Nieoczekiwanie pojawiły nam się 2 dni urlopu - co z nimi zrobimy było jasne - nurkujemy, jedyne pytanie: gdzie?
Działać musieliśmy szybko, więc wybraliśmy micro-safari na wrakach...
Plan był dosyć ambitny: 1-szy dzień płyniemy na Thistlegorm'a i robimy dwa nury z czego 1,5 to dokładna penetracja ładowni 1,2 i 3.
Noc: hm... pożyjemy - zobaczymy - najlepiej gdzieś w połowie drogi na Abu Nuhas...
2-gi dzień: Abu Nuhas - wszystkie cztery wraki: Ghiannis D, Carnatic, Chrisoula K i Seastar.
Początkowo mieliśmy płynąć w dwójkę, ale ostatecznie dołączyli do nas Johan (ten sam, na widok którego piszczą wszystkie, tzn. prawie wszystkie dziwczyny - niektórzy Użytkownicy, a w zasadzie Użytkowniczki Forum wiedzą dokładnie o kogo chodzi) oraz jego nowa hm... koleżanka? - Anette.
Dzień pierwszy:
Chcieliśmy wypłynąć o 5-tej rano, ale Johanowi "trochę się zaspało" i wypłynęliśmy o 6-stej...
THISTLEGORM
To jeden z najbardziej znanych wraków M.Czerwonego - ponad 100 metrowej długości statek zatopiony w czasie drugiej wojny światowej z dużym ładunkiem wyposażenia militarnego. Na jego pokładzie, a w zasadzie w ładowniach, można zobaczyć kilka samolotów, kilkadziesiąt ciężarówek, motocykli, lokomotywę, cysterny kolejowe, czołg i naprawdę dużo amunicjnii, broni, butów, agregatów prądotwórczych czy kuchni polowych...
Wrak leży na tzw. "równej stępce" na max gł. 32 m. Położenie głównej osi wraku pn-pn-zach. Nadbudówki na głębokości min. 14m.
Widoczność rzadko bywa dobra - zastaliśmy ok 10m. Prąd ok 0,5m/s z kier. pn.
Kiedy dopłynęliśmy zastaliśmy już kilkanaście łodzi i kilkudziesięciu nurków: część na powierzchni, inni na łodziach już po, albo jeszcze przed... Liczne bąble powietrza pozwalały przypuszczać, że pod wodą też "niezły ruch" (bywa, że na tym wraku nurkuje jednocześnie ponad 100 osób...)
Plan na 1-sze nurkowanie: ogólne oględziny z zewnątrz i penetracja pierwszego poziomu ładowni nr 1 i 2.
Lądujemy na dziobie i ruszamy w kierunku rufy wzdłuż prawej burty, oglądamy śrubę (jedna łopata ma długość blisko 3 metrów) i wracamy wzdłuż lewej burty. Wrak jest rozerwany w 1/4 długości patrząc od rufy i leży tutaj masa "różności"... czołg, amunicja (w tym potężne pociski kalibru 350mm) przyczepy samochodowe i inne ciekawostki...
Wpływamy na śródokręcie i opadamy do ładowni nr 1. Wpływamy na drugi poziom z motocyklami - jest nieźle, bo widoczność sięga prawie 15 metrów... Po około 15min w ładowni padła mi (Wojtek) najlepsza na świecie latarka (Mini Yasser - gość w bazie, który ją ładował zaklinał się na wszystkie świętości, że ładował ją co najmniej 15 godz. - pod groźbą ponacinania skóry na całym ciele, wrzucenia go do wody i czekania na rekiny - przyznał się, że ładował trochę(?)...krócej) - cóż musi mi wystarczyć Lumen 6...
Drugie nurkowanie: chcemy obejrzeć dokładnie wszystkie trzy ładownie na pierwszym i drugim poziomie. Spróbujemy przypłynąć z drugiej do trzeciej i z powrotem przez otwory w przerdzewiałych grodziach lub zdejmiemy sprzęt i "po kawałku" przeciśniemy się przedziałami drabinowymi.
Jako, że przypłynęliśmy trochę później niż wszyscy, na tym nurkowaniu jesteśmy sami !!!
Penetracja bez przeszkód - zauważyliśmy, że mimo próśb nurkowie wynoszą z wraku wszystko co można "unieść". Ciężarówki nie mają kierownic, reflektorów, zdekompletowane silniki - to też nie najlepiej świadczący o nas obraz... Płynąc nad dachami ciężarówek mamy do dyspozycji ok 1,5 metra miejsca - kiedy z kabiny jednej z nich, w dosyć ciemnym miejscu wypłynął prawie 1,5 metrowy strzępiel - o mało nie przebiłem się do ładowni nad nami...
Bez większych problemów przedostaliśmy się do trzeciej ładowni przez skorodowaną gródź. Oglądając wejścia do przedziałów drabinowych doszliśmy do wniosku, że na zdejmowanie sprzętu nie mielibyśmy wystarczająco dużo czasu i wymagałoby to dodatkowego nurkowania...
Obydwa nasze nurkowania zakończyły się planowaną blisko 20 min.dekompresją. (Johan - buszował w twin'ie i "jakoś mu się nazbierało" 1.30min deko na drugim nurkowaniu...)
Po drugim nurku, okazało się, że powierzchnia morza jest prawie gładka!? - co w tej okolicy należy do rzadkości...
Nocnego nura i noc spędziliśmy na osłaniającej nas przed falowaniem rafie Umgosh - 3/4 drogi z Thistlegorma na Abu Nuhas.
Nocne nurkowanie generalnie kiepskie - zniszczona rafa i trochę "pozostałości" po innych łodziach (wyciągnęliśmy pasek klinowy do jakieś sprężarki...)... Robimy przystanek bezpieczeństawa na 5m i ćwiczenie: "zgubiona maska, brak światła i wynurzenie na automacie stale podającym powietrze" - poszło mi tak sobie - opiłem się trochę wodą (nie przepadam za solanką:) )
Dzień drugi: Rafa Abu Nuhas, z którą zderzyły się aż cztery, a niektóre przekazy mówią, że pięć statków...
Zaczynamy o szóstej - już wiadomo, że nie wyrobimy się z czterema nurkowaniami. Pogoda się ciągle pogarsza: coraz większa fala nie pozwalała na cumowanie przy każdym z czterech wraków - z drugiej strony nasz kapitan (Osama) zaczynał się martwić o drogę powrotną - wiatr zmienił się na południowy, więc wracać będziemy pod wiatr...
Decydujemy się na dosyć "sportowy" plan: robimy dwa nurkowania - na każdym penetrujemy dwa wraki...
Zaczęliśmy od Ghiannis D - jednego z najbardziej "fotogenicznych" wraków. Zerowy prąd i widoczność 30m - to warunki o jakich marzyliśmy... Opływamy wrak (elementy nadbudówki zaczynają się na gł. 3m, stępka znajduje się na trochę ponad 20m. Cały wrak leży na ponad 100 metrowym pasie dna - z czego niemal w idealnym stanie zachowała się część rufowa). Leży on pod kątem prawie 50 stopni do dna co daje dosyć ciekawe wrażenie w czasie penetracji. Wewnątrz - doskonała widoczność i masa różnych pomieszczeń. Opadliśmy do maszynowni - olbrzymi silnik robi duże wrażenie, podobnie jak wszystkie pozostałe przyległe pomieszczenia... Nie mamy zbyt wiele czasu wypływamy na zewnątrz i ruszamy w kierunku najstarszego wraku w tym rejonie:
Carnatic zatonął 13 września 1869 mając na pokładzie sporo... złota, miedzi i... wina .
Przepłynięcie ponad 150 metrów zajęło nam ok 10min - po tym czasie zobaczyliśmy rufę Carnatic'a.
To całkiem inny wrak niż pozostałe: w dużej mierze drewniany i... intrygujący. Nurkowie nie przepadają za tym "drewnianym pudłem" o długości blisko 100 metrów, leżącym pomiedzy 20, a 27 metrem pod wodą... Wrak jest mocno zniszczony i może sprawiać wrażenie mało ciekawego, ale... do dzisiaj nie odnaleziono blisko 8tys sztuk złota przewożonego podczas feralnego rejsu...
Wracamy z lekkim prądem - jesteśmy trochę zmęczeni, a przed nami jeszcze 2 wraki...
Pogoda coraz gorsza i kapitan nie chce cumować - przed nami drift na wraku Chrisoula K.
Statek uderzając w rafę w 1982 roku zabrał ze sobą ładunek... terakoty.
Duża część jego ładunku leży w idealnym porządku w ładowniach. Penetracja nadbudówek tego 80 metrowego wraku jest nieco ponura - w porównaniu z pozostałymi ten wrak jest jakiś mroczny... Maksymalna głębokość - to miejsce spoczynku śruby - 28 metrów, najwyższy z masztów sięga niemal powierzchi. Przeciskając się przez ciasny właz prowadzący do pomieszczeń załogi uderzam głową w jakąś stalową płytę - jestem coraz bardziej zmęczony, czasu ruszać do ostatniego wraku. Pytam Dorotę "co u niej" - odpowiedź ta sama co zwykle: "wszystko ok - możemy płynąć dalej..."
Po ok 10 minutach dopływamy do ostatniego wraku - znany pod nazwą Seastar lub Kimon M. Mierzący ponad 60metrów statek, zatonął w 1976 roku przwożąc ładunek soczewicy. Najgłębsze miejsce - rufa, leży na 32metrach.
Dziób tego statku przez długi czas stał na szczycie rafy - dopóki ta nie załamała się pod jego ciężarem. Pozostała część wraku najeżona jest różnymi ostrymi pułapkami: stalowe płyty, porozrywane elementy poszycia, linki i połamane maszty - dziwnym zbiegiem okoliczności można je znaleźć również wewnątrz wraku. Penetracja nie jest najłatwiejsza, a dodatkowo utrudnia ją grupa "poszukiwaczy" usiłująca zaglądnąć w każdą dziurę, nie przejmując się nami wogóle...
Boję strzelamy z 12metrów - nur był bezdekompresyjny, ale wynurzamy się bardzo wolno. Wydłużamy przystanek bezpieczeństwa i w 65 minucie jesteśmy na powierzchni tyle, że w trojkę!? Okazało się, że jeden z "poszukiwaczy" zgubił się i cały czas wisiał mi na butli...
Droga powrotna zamiast 4-ech, zajęła nam blisko 6-ść godzin i nie była najspokoniejsza... Przed 18-stą dotarliśmy szczęśliwie do bazy, gdzie... czekali na nas nieco zniecierpliwieni, nowi goście
Zainteresowanym dokładniejszymi opisami wraków polecamy liczne książki poruszające opisywany temat, w tym: "Diving to Red Sea Wrecks" (A.A.Gaddis & Sons Publishers), "Hurghada.Morze Czerwone - przewodnik podwodny" (Giorgio Mesturini & Massimo Bicciato, National Geographic), "Egipskie Wybrzeże Morza Czerwonego" (M. Tomaszewski & H. Goebel, Atlea) oraz "Egipt - Morze Czerwone - Przewodnik dla nurków" (M. Bergbauer & M.Krischner & H.Gobel, Almapress) - którą mieliśmy przyjemność konsultować.
Wiek: 56 Dołączył: 26 Maj 2003 Posty: 119 Skąd: Kalisz
Wysłany: 30-05-2003, 20:34
Tylko pozazdrościć Super opis. Wojtek mam nadzieję, że kiedyś znów się spotkamy i zaliczę chociaż jednego z tych wraków. Pozdrowienia z Kalisza. Ps. Jutro jedziemy dać nurka na Budzisław. Marek
Mamy prośbę do Wszystkich, którzy planując przyjazd do nas, zamierzają wybrać się na "mikro safari" wrakowe na Abu Nuhas lub Thistlegorma.
O ile to możliwe, dajcie nam wcześniej znać o takich planach.
Niestety nie możemy zostawić naszych Gości, którzy nurkują z nami od kilku dni i popłynąć na wspomnianą "imprezę" bez przygotowania.
Oczywiście, jeżeli któreś z nas jest w danym momencie "wolne" - nie ma najmniejszego problemu...
Jeżeli odpowiada Wam przewodnik anglo-języczny, do Waszej dyspozycji na okres wakacji pozostaje Aymen oraz nasz nowy szwedzki instruktor Mike ( zerknijcie na www.colona.com do działu "staff").
Aby uprościć sprawy rezerwacji, do Waszej dyspozycji pozostaje nasz przyjaciel i agent na Polskę - Piotrek Narczyk (nick DiveClub) dzwońcie do niego 605 954 255 lub 601 330 633
Ostatnio zmieniony przez Dorota i Wojtek 18-06-2003, 06:31, w całości zmieniany 1 raz
DiW,
Opisaliście wyprawę w bardzo barwmy i ciekawy sposób z wieloma szczegółami, ale co tu dużo ukrywać tego strzępiela (1.5m dł.) i tę łopatę śruby (3m dł.) oraz fajne czołgi i ciężarówki dobrze by było zobaczyć na zdjęciach, zwłaszcza przy takiej widoczności.
Wiem, wiem - powiecie, że to już zostało setki razy sfotografowane i jest w albumach, no dobrze - a ten strzępiel....?
Wojtku, cierpimy jednakowo. Ja mam w domu fajny sprzęt do zdjęć podwodnych, a Ty masz na co dzień te wspaniałe strzępiele, wraki i rafę.
Nie ma jednak co wpadać w rozpacz. Doroto i Wojtku myślcie nad koncepcją naszej wspólnej książki - bo macie talent do pisania, a mnie może uda się zrobić do tego trochę ciekawych zdjęć. Szukam już wydawcy przy okazji może i sponsora.
Pozdrawiam,
Krzyś - zgodnie z naszymi wcześniejszymi rozmowami temat ze strony foto jest Twój.
Oprócz pozycji nad którą oktualnie pracujemy (przewodnik), trzeba będzie "obfotografować" co najmniej jeszcze jedną - taki nasz nowy pomysł... (ściśle tajny oczywiście )
Jak sprawa Twojego kalendarza - czy "zakwalifikowałeś" jakieś fotki z poprzedniego nurkowania w Egipcie ?
Zerknij do książki, którą ostatnio konsultowaliśmy: "Egipt Morze Czerwone - Przewodnik dla nurków" autorstwa M. Bergbauer / M. Krischner / H. Gobel . Co sadzisz o zdjęciach ?
Cały czas otwarty pozostaje nasz wspólny projekt "baaaardzo zimnego" nurkowania pod, a w zasadzie "w" bardzo grubym lodzie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko