Wiek: 56 Dołączył: 05 Sty 2004 Posty: 55 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-01-2004, 23:12 Filozofia CMAS wg Strugalskiego
Zgodnie z obietnicą przygotowałem cykl krótkich tekstów zawierających próbę usystematyzowania filozofii CMAS i wyjaśnienia, czemu CMAS nie może być traktowany jako zaledwie jedna z wielu organizacji szkolących płetwonurków. Ta najstarsza na świecie (i przez wiele lat jedyna) instytucja płetwonurkowa, w ciągu swojego, już blisko półwiecznego rozwoju wypracowała istotną myśl związaną z nurkowaniem. Zrobiła to dzięki traktowaniu nurkowania jako zjawiska socjologicznego i kulturotwórczego nie zaś tylko sportowego czy technicznego, albo zgoła jako maszynki do łojenia szmalu, jak to oczywiście ma miejsce w powstałych dużo później komercyjnych organizacjach szkoleniowych (co nie jest zarzutem! Jasne, że nie po to się zakłada międzynarodowa firmę, żeby na tym nie zarobić!).
Wychowując się od maleńkiego brzdąca na obozach nurkowych widziałem jak również CMAS ewoluuje, niestety, w stronę tzw. wolnego rynku. Było to przykre, lecz konieczne dla przetrwania organizacji, a po latach i ja sam zacząłem z tego korzystać szkoląc nurków zawodowo. Obecnie CMAS dysponuje na całym świecie całkowicie nowoczesnymi programami szkoleń, zapewniającymi (co wynika ze statystyk, a nie z widzimisię Strugalskiego) bezpieczeństwo nurkowania znacznie większe niż w przypadku dowolnych innych programów. Faktem jest jednak, że przy okazji takiego unowocześniania coś (lecz z pewnością nie wszystko) zagubiliśmy. Dlatego zasady, o których będę Państwu pisał, często nawet przez samych CMASowskich instruktorów nie są przestrzegane. Jest z tym trochę tak, jak z celibatem u księży...Nikogo nie winię, pamiętam bowiem siebie z czasów, gdy chciwy byłem na forsę, której potrzebowałem na chleb, wódkę, benzynę i dziewczyny. Z czasem dopiero miało się okazać, że pieczywo tuczy, alkohol szkodzi, samochód można przerobić na gaz, a dziewczyny i tak przyjdą same. Wierząc głęboko, że jeszcze nie wszystkie CMASowskie ideały przerobiliśmy na mydło przygotowałem dla Państwa kilkanaście tekstów, które będę umieszczał po kolei, co tydzień. Oto tytuły:
1.Czy instruktor nurkowania powinien handlować sprzętem nurkowym?
2.Czy w bazie nurkowej powinno się świadczyć usługę napełniania butli? A usługę wynajmu sprzętu?
3.Czy nurkowania techniczne są drogą rozwoju nurkowania?
4.Czy należy wypowiadać się z szacunkiem o ofiarach wypadków nurkowych?
5.Czy lepszy sprzęt oznacza bezpieczniejsze nurkowanie? Czy wypadki nurkowe wynikają z awarii sprzętu?
6.Czy baza nurkowa powinna być usytuowana nad szczególnie atrakcyjnym (mającym czystą wodę i obfitującym w podwodne obiekty) akwenem?
7.Czy duża głębokość i trudne warunki nurkowania sprawiają, że nurkowanie jest bardziej niebezpieczne?
8.Czy nurkowanie jest sportem ekstremalnym?
9.Czy stopnie nurkowe nadawane przez różne, legalnie działające organizacje powinny być tak samo traktowane?
10.Czy instruktor nurkowania powinien być sympatycznym człowiekiem?
11.Czy nurkowie mają instynkt samozachowawczy i czy on chroni ich przed wypadkami?
Dziś temat pierwszy:
Czy instruktor nurkowania powinien handlować sprzętem nurkowym?
Pytanie skonstruowano w taki sposób, żeby pozornie oczywista i od razu nasuwająca się odpowiedź brzmiała: "tak". Wszyscy przecież widzimy powstające jak grzyby po deszczu centra nurkowe wyposażone min. w sklepy ze sprzętem. W niektórych federacjach, żeby takie centrum mogło dostać ileś tam gwiazdek, sklep ten musi mieć nawet przepisową witrynę od ulicy! Odpowiedź inna niż "tak" po prostu nie mieści się w głowie, nieprawdaż? Świadczy to tylko o tym, jak mała jest głowa. Stary, ortodoksyjny CMASowiec odpowie następująco:
Oczywiście, że instruktor prowadzący kurs nie powinien handlować sprzętem. Z bardzo prostej przyczyny. Kiedy się handluje sprzętem, siłą rzeczy poleca się to, co się ma na półce a nie to, co jest obiektywnie dobre. Zgodnie z doktryną CMAS instruktor nie ma być "handlarzem usługą czy towarem" lecz nauczycielem-przewodnikiem młodego nurka czy kandydata na nurka. Bez względu na to, jak uczciwym człowiekiem jest instruktor, niebezpieczne jest wystawianie go na pokusę. Gdyby miał sklep, na pytanie kursanta "jaki jacket kupić?" kusiło by go wskazać te, które akurat ma, choć (być może) w innym sklepie ten sam jacket jest tańszy albo jest tam inny, lepszy (czy chociażby nie gorszy). Tego typu praktyki, do których niechybnie by doszło (bo przecież forsa to potężna pokusa) są nie do pogodzenia z filozofią CMAS, zakładającą, że instruktor ma być obiektywnym źródłem informacji. Dlatego ortodoksyjna doktryna CMAS, przestrzegana już tylko przez nielicznych (na przykład przeze mnie) zabraniała zawodowemu instruktorowi prowadzenia sklepu. Były to dobre czasy, zanim świat oszalał w pogoni za szmalem i nawet CMASowcy, za przykładem amerykańskich czy zgoła południowoafrykańskich kolegów, zaczęli zakładać sklepy. Zaczęto zresztą robić jeszcze gorsze rzeczy, a mianowicie podpisywać koszmarne umowy z poszczególnymi firmami, że tylko na ich sprzęcie będzie się szkolić i tylko ich sprzęt kursantom polecać. Bez względu na to, czy sprzęt ten był dobry czy zły, sam fakt uwiązania instruktora na takiej umowie, jak psa na łańcuchu przeczy jakiejkolwiek niezależności myśli czy wiarygodności nauczycielskiej.
Szkolę od nie pamiętam ilu lat. W prowadzonych przeze mnie bazach (w Polsce i w Chorwacji) zdobyło uprawnienia ponad półtora tysiąca osób. Nigdy nie założyłem sklepu. Często mnie pytają, czemu? Ano temu, że to by było nie po CMASowsku, że to by było nie fair. Moi koledzy, którzy tak zrobili zarabiają oczywiście więcej ode mnie (nie zauważyłem, żeby któryś z nich jeździł, jak ja 12 letnią ładą samarą), ciekawe jednak czy potrafią patrzeć w lustro przy goleniu. Wiadomo, że instruktor nurkowania, mający osobistą charyzmę, wciśnie ludziom to co zechce. Ja na przykład, nie chwaląc się, potrafiłbym sprzedać dowolnie gówniany sprzęt. Bo ci co robią u mnie kursy ufają mi po prostu, a prócz tego (jak każdy instruktor nurkowania) potrafię przepięknie ściemniać. Forsa by rzeką płynęła i byłoby super. Tyle tylko, że szlag by trafił filozofię CMAS. Nie w tym rzecz, żeby instruktor nurkowania nie handlował sprzętem. Oczywiście, że jest on jak nikt inny powołany do tego, z racji posiadanego wykształcenia i doświadczenia. Trzeba jednak, żeby przynajmniej nie sprzedawał go tym, których uczy. Bowiem ogromny wpływ, jaki instruktor ma na kursanta (z racji nauczycielskiego autorytetu) nie może być wykorzystywany do brudnej manipulacji. Często widuję instruktorów, których pierwszym ruchem na kursie jest rozdanie kursantom katalogów swojego sklepu. Czy nie zdają sobie sprawy, że właśnie podeptali elementarną etykę nauczycielską? Instruktor ma ludzi uczyć a nie ich tumanić i zamieniać w stado baranów-konsumentów. Ma być przewodnikiem a nie manipulatorem. Dlatego na pytanie "jaki jacket kupić" odpowiadam tak: "po pierwsze: w tej bazie zawsze dostaniesz sprzęt za darmo, po drugie: skoro już koniecznie chcesz kupować to przynajmniej nie kupuj w (tu wymieniam jakich) sklepach bo mają zbójeckie marże, po trzecie: masz tu katalogi, wybierz sobie co ci pasuje (prócz o tego, bo ma marny inflator). Oczywiście mógłbym ci te graty sprowadzić, ale wtedy musiałbyś mi za to zapłacić, a po co masz na mnie kląć. Lepiej poczekaj trochę, będzie organizowana klubowa wyprawa na Adriatyk. Pojedź na nią, a tam, podczas wycieczki do Triestu pokażę ci kilka hurtowni sprzętu, gdzie obkupisz się za wszystkie czasy. W najgorszym przypadku, gdyby takiej wyprawy na razie nie było, masz tu telefon do człowieka, który jeździ tam często i ściąga te graty dużo taniej niż w sklepie." Skutki tej filozoficznej (bo przecież o filozofię CMAS chodzi) pogadanki są następujące:
1.Nic nie zarabiam na sprzęcie. To niedobrze.
2.Rozchodzi się wieść, że "Strugalski nie ściemnia", więc kursanci chętnie do mnie przyjeżdżają. To dobrze.
3.Jestem znienawidzony przez właścicieli sklepów. To ich problem.
Za młodu popełniłem wiele błędów. Między innymi pozwoliłem się wciągnąć w handel skafandrami suchymi. Na szczęście już się sprzedały i problem zniknął. Były obiektywnie dobre, mogłem je polecać bez kłamstwa, ale nawet w to nie dam się więcej wciągnąć, chyba że twarde życie mnie zmusi. Uznałem bowiem, że ma sens prastara CMASowska zasada: jeśli szkolisz-nie handlujesz gratami. Masz być niezależny w ocenach, tylko wtedy ludzie będą mieć do ciebie zaufanie. Masz polecać to, co dobre a nie to, co masz na półce. Zaraz ktoś powie, że przecież można mieć na półce same dobre rzeczy. Otóż niestety ta szczytna idea nie wytrzymuje próby życia. W handlu towarem zawsze zdarzają się wpadki (wie o tym każdy, kto choć raz kupił w supermarkecie szynkę w promocji, tfu!), a przecież sprzedać te rupiecie trzeba. Dlatego jeśli handlujesz towarem, prędzej czy później ściemniać będziesz musiał. O ile nie robi to różnicy np dealerowi samochodowemu, bo zachwalanie tego złomu należy do elementów jego fachu, o tyle nauczyciel-wychowawca tak postępować nie powinien. Handlarz ściemnia i to jest ok. Nauczyciel nie, bo to by było nie fair. Na dziś tyle, jeśli chodzi o filozofię CMAS. Tym, którym się wydaje, że opowiadam rzeczy dziwne radzę: poczekajcie! W następnym odcinku opowiem, czemu nie należy ładować butli osobom z poza bazy. Wtedy dopiero rzucicie się na mnie jak wściekłe psy!
Z CMASowskim pozdrowieniem
Szef szkolenia klubu płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
Nie zniosę tego dłużej. To samo na pl.rec.nurkowanie.....
Robi mi sie niedobrze.....
Kolego wyluzuj , po to jest forum aby każdy mógł przedstawić swoje poglądy .
Jeżeli się z czymś nie zgadzasz z całością , lub częścią napisz ( ale merytorycznie ) czemu nie . Jeżeli masz inne argumenty do poparcia tezy , też napisz .
Twoja wypowiedź nic do tematu nie wnosi .
A ja mam problem...
Bo z jednej strony - choc moze sie to kilkorgu z Was nie spodobac - mam poczucie, ze jest w tym troche racji. Oczywiscie pomijam czesc wypowiedzi dotyczaca JA - TOMASZ STRUGALSKI. Juz sie przyzwyczailam, ze w jego postach jest duuuzo JA. Ale wrocmy do meritum - mozna dyskutowac czy instruktor powinien czy nie powinien sprzedawac sprzetu. I sama dyskusja moze byc ciekawa. Wiekszosc mojego sprzetu kupilam u instruktora. Dlaczego?
Bo jestem mlodziutkim i swiezutkim nurkiem, ktory dopiero odkrywa ten sport (czy tez styl zycia - jak kto woli). A do tego, jak pewnie wiekszosc kobiet, mam niewielkie pojecie o czysto technicznych aspektach o-ringow, inflatorow itd.... ( i chyba mam do tego prawo). Inaczej mowiac - nie znam sie na sprzecie (dopiero sie go ucze). I kogo mam sie zapytac co kupic? Kolesia w sklepie? Przeciez to jeszcze gorzej, bo ten po pierwsze moze nie byc nurkiem, a po drugie naprawde bedzie mi sie staral wcisnac to co ma w sklepie.
Skad mam wiedziec jakiego rodzaju sprzet jest odpowiedni do moich umiejetnosci? Skad mam wiedziec co naprawde potrzebuje, a co moge dokupic duzo pozniej?
Dla mnie naturalne jest zapytanie sie swojego instruktora. Jesli mam do niego zaufanie to licze na to, ze podpowie mi dobrze. Ze pomoze w dobraniu pianki, jacketu czy innych rzeczy.
Jak zaczynamy nurkowac czesto znamy tylko teorie o sprzecie - w koncu tyle ucza na kursie. Ale kogo mam sie pytac jakie pletwy sa dla mnie dobre 9np. nie za twarde), a jakie kiepskie? Kogo jak nie instruktora?
Ja zadalam te pytania mojemu przyjacielowi, do ktorego jako do nurka mam zaufanie. I on, razem z naszym wspolnym kolega instruktorem, dobral mi sprzet. I nie zaluje. Ale oni sie naprawde znaja na nurkowaniu i dlatego jest im latwiej stwierdzic co jest mi potrzebne. Stad uwazam, ze jednak jakas role przy dobieraniu sprzetu instruktorzy powinni pelnic.
Dopiero bylaby tragedia gdyby wszystkie zoltodzioby szly sobie same kupowac szpej, polegajac tylko na panach lub paniach sprzedawcach....
Mania
Maniu, ależ Ty mówisz dokładnie to samo co Tomek,
zauważ że Ty mówisz o doborze sprzętu przez instruktora, czyli masz instruktora doradcę, a nie instrukotra sprzedawcę.
Instruktor doradca, doradzi Ci co jest dla Ciebie dobre z tego co jest dostępne w Polsce i co ewentualnie warto sprowadzić, natomiast instruktor sprzedawca doradzi Ci co kupić z jego oferty, a ta często ograniczona jest do zaledwie kilku firm.
Tak więc ....
Pozdrawiam
Radol
michal123
Dołączył: 17 Sie 2003 Posty: 3 Skąd: wrocław
Maniu, ależ Ty mówisz dokładnie to samo co Tomek,
.....czyli masz instruktora doradcę, a nie instrukotra sprzedawcę.
Nie do konca, poniewaz moj sprzet kupilam wlasnie u mojego instruktora - przyjaciela. Ale dobor sprzetu byl, mam nadzieje (ktora wynika z zaufania do niego), obiektywny. Zwlaszcza, ze moglam wybierac sprzet z kilku firm, a nie jednej. Kupujac u niego mialam przynajmniej pewnosc, ze sprzet jest dobry i rownoczesnie mam zapewniony serwis. A - i tu sie przyznaje bez bicia - sama nie zamierzam serwisowac swojego sprzetu. Boje sie ze predzej go popsuje probujac cos rozkrecac (zawsze mi jakies srubki zostaja co byly, a potem jakos juz nie ma na nie miejsca)
Mania
Ostatnio zmieniony przez Mania 06-01-2004, 11:18, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 46 Dołączył: 13 Mar 2002 Posty: 373 Skąd: Zabrze/Warszawa
Wysłany: 06-01-2004, 09:53
Witam serdecznie,
Mam pytanie dotyczące CMAS'owskiego postępowania:
Czy kupowanie sprzętu w Trieście czy gdziekolwiek i okradanie naszego kochanego kraju jest po CMAS'owemu???
Proszę o wyczerpującą odpowiedz.
p.s.
Przypominam, że sam w taki sposób nabyłem trochę szpeju więc pytanie jest spowodowane powyższym artykułem, że niby instruktorzy sprzętu sprzedawać nie mogą ale za to mogą okradać państwo bo to po CMAS'owemu??? Cos w tej ideologii nie działa...
Proszę o wytłumaczenie mi tego wszystkiego.
Pytanie swoje odwołuję jeśli płacicie za ten sprzęt VAT ale wtedy za żadne skarby by to się nie opłacało – bo przy tym kursie Euro już i tak nie zawsze się to opłaca...
No cóż „ Trafiła kosa na kamień „ .
Chyba do następnych lekcji trzeba się będzie lepiej przygotować .
Z jednej strony piękna idea , a z drugiej namawianie do przestępstwa .
Oczywiście Ci co krytykują też pewnie korzystają z tej formy zakupu , ale rzeczywiście tego typu sugestie nie powinny się znaleźć w wypowiedzi , bo „ rozmydlają „ temat a dyskusję kierują „ na inne tory „
Dołączył: 23 Sie 2002 Posty: 1556 Skąd: Inowrocław
Wysłany: 06-01-2004, 13:33
Panowie- czy przypadkiem nie wylewacie dziecka z kąpielą?
Przemyt, przestępstwo- coż za określenia, na działanie , do którego sami za chwilę się przyznajecie.
Zakup sprzętu na własny użytek nie jest ani przestępstwem, ani przemytem-żadna skodliwość społeczna - każdy sąd by uniewinnił. Jeśli znacie kogoś, kto za to został skazany- proszę podajcie.
Off topic- większe przestępstwo popełnia państwo, które pobiera horendalne podatki po to żeby je roztrwonić.
Kto kupił za granicą sprzęt dla siebie i poszedł go oclić oraz zapłacić akcyzę niech się przyzna , kto nigdy nic nie kupił - też
Fantomas [Usunięty]
Wysłany: 06-01-2004, 13:38
art, ja podchodzę do tego tematu tak:
kupiłem swój sprzęt w kraju, choć bez vat. dzięki osp...
więc okradłem kraj z vatu, który jako wartość dodana, nie należy się jemu, lecz krajowi, w którym ów sprzęt został wyprodukowany...
a czy płacenie połowy zarobków na wszelkiego rodzaju podatki i daniny na administrację nie jest złodziejstwem? po co płacę składkę na NFZ, skoro i tak, dla przyzwoitego poziomu opieki i tak muszę płacić składkę i leczyc się w przychodni prywatnej? bo to mój wybór.
więc jeśli raz zarobione pieniądze, od których zapłaciłem podatek dochodowy wydam za granicą, na moje graty nurkowe, uwazam, że mimo wszystko nie jestem złodziejem okradającym budżet...
Za młodu popełniłem wiele błędów. Między innymi pozwoliłem się wciągnąć w handel skafandrami suchymi. Na szczęście już się sprzedały i problem zniknął.
.
Poprostu strona Active Divers jest rzadko uaktualniana i stad te informacje.
pozdrawiam,
Poprostu strona Active Divers jest rzadko uaktualniana i stad te informacje.
pozdrawiam,
No tak nie do konca - na glownej stornie jest napisane, ze ostatnia aktualizacja strony to 5 grudnia, czyli wcale nie tak dawno. Chyba ze zaktualizowano tylko glowna strone - ale wtedy to troche malo profesjonalnie. Poza tym poza suchaczami jest tak tez reklama jacketow Dive system z poleceniem na powolanie sie na Strugalski, bo wtedy sie dostanie gratis to czy tamto.
Nie zebym sie czepiala, tylko tak dla prawdziwosci i calosci obrazu....
Mania
Fantomas [Usunięty]
Wysłany: 06-01-2004, 16:05
oj, chyba trzeba będzie powołać komisję śledczą w sprawie wyjaśnienia momentu sprzedarzy przez Strugala ostatniego skafandra...
Wiek: 46 Dołączył: 13 Mar 2002 Posty: 373 Skąd: Zabrze/Warszawa
Wysłany: 06-01-2004, 16:18
Tak dla wyjaśnienia...
Nadal uważam, że jeśli kupujemy coś za granicą i nie płacimy VAT’ cła itp. to kogoś okradamy... i nie ważne czy prawo jest głupie, niesprawiedliwe bo zawsze możemy sobie to jakoś wytłumaczyć, żeby lepiej się poczuć i swoja winę załagodzić lub wmówić sobie, że ja to jestem taki dobry i normalnie to bym nie ukradł ale skoro inaczej (taniej) się nie da więc...
Wiem, że nie powinno to być tutaj ale nie chcę przenosić lub tworzyć nowego tematu żeby nie było, że sam zacząłem i sobie przenoszę, poza tym temat ten już był kiedyś poruszany.
Stopień: Aowd + deep i suchi
Wiek: 48 Dołączył: 31 Mar 2003 Posty: 356 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 06-01-2004, 18:20
Ja na szczęscie kurs zrobiłem u instruktorów CMAS którzy nie posiadali własnego sklepu. Niemniej podzielili się na tematy dotyczące sprżetu, ale wskazując tylko czego unikać bo niewygodne, przestarzałe lub sztucznie wypromowane itp. bez podawania konkretnych marek czy modeli.
A co do podatku VAT to jeżeli można to każdy niech robi jak zadecyduje. Ja również nie będę się wzbraniał przed dokonaniem zakupu za pośrednictwem OSP. ponad 20 % taniej na jackecie czy automacie to pieniądze warte zastanowienia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko