czesto zdarza mi sie po basenie, ze mam zatkane ucho - zawsze to samo. Czasem woda wyleci mi po paru godzinach, a czasem jestem gluchy na dluzej (2-3 dni). Laryngolog nie stwierdzil zadnych zwyrodnien kanalu, ktory by skutkowac problemami z usuwaniem wody.
Macie jakis pomysl jak sie pozbyc takiej przypadlosci ? Jest to dosc uciazliwe.
Grzebanie paleczkami nie zawsze pomaga ...
Wiek: 51 Dołączył: 07 Mar 2003 Posty: 112 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-01-2011, 10:43 Re: Zatkane ucho
gorcio napisał/a:
Witam,
czesto zdarza mi sie po basenie, ze mam zatkane ucho - zawsze to samo. Czasem woda wyleci mi po paru godzinach, a czasem jestem gluchy na dluzej (2-3 dni)...
Grzebanie paleczkami nie zawsze pomaga ...
Moj rekord;) z zatkanym uchem to prawie 2 miesiace, do pierwszego przeziebienia ...
Generalnie mialem ten problem po basenie, nurkowaniu parogodzinne zatkanie ucha.
Rozwiazaniem okazalo sie calkowite porzucenie patyczkow do uszu. Od 2 lat problem zatkanych uszu nie istnieje.
Pzdr
G
Witam
Przyczyną zatkanego ucha jest znajdująca się w nim woskowina, która napęczniała od wody.
Problem na długi czas rozwiąże płukanie uszu przez laryngologa.
Pozdrawiam
Piotr G
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-01-2011, 12:04
wszystko co wspomnieli przedmówcy może być prawdą.
ja również miałam tego typu problemy.
woskowinę, jeśli rzeczywiście jest w nadmiarze i zatyka ucho - należy usunąć. taki zabieg może być poprzedzony zmiękczaniem woskowiny poprzez stosowanie kropli do uszu na oliwie.
następnie należy pójść do kogoś kto POPRAWNIE usunie tę woskowinę.
zabieg prawidłowo przeprowadzony trwa nieraz i ponad pół godziny, nie jest to wstrzyknięcie 4 razy czegoś tam do ucha i już, jak w coniektórych miejscach robią.
po zabiegu ucho powinno być dokładnie obejrzane i zależnie co tam się dzieje to zastosowane czasem nawet leczenie (woskowinie może towarzyszyć zapalenie ucha zewnętrznego a nawet grzyb) poza tym często skóra może być podrażniona - woskowina czasem długo tam przylegała. takie ucho może być podatniejsze na jakąś infekcję, jeśli zaraz po zabiegu wskoczymy na godzinkę do bajora ponurkować.
dlatego warto by zabieg przeprowadził znający się na rzeczy lekarz albo przynajmniej ktoś, kto w razie czego skieruje do lekarza. no i oczywiście aby osoba była świadoma tego jak teraz na ucho uważać. stąd się biorą te pogłoski czasem że wusuwanie woskowiny jest "niezdrowe".
niemniej jednak - woskowina jest naturalną, ochronną substancją, która powinna chronić ucho, natomiast jej nadmiar lub wręcz czopy wosk. są szkodliwe.
patyczki nie są złe, jeśli się nie przesadza i stosuje je z umiarem, nie głęboko, nie zaczęsto i nie szoruje nimi ucha jak szczotą. wystarczy delikatnie usunąć nadmiar woskowiny, a jeśli jest jej naprawdę dużo to krople lub płukanie ucha. płukać ucha nie wolno przy ubytkach błony bębenkowej!
"wylanie" wody z ucha na sposób Bit Pumpa to sprytny sposób, ale jeśli jest czop to średnio pomoże.
przyczyny jednak mogą być jeszcze inne.
ja na początku swojej "kariery" nurkowej miałam prawie non stop te dziwne dolegliwości.
z czasem kompletnie one ustąpiły, bez jakiejkolwiek aktywności z mojej strony.
wiem że gorcio bynajmniej nie zaczął nurkować wczoraj ale... od dawna masz z tym problem? coś pomaga? bywa że czasem jest lepiej czasem gorzej?
gorcio [Usunięty]
Wysłany: 14-01-2011, 13:47
nurkot napisał/a:
wiem że gorcio bynajmniej nie zaczął nurkować wczoraj ale... od dawna masz z tym problem? coś pomaga? bywa że czasem jest lepiej czasem gorzej?
ano nie nurkuje od wczoraj . Hmmm, problem raz jest i wtedy jest tak, ze kazde moczenie sie konczy zatkaniem prawego ucha, a raz go nie ma. W ubiegla sobote robilem godzinnego nurka i zero problemu. Wczoraj poszedlem na basen, troche pocwiczylismy bezdechy i od razu po basenie mialem zatkane. Myslalem, ze odparuje przez noc, ale nie ... teraz mam uczucie obcego ciala w uchu no i ograniczone slyszenie na to ucho
prawidłowo przeprowadzony trwa nieraz i ponad pół godziny,
Chyba lekka przesada. Jeśli chcemy rozpuścić woskowinę chemicznie to i być może
(nie do końca jest skuteczne) ale mechaniczne usuwanie trwa naprawe chwilkę. A wykonywane przez otolaryngologa przy użyciu czegos w rodzaju laparoskopa jest i skuteczne i bezpieczne w mojej ocenie. Widziałem ten zabieg na monitorze podczas leczenia mojego ucha po perforacji brzeżnej jaką doświadczyłem niedawno.
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-01-2011, 15:01
Henry napisał/a:
nurkot napisał/a:
prawidłowo przeprowadzony trwa nieraz i ponad pół godziny,
Chyba lekka przesada. Jeśli chcemy rozpuścić woskowinę chemicznie to i być może
(nie do końca jest skuteczne) ale mechaniczne usuwanie trwa naprawe chwilkę.
(...)po perforacji brzeżnej jaką doświadczyłem niedawno.
to trochę co innego.
"klasycznego" płukania ucha nie należy wykonywać przy perforacji.
do tego potrzebny jest właśnie odp. sprzęt i laryngolog.
niemniej jednak "normalne" płukanie ucha z powodu czopów woskowiny bywa upierdliwym zajęciem, jeśli to chcemy zrobić porządnie.
mówię o płukaniu a nie o innych metodach usuwania woskowiny.
widziałam b dużo takich zabiegów, zwłaszcza za granicą, trochę zrobiłam, trochę się interesowałam bo w rodzinie ktoś miał problemy.
niektórzy poprzestają na tym jak wyjdzie korek z ucha a olewają zupełnie woskowinę przyklejoną do zmacerowanego czasem naskórka.
po perforacji jednak nie wolno samemu czy też w jakimś tam gabinecie robić niczego z uchem. wtedy potrzebny jest laryngolog i już.
gorcio - Ty też uważam powinieneś pójść do kogoś kto obejrzy Ci to ucho, zwłaszcza że jest to jedno ucho, więc najwyraźniej jest z nim coś nie tak. nie wiem jak w Belgii ze służbą medyczną, ale pewnie cienko i niełatwo? niemniej jednak do nurkowania uszy się przydają - więc warto o nie dbać a do ucha samemu sobie się nie zaglądnie
nawet jeśli przejdzie (bo pewno przejdzie do 2,3 dni) to ja bym dała sobie zajrzeć do tego ucha na Twoim miejscu.
Wiek: 51 Dołączył: 07 Mar 2003 Posty: 112 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-01-2011, 15:10
nurkot napisał/a:
wszystko...
patyczki nie są złe, jeśli się nie przesadza i stosuje je z umiarem, nie głęboko, nie zaczęsto i nie szoruje nimi ucha jak szczotą...?
Nieprawda:) sa zle, mozna ew. zewnetrznie wyczyscic. Jakiekolwiek wtykanie nawet nie glebokie i nie za czeste doprowadza do wpychania w dol kanalu czastek wysuszonej woskowiny.
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-01-2011, 15:37
grzesnur napisał/a:
Jakiekolwiek wtykanie
tak, szkodzi.
umiejętne czyszczenie - nie.
co zrobić z wodą w uchu po kąpieli w basenie? jeziorze?
wycierasz się ręcznikiem.
niektórzy wycierają ręcznikiem też uszy - szorując je aby się pozbyć wody. proponuję obejrzeć ilość bakterii na ręczniku... jeszcze to tarcie uszu...
niektórzy nie robią nic - zostawiają uszy wilgotne, też tak można, zwykle to nie szkodzi, ale dla niektórych jest drażniące to chlupotanie a inni łatwo łapią infekcje.
ucho warto oczyścić delikatnie - albo płatkiem kosmetycznym albo właśnie patyczkiem, ale dotknąć, delikatnie wygarnąć.
a poza tym - skąd w wilgotnym uchu wysuszona woskowina? te teorie w stylu "patyczki są złe" biorą się z tego że ludzie grzebali w uszach dość paskudnie, rzeczywiście nieraz niszcząc błonę bębenkową lub wpychając korki woskowinowe. w zdrowych uszach woskowiny jest tyle ile trzeba i nadmiar należy usuwać poprzez najlepiej zwykłe mycie uszu. natomiast potem warto je osuszyć właśnie patyczkiem lub płatkiem kosmetycznym.
jak susząc takie ucho chcesz wepchać tam woskowinę?
ucho najpierw się myje a potem ewent. stosuje patyczki - nigdy odwrotnie!
kiedy większa szansa że "wepchniesz tę woskowinę wgłąb"?
jak wetkniesz palec z ręcznikiem w ucho czy jak delikatnie po ściankach ruchem na zewnątrz postarasz się je osuszyć?
Wiek: 58 Dołączył: 28 Sie 2010 Posty: 679 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-01-2011, 16:33
Na zapchane uszy stosuję:
Swim-EAR – ear dryling aid – to jest środek z UK, ale myślę, że z powodzeniem kupisz coś podobnego w sklepach sportowych w Polsce. Składa się to głównie z alkoholu izopropylowego. Pochylasz się zatkanym uchem w górę, wlewasz śmiało kilkanaście kropel (przyciskając pojemniczek można prawie napełnić całe ucho), prostujesz głowę. Zacznie cie piec i po paru sekundach ucho jest oczyszczone.
Jeśli problem się powtarza to polecam środek:
Earol Swim – Prevents Swimmers Ear. Ten środek natłuszcza ucho i rozpuszcza woskowinę. Stosuje się go przed wejściem do wody. Zapobiega właśnie zatykaniu się uszu. Tez myślę, że można coś podobnego kupić w Polsce.
Kiedyś miałem podobny problem z zatykaniem się ucha. Pomógł stary wojskowy sposób płukania ucha. Strzykawka 20 + wężyk (niezbyt gruby). Woda utleniona z woda przegotowaną. Roztwór 50/50 taki letni w temperaturze ciała. Napełniasz strzykawkę, wężyk zakładasz, drugi koniec do ucha i pochylony w dół uchem delikatnie przepłukujesz ucho. Później przepłukać czysta wodą. Roztwór trzeba przygotować bezpośrednio przed zastosowaniem dodając do wody utlenionej ciepłą wodę (ale nie gorącą). Sposób polecił mi stary wojskowy laryngolog. Po 2 samodzielnie wykonanych zabiegach już nigdy nie powtórzył mi się problem z uchem kiedy pływałem (przez jakieś 10 lat). Teraz czasem zatyka mi się ucho i stosuje Swim-EAR. Pamiętaj, że błona bębenkowa musi być cała, a metodę stosujesz na własne ryzyko.
Nurkotka : nie jest tak zle ze sluzba zdrowia - jest spokojnie dostepna. Tylko ceny ...
W poniedzialek tak profilaktycznie skocze znowu do laryngologa.
Marcin13736 [Usunięty]
Wysłany: 14-01-2011, 22:52
W pracy mam potrzebę stosować zatyczki w uszach(hałas na hali produkcyjnej). Któregoś pięknego dnia moje ucho się zatkało po kąpieli- podobnie jak koledzegorcio. Jedna wizyta u laryngologa, pukanie ucha i już...
Rada lekarza: " Nie używać pałeczek do czyszczenia uszu, wciskają woskowinędo środka ucha i robi się korek!". Najlepiej w czasie codziennej kąpieli, płukać ucho strumieniem z prysznica i wycierać ucho ręcznikiem- niczym nie grzebać, bo to "prowoduje" ucho do zwiększonej produkcji woskowiny. Od ostatniego płukania ( ok. roku) brak jakichkolwiek problemów z uszami. Dodam tylko, że nie stosuję już pałeczek....
DAN rekomenduje mieszanke 50/50 octu i alkoholu na 5 minut do kazdego ucha po nurkowaniu. Nurkowie w US Navy to stosuja zapobiegawczo po kazdym nurze.
Pamiętam, jak byłem młody i piękny jak Nurkot, pewien znajomy laryngolog pokazywał mi , jak to należy płukać ucho. Ponieważ laryngolodzy nie płuczą uszu , tylko wyciągają woskowinę innymi sposobami nie miał ten pan zbyt wielkiego doświadczenia. Postanowił więc (aby było higienicznie) wypłukać ucho 'spirytusem' medycznym 65%.
Po kilku sekundach pacjentka z bólu straciła przytomność, serce jej zwolniło do 30/min a ciśnienie krwi miała niemierzalne. Ogólnie wzywaliśmy do niej anestezjologa, ale na szczęście poprawiła się po kilku minutach i wyszła z gabinetu o własnych siłach...
Może nigdy nie służyła w US Navy, albo coś
Marcin13736 [Usunięty]
Wysłany: 15-01-2011, 05:06
Z tego co widziałem, laryngolog płukał miocho ciepłą wodą i czymś w rodzaju strzykawki, w asyscie pielęgniarki,która trzymała mała nerkę przy uchu. Czuć było ciśnienie wody, a potem korek woskowy widać było w nerce....
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 42 Dołączyła: 09 Mar 2008 Posty: 533 Skąd: Kraków
Wysłany: 15-01-2011, 12:59
Marcin13736 napisał/a:
Z tego co widziałem, laryngolog płukał miocho ciepłą wodą i czymś w rodzaju strzykawki, w asyscie pielęgniarki,która trzymała mała nerkę przy uchu. Czuć było ciśnienie wody, a potem korek woskowy widać było w nerce....
to właśnie jest płukanie ucha o którym mówiłam.
a inne metody?
hmmmm... są, ale różnie się kończą. szczęśliwie ja nie widziałam zakończenia o jakim opowiada beroduar... ale nie mam specjalnie dośw. z innymi metodami.
a ucho można płukać po prostu przegotowaną letnią wodą albo z dodatkiem czegoś, jak np. wspomniana przez kolegę Trajtera wyżej woda utleniona.
aczkolwiek sama na sobie nie próbowałabym owego eksperymentu, bo sama sobie w ucho nie zajrzę, a lubię sprawdzić swoje działanie wzrokowo.
Wiek: 48 Dołączył: 28 Gru 2010 Posty: 26 Skąd: Oslo
Wysłany: 21-01-2011, 20:09
Czesc.
Mam ten sam problem po basenie,, problem gluchoty mija po 2 czasem 3 dniach.
Stosuje zatyczki do uszu i dopoki woda mi sie nie naleje..jest ok.
uzywam tez takiego plynu - oliwki do czyszczenia uszu
http://www.we-dwoje.pl/sp...tykul,6312.html
Od 3 lat mam piski w lewym uchu , po tym jak mialem zapalenie ucha wewn i wyladowalem w szpitalu..nie wyleczyli tego do konca.tzn wciaz slysze bezustanny piszczacy dzwiek w uchu..juz przywyklem.
pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko