- żeby kursy były robione profesjonalnie, nie jako jakaś dorywcza praca pasjonata przy okazji jego innych zajęć zawodowych
Moim zdaniem to się absolutnie nie wyklucza
Miałam kursy u różnych instruktorów, jednak IMHO najlepiej sprawdzają się zajmujący się nurkowaniem na co dzień.
Nie mogę napisać, że pasjonaci nauczają źle, jednak "zawodowi" instruktorzy szkolą szybciej i skuteczniej.
Np nie mogłam się nauczyć, patrząc na instruktora, pływania żabką wsteczną...... Poświęciliśmy na to 2 dni, bez efektów. Instruktor stwierdził, że mnie się nie da nauczyć....
Poszłam do innego. Wystarczyło 15 minut.
Wiek: 51 Dołączył: 26 Mar 2012 Posty: 447 Skąd: Łódź
Wysłany: 17-07-2013, 10:36
większość nowych nurków po pierwszym kursie na 18m pływa kraulem, łapki szeroko z boku, prawie inflator w garści, dobrze jeśli sami dobrowolnie i samodzielnie przedmuchują i oczyszczają maski.....
jest to stan zgodny z "wymaganymi wymaganiami" wielu organizacji. o aktywnym trymowaniu związanym z przenoszeniem balastu w różne miejsca czy żabce mało kto wie
jeśli nowy owd posiada szersze lub głębsze umiejętności to wyłącznie zasługa instruktora i rozszerzenie tego co wymaga program.
nurek przestrzegający procedur po multikursie,egzaminach i 150 nurkach wg mnie będzie w 100% wystarczający by przeszkolić standardowe owd.p1 , ba jeśli ma talent pedagogiczny to może być nawet bardzo dobrym instruktorem .
wielu jego kursantów jeśli nie mają żyłki poszerzania wiedzy , kompetencji i poszukiwania bardziej ekstremalnych doznań może bezpiecznie nurkować wiele lat.
natomiast jeśłi nurek jest ciekawski i chce się rozwijać to i tak raczej będzie poszukiwał wiedzy u różnych instruktorów w ciągu swojego rozwoju......
a co do expresowego instruktora to skoro był bezpiecznym nurkiem, rozwijał się i nurkował to po 2,3 latach ma już pewnie z 500 nurków
Co nadal nie znaczy, że pasjonat nie może szkolić profesjonalnie.
Ale wg tego co piszesz pasjonat=partacz, z czym sie absolutnie nie zgadzam.
Nie, absolutnie tak nie myślę. Byłam bardzo zadowolona z pasjonata, do czasu, aż nie zachciało mi się uczyć technicznych niuansów - i tutaj dał o sobie znać brak doświadczenia w nauczaniu, brak wiedzy, jak daną rzecz wytłumaczyć, czy wręcz pokazać (pokierować)....
Przypuszczam, że początkujący instruktor również by sobie ze mną nie dał rady.
Dalej zresztą szkolę się u 2 instruktorów: doświadczonego, zawodowego, u którego ćwiczę technikę nurkowania (aktualnie nawigację ), i pasjonata, u którego mam zajęcia kondycyjne - u obu jest ciężko...
Ostatnio zmieniony przez arkac123 17-07-2013, 11:00, w całości zmieniany 1 raz
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 17-07-2013, 12:28
Pawel_B napisał/a:
A w temacie - pierwsze co mi się rzuciło to pytanie - skąd ktoś zapisujący na takiego kombosa miałby wiedzieć że ma "powołanie" do bycia instruktorem.
Pozdrawiam, Paweł
ten co liczy pieniądze.
A co pierwszej części pytania, sugerowałem się wymaganiami wg CMAS`u:
Instruktor M1 ma prawo do:
samodzielnego szkolenia i nadawania stopnia podstawowego - płetwonurka P1 KDP/CMAS,, udział w szkoleniu na stopień P2 i P3 bez uprawnień do nadawania stopnia (w kadrze kursu musi być instruktor z uprawnieniami M2)....
udział w szkoleniu na stopień P2 i P3 bez uprawnień do nadawania stopnia (w kadrze kursu musi być instruktor z uprawnieniami M2)....
Co kończy się tak, że niektórzy instruktorzy M1 robią szkolenia na P2 kursantom w weekend, jeśli tylko mają kolegę z M2, który nie boi się przybić pieczątkę i wziąć za to pieniądze...
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 17-07-2013, 12:45
Oczywiście. To jest naturalne. Znam doskonałych nauczycieli co mają P4/M1, i szkoda im kasy na kolejne kursy instruktorskie (bo wiąże się to jeszce z opłatą za utrzymanie statusy instruktora), więc mając kolegę który ich zna i docenia, to wspólnie, ten szkoli ten zatwierdza, lub przeprowadza końcowy test i zatwierdza. I jeśli nie trafiłeś tam z ulicy to znasz gościa i gość zna Ciebie i doskonale wiecie co można się po sobie spodziewać.
Znając Go, wiesz że instruktora mógłby dostać w ciemno. I znasz zapewne instruktorów, jak rozmaitych inżynierów, mechaników, lekarzy którym chciałoby się bez tłumaczenia odebrać uprawnienia do wykonywania zawodu.
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 17-07-2013, 12:52
Nuroslaw napisał/a:
Instruktor M1 ma prawo do:
Pewnie również z tego powodu kurs M1 jest tani w porównaniu z innymi organizacjami, ponieważ do osiągniecia porównywalnych uprwanień potrzebny jest M2. Przy czym porównywalnosć jest niepełna bo nawet M3 sam nie może nikomu nadać P3, a Divmastera może certyfikować (chyba) każdy instruktor innej organizacji.
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 17-07-2013, 16:13
Nuroslaw napisał/a:
więc mając kolegę który ich zna i docenia, to wspólnie, ten szkoli ten zatwierdza, lub przeprowadza końcowy test i zatwierdza.
Hmmmm.... po co pierwszemu instruktor wiec?? Np; OWD z bardzo duzym doswiadczeniem i znajomym instruktorem... Bardzo mnie przeraza taki tok myslenia.
Ciekaw jestem, czy tacy "dobrzy koledzy", beda sie kolegowac, jak wydarzy sie wypadek??? A zawsze moze...
Nuroslaw napisał/a:
szkoda im kasy na kolejne kursy instruktorskie (bo wiąże się to jeszce z opłatą za utrzymanie statusy instruktora)
adalbert napisał/a:
Standardy np. PADI mówią że :
"Nurkowie ... są kwalifikowani do...nurkowania...wykorzystując wiedzę i umiejętności.... stosując się do limitów związanych z ich wyszkoleniem i doświadczeniem .. w warunkach w jakich byli szkoleni..."
Pzdro: Adalbert
czy ktoś sprawdza Tobie miejsce szkolenia i zabrania nurkowania np. Egipcie czy Chorwacji. Czy nakazuje Tobie ktoś zrobić uprawnienia w Polsce, bo OWD zrobione w Egipcie nie można u nas uznać? Czy sami nie mówicie, że czasem szkolenie lepiej zrobić w łatwych wodach, a tu szlifować umiejętności?
Czy szkolenie OWD w Egipcie aż tak różni się od szkolenia basenowego w Polsce i zanurkowaniu w wodach otwartych, w czystym jeziorku z wizurą 5-10m? na głębokości do 6m ?
Czy z tego względu metodologia szkoleń i zakres wiedzy ulega aż takim zmianom? PADI ponoć ma jedne standardy. Wiec szkolenie tam i tu nie powinno się różnić. A że środowisko się różni.... zabroni Ci ktoś nurkować w Polsce, zapoznać się ze środowiskiem i wówczas uczyć nurkowania tutaj? Czy z tego powodu będzie gorszym? A może boli to, że to co jedni dochodzili 10-20 lat taki gówniarz zrobi w pół roku, bo jest zdolny i kumaty? Jeśli jest odpowiedzialny, poasystuje przez 2-3 lata w jakiejs bazie, przy jakimś instruktorze i będzie takze doświadczonym. Myślisz, że jeśli ktoś wywala kase, by gdzieś na Malediwach uczyć się nurkowania i zrobi tam instruktora będzie chciał taplać się w naszych kałużach?
Zacytowałem standardy PADI (choć nie jestem w PADI), nie oceniam ani Ciebie ani innych, po prostu widzę pewną sprzeczność w dyskutowanym systemie szkolenia.
Sądzę ,że większość INST (u nas) zanim nimi zostało, zrobiło szereg innych kursów, np : Nitrox, Suchy, Podlodowe, Wrakowe Morskie, DEEP....,w różnych warunkach, a nie nurzało się w jednej kałuży w jednej konfiguracji sprzętu , z tymi samymi ludźmi, w tych samych warunkach.
Pzdro: Adalbert
[ Dodano: 17-07-2013, 17:02 ]
Nuroslaw napisał/a:
adalbert napisał/a:
Standardy np. PADI mówią że :
"Nurkowie ... są kwalifikowani do...nurkowania...wykorzystując wiedzę i umiejętności.... stosując się do limitów związanych z ich wyszkoleniem i doświadczeniem .. w warunkach w jakich byli szkoleni..."
Pzdro: Adalbert
czy ktoś sprawdza Tobie miejsce szkolenia i zabrania nurkowania np. Egipcie czy Chorwacji. Czy nakazuje Tobie ktoś zrobić uprawnienia w Polsce, bo OWD zrobione w Egipcie nie można u nas uznać? Czy sami nie mówicie, że czasem szkolenie lepiej zrobić w łatwych wodach, a tu szlifować umiejętności?
Czy szkolenie OWD w Egipcie aż tak różni się od szkolenia basenowego w Polsce i zanurkowaniu w wodach otwartych, w czystym jeziorku z wizurą 5-10m? na głębokości do 6m ?
Czy z tego względu metodologia szkoleń i zakres wiedzy ulega aż takim zmianom? PADI ponoć ma jedne standardy. Wiec szkolenie tam i tu nie powinno się różnić. A że środowisko się różni.... zabroni Ci ktoś nurkować w Polsce, zapoznać się ze środowiskiem i wówczas uczyć nurkowania tutaj? Czy z tego powodu będzie gorszym? A może boli to, że to co jedni dochodzili 10-20 lat taki gówniarz zrobi w pół roku, bo jest zdolny i kumaty? Jeśli jest odpowiedzialny, poasystuje przez 2-3 lata w jakiejs bazie, przy jakimś instruktorze i będzie takze doświadczonym. Myślisz, że jeśli ktoś wywala kase, by gdzieś na Malediwach uczyć się nurkowania i zrobi tam instruktora będzie chciał taplać się w naszych kałużach?
Zacytowałem standardy PADI (choć nie jestem w PADI), nie oceniam ani Ciebie ani innych, po prostu widzę pewną sprzeczność w dyskutowanym systemie szkolenia.
Sądzę ,że większość INST (u nas) zanim nimi zostało, zrobiło szereg innych kursów, np : Nitrox, Suchy, Podlodowe, Wrakowe Morskie, DEEP....,w różnych warunkach, a nie nurzało się w jednej kałuży w jednej konfiguracji sprzętu , z tymi samymi ludźmi, w tych samych warunkach.
Pzdro: Adalbert
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 17-07-2013, 22:01
Don Gregor napisał/a:
Nuroslaw napisał/a:
szkoda im kasy na kolejne kursy instruktorskie (bo wiąże się to jeszce z opłatą za utrzymanie statusy instruktora)
ale nie szkoda im brac kase od studentow....
Myślisz, ze dwóch, trzech studentów rocznie robisz dla kasy co na nich zarobisz? W układzie który opisywałem dotyczy to wąskiej grupy osób. I to jest po kosztach.
Znam gościa, który w normalnych warunkach dawno byłby instruktorem, gdyby nie fakt, że ojciec jego jest. Ojciec hamuje "rozwój kariery" nurkowej. Mówi że ma czas, że dla jego dobra. Ale Jurek mając 30 lat wciąż ma rescue, bo jak stwierdza, pozwala mu to nurkować w pełnym wymiarze wg PADI, nikt nie wymaga od niego takiej odpowiedzialności jak DM. A mimo wszystko, wiedzę posiada równą ojcu a może trochę więcej, znając jego zamiłowanie do tej tematyki, naprawdę nie bałbym się brać lekcji u niego.
I mimo wszystko gość po pół rocznym przeszkoleniu nie będzie tak dobry jak Jurek a mimo wszystko może szkolić legalnie. Kwestii wiedzy i doswiadczenia nie da się czasem tak przełożyć.
Mimo wszystko Jurka z poziomem wiedzy jak instruktor przedstawiając swoje kwity, czyli prezentujac się zaocznie nie różni się od innych Rescue. Papier instruktorski potwierdza, że dany osobnik winien mieć wymaganą wiedzę. Z reguły posiada, ale czy zawsze? Bo niby skad się biorą teksty, kurs zrób u dobrego instruktora? Tzn, sa jacyś źli ?, tu w Polsce, gdzie nie organizuje się kursów w jeden sezon od zera do instruktora ?
Don Gregor [Usunięty]
Wysłany: 18-07-2013, 03:23
Nuroslawie - tak nie mozna robic i juz! Zle sie to moze skonczyc. Juz widzialem grupke technicznych robiacych try dive kolezance. Bylo ich moze ze czterech, czy pieciu(takich wlasnie Jurkow). Kozacy - co to dla nich, przeciez ktorys to na stowie nawet byl. Za chwile juz widzialem czerwone ze strachu geby i zaplakana dziewczyne, bo ucho bolalo, bo sie zachlysnela, bo cos tam.... Szczescie, ze ucho, a nie pluco!
Na koncu drogi do instruktora stoi egzaminator i to on weryfikuje kandydata. Jurek moze i bylby niezlym instruktorem ale z pewnych powodów nim nie jest i ani Ty, ani jego ojciec nie sa w stanie stwierdzic, czy jest wystarczajaco dobry. Polroczny kurs w cieplych krajach moze byc poprostu niewystarczajacy do zdobycia istruktorskiego stopnia ale jesli sie to komus uda, to znaczy, ze przyswoil dostateczna wiedze. Posiada kwalifikacje i umiejetnosci do przeprowadzenia kursu np AOWD. Niewielkie moze doswiadczenie ale tez wedlug pewnych norm wystarczajace. Pozdrawiam!
Dyskusja jak zawsze ciekawa i każdy ma swoje racje, to i ja się wypowiem. Wszystko o czym piszecie koledzy i koleżanki to oczywiście prawda, ważne jest doświadczenie, umiejętności i wiedza. Ale w moim mniemaniu nie mozna dyskwalifikować ludzi po takim kursie jak w temacie posta dlatego, że podczas może i krótkiego ale intensywnego szkolenia mozna dojść do poziomu umiejętności i wiedzy wystarczajacemu do prowadzenia kursów rec. Oczywiście bardzo dużo zależy od podejscia kursanta i zaangażowania (kursanta i instruktora). A jak ktos się leni to nie zda ezgaminu tak jak napisał przedmówca. Do nurosława doświadczenie nie zawsze idzie w parze z wiedzą i przygotowaniem instruktorskim a mianowicie "starzy wyjadacze" pomimo perfekcyjnych umiejętności nurkowych nie zawsze pamiętają tematy teoretyczne bo nie potrzebuja tego na codzien i nie odswieżaja wiadomości (np. z fizyki itp.) nie mówiąc już o znajomości standardów i procedur danej organizacji. Właśnie od tego są kursy instruktorskie żeby nauczyć jak uczyć (metodyka), ogarnąć się z kwitami i poznać w sposób bardzo dobry standardy dla poszczególnych kursów. Wątpię żeby nurek z rescue jest w tym temacie lepiej ogarnięty niz instruktor po półrocznym kursie. I jeszcze co do umiejętności nurkowych to posłuże się takim przykładem: nurek z bogatym doswiadczeniem powiedzmy 10 lat w branży i xxx nurkowań, cały czas regularnie nurkuje rec jest super pływalnościowy itp. ale pytanie np. kiedy ostatni raz ćwiczył z partnerem szeroko pojęte "s drille" - pewnie 8 lat temu na kursie rescue - a nuras na pólrocznym kursie inst. robi to dziesiątki razy. I na zakończenie moje zdanie nie bronie i nie neguje takich kursów chciałem zaznaczyć że nie powinno się od razu krytykować tylko troszkę szerzej spojrzeć na temat i przemyśleć plusy i minusy takiego eventu.
A i Jurek (30 lat) jako osoba dorosła i zapewne nie ubezwłasowolniona niech odetnie ojcowską pępowine i idzie na kurs instruktorski (zda bez problemu) i zacznie szkolić
Ostatnio zmieniony przez Popek1982 18-07-2013, 08:42, w całości zmieniany 2 razy
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 18-07-2013, 11:36
noo, ale w powyższym przykładzie przytoczyłem przykład gościa który na co dzien asystuje ojcu w prowadzeniu szkoleń, gdzie ojciec odciąga go od zrobienia instruktora : gdzie synek będziesz robił wydatek., ponosił koszty, ja mam instruktora, jak trzeba to przecież......
Cóż, synek wciąż mieszka z ojcem, więc musi liczyć się z jego zdaniem. A jakoś nie śpieszno mu do usamodzielnienia się. W tym momencie nurek rescue i rescue dzieli przepaść.
Tak jak między uczniem z ocenami 3 i 5. Obydwaj kończą szkołę, mogę mieć ten sam tytuł.
W Polskich warunkach bywa też że miedzy 3 i 5 nie ma różnicy. tj. ten 5 ma dlatego że ściągał, ale umiejętności tak naprawdę mają na tym samym poziomie co 3. Ten 5 pracuje w firmie, ten 3 ma firmę .... W tym układzie nie ma możliwości zweryfikowania doświadczenia inaczej niż:
- empiria (wymaga dużej ilości czasu i wiedzy z naszej strony by właściwie ocenić)
- kwity (to zrobisz od ręki, jesteś chroniony prawem, albo udupiony prawem).
No bo w końcu, jakie masz przygotowanie? Każdy powie najlepsze, to pokaż kwity, kto zaświadczy (PADI, CMAS, IANTD ,....).
Uważam natomiast, gdy ktoś zaczyna szkolić samodzielnie, a kumpel podbija tylko przeprowadzone szkolenie, to już jest naganne. BO zgodzić się należy, że nie tylko chęci do nauki trzeba mieć, ale przygotowanie.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 18-07-2013, 11:44, w całości zmieniany 2 razy
Uważam natomiast, gdy ktoś zaczyna szkolić samodzielnie, a kumpel podbija tylko przeprowadzone szkolenie, to już jest naganne. BO zgodzić się należy, że nie tylko chęci do nauki trzeba mieć, ale przygotowanie.
W całej tej ciekawej dyskusji o instruktorach umyka nam jedno.
Tak naprawdę, to rynek (czyli my ) weryfikuje danego instruktora. Jeśli nie jest się dobrym, karierię instuktorską skończy się na kilku wyszkolonych osobach (znam taki przypadek) - nikt tego instruktora nie polecał, a wszyscy odradzali, wyszkolił coś około 5 osób na OWD, i szybko skończył karierę.
Dla porównania, przynajmniej 2 osoby z tego samego kursu instruktorskiego mają spore CN, a jedna osoba jest już CD.....
To jednak jest bardzo małe środowisko, i osoby nienadające się do tej pracy szybko kończą "karierę".
Sama "przypadkowego" instruktora miałam tylko raz, na kursie OWD. Potem miałam już na tyle rozeznania, że wybierałam takich, którzy mi pasowali. Świadomie. Bez polecania innych, bez zadowolonych klientów, w tej branży naprawdę trudno się utrzymać....
Jeśli natomiast chodzi o kurs instruktorski na egzotycznej wyspie. Jeśli ktoś ma ochotę, pieniądze, czas, no i jest samotny, bez zobowiązań - to dlaczego nie? Można to potraktować jako przygodę życia.
Kłopot w tym, że nie potrafię sobie wyobrazić takiego klienta...... No może jakaś gwiazda typu Maria Peszek, która 6 tygodni spędziła na egzotycznej wyspie leżąc w hamaku. Kus nurkowania może by jej pomógł.......
Ostatnio zmieniony przez arkac123 18-07-2013, 12:09, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 18-07-2013, 13:06
Z kilku ostatnich odpowiedzi wyłania się jeszcze jeden temat. Po co ludzie zostają DM'i lub instruktorami? Część na pewno po to żeby pracować jako przewodnik lub isntruktor i zarabiać tym na życie ale:
Nuroslaw napisał/a:
Myślisz, ze dwóch, trzech studentów rocznie robisz dla kasy
więc część z innych powodów.
Nuroslaw napisał/a:
(...) Znam gościa, który w normalnych warunkach dawno byłby instruktorem(...)Jurek mając 30 lat wciąż ma rescue
Tu z kontekstu wyłania się wizja że z czasem każdy "dobry" nurek musi zostac instruktorem.... Jak dla mnie ciekawe i kontrowersyjne stwierdzenie.
Ponieważ to coś zupełnie innego niż "Od zera do instruktora" tworze nowy wątek może kogoś skuszę do dykusji Dlaczego nurkowie zostają instruktorami i DM'i
Moim zdaniem dobry instruktor musi mieć ogrom doświadczenia jako nurek. Dlaczego? Dlatego, że prowadząc wykłady dużo łatwiej jest posługiwać się przykładami, historiami z życia czy innymi sytuacjami z którymi miał styczność. W ten sposób prowadzone zajęcia lepiej docierają do studentów, pokazują że dane rzeczy się naprawdę dzieją/nie dzieją, a nie są tylko linijkami tekstu z manuala instruktorskiego.
Przykład pierwszy z brzegu - głównym ćwiczeniem na kursie podstawowym (weryfikowanym przy kolejnych uprawnieniach) jest sytuacja ooa. I super. A teraz pytanie do instruktora - ile razy w życiu zdarzyło Ci się taką awarię mieć? Odpowiedź - od dwóch lat jak nurkuję ani razu, ale to naprawdę groźna sytuacja.
No i bullshit. Tzn oczywiście, że jest groźna ale awaria ooa jest NAJRZADSZĄ z awarii jakie statystycznie spotykają nurka. Nuram 8 lat - od samego początku trenowana byłam do nurania tech - w życiu nie miałam rzeczywistego ooa (niesymulowanego). Moi instruktorzy także nie.
Takie sytuacje mogłabym mnożyć. Takie, gdzie niedoświadczony instruktor będzie bzdury opowiadał i zaburzał obraz nurkowania.
Dla mnie instruktor po kursie kombo, który ma 200 nurków na koncie nie jest autorytetem.
I z przyjemnością zanuram i pogadam z takim osobnikiem, pokazując mu jak bardzo wiele rzeczy NIE wie i NIE umie.
miłego dnia
ps nie jestem instruktorem i nigdy nie będę.
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 18-07-2013, 13:59
mi_g napisał/a:
Tu z kontekstu wyłania się wizja że z czasem każdy "dobry" nurek musi zostać instruktorem.... Jak dla mnie ciekawe i kontrowersyjne stwierdzenie.
o0ooo i to bardzo. Nie o tym myślałem. Wyszedłem z założenia, że jak ktoś che uczyć, to winien już mieć, szczególnie że doświadczenia i warunków do zrobienia uprawnień mu nie brakuje.
Wiek: 61 Dołączył: 02 Kwi 2006 Posty: 1304 Skąd: Kraków
Wysłany: 18-07-2013, 15:52
Cytat:
Nurek 1 w ramach projekcji zakłada, że jak ktoś coś usłyszy, to będzie się do tego stosował. Że jak jest procedura, to będzie przestrzegana. Że jak jest ograniczenie, to wszyscy zwalniają. Działa efektywnie jako instruktor (bo sam przestrzega standardów pracy instruktorskiej) ale prowadzi szkolenie w oparciu o założenie, że kursant będzie zawsze stosował się do zasad - co jak wiemy, jest mało realne. Obawiam się, że nurek 1 uczy z małym marginesem bezpieczeństwa na popełnienie błędu przez kursanta, zakładając że będzie on tak samo "grzecznym" nurkiem, jak sam nurek 1.
Cytat:
Nurek 2 "zna życie". Wie, że kursant często i tak będzie robił inaczej - naginał zasady, przegłębiał, przeginał, nie zawsze się przygotuje, zaplanuje jedno nurkowanie na 5 a nie zawsze i wszystkie. Dzięki temu może kierować się zasadą ograniczonego zaufania - i poświęcić czas na trening tego, co trzeba zrobić, kiedy się coś spieprzy - a nie tłumaczenie, że nie wolno spieprzyć. W ten sposób może osiągnąć całkiem dobre rezultaty - zwłaszcza, że sam nurek 2 jest dla kursanta dość barwną postacią, a nurek 1 może być odbierany jako sztywniak.
Tu trzeba postawić sobie uczciwie pytanie czemu ten nurek 2 "zna życie" i wie, że kursant często będzie naginał zasady.
Jeżeli dlatego, że sam często naginał zasady to jest najfatalniejszym materiałem na instruktora. Ponieważ tak naprawdę uczy łamania zasad i niczego więcej. Są tacy gości i ich kursanci mają dużo częściej wypadki niż ci uczeni porządnie.
Jeżeli nurek 2 zna życie ale sam nie łamie zasad tylko po prostu wie, że część (w sumie mniejszość) nurków łamie zasady to czego więcej nauczy WSZYSTKICH?.
Tak samo jak nurek 1 będzie uczył trzymania się standardów. Uczył nurkowania oraz reagowania w sytuacjach awaryjnych które mimo przestrzegania zasad się zdarzają.
Oczywiście doświadczenie nurkowe i instruktorskie bardzo się przydaje ale każdy musi jakoś zacząć. Dlatego wszystkie organizacje ustaliły ten poziom startowy w okolicach 100 nurkowań a praktyka pokazuje, że to wystarcza zarówno z powodów bezpieczeństwa jak i z powodu dalszego rozwoju takiego instruktora i nurków. oczywiście jak ktoś zaczyna z 500 nurkowaniami to jest mu łatwiej.
Jednak przy tej dyskusji warto pokazać moją bardzo wyraźną obserwację.
Porównuję dwie osoby:
Nurek pierwszy miał 100 nurkowań zrobił instruktora i potem szkoląc i nurkując zrobił 400 nurkowań.
Teraz jest instruktorem ze stażem 500 nurkowań.
Nurek drugi zrobił instruktora jak miał 500 nurkowań.
Zakładam że obaj mają podobne uzdolnienia instruktorskie i dobre podejście.
Teraz obaj mają po 500 nurkowań. Przyrzekam wam, że ten pierwszy jest nie tylko lepszym instruktorem ale również dużo lepszym nurkiem. Ma więcej do opowiedzenia i ma więcej doświadczeń. To nie jest tak, że jest trochę lepiej, jest zasadnicza różnica. Tak to jest. Czym więcej wiesz, umiesz i rozumiesz tym więcej daje ci każde następne nurkowanie.
Podobnie w sumie jest z nurkami.
Jak porównać dwóch nurków, obaj mają dzisiaj OWD i AOWD oraz w sumie 50 nurkowań.
Tylko pierwszy szkolił się tak: OWD; 2-3 nurki, AOWD; pozostałe nurkowania do 50.
Drugi OWD; 40 nurkowań; AOWD i teraz ma 50 nurkowań.
Ten pierwszy będzie lepszym nurkiem - działa podobna zasada – te 40 nurkowań więcej da nurkowi z AOWD niż nurkowi z OWD.
MSC
Oczywicie że instruktor po takim kursie nie wie i nie umie tyle co nurek tec fulltmx. Ale nie musi tego wiedzieć i umieć bo szkoli w rekreacji i jego poziom wiedzy i umiejętności ma być adekwatny do kursów jakie oferuje i dalej to jego sprawa w którą stronę się będzie rozwijał.
[ Dodano: 18-07-2013, 16:00 ]
Dla mnie instruktor po kursie kombo, który ma 200 nurków na koncie nie jest autorytetem.
I z przyjemnością zanuram i pogadam z takim osobnikiem, pokazując mu jak bardzo wiele rzeczy NIE wie i NIE umie.
To troche tak jakby powiedzieć że kierowca tira zawsze będzie lepiej jeździł osobówką od reszty kierowców osobowek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko