Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 19-08-2013, 10:59
BitPump napisał/a:
stefanis napisał/a:
BitPump napisał/a:
mike217 napisał/a:
Lozerka kto Ciebie namówił na Hida...
Ja.
Namow i mnie dlaczego hid a nie np led poważnie pytam
Przyjedź, pożycz ode mnie - mam HIDa (YD) i LED (Ammonite) - sam wybierzesz.
Ale uważaj, co robisz ja pożyczyłam i mam Sea monstera
chociaż nie wiem, czy trzeba uważać, bo nie załuję ani chwili zakupu i gdy musiałam wybrać, czy inwestowac w naprawę, czy wymieniać na coś innego- nie miałam większych wątpliwości
Wiek: 53 Dołączył: 22 Maj 2004 Posty: 204 Skąd: Toruń
Wysłany: 19-08-2013, 14:32
To wszystko zależy jaki HID z jakim LEDem porównujesz i do czego szukasz latarki. Ja generalnie jestem zwolennikiem HID, ale od pewnej mocy/światłości.
Mój HID 45W jest rewelacyjnym światłem (generalnie od 35W w górę dla mnie to już świeci) i nie zamieniłbym go na żadnego LEDa (teraz będę zamieniał na jeszcze mocniejszego HIDa więc będzie do sprzedania).
Z drugiej strony HID 21/24W a te są niedrogie, świecą słabiej niż nowoczesne LED aczkolwiek światło mają bardziej skupione.
Do nurkowania REC wolałbym LED 70W niż HID 24W bo zwyczajnie więcej światła daje i lepiej oświetla. Komunikacja? W jaskini czy przy bardzo dobrej widoczności na Bałtyku oczywiście HIDem polecimy dalej. Szuwarowo-bagiennie?
Wszystko zależy od tego co Ci się lepiej sprawdzi. Najlepiej ponurkuj z takimi co mają i popatrz.
Pamiętam jak robiłem swój kurs jaskiniowy (dawno, dawno temu w odległej galaktyce ) to jako jedyny miałem LEDa a reszta HID. W dużych jaskiniach i tam gdzie była wizura faktycznie mogłem im nagwizdać, ale przy świeceniu bliskim moja latarka zwyczajnie oświetlała większą powierzchnię i jaśniej...
To wszystko zależy jaki HID z jakim LEDem porównujesz i do czego szukasz latarki. Ja generalnie jestem zwolennikiem HID, ale od pewnej mocy/światłości.
Mój HID 45W jest rewelacyjnym światłem (generalnie od 35W w górę dla mnie to już świeci) i nie zamieniłbym go na żadnego LEDa (teraz będę zamieniał na jeszcze mocniejszego HIDa więc będzie do sprzedania).
Z drugiej strony HID 21/24W a te są niedrogie, świecą słabiej niż nowoczesne LED aczkolwiek światło mają bardziej skupione.
Do nurkowania REC wolałbym LED 70W niż HID 24W bo zwyczajnie więcej światła daje i lepiej oświetla. Komunikacja? W jaskini czy przy bardzo dobrej widoczności na Bałtyku oczywiście HIDem polecimy dalej. Szuwarowo-bagiennie?
Wszystko zależy od tego co Ci się lepiej sprawdzi. Najlepiej ponurkuj z takimi co mają i popatrz.
Pamiętam jak robiłem swój kurs jaskiniowy (dawno, dawno temu w odległej galaktyce ) to jako jedyny miałem LEDa a reszta HID. W dużych jaskiniach i tam gdzie była wizura faktycznie mogłem im nagwizdać, ale przy świeceniu bliskim moja latarka zwyczajnie oświetlała większą powierzchnię i jaśniej...
Pozdrówka!
Na co zmieniasz teraz?
Ostatnio zmieniony przez stefanis 19-08-2013, 18:34, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 53 Dołączył: 22 Maj 2004 Posty: 204 Skąd: Toruń
Wysłany: 20-08-2013, 18:23
stefanis napisał/a:
Na co zmieniasz teraz?
Na YellowDiving Perch 55. Wykombinowałem sobie wymianę całego systemu. Przy dobrym zaplanowaniu będę miał zarówno światło do nurkowania jak i do Video zamiennie (oczywiście muszę kupić więcej niż 1 sztukę
[ Dodano: 20-08-2013, 18:28 ]
Zgodnie z obietnicą przesyłam zdjęcia tego co nazwałem "chomontem". Z osób, które wyrażały wstępne zainteresowanie może ktoś stwierdzi, że mu niepotrzebne.
Kto zainteresowany i będzie chciał na tym nurkować (mam 4 sztuki) proszę o maila na prv z informacją o adresie do wysyłki.
Wysłany: 09-10-2013, 10:16 Re: suchy skafander jako jedyny środek kompensacji pływalnoś
Dycha napisał/a:
Pomijając jakiekolwiek kwestie formalno-prawne chciałbym poznać Wasze zdanie na temat osób uprawiających płetwonurkowanie bez jacketu, skrzydła, homonta, lecz w samym suchym skafandrze jako kompensatorze pływalności.
Ja tak czasem nurkuje
Dycha napisał/a:
Czy uważacie, że osoby te są nieodpowiedzialne w tym co robią z racji na to, że posiadanie jacketu to przecież dodatkowa kompensacja pływalności w przypadku gdy zawiedzie zawór dodawczy suchara?
W klasycznej konfiguracji tzw. technicznego nurkowania w suchym skafandrze (niech Was nie zmyli nazwa) SS używany jest przede wszystkim jako ubranko, a dopiero później jako zapasowe źródło wyporu. Głównym jest jacket/ skrzydło. I jak każdy sprzęt może ulec awarii. Należy wiedzieć co zrobić i mieć przetrenowane sytuacje awaryjne. Jeśli uznalibyśmy za nierozsądne nurkowanie na samym suchym skafandrze to samo musielibyśmy powiedzieć o nurkach, którzy używają pianki i jacketu jako jedynego źródła wyporu. Aczkolwiek jest jedno ale: jacke da się napompować oralnie, suchara nie. A zatem prawidłowe wyważenie i przetrenowanie awaryjnego wynurzenia siła płetw (techniki zrzucenia balastu stosujemy w ostateczności) oraz doświadczenie i rozsądek są tu kluczowe
Dycha napisał/a:
Czy może choć trochę podziwiacie je z powodu ubogiej konfiguracji sprzętowej, która w pełni zaspokaja ich potrzeby do przebywania pod wodą.
W ciepłej wodzie zdarza mi się nurkować w cienkiej piance (minimalna kompresja) i konfiguracji francuskiej by Majki (sznurzeczki na górze i pas balastowy z d-ringami na dole) bez skrzydła i bez suchara. Tutaj niezbedne jest doskonałe wyważenie i rozsądek z zachowaniem głębokości takiego nurkowania... (kompresja pianki). Regulowanie pływalności oddechem... To jest dopiero swoboda
Dycha napisał/a:
A może uważacie, że do momentu gdy niesmierdzący groszem nurek nie uzbiera na jacket to nie powinien bawić się w nurkowanie?
Takie eksperymenty na pewno nie są dla początkujących nurków. Ale przecież nie ma obowiązku posiadania własnego sprzętu. Zawsze można wypożyczyć. Znam nurków, ktorzy nurkują już od jakiegoś czasu i tylko na wypożyczonym sprzęcie...
Dycha, życzę Ci owocnych poszukiwań w zabawie nurkowaniem przy zachowaniu maksimum bezpieczeństwa
Dycha [Usunięty]
Wysłany: 26-11-2013, 20:14
Dzięki Syrenka za życzenia, Tobie też życzę samych zdrowych nurkowań .
ale mój pierwotny post właściwie wziął się stąd, że pojechałem nad jeziorko Zawiat / k.Gdyni sprawdzić nową maskę i tam spotkałem się ludźmi, którzy pokazywali mnie palcem hehe (z racji mojego ekwipunku) Sami wyglądali jak kosmonauci, a zanim weszli do wody, to ja prosto z auta wparowałem w 3min, a po 30min. sie wygramoliłem z wody, a oni dalej nakładali twiny i inne duperele. Mało tego, z reguły po zanurzeniu muszę na początek poszukać jakiegoś solidnego kamlota, żeby się głębiej zanurzyć i tutaj mam prawdziwązabawę widząc miny żółtodziobów. Jezioro płytkie na 10m, a niektórzy czasem taką wiochę robią gorszą niż same Bieszkowice z tymi gadżetami Ja w swoje umiejętności pływackie i nurkowe wierzę (mam powody), poza tym lubię minimalizować sprzęt, choć gadżeciarzem jak większość facetów też jestem. Ale moja okresowa praca polega na tym, że mam jedną 4Lflaszkę na plecach (na ucieczkę), starą piankę, na to założony dziurawy drelich i tak pływam, przebierając kopytami bez latarek, octopusów. Ale to taki epizod wyrwany z kontekstu. W zasadzie n a codzień ( gdyż muszę przestrzegać prawideł) wolę pływać w jackecie, bo jednak jest to dobry wynalazek, ale na szybkie wypady i płytkie akweny nie zabieram na siebię zbędnego "balastu" (jeśi można tak powiedzieć o kamizelce wypornościowej heh.
Ludzie, nie dajcie się zwariować gadżetom, HIDom, komputrom i innym ceregielom jak ich nie potrzebujecie. Wiadomo, że skok z mola w Sopocie z kamieniem u nogi to przegięcie (choć nie zawsze ).
Mam nadzieje, że moja wypowiedź nie uraziła żadnego gadżeciarza i płetwonurka technicznego jeziora Zawiat, ale tam na serio nie ma wraków i podwodnych lasów, a majtki i mały flakon na plecach w zupełności wystarczy na penetrację łąki na 3m gł.
Acha... a największa wiocha to podjeżdżanie samochodem 1m od wody, tak jak było to na ostatnim sprzątaniu mariny w Gdyni.
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 26-11-2013, 20:41
Dycha napisał/a:
(..) płetwonurka technicznego jeziora Zawiat, ale tam na serio nie ma wraków i podwodnych lasów,
naprawdę ??? nie zartujesz ?? to ja tam jeżdzę ponad 250 km, pakuję się w twinie, ze stage`m, trzema latarkami, bojką, zapasowymi maskami...a tam nie ma szans na co najmniej Bursztynowa Komnatę ??
musi być..ktoś mnie w błąd wprowadził !!
Dycha napisał/a:
Sami wyglądali jak kosmonauci, (...) a oni dalej nakładali twiny i inne duperele.(...) Jezioro płytkie na 10m, a niektórzy czasem taką wiochę robią gorszą niż same Bieszkowice z tymi gadżetami
Dycha, Dycha ! Nie wiem, jak tam te konkretne wieśniaki i gadzeciarze, których widziałeś, ale Bieszki to stałe pole treningowe przynajmniej jednego znanego mi CN z okolicy szkolącego nurków w konfiguracji technicznej
Zmartwię Cię, bo oni nawet tej łąki za bardzo nie oglądają, tylko hajda do palika , płetwy z nóg i zaczynają ściągać, podawać sobie, wymieniać się tym wszystkim, co tak pracowicie i długo na tym brzegu zakładali tez czasem myśle, że to strata czasu tak ciągle zakładać, zdejmować, podawać sobie..ale cóż, taki los, instruktor kaze, kursant musi !
Dycha [Usunięty]
Wysłany: 26-11-2013, 22:18
No ja tam jestem dosyć często, na spacerkach, na rybkach (nie ma) i innych uciechach i stawiam na rozwój turystyki podwodnej i fajnie, że dzięki bieszkom podnosi się atrakcjność regionu
Świetnie, że trenują, bo jest to faktycznie wdzięczny akwen do treningu. Nikt im nie zabrania... ba! podobno nawet instruktor każe To ten co stał na pace Navary zaparkowanej 1m od wody
A to ciągłe zdejmowanie i zakładanie to nie jest strata czasu. Pewnie niektórym wyjdzie na dobre choć, żeby nigdy nie musieli tego wykorzystywać na serio.
Kiedyś myślałem, żeby na bieszkach pod wodą zmontować taką "budkę telefoniczną"
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 26-11-2013, 23:39
Dycha, ja to tylko odnosiłam się do tego, co w Twoim poscie pobrzmiewało oceną " przerost formy nad treścią " Tak, jak OWD ćwiczy się w basenie i zwykłym pływakom może się wydawac wchodzenie na 1,80 w pełnym osprzecie, z butla, ao ( po co, skoro można na bezdechu ) śmieszne, takie dokładnie proporcje sa tu. NIektórzy wchodzą, by oglądac szuwary i rybki, a inni, by uczyć się bardziej zaawansowanych ćwiczeń w bardziej rozbudowanej konfiguracji
A co do Navaro- nie mam pojęcia Ten instruktor, którego znam Navaro nie ma, ale być może ktoś z grupy tak. A prawdopodobnie nie tylko to jedno CN tam ćwiczy. Z uwagi na bliskość Trójmiasta, fajne zejście do wody, platformy, poreczówki- to fajny akwen ćwiczeniowy
p.s. tak mi przyszło do głowy, żeby ktoś nie wyczytał z mojego postu jakiejś wyższości jednego celu nad drugim wchodzenia do tej wody!!! Uwelbiam rybki i szuwary
Ostatnio zmieniony przez lozerka 27-11-2013, 00:19, w całości zmieniany 1 raz
Dycha [Usunięty]
Wysłany: 27-11-2013, 00:29
mniejsza o navare i o buraki na tym ciągniku,
gadżeciarstwo się szerzy i lenistwo, żeby ze sprzętem podejść 40m od parkingu.
Trzy latarki, 2 oktopusy, twiny po 15L i "stage",zapasowe maski i komputer na bieszkach, kursy na suche skafandry (sic!), kołowrotki, żeby się chyba samemu zaplątać w tym tłoku pod tą wodą
Kursy na kołowrotki też są
...a połowa nie wie ile powinno być wdechów i uciśnięć w razie "W", już nie wspomnę, że są tacy co się boją otworzyć oczy pod wodą bez maski i dostają zadyszki jak mają przepłynąć 100m w płetwach. Popraw mnie jak się mylę.
Zamiast kursu na suchy skafander, albo chodzenie z kompasem i kocem na głowie między drzewami, lub wyborem między HIDem, a cree... to poleciłbym każdemu kursantowi przez kwartał dymać na pływalnię z rurką i okularami i w płetwach, żeby nabrali kondycji. Tak było 20 lat temu u Bernaciaka jak sie robiło P1.
I nie chodzi mi o to, że jeśli ktoś trenuje, żeby eksplorować jaskinię i zakłada kask z 3 latarkami to nie powinien tego robić na bieszkach (bo niby czemu nie). Wiadomo, że sprawdza swoją konfiguracje sprzętową i dobrze, że to robi. Ten kask też rozumiem.
Ale nie rozumiem komentarzy za moimi plecami, że. "...nie zszedłbym z tym kolesiem w parze, bo nie ma nawet latarki" i stąd ten wątek. Dlatego pytałem Was o opinię. Ale fajnie, że są i tacyco mają zajawkę na pływanie w kapielówkach i 4l butlą .
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 2773 Skąd: jak wyżej
Wysłany: 27-11-2013, 11:57
Dycha, nie do końca wiem, jakiego rodzaju dyskusji ode mnie oczekujesz
akurat ja jestem typem, co zresztą pisałam w wątku, który w przypadku nurkowań własnych dopasowuje sprzęt do nurkowania - jak idę w szuwary, kombinuję z tego, co mam najlżejszy zestaw, gdy idę głębiej, ale bez deco ze zmianą gazów, nie targam stage, chętnie pozbywam się bojek, zapasowych masek itp - latarki juz nie, bo jest bardzo praktyczna
Komplet biorę jedynie, gdy nurkowanie tego wymaga, albo .. właśnie robię nurkowania ćwiczeniowe. Nie będę zatem wypowiadać się za innych, ale...
rozumiem tych, którzy zawsze w pełnym zestawie, bo szuwarki nigdy nie są dla nich celem nurkowania, a jedynie miejscem- ćwiczenia, przyzwyczajania się, oswajania z zestawem. Bo są ludzie, dla których moje trudniejsze nurkowania, to jak szuwarki, a na ich trudnych zwyczajnie nie mogą sobie pozwolić na błędy, czy poszukiwania, gdzie to mi się podział ten karabińczyk, w który miałem coś tam wpiąć, czy też ludzie, którzy mają próg bezpieczeństwa ustawiony inaczej, niż ja i na ewentualne problemy pod wodą reagują źle i wolą mieć wszystko wyćwiczone na 100%
Nie czuję się upoważniona do mówienia komukolwiek, jak ma nurkować, no może poza tym, że od ludzi, którzy nurkują w tym samym akwenie, co ja oczekiwałabym dobrej pływalności i niezabierania mi wizury wskutek jej braku
A zauważę, że Ty, mając jakieś tam uwagi do tego, że Tobie coś mówią, sam ich sposób nurkowania, czy podejście krytykujesz i mówisz, co z kolei oni powinni znaczy, że "zamiast", że gadżeciarstwo itp
a ja to tak sobie myślę- żyjmy i dajmy innym żyć
faktycznie jest tak, że drogi nurkowe niektórych nigdy się nie spotkają- Ciebie pewnie nie bawi twin i 8 stage, ktoś tam nie zanurkuje z osobą, która na 3 m nurkuje skrajnie niebezpiecznie z 1 butlą i bez latarki , ale - ostatecznie, czy każdy musi z każdym ?
Dycha [Usunięty]
Wysłany: 27-11-2013, 15:39
lozerka napisał/a:
Dycha, nie do końca wiem, jakiego rodzaju dyskusji ode mnie oczekujesz
żadnej, ja wyrażam swoje zdanie
Cytat:
rozumiem tych, którzy zawsze w pełnym zestawie, bo szuwarki nigdy nie są dla nich celem nurkowania, a jedynie miejscem- ćwiczenia, przyzwyczajania się, oswajania z zestawem. Bo są ludzie, dla których moje trudniejsze nurkowania, to jak szuwarki, a na ich trudnych zwyczajnie nie mogą sobie pozwolić na błędy, czy poszukiwania, gdzie to mi się podział ten karabińczyk, w który miałem coś tam wpiąć, czy też ludzie, którzy mają próg bezpieczeństwa ustawiony inaczej, niż ja i na ewentualne problemy pod wodą reagują źle i wolą mieć wszystko wyćwiczone na 100%
uważam tak samo, tylko nie rozumiem po co bezsensowne komentarze do innych osób wyznających skrajnie odmienny sprzęt... NO I NIE WSZYSCY JADĄ W TATARAKI, ŻEBY ĆWICZYĆ. Myślisz, że każdy idzie na "palik" i ćwiczy? Z pewnością są i tacy, którym przyjemność sprawia siedzenie pod wodą w zdublowanym sprzęcie dupskiem na dnie. Sory, ale tego już nie ogarniam. Po co dublować jak pływa tylko za okoniami z 3m?
Zaraz zobaczę odpowiedź, że to też trening... pływalności heh.
Cytat:
A zauważę, że Ty, mając jakieś tam uwagi do tego, że Tobie coś mówią, sam ich sposób nurkowania, czy podejście krytykujesz i mówisz, co z kolei oni powinni znaczy, że "zamiast", że gadżeciarstwo itp
Raz spotkałem się z komentarzem odnośnie mojego sprzętu na bieszkach i uświadomiłem sobie, że to całe gadżeciarstwo i dublowanie... to nie tędy droga.
Stąd wziął się ten temat podkreślam
Cytat:
a ja to tak sobie myślę- żyjmy i dajmy innym żyć
To piękna maksyma, serio. Wiesz ile jest wypadków wśród rekreacyjnych nurków, które wynikają z problemów kondycyjnych i zdrowotnych albo tych, że są przeładowani sprzętem i się w nim gubią? Ale to się tyczy tych, którzy mają na sobie połowę sklepu nurkowego i jada oglądać ryby, a nie "ćwiczyć"
Zaraz ktoś powie, że lepiej mieć zdublowany niż braki w wyposażeniu (np. brak jacketu)
Wiek: 53 Dołączył: 13 Maj 2011 Posty: 425 Skąd: Dzierżoniów
Wysłany: 27-11-2013, 19:09
Dycha napisał/a:
...Wiesz ile jest wypadków wśród rekreacyjnych nurków, które wynikają z problemów kondycyjnych i zdrowotnych albo tych, że są przeładowani sprzętem i się w nim gubią?...
Masz jakieś statystyki na ten temat?
Podrzuć proszę, bo nie mogę znaleźć w necie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko