jako, że ostatnich 5 dni spędziłem w miejscu, gdzie suchą stopą można stanąć jedynie na łodzi (choć nie zawsze tak jest ) - to ciekawostek kilka z przebywania na wodzie...
-safari nurkowe to "najpełniejszy" sposób na nurkowanie w tutejszych okolicach
-z safari rezygnują najczęściej ci, którzy cierpią na chorobę morską, oraz ci, którzy ze zdziwieniem dowiadują się, że 5-10 dni spędzimy wyłącznie na łodzi...
-na ostatnim safari (bliskie południe), nie spotkaliśmy ani jednego rekina...
-zazwyczaj udział w safari to nielimitowana ilość nurkowań - generuje to ciekawy problem: doświadczeni nurkowie robią zwykle 2 nurkowania dzienne i jedno nocne, albo jedno dzienne i dwa nocne...
...ale zawsze znajdzie się ktoś w stylu "płacę, więc wykorzystam wszystko co tylko mogę" i przedstawia swój plan (zazwyczaj 4 dzienne i dwa nocne...), którego trzyma sie twardo przez... pierwszy dzień...
-mimo ciszy na powierzchni, trafiliśmy w rejonie Middle Reef (jedna z najciekawszych raf w rejonie Safagi) na prąd wiejący z siłą blisko 2m/sek. Dało nam to mozliwość zrobienia ponad 1,5km podwodnego lotu, który mimo różnych slalomów skończył się w przewidywanym punkcie wyjścia po niespełna 20min... Potem wpłynelismy w "ser"...
-..."serem szwajcarskim" czasem nazywa się główną część Middle Reef.
Wyobraźmy sobie płaski kawał żółtego sera z wielkimi dziurami. Połączmy większość tych dziur kanalikami i dodatkowymi szczelinami biegnącymi do górnej części naszego sera...
...tak właśnie wygląda centralna część Middle Reef - kilkaset metrów kanałów, "pomieszczeń" i klimatycznych "oczek wodnych" połączonych ze sobą i leżących na max. głębokości 8 metrów...
W efekcie mamy daleki przedsmak nurkowania w... oświetlonych jaskiniach - oświetlonych, bo każdy niemal kanał i podwodne pomieszczenie ma większy lub mniejszy dostęp do powierzchni z której przyświecają nam fantastycznie rozchodzące się promienie słońca...(po raz kolejny nie zabrałem na safari aparatu )
-Salem Express (zbiorowa mogiłła) wrak promu, który zatonął 14 lat temu powitał nas za to brakiem jakiegokolwiek prądu...
-przy odrobinie chęci, safari może być doskonałym sposobem na warsztaty techniki nurkowej (nigdzie się w końcu nie spieszymy... )
-kobiety zdecydowanie częściej zadają pytania dot. techniki np. pływania, są też dużo bardziej wytrwałe w przyswajaniu technik z serii "konkretnie wkurzająch" (np.slalom tyłem)
-w dalszym ciągu dużą bolączką jest przeważanie się i siłowa technika pływania, kompensująca to ostatnie...
-na safari różne rzeczy sie dzieją...
-niniejszym chciałem (Wojtek) podziękować Ekipie z Krakowa (Vera, Reni, Kiero, Banan, Miś-Zbok, Dżony, Jasiu) za kolejną solidną lekcję pracy z ludźmi
- zbok i zboczur - jak się okazało, to dwa określenia różniące się stopniem perwersji i osobistego zaangażowania w całokształt (cokolwiek to wszystko nie znaczy)...
-Alien urabia właśnie (znaczy grunt przygotowuje) naszą Suzy - cel? bliżej nieokreślony - podobno nawet Alien go nie zna...
-lepiej pracuje mu się z Iną - naszą koleżanką z Lipska - ale tej ostatniej nie urabia...
-podobno niedługo przyfruwa laska Aliena - Alienowa , w związku z czym powyższe informacje należy traktować jako fabularyzowane..
koniec plotek
trochę faktów:
- w całej "dzikiej okolicy" w której przyszło nam mieszkać nie można dostać zestawów do napełniania kartridży do drukarki... Lokalny fachowiec stwierdził, że takowe nie istnieją...
-po ostatnim słynnym? safari poszliśmy całą Ekipą "na kalmara" - czy co tam kto lubi...
W pewnym momencie ktoś pyta "czy to twoje auto tak podskakuje?"
hm... było moje, a podskakiwało, bo postawiłem je tam, gdzie było miejsce, a tu znienacka okazało się, że tam nie można... i innym pojazdem zaopatrzonym w stosowny haczyk, próbowali mi gablotę przestawić... jako że otoczyłem ją z trzech stron wysokim krawężnikiem, a rozbójnicy nie wpadli na pomysł żeby ciągnąć w czwartą... próbowali przeciągnąć przez krawężnik...
Tłumaczenia rozliczne na nic się nie zdały - na myśl przychodziły mi więc różne arabskie słówka nie przystojące do sytuacji, ale co tam - z godnością oddałem dowód rejestracyjny - co spowodowało, że haczyk odczepili i auto przestało podskakiwac... a dowód odebrałem kilka dni później stosowną opłatę na rzecz państwa wnosząc...
-w bazie, w której pracujemy, Szwedzi kupili se membranowy system ładowania nitroksu - oczywiście bazę od razu nazwali najlepszą na świecie bazą ean'ową (swoją drogą maszyna jest niezła i wreszcie parcjalne dmuchanie nam odpadło... )
-jak już pisalismy w poprzednich postach, okres zimowy to tutaj szczyt sezonu -więc nie ma co za bardzo liczyć na jakieś posezonowe zniżki...
-od stycznia mają sie zmienić przepisy związane z wydawaniem wiz rezydenckich i zezwoleń na pracę...
-zaburzenie równowagi elektorlitycznej może dać w efekcie objawy podobne do DCS typ I - pijmy zatem jak najwięcej... soków i innych nawilżaczy
-jakiś czas temu udało nam się wspólnie z naszymi Gośćmi uwolnić z podwodnych klatek-pulapek kilkadziesiąt ryb; klatki zostały rozstawione przy rzadko odwiedzanej rafie Abu Hashish "North", mało tego od wielu dni nie były opróżniane - w efekcie część ryb już nie żyła... ( o podobnych nielegalnie rozstawianych pułapkach pisał ostatnio MisterS tyle, że z Wietnamu...)
(niestety nasz fotograf zrobił tylko takie zdjęcie...)
Bardzo dziękujemy Wszystkim, którzy nam pomagali w uwalnianiu ryb i unieszkodliwianiu klatek
- aaaaa zaczął się sezon TRUSKAWKOWY !!! - truskawy są wszędzie - 0,5kg truskawek kosztuje ok. 8 funtów - za jakiś czas ceny spadną
- w całej "dzikiej okolicy" w której przyszło nam mieszkać nie można dostać zestawów do napełniania kartridży do drukarki... Lokalny fachowiec stwierdził, że takowe nie istnieją...
To łapciuch zwykły jakiś był, a nie fachowiec. Jakiego to dokładnie urządzenia drukującego używacie, bo mikołaj tuż tuż
Manaty i owszem, ale nie diugona! czy Sandii przypadkeim na Wielka Rafe sie nie zapuscil?
Łukasz
Dołączył: 05 Cze 2004 Posty: 153 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-11-2004, 15:46 Dugong
Witam
Rzeczywiści są takie ssaki na południu Egiptu. Sam ich nie widziałem, ale znajomy kamerzysta z bazy nurkowej nagrał na wideo te zwierzęta i mam film na którym one są. Biologiem nie jestem i nie wiem jaka jest różnica między gudongiem a manatem. W każdym razie w Egipcie wszyscy na nie mówili Gudong.
Pozdrawiam
ooo... jak widać zinteresowanie krowami morskimi wzrosło ostatnio...
Sandi to sie będzie gęsto tłumaczył jak tylko wróci... delfiny, rekiny, słonie, krowy, syreny... cóż
ok. trochę danych o tajemniczym zwierzu, którego Sandi zobaczył...
(będziemy posługiwać się nazwami pochodzacymi z języka ang. - z polskimi to różnie bywa... )
Krowa morska - to rząd Syreny, dzielący się dalej na dwie rodziny
1. Trichechidae - manat
Rodzinę można łatwo rozpoznać po okrągłym ogonie - coś w stylu wielgachnej łopaty...
2.Dugongidae - dugong
Ta Rodzina ma ogon przypominający ogon delfina
Zarówno jedne jak i drugie mają... ręce (przednie kończyny) mają staw ramieniowy i nadgarstkowy - są bardzo chwytne...
Zwierzaki te mają ciekawi przystosowane oko do podglądactwa w słonej wodzie - specjalny gruczoł stale spłukuje wodę słoną, tworzac na powierzchni gałki ocznej specyficzną warstwę zabezpieczającą
...hehe najlepsze są zębory... stale im rosną i to od tyłu, do przodu - trochę tak jak u słoni... te najbardziej z przodu wypadają, wypychane kolejnymi czekającymi w kolejce...
Zamieszkują litoral - nie spotyka się ich w strefie wód otwartych...
W 1930 roku samotny Dugong przepłynał... kanał Sueski i zanalazł się w Palestynie...
Piękne Syreny są bardzo żarłoczne - dziennie potrafią wsunąć 40 kg trawy morskiej...
Najczesciej żyją w parach: mąż i żona, albo matka i córka...
...są bardzo nieśmiałe
Jako, że to straszne, ale i sprytne grubasy - wykorzystują pływy morskie do poruszania się...
Współcześnie żyją tylko dwie rodziny z rzędu Syren (patrz pkt 1 i 2 ) - szacuje się, że w Morzu Czerwonym żyje ok. 4 tys. tych z pkt 2 - osobniki te rzadko, ale spotyka się w rejonie Pacyfiku Zachodniego (zdarzają się na północnych wybrzeżach Austarlii).
Na Florydzie można spotkać zwierza pt. Trichechus manatus. Taki Trichechus jest "urzadzeniem" bardzo uniwersalnym - żyje w słodkiej i słonej wodzie... a dorasta do ponad 4 metrów... (szukać go mozna w zasadzie na całym wschodnim wybrzeżu Ameryki: od Brazylii do Florydy)
W XVIIIw. żył jeszcze straszniejszy zwierz: nazywał się Hydrodamalis gigas - czyli Krowa morska Stellera.
Ta krówka dorastała do... 8 metrów długości! - niestety wymarła całkowicie, a ówczesni poszukiwacze krów mogli ją spotkać w Morzu Beringa
Zwierz którego spotkał Sandi to Dugong Dugon dorasta do 3 metrów długości i potrafi ważyć 400kg - w rejonie Marsa Alam stale spotyka się tego samego osobnika...
oto on (niestety nie mamy lepszych zdjęc... )
Wszystkie opisane wyżej zwierzaki uznane są za gatunki wymierające...
PS.
Mirka - gdzie jesteś? To Ty jesteś forumowym Znawcą, a my tu za Ciebie robotę odwalamy...
Wiek: 50 Dołączyła: 04 Cze 2003 Posty: 922 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-11-2004, 19:15
Dzieki sliczne za te info, znaczy, ze Sandii jeszcze nie majaczy Za kare dzis widzial "tylko" duzego Napoleona oraz zabawial sie z Nemo
Dorota i Wojtek napisał/a:
Mirka - gdzie jesteś? To Ty jesteś forumowym Znawcą, a my tu za Ciebie robotę odwalamy...
Czy mozna prosic o zdjecia? Chociaz tyle nasze, ze sobie popatrzymy...
W przyszlosci za to, bedziemy wiedzieli, ktora to krowa nam plynie na spotkanie.
PS.
Mirka - gdzie jesteś? To Ty jesteś forumowym Znawcą, a my tu za Ciebie robotę odwalamy...
Mirka uprzejmie donosi, że pozazdrościła Wojtkowi anginy i też sobie zachorowała... W związku z tym mam trochę utrudniony dostęp do forum (modem w domowym komputerze się popsuł - podły drań i uzależniona jestem od laptopa Tomka...).
Tak czy inaczej, niewiele więcej na temat krów morskich bym napisała niż DiW - ale na przyszłość obiecuję się poprawić
Viki, czy Sandii nie doniósł przypadkiem, czy udało mu się sfotografować tego diugonia?
Dołączył: 19 Lip 2004 Posty: 973 Skąd: Connecticut, USA
Wysłany: 01-12-2004, 03:08
Dorota i Wojtek napisał/a:
-zazwyczaj udział w safari to nielimitowana ilość nurkowań - generuje to ciekawy problem: doświadczeni nurkowie robią zwykle 2 nurkowania dzienne i jedno nocne, albo jedno dzienne i dwa nocne...
...ale zawsze znajdzie się ktoś w stylu "płacę, więc wykorzystam wszystko co tylko mogę" i przedstawia swój plan (zazwyczaj 4 dzienne i dwa nocne...), którego trzyma sie twardo przez... pierwszy dzień... ;-) :
Cala idea nurkowych wakacji typu "liveabord' w odroznieniu od ladowych polega na tym, ze proponowane sa cztery do pieciu nurkowan dziennie ( w tym nocne). Na tego typu wyjazdach poza nurkowaniem nie ma nic innego do robienia. Tak zorganizowane sa czartery floty Agressora, Petera Hughes'a, Mika Ball, Blacbeard, explorer Ventures, Aqua cat, zeby wymienic tylko kilka. Tego oczekuja klienci tego typu wypraw. Wlasnie z w/w wzgledow osobiscie preferuje takie wyjazdy i z moich obserwacji wynika, ze 90% uczestnikow safari bierze udzial w niemal kazdym oferowanym nurkowaniu ( okolo 23 do 27 w typowym piecio i pol dniowej wyprawie.
pozdrawiam
tomek
Ile kosztuje życie w Hurghadzie:
(ceny podajemy w złotówkach przy kursie $ 3,5pln)
-wynajęcie mieszkania (ok. 100m.kw., duży salon, sypialnia, kuchnia, łazienka, klimatyzacja, telefon) 611pln/miesiąc (w cenę wliczone są opłaty za wodę, prąd i abonament telefoniczny)
-zakup mieszkania j.w. 40-70tys. pln
-abonament telefoniczny 28pln/miesiąc
-godzina połączenia z siecią przez modem tel. 0,63pln
-wynajem samochodu z klimatyzacją 800-3000pln/miesiąc (w cenie zazwyczaj codzienne mycie, wszystkie płyny i naprawy)
-soki lokalne max 3pln/litr; sok polski (np. Tymbark) 10pln
-kurczak (nieżywy) 0,8kg 13,5pln
-puszka tuńczyka 2,7pln
-10kg świeżego tuńczyka (kupowanego na morzu od rybaków) 100pln
-usługi prawnika - otwarcie własnej firmy z wyłącznie europejskim kapitałem 8400 pln
-klej AquaSeal (neopren i inne suchacze - bez dodatków czyszcząco/utwardzających) - mała tubka 50pln
-pomoc domowa (miła pani "ninja" przychodzi co drugi dzień, sprząta wszystko, zmywa, i inne rzeczy robi - trzeba tylko ładnie poprosić ) 111pln/miesiąc
-pralnia (hm... dwa wielkie wory prania) 25-28pln (wszystko wyprasowane, poskładane, zabrane i przyniesione do mieszkania)
-koszt transportu w akcji ratowniczej na morzu (realizowany przez SAR) 0,0pln
-koszt ubezpieczenia DECO 25,2pln/3 tygodnie (większość pozyskanych środków służy rozbudowie systemu DECO na południu M.Czerwonego)
-dobry szampon 30pln
-przekroczenie prędkości na drodze szybkiego ruchu w rejonie HRG (obowiązuje 60km/h) - odebranie Prawa Jazdy (do wykupienia na posterunku Policji za ok 150pln)
-Al Qahira, czyli Kair niezwykle szybko sie przeludnia (jeżeli tak można powiedzieć o przeludnionym mieście) - szacuje się że na 1 dzień przybywa tam 4tys. osób
-12.10.1992 roku w Kairze miało miejsce trzęsienie ziemi, które mocno zniszczyło najstarsze części miasta i zmusiło wiele osób do zamieszkania w grobowcach średniowiecznych cmentarzy (wielu przewodników robi z tego sporą sensację...)
-Kair miał kiedyś bezpośrednie, wodne połączenie z M.Czerwonym (w zasadzie połączone było M.Czerwone i Nil)
-Kanał Sueski... strasznie nad nim kombinowali - wbrew pozorom zaczeli już dośyć dawno: pierwsze poważniejsze plany przygotował niejaki Necho II, ale walnął wszystkim na 600 lat przed rokiem 0. Później było jeszcze kilku. Jedną z większych plam dali inżynierowie Napoleona - wykopali stosowną dziurę (w zasadzie rów) i niemal połączyli jedno morze z drugim, ale wymyślili, że M.Czerwone ma o 10 metrów wyższy poziom od Śródziemnego i... walnęli wszystkim (Napolen podobno strasznie się wkurzył...). W końcu połączono jedno z drugim w 1869. Prezydent Naser wykombinował z kolei, że od 1956r kanał będzie własnością państwową co spowodowało wybuch wojny sueskiej...
-prom płynacy z Hurghady do Sharm El Sheikh ma do pokonania dystans około 80km - podróż trwa 1,5godz. Bilet turystyczny w dwie strony kosztuje 225pln, przewóz samochodu osobowego o poj. 1500ccm w dwie strony kosztuje 200pln (ceny są o połowę niższe jeżeli chodzi o lokalnych mieszkańców i osoby pracujące w Egipcie)
-na dystansie blisko 10km powyższy prom płynie przez teren Parku Narodowego Ras Mohamed
-Ras Mohamed ma trochę ponad 400km kw. powierzchni - obejmuje również tereny lądowe
-wyspy leżące na terenie rezerwatu Tiran, należą do Arabii Saudyjskiej
- Zatoka Akaba na wysokości Dahab ma niespełna 30km szerokości
-Góra św. Katarzyny ma szczyt na wysokści 2285m npm
-w tej chwili za oknem mamy 14st (w domu o 4st więcej )
No to moze troszke Sylwestrowo? Jak Egipcjanie swietuja ten wieczor?
Za kilka dni zamieścimy mini wywiadzik z naszymi arabskimi przyjaciółmi - Nasser'em i Atef'em, a gadać będziemy właśnie o Nowym Roku...
...a póki co, dalej geograficznie, a w zasadzie obrazowo:
Kilka dni spędziliśmy ostatnio na Synaju - oto kilka obrazków z tamtych okolic...
Sharm El Sheikh - to najpopularniejsze miasto w tym rejonie. Miejsce to przyciąga tych wszystkich, którzy nurkując lubią poczuć dużo wody pod brzuchem... (w rejonie Sharm dno opada do max. głebokości 1829 metrów) Miasto, a raczej Resort - całość powstała "sztucznie" i dalej tak się rozbudowuje - to taka synajska El Gouna na dużą skalę. Jednym z najpopularniejszych tutejszych miejsc pobytowych jest Naama Bay
Zatoka otoczona jest przez duże centrum turystyczne o tej samej nazwie
Różni się ono bardzo od typowych hurghadzkich klimatów - czyste obsadzone palmami uliczki/deptaki. obelgane przez setki turystów z całego świata przypominają podobne kurorty w... Europie.
Niestety "egipski klimat" tutaj praktycznie nie istnieje... Wszystko co powstało, powstało tu z myślą o turystach i zapewnieniu im jak najliczniejszych sposobów do dobrej zabawy. Dla kogoś marzącego o wakacjach nad Morzem Czerwonym - to idealne miejsce. Dla kogoś szukającego kultury egipskiej, miejsce warte odwiedzenia tylko po to, aby zobaczyć jak daleko od tej kultury wylądowało...
Przy okazji wizyty w Sharm warto wybrać się to położonego o trochę ponad 80km dalej na północ Dahab - kiedyś małej osady, dzisiaj miasta turystycznego rozciągniętego na kilkanaście kilometrów wzdłuż wybrzeża.
Droga do Dahab praktycznie cały czas prowadzi przez góry...
Wjeżdżając do Dahab widzimy morze i... zachodnie wybrzeże Arabii Saudyjskiej
Dahab wielu osobom kojarzy się jednoznacznie z Blue Hole - wielką niebieską dziurą...
Aby się tam dostać, warto wyposażyć się w samochód terenowy. Musimy pokonać ponad 12 km z czego 2/3 po koszmarnych wertepach, dziurskach, kamieniach i w najlepszym wypadku piasku... (Blue Hole leży kawał drogi od Dahab... ).Nasze autko niewiele ma w sobie z wysoko zawieszonych terenowych Toyot - musieliśmy zatem uwierzyć że ma terenową duszę...
Pełni wiary, a raczej ogladając się za siebie w poszukiwaniu kawałków podwozia dotarliśmy wreszcie do kamiennej bramy...
Przed nami widok na otoczenie Blue Hole - kilkanaście lokalnych kafejek, w których nurkowie odpoczywają pomiedzy nurkowaniami, położonych bardzo blisko wody - nie wiadomo czemu, ale jakoś poczułem się jak na naszych koparkach...
a oto i główna bohaterka i marzenie wielu... Blue Hole w dwóch wąskich przesmykach znajdują się najczęściej wykorzystywane wejścia do wody
Większość nurkowań jest tu organizowana na zasadzie jednodniowego wypadu na dwa nury - sprzęt na samochodzie, klarujemy, włazimy do wody, z wody znowu do wody i do domu...
Poniżej najsmutniejsze miejsce w całej okolicy - skała z tablicami ku pamięci niektórych z tych, którzy zostali w Blue Hole na zawsze...
Po krótkiej, liczącej około 200m "wycieczce górskiej" z butlą na plecach dotrzeć możemy do kolejnego interesującego miejsca - El Bells...
Zaskakujące może być wejście do wody - ten wąski "mikrofiordzik" przeradza się pod wodą w coś na kształt studni/kanionu z kilkoma "pomieszczeniami"
Dahab, Sharm - jeżeli po takich dwóch pierwszych słowach szukamy trzeciego, to z pewnością powinno ono brzmieć "nurkowanie".
Synajskie nurkowiska to miejsca, kóre powinny mieć obowiązkowo zarezerwowane kartki w naszych logbookach.
Im szybciej się tam wybierzemy - tym szybciej tam wrócimy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko