Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 24-04-2008, 00:20
Mania napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...
Trust me dive?
Czyli nie skrecasz sam? Ktos ci skrecil, a Ty nie sprawdzasz, tylko zakladasz na siebie i do wody?
Jak moj potencjalny partner tak robi to nie wchodze z nim do wody.
Mania
waldo napisał/a:
Judas napisał/a:
Ja to najczesciej wiem juz przy skrecaniu sprzetu
hubert68 napisał/a:
Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...
Nieźle teraz dowaliłeś
No to jest tak. Płacicie 200$. Przewieźli Was 200 km z hotelu nad Morze Karaibskie. Wchodzicie na łódkę, trochę większą niż stateczki białej floty na Zatoce Gdańskiej. Wzdłuż obu burt, na stojakach z dojściem po listwie 20 cm szerokości od strony wody stoi jakieś 60-80 butli. Połowa ma założone jackety i automaty. Na pokładzie głównie Amerykanie. I dalej ja i dwóch Belgów (małżeństwo) montujemy na wolnych butlach swój sprzęt wzbudzając ogromne zdziwienie divemasterów i instruktorów. Noże mamy tylko ja i ten Belg. Bojki nie ma nikt. Latarki też nie (mój błąd, przyznaję). Ludzi stopniowo przybywa. Nurków jest 20 może 25. Drugie tyle osób z ABC, również pożyczonym na statku. I następne 50 ludzi nie chcących się zmoczyć. Część nurków sprawdza sprzęt, który dostają część nie. Nie wiem kto będzie ze mną nurkował a sprawdzić 25 ludzi nie mogę. Mój przyszły partner nawet dość fachowo przygotowuje dla siebie pas z balastem. Wiem, bo akurat koło niego robię to samo. Wypływamy. Teraz nie ma już dostępu do butli, jacketów, automatów… Dopiero jak statek się zatrzyma – względy bezpieczeństwa. Następuje podział na grupy i na pary nurkowe. Dopływamy, stajemy na kotwicy i do wody. Sam ledwie zdążyłem odkręcić butlę i zrobić po trzy wdechy z obu automatów. Rękawice zdążyłem założyć tylko dzięki temu, że skakałem 5 czy 6 w grupie. Sprzęt oczywiście skręcałem sam potem sprawdzał mnie ktoś z obsługi i potem jeszcze raz, na wszelki wypadek sprawdzałem sam ale w porcie przed wypłynięciem!
I co mam uwierzyć, że ktoś z Was odpuści nurkowanie????
Mnie też nie podobały się te standardy. Ale miałem do wyboru. Albo się zanurzyć albo mieć dzień zmarnowany nudną i męczącą wycieczką za 200$.
I a propos tematu tego wątku. To była baza zrzeszona w PADI.
Może powinienem powiedzieć, że jeszcze nie spotkałem. No to w CMAS jeszcze nie spotkałem podobnej poruty.
Pytanie: Kto z Kolegów i Koleżanek, by na moim miejscu został na łodzi?
Przed drugim nurkowaniem powiedziałem DM, że jak mam nurkować z tym samym partnerem, to mimo wszystko zostaję na łodzi. Dołączył mnie do tych dwóch Belgów. Oni też byli CMAS tylko że 2* i 3*. Pływaliśmy w trójkę.
Dlatego cieszę się, że szkolę się wg standardów CMAS.
I jeszcze jedno: nie oznacza to, że generalnie neguję inne organizacje. Ostatnio umówiłem się na wspólnego nurka z Dziewczyną z OWD. Po prostu z moimi skromnymi doświadczeniami już dwukrotnie spotkałem się z sytuacją, gdy organizacja nurkowania delikatnie mówiąc nie podobała mi się. I były to właśnie bazy działające w ramach PADI.
[ Dodano: 24-04-2008, 00:25 ]
Jeszcze wyjaśnienie. Odniosłem wrażenie, że swoistym zwyczajem baz ScubaCaribe było, że obsługa przygotowuje cały sprzęt i za to odpowiada. Może dlatego, że było tylu niedoszkolonych nurków?
Ostatnio zmieniony przez hubert68 24-04-2008, 00:30, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 52 Dołączył: 26 Lut 2002 Posty: 533 Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-04-2008, 09:43
hubert68 napisał/a:
Jak masz własny. Jak pożyczasz z bazy, to dostajesz gotowy do nura...
Jak ktos wezmie taki sprzet i z nim wlezie do wody to nie mam wiecej pytan...
Moze ze mna zrobic intro za kase, ale partnerem to on nie bedzie...
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 25-04-2008, 10:19
hubert68 napisał/a:
Dlatego cieszę się, że szkolę się wg standardów CMAS
Jestem w klubie CMAS. Jakoś dziwnie są normalni. Dzielą się na lepszych, gorszych, bardziej/mniej zaangażowanych. Z niektórymi nie mam ochoty nurkować(bo G umią), inni nie mają ochoty nurkować ze mną. Może miniony okres(zima) to sprawił, ale nurkowałem nie z nurkami CMAS, PADI, IANTD a po prostu z nurkami.
Niektóre dzialania KDP CMAS są dla mnie bardzo nie jasne a czasem śmieszne. Ale może się coś poprawi, bo doszła im spora konkurencja: LOK. A im już raczej nie podskoczą
Acha. W klubie ja i parę osób jesteśmy postrzegani jak dziwolągi. Za nurkowanie w zimnej wodzie. Doszło nawet do sporego opr
Ostatnio zmieniony przez jacekplacek 25-04-2008, 10:22, w całości zmieniany 1 raz
I ja jestem wychowankiem PTTK. Ostatnio równiez KDP. Zrobiłem 6 kursów w CMAS i złego słowa nie powiem o żadnym z instruktorów. W ciemno polecę każdego z nich.
Stara zasada kieruj się instruktorem nie organizacją, później konsekwencja.
Z ciekawości zrobiłem parę nurkowań Adventure z PADI.
I chyba dojrzałem, by zmienić system szkolenia, a raczej by przestać szkolić się dalej w KDP-CMAS.
PADI - na wszelkie tłumaczenia skrótu = kasa, często obniżany poziom wymagań. Ale też świetna metodyka, materiały kursowe i jasne zasady. Tego brakuje w CMAS.
Trudno nie dostrzec zmierzchu KDP-CMAS. Z czasów świetności pozostały tylko wysokie wymagania. Współczesny świat nie lubi harcerstwa i zabawy w wojsko. A jak już ktoś ma takie upodobania to kupi sobie skórzany pejczyk, bynajmniej nie w centrum nurkowym.
CMAS to też kasa. Na P2 potrzeba "potwierdzone 20 nurkowań stażowych", cennik potwierdzeń np.: http://www.orka-bielsko.com.pl/cennik.html. Czy nie lepiej w tej cenie zrobić kilka nurkowań AOWD w PADI? Tam nie płaci się haraczu instruktorowi, za to że przeszedł falę na ścieżce zdrowia do papieru KDP.
W moim centrum nurkowym, po powrocie z kursu wrakowego chciałem wymienić się z kolegą (instruktorem PADI) nowinkami ze sposobów poręczowania. Gdy tylko wyciągnąłem kołowrotek - właściciel centrum zaraz mnie przegonił mówiąc, że poręczować możemy jedynie na "warsztatach". Warsztaty - wiadomo 100,- zeta od osoby - czy to nie jest najczystsze pay-another-dollar-in?
Ważni są ludzie, nie organizacja, ale gdy organizacja gubi swoje cele - ludzie odchodzą. Instruktorzy, u których miałem zaszczyt uczyć się nurania robią crossovery.
Mnie też taki crossover się przyda.
Zaznaczam, że powyższa opinia jest wyłącznie moją oceną prywatną, mogę mylic sie i to nawet bardzo, Wynika ona wyłacznie z moich prywatnych obserwacji i doświadczeń wyłacznie ze środowiska, w którym się poruszam.
Wiek: 52 Dołączył: 26 Lut 2002 Posty: 533 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-04-2008, 09:20
Teddy napisał/a:
W moim centrum nurkowym, po powrocie z kursu wrakowego chciałem wymienić się z kolegą (instruktorem PADI) nowinkami ze sposobów poręczowania. Gdy tylko wyciągnąłem kołowrotek - właściciel centrum zaraz mnie przegonił mówiąc, że poręczować możemy jedynie na "warsztatach". Warsztaty - wiadomo 100,- zeta od osoby - czy to nie jest najczystsze pay-another-dollar-in?
Czlowieku co Ty tam jeszcze robisz? Jak mi by ktos wyskoczyl z takim tekstem to bym mu kazal spadac a potem poreczowal drzewa wokol centrum zapraszajac wszystkich na bezplatne konsultacje...
Zawsze sie znajdzie cwaniak co chce kase wyciagnac, ja poswiadcze kazdemu nurkowanie za free i takie osoby stanowia wiekszosc.
Na koparki juz dawno nie jezdze jak kilka razy na beszczela chcieli ze mnie zedrzec...
No tak, ale tylko jak ktoś chce płacić bazie za pieczątkę (btw. czyste zdzierstwo ze strony bazy, która przecież kasuje za wstęp).
Mi nie zdarzyło się nigdy żebym musiał zapłacić komuś za podbicie nurka, i sam nigdy grosza za coś takiego nie wziąłem. Jak masz w klubie kolegów z wyższymi stopniami to prosisz ich o podbicie nurkowań które wykonałeś ze swoim partnerem i już.
Na P2 potrzeba "potwierdzone 20 nurkowań stażowych"
To taki relikt przeszłości, który jest w dodatku martwym przepisem. Sam byłem świadkiem seryjnego podbijania przed samym kursem, więc po co utrzymywać takie bzdurne zasady? Pewnie znajdą się tacy, którzy z różnych powodów zapłacą, więc ktoś ma interes by ten stan utrzymywać.
Ostatnio zmieniony przez WielkiDżon 30-04-2008, 10:28, w całości zmieniany 1 raz
Dzięki za poprawę morale. Wczoraj w tym centrum usłyszałem kolejny tekst, że niemal usiadłem. A myślałem, że można ze mną w ten sposób tylko raz.
Dziś:
silver111 napisał/a:
Do dobrego instruktora warto dojechac
ładnie napisał.
A do Krakowa mam tak blisko, nawet tam mam szefa. Ba nawet zacząłem sie umawiać na nurkowania, ale zdrowie mi się spaskudziło i jeszcze potrzeba mi parę chwil.
Thnx
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko