Wbrew pozorom chronimy przyrodę - bo chcemy móc polować w przyjemnych miejscach i na co mieć polować
[quote="Nuroslaw"]
dobre, potwierdzasz to o czym pisałem.pod płaszczem ochrony przyrody,mościcie sobie swoje przyjemne łowieckie gniazdko do zaspokajania próżności.
Nie ciąnijmy tego dalej w tym tonie, ponieważ nie chcemy chyba tworzyć tutaj manifestów?:)
Chciałem TYLKO zwrócić uwagę na postrzeganie odczuwania uczuć przez zwierzęta, WIĘKSZOŚĆ ma to gdzieś:( i to przekłada się wprost na wrazliwośc wobec wszystlich innych słabszych-również tych z gatunku ludzkiego.
Zwróć proszę tylko uwagę na stwierdzenie "MY" w twojej wypowiedzi.Użyłeś je czesto, my czyli WY odzielna , uprzywilejowana grupa, która ma w majestacie prawa władzę nad dobrem ogólnym czyli lasem i wszystkim co tam mieszka.Wy mówicie co ma tam mieszkać, do czego macie strzelać, ile tego ma być.No to gdzie w tym jesteśmy MY i PRZYRODA której tak chetnie imienia uzywacie?
...może coś dobrego z tej dyskusji wyniknie?mam nadzieję:)
Niestety ,co do kol lowieckich,calkowicie nie masz racji,w okolicy mojej posesji roi sie od zwierzyny wszelkiego rodzaju,a piecze nad tym wszystkim sprawuje wlasnie ww.organizacja.na wlasne oczy widzialem ok.pol setki "pasci"czyli sidel zastawianych przez klusownikow,a zebranych przez mysliwych.
mozna by sie rowniez doszukac innych drobnych niekonsekwencji w twoich pogladach ,przypomnij sobie prosze chocby te nieslawne zolwie,czymze roznia sie proby zarybiania obcymi gatunkami jakiegos zbiornika,od historii ktora przerabialismy wiosna.
latwo prezentowac jakies popularne poglady,oparte na powierzchownych obserwacjach,tyle ze zwykle nic z tego nie wynika.takie internetowe pustoslowie.
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2012, 18:50
grzegorz napisał/a:
Chciałem TYLKO zwrócić uwagę na postrzeganie odczuwania uczuć przez zwierzęta, WIĘKSZOŚĆ ma to gdzieś:( i to przekłada się wprost na wrazliwośc wobec wszystlich innych słabszych-również tych z gatunku ludzkiego.
Nam tez zależy, by jednym strzałem, bez zbędnego cierpienia położyć zwierzę tak by padło "w ogniu".
Trudno to czasem zrozumieć dwie sprzeczności - z jednej strony polowanie a z drugiej zaopiekowanie sie i poświecenie czasu by znalezionej małej sarence (np. przy matce potraconej przez samochód) zapewnić bezpieczeństwo, wykarmic, by następnie wypuscic do lasu. Jakby chodziło wyłacznie o mord, to nikt by jej nie wypusczał tylko podciął gardło już na podwórku.
Cytat:
Zwróć proszę tylko uwagę na stwierdzenie "MY" w twojej wypowiedzi.Użyłeś je czesto, my czyli WY odzielna , uprzywilejowana grupa, która ma w majestacie prawa władzę nad
stop, stop. Nie rozpędzaj się tak, bo nie w tą stronę idziesz. Użyłem MY, jako forma obrony przed "WY MYSLIWI zawsze .....".
Zakładasz że Ochrona przyrody= nie może się równac polowania? Dlaczego? Polując nie niszczysz przyrody, bo musisz pamietać jakie sa limity na dany teren. Limity zostają okreslone na podstawie wielkości populacji na danym terenie. Stara się tak je okreslić, by nie szkodziły jej. Bywa że w moratarium PZŁ zastrzega się nie polowanie na zajace mimo że wciąz to gatunek łowny. Prowadzi sie hodowle zajęcy, bażantów i wypuszcza sie je na wolność, gdy tylko stwierdzi sie, że są warunki by były się w stanie utrzymać same.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 12-11-2012, 18:55, w całości zmieniany 2 razy
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2012, 19:03
Nuroslaw napisał/a:
Nie MY spowodowaliśmy że cena za skórki lisa spadły, więc przestało się opłacać polować na nie
No i to jest sedno mentalności myśliwego nazywającego siebie, ochroniarzem przyrody.
Nie opłaca się, więc "niech się dzieje wola niebo z nią się zawsze zgadzać trzeba"
To tak wygląda patrząc całkiem z boku.
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2012, 19:12
to nie tak do końca.
PZW też mieni się organem służącym ochronie przyrody - a wielu wedkarzy nawet nie wie co niszczy, jak zanieczyszcza przynęta wody, i co zrobi w domu z 30 szt uklejek - ot czasem rzuci kotu.
Nie każdy mysliwy ma na cel ochrone przyrody. Koło łowiecki już musi. Są po prostu gatunki na które chętniej polujesz. Jak by Ci baba biadoliła że znów na polowanie - to z zupełnie innych pobudek uciekniesz w teren niż jak zacznie prosić o skórki, bo Kazikowa ma etolę a Ona nie...
A w cytacie który raczyles przytoczyc tam na koncu była taka świnka - bo potrafię trzymać dystans nie tylko do siebie, ale całej grupy.
Niestety ,co do kol lowieckich,calkowicie nie masz racji,w okolicy mojej posesji roi sie od zwierzyny wszelkiego rodzaju,a piecze nad tym wszystkim sprawuje wlasnie ww.organizacja.
roi sie od zwierzyny, bo niestety ludzie wytłukli drapieżniki, które tę zwierzynę selekcjonowały.Dodatkowo zrobili to rękoma mysliwych, i wcale nie przyświecała im idea wykarmienia społeczeństwa, a tylko i wyłącznie próżność i niewiedza na temat wpływu ich działan na przyszłośc:(
jaros4 napisał/a:
przypomnij sobie prosze chocby te nieslawne zolwie,czymze roznia sie proby zarybiania obcymi gatunkami jakiegos zbiornika,od historii ktora przerabialismy wiosna.
tzn.?odniosłem wrazenie, że lansowana przez Ciebie koncepcja była nietrafiona.Zresztą znowu dałeś przykład swojej niewiedzy w tym temacie nawiązując do ewolucji, nie przeczytawszy choćby wykładni.
Nuroslaw napisał/a:
Trudno to czasem zrozumieć dwie sprzeczności - z jednej strony polowanie a z drugiej zaopiekowanie sie i poświecenie czasu by znalezionej małej sarence
dla mnie jest to ewidentna sprzeczność granicząca z hipokryzją:(Zrozumiałbym, jeśli myśliwy powiedziałby, że:wpuszczam w rewir dzika i będę się nim opiekował, aby dożył w zdrowiu i komforcie psychicznym do czasu, kiedy stwierdzę, że nalezy go odstrzelić, żeby zrobić miejsce dla innego dzika i dodatkowo zarobić na jego mięsie oraz przy okazji zaspokoić moje pierwotne potrzeby myśliwego.ale nie rozumiem,kiedy mówicie o potrzebie OCHRONY przyrody, używacie nadętych sloganów , że wasza praca jest potrzebna środowisku, kiedy w gruncie rzeczy potrzebna jest tylko i wyłącznie wam-myśliwym.Piszesz o zającach i szczepieniach lisów...lisy należy szczepić, żeby ludzie nie mieli problemów z wścieklizną.Ale nadmiar lisów powinien być selekcjonowany właśnie przez myśliwych.Dlaczego nie jest?bo nie ma popytu na lisie futro, a amunicja jest droga, więc lepiej zwalić to na tych , którzy szczepią lisy,prawda?Zające padają od czasu DDt i późniejszych nadmiernych polowań w połączeniu z ograniczaniem areałów wolnych przestrzeni i nadmierną populacją drobnego drapieżnika, lisa, jenota, ptactwa krukowatego i drapieżnego, no i oczywiście chorób.Nie zmienia to faktu, że WY myśliwi hodujecie zające i np. bażanty w celu ich wpuszczenia w łowisko, tylko i wyłącznie po to, żeby móc do czego strzelać:)taki zając np. nie jest do niczego dzisiaj środowisku potrzebny, wręcz szkodnik, obgryza tylko korę w szkółkach, a do tego wrazliwy na zmiany jak mimoza.Kiedys co innego, był znaczącym ogniwem w łańcuchu pokarmowym drapieżników, ale te wybiliście, więc po co dzisiaj komu zając?chyba, że lubisz pasztet z niego, tak jak ja, to co innego, do tego jest świetny:)Różnica miedzy nami jest tylko taka, ze ja mówię do czego zając jest mi potrzebny, Ty używasz górnolotnych stwierdzeń, zabarwionych hipokryzją.Ale miejmy nadzieję, ze na końcu tej dyskusji, dojdziemy do wspólnych wniosków:)
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2012, 19:46
grzegorz napisał/a:
jaros4 napisał/a:
Niestety ,co do kol lowieckich,calkowicie nie masz racji,w okolicy mojej posesji roi sie od zwierzyny wszelkiego rodzaju,a piecze nad tym wszystkim sprawuje wlasnie ww.organizacja.
roi sie od zwierzyny, bo niestety ludzie wytłukli drapieżniki, które tę zwierzynę selekcjonowały.Dodatkowo zrobili to rękoma mysliwych, i wcale nie przyświecała im idea wykarmienia społeczeństwa, a tylko i wyłącznie próżność i niewiedza na temat wpływu ich działan na przyszłośc:(
Twoje dyletanctwo w tym uzasadnieniu można porównać do stwierdzenia dzisiejszego dzieciaka: " nie uwierzę że w PRL był tylko ocet na półkach,no może w jakimś wiejskim sklepiku pewnie tak, ale nie w Tesco!? "
Szkoda że nie pamiętasz, jak nasi dziadowie bali się wyjśc z domu lub na grzyby bo w każdej chwili mógł ich zaatakowac wilk, niedźwiedź czy tur.
Nuroslaw napisał/a:
Trudno to czasem zrozumieć dwie sprzeczności - z jednej strony polowanie a z drugiej zaopiekowanie sie i poświecenie czasu by znalezionej małej sarence
Cytat:
Ale nadmiar lisów powinien być selekcjonowany właśnie przez myśliwych.
Dlaczego każesz ponosic cała odpowiedzialnośc grupie koncowej w tym rozrachunku? Nie My prosiliśmy się o zwiększenie istniejącej populacji którą natura takze regulowała. A Mikita cwany jest.
Cytat:
Nie zmienia to faktu, że WY myśliwi hodujecie zające i np. bażanty w celu ich wpuszczenia w łowisko, tylko i wyłącznie po to, żeby móc do czego strzelać:)
czy z tego powodu, iż chce polować, to wszelkie moje dzialania z tym związane nie mozna nazwać ochroną przyrody?
Grzesiu, w takim razie co można nazwać ochronę przyrody? Jakimi pobudkami należy się kierować by nie byc oskarzonym że ma się w tym interes?
Pamiętasz tych wspaniałych co przepędzili rolników z bagien biebrzańskich? Ci rolnicy ponoć tez nie mieli na celu ochronę przyrody tylko chciwość nimi kierowala bo mieli tanie pastwiska dla swoich krów, co jak dowodzą badania argentyńskie czy amerykańskie hodowla taka strasznie szkodzi środowisku. A u nas co się okazało? Że tylko dzięki wypasaniu tych zwierzat, łaki od setek lat były łakami. Po zaprzestaniu wypasu szybko zarosły wikliną, znikło kilka chronionych gatunków roślin oraz ptaków bo zniszczone zostały ich siedliska- przez zaniechanie. A tak naprawdę ich obecnośc sprzyjała ochronie przyrody - darmowej. Dzis część łąk kosi się za duże pieniądze - państwowe, czyli także Twoje. A do niedawna nie ponisłes kosztu żadnego na ich utrzymanie. Bo nie ma już chętnych do wypasu (no, może w najbliższych latach coś się zmieni, bo wołowina znów w cenie)
chciałbys tak? powtórzyc ten manewr z innymi zwierzętami? tylko zaś nie miej pretensji do Rostowskiego, że znów podnosi podatki.
powiem, że My mamy problem w kole. Płacimy odszkodowanie , a nie możemy zrealizować planu odstrzału dzików, bo czasy takie, że rano trza być w pracy i nie każdy może sobie pozwolić być codziennie na polowaniu.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 12-11-2012, 20:10, w całości zmieniany 4 razy
Szkoda że nie pamiętasz, jak nasi dziadowie bali się wyjśc z domu lub na grzyby bo w każdej chwili mógł ich zaatakowac wilk, niedźwiedź czy tur.
nie zartuj, jestem pięć lat starszy od Ciebie i nie pamiętam turów i niedźwiedzi czających sie pod domem mojego dziadka:)wilki wytłukliście prawie do zera, karmiąc nieświadomych bajką o czerwonym kapturku, w rzeczywistosci żaden wilk nie podejdzie do człowieka, chyba , że chory albo lekko zsocjolizowany w zamknietej hodowli np. w Stobnicy.Ponadto, po co np. taki tur miałby atakować człowieka, kiedy ten opuszcza dom?przecież to był roślinożerca.To takie gadanie jak w Hiszpani obrońców corridy.Z reguły w relacji z takiej imprezy używają stwierdzeń o byku , w stylu: krwiożercza bestia,niepohamowana wściekłość,półtonowy morderca...itp.Tymczasem to po prostu przestraszone, walczące o życie zwierzę.
Nuroslaw napisał/a:
Dlaczego każesz ponosic cała odpowiedzialnośc grupie koncowej w tym rozrachunku?
ponieważ sami się w takiej roli ustawiliście,zarządcy lasów i tego co w nich mieszka.Nie przeszkadzało Ci to w latach 70-ych, kiedy każdy chciał mieć czapkę z lisa?pewnie nie bo byłeś wtedy w przedszkolu i kochałeś każde zwierzę, nie myslałeś o tym , ze kiedyś będziesz strzelał do nich dla czystej przyjemności, nie dla pożywienia.
Nuroslaw napisał/a:
czy z tego powodu, iż chce polować, to wszelkie moje dzialania z tym związane nie mozna nazwać ochroną przyrody?
w myśl tego stwierdzenia, hodowlę brojlerów również można uznać za działalność służącą ochronie przyrody.Cały czas staram się zwrócić twoją uwagę na fakt, ze robisz to dla przyjemności, nazwij więc to co robisz po imieniu, nie używaj frazesów o ochronie przyrody.
Zauważ, takie tzw dokarmianie zwierzyny płowej zimą.Budujecie paśniki,wkładacie tam siano, przy okazji zapraszacie telewizję śniadaniową z wycieczką przedszkolaków, którym wmawiacie, ze to dla dobra zwierząt, zeby zimę przeżyły.Unikacie jedynie odpowiedzi, po co mają tą zimę przeżyc?a odpowiedź jest prosta-żebysmy mogli sie zabawić i je odstrzelić, tak czy nie?Gdybyście dbali o przyrodę i zalezało by wam na jej jakości, to wiedząc, że nie drapieżników w ich środowisku, pozwolilibyście im przezyć lub nie zimę bez dokarmiania.Wtedy przetrwały by najsilniejsze jednostki, ale co dalej byłoby z myśliwymi?:)No i jak by to wyglądało w telewizji?
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 12-11-2012, 20:16
Nuroslaw napisał/a:
Szkoda że nie pamiętasz, jak nasi dziadowie bali się wyjśc z domu lub na grzyby bo w każdej chwili mógł ich zaatakowac wilk, niedźwiedź czy tur.
No i odeszliśmy od jesiotra do drzewa genealogicznego.
A co do dziadów czy prapra i jeszcze dalej . to wychodzili do lasu z oszczepem ,łukiem , czy jednostrzałową ładowana od przodu strzelbą i ..... stawali oko w oko z wilkiem , niedzwiedziem , turem. A nie siedzieli na ambonie , których co kawałek w lasach pełno, na podgrzewanym kocyku i ogrzewanej kamizelce i pociągając z piersiówki strzelali do wszystkiego co poruszyło się w polu ostrzału.
Pozdrawiam Piotr
Ostatnio zmieniony przez piotrkw 12-11-2012, 20:17, w całości zmieniany 1 raz
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2012, 20:27
pragnąłem zwrócić uwage, iż wiele drapieżników przestało istnieć bo tego chcieliści -baliscie się ich. Można równie dobrze napisac - jako społeczeństwo baliśmy się ich. A potem juz górki. Wilk już nie groźny? Nie masz już zagrożenia? To myśliwi już be? hipokryta , a dla waszej przyjemności to nie zabijają zwierząt inni? hmmm, schaboszczak, szyneczka. mmmmmm jakie dobre.... hmmmm, ale ja nie zabijam
Czyli wszelkie działania zwiazane z ochroną przyrody stają się nie ważne, bo potem strzelamy do zwierząt? Tu już przesadzacie na maksa.
Czy działania z konieczności są gorsze od tych z dobroci serca?
Nie jesteśmy zarządcami lasów - tu kto inny rządzi.
Nie pijemy - dziś nikt nie zaryzykuje utraty uprawnień.
Strzelamy z ambony? Dla twojego bezpieczeństwa!, dziś by oddać strzał muszę spełnic wiele warunków:
- nie wolno strzelać do zwierzęcia na górce
- nie wolno stzelać w kierunku zabudowań
- nie wolno strzelać w odległości 100 m od zebran ludzkich itp.
A to coraz trudniej w dobie coraz powszechniejszej zabudowy terenowej.
Ambona daje jedną z niewielu szans na złapanie naturalnego kulochwytu. Strzał z góry na dół, pocisk nawet gdy spudłuję trafia w ziemię.
Ostatnio zmieniony przez Nuroslaw 12-11-2012, 20:29, w całości zmieniany 1 raz
To jescze o tych"pasciach"...
wyobrazcie sobie ,wiosna,piekna pogoda,jedziecie samochodem polna droga.Wokol piekne zielone laki...
niecale 20m.od szosy dogorywa cielna lania,uwieziona w sidlach zastawionych przez klusownikow.w zyciu nikomu nie przyjdzie do glowy lazic bez celu po lakach,wlasnie za wyjatkiem klusownikow,czy owych mysliwych.
w tym przypadku bylo juz za pozno.fatalny,smutny widok.padline znalezli wlasnie mysliwi.potem przeszukali reszte okolicy.
Niestety,przyroda w naszym otoczeniu zmienila sie tak bardzo ze bez ingerencji wlasciwych organizacji majacych jakies pojecie,nie da rady.
a gdzie sa ekolodzy?
tam gdzie kasa...
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 12-11-2012, 23:29
Nuroslaw napisał/a:
" nie uwierzę że w PRL był tylko ocet na półkach,no może w jakimś wiejskim sklepiku pewnie tak, ale nie w Tesco!? "
I słusznie że nie wierzy bo jeszcze była kaszanka i śledzie w puszce i parę innych topowych wyrobów.
A gdzie idzie z Tesco nasza płaca minimalna?
Ale było fajnie bo byłem trochę młodszy
Wiara w złego Wilka i nie skalanego Czerwonego Kapturka to tylko w Erze jest prawdą
[ Dodano: 12-11-2012, 23:33 ]
Cytat:
a gdzie sa ekolodzy?
tam gdzie kasa...
Pytanie jest nie właściwe.
Właściwe winno brzmieć mniej więcej tak:.
Gdzie są służby leśne, dochodzeniowe policyjne......., które mają dbać o dobro leśne czyli nas wszystkich.
Odpowiedź
Tam gdzie kasa?
[ Dodano: 12-11-2012, 23:37 ]
jaros4 napisał/a:
wszelkiego rodzaju,a piecze nad tym wszystkim sprawuje wlasnie ww.organizacja.na wlasne oczy widzialem ok.pol setki "pasci"czyli sidel zastawianych przez klusownikow,a zebranych przez mysliwych.
Bo wiesz, kłusownik nie jedzie w obce lasy tylko kłusuje na swoich terenach. Czy sądzisz że myśliwy żyjący w środowisku nie wie który sąsiad zajmuje się kłusownictwem?
Czy myśliwy ma prawo ingerować tam gdzie popełniono przestępstwo przed wykonaniem dochodzenia przez prokuraturę?
[ Dodano: 12-11-2012, 23:43 ]
Nuroslaw napisał/a:
PZW też mieni się organem służącym ochronie przyrody - a wielu wedkarzy nawet nie wie co niszczy, jak zanieczyszcza przynęta wody,
Na zaprezentowany dzisiaj filmiku, chyba widać jak wpływamy w chmurę opadającej zanęty.
Kilka lat temu już z 13 wędkarze zimą wycięli 7 pni drzew powalonych do jeziora bo im się żyłki zahaczały!
Cóż wszędzie znajdują się ignoranci.
Ostatnio zmieniony przez Włodek K 12-11-2012, 23:38, w całości zmieniany 1 raz
Wlodku masz absolutna racje!Szkoda ze tylko w swiecie idealnym(patrz wirtualnym),a w wypadku opisanym przeze mnie,brali udzial klusownicy z sasiedniej wiochy,niestety to juz inne wojewodztwo,co znacznie utrudnilo caly proces.miejscowi klusownicy sa znani tak policji jak i samym mysliwym,a ich lider odsiadywal wlasnie wyrok 11 mies. za jazde po pijaku na rowerze.
nawet sposoby wytwarzania sidel przechodza z ojca na syna,wiec staja sie jak odciski palcow.Reasumujac,mysliwi sa ok. a wedkaze nie,bo to tylko banda komuchow i pijakow.
mam nadzieje ze wyrazam swoje poglady jasno i prosto.wypisywanie pseudo naukowych elaboratow to tylko strata czasu tak piszacych jk i czytajacych.
Włodek K [Usunięty]
Wysłany: 13-11-2012, 00:17
Nuroslaw napisał/a:
To myśliwi już be? hipokryta , a dla waszej przyjemności to nie zabijają zwierząt inni? hmmm, schaboszczak, szyneczka. mmmmmm jakie dobre.... hmmmm, ale ja nie zabijam
Czy polujesz w celu wyżywienia rodziny?
Nie zatem ten argument całkiem odpada jako bardzo hipkryzo-twórczy
Cytat:
Ambona daje jedną z niewielu szans na złapanie naturalnego kulochwytu. Strzał z góry na dół, pocisk nawet gdy spudłuję trafia w ziemię.
Nie żebym nie rozumiał zalety ale wymysł "ambon" nie sądzę aby powstał z powodu o którym wspominasz ale z powodu tego że masz znacznie większe szanse na wykrycie zwierzaka i jego skuteczne zabicie. Poprostu wzrasta pole obserwacji zaś zwierze przyzwyczaja się do obiektu i nie ucieka. W moim odczucie to skuteczność ognia spowodowała rozrost amboniady. Oczywiście można do tego dorobić historie BHP uzasadniającą poprawienie skuteczności ostrzału. Snajperzy także zawsze wolą się wyżej ustawić niż niżej Prawda?
Nuroslaw [Usunięty]
Wysłany: 13-11-2012, 08:03
Włodek K napisał/a:
Czy sądzisz że myśliwy żyjący w środowisku nie wie który sąsiad zajmuje się kłusownictwem?
Czy myśliwy ma prawo ingerować tam gdzie popełniono przestępstwo przed wykonaniem dochodzenia przez prokuraturę?
a myślisz że Policja nie wie kto kradnie, a mimo to nie udaje się ani znaleźć łupu ani udowodnić złodziejowi że kradnie?
Oczywiście że mysliwy ma prawo ingerować. Ma zostawić, do czasu aż prokurator wykryje sprawcę, a między czasie złapana sarna będzie się męczyć? Absurd. Wnyki trzeba ściagać od razu. No chyba, że stwierdzasz iż jest szybka szansa na złapanie kłusownika, to obserwujesz to miejsce, ale tu już potrzeba współpracy z policją.
A jak myślisz, co się dzieje z odstawioną zwierzyną do skupu? jedzie już jako mięso do ludzi. Albo zostaje u mnie, jako dodatek do wyzywienia.
No, ale jak na razie nie dostałem odpowiedzi na kilka pytań. np. czy ochrona przyrody, bym miał na co polować jest gorsza od ochrony przyrody dla "patrzeć" ? Może mysliwi są bardziej żywotnie zainteresowani by ta zwierzyna była, stąd gdy jest konieczność sami działają a nie patrzą na innych ?
Wiek: 51 Dołączył: 26 Mar 2012 Posty: 447 Skąd: Łódź
Wysłany: 13-11-2012, 08:35
aby ogród był ładny i zdrowy niezbędny jest ogrodnik, który przez 90% czasu przycina, wycina i wykopuje rośliny. czyli je niszczy.
podobnie dla zachowania zdrowia lasu i zwierzyny w nim niezbędna jest wycinka jak i odstrzał zwierząt. stare drzewa to w dużej części roznosiciele chorób grzybowych i korników, a zwierzęta niekontrolowane w kilka pokoleń wykończy inbred lub wypadki drogowe - więc w dłuższym okresie czasu bez ludzkiej ingerencji populacja w małych i średnich lasach zanika.
drugą (główną ) stroną gospodarki leśnej są jednak nasadzenia młodego lasu oraz wypuszczanie młodych oraz przenoszenie dorosłych w nowe tereny.
owszem wiąże się to z zabijaniem zwierząt ale bilans wychodzi i tak bardzo na +.
sympatycy raczej tylko kiwają głowami lub ronią łzy a kasa i trud pochodzi głównie od złych myśliwych
Wiek: 63 Dołączył: 13 Sie 2007 Posty: 2478 Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 13-11-2012, 08:38
Włodek K napisał/a:
Nie żebym nie rozumiał zalety ale wymysł "ambon" nie sądzę aby powstał z powodu o którym wspominasz ale z powodu tego że masz znacznie większe szanse na wykrycie zwierzaka i jego skuteczne zabicie.
I jesteś pewien że rozwścieczony dzik cię nie dopadnie i pożre żywcem na kolację , i zając nie zaatakuje i jest sucho i bezpiecznie ( trzeba tylko uważać aby przy schodzeniu nie zlecieć i nie zrobić sobie kuku, a nieraz cięęęężko się schodzi )
Dziki...ambony...sarenki...myśliwi strzelający z ambon...
Przepraszam, może pomyliłem wątki ale ta nieśmiało się zapytam...
Jak tam jesiotry na Zakrzówku ?
Zjadły je dziki ? Myśliwy zastrzelił ? A może się jednak zaklimatyzowały ?
Ostatnio zmieniony przez Szczery 13-11-2012, 10:55, w całości zmieniany 1 raz
Bul-kot [Usunięty]
Wysłany: 13-11-2012, 11:00
Piotr Stańczuk napisał/a:
aby ogród był ładny i zdrowy niezbędny jest ogrodnik, który przez 90% czasu przycina, wycina i wykopuje rośliny. czyli je niszczy.
podobnie dla zachowania zdrowia lasu i zwierzyny w nim niezbędna jest wycinka jak i odstrzał zwierząt. stare drzewa to w dużej części roznosiciele chorób grzybowych i korników, a zwierzęta niekontrolowane w kilka pokoleń wykończy inbred lub wypadki drogowe - więc w dłuższym okresie czasu bez ludzkiej ingerencji populacja w małych i średnich lasach zanika.
drugą (główną ) stroną gospodarki leśnej są jednak nasadzenia młodego lasu oraz wypuszczanie młodych oraz przenoszenie dorosłych w nowe tereny.
owszem wiąże się to z zabijaniem zwierząt ale bilans wychodzi i tak bardzo na +.
sympatycy raczej tylko kiwają głowami lub ronią łzy a kasa i trud pochodzi głównie od złych myśliwych
Piszesz z punktu widzenia człowieka.
Natura ma gdzieś czyny i cele człowieka.
Tylko człowiek w swym zadufaniu myśli że poprawi naturę i zrobi to lepiej - czytaj jak człowiek chce.
"Niekontrolowane" to ładne słowo, ale sie nie sprawdza w Naturze. Kontrolować trzeba to co człowiek zepsuł i aby to człowiek nie zepsuł do końca...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko