Wiek: 61 Dołączył: 05 Sty 2002 Posty: 242 Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-10-2004, 22:51
To jest oczywiście jasne, ale chodzi mi o sytuację gdzie on się nie musi już rozpiać ,
mamy gwarancję, że będzie pił i nurkował po pijaku.
Natomiast drugi delikwent ma gdzieś standardy, przepisy, dobrą praktykę nurkową itp
Co z takimi zrobić. Przyjąć na kurs i wystawić potem licencję? Że zaliczą kurs przyjmujemy za pewnik.
Interesują mnie Wasze opinie, bo jak wspomniałem to przypadki z życia. Miałem dwóch takich, na szczęście nie naraz
Na kursie sie uczy dobrych nawykow i wyjasnia dlaczego czarne jest czarne, a biale jest biale, sadze, ze kazdemu trzeba dac szanse i nie mozna z gory zakladac, ze taka osoba nie zmieni swojego postepowania.
Wiek: 61 Dołączył: 05 Sty 2002 Posty: 242 Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-10-2004, 23:03
Ok, sprecyzuję ....
Przypadek 1. (lubi wypić) nie znamy człowieka, ale mamy podejrzenia
Przypadek 2. (oszołom) znamy człowieka, i nawet mieliśmy okazję z nim nurkować - nic nie dociera (perswazje, przykłady, porównania, dowcipy, grożby)
A kto w Polsce nie lubi wypic ?
Kwestia tego, moim zdaniem, aby na kursie ladnie wytlumaczyc, dlaczego to jest zle i czym moze sie to skonczyc pod woda.
A co do przypadku nr 2, jesli znasz czlowieka i uwazasz, ze sie nie nadaje, to niech sobie pojdzie do innego instruktora, Ty bedziesz mial czyste sumienie i raczej wiecej Cie nie interesuje ?!
Stopień: zdolny ale leniwy
Wiek: 55 Dołączył: 30 Gru 2002 Posty: 790 Skąd: LA
Wysłany: 20-10-2004, 23:42
Hubert Mazurek napisał/a:
Przypadek 1. (lubi wypić) nie znamy człowieka, ale mamy podejrzenia
Przypadek 2. (oszołom) znamy człowieka, i nawet mieliśmy okazję z nim nurkować - nic nie dociera (perswazje, przykłady, porównania, dowcipy, grożby)
ad 1. Jego zycie, jego odpowiedzialnosc.
ad 2. Takiego to trzeba podejsc . Zeby sam myslal ze to jego pomysly. Poza tym co to znaczy ze zaliczyl kurs...
No Jasiu, musisz jeszcze popracowac nad tym hooverem bo ja widze mikroruchy reki.
Wiek: 61 Dołączył: 05 Sty 2002 Posty: 242 Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-10-2004, 23:52
lobster napisał/a:
Hubert Mazurek napisał/a:
Przypadek 1. (lubi wypić) nie znamy człowieka, ale mamy podejrzenia
Przypadek 2. (oszołom) znamy człowieka, i nawet mieliśmy okazję z nim nurkować - nic nie dociera (perswazje, przykłady, porównania, dowcipy, grożby)
ad 1. Jego zycie, jego odpowiedzialnosc.
ad 2. Takiego to trzeba podejsc . Zeby sam myslal ze to jego pomysly. Poza tym co to znaczy ze zaliczyl kurs...
No Jasiu, musisz jeszcze popracowac nad tym hooverem bo ja widze mikroruchy reki.
W znaczeniu, że nauczy się, zrobi ćwiczenia, przytaknie że rozumie rozwiąże test egzaminacyjny itp (merytorycznie nie ma się do czego przywalić) już pływa lepiej niż ludzie po kursie (pływalność, wyważenie, psycha itd) ale wiesz że jak mu dasz kwit to gość wsadzi go w kieszeń i dalej po swojemu.
Nie mogę dokładniej opisać, bo jeszcze chwila i znajomi go rozpoznają
Stopień: zdolny ale leniwy
Wiek: 55 Dołączył: 30 Gru 2002 Posty: 790 Skąd: LA
Wysłany: 21-10-2004, 00:17
Hubert Mazurek napisał/a:
W znaczeniu, że nauczy się, zrobi ćwiczenia, przytaknie że rozumie rozwiąże test egzaminacyjny itp (merytorycznie nie ma się do czego przywalić) już pływa lepiej niż ludzie po kursie (pływalność, wyważenie, psycha itd) ale wiesz że jak mu dasz kwit to gość wsadzi go w kieszeń i dalej po swojemu.
To sa twoje spekulacje ze by tak zrobil. Pewnie bym dal. Ludzie maja prawo do wlasnych bledow.
Stopień: Instruktor
Wiek: 51 Dołączył: 16 Mar 2004 Posty: 27 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-10-2004, 15:04
Ludzie majom prawo do wolności i własnych wyborów,
nawet jeśli te wybory wydają nam się złe.
Człowiek który potrafi nurkować wcale nie potrzebuje kawałka plastiku do nurkowania potrzebny jest mu tylko by okryć się szacunkiem głupców. Sęk w tym ze nawet głupcy szybko się na nim poznają jeśli za kwitem nie będzie szedł czyn.
Obowiązkiem instruktora jest rzetelne przekazanie wiedzy tak by wyposażyć kursanta w instrument umożliwiający podjecie właściwych decyzji. Czy z niego skorzysta to już jego prywatna sprawa
Wydając komuś plastik informuje go ze uważam iż jego wiedza jest wystarczająca do podejmowania samodzielnych decyzji w danym zakresie, ale nie znaczy to wcale ze powinienem się czuć odpowiedzialny za jego przyszłe decyzje
Wiek: 61 Dołączył: 05 Sty 2002 Posty: 242 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-10-2004, 10:02
Piotr Zielenkiewicz napisał/a:
Wydając komuś plastik informuje go ze uważam iż jego wiedza jest wystarczająca do podejmowania samodzielnych decyzji w danym zakresie, ale nie znaczy to wcale ze powinienem się czuć odpowiedzialny za jego przyszłe decyzje
Tu się Piotrek z tobą nie zgodzę, niewiem jak inni instruktorzy, ale ja czuję się odpowiedzialny za swoich kursantów. Gdy podpisuję się pod czyjąś licencją, to oznacza to dla mnie troszkę więcej niż odfajkowanie kursu i przelew na konto. Staram się zrobić wszystko aby nie przeczytać o swoich kursantach na Forum w rubryce Wypadki nurkowe, szczególnie gdyby wypadek miał mieć miejsce przez głupotę czy nieodpowiedzialność człowieka którego szkoliłem.
Ja podszedłem do sprawy tak:
przypadek 1.
Oczywiście na kurs go przyjąłem, tak jak napisał lobster "jego życie jego odpowiedzialność" szczególnie że facet ma OWD więc ktoś już go szkolił, ma podstawy ja zobaczę jak go "poprowadzić dalej" No i zobaczyłem .....
Facet nasmarował mi się jak świnia w czasie kursu i tu zakończył dalsze szkolenie.
przypadek 2.
Zrobiłem tak jak sugerował CZECHO .... idź chłopie do innej szkoły. Żeby uniknąć dyskusji wystarczyła zaporowa cena kursu i wskazanie tańszych alternatyw.
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 22-10-2004, 11:49
Czy kwestia zaporowej ceny szkolenia i wskazania innej szkoły , czy innego instruktora w przypadku trafienia na " niesfornego" kursanta jest w porządku?- nie jestem przekonany...
Problem polega na tym, że pewne "niedyspozycje" kursanta wychodzą dopiero podczas prowadzenia szkolenia. Przed rozpoczęciem szkolenia problemy emocjonalne, psychiczne oraz zdrowotne-"inaczej", powinien rozpoznać, ocenić i określić na piśmie lekarz prowadzący badanie...
Niestety pewne zachowania potrafią być bardzo starannie skrywane i wychodzą na światło dzienne dopiero podczas dłuższego przebywania z daną osobą. O takie właśnie " odjazdy" chodzi cały czas, przynajmniej mnie. Zdarza się, że człowiek potrafi się kontrolować doskonale do momentu, gdy nagle przy piątym, lub szóstym nurku zalicza "pętlę czasoprzestrzeni" i błyskawicznie, nie wiedząc dlaczego, próbuje się "teleportować " na powierzchnię bez jakiejkolwiek reakcji. Po rozmowie kompletnie nie wie, dlaczego nie reagował na problemy zewnętrzne i nie jest w stanie określić, co stanowiło dla niego problem blokujący jakiekolwiek działania. Z każdym nastepnym "nurkiem" robi się coraz bardziej "ciepło". Jak już się wydało "co w trawie piszczy", to sytuacja zaczyna się powtarzać coraz częściej. Zaczyna się wtedy indywidualne podejście do człowieka, aby ocenić, czy można "odblokować" jego brak reakcji na konkretne sytuacje pod wodą. W pewnym momencie dalszego szkolenia i próby "odblokowania", często sam kursant zaczyna rozumieć, że pomimo indywidualnego podejścia instruktora i wielu prób okiełznania problemu, woda nie jest tym środowiskiem, w którym będzie bezpieczny on i jego partner. Zdarza się, że w trakcie indywidualnych rozmów z takim człowiekiem, gdy próbujemy rozwiązać problem, kursant sam podejmuje decyzję o rezygnacji z uprawnień. Często idzie to w parze z prośbą o umożliwienie dokończenia całego cyklu szkolenia. Nieodosobnione jest również, nawet po podjęciu powyżej opisanej decyzji, przystępowanie tego kursanta,na luzie, do testów. Jeżeli traktując taki przypadek bardzo indywidualnie uda sie przebrnąć cały cykl szkolenia, to człowiek jest zadowolony z przygody, lecz niestety nie dostaje uprawnień. Jeżeli przeszedł cały cykl szkolenia, lecz nie spełnia warunków bezpiecznego płetwonurka i partnera, to jestem przekonany, że instruktor może podjąć decyzję o nie wydaniu uprawnień do nurkowania. Czy taki człowiek nie będzie i tak nurkował, tego czasami nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Ja przynajmniej świadomie nie będę go miał na swoim sumieniu.
Temat II.
Często nowy w towarzystwie "nur" jest "wykładnikiem" swojego instruktora. Zauważyłem jednak, że im dalej od momentu zakończenia szkolenia a także im więcej innych starych "nurów" ze swoim balastem doświadczeń "na trasie", tym mniej się mogę czasami utożsamiać z moim kursantem. Zdarza się, że człowiek jest tak podatny na opowieści "starych wyjadaczy", że potrafią przekonać go np., iż na każde nurkowanie należy ze sobą brać wszystko, co się kiedykolwiek do nurczenia kupiło.
Jak się wtedy utożsamiać z tym, któremu ciężko jest wyjaśnić, że do nurkowania na 2 metrach w celu oglądania rybek przy brzegu, nie trzeba brać zestawu dwubutlowego, 2 bojek, 2 kołowrotków, 2 masek, 3 noży, kasku, 3 latarek ( w dzień) i rakietnicy....
Ale może się mylę i tylko niepotrzebnie czepiam...
Wiek: 61 Dołączył: 05 Sty 2002 Posty: 242 Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-10-2004, 15:25
W pełni się zgadzam, opisane przez Ciebie sytuacje są złożone i wymagają indywidualnego podejścia. W przypadku drugim, też niekiedy mam takie spostrzeżenia, że kursant na swojej drodze spotyka różnych ludzi, którzy mają na niego silny wpływ. Później trudno go poznać, zwłaszcza że nierzadko ewolucja nie przebiega we właściwym kierunku. Co ciekawe ten wpływ wywierają nie tylko starzy wyjadacze, ale często "domorosłe talenty", które nurkują z pięć lat coś gdzieś przeczytali i wydaje im się, że wszystko wiedzą. Najbardziej zabawne jest u tych ludzi to, jak zmieniają swoje poglądy po kolejnej fascynacji. Ale to na marginesie, fakt że trudno się z takim kursantem utożsamiać. Wracając do "ceny zaporowej", sytuacja wyglądała tak, że opisany przeze mnie człowieczek jako, że nurkuje bez kursu już parę lat oczekiwał skrócenia szkolenia (bo przecież już wszystko unie i nie musi marnować czasu na ćwiczenia basenowe i takie tam), więc oczekiwał też wyraźnego rabatu. W tym przypadku cena zaporowa była równa cenie kursu. Nie mogę dokładnie opisać samej osoby i jej wyczynów (ryzyko rozpoznani), ale nie można powiedzieć, że to niesforny kursant. Słowo oszołom oddaje bardziej precyzyjnie konstrukcję psychiczną tej osoby. Zwrócę jeszcze uwagę na jedną sprawę. Człowiek który ma kilka lat doświadczeń (jakie by one nie były) i dostaje kwity staje się automatycznie jakimś autorytetem dla innych nie znających go partnerów. Sprawa jest prosta, skrzykuje się dwóch trzech ludków na necie na wyjazd i okazuje się że wszyscy P1 albo OWD, ale jeden nurkuje 5 lat, reszta rok albo dwa. Kto zdominuje grupę? Pytanie retoryczne. Dobrze gdyby nie był to mój oszołom, bo na wnioski u pozostałych może być za późno.
Skoro się już tak rozpisałem, to jeszcze jedna sprawa.
Moim zdaniem, w całym tym pędzie za kasą wśród szkół nurkowych nie zaszkodzi odrobina selektywności. Tak jak klient (kursant) ma prawo wybrać odpowiadającą mu szkołę, tak i szkoła (instruktor) też nie musi szkolić każdego kto przyjdzie z ulicy. Ja osobiście unikam szkolenia ludzi, za których mogę się później wstydzić. Ale każdy ma swoją filozofię
Czytam sobie poprzednie 2 posty - Huberta i Ryśka - i myślę tak:
Czy my jako instruktorzy czasem nie "przeginamy pały"???
W końcu nurkowanie to taka sama forma aktywności jak jazda na nartach, paralotnie, jazda samochodem czy motocyklem. Jakoś u instruktorów tych form aktywności nie spotkałem prób dodawania nadmiernej ilości "wartości wyższych". Wręcz przeciwnie - prawie wszyscy oni stwierdzają, że nauczyć mogą nawet małpę.
Instruktor ma po prostu nauczyć rzetelnego rzemiosła - tyle i tylko tyle. Od "wartości wyższych" jest ksiądz/mułła/rabin itp. Co ktoś będzie dalej z tymi umiejętnościami robił - to już nie moja sprawa. Ja tylko nie mam ochoty się wstydzić za to co kursant powinien ode mnie się nauczyć - i tego od niego wymagam.
Pzdr,
Marek
PS - na temat: czy instruktor może odmówić? - daję odpowiedź: TAK - ale wyłącznie, gdy kursant nie wypełnia wymogów dotyczących umiejętności i wiedzy oraz w nurkowaniu technicznym, dodatkowo, gdy kursant nie wykazuje elementarnego poziomu odpowiedzialności i samokontroli.
M.
Patryś
Stopień: MoĹźe za rok bÄdze
Dołączył: 11 Lis 2004 Posty: 51 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-11-2004, 12:21
No kurczę oczywiście że może! tyle że wtedy jego baza może się z trzystoma eurasami pożegnać
Wiek: 60 Dołączył: 10 Sie 2004 Posty: 271 Skąd: EdenSport
Wysłany: 12-11-2004, 20:01
Patryś napisał/a:
No kurczę oczywiście że może! tyle że wtedy jego baza może się z trzystoma eurasami pożegnać
Czasami tak, czasami nie...
Wolę pożegnać się z kasą, niż mieć na sumieniu "ktosia", któremu dałem "papier" aby niby to legalnie zrobił sobie "ała". Jeżeli taki sobie "ktoś" nie dostanie "plastiku" i będzie w sposób życzliwy i wyczerpujący poinformowany dlaczego, to zazwyczaj podejmuje decyzję sam. Są to decyzje jednoznacznie stwierdzające: "odpuszczam, bo sie nie nadaję", lub "jak dojrzeję psychicznie do uprawiania tego rodzaju rekreacji, spróbuję jeszcze raz".
Zdarza się, że ludzie, którzy juz pod koniec kursu sami dochodzą do wniosku, że nie podołają a wszystko co wykonują pod wodą jest bardzo naciągane i zbyt wiele ich kosztuje nerwów, proponują taki układ, że nie rezygnują z kursu, chcą go spędzić do końca z grupą, nurkując pod okiem instruktora, żeby to co już zaczęli, zostało w ich pamięci jako wielka i sympatyczna przygoda z nurkowaniem. W tym przypadku trudno jest zwrócić całą kasę za kurs, skoro został on praktycznie prowadzony z tą osobą do końca. Mało tego- często taką osobę bierze się na bardziej indywidualne nurki, żeby miała jak największy luksus psychiczny i poczucie dobrze wydanych na urlopie pieniędzy- o ile takie uczucie jest w ogóle możliwe do osiągnięcia...
wojtek w. [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2004, 21:25 odpowiedź-temat-oszołom w nurkowaniu
temat jest jak zwykle złożony-ale,no właśnie -osobiście nie chciałbym nurkować z kimś komu brak elementarnych zasad samokontroli pod wodą.Poza tym porównywanie nurkowania swobodnego do nart,skoków spadochronowych itp. jest jakimś idiotyzmem
w nurkowaniu są sytuacje kiedy zbyt wiele zależy od partnera który musi reprezentować sobą choćby CIEŃ intelektu -ponieważ przynajmniej ja wyznaję zasadę ,że nurkuje się najpierw GŁOWĄ a dopiero później nogami(płetwami)pa pa
Do skoków spadochronowych niedopuszczani sa ludzie nieobliczalni, rozmowa z psychologiem automatycznie takich typow odcina od sportu... w nurkowaniu nie ma takiej rozmowy to a), a b) wiekszosc organizacji (a glownie najbardziej popularna PADI), nie wymaga badan, ino wypelnienia idotycznego druczku... PARANOJA (wiadomo, ze kazdy, kto chce nurkowac wypelni wszystkie rubryki na nie) !!! Wiec tu jest glowny problem.
według polskiego prawa musisz mieć aktualne badania lekarskie....
Co więcej, z własnego doświadczenia wiem, że instruktorzy (a szkolilem sie u kilku róznych) wymagają okazania się takimi badaniami przed rozpoczęciem kursu.
no nie do końca masz racje czacho, według polskiego prawa musisz mieć aktualne badania lekarskie....
na skoki czy nurkowanie???
jesli chodzi o nurkowanie, to masz ankiete, zwolnienie z ryzyka itd., a polskie prawo to inna dzialalka... (wg PADI to wystarczy), ale np u mnie w centrum bez "pieczatki" nie ma kursow (niezaleznie od organizacji).
jesli chodzi o skoki, to tam trzeba miec opinie lekarza, bo nie ma konkurencji, poza jedenymi slusznymi agnecjami :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko