Wysłany: 11-01-2010, 11:09 operacja kręgosłupa a nurkowanie - proszę o poradę
W grudniu przeszedłem operację kręgosłupa z powodu dyskopatii lędźwiowej na odcinku L5-S1. Powoli wracam do zdrowia , proszę o poradę czy znacie może kogoś kto przeszedł podobny zabieg, czy ta osoba nurkuje , czy w ogóle można po czymś takim powrócić do nurkowania i jak szybko
Wiek: 53 Dołączył: 22 Maj 2004 Posty: 204 Skąd: Toruń
Wysłany: 11-01-2010, 11:15
To raczej pytanie do twojego lekarze a nie forum nurkowego
Nie ryzykowałbym chodzenia i obciążania kręgosłupa po operacji. Najpierw ćwiczenia wzmacniające gorset mięśniowy przez kilka miesięcy. Jeśli lekarz się zgodzi możesz spróbować konfiguracji sidemount czyli butle z boku a nie na plecach, zakładane w wodzie.
Znam też parę gdzie kobieta ma kłopoty z kręgosłupem a strasznie chce nurkować. Mąż na plecach ma cysternę z automatami a żona pływa bez obciążeń Oczywiście płytkie nurkowania...
Ciekawe jest to co napisałeś , cysterna odpada ale butle z boku jeszcze tak nie próbowałem. A co do reszty to ilu lekarzy tyle zdań na ten temat, rechabilitacja jak najbardziej przez cały czas. Rozmawiałem ze znajomymi i powiedzieli mi że ludzie po czymś takim wracaja do nurania, może jest na forum osoba która przeszła taki zabieg i nurkuje.
W każdym razie myślę że w kwietniu pomału wejdę do wody. Zastanawiam się takerze czy nabyć lekki jacket czy pływać dalej w skrzydle, ponoć jest lepsze dla kręgosłupa
Wiek: 53 Dołączył: 22 Maj 2004 Posty: 204 Skąd: Toruń
Wysłany: 11-01-2010, 12:08
Tu bym polemizował, zależy jaki jacket i jakie skrzydło. Ja bym szedł w kierunku konfiguracji bocznej z lekkimi butlami - takimi co cię nie będą ciągnęły za uprząż w dół.
Pozostaje do rozwiązania kwestia balastu. Napewno nie pas balastowy. Ja bym kombinował z rozłożeniem balastu na nogach (kostki) i w okoliach klatki piersiowej. Tak aby nie obciążać kręgosłupa.
I co najważniejsze: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć mięśnie !
[ Dodano: 11-01-2010, 12:57 ]
Czyli z tego co piszecie nie jest wskazane aby normalnie tak jak kiedyś założyć na siebie graty i wejść do wody tylko trzeba będzie kombinować dla własnej zdrowotności
Ostatnio zmieniony przez bembeni 11-01-2010, 12:43, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 51 Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1166 Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-01-2010, 15:33
bembeni napisał/a:
W grudniu przeszedłem operację kręgosłupa z powodu dyskopatii lędźwiowej na odcinku L5-S1
Ja miałem usunięty endoskopowo dysk właśnie L5/S1 i w tej chwili (już ponad półtora roku po operacji) nurkuję technicznie (twin 2x12, 3 stejdże, itd.). Ale te półtora roku to permanentna rehabilitacja (basen, ćwiczenia pod okiem specjalistów) - nie rzadziej niż 1 raz dziennie.
Zgodę na nurkowanie dostałem od lekarza, który robił mi operację po 3 miesiącach od operacji. Dodam, że miałem - z mojego punktu widzenia - operację mało inwazyjną.
Wiek: 53 Dołączył: 10 Kwi 2009 Posty: 150 Skąd: Kraków
Wysłany: 11-01-2010, 16:41
Ja od czterech lat nie mam dysku L5/S1 ale nuram dopiero od roku. Sprzęt zakładam normalnie na brzegu z tym że większość balastu brałem do tej pory po kieszeniach. Jak miałem wszystko na pasie to przy wychodzeniu czasem bolały mnie plecy.
Najważniejsza rzeczywiście jest rehabilitacja i jak najlepsze wzmocnienie mięśni brzucha i grzbietu. Ale lepiej odczekaj trochę zanim zaczniesz nurkować. Lepiej sezon później niż narobić sobie szkód, które całkiem Cię wyeliminują.
Wiek: 57 Dołączył: 24 Mar 2008 Posty: 206 Skąd: Polska
Wysłany: 11-01-2010, 17:30
Witam w klubie
Miałem operację 3 dysków ledźwiowych w 2005 roku
Wszyscy się ze mnie śmiali jak mogły mi się wysunąc trzy dyski od razu.Bez wypadku.
Prze 6mcy nie chodziłem wcale i panowie lekarze mówili że nie wiadomo czy będę sprawny.
Kupiłem sobie nawet wózek inwalidzki.
I wtedy po rehabilitacji basenowej- basen mi się znudził- poszedłem do szkoły nurkowej. Śmieszne nie
Zacząłem nurkować dopiero po operacji.
Polecam bardzo zaraz po operacji przez połowę roku jeden kilometr codziennie na basenie- zabką- to jedyny sposób. Ale naprawdę 1 km!!!
Wszelkie metody rehabilitacyjne są świetne ale tak naprawdę basen mnie uratował.
Dziś nie dość że noszę sprzęt nurkowy to taszczę jeszcze kamery.
Robię teraz po 100 nurków rocznie i naprawdę nic mi nie jest.
Czasami boli ale wtedy lecę na basen i nie boli.
Został tylko uraz psychiczny i zawsze na wyjazdach mam przy sobie-...KetonaL
Aha
Czy pytałem mojego lekarza ?Tak.....Wziąłem lekarza który mnie operował pod wodę
Był zdziwiony i pewnie pomyślał że jestem nienormalny ale pod wodą mu się podobało.
Znam ten ból( kregosłupa) i rozumiem cię. Będzie dobrze. Zobaczysz
Czyli z tego co piszecie nie jest wskazane aby normalnie tak jak kiedyś założyć na siebie graty i wejść do wody tylko trzeba będzie kombinować dla własnej zdrowotności
W mojej ocenie nie zupełnie ale "kombinowac" to zupełnie dobra definicja i porada. Przepuklina kręgosłupa to obecnie dość powszechna przypadłość nawet najbardziej wysportowanych ludzi. Za małolata trochę "sportowałem się" a pomimo dość dobrej kondycji onegdaj , obecnie jestem już kilka lat po zabiegu usunięcia dysku a i pozostałe tez nie są w najlepszej kondycji. Nurkuje i w swojej konfiguracji sprzętowej nie zmieniałem nic ale..... robię wszystko (kombinuje) co jest w możliwe by jak najbardziej oszczędzić swój kręgosłup i nie przeciążać go. Polecam do nurkowania w takich przypadkach jackety zintegrowane z balastem które w trakcie nurkowania nie oddziałowują negatywnie tak jak sam pas balastowy.
Ale i tak sprawa głównie rozgrywa się na lądzie a nie pod wodą.
W moim przypadku to działa.
hej
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 11-01-2010, 20:57
bembeni napisał/a:
cysterna odpada ale butle z boku ??
Side mount ma tę zaletę, że można zanieść do wody każdy element osobno. Wadą jest pas balastowy obciążający kręgosłup. Sądzę że dość istotnym elementem uprzęży Razor może być camel bag mocowany właśnie do pasa. Wtedy konfiguracja ta staje się wręcz idealna. Szkoda, że jest tak mało popularna. Rysunki blaszek do Razora można uzyskać od TomS i (chyba) Martina.
Wiek: 51 Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1166 Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-01-2010, 22:43
projektfilm Dawid napisał/a:
Polecam bardzo zaraz po operacji przez połowę roku jeden kilometr codziennie na basenie- zabką- to jedyny sposób. Ale naprawdę 1 km!!!
Mi lekarz i rehabilitant oczywiście zalecali basen, ale... nie żabkę. Polecane miałem pływanie na plecach i unikanie żabki, a w najgorszym razie aby żabka stanowiła mniej niż 1/3 porcji pływania.
Dołączył: 19 Lip 2004 Posty: 973 Skąd: Connecticut, USA
Wysłany: 12-01-2010, 14:12
Dwukrotnie, 2002 i 2008 mialem, usuniety fragment dysku L4-L5. Niemal od poczatku urazu mialem terapie w basenie, i o ile nie przyniosla zdecydowanej poprawy(i tak niezbedna byla ingerencja chirurgiczna) to przynosila znaczna ulge. Po operacji rozpoczynalem terapie w basenie natychmiast po zagojeniu sie ciecia. Po 6- 8 tygodniach zaczelem wykonywac wszystkie cwiczenia ze stalowa plyta na plecach, do ktorej stopniowo dodawalem ciezarki symulujac normalne obciazenia. W obu przypadkach, do czynnego nurkowania, zarowno przyjemnosciowego, jak i zawodowego wrocilem po 4 miesiacach od zabiegu. Jak do tej pory, jedyna trwala pozostaloscia urazu, jest, w moim przypadku, permanetnie zdretwiala zewnetrzna krawedz lewej stopy - drobna niedogodnosc, z ktora daje sie zyc. Co prawda nie nurkuje na twinie, ale zestaw CCR, z stalowa plyta i przyspawanymi do niej ciezarkami, swoje wazy. Z mojego doswiadczenia wynika, iz kluczowe jest, podczas zakladania i rozbierania, unikanie "ruchow skrecajacych" ledzwiowa partie kregoslupa pod obciazeniem.
pzdr
Tomek
Wiek: 51 Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1166 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-01-2010, 15:41
TomekR napisał/a:
permanetnie zdretwiala zewnetrzna krawedz lewej stopy
U mnie wewnętrzna lewa łydka
Na badaniu neurologicznym zastanawiałem się "czemu tak mocno mnie lekarz drapie w prawą stopę, a tak słabo w lewą?".
TomekR napisał/a:
Z mojego doswiadczenia wynika, iz kluczowe jest, podczas zakladania i rozbierania, unikanie "ruchow skrecajacych" ledzwiowa partie kregoslupa pod obciazeniem.
Też miałem takie zalecenia. Typowym przykładem rzeczy których nie wolno robić:
a) siedząc w samochodzie jako kierowca sięganie po coś z tyłu, co leży na tylnym siedzeniu,
b) wsiadanie do samochodu jedną nogą (czyli jak wszyscy) - należy usiąść bokiem w samochodzie, obie nogi na zewnątrz i złączone razem przekręcić z całym tułowiem w prawo.
czasem zapominam sie z tym siadaniem do samochodu, ale masz rację że lepiej nie wsiadac tak jak wszyscy. Mam jeszcze jedno pytanie odnosnie balastu - nuram w skrzydle bez pasa balastowego tylko z kieszeniami czy będzie istotne dla kręgosłupa gdzie będzie balast tzn w kieszeniach balastowych czy raczej pokombinować i umieścić go na płycie jak jest w waszym przypadku
Ostatnio zmieniony przez bembeni 13-01-2010, 10:40, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 77 Dołączył: 18 Lis 2009 Posty: 46 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-01-2010, 03:27
Cztery lata temu miałem kompresyjne złamanie kręgosłupa. Zmiażdżony L4. Trzy miesiące leżenia na desce. Trzy chodzenia w stalowym gorsecie. I parę m-cy ćwiczeń, które powtarzam co pewien czas. Podobnie jak Dawid, zacząłem nurkować dwa lata po wypadku. Koledzy na forum mają rację. Ćwiczenia czynią cuda. Dobre wyniki przynosi terapia manualna ale też joga u najlepszych. Nurkuję bez problemu i z pasem balastowym i z cięższymi "stalówkami". A jeżeli coś czasem zaboli to ten ból przypomina tylko, żeby kręgosłup czasem pooszczędzać. Szybkiego powrotu do nurkowania.
[ Dodano: 14-01-2010, 03:28 ]
Cztery lata temu miałem kompresyjne złamanie kręgosłupa. Zmiażdżony L4. Trzy miesiące leżenia na desce. Trzy chodzenia w stalowym gorsecie. I parę m-cy ćwiczeń, które powtarzam co pewien czas. Podobnie jak Dawid, zacząłem nurkować dwa lata po wypadku. Koledzy na forum mają rację. Ćwiczenia czynią cuda. Dobre wyniki przynosi terapia manualna ale też joga u najlepszych. Nurkuję bez problemu i z pasem balastowym i z cięższymi "stalówkami". A jeżeli coś czasem zaboli to ten ból przypomina tylko, żeby kręgosłup czasem pooszczędzać. Szybkiego powrotu do nurkowania.
A powiedzcie mi jak szybko po operacji zaczęliście nosić co kolwiek. Tomek R napisła ze do nurkowania wrócił po 4 miesiacach - Tomasz napisz jak było początkowo z noszeniem gratów
jak radziłeś, radzisz sobie z noszeniem zabawek np do samochodu, wiadomą rzeczą jest że musiałeś je później założyć na plecy i wejść do wody. Trochę się boję o to jak to będzie u mnie, zanieść butelki do auta, wypakować nad wodą a trochę to warzy skrzydło z płytą.flaszka. Myślałem o odchudzeniu całego "zestawu" ale po przemyśleniu okazało się że to nie możliwe , jeżeli wezmę coś lżejszego np butlę to ubytek wagi i tak trzeba zastąpić balastem. Czy np po jakimś czasie np po pół roku mogę normalnie się ubierać w sprzęt i zachowywac tak jakby operacja nigdy nie miała miejsca
Ostatnio zmieniony przez bembeni 14-01-2010, 08:52, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 51 Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1166 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-01-2010, 09:03
bembeni napisał/a:
radzisz sobie z noszeniem zabawek np do samochodu, wiadomą rzeczą jest że musiałeś je później założyć na plecy i wejść do wody. Trochę się boję o to jak to będzie u mnie, zanieść butelki do auta, wypakować nad wodą a trochę to warzy skrzydło z płytą.flaszka.
Sprzęt można nosić "na raty" do wody i ubierać się już w wodzie.
Co do wkładania i wyjmowania z samochodu... w końcu nurkowanie to sport partnerski, więc zawsze jest ktoś chętny do pomocy.
Oczywiście noszenie butli w jednym ręku (nierówne obciążenie kręgosłupa) to nienajlepszy pomysł. Zdecydowanie - wózek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko