Przenioslem posty do nowego tematu... prosze sobie nie przeszkadzac w dyskusji...
Dla ulatwienia - schemat szkolen GUE
Ponizej oryginalny post z poprzedniego tematu "Fundamentals"
/Bartek
Przyznam, że opisy tego kursu są dość enigmatyczne, a ja bardzo chciałabym dowiedzieć się co konkretnie obejmują słynne fundy.
Z opisu wynika, że kurs jest dla nurków o dowolnych uprawnieniach.
Czy na jednych fundach mogą spotkać się np. instruktor (np. CMASu) i świeżak, który ma 10-15 nurkowań? Wykonują identyczne ćwiczenia? Czy różnica w poziomie uczestników nie wpływa negatywnie na kursantów?
Jak instruktorzy podchodzą w takim razie do postępów swoich kursantów? Raczej mało prawdopodobnie, że przy tak ogromnej różnicy w doświadczeniu ten słabszy "dogoni" lepszego, prawda?
I ja w takiej sytuacji wygląda zaliczenie takiego kursu (egzamin?)?
Przepraszam z góry, jeśli pytania są głupie, ale jestem zainteresowana fundami i męczy mnie dużo wątpliwości
Najbardziej jestem ciekawa odpowiedzi instruktorów, ale może napiszą coś kursanci, którzy zdali lub nie zdali, zadowoleni, wkurzeni, zachwyceni, itp.
[ Dodano: 07-11-2011, 13:39 ]
I prośba o nie odsyłanie mnie do strony z opisem kursu.
Opis czytałam, chcę żywej relacji:)
Nie chcę linka do oficjalnej strony GUE z suchym opisem kursu:)
ok - to masz pełną emocji relację... - mniej suchych faktów - więcej odczuć
jacekplacek [Usunięty]
Wysłany: 07-11-2011, 14:44
Torpeda napisał/a:
Czy na jednych fundach mogą spotkać się np. instruktor (np. CMASu) i świeżak, który ma 10-15 nurkowań? Wykonują identyczne ćwiczenia? Czy różnica w poziomie uczestników nie wpływa negatywnie na kursantów?
Jak instruktorzy podchodzą w takim razi do postępów swoich kursantów? Raczej mało prawdopodobnie, że przy tak ogromnej różnicy w doświadczeniu ten słabszy "dogoni" lepszego, prawda?
I ja w takiej sytuacji wygląda zaliczenie takiego kursu (egzamin?)?
To może trochę z autopsji a trochę z obserwacji. Na "moich" fundach spotkali się nurkowie o podobnych stopniach, ale... Jeden miał 1500 nurkowań, ja kilkaset ale krótki powrót po długiej przerwie, trzeci - świeży P-2. Na fundach kolegów był nurek full tmx ze świeżym OWD(a może AOWD?) - róznica była ogromna. Oba zespoły łączył jeszcze brak wspólnego opływania i brak jednorodnych procedur partnerskich(mimo, że np. w moim wszyscy byli z CMASu) - więc przepaść ogromna. Do tego w moim zespole doszedł brak umiejętności na poziomie podstawowym - pływalność, style, umiejętność utrzymania głębokości itp. pierdoły Nie ma szans, by taki "zespół" w 3-4 dni stał się jednością i był w stanie zrealizować jakikolwiek wspólny plan, jednocześnie przekwalifikowując się na kompletnie inną filozofię.
W takim przypadku nasz instruktor - Wojtek Filip - zdecydował, nastawienie kursu na najsłabszego, systematycznie poprawiając Jego poziom. Oczywiście automatycznie z zakresu fundów zrobiły się nici, więc nie zaliczył nikt, ani nie było szans na zrealizowanie jakiejkolwiek rozsądnej części oficjalnego programu - skupiliśmy się na nauce podstaw, czyli zakresie normalnego OWD + suche skafandry. Realizacja programu fundów odbyła się na kolejnych warsztatach, na które najpierw ja nie miałem czasu, potem instruktor przestał mieć go dla mnie a chłopaki już po niecałym roku(chyba kilka dni brakło) mieli w ręce upragnione certyfikaty. W drugim zespole wyglądało to podobnie i dopiero jak najsłabszy dorównał lepszemu, certyfikowani zostali obaj, bo dopiero wtedy mogli efektywnie pracować jako zespół - nie ma indywidualnej oceny w tym kursie.
Natomiast z innej beczki - ludzie porządnie wyszkoleni na poziomie podstawowym, np. na kursach u Pawła Poręby, Majkiego czy Włodka Kołacza nie powinni mieć tu najmniejszych problemów.
[ Dodano: 07-11-2011, 14:50 ]
TYMOTEUSZ napisał/a:
czy jest ktos kto nie jest nurkiem gue i zrobił taki kurs będąc juz na poziomie adv.ntx i wyzej ?
ciekaw jestem opinii
Robiłem ten kurs równolegle z AdvEan u Pawła Poręby i warsztatami jaskiniowymi u Majkiego. W porównaniu do AdvEan, kurs dużo łatwiejszy, uczący trochę innego podejścia - bardziej podobne jest w szkoleniach jaskiniowych Michała. Na fundach nie ma nic na czas, bardziej ocenia się precyzję. Na AdvEan masz rozwiązać problem i w zespole i sam, na fundach - tylko działanie zespołowe. Ale są na forum osoby, które całkiem nie dawno ukończyły fundy, będąc już nurkami AdVEan - więc może podzielą się świeższym spojrzeniem
Fundy są bardzo ciekawym kursem zwiększającym świadomość nurkowania w zespole. Uczestniczyłem i jestem bardzo zadowolony.
Nie zdałem - ale i tak przestrzegam wszystkich procedur, przekazałem je swoim kolesiom, czuję się też nurkiem GUE.
Nauczone procedury są dla mnie czymś, czego szukałem. Pewną filozofią zachowania w wodzie, budową zespołu gdzie ZAUFANIE pisze się dużymi literami.
Jednak fakt, że spotykają się na nich często przypadkowe osoby z różnymi umiejętnościami - utrudnia ich zaliczenie. Zgranie się wszystkich w jeden zespół nie przychodzi tak łatwo w 4-5 dni.
Dla mnie wielkim minusem tego kursu jest konieczność wzięcia udziału w następnym kursie w razie niezaliczenia ćwiczeń.
Fakt, że trudno go zaliczyć jest tu na plus, restrykcyjne dopuszczanie tylko poprawnie wykonanych ćwiczeń jest gwarantem "fabryki" umiejętności a nie plastików - jak gdzieniegdzie się to spotyka.
Uważam jednak, że powinna istnieć szansa dla kursanta poprawienia wyników po okresie ćwiczeń gdzieś u siebie - i podejść ponownie do egzaminu (może być płatnego).
Ale konieczność powtarzania całego kursu?? To już skok na kasę...
Nie mniej - polecam - nie żałuję ani minuty czasu poświęconego na kurs, ani grosika kasy.
Wyniesione umiejętności i podniesiona świadomość były warte tego wszystkiego.
KSD [Usunięty]
Wysłany: 07-11-2011, 16:38
Taka moja jedna uwaga - jeśli błędna, proszę mnie poprawić.
Z tego co się zorientowałem, nie ma sensu chyba robić kursu fundamentals jeśli nie planuje się później robić kolejnego szkolenia w GUE. Fundamentals jest w sumie jedynie taką przepustką (i to tylko czasową) do szkolenia się dalej. No chyba, że ktoś chce tylko "liznąć" podstaw i zobaczyc co to takiego to GUE. Oczywiście zawsze wyniesie się coś dobrego z takiego kursu (z pewnością nawet duż) - choć to akurat dość kosztowne. Osobiście nie zdecydowałbym się na fundamentals, póki nie upewniłbym się, że zamierzam podchodzić do T1.
Oczywiście automatycznie z zakresu fundów zrobiły się nici, więc nie zaliczył nikt, ani nie było szans na zrealizowanie jakiejkolwiek rozsądnej części oficjalnego programu - skupiliśmy się na nauce podstaw, czyli zakresie normalnego OWD + suche skafandry. Realizacja programu fundów odbyła się na kolejnych warsztatach (...)
A jak wygląda w takim wypadku sprawa finansów?
Rozumiem dopasowanie programu do najsłabszego ogniwa (chwała instruktorowi, że nie pozwolił świeżakowi zginąć!!), ale... Nie oszukujmy się, kurs nie jest tani... Reszta płaciła za warsztaty, na których przerobili materiał, który de facto powinien być na fundach?
regis:
"Uważam jednak, że powinna istnieć szansa dla kursanta poprawienia wyników po okresie ćwiczeń gdzieś u siebie - i podejść ponownie do egzaminu (może być płatnego).
Ale konieczność powtarzania całego kursu?? To już skok na kasę... "
nie wiem u kogo robiłes fundy ale w mojej ekipie na 4- 3 oblało poprawki były za pół roku, wystarczająco aby wszystko przerobić - nie kosztowały nas nic nikt nawet nie wspomniał o powtarzaniu całego kursu.
Jest jeszcze kwestia czy Twoja ocena wystawiona przez instruktora pozwalała na samodzielne treningi- oczywiscie nie chce Cie oceniać ale pamietaj że na każdego przychodzi "odpowiedni" czas.
Na moim kursie byłem najsłabszym ogniwem: był nurek fullCave, instr. M2, i AEan okazało sie że wszyscy mamy tak samo baaaaardzo duzo pracy. Po pół roku zabawy i ciężkiej pracy poszło bez problemów.
Był to jeden z fajniejszych kursów jakie zrobiłem- pozwala otworzyć oczy na samego siebie a nie samodowartościowywanie sie kolejnymi "pustymi" plastikami.
Problemem jest oczywiście koszt - osobiscie uważam że stawki Wojtka za T1 są przegieciem dlatego też dalszą edukację zmuszony byłem przenieść do innych instruktorów.
Wiek: 58 Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 3897 Skąd: Łódź/Gliwice
Wysłany: 07-11-2011, 22:11
To nie całkiem tak, że opływani mają łatwiej. Z moich skromnych obserwacji wynika, że czasem początki szkolenia w GUE są najtrudniejsze dla tych najbardziej doświadczonych. Po prostu łatwiej wytworzyć poprawne nawyki u kogoś kto ich nie ma, niż wygasić złe i nauczyć dobrych. Na kursie o którym pisze Jacek, tak naprawdę każdy z naszej trójki miał na początku trochę inny problem. Dodatkowo, moje Fundy wydłużyły się do blisko roku, z powodu tego, że tuż przed ukończeniem pozbyłem się wyrostka robaczkowego, w ten sposób zapewniając sobie pięciomiesięczną przerwę w nurkowaniu. Rzeczywiście na początku to ja byłem "najsłabszym ogniwem". Miałem fatalną kontrolę pływalności (a właściwie jej po prostu nie miałem - nie zostałem tego nauczony ani na P1, ani na P2), nie potrafiłem opanować suchego skafandra choć z drugiej strony miałem od początku najlepszą w zespole pozycję i trym...
Torpeda napisał/a:
A jak wygląda w takim wypadku sprawa finansów?
Rozumiem dopasowanie programu do najsłabszego ogniwa (chwała instruktorowi, że nie pozwolił świeżakowi zginąć!!), ale... Nie oszukujmy się, kurs nie jest tani... Reszta płaciła za warsztaty, na których przerobili materiał, który de facto powinien być na fundach?
Koszty warsztatów ponosi solidarnie cały zespół.
Co do zaliczenia. Kurs (każdy kurs GUE) może się skończyć jedną z trzech ocen:
Pełna certyfikacja (zaliczone) - full qualification
Tymczasowa certyfikacja - provisional qualification
Brak zaliczenia (brak certyfikacji) - fail
W pierwszym przypadku otrzymujesz certyfikat, w drugim masz 6 miesięcy na poprawę tych umiejętności, które są niewystarczające, w ostatnim musisz powtórzyć kurs.
A jak wygląda w takim wypadku sprawa finansów?
Rozumiem dopasowanie programu do najsłabszego ogniwa (chwała instruktorowi, że nie pozwolił świeżakowi zginąć!!), ale... Nie oszukujmy się, kurs nie jest tani... Reszta płaciła za warsztaty, na których przerobili materiał, który de facto powinien być na fundach?
O ile tylko pozwalaja na to warunki podczas szkolenia - kazdy instruktor stara sie przerobic maksimum mozliwego materialu, szkolenie mozna czesciowo dopasowac do poziomu najslabszego nurka, nie pomniejszajac jednoczesnie wyzwan dla reszty, tak aby dla nich rowniez bylo wartosciowe.
Na koniec kursu, kazdy uczestnik otrzymuje indywidualna ocene skladajaca sie z kilkunastu kryteriow, gdzie oceniana jest jego wlasna praca oraz umiejetnosci wspolpracy w teamie. Obecnosc slabszej osoby w silniejszym od niej zespole nie pomniejsza osiagniec pozostalej dwojki. Instruktor jest w stanie dostrzec takie zaleznosci bardzo latwo i odpowiednio skorygowac oceny i przebieg samego kursu.
Nie jest wiec prawda, ze "swiezak" niczego nie nauczy sie przy "zawodowcach", a ci drudzy tylko ucierpia na tym, ze przyszlo im robic kurs w takim teamie. Owszem, pewnych zadan nie da sie wykonac w pewnym zespole - ale zazwyczaj jest to wtedy kwestia dodatkowego nurkowania, ktore instruktor moze zrealizowac np. w innym skladzie i w ten sposob dac mozliwosc "rozwiniecia skrzydel" silniejszym w zespole. O ile tylko logistyka samego kursu na to pozwala.
Disclaimer
Powyzszy przyklad pomimo, ze realistyczny - nie opisuje zadnego kursu, w ktorym uczestniczylem. Podczas szkolenia wszyscy pracuja nad wspolnym celem, a instruktor na pewno stara sie umozliwic kazdemu kursantowi maksymalny wklad wiedzy i treningu odpowiednio ukladajac przebieg kursu.
Na koniec kazdego kursu uczestnicy rowniez oceniaja jego przebieg oraz prace samego instruktora. Podczas indywidualnej oceny i oficjalnie na stronie GUE, wypelniajac formularz kontroli jakosci. Mozliwosci na rozwiazanie problemow powstajacych na kursie jest naprawde wiele.
Ostatnio zmieniony przez bann 07-11-2011, 23:14, w całości zmieniany 4 razy
Z tego co się zorientowałem, nie ma sensu chyba robić kursu fundamentals jeśli nie planuje się później robić kolejnego szkolenia w GUE
jak się człowiek doczegoś zabiera to przewaznie ma już jakiś plan na dalsze kroki...
tak samo było w naszym przypadku - też mysleliśmy, że będziemy robić T1 itd... rzeczywistość jest taka, że mamy tyle pomysłów na nurkowanie, że nie nadążamy ich realizować i T1 na razie nam się odsunęło...
czy miało to sens? - niezaprzeczalny
naszą grupę nurkową stworzyło kilka osób - ideą tego było stworzenie takiego zespołu, żeby w każdym momencie każdy mógł z każdym zrobić dowolne nurkowanie w zakresie swoich możliwości
żeby to robić bezpiecznie i z głową założeniem przy zakładaniu grupy była unifikacja konfiguracji i procedur
Większa częśc naszej grupy zrobiła fundy i szkolenie to spełniło rewelacyjnie postawione przez nas zadanie...
oczywiście nie znaczy to, że fundy są panaceum - kilka osób z naszego zespołu nie podchodziła do fundów i nurkuje się z nimi rewelacyjnie i też możemy się od nich wiele nauczyć - ważne jest podejście do nurkowania
na Twoje pytanie "czy jest sens" - moim zdanie oczywiście, jeżeli konsekwentnie chcesz później stosować te procedury (nie mówię tu koniecznie o dalszych szkoleniach)
Dołączyła: 02 Paź 2010 Posty: 887 Skąd: może być z Pucka :)
Wysłany: 08-11-2011, 13:42
jacekplacek napisał/a:
Nie ma na co czekać: Jastarnia i Paweł Poręba Twarda szkoła, ale opanujesz zakres od absolutnych podstaw po zaawansowane wrakowe, techniczne jaskiniowe, nTMX. I dołączysz do fajnej ekipy
moim zdaniem to jest świetna rada dla osób, które chcą poprawić swój warsztat nurkowy, a nie zależy im na przynależności do GUE. Przy czym można wybrać też innego instruktora, bo przecież nie tylko instruktorzy GUE i Paweł Poręba są warci polecenia
Ja zrobiłam dwudniowe warsztaty z trymu i pływalności u Pawła mając na koncie 40 nurków, z czego połowę w ciepłych wodach. Koszt warsztatów nieporównywalnie mniejszy, niż fundów. Dzwoniąc do Pawła miałam głownie dwie obawy: czy nie porywam się z motyka na księżyc i czy znajdę partnura na warsztaty. Obie wątpliwości Paweł rozwiał. Im szybciej zaczniesz, tym lepiej. Warto jak najszybciej eliminować złe nawyki. Powiedział też, że nie ma problemu z przeprowadzeniem warsztatów dla jednej osoby (do mnie dołączyła potem koleżanka na identycznym wręcz poziomie ). Warsztaty bardzo dużo mi dały, chociaż mój trym i pływalność cały czas wymagają pracy. Podobnie jak style dalekie od ideału. Warsztaty powtórzę
I teraz mam dylemat- skupić się na czymś innym, co może zaowocować złymi nawykami, i zrezygnować na razie (albo na dobre, nie wiem) z fundów, czy spróbować fundów, póki nie mam żadnych nawyków i wyrobić od razu dobre.
Do kursu mozesz przygotowac sie nawet w duzym stopniu - cwiczac przed. Najwiekszym wyzwaniem podczas szkolenia i jednoczesnie najprostsza umiejetnoscia do opanowania jest kontrola plywalnosci. To mozna cwiczyc na kazdym nurkowaniu rekreacyjnym. Wystarczy znalezc pod woda nieruchomy punkt odniesienia (kafelki na scianie basenu, badyl wystajacy z dna jeziora ) zatrzymac sie obok i cwiczyc utrzymywanie plywalnosci z jak najmniejszym odchylem od zalozonej glebokosci. Po dalsze wskazowki zapraszam na PW - zeby nie zasmiecac tematu.
Bartku,
gdzieś w tym dziale, w pewnym momencie, wpadły mi w oko planowane wymagania do podejścia do T3... - nie mogę tego teraz znaleźć
Z tego co mi się zakodowało, planuje się by podstawowym kryterium dopuszczenia do tego kursu było 1000 nurkowań na poziomie T2
na sasiednim forum mozna u uczestników wyczytac ile nurkowan robia rocznie są tacy co robią ich 700 niech z tego 1/3 bedzie T2 to 2-3 lata i masz 1000 , myśle że ilość Cie przeraziła ???
na sasiednim forum mozna u uczestników wyczytac ile nurkowan robia rocznie są tacy co robią ich 700 niech z tego 1/3 bedzie T2 to 2-3 lata i masz 1000 , myśle że ilość Cie przeraziła ???
Ilość może nie jest problemem ale zakładając nurkowania na tym poziomie to wszystkie 1000 są do zrobienia tylko na TMX (przynajmniej według zasad GUE - jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi). Wiemy ile kosztują gazy na przeciętne nurkowanie TMX (na cieniutko, nie koniecznie na bogato) x 1000 + inne koszty bo nurkowanie to nie same gazy.... staje się to poziom wyszkolenia dostępny tylko dla niektórych i kryterium nie będą tu wyłącznie umiejętności, niestety.
Chyba jednak pozostanę na swojej ścieżce szkoleniowej.
Bartku, co trzeba żeby zrobić Fundy w wersji tec na raty - tzn. zacząć od Rec a potem przejść na ścieżkę techniczną? Mnie przed fundami trzyma brak suchego, twina i latarki z kanistrem - i się zastanawiam, jak kombinować - czekać rok/dwa na komplet sprzętu (a lubię mieć od razu dobre rzeczy, więc pewnie muszę poczekać bo to wychodzi ładna kasa) czy zrobić wersję rekreacyjną na tym co mam jak najszybciej - ale wtedy jak się przechodzi na ścieżkę Tec mając Rec + zakupy?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko