No właśnie od wieków tak się nurkuje, ale nurkowanie tak naprawdę jest stosunkowo nową dyscypliną i cały czas coś się zmienia. Poprzez stosowanie Minimum Deco zmniejsza się powstawanie mikropęcherzyków, a przez to również prawdopodobieństwo wystąpienia DCS. Zbyt duża liczba takich mikropęcherzyków powoduje także częste złe samopoczucie, senność, ból głowy po nurkowaniu. A poprzez stosowanie MD można to ograniczyć.
Ja sam dopiero od niedawna nauczyłem się obliczać i stosować ten algorytm, więc jeżeli masz jakieś wątpliwości/pytania to lepiej będzie zapytać instruktora, ktory uczy i wykorzystuje tą technikę w nurkowaniu.
No właśnie od wieków tak się nurkuje, ale nurkowanie tak naprawdę jest stosunkowo nową dyscypliną i cały czas coś się zmienia.
Wszystko zalezy w co sie wierzy. Algorytm dekompresyjny to takie "coś" - równanie , które przedstawia saturacje/desaturacje tkanek odniesienia. Tkanki odniesienia to taki wytwór który za wszelką cenę ma za zadanie usystematyzowac prawdziwą tkankę dla ogólu.
Jest to tak naprawde nie do zrobienia bo każdy z nas nurków jest inny i w kazdym z nas proces saturacji/desaturacji przebiega inaczej. Mamy inne nawodnienie, warunki fizyczne itd. , stad po nurkowaniu o równych parametrach (czas/głębokość) dwaj różni nurkowie wyjdą z wody z różnymi przesyceniami tych samych tkanek mimo ze wg. tkanek odniesienia powinni wyjść z równym przesyceniem.
Dlatego właśnie empiria jest tak wazna w nurkowaniu. Wszystkie unowoczesnienia algorytmow to nic innego jak zwiekszenie marginesu bezpieczenstwa nurka poprzez zmiejszenie m-wartosci w poszczegolnych etapach nurkowania.
Jesli tak naprawde przemyslisz to co napisalem olejesz wiele rzeczy na ktorych różne organizacje zbijaja majatek. Nurkowanie to nie apteka tu minuta czy metr na minute nie graja az takiej roli.
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 24-03-2009, 01:13
Andrzej Minorczyk napisał/a:
tu minuta czy metr na minute nie graja az takiej roli.
Ale nie zaszkodzi nikomu umieć to zrobić po aptekarsku. Nawet jeśli na codzień hołdujesz rozmaitym modyfikacjom, nie stosujesz przystanków niemal wcale (głebszych), tylko wynurzasz sie ze stałą prędkością (np. 3 m/5 min) i w ogóle masz własna metodę i wizję, to niech to będzie śwadomy wybór kogoś, kto umie "po aptekarsku" perfekcyjnie. Bo twoją wypowiedź mozna i tak zrozumieć, że właściwie kruszenie kopii o umiejętności jest niepotrzebne, bo i tak minuta czy metr (na minutę) są bez znaczenia...
Wiesz ze nurkuje wg. Buhlman GF. Nie modyfikuje nie kombinuje. Ciesze sie na tyle dobra kondyca po nurkowaniach ze potrafie po dniu nurkowym z Austrii do Wrocka wrocic jako kierowca.
TomM napisał/a:
to niech to będzie śwadomy wybór kogoś, kto umie "po aptekarsku" perfekcyjnie.
Jasne, mozna polowe zycia spedzic na dazeniu do perfekcji podczas nurkowania majac klapki na oczach. Mysle jednak ze najwazniejsza jest swiadomosc nurka. Kolega ktory chcialby digitala ale ma klopot bo nie wynurzy sie z predkoscia 3m/min tylko 4,678m/min nie ma tej swiadomosci. Dlatego w taki a nie inny sposob napisalem moj post. Masz racje niech cwiczy, niech dojdzie do takiej perfekcji w nurkowaniu ze mu "wyrosna skrzela" ale w konfrontacji z kolega ktory w tym czasie zobaczyl wraki ,jaskinie czy rafy koralowe nie potrafiac "helikopterka" bedzie flustratem. No tak flustratem ktory ma "skrzela". Przytoczone GUE ,ktorego nie jestem przeciwnikiem, to takie wyolbrzymione PADI - mega komercja tyle ze droższa i bardziej obludna. Zastanawiam sie czy zasady ktore DIR'owcy przyjmuja nie gubia ich samych, bo zawsze mozna sie do czegos przyczepic a ich federacja tego nie dopuszcza.
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Minorczyk 24-03-2009, 02:38, w całości zmieniany 1 raz
Kolega ktory chcialby digitala ale ma klopot bo nie wynurzy sie z predkoscia 3m/min tylko 4,678m/min nie ma tej swiadomosci. Dlatego w taki a nie inny sposob napisalem moj post. Masz racje niech cwiczy, niech dojdzie do takiej perfekcji w nurkowaniu ze mu "wyrosna skrzela" ale w konfrontacji z kolega ktory w tym czasie zobaczyl wraki ,jaskinie czy rafy koralowe nie potrafiac "helikopterka" bedzie flustratem.
Ciekawa dyskusja się robi z tego digitala
Zgadzam się z Andrzejem, mam podobne spostrzeżenia.
Odnoszę wrażenie że mamy całe rzesze osób z czarnym pasem w kręceniu helikopterków, będących wzorcem poziomej pozycji w pływaniu, pokonujących kilometry back-kickiem w czarnej masce... robiących od lat to samo. I praktycznie tylko to. I często oceniających innych pod kątem perfekcji w wykonaniu tychże...
Kolego kamlex, skoro tak pięknie przedstawiłeś MD powinieneś wiedzieć, że prędkość wynurzenia 3m/min da się utrzymać bez patrzenia w magiczne "%". Jeżeli brakuje Ci tej wiedzy, to powinieneś porozmawiać ze swoim instruktorem i zweryfikować czy na pewno potrafi Ci przekazać coś więcej niż powtórzyć algorytm opisany na dziesiątkach stron w necie.
PawelW, a na pewno Andrzej, którego wyszkolił Tomek Żabierek, znają doskonale to o czym ty się właśnie dowiedziałeś. Inna kwestia czy podejmują decyzję o jego stosowaniu czy nie.
Ostatnio zmieniony przez nseal 24-03-2009, 08:46, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 24-03-2009, 09:23
Andrzej Minorczyk napisał/a:
Przytoczone GUE ,ktorego nie jestem przeciwnikiem, to takie wyolbrzymione PADI - mega komercja tyle ze droższa i bardziej obludna.
No... Andrzej ... pojechałeś na całość, przez niektórych nie będzie Ci to zapomniane.
Ale poważnie, w wielu dziedzinach zainteresowań, po pewnym czasie , następują podziały na grupy idące w swoich kierunkach. I jest to nie do uniknięcia i jeżeli nie jest to drapieżna ekspansja a współistnienie to mi to nie przeszkadza.
Każdy musi odpowiedzieć sobie sam na pytanie co chce realizować i po co.
A, że komercja jest obecna wszędzie wkoło nas ..... już kiedyś o tym było.
nseal napisał/a:
pokonujących kilometry back-kickiem w czarnej masce... robiących od lat to samo. I praktycznie tylko to.
Jeżeli przynosi im to radość i szczęście to czemu nie. Natomiast źle się staje gdy ich ocena wszystkich wokół, odbywa się przez pryzmat własnej osoby.
I kwestia na ile był to ich świadomy wybór czy może podatność na modę, reklamę i chęć nie stania się "passe" ???
Tak trochę jak z tym Digitalem z tematu.
Pozdrawiam Piotr
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 24-03-2009, 09:31, w całości zmieniany 3 razy
No... Andrzej ... pojechałeś na całość, przez niektórych nie będzie Ci to zapomniane.
Nie mam problemu ze ktos swiadomie wybiera ta a nie inna organizacje. Nikogo nie postrzegam przez pryzmat organizacji. Widze tylko ze czasem marketingowy"bełkot"przysłania fakty. Wiem takze ze wieleu nurkow dokonuje nieswiadomych wyborow. Dlatego w miarę mojej skromnej wiedzy oraz mozliwosci staram sie pokazac dwie strony medalu.
piotrkw napisał/a:
Każdy musi odpowiedzieć sobie sam na pytanie co chce realizować i po co
Tak i to jest sedno. Czesto odpowiedzi na tak zadane pytania nie sa jednak całkiem osobiste.
Naprawde nie chce nikogo urazic- porownanie PADI do GUE bylo tylko pod wzgledem marketingowym, nie szkoleniowym. Jestem zwolennikiem dobrych szkolen, wole nurkowac z dobrymi swiadomymi nurkami bo to bezpieczne.
[ Dodano: 24-03-2009, 09:53 ]
nseal napisał/a:
PawelW, a na pewno Andrzej, którego wyszkolił Tomek Żabierek, znają doskonale to o czym ty się właśnie dowiedziałeś. Inna kwestia czy podejmują decyzję o jego stosowaniu czy nie.
Dokladnie... wszystko idzie o swiadomosc a nie bledne przekonanie przejaskrawione przez nieuczciwego i/lub niedoszkolonego instruktora.
Dlatego jedynym obiektywnym kryterium oceny są umiejętności nurkowe jakie dany delikwent nabył na kursie, bez wartości dodanej w postaci prestiżu, kolorów plastików, ilości centr nurkowych na świecie, a nawet nazwiska szkolącego instruktora.
Ja to widzę tak, że z niektórymi się nurkuje lepiej, a z niektórymi gorzej, o organizacje nie pytam.
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2009, 12:12
Andrzej Minorczyk napisał/a:
porownanie PADI do GUE bylo tylko pod wzgledem marketingowym, nie szkoleniowym
Nie znalazłem reklam GUE: ani w necie ani w gazetach(także nurkowych). Możesz pomóc?
świadomość, że klient i jego oczekiwania to najważniejszy element biznesu: jeśli nie ma klientów, przedsiębiorstwo traci rację bytu,
wynikający z tej świadomości proces identyfikowania i zaspokajania potrzeb klienta – przy równoczesnym zapewnieniu zysku przedsiębiorstwa i ciągłości funkcjonowania,
techniki wspomagające ten proces: badania rynku, kształtowania produktu, oddziaływania na rynek, ustalania ceny, sprzedaży. "
[ Dodano: 24-03-2009, 12:29 ]
Ja nie tocze batalii przeciw innym organizacjom.
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Minorczyk 24-03-2009, 12:27, w całości zmieniany 1 raz
Panowie (i Panie), tak naprawdę chodzi tylko o to, by zachować odrobinę rozsądku, bo na bazie dyskusji jak ta widać że schematem powtarzanym osobom, które zaczynają swoją przygodę z nurkowaniem jest:
- kup twina, suchara, apeksy i jet finy, inaczej się utopisz
- kup Digitala, bo przecież będziesz nurkował na MD, którego co prawda nie kumasz, ale co tam, nurkowanie z komputerem czyni z Ciebie lamera (chyba że jest to VR3)
Główne urządzenie do planowania nurkowań mamy między uszami. Do doboru narzędzi do konkretnego zadania używamy tego samego urządzenia.
I sądzę że to też miał na myśli Andrzej.
Zdrowy rozsądek, doświadczenie (jeżeli brak własnego, to mentora nurkowego) zamiast powtarzania utartych sloganów.
Ostatnio zmieniony przez nseal 24-03-2009, 12:56, w całości zmieniany 2 razy
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2009, 13:31
PawelW napisał/a:
to nie rozumiem na hooja liczysz ratio , skoro w takich klasycznych nurach od wieków nurkowalismy wg.nich krócej i nie nabawilismy sie DCSa ... dlaczego ... nowość na topie gue nie jest gooru wiec WHY ????
Zastanawia mnie stwierdzenie: MY(nie nabawiliśmy się). Znaczy, nurkujesz z jakąś reprezentatywną populacją nurków, na podstawie której możesz to powiedzieć? A na serio. Możesz dość poważnie uzupełnić swoje braki, czytając niedawną(i wcześniejsze) dyskusję na sekcie. Paweł Poręba dość jasno i składnie określił po co stosujemy minimum/ratio deco i, co najważniejsze, dlaczego unikamy stosowania tabel. Jeżeli będziesz miał jakieś wątpliwości, na pewno Ci odpowie.
Andrzej Minorczyk napisał/a:
świadomość, że klient i jego oczekiwania to najważniejszy element biznesu:
W tej definicji prawie każdy się znajdzie. Faktycznie, rozumiem to w zakresie dość agresywnej reklamy i potężnego wsparcia udzielanego przez federację. Tutaj(reklama) Twoje porównanie było troszkę nieszczęśliwe. Akura GUE jest organizacją skupiającą dość wąską grupę nurków. Tylko, niestety, dużo o tym się mówi w większości opierając swoją wiedzę "ciocia babci słyszała od szwagierki sąsiadki..."
nseal napisał/a:
- kup twina, suchara, apeksy i jet finy, inaczej się utopisz
Kiedyś, jak jeszcze żyły dinozaury a 7l butle miały po 150ata, zakładaliśmy "twina", żeby dłużej siedzieć pod wodą. Obecnie, jak butle mają również po 7l(tyle, że 200ata) są jakieś inne. Nabrały magicznej mocy: stały się sprzętem "technicznym", dla wybranych. Teraz po ilości butli na plecach poznajemy, jakim jest nurek pod wodą. A jak podepnie z dwie po bokach: wow!
Wiek: 62 Dołączył: 24 Maj 2004 Posty: 3728 Skąd: Katowice
Wysłany: 24-03-2009, 13:41
Andrzej Minorczyk napisał/a:
niech dojdzie do takiej perfekcji w nurkowaniu ze mu "wyrosna skrzela" ale w konfrontacji z kolega ktory w tym czasie zobaczyl
Jedno drugiemu nie przeszkadza, a nawet pomaga. Jestem nawet skłonny akceptować postawy typu "sztuka dla sztuki". Natomiast pomijania w ogóle kwestii umiejętności bo "zwiedzać trza" juz nie. Ci pierwsi mi nie przeszkadzają. Tych drugich staram sie unikac.
Przemo_C napisał/a:
Dlatego jedynym obiektywnym kryterium oceny są umiejętności nurkowe jakie dany delikwent nabył na kursie
Nie. G... mnie obchodzi jakich umiejętności nabył na kursie. Interesuje mnie jakie umiejetności posiada.
jacekplacek napisał/a:
GUE jest organizacją skupiającą dość wąską grupę nurków
Niestety, już nie. Coraz większą grupę nurków, którym po kilkudniowym powierzchownym (siłą rzeczy) treningu się zaczyna coś wydawać. Nie mam podstaw, aby silić sie na jakiekolwiek oceny, ale obserwując kilkakrotnie z boku kursy GUE (Niemcy, Francja) na poziomy T lub C też odniosłem wrażenie, że to festiwal komerchy, takie zadęcie na wiwat. Niemniej, nikt i nic nie przeszkadza uczestnikom, aby po kursach się rozwijali.
PS. Zdumiewające, ale gułowców rozpoznaje się dość łatwo w tłumie nurków, czy w Dahabie czy w Ressel. I to nie po sprzęcie, furach, niepaleniu czy umiejętnościach. Po zadęciu i amputowanym poczuciu humoru. Być więź tego "bractwa w mocy" w istocie polega na "potrzebie wyjątkowości" - takiej "zabawie w rycerzy dżedaj" - po prostu na ofertę GUE reagują ludzie o pewnych cechach i potrzebach, niekoniecznie mających związek z nurkowaniem. To obserwacja "z życia", nie krytyka.
Ostatnio zmieniony przez TomM 24-03-2009, 14:17, w całości zmieniany 3 razy
Paweł Poręba dość jasno i składnie określił po co stosujemy minimum/ratio deco i, co najważniejsze, dlaczego unikamy stosowania tabel. Jeżeli będziesz miał jakieś wątpliwości, na pewno Ci odpowie.
Wiesz, przy całym moim szacunku dla instruktorskiej klasy Pawła Poręby, fakt że coś napisał nie czyni z tego automatycznie prawdy objawionej. Wielu znakomitych nurków nie planuje w oparciu o RD.
[ Dodano: 24-03-2009, 15:46 ]
TomM napisał/a:
gułowców rozpoznaje się dość łatwo w tłumie nurków, czy w Dahabie czy w Ressel. I to nie po sprzęcie, furach, niepaleniu czy umiejętnościach. Po zadęciu i amputowanym poczuciu humoru. "z życia", nie krytyka.
"Z życia" to spotykaliśmy GUEowców w dziurach francuskich i przy Fontanazzi i jakoś specjalnie się nie lansowali, Ci we FR byli bardzo uprzejmi i sympatyczni, Ci w IT po prostu... byli. Tylko mogli nie ciągnąć poręczówki przez restrykcje, można się było zabić o nią
Zatem jak widzisz nie ma zasady Wojtka też trudno posądzać o jakiekolwiek zadęcie.
Ostatnio zmieniony przez nseal 24-03-2009, 14:47, w całości zmieniany 1 raz
PS. Zdumiewające, ale gułowców rozpoznaje się dość łatwo w tłumie nurków, czy w Dahabie czy w Ressel.
A wiesz, że podobne wrażenie odniosłem, obserwując rodaków zagramanicą.
Zdumiewająco odróżniają się do innych nurków "kalibrem" sprzętu.
Może w ten sposób leczymy kompleksy, lub przekrój socjalny jest u nas inny ?.
Tam, gdzie królują lekkie skafandry i butelki u "nasi" obowiązkowo słuchacze, twiny dociążone ołowiem i steki majdającego się sprzętu.
....Zdumiewające, ale gułowców rozpoznaje się dość łatwo w tłumie nurków, czy w Dahabie czy w Ressel. I to nie po sprzęcie, furach, niepaleniu czy umiejętnościach. Po zadęciu i amputowanym poczuciu humoru. Być więź tego "bractwa w mocy" w istocie polega na "potrzebie wyjątkowości" - takiej "zabawie w rycerzy dżedaj" - po prostu na ofertę GUE reagują ludzie o pewnych cechach i potrzebach, niekoniecznie mających związek z nurkowaniem. To obserwacja "z życia", nie krytyka....
No to dokonałeś segmentacji, jako, że zrobiłem kurs Gue Fundamentals pewnie posiadam cechy o jakich myślisz, potrzebę wyjątkowości i brak poczucia humoru? Zapytam najbliższych, może zmieniłem się po tym kursie
W sumie to dosyć proste: LOK-komandosi, CMAS-twardziele, PADI-nurkowie akwaryjni, GUE - bogaci frustraci, itd..
Naprawdę namawiam do oddzielenia faktów od mitów, te kursy jak każde inne, uczą nurkowania, reszta i tak pozostaje na brzegu.
Ostatnio zmieniony przez Przemo_C 24-03-2009, 14:50, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko