Wysłany: 16-07-2004, 22:30 Obyczaje zwierząt - część II
Witam ponownie wszystkich zaintersowanych obyczajami co niektórych ryb mórz tropikalnych!
Dzisiejszy post jest kontynuacją mojego posta konkursowego, a ponieważ wobec inicjatorów konkursu zobowiązałam się, że dalsza część będzie...- to innego wyjścia nie ma, jak ją stworzyć.
Kontynuując zatem opis sposobów na przeżycie w ciepłym morzu, przedstawiam:
Sposób trzeci: udawać kogoś innego.
Niektóre ryby nauczyły się bardzo udanie naśladować inne gatunki, i to w różnych celach - bo zarówno zaczepnych, jak i obronnych.
Rybą, która w zasadzie atakuje inne ryby i zdobywa pożywienie stosując taktykę mimikry jest Aspidontus taeniatus (którego zdjęcie znaleźć można na niezawodnej stronie www.amonline.net.au/fishe...taeniatus.htm). Rybka ta, zwana z angielska "false cleanerfish" jest niezwykle podobna do wargatka czyściciela, o którym pisałam w poprzedniej części. W związku z tym wykorzystuje to, że inne ryby pozwalają jej zbliżyć się do siebie w naiwnym przekonaniu, że zostaną poddane toalecie. Tymczasem Aspidontus taeniatus wyspecjalizował się w odżywianiu skórą innych ryb i udając czyściciela potrafi wyrwać on swojemu żywicielowi kawałek ciała (często super-bezczelnie wpływając co pyska "czyszczonego"). Co ciekawe, jedynymi rybami, które poznają Aspidontus taeniatus jako fałszywego czyściciela są jedynie same wargatyki, które wówczas podejmują energiczne działania w celu odgonienia od swojej "stacji" ososbnika psującemu im opinię.
Mimo powyższego przykładu mimikra używana jest raczej dla obrony niż podstępnego ataku.
Doskonałym przykładem jest nieszkodliwa rybka Paraluteres prionurus, która podszywa się pod rozdymkę Canthigaster valentini, która ma w swoim arsenale groźną truciznę tetrodotoksynę, przez co jest groźna nie tylko dla innych ryb, lecz również dla ludzi. Łudzące podobieństwo obu gatunków proponuję porównać sobie tu: www.amonline.net.au/fishe.../pprionurus.htm www.amonline.net.au/fishe...ish/cvalent.htm
Mimikra w tym przypadku okazuje się skuteczne jednak jedynie wtedy, gdy rybek Paraluteres prionurus jest mniej niż rozdymek - w przeciwnym wypadku bowiem znacznie wzrasta ryzyko ataku ze strony ryb drapieżnych.
Sposób czwarty: brygada "nie daj się", czyli broń się jak tylko potrafisz
Taktyki obronne zwierząt morskich robią duże wrażenie - zwłaszcza gdy oceniamy ich różnorodność.
Pozwolę sobie zacząć od koralowców, które obecnie muszą się chyba najbardziej bronić przed nami i dziwnymi pomysłami niektórych nurków pt. "nazrywam sobie korali". Otóż koralowce, jak każde szanujące się przydełkowce, po prostu parzą. Ich parzydełka są skomplikowanym aparatem, wytwarzanym w odrębnych komórkach, a skupione są przeważnie na czułkach lub w pobliżu otworu gębowego. Parzydełko najczęściej jest maleńką torebką - nematocystą, w której zwinięty jest nitkowaty przewód, zakończony wystającą na zewnątrz torebki szczecinką. W przypadku dotknięcia tej szczecinki w czasie 0,003-0,005 sekundy następuje wystrzelenie przewodu, który wbija się w ciało intruza i wstrzykuje w niego paraliżujący jad z torebki (hypnotoksynę).
Oprócz tych parzydełek - penetrantów - istnieją również inne ich rodzaje, np. glutynanty (gdzie wystrzeliwana nić jest lepka, co utrudnia ucieczkę ofiary) oraz wolwenty (które nie paraliżują, ale zaczepiają się o wyrostki ciała napadniętego i obezwładniają go, a jednocześnie umożliwiają wystrzelenie w stronę szamocącego się zwierzęcia kolejnych penetrantów i wolwentów). Podkreślić przy tym należy, że zaczepienie przez czlowieka niektórych gatunków koralowców i sprowokowanie go do obrony może skończyć się nie tylko poparzeniami i silnym bólem, lecz także dalszymi kmplikacjami w postaci poważnych stanów zapalnych.
Będąc przy truciznach wskazać należy, że to sposób obrony ograny i stary jak świat. Stosunje go mnóstwo gatunków. Jako jednego z najbardziej niebezpiecznych wskazać oczywiście należy stożka złotogłowa, wyposażonego w aparat gębowy przypominający strzykawkę, a który służy do wstrzykiwania niezwykle silnej trucizny o działaniu paraliżującym. Trucizna ta jest niebezpieczna rownież dla ludzi, a we wszystkich notkach dotyczących tego ślimaka wskazuje się wypadki śmiertelne po kontakcie z nim.
Jak wygląda ta mała paskuda proszę sprawdzić tu: www.muszle.net.pl/co_textile.html
Zresztą wsród ślimaków to żaden wyjątek, bo np. ślimaki nagoskrzelne swoim ubarwieniem aż krzyczą do swoich potencjalnych napastników, że są toksyczne.
Wśród ryb natomiast najbardziej jadowitymi rybami jest rodzina skorpenowatych, przy czym następuje gradacja toksyczności począwszy od skrzydlic jako najmniej jadowitych, poprzez skorpeny, na szkaradnicach - uchodzących za najbardziej jadowite ryby na świecie - skończywszy. Wszystkie te ryby mają na grzbiecie 12-13 trujące kolce, którymi wstrzyknąć mogą tetrodoksynę, która jest - bagatela - 500 razy bardziej trująca od cyjanku, a która prowadzi do porażenia mięśni i układu oddechowego. Ukłucie trującymi kolcami jest jedynie taktyką obrony, gdyż ryby te w ogóle nie używają kolców jako sposobu zdobywania pożywienia.
Skutecznym sposobem obrony jest również
porażenie prądem, stosowane np. przez drętwy (torpedo ray). Ryba ta posiada zmodyfikowane komórki, ktorych podrażnienie powoduje wyładowanie elektryczne o napięciu 20 -50 V. W przypadku człowieka może nie spowoduje to śmierci, ale specjalnie przyjemne pewnie nie będzie. Technika ta używana jest również do ataku, gdyż drętwa również w ten sposób zdobywa pożywienie, obezwładniając inne ryby.
Powyższe metody obrony są często łączone z mniej drastycznymi, np. z kamuflażem. Kamuflaż stosują np. szkaradnice, które kryje ubarwienie, a także często porastające ją glony lub inne przyczepione lepką wydzieliną skóry organizmy. Upodobniają one szkaradnice do kamienia alboe kawałka koralowca.
Mistrzem kamuflażu jest również ośmiornica, w której skórze znajdują się chromatofory - pęcherzykowate komórki, zawierające czerwony, żółty i czarny barwnik. Zwierzę zmienia kolor oddziaływując mieśniami na te komórki, prawie znikając na podłożu. Co więcej - ośmiornica potrafi się upodobnić również do faktury terenu, inaczej wyglądając na piasku, a inaczej na rafie koralowej.
Opisując techniki obronne koniecznie wspomnieć trzeba o zmyleniu przeciwnika przez przyjęcie specyficznych wzorów na ciele. Najczęściej powoduje to dezorientację, gdzie jest przód, a gdzie tył ryby, oraz w ktorą stronę będzie ona uciekać. Ma to istotne znaczenie, bo ryba powinna być pożerana od głowy, tak aby jej skrzela, łuski i płetwy nie utknęły w gardle. Patrząc jednak na młodego ustniczka cesarskiego nie sposób odgadnąć, gdzie jego przód, a gdzie tył:
http://www.amonline.net.a.../pimperator.htm
Podobną taktykę stosują niektore chetoniki, które mają w tylnej częsci ciała plamkę, przypominającą oko.
Spośród metod obrony niektóre są zupełnie dziwne. Należy do nich np. nadymanie się do takich rozmiarów, by napastnik nie mógł połknąc swojego potencjalnego łupu. Metodę tę stosują najeżki i nadymki, które potrafią bardzo szybko połknąć dużą ilość wody lub powietrza. Czasami zresztą może to być problem, bo zdarza się, że jeśli jest to powietrze, to ryba może mieć trudności z pozbyciem się go i może zginąć na powierzchni morza.
Niesamowite zdolności przetrwania posiadają rozgwiady, które potrafią odrzucić - podobnie jak jaszczurka część swojego ciała i poświęcić ją, by ratować resztę. Potem bez problemów odtwarzają zgubione ramię. Czasami jest wręcz tak, że rozgwiada potrafi odrodzić się z małej części samej siebie. Przeczytałam gdzieś np., że korona cierniowa, która normalnie ma od kilkunastu do 23 ramion, potrafi się odrodzić z jednego z nich. Nic dziwnego, że - skoro taka żywotna - jest tak groźnym niszczycielem rafy...
Hitem dla mnie pozostaje jednak sposób obrony strzykwy, ktora zaintrygowała mnie z powodu swojej wyjątkowej brzydoty (obrzydliwe to jakieś takie jak nie wiem co...). Otóż strzykwy, którego to gatunku przedstawicieli można zobaczyć np. tu: http://www.nurkomania.pl/a0764.htm (choć nie jest to reprezentatywne, bo różne gatunki różnie wyglądają),
początkowo jedynie chowają czułki otaczające otwór gębowy. Gdy jednak to nie wystarcza, potrafią wystrzelić przez odbyt w kierunku przeciwnika odcinek przewodu pokarmowego i część swojego płuca wodnego. Na miejscu napastnika na pewno bym zgłupiała i rczej odstąpiła od ataku... Narządy te są potem odtwarzane przez strzykwę. To jednak jeszcze nie wszystko, bo strzykwa potrafi jeszcze "poprawić" obronę przez uwolnienie toksyn (holotoksyny i holoturyny), co może doprowadzić do śierci atakującego.
I to by było na razie na tyle... Co prawda im więcej piszę i im więcej czytam na ten temat, to coraz więcej przykładów ciśnie mi się na klawiaturę. Ale na dzisiaj to już koniec, bo jakoś to skończyć trzeba.
Życzę wszystkim przyjemnych podwodnych obserwacji, żywiąc nadzieję, że mój dzisiejszy post może ją uatrakcyjni.
Cieszę się bardzo, że Wam się podobało! Mam nadzieję, że upchnęłam tam jakieś informacje, które nawet Was mogły zaskoczyć...
Niech nie brzmi to jak kokieteria, ale ja sama wolałabym i tak jeszcze tego posta rozszerzyć i doszlifować - wczoraj mi się nie udało z braku czasu.
Ale w przyszłości... Postaram się jeszcze do niektórych tematów i poszczególnych gatunków zwierząt wrócić i pobawić się w szczegóły.
Przedtem oczywiście - tak jak zresztą dotąd - wypróbuję temat na Tomku, którego zmuszam teraz do wysłuchiwania moich wykładów.
Rozumiem, że chodzi o to małe "coś" z boku mureny? Powiedziałabym że to klasyczne ujęcie czyściciela w akcji - ponieważ jednak zdjęcie jest zbyt małe, nie potrafię powiedzieć, jaki to gatunek czyściciela. Prawdopodobnie jest to wargatek czyściciel (ang. common cleaner wrasse, łac. Labroides dimidiatus), który jest najczęsciej spotykanym czyścicielem w Morzu Czerwonym.
Inne zdjęcia czyścicieli z mureną mozna obejrzeć np. tu:
www.madangdiving.org.pg/p...moray/moray.htm www.mphphotography.com/subaqua/fish.htm
A może ktoś z forumowych speców od fotografii ma jakieś ładne zdjęcie zdjęcie czyścicieli i mógłby wstawić?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko