W typowej sytuacji trzymanie nie jest potrzebne. Biorca trzyma wąż i ma go założony przez kark, ma bardzo dobry kontakt z dawcą. Trzymanie spowalnia płynięcie. Tu już z założenia poziom nurków jest taki że bez problemu płyną ramie w ramię nawet po lekko stresującej sytuacji.
To się wszystko zgadza o ile się widzimy. Czarna maska / zmącona jaskinia czy wrak - chyba jednak lepiej zachować kontakt. To tak jak z pokazywaniem braku powietrza, jeśli jest zero wizury to trzeba to zrobić dotykiem a partner nie powinien podawać czy próbować wsadzać automatu tylko położyć dłoń biorcy na swoim automacie żeby ten sam sobie po ciemku włożył go tam gdzie trzeba
Kilka razy ciorałem sie w zerowej wizurzr w overheadach podawanie automatu w takich okolicznoscisch to i tak duzy optymizm lepiej nauczyc sie samodzielnosci. A te cwiczenia maja pokazzc ze kazdy napotkany problem musimy rozwiazywac pod woda i rqdzic sobie ze stresem.
Wiek: 51 Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1166 Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-08-2013, 17:39
mi_g napisał/a:
Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata.
Spotkałem osoby, które w ślepej masce były spokojniejsze niż w normalnej czy w bezmaszczu. Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 07-08-2013, 18:17
BitPump napisał/a:
mi_g napisał/a:
Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata.
Spotkałem osoby, które w ślepej masce były spokojniejsze niż w normalnej czy w bezmaszczu. Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno.
to samo chciałam napisać kilka razy miałam okazję wykonywać ćwiczenia w ślepej masce, najdłuższe to pływanie wzdłuż rozłożonej wcześniej opustówki połączone z liczeniem w pamieci zużycia gazu w SM i szacowaniem czasu na warsztatach francuskich u Michała W.
i od pierwszej chwili założenia maski miałam poczucie uspokojenia, takiego wyciszenia. Nie wiem, jakby to wyglądało w przypadku ćwiczeń symulujących awarię - oog itp, tam gdzie zachodzi konieczność współpracy z kimś innym, ale w przypadku ćwiczen wykonywanych solo, tych, z którymi miałam okazję się zetknąć - na mnie działało odstresowująco
lepiej nauczyc sie samodzielnosci. A te cwiczenia maja pokazzc ze kazdy napotkany problem musimy rozwiazywac pod woda i rqdzic sobie ze stresem.
Do tego właśnie mają prowadzić kolejne szkolenia . Mniej ważna metoda, ważniejsza umiejętność rozwiązania problemu.
Lozerka, takie ćwiczenia we współpracy z kimś innym po omacku mogą być naprawdę ciekawe. Szczególnie z pozycji obserwatora. Przerobiliśmy taką akcję z moją partnurką gdzie zostało zrobione źle chyba wszystko co można było. Poplątane węże, duszenie partnera, lawirowanie w pozycjach o dowolnej orientacji, zaplątanie w poręczówkę i parę jeszcze innych rzeczy. A to wszystko podczas jednej próby wykonania ćwiczenia. Walka o uspokojenie sytuacji trwała kilka minut.
Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata.
Spotkałem osoby, które w ślepej masce były spokojniejsze niż w normalnej czy w bezmaszczu. Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 07-08-2013, 23:43
md1974 napisał/a:
Lozerka, takie ćwiczenia we współpracy z kimś innym po omacku mogą być naprawdę ciekawe. Szczególnie z pozycji obserwatora. Przerobiliśmy taką akcję z moją partnurką gdzie zostało zrobione źle chyba wszystko co można było. Poplątane węże, duszenie partnera, lawirowanie w pozycjach o dowolnej orientacji, zaplątanie w poręczówkę i parę jeszcze innych rzeczy. A to wszystko podczas jednej próby wykonania ćwiczenia. Walka o uspokojenie sytuacji trwała kilka minut.
w ich ciekawość nie wątpie tyle, że na sam opis tego, co Wam wyszło, mam atak klaustrofobii
Najczesciej spotykana cena na rynku to 1300 zł + certyfikaty.
W tym jest juz wszysko jesli chodzi o kurs.
Kursanci musza sobie jeszcze oplacic koszty swojego noclegu, dojazdu i wlasne gazy.
Najczesciej spotykana cena na rynku to 1300 zł + certyfikaty.
wszystko zależy od instruktora u jakiego robimy kurs,
i dokładnie jak z wyborem organizacji - wybieramy instruktora a nie organizację.
tak samo tu - koszt powinien być poboczną sprawą, bo najpierw wybieram u kogo się chcę szkolić.
moje kursy absolutnie tanie nie były,
wręcz powiedziałabym że jak za zboże (przynajmniej dwa-trzy pierwsze), ale nie żałuję.
ani jednego.
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 08-08-2013, 09:13
BitPump napisał/a:
Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno.
lozerka napisał/a:
kilka razy miałam okazję wykonywać ćwiczenia w ślepej masce, najdłuższe to pływanie wzdłuż rozłożonej wcześniej opustówki
To jest parawda, bezdechy w ślepej masce raczej uspokajają ale stresuje obecność partnera, gdy się nie widzimy. To parner może pozbawić automatu, sprowokowac zgubienie poręczówki, znaleść się tam gdzie nie powinien, nie zrozumiec sygnałów etc.
md1974 napisał/a:
Czarna maska / zmącona jaskinia czy wrak - chyba jednak lepiej zachować kontakt.
Wtedy preferowałbym jeden za drugim. Jak widać na filmie partnerzy sa w kontakcie i obaj mogą się trzymac poręczówki. Poręczówka przy braku wiedoczności uspokaja, partner niekonieniecznie a poddenerwowany partner to wtedy koszmar.
md1974 napisał/a:
Lozerka, takie ćwiczenia we współpracy z kimś innym po omacku mogą być naprawdę ciekawe.
Brdzo Nie byłem świadkiem bezpośrenim a tylko wysłuchiwałem opwieści, jak już sie trochę bohaterowie uspokoili, gdy na odcinku 200-300m w ślepych maskach zrobili 4 razy OOG, przy czym pierwszy był ćwiczeniem a pozostałe 3 następstwem stresu, błędów i ogólnego bałaganu. Jak słuchałem to stwierdziłem że fajna jazda musiała być
A co do mroku, to nic nie zstapi tej totalnej oblepiajaca ciemność gdzieś daleko w jaskini gdy zgaśnie światło. Póżniej to nawet podświetlenie komputara, to prawie HID Niewiarygodne, ale ślepa maska czy zerowa widocznosć to nie to samo...
Wiek: 54 Dołączył: 09 Sie 2005 Posty: 883 Skąd: Wawa-Łady
Wysłany: 08-08-2013, 11:43
Taniość kursu zawsze przekłada się na ilość nurkowań i jakość kursu = ilość czasu poświęconego kursantowi na nauczenie go wymaganych i bezpiecznych technik "ogarniania się"
Ilość czasu spędzonego z kursantem pod wodą przekłada się na cenę kursu.
Generalnie większość kursów Advanced Nitrox + Decompression Procedures zamyka się w 1600 PLN aczkolwiek zdarzają się wyjątki w jedną i drugą stronę
Ślepa maska/ brak światła w jaskini pozwala maksymalnie skupić sie na innych bodźcach- i prawdopodobnie stąd wynika spokój, potrzeba maksymalnej koncentracji bez bodźcowania wycisza...
W moim wypadku również za AdvEAN nie płaciłem "standardowo"- ale i trwało to dłużej i dało na praaawdee dużo...
Nawiązując jeszcze do początku dyskusji- teoria że instruktor ma nauczyć moim zdaniem jest całkowicie błędna. Instruktor ma dać szanse żebyś Ty się nauczył, a co zrobisz- Twoja sprawa I nie ma sytuacji że "instruktor nie nauczył"- tylko JA sie nie nauczyłem... Również w kontekście ostatniego smutnego wypadku- branie 100% odpowiedzialności za siebie i zdawanie sobie z tego sprawy jest średnio modne, aczkolwiek przydatne pod wodą.
Wiek: 50 Dołączył: 02 Maj 2012 Posty: 709 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-08-2013, 12:10
duch napisał/a:
Taniość kursu zawsze przekłada się na ilość nurkowań i jakość kursu
Nie zawsze. Tak samo, jak tylko drogi kurs nie gwarantuje jakości. By uniknąć tego typu dywagacji, zawsze warto (jak przed każdym kursem nurkowania) dowiedzieć się o:
- program/standardy
- ramy czasowe
- koszty podstawowe i dodatkowe
Ja uwazam ze dobrze jak instruktor bierze kase za nura a nie za kurs potrzeba wiekszej ilosci nurkowan nie ma problemu ale jak cos oagrniasz szybciej nurkowan moze byc mniej jednak nie mniej niz nakazuja standardy
Wiek: 54 Dołączył: 09 Sie 2005 Posty: 883 Skąd: Wawa-Łady
Wysłany: 08-08-2013, 12:50
stefanis napisał/a:
Ja uwazam ze dobrze jak instruktor bierze kase za nura a nie za kurs potrzeba wiekszej ilosci nurkowan nie ma problemu ale jak cos oagrniasz szybciej nurkowan moze byc mniej jednak nie mniej niz nakazuja standardy
Dokładnie tak - sam wiesz wtedy czy jesteś już gotów czy nie. Taki system jest najbardziej sprawiedliwy dla obu stron
Dokładnie tak - sam wiesz wtedy czy jesteś już gotów czy nie. Taki system jest najbardziej sprawiedliwy dla obu stron
A co ma piernik do wiatraka. To nie ty masz być/czuć się gotów. To Twój instruktor ma stwierdzić czy spełniasz standardy, żeby Cię certyfikować.
A od czego zalezy certyfikacja musi być ustalone szczegółowo przed pierwszymi zajęciami i wtedy nie ma problemów. Czyli np. V-drill w takim a takim czasie z takim a takim wachnęciem głębokości jest dopuszczalny i wtedy wiesz co i jak.
Tu nie ma filozofii. Musi być wszystko dokładnie ustalone, dlatego w moim pierwszym poście napisałem, że to mi sie podobało w moim kursie.
Wiek: 54 Dołączył: 09 Sie 2005 Posty: 883 Skąd: Wawa-Łady
Wysłany: 08-08-2013, 18:57
HAJOWATHA napisał/a:
To nie ty masz być/czuć się gotów. To Twój instruktor ma stwierdzić czy spełniasz standardy, żeby Cię certyfikować.
Kolego standardy to nie wszystko. Kursant ma się czuć gotowy wykonywać samodzielnie nurkowania na danym poziomie a instruktor ma mieć przekonanie że się przy tym nie zabije - wtedy obaj są przekonani że kurs jest zakończony i tak jest na każdym poziomie nie tylko na Adv Nx - przy najmniej tak jest własnie u mnie
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 08-08-2013, 20:56
Ja od razu zastrzegłam, że ta ślepa maska w ćwiczeniach solo na mnie działa odstresowująco i od razu miałam wątpliwości, jakby było w ćwiczeniach partnerskich
Bo wiem, ze już w sytuacjach, kiedy coś się stanie pod wodą i parntur coś robi przy mnie tak, że ja nie wiem, co się dzieje, albo w jakiś sposób krępując moją swobode ruchów- i nie bójmy się tego tak nazwać - wolnosć - działa to na mnie mocno stresująco. Jestem w stanie domysleć się więc, co Wam sie działo
a może dałoby się namówić ziemię ( chyba, ze partnurkę zmieniłeś ) na przekazanie niektórym cennych nauk obiecuję nie nabijać się zupełnie serio dobrze się uczy wzrokowo i na błędach, nawet jeśli tylko cudzych
duch napisał/a:
HAJOWATHA napisał/a:
To nie ty masz być/czuć się gotów. To Twój instruktor ma stwierdzić czy spełniasz standardy, żeby Cię certyfikować.
Kolego standardy to nie wszystko. Kursant ma się czuć gotowy wykonywać samodzielnie nurkowania na danym poziomie a instruktor ma mieć przekonanie że się przy tym nie zabije - wtedy obaj są przekonani że kurs jest zakończony i tak jest na każdym poziomie nie tylko na Adv Nx - przy najmniej tak jest własnie u mnie
no właśnie tak chwilami mam odczucie, jakby odbycie kursu, to było wykonanie kilku cyrkowych sztuczek zakończonych telemarkiem z hucznym tadam Bo najczęściej mówi się o odfajkowaniu pewnej grupy ćwiczeń i..niewiele więcej
Mam nadzieje jednak, że to wynika z tego, że osoby podchodzące do tych kursów tech są już psychicznie i doświadczeniem przygotowane na nurkowanie na tych głębokościach i wszystko, co się wiąże z nurkowaniem deco.
Ostatnio zmieniony przez lozerka 08-08-2013, 20:57, w całości zmieniany 1 raz
a może dałoby się namówić ziemię ( chyba, ze partnurkę zmieniłeś ) na przekazanie niektórym cennych nauk obiecuję nie nabijać się zupełnie serio dobrze się uczy wzrokowo i na błędach, nawet jeśli tylko cudzych
Nie zmieniłem chociaż chwilowo mamy czas skoków w bok . Od tygodnia Kaśka siedzi nad Hańczą a ja w pracy. Z kolei ja jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie do Jastarni. Mamy trzy tygodnie nurkowania z przypadkowymi partnerami o ile znajdzie się ktoś na tyle odważny żeby zabrać mnie pod wodę. Inaczej będę nurkował solo.
Jeśli chodzi o film to nie wiem czy się uda ją namówić. Musiałbym zacytować co powiedziała, że mi zrobi jak to komuś pokażę ale za to zostałbym od razu wywalony z forum bez dodatkowych ostrzeżeń . Jakby co to ten film ma jeszcze niejaki PP, on się jej nie boi .
lozerka napisał/a:
no właśnie tak chwilami mam odczucie, jakby odbycie kursu, to było wykonanie kilku cyrkowych sztuczek zakończonych telemarkiem z hucznym tadam Bo najczęściej mówi się o odfajkowaniu pewnej grupy ćwiczeń i..niewiele więcej
No i niestety często tak jest. Szczególnie w grupie zbieraczy plastików
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko