Wysłany: 21-09-2007, 17:09 ratownictwo w przypadku konwulsji w wyniku zatrucia O2
Szanowni, ostatnio uczestniczyłam w gorącej dyskusji n/t sposobów i możliwości uratowania zatrutego tlenem nurka z objawami konwulsji. Dyskusja została przerwana stwierdzeniem że każdy przypadek jest inny, i nie ma jednej słusznej drogi, poza tym wiedzy jest bardzo mało. Tak czy siak pytań jest sporo: czy zabezpieczyć, czekać aż miną drgawki i podać automat, (jednocześnie wynurzając nurka), czy nie czekać tylko rozpocząć wynurzenie razem z nurkiem lekceważąc jego i swoją dekompresję, czy posłać go na powierzchnie samego licząc na to, że ktoś na górze go przejmie Jest całe mnóstwo argumentów przemawiających za i przeciw do nich dochodzą jeszcze oczywiście względy moralne. Jestem ciekawa Waszego zdania - zapraszam do dyskusji.
Lui
ps. jeśli ten wątek powinien wylądować w innym miejscu, proszę Adminów o przeniesienie.
Domyslam sie, ze ta procedura zostala stworzona po tym jak Georgitis (wtedy jeszcze szef wyszkolenia GUE) uratowal faceta z oxtoxem (jeden ze znanych mi, oczywiscie z czytania, a nie z autopsji, bodajze 4 przypadkow uratowania kogos z zatruciem tlenowym).
Mnie uczono, ze wynurzać się można z delikwentem dopiero po ustaniu drgawek, ponieważ połączone są ze skurczem krtani - blokującym gazu w płucach w przypadku ewentualnego wynurzania.
A jeszcze lepiej nurkować w maskach pełnotwarzowych
Ostatnio zmieniony przez Aronax 22-09-2007, 18:39, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 01 Sie 2007 Posty: 279 Skąd: Archipelag Polski
Wysłany: 25-09-2007, 08:39
Witam
IMHO "ratowanie" osboby która doznała drgawek tlenowych jest bardzo problematyczne jeśli nie niemożliwe
Wystąpienie takich drgawek pod wodą raczej skończy się utonięciem
Drgawki w przypadku zatruciu tlenowym są to napady uogólnione podobne do ataków "grand mal"
które składają sie z krótszej fazy tonicznej z skurczem mięśni z wyprostowaniem napięciem ciała z utratą przytomności i zatrzymaniem oddechu
oraz dłuższej fazy klonicznej z drgawkami spowodowanymi nieskoordynowanymi skurczami mięśni
może dość do nietrzymania moczu i stolca
cały napad trwa zwykle od 2-5 min
po napadzie może nastąpić stan ponapadowy np w postaci głębokiego snu czy bólu głowy czy innych dolegliwości
oczywiście może dojść do do samych napadów klonicznych czy tonicznych czy atonicznych czy mioklocznych czyli ciut innych jak wyżej lecz też niebezpiecznych
Reasumując na około 5 minut jako partner tracimy jakąkolwiek kontrole nad naszym kolegą a obniżenie ciśnienia parcjalnego tlenu nie przerwie trwania napadu
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 25-09-2007, 10:06
TURBISS napisał/a:
Reasumując na około 5 minut jako partner tracimy jakąkolwiek kontrole nad naszym kolegą a obniżenie ciśnienia parcjalnego tlenu nie przerwie trwania napadu
Nie chodzi, jak mi sie wydaje o przerwanie napadu, a o zabezpieczenie partnera przed utonieciem (zachlysnieciem sie woda), kiedy minie pierwsza faza ataku, i kiedy partner wznowi oddychanie.
IMHO "ratowanie" osboby która doznała drgawek tlenowych jest bardzo problematyczne jeśli nie niemożliwe
Co najmniej 4 przypadki uratowania sa opisane w siecie. Tak wiec jest to jednak mozliwe.....
Mania
$$ [Usunięty]
Wysłany: 25-09-2007, 10:41
Cytat:
a obniżenie ciśnienia parcjalnego tlenu nie przerwie trwania napadu
Napadu nie przerwie, ale nie wywoła następnego bo ustanie przyczyna wysokie ppO2.
Dlatego podoba mi się nurkowanie w pełnych maskach z przełączaniem mieszanin oddechowych kranikiem jak systemie Interspiro. Ratowanie w tamtej konfiguracji to przełączenie na niższe ppO2, kranikiem i odczekanie razem z zatrutym.
Dołączył: 01 Sie 2007 Posty: 279 Skąd: Archipelag Polski
Wysłany: 25-09-2007, 11:15
gorcio napisał/a:
Nie chodzi, jak mi sie wydaje o przerwanie napadu, a o zabezpieczenie partnera przed utonieciem (zachlysnieciem sie woda), kiedy minie pierwsza faza ataku, i kiedy partner wznowi oddychanie.
kurcze a jak kolega chce to osiągnąć jak to zrobić technicznie jaką masz pewność że partner odzyska pełną świadomość gdyż raczej będzie miał niepamięć wsteczną będzie śpiący niezorientowany w miejscu i przestrzeni
Mania napisał/a:
Co najmniej 4 przypadki uratowania sa opisane w siecie. Tak wiec jest to jednak mozliwe.....
czy były to przypadki pełnych napadów uogólnionych czy raczej typu napadów cżeściowych??? bo stanowi to wielką różnice
$$ napisał/a:
Dlatego podoba mi się nurkowanie w pełnych maskach z przełączaniem mieszanin oddechowych kranikiem jak systemie Interspiro. Ratowanie w tamtej konfiguracji to przełączenie na niższe ppO2, kranikiem i odczekanie razem z zatrutym.
niestety w żaden sposób nie chroni danego delikwenta od zachłyśnięcia się treścią żołądkową co jest zagrożeniem podczas napadu drgawkowego
pozdro
ps ten problem naprawdę jest bardzo trudny do rozwiązania
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 25-09-2007, 12:48
TURBISS napisał/a:
kurcze a jak kolega chce to osiągnąć jak to zrobić technicznie jaką masz pewność że partner odzyska pełną świadomość gdyż raczej będzie miał niepamięć wsteczną będzie śpiący niezorientowany w miejscu i przestrzeni
NIe wiem, mam nadzieje, ze nie bede w takiej sytuacji. Gdybym jednak sie znalazl, postaralbym sie zadbac, zeby gosc nie stracil plywalnosci, zwlaszcza zeby nie szedl do gory. Poniewaz prawdopodobnie stracilby automat podczas drgawek, przy ich ustaniu postaralbym sie ten automat wlozyc mu z powrotem, przewentylowac go. To co GUE opisuje z pozycja pozioma, rowniez bym sprobowal zastosowac. Ale to tylko moje gdybania, czekam raczej na opinie kogos doswiadczonego-czytalem tez opis Pawla Poreby z jego akcji.
jaką masz pewność że partner odzyska pełną świadomość gdyż raczej będzie miał niepamięć wsteczną będzie śpiący niezorientowany w miejscu i przestrzeni
Zamieszczę opis ze strony osoby która uległa zatruciu w komorze, ponieważ słyszałem o tym prawie 20 lat temu to trzeba traktować jedynie jako luźną informację.
Paweł Sowisło nurkował razem z kolegą i instruktorem, nie wykonali właściwej dekompresji Paweł Sowisło zgłosił się do wymiany śruby na Generale Zaruskim, popracował na małej głębokości i nie odczuwał żednych objawów. U kolegi wystąpiły objawy DCS, wszystkich zapakowano do komory, podczas oddychania tlenem kolega stracił przytomność, ze szczękościskiem został zaintubowany po wyłamaniu 2 zębów.
Drogi kolegów się rozeszły, ten który miał zatrucie miał w pamięci obraz kolegi który nie udzielił jemu pomocy, nie miał kontroli nad ciałem, zachował obraz z akcji ratunkowej w pamięci.
chodzi o kontrowersyjny w odbiorze wypadek nurkowy. Instruktor uratował kursanta (czy bodajże exkursanta, w każdym razie swojego partnera) który pomylił mixy i na 21m. zapodał sobie 100% O2. W efekcie przez jednych został okrzyknięty bohateram (bo uratował) a przez innych frajerem (bo jako instruktor dopuścił do pomyłki)
Turbiss
Zarowno tego wypadku jak i co najmniej jeszcze dwoch, o ktorych ja wspomnialam - opisy znajdziesz w sieci. Trzeba poszukac...
Google is your friend
z opisu który znalazłem można pokusić się przypuszczenie że na skutek szybkiej reakcji i powrotu do właściwej mieszanki nie doszło do pełnego rozwinięcia się napadu typu "grand mal" i dlatego udało się uratować człowieka
tak czy inaczej IMHO zachowanie P.P. wzbudza mój szacunek gdyż tak skuteczne akcje niestety należą do rzadkości
Dołączył: 01 Sie 2007 Posty: 279 Skąd: Archipelag Polski
Wysłany: 25-09-2007, 18:43
Mania napisał/a:
urbiss
poniewaz widze, ze google nie sa twoim najwiekszym friendem to masz tutaj inny, znany przypadek:
http://tinyurl.com/ywc2wf
Mania
z tego opisu niestety bardzo cięko zawyrokować o rodzaju napadu drgawkowego którego doznał Diver X
oky mamy dwa może cztery opisane( wg Ciebie ) przypadki uratowania nurków z takich opresji -- to super ciesze się że znajdują się ludzie którzy ratują czyjeś życie
(niestety nic nie wiemy o jakie drgawki chodziło jak był stopień nasilenia --- dosłownie nic konkretnego )
a jesli google jest Twym the best friendem ---to czy możesz przybliżyć mi ile jest opisanych przypadków tragicznych ???
a rzeczywiście google mym najlepszym przyjacielem nie jest ---może szkoda a może dobrze
Na razie zostaję przy swoim ( i nie tylko ) twierdzeniu że napad drgawkowy pod wodą jest śmiertelnie niebezpieczny i że szanse na wyciągnięcie kogoś z takiej sytuacji są nieznaczne a przypadki kazuistyczne nie zmieniają mojego widzenia tej sprawy
chociaż bardzo chciałbym żeby ktoś zdołał opracować skuteczny schemat postępowania takiej sytuacji
$$ [Usunięty]
Wysłany: 25-09-2007, 20:13
TURBISS napisał/a:
Na razie zostaję przy swoim ( i nie tylko ) twierdzeniu że napad drgawkowy pod wodą jest śmiertelnie niebezpieczny
Pojedź na konferencję porozmawiaj z dr Piotrem Siermontowskim, dr Komandor Bogumiłem Filipkiem był pracownikiem Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków WP. Jeżdżą na tleniakach z wycieczkami do 15m i stosowali dekompresję tlenową od 12m
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko