Wiek: 56 Dołączył: 05 Sty 2004 Posty: 55 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-08-2004, 01:16 Jak są zabijani nurkowie
Pamiętacie Lecha Grobelnego? To taki facet, który na początku lat 90 pożyczał od ludzi forsę opowiadając o tym, jakie to on zrobi z tą forsą wspaniałe interesy i w ogóle doprowadzi wszystkich do świetlanej przyszłości.
Pamiętam go z nurkowań na Hańczy, na które czasem przyjeżdżał. Naprawdę bardzo sympatyczny facet, dla wszystkich miły, zawsze uśmiechnięty - po prostu dusza towarzystwa. Wszyscy go lubili, wręcz przepadali za nim i oczywiście chętnie pożyczali mu pieniądze, był bowiem bardzo przekonujący i budził zaufanie.
Kiedy okazało się, że jego interesy okazały się, delikatnie mówiąc, nietrafione (Pan Grobelny po prostu nie pamiętał na co wydał pieniądze) i prowadzona przez niego tzw. "Bezpieczna Kasa Oszczędności" upadła - rozłożył bezradnie ręce i powiedział, że "naprawdę bardzo mu przykro".
Upadek tej "Bezpiecznej Kasy" doprowadził wiele firm do bankructwa a do samobójstwa kilka osób, które straciły wszystko.
A Pan Grobelny powiedział, że "naprawdę bardzo mu przykro".
Kiedy sobie to przypominam, widzę interesującą analogię między Panem Biznesmenem Grobelnym a wieloma nurkami i organizatorami nurkowań.
Oni też za nic nie odpowiadają. Nie mają pojęcia o tym, że treścią nurkowania jest troska o partnera pod wodą, że partnera w potrzebie NIE WOLNO opuścić, że nurkowanie nie zna prawa ważniejszego niż to. Że jest to prawo ważniejsze niż osiągnięta głębokość, piękno podwodnego świata i atrakcyjność nurkowania czy w ogóle wszystko razem wzięte.
Organizator, który za wszelką cenę dąży do maksymalizowania atrakcyjności akcji kosztem jej bezpieczeństwa (np. organizując nurkowania wyjazdowe zamiast znacznie bezpieczniejszych, wykonywanych w zabezpieczonym akwenie szkoleniowym) - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który "za nic nie odpowiada, bo przecież każdy odpowiada za siebie", a on tylko "ładuje butle, wypożycza sprzęt i wozi ludzi łódką" - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który rozrzuca po dnie przedmioty przeznaczone do odnalezienia i udaje, że nie rozumie, że będzie to prowokować turystów do przekraczania dopuszczalnych głębokości i w konsekwencji spowoduje wypadek - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, którego nie obchodzi, czy nurkujący u niego mają uprawnienia i jakie, czy mają właściwie skonfigurowany sprzęt, czy mają asekurację tlenem, czy mają zapasowy ustnik, w jakich zespołach idą, na jaką głębokość, czy są trzeźwi, jaki mają plan, jaki wariant awaryjny itd. - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Ludzie tacy są oczywiście bardzo powszechnie lubiani, dbają przecież o atrakcyjność nurkowań, nie muszą nikomu niczego zabraniać, więc nikomu się nie narażają. Żadnej własnej opinii o czymkolwiek nie wyrażają, bo przecież nic ich nie obchodzi - nie popadają więc w konflikty z nikim. Są uśmiechnięci i życzliwi. Zbierają same pochwały na grupie. Są to tacy sami PRZESYMPATYCZNI faceci jak Pan Grobelny.
A gdy przydarzy się śmiertelny wypadek, tacy ludzie zachowują się również jak Pan Grobelny: rozkładają bezradnie ręce i mówią, że "naprawdę bardzo im przykro".
Ciekawe, czy Pan Grobelny naprawdę nie rozumiał, że jest draniem, czy też NIE CHCIAŁ ZROZUMIEĆ.
Prawdziwy problem jest bowiem nie z tymi co nie rozumieją, lecz z tymi co ZROZUMIEĆ NIE CHCĄ.
A tymczasem mamy kolejne pogrzeby.
ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia Klubu Płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
Autor jest zawodowym instruktorem CMAS. Od wielu lat bezpiecznie prowadzi Active Divers PTTK - jeden z największych klubów nurkowych w Polsce (ponad półtora tysiąca członków). Na pytania zadane przez Internet nie odpowiada, ponieważ uniemożliwiają mu to liczne obowiązki i brak czasu. Każdy, kto pragnie poprzez zadawanie pytań uzupełnić swoje nurkowe wykształcenie jest mile widziany i proszony o kontakt telefoniczny. Nr telefonu i godziny, w których jest włączony są podane na stronie Klubu Płetwonurków Active Divers PTTK
Poza wyznaczonymi godzinami proszę nie dzwonić, ponieważ nie ma to sensu.
Stopień: DM pedi/ AN Iantd
Wiek: 53 Dołączył: 27 Mar 2004 Posty: 148 Skąd: Kraków
Wysłany: 09-08-2004, 09:36
Znowu mam wrażenie że ktoś sie podszywa pod Pana T.S.
No bo przeca Autor nie mógłby napisać o zabijaniu nurków poprzez wrzucanie rzeczy do wody skoro sam organizował poszukiwanie skarbów
Wiek: 60 Dołączył: 05 Mar 2003 Posty: 504 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-08-2004, 11:48 Re: Jak są zabijani nurkowie
Tomasz Strugalski napisał/a:
Pamiętacie Lecha Grobelnego?
Pan Grobelny powiedział, że "naprawdę bardzo mu przykro".
Kiedy sobie to przypominam, widzę interesującą analogię między Panem Biznesmenem Grobelnym a wieloma nurkami i organizatorami nurkowań.
Organizator, który za wszelką cenę dąży do maksymalizowania atrakcyjności akcji kosztem jej bezpieczeństwa (np. organizując nurkowania wyjazdowe zamiast znacznie bezpieczniejszych, wykonywanych w zabezpieczonym akwenie szkoleniowym) - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który "za nic nie odpowiada, bo przecież każdy odpowiada za siebie", a on tylko "ładuje butle, wypożycza sprzęt i wozi ludzi łódką" - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który rozrzuca po dnie przedmioty przeznaczone do odnalezienia i udaje, że nie rozumie, że będzie to prowokować turystów do przekraczania dopuszczalnych głębokości i w konsekwencji spowoduje wypadek - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, którego nie obchodzi, czy nurkujący u niego mają uprawnienia i jakie, czy mają właściwie skonfigurowany sprzęt, czy mają asekurację tlenem, czy mają zapasowy ustnik, w jakich zespołach idą, na jaką głębokość, czy są trzeźwi, jaki mają plan, jaki wariant awaryjny itd. - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Ludzie tacy są oczywiście bardzo powszechnie lubiani, dbają przecież o atrakcyjność nurkowań, nie muszą nikomu niczego zabraniać, więc nikomu się nie narażają. Żadnej własnej opinii o czymkolwiek nie wyrażają, bo przecież nic ich nie obchodzi - nie popadają więc w konflikty z nikim. Są uśmiechnięci i życzliwi. Zbierają same pochwały na grupie. Są to tacy sami PRZESYMPATYCZNI faceci jak Pan Grobelny.
A gdy przydarzy się śmiertelny wypadek, tacy ludzie zachowują się również jak Pan Grobelny: rozkładają bezradnie ręce i mówią, że "naprawdę bardzo im przykro".
Ciekawe, czy Pan Grobelny naprawdę nie rozumiał, że jest draniem, czy też NIE CHCIAŁ ZROZUMIEĆ.
Prawdziwy problem jest bowiem nie z tymi co nie rozumieją, lecz z tymi co ZROZUMIEĆ NIE CHCĄ.
A tymczasem mamy kolejne pogrzeby.
ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia Klubu Płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
Autor jest zawodowym instruktorem CMAS. Od wielu lat bezpiecznie prowadzi Active Divers PTTK - jeden z największych klubów nurkowych w Polsce (ponad półtora tysiąca członków). Na pytania zadane przez Internet nie odpowiada, ponieważ uniemożliwiają mu to liczne obowiązki i brak czasu. Każdy, kto pragnie poprzez zadawanie pytań uzupełnić swoje nurkowe wykształcenie jest mile widziany i proszony o kontakt telefoniczny. Nr telefonu i godziny, w których jest włączony są podane na stronie T.S.
Poza wyznaczonymi godzinami proszę nie dzwonić, ponieważ nie ma to sensu.
Hi , Hi - jak po tym tekście twoi ex koledzy ( MORDERCY) z CMASU - ci kocówy nie sprawią to znaczy , że to cioty są a nie faceci . ( Tym z PADI to wisi )
Wiek: 46 Dołączył: 14 Mar 2003 Posty: 360 Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-08-2004, 19:27
Wydaje mi sie ze porownanie jest nie adekwatne. Lech Grobelny celowo oszukiwal ludzi i gral naiwniaka. Instruktorzy moim zdanie nieswiadomie stwarzaja ryzyko lub kalkuluja je jako niskie - co wynika z braku wiedzy lub niefasobliwosci. Nie mozna nazwac ich jednak zabojacami - mozna co najwyzej porownac do kierowcy nagminnie lamiacego przepisy - jest za pewny siebie i liczy na szczescie a gdy cos pojdzie nie tak (nawet z winy innego kierowcy) moze zdarzyc sie tragedia. Ten post jest przesadnie skrajny.
P.S Nieladnie tez oskarzac kogos tak aby byly jasne jego dane personalne...
Oskarżenie, jeśli jest słuszne ,w dobrze pojętym, ogólnym interesie, jest uzasadnione.
Zwrócić należy uwagę na to, że bezpieczeństwo nurkowań to nie tylko sprawy firmowane przez organizatora. To też przygotowanie bazy nurkowej i nurkowiska, które nieraz są niewinnie wyglądającymi pułapkami. Niby ma się partnera, ale nie zawsze jest on w stanie pomóc.
Borys W. S. [Usunięty]
Wysłany: 15-11-2004, 21:57
Pragnę zauważyć, iż "postodawca", rozpoczynający ten temat, napisał po raz setny to samo, co zawsze pisze... Tym razem, co mnie bardzo cieszy, mozna doszukać się w nim apelu o myslenie i sprawdzanie nurkowisk i ich zaplecz(baz lub innych organizatorów). Niestety zostało to skrzętnie skryte w ostrej reklami klubu opisanenego, bazujac na nieszczęściu ludzkim... Tak zwany standard...
Również ze sportowymi pozdrowieniami
Borys Szmagier
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Administrator FORUM-NURAS uprzejmie informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum.
Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, w ciągu 24 godzin, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej
czy tez propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu.
Przypominam, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Serwis wykorzystuje pliki cookies, które są zapisywane na Twoim komputerze. Technologia ta jest wykorzystywana w celach funkcjonalnych, statystycznych i reklamowych. Pozwala nam określać zachowania użytkowników na stronie, dostarczać im odpowiednie treści oraz reklamy, a także ułatwia korzystanie z serwisu, np. poprzez funkcję automatycznego logowania. Korzystanie z serwisu Forum-Nuras przy włączonej obsłudze plików cookies jest przez nas traktowane, jako wyrażenie zgody na zapisywanie ich w pamięci urządzenia, z którego korzystasz.
Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz w każdej chwili zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj, jak wyłączyć pliki cookie i nie tylko