Wiek: 59 Dołączył: 19 Lut 2002 Posty: 34 Skąd: Stanica
Wysłany: 22-02-2002, 22:08 Skąd ta nagonka na CMAS???
Witam wszystkich,
Przejzalem ostatnio pare wypowiedzi z tego forum i doszedlem do wniosku ze wiekszosc z Was jest nie zadowolona ze szkolen i nurkowan jakie w Polsce prowadzi CMAS mam tu na mysli KDP/CMAS albowiem jak mi wiadomo LOK stracil afiliacje przy CMAS. Bylbym wdzieczny za wszelkie slowa krytyki, oczywiscie poparte przykladami oraz ewentualne propozycje poprawy tej sytuacji. Prosze o to jako instruktor KDP/CMAS ktory, prowadzi szkolenia oraz jako osoba ktora byla przez KDP/CMAS szkolona. Ze wszystkich szkolen jakie odbylem do tej pory jestem zadowolony ale nie powiem ze bylo latwo. Patrzac na obecny program szkolenia i stawiane wymagani w stosunku do tego co musialem zrobic aby otrzymac P1 to wiele sie zmienilo - jest latwiej (zainteresowanym opisze dawny kurs P1) i owiele wiecej sie NURKUJE na sprzecie. Mam nadzieje znajdzie sie jakies grono osob zadowolonych ze szkolen prowadzonych przez nasza narodowa organizacje pletwonurkow jaka jest KDP/CMAS. Zalezy mi, i mam nadzieje ze Wam rowniez na tym zalezy aby taka organizacja istniala i aby nikt nie powiedzial ze nie potrafimy stworzyc wlasnego systemu szkolenia. Bede bardzo wdzieczny za wszelkie opinie na ten temat.
Szrejk mi się wydaje, że to nie jest do końca tak. Ludzie zanim podejmą decyzję w jakiej organizacji się szkolić robią rozeznanie jak to szkolenie wygląda. W CMAS szkolenie trwa min. 5 dni natomiast w PADI można to zrobić "na upartego" w weekend (2 dni). Zanim zaczniesz szkolić się w CMAS musisz zrobić badanie lekarskie (dodatkowe koszty), a większości się poprostu nie chce biegać po lekarzach. W PADI wystarczy, że podpiszesz "papier", że nic Ci nie dolega i jest OK. Ja osobiście pierwsze kroki stawiałem w CMAS i muszę przyznać, że dostałem dobrą szkołę.
Reasumując: większość robi szkolenie dla samych uprawnień myśląc, że wszystko potrafią i dlatego wybierają PADI, niestety większość jest w błędzie. Uważam, że CMAS szkoli bardzo dobrze i bezpiecznie 8)
Jak słyszę , że można zostać płetwonurkiem w wekend to trafia mnie szlag. Co człowiek zdąży się nauczyć w 2 dni , a badania są konieczne sam znam kilka przypadków gdzie osoby "załatwiały" sobie badania a na głębokościach dostawały urazów.
Nagonka moze jest dlatego, ze nikomu sie nie chce chodzic po lekarzach, zaliczac ilestam godzin teorii itd. Kazdy teraz idzie na latwizne (czytaj PADI). Ja osobiscie nie moge powiedziec nic zlego o CMAS, znam kilka osob, ktore robily kursy i poziom ich wyszkolenia jest wrecz imponujacy.
Ja swoje pierwsze kroki stawialem w CMAS i musze przyznac, ze naprawde dobrze tam szkola, co nie oznacza, ze w PADI robia to gorzej. Niemniej dalsze uprawnienia robie w PADI ze wzgledu na ceny.
Wiek: 46 Dołączył: 26 Lut 2002 Posty: 136 Skąd: Kraków
Wysłany: 28-02-2002, 16:51
Ja robiłem pierwszą gwiazdkę w CMAS - nie narzekałem.
Cały czas chodzę na treningi (baseny) - nie narzekam
Na wakacjach mam zamiar robić drugą gwiazdkę - myślę, że nie będę narzekał
Może wpływ na to ma też atmosfera panująca w naszym klubie - AKP Krab przy AGH. W każdym razie co do poziomu i przygotowania instruktorów nie mam zastrzeżeń
Do SSI nie mam zastrzeżeń Jeżeli zaś temat dotyczy CMAS to w zasadzie też nie mam zastrzeżeń. Atmosferę oraz wizerunek danej organizacji tworzą osoby należące do nich. Jeżeli miałbym oceniać daną organizację na podstawie poznanych osób wówczas CMAS nie wypadłby najkorzystniej. Jednak oceniamy organizacje, a nie osoby należące do nich. Chociaż obiektywnie patrząc to głównie instruktorzy danych organizacji tworzą obraz zewnętrzny. Poznałem 2 lata temu jednego ze znanych instruktorów CMAS i napewno nie chciałbym się u niego szkolić. Nie ze względu na braki w szkoleniu (bo podobno szkoli nieźle) ale ze względu na jego delikatnie określając hamstwo i zarozumiałość. Może jak kasuje kursanta to jest bardziej miły, tego nie wiem.
Wiek: 59 Dołączył: 19 Lut 2002 Posty: 34 Skąd: Stanica
Wysłany: 28-02-2002, 17:58
Hmm grka szczerze Ci współczuje że trafiles na taka osobę, jednak nie moge zgodzic się z Tobą że to głównie instruktorzy tworza opinię o danej organizacji, zdecydowanie bardziej ważny jest poziom wyszkolenia jaki reprezentują byli kursańci. Instruktorzy dość czesto są instruktorami kilku organizacji jednocześnie i powinno sie otym pamietać.
Szrejk to nie do końca było tak. Nie zanłem (kiedyś) nikogo z CMAS i ten instruktor, którego opisuję był pierwszą osobą jaką poznałem z CMAS i po krótkiej wymianie zdań i potraktowaniu mnie jako "podgatunku" zadra zaotała. Wiem, że wszędzie się znajdzie "czarna owca" ale osoba o tak znanym nazwisku i tak mnie potraktowałą, że mogłem myśleć o tym, iż większość w CMAS taka jest. Poznałem później również innych instruktoró CMAS (których zatrudniał w/w) i były to osoby na poziomie i służył zarówno radą jak i doświadczeniem.
Reasumując o CMAS nie mam złego zdania, a jedynie o pewnych osobach, a że szkolą akurat w CMAS ... no cóż i tak czasami bywa. Najgorsze jest w tym wszystkim, że u takich osób ginie więź braterska, a wzrasta chęć zysku i tylko tym się kierują niektórzy instruktorzy.
Hagal [Usunięty]
Wysłany: 04-03-2002, 19:41 czy naprawdę PADI jest takie złe?......
Poddaję w wątpliwość tezę o niskiej "jakości" szkolenia wg reguł PADI. Widziałem takie szkolenie w wodach o podobnej widzialności i temperaturze jakie występują w Morzu Północnym. Odbiega ono znaczne od naszych bardzo AMERICANSKYCH wzorców. Dużą wagę przykłada się do sytuacji awaryjnych i radzenia sobie ze stresem. Co do profesjonalizmu CMAS.... ja na przykład pamiętam lekko zanietrzeźwionego instruktora nurkującego ze mną któremu co chwilę robiło się niezbyt dobrze , a gdy w bazie nurkowej za granicą pokazałem dumnie swój niebieski plasticzek szef bazy zapytał co to za cytuję" shit " mam. Może zamiast jałowej dyskusji nad wyższością jednych a niższością innych należało by sprawdzić jakość szkolenia i zrezygnować z dożywotnich licencji instruktorskich które oby nigdy nie zamieniły się w licence to kill....
Wiek: 59 Dołączył: 19 Lut 2002 Posty: 34 Skąd: Stanica
Wysłany: 08-03-2002, 16:32
Cześć Hagal w kwesti formalnej w KDP/CMAS nikt nie posiada dożywotniej licencji instruktora - proponuje wizyte na www.kdp-pttk.org.pl poza tym wydaje sie mi ze to włąśnie określenie jakiego użylł znany Tobie kierownik bazy nurkowej na widok certyfikatu KDP/CMAS świadczy o braku jego profesjonalizmu
Ostatnio zmieniony przez Szrejk 08-03-2002, 17:49, w całości zmieniany 1 raz
Nie spotkałem się z krytyką poziomu wyszkolenia w CMAS , natomiast , spotkałem się z lekceważącym stosunkiem do poziomu wyszkolenia w PADI . Dotyczyło to przede wszystkim pierwszego stopnia ( pierwszych stopni ) .
Z dużą rezerwą odnoszono się w Polsce do stopni zdobytych poza granicami i to na angielsko języcznych kursach wakacyjnych . Problem sprowadzał się do jednego w zasadzie pytania " czy znajomość angielskiego przez kursanta była wystarczająca , aby zrozumiał on wszystko . Sami adepci przyznawali , że na tego typu kursach niewiele się nuczyli Moim zdaniem ważne jest aby szkolenie prowadził polski instruktor po Polsku przynajmniej podstawowe stopnie , :wink: a podlodowe to i Chorwat miże prowadzić :wink:
talent [Usunięty]
Wysłany: 13-03-2002, 23:02 Skąd ta nagonka na CMAS ???
Witajcie !
W sprawie szkoleń CMAS, PADI itd. na podstawie własnych doświadczeń, a nurkuję prawie 42 lata.
Swoją przygodę z nurkowaniem zaczynałem w byłej Jugosławii gdy nie było jeszcze normalnego dostępu do międzynarodowych organizacji zrzeszających płetwonurków i nikt mi nie powiedział, ze dzieciak w wieku siedmiu czy ośmiu lat nie powinien całymi dniami zajmować się polowaniem z kusza na ryby na bezdechu na głębokości kilku metrów czy nurkowaniem z super prymitywna forma aparatu wyposażonego w butlę ze sprężonym na głębokość kilkunastu metrów.
Następnie co roku lub co dwa od przypadku do przypadku nurkowałem dzięki uprzejmości znajomych.
Zamieszkałem na stale poza granicami Polski i tam po raz pierwszy spotkałem się z organizacja CMAS. Zacząłem uczęszczać na kurs płetwonurka, ale rodzaj i charakter mojej pracy nie pozwolił mi na jego ukończenie. Musze jednak stwierdzić, ze oddział CMAS, do którego trafiłem w swoim szkoleniu miał bardzo wiele elementów wyczynowych.
Zacząłem od czasu do czasu podróżować po świecie w nieco dalsze rejony niż Europa i miałem okazje płacąc po 50 $ do nawet 80 $ za zejście pod wodę nurkować wynajmując sprzęt i oczywiście instruktora z miejscowego klubu płetwonurków. Doszedłem do wniosku, że muszę zrobić podstawową licencje aby w przyszłości płacić przynajmniej dwa razy mniej za każde zejście pod wodę.
W kolejnym kraju poza Polską znów trafiłem do CMAS rozpoczynając kurs i znów go nie ukończyłem z powodu nagłego wyjazdu. Tam także, a może jeszcze bardziej niż poprzednio instruktorzy CMAS traktowali szkolenie jak wyczyn, a ten swój klub może nawet jak kawałek bazy Marynarki Wojennej USA (mimo że klub znajdował się na innym niż USA kontynencie).
Wtedy już ugruntowało się we mnie przekonanie o potrzebie znalezienia "bardziej normalnej" organizacji.
Udałem się do PADI, lecz termin kolejnego kursu był zbyt odległy. Z ogłoszenia w gazecie trafiłem do SSI i zrobiłem kurs OWD (z tytułu wątpliwości przedtem skierowano mnie do lekarza z SSI). Instruktorzy przy każdym kroku kładli ogromny nacisk na naukę bezpieczeństwa. Kolejny kurs AOWD zrobiłem na kontynencie amerykańskim w PADI. Nikt z instruktorów nie zwracał specjalnej uwagi na stan zdrowia kursantów czy ich bezpośredniego bezpieczeństwa - nikt kursantów w tym nie szkolił, nie wyjaśniał, nie podkreślał zagrożeń. Zrobił kurs nawet taki młody człowiek, który z powodu choroby lokomocyjnej nie mógł pływać pod woda na parunastu metrach (dopiero od dwudziestu i głębiej nie odczuwało się działania fali na Atlantyku) i mało brakowało a byłby utonął i udusił własnymi wydzielinami - zdał egzamin i dostał licencję OWD bo zapłacił za kurs.
Mnie amerykański oddział PADI nie przysłał (mimo parokrotnych moich interwencji w centrali na Europę PADI w Londynie) do dzisiaj legitymacji AOWD. Anglicy w końcu odpowiedzieli mi telefonicznie, że amerykanie u siebie w PADI maja taki bałagan, iż potrafili parokrotnie przysłać do potwierdzenia do Warszawy licencje płetwonurków z Ameryki Południowej. Skończyło się na tym, ze AOWD zrobiłem w SSI , a w ostatnich latach tamże kolejne inne kursy i stopnie.
Zaznaczam, że nigdzie na świecie nie trafiłem na złą organizację nurkowań dla płetwonurków z licencjami ze strony PADI czy CMAS. Na temat szkoleń w jeszcze innych organizacjach nie mam własnych doświadczeń. Tak czy owak to przede wszystkim sprawa ludzi i ich podejścia a nie nazwa czy rodzaj organizacji odgrywa rolę w ocenach innych. Mam nadzieję że Was nie zanudziłem, ale ta relacja daje pewien pogląd na podejście wielu nowych adeptów nurkowania.
Pozdrawiam,
orkan [Usunięty]
Wysłany: 19-03-2002, 14:07
Witam , ja jestem szkolony w SSI i nieżle musiałem się napocić pod wodą żeby otrzymać licencję , nigdy nie miałem problemów z nurkowaniem za granicą ( żadnych uwag na jej temat ) , natomiast co do CMAS to znam osobiście człowieka który poszedł na kurs i przez 5 basenów pływał tylko w ABC , nie mówie że to źle ale bez przesady w końcu to kurs na płetwonurka a nie wolnego nurkowania , co do lekarza uważam że każdy zainteresowany jest świadom tego jaki jest jego stan zdrowia , jeżeli oszuka to tylko samego siebie i sobie zrobi krzywdę , a "naciąganie " na dodatkowe koszty jest zbędne. Co do samych federacji to nie widzę żadnej różnicy , chodzi tylko o uproszczenie procedur szkolenia.
Wiek: 59 Dołączył: 19 Lut 2002 Posty: 34 Skąd: Stanica
Wysłany: 19-03-2002, 16:21
Cytat:
co do lekarza uważam że każdy zainteresowany jest świadom tego jaki jest jego stan zdrowia , jeżeli oszuka to tylko samego siebie i sobie zrobi krzywdę , a "naciąganie " na dodatkowe koszty jest zbędne.
Moi Drodzy,
wydaje się mi że podejście do badań lekarskich typu "to jest moja sprawa" lub "oszukam tylko siebie " jest błędne i niebezpieczne. Chciałem zauważyć że nurkowanie jest sportem zbiorowym i złe samopoczucie pod wodą jednej osoby psuje nurkowanie nie tylko danej osobie ale też i reszcie grupy! Nie daj Boże do tego jakiś wypadek to koniec nurkowania i narażenie osób ratujących takiego delikwenta na niebezpieczeństwo i być może następny wypadek. Osobiscie nie chcę i nie będę nurkował z osobami które takich badań nie mają ponadto świadczy to o ich lekceważącym podejściu do tego sportu. Badania nie są poto aby zabronić komuś nurkowania lub naciągnąć go na kasę ale poto by zapobiegać wypadkom pod wodą! W większości przypadków schorzenie które dyskwalifikuje nurka z akcji nurkowej da się wyleczyć. I pytam, skąd ta niechęć do badań? Jakoś nikt nie kwestionuje zasadności badań kierowców, pilotów spadochroniarzy i to nie tych zawodowych tylko amatorów, przecież to też mogła by być tylko ich prywatna sprawa.
PS. Badania lekarski płetwonurka kosztują od 25zł do 80 zł, średnio 50zł.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko