Wiek: 50 Dołączył: 10 Sty 2015 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-02-2016, 11:52 Relacja z nurkowan w okolicach Koh Phi Phi w Tajlandii 2015
Dzień dobry,
w ferie zimowe wraz z rodziną (żona i dwóch synów) udaliśmy się na wyjazd do Tajlandii. Polecieliśmy do Bangkoku, który zwiedzaliśmy przez trzy dni, następnie byliśmy w Kambodży i zwiedziliśmy Angkor Wat. Kolejny tydzień spędziliśmy miejscowości Ao Nang w prowincji Krabia (nazwa pochodzi od nazwy miecza, a nie od kraba .
Ao Nang jest bardzo dobrym miejscem wypadkowym na okoliczne atrakcje turystyczne - plaże Railay, wyspy Koh Phi Phi itp. W miejscowości tej działa także kilka centrów nurkowych. Przed przyjazdem odpytałem o ofertę sześć centrów nurkowych. Wszystkie odpowiedziały na moje zapytanie w przedziale do 24 godzin. Na podstawie szczegółowości udzielonych odpowiedzi, przedstawionego planu miejsc do nurkowania oraz spełnienia kryterium posiadania dużej własnej łodzi wybrałem dwa - Kon-Tiki i Stingray.
Finalnie skorzystaliśmy z usług centrum nurkowego Kon-Tiki. Wybraliśmy to centrum ze względu na to, że posiadają dużą własną łódź MV Petchmanee (oraz małą do nurkowań lokalnych), a także w dniach które mogliśmy przeznaczyć na nurkowania mieli w planie miejscówki, które nam odpowiadały. Oferta cenowa wszystkich centrów jest podobna, jak już masz konkretny plan nurkowy to różnica w cenie waha się +/- 10%.
W mojej ocenie w tej lokalizacji ciekawe miejsca do nurkowania to rafy wokół skał Koh Bida Nok, Koh Bida Noi, które położone są na południowym krańcu wysp Phi Phi oraz Anemone Reef, wrak King Cruiser i Shark Point Sanctuary (A-K-S) położone pomiędzy wyspami Phi Phi i Phuketem. Na te miejsca praktycznie pływają łodzie z Ao Nang, Krabii, Phuket i Koh Lanta. Z Ao Nang rejs dużą łodzią w jedną stronę zajmował 2 godziny, czyli dwa lub trzy nurkowania zajmowały praktycznie cały dzień. W cenie był obiad, przekąski, napoje itp. Dwa nurkowania na Koh Bida wraz z wypożyczeniem sprzętu kosztowały 3900 THB (ok. 100 EUR), a trzy nurkowania na A-K-S - 4700 THB (ok. 120 EUR). Finalnie nurkowaliśmy dwa dni na Koh Bida i jeden dzień na A-K-S.
Grupy nurkowe organizowane 4+1, czyli czterech nurków o podobnych uprawnieniach/doświadczeniu i jeden Dive Master. Jako, że baza jest skandynawska, to DMami w większości byli mężczyźni i kobiety ze Skandynawii. Organizacja na łodzi perfekcyjna od planów służby poszczególnych ludzi na łodzi, poprzez przygotowanie sprzętu przez DM’ów dla klientów, odprawy przed wypłynięciem, przed nurkowaniami, po nurkowaniach, sprawdzaniu zawartości tlenu przy butlach z Nitroxem i wypełnianiu dokumentacji o tym, że „pomiar przeprowadziłem osobiście dla butli o nr seryjnym, co poświadczam podpisem” - pełny porządek. Wszytko na czas, na miejsce, z uśmiechem, spokojnie i bez napięcia.
Jako, że na początku lutego wypada Chiński Nowy Rok, to klientami bazy byli w połowie Europejczycy, a w drugiej połowie Chińczycy. Język komunikacyjny na łodzi to angielski. Zauważyłem, że nurkowanie z Chińczykami jest pewnym wyzwaniem dla Europejczyków, gdyż oni są drobni i zużywają bardzo mało powietrza . Ja zużywałem powietrze mniej więcej w tempie DMa, on miał butlę 12l bitą na 300 BAR, ja i pozostali uczestnicy na 200 BAR. Przy wyjściu ja miałem około 50 BAR, DM 80-90BAR, moja żona 90-100BAR, a Chińczycy ponad 100 BAR. Oni to mogą narzekać na krótkie nurkowania z Europejczykami
Pewną ciekawostką, którą zaobserwowałem są różnice w pokazywaniu ilości powietrza w butli. Jak nurkowałem w Egipcie, Chorwacji czy na Kanarach, to ilość powietrza pokazywało się, że 100 to „litera T”, a poniżej zaciśnięta pięść (50) i na palcach 1-2-3-4 (10-20-30-40). Nasz na łodzi na odprawie uzgodnił z nami, że ilość powietrza poniżej 100 pokazujemy jako pięć palców rozprostowanych (otwarta dłoń) oraz na palcach drugiej ręki 1-2-3-4. Natomiast pod wodą okazało się, że niektórzy Chińczycy pokazywali ilość powietrza jedną ręką, np. zaciśnięta pięść w poziomie i wysunięty w bok kciuk i mały palec. Szczerze mówiąc nie wiem ile to miało oznaczać, natomiast DM to rozumiał.
Temperatura wody podczas naszych nurkowań miała około 29-30 stopni i większość ludzi nurkuje w krótkich lub długich skafandrach 3 mm oraz płetwach kaloszowych, wobec czego zabierają mało balastu. Myśmy z żoną przywieźli ze sobą pianki 5 mm, buty nurkowe 5 mm oraz płetwy. Przy takim zestawie potrzebowaliśmy około 6-7 kg balastu przy butlach aluminiowych 12l, co i tak jest mniejszą ilością obciążenia niż w Egipcie. I tu pojawił się problem, gdyż na łodzi było około 100 kg balastu w kaflach po 0,6 i 1 kg. To dla około 30 osób nurkujących okazuje się „na styk”, jeśli jest kilka co zabierają więcej balastu, gdyż mają grube pianki. Na następny raz zaopatrzymy się w pianki 3 mm.
Obowiązującym standardem przyłączenia butli do pierwszego stopnia automatu oddechowego na tej łodzi był INT, natomiast część butli miała fabryczne zawory DIN z przejściówką na INT, dzięki czemu jak ktoś miał własny automat ze złączem DIN, to mógł z niego korzystać bez dodaatkowej przejściówki.
Na życzenie (300 THB, czyli 7,7 EUR za butlę) można było dostać butlę z EAN32.
Na rafach, które widzieliśmy było dużo życia - ryby, skorupiaki, koralowce. Woda ciepła, widoczność na Koh Bida - 10-15 metrów, na A-K-S - 8-10 metrów. Silne prądy. Najbogatsze i najbardziej kolorowe rafy, to Anemone i Shark Point. Z rozmów z DMem wynikało, że miejsca nurkowe bliżej Ao Nang (czyli wyspy lokalne) charakteryzują się jeszcze mniejszą widocznością i życia jest trochę mniej. Nie nurkowaliśmy tam.
Z rozmów z innymi nurkami to polecali oni jeszcze nurkowania na Similanach oraz okolice Koh Lipe (na południe od Ao Nang).
W mojej ocenie jeśli miałbym do wyboru wyjazd tylko nurkowy, to zdecydowanie wolałbym jechać do Egiptu (w ostatnim roku byłem tam 4 razy) - bliżej, taniej, widoki pod wodą ładniejsze. Co do poczucia bezpieczeństwa, to czułem się bezpiecznie. Podczas mojego pobytu w Tajlandii czytałem elektroniczne wiadomości z Bangkok Post i w mojej ocenie sytuacja w Tajlandii nie różni się zbytnio od sytuacji w Egipcie. W Tajlandii są muzułmanie (w Krabii to 70% ludności), którzy chcą oderwania południowych prowincji od Tajlandii i przyłączenia ich do Malezji (kraj muzułmański). Część z nich prowadzi aktywną walkę z policją i wojskiem Tajlandii. Tajlandia to kraj, gdzie rządzi junta wojskowa, łapówki w kontaktach z policją oraz urzędami są na porządku dziennym. Jak stanie Ci się krzywda, to raczej policja Ci nie pomoże. W zeszłym roku w Tajlandii zginęło około 158 turystów. Terroryści podkładają bomby (we wrześniu 2015 bomba podłożona w BKK zabiła 20 osób i raniła dalsze 130). Różnica jest tylko w tym, że o wydarzeniach w Tajlandii nie mówi się w polskich wiadomościach oraz relatywnie mało Polaków jeździ do Tajlandii.
Wysłany: 19-02-2016, 12:42 Re: Relacja z nurkowan w okolicach Koh Phi Phi w Tajlandii 2
jbrowar napisał/a:
Dzień dobry,
w ferie zimowe wraz z rodziną (żona i dwóch synów) udaliśmy się na wyjazd do Tajlandii.
...
Witaj Jacku,
Jak widzę realizujesz swój plan bez zacięć..
Opis bardzo ciekawy. Z pewnoscią przyda się wielu osobom.
Interesujace jest porównannie cen - "tania" Tajlandia i "drogi" Egipt..
Bo za pieniądze, które turyści zapłacą za trzy nurkowania w Tajlandii, w Egipcie (Sharm El Sheikh) mają kurs nurkowania technicznego Extended Range Advanced Nitrox SSI z sześcioma nurkowaniami.. Nie mówiąc o zwykłaych pakietach 5 dni - 10 nurkowań z łodzi (np. w Hurghadzie - oferty na tej liście jednego z centrów Egipskich).
No i oczywiscie bezpieczeństwa.
Ale Tajlandia poza nurkowaniem to wspaniała egzotyka. Zabytki zapierajace dech w piersiach..
Oczywiscie w Egipcie też.
Serdeczne pozdrowienia z zupełnie spokojnego słonecznego Sharm El Sheikh.
Temperatura powietrza 27C. Błękitne niebo, lekki wiaterek...
ps. na chińczyków jest sposób... Sidemount, którego się z rodziną nauczyliście.... I z wielkim powodzeniem stosowaliscie w Sharm. Plus dodatkowo dalsze obniżenie kosztów nurkowania - oszczędność drogich mieszanek.. Prawda?
Ostatnio zmieniony przez Jan Dudzinski 19-02-2016, 12:46, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 50 Dołączył: 10 Sty 2015 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-02-2016, 19:08
Prawda, przy nurkowaniach z Chińczykami należy zabierać extra butlę z powietrzem przypięta jako stage To fajnie działa jak się ma skrzydło, a nie jacket z wypożyczalni. Do Tajlandii oprócz pianek i płetw nie zabraliśmy innego sprzętu.
Jak widziałem od maja w ofercie biur podróży mają się pojawić loty do SSH, więc tak jak rozmawialiśmy może uda się koniec czerwca początek lipca ponurkować w SSH.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko