Wysłany: 31-01-2011, 21:05 KDP CMAS - nowe specjalizacje
Na stronie KDP w „Kalendarzu szkoleń centralnych” jest informacja, że w lipcu na Koparkach odbędą się kursy instruktorskie nowych specjalizacji: nurkowanie nocne, nawigacja podwodna, poszukiwanie i wydobywanie.
Czy ktoś wie coś więcej o nowych specjalizacjach w KDP/CMAS?
Dotychczas te „specjalizacje” były realizowane podczas kursów P1, P2 i P3 (przynajmniej tak było w moim przypadku). Czy w związku z tym szykują się także zmiany w programach na stopnie P1, P2 i P3?
W najbliższym czasie będzie informacja na stronie Kdp Cmas. Sugeruje zobaczyć na stronie http://www.cmas.org/ informacje o zmianach i wytycznych programowych. Dużo informacji po Kalatówkach się wyjaśniło.
Ciekawa dyskusja na ten temat toczy sie na forum Kraba...
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 01-02-2011, 13:06
Zetowa napisał/a:
Dotychczas te „specjalizacje” były realizowane podczas kursów P1, P2 i P3 (przynajmniej tak było w moim przypadku). Czy w związku z tym szykują się także zmiany w programach na stopnie P1, P2 i P3?
Prawdopodobnie jednak mylisz się. Nie znam szkoleń specjalizacji nurkowej w tej federacji w ramach kursów P ileś tam. Są to co najwyżej pojedyncze nurkowania w których tematem przewodnim jest pokazanie jakiejś specjalnej techniki. Ze względu na ograniczenie czasowe nie jest to kompleksowe szkolenie specjalistyczne bo takim nie może być.
Kurs specjalizacji nurkowej np nawigacji podwodnej wymaga co najmniej trzech nurkowań w trakcie których uczysz się:
- podstaw stosowanych do nawigacji naturalnej i jej praktyczne zastosowanie
- nurkowania z zastosowaniem busoli nurkowej do różnych celów (4 cele)
- dowiązywania punktów w terenie i ich odszukiwania za pomocą metod naturalnych jak i za pomocą busoli
- technik mapowania terenu pod wodą za pomocą busoli i innych technik
- sporządzania na mapie planów z pod wody na podstawie technik dowiązywania punktów w terenie.
- poznajesz techniki poprawiające skuteczność stosowania busoli.
Przed praktyką uczysz się np tego jakie błędy ma busola co to jest kierunek topograficzny a co to jest kierunek geograficzny i jakie ma konsekwencje co to jest dowiązanie w przód a co to w tył jak czytać mapę i jej użyć do nawigacji pod wodą i wiele innych szczegółów na które nie ma czasu na szkoleniu P1,2,3
Tego nie da się zrobić ani na kursie podstawowym ani na kursie następnym. Można co najwyżej dać kursantom tych kursów wrażenie że czegoś się nauczyli. A w zasadzie jest to polizanie tematu po wierzchu. Zresztą tego czegoś uczą się także kursanci OWD PADI i jest to daleko mniej niż ta sama specjalizacja w PADI.
Piszę to na podstawie tego że uzyskałem uprawnienia trenerskie CMAS w specjalizacji nawigacja podwodna (Compas Diver, Rescue Diver, Night Diver, Dry Suit Diving)
Każda z tych specjalizacji wymaga osobnego wydzielonego szkolenia aby można było powiedzieć że nurek poznał wszystko co czyni z niego samodzielnego specjalistę z danej dziedziny nurkowej.
Czymś innym jest jedno kilkunastominutowe nurkowanie np nocne, potrzymanie i próby z kompasem w ramach kursu podstawowego a czym innym metodyczne nauczenie się tego typu specjalnej wiedzy i doświadczenia.
Krok KDP w kierunku wydzielenia specjalizacji z tła szkoleń ogólnych trzech poziomów, uznaję za dobry kierunek rozwoju. Powinien w mojej ocenie być zrobiony kilkanaście lat temu gdy federacje komercyjne pokazały jak to się robi. Ale wtedy zamiast budować wrogość trzeba było spróbować zrozumieć jakie zalety ma taki tok szkolenia.
Za tym oczywiście powinno pójść pełną parą przygotowanie kompetentnych materiałów szkoleniowych do poszczególnych specjalizacji i wsparcie dla instruktorów w postaci standardów i poradników dla instruktora danej specjalizacji.
Za tym oczywiście powinno pójść pełną parą przygotowanie kompetentnych materiałów szkoleniowych do poszczególnych specjalizacji i wsparcie dla instruktorów w postaci standardów i poradników dla instruktora danej specjalizacji.
Włodku, zamiast tego poszlo wymuszanie kupna plastikow - specjalizacje maja byc obowiazkowe przed P2. mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3 skutecznie mnie odwiodla od tego kursu, zreszta jak przejrzalem zakres mat. to sie okazalo ze i dobrze, bo wiekszosc to albo powtorki z P2, albo locja, nawigacja i inne rzeczy ktore znam z sternika jachtowego ...
w praktyce bedzie pewnie tak, ze kursant bedzie robic nurkowanie "3, albo i 4 w 1" (nocne z busola w suchym na nitroksie) bulac kase jak za 4. niestety .
Wiek: 40 Dołączył: 31 Sie 2004 Posty: 440 Skąd: Brodnica
Wysłany: 02-02-2011, 09:31
Cytat:
mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3
mozesz zrobić kusy bez plastików z samym wpisem do ksążki nurka
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 02-02-2011, 11:40
Haw napisał/a:
Włodku, zamiast tego poszlo wymuszanie kupna plastikow - specjalizacje maja byc obowiazkowe przed P2.
Nie neguję ich obowiązkowości ustalenia jakiejś ścieżki szkoleniowej. (nawet nie mam wielkiego prawa bo z KDP rozstałem się jakieś kilkanaście lat temu)
To wewnętrzna sprawa nowych z KDP.
Zresztą jak zauważyłeś to także chodzi o to aby za zapłaconą kasę dać ludziom w pełni nowoczesny system szkoleniowy na każdą specjalizację i każdy poziom. KDP w swoim zadufaniu niestety spóźniła się ze zmianami jakieś kilkanaście lat. Zresztą wszystkie federacje prowinencji CMASowskiej które znam nie były w stanie zbudować nowoczesnej kompletnej ścieżki szkoleniowej.
Jak świadomość tego jak ma wyglądać dobre szkolenie wpłynęła na to co robię. Otóż wiele lat temu stanąłem po raz pierwszy jako samodzielny instruktor przed swoimi kursantami i nagle zdałem sobie sprawę że bazowanie na wykładach czyli godzinami ględzenia instruktora do nurków jest marnowaniem czasu tych ludzi. Natychmiast stworzyłem także swoje dość ścisłe standardy szkolenia których używam po dzień dzisiejszy. Wobec tego w ciągu miesiąca napisałem podręcznik dla nich o 150 stronach tekstu. Teraz czytają i rozmawiamy o różnych sprawach bo mają już podstawy do dyskusji. Nie jest to dobry podręcznik w rozumieniu metodyki PADI ale zawiera bogatą dawkę wiedzy nurkowej i jej rozumienia.
Dużo później poznałem system szkolenia PADI i innych federacji w których za zapłacone pieniądze ktoś pracuje aby kursant otrzymał stosowne materiały a instruktor realną podstawę swoich działań zawodowych min w zakresie odpowiedzialności za prowadzenie zajęć.
Haw napisał/a:
mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3 skutecznie mnie odwiodla od tego kursu, zreszta jak przejrzalem zakres mat. to sie okazalo ze i dobrze, bo wiekszosc to albo powtorki z P2, albo locja, nawigacja i inne rzeczy ktore znam z sternika jachtowego ...
Też nie polecam tego kursu Ale z mitami nie ma co dyskutować. Otóż zauważyłeś także że podział wiedzy i doświadczenia na poziomy szkoleniowe jest lekko mówiąc dość niewłaściwy. Bo sam uznałeś ze są to powtórki tego co już było wałkowane. Faktycznie w mojej drodze do P3 przed 90 rokiem było dokładnie to samo.
A przecież kurs następnego poziomu winien uczyć nowych rzeczy a nie tylko pogłębiać stare i wyrabiać kondycję. To jak sam stwierdzasz nie o to chodzi.
Próbą zmiany tego złego stanu podziału wiedzy i doświadczenia może być wprowadzenie szkoleń specjalistycznych!
Które tak negujesz bo zauważasz tylko skok na kasę!
Teraz kilka słów na temat tego co człowiek już wie nt jakiejś dziedziny w nurkowaniu.
Otóż rzeczywiście w trakcie szkolenia instruktor spotyka ludzi którzy w jakiejś dziedzinie są wysokiej klasy specjalistami lub wiedzą z innych powiązań większość z tej wiedzy która jest wymagana w trakcie szkolenia.
Posłużę się przykładami:
1. Trafił do mnie na kurs dr.n.med i tzw. lekarz nurkowy po przeszkoleniu. Hm co ja specjaliście mam opowiadać o zawiłościach fizjopatologii nurkowej i chorobach nurkowych (nawiasem mówiąc też jako instruktor uczestniczyłem w takim szkoleniu dla lekarzy) On przecież wie o tym 10 razy więcej odemnie z racji znacznie szerszego kontekstu zawodowca. To przecież oczywiste. Zatem moją rolą na jego kursie podstawowym było pokazanie tego od strony praktycznej w trakcie nurkowania. Bo widzisz mimo że wiedział wszystko to nie czół nie rozumiał tego od strony nurka. Po kursie podziękował mi za to że jego wiedzę lekarską wpasowałem w praktykę nurkową i teraz wie o problemach nurkowo-medycznych od początku czyli od tego co się dzieje w wodzie.
2. Miałem takiego kursanta który na zajęcia przyjeżdżał nie przeczytawszy podręcznika "bo wiesz nie miałem czasu ale przejrzałem strony podręcznika i ja wiem co tam jest" Ok to pisz sprawdzian z podręcznika i test. Skuteczność wszystkich testów 100%. Wiedza zawarta w podręczniku może być znana i rozumiana z innej wiedzy już zdobytej przy innej okazji. Skupiliśmy się na praktyce z korzyścią dla niego bo z tym już miał problemy.
Instruktor nie ma potrzeby udowadniania tego że jest mądrzejszy od swojego kursanta bo tak wcale nie musi być gdy ktoś już coś wie. Naraża się wtedy na śmieszność i bufonadę.
Pierwszy przykład to zamiast uczenia tego co kursant już wie pokazanie tego jak działa to coś w nurkowaniu i skąd się bierze. Ponieważ jak twierdzisz nawigacja morska locja deklinacje itp pierdoły są Ci znane to być może warto było by Ci pokazać w wodzie (albo tylko sprawdzić zadając konkretne ćwiczenia) jak to wykorzystać w praktyce nurka mając tylko prostą busolę albo i bez niej. Jest to zresztą prosta zasada "uznania zdobytych już umiejętności"
Ta zasada " uznania zdobytych już umiejętności i wiedzy" w dotychczasowych programach w CMAS nagminnie jest łamana przez powtarzanie tego samego na kolejnych kursach zamiast dobrze nauczyć za pierwszym razem a na następnych nauczyć czegoś innego. Sam to widzisz tak samo dobrze jak ja tylko ja zauważyłem wiele lat wcześniej .
Ale także chyba wiesz że z tej samej zasady wynika że nie można za bardzo wychodzić w trakcie szkoleń poza założenia programowe w federacjach w których podział ten jest dość ściśle rozłożony (podział ten jest określony standardem). Czasem może to być uznane za poważne złamanie standardu szkoleniowego.
Standard jest też znakomitym "recepturażem" produktu finalnego jakim jest jakiekolwiek szkolenie nurkowe za które się płaci.
Poza standardem można sporo zrobić w ramach warsztatów zyskujących coraz większą rolę w podnoszeniu jakości umiejętności nurkowych u nurków którzy chcą osiągnąć wyższy poziom.
Ja staram się nie wychodzić poza założenia programowe za to wolę aby moi absolwenci bardzo dobrze opanowali program danego szkolenia zawarty w standardach.
Bardzo chciałem Ci odpowiedzieć na ostatnią naszą dyskusję, bo fajnie argumentowałeś, ale zgubiłem gdzieś w czeluściach forum Twój wpis.
Ostatnio zmieniony przez Włodek K 02-02-2011, 15:16, w całości zmieniany 1 raz
Cytat:
mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3
mozesz zrobić kusy bez plastików z samym wpisem do ksążki nurka
wybacz skrot myslowy. piszac "plastik" mialem na mysli "specjalizacje". aczkolwiek nie masz racji, poniewaz od tego sezonu KDP zamierza egzekwowac martwy do tej pory przepis, ze kazdy ukonczony kurs = wykupiony plastik. pisza o tym na forum Kraba.
Włodek K napisał/a:
Nie neguję ich obowiązkowości ustalenia jakiejś ścieżki szkoleniowej.
oczywiscie to ich podworko i moga robic co chca. analogicznie to co ja mysle o tym to moje podworko i moge myslec co chce, i mysle ze ta sciezka nie jest dla mnie .
Włodek K napisał/a:
Próbą zmiany tego złego stanu podziału wiedzy i doświadczenia może być wprowadzenie szkoleń specjalistycznych!
ale to nie tak. niech sobie wprowadzaja i 100 szkolen specjalistycznych, tak aby kazdy mogl wybrac to co chce. ale zmuszanie do zrobienia kursu "nurkowanie nocne" przed P2... nie wiem jak inni, ale ja czuje ze ta specjalizacja jest "lekko-pol-smieszna" podobnie jak np. nurkowanie z lodzi (wiem, nie bylem na takim kursie, mimo to mam czelnosc krytykowac), poniewaz cala niezbedna wiedze przekaze sie pewnie w ~30 min i zrobi 1 nurkowanie nocne zeby pokazac co i jak. moim zdaniem taka dawka wystarcza w pelni zeby zdobyc solidne podstawy do nurkowania noca. i za to kursant ma placic 400 zyka? no chyba, ze cena kursu podstawowego spadnie o 400 zeta, wtedy OK .
Włodek K napisał/a:
Które tak negujesz bo zauważasz tylko skok na kasę!
bo wg mnie KDP w ten sposob traci ostatnia przewage konkurencyjna jaka posiadalo. zacytuje to co cytowalem juz na ten temat na grupie, autorem jest "maćq":
"Gdyby Nasz Klub działał w organizacji komercyjnej od początku nie można by było oczekiwać, że ktoś będzie pracował w nim za "uścisk dłoni prezesa"
Jeśli chodzi o samo rozdrabnianie się z kursami, to jako były i może przyszły kursant, uważam to za zło, bo skoro mam zapłacić tyle samo za P3 (DM) to zrobię sobie gdzieś gdzie będą za mną butle nosić i nikt mi nie powie, że dzisiaj sprężarka nie działa."
jak sie policzy wszystkie koszta po zmianach, to pewnie okaze sie, ze lepiej dla kursanckiego portfela i glowy bedzie szkolic sie w innej organizacji. a ze w dzisiejszym swiecie ludzie liczyc potrafia, to neguje zmiany ktore szykuje KDP.
zreszta zajrzyj Włodku na forum kraba i zobacz co pisza zainteresowani, czyli kursanci o proponowanych zmianach. zdaje sie ze zarzad KDP podobnie jak nasz rzad uwierzyl w tzw. magie exela: jesli w tym roku zarobilismy 1000 i podniesiemy oplaty x2, to w przyszlym roku zarobimy 2000.
Ostatnio zmieniony przez Haw 02-02-2011, 22:19, w całości zmieniany 1 raz
KDP w ten sposob traci ostatnia przewage konkurencyjna jaka posiadalo. zacytuje to co cytowalem juz na ten temat na grupie, autorem jest "maćq":
"Gdyby Nasz Klub działał w organizacji komercyjnej od początku nie można by było oczekiwać, że ktoś będzie pracował w nim za "uścisk dłoni prezesa"
Jeśli chodzi o samo rozdrabnianie się z kursami, to jako były i może przyszły kursant, uważam to za zło, bo skoro mam zapłacić tyle samo za P3 (DM) to zrobię sobie gdzieś gdzie będą za mną butle nosić i nikt mi nie powie, że dzisiaj sprężarka nie działa."
Masz niestety racje. Do tego dochodzi obniżenie rangi stopnia CMAS-u.
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 04-02-2011, 01:20
Haw napisał/a:
Które tak negujesz bo zauważasz tylko skok na kasę!
bo wg mnie KDP w ten sposob traci ostatnia przewage konkurencyjna jaka posiadalo.
Akurat w mojej ocenie uważam że nie posiadało przewagi konkurencyjnej. Tak programowo jak i cenowo od chwili pojawienia się oferty komercyjnej.
Owszem był czas gdy ze względu na brak konkurencji, Polski CMAS był najlepszy bo nie było innego wyboru, innego spojrzenia na uczenie nurkowania. Co najwyżej można było wybierać między LOK a KDP-CMAS Ale to i tak była kosmetyczna różnica.
Jeśli uwzględnimy często oglądany obrazek klubowego kursu CMAS gdzie na jednego prowadzącego przypada 6 nurków a łączny czas szkolenia w wodzie wynosi 4,5 godziny albo 6 To to nie jest warte żadnych pieniędzy a wręcz systemowy strzał w swoje kolano. (oczywiście w mojej ocenie i ktoś może uznać że jest akurat odwrotnie i tak krótkie szkolenie jest znakomitą ofertą)
Strzał tym mocniejszy że przy próbie nawiązania rywalizacji do federacji komercyjnych nie zrobiono nic w sferze wsparcia dla instruktorów i nurków.
Po dawnych dobrych czasach pozostał tylko mit jakości usilnie podtrzymywany. Chcę zauważyć że moje korzenie wywodzą się z tego nurtu szkoleń klubowych więc raczej wiem o czym mówię.
To co napisałem wcale nie oznacza że wśród instruktorów tej federacji nie ma świetnych nauczycieli. Są i to w znakomitej większości. Ale nie mając właściwego wsparcia poprostu nie są w stanie konkurować na uwolnionym rynku. Bo co taki instruktor może mi dać jako klientowi. Wielogodzinne wykłady (ja gdy mam omówić materiał na swoim kursie CMAS potrzebuję 20+ godzin aby wyjaśnić podstawy wielu zjawisk dziejących się w nurkowaniu robiąc to w zgodzie z własnym standardem. Hurtowe maczanie w wodzie i potem zwykle użeranie się o klamoty bo ktoś w klubie ma lepsze plecy. Dziś ludzi już stać na bycie nurkiem samowystarczalnym.
Haw napisał/a:
ale to nie tak. niech sobie wprowadzaja i 100 szkolen specjalistycznych, tak aby kazdy mogl wybrac to co chce.
No właśnie. Federacja PADI której także jestem instruktorem ma takich specjalizacji bez liku. Ale do poziomu AOWD wymaga się wykonania 2 obowiązkowych lekcji: z nawigacji i głębokiego. Nie są to absolutnie żadne specjalizacje a pierwsze lekcje ze specjalizacji. Ich celem nie jest nauczenie danej specjalizacji a pokazanie specyfiki na podobnym poziomie jak owe jedno nocna na P1. Trzy pozostałe (z 5 wymaganych do certyfikacji) są do wyboru ze sporej puli różnych dziedzin nurkowania. Przy czym pamiętajmy że AOWD nie jest równoważny P2. Zaś musimy tu pamiętać że OWD jest jak najbardziej stopniem nurka samodzielnego (w necie bywa to przekłamywane)
Specjalizacje nurkowe PADI robi się nie z powodu konieczności certyfikacyjnych a z powodu potrzeby nurka na spełnienie swojego zainteresowania jakąś dziedziną np fotografia czy rozpoznawania rybek w Egipcie. Jeśli nurek zrobi takich pięć może ubiegać się o stopień Master Scuba Diver.
Można uznać że Rescue dopiero jest porównywalnym a nawet wyższym poziomem szkolenia niż średni - P2. Jednak przed nim nurek ma obowiązek ukończyć szkolenie z zakresu pierwszej pomocy i resuscytacji krążeniowo oddechowej. To też są konkretne pieniądze do wydania przez kandydata.
Właśnie to szkolenie specjalistyczne czyni Rescue obok praktycznych i teoretycznych podstaw zapobiegania wypadkom i ratowania z pod wody, na wodzie i organizacji akcji oraz umiejętności rozpoznawania problemów. W mojej ocenie jest lepszą opcją dla nabywcy umiejętności przydatnych w nurkowaniu niż robienie P2.
Czy uważasz że ten system to także wyciąganie kasy bez dania wiedzy i doświadczenia?
A w ogóle to chętnie poznam system który wg Ciebie daje największe umiejętności nurkom na porównywalnym poziomie do odpowiednich poziomów w CMAS?
Haw napisał/a:
"Gdyby Nasz Klub działał w organizacji komercyjnej od początku nie można by było oczekiwać, że ktoś będzie pracował w nim za "uścisk dłoni prezesa"
Tu upatruję przyczyny oporu. Widzę tu dwa czynniki:
Pierwszy to zawiedzenie się na rzekomo idealistycznych podstawach działania klubowego. Bo czują że to się powoli kończy.
Drugi to obawa polega na tym czy aby koszty hobby jakim jest nurkowanie nie ulegną radykalnemu powiększeniu w stosunku do obecnych.
Dziś trudno to jednoznacznie rozwikłać i czas to pokaże.
Ryba psuje się od głowy - wszyscy o tym wiedzą bo tak się mówi
Zauważ że zwykle instruktor aby nim zostać musiał poświęcić masę swojego czasu i masę kasy (zwykle bo w moim byłym klubie po latach 90 za kursy płacili Ci którzy zaczynali swoja przygodę nurkową zaś kiedy stawali się członkami klubu za swoje szkolenia do instruktorskich płacił klub) Zatem i instruktor pracował prawie za fri także i z tego powodu bo najczęściej miał ustabilizowaną sytuację materialną i nie było w świadomości dziś powszechnie panującej zasady zarabiania kasy (to wbrew pozorom jest także ważny składnik decyzyjny działalności klubowej w dawniejszym stylu).
Dziś ile znasz przykładów darmowego szkolenia?
Ale jak wiesz wśród ludzi wystarczy wprowadzić pojęcia "zysk" a wszelkie idee szlag trafia.
Skutek jest taki ze ktoś kto wyłożył swoją kasę i/lub pracę zechce za darmo pracować dla innych? Chyba jednak już nie.
Kiedyś z kumplem policzyliśmy ile kosztowało dojście do P3 Wyszło że mercem mógł bym jeździć w owym czasie Potem poza klubem zrobiliśmy uprawnienia instruktorskie (skończył się czas sponsoringu i kultywowania ideałów w klubie) Czy myślisz że chętnie robili byśmy szkolenia w klubie za fri. Oczywiście ze nie bo niby z jakiego powodu?
Od zawsze mojego nurkowania byłem członkiem klubu Sam osobiście założyłem klub i byłem w pierwszej grupie inicjatywnej drugiego klubu (akurat KDP) a także wiele lat prowadziłem te kluby najpierw jeden potem drugi na czołowych stanowiskach.
Nigdy praca instruktora nie odbywała się całkowicie za darmo. Wprawdzie nie płacono stawki instruktorowi za szkolenie ale zawsze na szkolnym obozie cała rodzina miała wakacje za składkę od kursantów (w sumie to i tak były grosze po podziale na hurtową ilość kursantów). Ale wtedy idea klubu była chyba diametralnie inaczej rozumiana.
W moim ówczesnym otoczeniu zaczęło się to zmieniać w latach 90. Dzisiaj chyba nikt nie robi szkoleń non profit. Jednak wciąż w świadomości członków klubów krążą mity o bezpłatnych szkoleniach za przysłowiowy uścisk prezesa. Nie ma czegoś takiego w generaliach choć zdarzało mi się spotkać jeszcze kilka lat temu (już z 7-8?) klub w których czułem tą dawną atmosferę uprawiania wspólnego hobby. Było mi miło im pomagać w poznawaniu Trześniowskiego. Nie wiem jak jest u nich dzisiaj. Przypuszczam ze już to odleciało do historii.
Cytat:
jak sie policzy wszystkie koszta po zmianach, to pewnie okaze sie, ze lepiej dla kursanckiego portfela i glowy bedzie szkolic sie w innej organizacji. a ze w dzisiejszym swiecie ludzie liczyc potrafia, to neguje zmiany ktore szykuje KDP.
Pisałem już co za zmianami programowymi powinno pójść aby zaczęło się opłacać nurkom szkolić się w KDP
Pozwoliłem sobie wkleić tekst z tego forum na który trafiłem, akurat dzisiaj gdy kończę ten tekst, z innej dyskusji Mam nadzieję że autor/ka mi to wybaczy.
Plany
"1) P2,
2)
Realizacja
1) Deep w PADI (decyzja podjęta po rozmowie z instruktorem CMAS ),
2)
Czy deep w PADI jest lepszy niż P2 w CMAS?
Oczywiście że nie. Ale być może ścieżka szkoleniowa PADI jest bardziej atrakcyjna i bardziej przystająca do potrzeb i możliwości naprawdę wielu kursantów?
Osobiście gdybym był dalej w klubie KDP nie obawiał bym się specjalizacji a wręcz tą opcję postrzegam jako polepszenie oferty rynkowej (rozwój i pozyskanie nowych członków dla klubów KDP CMAS) i szansa na faktyczne poprawienie jakości całej edukacji nurkowej tej federacji (poprawienie kompetencji w specjalnych dziedzinach nurkowania a także poprawienie jakości poszczególnych stopni aby nie zdarzały się sytuacje w których nurka na kursie P1 nie nauczono opróżniać maski, nurka na P2 nie nauczono technik zanurzania się w toni wodnej i wynurzania, kandydat na nurka P3 zanurzał się na 25 m wyłącznie przy opóstówce bo musi się podtrzymywać ręką bo inaczej nie został nauczony).
Pozwoliłem sobie wkleić tekst z tego forum na który trafiłem, akurat dzisiaj gdy kończę ten tekst, z innej dyskusji Mam nadzieję że autor/ka mi to wybaczy.
Plany
"1) P2,
2)
Realizacja
1) Deep w PADI (decyzja podjęta po rozmowie z instruktorem CMAS ),
2)
Czy deep w PADI jest lepszy niż P2 w CMAS?
Oczywiście że nie. Ale być może ścieżka szkoleniowa PADI jest bardziej atrakcyjna i bardziej przystająca do potrzeb i możliwości naprawdę wielu kursantów?
Autorka tekstu nie ma nic przeciwko cytatowi.
Może jeszcze wyjaśnię swoją decyzję: z instruktorem CMAS rozmawiałam we wrześniu odnośie P2 w następnym roku (chodziło mi głównie o ratownictwo oraz zwiększenie limitów, na wyjeździe miałam nurkować na wrakach na 35 m). Instruktor powiedział, że warunkiem koniecznym, abym przystąpiła u niego do P2, są roczne warsztaty basenowe (koszt - 10 m-cy * 4 tygodnie * 75 zł * 2 osoby = 6000 tys.). Ponieważ chodziłam na kilka takich warsztatów, i wiedziałam, że przy mojej konfiguracji (nie mam pasa balastowego) większość ćwiczeń nie ma sensu, dałam sobie spokój z CMAS.
Teraz jestem już umówiona na Rescue, ale jednak nie w PADI lecz SDI - bardziej mi odpowiada instruktor .
Wracając do CMAS - po dłuższych rozważaniach, zapisałam na kurs CMAS moją 10-letnią córeczkę - ten sam instruktor od P2 ma autorski program dla dzieci, pierwszy kurs (do 5 m) to 10 zajęć basenowych w formie zabawy, kilka pierwszych zajeć to ćwiczeia z ABC. Nie znalazłam lepszego kursu dla dziecka - np PADI robi stardardowy kurs dla dorosłych, co moim zdaiem mija się z celem, i może jedynie zniechęcić dziecko.
Może jeszcze wyjaśnię swoją decyzję: z instruktorem CMAS rozmawiałam we wrześniu odnośie P2 w następnym roku (chodziło mi głównie o ratownictwo oraz zwiększenie limitów, na wyjeździe miałam nurkować na wrakach na 35 m). Instruktor powiedział, że warunkiem koniecznym, abym przystąpiła u niego do P2, są roczne warsztaty basenowe (koszt - 10 m-cy * 4 tygodnie * 75 zł * 2 osoby = 6000 tys.).
To nie CMAS wymagał od Ciebie wydania 6000pln na zajęcia basenowe tylko pan instruktor. Idąc tym tokiem rozumowania można by powiedzieć, że wszyscy biali (bo zakładam, że był biały) instruktorzy przed P2 każą chodzić rok na basen.
Nie można też sugerować, że P3 schodzi tylko po linie, jak pisze Włodek.
Każda organizacja uczy nurkować a nie produkuje kandydatów do wypadku.
Na tym powinniśmy się wszyscy skupić, aby brać nurkowa posiadała podstawowe umiejętności, w zakresie swoich limitów, do przeprowadzenie bezpiecznego, ciekawego i dającego wiele radochy nurkowania.
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 04-02-2011, 10:41
arkac123 napisał/a:
Teraz jestem już umówiona na Rescue, ale jednak nie w PADI lecz SDI - bardziej mi odpowiada instruktor .
Ale wiesz że programowo PRAWDOPODOBNIE będziesz robiła to samo co w PADI? Niemniej jednak w PADI masz do tego kompleksowy podręcznik. Czy SDI zapewnia taki podręcznik? Ale i tak wybór w oparciu o instruktora najczęściej się sprawdza. Powodzenia w zmaganiach.
arkac123 napisał/a:
Instruktor powiedział, że warunkiem koniecznym, abym przystąpiła u niego do P2, są roczne warsztaty basenowe (koszt - 10 m-cy * 4 tygodnie * 75 zł * 2 osoby = 6000 tys.).
To prawdopodobnie dobrze bo takie ćwiczenia dużo dają. Jednak koszt 6 k/zł wydaje się mocno przesadzony. Ale kto wie może są tego warte. Nie mniej jednak instruktor ten wydaje się być uczciwy skoro poradził Ci inny tok szkolenia.
arkac123 napisał/a:
Ponieważ chodziłam na kilka takich warsztatów, i wiedziałam, że przy mojej konfiguracji (nie mam pasa balastowego) większość ćwiczeń nie ma sensu, dałam sobie spokój z CMAS.
Ciekawe bo ja nie widzę licznych związków posiadania jakiegoś systemu balastowego z ćwiczeniami techniki nurkowania?
Mogła byś rozwinąć tą myśl?
arkac123 napisał/a:
np PADI robi stardardowy kurs dla dorosłych, co moim zdaiem mija się z celem, i może jedynie zniechęcić dziecko.
Większość federacji ma odpowiednie zabawy w wodzie dla dzieci. Jest to najczęściej program który daje największe korzyści dla prowadzącego po sezonie. Są to programy Bublemakers i PADI Seal Team Nie jest powiedziane że mają trwać jeden basen bo generalnie są to zabawy w wodzie dla dzieci wprowadzające do nurkowania. Przy czym Bublemakers jest bardzo dowolnym czyli o ogólnych założeniach a program Padi Seal Team to juz "zabawowy bardzo poważny kurs" a świadczą o tym założenia programowe zawarte na ponad 84 str standardów dla tego kursu. Oba kursy są do zrealizowania na basenie Pierwszy ma ograniczenie do 2 m drugi ten poważny programowo ma ograniczenie do basenu zgodnie z definicją standardów ogólnych.
Przejrzałem teraz te standardy PST i wygląda na świetny program dla dzieci nie mający wiele wspólnego z prawdziwym kursem nurkowania. Zabawa cały czas a przy okazji uczenie się i odkrywanie nowych wrażeń.
Tak sobie teraz myślę że szkoda że nie promuje sie tego kursu tak jak kursów na stopnie nurkowe tam gdzie instruktorzy mają basen i dar do pracy z dziećmi. Znacie takie oferty?
Ponieważ chodziłam na kilka takich warsztatów, i wiedziałam, że przy mojej konfiguracji (nie mam pasa balastowego) większość ćwiczeń nie ma sensu, dałam sobie spokój z CMAS.
Ciekawe bo ja nie widzę licznych związków posiadania jakiegoś systemu balastowego z ćwiczeniami techniki nurkowania?
Mogła byś rozwinąć tą myśl?
Z tego co pamiętam, dużo ćwiczeń było ze ściągniętym sprzętem - sprzęt zostawał albo na powierzchni (zanurzaliśmy się kilka metrów, po czym trzeba się było wynurzyć i zaczerpnąć powietrza pod wodą ze zwisającego automatu), lub też sprzęt był pozostawiony dnie, a my mieliśmy kilka metrów od niego odpłynąć i wrócić. O ile jest to do wykonania w strojach kąpielowych (nie powiem, takie warsztaty od czasu do czasu bardzo mi sie podobały), to w piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać
Jeszcze n/t braku podręcznika RESCUE w SDI - po pierwsze, zawsze mogę kupić podręcznik z PADI (faktycznie, program jest bardzo podobny), po drugie, w domu mamy sporo literatury, więc akurat tutaj problemu nie widzę. Miałam już kusry zarówno w PADI, jak i CMAS - zawsze czytałam więcej, niż podręczniki .
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 04-02-2011, 14:45
Witaj arkac123
Z dużym parwdopodobieństwem wiem o którgo instruktora chodzi, a jeśli tak to może byliśmy razem na PN1 i na pewno byśmy się spotkali na basenie gdybys robiła P2.
Włodek K napisał/a:
To prawdopodobnie dobrze bo takie ćwiczenia dużo dają.
Mnie dają dużo. Chodziłem na nie w trakcie P1, przed P2 i chodze teraz. Pomogły mi i na P2 i gdy robiłem wrakowe i Adv. Nitrox w IANTD.
Co do twojej sytuacji to być moze nie był to "wymóg" a tylko mocna sugestia. Niektóre ćwiczenia na P2 są dość "siłowe" a niektóre trochę "stresujące" do jednego i drugiego przywyka się na basenie. Może instruktor uważał że powinnaś poćwiczyć.
Włodek K napisał/a:
Jednak koszt 6 k/zł wydaje się mocno przesadzony.
arkac123 podała cenę za 2 osoby więc 3tyś. O ile mówimy o tym samym klubie to kupno kompletu zajęć było ze sporą zniżką. Ceny "karnetowej" nie pamiętam bo dawno nie byłem na basenie pod wodą a ćwiczenia na powierzchni są tańsze. Czy jest to dużo czy mało oczywiscie sprawa dyskusyjna w cenie jest 1.5h wejścia na basen, butla, instruktor...
arkac123 napisał/a:
piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać
Trochę mnie dziwi ze do pianki nie brałaś pasa. Ja pływam na basenie w kapielówkach więc nie używam ale ćwiczący w piankach raczej zakładają. Nawet jak miałaś uprząż z balastem na pasie to wystarczyło go zdjąć i założyć dodatkowy pas, szczególnie że do cienkiej pianki to 0.5-2kg.
A tak wracjąc do tematu:
- zabranie nocnego z P1 - szkoda, to jedno z ciekawszych nurkowań na kursie
- specjalizacj nocna - ciekawi mnie program szkolenia, co tu jest do nauki, zważywszy ze w naszych wodach i tak zwykle jest ciemno i jak posługiwać się latarką po kursie podstawowym powinno się wiedzieć
- nawigacja - tu zawsze mozna się czegoś nauczyć, róznica pomiedzy pływaniem po trójkącie i prostokącie czy prowadzeniem "własnego" nurkowania na P2 a nawigacją w nienanym wcześniej akwenie, w toni, w prądzie, kartowanie czy wykorzystywanie mapy jest znacząca.
I jeszcze taka moja uwaga do wypowiedzi Włodek K.
Ja nie uważam że podręczniki to taka super sparawa na kursie (punkt widzenia mój czyli kursanta). Jak bym sobie chciał poczytać to wezmę książkę (książkę nie podręcznik) i zrobię to w każdej chwili. Lubię gdy ktoś prowadzi sensowny wykład a może nawet lepiej seminarium (pytanie-odpowiedz). Wolę książki które zmuszają do myślenia niż podręczniki które ślizgają się po problemach i przypominają instrukcje obsługi.
piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać
Trochę mnie dziwi ze do pianki nie brałaś pasa. Ja pływam na basenie w kapielówkach więc nie używam ale ćwiczący w piankach raczej zakładają. Nawet jak miałaś uprząż z balastem na pasie to wystarczyło go zdjąć i założyć dodatkowy pas, szczególnie że do cienkiej pianki to 0.5-2kg.
Mi-g, patrząc na Twoje miasto, to NA PEWNO piszemy o tym samym instruktorze, bardzo możliwe, że się znamy . Córa zaczyna kurs od 16.02, ja pewnie zapiszę się w tym samym czasie na zajęcia kondycyjne - kiedyś na nie również chodziłam.
Zajęcia basenowe przez cały rok to nie była sugestia, tylko wymóg - pierwszy stopień robiłam w PADI. Kilka lat temu nurkowałam tylko raz do roku podczas wakacji, a na warsztaty przychodziłam przed wyjazdem - może też stąd ten warunek konieczny .
Na basenie nie pływam w piance, ale mam jacket z balastem zintegrowanym, nie używam pasa - więc ćwiczenia pod wodą ze zdjętym sprzętem są dla mnie mało przydatne w normalnych warunkach.
[ Dodano: 04-02-2011, 15:48 ]
mi_g napisał/a:
I jeszcze taka moja uwaga do wypowiedzi Włodek K.
Ja nie uważam że podręczniki to taka super sparawa na kursie (punkt widzenia mój czyli kursanta). Jak bym sobie chciał poczytać to wezmę książkę (książkę nie podręcznik) i zrobię to w każdej chwili. Lubię gdy ktoś prowadzi sensowny wykład a może nawet lepiej seminarium (pytanie-odpowiedz).
Zgadzam się z tym w 100%. U "naszego" instruktora robiłam PN1- był to kilkugodzinny wykład, bardzo dobrze prowadzony. Po roku pamiętałam z tego dużo więcej, niż mój znajomy świeżo po kursie nitrox w PADI.
Ostatnio zmieniony przez arkac123 04-02-2011, 15:49, w całości zmieniany 1 raz
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 04-02-2011, 16:36
mi_g napisał/a:
Ja nie uważam że podręczniki to taka super sparawa na kursie (punkt widzenia mój czyli kursanta). Jak bym sobie chciał poczytać to wezmę książkę (książkę nie podręcznik) i zrobię to w każdej chwili. Lubię gdy ktoś prowadzi sensowny wykład a może nawet lepiej seminarium (pytanie-odpowiedz). Wolę książki które zmuszają do myślenia niż podręczniki które ślizgają się po problemach i przypominają instrukcje obsługi.
Kurcze może jednak masz rację?
Bo przecież nurkowanie to machanie płetwami, rękami, naciskanie jakichś guziczków trzymanie w paszczy jakiegoś gryzaczka, jakaś kolejność czynności do wykonania no i w towarzystwie kumpla czyli prawie czysta praktyka.
To po co podręcznik do nauki nurkowania jeśli to trzeba zrobić w wodzie a nie na stronach podręcznika?
Spróbuję Ci wyjaśnić mój pogląd od strony nauczyciela nurkowania.
Nie żebym chciał Cię przekonać do moich poglądów ale żeby ustawić problem.
Podręcznik do nauki praktyki (chyba w każdej praktycznej dziedzinie np. królowa nauk matematyka ma teoretyczne podstawy po to aby praktycznie umieć coraz trudniejsze słupki liczyć)
spełnia trzy funkcje:.
1. podaje wiedzę teoretyczną dotyczącą podstaw rozumienia tego co dzieje się pod wodą w zakresie takim jaki jest niezbędny do danego poziomu szkolenia.
Np podstawowym elementem wydaje się wiedza dotycząca zmian związanych z prawem Boyle'a. Oczywiście można zacząć od równania Clayperona i przekształcać wzory a można pominąć nudną fizykę i podać na tacy zależności wynikające z tego prawa Tak aby KAŻDY kursant to zrozumiał nawet jak nie jest talentem fizycznym czy matematycznym.
2. jest zestawem opisowym procedur używanych w nurkowaniu w zakresie zdobywanych umiejętności.
Np opisowa procedura zanurzenia np w PADI składa się z pięciu punktów. Każdy punkt wykonuje się w określonym celu i ten cel powinien być wyjaśniony właśnie w podręczniku po raz pierwszy.
3. ma wyrobić świadomość tego co i jak będziesz robił na swoich poszczególnych zajęciach wodnych.
Pierwsze 2 punkty budują świadomość tego dlaczego masz się zachowywać w wodzie tak a nie inaczej oraz jakie w ogóle są czynności do wykonania i ich kolejność. Podręcznik do nauki nurkowania podaje Ci tą wiedzę w odpowiedniej kolejności pozwalającej na ich wykorzystanie na kolejnych zajęciach praktycznych.
Uważne przeczytanie podręcznika (dobry podręcznik nie pozwala na nie uważne jego poznawanie przez szereg kolejnych testów) u osoby nie mającej pojęcia o nurkowaniu wizualizuje nurkowanie jeszcze przed wejściem do wody.
Technika wizualizacji zalecana w dobrym podręczniku, poparta świadomością, dlaczego, jak i po co, znakomicie przyspiesza nauczenie się przebywania w wodzie, zmniejsza stres u nurków zatem także poprawia bezpieczeństwo.
Całość tak zorganizowanej metodyki nauczania poprawia efektywność szkolenia. Co jest także ważne, wyznacza ramy wiedzy która jest wymagana przez federacje aby osiągnąć poziom certyfikacji na poszczególne poziomy.
Książka o nurkowaniu zawierająca wiedzę nawet bardzo zaawansowaną nie jest stricte podręcznikiem do nauczania się nurkowania. Choćby z powodu tego iż nie ma tam podziału na poszczególne etapy edukacji nurkowej. Podział ten jest absolutnie konieczny ze względu na lepszą percepcję podawaną w mniejszych porcjach.
Teraz pytanie czy jesteś w stanie nauczyć się nurkowania ze znakomitej książki np Jarka Krzyżaka "Medycyna dla nurków" albo z książki równie znakomitej Ryszarda Kłosa "Aparaty nurkowe o zamknietym......."
Odpowiedź jest jedna Nie bo to nie są podręczniki do szkolenia Choć wiedza tam zawarta może być przydatna do lepszego rozumienia zjawisk niż to co jest zawarte w federacyjnym podręczniku do danego poziomu.
Gdyby było inaczej nie było by podziału na kolejne klasy, szkoły, licea, studia wyższe, działalność naukową czy wydawniczą.
Nic nie stoi na przeszkodzie abyś rozwijał swoją świadomość nurkową w oparciu o inne książki poszerzające zakres tej wiedzy.
arkac123 napisał/a:
Jeszcze n/t braku podręcznika RESCUE w SDI - po pierwsze, zawsze mogę kupić podręcznik z PADI (faktycznie, program jest bardzo podobny), po drugie, w domu mamy sporo literatury, więc akurat tutaj problemu nie widzę. Miałam już kusry zarówno w PADI, jak i CMAS - zawsze czytałam więcej, niż podręczniki .
Oczywiście że możesz kupić podręcznik innej federacji. Wyżej napisałem jakie funkcje moim zdaniem ma pełnić podręcznik Tu dodam ze ma być spójny z całym systemem edukacji nurkowej. Jeśli jest spójny to nie ma problemu.
Pozostała literatura może być co najwyżej pomocnicza a nie zasadnicza.
arkac123 napisał/a:
(nie powiem, takie warsztaty od czasu do czasu bardzo mi sie podobały), to w piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać
Jest dziesiątki ćwiczeń z techniki nurkowania lub poprawiające wydolność lub poprawiające odporność psychiczną które można robić bez ściągania klamotów )
Wiek: 52 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 1532 Skąd: Jaworzno
Wysłany: 04-02-2011, 19:10
arkac123 napisał/a:
Na basenie nie pływam w piance, ale mam jacket z balastem zintegrowanym, nie używam pasa - więc ćwiczenia pod wodą ze zdjętym sprzętem są dla mnie mało przydatne w normalnych warunkach.
Te ćwiczenia to nie są ćwiczenia realnych sytuacji. To raczej ćwiczenia adaptujące do środowiska i lekkiego "stresu".
Dopóki nie zagrałem w hokeja na dnie basenu to słowo hiperwentylacja brzmiało nierealnie. Zresztą jaka jest realność ćwiczeń na basenie gdzie widoczność jest 30m, 28*C a ruchów nie krępuje suchy + ocieplacz...
Z drugiej strony gdy wiem że potrafię bez maski i płetw przepłynąć kilkanaście metrów na bezdechu i spokojnie podjąć sprzęt, to kilkanaście metrów po poręczówce wzdłuż "Groźnego" do partnera z wyjętym automatem bez maski (lub w ślepej) nie robi wrażenia ćwiczenia niewykonalnego.
[ Dodano: 04-02-2011, 19:56 ]
Włodek K napisał/a:
Spróbuję Ci wyjaśnić mój pogląd od strony nauczyciela nurkowania.
To nie tak ze nie lubię jakoś szczególnie podręczników nurkowania, ja raczej nie lubię współczesnych podręczników do czegokolwiek.
Pisanie w instrukcji obsługi komórki żeby jej nie kłaść w samochodzie na poduszce powietrznej a na styropianowym kubku że płyn w środku jest gorący, napisy w stylu "mokra podłoga jest śliska" albo powtarzanie w podręczniku jakiejś rzeczy po raz trzeci bo za pierwszym i drugim razem mogłem nie zapamiętać raczej mnie drażnią. Zaczynam się wtedy zastanawiać czy to autor miał takie IQ czy uważał że jego czytelnik (czyli ja) będę takim brylantem inteligencji. Z resztą nie wiem co lepsze....
Dobry wykładowca dostosuje się do uczniów, zmieni wykład, obniży lub podwyższy loty. Podręcznik będzie zawsze taki sam. Moim zdaniem podręczniki są po to by nauczyciele a nie uczniowie mieli łatwiej.
Przeczytałem książkę Krzyżaka jakoś przed kursem P2. Raczej nie zostałem przez to lepszym nurkiem, może bardziej świadomym. Pytanie czy jakbym zamiast niego przeczytał rozdział dotyczący chorób nurkowych w federacyjnym podręczniku to byłby lepiej czy gorzej?
Akurat w mojej ocenie uważam że nie posiadało przewagi konkurencyjnej.
moze tu jest przyczyna roznicy zdan. o ile stopnie podstawowe sa b. podobne w sensie zakresu wiedzy i umiejetnosci, o tyle stopien P2 jest czyms pomiedzy AOWD a Rescue. zarowno cenowo jak i umiejetnosciowo - uzywajac porownania nurkowo-motoryzacyjnego: takie kombi z duzym bagaznikiem. plasuje sie gdzies pomiedzy samochodem malolitrazowym a busem. i dla wielu ludzi zarowno P2 jak i kombi sa rozsadnym kompromisem pomiedzy cena i umiejetnosciami/mozliwosciami. w tym upatruje dotychczasowej przewagi KDP. jesli z tego P2 troche obetniesz, to zrobi sie z tego cos w stylu "fiat seicento kombi", a to moze nie odpowiadac dotychczasowym klientom. byc moze znajdzie sie inna nisza, byc moze...
Włodek K napisał/a:
Jeśli uwzględnimy często oglądany obrazek klubowego kursu CMAS gdzie na jednego prowadzącego przypada 6 nurków
czy obrazki czesto ogladanych kursow w innych popularnych organizacjach wygladaja inaczej? bo mam wrazenie, ze gdyby z tego zdania usunac slowa "klubowego" oraz "CMAS", to pozostaloby nadal prawdziwe.
Włodek K napisał/a:
Ale do poziomu AOWD wymaga się wykonania 2 obowiązkowych lekcji: z nawigacji i głębokiego.
ano wlasnie. widzisz, tu jest pies pogrzebany - KDP zamiast szukac wlasnych pomyslow probuje nieudolnie kopiowac cudze. czemu nieudolnie? bo organizacje komercyjne biora kase od kursantow poprzez instruktorow ale oferuja w zamian support: materialy, kontrole jakosci itp. KDP na razie pokazalo ze dostrzega tylko 1 czesc tego systemu, mam nadzieje, ze rownie ochoczo bedzie realizowac 2. jak na razie zdaje sie ze nie ma materialow do specjalizacji i kursow istniejacych od wielu lat (podobno maja powstac...), ciekawe kiedy powstana do tych nowo powstalych? bo jesli nowe specjalizacje maja wygladac jak te dotychczasowe, to nie odczuwam tych zmian jako wzrostu jakosci kursow. kontrola jakosci szkolenia? no comments...
zaangazowanie instruktorow? cytat: "jesli to mi (mowi to instruktor) ma zalezec bardziej niz kursantowi, to ja to pier****".
Włodek K napisał/a:
Czy uważasz że ten system to także wyciąganie kasy bez dania wiedzy i doświadczenia? (Rescue)
uwazam ze to wyciaganie kasy w zamian za wiedze i praktyke. ci ktorym to pasuje, wybiora PADI, ci ktorym nie, do tej pory szli do KDP, czy po zmianach nadal tam trafia?
Włodek K napisał/a:
A w ogóle to chętnie poznam system który wg Ciebie daje największe umiejętności nurkom na porównywalnym poziomie do odpowiednich poziomów w CMAS?
nie czuje sie kompetentny odpowiedziec - nie szkolilem sie w roznych systemach, dotarlem tylko do P2 w KDP. nastepny kurs prawdopodobnie (jesli w ogole) zrobie w IANTD.
Włodek K napisał/a:
Zauważ że zwykle instruktor aby nim zostać musiał poświęcić masę swojego czasu i masę kasy
to, ze przystapil do tej piramidy finansowej bylo jego mniej lub bardziej swiadomym wyborem. wydaje sie tez logicznym ze probuje do niej wciagac innych. ale logicznym tez moze byc, ze kursanci nie chca w niej uczestniczyc. to niestety czesto juz sie nie miesci w instruktorskiej logice.
Włodek K napisał/a:
Skutek jest taki ze ktoś kto wyłożył swoją kasę i/lub pracę zechce za darmo pracować dla innych? Chyba jednak już nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko