I tu jest pies pogrzebany. Jak pisalem, nurkuje z 2x12l, czesto z dosc dluga dekompresja, moze za dluga co prowadzi mnie do tego zeby jednak wziac ze saba stage z "mocjniejszym" nitroxem. Pozostane jednak przy swoim i uparcie bede powtarzal, ze jestem nurkiem rekreacyjnym. Osiaganie glebokosci 70-100m zeby ogladac mul malo mnie kreca. A miejsc gdzie powyzej 40-stu kilku metrow jest jeszcze cos ciekawego, nie ma w mojej okolicy zbyt wielu.
Co do dekompresji, VDST/CMAS uczy od samego poczatku dekompresji, nurek nawet poczatkujacy moze z partnerem o odpowiednim stopniu zaawansowania nurkowac do 40m. Nie mowimy poczatkujacym, tak jak robi to np. PADI, ze nurkowanie MUSI byc bezdekompresyjne. Kazdy poczatkujacy musi potrafic zaplanowac nurkowanie, dobrac odpowiednia ilosc gazu i to nurkowanie bezpiecznie przeprowadzic.
A potem porównujemy jabłka z arbuzami dyskutując o tym, jak się powinno obierać owoce.
1. Howgh
2. Ale.. to dział dla początkujących. Wiem, że jest tzw. specyfika FN, jednak nie straszcie pytających procedurami overhead lub 40 min deco....
Jak pisalem, nurkuje z 2x12l, czesto z dosc dluga dekompresja, moze za dluga co prowadzi mnie do tego zeby jednak wziac ze saba stage z "mocjniejszym" nitroxem. Pozostane jednak przy swoim i uparcie bede powtarzal, ze jestem nurkiem rekreacyjnym.
i na po takim nurkowaniu z poziomo adv nitrox, z jak sam napisałeś "dość długą dekompresją" ze stage z deko gazem w sytuacji OOG polecisz na powierzchnię trzymając się za szelki z partnerem z pominięciem całej deko bo macie problemy z pływalnością i jest panika?
wow!
grol napisał/a:
2. Ale.. to dział dla początkujących. Wiem, że jest tzw. specyfika FN, jednak nie straszcie pytających procedurami overhead lub 40 min deco....
no właśnie powyżej otrzymałeś info o mocno dekompresyjnych nurkowaniach i stosowaniu w nich procedur dostosowanych dla nurków rekreacyjnych i nurkowań bez sufitu dekompresyjnego. Podobno w de tak uczą...
anarchista [Usunięty]
Wysłany: 22-06-2017, 11:37
JaSBG napisał/a:
Co do dekompresji, VDST/CMAS uczy od samego poczatku dekompresji, nurek nawet poczatkujacy moze z partnerem o odpowiednim stopniu zaawansowania nurkowac do 40m. Nie mowimy poczatkujacym, tak jak robi to np. PADI, ze nurkowanie MUSI byc bezdekompresyjne. Kazdy poczatkujacy musi potrafic zaplanowac nurkowanie, dobrac odpowiednia ilosc gazu i to nurkowanie bezpiecznie przeprowadzic.
Mówienie o bez dekompresyjnych nurkowaniach jest głupie i niebezpieczne, ludzie robią różne głupoty, żeby zmieścić się w limitach: szybkie zanurzanie, szybkie wynurzanie i jest zagrożenie DCS.
JaSBG napisał/a:
moze za dluga co prowadzi mnie do tego zeby jednak wziac ze saba stage z "mocjniejszym" nitroxem.
Pamiętaj, nurkowanie z czystym tlenem, ma swoje ograniczenie ze względu na konieczność z metabolizowania tlenu. Też nie jest tak efektywne, jak to wynika z prostych przeliczeń.
jeśli na nurkowania dekompresyjne w okolice 40m zabierasz osoby z problemami z pływalnością, które panikują przy OOG czy innym zdarzeniu typu zgubienie maski to tylko pogratulować. Ja bym się bał, chyba najbardziej o siebie. Mam mocno rozwinięty instynkt samozachowawczy.
pływalność się ćwiczy na 6m, potem coraz płyciej, nie ncoraz głebiej, tym bardziej na 40, przynajmniej tak jest u mnie, ale co ja tam wiem, w końcu wirtualny nurek ze mnie
[ Dodano: 22-06-2017, 11:46 ]
xaltuton napisał/a:
wiecznychlopiec napisał/a:
do czasu zakupu latarki z aku używałem czegoś takiego do stabilizacji długiego wężą:
[ciach obrazek]
Jak to sie sprawdzalo i gdzie to kupiles?
to wyrób Tomka Stryjeckiego, nazywa się SDW - stabilizator długiego węża, miałem trochę inna wersję, z dodatkowymi mocowaniami dla bojki i szpulek. Zanim kupiłem suchacza nie miałem kieszeni w piance więc mocowałem tutaj wszystko. Moja wersja to wczesniejsza ta ze zdjęcia, była płaska i miała otwory, coś bliżej tego co poniżej, ale jeszcze nie tak wymyślne.
można coś takiego samemu zmontować z kawałka plstiku, do czasu zakupu wąż przekładałem po prostu za pasem, ale było to średnio wygodne.
można coś takiego samemu zmontować z kawałka plstiku, do czasu zakupu wąż przekładałem po prostu za pasem, ale było to średnio wygodne.
Można klasyczny dirnożyk nosić na pasie po prawej stronie zamiast po lewej jeżeli się tam nie ma kanistra do latarki dzielonej i dokładnie tak samo się długi wąż za jego mocowanie stabilizuje.
martin napisał/a:
JaSBG napisał/a:
Co do dekompresji, VDST/CMAS uczy od samego poczatku dekompresji...
W PL jest inaczej - dlatego Twoje argumenty nie trafiaja.
Do mnie nie trafiają niezupełnie z tego powodu - powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.
Jeżeli od samego początku uczy się dekompresji, to warto by było od samego początku uczyć również tego, że w przypadku awarii nie ucieka się do powierzchni, tylko wszystkie problemy trzeba umieć rozwiązać pod wodą.
Kiedy nic nie wiedziałem o dekompresji, moją metodą wynurzenia w przypadku OOG z wyboru byłoby właśnie złapanie gościa za szelki i do góry. Natomiast nauka tego, że zawsze jest jakiś profil, który warto realizować, skłania mnie do wyboru węża długiego na 2 metry - bo nawet w sytuacji awarii zakładam, że te kilkanaście minut będzie trzeba na konkretnych głębokościach w miarę wygodnie spędzić. Wygodnie, to m.in. w taki sposób, żeby wzajemne zaburzanie swojej pozycji i pływalności poprzez trzymanie się nie było dodatkowym, zupełnie niepotrzebnym źródłem stresu.
No i jeżeli mówimy o nurkowaniach dekompresyjnych, to jednak pojawiają się tam bojki i stejdże - i to też warto móc obsługiwać, nawet mając obok siebie pacjenta w fazie awarii. Jakoś nie wyobrażam sobie, że ktoś mnie trzyma albo ja kogoś trzymam, i tak się trzymając mamy teraz sprawnie zrobić zmianę gazu
No chyba, że mówimy o płytkich/krótkich nurkowaniach rekreacyjnych z twinem - ale wtedy, to te długości węży, jakie to wszystko ma znaczenie? Przykręcasz co chcesz i gdzie chcesz, tu ci odstaje, tam ci zwisa, ale przecież nic nie musi być wystandaryzowane - ludzie nurkują z pojedynczymi butlami w takich wynalazkach i żyją, to o czym tutaj w ogóle gadać?
anarchista [Usunięty]
Wysłany: 22-06-2017, 12:35
Yavox napisał/a:
Kiedy nic nie wiedziałem o dekompresji, moją metodą wynurzenia w przypadku OOG z wyboru byłoby właśnie złapanie gościa za szelki i do góry.
Fajnie że sygnalizujesz problem, z mówieniem o bez dekompresyjnych nurkowaniach.
Można klasyczny dirnożyk nosić na pasie po prawej stronie zamiast po lewej jeżeli się tam nie ma kanistra do latarki dzielonej i dokładnie tak samo się długi wąż za jego mocowanie stabilizuje.
No mozna takze pod nozykiem, jak sie go nosi na pasie. Mnie to zainteresowalo, bo w piance w cieplych wodach czesto mi sie waz wyslizguje spod kieszeni balastowych i meczy mnie ciagle poprawianie tego pod woda. Mozna doczepic do tego tez np. szpule czy/i boje a co daje juz przewage nad dirnozykiem.
[ Dodano: 22-06-2017, 12:57 ]
adamjoker napisał/a:
Dość długi w porównaniu z DirNożykiem, lepiej stabilizuje wąż, i masz dodatkowe ostrze do sieci. Waży tyle co nic.
Nurkuje z eezycutem ale on nie ma chyba wystarczajao dlugiego pokrowca (az sprawdze, bo na co dzien siedzi w kieszeni suchara i nie pamietam )
No mozna takze pod nozykiem, jak sie go nosi na pasie. Mnie to zainteresowalo, bo w piance w cieplych wodach czesto mi sie waz wyslizguje spod kieszeni balastowych i meczy mnie ciagle poprawianie tego pod woda. Mozna doczepic do tego tez np. szpule czy/i boje a co daje juz przewage nad dirnozykiem.
Tak, i taka była (zdaje się) intencja Tomka, jak ten gadżet projektował. Zastanawiałbym się jednak nad obwieszaniem się tam za bardzo, bo jak przyczepię bojkę, szpulkę, kołowrotek i jeszcze jakiś gadżet, to w sytuacji OOG z węża 2m zrobi mi się wąż 0,5m i albo nie będę go mógł stamtąd uwolnić w ogóle albo trzeba będzie ten szpej odczepiać i rzucić go gdzieś w cholerę Tradycyjny kanister albo nożyk nie mają tej wady - uwalniasz całą długość węża jednym ruchem.
Tak, i taka była (zdaje się) intencja Tomka, jak ten gadżet projektował. Zastanawiałbym się jednak nad obwieszaniem się tam za bardzo, bo jak przyczepię bojkę, szpulkę, kołowrotek i jeszcze jakiś gadżet, to w sytuacji OOG z węża 2m zrobi mi się wąż 0,5m i albo nie będę go mógł stamtąd uwolnić w ogóle albo trzeba będzie ten szpej odczepiać i rzucić go gdzieś w cholerę Tradycyjny kanister albo nożyk nie mają tej wady - uwalniasz całą długość węża jednym ruchem.
chyba jeszcze mam tą zabawkę to cyknę fotkę. bojka była wpleciona w bungee, podobnie jak szpulka, nie odstawała, bez problemu można było uwolnić 1 ruchem długi wąż. oczywiście jeśli zrobimy z tego choinkę to efekt będzie taki jak piszesz.
Mocowałem tam bojkę gdy nurałem w piance i nie miałem kieszeni ani tym bardziej zasobnika. Potem przyszedł zasobnik i problem zniknął, a szpej wpakowałem do kieszeni doczepianej do uda i pasa. Po zakupie suchego problem całkowicie się rozwiązał.
Wiek: 51 Dołączył: 10 Mar 2002 Posty: 7224 Skąd: Nürnberg/RFN
Wysłany: 22-06-2017, 13:52
Yavox napisał/a:
Jeżeli od samego początku uczy się dekompresji, to warto by było od samego początku uczyć również tego, że w przypadku awarii nie ucieka się do powierzchni, tylko wszystkie problemy trzeba umieć rozwiązać pod wodą.
Mniej wiecje tak to wyglada - nurkowania dzieli sie na dekompresyjne oraz "niedekompresyjne" i w zaleznosci od tego stosuje rozne metody ratunku.
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 22-06-2017, 14:12
Cytat:
Jak jest awaria, to niezaleznie od tego czy nurek jest doswiadczony czy nie moze wystapic panika i niekontrolowana winda na powierzchnie.
To tak jeszcze jako notka ku pamięci: fragment Autobiografi pod ciśnieniem S. Exley'a
To fragment o nurkowaniu z początków lat 70, obaj nurkowie zapewne już wtedy mieli na koncie więcej nurkowań jaskiniowych niż wszyscy razem którzy zabrali głos w tej dyskusji. Exley nie mówi w książce kto z nim nurkował ale to był ktoś z topu ówczesnych nurków jaskiniowych, a obecnie pewnie z "legend" nurkowania
To fragment o nurkowaniu z początków lat 70, obaj nurkowie zapewne już wtedy mieli na koncie więcej nurkowań jaskiniowych niż wszyscy razem którzy zabrali głos w tej dyskusji. Exley nie mówi w książce kto z nim nurkował ale to był ktoś z topu ówczesnych nurków jaskiniowych, a obecnie pewnie z "legend" nurkowania
przytoczona sytuacja "nieznacznie" odbiega od "zwykłego" oog w wodzie otwartej.
Dodaj do tego, że 70m w jaskini nie jest żadnym wynikiem w dzisiejszych czasach. Ale wtedy to były wynikiem rekordowym co nie jest bez znaczenia dla tego co się dzieje w głowie. Szkolenia w tamtych czasach tez chyba wyglądały inaczej, w sumie to jakie szkolenia? Nawet zrozumienia dekompresji jako takiej nie ma zbyt wielkiego. Ci co pchają przodek zawsze ryzykują wszystkim.
myślę, że teraz wyszkolony nurek ma nieporównywalnie większe szanse niż oni wtedy. 40 lat doświadczeń zbudowanych na śmierci innych, a przede wszystkim wiedzy, procedur, deko itd. Oni nadrabiali brawurą i odwagą teraz byśmy to nazwali "braki w wyszkoleniu" tylko, że to dzięki takim osobom teraz mamy jakieś szkolenia. Legendami zostali później, jeśli przeżyli wystarczająco długo i mogli przekazać swoje doświadczenie dalej.
chyba każdego da się doprowadzić na skraj do Paniki, nawet w "symulowanych" warunkach. To chyba tylko kwestia ilości problemów i tego aby osoba "doświadczana" przestała widzieć w tej spirali rozwiązanie. Jeśli jednak przy 1 problemie ktoś panikuje to trzeba się zastanowić dla dobra siebie i swoich partnerów czy może nie za szybko podążamy dalej i głębiej, może potrzeba więcej czasu.
Umiejętność powiedzenia stop i do tego ludzie, którzy bezwarunkowo zaakceptują, nie będą osądzać decyzji a raczej powiedzą, że była to dojrzałe nie jest takie powszechne. Przyznawanie się do swoich słabości przecież jest mało męskie i mało zajeb*** pomimo owijania się castoramowym wężem
Co do dekompresji, VDST/CMAS uczy od samego poczatku dekompresji...
W PL jest inaczej - dlatego Twoje argumenty nie trafiaja.
A szkoda, wychylenie glowy znad wlasnego talerza czasami moze przyniesc wymierne kozysci.
[ Dodano: 22-06-2017, 16:10 ]
wiecznychlopiec napisał/a:
JaSBG napisał/a:
.(...)
jeśli na nurkowania dekompresyjne w okolice 40m zabierasz osoby z problemami z pływalnością, które panikują przy OOG czy innym zdarzeniu typu zgubienie maski to tylko pogratulować. Ja bym się bał, chyba najbardziej o siebie. Mam mocno rozwinięty instynkt samozachowawczy.
pływalność się ćwiczy na 6m, potem coraz płyciej, nie ncoraz głebiej, tym bardziej na 40, przynajmniej tak jest u mnie, ale co ja tam wiem, w końcu wirtualny nurek ze mnie
[ Dodano: 22-06-2017, 11:46 ]
xaltuton napisał/a:
wiecznychlopiec napisał/a:
do czasu zakupu latarki z aku używałem czegoś takiego do stabilizacji długiego wężą:
[ciach obrazek]
Jak to sie sprawdzalo i gdzie to kupiles?
to wyrób Tomka Stryjeckiego, nazywa się SDW - stabilizator długiego węża, miałem trochę inna wersję, z dodatkowymi mocowaniami dla bojki i szpulek. Zanim kupiłem suchacza nie miałem kieszeni w piance więc mocowałem tutaj wszystko. Moja wersja to wczesniejsza ta ze zdjęcia, była płaska i miała otwory, coś bliżej tego co poniżej, ale jeszcze nie tak wymyślne.
można coś takiego samemu zmontować z kawałka plstiku, do czasu zakupu wąż przekładałem po prostu za pasem, ale było to średnio wygodne.
A jest gdzies napisane, ze zabieram na 40m kogos kto ma problem z plywalnoscia, czy kogos kto wlasnie odbyl ostatnie nurkowanie kursowe? Za duza odpowiedzialnosc ciazy na mnie zebym sie na cos takiego decydowal.
Proponuje troche zejsc z tonu, wyluzowac. Nurkowanie ma byc przyjemnoscia dla kazdego, kto chce nurkowac. Nie kazdy bedzie i chce byc super technicznym nurkiem jaskiniowym, chodzi o bezpieczne, przyjemne nurkowania.
[ Dodano: 22-06-2017, 16:18 ]
Yavox napisał/a:
wiecznychlopiec napisał/a:
można coś takiego samemu zmontować z kawałka plstiku, do czasu zakupu wąż przekładałem po prostu za pasem, ale było to średnio wygodne.
Można klasyczny dirnożyk nosić na pasie po prawej stronie zamiast po lewej jeżeli się tam nie ma kanistra do latarki dzielonej i dokładnie tak samo się długi wąż za jego mocowanie stabilizuje.
martin napisał/a:
JaSBG napisał/a:
Co do dekompresji, VDST/CMAS uczy od samego poczatku dekompresji...
W PL jest inaczej - dlatego Twoje argumenty nie trafiaja.
Do mnie nie trafiają niezupełnie z tego powodu - powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.
Jeżeli od samego początku uczy się dekompresji, to warto by było od samego początku uczyć również tego, że w przypadku awarii nie ucieka się do powierzchni, tylko wszystkie problemy trzeba umieć rozwiązać pod wodą.
Kiedy nic nie wiedziałem o dekompresji, moją metodą wynurzenia w przypadku OOG z wyboru byłoby właśnie złapanie gościa za szelki i do góry. Natomiast nauka tego, że zawsze jest jakiś profil, który warto realizować, skłania mnie do wyboru węża długiego na 2 metry - bo nawet w sytuacji awarii zakładam, że te kilkanaście minut będzie trzeba na konkretnych głębokościach w miarę wygodnie spędzić. Wygodnie, to m.in. w taki sposób, żeby wzajemne zaburzanie swojej pozycji i pływalności poprzez trzymanie się nie było dodatkowym, zupełnie niepotrzebnym źródłem stresu.
No i jeżeli mówimy o nurkowaniach dekompresyjnych, to jednak pojawiają się tam bojki i stejdże - i to też warto móc obsługiwać, nawet mając obok siebie pacjenta w fazie awarii. Jakoś nie wyobrażam sobie, że ktoś mnie trzyma albo ja kogoś trzymam, i tak się trzymając mamy teraz sprawnie zrobić zmianę gazu
No chyba, że mówimy o płytkich/krótkich nurkowaniach rekreacyjnych z twinem - ale wtedy, to te długości węży, jakie to wszystko ma znaczenie? Przykręcasz co chcesz i gdzie chcesz, tu ci odstaje, tam ci zwisa, ale przecież nic nie musi być wystandaryzowane - ludzie nurkują z pojedynczymi butlami w takich wynalazkach i żyją, to o czym tutaj w ogóle gadać?
Sytuacjie bywaja rozne, czasem nie da sie ogarnac pod woda. Zasada jest jedna, ratowac innego ALE nie narazajac swojego zdrowia i zycia. Mielismy juz bardzo duzo dyskucji, czy w przypadku nurkowania dekompresyjnego wynurzyc sie w poszkodowanym czy nie. Zwykle konkluzja byla jedna, wyciagnac delikwenta ile sie da, a pozniej puscic na powierzchnie i samemu zostac na danej glebokosci. CHYBA ZE, mamy ktorkie deco i ryzyko ciezkiego DCI nie jest az tak znaczace. Wybor zawsze nalezy do nurka i nigdzie nie jest napisane co robic.
Co do sprzetu, zawsze musi byc odpowiednio dobrany do warunkow panujacych na docelowej glebokosci. Musi byc bezpieczny. W odpowiednim stanie technicznym.
jest 22.06.2017 czyli jakieś 45 lat po tym jak Sheck Exley i Hogarth Main wspólnie z Charlsem Darwinem ustalili jaka konfiguracja zwiększa szanse na podtrzymanie gatunku w drodze naturalnej selekcji i wy naprawdę jeszcze o tym dyskutujecie?
jest 22.06.2017 czyli jakieś 45 lat po tym jak Sheck Exley i Hogarth Main wspólnie z Charlsem Darwinem ustalili jaka konfiguracja zwiększa szanse na podtrzymanie gatunku w drodze naturalnej selekcji i wy naprawdę jeszcze o tym dyskutujecie?
Jak widzisz, wiele osób uważa, że nie mieli racji. Najwyraźniej do wszystkiego trzeba dojrzeć.
Niestety jest też sporo instruktorów "starej daty", którzy nie ewoluują i w dodatku zaszczepiają w swoich kursantach przekonanie, że są wielkimi guru. Niektórzy z nich nawet filmy kręcą pokazujące (właściwie to przekazujące werbalnie) jak to powinno się nurkować a jak nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko