Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 26-01-2008, 13:45
W dole po prawej stronie, to nie są elementy aparatów tlenowych...
To są normalne automaty oddechowe IIst. Pierwszy z lewej wyglada mi na APS 25/50 lub jego młodszą wersję, drugi wygląda mi bardziej na naszą, poczciwą, polską MAZĘ.
Zaworki nadmiarowe zastosowane w AU9 miały znacznie większą przepustowość od tego, który masz na zdjęciu.
Puszka pochłaniacza na moim zdjęciu jest właśnie "zapożyczona" z AU9. Na górze jest wkręcony zawór nadmiarowy o którym pisałem.
$$ napisał/a:
ps wiem że znowu znajdzie się jakiś ktoś, stwierdzając że to nie możliwe żebym to miał kiedykolwiek.
Nie prowokuj-proszę...
Postarajmy się wymienić swoje doświadczenia i informacje najlepiej i najsympatyczniej, jak tylko potrafimy.
Ja też mam całą skrzynię różnych badziewi ze starych czasów. Wszak z czegoś musiałem mieć możliwość kombinować swoje pierwsze aparaty tlnowe...
A spędziłem w tamtych czasach naprawdę sporo godzin z takim sprzętem na... brzuchu.
Ostatnio zmieniony przez Ryszard Szwajcer 26-01-2008, 13:56, w całości zmieniany 1 raz
$$ [Usunięty]
Wysłany: 26-01-2008, 13:59
Ryszard Szwajcer napisał/a:
to nie są elementy aparatów tlenowych...
Oczywiście, lecz do nich pasuje membrana i zakrętka z automatu płucnego który jest przeciw bieżny a tamte współbieżne. M61 jest konstrukcją prostą do przebudowy na SCR CMF. Ponieważ nie spieszy mi się żeby zgłosić pewien patent to nie mogę opowiedzieć jak przerobić M61 na w pełni funkcjonalny SCR. Elementy które trzeba koniecznie zmienić to: zablokować stały wydatek masowy na zaworku pod dźwignią, podnieść ciśnienie pracy, i zastosować nadkrytyczną dyszę dawkującą, zrobić miech podobny do DC55. Tyle mogę powiedzieć.
W70 jest wredny pod tym względem, zaczynając od automatu płucnego a kończąc na zaworku upustowym.
pozdrawiam rc
Ostatnio zmieniony przez $$ 26-01-2008, 14:12, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 26-01-2008, 14:21
$$ napisał/a:
Elementy które trzeba koniecznie zmienić to: zablokować stały wydatek masowy na zaworku pod dźwignią,
Za starych czasów kombinowałem możliwoc zmiany stałego wydatku w czasie nurkowania. Tak miały niektóre aparaty do użytku niekoniecznie cywilnego. Niestety spocząłem na laurach i pozostałem przy rozkręcaniu automatu i wymianą dysz wewnętrzych na różne średnice otworów.
$$ napisał/a:
Ponieważ nie spieszy mi się żeby zgłosić pewien patent
Ja takie rzeczy próbowałem robić bardzo dawno temu. Rozbiłem nie tylko głowę ale i swoje dalsze chęci robienia czegokolwiek w tym kierunku, jak zaczeły się sprawy "papierkowe" i odgórne wyznaczanie "ojców chrzesnych" dla urzędowego poparcia moich pomysłów i konstrukcji. Generalnie jest już tyle różnych gotowych wyrobów, że nie widzę obecnie sensu w kombinowaniu na własną rekę czegoś, co jest już produkowane na sporą skalę. Czasy Adama Słodowego już mineły i pomimo wielkiej przydatności jego programu w tamtych czasach, obecnie wolę iść do sklepu i po prostu kupić coś, co jest od poczatku do końca zrobione z myślą o przeznaczeniu docelowym.
Mam do dzisiaj swój pierwszy nóż nurkowy, który pilnikiem dłubałem przez trzy miesiące z resora samochodowego. Nigdy więcej!!! Choć tamte czasy nie pozbawine były uroku i z wielkim sentymentem do nich wracam, nie wyobrażam sobie powrotu do przeszłości...
$$ [Usunięty]
Wysłany: 26-01-2008, 15:09
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Tak miały niektóre aparaty do użytku niekoniecznie cywilnego.
Laminarny opór na inercie i stały wydatek na tlenie.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
i odgórne wyznaczanie "ojców chrzesnych" dla urzędowego poparcia moich pomysłów i konstrukcji.
To trudność prawem ustanowiona, że będąc pracownikiem wszystko co się wymyśli jest z mocy prawa własnością firmy, jeśli jej profil pokrywa się z pomysłem. A to łajdactwo o którym wspominasz to było wszędzie. Na tym polu mam P-377789 jakie będą losy tego zgłoszenia pokaże czas.
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 26-01-2008, 15:38
No to życzę wiele szczęścia, bo pewnikiem będzie bardzo potrzebne.
Później jeszcze testy i udowadnianie, że "koła są naprawdę czasami potrzebne, żeby samochód zaczął jeździć"...
$$ [Usunięty]
Wysłany: 26-01-2008, 15:52
Ryszard Szwajcer napisał/a:
i udowadnianie, że "koła są naprawdę czasami potrzebne, żeby samochód zaczął jeździć"...
Jest na szczęście maszyneria do testowania tego typu zabawek u Ryszarda Kłosa.
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 26-01-2008, 16:03
$$ napisał/a:
Kłosa.
I zaczęło się... Ryszard - odpuść na tym etapie.
$$ [Usunięty]
Wysłany: 26-01-2008, 17:18
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Za starych czasów kombinowałem możliwoc zmiany stałego wydatku w czasie nurkowania.
Jest takie rozwiązanie, Dawkujemy tylko w momencie wdechu, wykonujemy dużą pracę oddychamy częściej, co zajmuje więcej czasu i dodaje więcej świeżego czynnika oddechowego. Takie związanie wentylacji z dawkowaniem dla CMF. Też rozwiązanie JB Morissona (laminarny opór).
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 26-01-2008, 17:40
Takie rozwiązanie było również w starych tleniakach firmy Drager oczywiści w wersji(dywersyjno-sabotażowej).
Trzypozycyjna regulacja spcjalnym pokrętłem z boku. Można było dowolnie zmieniać stały wydatek w trakcie wykonywania zadania.
$$ [Usunięty]
Wysłany: 26-01-2008, 17:48
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Takie rozwiązanie było również w starych tleniakach firmy Drager
Nie do końca, tu jest zaworek otwierający dyszę stałego dawkowania. Wracając do tleniaka W 63P miał wajchę dłuższą niż M61 i zastanawiałem się po co dodatkowo stałe dawkowanie, skoro to zapewni podawanie tlenu ale wtedy tlen medyczny mógł mieć do 2% azotu, co gromadziło się w worku oddechowym ze wszystkimi następstwami tego stanu.
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 26-01-2008, 23:26
$$ napisał/a:
Nie do końca, tu jest zaworek otwierający dyszę stałego dawkowania.
Kompletnie nie rozumiem, po co osobny zawór, otwierający dysze stałego dawkowania, które w aparatach tlenowych bezwzględnie ma być stałe, czytaj ciągłe, bo to jest warunkiem bezpiecznej wentylacji worka oddechowego. Zamykanie w jakikolwiek sposób, lub ograniczanie fabrycznie ustalonego stałego przepływu tlenu do obiegu oddechowego przez użytkownika aparatu jest niedopuszczalne. Być może zbyt mało precyzyjnie to ująłeś i Cię nie zrozumiałem.
$$ napisał/a:
Wracając do tleniaka W 63P miał wajchę dłuższą niż M61 i zastanawiałem się po co dodatkowo stałe dawkowanie, skoro to zapewni podawanie tlenu ale wtedy tlen medyczny mógł mieć do 2% azotu, co gromadziło się w worku oddechowym ze wszystkimi następstwami tego stanu.
Do przewietrzania worka odechowego, służył zawór dodawczy, czyli przycisk pokryty gumową mambranką z boku aparatu, podpięty do wysokiego ciśnienia reduktora. Jedyna dźwignia, która była w zestawach, słyżyła do odcięcia zewnętrznego układu wysokiego ciśnienia w momencie jego awarii, nie powodując zaburzeń pracy aparatu oddechowego.
Pracowałem na przetłaczarkach tlenu, lecz o takiej normie (do 2% azotu) w tlenie medycznym nigdy nie słyszałem. Tak naprawdę, to nigdy o tym też nie było mowy. Była różnica w wilgotności tlenu, lecz mieszanie w tak dużym stopniu z innymi gazami występowały jedynie przy starych wersjach inchalatorów i to inicjowanych ręcznie przez przeszkoloną obsługę inchalatora medycznego. W inchalatorach stergo typu, oprócz butli w tlenem medycznym, często znajdowały sie małe butle z... CO2. Właśnie do wstępnego mieszania z tlenem.
$$ [Usunięty]
Wysłany: 27-01-2008, 08:26
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Kompletnie nie rozumiem, po co osobny zawór, otwierający dysze stałego dawkowania,
Zrozumiałeś i przestraszyłeś się tej drogi. To po kolei, w SCR o stałym masowym dawkowaniu, które jest większe niż maksymalne potrzeby występuje nadmiar czynnika regenerującego, zmniejszenie tego nadmiaru przy małym wysiłku było pomysłem JB Morissona. Podobnie w systemach ze zliczaniem wentylacji w których królem jest ACSC, podający dawkę regenerującą po zliczeniu stałej objętości wentylacji. Te konstrukcje były przetestowane do 150m na mokro i 450m w warunkach symulowanych. W tleniakach OXY-NG nie ma stałego dawkowania, tylko dźwignię do dodania tlenu do miecha oddechowego (miałem ten pomysł w końcu lat 70)
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Do przewietrzania worka odechowego, służył zawór dodawczy, czyli przycisk pokryty gumową mambranką z boku aparatu,
Do przepłukania zawór dodawczy, ale przy niskim położeniu worka oddechowego wajcha z nim spięta otwiera zawór dodający więcej tlenu, tak samo jak w M61 jest widoczna na załączonym zdjęciu, W63P miał ją dłuższą.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Pracowałem na przetłaczarkach tlenu, lecz o takiej normie (do 2% azotu) w tlenie medycznym nigdy nie słyszałem.
Tlen sprężony Medyczny PN-70/C-84910 Zawartość głównego składnika 98%. To napisz czym była smarowana przetłaczarka nie zależnie czy była ruska polska czy draegerowska.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
W inchalatorach stergo typu, oprócz butli w tlenem medycznym, często znajdowały sie małe butle z... CO2. Właśnie do wstępnego mieszania z tlenem.
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 27-01-2008, 12:56
$$ napisał/a:
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Kompletnie nie rozumiem, po co osobny zawór, otwierający dysze stałego dawkowania,
Zrozumiałeś i przestraszyłeś się tej drogi.
Jestem pełny złych przeczuć, że właśnie zrozumiałem.
Istota dostosowywania na gotowo sprzętu, czy urzadzeń do ich docelowego przeznaczenia, polega na ograniczeniu dostępu i wpływu ludzi-matołków do konstrukcji sprzętu i wpływania na parametry pracy tych urzadzeń.
Sprzęt, nie tylko służący do oddychania, "poprawiany" przez "fachowców' uważających się za lepszych od samych stwórców tegoż sprzętu, może kogoś pozbawić życia lub co najmniej zdrowia.
Dlatego też np. coraz więcej samochodów ma zastosowane wszelkie sposoby, aby utrudnić dostęp "kowalom" do dość delikatnych i przepełnionych elektroniką podzespołów samochodu, do którego naprawy właśnie się zabrali z... pyrlikiem...
Dlatego też m/innymi wycofano się z użycia zawrów rezerwy typu dławiącego w aparatach nurkowych, bo trzeba było umieć je sprawdzać i w razie czego regulować, aby rezerwa czynnika oddechowego, była faktyczną rezerwą.
Jestem zawziętym przeciwnikiem dawania do rąk ludziom zbyt dużej możliwości wpływu na pracę aparatu oddechowego tym bardziej, że zaczynamy tutaj mówić bardziej u próbie unicestwienia społeczności nurkowej, niż o poszerzeniu możliwości aparatu oddechowego, w którym bedzie np. można całkiem odciąć stały wydatek tlenu do obiegu odechowego.
To będzie wygladało masakrycznie, gdy pan Iksiński będzie mógł sobie np. w stresie odciąć całkiem tlen do worka myśląc, że właśnie sobie go dodał...
[ Dodano: 27-01-2008, 13:03 ]
$$ napisał/a:
Ryszard Szwajcer napisał/a:
W inchalatorach stergo typu, oprócz butli w tlenem medycznym, często znajdowały sie małe butle z... CO2. Właśnie do wstępnego mieszania z tlenem.
Był stosowany Karbogem (tlen z domieszką CO2).
Nie!
Były osobne butle z tlenem i z CO2, jak pisałem wcześniej.
Mieszane były poprzez przepływomierze sprzężone w zestawie automatu.
Kurcze. Mam wrażenie, że albo gadamy o tym samym tylko zupełnie inaczej, albo gadamy o czymś zupełnie innym.
Ostatnio zmieniony przez Ryszard Szwajcer 27-01-2008, 13:05, w całości zmieniany 1 raz
$$ [Usunięty]
Wysłany: 27-01-2008, 14:03
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Jestem pełny złych przeczuć, że właśnie zrozumiałem.
Masz rację i nie masz racji. Dla większości "coś pokombinować" to droga na cmentarz, jeśli znajdą ciało.
Istnieje niewielka grupa osób którym można powiedzieć o mniej typowych rozwiązaniach, informacja o nich jest powszechnie dostępna na stronie Europejskiego Urzędu Patentowego (cała Europa, USA, Japonia).
Faktem jest przyjęcie na wyposażenie MW aparatów tlenowych nie posiadających stałego dawkowania, jedynie dawkowanie po zużyciu tlenu z miecha OXY-NG. Wymagają pracy na czystym tlenie, lecz zostawiono płukanie w trakcie nurkowania.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Dlatego też m/innymi wycofano się z użycia zawrów rezerwy typu dławiącego w aparatach nurkowych,
W 93r kupując nowe aluminiowe butle Beuchat poprosiłem o zawór rezerwy doszedł później, Siadek z (LOK i Legii Cudzoziemskiej) dałby mi i nie zawracał głowy, natomiast odbierałem od jego kolegi bardzo się obawiał czy prawidłowo zamontuję. Czarów nie było żadnych, rezerwa jak w Trialu La'Spirotechnique, różnica krzywka miała podcięcie do zablokowania na kołku w zaworze.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Nie!
Były osobne butle z tlenem i z CO2, jak pisałem wcześniej.
Mam takie butle 0,4l do CO2, lecz był też stosowany Karbogen jako gotowa mieszanina.
$$ - nie potrafisz zrozumiec? Ryszard na tym nurkowala i PRACOWAL. A Ty? znasz przeciez tylko teorie.
Mania
$$ [Usunięty]
Wysłany: 27-01-2008, 22:02
Mania napisał/a:
Wysłany: Dzisiaj 21:41 A Ty? znasz przeciez tylko teorie.
Na szczęście nie masz racji. A zdjęcie wapna sofnolime z kwasem octowym zrobiłem sam, wapno też osobiście zużyłem. Pomysł że nie ma potrzeby stałego dawkowania miałem w czasach używania W63P (na pewne rozwiązania wpada wiele osób, jeśli stan techniki tego wymaga) niestety wtedy jeszcze nie zgłaszałem niczego w UP. Dla "Ryszard Szwajcer" to nadal rewolucyjny pomysł, Francuzi zrobili przetestowali, Polska MW ma na wyposażeniu.
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 27-01-2008, 23:35
$$ napisał/a:
Pomysł że nie ma potrzeby stałego dawkowania miałem w czasach używania W63P (na pewne rozwiązania wpada wiele osób, jeśli stan techniki tego wymaga) niestety wtedy jeszcze nie zgłaszałem niczego w UP. Dla "Ryszard Szwajcer" to nadal rewolucyjny pomysł,
pozdrawiam rc
Hej, hej, hej!
Myślę, że się co najmniej troszkę zagalopowałeś, jeżeli chodzi o moją osobę i moje pojmowanie rewolucyjności Twojego podejścia do sprawy.
Przypominam zatem, co odpowiedziałem na Twoje pytanie w pierwszym swoim poście w tym temacie.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
W AU9, znacznie można było zwiększyć czas ochronnego działania aparatu, zakręcając butlę tlenową i dopiero w momencie odczuwania duszności ponownie ją odkręcając a właściwie przesuwając dźwignię zaworu butli, przewietrzając co jakiś czas worek oddechowy.
Informuję zatem, że Twoje stwierdzenie o rewolucyjności tego pomysłu jest Twoją dość sporą nadinterpretacją. Podałem tutaj przykład przedłużenia czasu ochronnego pracy aparatu ucieczkowego AU9 właśnie ze względu na fakt, że często to właśnie aparaty ucieczkowe mogą się przydać na znacznie dłużej, niż przewidują to ich zakładane przez producenta parametry pracy. Aparaty ratunkowe nie mają potrzeby sztucznego przedłużania ochronnego działania, bo pracują już w zupełnie innych sytuacjach i okolicznościach.
Sam pomysł dawania zwykłym nurom możliwości zabawy stałym dawkowaniem tlenu w układzie oddechowym aż do całkowitego jego zamknięcia, jest dla mnie tak samo "rewolucyjny", jak pomysł zgłoszenia do UP pozbawienia wszystkich samochodów hamulców, bo przecież nie po to się rozpędzały, żeby hamować.
Czuję się troszkę zniesmaczony Twoimi słowami i naprawdę nie odczuwam rewolucyjności odkrycia tego, co już dawno zostało odkryte.
$$ [Usunięty]
Wysłany: 28-01-2008, 08:56
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Wysłany: Wczoraj 23:35 Czuję się troszkę zniesmaczony Twoimi słowami i naprawdę nie odczuwam rewolucyjności odkrycia tego, co już dawno zostało odkryte.
Wiesz o awaryjnym sposobie postępowania, mówisz o nim. Co było celem tego tematu, zrozumienie że zwolnienie metabolizmu daje wydłużenie czasu działania.
Wiesz że trzeba zadbać o to żeby stałe dawkowanie nie zniweczyło działań, trzeba podjąć działania zapobiegawcze. Dlaczego uważasz że zastosowanie tylko wymuszonego podawania tlenu jest brzydkie ? Bo to łamie utrwalone zasady. Które wynikały z niezbyt wysokiej czystości tlenu i gromadzeniu się azotu w pętli oddechowej.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Wysłany: Wczoraj 12:56
Jestem pełny złych przeczuć, że właśnie zrozumiałem.
Zobacz datowania Twoich wypowiedzi, wnioski ?
pozdrawiam rc
[ Dodano: 28-01-2008, 10:14 ]
Przepraszam wszystkich ale nie mam podpisanych CDA czy NDA ze wszystkimi uczestnikami forum. Z tego wynikają ograniczenia treści części wypowiedzi, wiem lecz nie mogę powiedzieć, dla dobra kilku nie zrobionych zgłoszeń w UP.
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 28-01-2008, 22:05
$$ napisał/a:
Dlaczego uważasz że zastosowanie tylko wymuszonego podawania tlenu jest brzydkie ?
Nie uważam tak i nigdy nie uważałem. Wręcz przeciwnie. Skoro we wszystkich aparatach tlenowych istnieje stałe dawkowanie tlenu to znaczy, że dwakowanie takie jest niezbędne.
$$ napisał/a:
...Bo to łamie utrwalone zasady. Które wynikały z niezbyt wysokiej czystości tlenu i gromadzeniu się azotu w pętli oddechowej.
Azot w obiegu oddechowym nie znajdował się tam przez zanieczyszczenie nim tlenu medycznego, tylko w aparatach starszych konstrukcji stanowił integralną część powietrza, którym częściowo był wypełniony worek oddechowy jeszcze przed użyciem aparatu. Dodatkowo azot był wprowadzany z pierwszego wydechu robionego w układ przez użytkownika. Dlatego też począwszy od aparatu W70, pętla oddechowa w momencie odkręcenia butli była przepłukiwana prawie w całości przez czysty tlen, eliminując właśnie ewntualność zbyt dużej zawartości azotu w obiegu odechowym.
$$ [Usunięty]
Wysłany: 29-01-2008, 08:47
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Skoro we wszystkich aparatach tlenowych istnieje stałe dawkowanie tlenu to znaczy, że dwakowanie takie jest niezbędne.
OXY-NG nie posiada stałego dawkowania, tylko wymuszone w niskim położeniu membrany miecha oddechowego.
Ryszard Szwajcer napisał/a:
Azot w obiegu oddechowym nie znajdował się tam przez zanieczyszczenie nim tlenu medycznego, tylko w aparatach starszych konstrukcji stanowił integralną część powietrza, którym częściowo był wypełniony worek oddechowy jeszcze przed użyciem aparatu. Dodatkowo azot był wprowadzany z pierwszego wydechu robionego w układ przez użytkownika.
Cytowałem Polską Normę, to policzmy 2% z 400l tlenu w W70 (400lx2%)/100%=8l czyli w trakcie pracy jest do obiegu dorzucane 8l inertu zgodnie z obowiązującą normą państwową. Co robisz jako konstruktor zwiększasz dawkowanie tak żeby wypłukiwać inert z pętli. Obecnie nie ma tlenu gorszego niż N25 czyli teraz co najwyżej 2l azotu były by dorzucone do pętli, MW pozostawiła płukanie pętli w trakcie nurkowania.
Jeszcze mały drobiazg w W70 nie pojawi się dawka przepłukująca jeśli nie dotkniemy się zaworu dodawczego, tak jest skonstruowany mój egzemplarz reduktora.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko