ktoś ma dobitą sprężarkę - albo ktoś inny miał wodę w butli lub wodę i olej
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2012, 20:38
Bogdan WEG napisał/a:
Jak to możliwe ze zalodziles dwa osobne tory powietrzne?
Jest to dla mnie nieprawdopodobne, bo próbowałem kilka razy.
Jeden mi sie udało, ale oba to nigdy.
Czy mógłbyś opowiedzieć szczegóły tej historii i jaki sprzęt zalodziles?
Opisywałem to kilka lat temu, ale niech tam...
DS4 + ATX40 na 2xS80 - powietrze suche do bólu. Jak zwykle po nurkowaniu, pojechałem do zaprzyjaźnionego klubu nabić butle. Na dworze jakieś -20, do auta podszedł kolega pomóc nosić sprzęt... fajnie się gadało bo i nurkowanie było super. Weszliśmy do kompresorni, odkręciłem automaty, podłączyliśmy flachy. Oczywiście cały czas gadając o dupie Maryni. Butle bite z kompresora, więc chwilę to trwało. Po naładowaniu wkręciłem automaty, odnieśliśmy butle do auta, zostały tam na noc. Następnego dnia, skoro świt pojechałem ze znajomymi na nowe miejsce. Rozładunek, piłowanie, założenie stanowiska, nur. Idę z kołowrotka, solo, wizura nie więcej niż metr Zamarza pierwszy automat. Zakręcam zawór, przepinam się, płynę dalej. Zamarza drugi automat Przepinam się, tyle, że ta pierwsza cholera jeszcze nie odmarzła... lekko bombluje, bomblowanie nasila się, przepinam się ponownie - kołowrotek oczywiście porzuciłem, raczej ciężko kręcić zaworami i nawijać linkę - automat buzuje aż miło. Spoko, myślę sobie, idę na kręconego... może po drugim/trzecim zamknięciu już się nie otwarło... Hmmm, robi się nieciekawie: jedna butla zakręcona coby automat odmarzł, druga z której właśnie oddycham, wzięła i się obraziła. Na szczęście zawór tej odstawionej nie był obrażalski, ale jakoś straciłem ochotę do kręcenia nim i testowania jakości grzybka i wielkości mojego farta. O wyjęcie kołowrotka poprosiłem kolegę a reszta dnia upłynęła na robieniu kąśliwych uwag kąpiącym się opodal morsom...
Czy tyle danych kolegom wystarczy?
[ Dodano: 30-05-2012, 20:45 ]
adriano210 napisał/a:
ktoś ma dobitą sprężarkę - albo ktoś inny miał wodę w butli lub wodę i olej
Swego czasu w pewnej bazie chciałem dobić twina. Był koniec grudnia, fajna ekipa, fajne podlodowe. Operator sprężarki stwierdził, że nie nabije, bo zamarzł mu bank. No to wymyśliłem, żeby odpalił dmuchawę, ogrzał bank - co oczywiście poskutkowało, butle zostały nabite, nur wykonany bez najmniejszych problemów.
Jednak całą powrotną drogę nie dawało mi spokoju to zamarznięcie banku: przecież nie zamarza powietrze tylko woda... Więc w domu rozkręciłem twina i wylałem z niego ok 50 gram wody...
Są na niebie i ziemi rzeczy, które się fizjologom nie śniły
dlatego warto co miesiąc rozkręcić flaszki sprężarka zawsze może się zepsuć
Bogdan WEG [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2012, 21:09
jacekplacek napisał/a:
Bogdan WEG napisał/a:
Jak to możliwe ze zalodziles dwa osobne tory powietrzne?
Jest to dla mnie nieprawdopodobne, bo próbowałem kilka razy.
Jeden mi sie udało, ale oba to nigdy.
Czy mógłbyś opowiedzieć szczegóły tej historii i jaki sprzęt zalodziles?
Idę z kołowrotka, solo, wizura nie więcej niż metr Zamarza pierwszy automat. Zakręcam zawór, przepinam się, płynę dalej. Zamarza drugi automat
Fajny opis.
Farta miałeś niezlego.
Czy ty czasem nie popelniles błędu , płynąć dalej po zakreceniu pierwszej butli?
W mojej ocenie drugi tor jest właśnie na powrót, gdy zamarza pierwszy i nie wolno kontynuować tego nurkowania.
Mając na uwadze taka historie jak ta Twoja, staram sie nurac w zimnych wodach z dwoma flaszkami, a pod lodem to już obowiązkowo.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 30-05-2012, 21:20
Bogdan WEG napisał/a:
Czy ty czasem nie popelniles błędu , płynąć dalej po zakreceniu pierwszej butli?
Oczywiście, że błąd Ale nie wyjaśnia, dlaczego zamarzły oba automaty. Jak pisałem: powietrze było suche - po nurkowaniu pojechałem do tej kompresorni, zostało wszystko sprawdzone, wykręciłem też zawory z butli - i nic... A jednak: najprawdopodobniejszą przyczynę opisałem. Może dodam, że w kompresorni było bardzo ciepło.
Oznacza to że ktoś chciał Ci zrobić krzywdę. Bo gdybyś naprawdę spanikował najprawdopodobniej był byś przykładem kolejnego wypadku nurkowego.
Ponieważ piszesz że byłeś bliski zachowań panicznych to oznacza że proces nauczania Ciebie tych umiejętności nie przebiegał poprawnie od strony metodycznej bo nie umiałeś rozwiązać zadanego problemu.
No fakt. Być może pomysł instruktora, żeby moje możliwości radzenia sobie z takimi sytuacjami były sprawdzane w ramach niby-normalnego nurkowania partnerskiego przez drugiego nurka P2 nie był, tak sobie z perspektywy czasu myślę, do końca trafiony
Włodek K napisał/a:
Nie mam nic przeciwko zabawie w niespodzianki pod warunkiem że wiesz jakie niespodzianki będą ćwiczone na danych zajęciach i zostałeś tego wcześniej nauczony. Np sam stosuję tą metodę ale moi kursanci wiedzą o tym że na danej lekcji mogą się spodziewać niespodzianki takiej i takiej np rozlicznych moich potrzeb na podanie powietrza Zaś cel to wykonanie poprawne procedury.
Mnie się też wydaje, że to jest lepsza realizacja tego pomysłu niż ta poprzednia Na przykład kilka dni temu na koparkach najpierw sobie omówiliśmy na powierzchni co się może zdarzyć pod wodą i jak w takiej sytuacji postępować, a potem dopiero były testy Choć nie powiem, żebym przeszedł przez to spacerkiem - zaskoczyła mnie np. zimna woda i sobie uświadomiłem, że sporo jeszcze się muszę przyzwyczajać do nurkowania bez maski...
hubert68 napisał/a:
Przypomnij sobie dwa sposoby odszukiwania automatu - kurs OWD. Jak już sięgniesz w okolicę zaworu samo kręcenie nie powinno być problemem.
Odszukiwania automatu mnie na kursie podstawowym nie nauczono. O tym, że coś takiego w ogóle istnieje i że jest na to jakaś procedura, dowiedziałem się dwa lata później
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 31-05-2012, 10:18
Cytat:
Odszukiwania automatu mnie na kursie podstawowym nie nauczono. O tym, że coś takiego w ogóle istnieje i że jest na to jakaś procedura, dowiedziałem się dwa lata później
Nie martw się. Jednego z nurków nie nauczono opróżniania wody z maski !!! O wielu innych umiejętnościach nie wspominam. Np gościłem nurka na swojej 3 i 4 lekcji by CMAS i stwierdził po zajęciach że tego to on się nauczył sam ale dopiero na około 50 własnym nurkowaniu......
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 31-05-2012, 10:25
Yavox napisał/a:
To ja mam w takim razie duży problem, jak sięgnąć sobie do zaworu w singlu - bo bo skoro sam mam prawo kręcić, to może powinienem również go dosięgać? Masz jakieś propozycje? Ćwiczenia rozciągające?
Ja też Wczoraj zarzuciłem na siebie worek z 18 (ale średnica jak w 15), mocowana na adapterze, bez skafandra... i złapałem zawór pomagając sobie drugą ręką. Tzn prawą sięgałem do tyłu tuż przy głowie, a lewą dopychałem łokieć. W piance i w wodzie nie wiem jak to będzie. W jackecie sięgałem, a jak miałem butlę 12l to w ogóle bez problemu. Jak patrzę jak to robią na filmach, dwoma rękoma, bez problemu... chociaz wiem, że w twinie to jest łatwiej.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 31-05-2012, 10:35
TYMOTEUSZ napisał/a:
Wkrecone automaty ktore lezaly w nocy w samochodzie ?
Wniosłem zimny sprzęt do ciepłego pomieszczenia, gdzie natychmiast pokrył się rosą. Natychmiast po wniesieniu, wykręciłem też automaty. Moja teoria jest taka, że skroplenie nastąpiło też wewnątrz nich. Po naładowaniu butli, wkręciłem mokre automaty - co zaowocowało wzbudzeniem pod wodą. Nie rozumiem tylko blokady pod grzybkiem zaworu.
na logikę, potrzeba by dość sporej ilości wody, żeby tam zalodziło. A może nie?
Edit: Patrząc na rysunek: w sm zawór jest poziomo a automat o ile jest w środku mokry, będzie tę wodę zlewał dokładnie w kanalik pod grzybek. Oblodzony zawór, po zakręceniu praktycznie natychmiast tę wodę zamrozi, co może spowodować blokadę - jak stało się w moim przypadku. Gdyby powyższe było słusznym założeniem, wynikałoby, że butla na plecach jest odporniejsza na tego typu awarię.
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 31-05-2012, 10:43, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 31-05-2012, 10:47
jacekplacek napisał/a:
Na szczęście zawór tej odstawionej nie był obrażalski,...
...zatem witamy z powrotem!
jacekplacek napisał/a:
Edit: Patrząc na rysunek: w sm zawór jest poziomo a automat o ile jest w środku mokry, będzie tę wodę zlewał dokładnie w kanalik pod grzybek. Oblodzony zawór, po zakręceniu praktycznie natychmiast tę wodę zamrozi, co może spowodować blokadę - jak stało się w moim przypadku. Gdyby powyższe było słusznym założeniem, wynikałoby, że butla na plecach jest odporniejsza na tego typu awarię.
Czy nie jest to powód dla którego woda w butli wpływa do automatu? (a nie odwrotnie)
Chociaż przy takim ciśnieniu, to ja nie wierzę, żeby to miało znaczenie...
Ostatnio zmieniony przez Grotto8 31-05-2012, 11:09, w całości zmieniany 3 razy
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 31-05-2012, 10:53
Grotto8 napisał/a:
Yavox napisał/a:
To ja mam w takim razie duży problem, jak sięgnąć sobie do zaworu w singlu - bo bo skoro sam mam prawo kręcić, to może powinienem również go dosięgać? Masz jakieś propozycje? Ćwiczenia rozciągające?
Ja też Wczoraj zarzuciłem na siebie worek z 18 (ale średnica jak w 15), mocowana na adapterze, bez skafandra... i złapałem zawór pomagając sobie drugą ręką. Tzn prawą sięgałem do tyłu tuż przy głowie, a lewą dopychałem łokieć. W piance i w wodzie nie wiem jak to będzie. W jackecie sięgałem, a jak miałem butlę 12l to w ogóle bez problemu. Jak patrzę jak to robią na filmach, dwoma rękoma, bez problemu... chociaz wiem, że w twinie to jest łatwiej.
uff, chłopaki pocieszacie mnie
bo własnie zaczęłam to ćwiczyć i jakbym nie cudowała, to do tego 1 zaworu sięgnac nie mogę, a nie jestem sztywna, bez problemu sięgam sobie do łopatek, i na sucho wydaje się, ze w zawór powinnam trafić bez problemu- gdy próbuję, to zawór jak zaklety zwiewa chyba muszę popróbować z tym luzowaniem pasa
Że też, Tomek, ja Ciebie wcześniej o to nie zapytałam
Wiek: 48 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 882 Skąd: Płock
Wysłany: 31-05-2012, 11:04
...a ja Ci mówię, popróbuj z tym dopychaniem łokcia drugą ręką.
Jak by się nie napinał, to po takim manewrze dłoń sięgająca do zaworu idzie jeszcze z 10cm dalej.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 31-05-2012, 11:13
Grotto8 napisał/a:
...a ja Ci mówię, popróbuj z tym dopychaniem łokcia drugą ręką.
Jak by się nie napinał, to po takim manewrze dłoń sięgająca do zaworu idzie jeszcze z 10cm dalej.
dzięki, popróbuje na razie to ja mam jeszcze wrażenie, że gdybym butle miała niżej, to byłoby znacznie łatwiej mi trafić, ale nijak na moim skrzydle nie jestem w stanie jej nizej ustawić
Odszukiwania automatu mnie na kursie podstawowym nie nauczono. O tym, że coś takiego w ogóle istnieje i że jest na to jakaś procedura, dowiedziałem się dwa lata później
Nie martw się.
Ani trochę się nie martwię, po prostu trzeba ćwiczyć. W niedzielę mieliśmy na koparkach ćwiczenia i m.in. symulowane sytuacje OOG. Podałem automat na długim wężu i po kilkunastu sekundach się musiałem na dwa oddechy o niego z powrotem upomnieć, bo nie byłem w stanie odnaleźć backupu wiszącego na gumie z przodu pod brodą - dopiero za drugim razem się udało I gdzie tutaj rozmawiać o odszukiwaniu automatu...
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 31-05-2012, 11:24
Yavox napisał/a:
bo nie byłem w stanie odnaleźć backupu wiszącego na gumie z przodu pod brodą - dopiero za drugim razem się udało I gdzie tutaj rozmawiać o odszukiwaniu automatu...
Adam, tak z moich pierwszych ćwiczen z tą konfiguracją pamiętam, że też dość chaotycznie mi te wymiany szły i wtedy usłyszałam jedną radę ( a moze podpatrzyłam u instruktora- nie pamietam) zanim wyjmiesz z paszczy 1 ao, miej w reku juz drugi. Nie do konca to działa, gdy pierwszy ktoś Ci wyrwie po prostu, ale myśle, że wielokrotne sięganie wcześniej po puszkę na gumce juz utrwali Ci miejsce jej połozenia
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 31-05-2012, 16:16
Grotto8 napisał/a:
Yavox napisał/a:
To ja mam w takim razie duży problem, jak sięgnąć sobie do zaworu w singlu - bo bo skoro sam mam prawo kręcić, to może powinienem również go dosięgać? Masz jakieś propozycje? Ćwiczenia rozciągające?
Ja też Wczoraj zarzuciłem na siebie worek z 18 (ale średnica jak w 15),
Nie tak to się robi. Przede wszystkim na powierzchni walka z 18 l flaszką bywa przegrana bo ciągnie to z niemiłosierną siłą w dół. Znacznie łatwiej tego rodzaju działania wykonuje się pod wodą.
Ułożenie butli ma być takie aby mieć zawory za swoją potylicą. W zależności od zaworu podwójny pojedynczy będziesz miał potrzebę sięgnąć bliżej środka lub odrobinę w bok.
Jeśli nie sięgasz swobodnie do zaworu tak ułożonego gdy jesteś w pozycji poziomej (masz go kilka cm za potylicą ) możesz zamiast zajmować się własnym łokciem użyć do tego własnej głowy. Tzn sięgasz do tyłu, opierasz przedramię na potylicy i odchylasz głowę do tyłu w taki sposób aby nakierować rękę na zwór.
To jest bardzo skuteczny sposób ale sprzęt winien być poprawnie skonfigurowany.
Warto spróbować przy zaworach typu T chwytania prawą ręką za lewy zawór i lewą ręką za prawy za głową albo pod szyją. Nie koniecznie trzeba bawić się prawą ręką do prawego zaworu choć tak jest czyściej Jednak czasem bywa trudniejsze niż tak jak podałem
Gdyby tak się nie dało masz drugi sposób wzięty z techniki odnajdywania AO z za pleców ja to nazywam techniką "od źródła"
W zależności jaki i jak masz skonfigurowany sprzęt zazwyczaj konieczne jest poluzowanie szelek lub/i rozpięcia pasa brzusznego.
Wtedy pochylasz się nico głową w dół pochylenie to nie oznacza wypinania tyłka tylko sylwetka cały czas jest poprawna, butla zjeżdża ciut niżej, Gdyby było mało prawą lub lewą ręką podciągasz ją za denko bliżej głowy. Tam już możesz użyć techniki odchylania potylicą.
No poprostu na każdym nurkowaniu główka musi pracować
Yavox napisał/a:
Ani trochę się nie martwię, po prostu trzeba ćwiczyć. W niedzielę mieliśmy na koparkach ćwiczenia i m.in. symulowane sytuacje OOG. Podałem automat na długim wężu i po kilkunastu sekundach się musiałem na dwa oddechy o niego z powrotem upomnieć, bo nie byłem w stanie odnaleźć backupu wiszącego na gumie z przodu pod brodą - dopiero za drugim razem się udało I gdzie tutaj rozmawiać o odszukiwaniu automatu...
Nie musisz bo jesteś o nieba bardziej wyszkolony niż kolega od maski o którym napisałem.
Wtedy gdy masz zapas dla siebie na gumce trzeba wyćwiczyć taki odruch jakby Twoje dłonie były związane niewidzialnym sznurkiem. Tzn pada znak "nie mam powietrza" to prawa ręka leci do zasadniczego w paszczy zaś lewa ląduje w tym samym momencie na podgardlanym. Najlepiej nabywać tej pamięci mięśniowej ćwicząc na sucho z zamkniętymi oczami. W trakcie kontroli sprzętu pod wodą też robimy to samo.
Wyciągamy AO zasadniczy wraz z wydechem i go kontynuujemy do czasu aż włożymy swój podgardlany i na tym samym wydechu opróżniamy go z wody. Zamiana AO trwa nie więcej jak 1 sek.
Zwykle podanie gazu partnerowi trwa znacznie dłużnej np faza dopłynięcia. Ale wtedy dawca sobie oddycha zaś biorca ma procedurę nie zakłóconą walką dawcy o przeżycie.
Musimy u siebie wyrobić taki odruch mięśniowy ponieważ w faktycznej sytuacji OOG zamiast myślenia powinien zagrać odruch. Nie wiem czy nie zdradzam warsztatu ale jak już pisałem o zaskakiwaniu ucznia w celu sprawdzania poprawności reakcji np w OOG.
Gdy zobaczę że kursant chwycił AO z paszczy a nie ma w łapie podgardlanego to w ogóle nie biorę od niego gazu bo musi to zrobić poprawnie wymianę bo To Dawca ma być zabezpieczony w gaz w pierwszej kolejności a dopiero biorca.
Prawa ręka ciągnie lewą a to wszystko zsynchronizowane z oddechem tzn zaczynam wdech ręce lecą do własnych AO.
[ Dodano: 31-05-2012, 16:28 ]
Yavox napisał/a:
I gdzie tutaj rozmawiać o odszukiwaniu automatu...
Np w trakcie kursu podstawowego trzeba zwracać szczególną uwagę na to aby uczeń uczył się odruchowo trafiać do tego miejsca do którego potrzebuje i to bez spoglądania na nie. Tak naprawdę takie pierdoły zajmują najwięcej czasu ale one składają się na sprawność działania pod wodą. Na szkoleniu CMAS mam nawet cały pakiet ćwiczeń z trafiania dłońmi w różne miejsca.
Na tej podstawie łatwego odruchowego trafiania ustawia się wiele rzeczy na nurku tak aby dłonie samoczynnie do nich trafiały przykład to manometr lub deringi piersiowe lub długość gumki w podgardlanym, inflator itd.
Ostatnio zmieniony przez Włodek K 31-05-2012, 16:19, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 01-06-2012, 06:23
Yavox napisał/a:
Odszukiwania automatu mnie na kursie podstawowym nie nauczono. O tym, że coś takiego w ogóle istnieje i że jest na to jakaś procedura, dowiedziałem się dwa lata później
Na kursie SDI OWSD masz odszukiwanie automatu na dwa sposoby.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko