .
2)nie chciałem cię obrazić - jaja sobie robię z poligniota - w końcu z niego filozof z dyplomem
3) zamarznięcie apeksa w 4 stopniach ? ciężka sprawa sam próbowałem to zrobić z apeksem us4 na 20m pompowałem nim boje (cała flaszka 12l ) i nie zamarzł
w SM zakręcasz zawór i po krzyku odkręcasz na wdech
ad 1) Żaden problem, bombluje i wychodzisz ale przyjemniej zakręcić i oddychać z drugiego.
ad 2) Pan poseł ma dyplom, ba nawet doktorat z filozofii ale to nie moja bajka.
ad 3) Z tym zamrażaniem automatów to jest problem. Wszyscy o tym mówią i piszą ale na własne oczy też nie widziałem. Kiedyś nawet na 30 m. jakieś proste automaty braliśmy w celach testów i nic. Mi osobiście też nigdy nie zamarzł. Niestety w nurkowaniu rozumowanie indukcyjne się nie sprawdza i zabieram te dwa pierwsze stopnie.
Ostatnio zmieniony przez ed 30-05-2012, 08:46, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 30-05-2012, 09:28
jacekplacek napisał/a:
W sm zamarzły mi pod lodem oba automaty, więc płynąłem na kręconego - zawór na jednej butli dość szybko całkowicie przestał podawać, do przerębla dopłynąłem na jednym, bomblującym automacie.
Mocno mnie to zaciekawiło.
Co prawda zdaję sobie sprawę, że AO może zamarznąć w pozycji zamkniętej, ale byłem pewny, że "kręcenie" to jedyny skuteczny sposób na bezpieczny powrót przy głębokim (lub dalekim) zamrożeniu.
Czas przepływu minimalny, wielkość przepływu też można mniej więcej regulować. Po zatrzymaniu przepływu natychmiast rozpoczyna się rozmarzanie ... Tak mi się wydawało.
Jeśli jednak jest inaczej, to jak to się ma do skuteczności procedury kręcenia zaworami stosowanymi w GUE?
Z tego co mi wiadomo stosowanie tych procedur całkowicie eliminuje możliwość wypadku.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2012, 10:08
Grotto8 napisał/a:
Jeśli jednak jest inaczej, to jak to się ma do skuteczności procedury kręcenia zaworami stosowanymi w GUE?
Z tego co mi wiadomo stosowanie tych procedur całkowicie eliminuje możliwość wypadku.
Procedury kręcenia zaworami są nie w GUE a w każdej normalnie szkolącej federacji. Zasada jest prosta: jeden zawór = NIE kręcimy, DWA zawory = można kręcić. Przy jednym zaworze NIE kręcimy właśnie dlatego, że może się zablokować w pozycji zamkniętej. Nie wolno tego robić ani w zimnej ani w ciepłej wodzie - powodem blokady może być np. wyopadnięty grzybek.
Natomiast nauka kręcenia zaworami w singlowej butli z jednym zaworem ma na celu opanowanie ODKRĘCANIA butli w razie np. wpadnięcia do wody gdy zawór jest zakręcony.
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 30-05-2012, 10:25
jacekplacek napisał/a:
.
Natomiast nauka kręcenia zaworami w singlowej butli z jednym zaworem ma na celu opanowanie ODKRĘCANIA butli w razie np. wpadnięcia do wody gdy zawór jest zakręcony.
jacekplacek napisał/a:
Procedury kręcenia zaworami są nie w GUE a w każdej normalnie szkolącej federacji.
Jaka federacja ma w oficjalnym programie naukę kręcenia zaworami kursanta w jednej butli z pojedynczym zaworem ?
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2012, 10:30
Grotto8 napisał/a:
Jaka federacja ma w oficjalnym programie naukę kręcenia zaworami kursanta w jednej butli z pojedynczym zaworem ?
Zaworami kursanta, prócz niego samego, nie ma prawa nikt kręcić.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 30-05-2012, 17:11
Grotto8 napisał/a:
Jaka federacja ma w oficjalnym programie nauczanie kursanta kręcenia zaworem w jego pojedynczej butli ?
Na szkoleniach realizowanych w SDI/TDI, gdy standardy dopuszczają jedną flaszkę (nie pomnę w jakich, bo u mnie te kursy robione są wyłącznie z twinem) a jest w programie V-drill realizowany jest jako symulwane zakręcenie i odkręcenie zaworu (zakręcenie i odkręcenie częściowe, jak w przypadku zmodyfikowanego V-drilla). Jest tak, jak napisał Jacek
jacekplacek napisał/a:
nauka kręcenia zaworami w singlowej butli z jednym zaworem ma na celu opanowanie ODKRĘCANIA butli w razie np. wpadnięcia do wody gdy zawór jest zakręcony.
Natomiast
jacekplacek napisał/a:
Zaworami kursanta, prócz niego samego, nie ma prawa nikt kręcić.
to jest zasada bezwzględnie obowiązująca na kursach GUE (tzn. jeżeli scenariusz zakłada nieusuwalną awarię i procedurę zakończenia nurkowania z którymś zaworem zakręconym, to dla bezpieczeństwa instruktor odkręca ten zawór ale to jest jedyna sytuacja dotykania zaworu przez instruktora lub jego asystenta). Osobiście uważam takie postępowanie za słuszne i stosuję je również na szkoleniach technicznych TDI.
to jest zasada bezwzględnie obowiązująca na kursach GUE (tzn. jeżeli scenariusz zakłada nieusuwalną awarię i procedurę zakończenia nurkowania z którymś zaworem zakręconym, to dla bezpieczeństwa instruktor odkręca ten zawór ale to jest jedyna sytuacja dotykania zaworu przez instruktora lub jego asystenta). Osobiście uważam takie postępowanie za słuszne i stosuję je również na szkoleniach technicznych TDI.
A nie uważasz, że takie podejście niezakręcania (w imię bezpieczeństwa w trakcie kursu) powoduje na przykład to, że kursant nie doświadcza (w sytuacji bądź co bądź kontrolowanej i w miarę bezpiecznej) na przykład realnego braku gazu, co nie pozwala mu się oswoić ze stresowością takiej sytuacji tak, aby w momencie, kiedy naprawdę kiedyś wystąpi, mieć większe możliwości poradzenia sobie? Mnie tam wielokrotnie na szkoleniach zawory zakręcano, ściągano nagle maskę ze łba czy zabierano płetwy i robiono różne inne brzydkie rzeczy, ale mam poczucie że dzięki temu (mimo, że bywałem blisko paniki albo tak ciągnąłem powietrze z automatu, że miałem wrażenie, że prawie nie podaje) jestem trochę lepiej psychicznie przygotowany do poradzenia sobie z taką sytuacją w przyszłości. To trochę tak jak szkolenie w wojsku - więcej potu na poligonie to mniej krwi w realnej walce. Rozumiem, że z parcia na maksymalne bezpieczeństwo w każdej sytuacji można mieć taki pomysł, żeby absolutnie na nic nie narażać kursanta nawet w czasie kursu, ale w takim razie - może w ogóle róbmy kursy w basenie...
[ Dodano: 30-05-2012, 17:43 ]
jacekplacek napisał/a:
Zaworami kursanta, prócz niego samego, nie ma prawa nikt kręcić.
To ja mam w takim razie duży problem, jak sięgnąć sobie do zaworu w singlu - bo bo skoro sam mam prawo kręcić, to może powinienem również go dosięgać? Masz jakieś propozycje? Ćwiczenia rozciągające?
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 30-05-2012, 17:57
Yavox napisał/a:
A nie uważasz, że takie podejście niezakręcania (w imię bezpieczeństwa w trakcie kursu) powoduje na przykład to, że kursant nie doświadcza (w sytuacji bądź co bądź kontrolowanej i w miarę bezpiecznej) na przykład realnego braku gazu, co nie pozwala mu się oswoić ze stresowością takiej sytuacji tak, aby w momencie, kiedy naprawdę kiedyś wystąpi, mieć większe możliwości poradzenia sobie? Mnie tam wielokrotnie na szkoleniach zawory zakręcano, ściągano nagle maskę ze łba czy zabierano płetwy i robiono różne inne brzydkie rzeczy, ale mam poczucie że dzięki temu (mimo, że bywałem blisko paniki albo tak ciągnąłem powietrze z automatu, że miałem wrażenie, że prawie nie podaje) jestem trochę lepiej psychicznie przygotowany do poradzenia sobie z taką sytuacją w przyszłości. To trochę tak jak szkolenie w wojsku - więcej potu na poligonie to mniej krwi w realnej walce. Rozumiem, że z parcia na maksymalne bezpieczeństwo w każdej sytuacji można mieć taki pomysł, żeby absolutnie na nic nie narażać kursanta nawet w czasie kursu, ale w takim razie - może w ogóle róbmy kursy w basenie...
Nie, nie uwazam. Kursant w trakcie określonych ćwiczeń sam zakręca sobie zawór lub sam zdejmuje maskę lub zakłada ślepą maskę. Ba, musi jeszcze rozpoznać, który zawór zakręcić - do zaworu instruktor przykłada mu specjalną rurkę generującą bąble i w ten sposób symulującą wyciek gazu. Pływanie bez maski i wymiana maski na zapasową jest także normalnie w programie kursu, tylko, że kursant musi ściągnąć maskę sam. Co do realnego braku gazu - ja mam taką przygodę za sobą, na jakieś 9 miesięcy przed rozpoczęciem szkoleń w GUE) - uwierz mi, że żaden kurs Cię na to tak naprawdę nie przygotuje. Dlatego tak ważne jest takie zaplanowanie gazów, by NIGDY do takiej sytuacji nie doszło.
Yavox napisał/a:
To ja mam w takim razie duży problem, jak sięgnąć sobie do zaworu w singlu - bo bo skoro sam mam prawo kręcić, to może powinienem również go dosięgać? Masz jakieś propozycje? Ćwiczenia rozciągające?
Przypomnij sobie dwa sposoby odszukiwania automatu - kurs OWD. Jak już sięgniesz w okolicę zaworu samo kręcenie nie powinno być problemem.
W skrzydełku trzeba popuścić pasa aby poluźnić kroczny aby dało się drugą ręką to denko unieść bez ... piszczenia
A, widzisz, taki podstęp... Popuścić pasa... A ja myślałem, że ze mną jest coś nie tak, że mam ręce krótsze od szympansa...
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2012, 19:00
Grotto8 napisał/a:
Mocno mnie to zaciekawiło.
Co prawda zdaję sobie sprawę, że AO może zamarznąć w pozycji zamkniętej, ale byłem pewny, że "kręcenie" to jedyny skuteczny sposób na bezpieczny powrót przy głębokim (lub dalekim) zamrożeniu.
Czas przepływu minimalny, wielkość przepływu też można mniej więcej regulować. Po zatrzymaniu przepływu natychmiast rozpoczyna się rozmarzanie ... Tak mi się wydawało.
Jeśli jednak jest inaczej, to jak to się ma do skuteczności procedury kręcenia zaworami stosowanymi w GUE?
Z tego co mi wiadomo stosowanie tych procedur całkowicie eliminuje możliwość wypadku.
Ujmij w rozmyślaniach i to że trzeba czasu na rozmrożenie zablokowanego AO lub wypływu z zaworu. Tego czasu może zabraknąć. Procedura kręcenia gałkami i oddechu regulowanego ręcznie jest zastępcza i nikt nie powie iż w zimnej wodzie nie dojdzie do blokady układu. Nie musi dojść do blokady a np może się urwać pokrętło (to mało prawdopodobne ale możliwe - mogę pokazać - zależy od jakości i sprawności sprzętu.
Yavox napisał/a:
Mnie tam wielokrotnie na szkoleniach zawory zakręcano, ściągano nagle maskę ze łba czy zabierano płetwy i robiono różne inne brzydkie rzeczy, ale mam poczucie że dzięki temu (mimo, że bywałem blisko paniki albo tak ciągnąłem powietrze z automatu, że miałem wrażenie, że prawie nie podaje)
).
Oznacza to że ktoś chciał Ci zrobić krzywdę. Bo gdybyś naprawdę spanikował najprawdopodobniej był byś przykładem kolejnego wypadku nurkowego.
Ponieważ piszesz że byłeś bliski zachowań panicznych to oznacza że proces nauczania Ciebie tych umiejętności nie przebiegał poprawnie od strony metodycznej bo nie umiałeś rozwiązać zadanego problemu.
Nie mam nic przeciwko zabawie w niespodzianki pod warunkiem że wiesz jakie niespodzianki będą ćwiczone na danych zajęciach i zostałeś tego wcześniej nauczony. Np sam stosuję tą metodę ale moi kursanci wiedzą o tym że na danej lekcji mogą się spodziewać niespodzianki takiej i takiej np rozlicznych moich potrzeb na podanie powietrza Zaś cel to wykonanie poprawne procedury.
Jednak nigdy nie odważę się zakręcić niespodziewanie zaworu nurkowi bo np prowadziłem poszukiwania takiego nurka któremu zawór nie spodziewanie zakręcono i udało mu się zginąć. Nie zerwę maski ponieważ pierwszy wypadek o którym się dowiedziałem i znałem chłopaka polegał na tym że nurkowi nie chcący zerwano maskę. Też nie przeżył.
itd itd....
Poza tym wszystkie ćwiczenie z grupy ryzykownych trzeba robić tak aby były maksymalnie kontrolowane w każdej kwestii.
[ Dodano: 30-05-2012, 19:03 ]
TomS napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Przypomnij sobie dwa sposoby odszukiwania automatu - kurs OWD. Jak już sięgniesz w okolicę zaworu samo kręcenie nie powinno być problemem.
OWD przeważnie jest w jackecie W skrzydełku trzeba popuścić pasa aby poluźnić kroczny aby dało się drugą ręką to denko unieść bez ... piszczenia
W zależności od jackeciku czasem trzeba też popuścić np szelki a nawet kroczny aby dostać do źródła wężyków i wybrać właściwy
Ostatnio zmieniony przez Włodek K 30-05-2012, 19:04, w całości zmieniany 1 raz
Bogdan WEG [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2012, 19:56
Grotto8 napisał/a:
jacekplacek napisał/a:
W sm zamarzły mi pod lodem oba automaty, więc płynąłem na kręconego - zawór na jednej butli dość szybko całkowicie przestał podawać, do przerębla dopłynąłem na jednym, bomblującym automacie.
Mocno mnie to zaciekawiło.
Mnie zaciekawilo jeszcze bardziej.
Jak to możliwe ze zalodziles dwa osobne tory powietrzne?
Jest to dla mnie nieprawdopodobne, bo próbowałem kilka razy.
Jeden mi sie udało, ale oba to nigdy.
Czy mógłbyś opowiedzieć szczegóły tej historii i jaki sprzęt zalodziles?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko