Wiek: 50 Dołączył: 18 Gru 2007 Posty: 600 Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-03-2010, 14:35 Wyjazd nurkowy do Holandii
Witam
Wczoraj wróciliśmy z wyprawy nurkowej do Holandii, poniżej zamieszczam krótką relację z wyprawy.
Planując ten marcowy wyjazd dość często zmieniała się nam docelowa lokalizacja. Naszym pierwszym celem miało być Hendaye i nurkowanie w Atlantyku, potem padło na Finlandię ( wraki i jeziora ) ale pokonał nas lód, z tego samego powodu odpadły jeziora alpejskie. Szukając po okolicznych krajach trafiłem na Holandię ( jeziora i morze ).
Jeziora w Holandii nie różnią się specjalnie od jezior Polskich natomiast różnorodność życia w morzu jest imponująca. Jest ono co ciekawe bogatsze niż w morzu śródziemnym.
Jako środek transportu wybraliśmy tym razem Kampery i był to doskonały pomysł. Po długich poszukiwaniach i porównaniu ofert wybraliśmy firmę KAMPERT MTM www.camperymtm.pl. Poza konkurencyjną ceną firma ta wykazała się doskonałą elastycznością. Cały wynajem, odbiór i zwrot samochodów przebiegł bez najmniejszych problemów. Bardzo fajną sprawą była możliwość odbioru i zapakowania aut dzień wcześniej oraz przyjazna godzina zwrotu. Polecam gorąco wszystkim tą firmę.
Do Holandii ruszyliśmy dwoma ekipami, cztery osoby w Warszawy i pięć z Poznania, ekipa warszawska odebrała Kampery w Katowicach i ruszyła do Wrocławia na punkt zbiórki. We Wrocławiu zapakowaliśmy samochody i ruszyliśmy do Holandii przez Niemcy.
W drodze planowaliśmy zanurkować jeszcze w położonym w okolicach Lipska jeziorze Kulkwitzer see ale byliśmy tam w nocy, samochody były spakowane w opcji "podróż" więc sprzęt był rozkręcony i upchnięty tak żeby nie latał po całym bagażniku. Postanowiliśmy więc jechać bezpośrednio do pierwszego miejsca o nazwie DE BELDERT.
DE BELDERT ( www.beldert.nl )
Jak dojechaliśmy na miejsce wszyscy byli lekko rozczarowani. Po 1000 km trafiliśmy na bajorko przy drodze bez żadnej infrastruktury nurkowej! Nie daliśmy za wygraną i szybko została zorganizowana ekspedycja badawcza. Po obejściu jeziora w kółko znaleźliśmy bazę i wróciły dobre humory!!
Jest to baza nurkowa położona nad jeziorem w którym zorganizowane jest nurkowisko, "atrakcje" są obojkowane i oporęczowane. Najciekawsze z nich to kokpit samolotu pasażerskiego BOEING 707 oraz szesnastometrowy kuter. Widoczność jaką można tam spotkać to 4-12 metrów według oficjalnych danych. My mieliśmy ok. 1m na poręczówkach ( lekko już przeoranych ) do ok. 3-4m w "nienurkowanej" części jeziora. Głębokość 24m. Poza żelastwem i platformami jezioro to zamieszkują ogromne ryby, ryby które kompletnie nie pasują do tego małego położonego wzdłuż drogi jeziorka. Okaz który spotkaliśmy na ok. 20 metrach miał z półtora metra. Nie wiem co to za ryba, była kształtu rekinowatego z dużymi bardzo srebrnymi łuskami. Ryba nic sobie z naszego towarzystwa nie robiła a jej obserwację zakończyło zalodzenie drugiego stopnia automatu. Musieliśmy pożegnać się z rybą i powoli ruszyliśmy w kierunku powierzchni.
W bazie zostaliśmy na noc. Tu napiszę trochę o kosztach. Nurkowanie tam kosztowało nas po 2,5 eur za dzień ( dla porównania wjazd na koparki do 25pln!! ). Bezpłatnie zaparkowaliśmy dwa kampery na parkingu bazy ( 20m od jeziora ). Za nabicie butli ( 15l zapłaciłem 2,5 eur!!! ) Na drugi dzień zrobiliśmy tam jeszcze 1-2 nurki i ruszyliśmy dalej w kierunku morza.
W bazie funkcjonuje też świetnie zaopatrzony sklep nurkowy.
BREDA
Tam zatrzymaliśmy się na noc pod (P….censored….BOOT). Nie jest to miejsce nurkowe, a plan zatopienia i obojkowania znalezionego na brzegu kanału porzuconego roweru nie wypalił z powodów "zdrowotnych" wszystkich nurków. O 6 rano ruszyliśmy dalej.
DE KABBELAAR - ZEELAND - GREVELINGEN
W Holandii wszędzie jedzie się autostradami więc z Bredy dotarliśmy tam bardzo szybko.
Na miejscu tani hotel, sklep nurkowyy, serwis, przystań, statki oraz samoobsługowy AUTOMAT do bicia butli ( 50 centów za 400l powietrza ). Zaparkowaliśmy na parkingu który do końca marca jest bezpłatny i ustaliliśmy że już się stąd nie ruszamy. Wypoziomowaliśmy samochody, wypakowaliśmy graty i do wody.
Do wody było już dalej niż poprzednio, a jakby tego było mało prowadziła ona w górę, potem w górę po schodach, potem w górę po stromych schodach. Potem to samo w dół aby dojść do wody. Ta część Holandii położona jest na depresji wiec aby dojść do wody trzeba sforsować wały. Jest to jednak wszystko przygotowane dla nurków ( stopnie przeciwpoślizgowe, wszystko stabilne itp.)
Widoczność 3-8 m, my trafiliśmy bliżej 3, głębokości do 35m. Pod wodą są ustawione platformy, jest też wrak. Ja go nie widziałem a reszcie nie przypadł do gustu. Leży on płytko i jest mocno przysypany. Pod woda ogromne kraby, homary, mnóstwo rozgwiazd, takie coś http://www.duikteam-aqual...20anjelier.jpg, meduzy i mnóstwo innych których nie znam. Zostaliśmy też kompletnie zaskoczeni przez fokę!!! Wynurzyła się obok nas!. Nurkowanie w tym miejscu jest dość proste i bezpieczne. Nie ma tam pływów, prądów i wrogich jednostek pływających nad głową.
Zrobiliśmy tam dwa nurki i postanowiliśmy jednak pojechać kawałek dalej (ok. 20km )
ZEELANDBRUG - ZEELAND - OOSTERCHELDE
Według zdobytych informacji jedno z popularniejszych ( podobnie jak wyżej ) miejsc w Holandii. Doprowadzeni GPS'em do nikąd ( jak nam się wtedy wydawało ) poszukaliśmy pomocy w śród miejscowych. Spotkaliśmy babkę i faceta z psem, okazało się że jesteśmy jednak na miejscu. Mamy pojechać 50 metrów dalej w dół na parking. Zjechaliśmy na wskazany parking. Puste miejsce położone pod mostem http://www.duikerslog.nl/...zeelandbrug.jpg ( nie było śniegu, zdjęcie przypadkowe z netu ). Stał tam jedynie wielki kontener z bankiem gazu i automatem do nabijania butli. W tym położonym pośrodku niczego miejscu stoi sobie automat do nabijania butli!!. Nikt go nie zdewastował i nie poucinał węży!! Nie ma tam kamer, alarmów ochrony, ciecia. Po prostu sobie tam bezpiecznie stoi:). W międzyczasie od spotkanej Holenderki dowiedzieliśmy się gdzie nurkować. Holenderka okazała się działaczką ekologiczną która w tym miejscu robi 300 nurkowań rocznie!!. Zajmuje się ona miedzy innymi budowaniem siedlisk dla podwodnego życia. ( np. dla sepii ). Miejsce które nam wskazała było oddalone o 500m od parkingu, sama jeździ tam na swoim "wrum wrum". Powiedziała że później wpadnie. Pojechaliśmy do miasta rozmienić kasę na 50 centówki ( tylko takie przyjmuje automat ) jak wróciliśmy stał już samochód innych nurków. Chwilę potem przyjechała spotkana wcześniej Holenderka. Wrum wrum to motorower PUCH na pedały i samodzielnie zmontowana przyczepka na twina i graty. Przyjechała na mim sucharze:). W tym miejscy jak do wody wchodzą Holendrzy to znaczy też trzeba się ładować. Występują tu już pływy i nurkowanie może być bardzo niebezpieczne. Poza pływami są tam też statki ( również ogromne ). Te nurkowania trzeba już dobrze zaplanować w czasie i obowiązkowo zabrać boję i kompas. Prądy są naprawdę silne, chociaż dla naszej Holenderki nie miały znaczenia. Zabrali ze sobą jakieś drewniane paliki i poszli coś budować pod wodą. Potem miła pani chciała jeszcze pokazać nam jakieś ogromne ryby ale w miejscu ich występowania widoczność była do 1m. Dopiero głębiej <10 m robiło się czyściej.
Ciekawe nurkowania są też przy przęsłach mostu ( pierwsze i drugie przęsło ), są one jednak dość niebezpieczne. Między przęsłami lepiej się nie wynurzać. Byliśmy tam trochę przed sezonem ( nurkowym i podwodnym ). Nasi ekolodzy nawrzucali tam nowych kamieni, szałasów dla sepii, i innych konstrukcji i czekają na powrót zwierzyny jak się trochę ociepli ( woda miała 3-5 stopni ). Tyle rozgwiazd w jednym miejscy jeszcze nie widziałem. Do tego jakieś płaskie ryby i czerwone ryby zjadające pasożyty w płaskich ryb:)
Niebezpieczne jest też wejście i wyjście z wody. Najlepiej robić to przy wysokiej wodzie ponieważ wyjście po wielkich śliskich kamieniach ze sprzętem na plecach do łatwych nie należy. Przy wysokiej wodzie było duuużo prościej.
Wieczorem ruszyliśmy do Polski przez Kulkwitzer see, nad które nie dojechaliśmy bo pojechaliśmy inną drogą:).
W związku z tym że firma KAMPERY MTM mieści się w Katowicach skorzystaliśmy z okazji i wykąpaliśmy się na Koparkach.
Tak zakończył się nasz krótki i intensywny nurkowo wyjazd, następne projekty już wkrótce.
Pozdrawiam uczestników wycieczki ( szczególnie grupę piankową ) i firmę KAMPERY MTM
Kto nie pojechał ma czego żałować:)
Do zobaczenia pod wodą!!
Sebastian Szcześniak
CMAS **
........................................................................................
DECATHLON DIVING TEAM
www.youtube.com/DecathlonDivingTeam
Suomi znaczy w oryginale bagno i takoż tam jest więc nurkowo nie polecam.
Ale są miejsca gdzie szczęka opada.
Ciekawa wyprawa i w mało uczęszczane lokacje.
Polecam na przyszłość Hemmor w Niemczech.Nawet na parę dni.
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 02-04-2010, 18:44
To ja moze dodam, ze naprawde jest co ogladac. Kilka fotek z dzisiaj mozecie znalezc tutaj.
Niestety, wiecej nie moglem zrobic bo wredna Temperatura pokonala moje baterie w lampie (co zreszta widac juz na ostatnich zdjeciach)
Wiek: 50 Dołączył: 18 Gru 2007 Posty: 600 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-04-2010, 12:19
Zdecydowanie tak! My nawet przy bardzo kiepskiej wizurze trafiliśmy dużo ciekawych stworzeń. Udało ci się spotkać tam fokę?? My trafiliśmy ją na powierzchni!
Planuję tam jakiś krótki wypad ale raczej samolotowy ( do Brukseli lub Eindchoven można polecieć za ok 200 pln w dwie strony) , orientujesz się gdzie i za ile najlepiej będzie wynająć flaszki?
Ostatnio zmieniony przez Sebastian Szczesniak 04-04-2010, 12:21, w całości zmieniany 1 raz
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 04-04-2010, 15:05
Sebastian Szczesniak napisał/a:
Planuję tam jakiś krótki wypad ale raczej samolotowy ( do Brukseli lub Eindchoven można polecieć za ok 200 pln w dwie strony) , orientujesz się gdzie i za ile najlepiej będzie wynająć flaszki?
Niestety, w temacie foki ani wynajmu flaszek nie bardzo sie orientuje, ale moge sprobowac sie dowiedziec od znajomych Holendrow.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko