pierwszy raz czlowiek zanurkowal by zapolowac.to chyba prawdopodobne.rybie mieso jest pelnowartosciowe ,zdrowe i smaczne,w przeciwienstwie do wieprzowego ktore wedlug wielu jest nieczyste.kolega polujacy w norwegii jest ok.,w koncu nie lamie miejscowego prawa.potepiam polowanie z kusza w akwalungu i do tego w malym jeziorze,kamieniolomie.ja czasem rowniez poluje z szydlem,w rzece,czasem w morzu.kazda upolowana rybe oprawiam i smaze,pekluje,grilluje,zaleznie od potrzeb i okolicznosci.na wegetarianskiej diecie pewnie nie zajechalbym za daleko.widzieliscie kiedys jak morduja swinie w ubojni?ale swojska kielbaska to chyba wszystkim pasuje?
Wiek: 48 Dołączył: 28 Gru 2010 Posty: 26 Skąd: Oslo
Wysłany: 05-01-2011, 07:35
piotrkw napisał/a:
Niestety w wiekszości przypadków polowanie z kuszą na ryby to egzekucje, strzela sie z przysłowiowego przystawienia. Widziałem tak strzelane szczupaki, raje, dorsze.
I najczęściej wybiera się oczywiście największe sztuki. Zadam niepopularne pytanie, dlaczego nie poluje się z kuszą na rekiny? Takie 3-5 metrowe. Przeciwnik godny, a i zwycięstwo byłoby odpowiednio docenione.
Witam.
Jeden z przedmowcow wspomnial o godzinach spedzonych pod woda..tak jest w Polsce,legalnie,z pozwoleniem,w dzien.Nie jest zatem lekko jak na pontonie z browarem,z po ktorym puszka czesto laduje na dnie..bo jesli rozmawiamy o nas,lowcach ,badzmy sprawiedliwi i powiedzmy slowo o szlachetnie pozyskujacymi rybe wedkarzach..
W Norwegii zeby wyjsc z wody z dorszem latem,w dzien,po pierwsze musze latac glebiej,miec szczescie zeby go wogole spotkac.Poza tym spedzic w wodzie 2 do 4 godz. Przewaznie poluje w Oslofiordzie / charakterystyka Morza Baltyckiego.Zeby wejsc do fajnej wody,musze jechac 120km w jedna strone a to juz wyprawa..
Zeby wyjsc z dorszem zima,ktorego jest nieporownywalnie wiecej (glebokosc 1 do 10m),trzeba troche pomarznac..
Nie kazda ryba zachowuje sie jak szczupak "pewny swego maskowania" czy dorsz (w nocy).raje..ktore widzialem na you tube,czy fladry ktore "zbieram" reka lub nozem / to chyba najlatwiejsze ryby..dlatego nie generalizowalbym tego jako wyroki..wyrok to siatka klusola..maszynka na prad..czy inne wynalazki..sa cwansze ryby..poza tym nie poluje na nie w basenie..i nie sa uwiazane na sznurku..ktos kto polowal w morzu,oceniajac stopien trudnosci bierze pod uwage wszystkie czynniki (prady,fala,temperatura wody i otoczenia,widocznosc..plus siatki z bojka oddalona o 400m,ktorej w nocy nie widac..) Nie wszystkie ryby sa strzelane z przystawienia..grot pojedynczy wymaga nieco wiecej uwagi niz strzal z "przystawienia" piatka..nie zamierzam nikogo namawiac do lowiectwa..
kazdy robi co lubi..wraki..rekordy glebokosci..fotografia podwodna..
wybralem watek LOWIECTWO PODWODNE poniewaz uznalem ze milo bedzie sie podzielic z kims tym co sam juz widzialem..
Odpowiem moze ja na pytanie..
Abstrahujac....na przejsciu dla pieszych zazwyczaj czekam,nie pcham sie pod samochod..bo nie widze w tym wyzwania..na ring nie wychodze z niedzwiedziem..
tak samo jak nie poluje na rekiny..nie jestem samobojca..
W morzu nie ryba jest moim przeciwnikiem,tylko woda i warunki..kiedy upoluje rybe,nie odnosze zwyciestwa tylko ja jem..
pozdrawiam
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 05-01-2011, 08:30
piotrkw napisał/a:
A to dlaczego? Nie nazwał bym tego świadomością. Przeciez pracownik ubojni nie dla swojej przyjemności pozbawia życia zwierzęta hodowlane. Zarabia na życie i utrzymanie swojej rodziny.
Twierdzisz iż z wykonywanej pracy nie można czerpać przyjemności ?
Cytat:
Słuchałem kiedyś wspomnień myśliwego , który stwierdził że najwyższe podniecenie i przyjemnośc, ogarnia go , gdy trafione zwierzę pada na ziemie.
w myślistwie ilości zwierzyny do odstrzału są tak regulowane, że nie ma znaczenia czy ktoś poluje dla samej idei ochrony gruntów rolnych przed dziką zwierzyną czy dla samej przyjemności polowania. Niezależenie od wszystkiego dane koło nie może odstrzelić więcej niż X szt. Choć nazywany jest mięsarzem, bo bije dużo, a przez to pozostali koledzy z koła nie mogą nic strzelić.
Cytat:
Czy zawody sportowe ,czyli kto więcej ubije ryb, w ciagu danego okresu czasu.
Zawody organizowane łowca vs wędkarz - wyniki kto wygra nigdy nie sa pewne tak wyrównany jest poziom (np. w przeliczeniu na 1 kg ryby).
Cytat:
Zadam niepopularne pytanie, dlaczego nie poluje się z kuszą na rekiny? Takie 3-5 metrowe. Przeciwnik godny, a i zwycięstwo byłoby odpowiednio docenione.
Do tego czeba mieć właściwy sprzet który w Polsce jest zabrionony. Ponadto w Polsce rekinów prawie nie ma. Ostatnio w Gdyni widzialem dwa.
Piotrek - widziałeś ilośc ryb wyciągniętych z głębokości ok 100 m ( gdzie żaden łowca nie dochodzi) na wycieczkach wędkarskich ? chociażby na bałtyku ?
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 05-01-2011, 09:11
underwaterpassion napisał/a:
Abstrahujac....na przejsciu dla pieszych zazwyczaj czekam,nie pcham sie pod samochod..bo nie widze w tym wyzwania..na ring nie wychodze z niedzwiedziem..
tak samo jak nie poluje na rekiny..nie jestem samobojca..
Sadząc po Twojej odpowiedzi , domyśliłes sie, że pytanie było z okolic czarnego humoru.
Hm .. bywam w Norwegi, I bliżej i na dalekiej pólnocy. To co zapadło mi w pamieci to nurkowie z osciennych krajów ( nie wskaże jakich ) polujacy w sprzecie na wszystko co sie rusza. łacznie z homarami i langustami. Aby ubic jak najwięcej w ciągu tygodnia pobytu zamrozić i zabrać ze soba. I uwierz , że były to egzekucje.
I może stąd moje opinie nie są zbyt pochlebne. Wolę fotografować , a złowic po to aby zjeść. Mam nadzieje nie trąci to hipokryzją.
Nuroslaw napisał/a:
Twierdzisz iż z wykonywanej pracy nie można czerpać przyjemności ?
Mozna , ale tej ?? Jest chyba taka jednostka chorobowa ??
Pozdrawiam Piotr
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 05-01-2011, 09:22
piotrkw napisał/a:
To co zapadło mi w pamieci to nurkowie z osciennych krajów ( nie wskaże jakich ) polujacy w sprzecie na wszystko co sie rusza.
hm, czy to napewno łowcy ? NIby tak, mają płetwy, kuszę, polują......
zakładam że większość z nich nie ma uprawnień na łowiectwo w Polsce ( jeśli chodzi o tych z Polski). I jest okazja się nachapać. Jakąś dziwną przypadłością jest branie więcej niż sie potrzebuje..... Opamiętanie przychodzi trochę później, ale to dotyczy wszystkich nie tylko łowców - własnie coś takiego widziałem również u wędkarzy - w końcu w końcu czy to wędkarz, mysliwy czy łowca podwodny to ludzie ktorzy w danym momencie posiadaja inny sprzęt do usmiercania w ręce.
Straszne jest to JACY MY jesteśmy, choć zwykle się mówi że to ONI.
Trzeba wyraźnie rozróżnić "łowce podwodnego" od "poluje bo w tym kraju można więc strzelam jak najwięcej". Wszystko zależy od człowieka. Łowiącym na spining czy robala też zdaża się przekraczać limity. Najbardziej to widać przy wyprawach na dorsza, gdzie często "wędkujący" sprzedaja ryby w porcie bo nie mają jak tej ilości zabrać do domu.
A polowanie z butla to dla mnie osobiście nieporozumienie. Wtedy faktycznie jest to nie fair. Nie dlatego, że strzelam z przystawienia, bo jednak oddychanie płoszy rybe, ale dlatego, że możemy łatwo dotrzeć tam gdzie na bezdechu to byłoby bardzo trudne. A każdemu kto twierdzi, że w polsce polowanie to egzekucja proponuje eksperyment: bierzemy ABC i do wody. Jak zobaczycie rybę w odelgłości powiedzmy metra, półtora to celujecie w nią palcem. Tylko chodzi mi o ryby, takie powyżej 3 kg. Najlepiej inne niż szczupak. No i nie mówie o oswojonych rybach na zakrzówku. To może troche pokazać, że polowanie jest jednak troche bardziej wymagające niż wizyta w rybnym.
Wiek: 48 Dołączył: 28 Gru 2010 Posty: 26 Skąd: Oslo
Wysłany: 05-01-2011, 11:23
Niesamowita miejscowka,tylko kto zje 106kg ryb?..po 53 kg na osobe..chyba ze w czynie charytatywnym rozdaja po sasiadach..w co watpie..poniewaz ten narod nie slynie z zazylosci sasiedzkiej..sa raczej samolubni..
To jest egzekucja..ryby sa zajete zarciem wyplywajacym z rury..nie zwracaja uwagi na ludzi..ale co tam..fajnie miec filmik.
Nie twierdze ze nie chcialbym znac tej mety,lecz nie tluklbym takich pokotow..
Uwierzcie mi,Norki maja co jesc..nie biduja..nie musza zamrazac ryb na "potem"..
Lawice z filmiku to :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rdzawiec
A tak na marginesie..Polowania w scuba to nie jest spearfishing..
ps.jak widac nie trzeba byc z panstw osciennych,zeby byc debilem..miejscowi tez nie sa swieci..tluka co popadnie ,np. zbieraja lobstery caly rok ( wolno tylko w pazdzierniku albo listopadzie..nie pamietam).
w mojej okolicy malo kto poluje na free..uzywaja scuba..
Wiek: 48 Dołączył: 28 Gru 2010 Posty: 26 Skąd: Oslo
Wysłany: 08-01-2011, 20:24
Czesc.
Nie uzywam.Nie trafilem jeszcze tak duzej lub tak walecznej ryby zeby zawiodla mnie strzala.Poza tym to nakrecany grot i pasowalby tylko do jednej mojej kuszy,ktora rzadko uzywam.Reszta zabawek ma strzaly bez gwintu i nakrecanych koncowek.
pozdrawiam
Witam nurków serdecznie. Trafiłem na Wasze, a teraz już i moje Forum i od razu "wpadłem" na dyskusję na temat polowania podwodnego. Temat jest mi bliski, choć nie do końca. Przekroczyłem już sześćdziesiątkę. Od najmłodszych lat, jak pamiętam, polowałem pod wodą. Nie wydaje mi się aby było to zajęcie, czy sport, naganne. Człowiek w ciągu setek tysięcy lat zdobywał żywność w ten sposób, że polował. Nawyk ten w postaci atawizmu występuje u większości mężczyzn.
Polowanie podwodne jest stosunkowo młodą formą polowania i w porównaniu z polowaniem na lądzie, jest wyjątkowo trudne. Podwodny łowca wchodząc pod wodę musi stawić czoła obcemu środowisku. Ponadto musi poznać zwyczaje ryb i przechytrzyć je w ich własnym środowisku. Ryby mają tu zdecydowaną przewagę nad człowiekiem. Powiększa się ona w zależności od rodzaju i wielkości zbiornika. Strzelanie z "przystawienia" na ogół się nie zdarza. Ryby potrafią wyczuć z daleka łowcę i zawsze starają się oddalić. W morzu polowanie jest znacznie trudniejsze niż w płytkim, zarośniętym jeziorze.
Mitem są pogłoski o ogromnych ilościach złowionych ryb. To z reguły jest demonizowane przez wędkarzy i tych, którzy nigdy nie polowali. Proponuję tym ostatnim spróbować kiedyś. Jestem niemal pewien, że z wody wyniosą wrażenia i emocje ale ryby raczej nie.
Polowanie z akwalungiem nie daje zbytniej przewagi z powodu na hałas,chociaż ułatwia penetrację dna w połowach węgorzy późnym latem i jesienią.
Łowiectwo podwodne jest równie brutalną ingerencją w życie ryb jak łowienie na sieci czy wędkarstwo. Ważne, aby w tym wszystkim zachować umiar a złowione w taki czy inny sposób ryby natychmiast uśmiercać.
Łowienie ryb dużych nie jest błędem. Mogę powiedzieć to jako ichtiolog. Ryby te są już zwykle po kilku tarłach i przyrost ich wagi jest zatrzymany. Apetyt niestety jest wciąż duży. Szczególnie duże drapieżniki są w wodach wręcz szkodnikami z uwagi na wyjadanie nie tylko narybku ale i ryb dorosłych.
Osobiście jestem pełen uznania dla łowców podwodnych. Ryzykują oni bardzo wiele. Często mają problemy zdrowotne- choroby uszu, czasem układu oddechowego, że o ryzyku utraty życia nie wspomnę.
Ważne aby łowiąc nie przekraczali pewnych zasad moralnych. Chodzi mi tu o ilości złowionych ryb.
Zauważyłem, że wraz z wiekiem wzrasta wrażliwość człowieka. U mnie przejawia się to ograniczeniem polowań. Częściej wolę podglądać podwodne życie starając się w nie wtopić. Zeszłego lata przez długi czas obserwowałem stado linów i inne ryby znajdujące się pod rozległą kępą liści grzybienia białego na jednym z jezior w okolicy Gorzowa Wlkp.
Kusza, którą nadal tradycyjnie wożę z sobą, leżała zapakowana głęboko w kamperze. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. I tych za i tych przeciw. Witold.
powinni pozwolić strzelać z kuszy w sprzęcie scuba, do tych gnoji co kłusują w Polsce na sieci i na agregaty
w mojej okolicy to już ryby nie uświadczysz ( w Polsce )
filmiki super i niezły masz sprzęt
a jak komuś szkoda rybek:)
i chce zbawić świat to proszę zacząć od likwidacji :
kłusoli, trawlerów przetwórni, całkowitego zakazu long linów
oraz zakazu trałowania dna nie wiem jak to się nazywa po polsku dokładnie
urządzenie jest ciągnięte przez kuter po dnie (krzyżówka bron i stalowej kraty )
ma to niby łapać ślimaki, i małże a działa jak glebogryzarka
Ostatnio zmieniony przez adriano210 01-06-2011, 23:30, w całości zmieniany 1 raz
Mam pytanie odnośnie tych węgorzy ,czy je też uszczeliłeś z kuszy.Bo jeśli tak to chyba jestes niedoinformowany że do węgorzy łososi i pstrągów strzelać nie wolno.
Ostatnio zmieniony przez vvitol 24-03-2013, 11:50, w całości zmieniany 1 raz
ptja [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2013, 12:03
vvitol napisał/a:
/.../to chyba jestes niedoinformowany że do węgorzy łososi i pstrągów strzelać nie wolno.
Dla ścisłości: zakaz nie dotyczy wód morskich i połowów po uzyskaniu sportowego zezwolenia połowowego.
Bywa, że robi się wyjątki podczas konkursów czy tym podobnych. Jeżeli chodzi o wody morskie to Norwegia nie jest aż taka zakazowa jakby się wydawać mogło. Jak mnie pamięć nie myli, to jeden z ostatnich krajów dopuszczających połów wielorybów.
Ostatnio zmieniony przez Voltek 24-03-2013, 20:43, w całości zmieniany 1 raz
Marcin13736 [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2013, 21:39
Nie mam nic przeciwko pozyskiwaniu ryb do jedzenia ( nie mówię tutaj o połowach na dużą skalę sieciami, które zgarniają wszystko na swej drodze), przy zachowaniu okresów ochronnych i wymiarów dla danych gatunków. Natomiast łowienie wędką i męczenie czasem przez dłuższy czas podczas holowania do brzegu ryby, która się okazuje niewymiarowa lub tylko dla frajdy uważam za karygodne. To tak jak trzymanie dzikich zwierząt w cyrku dla zabawy....
Łowca podwodny ma tą przewagę nad wędkarzem, że może wybrać "ofiarę" i zachować odpowiednie zasady.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko